violus22
28.01.06, 23:57
Miałam się dopisać do wątku Hooanity o byciu dobrym człowiekiem, ale choć tu
też będzie o pomocy, to stwierdziłam, że to nieco inny temat.
Jakiś czas temu, przypadkowo poznałam pewnego hmmm jak tu napisać.. Pana?
faceta? chłopaka? Nie wiem jak go określić gdyż ów mężczyzna ma z pewnością
ponad 40 lat, ale ma w sobie tyle radości i optymizmu że mógłby obdzielic z
tuzin młodszych od siebie:) Kurcze, ale nie o tym miało być;)
Wiesiek (bo tak ma na imię)wpadał do nas kilka razy po różne porady itp, w
sumie mało rozmawialiśmy. Pochwalił się, że przyjeżdża jego żona, więc na
pewno odwiedzą nas razem i tak też zrobili kilka dni temu. Usłyszałam
historię i chciałabym podyskutować z wami na ten temat.
Para ludzi po 40stce, rodzice trojki dzieci. Powodzilo im sie calkiem niezle,
poslali dzieci na studia do Wawy (choc sami w Wawie nie mieszkaja), na
prywatne studia. Cala trojka w tej chwili studiuje, nie musze dodawac ze nie
pracuja. Do UK najpierw przyjechal Wiesiek, bez jezyka, w ciemno. Ma za soba
bagaz doswiadczen zwiazanych z oszustwem, z mieszkaniem w 4 w jednym malym
pokoiku, z walka o przetrwanie itp. Teraz dojechala zona, rowniez nie zna
angielskiego, wie ze bedzie ciezko, ale coz.... jak sama powiedziala, ze
musiala tu przyjechac, bo to co wysyla Wiesiek juz nie wystarcza. Oni sami
otwarcie przyznaja, ze sa tu ze wzgledu na dzieci, ze sami poradziliby sobie
jakos w Polsce. Ale trzeba zaplacic dzieciom za mieszkanie, jedzenie,
komorki,............
Nie chcę usłyszeć, że każdy rodzic na ich miejscu zrobiłby to samo, bo to
jakby naturalne. Ale co z dziećmi? Jak byście się zachowali gdybyście byli
ich dziećmi?
Ja nie wyobrażam sobie takiej opcji, poprostu w głowie mi się nie mieści. Nie
potrafiłabym żyć wiedząc, że moi rodzice tyraja tutaj, odmawiają sobie
wszystkiego, żebym ja mogła studiować. Za jaką cenę? I poźniej te dzieci
powiedzą dumnie że 'ja to dzięki rodzicom to mam taki i taki dyplom i znam 6
języków'. .... obrzydliwe i nieludzkie ....
Dodam jeszcze, że dzieci doskonale wiedzą w jakich warunkach tutaj tata żyje
i pracuje, gdyż synowie odwiedzili tatę na wakacjach i trochę popracowali.
Czy pozwolilibyście rodzicom na takie poswięcenie?