effata
24.02.06, 02:25
Nie wiem jak w innych częściach Anglii, ale w Londynie, większość domów
wygląda tak, jakby się miała zaraz rozpaść. W moim mieszkaniu, przy okazji
przepychania rury w łazience odkryłam, że jak zdejmę osłonę na wannę, to
przez dziury w podłodze widzę, co się dzieje u sąsiadki (nie w łazience ;))).
Podłogi, ściany krzywe, że hej! Długo by wymieniać (zresztą stąd tyle
polskich budowlańców, stolarzy itp. tu ściągnęło.
Ale, ale, ale ..... ten wątek nie ma na celu ponarzekania sobie na angielskie
budownictwo, choć jak ktoś musi, jak ma mu ulżyć, to proszę bardzo.
Zastanawiam się (to pytanie raczej do osób, które tu mieszkają dłużej), czy w
WB. miały miejsce takie katastrofy, jak w Katowicach, czy ostatnio w Moskwie?
Bo chyba jednak nie ... czyli to jest kwestia nadzoru? egzekwowania przepisów
budowlanch? A może jednak to złe budownictwo to kolejny mit? (Tak mnie
natchnęło, bo aż się nie chce wierzyć, że taka katastrofa za katastrofą, dwa
lata temu w Rosji Aquapark itd)
--
Don't guess.