wysokieobcasy7
19.05.06, 16:34
sorry ale mam dosc kontrowersyjne pytanie.. sama o tym wczesneij nei myslalm
ale mama ostatnio mi to podrzucila. Termin porodu mam na 18 czerwca i bede
rodzila w londynie (QEH). moja mama oczywiscie nie zna nhs warunkow etc ale
uwaza iz 'kazdy jest tylko czlowiekiem' i ze powinnam pomyslec aby mowiac
wprost 'dac poloznej na bombonierke'- jak to ona okreslila jesli bedzie taka
mozliwosc...
nie mam pojecia jak to jest w uk ale domyslam sie ze w kieszen to sie raczej
nie daje choc z drugiej strony jesli komus cos dasz to do ciebie inaczej
podejdzie.. nie mowie o wielkiej kasie ale jakis drobnych ie £50 or so aby
podac poloznej ktora bedzie sie mna opiekowala podczas porodu (wiem tez ze
one maja shifty i sie zmieniaja ale z reguly jedna jest z toba wiekszosc
czasu) aby sie mna dobrze zajmowala i aby dziecko wyszlo szczesliwie etc.
na poczatku do mamy sugesti podeszlam bardzo sceptycznie, wrecz sie
obruszylam, jednak im dluzej o tym mysle tym widze w tym jakis sens...
co myslicie???? i wiecej- jakie same macie doswiadczenia w tej materi? czy
ktoras z was 'dala cos' poloznej PRZED porodem w uk? bo juz po porodzie w
podziekowaniu jakas bombonierke to chyba normalne ale chodzi mi przed aby sie
mna dobrze zajmowala...
no nie wiem.. Ewa