Dodaj do ulubionych

SANEPID mi dajcie!!! ;-)

24.08.05, 10:52
Byc moze nie zwrociliście uwagi na zagadnienie,ktore chcę poruszyć.
W Luxie jest wiele miejsc gdzie mozna kupić świeże pieczywo i wypiekane smakołyki.
Lecz powiem szczerze, ze odechciewa mi sie jak pomyśle sobie, ze pani sprzedawczyni tego pieczywa przed podaniem mi bochenka chleba brala do łapy brudne przecież, banknoty i monety.Co gorsza raz widziałem jak sprzedawczyni przed podaniem klientowi sandwicha wzięła sobie ściere w łapę i zabrała się za porządki.Folklor z PRL-u???
Kiedyś, poprosiłem sprzedawczynie o podanie mi pieczywa przez woreczek...
I poczułem sie bardzo głupio! W pierwszym momencie zupełnie nie zrozumiała o co chodzi...jak dziecko,ktore nie rozumie pewnego matematycznego wzoru,ktory nauczyciel mu tłumaczy;-) Po chwili wyciągnęła gumowe rękawiczki i podała mi pieczywo. I to nic, że kilka minut wcześniej, brudnymi łapami kładła bochenki na półce...to nic???
Jedynym dostepnym rozwiazaniem jakie wymysliłem to kupowanie zapakowanego pieczywa!!! Ale czy tak być powinno?
Wiem, ze przyjeżdzając do innego państwa powinienem akceptowac pewne panujace tam zasady...ale chyba tolerowanie braku higieny jest absolutnie naganne!
Tak dalej być nie będzie!!
;-)
Obserwuj wątek
    • tomi_22 Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 24.08.05, 10:54
      A daj spokoj, no chyba ze jaja se robisz...
      • perygeum Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 24.08.05, 11:03
        No nie robię...już mam!
        • tomi_22 pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:04
          A ZAWSZE myjesz rece przed jedzeniem???
          • perygeum Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:08
            Ręce mogę umyć zawsze a pieczywo nie!
            Taka to jest różnica!
            Tobie to może nie przeszkadzać!
            • tomi_22 Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:18
              Stary, uwazam ze mocno przesadzasz. Przeciez w PL takze do niedawna, a takze i
              teraz np bagietki w Auchanie leza sobie i kazdy moze je "macac". Z podawaniem
              chleba jest podobnie. To ze w tym akurat sklepie podaja tak jak Ci sie nie
              podoba to... ZMIEN sklep, masz do tego prawo. Jak chcesz im "dopiec" to donies
              na nich do lokalnego sanepidu - tez masz prawo, czemu nie, trzeba dbac o jakosc
              uslug i dobro swoje i innch. Tu Cie popieram.

              Jednak zaznaczam, nie wszedzie tak jest.

              A taraz kolejne pytanie. Jak wchodzisz do knajpy, to:
              1. idziesz i myjesz rece??? Przeciez Menu dotyka kazdy, stolu takze;
              2. idziesz do kuchni i sprawdzasz "stan" kuchni i kucharza???

              eee, lipa.

              A tak wogole to mi tez przeszkadza brudny chleb, ale trudno, co robic...
              • perygeum Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:37
                Hola,hola...
                Nie sposób sobie zmienić sklepu bo w 90% sa takie praktyki.
                Odp.na Twoje pyt.
                Jak ide do knajpy to nie jem rękami i siadam przy stoliku z obrusem.
                Podają mi sztućce...to wszystko chyba wyjaśnia.
                I proszę nie udowadniajmy sobie kto ma racje!
                Nie o to chodzi! Probuje tylko uswiadomic pewnym osoba aspekty życia w Luxie.
                Może kiedys, te osoby powiedzą innym osobom ... a one kolejnym...co może w efekcie przyniesie zmiane mentalnosci.
                Choć to może naiwne:-)
                Pozrawiam Ciebie.
                Greg


                • tomi_22 Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:41
                  O matko, z corka - to do jakich sklepow ty chodzisz???

                  Plecam wiec Auchana - sam bierzesz i to przez FOLIE!!! ;)

                  W knajpie - spoko i luz, ale wiesz, z widelca brod latwo przechodzi, a poza
                  tym, no, zamawiasz zupe a do zupy daja kromki bulki, CO ROBISZ??? Jesz ja
                  widelcem, nozem a moze lyzka??? ;P

                  No ja Ci nic nie bede udowadnial, nie takie intencje :) A poza tym to jak juz
                  pislalem, mail/tel do lokalnego sanepidu :)
                  • perygeum Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:50
                    Niestety w tym temacie nie zrozumiesz mojego postępowania - myślenia.
                    I po co te prowokujące pytania?
                    • tomi_22 Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:53
                      To ty mnie nie rozumiesz... ;)))

                      Przeciez ja sie z toba de facto zgadzam. Brudasom - mowimy zgodnie nie,
                      zwlaszcza tym co podaja nam chleb i inne produkty, nawet ubrania.

                      A pytania... no wiesz, nadal wydaje mi sie troszke przesadzasz, choc i tak masz
                      racje.
                      • perygeum Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 11:59
                        jak nie jak tak...
                        zabawny jestes...
                        Ja poprostu dbam o szczegoly.
                        Pozdrawiam.
                        Greg
                        • tomi_22 Re: pyt za 100 punktow... 24.08.05, 12:06
                          Co jak nie jak tak??? no i w czym jestem zabawny?
                      • minka22 a tam 24.08.05, 12:01
                        od tego jeszcze nikt nie umarl :)
                        W Polsce to byl bunt dopiero wtedy jak kazano wszystko pakowac w woreczki i
                        wszyscy byli w szoku, jak to nie mozna juz sobie pomacac buleczki???
                        Widzialam tu gorsze rzeczy, typu nagminne dlubanie w nosie, do ktorego,
                        wybaczcie, ale nie moge sie przyzwyczaic. A raz jakis facet z dzieckiem na
                        baranach tak sobie beknal, ze wierzcie mi, nigdy wczesniej takiego beku nie
                        slyszalam :) To musial byc mistrz tej sztuki ;)
                        • perygeum Re: a tam 24.08.05, 12:10
                          Pewnie ze nie umarl!
                          A slyszalas juz w restauraji jak ktos pierdzial?
                          To bylo tak ohydne, ze az zabawne!
                          Ciao.
                          Greg
                          • tomi_22 Re: a tam 24.08.05, 12:14
                            Ja tam kiedys widzialem palec w zupie/talerzu jak kelner podawal. Od razu mi
                            sie pewien dowcip na temat tego jak to sie robi w knajpachc zeby zupa byla
                            podana na cieplo :)))
    • epsiak Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 24.08.05, 14:29
      popieram!
      tez na to zwrocilem uwage... widac wiele rzeczy w Polsce jest jednak na plus :)
      • perygeum Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 24.08.05, 14:39
        A juz myślałem, ze jestem przewrażliwiony.
        Dzięki.
    • asiunia.lux Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 27.08.05, 23:50
      perygeum napisał:

      > Jedynym dostepnym rozwiazaniem jakie wymysliłem to kupowanie zapakowanego
      pieczywa!!!

      Hahahaha.......no to wymysliles!!!

      A jak myslisz?? To zapakowane w woreczki, i cudaczki pieczywo - to co??
      Zapakowaly jakze czyste i higieniczne maszyny??
      Tak, tak...maszyny......i to zapakowane "szczelnie" pieczywo nawet piekarza
      albo jakichs innych rak nie widzialo, nie?!



      >Wiem, ze przyjeżdzając do innego państwa powinienem akceptowac pewne panujace
      tam zasady...ale chyba tolerowanie braku higieny jest absolutnie naganne!

      Owszem, ale bez przesady......

      Niedawno bylam znowu w Wawie i to czego sie napatrzylam (nie po raz pierwszy)
      nie umywa sie z podaniem chleba w piekarni w Luxie!!

      Panie w hali Banacha podaja ogorki i kapuste kiszona (bez rekawiczek
      oczywiscie), po czym lapia za pierogi, kotlety i kluski slaskie, dalej
      krakowska sucha i kaszanka, (o pieczywie juz nie wspomne:), a na koniec to i
      szarlotka, albo ptasie mleczko.....
      No sluchaj... tymi samymi - jak mowisz - brudnymi lapami!!!
      Tez mi sie to nie podoba...
      A jak mi sie nie podoba to wychodze z kolejki!!

      Jest tyle sklepow i sklepikow, piekarni i piekarenek.
      Nie widze powodow do bulwersacji:)
      pozdro
      • perygeum Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 28.08.05, 11:54
        Cześć Asiuniu.
        > > Jedynym dostepnym rozwiazaniem jakie wymysliłem to kupowanie zapakowanego
        > > pieczywa!!!
        > Hahahaha.......no to wymysliles!!!
        Raczej nie ja to wymyśliłem;-)

        > Tak, tak...maszyny......i to zapakowane "szczelnie" pieczywo nawet piekarza
        > albo jakichs innych rak nie widzialo, nie?!
        Niestety, nie zrozumieliśmy się.
        Moim celem było zwrócenie uwagi na istniejacy fakt.
        Panie sprzedawczynie podające pieczywo nie powinny mieć kontaktu z pieniędzmi-bezpośrednio! Powodów chyba nie muszę wyjaśniać?
        Mogą przecież uzywac woreczka podajac towar!
        Ja nie oczekuje laboratoryjnych warunkow przy sprzedazy i produkcji pieczywa-tylko zrozumienia.

        > Owszem, ale bez przesady......
        Każdy ma inna wrażliwość.Może wg.Twojej oceny przesadzam?
        Ale nie musisz mnie o tym informować...

        > Tez mi sie to nie podoba...
        > A jak mi sie nie podoba to wychodze z kolejki!!
        Nachodzisz się!
        Jak już znajdziesz takie miejsce, prosze podziel sie tą tajemnicą.
        Pozdrawiam.
        Życzę miłej, słonecznej niedzieli.
        Greg
        • ma_wi99 Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 28.08.05, 15:18
          > Panie sprzedawczynie podające pieczywo nie powinny mieć kontaktu z pieniędzmi-b

          To moze ja zaproponuje system radziecki (tzn. taki jaki podpatrzylem swojego
          czasu w Moskwie, a byly to jeszcze "stare dobre czasy").

          Otoz tam w piekarniach byly zawsze przynajmniej 2 panie na dwoch odleglych od
          siebie stoiskach: wydawanie pieczywa i kasa. Najpierw nalezalo zajrzec na
          stoisko z pieczywem, po to by sprawdzic co chcemy kupic i ile to kosztuje. Cene
          nalezalo zapamietac. Jesli chcielismy kupic kilka rzeczy, to nalezalo tez sobie
          to wszystko dodac w pamieci. A nie bylo to latwe zadanie, bo w tamtych czasach
          kolejki po pieczywo byly codziennoscia, wiec przedrzec sie przez tlum
          odbierajacych pieczywo to bylo nielada wyzwanie. Podejrzewam, ze stali bywalcy
          piekarni po prostu znali ceny na pamiec i juz wchodzac do sklepu wiedzieli co i
          za ile chca kupic. Turysta, niestety, byl z gory na pozycji przegranej.

          No wiec umowmy sie, ze juz sprawdzilismy i dodalismy. Teraz ustawiamy sie w
          kolejce do kasy. Mowimy ile chcemy zaplacic, placimy, a pani w kasie na papierku
          wydartym z zeszytu pisze olowkiem kwote (w pozniejszych czasach, kiedy ZSRR
          zaczelo sprowadzac z polski mechaniczno-elektryczne kasy Ada
          • asiunia.lux Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 28.08.05, 22:14
            ma_wi99 napisał:

            > Doswiadczenie to bylo bardzo dla turysty pouczajace, gdyz pozwalalo doskonalic
            > sie w:
            >
            > a) arytmetyce
            > b) jez. rosyjskim (w zakresie liczebnikow i nazw art. spozywczych poch.
            macznego)
            > c) zachowan spolecznych w sytuacjach krytycznych, bo dwie kolejki w jednym
            > sklepie i za jednym artykulem to jednak sytuacja stresogenna, szczegolnie,
            jesli zaplaciwszy za bulke, ktora wchodzac do sklepu widzielismy na polce, w
            momencie kiedy dojdzie nasza kolej na odbior, zorientujemy sie, ze bulki te
            juz "wyszly"

            arytmetyka i rosyjski - ok,
            ale z tym stresem to bym sobie w zyciu nie poradzila!!
            :-))

        • asiunia.lux Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 28.08.05, 22:04
          perygeum napisał:

          > Cześć Asiuniu.

          Czesc.

          > Niestety, nie zrozumieliśmy się.

          Alez ja Ciebie doskonale zrozumialam tylko nie bardzo wiem dlaczego czepiasz
          sie Luksemburga (pewnie powiesz, bo tu zyjesz:))...Przeciez tak jest wszedzie!



          > Jak już znajdziesz takie miejsce, prosze podziel sie tą tajemnicą.

          Prosze bardzo: piekarnia Schumacher na glownej ulicy w Sandweiler:)
          Zwykle kupuje tam pieczywo i to juz od kilku lat i jestm zadowolona.

          > Pozdrawiam.

          Odzdrawiam.

          > Życzę miłej, słonecznej niedzieli.

          Diekuje, milo bylo. Jak co roku - wybralam sie dzis na wesole miasteczko i
          musze Ci cos opowiedziec: jak juz tam bylam i sie troche nachodzilam i
          nabawilam to naszla mnie niesamowita ochota na takiego wielkiego, tlustego
          hamburgera. Postanowilam wiec sobie go kupic. I juz o niego poprosilam i kase
          wylozylam, ale jak zobaczylam jak pan, taki troche fljtuch nieogolony
          ta bulke naciska i glaszcze aby sie lepiej rozlozyla....to mi apetyt przeszedl!
          Przeprosilam wiec krociutko, ze sie jednak rozmyslilam i w zasadzie to mam
          ochote na cos innego i sobie odeszlam.
          To rowniez dla mnie bylo za duzo......:)
          • perygeum Fajnie było! 28.08.05, 22:42
            Witam ponownie,
            > Prosze bardzo: piekarnia Schumacher na glownej ulicy w Sandweiler:)
            > Zwykle kupuje tam pieczywo i to juz od kilku lat i jestm zadowolona.

            Tylko pozadrościć! Ja po prostu ograniczylem spozycie pieczywa.

            > Odzdrawiam.
            Dopozdrawiam:)?

            Ah..Lunapark.Tez "zaliczyłem"...super.Fajna atmosfera.
            Jedzenie...skusiłem sie tylko na orzeszki.Szaleństwo - nie?! ;)
            Zaskoczyło mnie tam jedno...stoisko z wyszczuplającymi rajstopami dla pań.
            :)a i stragan z patelniami niewiele mu ustępował.JEdnakze miało to swoisty urok.
            Mam pytanie do Ciebie Asiu, czy co roku sa te same atrakcje w tym Lunaparku?
            Słodkich snów...
            Ciao.
            Greg
            • ma_wi99 Re: Fajnie było! 28.08.05, 23:49
              Sorry, ze sie wtrace, ale na biezaco odpowiem na jedno pytanko pt.:

              > czy co roku sa te same atrakcje w tym Lunaparku?

              Otoz wprowadzaja pewne (powiedzialbym
              • asiunia.lux Re: Fajnie było! 29.08.05, 10:27
                ma_wi99 napisał:

                > Sorry, ze sie wtrace,

                Mi to nie przeszkadza:) Wrecz przeciwnie, odwalasz za mnie kawal dobrej roboty,
                wiec jestem wdzieczna:)


                > Otoz wprowadzaja pewne (powiedzialbym
                • ma_wi99 Re: Fajnie było! 29.08.05, 12:17
                  > Zgadzam sie, chociaz nie tak do konca: te jak to mowisz kosmetyczne zmany...

                  No i bardzo sie ciesze, ze moim postem udalo mi sie wywolac wilka z lasu. I to
                  nie bylejakiego wilka, tylko starego luksemburskiego wyge ;-) (oczywiscie mam
                  nadzieje, ze nie obrazasz sie za ten zart ;-p

                  Zawsze bardzo chcialem wiedziec jak wygladal Schueberfouer dawniej. Niby pisza,
                  ze ma tradycje sredniowieczne, wiec zdawaloby sie, ze jest impreza o dosyc
                  ustalonym charakterze.

                  No wiec mam nadzieje, ze napiszesz cos jeszcze o tym na ile byl on inny kilka
                  lat temu od tego co sie dzieje dzisiaj.

                  Co do platnego parkowania "poza godzinami", to spiesze doniesc, ze wprowadzili
                  je w zeszlym roku, a wczesniej go nie bylo. Dotyczy wylacznie okresu
                  Schueberfouer (a wiec ostatnich 2 tygodni sierpnia i pierwszego tygodnia
                  wrzesnia) i na szczescie ogranicza sie do dosyc nieduzego obszaru otoczenia
                  parkingu Glacis. Na obrzezach tego obszaru ustawiane sa wtedy takie tymczasowe
                  tablice, ktore o tym calym nieszczesciu informuja.
                  • asiunia.lux Re: Fajnie było! 29.08.05, 18:02
                    ma_wi99 napisał:

                    > No i bardzo sie ciesze, ze moim postem udalo mi sie wywolac wilka z lasu. I to
                    > nie bylejakiego wilka, tylko starego luksemburskiego wyge ;-) (oczywiscie mam
                    > nadzieje, ze nie obrazasz sie za ten zart ;-p

                    a wlasnie, ze sie obrazilam!
                    ;)


                    > No wiec mam nadzieje, ze napiszesz cos jeszcze o tym na ile byl on inny kilka
                    > lat temu od tego co sie dzieje dzisiaj.

                    W zasadzie to ja juz napisalam wszystko co wydawalo mi sie istotne.
                    No ale dobra, dorzuce jeszcze cos: od kiedy pamietam to Schueberfouer zawsze
                    byl takim samym festem/(festynem?), tylko wlasnie wszystkie te gry i zabawy, i
                    mloty, i wyrzutnie, i labirynty strachu, i kolejki gorskie i cala reszta
                    pierdol sie zmieniaja. Niekoniecznie co rok, ale sie zmieniaja:) Ale sa takie
                    klasyki jak np. samochodziki na siebie wjezdzajace lub to kolo wielkie, ktore
                    to byly zawsze i z pewnoscia tak pozostanie. Wydaje mi sie, ze wczesniej to
                    bylo takie typowe wesole miasteczko, z atrakcjami dla takowego typowymi, ze
                    slodyczami i budami z jedzeniem. Czego nie bylo kiedys to te wszystkie stragany
                    z wspomnianymi juz wczesniej patelniami, bielizna etc, etc (przynajmniej nie w
                    takiej ilosci). Teraz to troche bardziej bazar przypomina niz wesole
                    miasteczko. Ale co tam.....



                    > Dotyczy wylacznie okresu Schueberfouer (a wiec ostatnich 2 tygodni sierpnia
                    i pierwszego tygodnia wrzesnia)

                    acha, a juz myslalam, ze calego roku.

                    pzdr;)
            • asiunia.lux Re: Fajnie było! 29.08.05, 10:32
              perygeum napisał:

              > > Odzdrawiam.
              > Dopozdrawiam:)?

              Oddopozdrawiam:)?

              > Mam pytanie do Ciebie Asiu, czy co roku sa te same atrakcje w tym Lunaparku?

              ma_wi juz napisal, a ja dorzucialam cos jeszcze:)



              > Słodkich snów...
              > Ciao.
              > Greg
              • tomi_22 slodkich snow oraz Asia 29.08.05, 10:34
                Ooo, masz amatora :)))
                • asiunia.lux sam jestes amator:) 29.08.05, 18:03
                  • tomi_22 Re: sam jestes amator:) 29.08.05, 20:49
                    Taaa jasssssssne ;)

              • perygeum Co za kobita !? 29.08.05, 10:45
                Dziękuje za wszystkie wyjaśnienia.

                > > > Odzdrawiam.
                > > Dopozdrawiam:)?
                > Oddopozdrawiam:)?
                Kłaniam się! w sposób uniemożliwiający odkłonienie się :-)
                Czołem!
            • donnaprima Re: Fajnie było! 15.09.05, 14:57
              Mieszkam niedaleko Luxemburga po stronie niemieckiej.
              Co do czystosci i wrazliwosci, powiem Wam ze cale szczescie ze niemozecie
              zobaczyc np od strony kuchni ceremonii przygotowan np w restauracji,potrawy jak
              najbardziej sie probuje czy to lyzka czy palcem,niektore produkty niesa juz
              pierwszej swiezosci ale dobrze przyprawione smakuja wysmienicie i to w
              najlepszych restauracjach ,tak ze drobiazg w piekarni wydaje mi sie przy tym
              blachostka.
              Niektorzy sa troszke nadwrazliwi:)
    • aqw741 Re: SANEPID mi dajcie!!! ;-) 30.08.05, 07:49
      A czy wiecie w jakich warunkach sie ten chleb piecze?
      To co widzialem nie da sie opisac......
      Co dziwniejsze i w Polsce i w Luksemburgu piekarze (ha ha piekarze) wrzucaja
      podobne rzeczy i substancje do kadzi.
      Smacznego.
      • kewah do perygeum 15.09.05, 09:10
        No, ale Tys to sie chyba z choinki urwal! Wielki "luxemburczyk", co mu sie we
        lbie przewrocilo! Przyjechales z Trzeciego Swiata (gdzies Ty widzial podawany
        higienicznie chleb w Polsce???!!!), a masz wymagania jak krolowa angielska. A
        swoja droga to jak Polakom moze szybko woda sodowa do glowy uderzyc. Mimo
        wszystko pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka