formaprzetrwalnikowa
15.06.06, 23:00
(zaczełam z tymi babskimi sprawami, to dalej pociagne ;))
mam problemy z cerą: przetłuszcza mi sie, zaczęły mi pryszcze wychodzic, mam
sporo zaskórników (efekt zmiany pigułki), a poza tym (pozostałosc po jednej z
poprzednich) przebarwienia na policzkach. w poslce poszłabym normalnie do
mojej kosmetyczki i poprosiłabym, zeby zrobiła z tym porządek (czyt:
oczyszczanie, głeboki peeling, i co tam jeszcze).
byłam tu w dwóch gabinetach, zeby zapytac, jakie zabiegi byłyby stosowne, a
zapytanie panie wymieniły mi liste dostępnych zabiegów na twarz, niby
wyjasniajac na czym polegają, ale i tak nie bardzo zrozumiałam. a kiedy
zapytałam, co by polecały, usłyszałam 'it's up to you'.
wybrałam 'facial', bo mi z opisu wychodziło, ze oczysci mu skóre. guzik!
oczyszczania nie było, a masazu twarzy i szyi wolałabym juz nigdy więcej nie
przechodzic (generalnie nie lubie, chciałam zrezygnowac, ale dziewczyna
pwoiedziała, ze bez tego, to nic nie bedzie działać).
robie sobie w domu peeling, co najmniej raz w tygodniu; kupiłam nawet jakis
zestaw do głebszego peelingu - niby specjalnie na 'blemishes' - efekt mierny.
poszłabym do kosmetyczki, ale nie wiem, czego mam chciec. mysle, ze moze
jakas dermabrazja czy inszy głeboki peeling? ale nauczona doswiadczeniem
z 'facialem' wolę zapytac tych, które juz próbowały.
czy mozecie mi podpowiedziec, jak mogą się nazywać zabiegi, które byłyby dla
mnie odpowiednie?
z góry dziękuje za pomoc :)