Dodaj do ulubionych

house warming party i inne dobre wiesci

17.07.06, 18:57
trochę sie boje zapeszyc, ale kontrakty już wymienione, klucze od domu
odbieram w piątek. koledzy z pracy, wiernie mnie wspierający i pomagający
(zwłaszcza w kwestii informacji o okolicy) dopominają się o parapetówkę, a ja
chętnie taką zrobie, tylko...
zastanaiwam sie, w jakiej konwencji to zwykle sie tu odbywa? kolezanka
wspomniała cos o barbecue party - fajnie, zwłąszcza, ze pogoda piękna a ja
mam (mam? będe miałą?) spory ogród. co z jedzeniem? wystarczą grillowane
skrzydełka czy co tam i crisps? alkohol? piwo? cos jeszcze? jak długo taka
impreza zwykle trwa (bo ja wolałabym niezbyt długo, wiecie jak to jest w
nowym domu - lepiej sie nie narazac nowym sąsiadom, itp)
Mam nadzieje, ze house warming party rózni sie od polskiej parapetówy, bo
parapetówki w stylu polskim nie chcę.
jakie są wasze doswiadczenia?

ps. pracę już mam na stałe, nawet podwyzkę dostałam

ps.2 a jak inni kupujący nowe domy? jak się sprawy mają?
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: house warming party i inne dobre wiesci 17.07.06, 19:18
      grill to dobry pomysł - kilka sałatek (tylko bez majonezu), mięsa (hamburgery,
      piersi z kurczaka, kiełbaski), jakaś wegetariańska opcja, chipsy, chlebek jakiś
      dobry, wino/piwo, można zrobić sangrię czy Pimms.
      Wczoraj byłam na housewarming brunch american style:) były naleśniki z owocami,
      sosem klonowym, french toast, miód itp. Też było dobre;)

      A przede wszystkim gratulacje!!!!
    • jagienkaa Re: house warming party i inne dobre wiesci 17.07.06, 19:32
      a, a to kilka wątków z forum kUchnia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=44936330
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=45245922
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=45172803
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=43189016&a=43479587
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=41746930&v=2&s=0
    • aniaheasley BBQ - grill - braai 17.07.06, 19:43
      BBQ zaczyna sie tradycyjnie od tortilla chips plus wybor dips typu salsa,
      guacamole, humous. Salsy zawsze najwiecej zostaje, a inne goscie wyskrobuja do
      ostatniej kropelki :-)

      Goscie zawsze cos na bbq przynosza. Jedni przynosza mieso w sosie, gotowe do
      wrzucenia na grilla, inni slatke ziemniaczana (z majonezem) bo tej nigdy za
      duzo podobno. Czesto okazuje sie ze jest duzo za duzo.

      Gospodarz zapewnia crisps, napoje zimne, troche alkoholu i salatke z salaty,
      pomidorow, ogorkow i jak kto lubi sera feta.

      Przynoszenie wlasnego miesa na bbq jest zwlaszcza przyjete wsrod mistrzow bbq
      jakby czyli reprezentantow NZ, RPA i Australii. Oni wiedza ze mieso jest
      drogie, poza tym czesto lubia tylko to co sami przynosza, a juz na pewno nie
      znosza hamburgerow na bbq, co uwazaja za profanacje szacownej instytucji bbq.

      Musisz sobie zalatwic jakiegos mistrza ceremonii, ktory bedzie nad tym grillem
      stal przez 3 godziny. Kobiety nie grilluja, co chyba jest zreszta zjawiskiem
      miedzynarodowym.

      Uwagi techniczne: najlepiej rozpala sie charcoal typu briquettes. Warto tez
      kupic fire lighters.

      Najwazniejsza jest atmosfera.

      Ciekawie wygladaja szaszlyki np z kawalkow jagnieciny przeplatane cebula,
      papryka, grzybkami i suszonymi morelami.

      Jednak dla poczatkujacych radze takie szaszlyki robic osobno miesne, osobno
      wegetarianskie.

      Zeby stek wolowy nie byl twardy jak podeszwa trzeba kupic jak najgrubszy
      kawalek miesa.

      Ziemniaki na grilla dobrze nafaszerowac np. proszkiem curry z oliwa, suszona
      mieta z oliwa, itp, naciac surowego ziemniaka 'na krzyz' i w te naciecia wlac
      miksture. Zawinac w folie do pieczenia i ulozyc po bokach wegielkow na dluzej
      niz Ci sie bedzie wydawalo :-)

      Chleb czosnkowy tez mozna zgrillowac w folii do pieczenia, ale przypala sie
      bardzo szybko, wystarczy go potrzymac kilka minut.

      Na deser po bbq na ogol nikt nie ma sily, ale jezeli juz, to proponuje lody.

      :-)



      • formaprzetrwalnikowa Re: BBQ - grill - braai 17.07.06, 19:46
        a jest jakas wersja dla leniuchów?
        ;)
        • aniaheasley Re: BBQ - grill - braai 17.07.06, 19:53
          No wersje dla leniuchow to poprzedniczki juz podaly - hamburgery, kielbaski i
          chicken drumsticks. Tylko wtedy to szkoda ogien rozpalac....
          • formaprzetrwalnikowa Re: BBQ - grill - braai 17.07.06, 20:01
            ale za to łątwiej znaleźc jelenia do grillowania ;-)

            serdecznie dziękuję Podpowiadaczkom za propozycje :))

            ps. zapomniała, ze ktos musi stać przy grillu, ja nie potrafię, a chłop sie
            pewnie wyniesie z domu natenczas ;)
            • eballieu Re: BBQ - grill - braai 17.07.06, 23:29
              Z wolowiny, ktora nie bedzie twarda jak podeszwa, to polecam filet wolowy, no
              ale chyba ciut przesada serwowac takie mieso, bo kilo to 30 funtow.

              Kazdy ma swoje zwyczaje co i jak organizuje.

              My nigdy nie nosimy na grilla jedzenia. Nigdy tez nikt nic nie przynosi do nas.
              Tak zawsze zaznaczamy;-) I tu zaskocze - tez mamy gosci z RPA, Nowej Zelandii i
              Australii. I Ania, tu cie zaskocze, ale to co Twoi goscie z tych terenow
              uwazaja za profanacje na girila nasi jedza tylko i wylacznie:-(
              Naszym zwyczajem jest tez to, ze nie otwieramy alkoholu, jaki ktos przyniesie.
              Nasi goscie wiedza, ze w Belgii znaczyloby to, ze nie przygotowalismy sie na
              ich przyjscie. No chyba, ze jest to impreza zbierana i wczesniej ustalamy co
              kto przyniesie.
              Uwazam tez, ze czlowiek pracujacy, dorosly, ktory urzadza parapetowe raczej nie
              powinien powiedziec gosciom co maja przyniesc. Oni raczej przyniosa ci bukiety
              kwaitow i jakies prezenty.
              Z rzeczy "tanszych" do grillowania moga byc - szaszlyki warzywne, karkowka w
              plastrach zamarynowana wczesniej, szaszlyki z filetow z kurczaka. Skrzydelka
              bym sobie odpuscila, bo zwykle jedna odnoga sie przypala. Dobry hamuburger nie
              jest zly, tak samo jak kielbasa;-)
              Deser z grilla, jak ja uwielbiam to pieczone w srebrnej folii brzoskwinie,
              polane lekko likierem cointreau. Mozna dodac po jednej galce lodow waniliowych
              tuz przed podaniem.
              Z dodatkow do grilla - salatka ziemniaczana schodzi u nas w dzikim tepie.
              Ryz na zimno z dodatkami typu curry, bagietka.
              Salatke chyba zrobilabym tak - polozyla pocieta cebule, pomidory, papryke,
              ogorka, salate, wszystko w oddzielnych miskach - niech sobie goscie wybiora i
              sami skomponuja salate z dodatkami. Obok postaw butleke z oliwa, octem
              balsamicznym czy jakimis gotowymi polewaczami, ktore sama lubisz.
              Jelsi meijsca w lodowce zabraknie na schlodzone piwo, biale wino jesli nie masz
              wazonu, to wiadro duze, czy plastikowa beczka z zimna woda i kostkami lodu.
              Pozniewaz sezon grilowy trwa, to dosc duzo na grille chodzimy - Forma, ty
              musisz miec kogos kto za Ciebie bedzie grilowac.
              Nie wiem ile osob bedziesz miec, ale jesli sporo, to moze rozejrzyj sie w
              okolicy za jakas firma, ktora grille organizuje w ogrodkach u ludzi.
              Sasiedzi - my naszych po prostu zaprosilismy. A oni tez zaprosili nas.
              • aniaheasley Re: BBQ - grill - braai 17.07.06, 23:50
                Ela, jak oni lubia burger patties z grilla to na sto procent sa podrabiani
                Antipodeans....Tacy co to po drodze w Belgii dwa pokolenia spedzili :-)
                • vereena Re: BBQ - grill - braai 18.07.06, 08:45
                  A może bbq po polsku? My co prawda jesteśmy wegetarianie, więc u mnie na grillu
                  królują burgery warzywne, grzybowe, ziemniaczki, kukurydza w kolbach, cukinia,
                  faszerowane pomidory (mogę podać przepis, bo raczej wszystkim smakują, a bardzo
                  prosto się robi). Do tego bagietka czosnkowa, ze dwie sałaty (dressing podaję
                  osobno - nie każdy lubi), jakieś przekąski, np. gotowany młody bób (nachos w
                  ostateczności). Ale wracając do polskiego bbq - kiedyś na imprezie u znajomych
                  widziałam jak Anglicy i inni się zajadali polską kiełbasą i kaszanką. Kupisz w
                  polskim sklepie i z głowy. A przy grillu u mnie zawsze stoi kolega
                  Południowoafrykańczyk - bo uwielbia. Może u Ciebie też się ktoś taki znajdzie?
                  Ja bym nie chciała na swojej ogrodowej imprezie wynajętego chefa. Może zrobić
                  się sztywno i oficjalnie.
                  Aha, z rzeczy mięsnych widziałam też krewetki z grilla, które rozeszły się w 5
                  minut, ale to pewnie drogie i trudne do zrobienia.
                  • vereena Re: BBQ - grill - braai 18.07.06, 08:47
                    A tak na marginesie to GRATULACJE z okazji domu!!!!
                    Po wymianie kontraktów już można ;)
                • eballieu Re: BBQ - grill - braai 18.07.06, 12:19
                  Ania jakby z dwa pokolenia w Belgii spedzili, to BBQ zaczeliby od ogromnych
                  krewetek gambas, a pozniej filet wolowy rzucili na ruszt;-) Bo najmniej przy
                  tym pracy i najsmaczniejsze.
    • jaleo Re: house warming party i inne dobre wiesci 18.07.06, 22:38
      O, to rzeczywiscie szybko poszlo z domem. Gratulacje.

      Co do BBQ, to w tym sklepie farmerskim w Stannington, co Ci podawalam kiedys w
      innym watku, maja swietne pork & apple burgers. Naprawde palce lizac. Trzeba
      je tylko troche "rozplaszczyc" zanim sie rzuci na BBQ. Poza tym, mozesz
      oczywiscie nogi kurczakowe namoczyc w jakiejs marynacie (np. z bialego wina,
      odrobina miodu, ziola). Ja zwykle udka podpiekam w piekarniku tak gdzies 15
      min, potem sie je latwiej dopieka na BBQ.

      Krewetki tez sa pyszne, najlepiej kup takie surowe, nie gotowane. Takie sa
      zreszta tansze. Kup jak najwieksze (king albo tiger prawns). Jak mieszkasz
      niedaleko Morpeth, to polecam swietny sklep rybny Fish & Feathers na Newgate
      Street. A jak blizej morza, to oczywiscie Fish Key w North Shields - tam jest
      sporo sklepow ze swiezymi rybami i owocami morza.
      Krewetki mozna tez pare godzin wczesniej obtoczyc w oleju z dodatkiem
      wycisnietego czosnku, a potem nadziac na skewers i tez zgrilowac (tylko nie za
      dlugo, one sie doslownie griluja w dwie minuty).

      No i koniecznie musisz sobie znalezc ochotnika do pilnowania BBQ, bo jak
      bedziesz jako gospodyni dogladac gosci, zagadywac i polewac, to Ci sie jedzenie
      spali. Zwykle faceci sie az rwa do BBQ, chyba to lezy w meskiej naturze, wiec
      jak zaprosisz kilku, to beda sie sami bili o ten przywilej.
      • jaleo Re: house warming party i inne dobre wiesci 18.07.06, 22:39
        jaleo napisała:

        > A jak blizej morza, to oczywiscie Fish Key w North Shields - tam jest
        > sporo sklepow ze swiezymi rybami i owocami morza.

        Fish Quay oczywiscie - jakas dysleksja mnie dopadla ostatnio :-)
        • formaprzetrwalnikowa Re: house warming party i inne dobre wiesci 18.07.06, 22:48
          fish quay będzie niemal za rogiem.
          juz sie na to ciesze - polubiłam ryby i będe miec neizłe zródełko
          dzięki za podopowiedzi :)
          myslisz, ze moge po prostu jednego z kolegów (był w przeszłosci szefem kuchni
          we własnej restauracji) poprosić o stanie przy grillu?
          • jaleo Re: house warming party i inne dobre wiesci 18.07.06, 22:59
            formaprzetrwalnikowa napisała:

            > > myslisz, ze moge po prostu jednego z kolegów (był w przeszłosci szefem
            kuchni
            > we własnej restauracji) poprosić o stanie przy grillu?

            No to jeszcze lepiej. Chyba, ze ma jakies traumatic experience z czasow
            kuchennych ;-)
            • formaprzetrwalnikowa Re: house warming party i inne dobre wiesci 18.07.06, 23:27
              nie sądze - czesto mówi o tym, ze uwielbia gotowac, przynosi pieczone przez
              siebie ciasta..
              Zresztą, dopiero dzis powiedział (ja zrozumiałam), ze był szefem kuchni. a tak
              w ogole to niesamowity z niego człowiek: pełen energii i pomysłów. byłam w
              szoku, kiedy (niedawno zresztą) pwoiedział, ze ma 54 lata. dałabym mu z 10
              mniej za wyglad, a ze 20 mniej za ducha
              :)
    • deadeasy Re: house warming party i inne dobre wiesci 19.08.06, 20:51
      Gratuluje nowego domu.

      No i jak sie udala parapetowa?

      Ja sie podczepie pod watek... tez niedawno zostalismy szczesliwymi posiadaczami
      ogrodu z domem (bo takiej kombinacji poszukiwalismy). Niestety, w zwiazku z
      remontem lazienki parapetowe bede musiala odlzyc na przyszly rok. Jak skoncza
      lazienke i w koncu bedziemy mogli zamieszkac bedzie za zimno zeby w ogrodzie
      siedziec... chociaz jak mi sie uda miejsce na ognicho w koncu zrobic to kto
      wie...

      A na grille polecam po prostu karkowke.
      :)
      • formaprzetrwalnikowa Re: house warming party i inne dobre wiesci 19.08.06, 20:58
        Gratuluje domu i ogrodu (albo: ogrodu i domu) :))
        czy to znaczy, ze jeszcze w nowym domu nie mieszkacie?

        eee... nie było jeszcze. czekamy na resztę mebli. poza tym mój zespól ma
        jakis 'bad patch', bo ciągle nie ma 3-4 osób: a to ktos komus umrze, a to ktos
        powaznie chory a ktos inny na wakacjach. stwierdziłam,z e poczekam az wszyscy
        wrócą.
        prawde mówiąc zapomniałam o tym.
        prawdę mówiąc, jest mi to na rękę, bo nie sądziłam,z e tyle z tym zamieszania.
        a ja neismiała jestem
        ;)
        • deadeasy Re: house warming party i inne dobre wiesci 19.08.06, 21:22
          My jeszcze w mieszkaniu. Ale jak sie wszystko dobrze ulozy to znajomy meza od
          nas mieszkanie kupi (bez posrednikow). Niestety, przeprowadzic sie nie
          moglismy od razu bo trzeba bylo osuszyc dom, potem naprawic komin i wywalic
          stara lazienke i WC. W planie jeszcze: przeczyscic komin i zalozyc kominek. W
          domu nie ma nic oprocz jednego kompletu talerzy, lyzek itp., pare kubkow i
          szklanek, nie wspominajac o braku mebli. Te przeniesiemy jak budowlancy znikna
          z horyzontu i sie podlogi wycyklinuje.

          Zaluje troche, ze nie zrobilam imprezy - od czego sa papierowe talerze... ale
          przenoszenie wszystkich garow na jeden dzien jakos mnie nie pociagalo...
          :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka