11.08.06, 13:19
moj znajomy mial wypadek i lezy nieprzytomny w szpitalu juz drugi miesiac.
rodzina uwaza na to co mowi w jego obecnosci zeby go nie martwic, bo on moze
czuc albo slyszec to co on mowi.
wiem, ze duzo sie mowilo na temat tego co ludzie moga albo nie moga czuc jak
sa w spiaczece, ale bylabym wdzieczna zebyscie sie podzielily swoimi
doswiadczeniami jesli ktoras miala podobne. chodzi mi o przypadki, kiedy ktos
sie obudzil i co wtedy pamietal z czasu jak byl nieprzytomny?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: spiaczka 11.08.06, 14:33
      Przykro mi bardzo :(
      Ja wprawdzie nie mam wlasnych doswiadczen, ale czytalam co nieco. Podobno
      mozliwosci sa rozne. Sa osoby, ktore budza sie i po kilku latach i wydaje im
      sie, jakby wczoraj poszly spac - nie pamietaja powodu spiaczki, nie maja
      zadnych odczuc dotyczcacych czasu spiaczki. Ale sa tez osoby, ktore pamietaja,
      ze ktos cos kiedys mowil w czasie, gdy byly w spiaczce (ale jest to wybiorcza
      pamiec). Niestety generalnie chyba ludzie w spiaczce budza sie rzadko...
      • evian5 Re: spiaczka 11.08.06, 14:44
        no tak, wiem, z uplywem dni, szanse chyba maleja. znam czlowieka, ktory obudzil
        sie po dwoch miesiacach i nie wiedzial gdzie jest i co sie z nim dzieje.
        tylko, ze rodzina zawsze ma nadzieje, i zawsze zachowuje sie tak jakby za chwile
        ta osoba miala sie wybudzic. podobno lekarze powiedzieli, ze mozg reaguje na
        impulsy sluchowe.
        takie wypadki zawsze mna wstrzasaja, zastanawiam sie wtedy do jakiego stopnia
        mamy tak naprawde kontrole nad swoim zyciem.
        pamietam, ze jak ja mialam wypadek (wyszlam calusienka z tego) to przezylam
        szok, bo zawsze uwazalam, ze wszystko w zyciu zalezy tylko ode mnie, ze moge
        osiagnac co tylko chce jesli wystarczajaco bede na to pracowac itd, a tutaj
        bum.. cos niespodziewanego. jedna chwila i nagle lezysz nieprzytomna na ulicy..
        • chihiro2 Re: spiaczka 11.08.06, 17:21
          Cuda sie zawsze zdarzaja, przynajmniej ja w to wierze.
          I wierze, ze mamy nad swoim zyciem kontrole niewyobrazalna, ze to my sterujemy
          zyciem. Ale ja wierze w nietypowe rzeczy, nie wyznaje zadnej religii, ale mam
          swoja wlasna filozofie zyciowa, ktora sie opiera na reinkarnacji. Wszystko, co
          sie w zyciu dzieje uklada mi sie w sensowna calosc, bardzo wiele rozumiem,
          bardzo pracuje nad tym, by bylo mi lepiej - i jest. Praca nad swoim
          nastawieniem do rzeczywistosci i postrzeganiem swiata jest trudna, ale mi sie
          udaje zyc w zgodzie ze soba i nie przytrafiaja mi sie zadne zle rzeczy.

          To nie jest tak, ze jak tylko bedziesz ciezko pracowac, to osiagniesz co
          chcesz. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i zalezy tez od tego, czy
          zaslugujesz na to, co chcesz. A przytrafia Ci sie to, na co zaslugujesz - i zle
          i dobre rzeczy. Wyjscie calo z wypadku jest niewiarygodnym, wspanialym
          wydarzeniem, za ktore trzeba sobie dziekowac i po takim czyms zyc jeszcze
          lepiej, jeszcze madrzej.
          • evian5 Re: spiaczka 11.08.06, 19:00
            chihiro tak odbiegajac od tematu, skontaktowalam sie z ta babka od regresji do
            ktorej dalas mi namiary, ale niestety za pozno, miala juz zajete terminy do
            mojego wyjazdu. moze nastepnym razem, zastanawialam sie dlugo czy sie do niej
            wybrac, troche sie balam, ale koncem koncow ciekawos zwyciezyla.

            wiesz, ja nie wiem czy ludzie zasluguja na to by cierpiec, moze niektorzy? ale
            np. moja mama byla cudowna osoba, muchy by nie skrzywdzila, a wiele lat
            chorowala bardzo ciezko i w koncu umarla w wieku 37lat. jak sobie na to
            zasluzyla? w poprzednim zyciu?

            • chihiro2 Re: spiaczka 11.08.06, 20:11
              Oj ciesze sie, ze ktos jest tez otwarty na to doswiadczenie :) Jezeli
              poczytalas, co ona pisze na swojej stronie - bedzie ok, nie ma sie czego bac,
              ale trzeba sie przygotowac, ze moga (nie musza) wyjsc nieprzyjemne rzeczy.

              Co do Twojej mamy... Przykre to bardzo i nie mi osadzac, czym sobie na taki los
              zasluzyla. Prawdopodobnie w poprzednich zyciach (rzadko, albo nigdy, tylko
              jedno zycie wplywa na pozniejsze) robila cos nienajlepszego. Cierpiala w tym,
              bo moze we wczesniejszych powodowala cierpienie? To, ze w tym byla tak cudowna
              osoba to duzo, ale moglo nie wystarczyc. A umarla mlodo, bo jej misja na to
              zycie sie skonczyla. Jaka to byla misja - nie mam pojecia oczywiscie. Na
              regresji mozesz zapytac o mame, ale nie zobaczysz jej poprzednich wcielen
              (chyba ze byly powiazane z Twoimi). A moze spotkasz mame jeszcze w tym Twoim
              zyciu? Moze bedzie blisko Ciebie?

              Pozdrawiam cieplutko!
              • evian5 Re: spiaczka 11.08.06, 21:03
                to tak pol zartem, pol serio ale moja bratowa stwierdzila kiedys, ze ich
                coreczka to wcielenie mojej mamy ;-))
                • chihiro2 Re: spiaczka 11.08.06, 21:08
                  To nawet moze byc prawda :)))
              • izabelski Re: spiaczka 11.08.06, 22:13
                czy moglabys podac adres tej strony?
            • robespierra Re: spiaczka 11.08.06, 23:22
              evian5 byłabym zainteresowana regresją, czy ta osoba, którą opisujesz mieszka w
              Polsce? Jesli tak to bardzo mnie interesowałby kontakt z nią.
              • chihiro2 Re: spiaczka 11.08.06, 23:27
                ewolucja.zenreiki.pl/
                Ja bylam u tej pani na regresji w grudniu, w razie czego sluze pomoca :)
    • 101krotka Re: spiaczka 11.08.06, 15:12
      Z pewnoscia znasz te historie znanej polskiej aktorki.Ta dziewczynka jest juz
      lata w spiaczce,ale poczytaj co pisza o tym jak ci ludzie slysza to,co sie do
      nich mowi.
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66919,2725870.html
      • evian5 Re: spiaczka 11.08.06, 19:15
        dzieki za link, tak slyszalam o niej, ale nie czytalam tego artykulu, jest
        wstrzasajacy.
        • lillek Re: spiaczka 15.08.06, 11:32
          moja kolezanka po bardzo ciezkim wypadku zapadla w spiaczke, lekarze nie dawali
          jej zadnych szans. przy lozku szpitalnym byl przy niej dniem i noca ktos z
          rodziny albo przyjaciol - rozmawiajac z nia, masujac, trzymajac za reke. po
          prawie 3 miesiacach zaczela sie powoli wybudzac - to nie bylo obudzenie sie,
          ale stopniowe odzyskiwanie poszczegolnych umiejetnosci - zaczelo sie od tego,
          ze porozumiewala sie mruganiem powiekami. musiala na nowo nauczyc sie mowic,
          chodzic. nie odzyskala w pelni sprawnosci sprzed wypadku, ale udalo jej sie
          zdac mature, a teraz studiuje. o czasie ze szpitala mowi niechetnie, ale
          pamieta wiele rzeczy z czasu, gdy lezala pozornie zupelnie nieprzytomna i
          nieobecna. jej przypadek jest teraz omawiany na roznych lekarskich
          konferencjach. mysle, ze determinacja jej bliskich, szczegolnie mamy, ktora
          nigdy sie nie poddala mimo wyraznych opinii lekarzy, ze to juz koniec, pomogly
          jej wrocic do zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka