Dodaj do ulubionych

moja historia

28.04.07, 09:54
Chcialabym opisac moj przypadek. Cala historia zaczela sie prawie rok temu.
Na poczatku czerwca, wyjechalam sluzbowo na piknik. Cos mnie ugryzlo w czubek
malego palca lewej reki. Nie wiem co to bylo, gdyz dopiero pozniej dopatzylam
sie miejsca po ugryzieniu. Na drugi dzien na wieczor, zaczala rozlewac sie po
malym palcu czerwona plama, ktora stopniowo doszla do nadgarstka, a od
nadgarstka wyskoczyly mi drobne kropeczki wzdluz lini nerwow az do pachy.
Pierwszy tydzien leczyli mnie na alergie i rownoczesnie na polpasiec.
Dostalam zastrzyk przeciwalergiczny (hydrokotyznon), co nie przynioslo
porzadanego skutku. Ta plama czerwona swedziala mnie i bolala rownoczesnie,
oczywiscie nie pozostawilam jej w spokoju, totez moze dlatego taka reakcja
wystapila. Na 7 dzien zaczal dosc mocno bolec mnie miesien w przedramieniu
tejze reki. Na 9 dzien zostalalm skierowana na oddzial dermatologii (do
dzisiaj wspominam jako koszmar). Na termatologii zastosowano zachowawcze
leczenie, czyli heviran, clemastin dozylnie i doxycykline. Po 9 dniach
wypisano mnie, jeszcze z delikatnym zaczerwienieniem dloni, jednak te male
kropeczki juz zeszly. Wystosowano diagnoze (ostre zapalenie naczyn
limfatycznych po ukaszeniu owada). Po wyjsciu ze szpitala dostalam
niesamowitej spiaczki. Przez pierwsze 3 dni spalam po 20 godzin na dzien,
pozniej zaczela ta spiaczka delikatnie ustepywac, jednak caly czas
przeszkadzala znacznie w zyciu. Potrafilam walczyc ze snem czekajac na wizyte
u lekarza itp. Po ponad dwoch tygodniach uspokoilo sie, jednak caly czas
bylam znacznie oslabiona. Dzieki uprzejmosci znajomej udalo sie zalatwic
skierowanie na toksykologie. Wtedy tez wyszedl pierwszy wynik, bolerioza w
klasie IgG = 1,97, gdzie index powyzej 0,9 jest dodatni, w klasie IgM ujemny.
Toxoplazmoza IgG 45 (przechorowana) oraz CMV w IgG > 250 (tez przehcorowana),
oczywiscie nie wiedzialam o tym, ze przeszlam te dwie choroby. Wynik z
mononukleosy ujemny. Pozostale badania podstawowe krwi sa do tej pory
wzorowe. Zakaznicy odeslali mnie z tymi wynikami do domu mowiac, ze juz dawno
przechorowalam te choroby. W polowie wrzesnia zaczelo sie od przeziebienia,
dostalam hiconcil, w tygodniu zaczely bolec mnie bardzo mocno miesnie na
calym ciele i przez caly miesiac doszly mi silne zawroty glowy, caly czas
stan podgoraczkowy, calkowity brak koncentracji, bardzo mocna choroba
lokomocyjna, nawet momentami sama nie moglam prowadzic, a jak siedzialam jako
pasazer przezywalam katusze. Przez caly miesiac robili mi badania, ktore
wychodzily wzorowo, Hiv wykluczony USG dobre, przeswietlenia dobre, badania
krwi super. Wyslali mnie do psychiatry hehe. Trafilam do bielska do lekarki i
rozpoczelam leczenie amoxy 6g/dobe i najpierw koniec pazdziernika 10 dni doxy
dozylnie, nastepnie w grudniu 21 dni doxy dozylnie 2x na dzien. Nie moge brac
innych lekow oprocz amoxy, gdyz mam bardzo delikatny organizm, ktory nie chce
tych lekow przyjomwac. Mialam bardzo silny bol biodra, ktory poczatkowo nie
pozwalal mi siedziec dluzej niz 5 minut. Z koncem leczenia przerwanego
przymusowo biodro juz prawie w ogole mnie nie bolalo. Byla znaczna poprawa w
samopoczuciu, jednak nie czulam sie tak jak dawniej. Na poczatku lutego
musialam przerwac leczenie amoxy, gdyz moj organizm zaczal ja odrzucac.
Zaczely sie tez wtedy delikatne problemy z sercem, (bradykardie) z ktorymi na
dzien dzisiejszy nie mam juz w ogole problemow. Po 3 tygodniach przerwy w
leczeniu zaczelam brac tetracykline razem z tynidazolem, jednak juz na piaty
dzien mialam bardzo wyczulony zapach i na wszelkie zapachy reagowalam checia
wymiotow. Na siodmy dzien z samego rana mialam przezroczyste plami w oczach,
ktore bardzo utrudnialy widzenie. Od tego dnia przerwalam leczenie tetra,
gdyz moja rodzinna lekarka powiedziala ze jest to zatrucie toksyczne. Trzy
tygodnie przerwy, w bielsku dostalam kolejne leczenie dozylne, na 6 miesiecy.
Wraz z zaswiadczeniem o przeleczenie dozylne poszlam do szpitala na oddzial
zakazny.stwierdzili stanbowczo, ze nie mam boleriozy, lezalam praiwe 3
tygodnie. Podawali mi wowczas ketonal, cocarboxylaze i vit b12 domiesniowo.
Zaczelo sie od tego, ze pod koniec maraca zaczely bolec mnie stawy,
szczegolnie wszystkie stawy w prawej nodze, poczawszy od kostki po biodro,
oraz miesnie. Porobiono mi badania wszystkie, mialam konsultacje z ortopeda,
neurologiem, rtg pluc oraz kregoslupa, biodra i kolana w porzadku. A ja
kulakam, na przepustce na swieta ledwo schodzilam ze schodow bo tam mi sie
nogi trzesly. Calkowity brak sily w miesniach oraz uporczywy bol. Na sam
koniec pobytu stwierdzili, ze jest wszystko ok, jestem zdrowa i do domu.
Mialam takze zrobiona probe tuberkulinowa wyszla dodatnia 20mm, jednak jej
juz w ogole nie skonsultowali z pulmonologiem. Poszlam prywatnie do lekarki,
ktora byla kiedys ordynatorem oddzialu zakaznego. I tu wielka pochwala dla
niej, bo nie odeslala mnie jak kazdy do psychiatry. Wykluczyla najpierw
gruzlice i sarkoidoze (mialam konsultacje z ordynatorem pulmonologii). Nie
wykluczyla boreliozy, jednak twierdzi, ze nie powinny po takim leczeniu
przetrwac kretki. Chce mnie wyslac do profesora w poznaniu, ktory lecza
metoda naturalna borelioze. Mam odnosnie tego wszystkiego watpliwosci. Kazdy
w rodzinie stoi nad glowa i ciagle tylko slysze, ze tyle tych lekow biore, ze
tak juz wyjalowiony mam organizm, ze z jedenj strony boje sie zaczynac
polroczne leczenie dozylne, bo takze nie mam kontroli lekarza nad tym, z
drugiej strony watpie czy to leczenie metoda naturalna cos pomoze. No i coraz
czesniej gryzie mnie fakt, czy napewno mam ta borelioze. Jest wynik tylko w
IgG. Na dzien dzisiajeszy mam duzy problem z miesniami i stawami. Musialam
przerwac prace, gdyz nie mam sil. Sa dni gdzie troche lepiej sie czuje, sa
dni gdzie mam duze problemy z pozmywaniem naczyn bo rece mnie bola i mdleja
podczas podnoszenia kolejnego talerza. Mam czesto problemy z wejsciem na 3
pietro do swojego mieszkania. Zdarzaja sie dni gdzie czuje sie otepiala.
Wspomne rowniez, ze bardzo zle znosze slonce. Wczoraj wieszajac pranie
musialam wychodzic z balkonu bo slabo mi sie robilo, a kiedys cieplo mi w
ogole nie przeszkadzalo, moglam lezec na sloncu godzinami.
Ogolnie mam podejscie dosc optymistyczne, nie chodze i nie placze ze tak sie
zle czuje, jednak sa dni, kiedy mysle czy w ogole jest to wyleczalne i w
ogole co mi jest tak naprawde.
Prosilabym bardzo o pomoc, o rade co dalej?
Obserwuj wątek
    • geodeta_31 Re: moja historia 28.04.07, 11:15
      Cześć.
      Jak na rok to przeszłaś całkiem sporo. Ale muszę przyznać że wszystko co
      robiłaś i co robili z Tobą lekarze było dość chaotyczne. Nie gniewaj się
      oczywiście, bo wielu z nas tak miało (ja na przykład 15 lat smile. Osobiście
      uważam że przeszłaś już tak wiele, że trzeba leczyć dalej ale obrać sobie
      właściwą drogę (jeden lekarz jedna terapia) i nią podążać. Możesz spróbować
      potwierdzić Bb innymi badaniami (Poznań PCR, WB) ale nie jestem pewien czy to
      ma sens przy takich dolegliwościach. Jednymi słowem, poważnie poczytaj FAQ i co
      poniektóre posty, znajdź jednego właściwego lekarza lub pojedź do forumowego i
      działaj w jednym kierunku...

      Marcin
    • jmgpk6 Re: moja historia 28.04.07, 11:25
      Witam.Wg mnie z opisu wynika,że to na bank borelioza.Można to potwierdzić
      badaniem PCR w Centrum Badań DNA w Poznaniu(wysyłkowo-patrz niżej jest reklama)
      lub badaniem Western Blot w klasach IgG i IgM,(np.w laboratorium
      Diagnostyka),które to badanie jest o wiele czulsze i pewniejsze od Elisy.Czytaj
      też tzw.FAQ tj.informacje dla "nowych"umieszczoną na początku strony
      głównej.Pozdrawiam. jmgpk6
      • skoga Re: moja historia 28.04.07, 16:10
        A jakie mam zrobic badania PCR czy Real-Time PCR ? Czytalam tez na forum, ze
        nalezy brac leki przed tym badaniem, czy moglbys napisac mi jakie to sa leki i
        w jakiej dawce nalezy obrac oraz przez jaki okres?
      • skoga Re: moja historia 28.04.07, 16:55
        i jeszcze jedno pytanko. Mam bardzo wysokie żelazo 267 a gorna granica jest
        160, czy to jest takze na tle boreliozy? I czy jakies np witaminy czy tez np
        magnez zle wplywaja na ta chorobe i nie jest zalecane ich stosowanie?
        • nataszkam Re: moja historia 28.04.07, 16:59
          Skoga, na wszystkie swoje pytania znajdziesz odpowiedź studiując forum. Po to
          ono jest, aby byc kopalnią wiedzy. Jesli chodzi o żelazo, to zazulew
          wątku "jesli nie borel to co" sugeruje związek wysokiego żelaza z chlamydiami.
          Poza tym- badanie poziomu żelaza nie ma większej wartości diagnostycznej-
          lepiej oznaczyc poziom ferrytyny, który informuje o ustrojowych zapasach tego
          pierwiastka. To, że we krwi jest zbyt duzo nie oznacza od razu, że masz go w
          ogóle za duzo w ogranizmie. Może jakis powód jest, że trafiło go więcej do
          krwi, niz powinno.
          • zazule Re: moja historia 29.04.07, 02:06
            Wysokie Fe przy chlamydiach moim zdaniem pojawia sie jako wynik leczenia
            wczesniej raczej powinno byc odwrotnie czyli niskie. ALe dopiero zbadam sprawe
            Fe za jakis czas na amerykanskiej stronie o chlamydi pn - nie chce nikogo
            wprowadzic w bład.
            Niestety nie mam wyniku Fe z przed leczenia abx wiec nie moge porównac. Jedank
            teraz (prawie 4 miesiace abx)moje wyysokie Fe jest dla mnie podejrzane.
            pozdr
            zaz
    • skoga Re: moja historia 28.04.07, 23:42
      Czytam sukcesywnie forum, jest tu naprawde duzo informacji i pewnie, aby to
      wszystko ogarnac zajmie mi to dosc sporo czasu. Mam jeszcze dosc wazne pytanie
      bo chce sie porzadnie przygotowac do rozpoczecia leczenia. Napewno wiem juz, ze
      mam zrobic PCR tylko pytanie, zrobic tylko PCR czy rtPCR? Nie moge brac
      doustnie lekow typu doxy, jakie mam zastosowac przed tym badaniem leki i w
      jakich dawkach, bo jest tyle informacji ze juz sama nie wiem. Moja siostrzenice
      takze ugryzl kleszcz. Ma teraz 7 lat. Miala rumien za uchem, to bylo rok temu.
      Leczyli ja 3 miesiace Hikoncilem. Nie skarzy sie teraz na nic, jednak ja sie o
      nia martwie czy napewno zostala wyleczona, jakie polecicie dla niej badanie.
      Chce sama ja pilnowac, bo siostra po zakonczeniu leczenia przestala sie
      interesowac tym. Nie chcialabym, aby w przyszlosci sie tak meczyla jak ja sad.
      • zazule Re: moja historia 29.04.07, 01:41
        lepiej real time pcr , po metro lub wyciagu z pestek z grejfruta. Nie bierz nic
        innego przed badaniem
        Mozesz tez zrobic WB.
        W sprawie siostrznicy nie umiem Ci doradzic.
        • skoga Re: moja historia 29.04.07, 11:14
          Moja siostra miala tez takie problemy z zelazem kiedys, chodzila do hematologa,
          w koncu nic nie znalezli, i wyjasnili to w ten sposob, ze zelazo moze sie
          podnosic przy stanach zapalnych. W koncu wyrownal sie jej poziom i nie
          przekracza gornej granicy. W kazdym badz razie tak mi powiedziala. Przeczytalam
          takze, ze nie tylko ja mialam duze OT, moze jest to w jakis sposob
          charakterystyczne dla osob chorujacych na bolerioze??
    • skoga Re: moja historia 30.04.07, 08:56
      Prosze napiszcie jak mam stosowac metronidazol przed badaniem PCR, ile dni i
      jakie dawki.
      • fikemola Re: moja historia 30.04.07, 10:45
        skoga, przeczytaj ten wontek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=56699313&a=56699313
        tam jest wszystko smile, no prawie wszystko... wink

        pozdrawiam
        • gucina69 Re: moja historia 30.04.07, 11:46
          pisałaś w swojej historii że lekarka miała tobie dać namiary na jakiegoś
          profesora który leczy naturalnie w Poznaniu. Masz może jego adres, chętnie bym
          zobaczyła co to za metoda
          • skoga Re: moja historia 30.04.07, 13:26
            Juz odeslalam informacje na e-mail.
    • skoga Re: moja historia 30.04.07, 17:56
      Mam takie małe watpliwości. Wychodzi mi na Elisach 1,41 w tej chwili w klasie
      IgG. Bede robic PCR w Poznaniu, od wynikow zalezy to, czy uzyskam od mojej
      lekarki pomoc w leczeniu dozylnym, w ogole w leczeniu. Powiedzcie mi co jest
      bardziej korzystne przed badaniem. Metronidazol czy Citrosept, a moze te dwa
      srodki zmiksowac? Dzisiaj zamowilam ten test. Rozmawialam takze z lekarka, jest
      zakaznikiem, byla ordynatorem, ale teraz leczy prywatnie. Moze uda mi sie na
      zachodzie Polski wkrecic kolejnemu lekarzowi podejscie do leczenia borezliozy,
      czyli dluga antybiotykoterapie big_grin. Pozdrowionka dla Wszystkich smile.
    • skoga Re: moja historia 05.05.07, 12:08
      Wczoraj poraz kolejny wzielam tabletke nasenna (stilnox). Biore je od czasu do
      czasu gdy mam problemy z sanieciem. Wzielam tylko pol tabletki i mialam bardzo
      dziwna sytuacje. Polozylam sie juz spac, wydawalo mi sie ze zasnelam juz po
      niej, w pewnym momencie przebudzilam sie i mialam straszne halucynacje. Na
      wprost lozka stoi tv na stoliku, mialam wrazenie ze on unosi sie w powietrzu,
      pomiedzy poleczkami widzialam dym a w nim swiecace diody, gdzie wszystko bylo
      powylanczane. W powietrzu unosily sie jakies zaslony w miejscu gdzie nie
      powinno ich byc bo po srodku pokoju i przyblizaly sie do mnie. Rano jak wstalam
      to wydawalo mi sie ze moze jednak snilo mi sie to, ale maz potwierdzil, ze
      wczoraj (chodzilam po suficie wink). Powiedzcie mi co o tym sadzicie?
      • zazule Re: moja historia 05.05.07, 14:09
        Przy infekcji chlamydiami mga wystapic halucynacje jak dojdzie do wtórnej
        porfyri.Wystepuja rez wtedy inne objawy jaknp bezsennosc, przyspieszona akcja
        serca etc.
        Dokładne info w moim watku- temat wtórna porfyria.
        pozdr
        zaz
      • lucky_leprechaun Re: moja historia 05.05.07, 18:32
        Ten Stilnox to zdaje się, że wycofuja- własnie ze względu na dziwne zachowania
        niektórych osób po jego zazyciu. Ja się nim ratowałam na samym poczatkuchoroby,
        kiedy w ogóle zasnąc i spac nie mogłam- na szczęscie miałam całe 4 godziny
        spokoju po nim i żadnych odjazdów nie było- tzn. mąż nic nie zgłaszałsmile
    • skoga Re: moja historia 05.05.07, 14:30
      Zazulka: ja chyba coraz bardziej przekonuje sie do tej chlamydii, tym bardziej
      ze mam krew w nosie, nie leci mi, ale przy dmuchaniu mi wylatuje, swego czasu
      pobolewaly mnie sprawy kobiece, bylam dwa razy u ginekologa, ale wszystko bylo
      w porzadku no i w sumie 4 lata temu zaczelam chorowac na alergie i z roku na
      rok jest coraz gorzej a wczesniej nie mialam nigdy problemow, do tego wiele
      innych delikatnych objawow. Co do kaszlu caly czas mam watpliwosci czy to nie
      jednak papierosy, ale rzucic jakos nie mam motywacji... Jestem juz w 1/3
      Twojego watku i sukcesywnie powolutku czytam... Niestety nie mam silnych skokow
      cisnienia i mam zazwyczaj bardzo niskie, a z serduszkiem mialam badanie holtera
      i wyszly delikatne bradykardie, wiec tu troszke mnie to mysli... Poczekam na to
      badanie pcr i zobacze co dalej smile. Pozdrowionka
      • dx771 Re: moja historia 05.05.07, 14:47
        Też tak miałem, chociaż bez efektów dymnych, więc pewnie może być i od boreliozy
        i od chlamydii jak pisze Zazule.
    • hopekk Re: moja historia 24.05.07, 15:05
      oj skoga to juz wiesz po wyniku PCR co Ci jest. Pewnie Ci ciezko ale przynajmniej wiesz co Ci jest i mozesz sie leczyc i sie wyleczyc - trzymam kciuki za pelne wyzdrowienie smile Ja nadal szukam...
      • skoga Re: moja historia 24.05.07, 15:39
        Troszke mi sie smutno zrobilo jak zobaczylam wyniki, ale juz mi przeszlo. Teraz
        na nosie zagram zakaznikom moim i pojde i powiem im "a co i nie mowilam tongue_out" a
        tak powaznie, teraz juz tak mnie meczyc ta mysl nie bedzie czy mam borelke czy
        nie. Wczoraj po przyjezdzie z wypoczynku cyzlam sie rewelacyjnie do poludnia,
        niestety po poludniu dopadla mnie wysoka goraczka 38,6 pozniej 37,8 do rana. I
        tak sobie mysle, czy to przypadkiem nie jest tak, ze na tym sloneczku sie
        wygrzalam, kretki sobie oslably a uklad odpornosciowy je ciach i ciach i mniej
        sie ich zrobilo. Jezeli tak jest to wyprowadze sie do cieplych krajow hehe...
        Czy ktos wie, jak dziala cieplo i slonce na kretki czy byly jakies badania
        robione w tym kierunku? A na sam koniec i tak i tak wiem ze bede zdrowa i
        wyniszcze te paskudztwa !!! I kazdy z Nas je zniszczy, nie bedzie Nami jakas
        bakteria rzadzic !!! Cieplutkie slowa otuchy dla Wszystkich i pamietajcie, jak
        inni mogli sie wyleczyc to My tez mozemy smile!!
        • franiolek1 Re: moja historia 24.05.07, 15:58
          Skoga
          Kretki nie lubia wysokich temperatur. Gina przy wysokich temperaturach.
          Ale w czasie boreliozy, jak zawsze, nigdy nic nie wiadomo smile Niektorzy maja
          temperature obnizona, inni maja stany podgoraczkowe. Niektorzy bardzo zle
          znosza slonce i cieple kapiele, inni swietnie sie po nich czuja.
          Nie wiem dlaczego podskoczyla Ci temperatura, ale prawdopodobnie wybila Ci
          kilka kretkow. Przynajmniej tyle na pocieche smile
    • skoga to tylko skoliza a nie borelioza 01.06.07, 18:30
      Tak bardzo cieszylam sie z wizyty w szpitalu z Panem prof dr hab nauk med.
      (ortopedia). I fakt Fachowiec w sowjej dziedzinie naprawde dobry, wystarczylo 5
      sekund spojrzenia na zdjecie, 5 minut badania i odrazu stwierdzil skolioze
      wrodzona i jeszcze cos, (ale z otepienia a pozniej bolu juz nie pamietam)
      ponastawial kregoslup (oj jak bolalo). Jednak co najlepsze przy dodatnim PCR i
      kilkoma wynikami ELISA tylko IgG dodatenie powiedzial mi ze nie mam boreliozy.
      Rozkleilo mnie to swierdzenie totalnie. Kolejny lekarz, ktory twierdzi, ze nie
      mam borelki, chociaz skolioze beda mi leczyc (i lasery i szmery i dziwy, nawet
      tego nie pamietam) to o borelce moge zapomniec. Ba, dostalam nadzieje, bo tak o
      borelce trulam, ze skontaktuje sie jeszcze tez z dobrym specjalista
      zakaznikiem. I w tym momencie przeszla mi calkowicie ochota na wszystko.
      Oczywiscie na bolace stawy dostalam blokade w kolano i fakt kolano teraz ledwo
      czuje, ale za to mam wrazenie ze zaraz moja cala noga wybuchnie. I na tym
      skonczyla sie moja wizyta, jak ja sie ciesze, ze nie musialam zostawac w tym
      szpitalu, bo z bolu to bym sie chyba juz calkowice wykonczyla... Teraz tylko
      wizyta u Dr. Beaty i nikogo juz wiecej nie bede sluchac, bo jeszcze sto innych
      diagnoz mi postawia... To tak streszczajac moja wizyte dla zainteresowanych :-
      ). Pozdrowionka dla Wszystkich

      skoga

      PS. Przyjmuje do wiadomosci skolioze, ale dlaczego wszyscy wykluczaja mi
      borele?? jak juz mam skolioze to co? ten pcr pozytywny to od czego? jeszcze
      troche a sama zeswiruje i faktycznie wysla mnie na sam koniec do psychiatryka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka