olijka1 30.08.06, 15:01 pisalam juz na forum matek w UK, ze chcialabym kotaze schroniska. czy ktos z was wie na jakich zasadach se to odbywa? i jeszcze jedno, jak sie nazywa takie schronisko po angielsku? zebym mogla znalezc ... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pyza_uk Re: chce kotka 30.08.06, 15:13 Ja adoptoowalam kota ze schroniska 5 lat temu. Pisze 'adoptowalam', bo wiaze sie to z cala masa sprawdzan i wywiadow. Najpier robili wywiad z nami, motywacje, czy mamy wystarczajaco duzo czasu, sprawdzali warunki mieszkaniowe, paranoja! Potem poznalismy kandydatow do adopcji. Po tygodniu od adopcji kolejne odwiedziny w celu sprawdzenia, czy kot zyje. Bylo to bezplatne aczkolwiek zasugerowano donacje na rzecz schroniska (£35 zaplacilismy chyba). Obylo sie to przez rspca chyba, dokladnie nie pamietam lub cos podobnego. Na pewno znajdziesz mnostwo kontaktow w lokalnej gazecie lub poszukaj przez google (np www.catchat.org/) Odpowiedz Link
deadeasy Re: chce kotka 30.08.06, 16:23 jak sie nazywa > takie schronisko po angielsku "animal rescue centre" Znalezc mozna w Yellow Pages (takze tych internetowych). Ewentualnie, mozna zajrzec do lokalnego weterynarza. Nasz, tak sie sklada, leczy zwierzeta z Freshfield Animal Rescue Centre i ma nawet jedna cala tablice poswiecona zwierzetom z tego azylu. Powodzenia :) Odpowiedz Link
czokibiki Re: chce kotka 30.08.06, 16:59 O, ja tez bym chciala kotka, w Pl zostawilam dwa swoje u rodzicow meza, ale moj ukochany Felus uciekl im z domu i serce mi peka, jak sobie o nim mysle. Wzielabyk kotka, ale chyba dopiero jak kupimy swoj dom i osiadzemy w stalym miejscu, zeby znowu nie uciekl przy przeprowadzce :-( Odpowiedz Link
formaprzetrwalnikowa Off topic (?) 30.08.06, 17:15 Ja tez chce kota. Ba, moj chlop tez chce. I dom mamy, i ogrod... i wlasciwie juz mielibysmy kota, gdyby nie pewne nieporozumienie, jakie wyniklo miedzy nami. otoz ja uwazam, ze kot, to stworzenie boze (czy tez zywe, jak kto woli) i nalezy mu sie dom, i milosc i opieka. ale bez przesady! szczegolnie kota mozna zostawic na 2-3 dni samego w domu z 'kocim wyjsciem' na ogrod i odpowiednim zapasem jedzenia i swiezej wody. moj mezczyzna natomiast twierdzi, ze ja mam 'wiejskie' podjescie do zwierzat i ze tak nie mozna i jak wyjedziemy na dluzej niz 1 noc to MUSI ktos (sasiedzi! tez wymyslil!) przyjsc kota nakarmic. a ja za zadne skarby nie chcialabym prosic sasaidow o taka przysluge czesceij niz 1-2x w roku. a wyjezdzamy na weekendy duuuuzo czesciej. a co wy sadzicie o zostawianiu kota samego w domu na 2-3 dni; robicie tak? prosicie znajomych? ps. zdecydowalismy sie nie brac kota ze schroniska , bo przerazily nas procedury 'adopcyjne' - ze takie skomplikwoane, tak dlugo trwaja i to, ze dzadza ci kota, ktorego oni uwazxaja za odpowiedniego dla ciebie a nie tego, ktory sie tobie podoba. Odpowiedz Link
olijka1 Re: chce kotka 30.08.06, 17:46 dzieki za odpowiedzi. mnie tez przerazili formalnosci zwiazane z adopcja, nie podoba mi sie, ze ktos bedzie przychodzil i sprawdzal, czy sie dobrze opiekuje kotkiem. w takim razie zastanowie sie nad kupnem kociaka. Odpowiedz Link
basiak6 Re: chce kotka 30.08.06, 20:12 Dlaczego nie podoba ci sie ze sa procedury? To na szczescie nie musi sie nam podobac, dzieki temu sa wieksze szanse na unikniecie sytuacji ze kot pojdzie w niewlasciwe rece. Ja uwazam ze super iz takie procedury sa i ze sprawdzaja czy kot ma dobra opieke. Odpowiedz Link
deadeasy Re: chce kotka 30.08.06, 23:51 Tez nie za bardzo rozumem dlaczego nie podoba Ci sie, ze schroniska chca zapewnic odpowiednie warunki zwierzetom, ktore czesto mialy tragiczne przezycia z poprzednimi wlascicielami. Mogliby "tasmowo" upychac zwierzeta po domach zeby sie ich tylko pozbyc ze schroniska. W zamian, przechodza przez trud i wydatki zeby zapewnic/sie upewnic, ze kot/pies czy inny chomik zostanie tam na stale. Przeciez ci ludzie nie przychodza zeby obejrzec Twoj dywan czy nowa sofe. ;) A tak na marginesie, radze odwiedzic pare schronisk dla zwierzat. W porownaniu z Polska to tu warunki sa "hotelowe" ale i tak az zal sciska jak sie widzi te masy kotow w roznym wieku, roznej masci, te psy, kroliki, chomiki, swinki morskie, szynszyle (nawet!), zolwie, ptaki...osly, kuce... byla nawet swinka. Ja goraco namawiam na schroniskowe zwierzeta. Oba moje psy w Polsce byly przygarniete (jeden niechciany, drugi z azylu). Obecne koty dostalam z niechcianego miotu. Jak one odejda to nastepne beda z ciapkowa. :) Odpowiedz Link
anya.po.prostu Re: chce kotka 31.08.06, 10:27 deadeasy napisała: > Tez nie za bardzo rozumem dlaczego nie podoba Ci sie, ze schroniska chca > zapewnic odpowiednie warunki zwierzetom, ktore czesto mialy tragiczne przezycia > > z poprzednimi wlascicielami. Mogliby "tasmowo" upychac zwierzeta po domach > zeby sie ich tylko pozbyc ze schroniska. W zamian, przechodza przez trud i > wydatki zeby zapewnic/sie upewnic, ze kot/pies czy inny chomik zostanie tam na > stale. Przeciez ci ludzie nie przychodza zeby obejrzec Twoj dywan czy nowa > sofe. ;) > Deadeasy, dokladnie to samo chcialam napisac ;) Moze kot to nie to co dziecko ale mimo wszystko to zyjace, czujace stworzenie, ktore pewnie juz swoje przeszlo zanim trafilo do schroniska. Wydaje mi sie, ze o wiele lepiej ze sprawdzaja niz gdyby mieli oddawac zwierzeta w zupelnie przypadkowe rece. W koncu "dog (cat) is for life, not just for Christmas" Odpowiedz Link
deadeasy Re: Off topic (?) 30.08.06, 18:03 Ja bym swoich absolutnie nie zostawila samych na dluzej niz 1 dzien/noc. Kiedys oddawalismy koty do hotelu kociego ale teraz Sage z cukrzyca kompletnie sie nie nadaje. Co do kotow ze schroniska, wazne jest, ze sprawdza sie dom zanim sie odda w opieke zwierzaka. Niektore koty (rzadziej psy) maja swoje "fochy" i np. nie kazdy kot toleruje dom z dziecmi albo innymi kotami/psami. Niektore nie lubia malych dzieci i tak "z marszu" bedzie im ciezko przyzwyczaic sie do "malych ludzikow" - co z kolei moze sie objawiac trudnym zachowaniem (drapanie, sikanie po katach). Dlatego raczej dopasowywuja kota do domu, bo przeciez nie kazdy bedzie przewracal domowe rutyny zeby one pasowaly zwierzakowi. Poza tym, taka "inwigilacja" moze wylonic ludzi, ktorzy naprawde chca nowego domownika. Latwo jest pojsc i kupic szczeniaka z miotu. Wiele ludzi tak robi, czesc z nich zupelnie nie zdajac sobie sprawy, ze biora psa nieodpowiedniego do domu (patrz psy pasterskie w miastach) i potem klopot, i schroniska pekajace w szwach. Prawda, ze trzeba placic "datek" ale koty ze schroniska sa kastrowane, z waznymi szczepieniami i niektore nawet zaczipowane wiec ogolem £35 za kota "gotowego" to niewiele. Forma, koty maja rozne charaktery, niekoniecznie ten z najpiekniejszym futrem to zaraz przylepa i pieszczoch. Oni raczej patrza, czy charakter kota bedzie pasowal domownikom. :) Odpowiedz Link
eastwood76 Re: Off topic (?) 30.08.06, 22:53 Jak mialam w Polsce kicie (niestety uciekla moim rodzicom) to z musu (studiowalam zaocznie w innym miescie) zostawialam ja na weekendy sama, oczywiscie z odpowiednia iloscia jedzenia, wody i in. - nic jej nie bylo, ani mieszkanie nie doznawalo zadnych szkod. Powodzenia w 'adoptowaniu' kociaka, tez bym chciala, ale niestety nie jest latwo wynajac pokoj, w domu w ktorym pozwoliliby na zwierzeta, wiec poczekam :) Odpowiedz Link
mamumilu Re: Off topic (?) 17.09.06, 22:33 Naszego Nygusa mamy juz 8 lat i bardzo często - tzn 2 razy w roku :) zostaje sam na 2-3 dni. Nic mu sie nie dizeje - jedzenia ma pod dostatkiem bo dajemy mu puszke na najblizszy posiłek i sucha karmę w kilku miejscach w mieszkaniu na te 2 dni - do tego mnóstwo wody. Wiem, że większość czasu przesypia, bo koty tak mają. Jak wujeżdżaliśmy na tydzień poprosiłam koleżanki, żeby do niego przychodziły z dziećmi, żeby go potarmosiły tak jak moje, żeby nie czul się samotny. Niestety pod koniec zachowywał się dziwnie i strasznie wył podobno - zawsze wyje za mna jak wychodzę z domu, więc pewnie teraz było to samo a one nie znają jego zwyczjów. Kot to nie pies i na 2 dni może zostać sam bez problemu. Teraz mamy straszny problem, bo będziemy wyjeżdżać w październiku do uk i nie możemy go jeszcze zabrać, bo musi odsiedzieć te magiczne 6 m-cy. Nie mamy za bardzo komu go zostawić na przetrzymanie - mam chętnych na stałą opiekę, zle na to się nie zgodzimy. To nasze "pierwsze dziecko " :) a raz juz zostawiliśmy dwa koty jak przprowadzaliśmy się z Kanady - kurcze - my chyba nie powinniśmy mieć zwierząt z naszymi przeprowadzkami. Odpowiedz Link
izabelski Re: chce kotka 31.08.06, 00:20 www.catchat.org/adoption/london.html www.shelterhelper.co.uk/index.php Odpowiedz Link
hanula Re: chce kotka 02.09.06, 16:34 Myśmy wzięli kota z lokalnego oddziału Blue Cross. Wypełniliśmy ankietę, wybraliśmy sobie kota, zabraliśmy do domu i tyle. Nikt nam warunków mieszkaniowych nie sprawdzał. Było to 4 lata temu, kot ma się dobrze. :-) Odpowiedz Link
formaprzetrwalnikowa Re: chce kotka 02.09.06, 18:01 hanula: a piszą na swojej stronie, ze sprawdzają. gdzie jest lokalny oddział Blue Cross? Odpowiedz Link
olijka1 mam kotka 15.09.06, 11:31 mam slicznego, 5-miesiecznego kotka:) z ogloszenia. teraz bede musiala sie wiele dowiedziec na temat posiadania kota w anglii. wiem, ze powinnam go ubezpieczyc, ale nie wiem jeszcze gdzie. Odpowiedz Link
formaprzetrwalnikowa Re: mam kotka 15.09.06, 12:30 ja tez mam. malucha 10 tygodniowego, ze sklepu. tez musze wykupic ubezpieczenie, isc na szczepienia i wszystkie takie. trzymam kciuki :)) Odpowiedz Link
mamumilu Re: mam kotka 17.09.06, 22:39 odrobacz go i tyle - odpuść sobie szczepienia - od dziecka mielismy koty w domu z mnóstwem kociaków i wiele z nich łaziło po polach, łapalo co się dało i nigdy nic żadnemu nie było - a na ponad 30 kotów to raczej wiem co mówię. Koty nie są takie wrażliwe jak psy, które wsadzają nosy w rózne straszne miejsca. A jak trzymasz kota tylko w domu czy swoim ogrodzie to niczym sie nie zarazi. Szczepienia to nabijanie kieszeni a przy tym wywołują skutki uboczne i powikłania u zwierząt tak samo jak u ludzi. Odpowiedz Link
edavenpo Re: mam kotka 15.09.06, 15:06 Ubezpiecz go w Direct Line jak najszybciej bo jak nie daj Boze cos to rachunki ida w setki (i tysiace) bardzo szybko! Zarejestruj sie jak najszybciej u weterynarza. Kotka powinna byc wysterylizowana, odrobaczona i powinna dostac cala game szczepien - nie wiem czy to otrzymalas karte szczepien od osob od ktorych ja kupilas... Nie wiem z jakiego ogloszenia kupilas tego kota ale jesli z takiej 'domowej' hodowli to naprawde warto pedzic do weta jak najszybciej bo pseudohodowcy nagminnie sprzedaja chore i zarobaczone kocieta. Odpowiedz Link
deadeasy Re: mam kotka 15.09.06, 20:22 Z ta sterylizacja to najlepiej sie poradzic weterynarza. Piec miesiecy to moze byc jeszcze za mlody wiek na taka operacje (powinno sie czekac do 6 miesiecy). Tez polecam ubezpieczenie. Moje sa w M&S bo ubezpieczenie jest tez na choroby przewlekle. Radze podzwonic i poprosic o wyceny. Ja z siedmiu firm wybralam M&S bo byli tani, mieli znizke na drugiego kota i ubezpieczenie obejmowalo choroby przewlekle. Niektore ubezpieczenia "trwaja" tylko przez rok na dana chorobe co w przypadku np. cukrzycy i powiklan jest troche wyrzucaniem pieniedzy w bloto. Wszystkie ubezpieczenia nie obejmuja oczywiscie chorob juz istniejacych. Oprocz ubezpieczenia zaopatrz dom w porzadna drapaczke dla kota, najlepiej taka co sie przykreca do sciany. Inaczej moze sie kotu spodobac kanapa albo dywan. :) Odpowiedz Link
eni7.08 Re: a pies? 17.09.06, 11:38 podepne sie pod ten wątek...a jak wygląda sytucja z psem ze schroniska? czy możesz sama go wybrać? i jakie warunki trzeba spełnić?... Odpowiedz Link
edavenpo Re: a pies? 17.09.06, 11:42 Tutaj bylo sporo na ten wlasnie temat ;-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=42194046&v=2&s=0 A tutaj na temat utrzymania psa: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=40764074&v=2&s=0 Odpowiedz Link
hanula Re: mam kotka 18.09.06, 12:04 > Ubezpiecz go w Direct Line jak najszybciej bo jak nie daj Boze cos to rachunki > ida w setki (i tysiace) bardzo szybko! Moim zdaniem ubezpieczenie to strata pieniędzy. Za normalne wizyty u weterynarza i tak się płaci (excess wynosi zazwyczaj około 50 funtów), a szansa, że twój kot będzie musiał przejść drogą operację, jest naprawdę niewielka. Odpowiedz Link
edavenpo Re: mam kotka 18.09.06, 12:21 hanula napisała: Moim zdaniem ubezpieczenie to strata pieniędzy. ____ Musze sie nie zgodzic Hanula bo brak ubezpieczenia to troche tak liczenie na to ze sie nic powaznego nie zdarzy a wedlug sod's law bywa odwrotnie ;-) Nie znasz dnia ani godziny - kot znajomej, wychodzacy uszkodzil sobie powaznie biodro (spadl gdzies jak lazil po okolicy) - okazalo sie ze potrzebna byla operacja - kosztowala kolo £2000. Znajoma musiala wziac pozyczke zeby kota ratowac bo byl nieubezpieczony. Ubezpieczenie kosztuje kolo £10 mieiecznie czyli naprawde niewiele w skali roku. Kiedys wynajelismy samochod na jeden dzien za £60 i nie chcielismy zaplacic £10 ubezpieczenia na jeden dzien bo po co. Mielismy wypadek - niegrozny ale zaplacilismy za to £700. Od tego czasu ubezpieczam sie nalogowo i na wszystko;-)) Odpowiedz Link
eballieu Re: mam kotka 18.09.06, 14:30 Nie mam kota, ale gdybym miala to posiadalbym dla niego rowniez ubezpieczenie. I nie tylko "zdrowotne", ale zabezpieczylabym sie przed konsekencjami wypadkow i zniszczen jakich moze dokonac. Np. zniszczyc sasiadom w ogrodzie rosline przywieziona z wakacji warta bagatela 1000 funtow. Evandepo, swieta prawda z ubezpieczeniami. Owszem nie ubezpieczam wszystkiego co posiadam, ale rzeczy ruchome tak. Znam kogos, kto kupil dobrej jakosci i wysokiej ceny aparat fotograficzny, ale pozalowal i nie kupil od razu filtr UV, bo skzoda bylo 30 funtow. W efekcie tego wymienial obiektyw, bo "sie porysowal". A obiektyw to duzo bardziej cenna rzecz niz filtr. Odpowiedz Link
deadeasy ubezpieczyc czy nie... 18.09.06, 14:26 Ja jestem zdania, ze nalezy zwierzeta ubezpieczyc bo "nigdy nic nie wiadomo". Ja mam dwa koty, oba nie wychodza z domu wiec teoretycznie nie musialabym ich ani szczpeic ani ubezpieczac. Zaszczepilam, bo rozne G. mozna ze soba przywlec do domu. Poza tym, hotele kocie wymagaja szczepien - a byly okresy, ze musielismy koty zostawiac na wakacje na tydzien czy dwa. Na koniec, ubezpieczalnie wymagaja szczepien. Jak juz wspomnialam, koty nie wychodza wiec niby szansa na "kontuzje mala". Ubezpieczylam raz ale jakos stwierdzilam, ze bez sensu forse wydawac jak koty sa niewychodzace. No i traf chcial, ze Sage "zostal" cukrzykiem co samo w sobie nie kosztuje nas wiele ale mial powiklania i wyladowal raz na lecznicy (kroplowka itp) a drugi raz, kilka miesiecy pozniej, w szpitalu zwierzecym (operacje, kroplowki) bo sie okazalo, ze ma trzustke zrosnieta z watroba (przed operacja podejrzewano raka). Gdybym miala kota ubezpieczonego to zaplacilabym "excess" £50 a tak cala impreza kosztowala nas ok £7000. Nie licze powiklan - zapalenie ukladu moczowego, oddechowego... antybiotyki i czeste wizyty kontrolne. Gdybym "trzymala" ubezpieczenie to wszystko byloby pokryte polisa a tak musialam bulic z wlasnej kieszeni. Sage mial 6 lat jak zachorowal, zakladajac £8 na miesiac, szesc lat, kosztowaloby mnie to ok £600. Zaoszczedzilam wiec kilkaset funtow a wydalam tysiace (do tej pory). Nieubezpieczanie zwierzat wydaje mi sie krotkowzroczne. To jak nieubezpieczanie domu i zawartosci. Moze sie nic nie stac przez lata a tu nagle "buch" i sie czlowiek budzi z reka w nocniku. ;) Odpowiedz Link
hanula Re: chce kotka 18.09.06, 12:02 > gdzie jest lokalny oddział Blue Cross? Forma, ja brałam z Thirsk, ode mnie trochę na południe, tobie może być trochę daleko. To było 4 lata temu, może teraz pilniej sprawdzają? Wtedy wszystko załatwiliśmy od ręki. www.bluecross.org.uk/web/site/Centres/Thirsk.asp Odpowiedz Link