zapytanie o sake

18.05.04, 15:25
jak w temacie, mam pytanko dotyczące sake. Czy ją się w jakiś sposób pija?
słyszałam kiedyś , że ktoś mówił, że niby trzeba na ciepło??Nie bardzo się
orientuję, a właśnie dostaliśmy buteleczkę w prezencie, więc, jeśli są jakieś
tajniki spożywania tego trunku, to podzielcie się ze mną tą wiedzą.
Pozdrawiam !
    • yawokim Re: zapytanie o sake 18.05.04, 18:39
      ...Co do sposobu picia to nastąpiła tu pewna liberalizacja obyczajów. O ile
      kiedyś piło się sake tylko ciepłą (co oznacza temperaturę ludzkiego ciała), co
      wynikało z tego, że w Japonii używano jej jako napoju rozgrzewającego, to teraz
      dopuszczalne jest picie jej już w temperaturze około 10 stopni. Trzeba również
      pamiętać, że sake pija się z czarek a nie kieliszków i w czasie gdy się nią
      delektuje należy głośno siorbać, czym wyraża się podziw dla smaku trunku, a
      zamiast staropolskiego "na zdrowie" każdy toast powinno się poprzedzić
      gromkim "kampai"...
      • makur Re: zapytanie o sake 18.05.04, 18:50
        Ja mam cały 2-osobowy komplecik do sake, dostałem jako prezent, ma sie rozumieć
        razem z wypełniaczem, czyli treścią płynną... wink
        • yawokim Re: zapytanie o sake 18.05.04, 19:00
          ja nigdy nie pilem, czekam jak kiedys pojade do j to sprobuje kazdego jej
          rodzaju...
          • peter2715626 Re: zapytanie o sake 18.05.04, 23:10
            Mialem kiedys przyjemnosc spedzic pare dni w tradycyjnym ryokan niedaleko
            wodospadu Kogan. Codziennie wieczorem oczywiscie pilismy sake. Wydaje mi sie,
            ze byla podawana ciepla, nawet goraca, bo pamietam, ze biale dzbaneczki parzyly
            w rece.




            =====================

            mordor.mds.pl/peter
            • chiara76 Re: zapytanie o sake 19.05.04, 10:49
              peter2715626 napisał:

              > Mialem kiedys przyjemnosc spedzic pare dni w tradycyjnym ryokan niedaleko
              > wodospadu Kogan. Codziennie wieczorem oczywiscie pilismy sake. Wydaje mi sie,
              > ze byla podawana ciepla, nawet goraca, bo pamietam, ze biale dzbaneczki
              parzyly
              >
              > w rece.
              >
              >
              >
              >
              > =====================
              >
              > mordor.mds.pl/peter



              Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Czareczki mamy, więc z tym najmniejszy
              problem, jak spróbuję, to Wam opowiem moje opinie, bo akurat jak dotąd wszyscy
              moi znajomi stwierdzili, że im sake nie smakowała.Zobaczymy jak to będzie u
              nas...
    • nekos Re: zapytanie o sake 23.05.04, 15:26
      To zalezy od gatunku sake. Niektore pije sie na goraco inne na zimno. Mnie
      najbardziej smakuje pol slodka sake w zimie na goraco. Kampai!
      • chiara76 Re: zapytanie o sake 24.05.04, 10:23
        może to głupie pytanie, ale jak mam to przyrządzić na ciepło?? Przecież nie
        będę podgrzewać czarek w mikrofali.
        Ma ktoś pomysł???
        • nekos Re: zapytanie o sake 24.05.04, 18:20
          zagotuj na gazie wode w malym garnku i wstaw do niego karafke z sake. za kilka
          minut sake powinna byc goraca. uwazaj tylko zeby sie nie zagotowala. rozlej ja
          do czarek i kampai! innych sposobow nie znam. mozesz tez sprobowac ja na zimno.
          • yawokim Re: zapytanie o nekosa 24.05.04, 19:19
            hej nekos

            poczytalem Twoje posty i widze, ze masz bardzo krytyczne spojrzenie,
            szczegolnie na spoleczenstwo japonskie... napisz cos tutaj- mieszkasz tam na
            stale? mieszkales kiedys? cokolwiek, mnie interesuje wszystko
            • nekos Re: zapytanie o nekosa 25.05.04, 15:29
              mieszkam w Japonii od kilku lat. powiedz co najbardziej cie interesuje?
              lece do telewizora bo jest cos o Polsce!!
              • yawokim Re: zapytanie o nekosa 25.05.04, 17:00
                no, wlasciwie to wszystko ;]

                watpie, zeby intresowal Cie design /ktore mnie najbardziej chyba z
                japonszczyzny kreci/ czy takie sprawy wiec napisz jakies spostrzezenia, sprawy,
                ktore Cie bulwersuja, intryguja, szczegolnie denerwuja- jakies zyciowe rzeczy,
                nie wiem czy bede mial kiedys szanse sam to zobaczyc wiec wlasciwie wszystko
                mnie jakos tam interesuje, nawet z drugiej reki... a jak nie masz za duzo czasu
                to moze praktyczne sprawy dla turystow- ulubione knajpy, imprezownie etc, niech
                sie to forum przyda jakims podroznikom...
                • chiara76 podłączam się do prośby. 25.05.04, 17:12
                  napisz jak najwięcej!
                  • nekos Re: podłączam się do prośby. 25.05.04, 18:04
                    wlasnie ogladalem program o zyciu Papieza. ostatnio po wejsciu Polski do EU
                    sporo jest tu w tv o Polsce. fajnie bo kiedys mozna tylko bylo obejrzec od
                    czasu do czasu jakis stary film Wajdy. moze przyjdzie tu moda na Polske. kilka
                    dni temu widzialem Japonke w koszulce z duzym napisem z przodu 'dziekuje'.
                    chcialem ja spytac gdzie taka koszulke dorwala ale przypomnialo mi sie jak
                    kiedys zagadalem Japonczyka ktory mial na koszulce duzego polskiego orla.
                    spojrzal na mnie i odszedl bez slowa. napisze cos za kilka dni jak znajde
                    chwilke czasu. jest juz 1:00 w nocy a rano do pracy.
                    jak smakowala sake?
                    • chiara76 Re: podłączam się do prośby. 25.05.04, 18:36
                      Sake czeka na specjalny momentsmile Nie lubię czegoś smakować po łebkach, chcę się
                      tym delektować. Poza tym (i to jest główny powódsmile czeka Porto do wypicia w
                      kolejcesmile
                      A na opis życia w Japonii naprawdę czekam. Tym bardziej, że ostatnio na forum
                      życie nieco zamarło...
                • nekos Re: zapytanie o nekosa 26.05.04, 08:05
                  kilka slow. tak jak juz wspomnialem jestem tu juz dosyc dlugo bo prawie 8 lat.
                  mieszkam w malej miejscowosci (18 tys. ludzi) oddalonej od Tokyo o jakies 120
                  km. jest tu troche sklepow, restauracji, pubow, karaoke barow i kilka dealerow
                  z uzywanymi samochodami. w sasiednich miejscowosciach jest sporo onsenow z
                  hotelami. w kazdy weekend zjezdza sie tu mnostwo ludzi szczegolnie z Tokyo i
                  okolic. drogi sa waskie jednopasowe wiec korki sa wszedzie i najlepiej jest
                  siedziec w weekendy w domu. okolica jest ladna, gory, morze, lasy bambusowe,
                  palmy, pola ryzowe. w sumie jest bardzo spokojnie. choc jest mnostwo samochodow
                  i sa korki to nikt nie trabi, nie krzyczy. nie widzialem jeszcze awantury.
                  Japonczycy tez lubia sobie czasami popic ale po imprezie wracaja spokojnie do
                  domow tak zeby ich nikt nie widzial i nie slyszal. tyle na dzisiaj.
                  pozdrawiam.
                  • yawokim fajne n/t 26.05.04, 13:50
                  • peter2715626 Re: zapytanie o nekosa 27.05.04, 01:47
                    >>najlepiej jest siedziec w weekendy w domu.


                    Wspolczuje.
                    W takim pieknym kraju siedziec w weekendy w domu????
                    A caly pozostaly tydzien 'wage slavery'....
                    Co to za zycie?




                    =====================

                    mordor.mds.pl/peter
                    • nekos Re: zapytanie o nekosa 28.05.04, 07:37
                      no wlasnie to takie jest tu zycie. japonczycy na ogol haruja 5-6 dni w tyg a w
                      niedziele wyruszaja samochodami gdzies za miasto po to zeby spedzic kilka
                      ladnych godz w korkach. welcome to japan, mowia na to moi znajomi. ja jak mam
                      siedziec w samochodzie przez 3 godz po to zeby przejachac 60 km to wlasnie wole
                      siedziec w domu. najgorzej jest podczas wakacji letnich, zimowych i golden week
                      w maju. w innym okresie mozna przezyc.
                    • chiara76 Re: zapytanie o nekosa 28.05.04, 11:35
                      peter2715626 napisał:

                      > >>najlepiej jest siedziec w weekendy w domu.
                      >
                      >
                      > Wspolczuje.
                      > W takim pieknym kraju siedziec w weekendy w domu????
                      > A caly pozostaly tydzien 'wage slavery'....
                      > Co to za zycie?
                      >
                      >
                      > Peter, daj ludziom żyć ,jak chcąsmile
                      Wiesz, mnie się wydaje, że mogłabym żyć w Lizbonie na przykład, a spotkałam się
                      z zarzutem, że za stare i za brudne to miastosmile Dla każdego co innegosmile
                      >
                      > =====================
                      >
                      > mordor.mds.pl/peter
                      • nekos Lizbona 28.05.04, 12:44
                        czesto jezdzisz do Lizbony? nigdy tam nie bylem ale mieszkalem dlugo w
                        Londynie. tez miasto stare i brudne.
                        • chiara76 Re: Lizbona 28.05.04, 15:31
                          nie jeżdżę często. Ale podobało mi się. Londynu nie znam, więc nie mogę się
                          wypowiedzieć. Moja znajoma tam teraz jest, jej się nie podoba, mówi, że brudne.
                          Mimo to zazdrosczę Ci też pobytu w Japonii a jeśli można spytać, to na jak
                          długo tam pojechałeś?
                          • nekos Re: Lizbona 28.05.04, 16:03
                            wlasnie sobie poczytalem o twojej 'wyprawie' do Lizbony. baaardzo ciekawe.
                            czytajac wydawalo mi sie jakbym tam byl. fajnie to wszystko opisalas.
                            w Japonii jestem juz prawie 8 lat. az wierzyc mi sie nie chce bo myslalem ze
                            posiedze tu tylko ze 2-3 lata. ile tu jeszcze zostane to naprawde nie wiem.
                            moze jeszcze ze 2-3 lata. he! he! pewnie nastepne 8! zapraszam!
                            • yawokim nekosie czekamy na dalsze 28.05.04, 16:17
                              opowiesci z pierwszej reki yo!
                              • makur No właśnie Nekosie 30.05.04, 10:04
                                Napisz może jak się pracuje obcokrajowcom w Japonii. Jak układają się stosunki
                                z kolegami i przełożonymi - Japończykami. Czy obcokrajowcy uczestniczą także w
                                życiu "towarzyskim" firmy?

                                pzdr. Marcin
                        • makur Lizbona a Londyn 30.05.04, 09:59
                          nekos napisał:

                          > czesto jezdzisz do Lizbony? nigdy tam nie bylem ale mieszkalem dlugo w
                          > Londynie. tez miasto stare i brudne.

                          Tez mieszkałem w Londynie, ale nie powiedziałbym żeby był aż tak bardzo
                          brudny smile Owszem, widać czasami śmieci wysypujące się z kubłów, albo
                          zniszczone budki telefoniczne, ale mimo wszyystko w centrum i
                          bardziej "turystycznych" dzielnicach jest naprawdę porządnie. No i przez
                          większość roku jest przyjemny chłodek smile)))))) Lizbona baaaardzo mi się
                          podobała, ale nie wiem czy chciałbym tam dłużej pomieszkać. W ogóle jakoś nie
                          odpowiada mi "śródziemnomorskość" wink))))))))

                          pzdr. Marcin
                          • nekos Re: Lizbona a Londyn 30.05.04, 14:31
                            to zalezy od dzielnicy ale ogolnie Londyn wydaje mi sie szarym i brudnym
                            miastem. te fruwajace na ulicach smiecie dobrego wrazenia nie robia. przyznam
                            ze po jakims czasie przestalem na to zwracac uwage. no i ciagle bylo mi tam za
                            zimno a teraz jest mi za goraco. odwiedzilem tez Londyn w zeszlym roku w drodze
                            do Polski. nie bylem tam 5 lat ale poza tym ze zrobilo sie strasznie drogo to
                            zadnych innych zmian nie widzialem. w Lizbonie nigdy nie bylem ale czuje ze by
                            mi sie tam podobalo.
                            • peter2715626 Re: Lizbona a Londyn 30.05.04, 22:53
                              Londyn pamietam jako niezwykle zatloczone miasto. Spacerowalem kiedys Oxford
                              Street i myslalem, ze sie udusze z braku przestrzeni wokol mnie. Gdy czekalismy
                              na zielone swiatlo, to tlum sie zrobil jak w tramwaju na Marszalkowskiej w
                              godzinach porannego szczytu. Chcialem uciec, ale nie mialem gdzie.

                              Z zadnym innym miescie nie przezylem czegos takiego. Nawet zatloczone metro w
                              Tokyo bylo bardziej sympatyczne.



                              Z zainteresowaniem czytam ostatnio co sie dzieje z firma Mitsubishi. Pracowalem
                              kiedys dla nich i widzialem organizacje od wewnatrz, lacznie z najwyzszymi
                              szczeblami zarzadzania w Japonii. Bylem przerazony niezwykla niekompetencja i
                              lekcewazeniem pewnych wydawaloby sie podstawowych zasad. Kontrast pomiedzy
                              wizerunkiem zewnetrznym a rzeczywistoscia byl dla mnie szokujacy. Teraz to
                              wychodzi na jaw i sami przyznaja sie do bledow. Szef dzialu ciezarowek
                              osobiscie udal sie z przeprosinami do rodziny ofiary wypadku spowodowanego
                              bledem w konstrukcji pojazdu i wreczyl czek z milionowym odszkodowaniem. Od
                              samochodu oderwalo sie kolo i zabilo ciezarna kobiete. Takich wypadkow bylo
                              wiecej i wszystkie ukrywano przed opinia publiczna. W koncu ktos sie tym
                              zainteresowal, policja przeszukala biura Mitsubishi i wyszlo na jaw, ze o
                              problemie wiedzieli juz wczesniej, ale swiadomie nic nie zrobili, zrzucajac
                              odpowiedzialnosc na uzytkownikow samochodow. W konsekwencji aresztowano 7
                              najwyzszych managerow odpowiedzialnych za te zaniedbania. Sprzedaz koncernu
                              spada, zamykaja fabryki i zwalniaja 25% pracownikow. 200 tysiecy samochodow
                              zostanie naprawionych na koszt producenta.

                              Ja to widzialem juz 5 lat temu i nie moglem zrozumiec.

                              Teraz wiem, ze dobrze widzialem. Zastanawiam sie tylko, czy w innych firmach
                              tez tak jest, tylko jeszcze nie wyszlo na jaw?






                              =====================

                              mordor.mds.pl/peter
                              • yawokim Re: Lizbona a Londyn 30.05.04, 23:42
                                mnie w londynie zdziwily publicznie spluwajace panie ;] / glownie murzynki/,
                                skala ulic i budynkow- miasto wyglada jak jedno wielkie krakowskie
                                przedmiescie/nowy swiat, tlumy ludzi... imprezowe miasto...

                                fajne robisz zdjecia peter, nowa zelandia ma piekne krajobrazy /podobno tylko
                                norwegia moze sie rownac/ teraz pewnie w zwiazku z wladca pierscieni przyjezdza
                                mnostwo turystow ?
                                / ten kosciolek to chyba nie moze byc z 16 wieku ;], no chyba , ze go
                                przeniesli cegla po cegle 200 lat pozniej/
                                • peter2715626 Re: Lizbona a Londyn 31.05.04, 06:27
                                  hehehehehehehehe
                                  To test na inteligencje.
                                  Gratuluje doskonalego wyniku.

                                  Skad sie wziela Twoja fascynacja Japonia?
                                  Kiedys pisales o staraniu sie o jakies stypendium?





                                  =====================

                                  mordor.mds.pl/peter
                                  • yawokim Lizbona a Londyn 31.05.04, 12:09
                                    oh my, masz nature egzaminatora chyba ;]

                                    sam nie wiem, jakos tak przyszlo ale wydaje mi sie, ze po obejrzenu jakiegos
                                    albumu ze wspolczesna fotografia 6 lat temu - wszystko tam bylo takie
                                    blyszczace, czyste, jaskrawe...

                                    staralem sie ale nie dostalem, niestety nie bylem studentem z najwyzsza
                                    srednia, a stypendia to chyba jakas forma nagrody, no i tyle...
                                    • makur yawokim 01.06.04, 13:31
                                      a czy Twoja praca jest w jakiś sposób związana z Japonią?

                                      pozdr Marcin
                                      • yawokim Re: yawokim 01.06.04, 14:02
                                        jeszcze nie ;]
          • chiara76 dzięki tak zrobię. n/t 24.05.04, 21:55



    • adamski_29 Re: zapytanie o sake 31.05.04, 16:10
      Sake mozna pic i na cieplo i lekko chlodne, zalezy od pogody. W jesienne chlody
      bylem czestowany cieplą sake. Pije ją sie w malych czarkach, never w
      kieliszkach do wodki!!! Dla zainteresowanych, istnieje specjalny sposob picia
      sake w rejonie Kochi. Tam czarki maja malą dziurkę na dnie. Wiec pijąc z takich
      czarek musimy zatykac tą dziurke palcem od zewnątrz. Taka lokalna tradycja ale
      sympatyczna.smile
    • ampolion Polonia japońska 02.06.04, 04:27
      www.gazeta.jp/
Pełna wersja