chihiro2 04.09.06, 13:55 women.timesonline.co.uk/article/0,,18030-2290324,00.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tuti "organic makes me"...ble 04.09.06, 15:47 jedzenie znaczy sie. To po ostatniej wizycie we wszedzie zachwalanej restauracji Three Fishes. Na kazdym kroku i z kazdej strony konsument bombardowany jest ORGANICZNOSCIA. od napisow na serwetkach po usmiechniete geby oranicznych lokalnych dostawcow na scianach. no ok, i got the message! a potem, co gorsza, nowa kolezanka w pracy ktorej partner zajmuje sie degradowaniem znakomitosci organicznych produktow, zawierajacych niezzdrowe (lekko mowiac) ilosci min. salmonelli. a wysoka cena wynika z koniecznosci zapewnienia atrakcyjnosci opakowania np. brrr. otoz to!!! moda, moda i tyle. i slepo podazajace chmary zwollennikow. co za duzo, to nie zdrowo!:/ Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 15:53 mnie się w ogóle wydaje że spora część niby-to-organicznych produktów wcale nimi nie są, bo kto to sprawdzi? ja szczerze mówiąc nie widzę różnicy w smaku. A jak zapłaciliśmy za indyka organic w zeszłym roku ponad 30 funtów to nam się odechciało organic na zawsze;))) Odpowiedz Link
chihiro2 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 16:13 Ja kupuje organiczne warzywa, bo czuje roznice w smaku (a duzo drozsze nie sa). Miesa nie jem, nabialu unikam, wiec najdrozsze wydatki mnie omijaja. Fajnie, ze celebrities nakrecaja mode na zdrowe i dobre jakosciowo jedzenie, ale stylem zycia bym tego nie nazwala. To chyba dla wielu styl na pewien etap zycia jedynie, niestety. A co do wysokich cen - tak jak sa ubrania nieorganiczne tanie i drogie, tak samo sa organiczne. Czemu ktos nie mialby zbic na organicznosci majatku? To sie nazywa wykorzystywanie okazji i glowa do biznesu. Na pewne organiczne rzeczy mnie stac, na inne nie - nie mam z tym problemu i pretensji, ze powinnam sobie moc na wszystko pozwolic. Odpowiedz Link
madelon1 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 18:01 to nie tylko moda, ja od dawna tylko organic kupuje - wszystko wlacznie z produktami do czyszczenia Ecover. Dobre dla ciebie, dla planety, wspierasz indywidualnych rolnikow. Ja mam cotygodniowa dostawe owocow, warzyw, mleka od rolnikow, wszystko w sezonie, bez nawozow, antybiotykow i innych swinstw...do tego wielkiej roznicy w cenach nie ma. Nawet supermarkety maja wiecej produktow chodziaz miesa czy ryby, nawet organic, bym tam nie kupila. Do tego masz Farmer's Market w weekendy. Odpowiedz Link
chihiro2 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 19:58 Ja tez uzywam Ecoveru :) I tez roznicy w cenach duzej nie widze :) I ciesze sie w sumie, ze mieszkajac w Anglii odkrylam te organicznosc. W innych krajach sie tyle o tym nie mowi i nie pisze. Chociaz mieszkajac w Niemczech tez sporo kupowalam organicznego jedzenia - tam na rynkach podobno mozna bylo kupic organiczne produkty 20 lat temu, gdy w Anglii nikt jeszcze nie wiedzial co to znaczy organic... Odpowiedz Link
mama5plus Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 22:03 I sie podpisze pod madelon i chihiro:) Ze chodzi tez o ekologie w tym wszystkim a nie wylacznie o wlasny brzuszek ;) I, jak to gdzies izabelski miala napisane, nic za friko. Tanie jedzenie niewiele ma z jedzeniem wspolnego. I ze zdrowiem. Kiedys w zw. z tym przyjdzie na cos innego wybulic. To ja juz nawet wole salmonelle :) Przynajmniej naturalna jest a nie chemiczna ;o) A za indora dla naszej rodziny M zaplacil grubo ponad £30, ale oplacalo sie bo dobry byl! :o) I wole by ludziska biznes robili na ekologicznym jedzeniu niz na tym swinstwie z mas-produkcji ktorym nas karmia. A ze drozsze to oczywiste. W koncu jak sie przyjrzec, to koszt produkcji wyzszy. Nie mozna pare razy spryskac, maszyna wjechac i gotowe. Trzeba wszystko recznie i ludzi zatrudniac. Ale to tez lepiej bo wiecej miejsc pracy ;) Duzo drozsze nie musi byc, zwlaszcza jesli sie nie kupuje w ekskluzywach ekologicznych a w normalnym sklepie farmowym i lokalnie na dodatek. Taka jedna co tez fanka ecoveru jest ;)i cieszy mnie, ze wyszly kostki do zmywarki.:o) Odpowiedz Link
mysz2006 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 04.09.06, 22:18 Independent tez w sobote poswiecil organics prawie cala gazete. Co do organicznosci produktow - to jak sie kupuje od biednego gospodarza (tego co go nie stac na nawozy sztuczne) marchewke i pomidory - to kazde warzywko ma swoja urode, a to wygiete, a to wykoslawione, a te w supermarketach to wszystkie identyczne po rzad, jak oni to robia? Z organicznymi kurczakami itp, jesli kupiony w supermarkecie, nawet w M&S - to znaczy ze nie siedzi w baterii - ale ma pol metra kwadratowego - lepiej niz z baterii ale taki prawdziwy free range to on nie jest - niedaleko mnie jest sklep farmy, mozna sobie takie prawdziwie wolno biegajace kurczaki poogladac ze sklepu - ja wtedy wiem ze one sa organic. Wracajac do warzyw, ze one sa sprzedawane jako organic wcale niestety nie znaczy ze nasiona z ktorych rosly 1. byly organic 2. nie sa GM. Pomidorki mozna sobie wychodowac w doniczce, no i inne specyjaly najlepiej w ogrodku ze sprawdzonych nasion:-)) Odpowiedz Link
mama5plus Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 00:46 Pomidorki mozna > > sobie wychodowac w doniczce, no i inne specyjaly najlepiej w ogrodku ze > sprawdzonych nasion:-)) Tak wlasnie sobie hodowalam w tym roku poraz kolejny, w wielkiej nadziei :) No i... i sasiad mi pewnego dnia z opryskiwaczem przyjechal swoj bob opryskac ;-P ( jeszcze rok temu rosla tam trawa i nie pryskal) i przy okazji przez plot moje truskawki (pal szesc bo po sezonie0 pomidory, fasolke, lawende winogrona i drzewko figowe. UH! A warzywa, wlasnie od takiecho `chlopa` tybylczego malorolnego kupuje i wiem, ze wiecej w nich organic niz nie-organic ;) Kury i swinie tez lataja co z okna sklepu widac :) Odpowiedz Link
kraxa male sprostowanie ECOVER 05.09.06, 15:02 ECOVER to nie firma organiczna, to po prostu troche lepsza "chemia domowa"- tez uzywam, ale podstaw do nazwania tego organika nie ma zadnych- nie zawiera certyfikowanych skladnikow, a niektore produkty, jak np. mydlo w plynie zawiera ordynarny detergent SLS. Co do organiki to niezle sobie na tej "modzie" uzywa Sue Townsend w "doroslym" Adrianie Mole'u. Sympatyzuje z idea, ale niektore obserwacje i krytyczne uwagi sa jak najbardziej celne ;-))) Odpowiedz Link
mama5plus Re: male sprostowanie ECOVER 05.09.06, 15:10 nie organiczny, ale ekologiczny a tez o to m in chodzi Ich mydla akurat nie sprawdzalam. Mam juz przetestowane na sobie szampony i pasty bez SLS. Glownie z Faith in Nature ostatnio. Odpowiedz Link
chihiro2 Re: male sprostowanie ECOVER 05.09.06, 16:18 Mydlo Ecoveru kupilam kiedys, ale w domu odkrylam, ze ma SLS (kiepski ze mnie odkrywca) i wiecej go nie zakupilam. A wiesz, mama5plus, ze szampony Faith in Nature zawieraja ALS, ktory podobnoe jest tylko troszke mniej szkodliwy od SLS? (to wiadomosc z forum: Naturalnie!). Odpowiedz Link
mama5plus Re: male sprostowanie ECOVER 05.09.06, 18:04 Tak wiem ale to dla mnie mniejsze zlo bo nie reaguje jak na sls. Dlatego mowie, ze przetestowane na sobie :) Przynajmniej na krotka mete ;) Te szampony mam akurat w pobliskim sklepie. Kiedy jestem w miescie;) mam okazje kupic Aubrey albo Thursday Plantation. Odpowiedz Link
lucasa Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 00:48 jagienkaa napisała: > mnie się w ogóle wydaje że spora część niby-to-organicznych produktów wcale > nimi nie są, bo kto to sprawdzi? ja szczerze mówiąc nie widzę różnicy w smaku. Jagienka! kup sobie marchewke zwykla i organiczna. albo jeszcze lepiej ogorka (tego duzego zielonego!). ja wiekszosc warzyw dla dzieci kupuje organiczne - a do tej pory pamietam, ja widzialam poparzone (!) rece dziewczyny, ktora zbierala salate na farmie! ja swojego czasu zbieralam truskawki i tez nie wszytkie byly jadalne. w sumie teraz wszystko szkodzi. ale jezeli cos moze szkodzic troche mniej, a na mnie jeszcze na to stac, to dobrze :). a tymczasem my w malutkim ogrodku mamy swoje wlasne jablka takie wielkie, ze dzieci musialy dwoma rekami niesc!!! jak GM! sa pyyyyszne. jak nazbieram sloiczkow to bede robic dzem, bo takich wielkich nie sposob przejesc! A Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 07:44 no właśnie może ja źle trafiam, ale kupowałam supermarketowe warzywa organiczne i nie widziałam w sumie różnicy, oprócz ceny. Organiczny sklep mam tylko jeden tutaj w okolicach, ale wcale mnie nie zachwycił. Ja się pewnie narażę moim zdaniem, ale ja całe życie jem 'normalne' jedzenie i nie mam alergii, ani mój mąż, ani Dominik. Wyznaję zasadę że po co coś zmieniać skoro it works for me:) myślę że właśnie dzięki tym wszystkim sterylnym, czystym, organicznym produktom ludzie mają coraz więcej alergii, chorób. Nawet ostatnio o tym mówili w radiu i TV, w związku z powiększającą się ilością osób umierających czy posiadających silne alergie na pszczoły, że człowiek jakby ma za mało kontaktu z brudem, bakteriami i żyje w coraz bardziej sterylnym środowisku i potem organizm sobie nie radzi. Te argumenty bardzo do mnie przemawiają. Będąc przez pewien czas na małej diecie, jedliśmy wg 'you are what you eat' i staraliśmy kupować organic, ale zauważyłam że wybrór jest mniejszy, wszystko się bardzo szybko psuje, smak ten sam a zostawialiśmy w sklepei o 20 funtów więcej. Myślę że może gdybyśmy mieli jakieś alergie w domu, to może przeszłabym na organic, ale na szczęście na razie nie muszę, oszczędzając na tym. Odpowiedz Link
tuti Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 07:49 jagienka, mi sie nie narazisz;) Odpowiedz Link
chihiro2 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 10:34 Jagienkaa, ja tez nie mam alergii na nic, na nic nie choruje, nic mnie nie boli, zadnych problemow zdrowotnych nie mam. Ale wierze, ze to po czesci dzieki temu, ze dbam o zdrowie, wiem duzo o odzywianiu i staram sie jak moge jesc najlepsze, na jakie mnie stac (nie swirujac przy tym - w restauracjach nie pytam, czy maja organiczne warzywa - ale w Londynie jak jestem to chodze do tych wegetarianskich organicznych, a i w Oxfordzie wole takie). Poza tym nie patrze na swoje zdrowie pod katem tylko "tu i teraz", ale mysle o tym, co bedzie za 40-60 lat. Everything may work for me now, but how will it be in 50 years? Lepiej zapobiegac niz potem leczyc. A z brudem sie zgadzam i nie przesadzam ze sprzataniem :) Tylko smieszne jest to, ze czytam, iz w UK wiele alergii jest z nadmiernej czystosci, podczas gdy ja uwazam, ze akurat w UK zyje sie strasznie brudno (ye wykladziny nawet u lekarza... Fuj!) i alergie to chyba tu sie biora z gotowego jedzenia koszmarnej jakosci, ktorym zywi sie wiekszosc, no i olbrzymiego spozycia cukru i taniego tluszczu. Odpowiedz Link
madelon1 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 11:25 Jagienkaa, ja dostaje skrzynke warzyw z farmy i tyle tam ziemi na marchewkach, porach i ziemniakach ze hej! Organic nie znaczy sterylne w tym przypadku ;) A co do organic z supermarketow to sie zgadzam, wiekszej roznicy nie zauwazam, warto wiedziec skad jedzenie naprawde pochodzi dlatego sie trzymam Farmer's Markets, Abel&Cole i podobne.. Warzywa bez nawozow wytwarzaja same substancje obronne po jakims czasie, staja sie silniejsze i sa pelne witamin ;) Odpowiedz Link
liley11 Marchewka z zagonu, pomidor z krzaka, kura z podwo 05.09.06, 11:33 podworka, mleko od krowy...na takim jedzeniu sie wychowalam. I jestem zadowolona z tego powodu, ze Polska byla krajem komunistycznym, gdzie nic w sklepach nie mozna bylo kupic a produkty byly mniej modyfikowane (lub wcale), bo kraj byl biedny i zacofany. Jeden plus dla Polski! eheheh I byly dostawy jedzenia od babci i cioc ze wsi, wakacje na polach i w ogrodzie. Zerwany owoc i warzywo szybko sie psulo, bo nie bylo zadnej chemii w tym. I jakos alergii nie mam i do 6-stego roku zycia w ogole nie chorowalam. I teraz odpornosc mam nie najgorsza. Teraz warzywa kupuje na farmers market (chociaz i tam nie powiem, ze wszytskie sa organiczne) i smakuja inaczej. Jutro wybieram sie do farmers merket centre (obadam co tam i po ile) Najwieksza radoscia jest to, ze marchewka smakuje znowu jak marchewka! Ta roznice w smaku czuc! A roznice w cenie mniej niz mi sie wydawalo. Fakt, w supermarketch organic jest drozsze (choc nie wszyskie produkty tak sie roznia cena). Np 12 jaj organic jest drozsze tylko o 50 pensow od zwyklych, co daje 4,16 pensa na jajku. Biorac pod uwage jaki "ladunek" zawiera w sobie jajko, wole doplacic te 4 pensy od jajka i miec spokoj ze "dobry ladunek" laduje w moim organizmie. Nie lubie chodzic do supermarketow, gdzie trudno wymijac przewage raczej szerszych niz wezszych osob,ktorych koszyki obladowane sa "junk food", "ready meals" i bialym chlebem tostowym,... i tylko szkoda mi otylych dzieci wolno idacych obok swoich otylych rodzicow. OK, mnoze przesadzam z tym opisem..ale ja to naprawde tak widze. I zal mi ich ze wychowani na takim jedzeniu, wychowuja tak samo swoje dzieci i nie maja pojecia o naprawde smacznym i zdrowym jedzieniu. Miesozercom wydaje sie, ze jedzac warzywa mozna z glodu umrzec. A powiem tak, ze im dalej w wegetarianizm ide, tym wiecej smakow i tym wieksza roznorodnosc potraw odkrywam. Moimi pogladami wyrazonymi na talerzu zarazilam meza (raz na tydzien ma miesiwo - organiczne tylko), rodzicow (mama od dawna uwazala na to skad pochodza kupowane produkty) zarazam znajomych. ..:)) Odpowiedz Link
liley11 Jagienka, szarpnij sie i ugotuj rosol z kurczaka 05.09.06, 11:43 ....Jagienko, postaram sie namowic Ciebie na eksperymant: Sproboj ugotowac rosol z kurczaka organicznego. Wiem, kosztuje 6 - 7 funtow. Ale caly do gara sie nie zmiesci. Z piersi zrobisz jeszcze drugie danie dla 4 osob. Na rosol starcza skrzydelka i nozki. Reszte poporcjonowanego "goscia" mozna zamrozic i wykorzystac do innych zup (4 dodatkowe u mnie wychodza). Uwaga: Tylko nie dodawaj kostek rosolowych! I powiedz, jak Ci smakowal. Pozdrawiam i zycze smacznego!:) Odpowiedz Link
mama5plus Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 12:42 Nawet > ostatnio o tym mówili w radiu i TV, w związku z powiększającą się ilością osób > umierających czy posiadających silne alergie na pszczoły, że człowiek jakby ma > za mało kontaktu z brudem, bakteriami i żyje w coraz bardziej sterylnym > środowisku i potem organizm sobie nie radzi. Te argumenty bardzo do mnie > przemawiają. Ale jak to sie ma do chemii, pestycydow, antybiotykow w jedzeniu? Bakterie, zyjatka to jedno - sama natura jakby nie bylo ;-P A chemia to chemia. Ja tez sie na normalnym wychowalam i alergiczna rodzina nie jestesmy. Tylko tez zauwaz, ze to normalne z naszego dziecinstwa nie bylo tak naszpikowane nawozami jak to `normalne` obecnie. Kiedy bylam w pierwszej ciazy odrzucalo mnie na sam zapach warzywniaka na Albany Rd w Cardiff, nie moglam przejsc obok bez odruchow wymiotnych. A to co przyniosla mi kolezanka zamowione z box scheme zjadlam bez problemu i nie skonczylam po tym nad sedesem. Jak pozniej tlumaczyla mi lekarka, mozg rejestruje sobie to co dobre dla organizmu, i w momencie gdy wrazliwosc jest zwiekszona (wiec w ciazy np, pod wplywem hormonow przy ich dobrym poziomie)automatycznie odrzuca to co niezdrowe i niebezpieczne dla plodu a akceptuje (czyli bez reakcji) to co moze mu zaszkodzic. Tylko, ze u niektorych i ta wrazliwosc jest zaburzona. A ze psuje sie szybciej.. no jasne, przeciez normalne warzywa tygodniami nie poleza ;) My, po wyzionieciu ducha, tez nie. Chyba, ze sie za zycia zakonserwujemy ;) Odpowiedz Link
mama5plus Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 12:52 a, jesli o dobrodziejski brud chodzi... na `normalnych` nie znajdziesz go tyle co na eko ;) Odpowiedz Link
izabelski Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 16:59 Jagienko, Mylisz sterylne z organicznym to sa zupelnie rozne pojecia Odpowiedz Link
jagienkaa Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 17:48 wiedziałam że nikt nie zrozumie o co mi chodzi:) Odpowiedz Link
aniek133 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 17:30 Ja tam jadam i kupuję normalne warzywa i owoce. Nie zwracam zbytniej uwagi na zdrowe odżywianie się, jem to, co lubię (duuuużo słodyczy) - jestem zdrowa i szczupła. Więc po co mam cudować, wymyslać i przepłacać? Odpowiedz Link
edavenpo Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 18:47 No tak, nie ma mnie na forum to same ciekawe watki ;-) Temat bliski memu sercu ;-) Kupuje jedzenie tylko na lokalnym Farmers Market, w okolicznych sklepach i na Borough market od czasu do czasu. Mam szczescie ze jest kolo mnie kilka znakomicie wyposazonych tureckich sklepow w tym tureckie delikatesy ktore robia humus podobno najlepszy w Londynie ;-) Do tego maja bardzo szeroki asortyment Ecover wiec nie narzekam ;-) Powod dla ktorego kupuje tyulko tam jest prosty - warzywa z supermarketu, nawet organic (zgadzam sie z Jagienka - nie ma wielkiej roznicy ;-) moim zdaniem w ogole nie maja smaku i sa do tego nafaszerowane niezla chemia. Do tego wbrew pozorom supermarket ogranicza wybor. Jesli w UK rosnie ponad 1000 odmian jablek to dlaczego w srodku sezonu na jablka w Sainsburys jest tylko Royal Gala, Pink Lady, Braeburn i Pink Lady - kilka z nich importowanych z Poludniowej Afryki i Nowej Zelandii? Co wiecej, supermarkety kupuja jablka tutaj, potem te jablka z Kent leca do Poludniowej Afryki na woskowanie i wracaja tutaj. Wystarczy tez spojrzec na warzywa organic (i zwykle) w supermarkecie i skad przylecialy - pomidory z Hiszpanii (ciagle lekko niedojrzale), seler z Izraela, truskawki z Norwegii, groszek z Kenii a zielona fasolka z Zimbabwe - wszystko w sezonie w GB - paranoja! Na chlopski rozum biorac - to nie jest normalne i taki owoc czy warzywo (zazwyczaj zbierane niedojrzale) nie bedzie smakowalo tak samo jak ten zerwany z drzewa klika dni wczesniej. Ja caly lipiec jadlam truskawki - tak pyszne ja w Polsce jak nie lepsze z farmers Market, teraz jem sliwki i brzoskwinie (ktore rosna dobrze w lagodnym klimacie tutaj) i ostatnio pojawily sie swiezutkie orzechy laskowe jeszcze w zielonych pelerynkach, pierwsze jesienne jablka Discovery;-) Pycha! Dla porownania - w Sainsburys mozna dostac truskawki ktore w lodowce przezyja tydzien ale sa twarde i kwasne, sliwki ktore maja niby dojrzec w koszyku a konczy sie na tym ze po kilku dniach ciagle sa twarde ale psuja sie od srodka, polerowane swiecace mega wielkie orzechy laskowe na ktorych zlamal sie drewniany dziadek do orzechow przy pierwszej probie i jablka ktore przylecialy wlasnie z Nowej Zelandii po kilkutygodnioowym pobycie w chlodni i woskowaniu ;-) W miesie roznica jest natychmiastowo dostrzegalna. Kurczaki za £2.99 z sainsburys czy Tescos ktore dojrzewaja w 6 tygodni do wieku normalnie rosnacych trzymiesieczniakow, trzymane na podsciolce z amoniakiem, na ktorej czesto leza bo im sie nogi lamia od tego ze nie potrafia utrzymac wlasnej wagi na niewystarczajaco ropzwinietch kosciach. Spojrzcie czasami na kurczaki w supermarketowej lodowce - maja na lapkach i kuprach takie brazowe kropeczki - tzw. hock burns ktore oznaczaja ze taki kurczak padl kilka razy i nie mogl sie podniesc i ta amoniakowa podsciolka wyzarla mu skore i piora. To samo zauwazylam na kurczakach free-range z supermarketu co oznacza ze mimio ze te kurczaki maja wiecej ruchu to i tak sa karmione hormonami na wzrost i padaja. Taki kurczak z Farmers Market ma zdrowe dlugie kosci, mniejsze piersi, duze nogi - wszystko rozwiniete normalnie, nie wspominajac juz o tym ze mieso smakuje wspaniale, rosol na samym szkieleciku jest lepszy niz z spermarketowego w calosci. Organic - to prawdziwe, jak dla mnie wymaga wiecej zachodu- trzeba isc na farmers Market w niedzielny poranek i to wczesnie bo najlepsze wyroby szybko znikaja, jak czegos nie ma to trzeba dokupic w lokalnym sklepie, po chemie i detergenty trzeba chodzic osobno wiec nie mozna sobie zaplanowac szybkiej wizyty w supermarkecie gdzie dostaje sie 'wszystko' i wychodzi. Jak dla mnie to naprawde warto - smak i jakosc jest nieporownywalna. naprawde polecam ;-)) Odpowiedz Link
jaleo Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 21:10 Ja w ogole nie kupuje owocow, warzyw ani miesa w supermarketach. W Polsce tez chyba w supermarketach ludzie tego nie kupuja, wiec dlaczego kupujecie w UK? Odpowiedz Link
chihiro2 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 21:31 No ja czasem kupuje w supermarkecie, ale to tylko dlatego, ze farmers' market jest w godzinach mojej pracy i nie mam mozliwosci zaopatrywania sie tam (poza sobota). Ukochany czasem kupuje, ale jak on nie moze, to pozostaje supermarket : ( Ale tak sie przymierzam i chyba zamowie sobie box scheme jeszcze przed przeprowadzka do Londynu (bo tam to na 100% bede z tego korzystac). Tylko ze mieszkam w mieszkaniu i jak przyjedzie dostawa po moim wyjsciu do pracy, to co ja zrobie? Odpowiedz Link
chihiro2 Re: Organic as a new luxurious lifestyle 05.09.06, 21:28 Edavenpo, a moze wybralabys sie z nami (kilka dziewczyn jest chetnych) w te niedziele na Vegan Festival? W Londynie sie odbywa. Odpowiedz Link
edavenpo Re: Organic as a new luxurious lifestyle 06.09.06, 23:37 Chihiro Napisze do Ciebie na priva ;-)) Odpowiedz Link
azbestowestringi a ja polecam produkty biodynamiczne 05.09.06, 23:56 radykalnie organiczne :D www.biodynamic.org.uk/ tu macie link do strony "biodynamicznej" pozdrawiam z takowego gospodarstwa :) azbestowa (eko-azbestowa ;) ) Odpowiedz Link
izabelski Re: a ja polecam produkty biodynamiczne 06.09.06, 00:39 a czy mieszkasz w takim gospodarstwie? kiedys dawno temu (z 16-17 lat juz bedzie) interesowalam sie ta metoda upraw Odpowiedz Link
azbestowestringi Re: a ja polecam produkty biodynamiczne 06.09.06, 00:41 tak, mieszkamy na terenie wsi, w ktorej wszystko dziala wg kalendarza biodynamicznego :) Odpowiedz Link
kraxa mnie to bez obrazy ;-))) 06.09.06, 11:55 szamanstwem zalatuje- te wszystkie kalendarze, wplyw ksiezyca, za tym idzie Steiner, potencjonowanie, cuda...Interesowalam sie tym kiedys, ale uznalam, ze za blisko temu do oszolomstwa...Aha i uwaga do wegetarian- bio nie jest dla Was!!! Jednym ze znanych i zalecanych sposobow nawozenia gleby jest uzyznianie jej odpadami poubojowymi- otoz wg. biodynamiki, one wyzwalaja "sily zyciowe", ktore przechodza do upraw, bleee jak dla mnie Odpowiedz Link
chihiro2 Czytalyscie to? 06.09.06, 20:33 wiadomosci.onet.pl/1351736,240,1,kioskart.html Azbestowestringi, Ty sie nie smiej, naprawde wszystkie siedzimy w co najmniej kilku sektach... Odpowiedz Link
gosica37 Re: Czytalyscie to? 06.09.06, 20:45 Temat sekt w Polsce wywoluje lawiny opinii a jakakolwiek odmiennosc zapalanie stosow!! Ta gra kto jest normalny a kto nie trafia na podatny grunt katolickiego wychowania, caly czas,niezapominajmy, w imie milosci blizniego oczywiscie!!! Oburzajace!!!!:/ Co do organicznosci. Wszystko mi bardziej smakuje i pachnie z farmers market. Majac wybor pomiedzy witaminami a swiezymi owocami i warzywami wybieram to drugie i to w sporej ilosci w naturalny sposob chroniac sie przed chorobami. Moda na organiczna zywnosc w fazie opisanej przez arykul raczej mnie nie dotyczy. Nie czuje sie przez to bardziej posh ale zdrowsza i piekniejsza bez zbednego demonstrowania przynaleznosci do wyzszej kasty:) Odpowiedz Link
azbestowestringi Re: Czytalyscie to? 06.09.06, 21:53 sekty tez sa modne ;) taki tom cruise np :DDDDDD tez sekciarz. ja swoja sekte lubie steinera nigdy nie czytalam, bo za glupia jestem, zeby zrozumiec chociazby budowe pierwszego zdania z wstepu do jego ksiazek. antropozofia zajmuje sie w praktyce na codzien, w teorii malo na jej temat wiem, ale jakos mnie nie ciagnie. wiecej na temat mojej sekty www.camphillfamily.com/ milej lektury :DDDD Odpowiedz Link
deadeasy "zrob to sam" 06.09.06, 22:17 A ja proponuje, tym z ogrodami a szczegolnie tym z mniejszymi dziecmi (bo nastolatki to maja inne "hobby";)), posadzenie ziemniakow w duuuzej donicy (ewentualnie specjalnym pojemniku). I frajda dla dzieciakow bedzie i ziemniaczki pyszne. Duzo miejsca to nie zajmuje, tylko trzeba podlewac regularnie. Odpowiedz Link