Dodaj do ulubionych

The wedding planner :)

01.10.06, 12:29
Witam Was serdecznie (po dłuższej nieobecności) i od razu zasypie Was
pytaniami. Pomożecie?pls!
Od jakiegoś czasu mamy ślubne plany. Wersji było już miliardy i suma summarum
staneło na tym, żeby ślub zrobić w Londynie (jeszcze się zastanawiam się czy
na Angel czy na Ealingu) i do tego małe reception (ok.20 -30osób). No i
jestem w kropce, bo w ogóle nie wiem jak się za to zabrać. Czy zdecydowac sie
na uroczysty obiad w resaturacji (jeżeli tak, to jaka jest najodpowiedniejsza
na tego typu imprezy w Londynie?) a może jakieś "open-air", ale to będzie
początek grudnia, więc odpada.
No i co ja mam biedna zrobić?:)
Czy ktoś może miał podobne rozterki, ale juz sie z tym uporał i może wesprzeć
z pomysłami???
Jak mam liczyć koszty? ile na osobę? Jak znaleźć dobrego fotografa w londynie
co piękne zdjęcia zrobi,a w przystępnej cenie?
CO z kosmetyczką, fryzjerem, kwiatami?
Rany! w co ja się pakuje!?!
Obserwuj wątek
    • u25 Re: The wedding planner :) 01.10.06, 12:32
      Ja jestem zwolenniczka slubow na pieknych malych wyspach zdala od cywilizacji,
      ciotek, wujow, polskiej wodki...
      • formaprzetrwalnikowa Re: The wedding planner :) 01.10.06, 17:15
        a znasz jakąs firmę organizująca takie imprezy, godną polecenia?
        • u25 Re: The wedding planner :) 01.10.06, 17:51
          www.weddings-abroad.com/
          Hawaje:
          www.weddingsonmaui.com/
          www.hawaiianeyeweddings.com/
          www.wedaloha.com/
          www.alohaislandweddings.com/
          www.bridaldreamhawaii.com/
          www.wedhawaii.com/
          Polinezja francuska:
          www.world-weddings.com/wedding_locations/oceania/french_polynesia.html
          www.south-seas-adventures.com/weddings.php
          www.coconutsandcoral.com/
          www.fiji-islands.com/fiji-wedding-reasons.html
          www.tahitihoneymoons.com/tahiti_wedding.htm
          Bali:
          www.baliretreats.com/Weddings-Bali-Gita.htm
          www.baliweddingsinternational.com/
          www.baliguide.com/baliwedding.html
          www.balibagus.com/weddingservices/


    • deadeasy Re: The wedding planner :) 01.10.06, 15:49
      Zakladam, ze slub nie w tym roku...

      Co do fotografa, nie znam "tanich" a w stolicy to pewnie juz w ogole ceny sa
      powalajace. Najtaniej byloby porozmawiac w szkole gdzie maja kurs
      fotograficzny co najmniej NVQ Level 3, z nauczycielem (ktory nota bene tez
      pewnie sam bedzie fotografem). Moi znajomi z kursu paraja sie fotografia
      slubna od czasu do czasu. Tacy ludzie nie zdzieraja skory a zdjecia (sama
      widzialam ich porfolia, sa naprawde piekne).

      Moge tez doradzic ubezpieczenie slubu. Placi sie niewiele (porownujac do
      kosztu calej imprezy a jak cos niewypali przynajmniej bedzie mozna kase
      odzyskac).

      Ja swoj bukiet i kwiaty do butonierek robilam sama bo jak zobaczylam za jaka
      szmire mam placic ciezka kase to postanowilam sama zrobic takie jakie chce - za
      grosze (kwiaty i przybrania byly z flower and veg market dla traders, kwiaty
      pakowane byly w pudlach). Poza tym mialysmy z dziewuchami niezla impreze
      przy "robieniu" kwiatow. Gosci w dzien mielismy ok 40 (o ile pamietam). Slub
      byl cywilny wiec robienie stroikow do kosciola mi odpadlo :)

      Nie zapomnij o wynajmie samochodu slubnego :)
    • dariazv Re: The wedding planner :) 01.10.06, 18:57
      Szkoda ze wczesniej nie napisalas tego posta.wlasnie dzisiaj skonczyl sie the
      national wedding show na earls court:-(
    • derka1 Re: The wedding planner :) 01.10.06, 21:03
      Ja znam fotografa, ktory robi piekne zdjecia slubno-weselne. Nie mam
      pojecia "ile bierze" ale moge sie dowiedziec. Moze "znajomym" da jakas znizke
      :-).
      Gdybys byla zainteresowana poprosze o maila.
      D.
    • lee.loo Re: The wedding planner :) 01.10.06, 23:26
      deadeasy, no właśnie problem w tym,że ślub w tym roku i zaczynam mieć
      wątpliwości, że nie uda się tego wszystkiego zorganizować w niecałe 2 miesiące
      Ale właśnie dlatego zdecydowaliśmy się tylko na uroczystość w kościele i obiad
      w gronie najlbliższych (max.30 prsns). I mimo wszystko mam cichą nadzieje, że
      da się to ogarnąc w tak krótkim czasie. Tym bardziej,że grudzień nie jest zbyt
      popularnym miesiącem na zawieranie związków małżeńskich (chyba?).
      Trochę mnie to wszystko przeraża i nie za bardzo wiem od czego się zabrać...
      My naprawdę chcemy zorganizować skromną uroczystość i nie szaleć z wydatkami.
    • lee.loo Fotograf 01.10.06, 23:29
      Aha. Jeżeli macie namiary na dobrego fotografa to przyślijcie mi to na
      gazetowego@. bardzo proszę.
    • aniaheasley Re: The wedding planner :) 01.10.06, 23:59
      A nie moglibyscie odlozyc na za jakies pol roku na przyklad? Wtedy na spokojnie
      wszystko byscie sobie zorganizowali.
      Tutaj dosyc popularne sa sluby w okolicach Bozego Narodzenia, ale na poczatku
      grudnia to chyba rzeczywiscie nie. Tylko, ze trudno bedzie Ci zamowic jakas
      fajna sale w tym terminie, wszyscy maja wtedy Christmas Party....
      Jezeli chodzi o wystroj to moze wykorzystasz wlasnie motywy swiateczne (holly -
      nie wiem jak po polsku, galazki choinki, czerwona bombka i swieczka na stroiki,
      cos w tym stylu) - moze w ten sposob zaoszczedzicie na kwiatach, bo one wtedy
      strasznie drogie sa.
      Nie wiem jak inni, ale mnie sie wydaje, ze dobre kilka tysiecy trzeba bedzie
      przeznaczyc.
      A co z suknia slubna? Jezeli znajdziesz gdzies w salonie i trzeba bedzie
      dopasowac, to moze to trwac jakies 3 miesiace, te suknie sa szyte czesto w
      Azji, potem plyna statkiem do Anglii....
      2 miesiace to rzeczywiscie troche malo czasu, a co z zapraszaniem gosci,
      zaproszenia powinny (ja mowie o UK) byc rozeslane na jakies 8 tygodni przed
      slubem, potem daje sie jakies 2-3 tygodnie na definitywna odpowiedz.
      Zycze stalowych nerwow jezeli jednak zdecydujesz sie na poczatek grudnia tego
      roku!
      • lee.loo Re: The wedding planner :) 03.10.06, 00:07
        aniaheasley napisała:

        > A nie moglibyscie odlozyc na za jakies pol roku na przyklad? Wtedy na
        spokojnie
        >
        > wszystko byscie sobie zorganizowali.

        W sumie to można to odłożyć, ale jak w końcu się oświadczył to nie ma co
        zasypywać gruszek w popiele :) hi, hi żartuję
        Tak serio to mamy powód (a nawet dwa)na taki przyspieszony ślub ;)

        >A co z suknia slubna?
        A suknie już mam upatrzoną i zarezerwowaną w sklepie w Polsce

        > Zycze stalowych nerwow jezeli jednak zdecydujesz sie na poczatek grudnia tego
        > roku!
        dziękuje! na pewno się przydadzą :)
        • aniaheasley Re: The wedding planner :) 03.10.06, 00:54
          Czyzby kolejne forumowe blizniaki???
          • lee.loo Re: The wedding planner :) 03.10.06, 10:16
            a ja wciąz nie moge w to uwierzyć. i jednocześnie jestem sczęsliwa i przerazona.
            • aniaheasley Re: The wedding planner :) 03.10.06, 12:30
              To gratulacje! Pewnie juz to wiesz, ale w takim przypadku rosnie sie o wiele
              szybciej, pamietaj o tym w temacie - suknia slubna :-)
    • deadeasy termin slubu 02.10.06, 00:36
      Oj to rzeczywiscie niewiele czasu. Zamiast planowac fotografa proponuje sie
      najpierw rozejrzec za wolnym terminem w kosciele. Jak ktos napisal, okres
      (przed)swiateczny moze byc popularny na zawieranie zwiazkow. Knajpy sa juz w
      wiekszosci zajete na grudzien (Christmas parties rezerwuja juz w lecie) wiec z
      tym tez moze byc troche "chodzenia".

      Pewnie jesli slub bedzie w srodku tygodnia to moze bedzie latwiej wszystko
      zalatwic...

      Aha, i jeszcze sprawy formalne, typu, ze ogloszenie o slubie musi "powisiec"
      iles tam tygodni, Twoje dokumenty potrzebne do zawarcia zwiazku itp...

      Przepraszam, ze takie czarnowidztwo sieje, ale tu w UK sluby planuja na rok
      wczesniej (no, moze wiecej niz dwa miesiace). My planowalismy na pol roku
      naprzod ale slub byl tylko w urzedzie stanu cywilnego i impreza w klubo-
      kawiarni.
      • liley11 Re: termin slubu 02.10.06, 12:35
        Moja znajoma zdecydowala sie na slub na dwa miesiace przed...i udalo sie. Troche
        na "wariata", ale i ona tez do poukladanych osob nie nalezy. W zalatwianiu
        pomagala jej siostra, ktora byla wlasnie wrozila ze swojego honey moon, mama i
        caly zastep ciotek. Na dwa dni przed slubem znajoma byla "pilnowana" przez
        siostre, bo strasznie sie bala tego slubu...) ... pewnie zeby nie uciekla:)
        Bielizne na Honey Moon siostra kupowala jej w przeddzien slubu (okazalo sie ze
        mloda jest jakby niezupelnie przygotowana), a dwa tygodnie po powrocie do UK pan
        mlody zgubil obraczke. Jak widac oboje dobrali sie w korcu maku.
        Sa szczesliwi!
    • tracey Re: The wedding planner :) 02.10.06, 17:00
      Propunje Ci Las Vegas. Serio.

      Mozesz sie skontaktowac z ktoryms z ladnych hoteli jak na przyklad Bellagio
      Hotel www.bellagio.com/pages/wed_south_main.asp czy tez Paris Hotel itd.

      W tych hotelach maja cale takie "wedding package" gdzie bez stresu wszytko za
      Ciebie zalatwia, kwiaty, fotografa, video itd. , udekoruja kaplice, zatroszcza
      sie o kazdy szczegol etc. Popatrz sobie zreszta na ich website(link na gorze)
      (maja tam tez video) z przykladmai.

      Bedziecie mieli piekny dzien dla siebie bez stresu. Wedding certficate
      dostaniesz i jest w wiekszosci krajow Europy uznawany. A najbizsi goscie, czyli
      rodzina zawsze tez moze z Wami sie wybrac na pare dni na wycieczke. Na pewno
      bedzie Cie cos takiego kosztowac mniej i przysporzy Ci mniej stresu i bolu
      glowy niz jak sama bedziesz "tradycyjny" slub organizowac.

      Nie wiem jak inne dziewczyny ale duzo tych ktore znam to wlasnie zaluje ze nie
      zdecydowalo sie na taki package w Las Vegas albo na jakiejs pieknej wyspie
      zamiast sobie zawracac glowe lataniem za jakims menu dla cioci Jadzi czy muzyka
      dla wujka Jozka.
      • lee.loo Re: The wedding planner :) 03.10.06, 00:02
        dzięki za propozycje Tracey, ale ja jednak to staromodna jestem i wole
        tradycyjny sposób zamążpójścia. W kościele i ciocią Jadzią - to też ma swój
        urok.
    • leggetta Re: The wedding planner :) 02.10.06, 20:40
      My mielismy podobnie: slub w kosciele i obiad w gronie najblizszych. TYlko czasu mielismy troche wiecej;)

      Rady jakie moge Ci dac sa nastepujace:
      - wszelkie zaproszenia, zawiadomienia, i inne "pierdolki" kupilismy tu:
      www.confetti.co.uk/category/view/95.do
      ( my robilismy prezenty dla gosci nie zaproszonych/ niezaproszonych? na obiad wiec kupilismy tam tez torebki i wstazeczki z nadrukiem naszych imion i data slubu do ktorych wlozylismy lakocie i rozdawalimy po uroczystosci; oraz woreczki na migdaly na stol weselny - z tym ze zamiast migdalow mielismy biale maltezers - z bialej czekolady aby pasowaly do tortu)
      Zawiadomienia i zaproszenia z tego co ja zauwazylam sa tu w innych charakterze, wiec gdy rozgladalam sie np w WHSmith lub Clinton nikt nie wiedzial o co mi chodzi z zawiadomieniami: tu maja sekcje zaproszen dziennych, wieczornych lub zawiadomien juz po.
      Kilka firm polskich, kt mialy znosna ofetre w internecie zuplenie sie nie popisalo, np: wpisujac w szablon na ich stronie tekst kt chcialam miec wydrukowany na probnym zawiadomieniu cudzyslow zostal odczytany jako caig literek i cyferek a oni mi tak wydrukowali. ech - dluga historia.
      Tak wiec z tej strony kt podalam mialam katalogi, wybralam co chcialam a oni mi wszytko wydrukowali bez najmniejszych zastrzezen - po anglielsku i za doplata po polsku! Maja fanatastyczny customer service.

      - restauracja/fotograf i wypozyczalnia samochodow pytala na dzien dobry o date slubu - my bralismy w dzien powszedi wiec nie bylo problemow:)

      - co do fotografa to gdy uslyszalam po raz pierwszy cene to myslalam ze ktos sobie dowcip robi, pozniej ochlonelam i znalezlismy fotograla kt zrobil nam zdjecia, co prawda za standardowa cene ALE nagral nam wszytkie zdjecia na plyte ( nie mamy wiec od niego zdjeci w duzym formacie lub w albumie - co oni bardzo zachwalaja) ale zrobilsimy sobie sami wszelkie odbitki za duzo nizsza cene. Wielu fotografow zupelnie nie chcialo o tym slyszec ale watro poszukac - i oczywiscie uzgodnic i spisac - jakiej jakosci maja to byc zdjecia.

      - ja sukienke kupowalam ale maz mial stroj pozyczony z
      www.pronuptia.co.uk/
      Co do meskich strojow to zawsze warto zmierzyc stroj przy odbiorze - bo juz slyszalam historie o tym jak to dali cos za male/duzoe/ktotkei/dlugie. Madry POlak po szkodzie - moj maz mmial krotkawe spodnie i musial je naciagac przy siedzieniu:)

      - kwiatki - wspomialas ze bierzecie slub koscielny - ksiadz moze Wam da foldery, w tym takze slubny paralialny. tam beda kontakty np do organisty, choru itp w tym do flower group.
      Nasza flower group miala zdjecia aranzacji z poprzednich slubow i tylko wybralismy jakie aranzacje nam sie podobaja , wybralismy kolory i rodzaje kwiatow. Ta sama flwoer group zrobila nam stroiki na stol weselny.Nie chciali sie podjac robienia bukietu dla mnie, swiadkowej i kwiatow do butonierek. Podali jednak namiary odoby od kt kupowali kwiaty i ona mi wszytko zrobila.
      Flower group zrobila wszytko po kosztach a na dodatek dzieki nim nie musialm juz umawiac kwiaciarni z ksiedzem itd, itp. POza tym jako ze wszytskie kwiaty pochodzily z jednego zrodla nie musialam sie martwic ze cos nie bedzie pasowac.

      Oj tak a oni lubia gdy wszytko pasuje... To sie nazywa kolor przewodni:)

      Ksiadz powiennien byc pomocy i wyrozumialy - nasz caly czas powtarzal ze on jest od tego aby w kosciele wszytko sie udalo bo on ma doswiadczenie a my nie:) Tak czy siak troche nas to wszytko zaskoczylo: sami ukladalismy nasza uroczystosc - wybralismy msze - i napisalismy jej plan - czytania, spiewy i inne instrukcke - kiedy chcemy siedziec, stac, kleczec... ( podobno tak tu jest w zwyczaju - ze to uroczystosc Pary Mlodej i wszytko ma byc max tak jak oni chca). Na koncu koscielna sekretarka wydrukowala plan mszy dla gosci - oczywiscie na papierze w kolorze przewodnim...:)

      W restauracji o wszyko dokladnie pytaj - a najlepiej jak juz po rozmowie wstepnej z nimi powiesz ze chcesz sprowac menu - powinni Was gratis zaprosic na dinner. Takze przy wyborze trunkow - powinniscie miec mozliwosc testowana wsztkiego.

      Napisalam Ci szybciutko co mi pszyszlo do glowy.
      Najdluzej czekalam na obraczki i suknie. Znajoma dziewczyna kt sie spieszyla kupila sukienke tu:
      www.monsoon.co.uk/icat/bridal
      Sama tez tam przymierzalam i nawet sie zastanawialam powaznie nad kupnem - duzy atut maja krawcowa na miejscu lub Cie z nia umawiaja.

      Nie uniknelismy stresu z powodu roznic kulturowych ale nie o tym mi pisac....

      Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze - jak masz pytania to pytaj.

      Poza tym sie nie stresuj - wszytko bedzie dobrze:)

      • deadeasy fotograf slubny 02.10.06, 21:16
        - co do fotografa to gdy uslyszalam po raz pierwszy cene to myslalam ze ktos
        sobie dowcip robi, pozniej ochlonelam i znalezlismy fotograla ktory zrobil nam
        zdjecia, co prawda za standardowa cene ALE nagral nam wszytkie zdjecia na plyte
        ( nie mamy wiec od niego zdjeci w duzym formacie lub w albumie - co oni bardzo
        zachwalaja) ale zrobilsimy sobie sami wszelkie odbitki za duzo nizsza cene.
        Wielu fotografow zupelnie nie chcialo o tym slyszec ale watro poszukac - i
        oczywiscie uzgodnic i spisac - jakiej jakosci maja to byc zdjecia.

        Normalnie fotograf slubny robi zdjecia w plenerze, podczas ceremonii (jesli
        ksiadz sie zgodzi - bo nie kazdy pozwala - podobnie z reszta jest z chrzcinami
        tutaj) no i po z goscmi w roznych kombinacjach formalnych ;) Ceny sie
        zacyznaja od kilku tysiecy. Na koniec dostaje sie album i tyle. Za kazda
        dalsza odbitke (lub komplet odbitek) sie placi ekstra (negatywy zostaja u
        fotografa - bo to on ma copyright). Jesli panna mloda chce miec zdjecia
        reportazowe to cena idzie w gore (znacznie).

        Ja znajomym robilam zdjecia mieszane, reportaz + grupy formalne, caly dzien.
        Zdjec zrobilam kilkaset. Minimum jakie mozna normalnie zakupic to ceremonia
        (np: 12 zdjec = ok. £400 format 6"x8"). Ceny za "top package" ida w tysiace
        funtow (zaleznie pewnie od czesci kraju, pory roku i dnia tygodnia).

        W UK nie ma raczej tradycji robienia zdjec slubnych w studio. Niedawno mialam
        okazje byc na slubie w Polsce. Musze stwierdzic, ze znacznie bardziej wole
        tradycje "wyspiarska" :) Idea robienia zdjec przed slubem (ubieranie sie,
        nakladanie obraczek, pozowanie z papierowymi kamieniami i kiczowatym tlem)
        jakos nie za bardzo mi przypada do gustu.
        ;)
        • leggetta Re: fotograf slubny 02.10.06, 21:29
          Nasz fotorgaf czekal na nasz przed kosciolem, mamy wiec udokumentowany przyjazd, pozniej byl z nami w kosciele ( ale mamy niewiele zdjec z uroczystosci - troche zaluje ze tego nie uzgodnilismy - bo mamy w sumie tylko przy podpisywaniu domunentow i jak wychodzimy), nastepnie robil zdjecia podczas przyjmowania zyczen i wszelkie grupowe w przykoscielnym ogrodzie ( bylo lato), pojechal z nami do hotelu ( polozonego na skarpie nad ocenaem wiec widoki przepiekne) i zrobil nam sesje; gdy goscie dojechali sesja z gosci; nastepnie ujecia przy stole - w tym krojenie tortu; po posilku jeszcze na chwile poszlismy zrobic zdjecia w hotelu i na tarasach.
          Zupelnie nie pamietam ile placilismy, zdjec mamy ok 160-170.
      • lee.loo Re: The wedding planner :) 03.10.06, 00:00
        Laggetta - chapeau bas!
        Bardzo Ci dziękuję za pomoc. zaraz sobie wydrukuje twoj post i "przeanalizuje"
        uważnie.
        Pomysł z podarunkami dla gości jest swietny i chyba sobie go ściagnę (jeżeli
        pozwolisz). Co prawda mamy teraz ważniejsze rzeczy da załatwiania (a jeszcze
        oprócz tego praca), wiec zobaczymy na co czas pozwoli.
        Chciałabym zeby to była "nasza impreza", skromna uroczystość, a nie huczne
        weselicho. Jak dla mnie może być nawet "na tygodniu" jeżeli w weekendy jest
        bardziej problemowo. Najważniejsze, że goście, którymi chciałabym się otoczyć w
        tym dniu już mają zasygnalizowane,żeby na początku grudnia nic nie planowali.
        Dlatego chyba się nie obrażą jeżeli nie dostaną zaproszeń w "ustawowym"
        terminie.
        Szczerze mówiąc to myślałam, że tylko w Polsce organizuje się śluby z rocznym
        wyprzedzeniem, ale z tego co piszecie to i w UK tak jest, ech...a wydawać by
        się mogło, że w Londynie tyle możliwości, że i slub można przygotować w
        tydzień :)
        W każdym razie tzrymajcie kciuki a nuż się uda...

        ps. Laggetta - pewnie będę miała masę pytań do Ciebie. czy w razie kłopotów
        mogę się do Ciebie odezwać?
        l.l
        • leggetta Re: The wedding planner :) 04.10.06, 21:41
          tak spoko, jek bede mogla to pomoge/doradze.
          Dziwie sie czytajac ze w kosciele nie macie latwo, w naszym przypadku wystarczyly kserokopie aktu chrztu ( po polsku), papier z urzedu w UK i odpis aktu ur z urzedu w Pl z adnotacja ze nie jestesmy w zw malzenskim. No ale jak widac wszytko zalezy na kogo sie trafi.
    • basia313 Re: The wedding planner :) 03.10.06, 01:06
      Jeszcze dodam z wlasnego doswiadczenia, ze slub w kosciele kat. a zwlaszcza
      zalatwienie wszystkich papierow trwa dosyc dlugo. Nie wiem, czy juz to
      zalatwione. JEsli tak, to mozna wszystko inne zalatwiac, ale jesli nie to jest
      to pierwsza rzecz, o ktora nalezy zadbac. Zalatwianie wszystkich dokumentow i
      zgod trwa nawet 3 miesiace ( czasem nawet dluzej) - wiem, co mowie.
      • basia313 Re: The wedding planner :) 03.10.06, 01:17
        a poza tym, to gratulacje rowniez z powodu dwoch powodow!
      • lee.loo Re: The wedding planner :) 03.10.06, 10:32
        oj wiem! juz ksiądz zapowiedział, że łatwo nie będzie. nawet specjalnie
        przyjechałam do Polski,zeby odebrac z mojej parafii róznego rodzaju
        zaświadczenia,pozwolenia i opinie. po cichu jeszcze licze, że jak "co łaska"
        będzie wieksza to i zapowiedzi się przyspieszy...
        • monia72 Re: The wedding planner :) 03.10.06, 11:27
          Z jednej strony nielatwo zalatwic papierki a z drugiej te same papierki sa
          wazne 3 miesiace. Nie martw sie - my zalatwilismy wszystko przez 4 miesiace w
          czym ponad poltora miesiaca bylam za granica i nic nie ruszylo. Poza tym w
          Polsce jest cos takiego jak nauki przedmalzenskie (6 spotkan) i poradnia
          rodzinna (jeszcze wieksze cudo), ktora powinna sie odbyc w jakies 3 mce. Ale
          wszystko zalezy od ksiedza i waszej organizacji. Zycze szczescia i napewno
          wszystko sie uda. Iza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka