Czemu ciągle mi źle...

12.12.03, 11:21
Popadam chyba w kolejny dół... Kolejny do już nie pamiętam, który w tym
miesiącu... Gromadzę w sobie i tłumię uczucia, których nie umiem wyzwolić.
Zbiera się i zbiera. Troszkę to chaotyczne przepraszam...
Tęsknię za moją Olesią (w styczniu 4 urodziny), dochodzi do siebie po
kolejnej anginie w tym roku, jest u dziadków 50 km ode mnie... Mój Obecny -i
wierzę, że tak pozostanie- nie ma dla mnie czasu, bo organizuje sobie zajęcia
po pracy... Co prawda nie zaniedbuje mnie, ale czuję niedosyt... W pracy duzo
pracy, a po pracy mało czasu dla siebie i na sen. Sprawy "łóżkowe" nie
istnieją w mojej głowie.
W sumie nie wiem co mnie przygnębia. Ciągle jest to coś...
Poradźcie mi jak mam to przetrwać... za każdym razem jest ciężej i trudniej
to znieść..
    • lilith76 Re: Czemu ciągle mi źle... 12.12.03, 11:31
      zima, chłód, brak słońca, zmęczenie. wtedy wszytsko jest cięższe, trudniejsze,
      splątane. moja częstotliwość wywoływania kłótni o bzdety wzrosła i przeraża
      mnie to. widzisz, nie jesteś sama.
      to normalne - twoje kochane dziecko jest daleko od ciebie, człowiek który
      powinien być oparciem i podporą oddala się. może spróbuj wskrzesić jakieś
      zajęcie, hobby które zawsze lubiłaś robić, coś co sprawi przyjmność. przez
      jeden dzień pomyśl egoistycznie o sobie i zrób coś fajnego tylko dla siebie.
      dlaczego nie miałabyś porozmawiać z mężem - poświęćcie jakiś weekend dla siebie.
      niedługo święta!!! zobaczysz córeczkę, odpoczniesz. a po nowym roku - z górki,
      byle do wiosny.
      • Gość: b Re: Czemu ciągle mi źle... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.12.03, 11:37
        dokładnie, to w dużym stopniu wina pogody. Spróbuj usiąść i spokonie
        przeanalizować to, co masz do zrobienia w pracy. Mam wrażenie (nawet z
        chaoycznego opisu) że tkwisz w jednym wielkim bałaganie. Wyznacz priorytety,
        sprawy mniej ważne. Znajdź coś, co Ci pozwoli choć przez chwilę przestać mysleć
        o codzienności. JEśli jesteś wierząca, to może rekolekcje? I pamiętaj że będzie
        dobrze. ;) pozdrawiam
    • oberver Rzuc to co teraz robisz, ... 12.12.03, 12:41
      jedz do dziecka, skop ogrodek, wymyj szafki w kuchni, a zobaczysz, ze zaraz Ci
      przejdzie.
      Nudzi Ci sie i tyle, i przez to kapcaniejesz.
      Brak problemow do rozwiazywania i pracy do wykonania prowadzi wlasnie do tego,
      do czego sie doprowadzilas.
      • Gość: lilith76 Re: Rzuc to co teraz robisz, ... IP: *.supermedia.pl / *.supermedia.pl 12.12.03, 13:35
        "arbeit macht frei"...
        szlachetne przykłady sprawdzone już w historii.
        człowiek to nie koń, potrafi jednocześnie pracować i myśleć. może ty jesteś
        wyjątkiem.
        • anahella Re: Rzuc to co teraz robisz, ... 13.12.03, 09:10
          Gość portalu: lilith76 napisał(a):

          > człowiek to nie koń, potrafi jednocześnie pracować i myśleć. może ty jesteś
          > wyjątkiem.

          A ja mysle, ze Oberver ma racje: trzeba zajac sie czyms, zeby oderwac sie od
          smutnych mysli. Jak czuje ze roztkliwiam sie nad soba to lapie sie za mycie
          okien. To dziala na zasadzie: "mam czyste okna, od razu jest fajniej". Jezeli
          autorka watku ma po dziurki w nosie prac domowych to proponuje zrobic cos
          przyjemnego dla siebie: ksiazka, kino, spacer. Kolezanka z pracy na pewno
          bedzie chciala towarzyszyc w kinie lub w parku.
    • zalotnica Re: Czemu ciągle mi źle...a jego pytalas...? 13.12.03, 02:57
      eeva1 napisała:

      >Popadam chyba w kolejny dół... > Tęsknię za moją Olesią (w styczniu 4
      urodziny), dochodzi do siebie po
      > kolejnej anginie w tym roku, jest u dziadków 50 km ode mnie... Mój Obecny -i
      > wierzę, że tak pozostanie- nie ma dla mnie czasu, bo organizuje sobie zajęcia
      > po pracy... Co prawda nie zaniedbuje mnie, ale czuję niedosyt... W pracy duzo
      > pracy, a po pracy mało czasu dla siebie i na sen. Sprawy "łóżkowe" nie
      > istnieją w mojej głowie.
      > W sumie nie wiem co mnie przygnębia. Ciągle jest to coś...
      > Poradźcie mi jak mam to przetrwać... za każdym razem jest ciężej i trudniej
      > to znieść..


      Po pierwsze, jakie to zajecia twoj Obecny (?) sobie organizuje dla siebie
      bez Ciebie...???
      Po drugie, jak to robisz , ze nie masz czasu dla siebie...?
      Po trzecie, dziwie sie, ze nie zorganizowaliscie sobie
      "miodowego" miesiaca w tym czasie kiedy nie ma dziecka...
      Po czwarte, .... itd.
    • raja1 Re: Czemu ciągle mi źle... 13.12.03, 18:18
      Oj to chyba pogoda. Mnie tez cos dolega. Obicjalnie pisze ze to przez brak
      faceta (temat:Brak mi mężczyzny)ale chyba wszystko mi doskwiera. Trzeba chyba
      przeczekac i sprobowac sobie jakies zajecie ktore by mialo dla nas sens. Nie
      martw sie, przejdzie Ci, tak jak wierze ze przejdzie i mnie. Pozdrawiam 3maj
      sie cieplutko. Zobacz jak duzo zyczliwych ludzi jest obok nas. :)
Pełna wersja