Dodaj do ulubionych

wywóz śmieci a sąsiedzi

30.11.06, 14:22
Mam problem z nowymi sąsiadami (nie pierwszy zresztą, eh a myślałam, że
będzie tak pięknie w nowym mieszkanku). To znaczy właściwie ja jestem ich
nową sąsiadką i problem leży w tym, że przed nami mieszkały w tym mieszkaniu
tylko 2 dorosłe osoby, pracujące całymi dniami, żywiące się na mieście :)
czyli krótko mówiąc produkujące niewielkie ilości śmieci. Nasza piątka
produkuje ich znacznie więcej. I tu się pojawia problem. Wcześniej sąsiedzi z
góry (w liczbie 3 oddzielne rodziny, a ile ich tam naprawdę mieszka, to się
jeszcze nie zdążyłam zorientować bo listy są zaadresowane do jakichś 10
różnych osób) jakoś upychali te swoje tony śmieci do pojemnika naszych
poprzedników. A teraz się po prostu nie mieści.
Efekt?
Panowie wyworzenia śmieci sukcesywnie zdejmują worki ze śmieciami leżące w
nadmiarze na kontenerach (bo oni są tylko od pojemników, nie od worków) i tym
sposobem przed naszym oknem powoli tworzy się coraz większa górka worków.
Sąsiedzi z góry radośnie stwierdzają, że oni zawsze wrzucali śmieci gdzie
popadnie, nie ważne czy na pojemniku jest napisane A czy B i problemu nie
widzą.
A ja jakoś widzę, tylko nie wiem, jak to rozwiązać.
W councilu mi powiedzieli, że mam zamówić kolejny pojemnik.
Ani mi się śni!

Macie jakieś pomysły, co z tym fantem zrobić?
Obserwuj wątek
    • mysz2006 Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 02.12.06, 18:21
      aghrrrr.......odpowiadalam Ci na posta w czwartek jak gazeta padla, wiec wisi
      to chyba gdzies w cyberspace, ale z tego co pamietam bylo jakos tak:

      z sasiadami oczywiscie najlepiej zalatwic sprawy polubownie. Czy masz mozliwosc
      wstawienia swojego pojemnika gdzies za parkanik (np przy swojej czesci
      ogrodka) - w zime nie bedzie to mialo wielkiego znaczenia ze bedzie krajobraz
      psulo a do wiosny sasiedzi sie odzwyczaja.........
      czy jest mozliwosc zeby zamykac klape od pojemnika na jakas klodke albo na
      takie ustrojstwo jakim sie zabezpiecza rowery przed kradzieza, Twoj pojemnik
      wiec wolno Ci w nim wywiercic dziury. Niewygodne to troche - ale uniemozliwisz
      dostep.
      Pozostaje jeszcze opcja 'oficjalna'. Jesli w mieszkaniu sasiadow na prawde
      mieszka 10 osob (a gdzies pisalas ze to 3-bedroom) to taka sytuacja kwalifikuje
      sie jako overcrowding - mozesz sasiadom napomknac ze jesli sie nie uspokoja ze
      smieciami to poinforumjesz odpowiednie organa, ze sie domyslasz skad taka
      nadprodukcja smieci.
      Wchodzac na sciezke wojenna mozesz przestawic ich czarne wory pod ich wlasne
      dzwi na gorze......
      Jesli uwazasz ze kumulujace sie torby (nie Twoje!) stanowia jakis hazard - typu
      obstrukcja sciezki/wyjscia z budynku lub hazard srodowiskowy - gnijace
      jedzenie>>>szczury i temu podobne, nieprzyjemne zapachy, niebezpieczenstwo ze
      wzgledu na male dzieci itp - mozesz sie skontaktowac z Environmental Health
      Office w Councilu.
      Jesli mieszkanie jest wynajmowane - moze wchodzi w gre interwencja u landlorda
      bez wzgledu na to czy prywatny czy panstwowy.

      No i jescze kwestia sprowadzenia dodatkowego pojemnika, wiem ze chodzi Ci o
      zasady - , pomijajac zasady, jesli to male pieniadze to moze szkoda
      nerwow.......

      Wspolczuje
      • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 12:01
        Odświeżam stary wątek, bo problem jest wciąż aktualny i naprawdę nie wiem,
        gdzie uderzyć.
        Problem nr 1. - z sąsiadami problemu się nie da załatwić polubownie bo po
        pierwsze oni wracają o jakichś dziwnych porach, po drugie nie mówią słowa po
        angielsku, a ja po portugalsku też ni w ząb.
        Po drugie, tam jest ciągła rotacja (więc dodatkowe śmieci typu pudła po
        przeprowadzkach, materace itp. leżą tuż przed moim oknem) i ja nawet nie wiem,
        kto tam mieszka - nie znam ich z widzenia :(
        Toreb ze śmieciami nie upychają już do mojego kosza, zresztą nie mieliby gdzie,
        tylko bez pardonu walą przed moje okno.

        > Wchodzac na sciezke wojenna mozesz przestawic ich czarne wory pod ich wlasne
        > dzwi na gorze......

        No właśnie że nie mogę, bo wtedy znalazły by się one ... tuż przed moimi
        drzwiami :))

        Więc wygląda na to, że zostaje mi tylko ten Environmental Health Officer.
        Wolałabym tego nie robić, ale cóż, chyba się inaczej nie da. Mam jakieś niemiłe
        skojarzenia z "nasyłaniem władzy" na własnych sąsiadów ...

        > No i jescze kwestia sprowadzenia dodatkowego pojemnika, wiem ze chodzi Ci o
        > zasady - , pomijajac zasady, jesli to male pieniadze to moze szkoda
        > nerwow.......
        Tylko, że za dodatkowy pojemnik to chyba się płaci wyższy council tax, więc
        dlaczego miałabym to robić?

        Poza tym dobijają mnie jeszcze swoim popsutym dzwonkiem - te tabuny gości
        ciągle dzwonią do nas, wrrrr ....
        --
        Don't guess
    • deadeasy Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 02.12.06, 21:38
      Jesli te "nadmiarowe" wory sa sasiadow to:
      Ja bym zadzwonila do Council i palila plupa i powiedziala, ze ktos
      regularnie "dumping" wory ze smieciami. To jest niedozwolone i council jak
      pogrzebie w workach to znajdzie info do kogo one naleza (rachunki itp.) i wysla
      odpowiedni list.

      Jeli mieszkanie jest wynajmowane to landlord powinien zapewnic odpowiednia
      liczbe pojemnikow na smieci. Wyjasnij na czym problem polega, dla niego cena
      kubla to pewnie grosze...
      :)
      • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 12:07
        Deadeasy, do landlorda nie mam namiarów, a on podobno nie reaguje (tak mi
        łamaną angielszczyzną wydukał jedyny lokator, który się do mnie odezwał, bo
        pozostałym zdarzyło się parę razy trzasnąć mi drzwiami przed nosem, a na
        pukania to w ogóle nie odpowiadają.

        Poza tym zastanawiam się, jak ktokolwiek z councilu się do nich dostanie, jak
        ich dzwonek nie działa? :)))

        A co do rachunków, to pewnie i council nie dojdzie, bo one są na dziesiątki
        osób :))
        --
        Don't guess
    • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 12:15
      A to przykładowe zdjęcie (świeżutkie, dzisiaj zrobione) - a to jeszcze nie jest
      najgorsza wersja - a do wywozu śmieci jeszcze 2 dni. I to wszystko wprost pod
      naszą sypialnią :(


      img101.imageshack.us/img101/1377/dsc06421nn6.jpg
      --
      Don't guess
      • eballieu Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 14:51
        Effata, ja sie na Anglii nie znam;-) , ale kurcze wierze ze dziewczyny na forum
        jakos pomoga.
        Mam nadzieje, ze uda Ci sie zakonczyc smieciowa historie.
        Powodzenia!!!!
        Ela
        • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 14.04.07, 01:03
          > Effata, ja sie na Anglii nie znam;-)
          :)
          Dzięki za ciepłe słowo - mam nadzieję, że coś drgnie.
          A tak w ogóle, to ostanio cię nie widać :( A ktoś tam kiedyś zakładał wątek :Co
          u was słychać, updaty itp. Ciekawe, kto to był? :))
          --
          Don't guess
      • deadeasy Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 22:20
        Effata, czy Wasz council ma system "recycling"? ten-tego plastiki, tektura,
        papier, puszki osobno? My mamy wywozke smieci co dwa tygodnie. Nas jest tylko
        dwoje ale obok nas mieszke rodzina (4 osoby) i tez sobie radza z jednym kublem.
        Council-e powinny powaznie sie zabrac za odzyskiwanie surowcow wtornych i
        ulatiwc ludziom sortowanie smieci. U nas niestety jeszcze nie zbieraja
        pojemnikow typu jogurt tudziez plastikowych tacek (mieso, warzywa) :(
        • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 14.04.07, 01:11
          Taaaa, system recyclingu jest, tylko że nie wywożą tego, czego się produkuje
          najwięcej, a więc plastiku i tektury :( (musiałabym to gdzieś nosić do
          Recycling Centre, jako że samochodu nie posiadam a owiż sąsiedzi również). Ja
          co prawda skrzętnie papierzyska moich dzieciaków, tudzież junk mail, szkło i
          metal wrzucacam i myślę, że to mogłoby rozwiązać trochę sprawę, ale ... moi
          wspaniali nie chcą sobie tym nawet głowy zawracać :(
          --
          Don't guess
      • izabelski Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 22:28
        ja btm zamowila nowy smietnik - wiem, ze kosztuje pare groszy - ale lepiej tak
        niz worki na ziemi

        a kartony powinni odbierac osobno - z recycling
        • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 14.04.07, 01:17
          Iza, ale to nie chodzi o samo kupno tego śmietnika (choć nawet jeśli, to z
          jakiej mańki, że tak powiem, ja mam im kupować śmietnik?!), ale o to, że wywóz
          śmieci kosztuje :) i kosztami obciążyli by osobę zamawiającą, czyli mnie :))
          Już raz w przypływie dobrego serca lub złości, sama nie wiem, zadzwoniłam do
          councilu żeby zabrali mi podwójny materac, którym sąsiedzi zastawili prawie pół
          mojego okna. Council materac zabrał, ale wykorzystałam swoją ostatnia szansę
          na 'extra collection' - można zamowić 3 na rok i widocznie poprzedni lokator
          już wykorzystał to 2x. Także jak bym chciała coś sama wywieźć, to muszę czekać
          jeszcze chyba 3 miesiące. Na nic się zdały moje tłumaczenia, że to materac z
          drugiego mieszkania.
          --
          Don't guess
    • jaleo Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 10.04.07, 22:34
      Rozmowy z sasiadami raczej mijaja sie z celem, bo w koncu jak naprodukuja
      smieci to przeciez nie beda ich w domu trzymac przez tydzien. Problem polega
      raczej na tym, ze w mieszkanie na gorze jest przeludnione (bo jak zgaduje jest
      to jedno mieszkanie, skoro jeden kosz jest na nie przeznaczony). A
      przeludnienie mieszkan/domow jest niezgodne z bylaws czyli oglednie mowiac
      lokalnymi przepisami w wiekszosci councilow (glownie z powodu zwiekszonego
      niebezpieczenstwa pozaru i utrudnionej ewakuacji). Tak wiec jesli Cie sytuacja
      wkurza, to napisz do councilu, ze jestes "concerned", bo w mieszkaniu na gorze
      mieszka 10 osob.
      • effata Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 14.04.07, 01:08
        >Tak wiec jesli Cie sytuacja
        > wkurza, to napisz do councilu, ze jestes "concerned", bo w mieszkaniu na
        >gorze mieszka 10 osob.

        A ilu ich tam mieszka, to ja już za chiny ludowe nie wiem. Chyba 10 to teraz
        raczej nie - coś koło szóstki w 2 bedroom flat - po 2 osoby w każdym pokoju,
        ale ręki sobie uciąć nie dam. Więc nie wiem, czy to wg councilu przeludnienie.
        Ale śmieci produkują co niemiara :( Rano, tak gdzieś w okolicach 5 nie chce mi
        się liczyć tych walnięć drzwiami. 10 różnych nazwisk naliczyłam na listch, ale
        pewnie część z nich to byli już lokatorzy.
        Spróbuję na spokojnie poradzić się w councilu.

        --
        Don't guess
      • basia313 Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 15.04.07, 18:29
        Jaleo,
        do councillu jednak bym nie napisala o przeludnieniu mieszkania. IWelu z nas
        kiedys mieszkalo w przeludnionych mieszkaniach, bo nie stac nas bylo na lepsze
        warunki. To trzeba uwazam zrozumiec. Mysle tez, ze wielu nowoprzybylych po
        prostu nie ma pojecia co robi sie np z duzych rozmiarow smieciami typu materac
        i moze trzeba ich uswiadomic.
    • lol21ndm Wywoz śmieci a sąsiedzi - moja historia 10.04.07, 23:57
      Mam podobny problem, ale moimi sasiadami sa Polacy...

      Kilka miesiecy temu wystawili przed swoj dom (mieszkamy w segmencie) wraz ze
      smieciami materac (single) do wyrzucenia. Firma od smieci zabrala worki, ale
      materac zostal. Zaraz na drugi dzien zniknal sprzed ich domu - pomyslalam, ze
      wywiezli.

      Przez zime nie wychodzilam na tyly ogrodka za domem (- nie bylo potrzeby).
      Ostatnio jednak sie ocieplilo i gdy kosilam swoja trawe przyuwazylam, ze cos
      lezy na sciezce za moim plotem z tylu. Niespodzianka - ow materac! Ale zeby za
      ich plotem to nie! - za moim! Wkurzona przyuwazylam jednego z nich jak wracal
      (wynajmuje parka, ale zwykle chyba mieszkaja 3-4 osoby). Mlodziaki takie. W
      kazdym razie grzecznie wytlumaczylam, ze istnieje cos takiego jak rubbish tip:
      cierpliwie i lopatologicznie okreslilam cel takiego miejsca i jego lokalizacje
      w stosunku do naszego miasta. Po czym powiedzialam, ze niezbyt milo mi jest
      widziec ich materac za moja furtka i prosze o jego usuniecie. Na co mi ow Polak
      odpowiedzial bezpardonowo, ze to nie ich. I wszedl do swojego domu zamykajac
      drzwi.
      Wiem, ze materac jest ich, bo ma taki sam pattern jak ow wyrzucony, a nie
      zabrany... I tutaj pojawia sie problem: co dalej. Znam telefon do ich
      landlorda. Znam rowniez telefon do Council'u, i mowie bardzo dobrze po
      angielsku. Ale czy mam robic sobie z sasiadow wrogow? Co z tym dalej zrobic???
      Dodam, ze chociaz maja oni samochod, to podejrzewam, ze teraz materac ow jest
      nie dosc, ze brudny... to jeszcze pewnie pod nim cale stada niezbyt przyjemnych
      zyjatek dom sobie do tej pory zrobily...

      Macie kochane jakies pomysly???
      • izabelski Re: Wywoz śmieci a sąsiedzi - moja historia 11.04.07, 01:22
        zadzwon co council i przedstaw jako health&safety hazard (mozesz powiedziec, ze
        widzialas szczura ...)
        przyjada , zabiora
        rachunek zostanie zaplacony z council tax
    • fatemeh Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 11.04.07, 08:35
      Ja mam podobny problem. Otoz mieszkam w 2 pietrowych segmentach (takie mini
      apartamentowce, hehe, z braku lepszej nazwy) z balkonami. Przed moim stoi
      kontener na smieci i ok, niech sobie stoi. Niestety obok kontenera jest duzo
      trawnika i w dosc regularnych odstepach czasu laduja tam a to meble, a to
      zepsuty telewizor, a to kartony i elementy stolarki. Sa zawsze gdy juz wroce z
      pracy albo gdy do niej ide! Smiecie pojawiaja sie nie-wiadomo-kiedy i
      nie-wiadomo-kto je tam wstawia. Czesc z tych smieci (np meble) wywozi za darmo
      council, trzeba tylko zadzwonic. Na dniach wydrukuje informacje z councilu i
      wywiesze na klatce schodowej, ale nie sadze by to pomoglo...
      • mysz2006 Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 11.04.07, 10:21
        izabelski napisala:

        >zadzwon co council i przedstaw jako health&safety hazard (mozesz powiedziec, ze
        widzialas szczura ...)
        przyjada , zabiora
        rachunek zostanie zaplacony z council tax

        No to teraz wiecie dlaczego council tax (na ktory dziewczyny narzekaja w innym
        watku) jest wysoki :-((
        • mama5plus Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 11.04.07, 11:51

          mysz2006 napisał:
          > No to teraz wiecie dlaczego council tax (na ktory dziewczyny narzekaja w
          innym
          > watku) jest wysoki :-((

          To samo mi sie nasunelo :/
          • mama5plus Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 11.04.07, 12:03
            I nie wiem po co wymyslac jakiegos szczura, skoro
            to zwyczajne fly tipping i winowajca jest znany.
            Groza za to wysokie kary wiec nie ma powodu by council pokrywal koszty. ;0)
            Wyobrazam sobie, ze autorka moze miec obiekcje co do tworzenia zatargow z
            sasiadami, ale moze wystarczy zadzwonic do council`u (do sekcji odpowiedzialnej
            za fly tipping) i poradzic sie ich w tej sprawie.
            Moze na poczatek tylko wysla delikwentom ostrzezenie. Nastepnym razem 2 razy
            pomysla zanim cos przerzuca przez ogrodzenie.
            A jesli ujdzie im plazem to moga kolejne rzeczy po drugiej stronie plotu
            ladowac. >;/
            • edavenpo Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 11.04.07, 13:03

              Ja z kolei mieszkam w plus minus centrum Londynu wiec nawet nie mam smietnika
              tylko smieci wystawia sie na ulice codziennie w okreslonych godzinach. Mam
              wiecznie zmieniajacych sasiadow (budynek obok, wlasciciel wynajmuje mieszkania
              co nuz nowym ludziom ) ktorzy nie tylko wywalali te smieci o wszystkich porach
              dnia i nocy ale i zostawiali je przy wejsciu w niechlujnie zawiazanych
              reklamowkach z supermarketu ktore zbierajacy smieci po prostu zostawiali.
              POdobnie jak u Effaty - zlapac kogos kto to wlasciwie robi graniczylo z cudem.

              Kilka miesiecy uzeralam sie z gmina. Dzwonilam non-stop, wskazalam ze to
              sprawcow - numer budynku. Wyslali im listy, dali ulotki, przykleili ogloszenie,
              w koncu pozagladali w smieci i wlepili im kare. Kombinacja powyzszych pomogla.
              Smieci sie nie pojawiaja, a jesli juz to pojawiaja sie sporadycznie i znowu znikaja.

              Teraz tez jak widze nowa twarz to po prostu przedstawialam sie i mowilam o tym
              gdzie powinno zostawiac sie smieci - inaczej dostaniesz kare za fly tipping - na
              zasadzie porady od przyjaznej sasiadki niz 'grozenia' ta kara albo zostawiam
              notke na smieciach z takim samym 'przeslaniem' ;-) Rozumiem jednak ze skoro nie
              mowia po angielsku to z tym moze byc problem...

              W Twoim przypadku mysle ze powinnas powiadomic gmine o problemie ze smieciami i
              przygotuj sie na to ze moze to zajac jakis czas. Drugie wyjscie - powiadomienie
              gminy o przepelnieniu mieszkania, jak sugerowala Jaleo.
            • lol21ndm Moj problem (chyba) rozwiazany 14.04.07, 23:16
              Poniewaz materac wciaz jeszcze lezal za plotem zebralam sily i checi i
              zadzwonilam do lokalnego Council. Wytlumaczylam problem idealnie jak powyzej;
              pani byla wspolczujaca - wziela ode mnie moj adres i nazwisko, po czym
              obiecala, ze ktos przyjedzie ow podrzucony materac zabrac. Nie sprawdzalam
              wprawdzie (dzis i wczoraj zapomnialam), ale wierze, ze jest pewnie juz zabrany.
              Sasiadom zas pewnie sie upieklo (powiedzialam urzedniczce, ze niestety za reke
              ich nie zlapalam, wiec udowodnic nie dam rady). Ale jesli spotkam ich
              landlord'a, to nie omieszkam wspomniec...
    • ewika-uk Re: wywóz śmieci a sąsiedzi 15.04.07, 01:37
      Bardzo Ci wspolczuje,u nas niestety to samo,moze glupio tak pisac,ale ja
      czasami dam £5/10 panom od smieci,zabiora wszystko..a mamy 4 kosze,towaru na
      conajmniej 10..i sasiadow portugalczykow ktorym to wisi gdzie doniosa worek,i
      czy ten worek jest caly czy nie,wywalaja z domu wszystko luzem,a przez okno
      dodatkowo kiepy papierosow,walczylam z 2 lata,ale nie mam ani sily ani
      cierpliwosci,a to tylko rodzina 3 osobowa,po prostu gorszych prostakow w zyciu
      nie widzialam i juz,a ile sie uprosilam,tlumaczylam,z ladloredem rozmawialam,i
      nawet odseparowane 2 kosze nie pomogly,po prostu ida na beszczela gdzie
      miejsce,wrrrrrr
    • effata update dla Patki331 :) 24.07.07, 16:03
      Na dzień dzisiejszy (a dokładnie na bieżący tydzień - co będzie dalej, to nie
      wiem) sytuacja jest opanowana.
      Dzwoniłam do councilu i powiedzieli mi, że trzeba po prostu kupić kosz za 45
      funtów i to sprawę załatwi. Trochę mi się w to nie chce wierzyć, bo to miała by
      być opłata jednorazowa, za pojemnik, a nie za sam wywóz śmieci (to na logikę
      jest raczej przymało :))

      No ale dlaczego kurcze ja mam to kupować!
      Miałam trochę szczęścia, bo ichniejszy landlord chciał aby dostarczono jakąś
      przesyłkę do moich wiecznie zmieniających się sąsiadów i przy tej
      okazji "wycyganiłam" od niego numer komórki.

      I zaczęłam go regularnie maltretować smsami. Że śmierdzi, że mamy mysz, że
      wielkie, tłuste muchy itp. On mi ciągle coś obiecywał, ale nic nie robił.
      Ale jak co rano, w okolicach 5 zaczął mnie budzić jakiś okropny kocur (a
      wiecie, co ja myślę o kotach), rozdrapywać torby i wyjadać śmieci, to już mną
      zatrzęsło.
      img364.imageshack.us/img364/2674/klocurwyjadamiecilz0.jpg
      Napisałam do pana słodkiego smsika, że cierpliwie poczekam do końca tygodnia, a
      jeśli nic się nie stanie, to ... pozostanie mi tylko Environmental Health
      Officer. Nie wiem na ile taki Officer ma moc sprawczą, ale pan landlord ...
      zaczął ostatnio przyjeżdżać i zabierać zalegające worki ze sobą. Co on z nimi
      robi, to już mnie nie intresuje.
      A tak przy okazji to dowiedziałam się, że na górze są ... 4 sypialnie. Nie
      wiem, jak oni to zrobili w 2-bedroom. Przecież gdzieś jeszcze musieli "upchnąć"
      kuchnię...


      Ach, i o komornikach wiecznie mnie nawiedzających i ślących listy, czy
      przypadkiem nie znam jakichś da Silva, Luvucio czy innych Carreiro nie wspomnę.

      A tak wyglądał mój kosz 2 tyg. temu - uwaga- tuż po wywiezieniu śmieci! (to na
      zdjęciu to to, co zostało po wywózce).
      img364.imageshack.us/img364/706/koszczerwiecdv4.jpg
      Ale od 2 tygodni landlord zajmuje się wywozem śmieci na własną rękę :)
      Nie wiem, jak długo potrwa ta "sielanka" ...

      ***********************************************************
      "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
      Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
      każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
      • patka331 Re: update dla Patki331 :) 24.07.07, 17:18
        No i gratuluje effata bardzo dobrze to rozwiazalas. Tutaj szybciutko skutkuje
        jak sie straszy silami wyzszymi. Swoja droga to jakbym byla takim landlordem to
        wolalabym zaplacic za dodatkowy kosz dla swoich tenantow niz zabierac smieci.
        Ale cyrki :) No ale zalatwilas i juz, bardzo dobrze!! :)
        • eballieu Re: update dla Patki331 :) 25.07.07, 08:46
          Effata, ja bym chyba tego landlorda dalej straszyla.
          My mamy jedno dziecko, ale zeby zapelnic doslownie identyczny kosz na smieci
          potrzebujemy od 4 do 6 tygodni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka