derka1
05.06.07, 01:08
Zlamalam noge, wczoraj w Polsce. W szpitalu w ciagu godziny, niecalej,
widzialam sie z lekarzem rodakiem, ktory zrobil mi zdjecie a konczyne wsadzil
w gips. Tak szybko to wszystko trwalo, ze zdolalam jeszcze zdazyc na oddalone
o 200km Okecie by udac sie w kierunku wyspowym.
Dzis osmielilam sie udac do GB a potem do albionskiego szpitala (tak kazal
polski ortopeda). Po 3 godzinach zdolalam jedynie porozmawiac z pielegniarka
i studentka medycyny/praktykantce z Australii oraz umiescic sie na liscie
oczekujacych do specjalisty. Na moja werbalna dezaprobate pani w recepcji
powiedziala, ze w innych szpitalach jest jeszcze gorzej bo czeka sie
tygodniami, wiec zebym nie narzekala. O tym, ze lekarz szpitalny mnie calkiem
olal wspominac nie bede. W pokoju obok studentce/praktykantce przekazal co ma
mi powiedziec.
Niby mieszkam tu wieki cale ale do pewnych rzeczy przyzwyczaic sie nie
potrafie. Widocznie wysokosc zarobkow, spoleczny szacunek oraz powazanie do
tutejszych medykow srednio sie maja do oferowanych przez nich uslug. Zeby nie
bylo - to moje absolutnie prywatne zdanie poparte doswiadczeniami ostatnich
miesiecy.
Gdyby ktos mial namiary na jakiegos prywatnego ortopede, najchetniej z tamtej
strony swiata, to bardzo prosze o jakis znak.
Dziekuje