Dodaj do ulubionych

Ortopeda potrzebny czyli albionski experience

05.06.07, 01:08
Zlamalam noge, wczoraj w Polsce. W szpitalu w ciagu godziny, niecalej,
widzialam sie z lekarzem rodakiem, ktory zrobil mi zdjecie a konczyne wsadzil
w gips. Tak szybko to wszystko trwalo, ze zdolalam jeszcze zdazyc na oddalone
o 200km Okecie by udac sie w kierunku wyspowym.

Dzis osmielilam sie udac do GB a potem do albionskiego szpitala (tak kazal
polski ortopeda). Po 3 godzinach zdolalam jedynie porozmawiac z pielegniarka
i studentka medycyny/praktykantce z Australii oraz umiescic sie na liscie
oczekujacych do specjalisty. Na moja werbalna dezaprobate pani w recepcji
powiedziala, ze w innych szpitalach jest jeszcze gorzej bo czeka sie
tygodniami, wiec zebym nie narzekala. O tym, ze lekarz szpitalny mnie calkiem
olal wspominac nie bede. W pokoju obok studentce/praktykantce przekazal co ma
mi powiedziec.

Niby mieszkam tu wieki cale ale do pewnych rzeczy przyzwyczaic sie nie
potrafie. Widocznie wysokosc zarobkow, spoleczny szacunek oraz powazanie do
tutejszych medykow srednio sie maja do oferowanych przez nich uslug. Zeby nie
bylo - to moje absolutnie prywatne zdanie poparte doswiadczeniami ostatnich
miesiecy.

Gdyby ktos mial namiary na jakiegos prywatnego ortopede, najchetniej z tamtej
strony swiata, to bardzo prosze o jakis znak.
Dziekuje
Obserwuj wątek
    • minisufka Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 07:10
      a co ty jeszcze nie spisz o tej porze kobito? ;-)
      spytam dzis w szkole, jedna kolezanka to byla pielegniarka, moze zna kogos.
      tymczasem trzymaj sie bez ortopedy do czwartku, a beze mnie do piatku! :-)
      • mysz2006 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 10:04
        moze naiwnie sie zapytam, ale po co ty chcesz isc do ortopedy?

        chyba do zlych drzwi pukasz, powinnas sie zglosic do fracture clinic
        • jaleo Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 10:21
          Powinnas sie udac do Fracture Clinic, a jesli takiej nie ma w okolicy, to do
          A&E. Do ortopedy sie nie dostaniesz tak "z ulicy", jesli bedzie potrzebna
          operacja, to Cie skieruja do konsultanta ortopedy, a jezeli nie, to fracture
          clinic sie tym zajmie.

          Jak bedziesz w Fracture Clinic/A&E to wytlumacz, ze gips masz zalozony tylko
          prowizorycznie (?) i ze lekarz w Polsce zalecil zdjecie gipsu i ponowne
          zagipsowanie (bo zgaduje, ze dlatego chcesz ortopede?)
          • izabelski Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 14:03
            a moze prosciej pojsc do GP?
    • derka1 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 14:03
      Przepraszam, zle sie wyrazilam w pierwszym liscie. No wlasnie do Fracture
      Clinic nie moglam sie dostac od razu, musze czekac w kolejce. Pomyslalam, ze
      moze sa inne, np finansowe sposoby zeby to wszystko przyspieszyc.
      Cholera mnie bierze. Chociaz z drugiej strony odkrylam swietny sposob
      poruszania sie po domu - na pupie. Bezpieczny bo nizej juz upasc nie mozna i
      przy okazji byc moze zbawienny z tzw wzgledow odtluszczajacych :-)
    • derka1 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 14:09
      To moze do konca wyjasnie:
      Zaczelam wczoraj od GP, ktory zeby bylo smiesznie, mnie pytal gdzie na zdjeciu
      widac zlamanie bo sam nie potrafil tego zobaczyc. On mnie odeslal do A&E bo
      podobno tylko oni moga skierowac do FC. W A&E spedzilam urocze 3 godziny,
      podczas ktorych udalo mi sie zaledwie porozmawiac z pielegniarka i bardzo
      sympatyczna studentka medycyny. Tam sie tez dowiedzialam, ze teraz daja mi
      przyzwolenie na to by sie zapisac do kolejnki do FC.
      Przepraszam ale nie wydaje mi sie, zeby to bylo normalne.
    • thesad Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 16:23
      To ja miałem szczęście. W piątek w drodze do pracy skręciłem nogę w kostce. Po
      pracy zdecydowałem się pójść do lekarza. Ponieważ nie jestem jeszcze
      zarejestrowany u żadnego GP, poszedłem do Walk-in Centre. Ponieważ to było rano,
      przyjęli mnie od razu, prześwietlili i okazało się, ze złamałem nogę w kostce.
      Założyli mi od reki gips i dali skierowanie do fracture clinic na następny dzień
      (sobotę). W sobotę lekarz mnie przyjął, założył nowy gips ( włókno szklane, czy
      cosik takiego ) i po kłopocie. Niestety 6 tygodni z życiorysu mam zabrane :o(((
      Wiec jak widac, nie zawsze tak źle jest.
      Zycze powodzenia
      • jaleo Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 16:36
        No ale z postu autorki watku tez wynika, ze ja zapisali do Facture Clinic, wiec
        ja nie za bardzo rozumiem, w czym jest problem. Na A&E widocznie uznali, ze
        sprawa nie jest zagrazajaca zyciu, i dali skierowanie do FC (czy jak to autorka
        okreslila "pozwolenie na zapisanie sie do kolejki :-) No chyba, ze
        ta "kolejka" trwa tygodniami...
        • eballieu Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 17:42
          Najprawdopodobniej autorka postu ma problemy jezykowe i dogadac sie nie mogla;-)

          Dziewczyno wspolczuje Ci i to bardzo.


          • minisufka derka, ale ci sie oberwalo 05.06.07, 18:21
            nie umiesz sie kobito wyslowic i tylko zamet siejesz :-)

            rozmawialam dzis z kolezanka ex-pielegniarka. powiedziala, ze twoje
            zagipsowanie po samo kolano to tylko na dobre ci wyjdzie. poza tym tak jak
            dziewczyny mowia musisz czekac na FC, chyba, ze ci noga puchnie i boli to wtedy
            z powrotem na A&E. ale skoro bylas tam juz i nie mowilas, ze konasz z bolu to
            chyba dlatego lekarz nawet cie nie obejrzal - stwierdzil, ze skoro masz ten
            gips to go masz i mozesz poczekac do czwartku.

            czy jestes pewna, ze chcesz ten gips zmieniac?
            • mysz2006 Re: derka, ale ci sie oberwalo 05.06.07, 18:51
              druga wizyta po kilku dniach od zlamania to jak najbardziej normalna procedura,
              czyli czwartek to jak najbardziej odpowiedni termin. w fracture clinic
              stwierdza czy moze zostac ten gips czy zmienic, opuchlizna wlasnie po 3-4
              dniach ustepuje i trzeba zwykle zalozyc ciasniejszy gips. Potem tylko stosowac
              sie do porad (na pewno dadza karteluszek z wytycznymi) i zglosic na zdjecie
              gipsu.
    • steph13 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 05.06.07, 23:58
      A ja znam osobe, ktora zlamala noge w kostce podczas pobytu w Polsce. Zalozyli
      gips (14kg) az do pachwiny i kazali go trzymac przez 6 tygodni. Po powrocie z
      kraju, lokalny lekarz gips zdjal ( i ku ogolnej uciesze zwazyl), kostke
      przeswietlil i okazlo sie, ze zlaman bylo kilka plus pozrywane calkowicie
      sciegna. Nastepnego dnia odbyla sie operacja i instalacja srub jakich wymagaly
      zlamania. Gips zastapiono czyms w rodzaju buta narciarskiego, z doplywem
      powietrza i regulacja nacisku. Gdyby orginalny gips pozostal na nodze przez 6
      tygodni wedlug wskazania polskiego specjalisty, noga nigdy nie zroslaby sie
      prawidlowo. Wyglada na to, ze medyczne horror stories zdarzaja sie wszedzie.
    • derka1 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 15:53
      Dziekuje za wyjasnienia, wspolczucie i ciegi w kwestii jezykowej (jakbym juz
      niewystarczajaco cierpiec musiala) :-) To prawda, ze doswiadczenia (wlasne i
      cudze) niezwykle wzbogacaja.

      Najbardziej podobal mi sie jednak komentarz mojego rodzonego meza, rasowego z
      matki i ojca Albionczyka, ktory po spedzeniu ze mna upojnych godzin w A&E
      stwierdzil, ze wstydzi sie za swoj kraj i ze czas sie z niego wynosic, do czego
      go od 14 lat bezskutecznie namawiam. Wyglada na to, ze zlamanie moze tez miec
      swoje dobre strony.
      Pozdrawiam.
      • mama5plus Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 16:58
        Najbardziej podobal mi sie jednak komentarz mojego rodzonego meza, rasowego z
        > matki i ojca Albionczyka, ktory po spedzeniu ze mna upojnych godzin w A&E
        > stwierdzil, ze wstydzi sie za swoj kraj

        To jako `rodowity` a przynajmniej nie od wczoraj zamieszkaly, nie wiedzial, ze
        2-3godzinny czas oczekiwania na A&E to norma?
        Niestety zwykle i dluzej.
        society.guardian.co.uk/nhsplan/story/0,,393522,00.html
        Poza tym tam zwykle robia przesiew i najpierw przyjmuja naprawde nagle
        przypadki a w nastepnej kolejnosci te, ktore moga spokojnie poczekac.
        Nie wiem czy to jest powod do wstydu. Moze... moze...hmmm...
        Nie zawsze i nie wszedzie tez jest od reki konkretny specjalista.
        Np u nas najpierw radza dzwonic bo np w najblizszym A&E nie ma pediatry czy
        sekcji ginekologicznej. W ostatecznosci sciagna kogos albo grzecznosciowo wysla
        na oddzial (acz to nie ich obowiazek wiec sila rzeczy trzeba albo czekac albo
        wczesniej sie upewnic i jechac pod wlasciwy adres.
        Wtedy i obsluga szybsza, jesli nie ma tlumow oczywiscie.
        • jaleo Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 17:32
          Mi sie tez wydaje, ze jak czekalas 3 godziny w A&E z - koniec koncow -
          nie "naglym" przypadkiem, to nalezaloby sie cieszyc ze swojego szczescia a nie
          wstydzic, bo normalnie jest duzo dluzej :-)

          Ja w zeszla niedziele mialam podejzenie Lyme Disease od ukaszenia kleszcza. O
          9 rano zadzwonilam na out-of-hours service (numer podany na automatycznej
          sekretarce mojej przychodni). Po podaniu symptomow, za mniej wiecej 10 minut
          oddzwonil do mnie lekarz, i powiedzial, ze powinien mnie ktos obejrzec asap,
          ale poniewaz samo A&E jest od drastycznych przypadkow zagrazajacych zyciu, to
          mnie zapisze na konkretna godzine do Minor Injuries Unit. Zostalam umowiona na
          10:20 i dokladnie o tej godzinie mnie obejrzal w szpitalu lekarz z MIU.
          Wszystko jak w zegarku szwajcarskim conajmniej. Jak bym pojechala na A&E to
          bym tam siedziala pewnie z 5 godzin albo wiecej.
    • ollie1 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 19:55
      derka, współczuję nogi i obiecuję,
      że za mocno na Ciebie nie naskoczę :P
      chociaż...
      ja mam na swoim koncie kilka szpitalnych epizodów w tym kraju
      i muszę powiedzieć, że 2-3 godziny wydają mi się super ekspresową obsługą hahaha!
      Moja średnia to coś bardziej jak 5 godzin.
      Kilka wizyt na A&E wymuszone było tym, że GP
      nie miał available appointments/nie przyjmuje w weekendy/nie robi wizyt domowych (niepotrzebne skreślić)
      Mój rekord to 8 godzin w poczekalni na A&E z 40 stopniową gorączką i rzyganiem. I pielęgniarką co jakiś czas sprawdzającą czy jeszcze dycham.
      Raz nawet opuściłam szpital z darmowym bonusem: wszami we włosach.
      Ale ja nie o tym.

      Zdumiewa mnie jak zgodnie i ochoczo wszystkie tutaj
      wyrokujecie, tłumaczycie i bronicie tutejszej służby zdrowia.
      Nawet zdziwiło mnie, że do tej pory nie pojawił się
      jeszcze na serio argument o "trudnościach językowych" autorki wątku,
      a tylko o jej nieznajomość realiów i procedur.

      Ciekawe jest też że niemal identyczną gorliwość i zgodność
      widać tutaj jeszcze tylko w kwestii narzekania
      i krytykowania polskiej opieki medycznej, polskiej edukacji,
      polskich metod wychowawczych itd itp

      Food for thought
      • robak.rawback Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 20:03
        o rany a ja nim doszlam do tego postu to sobie pomyslalam ze w takim razie na A
        and E to sie wybior udajac ze zygam i umieram jesli bede mysiala - a tu prosze -
        tez nie pomaga.

        a nogi wspolczuje

        i tak na marginesie czy to jest taki standard ze jak sie noge zlamie to po
        kilku dniach trzeba zmienic gips?


        > h (niepotrzebne skreślić)
        > Mój rekord to 8 godzin w poczekalni na A&E z 40 stopniową gorączką i
        rzyganiem.
        > I pielęgniarką co jakiś czas sprawdzającą czy jeszcze dycham.
        • eballieu Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 21:27
          Derka, kochana, ja te ciegi w kwestii jezykowej to z mrugnieciem oka napisalam.
          Bo tu zwykle tak bywa na tym forum, ze jak ktos ma problem z sluzba zdrowia, to
          najczesciej z przyczyn szumow komunikacyjnych, delikatnie mowiac;-)

          I napisze ci cos od serca, odliczam dni do wyjazdu z Anglii. Przepiekny to
          kraj, lzy wzruszenia mam w oczach kiedy po Anglii jade rowerem, jest tu
          slicznie, doskonale sie tu bawimy. Ale, kiedy przekraczam prog NHS, to czuje
          sie jak zebrak. Dreszczy dostaje na sama mysl zebrania o skierowanie na
          prywatna wizyte lekarska. Nawet nie chce myslec o tym, co bedzie jak mi peknie
          zab, bo wiem, ze prywatny stomatolog, u ktorego od czasu do czasu tu bywam, nie
          przyjmie mnie od reki.
          I to sa w sumie glupoty, bo o powazniejszych sprawach typu rak, nawet nie chce
          myslec, w koncu mloda jestem.
          A orac przez 10 godzin dziennie z mezem nie zamierzamy, wiec leczenie w Dubaju
          odpada.
      • mysz2006 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 06.06.07, 23:38
        ollie1 napisala:
        > Zdumiewa mnie jak zgodnie i ochoczo wszystkie tutaj
        > wyrokujecie, tłumaczycie i bronicie tutejszej służby zdrowia.
        > Nawet zdziwiło mnie, że do tej pory nie pojawił się
        > jeszcze na serio argument o "trudnościach językowych" autorki wątku,
        > a tylko o jej nieznajomość realiów i procedur.


        mnie natomiast zdumiewa to ze ciebie zdumiewa jakiego typu odpowiedzi sie
        akurat w tym watku pojawily.
        Na tym forum i sasiednich tez, pojawiaja sie nagminnie, doslownie na porzadku
        dziennym pytania czy narzekania wywadzace sie z nikad inad niz z braku
        oblatania w temacie i swiadomosci jakie sa realia, jakie sa pewne tradycje czy
        obyczaje, i jak i co sie tu zalatwia itd itp.

        dam ci przyklad - wielokrotnie dziewczyny z przekasem napadaly na
        angielskie 'how are you', a ze to takie plytkie, a ze nic nie znaczace, a ze
        pytajacego to tak na prawde guzik obchodzi jak sie czujesz. Zmusilo mnie to do
        napisania watku o tym wlasnie wyrazeniu i wyjasnieniu historii i tradycji - w
        celu wyjasnienia bo uszczypliwe uwagi wywodzily sie tylko i wylacznie z braku
        zrozumienia zagadnienia.

        Z watku tutejszego, nie tylko autorka nie wyrazila sie wyraznie gdzie byla i co
        dokladnie zalatwila (ale kazdemu moze sie zdazyc, pewnie byla zdenerwowana
        kontuzja) ale nawet po wyjasnieniach wynika ze ponarzekala sobie na cos co jest
        absolutnie normalne i regulaminowe. Nie znaczy to ze wszystko tu odbywa sie tak
        jakbysmy to sobie wymarzyli, ale krocie razy juz bylo powtarzane ze tak po
        prostu jest bo tak jest tu przyjete. Wiele razy dziewczyny pytaja sie o np.
        badania w ciazy czy badania p-partum. I narzekaja ze nie jest tak jak one by
        chcialy albo mialy w kraju, bo chca co chwila morfologie a to testy na
        toxoplazmoze, a to badania pochwowe itp itd. A dlaczego - bo przyzwyczajone sa
        do systemu polskiego - a tutaj system jest inny, (tu przepraszam za angielskie
        wtracenie) oparty na best clinical practice, scientific research, risk
        assessment, efficacy and modern approach consistent with national guideliness
        and directives. Prosze tylko nie odczytaj tego ze w polsce jest ciemnogrod, ale
        po prostu pewne rzeczy sa inaczej praktykowane. Poza tym Polska sluzba
        zdrowia/medycyna opiera sie jeszcze na trendach post-komunistycznych oraz
        amerykanskich - a brytyjska ma wlasny wyrobiony i ciagle 'sprawniany' schemat.

        Nie chce wpasc w pulapke i zaczac ci opowiadac o moich przebojach i perypetiach
        na izbie przyjec na dyzurze dziennym w srodku tygodnia po przewiezieniu kogos
        karetka do szpitala na Szaserow w W-wie - powiem ci jedno ze 5 minut to nie
        trwalo, co przypuszczam chcialabys zeby bylo standardem.

        Ja osobiscie staram sie nie bronic brytyjskiej sluzby zdrowia per se, choc
        zdarzylo mi sie ostro wypowiadac 'za' procedura skierowan do specjalisty, bo
        istniejaca procedura jest bardzo rozsadna. Bede tez opowiadac sie za poloznymi
        ktore sa przez niektore matki od razu skreslane jako niegodne opieki nad
        ciezarna, itp itd.

        bede tez logicznie podchodzic do zagadnienia wiedzac w jakich celach NHS zostal
        stworzony w czasie jego zarania, jakie postepy medycyna zrobila w dziedzinie
        diagnostyki i pod wzgledem metodologii jak i mozliwosci diagnostycznych, jaka
        ewolucje przeszlo spoleczenstwo, jak sie zmienil profil spoleczenstwa, jaki
        wplyw ma ciagle wzrastajaca dlugowiecznosc spoleczenstwa - i dla porownania
        jaki minimalny jednak procent zarobkow idzie na sluzbe zdrowia w porownaniu z
        wymaganiami pacjentow, o wymaganiach i kosztach zatrudnianego personelu juz nie
        wspomne. Ciekawe jak wielki szum by sie zrobil gdyby w nastepnym budzecie
        domagano sie zwiekszenia NIC o jeden glupi procent.

        Abstrahujac, mieszkam w UK wiecej lat niz niektore forumowiczki maja, w pelnej
        swiadomosci i z wyboru zadoptowalam ten kraj jako moja ojczyzne (nie mylic z
        obywatelstwem bo mi ono do niczego nie potrzebne) i wyrobil mi sie pewien
        stopien patriotyzmu (polaczony z duza doza realizmu) i jest to niesamowicie
        denerwujace jak sie czyta ciagle utyskiwania ze to zle i to nie dobre. Nikt
        nikomu na sile nie wmawial ze w UK jest eldorado, choc mity kraza do tej pory,
        ale ja bardzo dziekuje za to zeby mi ktos wypominal ciagle jakie moj kraj ma
        niedociagniecia, zwlaszcza jesli krytyka jest albo bezpodstawna albo nie wnosi
        nic konstruktywnego.

        Dlatego wybacz ze sie nie przylaczam do chorku tych co psiocza a staram sie
        albo wyjasnic pewne aspekty, albo naprowadzic na rozwiazanie albo wskazac gdzie
        lezy blad w rozumowaniu. Mielenie ozorem dla mielenia ozorem to hobby nie dla
        mnie.

        Moge sie zamknac i nigdy wiecej sie nie wypowiadac, ale przeciez chyba chodzi o
        to zeby w jakis sposob pomagac (chociazby wirutalnie) tym mniej zorientowanym
        czy zagubionym w adaptacji do ich nowych, jakby nie bylo, chyba na trzezwo
        wybranych warunkow albo podzielic sie doswiadczeniem czy informacjami. A ze
        moze sie komus nie podobac styl w jakim niektorzy to robia, tudno, zamierzony
        efekt docelowy mysle ze bedzie osiagniety.
    • derka1 Re: Ortopeda potrzebny czyli albionski experience 07.06.07, 00:39
      Ukochane Forumowiczki,
      Jako autorka tego nieszczesnego gipsowego watku proponuje by go wreszcie
      zakonczyc zanim wiecej werbalnej "krwi" sie poleje :-)).

      W demokracji kazdy ma prawo do wlasnego zdania i wlasnych opinii na rozne
      tematy, chocby nie wiem jak bardzo owe zdania i opinie nam nie odpowiadaly. Byc
      moze ten czasami "zadziorny" (?) ton wynika z tego, ze widzimy przed soba
      jedynie literki a nie calego czlowieka z jego zlota dusza i goracymi emocjami.
      Nie ludzmy sie, nie zawsze rowniez czytamy uwaznie wszystkie posty i czesto
      zadajemy autorom pytania, na ktore zdazyli juz 300 razy wczesniej odpowiedziec.
      Ja tam zawsze wierze, ze kieruje nami chec pomagania innym a nie ochota by
      komus dogryzc albo na przekor cos dowiesc.

      "Czepnelam sie" (Boze co za slowo :-) ) NHS bo od momemntu mojego przyjazdu
      tutaj (1993 rok) mam z nim/nia same zle doswiadczenia. Jednoczesnie, co moze
      jest tylko glupim przypadkiem, mam doskonale medyczne doswiadczenia z Polski.
      Prosze sie wiec nie dziwic, ze nieomal gloryfikuje jedno - z pewna niechecia
      spogladajac na drugie. I jest to moje wylacznie PRYWATNE zdanie i odczucie, do
      ktorego przeciez mam prawo. Jednoczesnie oczywiscie doceniam fakt, ze poziom
      mozliwosci medycznych jest w UK znacznie wyzszy niz w Ojczyznie.

      W tym przypadku akurat zadziwil mnie nie tyle czas oczekiwania w A&E, bo to nie
      nowina i o tym trabia co czas jakis prawie wszystkie tutejsze media, ile zla
      organizacja pracy i ten - tak to odebralam - lekcewazacy stosunek lekarza w
      szpitalu. Mialam skierowanie od GP do Fracture Clinic ale nie moglam z niego
      skorzystac zanim personel A&E (pani recepcjonistka, pielegniarka i studentka
      medycyny) nie dal mi swojego blogoslawienstwa, co jak wspomnialam nastapilo po
      3 godzinach. Ja wiem, ze lekarze sa bardzo zapracowani a moj przypadek nie
      grozil jakims naglym zejsciem, ale tak sobie pomyslalam, ze gdyby przyszedl do
      mnie rodzic na rozmowe w sprawie ktoregos mojego ucznia, to ja nie wyslalabym
      do niego pani teaching assistant tylko sama odpowiedzialabym na zadane pytania.
      A skoro ja moge to chyba i pan doktor tez.

      Niech bedzie, ze sie czepiam.

      Naprawde bardzo dziekuje za wszystkie wypowiedzi i doceniam chec pomocy lub
      chocby duchowego wsparcia. W przyszlosci postaram sie tworzyc watki bardziej
      neutralne :-)
      O, np czy ktos wie jak zrobic z tutejszych produktow dobry chlodnik?

      Serdecznie Pozdrawiam :-)
      d.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka