Dodaj do ulubionych

O edukacji seksualnej

21.06.07, 00:22
Troche przekorny o watek, ale przed chwila przeczytalam art. w gazecie
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4232506.html, a w poprzednim
tygodniu mialam mozliwosc obejrzenia filmikow video serwowanych przez
angielska szkole publiczna dla dzieci i.....to zderzenie dwoch kolosalnie
odmiennych podejsc do sprwy seksu nie daje mi spokoju. Nie wiem, szczerze
mowiac, ktore jest lepsze.

Ale zeby sprawe przyblizyc, to dla tych, ktorzy nie wiedza jak to tutaj w
Angli wyglada -
Pierwsze lekcje na ten temat zaczynaja sie w y. 4 zatem dla dzieci w wieku 9-
10 lat. Na video demonstrowany jest nagi chlopczyk i dziewczynka z wersji
rysunkowej z dokladnym opisem anatomicznym co jest co i do czego sluzy.
Pozniej przez caly tydzien dzieci w szkole temat walkuja uczac sie
nazywac "ladnie" poszczegolne czesci intymne ciala i mniej wiecej maja oglne
pojecie jak one dzialaja. Dziewczynkom bardzo dokladnie od strony
anatomicznej tlumaczy sie jak dochodzi do miesiaczkowania i dlaczego. DZieci
zdobywaja ogolne pojecie, jak dochodzi do zaplaodnienia komorki jajowej i jak
z tego jajeczka rozwija sie czlowiek. W filmie jest rowniez mowa o roznych
typach zwiazkow tzn. malzenskich , niemalzenskich , tez homoseksualnych.

Video dla klasy piatej jest jeszcze ciekawsze. Przy okazji chce nadmienic, ze
wszystkie filmy zostaly wyprodukowane prze BBC.Zatem dzieci w klasie 5 maja
mozlwosc dokladnego obejrzenia porodu "od dolu" ze wszystkimi szczegolami.
Jeszcze wczesniej w wersji rysunkowj moga sobie popatrzyc na kilkusekundowa
scene kopulacji. Jest w filmie mowa o mokrych snach, a potem dokladne
wyjasnienie na czym polega erekcja i masturbacja.

Zarowno ja, jak i inne matki, Anglielki byly zaszokowane tym filmem i iloscia
informacji , ktore sa podawane 10-letnim dzieciom. Przyznam, ze poczucie
szoku i to nie wiem czy tylko kulturowego czy tez pokoleniowego , wciaz tkwi
we mnie. I nieustannie zadaje sobie pytanie, czy naprawde te informacje sa
traktowane przez dzieci tylko jako informacje, czy tez jako instruktaz
odpowiednich zachowan.
Najciekawsze w tym wszystkim jest fakt, ze to tylko poczatek tej edukacji,
kazdy nastepney rok w szkole wiedze te poglebia poszerza ....efekt daje to
taki, ze UK dalej wiedzie prym w Europie jesli chodzi o ilosc mlodocianych
ciaz.

Bardzo ciekawa jestem, jak WY, szczegolnie ci ktorzy maja juz nieco starsze
dzieci, podchodzicie tutaj do tego tematu.
Obserwuj wątek
    • basia313 Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 00:27
      Moja corka jest akurat w czwartej - tutejszej - klasie. W naszej szkole na
      pewno takiego szkolenia nie ma. PAmietam nawet ze zaproponowano rodzicom udzial
      w pracy na tym, co nalezy dzieciom pokazac, o czym uczyc. Moja corka chodzi do
      szkoly katolickiej, wiec pewnie tu mamy troche wieksza autonomie, gdy idzie o
      dobor info. Na szczescie.
      To, o czym napislas jest szokujace.
      • ralphos Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 00:34
        A co jest szokujące? Czy lepiej uczyć 15-latków już dawno po inicjacji? 10-11
        lat to chyba najlepszy wiek dla rozpoczęcia takiej edukacji, 13 lat to już
        trochę za późno.
        • basia313 Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 11:25
          No szokujace jest to, ze moja corka ,tora w sierpniu skonczy 9 lat, w pnej
          klasie mialaby ogladac scene kopulacji np.
          Zdecydowanie wole, gdy szkola w tej materii wspolpracuje z rodzicami. Zgadzam
          sie tez z jedna z wypowiedzi, ze zdecydowanie zbyt wczesnie rozbudza sie w
          dzieciach zainteresowanie seksem. Dlaczego to jest normalne u nastolatek. Ano
          wlasnie dlatego, ze mowi sie o seksie, jako czyms naturalnym dla nostolatek/kow.
          Podejscie holenderskie tez mnie szokuje i nie chcialabym uczyc dzieci o seksie,
          co nie znaczy ze nie rozmawiam o tym z moimi dziecmi. Rozmawiam, ale w taki
          sposob i o tym, co uwazam jest dla nich wlasciwe.
          • ralphos Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 19:57
            basia313 napisała:

            > zdecydowanie zbyt wczesnie rozbudza sie w dzieciach zainteresowanie seksem.

            Rozbudza??? Przecież dzieci to zainteresowanie już mają niezależnie od tego czy
            dorośli tego chcą czy nie. Oj, źle się wyraziłem - nie wszystkie dzieci, tylko
            chłopcy, bo dziewczynek takie tematy za bardzo nie interesują.
            A nie przyszło wam do głowy, że właśnie jeżeli dzieci o wszystkim będą wiedziały
            od małego, to będzie to dla nich zupełnie normalna sprawa? W rodzinach, w
            których zawsze przy dzieciach rozmawiało się o seksie praktycznie nigdy nie
            pojawiały się zboczenia.
            • jofin Re: O edukacji seksualnej 22.06.07, 10:50
              W rodzinach, w
              > których zawsze przy dzieciach rozmawiało się o seksie praktycznie nigdy nie
              > pojawiały się zboczenia.

              CZy znasz na to jakies dowody? Mozesz je nam przytoczyc? A jezeli nie to skad
              czerpiesz te pewnosc?
              • ralphos Re: O edukacji seksualnej 22.06.07, 18:17
                W tej chwili żadnych dowodów nie przytoczę, trzeba by poszukać w internecie, ale
                z takim spostrzeżeniem zetknąłem się już dwa razy, mówiło o tym dwóch różnych
                seksuologów.
            • lucasa Re: O edukacji seksualnej 22.06.07, 11:09
              Ralphos,
              A widziales kiedys film dokumentaly z porodu?
              Ja widzialam dopiero jak sama bylam w ciazy i nie sadze ze taka wiedza i takie
              obrazy sa potrzebne 10latkowi.

              Co do rozmawiania to chyba wszyscy sie zgodza. Tutaj problemem jest chyba nie
              tylko w jakim wieku podawane sa informacje (za decyzja urzednikow) tylko tez w
              jaki sposob.

              A

              ps. a dziewczynki tez sie interesuja tymi tematami - mozesz uwierzyc mi na
              slowo :)))
              • ralphos Re: O edukacji seksualnej 22.06.07, 18:21
                Film z porodu widziałem, ale mogę stwierdzić tylko tyle, że nie powinny go
                oglądać 10-latki ot tak, na "dzień dobry", tylko po kilkuletnim przygotowaniu.
                Edukacja seksualna powinna się rozpoczynać praktycznie w przedszkolu, i trwać
                nieprzerwanie do dorosłości - przykład Holandii pokazuje że jest to najlepsza droga.

                A jeżeli chodzi o zainteresowania dziewczynek, to są one drobnym procentem
                zainteresowania chłopców, którzy na tym punkcie mają totalnego świra (ale
                oczywiście przed żadnym dorosłym się nie przyznają). Uwierz mi, wiem co mówię.
                • lucasa Re: O edukacji seksualnej 23.06.07, 15:06
                  ralphos napisał:

                  > Film z porodu widziałem, ale mogę stwierdzić tylko tyle, że nie powinny go
                  > oglądać 10-latki ot tak, na "dzień dobry", tylko po kilkuletnim przygotowaniu.
                  > Edukacja seksualna powinna się rozpoczynać praktycznie w przedszkolu, i trwać
                  > nieprzerwanie do dorosłości - przykład Holandii pokazuje że jest to najlepsza
                  d
                  > roga.
                  >
                  > A jeżeli chodzi o zainteresowania dziewczynek, to są one drobnym procentem
                  > zainteresowania chłopców, którzy na tym punkcie mają totalnego świra (ale
                  > oczywiście przed żadnym dorosłym się nie przyznają). Uwierz mi, wiem co mówię.


                  ok, wierze :))))
                  A
    • anya.po.prostu Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 01:26
      bez zobaczenia tych filmików na własne oczy trudno oceniać,
      nie jestem absolutnie zwolenniczką tworzenia jakiś tabu i atmosfery
      wstydliwości, ale też uważam, że zbyt wiele szczegółów może być zbyteczne dla
      dziecka.
      Ja w czwartej czy piątej klasie podstawówki, na lekcjach biologii dowiedziałam
      się akurat tyle ile mi było trzeba. O resztę, jak już się zainteresowałam, to
      pytałam mamę. Która zresztą z niczego nie robiła wstydu i tajemnicy i na dwa
      lata przed miesiączką zapoznała mnie z działaniem tamponu (wtedy jeszcze nie
      było reklam niebieskiego płynu wchłanianego przez tampaxy :o)

      Z innych doświadczeń pamiętam bardzo szokujące wrażenia po jakimś filmie, dość
      krwawym i anatomicznym, pokazującym poród, który widziałam w wieku lat
      kilkunastu.
      Jeszcze nie rodziłam, ale do tej pory jak myślę o porodzie to właśnie tamte
      krwawe obrazy pierwsze nasuwają mi się na myśl.

      To samo dotyczy pornografii, z którą po raz pierwszy zetknęłam się na
      urodzinach koleżanki z klasy. Mieliśmy wtedy jakieś 12-13 lat, film był
      wstrętny i zostawiło to we mnie ogromny niesmak i obrzydzenie na bardzo długi
      czas.

      To oczywiście są może nieco ekstremalne przykłady, ale czasem wydaje mi się, że
      zbytnie wałkowanie i obrazowanie tych spraw wcale nie jest takie dobre. We
      wszystkim powinien być jakiś umiar. Problem w tym, gdzie są granice tego umiaru.

      Osobiście nie chciałabym, żeby moje dziecko było uświadamiane w tej sferze
      według jakiegoś grafiku. Chciałabym abym to ja była tą pierwszą osobą, która
      przekaże mu/jej pewne rzeczy. Wydaje mi się, że wrażliwy rodzic wyczuje kiedy
      jest ten najlepszy moment i jaki sposób "uświadamiania" będzie dla jego dziecka
      najlepszy.

      Ale też z drugiej strony żyjemy niestety w świecie, który epatuje seksem. Z
      każdej reklamy, wystawy sklepowej, bluzeczki dla dzieci z napisem "sexy baby"
      itp. Zainteresowanie seksem rozbudzane jest w dzieciach czy nam się to podoba
      czy nie. Rodzice są tak zapracowani, że nie mają czasu nawet zjeść z dziećmi
      wspólnego posiłku więc czemużby nie przerzucić jeszcze tego na szkołę?

      Zagadką pozostaje jednak ciągle to, że przy tak wczesnej edukacji seksualnej,
      swobodnym dostępie do darmowych środków antykoncepcyjnych, UK przoduje w
      nastoletnich ciążach.

      Moja teoria to właśnie zbyt wczesne rozbudzanie w dziecku zainteresowania
      seksem oraz nadmierna swoboda, odtajemniczenie seksu. Wszystko wolno, nie ma
      już tabu, nie ma hamulców, no big deal.
      Trochę szkoda, moim zdaniem.
    • agazat Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 09:54
      Moze odpowiedzia na zagadke dlaczego w kraju bezplatnej antykoncepcji i
      mozliwosci legalnej aborcji do 20-ktoregos tygodnia ciazy jest polityka
      socjalna panstwa. Latwy sposob na zarobienie pieniedzy bez wysilania sie za
      bardzo. No i mozna sie od starych szybciej wyprowadzic.
      Pamietam sprawe z bodajze ub roku. Samotna kobieta z trzema nastoletnimi corkami
      w wieku bodajze 12-15 lat. Kazda malolata z bobasem ponizej roku. Wszyscy
      mieszkaja razem na kupie, wliczajac bojfrendow dziewczat. Pomoc od panstwa £31K
      rocznie. Ok, moze to sie nie wydawac duzo na taka ilosc osob do utrzymania, ale
      jako manna z nieba calkiem niezle.
      Byl tez niedawno program, z Davina McCall, w ktorym porownano edukacje seksualna
      nastolatkow w UK i Holandii. Trojka mlodych Anglikow wygladala na mocno
      zszokowana lekcja wychowania seksualnego w Holandii, podczas ktorej pokazywano m
      in mocno seksualny filmik informacyjny. Holendrzy przyjeli go normalnie. Fakt,
      to byly ciut starsze nastolatki, ale mowiono w filmie o edukacji seksualnej,
      ktora zaczyna sie tam od przedszkola lub szkoly podstawowej, dosyc wczesnie na
      pewno. No i nie od mocnych akcentow na pewno.
      • edavenpo Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 11:20

        Tez widzialam ten program. Bardzo interesujacy dla mnie osobiscie bo mieszkalam
        tam przez czas jakis lata temu jako au pair i poniekad bylam swiadkiem jak
        wczesnie zaczyna sie tam edukacja seksualna dzieci – i w rodzinie i w szkole.
        'Moje' maluchy widzialy mame i tate nago (zdjecia pani domu nago w ciazy z
        pozostala dwojka przytulajaca sie do jej brzucha byly w ogolnie dostepnym
        albumie na polce w salonie, razem z reszta zdjec rodzinnych z wakacji).

        W tym programie tlumaczono juz pieciolatkom rozne orientacje seksualne ;-) Co
        wiecej, nim podniosa sie glosy oburzenia dodam ze po wojnie Holandia wychodzila
        z tego samego punktu wyjscia jesli chodzi o procent nastoletnich ciaz, a teraz
        po latach otwartosci na tematy seksu i zwiazkow ten wskaznik jest bodajze
        najnizszy w Europie a ich nastolatki wg. raportu Unicefu sa najszczesliwsze w
        EU, podczas gdy UK jest pod tym wzgledem na szarym koncu.

        Bardzo interesujace w tym programie bylo tez to ze seks nie byl traktowany jako
        zupelnie osobne zjawisko w zyciu czlowieka ale jako integralna czesc zdrowych
        zwiazkow, bez zadnego pouczania lub narzucania ‘jedynego slusznego wyboru’.
        Nastolatkowie ogladali filmy animowane pokazujace rozne pozycje seksualne,
        uczyli sie prawidlowo zakladac prezerwatywe na wibrator. Brytyjskie nastolatki
        ktore byly goscmi w tej szkole byly z poczatku zupelnie zszokowane, czerwienili
        sie lub chowali twarz w dloniach przy bardziej ‘odwaznych’ momentach w czasie
        lekcji, a jednoczesnie cala trojka miala juz kontakty seksualne wiec pokazalo to
        niezdrowe nastawienie do tematu.

        Oczywiscie sama szkola to nie wszystko. Poniewaz rodzice obecnego pokolenia
        przeszli przez bardzo podobna edukacje, ich nastawienie do tematu jest bardzo
        podobne do tego prezentowanego przez szkole wiec to wszystko sklada sie na
        sukces tego typu edukacji – vide moj przyklad holenderskiej rodziny powyzej i w
        potwierdza tez w pewnym sensie to co napisala Anja powyzej:
        “Osobiście nie chciałabym, żeby moje dziecko było uświadamiane w tej sferze
        według jakiegoś grafiku. Chciałabym abym to ja była tą pierwszą osobą, która
        przekaże mu/jej pewne rzeczy. Wydaje mi się, że wrażliwy rodzic wyczuje kiedy
        jest ten najlepszy moment i jaki sposób "uświadamiania" będzie dla jego dziecka
        najlepszy.”

        Najwazniejsze zeby szkola i rodzice mieli konsekwentne i otwarte podejcie do
        tematu seksu, zwiazkow i rodziny,
        • princessjobaggy Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 12:48
          Rowniez widzialam wspomniany program i jak najbardziej zgadzam sie z Edavenpo,
          konsekwentne i otwarte podejscie do seksu, bezposrednio powiazanego z tematem
          zwiazkow/rodziny to jest to.

          W Anglii wyglada to dosc niezrozumiale, poniewaz z jednej strony trabi sie o
          seksie wszedzie, gdzie sie da, a z drugiej strony na same wspomnienie o nim w
          szkole wszyscy sie czerwienia.
          • robak.rawback Re: O edukacji seksualnej 21.06.07, 14:17
            nie widzialam programu ale sluchalam w radiu jak sobie to komentowano - no i
            sie nabijali prezenterzy ze wielka brytania przoduje we wszystkich najgorszych
            sondazach - i przoduje pod wzgledem nastoletnich ciaz etc. no i ze holandia ma
            z tym najmniej problemu bo maja edukacje seksualna taka a nie inna.

            jak sobie przypomne co dzieci w mlodym wieku wyrabjaja i jak same sobie
            dochodza do wlasnych wydumanych wnioskow na temat seksu, rowniez w wieku kolo
            10 lat to wydaje mi sie bez sensu zeby ukrywac wiedze na temat seksu.

            im bardziej praktyczne podejscie z informacyjnym i faktograficznym podlozem tym
            lepiej. bo jak nastolatek chce sie z kims przespac to i tak sie przespi, a jak
            nie bedzie wiedzial co z tego wynika to sie albo czyms zarazi albo w ciaze
            zajdzie. a to nikomu nie potrzebne ani nastolatkowi a ni jego rodzicom,

            nie umiem powiedziec co jest dla kogo szokujac i czy dobrze ze ktos oglada
            porod w wieku 10 czy 11 lat etc. ale zdrugiej strony nikt tego nie ubarwia w
            zaden sposob. porod jest jaki jest wiec po co czekac do ciazy zeby sie
            przekonac co sie bedzie dzialo.
          • jofin Re: O edukacji seksualnej 22.06.07, 11:01
            W Anglii wyglada to dosc niezrozumiale, poniewaz z jednej strony trabi sie o
            > seksie wszedzie, gdzie sie da, a z drugiej strony na same wspomnienie o nim w
            > szkole wszyscy sie czerwienia.


            Nie wiem dlaczego od razu wszyscy , podobnie jak to robia Anglicy zaczeli
            Anglie porownywac z Holandia. Ja celowo otwierajac ten watek wrzucilam linka na
            art. o naukach przedmalzenskich w KK w Polsce, tym samym dajac mozliwosc
            porownania dwoch diametralnie roznych podjesc do sprawy seksu.

            Opisc lekcji na temat seksu w szkole angielskiej dokladnie przeczy temu, ze na
            wspomnienie o seksie wszyscy Anglicy sie czerwienia, jak to ujelas.

            Poza tym moje doswiadczenie mieszkania w krajach skandynawksich nauczylo mnie,
            ze kazda kultura ma diametralnie inne podejscie do nagosci, ktore niemalze,
            jest sprawa wrodzona lub spita z mlekiem matki.

            Daleka bylabym od porownania ze Szwedami czy Finami i ich podejscia do nagosci,
            gdzie dzieci od malego spedzaja kilka godzin tygodniu z cala rodzina nago w
            saunie, z kulturami, ktore doswiadczenia tego nie maja. Holandii nie znam. Ale
            z opisu edavenpo wydaje mi sie, ze podejscie moze byc tam zblizone do kultury
            skandynawskiej.


    • effata Re: O edukacji seksualnej 23.06.07, 19:30
      Ja rozumiem sens edukacji seksualnej w szkole, ale osobiście bym nie chciała,
      żeby moje dziecko było edukowane przez jakąś profesjonalnie przygotowaną panią,
      pokazującą plakaty i filmy i trzaskającą medycznym słownictwem w te i we wte.
      Powód? Bardzo prosty: seks dla mnie jest zbyt związany z emocjami (a to
      wiadomo, materia delikatna), żeby traktować go jako kolejną funkcję
      fizjologiczną, jak trawienie czy wydalanie.
      To co bym chciała przekazać swoim dzieciom W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI, to to, że
      seks jest czymś pięknym, ale że przede wszystkim jest konsekwencją relacji,
      między dwojgiem ludzi, którzy się kochają. Nie chciałabym, żeby moje dzieci
      poznały seks od kolegów przeglądających 'świerszczyki' w krzakach, ale też nie
      chciałabym, żeby po prostu dowiedziały się, że seks to coś w stylu robienia
      ciaska: takie są składniki (facet i babka), tak się te składniki miesza i taki
      powstaje produkt.
      Czy mi się to uda, to się okaże, więc też nie chcę tu się zgrywać na niewiadomo
      jaką mądrą :)))
      Poza tym trochę się już napatrzyłam na zachowania 6-klasistów (11 lat), po
      lekcjach z wychowania seksualnego i wolałabym, by moje dzieci nie uczestniczyły
      w tym.
      --
      Don't guess
    • jaleo Re: O edukacji seksualnej 24.06.07, 21:55
      Wreszcie mam chwilke czasu zeby sie dopisac.

      Kilka osob w tym watku poruszylo zwiazek miedzy edukacja seksualna w szkole
      (dla jednych zbyt szczegolowa, dla innych za malo), a iloscia nastoletnich
      ciaz.

      Moj maz swego czasu pracowal jako project leader w Teen Pregnancy Unit i jego
      doswiadczenia potwierdzaly to, co wiele ludzi w tym kraju rowniez zauwaza:
      nastoletnie ciaze w UK sa ograniczone prawie wylacznie do jednej jedynej grupy
      spolecznej. Sa to dziewczyny z osiedli komunalnych, z domow, gdzie nikt z
      rodzicow (albo rodzic bo wiele tych rodzin jest jedno-rodzicowych) nie pracuje,
      gdzie jest bardzo niskie wyksztalcenie i ogolnie mowiac brak jakichkolwiek
      perspektyw. Poza ta grupa spoleczna nastolenie ciaze prawie sie nie zdarzaja,
      natomiast w tej grupie spolecznej zdarzaja sie nagminnie, do tego stopnia, ze
      sa norma raczej niz wyjatkiem.

      Co wiecej, przyczyna tego zjawiska ma bardzo niewiele, zeby nie powiedziec, nic
      wspolnego z edukacja seksualna lub jej brakiem. Te dziewczyny doskonale
      wiedza, skad sie biora dzieci. Maja rowniez bardzo latwy dostep do
      antykoncepcji - w "swietlicach mlodziezowych" na tego typu osiedlach
      prezerwatywy sa rozdawane przez pracownikow jak cukierki, po kilkanascie sztuk
      na glowe tygodniowo. Istnieje tez niezliczona ilosc programow, finansowanych
      przez ogromne dotacje rzadowe, w tego typu "czarnych punktach" mlodziezowych
      ciaz.

      Problem w tym, ze te dziewczyny CHCA zajsc w ciaze i miec dziecko. Niektore
      sie do tego otwarcie przyznaja, niekotre nie, ale jak glebiej podrazyc, to ta
      chec posiadania dziecka wyjdzie wczesniej czy pozniej w rozmowie. One widza to
      jako jedyny sposob, zeby byc w centrum zainteresowania, zeby ktos sie nimi
      zajal i je traktowal jako rownorzedna osobe, zeby byc WAZNYM dla otoczenia.

      Przyczyn tego zjawiska trzebaby szukac chyba w upadku tradycyjnych wartosci
      klasy robotniczej, kiedy to Margaret Thatcher "wydarla serce" klasie
      spolecznej, ktora do tamtej pory byla ostoja rodzinnych wartosci. Upadek
      tradycyjnego przemyslu, napedzanie potrzeby wlasnosci domu, to wszystko
      doprowadzilo do rozwarstwienia klasy robotniczej i wylonienia "podklasy" ludzi,
      ktorzy nie maja jakichkolwiek perspektyw, obracjajac sie tylko i wylacznie we
      wlansym srodowisku, gdzie negatywne wzorce sa powielane.

      Wielka Brytania ma najwyzszy w EU odsetek nastoletnich ciaz, i jednoczesnie
      jeden z najwyzszych w EU sredni wiek posiadania dzieci - 29 lat na pierwsze
      dziecko. Nawet sama ta statystyka ukazuje, jak ogromny jest dualizm tutejszego
      spoleczenstwa. Z jednej strony nastoletnie matki, z drugiej strony kobiety,
      ktore swiadomie odkladaja maciezynstwo do czasu, kiedy ich zycie bedzie
      calkowicie "ulozone" - czyli planowanie z precyzja wrecz militarna.

      A co ma do tego wszystkiego edukacja seksualna - bardzo niewiele. Najnizszy
      wskaznik nastoletnich ciaz, i wysoki wiek inicjacji seksualnej, maja zarowno
      kraje, gdzie edukacja seksualna jest bardzo otwarta i szeroko zakrojona
      (Holandia, kraje skandynawskie), jak i kraje, gdzie jest bardzo wasko pojeta i
      restrykcyjna (Polska).

      Oczywiscie rzadowi brytyjskiemu o wiele latwiej jest rzucic garsc prezerwatyw i
      powtarzac spewke o edukacji seksualnej ad nauseam, bo do utraty calych pokolen
      w tych osrodkach beznadziei, jakimi sa niektore miejsca w tym kraju, o wiele
      trudniej sie przyznac i jeszcze trudniej je zlikwidowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka