Dodaj do ulubionych

co w odwiedziny do szpitala

02.02.08, 18:40
czy ktos moglby doradzic, co zwyczajowo przynosi sie chorym do
szpitala w UK. Chora to 80-cio letnia ciocia rodowita Angielka.
W Polsce przynioslabym jakies owoce, moze slodycze, a tutaj?
Obserwuj wątek
    • e-vil Re: co w odwiedziny do szpitala 03.02.08, 05:51
      Zależy czy jej stan nie wymaga diety, bo wówczas żywność nie jest dobrym
      pomysłem. Jeśli nie ma przeciwwskazań, to myślę, że będzie jej bardzo miło.
      • mysz2006 Re: co w odwiedziny do szpitala 03.02.08, 12:33
        kwiaty, kartke i torebke winogron :-))
        • 24lena Re: co w odwiedziny do szpitala 03.02.08, 13:42
          I to mi sie w uk podoba,
          ze mozna wnosic do szpitala kwiaty :)
          Do tego kartka z zyczeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
          • basiaj79 Re: co w odwiedziny do szpitala 03.02.08, 23:03
            w dobie MRSA kwiatow niestety nie mozna przynosic. Winogrona okazaly
            sie za to strzalem w dziesiatke.
            Dzieki wszystkim za pomysly, ciocia sie ucieszyla z wizyty:)
            • eballieu Re: co w odwiedziny do szpitala 03.02.08, 23:19
              To jakim cudem ja wznioslam bukiet kwiatow 3 tygodnie temu do
              szpitala? Nie ukrywalam go pod plaszczem, byl dosc pokazny, bo i
              okazja do swietowania byla. Poza "och i ach" recepcjonistki nie
              wzbudzil innych uwag.

              • aotearoa Re: co w odwiedziny do szpitala 04.02.08, 15:21
                Z tym MRSA to robia duzo szumu ale realia sa ciut przerazajace.
                Kilka miesiecy temu bylam na etstach w szpitalu i nie mialam pojecia
                ze to przewiduje zostanie zapisanym na odzdzial dzienny (na pol
                godziny, niemniej jednak zostaly dopelnione wszelkie formalnosci
                zapisu i wypisu ze szpitala:). Dostalam fartuch i polecono mi go
                zalozyc na moje normalne ubranie i zanim sie spostrzeglam
                zaprowadzono mnie do sali pozabiegowej! Co chwila kogos wwozono
                jeszcze pod znieczuleniem/narkoza/kroplowka a ja tam na srodku tak
                jak przyszlam 'z ulicy', w butach, moim ubraniu i tym nieszczesnym
                fartuszku.
                Jeszcze mnie mrozi jak o tym mysle...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka