sueellen
12.07.09, 12:08
Odkąd jestem w ciąży, staram się czytać etykiety i wybierać żarcie z
najwyższej półki, najzdrowsze, organiczne. Różnicę dostrzegłam w smaku
marchewek oraz zupie pomidorowej.
Ale nie o tym. Najbardziej odczuwa się różnicę cenową. Dwa tygodnie temu za
jedzenie (w większości organiczne + ekologiczne środki czystości) zapłaciłam
180 funtów! Wczoraj 100 funtów. Wcześniej takie zakupy robiłam za 80 - 120 max.
Kurcze, czy warto? Z jednej strony chcę mojemu dziecku dać to, co najlepsze,
unikam też ready meals, co akurat wychodzi taniej, ale kasy też trochę szkoda.
Jakie jest Wasze zdanie?