Dodaj do ulubionych

Śmiertelne strzały do psa

24.05.05, 01:00
Wiem, że winni są właściciele bo tak wychowali zwierzaka.
Wiem, że znajdą się tacy, którzy zrobią z tego zdarzenia aferę - ale za nim
napiszą coś w obronie niech postawią się w miejscu pani Niemyjskiej i staną w
cztery oczy z takim psem w pustej bramie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Fafik A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo strzelam IP: *.dc.dc.cox.net 24.05.05, 05:12
      - zanim strzelili do niego? Bo jesli nie, to tzw. "obroncy zwierzat" beda
      chcieli wyslac ich do wiezienia!
      • Gość: kom Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.05, 07:36
        Beznadziejny ten policjant, żeby nie potrafił z bliska wycelować i nie narażać
        psa na cierpienia - dlaczego pies zdychał cały dzień? powinien odpowiedzieć za
        to, co innego zastrzelenie psa, bo zagraża, co innego skazanie go na cierpienie.
        • Gość: wsciekly_pies Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 08:01
          weż sie puknij w głowę może chodziło o obezwładnienie psa a nie o zabicie go, a
          że zdechł no cóż mi nie szkoda a ze cierpiał - sprawiał cierpienie innym , czy
          fakt że to zwierze ma prawo być rozgrzeszane tym ze ma właścicieli
          degeneratów ? - mówią ze psy sa mądre jak są mądre to niech ponoszą
          konsekwencje swoich wybryków
          Widze że jesteś pierwszą osoba do tego żeby przytulać agresywne psy .. życze
          wielu niezapomnianych wrażeń
          • Gość: kris Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: 193.111.166.* 24.05.05, 10:09
            Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy czepiają się dla samego czepiania. Czy ten
            policjant miał celować co do milimetra, gdy jego koledze pies chciał odgryźć
            kawałek nogi. Do wszystkich "obrońców zwierząt" sam mam psa, ale nie wielkiego
            i agresywnego, bo nie wiem czy dał bym sobie z nim radę, bo przy jego sile
            mógłbym nad nim nie zapanować. Nie piszcie proszę tylko, że jak się psa
            wyszkoli to nikomu nie zagrozi - pies to nie robot - ma swój psi sposób
            reagowania na bodźce i nigdy nie wiadomo co zrobi. Po co Wam te psy strażnicze
            i bojowe w miastach. Przecież to jest odbepieczony granat, który nie wiadomo
            kiedy wybuchnie.
            k
            • Gość: kom Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.05, 11:38
              Jesteście tak samo beznadziejni jak ten policjant.
              Nie, nie musiał celować w danej sekundzie. Ale mógł go dobić po chwili.
              W końcu to policjant, chyba trochę powinien umieć strzelać w sytuacji
              stresującej też?
              Nie jestem obrońcą agresywnych psów - w tej sytuacji rzeczywiści była konieczna
              obrona. Poza tym nie, nie chciałbym się spotkać z tym psem w bramie i wasze
              reakcje o przytulaniu są - jak już na początku wspomniałem - beznadziejne. Ale
              zastanów się człowieku, czy ten policjant mógł rozwiązać to do końca? mógł.
              A dlaczego tego nie zrobić? bo zdążył już zesr.. się ze strachu? bo lubi
              patrzeć jak pod jego spluwą wyje i kona zwierzę? bo ma inne odchylenia?
              Wy jak widzę, macie.
              • Gość: Analityk Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.res.east.verizon.net 24.05.05, 14:09
                jakby go dobił to dopiero byłaby afera! Animooszołomy by mu żyć nie dali!
                • Gość: kom Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.aster.pl 24.05.05, 15:13
                  "Animooszołomy" mnie nie obchodzą.
                  Ważne jest, jak się traktuje istotę żyjącą.
                  Dziś postrzelił niebezpiecznego psa, jutro niegrzeczne dziecko.
          • Gość: nikita Re: A czy policjanci krzykneli do psa-stoj bo str IP: *.szpital / 213.77.90.* 25.05.05, 09:56
            cytuje """zdechł no cóż mi nie szkoda a ze cierpiał - sprawiał cierpienie
            innym """

            to moze załatwmy po kólce kazdemu człowiekowi kto sprawia cierpienie innym???
            to stworzenie boskie i to stworzenie boskie...

            czasami jak czytam kocopały ktore sa tu wypisywane to az mnie krew zalewa..
    • Gość: grze Re: Śmiertelne strzały do psa IP: 217.17.35.* 24.05.05, 08:14
      co na to "obrońcy zwierząt" ?
      • Gość: bebe Re: Śmiertelne strzały do psa IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 24.05.05, 16:45
        patrz w górę! ;-)))
    • Gość: Xen Re: Śmiertelne strzały do psa IP: *.crowley.pl 24.05.05, 10:48
      Bezpornie winna jest pani Niemyjska i policjanci bo:
      krzywo patrzyli na niewinne zwierzę,
      wyperfumowali się zapachem, którego piesek nie tolerował,
      nie szli przy ścianie, środek chodnika/korytarza należy do pieska,
      próbowali się uśmiechać do pieska, przez co pokazali kły,
      nie mieli kagańców, mogli skaleczyć pieska,
      ubranie/fryzura była prowokująca...........
      ...i w ogóle nie powini tego dnia wychodzić z domu.
      Sami są więc sobie winni ;-)
      Xen

      • Gość: Bull Super !! jedna tona gówna mniej na trawnikach... IP: 220.65.208.* 25.05.05, 22:42
        Niech się najpierw właściciele psów nauczą prawa i dobrych manier.
        Precz z gównem na trawnikach !!!!!
    • Gość: Funky I z powodztwa cywilnego tez mozna im ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 11:34
      ... niezle dolozyc.
      • Gość: malina bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 16:48
        bez sensu są wasze wszystkie opinie. Ja jestem obrończynia zwierząt, i uważam
        że źle się stało. Owszem bardzo żal mi że zginął pies.
        Ale po co te ostre słowa krytyki w obie strony??
        Nikt z nas tak naprawde nie wie jak było dokładnie. Dajcie sobie spokój.
        Czy wasze opinie wniosą coś nowego?

        Aha i dodam jeszczem,że to jaki jest pies dorosły to nie dokońca jego wina.
        Sposoby właścicieli (jeśli tacy wogóle byli, moze ci dwaj to go znaleźli?) na
        wychowanie sa przyczyną późniejszych zachowan psów!!

        POZDRAWIAM
        • Gość: observer Re: bez sensu IP: 195.85.243.* 25.05.05, 08:20
          szkoda, że policjanci nie mieli jeszcze 2 naboi - byłoby o dwóch idiotów mniej
          na radzymińskiej (a jeszcze ich trochę zostało...)
          • marchewa3 Re: bez sensu 25.05.05, 14:07
            Ja byłam świadkiem tej sceny. Stałam na przystanku gdy to się działo. Wstyd sie
            przyznać ale pierwszą moja reakcja była złość na policjantów iż zabili psa "bo
            szczekał". Nawet napisałam e-maila do "gazety" w tej sprawie. Po rozmowie z
            redaktorką która mi opisała szczegóły przyznaję sie do winy iż zbyt szybko
            oceniłam pracę policji. Sama mam dziecko i wiem iż tak trzeba było zrobić.
            • Gość: kom Re: bez sensu IP: *.aster.pl 25.05.05, 17:46
              Nie, policjanci nie "zabili" psa. Oni go ranili, w sposób bezmyślny, bo
              strzelając w szyję nie miał szans przeżycia. Powinni go dobić. A jeśli chcieli
              go ranić to mogli w coś innego celować.
              Policja strzela na oślep.
              Obyśmy nie byli następni.
        • mohernacymbale Re: bez sensu 25.05.05, 16:03
          Aha i dodam jeszczem,że to jaki jest pies dorosły to nie dokońca jego wina.
          > Sposoby właścicieli (jeśli tacy wogóle byli, moze ci dwaj to go znaleźli?) na
          > wychowanie sa przyczyną późniejszych zachowan psów!!

          Napisałaś coś i co z tego wynika?
          Dobrze, ze go odstrzelono czy nie?
        • Gość: Bull Wysokie podatki za posiadanie psów - to jest TO !! IP: 220.65.208.* 25.05.05, 22:54
          Sens to wg mnie ma nałożenie wysokich podatków za posiadanie psów w blokach i w ogóle za posiadanie czworonogów.

          Obecnie trzymanie psów w 10 pietrowych blokoiskach traktuje jako świadome znęcanie sie na zwierzetach. Wycie psów pozostawionych w blokach na 8 - 10 godzin dobitnie świadczy, że mam rację. Pies wtedy nie tyle tęskni tylko autentycznie sie męczy psychicznie.
          Założę sie ,że wysokie podatki ukrócą psie męki i ograniczą ilość bezpańskiego gówna w mieście ( jeden pies rocznie zostawia około tony gówna na łonie natury).
          • Gość: kris Re: Wysokie podatki za posiadanie psów - to jest IP: 193.111.166.* 27.05.05, 13:04
            Wysoki podatek to powinni nałożyć na ludzi nie posiadająych odpowiedniej ilości
            szarych komórek i Tobie by chyba pieniędzy na niego nie starczyło.
    • Gość: marcin Re: Śmiertelne strzały do psa IP: *.aster.pl 26.05.05, 05:22
      Nie neguję działania policjantów, bo biorąc pod uwagę rzetelność piszących w
      Gazecie, muszę przyznać, że nie znam okoliczności sprawy. Zastanawia mnie
      tylko, jak ten pies pogryzł ową kobietę w palce :) Przepraszam za ten
      uśmieszek, ale kiedy czytałem ten fragment, sam się do siebie uśmiechałem. Czy
      ktoś zastanowił się, jak wyglądają palce pogryzione przez dużego,
      niebezpiecznego owczarka niemieckiego? Chyba jednak nie tak, jak kobiety na
      zdjęciu.
    • Gość: ogonówka a na co policja tyle czekała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 23:46
      A mnie interesuje ten fragment:
      "Na psa skarżyli się też inni sąsiedzi i pasażerowie z pobliskiego przystanku. -
      Zwierzak regularnie wyskakiwał na zewnątrz i straszył ludzi - mówi wiceszef
      północnopraskiej policji Marek Kapilewicz."
      - i co, policja wiedziała, ale nie reagowała? Nie ukarała włascicieli mandatami,
      skoro były skargi (w dodatku regularne)? Nie poinformowała TPZ? Nie zabrała psa
      do shcroniska?
      Tak nawiasem uważam, że wymóg "kaganiec i smycz" w stosunku do psów ras
      nieagresywnych to kompletna bzdura i katowanie zwierząt - do utrzymania kontroli
      nad psem spokojnie wystarcza albo-albo. Faktycznie niebezpieczne są psy takie,
      jak opisany w artykule, biegajace całkiem luzem bez nadzoru właścicieli, którzy
      właśnie ucięli sobie drzemkę po paru głebszych. I to niebezpieczne nie tylko dla
      ludzi - przede wszystkim dla psów wyprowadzanych na smyczy i dla ich
      właścicieli. Kiedyś własnie w okolicach Radzymińskiej mojego psa zaczał atakować
      taki "luzak". Schowałam się w bramie, zadzwoniłam po Straż Miejską, SM
      przyjechała, spojrzała na psa (wciąż stał na ulicy i chyba czekał, aż
      wyjdziemy), zapytała, gdzie właściciel, po czym rozłożyła ręce i pojechała
      sobie, bo właściciela nie chciało jej sie szukać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka