Dodaj do ulubionych

zapach spalenizny

14.10.02, 14:24
Od jakichś 2, 3 miesięcy czasami wieczorem na Radzymińskiej w rejonie stacji
Statoil (a i dalej na wschód) czuć intensywny zapach spalenizny, a niekiedy w
świwetle latarni widać tuman dymu.

Na palenie gałęzi w ogrodkach działkowych zdecydowanie nie pora.

Czyżby jednak SPALARNIA ŚMIECI?

Ktoś może wie coś więcej na ten temat?

Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • kuleczka Re: zapach spalenizny 14.10.02, 15:35
      A liście?
    • 2hanah2 Re: zapach spalenizny 14.10.02, 17:01
      Jakieś dwa miesiące temu sama robiłam awanturę na forum o zapach spalenizny,
      nie tylko zresztą zapach, osiedle Zacisze przy Wyspowej wieczorami otula biały
      obłok, szczególnie od strony spalarni (widać to dobrze z drugiego piętra).
      Wtedy wytłumaczyłam to sobie pożarami w FR, teraz widzę dwie możliwości -
      spalarnia lub właściciele domków jednorodzinnych palący po prostu swoje
      codzienne śmieci w ogródkach.
      pzdr Hana
      • chaladia Re: zapach spalenizny 14.10.02, 20:32
        Spalarnia nie dałby rady pracować na temperturach spalania takich, żeby się
        mógł wydzielać "normalny" zapach spalenizny. To raczej przydomowe spalanie
        śmieci, a najprawdopodobiej paleni odpadkami w piecach. To uboga okolica i
        ludzie nie mają czym sie ogrzać. Ciesz się, że oponami nie palą...
        • Gość: Lobelia Re: zapach spalenizny IP: 195.187.102.* 15.10.02, 09:03
          Chaladia, masz rację. Większość przypadków odczuwania
          "spalenizny" to dymy pochodzące z niskich źródeł emisji
          (ogniska, palenie w piecach CO domków jednorodzinnych).
          Zwróćcie jeszcze uwagę na godziny kiedy ma to miejsce -
          wieczór! Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale w godzinach
          wieczornych i zaraz po zachodzie słońca warunki
          atmosferyczne bardzo często sprzyjają stężaniu
          zanieczyszczeń przy powierzchni ziemi. Tzn. np. dym z
          ogniska smuje się tuż nad ziemią, dym z komina jest
          "przygniatany" do ziemi. Na nieszczęście w tych właśnie
          godzinach jesienią wielu ludzi zabiera się do pracy w
          ogródkach, włączane są piece co i ogrzewanie szklarni. Co
          widać i czuć niestety... Zanieczyszczenia z kotłowni
          przemysłowych czy elektrociepłowni rzadko są wyczuwalne i
          widzialne (emitowane szkodliwe gazy nie mają zapachu i
          barwy, większość pyłów zatrzymują odpylacze), poza tym
          przeważnie przemieszczają się na większe odległości. To
          co czujemy, to przeważnie nasz swojski smrodek
          produkowany przez indywidualnych "zanieczyszczaczy".
          Oczywiście wyjątki są niewykluczone, ale bardzo bym się
          zdziwiła, gdyby w apogeum sezonu palenia liści i śmieci w
          ogródkach oraz na początku sezonu grzewczego akurat
          spalarnia zaczęła śmierdzieć. Jeszcze jedno, a propos
          palenia oponami (też codziennie jeżdżę Płochocińską) - to
          niekoniecznie są akurat opony. Taki efekt daje palenie
          różnych odpadków (papa, stare opakowania, śmieci
          organiczne, plastiki, czasem i opony) w niekontrolowanych
          warunkach. Czasem bywa to też najgorszej jakości tani
          węgiel kupowany z podejrzanych źródeł (chociaż w tym
          sposobie trucia celują akurat górale).
          • chaladia Re: zapach spalenizny 15.10.02, 10:28
            Ano, tak to i wygląda. "Opony" to było oczywiście hasło.
            Płochocińska to istotnie problem trudny. Gdy się jedzie rano do pracy, widać
            słupy czarnego dymu walące z kominów domów, a zwłaszcza szklarni. Nawet nie
            chcę myśleć o tym, czym oni palą. Gdy wiatr wieje z niekorzystnego kierunku,
            całe Osiede Grabina jest zatrute ciężkim, śmierdzącym dymem. A najciekawsze, że
            to się dzieje po sąsiedzku, obok domu p. S***, wysokiego urzednika w Gminie
            Białołęka... Czy on tego nie widzi? (tzn. nie czuje?) Chyba, że sam mając
            szklarnbię (obecnie chyba nieczynną) poczuwa się do duchowego związku z
            badylarzami z sąsiedztwa...
          • chaladia Re: zapach spalenizny 15.10.02, 10:33
            Lobeila?
            To Ty dziewczyna jesteś?! (przeczytałem Twój post o Panu_Ladze)?
            A po tym, co napisałeś, to ja myślałem, że z operatorem kotła fluidalnego z EC
            Żerań koresponduję... Mało kto dziś się na energetyce cieplenj zna, a tu
            dziewczyna.
            • Gość: Lobelia Re: zapach spalenizny IP: 195.187.102.* 15.10.02, 10:51
              W EC Żerań akurat nie pracuję, ale zawodowo znam się na
              energetyce (nie tylko cieplnej) i ochronie środowiska.
              Nie przesadzajmy, trochę dziewczyn w tym robi - jakbyś
              się mnie np. zapytał o bardziej technologiczne detale
              spalania, to bym pewnie do kumpelki zadzwoniła (nawet ze
              dwie takie znam). Osobiście lepsza jestem w te klocki, co
              się z tym świństwem dzieje, jak juz wylatuje z komina.
              • chaladia Re: zapach spalenizny 15.10.02, 23:01
                He, he, fakt, gdzie Diabeł nie może, tam babę pośle.
                Na budowie Khartoum North Power Station (to były lata '89-'92 i wcale tam nie
                było sielankowo) przygotowanie produkcji dla całej budowlanki pod 2 bloki po
                60MW, parowe, z chłodniami, olejem opalane, a jakże, robiła dziewczyna, a
                rozliczenie kontraktu (obmiarowy był, według FIDICa i procedur Banku
                Światowego) też zrobiła dziewczyna.
                Dziś już się na budowy w egzotyczne kraje nie pojeździ, bo nasz eksport
                budownictwa padł, a szkoda...
                A propos spalania i czarnego dymu, to przypamniała mi się scenka z Chartumu z
                Ramadanu w roku 1990: patrzę, a z komina czynnej już części elektrowni (2*33MW)
                wali czarny dym, co nigdy wczesniej miejsca nie miało, bo to lekkim olejem
                opalane było, z nowoczesnym sterowaniem i trudno było coś takiego rozregulować.
                Idę do nastawni kotłowej - nikogo nie ma, wszystko "leci" na autopilocie. Idę
                to hali turbin - to samo. Żywej duszy w całej elektrowni. Patrzę w dół, pod
                komin, a tam dywaniki rozłożone i 100% załogi wybija pokłony Allahowi przez
                bite pół godziny albo dłużej. I nic się nie stało... Allah widać czuwał nad
                swoimi.
                • Gość: Lobelia Re: zapach spalenizny IP: 195.187.102.* 16.10.02, 08:32
                  Niezła historia, ale niestety w Polsce czasem też się
                  takie rzeczy zdarzają, może tylko przyczyna inna - u nas
                  zamiast modłów prędzej palacz się uchla jak świnia...
                  Dobrze, że automatyki coraz więcej, bo jak nam na
                  studiach opowiadano, co personel ciepłowni potrafił
                  zrobić, to się włos na głowie jeżył. Potem było tak, że
                  niby w projekcie wszystko OK, emisja powinna być w
                  porządku, a tu narąbane miśki z obsługi robią co chcą i
                  kiedy im się przypomni, przez co naokoło syf ogólny w
                  atmosferze.
                  A z ciekawostek ciepłowniczych, to zdaje się, że niedługo
                  przyjdzie pora na alarmy z cyklu "jak ta ciepłownia
                  straszliwie dymi, taki straszny biały dym, zróbcie coś z
                  tym". Podczas gdy w rzeczywistości dymi jak zwykle, tylko
                  mróz i para efektownie kondensuje... Parę dni temu
                  widziałam o poranku taki Żerań pięknie zasnuty białymi
                  mgłami - zdaje się że jeszcze się wentylacja jakaś
                  dołożyła, bo całe kłęby leciały nie tylko z komina, ale i
                  z dachów. Aż dziw, że nikt mediów nie zaalarmował...
                  • chaladia Edukacja, edukacja, edukacja 17.10.02, 08:11
                    Cóż, taką mamy świadomość ekologiczną społeczeństwa.
                    Widywałem już następujące scenki:
                    1. Pod EC Bełchatów manifestujący ekolodzy pokazywali na CHŁODNIE KOMINOWE
                    wykrzykująć "patrzcie, jak nas trują!"
                    2. Manifestacja ekologów pod ZUSOKiem na Zabranieckiej - młody (góra 16 lat)
                    ekolog wykrzykujący "ja chcę oddychać świeżym powietrzem" - z dymiącym
                    papierosem w ręce.
                    Możliwość zobaczenia podobnych nonsensów wynika z braku porządnie prowadzonych
                    lekcji Nauki o Środowisku, które powinny być już w ostatnich klasach szkoły
                    podstawowej. Mają to Niemcy, my mamy za to religię...
                    Podobnie (choć to inna bajka) omijanie na lekcjach wychowania plastycznego
                    tematu architektury i kształtowania krajobrazu owocuje powstawaniem różnych
                    Gargameli w naszym krajobrazie. Architekci pracują za pieniądze i jeśli Norman
                    Foster napewno nie zaprojektuje Gargamela, to ktoś z JEMSów, jak mu by dobrze
                    zapłacić może już by się złamał, a Pan Skrzyński, pomimo hrabiowskiego tytułu
                    Osiedle Empire popełnił ku swojej finansowej satysfakcji. Jedynym sposobem na
                    wyeliminowanie Gargameli z krajobrazu jest wyedukowanie społeczeństwa "od
                    dziecka", tak aby nie sitaniało na te Gargamele społeczne zapotrzebowanie.
                    Wtedy ich nie będzie.
                    Widział ktoś Gargamela w Dolnej Austrii? (pomijam Hundertwasserhaus, bo to
                    specyficzny rodzaj Gargamela).
                    • Gość: Lobelia Re: Edukacja, edukacja, edukacja IP: 195.187.102.* 17.10.02, 08:43
                      No tak ,widzę że doświadczenia mamy podobne. Jak
                      kliknęłam wyślij pod poprzednim postem, to sobie właśnie
                      pomyślałam o chłodniach kominowych. To jest niestety
                      standard, że w TV (nie tylko prywatnych bynajmniej)
                      chłodnie kominowe (ze zbliżeniem na mgiełkę) ilustrują
                      większość reportaży o zatruwaniu atmosfery. Z ciekawostek
                      to przypomniało mi się, jak przy okazji dyskusji nad
                      spalarnią wydrukowano w "Stołecznej" wypowiedż
                      przedstawiciela (bodaj prezesa) jakiejś organizacji
                      ekologicznej, krytykującą ocenę oddziaływania na
                      środowisko dla tejże spalarni... Na pytanie dziennikarza,
                      cóż konkretnie jest tam źle zrobione, pan ów po pierwsze
                      stwierdził, że niedopuszczalne jest, aby była możliwość
                      jakakolwiek wypuszczenia spalin z pominięciem instalacji
                      oczyszczającej a w planach takowa jest(a jak on sobie
                      wyobraża sytuacje awaryjne?). Drugi zarzut był taki - "a
                      bo z tej oceny to wynika, że ta inwestycja to ma plusy i
                      minusy, a ostatecznie wszystko wychodzi na plus". I to
                      mnie już wycięło kompletnie, bo oznacza, że facet nie ma
                      pojęcia na czym polega procedura oceny oddziaływania na
                      środowisko. Bo jakby miał pojęcie to by wiedział, że
                      właśnie na analizie tych plusów i minusów, a bez
                      ostatecznego wyjścia na plus (po spełnieniu zaleceńa
                      utorów raportu) inwestycja nie dostanie pozwolenia na
                      budowę. Ja rozumiem, że można miec zastrzeżenia do
                      spalania jako metody pozbywania sie odpadów. Organizacje
                      ekologiczne mają prawo wypowiedzieć swoje zdanie, co
                      zresztą gwarantuje im ustawa "Prawo o środowisku". I
                      bardzo dobrze, że z tego prawa korzystają. Ale żeby się o
                      czyms wypowiadać, to trzeba by może jakieś blade pojęcie
                      zdobyć o przedmiocie wypowiedzi?
                      Co do gargamelstwa (i innych paskudztw budowlanych, bo
                      objawy tego schorzenia są różne), to nic dodać nic ująć.
                      Najlepszy przykład oglądamy oboje jadąc Płochocińską...
                      Kiedy patrzę na niektóre domostwa, to zastanawiam się,
                      czy projekt w ogóle widział jakiś architekt, a jak
                      widział, to kto mu dał dyplom. Porażające, co ludzie
                      potrafią sobie za ciężkie pieniądze wybudować. Do tego
                      wszechobecne złomowiska i hurtownie... O ład przestrzenny
                      nie dba nikt, wójt Nieporętu był łaskaw kiedyś ubolewać w
                      lokalnej prasie na to, że przez te zabudowę to gmina ma
                      "niskie wartości krajobrazowe". Ale jakoś nie przyszło mu
                      do głowy, żeby coś z tym zrobić (nb. rekordowy koszmarek
                      to siedziba gminy w Nieporęcie). W wielu krajach to
                      właśnie lokalne prawa ustalające dopuszczalny typ
                      zabudowy na danym terenie porządkują przestrzeń, u nas to
                      nadal marzenie ściętej głowy.
                      • chaladia Re: Edukacja, edukacja, edukacja 17.10.02, 09:32
                        Słoneczko kochane, a jakże Wójt Nieporęta ma dbać o architekturę, skoro
                        największy Gargamel w gminie to jest siedziba UG tegoż Wójta?! I postawili to
                        niemal na osi XVII-wiecznego kościółka z dzwonnicą bramną, który jest jednym z
                        bardzo nielicznych zabytków w Warszawie i okolicy, który przetrwał 2WŚ w stanie
                        nienaruszonym.
                        Na temat Konserwatora i jego zgody na coś podobnego to się juz nie wypowiem, bo
                        mnie Maas zabanuje za używanie słownictwa ogólnobudowlanego na Forum.
                        • Gość: Lobelia Re: Edukacja, edukacja, edukacja IP: 195.187.102.* 17.10.02, 09:58
                          Dokładnie właśnie tę siedzibę miałam na myśli w moim
                          poście i o sąsiedztwo z kościółkiem mi chodziło. Nie
                          dość, że kościółek miał jako otoczenie brudny giees i
                          obskurną knajpę, to dowalili tam lustrzanego potwora...
                          Nie wiem, czy jest w Polsce jeszcze jakaś inna gmina
                          wiejska, która sobie świństwo tej klasy zafundowała. I
                          jeszcze zamiast się spalić ze wstydu to hejnał z tego
                          odgrywają... Jak ktoś ma taki gust, to nie dziwne, że mu
                          potworki architektoniczne i kolejne handle złomem nie
                          przeszkadzają.
                          • chaladia Może coś się zmieni... 17.10.02, 11:12
                            Idą wybory...
                            BTW - gdzie mieszkasz?
                            • Gość: Lobelia Re: Może coś się zmieni... IP: 195.187.102.* 17.10.02, 11:51
                              Mieszkam na Głogach (pierogowisko widzę z okna, nawet się
                              specjalnie wychylać nie muszę)... Co do zmian, to jak
                              obserwuję znanych mi kandydatów, to nie sądzę - ci
                              panowie mają głównie własny interes na uwadze, nie mam
                              złudzeń... Na dodatek mam problem z zameldowaniem się i
                              tym razem nawet tej satysfakcji nie będę miała, żeby co
                              poniektórym mojego krzyżyka nie dać.
                              • chaladia Re: Może coś się zmieni... 17.10.02, 13:50
                                Niby większość kandydatów jest z tej samej sitwy, ale znalazłem też i "nowych"
                                nie związanych.
                                W ogóle to w Nieporęcie widzę konflikt pomiędzy wiejskim establishmentem a
                                nowymi mieszkańcami z Grabiny, Głogów i innych osiedli, którzy są wszyskim,
                                tylko nie rolnikami. Nowa ordynacja pozwala się zgłosić jako wyborcy nie
                                koniecznie w miejscu stałego zameldowania, trzeba tylko wcześniej złożyć
                                oświadczenie w komisiji. Nie potrzeba nic załatwiać w stałym miejscu
                                zamieszkania. Dlatego np. na Grabinie, gdzie liczba uprawnionych do głosowania
                                w wyborach parlamentarnych nie przekracza 200, zapewne dołączy do nich jeszcze
                                setka "tymczasowych". I bardzo dobrze. Myślę, że i Ty też mogłabyś się zgłosić.
                                • Gość: Lobelia Re: Może coś się zmieni... IP: 195.187.102.* 17.10.02, 14:47
                                  O, to dziękuję, na pewno się zgłoszę! Mój mąż przyniósł
                                  skądś wieść, że tym razem nie można głosować poza
                                  miejscem stałego zameldowania i juz tego potem nie
                                  sprawdzałam. Wkurzyło mnie to, bo nam się formalności
                                  przeciągają nie z naszej winy, a tu się okazuje, że się
                                  mój małżonek chyba źle poinformował. Co do nowych twarzy
                                  na listach, to ja właśnie z nich parę osób znam, może
                                  nawet lepiej niż tych ze starego układu (dosyć nowa
                                  jestem w tej okolicy). Obym była złym prorokiem, ale nie
                                  sądzę, coby po ew. wyborze tym znanym mi osobnikom się
                                  nagle charakter w 100% zmienił i działacze samorządowe
                                  pełną gębą się z nich wykluli jako te motyle z poczwarki
                                  ;). Bardzo się ucieszę, jak się okaże, że nie mam racji.
                                  W każdym razie jeszcze raz dzięki za info w sprawie
                                  możliwości głosowania.
                                  • chaladia szkoda... 17.10.02, 20:55
                                    Przykro mi to pisać, ale właśnie się dowiedziałem, że wnioski o do Komisji
                                    Wyborczej o dopisanie do listy należało składać do 14 dnia przed wyborami,
                                    czyli do 13 października. Myślę, że dotychczasowy establishment doskonale wie,
                                    jakiego głosowania się po Głogach spodziewać i specjalnie dezinformował.
                                    Szkoda.
                                    • Gość: Lobelia Re: szkoda... IP: 195.187.102.* 18.10.02, 08:16
                                      :(((((((
                                      Też się już zdążyłam dowiedzieć. Ja bym się może tu
                                      jakichś spisków nie doszukiwała, jak się okazuje troche
                                      naszych sąsiadów się na te listy zapisało. Nasz błąd po
                                      prostu, że porządnie nie sprawdziliśmy, na przyszłość
                                      będziemy madrzejsi. Nb. wczoraj znalazłam w skrzynce
                                      pocztowej ulotkę kandydata na radnego z przewodniej siły
                                      narodu kandydującego. Może tobie też wrzucili, nazwiska
                                      człeka nie pomnę, ale przedstawia się jako ślusarz
                                      narzędziowy, który wielu mieszkańcom roboty hydrauliczne
                                      robił. Program ma mniej więcej taki:
                                      1. Nieporęt to moja Ojczyzna (cytat z oryginału)
                                      2. Będę wspierał przedsiębiorczość
                                      3. Z Zalewem Zegrzyńskim cóź trza by zrobić.
                                      Jeszcze chyba był jeden punkt, ale zapomniałam jaki. Jak
                                      takie coś widzę, to mi się nóż w kieszeni otwiera. W
                                      ogólnowarszawskim wątku śmieją się z infantylizmu gościa,
                                      co w ulotce napisał, ze komary nad Wisłą będzie
                                      likwidował. Ale już nie wiem, co gorsze, czy to, czy
                                      takie ogólniki, tym bardziej, że lewicowy hydraulik może
                                      mieć większe szanse wejścia do samorządu...
                                      • chaladia Re: szkoda... 18.10.02, 20:24
                                        Lewicowy hydraulik może się zupełnie dobrze nadawać na radnego w niewielkiej
                                        gminie. Mnie on przeszkadzać nie będzie. Przynajmniej w sprawach kanalizacji i
                                        wodociągów (w Nieporęcie to ważny temat) będzie się mógł wypowiedzieć na sesji
                                        Rady jako ktoś kompetentny. A to, że robi błędy ortograficzne - na tym Forum
                                        to "normalka". To nie jest konkurs na wykładowcę filologii polskiej na UW...
                                        Jego lewicowość też może być pozorna, bo SLD bierze na kandydatów ludzi
                                        często "z łapanki", jako że samo nie ma dość członków na obsadzenie wszystkich
                                        list. Gość wcale nie musi być członkiem SLD ani tym bardziej ex-komuchem z PZPR.
                                        • Gość: Lobelia Re: szkoda... IP: 195.187.102.* 21.10.02, 11:19
                                          Po pierwsze w sprawach wodociągów i kanalizacji hydraulik
                                          rzadko jest kompetentny, to trochę co innego niż
                                          instalacja w chałupie. Ale mnie też by nie przeszkadzało,
                                          że taki facet kandyduje, nie napisałam, że robi błędy
                                          ortograficzne, na ulotce ich nie było zresztą... A co do
                                          przynależności politycznej, to do samorządów głosuje się
                                          na człowieka, a nie na partię. Przeszkadza mi raczej to,
                                          że facet pisze wyłącznie same ogólniki, nic bym nie miała
                                          do tego, gdyby pisał, ze widzi potrzebę rozbudowy
                                          kanalizacji w takich i takich miejscach, czy coś w tym
                                          guście. Ale jak pisze, ze będzie wspierał
                                          przedsiębiorczość i nic więcej, to we mnie się rodzi
                                          pytanko "Jak mianowicie?". Kupa ludzi (w tym i wspomniany
                                          hydraulik) traktuje kampanię wyborczą jako sposobność do
                                          zaprezentowania ogólników, bez żadnego odniesienia do
                                          warunków lokalnych...
                                          • chaladia Szczegóły i ogólniki 21.10.02, 13:26
                                            Widzisz, tak się składa, że dyskusja o szczegółach nie bardzo nadaje się do
                                            publikacji w ulotkach wyborczych. U nas o tym się dyskutuje przy grillu i piwie.
                                            No bo nikt Ci przecież nie napisze: "głosując na obywatela X spowodujemy, że
                                            wodę do Osiedla doprowadzą od strony południowej (bo on tam mieszka), przez co
                                            80% mieszkańców będzie cierpiało jeszcze rok-dwa dłużej i bedzimy mieli
                                            rozkopaną połowę ulic, a głosując na obywatela Y, który mieszka od północy
                                            spowodujemy, że w radzie Gminy będzie on promował wprowadzenie wody od swojej
                                            strony, co oszczędzi kłopotu wszystkim za wyjątkiem tych mieszkających po
                                            stronie południowej".
                                            Kiepsko to wygląda, a po drugie gość ma 100% pewności, że nikt z mieszkańców
                                            przeciwległej części Osiedla na niego nie zagłosuje... Stąd ogólnikowe
                                            wypowiedzi na wyborczych ulotkach.
                                            • Gość: Lobelia Re: Szczegóły i ogólniki IP: 195.187.102.* 21.10.02, 14:22
                                              Wiesz, ale nie o takie aż szczegóły mi chodziło. Bardzo
                                              łatwo jest napisać, że się będzie wspierało w gminie
                                              przedsiębiorczość i zagospodarowywanie okolic Zalewu (a
                                              to jest praktycznie cała treść ulotki). Ale ja bym wolała
                                              coś konkretniej. Jakby facet napisał, że uważa, że do
                                              rozwoju przedsiębiorczości w gminie jest konieczna budowa
                                              sieci kanalizacyjnej i on to będzie popierał to by mi
                                              wystarczyło. Byłoby widać, że ma facet jakiś pomysł, a
                                              nie tylko powtarza ogólniki. Szczegóły faktycznie nie są
                                              na ulotkę, na okoliczność szczegółów można przesłuchać
                                              faceta na spotkaniu przedwyborczym na przykład, ale
                                              jakiegoś wyjścia ponad ogólniki to ja bym jednak oczekiwała.
                                              • chaladia Re: Szczegóły i ogólniki 21.10.02, 15:09
                                                Na poziomie wyboru radnego z osiedla, to każdy wie, na kogo głosować.
                                                Przynajmniej na Grabinie wszystkie wady i zalety każdego kandydata są ogólnie
                                                znane.
                                                Na poziomie działalności radnych w Gminie to my jesteśmy przeciwnikami, bo
                                                Grabina ma inne potrzeby, a Głogi inne, zaś ich zaspokojenie może nastąpić z
                                                tych samych pieniędzy Gminy. No więc każde Osiedle wystawi swojego radnego,
                                                który będzie się awanturował na sesjach Rady Gminy o pieniądze dla "swoich"
                                                (czyli siebie samego).
                                                Na poziomie wójta to mnie przede wszystkim chodzi o rozbicie aktualnego
                                                establishmentu, który ma na sumieniu dużo grzechów i grzeszków. Zwłaszcza jeśli
                                                chodzi o rozwój wybrzeża Zalewu, który ewidentnie blokowano. Wymyśliłem sobie,
                                                że najlepszym kandydatem może być w naszym przypadku człowiek z zewnątrz.
                                                Przynajmniej na początku nie będzie w jakiejkolwiek "sitwie".
                                                Na poziomie radnych do powiatu to też każda wieś pewno będzie głosować
                                                na "swojego" (czyli sąsiada), bo taki gwarantuje, że przez środek osiedla nie
                                                puszczą drogi szybkiego ruchu itp.
                                                Tak to przynajmniej wygląda z perspektywy Grabiny.
                                                A propos - jeżdżę co jakiś czas na pierogi i naleśniki i się rozglądam, ale
                                                jakoś nie mogę dociec, gdzie mieszkasz. Garkuchnię "Obiadów Domowuch" widać z
                                                co najmniej setki domów...
                                                • Gość: Lobelia Re: Szczegóły i ogólniki IP: 195.187.102.* 21.10.02, 15:23
                                                  Swoją drogą zabawnie nam wyszło, że dyskusję o
                                                  kandydatach prowadzimy pod hasłem "zapach spalenizny"...
                                                  Oczywiście co do głosowania na poszczególne osoby to masz
                                                  rację, ja sobie po prostu tak westchnęłam nad tą ulotką z
                                                  gotowymi receptami na wszystko. Żeby to takie proste
                                                  było... Co do partykularnych interesów poszczególnych
                                                  osiedli, to jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim
                                                  dogodził niestety. Co prawda ze mnie się w robocie
                                                  śmieją, że mam na trzecie imię "optymalizacja" i zawodowo
                                                  często muszę godzić ogień z wodą, więc mnie się od razu
                                                  rysują różne pomysły, jakby tu te interesy pogodzić, ale
                                                  nie mam złudzeń, że to ma jakąś wartość rzeczywistą
                                                  .
                                                  Na Głogach zamieszkuję w takim miejscu, że obiadki domowe
                                                  widzę od tyłu (nb. pode mną syn właściciela tego
                                                  przybytku zamieszkuje).


                                                  • chaladia A co ty "tył" 21.10.02, 16:19
                                                    Od czasu jak placyk ogrodzono, to ja już nie wiem, gdzie jest "tył" a
                                                    gdzie "przód" od Obiadków Domowych. RDomyślam się, że "tył" jest od Husarii?
                                                    W tym roku to już się pewno nie uda, ale w przyszłym, jak się sezon rowerowy
                                                    zacznie, to na pewno nie raz na obiadki Forumowicze najadą.
                                                    Teraz, po naprawieniu ścieżki rowerowej trasa Grabina-Głogi to jest poniżej 20
                                                    minut, jak się ktoś przyłoży do pedałów, a są tacy, co przejadą ją w 15 minut.
                                                  • Gość: Lobelia Re: A co ty 'tył' IP: 195.187.102.* 21.10.02, 16:45
                                                    A, faktycznie, ja jestem przyzwyczajona, ze tył to od
                                                    Husarii a przód od placyku... Ale ostatnio chyba sytuacja
                                                    wraca do normy... Ścieżką rowerową przemieszczamy się z
                                                    mężem raczej w kierunku Zalewu, przeważnie do mostu obok
                                                    szkoły i potem na druga strone kanału i dalej wałem,
                                                    bardzo tam ładnie i zielono. Swoja drogą uważam za
                                                    skandal parkujące na ścieżce rowerowej samochody wędkarzy
                                                    i grillowiczów (już nie mówiąc o pozostałościach
                                                    śmieciowych, chociaż tu i okoliczni mieszkańcy nie są bez
                                                    winy, patrz resztki materiałów budowlanych i worki po
                                                    nawozach). Tudzież występy wsiowej kawalerki
                                                    rozjeżdżającej ścieżkę motocyklami... Kiedyś taki jeden
                                                    mnie o mało co nie zwalił do kanału.
      • slikbela Re: zapach spalenizny 14.09.16, 20:35
        A może odpylacze przemysłowe w kotłowni załatwią całą tą sprawę. Proponuję zgłosić się do firmy JAANTECH odpylacz.com.pl/ - oni na pewno doradzą Wam coś co należy w tej sytuacji zrobić. W ofercie mają właśnie odpylacze przemysłowe, które mają neutralizować szkodliwy dym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka