Dodaj do ulubionych

Korki? Wyluzujmy - komentarz

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.11.05, 00:33
Czy ktoś widział miasto bez korków?
Tak, ja widzialem. Wiekszosc miast amerykanskich uwzgledniajac ilosc
samochodow na glowe mieszkanca nie ma wcale korkow w europejskim rozumieniu.
Po prostu lekkie spowolnienie w godzinach szczytu...
Obserwuj wątek
    • e-tam Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 00:48
      Różnica jest taka, że w korkach w tych miastach stoją ci, co chcą stać. Jak ktoś
      nie chce - idzie do metra.
      • Gość: dabreak Nie podoba sie to won IP: *.pgi.waw.pl 18.11.05, 09:10
        Dla zyjących od urodzenia w Warszawie korki to normalka. Jak ktoś przyjechał
        do niej (obojętnie skąd)nie jest przyzwyczajony i narzeka. Albo chce sie żyć w
        Warszawie przyjmując takze niedogodności , albo mozna wrócić do siebie gdzie
        cisza spokój nie ma korków i nie ma pracy. A co do korków w innych miastach.
        Mieszkam w już 8 lat Szczecinie i tam przeprawa z prawobrzeża na lewobrzeże
        rano i z powrotem popołudniu to koszmar. Przejazd 10 km szeroką Trasą Zamkową
        zajmuje ok. 40 min, a czasami ponad godzine (w niedzielę 8 minut). A przecież
        Szczecin ma 4 razy mniej ludzi niż Warszawa.
        • Gość: xyz Można równać w górę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:25
          ... można też równać w dół. Autor komentarza proponuje równanie w dół. Czyżby
          planował zostać politykiem?
          Człowiek może się do wszystkiego przyzwyczaić. Myślałem jednak, że
          człowieczeństwo polega również na kształtowaniu otoczenia a nie przystosowywaniu
          się do niego.
        • Gość: Olek Re: Nie podoba sie to won IP: 193.108.78.* 18.11.05, 13:16
          Zgadzam się - nie podoba się to won! w innych dużych miastach Europy ( a pewnie
          i nie tylko) są korki
          i inne niedogodności. Warszawa przy nich to pikuś. Gdy kolegom-Anglikom z
          Londynu powiedziałem że zamierzam się przeprowadzić jakieś 20-25km od centrum
          Warszawy (a to tylko tuż poza granicami - Lesznowola, Konstancin, Józefów...) i
          że będę dojeżdzał do pracy pewnie z 45-60 minut, to powiedzieli - a nie, to nie
          tak daleko (!) Oni dojeżdżają i po 2 godziny, i to pociągami! No cóż , skoro
          ludzie decydują się mieszkać mimo takich "niedogodności", to widocznie plusy
          przeważają nad takimi minusami. Tak samo uważam, że jak ktoś chce mieszkać w
          centrum albo na Starówce, to ni powinien mieć prawa do żądania "ciszy nocne",
          czyli zamknięcia knajp i klubów po 22. Centrum miasta i Starówka to nie wieś!!!
          Jak ktos chce z kurami iść spać - to wolna droga, za mieszkanie na starówce
          dostanie tyle, że mu na dom na wsi wystarczy!
      • Gość: bw Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.obta.uw.edu.pl 18.11.05, 09:48
        codziennie jezdze do pracy i z pracy autobusem 506
        wczesniej jezdzilam samochodem - po warszawie zaczelam jezdzic rok temu - wtedy
        denerwowalam sie na korki - teraz staram sie patrzec na to z dystansem - raz
        jade szybciej - raz wolniej - tak to jest - szkoda nerwow na takie sprawy ...
        • kazuyoshi78 Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 10:35
          Nawiasem mówiąc autobusy też mogą być wykorzystywane efektywniej, jeśli
          zastosuje się wydzielone pasy dla autobusów. W Warszawie stosuje się je zbyt
          rzadko.
      • Gość: robeen Gdzie to metro? IP: 194.193.170.* 18.11.05, 15:55
        A może mi podpowiesz do "którego" metra mam się udać mieszkając na południu
        (bardzo) Warszawy po wschodniej stronie rzeki?
        Nawet po wybudowaniu Mostu Siekierkowskiego, żeby dojechać do pracy (na
        Domaniewską) musiałbym jeździć do centrum po to żeby wracać na południe
        autobusem lub tramwajem po drugiej stronie rzeki. Nawet autobusy przejeżdzające
        przez Most Siekierkowski skręcają w stronę centrum.

        Układ komunikacji publicznej w Warszawie, z wyłączeniem niewielkich odcinków
        jest żałosny.

        pzdr
    • siskom_tak Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 02:28
      Nie ma wielkch miast bez korków.
      Różnica Warszawy w porównaniu z resztą świata polega jednak na tym, że u nas korki dotykają całą aglomerację, a nie tylko centrum.

      Spytajmy się mieszkanców Pruszkowa, Otwocka, Piaseczna, Łomianek, Legionowa, itp. jak im się dojeżdża do Warszawy.
      Korki dotykają skrajnych dzielnic Warszawy nawet bardziej, niż samo Śródmieście. A to jest już ewenement na skalę światową.
      Powód? - brak tras wlotowych odpowiedniej klasy i brak obwodnicy miejskiej.
      • Gość: ciekawski Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 18.11.05, 07:05
        A Gazecie radatkorów i pomysłów nie staje?
      • kazuyoshi78 Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 09:08
        > Spytajmy się mieszkanców Pruszkowa, Otwocka, Piaseczna, Łomianek, Legionowa,
        > itp. jak im się dojeżdża do Warszawy.
        > Korki dotykają skrajnych dzielnic Warszawy nawet bardziej, niż samo
        > Śródmieście
        > . A to jest już ewenement na skalę światową.
        > Powód? - brak tras wlotowych odpowiedniej klasy i brak obwodnicy miejskiej.

        A ja konsekwentnie twierdzę, że przyczyną tychże kroków jest dewastacja
        podmiejskich linii kolejowych. W całym cywilizowanym świecie od Hiszpanii po
        Japonię ludzie masowo dojeżdżają koleją z podmiejskich miejscowości do głownego
        maista aglomeracji, natomiast u nas kolej odstrasza pasażewrów, więc wsiadają
        oni do samochodów z powoddu braku alternatywy. Dlatego moim zdaniem w pierwszej
        kolejnosci należy odbudowac podmiejskie linie kolejowe (tory, pociagi, stacje),
        a nie brnać w kolejne kosztowne drogi i utrwalać uzależniene ludzi od
        samochodów.
        • siskom_tak Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 11:34
          kazuyoshi78 napisał:

          >
          > A ja konsekwentnie twierdzę, że przyczyną tychże kroków jest dewastacja
          > podmiejskich linii kolejowych. W całym cywilizowanym świecie od Hiszpanii po
          > Japonię ludzie masowo dojeżdżają koleją z podmiejskich miejscowości do
          głownego
          >
          > maista aglomeracji, natomiast u nas kolej odstrasza pasażewrów, więc wsiadają
          > oni do samochodów z powoddu braku alternatywy. Dlatego moim zdaniem w
          pierwszej
          >
          > kolejnosci należy odbudowac podmiejskie linie kolejowe (tory, pociagi,
          stacje),
          >
          > a nie brnać w kolejne kosztowne drogi i utrwalać uzależniene ludzi od
          > samochodów.

          Po częsci z Tobą się zgadzam.
          My jednak patrzymy na ten problem bardziej systemowo.
          potrzebne są:
          - nowoczesne trasy wlotowe i system obwodnic miejskich
          - rozwój komunikacji masowej przez rozbudowę linii metra, tramwajów, buspasów
          - integracja kolei podmiejskiej z komunikacją miejską (ucywilizowanie
          przystanków kolejowych, wspólny bilet, nowoczesny tabor)
          - system Park&Ride
          - rozbudowa ściezek rowerowych
          - Zientegrowany System Sterowania Ruchem w centrum miasta
          - likwidacja wąskich gardeł na warszawskich ulicach, budowa nowych przepraw
          przez Wisłę
          - poszerzanie strefy płatnego parkowania
          - wydzielenie stref w centrum miasta bez ruchu samochodowego

          Najwieksze korki na trasach wylotowych z Warszawy są w wiosenno-letnie piątkowe
          popołudnia, gdy warszawiacy masowo wybywają na łono natury. Ja zresztą też.
          Wioząc kilka zgrzewek piwa, kiełbaski, krzesełka turystyczne i marudną kobietę,
          co właśnie była u fryzjera, nie przesiadę się w pociąg czy PKS.
          A własnie w piątkowe popoludnia mieszkańcy podwarszawskich miejscowości takich
          jak, Ozarów, Łomianki, Raszyn, Marki, Jabłonna, Wesoła itp. dostają miesięczną
          dawkę spalin od warszawskich samochodów.
          Nie zlikwidujesz weekendowych korków na wylotówkach dzieki kolei. Niestety.
    • Gość: Rysiek Jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:22
      Korki są wszędzie. Ale gdyby takie podejście do problemu występowało w Moskwie
      albo Paryżu to te miasta byłyby skazane na zagłade. Usprawiedliwianie paranoi
      komunikacyjnych uważam za niezwykle szkodliwe. W Warszawie albo nic sie nie
      robi, albo robi się to źle. Dobrym przykładem całkowitego braku jakichkolwiek
      chęci są chocażby duże warszawskie ronda bez sygnalizacji świetlnej. Są one
      najgorszymi i najbardziej korkogennymi punktami w Warszawie i wszyscy uznają to
      za rzecz jak najbardziej normalną. A wystarczyłoby tylko namalować strzałki,
      prawy pas do skrętu w prawo, środkowy do skrętu w prawo i jazdy po rondzie, a
      prawy tylko do jazdy po rondzie. Nie rozwiązałoby to oczywiście wszystkich
      problemów, ale chociażby w takim Wilnie świetnie usprawnia jazdę
      • Gość: WS Precz z bunkrem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:43
        Trasy wlotowe do miasta, ronda z malowanymi pasami. Może jeszcze sześciowasmowa
        (w każda stronę) Marszałkowska? Ludzie o czym wyplciecie - Warszawa to musi byc
        miasto, a nie betonowy bunkier.
        WS
        • Gość: Rysiek Raczej co ty pleciesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:35
          Od pomalowania dobrego oznakowania ronda pasów na nim nie przybędzie. Za to
          będą mniejsze korki, a więc i mniejsza emisja spalin, usprawniony transport, a
          co za tym idzie ludziom, o których piszesz będzie się lepiej żyło. Trasy muszą
          powstać i nic z tym się nie da zrobić bo rowerem na drugi koniec miasta nie
          dojedziesz do pracy, to nie Łomża. Uprzywilejowanie pieszych? OK ale w centrum
          bo ci piesi muszą sie jakoś do niego dostać, a u nas niestety nie rozwija się
          transportu publicznego. Sieć warszawskiego metra, czy SKM to kpina, a autobusy
          i tramwaje też stoją w korkach
          • pawelb70 Re: Raczej co ty pleciesz 18.11.05, 23:58
            > Trasy muszą
            > powstać i nic z tym się nie da zrobić bo rowerem na drugi koniec miasta nie
            > dojedziesz do pracy, to nie Łomża.

            Po pierwsze, nie każdy pracuje na drugim końcu miasta. :-)

            Po drugie, rowerem spokojnie można dojeżdżać codziennie na dystans rzędu 20-30
            km i nie byłby to żaden wyczyn, pod warunkiem że rowerzysta do dyspozycji miałby
            przyzwoite drogi dla rowerów, a nie śmieszne ich parodie serwowane nam przez ZDM.

            Pozdrawiam,
            Paweł
      • Gość: shoo Re: Jasne IP: 217.153.77.* 21.11.05, 19:50
        i oczywiscie ludzie ktorzy zajezdzaja na rondach wlot dla innych wjazdow mimo
        braku mozliwosci zjechania z niego. ->> Geant na Ursynowie... Porazka...
    • Gość: bryt.bryt Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.home.conforama.pl / *.crowley.pl 18.11.05, 08:46
      NIe byloby w korkach nic dziwnego i bukwersujacego, gdyby byly "normalne", tzn.
      nie powstawaly z powodu niekompetencji urzednikow i wykonawcow drog.
    • Gość: mfs Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: 217.111.48.* 18.11.05, 08:46
      Tak tak, pani redachtorko, to świetne przykłady:
      Londyn z przyległościami - 14 mln
      Paryż i okolice - 11 mln
      Petersburg - pod 5 mln
      W-wa i okolice - 2.4

      Takie porównanie jest równie trafione jak porównanie jakości Wyborki i NYT
    • qbasko Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz 18.11.05, 08:58
      Szanowna Pani komentatorko,
      Niestety nie zauwazyla Pani jednego (lub wielu)faktow.
      Nikt z osob wsciekajacych sie na korki nie neguje tego, ze na Marszalkowskiej,
      Swietokrzyskiej, w Alejach (od pl. Zawiszy do M. Poniatowskiego) korki sa
      nieuniknione.
      Natomiast my wszyscy negujemy potrzebe korkow przy wjazdach do W-wy (gdyz od
      lat nie powstal zaden nowy), przy Rzymowskiego( gdyz inwestycja jest opozniona
      o kilka ladnych miesiecy, w Alejach Jerozolimskich (gdyz cos co mozna bylo
      zrobic na raz jest rozwleczone na lat piec ). Negujemy potrzebe przyszlych
      korkow na estakadach bielanskich (jesli te przezyja do zaplanowaego remontu za
      dwa lata). Negujemy fakt, ze pieniadze na inwestycje majace poprawic problemy
      komunikacyjne pozostaja kolejny rok niewykorzystane. Negujemy fakt, ze
      przepychanki polityczne sa wazniejsze niz sluzba mieszkancom W-wy.
      Niestety to my wszyscy tracimy, takze Pani gdyz sciezek rowerowych jest jak na
      lekarstwo.
      Widac z Pani komentarza, ze niestety z nosem w ksiazce, jadac autobusem nie
      widzi Pani tego co dzieje sie w Naszym miescie.
      Pani komentarz ( mimo wolnosci slowa) po prostu nie zasluguje na umieszczenie
      na stronach Gazety Stolecznej.
      Q
    • Gość: mm Co za idiotyczny komentarz IP: *.crowley.pl 18.11.05, 08:58
      Autorka przyjechała do miasta to przyjmuje Warszawe z calym inwentarzem. Reszte
      napisali poprzednicy...
      • Gość: conieco1 Potwierdzam, większego syfu dawno nieczytałem IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.11.05, 00:12
    • Gość: olo To przesiadźcie sie do komunikacji miejskiej IP: *.pgi.waw.pl 18.11.05, 09:00
      Powód korków jest taki ze większość warszawiaków jeździ do pracy samochodami.
      Jadąc codzienne zakorkowaną Trasą Toruńską i Mostem Toruńskim widzę sznury
      samochodów osobowych, w których poza kierowcą nie ma nikogo. W tym czasie
      autobusy jeżdżą w maiarę luźne. Gdyby ci kierowcy przesiedli sie do autobusów
      czy tramwajów i metra albo jeździli po kilka osób w jednym samochodzie korki
      znacznie by się zmniejszyły. Ja tak robię. Jazda samochodem do pracy zajmowała
      mi 50 min a autobusem i metrem 30-35 min. To chyba oczymś świadczy?
      • Gość: Ania B. Re: To przesiadźcie sie do komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:37
        Tylko trzeba też wziąść pod uwagę osoby, które nie mają innej możliwości
        dojazdu do pracy, tylko samochodem. Sama jestem w tej sytuacji, wszystko byłoby
        pięknie, gdyby nie ostatnie 4 km - nie jeździ tamtędy żaden autobus, chodnik
        jest tylko przez około kilometr, a droga dość wąska.
        • olecky Re: To przesiadźcie sie do komunikacji miejskiej 18.11.05, 10:07
          Gość portalu: Ania B. napisał(a):

          > Tylko trzeba też wziąść pod uwagę osoby, które nie mają innej możliwości
          > dojazdu do pracy, tylko samochodem. Sama jestem w tej sytuacji, wszystko byłoby
          > pięknie, gdyby nie ostatnie 4 km - nie jeździ tamtędy żaden autobus, chodnik
          > jest tylko przez około kilometr, a droga dość wąska.

          przeprowadz sie do miasta. Albo przestaw na rolnictwo.

          pozdrawiam, olek
          • Gość: Ania B. Re: To przesiadźcie sie do komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:22
            Strasznie jesteś mądry...
            Wyobraź sobie że miałam na myśli ul.Szeligowską w Warszawie !!!!!!!!!!!!!
            Odchodzi ona od ul.Lazurowej i ciągnie sie na dosyć długim odcinku.
            Bez pozdrowień.
            • olecky Re: To przesiadźcie sie do komunikacji miejskiej 18.11.05, 17:04
              Gość portalu: Ania B. napisał(a):

              > Wyobraź sobie że miałam na myśli ul.Szeligowską w Warszawie!!!!!!!!!!!!!

              po pierwsze, to miasto stoleczne Warszawa konczy sie mniej wiecej dwa kilometry
              za skrzyzowaniem z Lazurowa, wiec cztery kilometry to musialas niezlym wezykiem
              sie zataczac.

              po drugiego, granice administracyjne nie maja w dzisiejszych czasach wiekszego
              znaczenia.

              wybierajac swoje miejsce zamieszkania (a takze pracy), kazdy powinien podejmowac
              swiadoma decyzje, bioraca tez pod uwage infrastrukture komunikacyjna danej
              lokalizacji. Jesli ktos kupuje grunt za grosze w miejscu, gdzie jest kilka
              kilometrow do tramwaju czy metra, to nie powinien potem plakac, ze stoi w
              korkach - bo to jest zwyczajnie smieszne.

              pozdrawiam, olek
      • Gość: Rysiek swietny pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:39
        To niech wsiądą na stacji metra Tarchomin do kolejki i pojadą do pracy na dolny
        Mokotów. Super pomysł
    • Gość: Man Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:28
      Jerozolimskie naprawdę nie są złe! Robota wre aż miło patrzeć! Oby tak dalej. A
      jak już chłopaki skończą Aleje będą najpiękniejszą ulicą W-wy, przynajmniej do
      wiaduktu!!! A tu mieszkam, więc się cieszę. Nie robią - źle, robią - też źle.
      Ludzie, opamiętajcie się!!!
    • Gość: to ja Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? IP: 207.13.167.* 18.11.05, 10:05
      Czyzby jednak Wybrocza postanowila zaniechac (wlasnie w tych artykulach o
      korkach) pietnowania tranzytu ciezarowego przez prawie centrum miasta?
      Czyzbysmy znowu slyszeli, ze tranzytu nie ma? Drogi Panie redaktorze, korki w
      al. Jerozolimskiech to wylacznie problem tranzytu ciezarowego przez miasto, wie
      Pan o tym doskonale. Rownie dobrze wie Pan, ze to o czym wszyscy mowia, to
      wyrzucenie tranzytu z tej ulicy. Stad te "nerwy", a nie z samgo zjawiska korka.
      Skoro jest Pan taki oblatany po miastach europejskich, moze wskaze Pan te, w
      ktorych korki wynikaja z tranzytu ciezarowego?
      • Gość: to ja Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? IP: 207.13.167.* 18.11.05, 10:08
        Oczywiscie Pani Redaktor, przepraszam za pomylke:)
      • kazuyoshi78 Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? 18.11.05, 10:20
        > Drogi Panie redaktorze, korki w
        > al. Jerozolimskiech to wylacznie problem tranzytu ciezarowego przez miasto,

        O tak, jasne, same TIR-y tam stoją, a tysięcy samochodów osobowych (zwykle z
        jedną osoba w srodku) tam nie ma.

        Obódź się, już po 10!
      • siskom_tak Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? 18.11.05, 11:46
        Gość portalu: to ja napisał(a):

        > Czyzby jednak Wybrocza postanowila zaniechac (wlasnie w tych artykulach o
        > korkach) pietnowania tranzytu ciezarowego przez prawie centrum miasta?

        G woli wyjaśnienia. W Al.Jerozolimskich tranzyt dopuszany jest tylko w
        godzinach 18-22.
        Jakoś nie zauwazyłem, by poza tymi godzinami myło luźniej.
        Nie kazdy tir jaki widzisz w Al.Jerozolimskich jedzie tranzytem, a nawet
        tranzytem jedzie tylko niewielka ich liczba.
        Warszawa jako wielka aglomeracja potrzebuje też obsługi ciężarowej. Do marketów
        i sklepów towary nie dostarcza się internetem.
        Popatrz wiec jakie centra handlowe masz zlokalizowane na szlaku.
        Jeszcze 7-8 lat temu Jerozolimskie na tym odcinku nie były tak zakorkowane. Ale
        pobudowano Redutę, Blue City, Leclerca, Makro, Castoramę.
        Jerozolimskie to też element obwodnicy centrum i jedyny możliwy przejazd z
        kierunku Krakowa, Katowic, Wrocławia, Łodzi, Pruszkowa na Trasę Toruńską i
        Wisłostradę. A tam masz hurtownie w Łomiankach, wielkie centra handlowe w
        Markach, Ikeę, Auchan, itp.
        Jak ma pojechac TIR wiozący z Krakowa towar do Ikei na Targówku?

        Radzę Ci też stanąc kiedyś przy Trasie AK i policzyć przez godzinę ilość
        samochodów ciężarowych oraz osobowych. Uzyskasz wynik 400 : 6 000

        Ale poczekajmy. Od nowego roku ciężarówki tranzytowe z Jerozolimskich mają być
        przeniesione na Marynarską i potem Wisłostradę. Myślisz, że nie będzie przez to
        korków? Ja mówię, że będą takie same.
        Ale zobaczymy.
        • Gość: siskom_NIE Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 17:01
          W Londynie nie widzialem nigdy takiego tranzytu ciezarowego przez srodek miasta! Mieszkalem tam dlugi czas, i to co sie dzieje w warszawie to pospolita glupota. Budowanie autostrad i OBWODNIC powinno odbywac sie na OBWODZIE miasta aby tranzyt mogl OMINAC miasto. Pozniej mozna budowac trasy ruchu w miescie ale NIE DLA TIROW!!!!!

          A dowozenie produktow do sklepow nie musi odbywac sie TIRami przez centrum aglomeracji w wiekszosci przypadkow, lecz mniejszymi pojazdami dostawczymi (tak jak sie to robi wlasnie w Londynie, czy wielu innych miastach gdzie mialem okazje przebywac wystarczajaco dlugo aby to stwierdzic).

          ---
          siskom, wypchajcie sie z idiotycznymi pomyslami, szkodzicie tylko
          • koszatek Obwodnice a likwidowanie korków 18.11.05, 18:46
            5 lat temu mieszkałem na Chomiczówce, a wyjazd autem, zwłaszcza na południe miasta był koszmarem. Trzeba było jechać wąską i zakorkowaną Powązkowską albo Broniewskiego, do zakorkowanej Okopowej i zakorkowanej Towarowej. Ewentualnie jechać przez Radiowo - Babice - Piastów.
            Potem otwarto połączenie Trasy Toruńskiej z Aleją Prymasa oraz ulicę Maczka, poszerzono część Powązkowskiej.
            I jakoś korki w tym rejonie zniknęły. Owszem, czasem trzeba postać przed rondem Zesłańców, ale i tak przejazd jest o niebo szybszy, niż kiedyś.
            Proszę więc nie marudzić, że nic się nie da zrobić, że Londyn też ma korki, że ktoś dojeżdża 2 godziny itd. Co mnie to do licha obchodzi. Da się ? Da się ! No to trzeba inwestować w nowe drogi i sprawną komunikację miejską.
            Ktoś twierdzi, że na skutek budowy nowych dróg przybędzie aut ? Ja widzę na Bielanach wciąż powstające nowe osiedla mimo braku trasy S-7 i Trasy Mostu Północnego. Na Tarchominie dzieje się to samo. Zatem aut w tych rejonach przybywa - MIMO braku nowych dróg.
        • Gość: to ja Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? IP: *.crowley.pl 18.11.05, 22:30
          G woli wyjaśnienia. W Al.Jerozolimskich tranzyt dopuszany jest tylko w
          > godzinach 18-22.
          Zapewne po zrealizowaniu planow (wspieranych przez SISKOM) to sie radykalnie
          zmieni - Al. Jerozolimskie stana sie glowna ulica wylotowa przez caly dzien.

          > Nie kazdy tir jaki widzisz w Al.Jerozolimskich jedzie tranzytem, a nawet
          > tranzytem jedzie tylko niewielka ich liczba.

          A tu bym sie nie zgodzil - prosta obserwacja pokazuje, ze przez prawie centrum
          miasta przechodza trasy nr 7 i 8 - i wiekszosc ciezarowek po prostu kontynuuje
          jazde tymi trasami, ich czescia wspolna jest przejazd przez Al. Jerozolimskie.

          Przyszlosciowo, nalezaloby zastosowac znane z krajow o cywilizowanej
          organizacji ruchu rozwiazanie SUROWO zakazujace poruszania sie ciezarowkami po
          innym pasie, niz skrajny prawy - zawsze, chocby tym prawym jechal traktor z
          predkoscia 15km/h. Takie rygory sa w wielu krajach i nawet na pustej drodze
          ciezarowki nie probuja sie wyprzedzac. W Al. Jerozolimskich nagminna jest
          sytuacja kiedy ciezarowki zajmuja na swiatlach oba pasy, pozniej za to w
          ostatniej chwili przed wiaduktem probuja zjezdzac na prawo, powodujac
          gigantyczne korki.
          • vampi_r Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? 19.11.05, 03:07
            Gość portalu: to ja napisał(a):


            > A tu bym sie nie zgodzil - prosta obserwacja pokazuje, ze przez prawie centrum
            > miasta przechodza trasy nr 7 i 8 - i wiekszosc ciezarowek po prostu kontynuuje
            > jazde tymi trasami, ich czescia wspolna jest przejazd przez Al. Jerozolimskie.

            Konkretnie jakie szlaki masz na myśli?
            Tak się skłąda, że Rondo Zesłańców Syneryjskich jest w zasadzie jedynym rozsądnym połączeniem Woli, Bemowa z Ochotą i Mokotowem. Na zachód od centrum nie ma innego (chyba że ciąg Dźwigowej).
            Pojedź wiec tam i zobacz - ruch tranzytowy dopuszczalny tylko w godzinach 18-22.
            Tak się składa, że jeżdżę przez to rondo 5 razy w tygodniu. Obserwuje tablice rejestracyjne jadących ciężarówek - 70-80% z nich ma rejestracje warszawskie.

            Czekam też na odpowiedź na zadane pytanie - jak TIR wiozący towar do Ikei na Tragówku ma dojechać tam z Janek?
            • Gość: to ja Re: Czy wyborczej nie stac na obiektywizm? IP: *.crowley.pl 19.11.05, 21:24
              Moze czyms o ukochanej przez zwolennikow "obwodnicy" przez centrum droga
              zwana "obwodnica etapowa"?
    • Gość: adam To nie chodzi o korki ale ich przyczyny. Ja jako k IP: *.novartis.com 18.11.05, 10:27
      ierowca mam pretensję o przyczyny ich powstawania, spowodowane często głupotą,
      lenistwem. Przyklady ? 1) Okolice Galerii Mokotów - żółwie tempo robót 2) Aleje
      Jerozolimskie - ciągłe przebudowy i naprawy, jak nie wiaduktu nad WKD to
      nawierzchni 3)Ulica Marynarska-żówie tempo napraw 4)Ursus-dziura pod wiaduktem
      kolejowym. Naprawiona dopiero po 2 miesiącach, kiedy z dziurki wielkości 10 cm,
      zrobiła się 2 metrowa wyrwa głęboka na około 15 cm ze stale podciekającą nie
      wiadomo skąd wodą (przecież mieliśmy wtedy suszę, od 2 miesięcy nie spadła
      kropla deszczu).Gdybyśmy naszych drogowców przerzucili do Londynu i Paryża to
      gwarantuję, że miasta te stanęłyby w bezruchu. Więc nie szukajmy
      usprawiedliwień dla czyjejś krótkowzroczności, głupoty i lenistwa.
    • Gość: Olek Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: 193.108.78.* 18.11.05, 13:12
      Zgadzam się - w innych dużych miastach Europy ( a pewnie i nie tylko) są korki
      i inne niedogodności. Warszawa przy nich to pikuś. Gdy kolegom-Anglikom z
      Londynu powiedziałem że zamierzam się przeprowadzić jakieś 20-25km od centrum
      Warszawy (a to tylko tuż poza granicami - Lesznowola, Konstancin, Józefów...) i
      że będę dojeżdzał do pracy pewnie z 45-60 minut, to powiedzieli - a nie, to nie
      tak daleko (!) Oni dojeżdżają i po 2 godziny, i to pociągami! No cóż , skoro
      ludzie decydują się mieszkać mimo takich "niedogodności", to widocznie plusy
      przeważają nad takimi minusami. Tak samo uważam, że jak ktoś chce mieszkać w
      centrum albo na Starówce, to ni powinien mieć prawa do żądania "ciszy nocne",
      czyli zamknięcia knajp i klubów po 22. Centrum miasta i Starówka to nie wieś!!!
      Jak ktos chce z kurami iść spać - to wolna droga, za mieszkanie na starówce
      dostanie tyle, że mu na dom na wsi wystarczy!
    • Gość: Olek Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: 193.108.78.* 18.11.05, 13:14
      Zgadzam się z przekazem - wyluzujmy! - w innych dużych miastach Europy ( a
      pewnie i nie tylko) są korki
      i inne niedogodności. Warszawa przy nich to pikuś. Gdy kolegom-Anglikom z
      Londynu powiedziałem że zamierzam się przeprowadzić jakieś 20-25km od centrum
      Warszawy (a to tylko tuż poza granicami - Lesznowola, Konstancin, Józefów...) i
      że będę dojeżdzał do pracy pewnie z 45-60 minut, to powiedzieli - a nie, to nie
      tak daleko (!) Oni dojeżdżają i po 2 godziny, i to pociągami! No cóż , skoro
      ludzie decydują się mieszkać mimo takich "niedogodności", to widocznie plusy
      przeważają nad takimi minusami. Tak samo uważam, że jak ktoś chce mieszkać w
      centrum albo na Starówce, to ni powinien mieć prawa do żądania "ciszy nocne",
      czyli zamknięcia knajp i klubów po 22. Centrum miasta i Starówka to nie wieś!!!
      Jak ktos chce z kurami iść spać - to wolna droga, za mieszkanie na starówce
      dostanie tyle, że mu na dom na wsi wystarczy!
    • Gość: gecko O, na pewno nie wyluzujemy! IP: *.ptp.waw.pl 18.11.05, 13:36
      Bardzo sensowne, lecz zarówno w Paryżu, czy Londynie jest świetnie rozwinięty
      system metra i kolei miejskiej, a co za tym idzie - wybór, czy chcemy stać w
      korkach czy w dojeżdzać w tłoku, ale szbyciej. Obowiązkiem miasta jest sprawna
      organizacja transportu zbiorowego w całej aglomeracji, tymczasem w Warszawie
      transport taki kończy się na granicach miasta (bo trudno nazwać podmiejski
      autobus kursujący co pół godziny sprawnym i wydajnym środkiem transportu). I to
      jest prawdziwy skandal, panie redaktorze, a nie sam fakt powstawania korków, bo
      te, były, są i będą, jak świat światem: juz przed wojną wąska Marszałkowska była
      zakorkowana. Wąskie horyzonty umysłowe nie usprawiedliwiają wypisywania
      chwytliwych półprawd.
    • Gość: - Do autorki - jedź na Białoruś z takimi poglądami.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.11.05, 14:48
    • Gość: dzwiny do czego tu porównywać IP: *.core.hp.com 18.11.05, 16:41
      Jak można porównymwać korki w Londynie czy Paryżu, jak tam mają szybko i miła
      alternatywę jak metro. A u Nas?... kawał metra jest tego metra...
    • Gość: korki? Korki nie problem -- brak inwestycji w infrastrukt IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 16:54
      Ja sie nie wsciekam na korki. Wsciekam sie na powody (urzednikow, m.in. Kaczke cholerna, ZDM, MPRD) ktore prowadza do powstawania korkow (i to nie tylko w godzinach szczytowych). Jezeli miasto nic nie robi z drogami (ktore sa i tak w FATALNYM stanie) a potem nagle wszystko sie sypie i naraz robi duze remonty (ktore sie ciagna i ciagna - patrz. np. marynarksa przy Gal. Mokotow), a w wakacje NIC sie nie robilo, to troche denerwuje mnie.
      A nowe ulice, np. Rosola, ktore powinny byc wykonane prawidlowo i w stanie idealnym, wcale nie sa takie. Od poczatku sa nierownosci (mniejsze niz to co bylo wczesniej, ale jednak sa) ktore by nie byly do przyjecia w zachodnich miastach. Mieszkalem wiele lat i w stanach, i w kanadzie, i w londynie, i wiem jak powinny wygladac ulice. I niestety, nawet te nowe nie spelniaja zachodnich wymogow (ani wymogow kierowcow!!).

      Korki tam tez sa, ale w Warszawie korki to tylko _symptom_ o wiele wiekszego problemu.
    • Gość: juanita Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.devs.futuro.pl 19.11.05, 11:57
      Jasne, proponuje zeby na rowery powsiadali: niepelnosprawni (ktorzy tez jezdza
      samochodami, a jakze), matki z malymi dziecmi, emeryci... I niech pedaluja,
      inhalujac sie spalinowym powiewem oraz cwiczac refleks w labiryncie miedzy
      samochodami (bo bezkolizyjnych sciezek rowerowych u nas jak na lekarstwo).
      Ja tkwie codziennie kolo Galerii Mokotow i na Tasmowej. Woze male dziecko do
      babci. Gdyby korki byly mniejsze, moglabym spedzac z dzieckiem wiecej czasu.
      Jestem w stanie zrozumiec i zaakceptowac korki w czasie trwajacej budowy. Ale
      jak rany takie prace maja okreslone terminy rozpoczecia i zakonczenia. Nie
      widze powodu zeby wykazywac sie cierpliwoscia w momencie gdy budowa ma
      polroczne opoznienie.
    • Gość: pompon Re: Korki? Wyluzujmy - komentarz IP: *.aster.pl 21.11.05, 19:36
      To był najgłupszy komentarz tego roku. "Redachtorce" należy się laur dla
      najbardziej odmóżdżonej dziewoi. A Gazeta powinna się wstydzić takich durnych
      pracowników.

      P.S. Tak z ciekawości zapytam jeno: którędy ten pozbawiony mózgu autorzec
      chciałby obecnie jechać na rowerze wzdłuż Jerozolimskich??? Jeśt tam może
      gdzieś ścieżka rowerowa??? Sorry, ale nie chce mi się przytaczac rozsądnych
      argumentów. To już na szczęście zrobili przedmówcy. Jak czytam cos takiego, to
      mnie szlag trafia od razu.
    • goszczyn_goszczyn Transport Publiczny 22.11.05, 00:10
      Najlepszą receptą na szybkie zminimalizowanie korków drogowych jest
      zachęcenie mieszkańców Wawy i Okolic do rezygnacji z podróży własnym
      samochodem na rzecz Transportu Publicznego:
      www.bip.warszawa.pl/informacja.asp?mn_id=179
      www.tramwaje-warszawskie.pol.pl
      www.skm.warszawa.pl
      www.wkd.com.pl
      www.koleje.mazowieckie.com.pl
      www.bip.pks.garwolin.pl
      www.pksgrojec.pl/rozkljazdy.htm
      www.roj-bus.kom.pl
      www.mza.waw.pl
      = tanio, szybko i wygodnie. Polecam.
      • Gość: komagane Re: Transport Publiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 09:32
        A jesli nawet transport publiczny wciąż szwankuje (tłok, zbyt rzadkie kursy, za
        mało linii tramwajowych i kolejowych itp.), to proponuje dołożyc wszelkich
        starań, by poprawic jego jakość.
        Aby jazda samochodem w korkach to był świadomy wybór między samochodem a
        komunikacja publiczną. By nie była to konieczność bez żadnej alternatywy.

        Wiem, co mówię. Mieszkam teoretycznie w Warszawie, ale do najbliższej
        komunikacji miejskiej mam 2 kilometry. Takich jak ja sa tysiące, w Warszawie i
        miejscowościach okolicznych. Uzywanie samochodu to nie jest kwestia wyboru, to
        konieczność (alternatywą jest spacerek pieszo z dzieckiem czy z zakupami).
        Rower - to dobre dla singli, a nie dla ludzi w pewnym wieku, nie dla jazdy z
        dzieckiem, nie dla wyprawy po zakupy.
        Z powodu braku komunikacji publicznej nawet całkiem ubodzy ludzie wysupłuja
        ostatnie grosze, by sprawic sobie jakiegos rzęcha i w ten sposób poprawic
        komfort życia. Z konieczności, nie z wyboru.
        • goszczyn_goszczyn Transport Publiczny 22.11.05, 16:26
          Komagane masz rację. Popieram Cię w 100%. Mam identyczne zdanie na
          ten temat.
    • Gość: mick W-wa v. London IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 23:57
    • Gość: mick W-wa v. London IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 00:06
      Niedawno bylem przez 10 dni w Londynie. Jak wrocilem to z duzym dystansem
      podchodze do korkow w Warszawie, a nawet zaczalem jezdzic koleja do centrum.
      Przede wszystkim to jak wrocilem to mialem wrazenie ze przez Wawe przeszla
      zaraza - ludzi malo, ogromne puste przestrzenie z rzadką niewysoka zabudowa,
      nieduzy ruch samochodowy, minimalne korki. Potem znowu dojezdzając do pracy
      zaczalem sie wkurzac na korki ale za kazdym razem jak przypominalem sobie
      Londyn to mi przechodzilo. Ostatnio nawet zaczalem dojezdzac koleja do centrum
      i jestem zadowolony. Jade 5 min potem przesiadka na tramwaj, krotki spacer od
      tramwaju i jestem w 30-40 min w pracy czyli mniej wiecej tyle co samochodem z
      korkiem w Alejach. Dojazd pociagiem i tramwajem jest dosc krotki - odpowiednio
      5 i 10 min, ale niestety znacznie wydluza przejazd czas dojscia z domu do
      przystanku pkp a potem z pkp do tramwaju, a potem od tramwaju do biura. Ale nie
      ma cudow - nie moze pociag, metro czy tramwaj dochodzic do kazdego biura i domu
      (zresztą jak dochoidzi pod dom to wiekszosc narzeka na halas) zawsze trzeba
      dojsc. Ale mam wrazenie ze poprawila mi sie kondycja od tego chodzenia no i
      czuje puls miasta. Wczesniej wsiadalem w podziemnym garazu w samochod
      wysiadalem pod biurem i w efekcie nawet nie wiedzialem jaka jest pogoda.
      • Gość: M25 Re: W-wa v. London IP: 81.210.22.* 29.11.05, 12:17
        taki drobiazg, Londyn liczy około 9 milionów mieszkańców. Jak w Warszawie
        będzie tylu mieszkanców na takim obszarze i z takimi rozwiązaniami w zakresie
        komunikacji jak w Londynie, nawet z ich korkami, słowa złego nie powiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka