IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 01.05.02, 12:26
czacki najlepsze liceum w warszawie!!!! co o tym sadzicie? sa tu jacys
czackiewicze?
Obserwuj wątek
    • Gość: bodzio Re: czacki IP: 202.163.129.* 16.05.02, 00:50
      Kiedys to najlepszy chyba nie byl, a swoja droga to moglby sie ktos odezwac kto
      robil mature w "roku bez matur" . Ja zaczynalem Czackiego na ul. Karowej 2 lata
      a potem 3 na ul.Polnej sam sobie zrobilem te reforme zeby miec 12 letnie
      wyksztalcenie ;-). Jakby sie ktos znalazl z tamtych lat to jestem Bogdan
      (poczatki z charakterystyczna Pania Domanik) pod ojoo80@hotmail.com o ile wiem
      nasz rok nigdy nie mial jubileuszowego spotkania ,moze sie myle bo mnie dosc
      daleko zycie wywalilo nad Pld.Pacyfik
      pozdrawiam
    • Gość: Elka Re: czacki IP: 195.136.122.* 16.09.02, 00:48
      Gość portalu: skadi napisał(a):

      > czacki najlepsze liceum w warszawie!!!! co o tym sadzicie? sa tu jacys
      > czackiewicze?

      Są.
      Czacki jednym z najlepszych w Wa-wie jest moze teraz. Za moich czasow znany byl
      jeno z dyskotek. Opinie mial raczej slabiutka i ja niestety nie jestem
      szczesliwa, ze te bude wtedy konczylam. Gdziez mu bylo do Zamoya, Reja a nawet
      Dabrowskiego... Ale bylo troche kolorowych postaci. Moj wychowawca, s.p.
      Sawicki (po-wiec nauczyciel o najdluzszym stazu), Kuran (wtedy to byl
      stosunkowo mlody nauczyciel, dzis dyrektorem jest jego zona, pobrali sie za
      moich czasow), Aszychminka (bardzo dobrze jej szlo uczenie matematyki, jeden z
      lepszych nauczycieli), Kocira (uczyla polskiego, miala podstawowa zalete -
      sprawdzala wszystkim to co zadala, nie siedzialo sie nad wypracowaniami po
      proznicy). Ale beznadziei bylo wiecej niz pozytywow.
      • Gość: Ania Re: czacki IP: *.impaq.com.pl 24.09.02, 15:55
        coś mi się zdaję że byłysmy z jednego rocznika: moją wychowawczynią była
        Cieślikowska, matura '83.
        szkoła była przeciętna, ale miała fajną atmosferę, mam same dobre wspomnienia.
        Szczególnie dobrze wspominam dyrektora Czubatego, no i oczywiście Kurana. O
        poziomie dyskotek nie mogę się wypowiadać, bo byłam na jednej, a do innych
        szkół na dyskoteki nie chadzałam.
        Ci co chcieli się uczyć, to się uczyli, i na te studia co chcieli, się dostali.
        przynajmniej jeśli chodzi o mat-fiz.
        pozdrawiam,
        Ania
        • Gość: Elka Re: czacki IP: proxy / 195.136.122.* 09.10.02, 23:24
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > coś mi się zdaję że byłysmy z jednego rocznika: moją wychowawczynią była
          > Cieślikowska, matura '83.


          Mat-fiz z angielskim :-))))
          Ja rownolegle z niemieckim. Czyli sie znamy.

          > szkoła była przeciętna, ale miała fajną atmosferę, mam same dobre
          wspomnienia.

          Ja przeciwnie. Ale wy byliscie klasa z dobra obsada - i nauczycielska i
          uczniowska. Do klasy z niemieckim trafial tzw. drugi rzut - ludzie, ktorzy nie
          dostali sie gdzie indziej.

          > Szczególnie dobrze wspominam dyrektora Czubatego, no i oczywiście Kurana.

          Czubaty to byl przyzwoity facet, choc troche bez inwencji. Kuran...po latach
          mam mieszane uczucia. Wspolpracowalam z nim w samorzadzie, byl tzw. "luzakiem"
          ale dzis oceniam ze w pewnej mierze to byla poza.

          > O poziomie dyskotek nie mogę się wypowiadać, bo byłam na jednej, a do innych
          > szkół na dyskoteki nie chadzałam.

          Ja nie chadzalam w ogole, ale jak bylam w podstawowce to o nich slyszalam.

          > Ci co chcieli się uczyć, to się uczyli, i na te studia co chcieli, się
          >dostali.

          Owszem, tez dostalam sie, ale szkola byla marna. Nie rozwijala uczniow
          intelektualnie, nie oferowala zadnych ciekawych programow pozalekcyjnych.
          Po lekcjach ludzie przewaznie rozjezdzali sie do domow.

          > pozdrawiam,
          > Ania

          Pozdrawiam rowniez
          Elka
          • Gość: bodzio Re: czacki IP: 202.163.129.* 20.10.02, 00:36
            Peowiec p.Sawicki byl w Czackim juz w 60 tych , pamietam ze kiedys ucieklismy z
            jego zajec niestety nie wszyscy i nastepnego dnia zjawil sie Dyro niezyjacy juz
            p.Religa i zawiesil nas na 3 dni w czynnosciach ucznia , i zaraz po wyjsciu ze
            szkoly wyladowalismy grupa na "Help", ktore wlasnie zaczeto grac w kinie Moskwa.
            To se ne wrati ;))
              • Gość: Elka Re: czacki IP: proxy / 195.136.122.* 20.10.02, 20:27
                Gość portalu: bodzio napisał(a):

                > Sorry ze sie rozgadalem , pamietam ze wtedy tolerowano indywidualne wagary
                > natomiast po marcu '68 byla polityka pacyfikacji jakichkolwiek grupowych
                > poczynan.

                W stanie wojennym kiedy ja sie uczylam bylo podobnie - tyle ze ja w ogole nie
                lubie dzialania stadnego. Sama kiedys nie zwialam narazajac sie klasie. Nie
                zwialo kilka osob tyle ze ja otwarcie zapowiedzialam, ze tego nie zrobie, a
                pozniej nie zamierzalam sie z tego powodu kajac - no i uznano mnie za wroga
                klasowego nr 1. Pozostalym osobom - ktore pozostaly cichcem - darowano wine bo
                zlozyly samokrytyke.
                • ann17 Re: czacki 04.12.02, 15:00
                  naszej klasie przyszedł do głowy pomysł wagarów w pierwszej klasie: z okazji
                  pierwszego dnia wiosny. nie znaliśmy dobrze obyczajów szkolnych, więc nie
                  słuchaliśmy "mądrzejszych" kolegów: wybraliśmy się do Łazienek. Dyrektor kazał
                  naszej wychowawczyni (wtedy to była akurat nauczycielka od angielskiego) szukać
                  nas po okolicznych kawiarniach. oczywiście nas nie znalazła.
                  P. Czubaty załatwił nas w ten sposób, że kazał przyjść w najbliższą niedzielę
                  do szkoły na 8.00, najpierw było jakieś sprzątanie terenu dookoła szkoły, a
                  potem klasówki z wszystkich przedmiotów, które nas ominęły z okazji wagarów.
                  Wogóle nie poinformował o całej akcji rodziców, uważając, że to sprawa między
                  nim, a naszą klasą.
                  Zapowiedział nam jeszcze, ze jeżli będziemy chcieli powtórzyć wagary, to
                  czekają nas trzy niedziele z głowy.
                  Jeszcze musieliśmy przeprosić p. Kossak (historia), bo miała mieć z nami
                  pierwszą lekcję, i "nie zauważyła" że klasa zniknęła. Więc zapewne miała
                  nieprzyjemności. Brak klasy w szkole zauważył dopiero Sawicki, bo z nim miała
                  być druga lekcja...

            • Gość: Elka Re: czacki IP: proxy / 195.136.122.* 20.10.02, 20:17
              Gość portalu: bodzio napisał(a):

              > Peowiec p.Sawicki byl w Czackim juz w 60 tych ,

              Tak, tak - za moich czasow byl jednym z dwoch weteranow (obok faceta od WF).
              Zacdzynale jeszcze na Drewnianej. Opowiadano o nim rozne legendy - a to ze go
              pierwszego dnia pracy wozna pogonila do sztni po kapcie. Albo o ghranacie -
              facet demonstruje atrape, nagle ktos zaczyna delikatnie syczec - Zawicki
              najpierw zglupial a zaraz potem zamachnal sie i wyrzucil grana przez okno...
              Prawda to czy mity?
              Za moich czasow jako jedyny nauczyciel w szole wymagal zebysmy nosili tarcze i
              uwielbial opowiadac kawal o babie z ratlerkiem.

              >zjawil sie Dyro niezyjacy juz p.Religa

              Ojciec prof. Religi (kardiologa ;) Poznalismy go. Sawicki zaprosil kiedys
              Relige na lekcje wychowania obywatelskiego.

              • Gość: bodzio Re: czacki IP: 202.163.129.* 23.10.02, 00:10
                Nie slyszalem o tym wypadku z granatem ani kawalu z ratlerkiem, ale ogolnie
                lubilem Sawickiego natomiast jesli wspominasz WFowca to jesli to ten sam facet
                to byl dziwny gosc. Jako WFowiec byl ok , ale np stal na tym podworku miedzy
                Polna a Marszalkowska ukryty pod placzaca wierzba i notowal w kapowniku kto z
                chlopakow fajczy. W czasie wydarzen marcowych chyba 11 marca napewno
                poniedzialek byla jakas zadyma pod Polibuda i trzymano nas w szkole 2-3 godziny
                po lekcjach (choc Czacki nie byl wylegarnia opozycjonistow, chodzilo tam duzo
                dzieci zolnierzy zawodowych), w TV puscili ni z tego ni z owego "Bonanze". Ten
                WFowiec oskarzyl mnie i kolege klasowego ksywa "Paszkwa" i jeszcze kogos ze
                dzwonilismy dzwonkiem szkolnym zeby wywolac chaos i spowodowalismy przepalenie
                transformatora w tym urzadzeniu, bylo to oskarzenie wyssane z palca, nie
                pamietam juz czy musielismy placic za ten transformator.
              • Gość: EZ Re: czacki IP: *.chello.pl 08.04.03, 10:07
                Mature zdawałam w pamiętnym roku 1976 ( sto procent matur na stulecie szkoły).
                Dyrektorem był Stanisław Czubaty ( chyba rusycysta), wychowawczynia p. Urszula
                Kocira ( do dziś mam zeszyty z jej lekcji - korzysta z nich mój syn),
                angielskiego uczyła p. Jadwiga Duś ( przemilczmy), rosyjskiego p. Jolanta
                Małecka- Mandrewicz ( nieżle posługuje sie do dziś tym językiem), łaciny Irena
                Borzymińska- Maj ( mimo piosenki , że "lepiej dupa być łacińska niż miec lekcje
                z Borzymińską - bardzo mi sie łacina przydała - skończyłam AM), historii Jerzy
                Zieliński ( zostawmy),Biologii i higieny Zofia Walendzik i Maria Świstak (
                musiałam sama douczać sie tych przedmiotów), geografii - Jolanta Zdunek (nie
                lubie geografii, lubie Panią Jolę - spotkałysmy sie po latach), matematyka p.
                Janina Unger-Łuczyńska i p. Marian Kirpluk ( matematyke polubiłam i poznałam
                przepytując syna), fizyka i astronomia - p. Józefa Strączek (j.w), chemia - nie
                pamiętam ( na studiach byłam najlepsza z chemii), WF p. Anna Zuchowska ( chcę
                pamiętać tylko o najlepszym, ale nie moge sobie przypomnieć).PO - p. Jerz
                Sawicki ( lubiliśmy sie wzajemnie).
                Mimo różnych zastrzeżeń była to o niebo lepsza szkoła niż ta ( nie Czacki), do
                której chodzi mój syn.
                Pozdrawiam Czackistów
      • Gość: a. Re: czacki IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.02.07, 16:10
        ojej-chyba chodzilysmy w podobnych latach? sadzac po kuranie,kocirze itd-choc
        nie wszystkie nazwiska pamietam.ja chodzilam do klasy prowadzonej przez
        p.dus-taka rozowa cala,strasznie dobra kobieta-i dosc marna
        nauczycielka.wycieczki z nia to bylo duze przezycie-trzeba przyznac. chodzilam
        do klasy humanistycznej-wtedy to jakas nowosc byla...dawne dzieje.., pamietam
        dorote siwicka,dorote-siostre motora,jole czarnecka,ewe wasik,ewe telazek, lidke
        geller-i wiele,wiele innych osob o ktorych czesto mysle.pozdrawiam wszystkich
      • Gość: bodzio Re: czacki IP: 202.163.129.* 13.05.03, 03:14
        Chyba jestem tu najstarszy,ktos wspomnial Jerzego Zielinskiego, w moich czasach
        zwalismy go "Funio" , uczyl historii a raczej monotonnie cos odczytywal z
        zeszytu i byl zastepca Dyra czyli Religi. Pamietam tez "biologice" p.Walendzik,
        czesto przyprowadzala coreczke ktorej widocznie nie miala gdzie zostawic.
        Wspomniany juz kolega "Paszkwa" na spole z kims zbil wielkie gipsowe ucho w
        pracowni i bardzo im zazdroscilem - potem chlopaki przez caly rok nigdy nie
        byli przepytywani bo kleili gdzies na wysokosci stolu nauczycielskiego i jakos
        uchodzili uwagi Walendzikowej.Ciekawe jak dlugo przetrwaly wydrapywane przez
        nasza klase napisy "The doors" na pulpitach w tejze pracowni. Procz tego
        pamietam gruby warkocz Alicji Resich i ciekawa wizyte jej ojca przedstawiciela
        Polski w ONZ. Ktos na innym zupelnie forum sugerowal mi ze w tym samym czasie
        co Alicja studiowala tez Grazyna Torbicka ale jest to chyba niemozliwe.
        Najladniejsza dziewczyna w szkole w moich czasach byla niejaka Danka (nogi bez
        konca i troche zawadiackich piegow przy nosku) ktora zalapala sie do filmiku
        reklamujacego otwarcie DT "Junior" - smigala tam na skladaku z jeszcze jedna
        dziewczyna - jakie bylo zdumienie gdy zobaczylem ten filmik 2 lata temu jest on
        czescia klipu do jedej z piosenek Wojtka Mlynarskiego tytul mi niestety umknal.
        Jaka szkoda ze moji rowiesnicy raczej na forum nie zagladaja. Pozdrawiam
        • Gość: Eaz Re: czacki IP: *.chello.pl 13.05.03, 09:31
          Ja jestem trochę młodsza, ale też pamiętam Funia. Znienawidziłam przez niego
          historię ( trochę ją polubiłam gdy uczył się jej, już w innym wydaniu mój
          syn).Pani Walendzik tez mnie uczyła i zrobiłaby to samo z biologią ( którą
          zdawałam na studia), gdyby dłużej została w szkole. Chyba w 1975 roku dyr.
          Czubaty skutecznie pozbył sie p. Walendzik. Przyszła p. Świstak ( nomen omen od
          biologii). Tez kuriozum. W tym towarzystwie jako tak dobrze wypadła p. Barbara
          Burchardt ( też biologia).
          Funio za moich czasów też pożegnał się z dyrektorskim stołkiem, zastąpiła go p.
          Józefa Strączek (Ziuta) nauczycielka fizyki.To tez cała opowieść. Ziuta fizykę
          znała raczej " z widzenia". Regułki, wzory na skróty, informacje
          encyklopedyczne. W mojej , humanistycznej, klasie to wystarczało bo nikt nie
          wybierał sie na Politechnikę jednak kilka osób, w tym pisząca te słowa, zdawało
          fizyke na studia. Nie obyło sie bez korków, niestety.
          Nie mielismy też szczęścia do chemików ( rotacja). A szkoda bo to cudowny
          przedmiot.Też go zdawałam i na studia i na maturze.
          Z nauczycieli, których pamiętam, i którzy mnie nie uczyli, to polonistka p.
          Czesława Kosiorek ( chyba zrobili jej krzwdę trzymając w szkole długo po
          emeryturze), p. Janina Unrar-Łuczynska ( matematyka)- emerytka-sadystka, p.
          Marian Kirpluk ( uczył mnie przez chyba 2 lata). Sympatyczny, mało wymagający,
          Wiele mnie nie nauczył, ale nie miałam stresów związanych z matematyka, która w
          zasadzie do niczego w zyciu mi sie nie przydała.
          Była też pani Anna Żukowska od WF. Niemiła postać. Pozostali belfrzy w porządku.
          Mimo pewnych "mankamentów i usterek Czackiego wspominam nie tylko z leżka w
          oku, ale jako szkołę z prawdziwego zdarzenia. Zimny prysznic na głowę wylano mi
          dobrych pare lat później , gdy progi szkoły przekroczył mój syn.
          W Czackim czegoś uczono, obowiązywały jakieś zasady etyczne i moralne, uczeń
          znał swoje miejsce, nauczyciel z grubsza również.
          A terza...............szkoda gadać. Pozdrawiam. EAZ
          • Gość: Elka Re: czacki IP: 195.136.122.* 13.05.03, 23:14
            Gość portalu: Eaz napisał(a):

            > Ja jestem trochę młodsza, ale też pamiętam Funia. Znienawidziłam przez niego
            > historię

            Funio uczył jeszcze za moich czasów. Nie mógł uczyć gorzej od Sawickiego.

            >W tym towarzystwie jako tak dobrze wypadła p. Barbara
            > Burchardt ( też biologia).

            W moich czasach była wicedyrem. Nie była specjalnie miła.


            > Józefa Strączek (Ziuta) nauczycielka fizyki.To tez cała opowieść. Ziuta
            fizykę
            > znała raczej " z widzenia". Regułki, wzory na skróty, informacje
            > encyklopedyczne.

            Chyba nie miałam z nią "przyjemności" Ale z kolei mnie fizyki w klasie mat-fiz
            uczyło chyba ze 4 nauczycieli. Najlepiej wspominam Cytowicz, ale to było
            dopiero w 4 klasie więc niedało rady nadrobić 3 lat.

            > Nie mielismy też szczęścia do chemików ( rotacja).

            Dramat. Chyba uczyła mnie p.Lesniak (jesli dobrze pamiętam nazwisko). "Uczyła"
            to słowo całkowicie nieadekwatne. W pół roku zapomniałam czego naprawde dobrze
            nauczyłam sie w podstawówce - klasyczny wtórny analfabetyzm. Jeszcze żeby
            nauczycielka uczyła tego co w podręczniku. Ale nie. Coś wykładała ale było to
            zupełnie niezrozumiałe.

            > Z nauczycieli, których pamiętam, i którzy mnie nie uczyli, to polonistka p.
            > Czesława Kosiorek ( chyba zrobili jej krzwdę trzymając w szkole długo po
            > emeryturze), p. Janina Unrar-Łuczynska ( matematyka)- emerytka-sadystka, p.
            > Marian Kirpluk ( uczył mnie przez chyba 2 lata). Sympatyczny, mało
            wymagający,
            > Wiele mnie nie nauczył, ale nie miałam stresów związanych z matematyka, która
            w
            >
            > zasadzie do niczego w zyciu mi sie nie przydała.
            > Była też pani Anna Żukowska od WF. Niemiła postać.

            Pamietam :-)))) W sumie mogłam z nią życ w porzyjaźni bo reprezentowałam szkołę
            we wszystkich mozliwych konkurencjach... ale byłam straszną kozą. Zaczełam
            walczyć o stopnie mniej wysportowanych kolezanek oraz z praktyką stawiania
            ndst. za niezaliczony sprawdzian z gimnastyki. Sama przestałam zaliczać te
            sprawdziany i kiedyś dostałam tylko dst. na półrocze. Strasznie mnie to bawiło.
            Popełniłam nawet fraszkę dedykowaną pani Annie:
            "Jutro sprawdzian z gimnastyki,
            rzecz to niesłychana
            zdaje mi się, że ze strachu
            nie zasnę doi rana"
            Ale w sumie wspominam ją z sympatią.


            > Mimo pewnych "mankamentów i usterek Czackiego wspominam nie tylko z leżka w
            > oku, ale jako szkołę z prawdziwego zdarzenia.

            A ja wręcz przeciwnie, jak już wczesniej pisałam.
            Ale ja przeszłam przez naprawde wspaniałą podstawówkę. Po SP 41 na Drewnianej
            Czacki to była jakaś "planeta małp"

            Elka
            • Gość: Eaz Re: czacki IP: *.chello.pl 14.05.03, 11:43
              Chyba kończyłaś Czackiego trochę później niż ja, bo p. Cytowicz nie pamietam.
              Obraz p. Sawickiego trochę rozmywa mi się w pamięci -najpierw bałam się go ja,
              potem on mnie. Na lekcjach PO trzęsłam się ze strachu na sam jego widok, po
              latach on trafił do mnie jako pacjent. Stary, schorowany człowiek. Robiłam mu
              pewien przykry zabieg - bał sie. W sumie bardziej go pamietam w szpitalnej
              pizamie i dosownie na łożu śmierci niż na lekcjach.
              Czy pamietasz p.Kocirę?( polski)
              Pozdrawiam - Eaz
              • Gość: a. Re: czacki IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.02.07, 16:33
                ja pamietam kocire.bardzo dokladna-fakt.ale raczej nie nalezala do osob,ktore
                potrafily rozkochac czleka w literaturze.mowila z okropnym akcentem.za to z
                moich zeszytow korzystalo wiele osob przez wiele lat-bylo tam wszystko. pamietam
                tez kirpluka i taka pania od matematyki,ktora rysujac na tablicy znak
                pierwiastka krzyczala,ze to szubienica. religa-wtedy dyrektor-tlumaczyl nam,ze
                jej syn zginal w powstaniu,wiec nalezy zrozumiec...ta sama nauczycielka chodzila
                w trakcie przerw i rozdzielala-jak mowila- chlopcow od dziewczynek. w mojej
                drugiej klasie religa odszedl-niestety-na emeryture,a jego nastepczynia zostal
                jakis basztyl straszliwy zupelnie.niektore rzeczy z tej szkoly wspominam obecnie
                jako zabawne-na przyklad fakt,ze higienistka wyslala mnie do dyrektora gdyz nie
                mialam...biustonosza.ale nie wszystkie.uczylo tam wiele osob,ktore pedagogami
                nie bylo.doprowadzalo to do sytuacji niekiedy dziwacznych- na przyklad do
                odpytywania kolezanki z klasy przez tychze nauczycieli,czy nie byla czasem
                wykorzystana przez pana od matematyki itd. dziwna szkola.sentyment
                sentymentem,ale jak sie glebiej grzebnie....
            • isia67 Re: czacki 05.06.03, 19:28
              Gość portalu: Elka napisał(a):

              > A ja wręcz przeciwnie, jak już wczesniej pisałam.
              > Ale ja przeszłam przez naprawde wspaniałą podstawówkę. Po SP 41 na Drewnianej
              > Czacki to była jakaś "planeta małp"
              >
              > Elka

              Elka, ja też jestem po Drewnianej (konczyłam w 82). Byłam też w Czackim (tylko
              przez rok, właśnie w IV kl. Zdawalam mature w 87 - klasa humanistyczna. Z panią
              Cytowicz miałam fizykę. Z fizy bylam kompletna noga i grozila mi okrągła
              dwójeczka i to w klasie maturalnej. Na szczęście p. Cytowicz zlitowała sie nad
              takim "fizycznym" matołem i postawiła trójeczkę. Polski pamiętam miałam z p.
              Kocirą, uwielbiałam jej nieco ironiczne i sarkastyczne podejście do co
              poniektórych treści naszych wypracowań. Pamiętam jeszcze historyczkę p. Kossak.
              Więcej osób już niestety nie. A z Drewnianej to oczywiście p. Brandt (mam
              nadzieję, że nie zrobiłam błędu w nazwisku) uczyla polskiego, p. Skolimowską od
              matmy i p. Kuchcińską od geografii, historii i czegoś tam jeszcze (nie
              pamiętam). Ciekawe, czy mijałyśmy się na szkolnych korytarzach? Pzdr.
                • isia67 Re: czacki 26.08.03, 19:08
                  Gość portalu: adalbert napisał(a):

                  > To my Isiu chyba razem... do jednej klasy :-). Fajne czasy.
                  Być może, być może. No fajne. Niestety nie mam kontaktu prawie z nikim z klasy.
                  Raz tylko widziałam Agnieszkę P. (siedziała chyba w drugiej ławce pod oknem z
                  drugą Agnieszką). Szkoda.
                  Na forum Śródmieście bywam sporadycznie, ale obiecuję zagladać częściej.
                  Serdecznie pozdrawiam.
                  • Gość: adalbert Re: czacki IP: *.crowley.pl 02.09.03, 14:24
                    isia67 napisała:

                    > Gość portalu: adalbert napisał(a):

                    > Raz tylko widziałam Agnieszkę P. (siedziała chyba w drugiej ławce pod oknem z
                    > drugą Agnieszką)

                    - kojarzę owe dwie

                    > Na forum Śródmieście bywam sporadycznie...

                    ja zaś jeszcze bardziej sporadycznie bywam na forum Uroda - no cóż, nie jestem
                    w tym temacie biegły jak Ty. Jak pamiętam w tych czasach szkolnych uroda też
                    była Twoją mocną stroną. Miło Ciebie wspomnieć i tamte czasy.
                    Też serdecznie pozdrawiam.
                    • isia67 Re: czacki 02.09.03, 18:50
                      Gość portalu: adalbert napisał(a):

                      > ja zaś jeszcze bardziej sporadycznie bywam na forum Uroda - no cóż, nie
                      jestem
                      > w tym temacie biegły jak Ty.
                      Rozumiem.
                      Jak pamiętam w tych czasach szkolnych uroda też
                      > była Twoją mocną stroną.
                      Dzięki za komplement. Wszystkie byłyśmy młode i piekne, a panowie przystojni :-
                      ))) i tak jest do dziś.
                      Miło Ciebie wspomnieć i tamte czasy.
                      > Też serdecznie pozdrawiam.
                      Powodzenia

                    • isia67 Re: czacki 02.09.03, 18:55
                      Gość portalu: adalbert napisał(a):

                      >> ja zaś jeszcze bardziej sporadycznie bywam na forum Uroda - no cóż, nie
                      jestem
                      > w tym temacie biegły jak Ty.
                      Czy obydwoje wpadliśmy na ten szatański pomysł poszukania swoich postów na
                      innych forach? Dobre!
                      • Gość: adalbert Re: czacki IP: *.crowley.pl 03.09.03, 14:41
                        isia67 napisała:

                        > Czy obydwoje wpadliśmy na ten szatański pomysł poszukania swoich postów na
                        > innych forach? Dobre!

                        Jakież to proste ;-)
                        Ale tak w ogóle, to ja jestem armata. W adalberta przeszedłem tylko w tym
                        wątku, dla lepszej rozpoznawalności.

                        pzdr.
              • Gość: Elka Re: czacki + Drewniana IP: 195.136.122.* 03.09.03, 18:17
                > Elka, ja też jestem po Drewnianej (konczyłam w 82).

                No to się spotkałyśmy :-) Kto był twoją wychowawczynią? Moją p. Ochnik.


                >Byłam też w Czackim (tylko
                > przez rok, właśnie w IV kl.

                To w Czackim się nie spotkałyśmy.


                >Z panią
                > Cytowicz miałam fizykę. Z fizy bylam kompletna noga i grozila mi okrągła
                > dwójeczka i to w klasie maturalnej. Na szczęście p. Cytowicz zlitowała sie
                nad
                > takim "fizycznym" matołem i postawiła trójeczkę.

                To naprawdę OK. nauczycielka.



                >Polski pamiętam miałam z p.
                > Kocirą, uwielbiałam jej nieco ironiczne i sarkastyczne podejście do co
                > poniektórych treści naszych wypracowań.


                Szanowałam ją za to, że ona szanowała naszą pracę i sprawdzała wszystko co
                zadała.


                >Pamiętam jeszcze historyczkę p. Kossak.

                Zazdroszczę. Ja tylko wiem, że była dobrym nauczyscielem ale nie miałam okazji
                się przekonać osobiście.

                > Więcej osób już niestety nie. A z Drewnianej to oczywiście p. Brandt (mam
                > nadzieję, że nie zrobiłam błędu w nazwisku) uczyla polskiego,

                A pamiętasz 100-lekcje??? ;-)))

                >p. Skolimowską od matmy

                Moja ukochana nauczycielka. Bardzo ją lubiłam i szanowałam.


                >p. Kuchcińską od geografii,

                Specyficzna babeczka, ale jak ja się uczyłam to przez dłuższy czas jej nie było.


                A fizyka Białkowskiego pamiętasz? A nasze panie od WF - Zawadzką i
                Radziwonowicz? A byłaś może harcerzem? 243 WDHiZ im. Klimka Bachledy? To były
                obozy !!!
                • isia67 Re: czacki + Drewniana 04.09.03, 19:03
                  Gość portalu: Elka napisał(a):

                  > > Elka, ja też jestem po Drewnianej (konczyłam w 82).
                  >
                  > No to się spotkałyśmy :-) Kto był twoją wychowawczynią? Moją p. Ochnik.
                  > No moją też, a wcześniej p. Zawadzka wspomniana przez Ciebie poniżej, a przed
                  nią p. Róża Reicher, a w I kl p. i tu nazwisko mi wyleciało, ale poszukam
                  szkolnego świadectwa z I klasy i przypomnę sobie. pamiętam tylko, że w I klasie
                  był podział na A i B. Ja byłam w A. Klasę B prowadziła właśnie p. Reicher. W II
                  nas połączyli. Bardzo jestem ciekawa czy mówimy o tej samej klasie.
                  Byłam też w Czackim (tylko przez rok, właśnie w IV kl.
                  >
                  > To w Czackim się nie spotkałyśmy.
                  Z panią
                  Cytowicz miałam fizykę. Z fizy bylam kompletna noga i grozila mi okrągła
                  > > dwójeczka i to w klasie maturalnej. Na szczęście p. Cytowicz zlitowała sie
                  > nad
                  > > takim "fizycznym" matołem i postawiła trójeczkę.
                  >
                  > To naprawdę OK. nauczycielka.
                  >
                  >
                  > >Polski pamiętam miałam z p.
                  > > Kocirą, uwielbiałam jej nieco ironiczne i sarkastyczne podejście do co
                  > > poniektórych treści naszych wypracowań.
                  >
                  > Szanowałam ją za to, że ona szanowała naszą pracę i sprawdzała wszystko co
                  > zadała.
                  >
                  > >Pamiętam jeszcze historyczkę p. Kossak.
                  >
                  > Zazdroszczę. Ja tylko wiem, że była dobrym nauczyscielem ale nie miałam
                  okazji
                  > się przekonać osobiście.
                  >
                  > > Więcej osób już niestety nie. A z Drewnianej to oczywiście p. Brandt (mam
                  > > nadzieję, że nie zrobiłam błędu w nazwisku) uczyla polskiego,
                  >
                  > A pamiętasz 100-lekcje??? ;-)))
                  O rany nie, czuję, że musiało być inaczej niż zwykle. Przypomnij troszeczkę.
                  >
                  > >p. Skolimowską od matmy
                  >
                  > Moja ukochana nauczycielka. Bardzo ją lubiłam i szanowałam.
                  > Matma nigdy nie należała niestety do moich ulubionych przedmiotów, ale p.
                  Skolimowska wzbudzała respekt i szacunek. Była poprostu dobrą nauczycielką.
                  >
                  > >p. Kuchcińską od geografii,
                  >
                  > Specyficzna babeczka, ale jak ja się uczyłam to przez dłuższy czas jej nie
                  było
                  > .
                  > Oj tak, ładnie powiedziane: specyficzna. Dostarczała radości.
                  >
                  > A fizyka Białkowskiego pamiętasz? A nasze panie od WF - Zawadzką i
                  > Radziwonowicz? A byłaś może harcerzem? 243 WDHiZ im. Klimka Bachledy? To były
                  > obozy !!!
                  Białkowskiego kojarzę. Zawadzka była moją wychowawczynią w IV kl. I chyba
                  jeszcze w piątej. Wzbudzała mieszane uczucia, ale ja nie miałam z nią na pieńku.
                  Harcerzem niestety nie, zakończyłam karierę na zuchach. Byłam na 1-2 obozach
                  zuchowych. Faaajnieee było ;-)))
                  A Hanżek pamiętasz? No i oczywiście Fleta od muzyki. Ten dopiero dostarczał
                  radości całej szkole. Naprawdę nazywał się Poznański.
                  Nie wiem czy wiesz, ale niejaki Rympałek (herszt jakieś tam mafii, obecnie
                  odsiaduje wyrok, chyba, za jakąś jatkę pod hotelem George) to też produkt
                  naszej podstawówki.
                  A z harcerzy to pewnie znasz Pawła P. (rocznik chyba 69). Z tego co wiem w
                  harcerstwo bawił się dość długo.
                  Fajnie było Cię spotkać po tylu latach, nawet jeśli jest to tylko wirtualne
                  spotkanie.
                  Do usłyszenia
      • Gość: malinka POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:47
        a ja mogę się tylko zgodzić z przedmówcą. to najobrzydliwsza buda z jaką miałam
        do czynienia, wytrwałam tam tylko półtora roku, gdyż dzięki "wspaniałym"
        nauczycielom nabawiłam się ostrej nerwicy i depresji. odżyłam dopiero po
        przeniesieniu na bednarską, ale pewien niesmak po czackim pozostał do dziś.
        głównie zawdzięczam to p.dłużewskiej i p.kolasowi, którzy potrafią doprowadzić
        człowieka do czarnej rozpaczy. trafiłam do klasy mat-fiz jako odrzutek z
        humanistycznej, gdzie nikt nie rozumiał mojego braku zdolności w kierunkach
        ścisłych, a nauczyciele wręcz bezczelnie to wyśmiewali i każde moje
        niepowodzenie było dla nich powodem do żartów na forum klasowym. naprawdę
        radziłabym wszystkim wrażliwszym jednostkom omijać to zasyfiałe liceum z
        daleka. aktualnie studiuję filologię, czym potwierdza się teza, że jednak nie
        jestem takim beztalenciem, jak to się "cudownym" pedagogom wydawało. jeżeli
        ktoś chciałby się jeszcze czegoś dowiedzieć, to chętnie podzielę się kilkoma
        uwagami. aha! matura 2003, więc mam całkiem świeże informacje.
        • Gość: Ewa Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.chello.pl 01.03.05, 14:10
          Nie wiem jaki jest dziś Czacki - wybieram się na zebranie dla kandydatów z
          dwóch powodów- po pierwsze mój syn rozważa złozenie aplikacji do tej szkoły, a
          po wtóre z sentymentu ( skończyłam ja przed laty).
          Każdy ma prawo do własnych opinii - moim zdaniem Ty po prostu znalazłaś sie w
          nieodpowiedniej dla siebie klasie. Nauka w klasie mat-fiz. wymaga innych
          predyspozycji niż w humanistycznej.
          Ja mam raczej niedobre doświadczenia z Bednarskiej. Na zebraniu pani dyrektor z
          sposób mocno kontrowersyjny zwracała się do rodzicow - ludzi dorosłych,
          doświadczonych życiowo i niektórych posiadająych tytuły naukowe. Tę szkołę - ze
          wzgledu na "bednary", pseudodemokrację, osobowość dyrektorki
          zdyskwalifikowaliśmy na poziomie gimnazjum!
          • Gość: malinka Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:21
            Jeżeli naprawdę chcesz tam posłać swojego dzieciara, to z góry mu współczuję.
            Poradzi sobie tylko spełnaiając któryś z warunków: 1.jest geniuszem na skalę
            krajową, 2. jest totalnym włazidupem (niczego nie sugeruję na jego temat).
            Zwykły przeciętny uczeń nie ma tam żadnych szans, będzie od razu skreślony,
            niezależnie od wiedzy i umiejętności. I nie sugeruj się miłą atmosferą na
            zebraniach, na codzień nauczyciele inaczej odnoszą się do uczniów. Zwroty "ty
            nieuku!" czy "jesteś zwykłym idiotą" to norma w relacji nauczyciel-uczeń. Nie
            uważam, że bednarska jest najlepsza, ale jest dobra dla wrażliwych ludzi,
            którzy nie lubią być poniżani na każdym kroku, cokolwiek nie zrobią. A co do
            podejścia dyrektorki to chyba dobrze, że jest luźna atmosfera, a poza tym pani
            dyrektor może sobie pozwolić na takie zwracanie się, to osoba o wielkich
            zasługach. Chyba, że odpowiada ci wszechobecna tytułomania, to wtedy czacki
            jest najodpowiedniejszy, "dzień dobry, pani profesor (sic!)" plus paść na
            kolana i bić pokłony - to standart tej budy, zapewniam. I na koniec - nie
            sugeruj się sentymentem, teraz ta szkoła to zwykła nora i wylęgarnia życiowych
            frustratów. Wiem co mówię, bo utrzymuję kontakty z byłą klasą.
            • Gość: Ewa Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.chello.pl 01.03.05, 20:29
              Ponieważ moje dziecko ( nie dzieciar- nie zyczę sobie takiego określenia -
              czyżby pochodziło ono z Bednarskiej?), ma jeszcze w zapasie rok, przyjrzę sie
              Czackiemu i od tej strony, porozmawiam z nauczycielami, z dyrektorką, z innymi
              rodzicami.
              A z geniuszami na skalę kraju chyba przesadzasz - córka mojego kolegi jest w
              tej szkole i ma sie nie najgorzej, i zapewniam, nie jest kandydatka do Nagrody
              Nobla.
              Natomiast nie interesują mnie zasługi pani dyrektor z Bednarskiej , interesuje
              mnie kulturalne(!) zwracanie się do rozmówców. Nie musi mnie tytułować, na sali
              nie jestem osobą publiczną, jestem matka potencjalnego ucznia.
              Zwrot "pani profesor" jest zwyczajowym tytułem nauczyciela liceum. Jednego to
              może śmieszyć, innego nie, ale używa się go od lat. A z tym padaniem na
              kolana , podejrzewam, że mocno przesadzasz, podobnie jak z wyleęgarnią
              życiowych frustratów.
              • Gość: malinka Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 23:24
                No, dobrze, dobrze, nie chciałam cię urazić, wybacz. Ale ty nie obrażaj mojej
                szkoły. Ja nie twierdzę, że bednarska jest najlepsza, ale to przyjemna szkoła.
                co do czackiego to znasz moje zdanie. pamiętaj jednak, że kończyłaś tę szkołę
                dawno i przez ten czas wymieniła się chyba cała kadra nauczycielska. moja mama
                też chodziła do najlepszego liceum w swoich czasach, a teraz to o tej szkole
                szkoda gadać. to samo pewnie z "wspaniałym" czackim, czasy świetności już
                minęły. oczywiście są tam "normalni" nauczyciele, ale brak jest wybitnych
                pedagogów, jak się dowiesz o nazwiska potencjalnych nauczycieli twego
                syna/córki to mogę udzielić konkretnych informacji, nie będę nikogo
                demonizować, ale są tam naprawdę typy od których lepiej trzymać się z dala. to
                powie każdy uczeń, nawet obecny.
                • salvemagister przeproszę miłe koleżanki :-) 05.03.05, 15:34
                  Na pewno obie macie trochę racji. Nie wiem, jak jest na Bednarskiej, ale w
                  Czackim naprawdę wiele zależało od tego, jaki zespół nauczycieli uczył daną
                  klasę. Wiadomo, że osoby, które nie dostały się na jakiś profil i poszły z musu
                  na inny, mogły być sfrustrowane i niezadowolone. Za "moich czasów" w Czackim
                  wypełniano odrzutami klasę humanistyczną, bo do niej było akurat najmniej
                  chętnych. Osoby, które nie dostały się na biol-chem czy mat-fiz szły na human i
                  w rezultacie były wściekłe, bo wymagano od nich większego przykładania się do
                  polskiego czy historii. Efekt był taki, że ludzie ci nie odnosili żadnych
                  spektakularnych sukcesów w nauce, a klasa na tym cierpiała, bo nauczyciele
                  wściekali się, że muszą pracować z klasą, w której 1/3 kompletnie nie jest
                  zainteresowana swoim własnym profilem. A że byli i nauczyciele, którzy z
                  założenia traktowali uczniów jak śmieci, to inna sprawa i raczej zależy to od
                  człowieka, a nie od rodzaju szkoły. Czołobitność też chyba panuje w wielu
                  placówkach...
            • Gość: a1 Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: 217.153.113.* 09.03.05, 18:35
              > Zwykły przeciętny uczeń nie ma tam żadnych szans, będzie od razu skreślony,
              > niezależnie od wiedzy i umiejętności

              no to chyba nie jest wada, bo tylko w taki sposob mozna stworzyc przyzwoite
              liceum. w tym ktore ja konczylem, "zwykly przecietny uczen" tez nie mial szans
              i o to dokladnie chodzilo, dzieki temu szkola byla najlepsza w Polsce.
              • Gość: malinka Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 00:13
                nie miałam na myśli przeciętniaków, tylko normalnych uczniów. a w czackim nie
                ma szans - albo wiesz więcej od nauczyciela i masz same szóstki, albo wypad ze
                szkoły. oczywiście po wcześniejszych szykanach... a nawet w przyzwoitym liceum
                zdarzają się uczniowie czwórkowo-piątkowi, nie zaprzeczysz.
                • Gość: Ewa Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.chello.pl 14.03.05, 15:30
                  Zaraz, zaraz, ja czegos nie rozumiem. Czy oznacza to, że w Czackim 100% uczniów
                  ma ze 100% przedmiotów oceny celujace lub ....żegna się ze szkołą? Zamierzam
                  zadać to pytanie na zebraniu 2.04, ale może ktoś z obecnych uczniów lub ich
                  rodziców potwierdzi to lub zaprzeczy? Bo brzmi to, hmmmmm dość dziwnie.
                  • Gość: joanna Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 13:48
                    no, coż czacki to chyba naprawdę nieciekawe miejsce. moja córka miała w klasie
                    jedną dziewczynkę, która przeniosła się z czackiego. to co opowiadała o tej
                    szkole było naprawdę szokujące, w życiu nie posłałabym tam swojego dziecka (a
                    mam jeszcze synka w podstawówce). poza tym z pewnych źródeł wiem, że ta
                    dziewczynka przeszła kilkumiesięczną terapię u psychoterapeuty, podobno nerwica
                    i depresja (ale dokładnie nie wiem). moi znajomi także nie wyrażają się
                    najlepiej o tym liceum, a po tym incydencie sama odradzam je róznym osobom.
                    mówię to jako matka, więc pomyśl także o swoim dziecku.
                    • wana Re: POTWIERDZAM!!!!! 15.03.05, 14:15
                      Nie przesadzajmy. Za moich czasów spotkałam się z zaszczutą panienką z
                      Zamojskiego (po leczeniu psychiatrycznym)i przerażonymi uciekinierami z
                      Batorego w stanie głębokiej depresji. Ja bardzo bym chciała, aby moje dzieci
                      trafiły do Czackiego.
                      Pozdrawiam
                      wana
                    • Gość: Ewa Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.chello.pl 15.03.05, 16:18
                      Zrobię dokładne rozpoznanie o obecnym Czackim . A propos leczenia
                      psychatrycznego - wydaje mi się, że nie tylko szkola ma wpływ na załamania się
                      młodziezy w wieku licealno-gimnazjalnym.
                      Córka mojej kolezanki bardzo przeżyła rozwód rodziców. Chodzi do szkoły X ,
                      jest pod opieką psychatry, czy zatem szkoła X jest strasznym miejscem?
                      A może zawiniła sytuacja rodzinno-domowa?
                      W gimnazjum mojego syna - niepublicznym, przyjaznym, o którym nie mogę
                      powiedzieć wiele złego jest dziecko leczone psychatrycznie. Rozpoznano rys
                      depresyjny ( dziecko ma uwarunkowania genetyczne). Uogólniając- jest dziecko w
                      szkole Y leczone, ba nawet hospitalizowane w oddziale psychatrycznym, zatem jak
                      najdalej od tej szkoły.
                      Być może Czacki bardzo się zmienił od czasów mojej matury, choć i wtedy
                      wymagano od nas tego i owego,( mnie ten trening bardzo się przydał na
                      studiach), zdecydowałam posprawdzać.
                      • Gość: joanna Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:03
                        dla mnie liczy się dobro mojego dziecka. są pewne szkoły, które pomijam przy
                        wyborze, wśród nich m.in. czacki, rej, staszic. oczywiście najważniejsze jest
                        to gdzie będzie chciał iść mój syn, nie będę go do niczego zmuszać. ale kiedy
                        dowiaduję się o takich "rewelacjach" jak w czackim to z pownością kategorycznie
                        mu to miejsce odradzę. co do tej dziewczynki, to rozmawiałam wczoraj z córką i
                        dowiedziałam się, że to była zwykła, miła i wrażliwa osoba ( sama też kilka
                        razy z nią rozmawiałam), ale jej rodzice nie rozwiedli się, a ona nigdy nie
                        sprawiała im problemów wychowawczych. podobno chodziło o jakąś nauczycielkę,
                        która w bardzo nieprofesjonalny sposób obchodziła się z uczniami (więcej wie
                        córka), a sprawa znalazła się w kuratorium oświaty. ja wiedząc o takich
                        incydentach nie brałabym nawet czackiego pod uwagę i ta szkoła w ogóle mnie nie
                        interesuje. ostrzegam tylko moich znajomych i każdego kto chce zepsuć swojemu
                        dziecku psychikę i miłe wspomnienia z czasów licealnych.
                        • Gość: Ewa Re: POTWIERDZAM!!!!! IP: *.chello.pl 16.03.05, 14:02
                          Joanno, nie chcę wypowiadać się o Czackim , bo nie znam tej szkoły dziś. Być
                          może trafiła sie tam nieodpowiedzialna nauczycielka, jednak jaką masz pewność,
                          że w innej szkole tacy się nie znajdą?
                          Piszesz o "rewelacjach" - jakich? Bo do tej pory są to rzeczy mało konkretne.
                          Być może jest to szkoła, w której panują niezdrowe stosunki i chory wyścig
                          szczurów. Być może jest to szkoła dbająca o wysoki poziom i stawiająca
                          odpowiednie wymagania. Nie wiem.
                          Nie bardzo rozumiem co oznacza "nieprofesjonalny sposób obchodzenia się z
                          uczniami"? To worek, do którego można wrzucić wszystko.
                          Joanno, młodzież w wieku dojrzewania jest bardzo labilna emocjonalnie. Czasem
                          zachowuje się dziwnie ze stu różnych powodów, o których istnieniu nikt nie ma
                          pojęcia. Może prawdziwą przyczyną leczenia psychiatrycznego była np.
                          nieszczęśliwa miłość ( nie musiała z tym sie obnosić), może np. skrzętnie
                          ukrywane problemy rodzinne ( alkoholizm jednego z rodziców, urodzenie się
                          dziecka, problemy finansowe i związane z tym frustracje dorosłych, śmierć
                          ukochanej babci itp). Nie twierdzę, że tak było, ale przecież nie można tego
                          wykluczyć.
                          Myśle, że w każdej szkole sa jacyś kontrowersyjni nauczyciele. Ja mam zamiar
                          przyjrzeć się i Czackiemu i Rejowi i Staszicowi i Mokotowskiej i jeszcze kilku
                          innym szkołom - także korzystając z internetowej wymiany poglądów i uwag. Tym
                          nie mniej zalezy mi na informacjach rzetelnych i sprawdzonych, nie
                          enigmatycznych określeniach , że nauczyciel X czy Y wykazał sie "brakiem
                          profesjonalizmu".
                          Pozdrawiam.
      • salvemagister Podbijam, bo... 20.02.05, 09:17
        ...też chodziłem do Czackiego (matura już ponad dziesięćlat temu), ale tak
        fantastycznie szkoły nie wspominam. Nauczyciele olewali nas nieco, bo byli
        skupieni na tworzeniu klas "eksperymentalnych", a nasz rocznik był jednym z
        ostatnich regularnych. Dobrze wspominam lekcje u niektórych nauczycieli, np.
        polskiego czy historii, ale samych nauczycieli juz niekoniecznie. Gorzej ze
        zmieniającymi się dosłownie co chwilę matematykami i geografami. Dzięki temu
        niewiele nauczyłem się w szkole, bo każdy zaczynał wszystko od początku.

        Szkole nie da się odmówić swoistej atmosfery, ale mam świadomość tego, że pojawi
        się taka sama liczba osób zadowolonych i niezadowolonych. Miło wspominam czasy
        Festiwalu Teatralnego, mimo że nie brałem w nim udziału (tzn. tylko jako
        publiczność).

        Po naszym odejściu ze szkoły kontakty szybko uległy dezintegracji, za to
        obserwowałem, jak szkoła bryluje w rankingach i zaczyna pisać o niej prasa, w
        samych superlatywach, że takie i takie języki, że tyle zajęć pozalekcyjnych itp.
        Żal tylko, że mi nie było dane z nich skorzystać, ale - niestety - jest to tylko
        znak czasów. Ciekaw jestem, kto z kadry sprzed dziesięciu, piętnastu lat
        jeszcze uczy w Czackim...

        Pozdrawiam byłych i obecnych Czackiewiczów
    • wana Re: czacki 09.03.05, 11:31
      No masz...!!!!
      Jetsem czacczakiem z lat
      1988 - 1992, byłam w ekipie, która wystawiła Hamleta - pamiętacie go? I uważam,
      że Czacki, mimo iż w budynku 1000-latki - ma duszę.
      Pozdrawiam wszystkich czatczaków
      wana
      • salvemagister Re: czacki 09.03.05, 20:54
        O, ja pamiętam! Jaką ksywę miał reżyser tej sztuki, taki z wąsem w okularach?
        Był z informatycznej chyba... to w ogóle był drugi festiwal i chyba najlepszy z
        tych, na których byłem, a zaliczyłem w sumie sześć. Potem znajomi przestali
        chodzić, więc i ja się "wykruszyłem"... Szkoła szkołą, ale atmosfera festiwalowa
        rzeczywiście była bardzo przyjemna. Tylko trzeba było miejsca pilnować :-)))
        • wana Re: czacki 10.03.05, 08:33
          Sukces, czyli Wojtek Ozimek, klawy gość :-)))
          Szkoła super, rzeczywiście, raczej nie dla przeciętnych.
          Pozdrawiam
          wana
          P.S.
          Który rocznik jesteś?
          • salvemagister '94 14.03.05, 15:09
            Sukces... właśnie. Jakoś mi wyleciało z głowy. W ogóle fajny motyw był z tym, że
            Kuran (Witold) nagrywał na życzenie wybrane spektakle na video.
            Ciekawe, kto jeszcze uczy z kadry sprzed 10 lat...z zeszłego wieku :-)))
            • wana Re: '94 14.03.05, 15:57
              Kurcze... Masz może Hamleta na video???? Jak prosiłam kiedyś Maślanę, to już
              nie miała... A Witek Kuran się wziął i ożenił z Maślaną, miszkają kole
              Czackiego.
              Jak masz Hamleta, to PLIIIISSSS.......!!!!!!!!!!!!!!!!!! Daj przegrać!!!!!
              Pozdrawiam
              wana
              • salvemagister Re: '94 16.03.05, 21:14
                Nie mam, niestety. Festiwal nie pasjonował mnie aż tak bardzo, żebym nagrywał.
                Ale to nie Maślaną się prosiło, tylko Witka i to najlepiej od razu w okresie
                pofestiwalowym - wtedy otwierał całe archiwum ze starymi festiwalami na vhs.
                Szkołą jakieś archiwum pewnie ma, przecież nie pokasowali tego. Zwłaszcza że
                były sztuki nauczycieli (ja pamiętam dwie, może były jeszcze jakieś potem?)-
                taka ciekawostka.

                Acha, oglądałem kiedyś u kumpla i jedyne co pamiętam, to fatalną jakość dźwięku,
                a właściwie jego brak.

                W sumie mogliby na stronie Czackiego zamieścić jakieś archiwum zdjęciowe ze
                starymi festiwalami (i nie tylko).

                Pozdrawiam!
                • Gość: Janek Re: '94 IP: *.ispan.pl 24.08.05, 15:24
                  W Czackim w bibliotece maja na kasetach wszystkie sztuki ze wszystkich
                  festiwali. Wiem, bo kiedys pozyczalem do przegrania. PS. Faktycznie, na tych
                  pierwszych w ogóle nie ma dzwieku - trzeba bylo paru lat, zeby poszli po rozum
                  do glowy i zaczeli wieszac mikrofon nad scena.
    • pan_lear Re: czacki 16.03.05, 18:25
      ja właśnei kończę Czackiego! Jestem z mat-fizu `86 co oznacza, że kończę jako
      pierwszy rocznik trzyletniego Czackiego. Część rzeczy które tu zostały
      powiedziane siepotwierdza, a częśc nie... Faktycznie wiele zalezy od zestawu
      nauczycieli... są tu wybitni i są beznadziejni. Niedawno doszło wielu nowych a
      wielu starych niedługo odejdzie - w mojej opini oznacza to rychły upadek tej
      szkoły. Nie mam pojęcia jak z powodu p.Kolasińskiego można z tej szkoły
      odejść...Jest cała strona dowcipów o nim i jego dowcipów... Myślę, że
      wspomniana depresja to nie wina nauczycieli... O stresy wielkie to trudno w tej
      szkole - póki nie nadejdzie matura. Przez ostatnie 2,5 roku uczyłem sie sam - w
      szkole tylkio czegoś wymagano, albo i nie. W Czackim się NIE uczy. Jest to
      szkoła, która "jedzie na opini" i przez co zajmuje wysokie miejsca w
      rankingach biorących pod uwagę ilość kandydatów oraz olimpijczyków. Ponieważ
      miejsce w rankingu jest wysokie to jest wielu kandydatów, a jak jest ich wielu
      to doastają sietylko najlepszi, którzy dzięki własnej, niekiedy chorej, ambicji
      nauczą się i tak, dostaną siena studia i oni też moga wygrywać olimpiady. Koło
      się zamyka... Pozostali wydają zazwyczaj fortuny na korepetycje i kursy(w mojej
      klasie średnio z 2 przedmiotów + kurs językowy). Co do Festiwalu to nie mogę
      sie wypowiadać bo bedzie że zazdroszczę (sam nie jestem w sekcji...)... Jedno
      jest pewne - dzieli uczniów na pół - sekcyjni i nie sekcyjni - na miesiąc
      kończą sieprzyjaźnie, wązne jest tylko to czy jesteś w sekcji. Ja uważam to za
      poraszke pedagogiczną, acz musze przyznać, że sama, docelowa impreza jest
      wyjątkowa, a prace przy sztukach dają aktorom wiele radości - to mozna
      zaobserwować. (NIedawno nawet moja klasa znalazła sięw Gazecie Stołecznej
      ponieważ wystawiała swoją festiwalową sztukę w Powszechnym!!)

      Podsumowując - Uczniowie tej szkoły odnoszą wiele sukcesów (mój kolega
      przedwczoraj dostał sie na MIT!!), ale zawdzięczają je TYLKO sobie samym - nie
      szkole. W ostatecznym rozliczeniu biorac pod uwagę to ile sie nauczyłem -
      żałuję mojego wyboru - wolałbym pójść do znacznie gorszej rankingowo szkoły, w
      której nauczyciele wymagają - może mniej, ale tego czego wymagają tego uczą.
      • Gość: malinka Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:33
        muszę sprostować - ja nie odeszłam z powodu kolasa, tylko p. dłużewskiej (chyba
        wiesz co to za stara k...a). cały czas rzucała mi kłody pod nogi, musiałam
        jedenaście (!) razy poprawiać klasówkę, by zaliczyć semestr. miałam kilku
        korepetytorów, moi rodzice interweniowali u wychowawczyni i dyrektorki, pytali
        jak można pomóc mi w nauce. a dłużewska ze swoim fałszywym uśmieszkiem
        odpowiadała, że nic złego się nie dzieje i dawała mi zadania na poprawkę, z
        którymi ledwo radzili sobie studenci politechniki... wydałam majątek na
        korepetycje, więc po obliczeniu wydatków bardziej opłacało mi się zmienić
        szkołę. pomijam fakt, że przy rodzicach byłam "doskonałą uczennicą, która
        świetnie sobie radzi", a sam na sam z dłużewską byłam "szmatą, nieukiem,
        idiotką, kretynką, niedorozwojem...", "... , że jak będę ją straszyć
        dyrektorką, to pożałuję..." . czasami się nie chamowała nawet przy reszcie
        grupy. dziś mam to w d... , ale wtedy było mi naprawdę przykro i głupio, choćby
        przed klasą. ale wtedy panowała zmowa milczenia, bo nikt nie chciał powtórzyć
        mojej sytuacji. do dziś mam mieszane uczucia, ale olałam i tę klasę, i tę
        szkołę. niecały rok później sprawa trafiła do kuratorium przez inną dziewczynę
        po której jeździła dłużewska, ale nie znam finału i nie wiem co w tej budzie
        teraz się dzieje. i nic mnie to nie obchodzi, to chyba zrozumiałe. może
        powiedziałam za dużo, ale chciałam, żeby ktoś wiedział, że "wspaniały" czacki
        ma i drugie oblicze.
        • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 17.03.05, 08:27
          To są już jakieś konkrety. Rozumiem, że pani D. jest/była matematyczką. Jest to
          światełko, że rzeczywiście w szkole nie dzieje się najlepiej, jeżeli po takich
          wystąpieniach dyrekcja nie reagowała.
          Niestety, we wszystkich szkołach zdarzają się patologiczne osobowości także
          wśród nauczycieli.
          • wana Re: czacki 17.03.05, 08:45
            Jest fizyczką - była też za moich czasów (88-92). Jedna paskudna baba nie
            świadczy o całej szkole. Poza tym ta pani ma swoich przełożonych, więc trzeba
            było interweniować u nich - za moich czasów to działało. W każdej szkole może
            znaleźć się oszołom, np. u mnie w podstawówce był muzyk-psychopata, który
            autentycznie wzbudzał strach i wśród starszych klas.
            Zawsze można się przenieść, prawda?
            Pozdrawiam
            wana
            • Gość: malinka Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 11:21
              tak też zrobiłam. poza tym po przeniesieniu okazało się, że mam duże zaległości
              z innych przedmiotów. w czackim nauczyciele mają zwyczaj wymagać, a nie uczyć.
              na lekcjach omawiają jakiś mały fragment materiału, a o resztę trzeba się
              martwić samemu. kiedy zwracaliśmy uwagę nauczycielom, że tego nie było na
              lekcji, kategorycznie zaprzeczali mówiąc, że pewnie nie uważaliśmy.
              co do interwencji u dyrektorki to było tak jak pisałam wcześniej. przy
              rodzicach p. dyrektor obiecywała coś z tym zrobić, a potem dziwnym trafem
              sprawa przechodziła bez echa. to samo na zebraniach rodzicielskich, kiedy
              zaczynała się dyskusja o problemach z fizyką i innymi przedmiotami,
              wychowawczyni stwierdzała, że się nie uczymy i już. dodam, że w klasie mieliśmy
              kilku laureatów olimpiad i innych konkursów, więc oni nie mieli problemów, ale
              co z resztą klasy? to nie chodzi o to, że tego nie dało się nauczyć czy
              zrozumieć, wystarczyło wytłumaczyć na lekcji, a nie wymagać ot tak. pani od
              matematyki miała tak w zwyczaju prowadzić zajęcia - mówiła jakimiś zawiłymi
              terminami matematycznymi nie wyjaśniwszy o co w tym chodzi. i już zero pożytku
              z takiej lekcji. stąd prosta droga do korepetycji, które nie są tanie. dlatego
              po obliczeniu bardziej opłacało mi się chodzić do szkoły społecznej, płaciłam
              za semestr i miałam wszystko na przyzwoitym poziomie, bez stresu, chamstwa
              nauczycieli i wyzwisk.
              uważam, że nauka w czackim to strata czasu, nerwów i pieniędzy. po doliczeniu
              korepetycji i systematycznej nauki nie starczało mi na nic czasu. a efekty tego
              także były znikome. czy to nie dziwne, że w innej szkole po nadrobieniu
              zaległości zaczęło mi całkiem nieźle iść? maturę zdałam bez problemu w
              przyjaznej atmosferze, dostałam się na wymarzone studia, więc co ja mam sądzić
              o uwagach dłużewskiej na temat moich zdolności? to chyba zrozumiałe, że mam tę
              szkołę w poważaniu i ostrzegam przed nią innych.
              co do nerwicy i depresji też mogę się ustosunkować. faktycznie korzystałam z
              pomocy leków uspokajających i antydepresyjnych. ale co miałam zrobić? przed
              każdą lekcją kołatanie serca, bóle brzucha i drżenie rąk. wtedy myślałam, żę
              może jestem na coś chora, ale po zmianie szkoły wszystko wróciło do normy. a
              nawet więcej, bo zyskałam dużo pewności siebie, nie boję się wyrażać swoich
              opinii przed grupą itp. wcześniej jak miałam odpowiadać myślałam, że zwariuję,
              to była katorga. ale w czackim to lubią - sprowadzć kogoś do parteru i gnoić
              ile się da. to chyba nie są najlepsze metody edukacyjne, nieprawdaż?
              • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 18.03.05, 08:23
                W każdej szkole zdarzają sie nienormalni, patologiczni nauczyciele. Przed laty
                mój mąż miał taką polonistkę- pamięta ją do dziś, a ukończył bardzo dobra
                warszawska szkołę.
                W Twoim przypadku, obok być może, złej nauczycielki, doszła nieobpowiednio
                dobrana klasa pod względem profilu oraz........leki uspakajające! Zapewniam
                Cię, i piszę to jako lekarz, że branie leków na uspokojenie BARDZO SKUTECZNIE
                uniemożliwia efektywną naukę. Ty bierzesz leki, uczysz się ( nieskutecznie) ,
                nauczyciel stawia Ci pały- robi to bardziej lub mniej kulturalnie -, Ty
                bierzesz leki - bo się denerwujesz-, i koło się zamyła.
                Zmieniłaś szkołę na inny profil. Przestałaś brać leki, zaczęłas uczyć się
                efektywniej, przyszły sukcesy.
                Nie chcę bronic Czackiego, bo musiałabym bliżej poznać te szkołę, tym nie mniej
                wydaje mi się, że trochę przesadzasz, gdyby tak było 99% uczniów leczyłoby sie
                u psychaitrów lub psychologów i interwencje rodziców dosłownie zalałyby
                kuratorium, które, być może po 1-2 skargach sprawe wycisza, ale w przypadku
                fali skarg musi zadziałać.
                • Gość: malinka Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 17:38
                  skoro jesteś lekarzem, to jak wyjaśnisz fakt, że jeszcze pół roku po zmianie
                  szkoły miałam co rano mdłości i takie bóle brzucha, że nie mogłam wyjść z domu.
                  przechodziły po ok. trzech godzinach i wszystko wracało do normy. a ponieważ
                  odstawiłam leki, to piłam napary z ziół i to też nie pomagało.
                  co do profilu, to pragnę wyjaśnić, że zdawałam do klasy humanistycznej, lecz
                  pani prowadząca rekrutację uznała, że nie jestem żadną humanistką i czego ja w
                  ogóle szukam na takim profilu (takie to podejście nauczycieli z czackiego).
                  ponieważ po podstawówce jednakowo dobrze szły mi wszystkie przedmioty, dla
                  sprawdzenia poszłam na egzamin do klasy mat-fiz i dostałam się (!!!). z tą
                  szkołą jest chyba coś nie tak skoro podczas rekrutacji nie są w stanie ocenić
                  kandytatów. to, że jestem humanistką to nie jest moja cecha wrodzona, tylko
                  obrzydzenie do przedmiotów ścisłych jakie zostało mi po czackim. w podstawówce
                  lubiłam chemię, interesowała mnie fizyka i byłam jedną z najlepszych uczennic.
                  brałam nawet udział w kilku konkursach z całkiem niezłym wynikiem. może gdybym
                  trafiła na mądrzejszych nauczycieli uczyłabym się dziś na politechnice, a nie
                  na polonistyce. akurat miłość do literatury rozwinęła we mnie nauczycielka
                  poskiego w drugim liceum. czacki to beznadziejna buda, zabija w ludziach
                  wszelkie zamiłowanie do nauki i szczerze za to nienawidze tej budy.
                  • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 18.03.05, 21:41
                    Trudno kogokolwiek leczyć na odległośc, trudno stawiać diagnozę. Jednak uważam,
                    że Ty cierpisz na całkiem inną dolegliwość - jesteś chora z nienawiści.
                    Gdyby chociaż w 50% było prawdą to co wypisujesz, świadczyłoby to o głębokiej
                    patologii wszystkich nauczycieli, a dotyczyłoby to wszystkich lub znakomitej
                    większości uczniów. Sprawa byłaby nagłośniona przez licznych rodziców.
                    Dziś są już inne czasy, ludzie nie dają się zastraszyć, rodzice też nie zawsze
                    przyznają nauczycielom racje. Są instytucje broniące uczniów - choćby Rzecznik
                    Praw Ucznia.
                    Być może w Czackim zdarzały sie jakieś nieprawidłowości, być może była
                    nauczycielka lub nawet kilku belfrów, złośliwych czy tendencyjnych. Kobieto,
                    nigdy i w żadnej populacji nie ma tak, że występują sami głupi czy beznadziejni
                    ludzie.
                    Masz prawo mieć złe wspomnienia z tej szkoły, bo źle wybralaś profil, źle
                    zaadaptowałaś się na Polnej, była to szkoła dla Ciebie nieodpowiednia. Zwróc
                    jednak uwagę, że szkola ma 5 klas na 3 poziomach po ca 30 osób - czyli ok. 450
                    młodych ludzi pobiera w Czackim naukę. Bardzo jestem ciekawa czy ich odczucia
                    są podobne. Czy wszyscy mają opisane przez Ciebie dolegliwosci i szeroko
                    rozumianą szkolną nerwicę?
                    Czy nikt sobie nie radzi bez korepetycji?
                    W końcu czemu do tej, według Ciebie beznadziejnej budy, jest rokrocznie tak
                    wielu chętnych?
                    • Gość: malinka Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 23:40
                      to bardzo proste. ludzie myślą, że to dobra szkoła, bo jest dosyć wysoko w
                      rankingach. dostają się, a potem przekonują jaka jest naprawdę. nauczyciele
                      prowadzą lekcje w sposób opisany przeze mnie wyżej - prawie nic nie omawiają na
                      zajęciach, potem robią b. trudne klasówki, do których przygotowują uczniów tak
                      naprawdę korepetytorzy. i tylko dzięki temu ta buda ma tak wysokie miejsca w
                      rankingach. oczywiście nauczyciele więdzą o korepetycjach (przed maturą biorą
                      je prawie wszyscy), dlatego mają gdzieś poziom nauczania, przychodzą by odwalić
                      swoje i już.
                      podejrzewam, że uczniowie wiele by mogli powiedzieć o presji w czackim, ale
                      mogą nie zdawać sobie z niej sprawy. w tej szkole nazywa się to "tradycyjnym
                      wychowaniem", szczegóły przedstawiłam wcześniej. sama nie zdawałam sobie z tego
                      sprawy dopóki nie zmieniłam klimatu - byłam wręcz zszokowana, że chodzenie do
                      szkoły może być przyjemnością, i że można prowadzić lekcje w sympatycznej
                      atmosferze. w czackim tylko odliczałam minuty do dzwonka i modliłam się o
                      przerwę. lekcje to były katorga.
                      możliwe, że wielu uczniów zmieniłoby szkołę, ale spotkałoby się z krytyką
                      rodziny i uwagami "jak można rzucić tak wspaniałą szkołę?". sama długo
                      przekonywałam do zmiany rodziców. trochę mnie to nie dziwi, bo nie jest fajnie
                      być "nowym", wyrównywać różnice w programie ( w przypadku czackiego zwyczajnie
                      nauczyć się od podstaw).
                      na koniec dodam, że w czackim nie wszyscy nauczyciele są straszni i źli. reszta
                      to nieszkodliwi nieudacznicy, którzy nie są w stanie niczego nauczyć, dlatego
                      nie wspominałam o nich wcześniej.
                      • pan_lear Re: czacki 21.03.05, 19:03
                        No to z perspektywy ucznia, świadomego (tak mi sięwydaje) problemów
                        uczniowskich powiem że sporo racji ma Malinka co do Czackiego. Faktycznie tam
                        się wymaga i ustawia poprzeczki wysoko, a nie uczy się. System rekrutacji, tak
                        przed jak i po reformie, pozwala dostać się do tej szkoły tylko ludziom o
                        pewnych okreslonych zdolnościach, inteligencji lub umiejętnościach. Są tu
                        ludzie inteligentni lub pracowici. Powtórzę, że są tu wyśmienici nauczyciele, i
                        bardzo przyjaźnie nastawienie pedagodzy, ale są i tacy, których uczniowie
                        przyłapują na podstawowych błędach, którzy nie przygotowują się do lekcji,
                        którzy nie sprawdzają prac latami (tak jest latami!). Nie słyszałem przez te
                        trzy lata żadnej podobnej histori do tej Maliny, choć pani Dłużewska wciąz
                        uczy. owszem pani Braś wzbudza przerażenie u moich koleżanek-humanistek, ale
                        nie biorą one z tego powodu leków, a panią Braś chwalą, poniewąz jest jedną z
                        tych, które nie tylko wymagają, ale też uczą. Zdecydowanie zgadzam się z Panią
                        Doktror, ze problemem nie była tu szkoła. Nie do końca wiem jak przebiegała
                        rekrutacja w starym systemie, ale jedno jest pewne - jezeli kandyduje siędo
                        jakiegoś konkretnego profilu i się do niego nie dostaje to lepiej i rozsadniej
                        jest próbować w innej szkole, nawet gorszej, na tym profilu, niż iśc ndo klasy
                        o diametralnie innym komplecie przedmiotów wiodących. Mam kolezankę, która
                        dostała siędo mat-fizu zamiast do humana - cierpi z tego powodu już 3 rok - i
                        teraz własnie jest najogrzej gdy zbliża sie matura. Jak zwykle prawda leży po
                        środku. Czacki nie jest szkołą stresogenną - ja na lekcjach albo śpię albo ucze
                        sięinnych rzeczy - faktycznie jest nudno i nic się nie dzieje. Ale stres?
                        Właściwie jestem w szoku jak bezczelni mogą być uczniowie (i to nie głupi
                        osiedlowi chuligani tylko ludzie bardzo ambitni), bo niejednokrotnie
                        nauczyciele są traktowani z takim poważaniem, że przypomina mi sieśmietnik
                        założony na głowę nauczycuielowi z technikum (głośna sprawa jakiś czas temu).
                        Wykluczam tu rodzenie sie jakiś depresji...ewentualnie rozluźnienie zasad
                        moralnych...:) a przypomnę - na korki chodzi myślez 3/4 klasy mojej i to
                        większość z patru przedmiotów (wliczam takze kursy). Szkołą kosztuje też wiele -
                        opłata za przedmioty rozsszerzone (godziny za które płacimy są i tak
                        marnowane...) plus komitet, opłaty za kwiaty, ksero na maturze, szkoły zielone -
                        niby nie każdy musi jeździć, ale jak ktoś nie jedzie na "stożek" to jest poza
                        `elytom` <
                      • Gość: matylda Re: czacki IP: 217.171.48.* 20.08.05, 10:21
                        wydaje mi sie, ze Twoja opinia co do Czackiego jest nieco przesadzona. Coz, ja
                        tez konczylam te szkole (do tej pory nie wiem, jakim cudem udalo mi sie
                        przebrnac:). Nauczyciele- fakt, byli bardzo wymagajacy, nie uczyli, jak
                        efektywnie sie uczyc, tylko wymagali. Ale przekazali nam ogromna wiedze (jak
                        np. P. Bras, ktora szczerze mnie niecierpiala (ze wzajemnoscia) przez pierwsze
                        III lata, a po maturze rzucilysmy sie sobie w objecia!). Po I roku podpisalam
                        papierek, ze jesli nie poprawie wynikow w nauce w przyszlym roku, wywala mnie
                        ze szkoly- mialam zbyt niska srednia (to bylo chore). Generalnie, bylam uwazana
                        za matola, ale to wlasnie dzieki tej szkole jestem teraz na dziennych studiach
                        na UW i mam trzeci wynik na roku.
              • Gość: Fizyk Czacki to b.dobra szkoła dla wiedzących czego chca IP: 213.241.34.* 18.03.05, 10:59
                Tylko osoba niespełna rozumu może, chcac iść do klasy humanistycznej,
                zdecydowac się w końcu na klasę mat-fiz.Takm nauczyciele wymagaja stosownie do
                do potrzeb uczniów , którzy wybrali tę klasę świadomie - kandydatów na studia
                techniczne i ścisłe.Co do uczenia i wymagania - dobra szkoła ma przygotować do
                studiów i to prawdziwych.W dzisieszym Oxfordzie student od pierwszego roku ma 12
                (tak!!!) godzin obowiązkowych zajęć tygodniowo.Reszta jest przeznaczona na jego
                samodzielne studia!Źle wybrałaś profil, a teraz masz pretensje do szkoły!
    • Gość: beata1002 Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 21:21
      Witam.Troche pozno weszlam w temat ale i tak po przeczytaniu wszystkich postow
      zaluje ze nie trafilam tu na nikogo z mojej klasy.Ja zaczynalam w 1975
      r.Niestety nasza klase skutecznie rozwalono po pierwszym roku.Mozna podziekowac
      za to pani Wedrogowskiej -chemiczce uwielbiajacej sprowadzac na zebrania pania
      psycholog z Polnej.Kolejny koszmar to byl P Niszcz -fizyk nie uznajacy dnia
      wagarowicza.Z milych pamietam P Schmidt od niemieckiego i w miare sawickiego od
      PO.Pamietam jak dusil nas o stopnie wojskowe i marynarskie.Albo jak stawial
      rozne oceny (wg uznania ) za te sama maseczke gazowa pozyczana jako swoja.Do
      mojej klasy chodzila miedzy innymi Eliza ,Marzena,Pawel,Andrzej,Urszula.Na
      koniec roku w RYWIERZE byl zorganizowany koncert z okazji jakiejs tam rocznicy
      szkoly (juz nie pamietam jakiej)Ja miedzy innymi spiewalam wlasnie razem z
      Eliza Mariola a grali nam chlopcy z zespolu CZA CZA CZA CZACKI .Nie dalo sie
      przeforsowac innej nazwy.Moze nas ktos pamieta a moze odezwie sie ktos z mojej
      rozwalonej klasy.Zostalo nas tak niewiele (czesc nie zdala a czesc sie
      poprzenosila-ja do Zamoyskiego) ze obie klasy a i b w nastepnym roku
      poaczono.A szkoda bo byli calkiem fajni ludzie.
          • salvemagister Re: czacki 24.06.05, 19:48
            To chyba jakiś żart. Chamisko rzuca bluzgami a drugi inteligent ją tłumaczy że
            to przez uczęszczanie do liceum... niech idzie na budowę, będzie recytować Norwida.
              • salvemagister Re: czacki 25.06.05, 08:27
                Cóż, chyba Cię nie przyjęli do Czackiego i zazdrościsz. Bo taki poziom jest może
                i typowy dla ulicy Polnej, ale bardziej w okolicach bazarku.
                                • Gość: krzyś Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 19:50
                                  idioto z mózgiem wielkości groszku, zamiast pisać głupoty sprawdź czy za
                                  drzwiami nie czekają panowie w białych kitlach z kaftanikiem dla ciebie.
                                  sądząc po twych wpisach poziom twego debilizmu osiągnął już szczyt, ale
                                  zobaczymy co będzie dalej.
                                  chyba słaba sprzedaż chińskich gaci na bazarze doprowadziła cię do takiego
                                  stanu....smutne.
                                  niech to będzie przestrogą dla innych straganiarzy. skończą jak ty i może moje
                                  piękne miasto uwolni się od tego badziewia.
                                  • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 09.07.05, 18:57
                                    Czackiego ukończyłam w czasach, gdy jego obecni uczniowie nie byli nawet w
                                    planach, ba może nawet ich rodzice nie mieli pojęcia o wzajemnym istnieniu. Tym
                                    nie mniej nie mam jeszcze tak wielkiej sklerozy, aby nie rozeznawać sytuacji
                                    wokół siebie.
                                    Z przerażeniem czytam krzysiopodobne posty. Mozna mieć na jakiś temat takie lub
                                    inne zdanie, można coś krytykować, z czymś się nie zgadzać, ale trzeba to po
                                    pierwsze umieć uzasadnić a po drugie wypowiedzieć swoje zdanie w sposób
                                    cywilizowany, nie obrażając rozmówcy.
                                    Cóż kindersztubę i zasady dobrego wychowania wynosi się z domu, niektórzy -
                                    niestety- nie mieli szczęścia, aby przyglądać się i słuchać ludzi kulturalnych.
                                    Bywa i tak, a na dowód tego - vide chamskie wypowiedzi.
                                      • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 09.07.05, 20:47
                                        Tylko cham na niewłaściwe zachowanie odpowiada chamstwem. Jesli rozładowujesz
                                        się wypisując inwektywy- to pisz sobie, wymyslaj, ublizaj - do woli. Klawiatura
                                        zniesie wszystko. Musisz byc biednym, zakompleksionym, nic nie znaczącym ,
                                        odrzuconym przez wszystkich młodym człowiekiem, który na łamach internetu
                                        usiłuje pokazać na co go stać. A stac go na wklepywanie powyższych postów.
                                        Człowiek z przyzwoitego domu, porządej kulturalnej rodziny, mający jakieś
                                        zainteresowania , wartosci tak się nie zachowuje.
                                        Współczuję.
                                        • Gość: krzyś Re: czacki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 20:59
                                          ha ha ha!!! jesteś żałosna wnioskując na podstawie postów w internecie kim
                                          jestem i jakie mam zainteresowania.
                                          a jeśli jestem pracownikiem administracji na co dzień użerającym się z głupkami
                                          waszego pokroju i wreszcie mam okazję się zrelaksowac pisząc co naprawdę myślę
                                          o idiotach, z którymi użeram się na co dzień?
                                          może w ten sposób się odstresowuję? i nic ci do tego! idź poczytać
                                          sobie "trędowatą" bo taki poziom sobą reprezentujesz, widać do internetu się
                                          nie nadajesz. FUCK OFF!!!!
                                          • varsovik Re: czacki 11.07.05, 16:34
                                            Gość portalu: krzyś napisał(a):

                                            > ha ha ha!!! jesteś żałosna wnioskując na podstawie postów w internecie kim
                                            > jestem i jakie mam zainteresowania.
                                            > a jeśli jestem pracownikiem administracji na co dzień użerającym się z głupkami
                                            >
                                            > waszego pokroju i wreszcie mam okazję się zrelaksowac pisząc co naprawdę myślę
                                            > o idiotach, z którymi użeram się na co dzień?
                                            > może w ten sposób się odstresowuję? i nic ci do tego! idź poczytać
                                            > sobie "trędowatą" bo taki poziom sobą reprezentujesz, widać do internetu się
                                            > nie nadajesz. FUCK OFF!!!!

                                            Wtrącę się. Jesteś internetowym gówienkiem. Onanistą, który znajduje przyjemność
                                            w umieszczaniu prymitywnych uwag nie dotyczących tematu.
                                        • salvemagister Re: czacki 09.07.05, 22:21
                                          Ewo,
                                          Zignoruj prostaka i powiedz mi, kiedy mniej więcej kończyłaś Czackiego? Czy
                                          uczył Cię ktoś, kto uczył jeszcze potem przez długi czas?
                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: Ewa Re: czacki IP: *.chello.pl 10.07.05, 15:26
                                            Zdawałam maturę w 1976 roku - stulecie szkoły.
                                            Z nauczycieli, których pamiętam to: polonistka p. Kocira, dyrektor p. Czubaty,
                                            rusycystka - p. Mandrewicz ( z tego co wiem uczy do dziś), fizyka -p. Strączek
                                            i p. Sokołowska, matematyka p. Kuran, historia -p. Zieliński, po -p. Sawicki (
                                            zmarł na udar), w-f p. Zukowska ( chyba).
                                            A z prostakiem - Krzysiem dyskutować nie będę, bo szkoda czasu i emocji (
                                            czytanie tego typu postów musi uruchamiać negatywne emocje).
                                            Pozdrawiam. Ewa
                                            • salvemagister Re: czacki 11.07.05, 08:36
                                              P. Kocira uczyła jeszcze za moich czasów, była wicedyrektorem szkoły. Potem
                                              odeszła na emeryturę. Dyrektor Czubaty już był emerytowany, jednak pojawiał się
                                              na wszystkich akademiach szkolnych. Pani Żukowska uczyła jeszcze przez chwilę wf
                                              (dziewczyny). Co do rusycystki nie jestem pewien czy to ta, bo mnie nie uczyła,
                                              ale miała przezwisko wśród uczniów (i być może takie było jej imię) Sabina.
                                              Pozostałych nauczycieli nie znam, no tylko ze słyszenia p. Kurana, jako że pani
                                              Teresa Kuran była (i nadal jest) dyrektorem szkoły, a Witold Kuran uczy fizyki.

                                              Za moich czasów szkoła obchodziła 115-lecie :-)

                                              Pozdrawiam
                                              • salvemagister Re: czacki 13.08.05, 13:51
                                                O, proszę, to było nawet takie coś. Szkoła obchodzi jubileusze co 5 lat, ale
                                                zwykle robi z tej okazji tzw dzień otwarty dla absolwentów. Byłem raz za czasów
                                                szkolnych, bo musiałem przyjść, i raz jako absolwent. Ale rozczarowałem się, bo
                                                nauczyciele raczej unikali odwiedzających, chowali się w palarni i tylko z
                                                niektórymi udało się porozmawiać. Niektórzy nawet nie odpowiadali na "dzień
                                                dobry". Cóż.
                                                • Gość: Kolo Re: czacki IP: *.dzielna.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:32
                                                  Czytam te posty młodych frustratów i się zastanawiam dlaczego mają pretensje do
                                                  Czackiego a nie do siebie smych. Ja ukończyłem Czackiego w 81, potem PW, potem
                                                  jeden z uniwersytetów kanadyjskich, potem MBA a potem zacząłem studia
                                                  doktoranckie na PAN-e. W pewnej mierze jest to zasługą Czackiego. Wiadomo, że
                                                  byli nauczyciele ciemniacy i chamy, tak jak pewna pani od chemii, której
                                                  nazwisko się już pojawiło. Ale ja chciałbym wymienić Panią prof. Sokołowską
                                                  (zresztą nauczyciela akademickiego z PW) ,którą szalenie lubiłem. A ja po
                                                  latach tyrania w dużych zagraniczniych korporacjach mam małą ale własną firemkę
                                                  i z nostalgią wspominam dawne czsy.
                                                  • ann17 Re: czacki 20.01.06, 12:45
                                                    Witaj,
                                                    ja muaturę zdawałam w 83, i p. Sokołowska to jedna z najlepszych moich
                                                    nauczycielek. uczyła mnie tylko rok, była postrachem, ale te obszary fizyki
                                                    które ona uczyła - miałam opanowane świetnie, na wiele lat. Poza tym -
                                                    matematyka - Tadeusz Kuran - też super. polski - p. Cieślikowska. nasza klasa
                                                    miała szczęście do nauczycieli.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka