Gość: jorgus
IP: *.acn.waw.pl
22.10.02, 09:05
Tym razem padło na mojego syna, któremu ukradli komórkę w parczku koło Liceum
Słowackiego, a więc niemal pod szkołą. Nie wiem, co z tym zrobić. Piszę, bo
zalewa mnie żółć z wściekłosci i bezsilnosci.Może ktoś ma jakieś pomysły i
przemyślenia na ten temat?