Dodaj do ulubionych

bezpieczeństwo na baśniowej

13.05.07, 15:15
Przeprowadzam się w okolice ul. Baśniowej, blisko rogu z Białobrzeską, na
ochocki MDM. Kilka lat temu (15) mieszkałem przez krótki czas w tej okolicy
(na Częstochowskiej) i muszę przyznać, że nie było to najbezpieczniejsze
miejsce na Ochocie. Ciekawy jestem jak tam jest teraz. Czy się uspokoiło? Bo
kiedyś rządzili tam dresiarze, młodzi złodzieje, było też sporo narkomanów.
Czekam na opinie mieszkańców? Czy teraz czujecie się bezpiecznie w tym
rejonie? I na co warto uważać?
Obserwuj wątek
    • Gość: ochota Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: *.aster.pl 13.05.07, 15:35
      tutaj troche na temat
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=298&w=54255686&v=2&s=0
    • Gość: t Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 15:43
      >Kilka lat temu (15) mieszkałem przez krótki czas w tej okolicy
      > (na Częstochowskiej) i muszę przyznać, że nie było to najbezpieczniejsze
      > miejsce na Ochocie.

      Mieszkałam na Częstochowskiej od 1993 do 1997, często wracałam z uczelni lub od
      znajomych nawet późno w nocy. Nigdy nie widziałam tam żadnych podejrznych osób
      i nigdy nikt mnie nie zaczepił. Z reguły szłam albo od kina Ochota albo od Hali
      Kopińskiej i zawsze ulice były puste.
      Nadal mieskzają tam moi dziadkowie i nigdy nie wspominali o jakichkolwiek
      zagrożeniach czy kradzieżach w okolicy.
      • Gość: ochota crew Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: 195.117.230.* 13.05.07, 15:57
        generalnie ten kwadrat ulic grójecka, wawelska, białobrzeska, bitwy warszawskiej
        - to okolica, w której na streeecie rządzi miks: drechy, legia, żuliki i kilku
        skinów. chłopaki się wożą i spotkanie dziesięciu drących sie łysych to w piątek
        wieczorem norma. znam ten rejon dość dobrze. miałem dziewczynę na
        częstochowskiej. niewesoła okolica.
    • Gość: xxxL Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:30
      wszystko zależy od tego, ile masz lat i co robisz w życiu. jeśli jesteś z tych,
      co sami szukają kłopotów, to uważaj na kolesi przesiadujących w kuferku - kilku
      niezłych pakerów - generalnie są spokojni, bo to nie ten poziom, co chuligani z
      ulicy - ale... jeśli ich zdenerwujesz, zostaniesz ukarany. jeśli jesteś typem
      ofiary, co to da sobie ukraść portfel po pijaku, to na ulicy uważaj na
      gó..arzy. jest ich tam kilku. młody kwiat baśniowej. jak się im opatrzysz, to
      cię nie ruszą, ale na początku mogą do ciebie wystartować. wtedy mów, że jesteś
      swój. i będzie ok. jak masz dobrą gadkę, to zawsze się wymigasz od buły.
      • Gość: albina Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 07:38
        e te z kufra pakery to nic ci nie zrobią. spotkałem ich kiedyś na siłowni
        przy rokosowkiej nawet pomogli mi przy atlasiku. weim że jeden jeździ volvo a
        drugi ma psa chyba amstafa. ostatnio jak postawili kilka kamer to nawet mało
        jest włamań do samochodów. ale potwierdzam najgorsi są ci młodzi których jeszcze
        życie nie nauczyło pokory ale trafi w końcu na takiego co nie będzie patrzył czy
        może
        zrobić krzywdę i okaleczy cwaniaczków na całe życie. ogólni jest zielono i
        spokojnie.
        warto mieszkać przy baśniowej i w jej okolicy. będziesz miał wszędzie blisko.
        • Gość: chrongen Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: 195.117.230.* 15.05.07, 18:37
          dzięki za opinie. czyli wychodzi na to, że w sumie niewiele się tam zmieniło i
          wybrałem najgorszy rejon na dość bezpiecznej Ochocie.
          • Gość: xmanx złodzieje na dorotowskiej IP: 195.117.230.* 16.05.07, 17:29
            wczoraj na dorotowskiej policja wyjęła dwóch gości okradających samochód. jakbyś
            nie wiedział, dorotowska to taka poprzeczna uliczka do baśniowej. ten rejon
            miasta to jest po prostu złodziejskie zagłębie. powodzenia.
          • gazetaaapl Re: bezpieczeństwo na baśniowej 21.05.07, 19:51
            Gość portalu: chrongen napisał(a):

            > dzięki za opinie. czyli wychodzi na to, że w sumie niewiele się tam zmieniło i
            > wybrałem najgorszy rejon na dość bezpiecznej Ochocie.
            A nieprawda. Mam okna na Basniowa i ../od kiedy sa kamery/ jest spokoj. Nie
            mowie o ...mieszkancach, ktorzy np dra sie z V pietra do synalka - przyglupa.
            Albo baby z rotweilerami bez kaganca/bo one oczywiscie wiedza lepiej/. To domy,
            gdzie / niestety/ zaludniani i inteligencja i holota, by ...holota sie
            podnosila. Coz ! Holocie -NIC nie pomoze. Pluja, b.glosno wala drzwiami od
            windy i OCZYWISCIE we wszystkim maja racje. Taki pejzarz! Ale - bnikt, nigdy
            mnie tu nie zaczepil. Raczej ja - ich i ...zyje nadal!
            • Gość: lixeh Re: bezpieczeństwo na baśniowej IP: *.aster.pl 22.05.07, 22:48
              A ja powiem tak od urodzenia mieszkam na Ochocie, wlasnie w w/w wejonie
              dokladnie na Dorotowskiej i powiem szczerze ze nigdy nic złego mnie tu nie
              spotkalo, to ze chlopaki siedza na podworkowych lawkach to chyba nie
              przestepstwo (no chyba ze dra sie w nieboglosy). Nie raz i nie dwa wracalam do
              domu pozna pora i i co?? i nic.. Amma nadzieje ze nadal bedzie mi sie tu
              mieszkalo cudownie. Fakt ze ludzie sie zmieniaja ale moja rodzina mieszka tu od
              kiedy powstaly te bloki:) pozdrawiam i zycze milego mieszkania na Ochocie :)
              • Gość: ilek też tu mieszkam IP: 195.117.230.* 05.06.07, 16:51
                na baśniowej wcale nie jest tak niebezpiecznie. nawet da radę. inna sprawa, że
                jest brzydko. to jest miejsce, które mogłoby być bardzo ładne, a nie jest.
                śmieci, dziury w chodnikach i na ulicach, odrapane domy, brudne podwórka, stare
                gacie po tacie wiszące na balkonach. syf że hej. a wystarczy przejść na drugą
                stronę wawelskiej na kolonię staszica i jest już zupełnie inny świat. widać, że
                ludzie dbają o swoje. a na baśniowej jak za komuny. przewróciło się, niech leży...
                • Gość: olga Brzydka Ochota IP: 195.117.230.* 05.06.07, 18:00
                  To fakt. W tym miejscu Ochota rzeczywiście jest zaniedbana. Ale ta dzielnica
                  umiera nie od dziś. Nawet Wola się rozwija, a Ochota nie. Zero kina, zero
                  fajnych knajp, zero fajnych klubów (Dekada - LOL) Władze dzielnicy mówią o
                  inwestycjach w Alejach. Ale tam są birowce. O Starej Ochocie nikt nie myśli. Pl.
                  Narutowicza wygląda tak samo od 30 lat.
                  • Gość: rogal Re: Brzydka Ochota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:02
                    zgadzam się. ta dzielnica zaczyna być zad...piem warszawy. problem w tym, że
                    jest położoną prawie w jej centrum. prawie tam nie zaglądam, chociaż mieszkam w
                    jankach i mam blisko. tylko przez nią przejeżdżam i jadę na powiśle, mokotów
                    albo pragę.
                    • Gość: ten ochota umiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:39
                      to fakt. to najbardziej niedoinwestowana dzielnica byłej gminy centrum. a stara
                      ochota to tego najlepszy przykład.
                      • Gość: z ochota Re: ochota umiera IP: *.aster.pl 11.06.07, 19:59
                        a ulice grojecka mozna przemianowac na aleje bankowa, inwestycji brak, tylko
                        kolejne lokale uzytkowe - po upadajacych sklepach i biznesach zajmuja banki
                        • Gość: sidney ochota umiera, a pl. Narutowicza to dziura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 00:51
                          przesiadam się tam na 517. i nie chodzę po okolicy. bo nie ma dokąd pójść. na
                          pl. Willsona można się zatrzymać, na pl. Zbawiciela posiedzieć, a na pl.
                          Narutowicza można się tylko przesiąść z tramwaju na autobus. wstyd jak beret.
                • Gość: galbi Re: też tu mieszkam IP: *.aster.pl 09.06.07, 23:23
                  Na Starej Ochocie (Białobrzeska tuż przy Baśniowej) mieszkam od roku i uważam,że
                  jest tu bardzo przyjemnie.Dzielnica jak dla mnie ma swój urok.Jest spokojnie i
                  bardzo zielono. Świetny punkt komunikacyjny.Mało tu młodzieży,a dresiarza czy
                  skina nie widziałem ani razu (no chyba że dla kogoś dresiarzem jest każdy młody
                  człowiek ubrany w dres a skinem młodzieniec krótko ostrzyżony).Dominują
                  emeryci.Czasem widuję zupełnie nieszkodliwych pijaczków w bramach.Czuję się tu
                  bardzo bezpiecznie.Jedyny minus to psie kupy na każdym kroku,ale gdzie ich nie
                  ma.Osobiście gorąco polecam te rejony
                  • Gość: marok Re: też tu mieszkam IP: *.aster.pl 13.06.07, 20:26
                    Od ubiegłych wakacji mieszkam w oklicy Baśniowej.Podoba mi się,bo jest tu
                    zielono.Od kiedy okazało się że muszę się wyprowadzać i zaczęłem jeździć po
                    innych dzielnicach w poszukiwaniu nowego mieszkania,na Starej Ochocie podoba mi
                    się jeszcze bardziej.Może nie mam szczęścia,ale osiedla na Woli i
                    Żoliborzu,króre widziałem w ostatnich dniach,nawet się nie umywają.Na pewno są
                    ładniejsze okolice,krótko mieszkam w warszawie więc się nie znam.Póki co
                    zorientowałem się tylko,że można trafić o wiele gorzej.
                    Peace.
                    • de_ogon Re: też tu mieszkam 14.06.07, 08:44
                      Na Ochocie mieszkam od zawsze. Trochę dalej od Baśniowej (okolice przychodni na
                      Szczęśliwickiej). Znam te okolice jak własną kieszeń, także od tej ciemniejszej
                      strony. Niestety nie brakuju tu pijackich melin w lokalach, których mieszkańcy
                      od lat mają zasądzone wyroki eksmisji. Samochód stawiam na parkingu strzeżonym
                      po tym jak kilkakrotnie go porysowano, ukradziono wycieraczki a raz nawet koła.
                      A wszystko dlatego, że odważyłam się zwrócić uwagę kilku gościom dobijającym
                      się nocą w parapet, gdy przszła im ochota na kontynuowanie imprezy u pewnej
                      pani. Miejscowi emeryci nie reagują w imię świętego spokoju i przekonania, że
                      lepszy "własny", znany od lat alkoholik, który nawet czasami powie dzień dobry,
                      niż jakiś obcy łobuz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka