Dodaj do ulubionych

Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu?

17.11.09, 17:09
ouu jee, mareczek wielgo.
Obserwuj wątek
    • Gość: maczuga Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: *.zone6.bethere.co.uk 17.11.09, 17:39
      no coz inwestycje przedkryzysowe spowodowaly ten 14%wzrost tegoroczny ale ja
      prognozuje marazm przez dwa lata tzn nieznaczne spadki pozniej euro i sztuczny
      wzrost no a potem demografia da znac o sobie jesli ceny maja rosnac w
      nieskonczonosc ostatni mlody zgasi swiatlo a zostana tylko emeryci wychowani w
      prlu ...
      • junk92508 Re: Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? 17.11.09, 18:02
        > no coz inwestycje przedkryzysowe spowodowaly ten 14%wzrost
        > tegoroczny

        Dokładnie.

        > ale ja prognozuje marazm przez dwa lata tzn nieznaczne spadki

        Nieco dłużej - ludzie biorą kredyty i średnio spłacają w 10 lat.
        Więc nowa fala jeleni będzie przebierać nóżkami najwcześniej za 6 lat..

        > pozniej euro i sztuczny wzrost

        To nie w 2011 - bliżej 2015... ale wtedy zgadzam się z kolejnym
        stweirdzeniem:

        > no a potem demografia da znac o sobie

        • bogulo2 Z zupełnie innej beczki 17.11.09, 18:11
          Nowe mieszkania w Poznaniu przy kościelnej. Na Dąbrowskiego ogromna reklama - 294 apartamenty.

          Stałem sobie w korku dość pokaźnym i zastanawiałem się co będzie jak w tym miejscu pojawią się 294 samochody :D
          • Gość: Misiek Re: Z zupełnie innej beczki IP: *.sds.uw.edu.pl 17.11.09, 18:52
            > Nowe mieszkania w Poznaniu przy kościelnej. Na Dąbrowskiego ogromna
            > reklama - 294 apartamenty.
            >
            > Stałem sobie w korku dość pokaźnym i zastanawiałem się co będzie jak w
            > tym miejscu pojawią się 294 samochody :D

            Chwile - jak to beda apartamenty to mowimy o 588 samochodach.
            Teraz srednio zamozne rodziny maja po 2 samochody...

            Krezusy z apartamentow moga miec i po 3... :)
            • monster_truck Wbrew pozorom to dobra nowina 17.11.09, 20:45
              Wyobraźcie sobie, niedawno media mówiły o rekordowej podaży mieszkań. Jak widać deweloperzy straszyli i straszyli ale tylko ci najwięksi bo mniejsi nadal budowali nie mogąc sobie pozwolić na choć kilkumiesięczny przestój a teraz wszyscy będą budować. Budownictwo indywidualne nadal jedzie pełną parą. Ostatnio zauważyłem coraz bardziej zwiększającą się podaż na rynku wtórnym, który i tak do tej pory był ogromny a przed zmianą programu Deweloper na Swoim będzie coraz więcej i coraz taniej. Rynek wtórny jest bardzo mocną konkurencją dla deweloperów i nie mogą go lekceważyć.
              Do tego wszystkiego dochodzi mit o 1,5 mln potrzebnych mieszkań w Polsce. Może tak kiedyś było ale przed emigracją na wyspy, przed tymi wszystkimi łosiami, którzy zadłużyli się na całe życie w czasie boomu. W najbliższych latach będziemy mieli niż demograficzny, może w końcu otworzy się niemiecki rynek pracy. Kto będzie kupował te mieszkania? Nawet resztówka łosi nie będzie mogła zadłużyć się na całe życie bo banki się więcej nie odważą dawać tanio kredyty. Do tego dojdzie rekomendacja T dzięki której łosie nie będą robić sobie więcej krzywdy. Lepiej niech wynajmują, jest coraz taniej.
              • mara571 masz racje, ceny na rynku wtornym spadna 17.11.09, 21:24
                a niesprzedane mieszkania trafia na rynek wynajmu.
                W obywdu przypadkach oznacza to spadek cen i czynszow.
                • Gość: Misiek NRD-bis IP: *.sds.uw.edu.pl 17.11.09, 22:27
                  > a niesprzedane mieszkania trafia na rynek wynajmu.
                  > W obywdu przypadkach oznacza to spadek cen i czynszow.

                  Co ciekawe to juz sie zdarzylo... 10 lat temu w byłym NRD ...

                  Jakie są obecnie ceny w byłym NRD - sami sprawdzcie....

                  • mistrz_zagadek Re: NRD-bis 17.11.09, 23:15
                    Polska NRD bis - to mi się podoba, będziemy mogli sobie tu czasem przyjechac i
                    pooglądac ten skansen - jak to żyli nasi dziadowie :)
                    • Gość: dc Re: NRD-bis IP: *.netpoint.pl 18.11.09, 08:57
                      Efekt wtórny tanich kredytów
                  • Gość: sprawdzam Re: NRD-bis IP: *.217.146.194.generacja.pl 17.11.09, 23:15
                    w Dreźnie - od 1200 euro za metr na peryferiach miasta, w
                    budownictwie z lat 90. Od dewelopera ok. 2000 euro/metr
                    No to w niedalekim Wrocławiu jest jednak trochę taniej.

                    • Gość: pytanko Re: NRD-bis IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.09, 00:29
                      To bylo co najdrozszego znalazlem w Dreznie:

                      www.immobilienscout24.de/53148724?navigationbarurl=/Suche/Wohnung-Kauf/Sachsen/Dresden
                      Tanie nie jest, bo wychodzi ca 3 tys. euro za m2. Tyle ze ile trzeba by bylo za
                      cos podobnego zaplacic w centrum starego Wroclawia za mieszkanie z bezposrednia
                      winda do mieszkania wykonczonego w parkietach, marmurze i naturalnym kamieniu z
                      tarasem 22m2 i balkonem 9 m2?
                    • mara571 a jednak we Wroclawiu drozej 18.11.09, 06:16
                      tu oferta
                      www.immobilienscout24.de/53100436?navigationbarurl=/Suche/S-14/Wohnung-Kauf/Sachsen/Dresden/-/2,00-3,00/60,00-70,00
                      Mieszkanie w wielkiej plycie z roku 1986, 62 mkw, cena 39500 euro czyli 525 euro
                      za mkw.
                      • Gość: nednsftgn Re: a jednak we Wroclawiu drozej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 09:14
                        Myślę, że polska wielka płyta też spokojnie w ciągu 10 lat zejdzie
                        do tego poziomu cenowego. Mimo wszystko Wrocław to dla Polski
                        zachód, miasto rozwojowe, a Drezno dla Niemców to wschód, skąd się
                        ucieka.
                        • mara571 Saksonia z Dreznem i Lipskiem 18.11.09, 09:33
                          to jedyne czesci bylej DDR, gdzie rozwoj gospodarczy mial miejsce.
                          I spadek ludnosci nie byl tak duzy jak w innych regionach NRD.
                          • kretynofil I juz poszlo... 18.11.09, 10:39
                            ...w pizdu z glownej.

                            Czekamy na kolejny odcinek ;)
                            • mara571 bylo od wczoraj popoludnia a ze tym razem 18.11.09, 12:34
                              MaWi podal tylko dane statystyczne o zezwoleniach, a nie o sprzedanych
                              nieruchomosciach, cenach czy kredytach nei zbudzilo to wiekszego zainteresowania.
                              W koncu liczy sie liczba "klikniec"
                              Odezwij sie czesciej, szykuja sie nam ciekawe czasy.
              • Gość: ipta Re: Wbrew pozorom to dobra nowina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 06:42
                --to tylko przejdź pieszo po dzielnicach z przedwojenną zabudową,i zastanów się
                w jakim stanie są te budynki jak na tzw.oko nie potrafisz ocenić.A tzw .wielka
                płyta jak długo jeszcze postoi,więc nie pisz tu o łosiach.
              • steady_at_najx Re: Wbrew pozorom to dobra nowina 18.11.09, 09:12
                Dzisiaj Karpa-Swiderek na TeVeN24 rozpoczela analize ekonomiczna
                eNBiSi jakze wymownym stwierdzeniem (co by zrozumieli ci co mogliby
                nie zrozumiec) ze "no tak psze panstwa w mieszkaniach na pewno
                taniej juz nie bedzie" po czym uzasadniala to jakims tam procentowym
                spadkiem pozwolen na budowe od 2008 roku oraz "wielka iloscia
                chetnych".

                Bidulka w swojej "analizie" zapomniala ze lata 2007 i 2008 byly
                rekordowymi latami w wydawaniu pozwolen i kilkunastoprocentowy
                spadek w obliczu zmniejszenia zapotrzebowania na nieruchomosci jest
                jak najbardziej normalny. Zapomniala tez ze "bycie chetnym" nie jest
                rowne "byciu kupujacym".
                • Gość: wieisek Re: Wbrew pozorom to dobra nowina IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.09, 10:14
                  ja, jak tylko zapowiadaja serwis ekonomiczny w tvn24 przełączam, bo nie moge
                  tego zdierżyc. przed chwila wlasnie byl serwis i oczywiscie karpa-swiderek ze
                  swoim nieodlacznym usmieszkiem przeprowadzala wywiad z jakims skorumpowanym
                  urzedasem z min infrastruktury, ktory zapowiadal roszszerzenie dewelopera na
                  swoim na singli.
                  rok temu pamietam wypowiedz jakiegos goscia, ktory kiedys byl doradca w rzadzie
                  buzka, a teraz wspolpracuje z deweloperami. nazywal sie barszcz, albo jakos
                  podobnie. mowil wprost ze banki i deweloperzy pracuja nad tym jak nie dopuscic
                  do spadku cen. no i widac staraja sie.
                  ale nie wierze, ze po dzisiejszych cenach rynek bedzie sie rozwijal, przeciez
                  polska jest biednym krajem, wiec skad mamy mie ckase na tak drogie mieszkania.
        • mara571 Skad ta informacja junj9258 17.11.09, 20:24
          ze
          "Nieco dłużej - ludzie biorą kredyty i średnio spłacają w 10 lat"?
          10 lat jeszcze nie uplynelo od poczatku banki spowodowanej przez udzielanie
          kredytow na 100 i wiecej procent.
          Jesli opierasz sie na dotychczasowych statystykach to przypomne ci, ze
          wczesniej kredytow udzielano ludziom, ktorzy mieli wklad wlasny, wysokosc
          kredytow byla nizsza.
          O ile sie orientuje, to jelonki, jesli juz kredyt hipoteczny splacaja, maja
          powazne problemy w regularnym placeniu oplat mieszkaniowych do wspolnoty.
    • arahat1 budownicto lezy nadal krzyzem..budowac mozna ale 17.11.09, 18:15
      kto zamieszka w tym domu krzyzyem lezacym??
    • Gość: gnago Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: 77.255.137.* 17.11.09, 18:34
      Po cenach widać że normalnieje - dla kombinatorów i zwolenników
      szybkich zysków leży np: www.szukajfachowca.pl/
    • Gość: walek MAWI - już się wstydzi podpisywać nazwiskiem IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.09, 19:06
      wczoraj Szweda na onecie, dzisiaj Wielgo, czekam jeszcze na grzyba i szarek.
      kwartet nie do pobicia. deweloperzy lepiej by zrobili obnizajac ceny niz
      oplacajac tych naciagaczy.
      ja ich bojkotuje i nawet nie czytam tego co pisza - od razu na forum
    • Gość: poniedzialekpiatek Re: Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: 77.255.111.* 17.11.09, 19:12
      Nie ma żadnej poprawy, bo kto by chciał mieszkać w szuflandii? Krasnoludki ? :D
    • lava71 "kto nie kupi przegra życie !!!" 17.11.09, 20:28
      Albo ... "kupuj natychmiast bo ceny będą tylko rosnąć".
      Drodzy pany redaktory, czy trzeba wam podpowiadać jakie tytuły pisać? Nie
      wiecie, że lemingi reagują tylko na krzykliwe banery?

      Ziewam.
    • Gość: expert Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: *.skynet.net.pl 17.11.09, 20:52
      Marek Wielgo pierwszy Lobbysta Deweloperow. Bez komentarza.
    • 12jarek12 indywidualni budują bo przecież nikt o zdrowych zm 17.11.09, 22:19
      indywidualni budują bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie będzie
      dwukrotnie przepłacał deweloperzynom za to dziadostwo
    • wedry Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? 17.11.09, 22:56
      Niech wiecej buduja to jeszcze mieszkania stanieja
    • ebiznes24eu przecież to manipulacja 17.11.09, 23:39
      +14 oddanych mieszkań jak już ktoś napisał wynika z kończenia budów
      rozpoczętych w szczycie hossy.
      Ale liczba pozwoleń na budowę spadła o 40% więc deweloperka jest w tzw.
      czarnej d...ie. Jest kryzys i będzie. Ludzie już nie rzucają się na kupno
      mieszkań nie wiadomo po ile.
    • Gość: Gbur znowu 90% gołodupców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.09, 23:43
      Spadki to wasze marzenie :D A i owszem spadki będą - np w takim
      Wrocławiu jest pełno kiepskich mieszkań (głownie po PRL-u) w
      kiepskich lokalizacjach. Ich ceny będą spadać. Ale jak już coś się
      uda wybudować w nienajgorszym standardzie w niezgorszej lokalizacji -
      to będzie trzymać cenę. jest wielki niedobór dobrych mieszkań -
      niestety
      • Gość: AntyPolityk Lepiej być gołodupcem bez mieszkania niż IP: *.chello.pl 18.11.09, 00:15
        Lepiej być gołodupcem bez mieszkania niż gołodupcem z mieszkaniem wartym 100tyś
        ale także z kredytem na 300tyś
        • Gość: Gbur Pewnie że tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 00:20
          A wogóle to najlepiej mieć mieszkanie i nie mieć kredytu.

          A ilu ma miekszanie warte 100 tyś i kredyt 300 tyś ? Chyba więcej
          osób zmarło w Polsce na świńską grypę :|
          • wymiatator1 Re: Pewnie że tak 18.11.09, 07:17
            No właśnie. Znacznie częściej jest to apartament 25m^2 wart 100 tys. i 400-500
            tys. kredytu.

            Gołodupcy kupowali mieszkania na kredyt za 400% ich wartości bo nie było ich
            stać nawet na meble. Teraz gołodupcami i kartoniarzami nazywają tych, którzy z
            gótówką w ręku czekają spokojnie na spadek cen. Ale jeleni nigdy nie brakowało.
        • lava71 Re: Lepiej być gołodupcem bez mieszkania niż 18.11.09, 08:25
          Mieszkanie to się ma jak się za nie zapłaci ... inaczej właścicielem jest BANK.
      • kretynofil Problem w tym, drogi Gburze... 18.11.09, 08:40
        ...ze tzw. "dobre mieszkanie" wymaga nie tylko estetycznej elewacji i plazmy na scianie - ale rowniez dobrej infrastruktury w okolicy, dobrych i stabilnych warunkow zatrudnienia, dobrego prawa obowiazujacego na danym terenie, perspektyw rozwoju itd.

        I dlatego "dobrych" mieszkan w Polsce... po prostu nie ma. Co z tego, ze masz moze ciekawie zaprojektowany budynek, wykonczony w wysokim standardzie - jesli wychodzac z niego ladujesz na ulicy pelnej meneli?

        Tu jest pies pogrzebany, panie. Ceny w NRD nie spadly dlatego ze budowalo sie byle jak - ceny spadly, bo ludzie nie chcieli tam mieszkac...

        Pocieszaj sie ile mozesz - orkiestra na Titanicu tez grala do konca.
        • lava71 Re: Problem w tym, drogi Gburze... 18.11.09, 08:51
          Tak sobie myślę, że my w Polsce mamy problem zupełnie innej miary. U nas jeszcze
          nie wszyscy dojrzeli do tego aby patrzeć na estetykę i bezpieczeństwo. U nas
          problem jest fundamentalny a więc bieda społeczeństwa. Póki co to ludzi po
          prostu na nic nie stać a co dopiero formułować dodatkowe wymagania.
          Akcje typu RnS to ostatnie podrygi na utrzymanie stanu cenowego z okresu bumu
          kredytowego. Nie ma pieniędzy to nie ma popytu. Dodatkowo wciąż rośnie
          bezrobocie i liczba osób niespłacających kredyty. Chcieliśmy kapitalizmu to
          teraz poznamy jego drugą twarz.
          • kretynofil Tak, masz racje ;) 18.11.09, 09:15
            Zastanawialem sie nad tym pod prysznicem - i rzeczywiscie, moze jest tak, ze ludzie po prostu nie wiedza czego maja oczekiwac od mieszkania, telewizora, pralki. Moze rzeczywiscie jeszcze sie nie nauczyli ze spedzanie calego zycia w czterech scianach na piciu piwa i zagryzania pasztetowa z marketu po prostu nie ma sensu.

            No bo co to za zycie, ktore jest podporzadkowane tonie betonu i kilku paletom cegiel? Wydaje mi sie ze to sie zmieni z czasem, ze ludzie dojrzeja do tego zeby stawiac wymagania - tylko ze to, z drugiej strony, nie stanie sie w ciagu dwoch lat.

            I chyba na tym najbardziej ucierpia dzisiejsi "niegolodupcy" - straca zycie splacajac swoje cztery sciany, przekonani ze "zainwestowali" w cos wartosciowego - a zostana z klitka w slumsach, na ktora nastepne pokolenie nie bedzie chcialo nawet rzucic okiem...

            Mi najbardziej w PL brakuje "decentralizacji" - i chyba to sie zmieni w najblizszej dekadzie. Polska jednak lezy w Europie (lezy - i cos w tym tez jest :P) i tutaj raczej nie ma szansy zeby utrzymal sie uklad "piec miast i pustka pomiedzy nimi".

            Kolejna sprawa to szanowanie czasu - ciekawe kiedy ci ludzie odkryja ze czas tez nie jest za darmo? Ze nie ma sensu mieszkac w wawie tylko po to zeby zarobic 200PLN wiecej kosztem kilkugodzinnych dojazdow do pracy?

            Polacy jeszcze duzo musza sie nauczyc - a z wszystkich lekcji wyplywa jeden wniosek: karton w szuflandii? Nie warto. Szkoda zycia.
            • steady_at_najx Re: Tak, masz racje ;) 18.11.09, 09:28
              > Kolejna sprawa to szanowanie czasu - ciekawe kiedy ci ludzie
              odkryja ze czas te
              > z nie jest za darmo? Ze nie ma sensu mieszkac w wawie tylko po to
              zeby zarobic
              > 200PLN wiecej kosztem kilkugodzinnych dojazdow do pracy?


              Dokladnie o tym samym kiedys pisalem. Naganiacz satorianus-rumun z
              forum D: Warszawa, ciagle sie rozplywa nad tym jak Warszawa bedzie
              sie zaludniac.....

              Ja sie zaczalem zastanawiac kiedy ten grajdol zwany stolica osiagnie
              punkt krytyczny jesli chodzi o dojazdy. Pamietam jak sie jezdzilo po
              Wawie 5 lat temu a jak teraz - z roku na rok jest coraz gorzej.
              Samochodow przybywa a normalnych srodkow komunikacji jest brak.
              Infrastruktura nowych osiedli to waska drozka do ktorej dobudowywane
              sa nowe bloki. Ze nie wspomne o kuriozum typu Miasteczko Wilanow
              gdzie "na lewo blok, na prawo blok a dolem bloto plynie".

              Ile godzin stania w korku dziennie mozna akceptowac zeby
              miec "przyjemnosc" pracowania w Wawie ? Tylko po to zeby miec 1000
              PLN wiecej ? Przeciez i tak wyrowna sie to w oplatach, ratach itp.

              Ja rozumiem ze dla gosci z prowincji (akwizytorzy zwani
              tez "przedstawicielami hanlowymi" coby ladniej brzmialo)mozliwosc
              pokazania sie raz w tygodniu w swojej sluzbowej skodzie z kratka i
              wieszakiem na siedzeniu kierowcy to nieslychana nobilitacja w swoim
              miasteczku ale oni tez dojda do wniosku ze 2 godziny w korku
              dziennie to moze troche za duzo.

              W tej chwili przejazd miedzy sasiednimi dzielnicami zabiera do
              godziny czasu miedzy skrajnymi jest to 2-3 godziny w skrajnych
              przypadkach. A przeciez bedzie gorzej. Rosnaca ilosc samochodow,
              brak jakichkolwiek sensownych rozwiazan dla tego miasta (buspasy
              chlechlechle) brak metra, brak obwodnic, koszmarne planowanie
              przestrzenne (deweloperzy po prostu dobudowuja nowe bloczyska przy
              waziutkich jezdniach - np w Ursusie) nie wrozy temu miastu
              specjalnie dobrze na przyszlosc.
            • Gość: astral79 Re: Tak, masz racje ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 10:04
              > I chyba na tym najbardziej ucierpia dzisiejsi "niegolodupcy" -
              straca zycie spl
              > acajac swoje cztery sciany, przekonani ze "zainwestowali" w cos
              wartosciowego -
              > a zostana z klitka w slumsach, na ktora nastepne pokolenie nie
              bedzie chcialo
              > nawet rzucic okiem...

              należy jeszcze dodać że ci "niegołodupcy" przez pętlę na szyji nie
              będą "robić" dzieci bo po prostu nie będzie ich na to stać i ciekawe
              kto za 30 lat od tej pory zarobi na nasze emerytury? Chińczycy?

              nie wiem jak wy ale ja, pomimo tego, że jeszcze nawet nie mam 30stki
              poważnie się zastanawiam nad oszczędzaniem na "złotą jesień", bo to
              co mi obecnie odciągają od wypłaty pewnie pójdzie na spłatę długów
              pewnego państwa między Odrą i Bugiem
              • mara571 i ludzisz sie, ze twoje oszczednosci zachowaja 18.11.09, 10:20
                wartosc przez 40 lat ?
                Moj drogi, twoje oszczednosci trafia okreznymi drogami tak i tak do Goldmann Sachs.
                Musialbys posluchac co mowia moi amerykanscy przyjaciele, ktorzy stracili w
                swoich funduszach emerytalnych i innych "bezpiecznych" loktach 30% po 30-35
                latach oszczedzania na stare lata.
                Najlepsza lokata sa dobrze wyksztalcone dzieci, jak powiedzial Rostkowski i
                mlodzi go wysmiali.
                Ja przezyla juz dwie hiperinflacje, latach 1981-82 oszczednosci stracili
                dziadkowie, emerytury cienkie mieli, moi rodzice pomogli.
                Poczatek lat 90 nastepna hiperinflacja: moi rodzice stracili oszczednosci, teraz
                ja ich wspieram, aby mogli utrzymac poziom zycia i nie musieli oddac domu za
                jakas emeryture od szemranych spolek, ktore przejma dom.
                Mam nadzieje, ze nasze dzieci postapia podobnie.
                A co do dlugow panstw: prawie wszystkie na swiecie je maja. Po nastepnym
                kryzysie finansowym, ktory oczywiscie przyjdzie, wymieni sie waluty.
              • kretynofil Dzieci - temat rzeka ;) 18.11.09, 10:36
                > należy jeszcze dodać że ci "niegołodupcy" przez pętlę na szyji nie będą "robić" dzieci bo po prostu nie będzie ich na to stać i ciekawe kto za 30 lat od tej pory zarobi na nasze emerytury? Chińczycy?

                Raz ze emerytury za 30 lat to fikcja - nie ma takiej opcji zebysmy dostali cokolwiek.

                Dwa, z tymi dziecmi nie jest tak zle - w sensie: tak, ci ludzie dorobia sie potomstwa. Problem w tym, ze dwa lata temu, podpisujac cyrograf u budowlanca, mlode malzenstwa widzialy siebie w wizualizacji dewelopera: zadowoleni i zrelaksowani, na spacerze wsrod zieleni okalajacej ich bloki, otoczeni czystymi, zamknietymi osiedlami, z gromadka usmiechnietych pociech. Rzeczywistosc jednak bedzie wygladala nieco inaczej - rodzice zmeczeni, zestresowani, stojacy w kilometrowym korku, modlacy sie o cud, ktory sprawi ze nie spoznia sie znowu do pracy i szef nie bedzie wrzeszczal; dzieci, ktore swoich rodzicow widuja od swieta, zniszczone bloki, bo "wspolnota" nie zgodzi sie na remont bo "wspolnocie" na pasztetowa z biedronki brakuje, zdewastowane windy, graffiti - i, co najgorsze, nastolatki ktore wyrastaja na kolejne pokolenie "blokersow", moze co najwyzej nazywajacych siebie "apartsami"...

                Nie ma wybacz - zycie to nie wizualizacja dewelopera; brak zieleni, sklepow, placow zabaw i porzadnego dojazdu do cywilizacji zrobi swoje. Tak jak sie przejechalismy na buraczanej rewolucji i stracilismy cale pokolenie mlodych ludzi, ktorzy osamotnieni szwedali sie po szarych blokowiskach; tak jak stracilismy kolejne pokolenie goniac za kariera - na rzecz centrow handlowych, lansu i szpanu; tak samo stracone bedzie pokolenie dzieci "tych co wygrali zycie" - tylko ze musieli to zycie chwile pozniej oddac budowlancom i bankom, zostawiajac potomstwu skrawki czasu i resztki uwagi, ktore pozostana po oplaceniu kredytu hipotecznego i spedzeniu polowy zycia w korkach i na dojazdach do nielubianej pracy, ktorej rzucic nie mozna - bo przeciez kredyt, bo "wlasne ale ciasne", bo "na nieruchomosciach stracic nie mozna".

                I obym sie mylil.
                • Gość: astral79 Re: Dzieci - temat rzeka ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:32
                  > I obym sie mylil.

                  niestety ale nie ma żadnej logicznej przesłanki ani chociażby
                  iskierki nadzieji żebyś się mylił :(
                  ja kiedy wybiegam myślami w przyszłość widzę zdezylowane slumsy,
                  które niegdyś hucznie nazywano apartamentami z brudnymi dzieciakami
                  biegającymi po ulicach i ich rodzicami co stracili pracę i zostali
                  żulami chlejącymi bimber na ławce
                  i żeby nie było na codzień jestem optymistą, niestety dla mnie
                  trzeźwo myślącym
                  • mara571 a ja ci moge takie osiedle pokazac 18.11.09, 12:43
                    w Sosnowcu.
                    Spoldzielcze z blokowiskami 10-pietrowymi. Nawet niezla skomunikowane z centrum
                    Sosnowca i Katowic. Ludzie sie bili o te mieszaknia na przelomie lat 70 i 80-tych.
                    W latach 90-tych zaczal sie upadek: srednia klasa wynosla sie do segmentow i
                    domkow, gornicy stracili prace, bo kopalnie zamknieto.
                    Zbyt mlodi emeryci gorniczy nie wylewaja za kolnierz.
                    Degrengolada postepuje z roku na rok. Na szczescie oni nie maja paru setek
                    tysiecy do splacenia.
                    Jakbys jechal w tamte strony z Warszawy, to na drodze do Katowic zjazd w
                    Sosnowcu na Milowice. U gory skrec w lewo na Centrum. Po prawej stronie Osiedle
                    Piastow. To o nim pisalam.
                  • Gość: etree Re: Dzieci - temat rzeka ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 15:25
                    No a wy to gdzie wtedy będziecie, jak te czasy nastaną? Bo czegoś tu
                    nie rozumiem.
                    Czekacie na spadki - ok, ale oczywiste jest, że najpierw będą spadać
                    mieszkania w wielkiej płycie. No to są właśnie te osiedla, które już
                    zaliczyły społeczną degrengoladę. Żadna przyjemność tam mieszkać.
                    Trudno też oczekiwać, że deweloperzy będą budować jakieś inne
                    mieszkania, zakładać złobki i linie autobusowe. Terenów w centrum
                    miast przecież już do budowania nie ma.
                    Zakładanie, że ktoś, kto ma dzisiaj zdolność kredytową zostanie
                    żulem jest co najmniej daleko idące.
                    Fajnie, że czujecie się dobrze we własnym towarzystwie, ale
                    właściwie co z tego wynika? Jaki z tego wniosek? Czekać na spadki? A
                    ile lat? Gdzie z dziewcyzną spać w tym czasie? A jak przyjdą to
                    gdzie kupować, skoro osiedla to wylęgarnia blokersów? Jaka niby jest
                    alternatywa?
                    Czytając te posty mam wrażenie, że czytam zatroskanych inteligentów,
                    którym wydaje się, że robole sobie nie poradzą i lepiej wiedzą co
                    jest przyszłością narodu, za który tylko trzeba myśleć. Tymczasem
                    mam wrażenie, że robole, cwaniaczki i PeHowcy ze Skody Fabii kombi
                    poradzą sobie dużo lepiej niż forumowi mędrcy. Wasza wersja
                    przyszłości prowadzi do nikąd. A jednak w Polsce nigdy tak nie było,
                    żeby jakoś nie było. Nie doceniacie tego narodu.
                    • mara571 Re: Dzieci - temat rzeka ;) 18.11.09, 20:26
                      etree napisal
                      > Czekacie na spadki - ok, ale oczywiste jest, że najpierw będą spadać
                      > mieszkania w wielkiej płycie.
                      my, stali bywalcy forum o nieruchomosciach rozwiazalismy juz nasz problem
                      mieszkaniowy. Poczytaj stare wpisy to sie dowiesz.

                      >No to są właśnie te osiedla, które już
                      > zaliczyły społeczną degrengoladę. Żadna przyjemność tam mieszkać.

                      Mylisz sie piszac, ze wszystkie. Tam gdzie zabudowa jest niska, budynki
                      czteropietrowe mieszka sie niezle. I przypomne ci, ze zanim postawiono fabryki
                      domow, budowano w koncu lat 60 i w siedemdziesiatych domy z pustakow. I na tych
                      osiedlach spoldzielczych mieszka sie calkiem dobrze.
                      I infrastruktura juz jest.

                      > Zakładanie, że ktoś, kto ma dzisiaj zdolność kredytową zostanie
                      > żulem jest co najmniej daleko idące.
                      Gdzie ktokolwiek z nas napisal, ze tylko "zule" maja zdolnosc kredytowa?

                      > Czytając te posty mam wrażenie, że czytam zatroskanych inteligentów,
                      > którym wydaje się, że robole sobie nie poradzą i lepiej wiedzą co
                      > jest przyszłością narodu, za który tylko trzeba myśleć.

                      Tak jestesmy zatroskani. Kilkoro z nas zyje i pracuje poza Polska i nie na
                      Wyspach, i wie jakie funkcje powinno spelniac miasto, jak wygladac komunikacja,
                      uslugi, jak mozna poprawic bledy urbanistyczne przeszlosci.
                      Nie wiem czy wiesz, ale w takich Niemczech wybudowanie mieszkalnego wiezowca
                      jest praktycznie niemozliwe. Owszem budowano takowe w latach 70-tych, ale zle
                      doswiadczenia doprowadzily do tego zakazu.
                      Tymczasem w Polsce nadal sa budowane takie budynki, szczegolnie w Warszawie a
                      "apartamenty" w nich sprzedawane sa za bajonskie sumy.

                      Nikt z nas nie dzieli Polakow na inteligentow i "roboli". Powiem wiecej
                      osobiscie jestem zdania, ze robotnicy sa bardziej pragmatyczni i tak latwo nie
                      poddaja sie presji srodowiska, ktore w warszawskich czy innych wielkomiejskich
                      korporacjach
                      nijako wymuszaly na mlodych absolwentach kupienie klatki na kredyt ze 100%
                      finansowania.

                      >Czekać na spadki? A > ile lat? Gdzie z dziewcyzną spać w tym czasie?
                      Istnieje kilka mozliwosci.
                      1. wynajmowac i to maly lokal, niekoniecznie w najatrakcyjniejszym punkcie i
                      oszczedzac, oszczedzac na wklad wlasny
                      2. poszukac TBS-u, ale do tego tez trzeba miec wklad wlasny
                      3. wynajac mieszkanie wspolnie z dziewczyna/chlopakiem. Tak robily moje dzieci w
                      czasie studiow. Jeden zwiazek sie rozpadl tuz przed koncem studiow, drugi
                      skonczy sie slubem w przyszlym roku. Koszty wynajmu byly dzielone przez dwa.
                      4. A jak juz troche gotowki masz i zdolnosc kredytowa tez, to kup sobie na
                      poczatek male mieszkanie, niekoniecznie nowe. Zycie pokaze czego bedziesz
                      potrzebowal potem. Z grona moich przyjaciol w pierwszym mieszkaniu zostala tylko
                      rozwiedziona przyjaciolka. Reszta zmienila mieszkanie 2,3 razy, by w koncu
                      wyladowac we wlasnym domu lub segmencie. Ci, co zrobili to dopiero w ostatnich
                      latach dziwia sie sami sobie, dlaczego tak pozno.

                      Na koniec najwazniejsze: nam chodzi o to aby nie jakos to bylo, bo to oznacza
                      bylejakosc.
                      Nam chodzi o to, aby nasze miasta, osiedla byly przyjazne dla czlowieka, mialy
                      duzo zadbanej zieleni, ktora uspokaja, zamiast tych byle jakich placht, reklam,
                      tych pstrokatych kolorow w kazdym miejscu publicznym.

                      I zeby bylo jak najmniej cwaniaczkow, a wiecej ludzi rzetelnych i dobrych
                      fachowcow.

                      Swojego narodu nikt z nas sie nie wyrzeka.
                    • kretynofil Gdzie ja bede to nie wiem... 18.11.09, 23:51
                      ...ale wiem gdzie beda moi znajomi, moi rodzice i inni ludzie na ktorych mniej lub wiecej mi zalezy. Stad troska o Polske - i ta cala pisanina na forum. Chcialbym zeby klienci deweloperow byli swiadomymi konsumentami - i o ile nie widze nic zlego w swiadomym zakupie mieszkania po 20KPLN/m2, to zakup za 500PLN/m2 w owczym pedzie uwazam za blad.

                      Splycasz, kolego, moje i innych wypowiedzi. Moge miec nadzieje ze robisz to specjalnie - ale obawiam sie ze raczej wynika to z glupoty.

                      > Czekacie na spadki

                      Wybacz, ja na nic nie czekam. Polskie ceny interesuja mnie tak jak ceny w Bangladeszu...

                      Mieszkanie w Warszawie juz mam i zupelnie nie mam pojecia co z nim zrobic ;)

                      > Trudno też oczekiwać, że deweloperzy będą budować jakieś inne mieszkania, zakładać złobki i linie autobusowe. Terenów w centrum miast przecież już do budowania nie ma.

                      Ale ja nie oczekuje ze deweloper to zrobi. Ja oczekuje ze deweloper przeznaczy czesc budynku na cele komercyjne, zamiast sprzedawac wszystko od parteru po tarasy na dachu jako mieszkania. U takiego dewelopera kupilem mieszkanie i odpowiada mi to ze w zasadzie moge w szlafroku pojsc po gazete, swieze pieczywo, sok "ekologiczny", mrozonego krolika, do solarium czy do fryzjera. W zasadzie - moglbym, bo i tak tam nie mieszkam i nie mam takiego zamiaru ;)

                      Natomiast mylisz sie mowiac ze to nie jest odpowiedzialnosc dewelopera - wlasnie w tym rzecz ze to jest odpowiedzialnosc dewelopera zeby tak zaprojektowac osiedle zeby wszelkie niezbedne do zycia podmioty mogly sie na tym osiedlu otworzyc. I klient ma prawo tego wymagac. I ja chce zeby wymagal!

                      A co do terenow w centrum - mylisz sie, myslac ze ich nie ma. Jest i to pod dostatkiem. Kiedys proponowalem Rydzykowi Fizykowi zeby takie dzialki obfotografowal i umiescil na blogu - bo jest ich w samej Warszawie zatrzesienie. Na marginesie: Google Maps (Satellite View) nie gryzie.

                      > Zakładanie, że ktoś, kto ma dzisiaj zdolność kredytową zostanie żulem jest co najmniej daleko idące.

                      Dwadziescia lat temu zakladanie ze najwyzszy odsetek wykluczenia, biedy i patologii bedzie w najbardziej doinwestowanych przez panstwo regionach, wsrod gornikow - tez bys uznal za "daleko idace". To co piszesz, dowodzi tylko jak malo wiesz o zyciu...

                      > Gdzie z dziewcyzną spać w tym czasie? A jak przyjdą to gdzie kupować, skoro osiedla to wylęgarnia blokersów? Jaka niby jest alternatywa?

                      Jesli chcesz kupowac, bo nie widzisz alternatywy - to od razu moge Ci powiedziec ze zle kupisz. A sypiac z dziewczyna mozna nawet w plenerze - chociaz fajne wspomnienia zostaja ;)

                      > Czytając te posty mam wrażenie, że czytam zatroskanych inteligentów, którym wydaje się, że robole sobie nie poradzą i lepiej wiedzą co jest przyszłością narodu, za który tylko trzeba myśleć.

                      Widzisz, synku - dorabiasz sobie ideologie do sraczki na mysl o wlasnych ceglach. Po pierwsze, tak, uwazam sie za inteligenta - i mam powody zeby tak uwazac. Po drugie - nie jestem zatroskany o tych, jak ich pogardliwe okreslasz, "roboli" - zatroskany jestem raczej o pokolenie baranow z "wyksztalceniem", ktore daja sie golic bez litosci. Uwazam ze sa to ludzie znacznie bardziej podatni na presje srodowiska - a na pewno w sposob znacznie bardziej szkodliwy.

                      I uwierz mi - nie troszcze sie specjalnie o ich przyszlosc, po prostu zabieram glos probujac im uswiadomic co robia ze swoim zyciem. Przykro mi - ale oni sami nie widza co ich czeka. Czasami kubel zimnej wody na glowe sie przyda. Widziales "Plac Zbawiciela"? Mam wrazenie ze wiekszosc z nich nie widziala - albo nie wierzy w to, ze zycie potrafi sie skomplikowac z niczyjej winy.

                      > Tymczasem mam wrażenie, że robole, cwaniaczki i PeHowcy ze Skody Fabii kombi poradzą sobie dużo lepiej niż forumowi mędrcy.

                      Nie wiem, chlopcze, co masz na mysli gadajac o "radzeniu sobie", ale znowu trafiles kula w plot ;)

                      > Wasza wersja przyszłości prowadzi do nikąd. A jednak w Polsce nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. Nie doceniacie tego narodu.

                      Doprawdy? Nasza wizja przyszlosci ma byc przestroga, przypomnieniem ze "jakos to bedzie" czasami nie wystarczy. A jesli czegos oczekuje od swoich czytelnikow to tego, zeby zaczeli wymagac standardu zycia porownywalnego z tym za ktory placa - bo w Warszawie zycie kosztuje tyle co w Nowym Jorku, a jest od niego nieporownywalnie gorsze.

                      Wyjedz za granice, postaraj sie zdobyc troche innych doswiadczen. Spojrz na zycie w PL z pewnego dystansu - a zrozumiesz w jak wielu rzeczasz sie mylisz...
                      • Gość: etree Re: Gdzie ja bede to nie wiem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.09, 09:13
                        Przepraszam za spłycenie twoich niezwykle głębokich, godnych katedry
                        filozofii przemysleń oraz urażenie twojego niedościgłego intelektu.
                        Dziękuję za rady co robić w życiu, bo wszak sam jestem tylko biednym
                        naiwnym chłopcem nic nie wiedzącym o rzeczywistości. Jak to się w
                        ogóle mogło stac, że ktoś mnie zatrudnił i mi płaci pensję - aż sam
                        się dziwię. Ale twoj protekcjonalany ton jest ukojeniem moich
                        starganych przez deweloperów i inych gangsterów nerwów.
                        To co napisałeś jest w dużej mierze dośc żałosne. Bo produkujesz się
                        na forum w trosce o coś co cię i tak nie obchodzi. Masz wizję
                        urbanistyczną, która nigdy w Polsce nie powstanie. Cóż, życzę
                        zdrowia.
                        Zauważ tylko, że ludzie się starzeją, a trzeba stworzyć sobie
                        warunki do posiadania i wychowania dzieci w takim wieku, by ich
                        rodzenie miało w ogóle sens. Dla wielu ludzi ten wiek rozrodzczy
                        jest dzisiaj i on nie chce czekac na spadki. Skoro nie masz żadnej
                        sensownej propozycji to na cholerę piszesz po kilkanascie postów
                        dziennie na ten sam temat?
                        • kretynofil Hihihihi ;) 19.11.09, 12:36
                          > Przepraszam za spłycenie twoich niezwykle głębokich, godnych katedry filozofii przemysleń oraz urażenie twojego niedościgłego intelektu.

                          Poki co, plujesz pod wiatr ;)

                          > Dziękuję za rady co robić w życiu, bo wszak sam jestem tylko biednym naiwnym chłopcem nic nie wiedzącym o rzeczywistości.

                          Och, prosze. Kolega sie obrazil - ale kontrargumentu podac nie potrafi ;)

                          > Jak to się w ogóle mogło stac, że ktoś mnie zatrudnił i mi płaci pensję - aż sam się dziwię.

                          Wow, masz prace? Niesamowite. No to jak masz prace to masz racje ;)

                          > Ale twoj protekcjonalany ton jest ukojeniem moich starganych przez deweloperów i inych gangsterów nerwów.

                          Moj protekcjonalny ton wynika z faktu ze rozmawiam z glupim gowniarzem - dorosnij to pogadamy jak dorosli. I na marginesie - ani matura ani etat, nawet na kierowniczym stanowisku, nie sa wyznacznikiem doroslosci...

                          > To co napisałeś jest w dużej mierze dośc żałosne. Bo produkujesz się na forum w trosce o coś co cię i tak nie obchodzi. Masz wizję urbanistyczną, która nigdy w Polsce nie powstanie. Cóż, życzę zdrowia.

                          Wlasnie widzisz - dostajecie w PL takie miasta na jakie zaslugujecie i jakich oczekujecie. Przeszkadzaja Ci korki, burdel, utrudnienia na kazdym kroku? A wiesz czemu to wszystko istnieje?

                          Bo takie jak Ty glupki sie na to godza. Bo twierdza ze inaczej byc nie moze... A wystarczy tylko wymagac lepszego traktowania...

                          > Zauważ tylko, że ludzie się starzeją, a trzeba stworzyć sobie warunki do posiadania i wychowania dzieci w takim wieku, by ich rodzenie miało w ogóle sens.

                          W sensie: rodzenie ma sens kiedy mieszka sie na zadupiu w kwadracie 30m2 za ktore rata pochlania 50% dochodow rodziny brutto?

                          No to gratulacje :)

                          > Dla wielu ludzi ten wiek rozrodzczy jest dzisiaj i on nie chce czekac na spadki.

                          Jasne. Dzisiaj. Wczoraj! Glupi jestes - najpierw trzeba miec stabilne zrodlo dochodu, oszczednosci i pomysl na siebie, zanim sie czlowiek zabierze za plodzenie potomstwa.

                          Poza tym - nie wiem czy wiesz, ale dzieciaka mozna zrobic i wychowac w wynajetym mieszkaniu ;)

                          > Skoro nie masz żadnej sensownej propozycji to na cholerę piszesz po kilkanascie postów dziennie na ten sam temat?

                          Mam kilka bardzo sensownych propozycji: nie spieszyc sie z decyzja, ktora zawazy na calym zyciu - bo nie ma takiej potrzeby; wymagac od deweloperow dostarczania pelnowartosciowych produktow; myslenie przyszlosciowe - a nie "jak do trzydziestki nie zrobie potomka to swiat mi sie skonczy".

                          I tyle. Ktory z nas mial racje - przekonasz sie za lat dwadziescia. I bedzie bolalo, synek, bo bedziesz zalowal ze straciles dwie dekady zamiast poczekac dwa lata. No, ale jak rozumiem, nie bedziesz mial problemu z cofnieciem czasu i naprawieniem bledow ;)
        • Gość: Gbur Kretynofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 19:58
          Owszem są u nas dobre mieszkania. Oczywiście na miarę naszego
          skromnego kraju. Wrocław to nie NRD - tu ludzie chcą mieszkać.
          Miasto rozwija się. Powstają drogi - obwodnica autostradowa,
          obwodnica śródmiejska, niedługo zaczną budować: ekspresowe drogi do
          W-wy i Poznania oraz obwodnicę wschodnią. Wiele głównych arterii
          jest w remoncie (Grabiszyńska, Wyścigowa), wiele już wyremontowano.
          Jest źle ale będzie lepiej :) Całkiem przyjemną dzielnicą do
          mieszkania we Wrocławiu są Krzyki (oczywiście nie wszędzie) - tam
          można znaleźć ciekawe lokalizacje (np w pobliżu Skarbowców) gdzie
          wychodząc z domu nie trafisz na meneli, a znajdziesz sklep czy
          aptekę bez trudu. W tych lokalizacjach ceny za bardzo już nie
          spadną - po prostu ludzie chcą tu mieszkac (np w porównaniu z Psim
          Polem).
          • kretynofil Glupoty opowiadasz... 19.11.09, 00:02
            > Owszem są u nas dobre mieszkania. Oczywiście na miarę naszego skromnego kraju.

            Mieszkanie to tylko towar. TYLKO TOWAR. Jesli nasz kraj jest taki skromny, to czemu ceny mieszkan juz nie sa takie "skromne"?!

            > Wrocław to nie NRD - tu ludzie chcą mieszkać. Miasto rozwija się. Powstają drogi - obwodnica autostradowa, obwodnica śródmiejska, niedługo zaczną budować: ekspresowe drogi do W-wy i Poznania oraz obwodnicę wschodnią.

            To Tobie sie tak wydaje. Jesli drogi maja byc wyznacznikiem rozwoju, to przejedz sie, synu, do NRD i zobacz jakie tam maja te drogi.

            I co im te drogi daly?

            Naprawde myslisz ze Wroclaw to taki "cymes"? Konczylem studia we Wroclawiu - i widzialem tamtejszy rynek pracy dla specjalistow. Perspektywy rozwoju? Zadne. Po prostu zadne. No, chyba ze dla kogos marzeniem zycia jest dostac 6KPLN na reke, nic sie przez X lat nie nauczyc i na koniec zostac zastapionym przez Hindusa w Bangalore...

            Wybacz, ale to nie nazywa sie "rozwoj" tylko "stagnacja". A 6KPLN to zadne kokosy, to troche mniej niz 1500EUR. Zobacz ile moze zarobic informatyk po drugiej stronie Odry...

            > Jest źle ale będzie lepiej :)

            To, tak jak informacje o obwodnicy to ja juz slyszalem jakies dziesiec lat temu, studiujac we Wroclawiu.

            Wybacz, od tego czasu przybylo okropnych klockow, gratow sciaganych z Reichu i przyjezdnych "szybkobieznych szczurow". Czego jak czego, ale drog nie przybylo ;)

            > Całkiem przyjemną dzielnicą do mieszkania we Wrocławiu są Krzyki (oczywiście nie wszędzie) - tam można znaleźć ciekawe lokalizacje (np w pobliżu Skarbowców) gdzie wychodząc z domu nie trafisz na meneli, a znajdziesz sklep czy aptekę bez trudu.

            Hihihihi - jak ja studiowalem, nikt nie chcial mieszkac na Krzykach bo to zadupie ;) Okazuje sie ze wystarczy pie*dolnac ladna elewacje zeby ludzie nie mieli nic przeciwko korkom ;)

            Synku, pojezdzij sobie po swiecie, nawet turystycznie - zobacz miasteczka wielkosci Wroclawia, jak wygladaja, jak sie w nich mieszka - a zrozumiesz dlaczego Wroclaw jest smieszny ze swoimi sloganami o "miescie w ktorym warto mieszkac" ;)

            I, zwroc uwage, pisze to z perspektywy kogos, kto spedzil we wrocku najlepsze lata zycia i ma pelno pozytywnych wspomnien z tego okresu...
            • Gość: Gbur może i głupoty co powiedzieć o Twoich wypocinach;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.09, 19:22

              > Mieszkanie to tylko towar. TYLKO TOWAR. Jesli nasz kraj jest taki
              skromny, to c
              > zemu ceny mieszkan juz nie sa takie "skromne"?!

              Popyt i podaż spotkały się właśnie w tym, a nie innym miejscu.


              > To Tobie sie tak wydaje. Jesli drogi maja byc wyznacznikiem
              rozwoju, to przejed
              > z sie, synu, do NRD i zobacz jakie tam maja te drogi.
              >
              > I co im te drogi daly?

              NRD ma inny problem, wielu nie chce tam mieszkać, bo patrzy na to co
              jest na zachodzie Niemiec. NRD to dalej bieda w porównaniu z resztą
              Niemiec. Wrocław to raczej górna półka patrząc na Polskę. Stąd
              różnica. Wiem, że w innych krajach na zachodzie jest dużo lepiej niż
              we Wrocławiu ale przemieszczanie się w ramach tego samego kraju
              (NRD>RFN) to nie to samo co wyjazd do obcego kraju.

              > Naprawde myslisz ze Wroclaw to taki "cymes"? Konczylem studia we
              Wroclawiu - i
              > widzialem tamtejszy rynek pracy dla specjalistow. Perspektywy
              rozwoju? Zadne. P
              > o prostu zadne. No, chyba ze dla kogos marzeniem zycia jest dostac
              6KPLN na rek
              > e, nic sie przez X lat nie nauczyc i na koniec zostac zastapionym
              przez Hindusa
              > w Bangalore...
              > Wybacz, ale to nie nazywa sie "rozwoj" tylko "stagnacja". A 6KPLN
              to zadne koko
              > sy, to troche mniej niz 1500EUR. Zobacz ile moze zarobic
              informatyk po drugiej
              > stronie Odry...

              A ciekawe jak było w latach 80-tych ? 50 $ w kieszeni miesięcznie i
              pełnia szczęścia :D Patrzmy na to co się zadziało w stosunku do tego
              co było(a był totalny syf) - trudno nadgonić szybko zachód jak się
              miało komunizm prawie 50 lat. Po drugie porównajmy Wrocław do tego
              co jest w naszym kraju. Dla Ciebie 6 000 PLN (dzisiaj to żadne
              marzenie życia) to może nie żadne kokosy ale też żaden to agrument.
              Ludzie nie są Kretynofilami - mogą mieć inne spojrzenie na takie
              zarobki, a także inne możliwości wyjazdu. I to inne spojrzenie i
              możliwości będą decydowały czy będą chcieli mieszkać we Wrocławiu
              czy nie, a nie Twoje gadanie o Hindusach



              >
              > To, tak jak informacje o obwodnicy to ja juz slyszalem jakies
              dziesiec lat temu
              > , studiujac we Wroclawiu.


              Jedna i druga obwodnica jest budowana. A budowa obwodnicy
              wschodniej właśnie się zaczyna.

              > Wybacz, od tego czasu przybylo okropnych klockow, gratow
              sciaganych z Reichu i
              > przyjezdnych "szybkobieznych szczurow". Czego jak czego, ale drog
              nie przybylo
              > ;)

              Konkretnie to nie chodzi o to aby tylko dróg przybywało. Stare
              trzeba przebudowywać i dostosowywać do natężenia ruchu drogowego.
              Zrobiono jednak coś w tym zakresie, a i perspektywy są obiecujące.
              Podaje ważniejsze roboty od 89' (przy starych ulicach chodziło o
              poszerzenie):

              - Karkonoska (do Wyścigowej) i część Powst Śl. (od zajezdni)
              - Kwiatkowskiego - łącznik między Oporowem i Bielanami - nowa
              - Hallera (do Grabiszyńskiej)
              - Al Wiśniowa
              - Ar Krajowej do Borowskiej
              - Legnicka (od wiaduktu)
              - Lotnicza
              - most milenijny - nowy
              - Klecińska
              - estakada na Gądowie
              - estakada przy Grab/Hallera
              - Most w-wski + Kromera
              - most mieszczański
              - Milenijna - nowa



              > Hihihihi - jak ja studiowalem, nikt nie chcial mieszkac na
              Krzykach bo to zadup
              > ie ;) Okazuje sie ze wystarczy pie*dolnac ladna elewacje zeby
              ludzie nie mieli
              > nic przeciwko korkom ;)

              "Nikt nie chciał mieszkać na Krzykach" - powalający argument :D
              Pewnie wśród studentów ta "ankieta" była robiona. Owszem studenci
              studiujący na polibudzie, medycynie czy uniwerku wybierali raczej
              bliższe uczelni lokalizacje.

              Zadupie ? a czego na Krzykach brakuje według Ciebie ? Wymieniaj ;)
              A korki to zależy gdzie się mieszka i gdzie się chce dojechać. Np.
              ze Skarbowców w pobliże centrum dojedziesz w 15 minut.

              > Synku, pojezdzij sobie po swiecie, nawet turystycznie - zobacz
              miasteczka wielk
              > osci Wroclawia, jak wygladaja, jak sie w nich mieszka - a
              zrozumiesz dlaczego W
              > roclaw jest smieszny ze swoimi sloganami o "miescie w ktorym warto
              mieszkac" ;)

              Byłem w niejednym ojczulku ;) Jednak nie w tym rzecz co tam jest ale
              co jest w pozostałej części naszego kraju.

              > I, zwroc uwage, pisze to z perspektywy kogos, kto spedzil we
              wrocku najlepsze l
              > ata zycia i ma pelno pozytywnych wspomnien z tego okresu...

              I w tym Twój problem, wydaje Ci się że wiele wiesz o Wrocławiu ;)

              • mara571 Gbur, patrioto wroclawski, ty nic nie 19.11.09, 23:30
                rozumiesz.
                Piszesz, ze bywales w wielu krajach.
                Otoz "bywac" nie wystarczy: trzeba tam zyc i pracowac, ale nie w polskiej
                kolonii emigrantow, ktorzy przyjechali, bo znalezli prace, ktorej w Polsce nie
                mieli. Nie w tym bagienku, ktory sie tworzy w momencie kiedy 2,3 Polakow
                znajdzie prace i sciaga krewniakow, kumpli, aby im pomoc i miec towarzystwo do
                picia w weekend i ludzi z ktorymi sie mozna porozumiec.
                Mnie chodzi o to, zebys sprobowal pracowac i zyc w warunkach podobnych do
                "tubylcow". Zebys mogl z nimi rozmawiac, poznac ich mentalnosc i zrozumiec,
                dlaczego zycie na tzw. Zachodzie jest latwiejsze niz w Polsce.
                Moze wtedy zrozumiesz na czym polega roznica. I ona nie jest wylacznie zwiazana
                z budowa czy rozbudowa drog w miescie i poza nim.
                Ja mam wybor: moge isc do garazu po moj samochod i jechac 50 km do pracy, zajmie
                mi to ponad GODZINE, mimo, ze wiekszosc trasy pojade autostrada. Druga mozliwosc
                to isc do dworca, wsiasc do czystego pociagu gdzie siedza normalni ludzie,
                przeczytac gazete, przesiasc sie do czystego tramwaju, ktory jedzie co 10 min, i
                po 50 min rozpoczac prace. To, ze ja mam ten wybor zawdzieczam swiadomym
                obywatelom Rheinlandu, ktorzy nie dopuscili do likwidacji transporu publicznego.
                Dzisiaj bylam w Düsseldorfie na targach Medica. POjechalismy z kolegami
                samochodem, jak tysiace wystawcow i odwiedzajacych. Parking byl gigantyczny,
                sluzby porzadkowe kierowaly auta na okreslone miejsca, z parkingu kursowaly co 3
                min autobusy do hal wystawowych. Przy opuszczaniu hal czekaly znowu autobusy,
                ktore zatrzymywaly sie co chwile i kierowca mowil po niemiecku i angielsku, ze
                teraz powinni wysiasc posiadacze zielonego pokwitowania za parking, a na
                nastepnym czerwonego, na trzecim zoltego.
                Do mojego miasta dotarlam przed 22. Maz w podrozy, wiec mnie nie odebral z
                dworca. Bez strachu przeszlam prawie kilometr do domu, w ktorym mieszkam. W moim
                domu sa 3 mieszkania, nie wiecej, bo na kameralnym osiedlu zamieszkalym przez
                klase srednia nie moze byc inaczej.
                Juro rano wystawie worek z opakowaniami, ktory zostanie przed poludniem zabrany,
                rano bede mijala samochod czyszczacy ulice, bo bedzie piate. Na dworcu spotkam
                ekipe sprzatajaca i oprozniajaca kosze na smieci, jak co dzien.
                Z kranu poplynie zawsze czysta woda, pradu bylam pozbawiona 2 razy w ciagu 20
                lat. Z urzednikiem spotkam sie tylko, kiedy potrzeby bedzie dokument osobisty.
                Reszte zalatwiam telefonicznie lub droga pocztowa.
                Gdyby cos chciala od jakiejs instytucji publicznej musze wypelnic formularz
                (dostepny w internecie) i decyzje dostaje na pismie!.
                Zielen na naszym osiedlu pielegnujemy sami. Nie mamy zadnego plotu tylko
                zywoplot, oddzielajacy nas od ruchliwej ulicy. Nie musimy zatrudniac firmy
                ochroniarskiej i instalowac videokamer.
                Dla mnie to jest jakosc zycia. I tego mi w Polsce brakuje.
                I krotko o bylych obywatelach NRD: oni nie pojechali do dobrobytu, ale do pracy.
                Zreszta wielu jezdzi co tydzien tam i z powrotem. Innego wyjscia nie mieli,
                jesli chcieli pracowac. Wzieli swoj los w swoje rece. I mimo, ze sa Niemcami
                rzadko sie zdarza, ze im sie udaje kariera zawodowa. Nie wiem dlaczego.


                • Gość: Gbur Re: Gbur, patrioto wroclawski, ty nic nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 00:04
                  > Piszesz, ze bywales w wielu krajach.
                  > Otoz "bywac" nie wystarczy: trzeba tam zyc i pracowac, ale nie w
                  polskiej
                  > kolonii emigrantow, ktorzy przyjechali, bo znalezli prace, ktorej
                  w Polsce nie
                  > mieli. Nie w tym bagienku, ktory sie tworzy w momencie kiedy 2,3
                  Polakow
                  > znajdzie prace i sciaga krewniakow, kumpli, aby im pomoc i miec
                  towarzystwo do
                  > picia w weekend i ludzi z ktorymi sie mozna porozumiec.
                  > Mnie chodzi o to, zebys sprobowal pracowac i zyc w warunkach
                  podobnych do
                  > "tubylcow". Zebys mogl z nimi rozmawiac, poznac ich mentalnosc i
                  zrozumiec,
                  > dlaczego zycie na tzw. Zachodzie jest latwiejsze niz w Polsce.

                  Tyle tylko, że ja o tym dobrze wiem - o czym pisałem. Wystarczy mi
                  do tego krótka (np. kilkudniowa) obserwacja ludzi i miejsca - wcale
                  nie muszę tam pracować czy żyć. Detali może nie poznam ale nie o to
                  dokładnie chodzi.
                  Dlaczego w takim razie mojemu miastu nie grozi wyludnienie ? Bo w
                  Polsce jest dość aktrakcyjną lokalizacją. Wystarczy odwiedzić sobie
                  trochę miasteczek na Dolnym Śląsku aby to zrozumieć. Nie każdy
                  zdecyduje się na wyjazd na zachód - pozostaje poszukanie sobie w
                  miarę znośnego miejsca w naszym kraju - i czymś takim w mojej opinii
                  jest Wrocław. A we Wrocławiu też są fatalne miejsca - np. na Nowy
                  Dworze czy Gądowie (blokowiska gdzie zaparkowanie auta graniczy z
                  cudem) ale są też miejsca lepsze, warte uwagi.
                  • mara571 nie wiem czy jeszcze przeczytasz, ale 20.11.09, 19:31
                    jeszcze napisze.
                    Otoz nie zawsze wzrastajaca liczba ludnosci jest korzystna.
                    XIX-wieczny kapitalizm zostawil w Polsce takie miasto jak Lodz i to co w PRL
                    nazywano GOP (Gornoslaski Okreg Przemyslowy).
                    W czasach PRL-u osiedlilo sie w tych osrodkach nastepnych pare setek tysiecy
                    ludzi. Obydwie metropolie maja jedna wspolna ceche "bad image".
                    Miasta w GOPie i Lodz nie byly zaplanowane przez urbanistow, ani nie rozwijaly
                    sie przez wieki jak Krakow czy Warszawa.. PRL postawil nowe blokowiska w
                    miejscach, ktore pierwsi sekretarze uznali za najlepsze.
                    W GOP-ie sie urodzilam i wychowalam. I wiesz, ciesze sie, ze z tego regionu
                    wyjechalo pareset tysiecy ludzi. Zamknieto XIX-wieczne huty i zaklady chemiczne,
                    kopalnie w ktorych nie bylo juz wegla do glebokosci 600 m. Wreszcie wybudowano
                    oczyszalnie sciekow. I zaczela sie wielka przemiana w budownictwie
                    mieszkaniowym. Prawie nie buduje sie "apartamentowcow", na Slasku sprzedac
                    mozesz wlasciwie tylko domy, blizniaki, szeregowce czy wieksze mieszkania w
                    budynku 2,3 pietrowym. I o dziwo ceny sa nizsze anizeli w innych aglomeracjach,
                    mimo iz koszty budowy wyzsze (specjalne wymagania dla fundamentow na teranach
                    pogorniczych).
                    Wbrew temu, co sadzi wiekszosc Polakow i forumowiczow jakosc zycia na Gornym
                    Slasku poprawia sie z roku na rok i jest wyzsza anizeli w innych polskich
                    metropoliach.
                    Gdybys kiedys chcial zobaczyc inny Gorny Slask skontaktuj sie z swoboda-t.
                    W Wroclawiu bylam przed rokiem. Ucieszyly mnie postepy w cenrum i staranna
                    restauracja zabytkowej architektury. Przeraza mnie natomiast, ze buduje sie w
                    miescie bez przemyslanego planu urbanistycznego. Powtarza stare bledy PRL-u.
                    Male osiedle domkow jednorodzinnych z lat.. (nie wiem) a z tylu znowu bloki. I
                    to wysokie, nie 3, 4 pietra ale 11 kondygnacji. Mow co chesz, ale dla mnie to sa
                    przyszle osiedla biedoty.
                    Ktotko o demografii. W moje gazecie znalazlam wczoraj prognoze demograficzna dla
                    Niemiec do roku 2060.Ludnosc Niemiec spadnie jesli utrzyma sie dotychczasowy
                    przyrost naturalny z 82 mln na 65 do 67 mln. I to przy zalozeniu, ze rocznie
                    przybedzie do Niemiec 100 do 200 tys migrantow.
                    Na opublikowanej mapce widac, ze najbardziej wyludni sie wschod i polnoc ( z
                    wyjatkiem Hamburga) a najmniej bogatsze kraje zwiazkowe jak Bawaria,
                    Badenia-Wirtenbergia i Nadrenia-Westfalia.
                    Znasz podobna prognoze GUS-u?
                    • Gość: Gbur Re: nie wiem czy jeszcze przeczytasz, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 21:23
                      > Otoz nie zawsze wzrastajaca liczba ludnosci jest korzystna....

                      ....W Wroclawiu bylam przed rokiem. Ucieszyly mnie postepy w cenrum
                      i staranna
                      > restauracja zabytkowej architektury. Przeraza mnie natomiast, ze
                      buduje sie w
                      > miescie bez przemyslanego planu urbanistycznego. Powtarza stare
                      bledy PRL-u.
                      > Male osiedle domkow jednorodzinnych z lat.. (nie wiem) a z tylu
                      znowu bloki. I
                      > to wysokie, nie 3, 4 pietra ale 11 kondygnacji. Mow co chesz, ale
                      dla mnie to s
                      > a
                      > przyszle osiedla biedoty.

                      Trudno się nie zgodzić z tym co piszesz.
                      W kwestii wysokości zabudowy: 4 piętra jak dla mnie w zupełności
                      wystarczą.
                      A nawet jest to ciut za dużo ;) Z tym, że we Wrocławiu nie jest z
                      tym aż tak źle. W ostatnich latach większość budowanych budynków to
                      około 4-5 kondygnacji. 10 - piętrowe to raczej mniejszość. Tak
                      przynajmniej jest na Krzykach ;)
                      Niestety w naszym mieście problemem są pobudowane blokowiska za PRL-
                      u. Skupiska 10 piętrowców są w bardzo wielu miejscach. Najczęsciej
                      mieszkania w tych wieżowcach są małe, a miejsc parkingowych jak na
                      lekarstwo. Z infrastrukturą na takich blokowiskach jest różnie. Nie
                      zawsze źle.
                      Drugim problemem są stare, zniszczone (choć architektonicznie
                      ciekawe) poniemieckie kamienice w zwartej zabudowie mieszczące się
                      dość niedaleko centrum. W podwórka takich kamienic lepiej czasem nie
                      zaglądać. Ciężko to będzie przywrócić do dawnej świetności.
                      Lokatorzy, którzy aktualnie tam mieszkają nie należą najczęściej do
                      ludzi zamożnych.
                      Niemcy mieli ciekawe koncepcje w XX wieku i je realizowali
                      (najlepiej zachowane to chyba Sępolno). Co ciekawe nie musieli wcale
                      budować 10-piętrowców, a ludzie i tak mieli gdzie mieszkać. Wrocław
                      przed wojną miał podobną liczbę mieszkanców co dziś, a był trochę
                      mniejszy. Za PRL-u to miasto zostało mocno kopnięte w tyłek. Poprawa
                      tego potrwa całe dekady. Wiem, że czasem ta "poprawa" nie wygląda
                      tak jak powinna. Często pieniądz jest ważniejszy - jeśli miasto chce
                      dużo zarobić na sprzedaży atrakcyjnych działek, to nie może
                      ograniczyć zabudowy do 2 pięter. Jednak z porównaniu z "twórczością"
                      komunistów (np zabudowa Nowego targu - choć są tacy co się upierają,
                      że to zabytek) jest dużo lepiej.

                      > Ktotko o demografii. W moje gazecie znalazlam wczoraj prognoze
                      demograficzna dl
                      > a
                      > Niemiec do roku 2060.Ludnosc Niemiec spadnie jesli utrzyma sie
                      dotychczasowy
                      > przyrost naturalny z 82 mln na 65 do 67 mln. I to przy zalozeniu,
                      ze rocznie
                      > przybedzie do Niemiec 100 do 200 tys migrantow.
                      > Na opublikowanej mapce widac, ze najbardziej wyludni sie wschod i
                      polnoc ( z
                      > wyjatkiem Hamburga) a najmniej bogatsze kraje zwiazkowe jak
                      Bawaria,
                      > Badenia-Wirtenbergia i Nadrenia-Westfalia.
                      > Znasz podobna prognoze GUS-u?

                      Jeśli do tego dojdzie Niemcy będą mieli poważny problem. CO więcej -
                      to będzie katastrofa. Wielu emerytów - mało pracujących. Nie wiem
                      jak działa niemiecki system emerytalny ale może tego nie wytrzymać.
                      Perspektywy przed naszym krajem też nie wyglądają zbyt ciekawie...
      • steady_at_najx Re: znowu 90% gołodupców 18.11.09, 09:14
        >niezgorszej lokalizacji -
        to będzie trzymać cenę.


        wiemy wiemy, ladnie lyknales PR jak kupowales swoja cesje....
        • Gość: Gbur spokojnie :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 19:49
          jak kupowałem swoje (i tylko moje, a nie na spółkę z bankiem)
          mieszkanie to kosztowało 2 000 zł za metr. Akurat nie jest mi na
          rękę aby ceny nie spadały. Chętnie bym kupił kolejne - tyle tylko,
          że w miarę dobre lokalizacje są dalej drogie
          • mara571 drugie mieszkanie? 18.11.09, 20:32
            a dlaczego?
            • Gość: Gbur Re: drugie mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:43
              Żeby tam zamieszkać :) wolałbym oczywiście domek na Oporowie ale
              mnie nie stać żeby płacić za samą ziemię min. 500 tyś :|
              • mara571 a nie znajdziesz starego domu w dobrej, 18.11.09, 20:56
                niekoniecznie najdrozszej dzielnicy, do remontu, przebudowy?
                • Gość: Gbur Re: a nie znajdziesz starego domu w dobrej, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 21:27
                  Niestety, problemem nie jest dom ale raczej ziemia. Jeśli jest w
                  miarę tania (o ile wogóle można tak mówić w przypadku Wrocławia) to
                  najczęsciej w lokalizacji, która mnie nie interesuje, koło się
                  zamyka :|
              • mara571 Re: drugie mieszkanie? 18.11.09, 22:09
                a moze kupic z przyjaciolmi 1000 mkw na spolke i postawic blizniak?
                500 mkw wystarczy i na budowe domu i na ogrod...
                • Gość: Gbur Re: drugie mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 22:25
                  Jest to jakieś rozwiązanie ale kupić 1000 metrów działki wcale nie
                  jest łatwo (po w miarę rozsądnej cenie). Dużo więcej ofert to jednak
                  domy z działką. Można ewentualnie pokombinować coś z ziemią rolną
                  (we Wrocławiu są jeszcze takie miejsca) - ale to już jechanie po
                  bandzie i pewnie dużo potężniejsi mają już na nią oko :|
    • mtbialy Re: Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? 18.11.09, 00:28
      Katastrofą są natomiast działania niektórych deweloperów. Np.Marvipol SA
      zamierzającego zniszczyć warszawski rezerwat Jeziorko Czerniakowskie.
      A tu działania tego "developera" wobec klientów:
      www.tvn24.pl/2265050,0,0,1,1,szantazowani-klienci,wideo.html
      bernardynska.blogspot.com/
      jeziorkoczerniakowskie.blogspot.com/
    • Gość: mart Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: *.nplay.net.pl 18.11.09, 00:36
      Te wszystkie artykuły to wróżenie z fusów. Spadnie, wzrośnie, kupuj, nie kupuj... Zabawnie by było to porównać po czasie z twardą rzeczywistością liczb, ale piszący mają szczęście, że prawie nikomu się nie chce.
    • Gość: tomi to naprawde koniec kryzysu IP: 188.33.44.* 18.11.09, 07:19
      a raczej poczatek konca. ozywienie w W-wie jest ewidentne, schodza nawet duze mieszkania w plycie! za pol roku ceny przestana spadac i odbija w gore.
      • wymiatator1 Re: to naprawde koniec kryzysu 18.11.09, 07:28
        Oczywiście. Szkoda tylko, że powtarzacie to bez przerwy od 1.5 roku a końca
        spadku cen nie widać. Ba, nie widać nawet aby zwalniał.
      • lava71 Re: to naprawde koniec kryzysu 18.11.09, 08:32
        Niestety nie masz racji. Jeżeli coś wzrosło najpierw 300% to potem musi
        odpowiednio spaść. Siła nabywcza złotówki w ciągu kilku lat nie zmieniła się
        bardzo a i o wzroście zarobków też trudno mówić. W związku z takimi programami
        jak dopłacanie kredyciarzom czy RnS czeka nas długi okres spadków. A wystarczyło
        by tylko przestać ingerować w rynek. Spadki były by szybkie, rynek by się
        przeczyścił z lemingów i można by mówić o końcu problemów na rynku nieruchomości.
        • Gość: tomi Re: to naprawde koniec kryzysu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 18:43
          powtórzę: sprzedaje sie nawet płyta. To jest fakt, a nie życzenie. I jako
          pośrednika nie obchodzi mnie czy ceny spadną o 10 czy o 90%. Wolałbym nagły
          spadek cen a potem nagłe odbicie, ale tak sie nie stanie.
          • Gość: Misiek Re: to naprawde koniec kryzysu IP: *.sds.uw.edu.pl 18.11.09, 19:53
            > powtórzę: sprzedaje sie nawet płyta. To jest fakt, a nie życzenie.

            Dziwne, moja mama chce sprzedac mieszkanie 20% taniej niz sprzedala sasiadka pol
            roku temu i... nie ma chetnych...

            Po 2 miesiacach ogloszen w roznych miejscach najlepsza oferta to około 30% taniej...
      • mara571 "schodza"? Czyzby mialy nozki? 18.11.09, 08:32
    • Gość: koziołek Statystyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 08:32
      Po pierwsze, chciałbym poznać autora tekstu pod zdjęciem w artykule,
      jeżeli to MW to tym razem pełen szacunek... :)))
      Po drugie: podano cyfry które niewiele znaczą, podobnie jak niewiele
      znaczą ceny za m.kw "śpiewane" przez developerów. Nie ma kasy z
      kredytów to można "spiewać" nawet 20k PLN za m.kw w jakims zadupiu i
      będzio to budziło tylko śmiech.
      Po trzecie: demografia i rozkład dochodów w społeczeństwie -
      wystarczy ile osób w czasach trzech progów podatkowych zaliczono do
      drugiego i trzeciego progu podatkowego - to jest wyznacznik
      bogactwa "made in Poland". A co za tym idzie realnego popytu.


    • operacjeplastyczne Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? 18.11.09, 10:14
      Ceny mieszkań doszły do absurdalnych cen w Warszawie.
    • Gość: thoms Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? IP: 82.113.113.* 18.11.09, 16:52
      Masz racje: jakos... jakos... jakos...
    • l.kruk Mieszkaniówka dźwiga się z kryzysu? 19.11.09, 01:14
      a steady,lava,kretynofil jak zwykle swoje,co nie weje w komenty dotyczące
      mieszkanówki to są i od roku wieszcza krachy,spadki koniec świata....gołe
      dupki,mieszkajcie u mam all life i dajcie sobie już spokój,bo to że wielka
      płyta poleci na łeb na szyje albo,ze w miastach tkz.bańkowych czyli
      Wawa,Kraków,Wrocław w gorzych loklizacjach potanieje to wszyscy
      wiedzą,niestety fajne chałupy będą nadal w cen ie,a Wy mieszkajcie u teściów i
      mam nadal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka