Dodaj do ulubionych

Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 01:50
Okazja by powalczyć o klienta, lepsza obsługa, łatwy zwrot towaru,
etc. A nie tylko równanie w dół i sprzedawanie gorszego towaru.

Swoją droga jak na biedote to swiętować lubimy, w końcu dzięki
finansowaniu UE Niemcy fundują wakacje. Ale to się skończy i będzie
płacz.
Obserwuj wątek
    • kakanek81 Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... 27.05.10, 05:33
      Witam...

      Ja to się tylko trochę znam na...ale Swoje powiem.

      Ja nie jestem bardzo zaskoczony tymi danymi.Sam mam mniej
      pieniędzy do swojej dyspozycji toteż kupuję mniej.ZE WSZYSTKIMI
      LUDŹMI,z którymi udało mi się dłużej porozmawiać dzieje się mniej
      więcej to samo.Maja mniej środków własnych do dyspozycji z różnych i
      różniastych powodów i doszli też do wniosku,że karta kredytowa to
      bardzo drogi kredyt i rzadziej z niej korzystają.

      To mnie smuci,bo zgodnie z prawem popytu i podaży spadnie siła
      napędu dynamiki wzrostu Polskiego PKB.Powódź spadła rządzącym
      jak "przysłowiowa manna z nieba".Konieczność odtworzenia
      podstawowych różnorakich dóbr ZA WSZELKĄ CENĘ nakręci na chwilę
      koniunkturę.TAKA POWÓDŹ TO TEŻ ŚWIETNY BUSINESS.Może on nakręcić
      popyt na niektórych polskich wewnętrznych rynkach ale trudno
      np.przewidywać wzrost popytu np.na książki,gazety itp....

      Moim skromnym zdaniem polska gospodarka niestety nie ma zdrowych
      fundamentów(jak zapewniają eksperci)ale wirtualne chore fundamenciki
      na których NIE POWINNO SIĘ (I NIE DA SIĘ)ZBUDOWAĆ CZEGOŚ SOLIDNEGO I
      TRWAŁEGO.Wiem,że to krakanie ale coż ja na to mogę poradzić.Nie ja
      tworzę REAL w Polsce,a pesymista to optymista dobrze poinformowany i
      tego będę się trzymał.

      Uśmiejecie się jak dzikie norki ale dzisiaj po północy dotarło do
      mnie ,że prawdopodobnie jestem takim polskim Nostradamusem.Długo by
      wyjasniać jak to się stało jednak była to ciężka intelektualna praca
      za "0" kasy.Taki zajob zwyczajnie.

      MOJE PROROCTWO JEST NASTĘPUJĄCE.O ILE NIC SIE NIE ZMIENI(w Polsce i
      na Świecie (a przewiduję,że się właśnie niewiele zmieni)TO NA
      ŚWIECIE ZACZNIE SIĘ KOLEJNY KRYZYS FINANSOWY O NIESPOTYKANEJ DOTĄD
      SILE W 2019 r.



      To już za 9 lat i może uda mi się dożyć tej chwili.Wtedy przekonam
      się na własne patrzałki(o ile wcześniej nie oślepnę) ;-)))
      • Gość: nkab Re: Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 08:50
        >MOJE PROROCTWO JEST NASTĘPUJĄCE.O ILE NIC SIE NIE ZMIENI(w Polsce i
        >na Świecie (a przewiduję,że się właśnie niewiele zmieni)TO NA
        >ŚWIECIE ZACZNIE SIĘ KOLEJNY KRYZYS FINANSOWY O NIESPOTYKANEJ DOTĄD
        >SILE W 2019 r.

        Uspokoję cię.

        Pamietaj. Pieniadze się drukuje na żądanie rządów.
        A w tym przypadku kryzys to tylko slogan.

        Bardziej istotnym problemem jest zdolność
        wytwórcza narodów. Taka Grecja, co oni produkują.
        Turystyka to coś ale to trochę za mało.

        Andrzej.
        • Gość: nkab Acha, i jeszcze coś bardzo ważnego... IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 08:53
          Jak wejdziemy w strefę euro stracimy ten obszar władzy.
          O nas będą decydowali inni.

          Niech wszyscy będą tego świadomi.

          Andrzej.
          • nbs_r Re: Acha, i jeszcze coś bardzo ważnego... 27.05.10, 11:37
            Alez my chcemy by rzad utracil ten obszar wladzy. Panstwo powinno utrzymywac sie
            z podatkow, a nie pozyczek i "stymulowania" rynku. Tylko wtedy wiadomo ile ono
            nas kosztuje i tylko wtedy placimy za jego wydatki od razu, a nie po 10 latach w
            czasie kryzysu.

            Problem tylko w tym, ze UE drukuje jeszcze wiecej pieniedzy od nas (nizsze stopy
            procentowe) wiec to moglby byc skok z deszczu pod rynne.
        • Gość: Makoszowy Re: Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 10:48
          Gość portalu: nkab napisał(a):
          > Taka Grecja, co oni produkują.
          > Turystyka to coś ale to trochę za mało.

          My nie mamy nawet wpływów z turystyki. A co produkujemy? Tych parę
          zagranicznych montowni samochodów i telewizorów to ma być polski
          przemysł? Po 1990 r. zniszczono prawie całkowicie rodzima
          wytwórczość na rzecz prymitywnych zagranicznych montażowni, gdzie
          składa się tylko wyroby z importowanych elementów i półproduktów
          samemu niczego nie wytwarzając. Rewolucja polityczna 1989 r. i
          kolejne rządy kolesi ze styropianu, a także sterroryzowanych
          moralnie postkomunistów, uczyniły z Polski półkolonię zachodnich
          koncernów. Zlikwidowano m.in. całkowicie polski przemysł
          motoryzacyjny, nie ocalał Autosan, Jelcz, Żuk, Lublin, Nysa, Star,
          Polonez, Tarpan. Własne marki samochodów produkują dziś nawet
          maleńkie Czechy czy średnia Rumunia, a blisko 40-milionowa Polska
          nie. Zniszczono też cały rodzimy przemysł lotniczy, zbrojeniowy,
          chemiczny, a nawet część przemysłu spożywczego, choć Polska jest
          jednym z największych producentów rolnych w Europie. A jeśli nawet
          niektóre zakłady ocalały, to są dziś filiami zagranicznych
          koncernów, produkującymi w znacznej mierze z importowanych surowców
          i komponentów. Polski "wkład" to najczęściej tylko siła mięśni
          ludzkich oraz energia elektryczna, której wytwarzanie jest kosztowne
          i zanieczyszcza środowisko naturalne.
          Nic więc dziwnego, że polska waluta jest wrażliwa na każdy niemal
          wiaterek giełdowy, a także na machinacje nawet drobnych spekulantów
          walutowych. Powoduje to paradoksalne i niezrozumiałe powszechnie
          skutki jak spadek wartości złotego w stosunku do ogarniętego
          kryzysem euro oraz wszystkich niemal walut światowych, nawet
          bankrutującej ukraińskiej hrywny. W dodatku polski rząd nic sobie z
          tego nie robi, że obywatele muszą płacić coraz drożej za importowane
          produkty, bo chodzi na pasku i działa w interesie oligarchów -
          producentów i eksporterów, dla których niski kurs złotego oznacza
          większą możliwość zbytu za granicą. A, że siła nabywcza
          bezpośrednich wytwórców tych eksportowanych towarów spada, to juz
          nie rządu zmartwienie, elity mają takie umocowanie ekonomiczne, że
          spadek wartości złotego nie jest w stanie znacząco ich dotknąć.
    • Gość: mgk to bardzo dobry wynik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 07:25
      wielkie sieci handlowe mogą sobie pozwolić bez łaski albo niech się zwijają,
      ceny rosną bez przerwy, co to polak ma kupować na przymus, i pracować u greka
      bo im się nie chce i dostali darmo? martwi mnie likwidacja polskich sklepików
      detalicznych, tym bardziej, że miały ceny niższe niż superpromocje-kanty
      hipermarxsów. dostosować ceny do pensji ludzi albo wypad z rynku.
      • Gość: piotr Re: to bardzo dobry wynik IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 27.05.10, 08:05
        W artykule widze duzo nielogicznosci. Bowiem autor sugeruje np. ze
        Polacy przestali kupowac produkty spozywcze i chemie gospodarcza z
        powodu zaloby narodowej.
        Laczac sie w bolu z rodzinami ofiar przestali jesc i sie myc? czy
        jak?
        • Gość: Kazik Nie, po prostu mniej wyrzucają! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 08:28
    • poppers68 Zawsze są jakieś przyczyny.... 27.05.10, 07:43
      Sam pracuję w sektorze FMCG ( produkty szybkozbywalne) zarządzając
      sprzedażą i współpracując z centralami sieci (nie tylko
      zagranicznych). Dodatkowo, sporo podróżuję po Europie i.....

      1. Ceny w polskich delikatesach , hipermarketach oraz często
      discountach.. często wyższe od cen w np.Niemczech.
      2. Niestety, polscy producenci nie mają tak naprawdę konkurencji
      z pozostałych krajów Unii ( u nas importowane produkty nadal
      traktuje się jak PEWEX czy BALTONĘ -musi być potworna marża albo
      4-ch pośredników po drodze).
      W sektorze np. obuwniczym "premium marką" jest jakieś RYŁKO czy
      Gino Rossi o BADURA nie wspominając.
      Dobrze ,że są ALE NIECH KTOŚ WYJAŚNI,DLACZEGO CENY TYCH
      MAREK SĄ PRÓWNYWALNE Z ZAKUPIONYMI WE FRANCJI, AUSTRII,NIEMCZECH
      TAKIMI MARKAMI JAK LACOSTE,HENRY LLOYD czy TOMMY HILFIGER?
      Dlaczego koszule (nota bene przyzwoitej marki) SUNSET SUIT z
      Poznania kosztują nierzadko tyle ,co zakupiona pod BERLINEM
      w PEAK&CLOPPENBURG koszula JOOP! czy HUGO BOSS?

      To jest właśnie efektem tego promowania "polskiej jakości".
      SPOŁECZEŃSTWO ODWDZIĘCZYŁO SIĘ POLSKIM PRODUCENTOM ZAKUPAMI
      ICH PRODUKTÓW. PRODUCENCI ODWDZIĘCZYLI SIĘ SPOŁECZEŃSTWU
      EUROPEJSKIMI CENAMI ZA PRODUKTY NAPRAWDĘ ŚREDNIEJ JAKOŚCI.

      3. Cała dekada lat 90- tych z hasłem "Dobre bo Polskie" spowodowała
      komplete zawierzenie produktom krajowym. I to jest niestety,błąd.
      Polskie produkty zaczynają mocno, powtarzam mocno odbiegać
      jakościowo od tych zza Odry. A ceny tak jak pisałem porównywalne.
      4. Niech nas nie zmyli fakt, że mamy sporo tych samych produktów
      na półkach ,co na Zachodzie. TO NIE TE SAME PRODUKTY.
      Ich gorsza jakość (kawy, napoje, przetwory...mleczne itp.) nie
      są zasługą central koncernów (nie do końca).
      To POLACY zarządzają tymi firmami tak naprawdę w RP a managerów
      w centralach interesują tylko słupki rentowności.
      5.Pernamentnie słabe traktowanie klientów (mamy rynek Sprzedawcy
      a nie Kupującego tak jak jest na Zachodzie).
      6.Polscy pracodawcy narzekają ale NIE PŁACĄ swoim pracownikom
      należytych środków pieniężnych.
      Zapytajcie proszę jakąkolwiek znajomą księgową ,która
      prowadzi tzw. księgowość pełną dla firm. Powie Wam, ile
      zarabiają NETTO właściciele nawet niedużych businessów a ile
      idzie na płacę. Po odliczeniu CIT,ZUS itd....koszmar.
      Jeśli znajomy szef zmiany myjni samochodowej w moim mieście
      mówi mi,że szef musi mieć co miesiąc z 2-ch myjni 14 000,00
      a chłopacy myjący auta mają po 1 800,00 pln netto to mamy
      obraz i skalę.
      7. Pernamentnie słaba złotówka w kraju, w którym import to
      ca. 2 % PKB .
      8. Polskie firmy ,tak nawet te najbardziej znane marki ZAWSZE
      będą IMPORTOWAŁY komponenty to swojej produkcji.
      TYMBARK czy HORTEX muszą sprowadzać koncentraty,maszyny
      itd. ze strefy Euro. PRZECIEŻ NIE PŁACĄ W KORONACH CZESKICH!
      To owocuje cokwartalnymi tzw. "korektami cenników" dla central
      sieci handlowych w RP.

      EFEKT?
      Poznań jeździ na zakupy pod Berlin czy do Frankfurt/Oder.
      Gorzów Wielkopolski ma 48 km do granicy i to wykorzystuje.
      Wrocław dociera dzięki A4 pod samo Cottbus i do A10 pod Berlin.

      No to spada sprzedaż.....

      A jak wybudują wreszcie planowane autostrady ,to i centralna
      Polska zacznie regularnie zapuszczać się na Zachód.
      BO TO SIE NAJNORMALNIEJ OPŁACA....
      • hooligan1414 bravo, wyjąłeś mi to ust 27.05.10, 08:12
        tylko szkoda twego wysiłku - 80% polactwa tego nie przeczyta, bo za
        długie, 3/4 z tego nic nie zrozumie. Bo polactwo uwierzyło, ze zyje
        w najlepszej z ojczyzn, gdzie Matka Boska jest królową, to nic się
        nie może stać. Przecież w Polsce w sklepach jest WSZYSTKO, a jakie
        tanie, w dodatku mozna wziąć na kredycik.
        Doświadczenia z mojej branży, czyli łazienkowej. Pamiętam lato 2008
        roku, kiedy euro dochodziło do 3.20 zł. Oczywiście niemal wszyscy
        importerzy wyposażenia tzw. premium przeliczała ceny po kursie
        ciracaabout 4,5. Pewien mój znajomy, ktory wykończał dom za moja
        namowa wynajął wówczas busa z przyczepą i pojechał do Niemiec do
        Potschadamu i kupił tam wyposażenie i płytki do 2 łazienek (średni
        segment) oraz komnpletny wkład kominkowy z rozprowadzeniem GP.
        zaznaczam, że mieszkam w Polsce wschodniej. Po odliczeniu kosztów
        transportu wyszedł wówczas do przodu na prawie 20 TYSIĘCY ZŁ
        względem cen w polskich salonach
        • Gość: stop wa.....m Drogi huliganie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 08:46
          Wyjaśnij nam "Polaczkom" co znaczy:
          1. ciracaabout
          2. Potschadamu
          3. komnpletny

          PLEASE
          • hooligan1414 Re: Drogi huliganie! 27.05.10, 08:53
            szybkie pisanie jedną ręką ma swoje rude pravo. Klasyczna zagrywka
            cwaniactwa - uczepić cię szczegółów. A coś po linii merytorycznej?
            • Gość: nkab Re: Drogi huliganie! IP: *.toya.net.pl 27.05.10, 09:21
              No właśnie, polactwo strasznie się koncentruje
              na pierdołach.
              Nie zwracaj na takich uwagi.

              Andrzej.
          • Gość: M. Re: Drogi huliganie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 10:56
            A co to znaczy: please?
      • miroo poppers68 co ty bredzisz!?!? pisowczyku... 27.05.10, 09:21
        poppers68 napisał:

        > 1. Ceny w polskich delikatesach , hipermarketach oraz często
        > discountach.. często wyższe od cen w np.Niemczech.
        To prawda... ale czas i miejsce ma znaczenie.. przecież nikt nie
        pojedzie na zakupy do niemiec... czas i miejsce czyli gospodarka
        wolnorynkowa wykorzystuje ten element aby zarobić więcej = w
        gospodarce wolnorynkowej dąży się do maksymalizacji zysku

        > 2. Niestety, polscy producenci nie mają tak naprawdę konkurencji
        > z pozostałych krajów Unii ( u nas importowane produkty nadal
        > traktuje się jak PEWEX czy BALTONĘ -musi być potworna marża
        albo
        > 4-ch pośredników po drodze).
        > W sektorze np. obuwniczym "premium marką" jest jakieś RYŁKO czy
        > Gino Rossi o BADURA nie wspominając.
        > Dobrze ,że są ALE NIECH KTOŚ WYJAŚNI,DLACZEGO CENY TYCH
        > MAREK SĄ PRÓWNYWALNE Z ZAKUPIONYMI WE FRANCJI,
        AUSTRII,NIEMCZECH
        > TAKIMI MARKAMI JAK LACOSTE,HENRY LLOYD czy TOMMY HILFIGER?
        > Dlaczego koszule (nota bene przyzwoitej marki) SUNSET SUIT z
        > Poznania kosztują nierzadko tyle ,co zakupiona pod BERLINEM
        > w PEAK&CLOPPENBURG koszula JOOP! czy HUGO BOSS?
        Wyjaśnij mi dlaczego marki te nie sprzedają się w Polsce?
        Dlaczego Joop i Hugo Boss, Lacoste i Henry Lloyd czy Tommy Hilfiger
        nie wchodzą ze swoją dystrybucją tak mocno jakbyś chciał i z
        mniejszymi cenami? Widzę tutaj doskonały rynek - nic tylko kupować
        te marki za granicą i sprzedawać w polsce - podsunąłeś świetny
        pomysł na biznes - jednak nikt inny go nie zrealizował = dlaczego?
        może jednak nie jest tak jak piszesz do końca...

        > To jest właśnie efektem tego promowania "polskiej jakości".
        > SPOŁECZEŃSTWO ODWDZIĘCZYŁO SIĘ POLSKIM PRODUCENTOM ZAKUPAMI
        > ICH PRODUKTÓW. PRODUCENCI ODWDZIĘCZYLI SIĘ SPOŁECZEŃSTWU
        > EUROPEJSKIMI CENAMI ZA PRODUKTY NAPRAWDĘ ŚREDNIEJ JAKOŚCI.
        Jakość jest do stwierdzenia po dotyku, po zakupie jednego
        produktu i jeśli jest odpowiednia to jest powtarzana... polakom
        jakoś odpowiada ta jakość skoro powtarzają te zakupy... jeśli jakość
        Hilfigera, Lacosty itp byłaby dużo wyższa a koszt chociażby ten sam
        to z pewnością polacy szybko zaczęliby kupować te produkty...
        tymczasem to jakość towarów zagranicznych jest taka sama jak
        polskich a ceny - w Polsce są niebotyczne!!!

        > 3. Cała dekada lat 90- tych z hasłem "Dobre bo Polskie"
        spowodowała
        > komplete zawierzenie produktom krajowym. I to jest
        niestety,błąd.
        > Polskie produkty zaczynają mocno, powtarzam mocno odbiegać
        > jakościowo od tych zza Odry. A ceny tak jak pisałem
        porównywalne.
        Goopi zwyczajnie jesteś...
        1) Teraz polska hasło i dobre bo polskie zostało wymyślone dopiero w
        połowie dekady lat 90 tych,
        2) w polsce nikt sentymentami się nie kieruje, że coś jest polskie
        czy nie... kieruje się ceną i jakością - ze współgrania tych dwóch
        elementów wychodzi sukces lub porażka sprzedaży...
        3) większość tych produktów jest produkowana w chinach tak czy
        inaczej

        > 4. Niech nas nie zmyli fakt, że mamy sporo tych samych produktów
        > na półkach ,co na Zachodzie. TO NIE TE SAME PRODUKTY.
        Oczywiście że nie - przykład proszki do prania:
        polacy piorą rzadziej niż ludzie na zachodzie... a świeżość kojarzą
        z ładnym zapachem (te stwierdzenia to fakty poparte wieloletnimi
        badaniami rynkowymi).
        Produkty są więc dostosowane - proszki są bardziej żrące aby
        wyczyścić lepiej w sytuacji rzadszego stosowania i zawierają więcej
        substancji zapachowych... każda różnica jest wynikiem charakteru
        popytu na rynku na którym się sprzedaje...

        > Ich gorsza jakość (kawy, napoje, przetwory...mleczne itp.) nie
        > są zasługą central koncernów (nie do końca).
        Przyczyn jest tak wiele... że nawet nie ma tutaj miejsca aby je
        wymienić..

        > To POLACY zarządzają tymi firmami tak naprawdę w RP a managerów
        > w centralach interesują tylko słupki rentowności.
        Nieprawda - w dużych koncernach ich oddziały w Polsce realizują
        strategię światową, europejską itp. Na stanowiskach zarządczych w
        tych firmach znajdują się menedżerowie z wielu krajów... polacy na
        tych stanowiskach to rzadkość..
        Słupki rentowności interesują wszystkich i bez wyjątku.. w
        kapitaliźmie liczy się tylko zysk i po to są powołane i działają
        przedsiębiorstwa... skoro ten zysk można maksymalizować to się
        korzysta z tej możliwości i bardzo agresywnie maksymalizuje...

        > 5.Pernamentnie słabe traktowanie klientów (mamy rynek Sprzedawcy
        > a nie Kupującego tak jak jest na Zachodzie).
        Bardzo ogólne stwierdzenie... ale mogę się zgodzić...
        > 6.Polscy pracodawcy narzekają ale NIE PŁACĄ swoim pracownikom
        > należytych środków pieniężnych.
        Z tym również się zgadzam...
        > Zapytajcie proszę jakąkolwiek znajomą księgową ,która
        > prowadzi tzw. księgowość pełną dla firm. Powie Wam, ile
        > zarabiają NETTO właściciele nawet niedużych businessów a ile
        > idzie na płacę. Po odliczeniu CIT,ZUS itd....koszmar.
        ...są branże i biznesy w których bardzo szybko się ludzie
        dorabiają mało płacąc (w innych jest ciężko nawet szefom)... ale czy
        ty masz do nich pretensje i żal, że się dorabiają? Przecież o to
        chodzi w gospodarce kapitalistycznej - jak najwięcej zarobić jak
        najmniejszym kosztem... polacy stwierdzili, że taki system będzie
        lepszy niż komunizm więc głosują tak jak głosują...

        > Jeśli znajomy szef zmiany myjni samochodowej w moim mieście
        > mówi mi,że szef musi mieć co miesiąc z 2-ch myjni 14 000,00
        > a chłopacy myjący auta mają po 1 800,00 pln netto to mamy
        > obraz i skalę.
        Czyli zarabia 9 razy więcej niż jego pracownicy - ale o czym to
        świadczy? Czy jest jakiś "sprawiedliwy poziom"? czy coś?

        > 7. Pernamentnie słaba złotówka w kraju, w którym import to
        > ca. 2 % PKB .
        Słaba złotówka pomaga eksportowi... silna złotówka to mniejszy
        eksport i przychody mniejsze...

        > 8. Polskie firmy ,tak nawet te najbardziej znane marki ZAWSZE
        > będą IMPORTOWAŁY komponenty to swojej produkcji.
        Tak samo robią wszystkie inne firmy na świecie... importują,
        eksportują... nie ma już branży w której można wszystko na miejscu i
        w swoim chlewiku..

        > TYMBARK czy HORTEX muszą sprowadzać koncentraty,maszyny
        > itd. ze strefy Euro. PRZECIEŻ NIE PŁACĄ W KORONACH CZESKICH!
        > To owocuje cokwartalnymi tzw. "korektami cenników" dla
        central
        > sieci handlowych w RP.
        No i co z tego? Czy to jest jakiś problem? Zajmij się więc
        produkcją koncentratów i maszyn w Polsce - świetnie zarobisz na
        tymbarku i hortexie...

        > EFEKT?
        > Poznań jeździ na zakupy pod Berlin czy do Frankfurt/Oder.
        > Gorzów Wielkopolski ma 48 km do granicy i to wykorzystuje.
        > Wrocław dociera dzięki A4 pod samo Cottbus i do A10 pod Berlin.
        > No to spada sprzedaż.....
        A niemcy jeżdżą po paliwo do polski i także na zakupy polskiej
        żywności do Szczecina, kostrzynia nad odrą i przy okazji jadą do
        stomatologa itp itd. ot gospodarka europejska... granice stały się
        umowne... tylko czekać aż poziom cen i jakości się wyrówna - po co
        więc krzyczysz?

        > A jak wybudują wreszcie planowane autostrady ,to i centralna
        > Polska zacznie regularnie zapuszczać się na Zachód.
        > BO TO SIE NAJNORMALNIEJ OPŁACA....
        To wtedy zrobią tak, że będzie się opłacać w polsce albo wszyscy
        się przeniosą na zachód i tu będzie pustynia...
        podsumowując jesteś panikarzem i człowiekiem o myśleniu pisowczyka...
      • Gość: lotr Re: Zawsze są jakieś przyczyny.... IP: 83.3.2.* 27.05.10, 09:27
        Zapomniałeś dodać, że wschód Polski tankuje się na
        Ukrainie/Białorusi i zarcie też jest tam duzo tańsze
        • Gość: M. Re: Zawsze są jakieś przyczyny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 11:09
          Gość portalu: lotr napisał(a):
          > Zapomniałeś dodać, że wschód Polski tankuje się na
          > Ukrainie/Białorusi i zarcie też jest tam duzo tańsze

          Nie chrzań bzdur. Że jest taniej, to fakt, ale nie ma techicznej
          możliwości jeżdżenia na zakupy. Jak postoisz na Ukrainie w kolejce
          do wyjazdu przez 10 godzin to ci się odechce tańszych zakupów. A jak
          kupisz tyle, że już by się opłaciło, to skorumpowani celnicy
          ukraińscy (a czasmi i polscy) obedrą cię ze skóry i znów ci się nie
          opłaci.
          Pisz tylko to, co wiesz na pewno, a nie pleć zasłyszanych głupot.
    • henryk-sikora Re: Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel 27.05.10, 08:00
      To normalne, ludzie siedzieli przed telewizorami, a nie chodzili na
      zakupy. Sprzedaż wzrośnie znacząco dopiero w czerwcu. Istotna rolę
      odegrają w tym wzroście powodzianie.
    • Gość: Vuzz Jest wujowo... IP: 193.59.76.* 27.05.10, 08:22
      Jaki jest polski handel ? Kiepski. Kiepska jakość produktów , zwłaszcza przemysłowych - obuwie, odzież - tandetne wyroby z Chin, Bangladeszu, Indonezji itp, oferowane jako tzw. markowe produkty, po prostu tragedia w wykonaniu polskich sieci, nazw tych "markowych" firm nie wspomnę. Spożywka - producenci oszukują na zwartości produktów, są więc szynki z zawartości 15 % mięsa, ale za to z dużymi ilościami skrobi, soi itd. Chleb z dodatkami jak wyżej plus inne nieznane wypełniacze z literką "E". Sprzedawcy spożywki oszukują na terminach przydatności(przestemplowywanie, zmiana naklejek). Nie potrafią przechowywać produktów w prawidłowych warunkach. Gdyby wpuścić do nas niemieckie inspekcje sanitarne, prawdopodobnie zamknęli by z 99 % sklepów. Nie wspomnę o kiepskiej obsłudze typu dawny GS czy Społem, chociaż tu jest lepiej niż kiedyś było. Za wysokie marże to standard, wydaje się że zasadą jest u nas sprzedać mniej ale drożej, zwłaszcza w przemysłówce.
      Koncerny zachodnie kantują nas na produktach, np znana marka niemieckiej kawy w polskim wykonaniu jest czym innym niż ta sama kawa kupiona w Niemczech , żeby było śmieszniej w Niemczech kosztuje taniej niż w Polsce. A potem wszyscy się dziwią, że spada sprzedaż, tylko jak to jest że niektóre polskie odnogi zachodnich sieci handlowych wykazują większy zysk niż ich odziały w Europie Zach., to tak jak z niektórymi Bankami, po prostu jesteśmy dojeni przez kapitał zachodni i to ostro.
      • Gość: 666 Re: Jest wujowo... IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.10, 09:29
        Wysokie ceny w marketach ale nie wszystkich powodują że wzrasta sprzedaż przez
        Internet tj. Allegro ale na Allegro kwitnie lewy handel, czyli produkty
        sprowadzane z zachodu są upychane u nas bez płacenia podatku, ZUS itp. W dużych
        sieciach np. elektronika jest sprzedawana nawet z 100% marżą a potem pojawiają
        się obniżki cen jak towar za długo leży, natomiast w sklepach Internetowych te
        same towary są prawie cały czas o wiele tańsze.
    • Gość: M Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... IP: *.opera-mini.net 27.05.10, 08:22
      Zarabiamy wiecej dzieki spadkowi inflacji co za bzdura powino byc zarobki realne spadaja wolniej bo zmniejrzyla sie inflacja spadek inflacji to nie deflacja :),
      • Gość: inka1971 Re: Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel IP: 188.105.30.* 27.05.10, 08:29
        Na Bawari jakos nikt nie uzala sie ,ze nie ma handlu w kazda
        niedziele. Moze dajmy ludziom pracujacym w polskich sklepach i
        centrach handlowych tez odpoczac. Jak w przyslowiu ,,Chytry dwa razy
        traci``
    • nec1 Dajcie przyzwoite zarobki i emerytury 27.05.10, 08:30
      Burżuje i kapitaliści piłują gałąź na której siedzą. Dajcie ludziom pracę,
      dajcie przyzwoite zarobki i handel ruszy.
      • Gość: es Re: Dajcie przyzwoite zarobki i emerytury IP: *.tbcn.telia.com 27.05.10, 08:50
        A moze "handel" zamiast plakac zrewiduje ceny w sklepach! Mieszkam w
        Szwecji, moje dziecko studiuje w Polsce. Przyjezdzajac w odwiedziny
        za kazdym razem pakuje samochod po brzegi zywnoscia i srodkami do
        higieny osobistej. Kawa, herbata, oliwa z oliwek, makarony -
        wszystko jest tansze w Szwecji (jezeli wie sie gdzie kupowac). Mowie
        tutaj o zywnosci jakosciowej a nie takiej kupowanej byle gdzie. Tak
        samo jest z proszkami do prania, dezodorantami, etc. Wyjasnijcie mi
        dlaczego zwykla maka zytnia jest o polowe tansza w Szwecji niz w Pl!
        Nie mowie juz o ubraniach czy butach, dobrej jakosci. A kompletnym
        szokiem jest cena podrecznikow.
        Konstatuje: kiedys wozilam bo nie bylo, teraz woze bo w Polsce za
        drogo.
        A moze tak oglosic tygodniowy bojkot - nie kupujemy niczego. Moze to
        bedzie mialo jakis wplyw na ceny.
        • Gość: 666 Re: Dajcie przyzwoite zarobki i emerytury IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.10, 09:06
          Żadne doraźne działania nie obniżą cen mogą jedynie przyspieszyć agonie firm.
          Duże firmy w Polsce mają się dobrze ale te największe nie są polskie. Jak na
          zachodzie i w USA szalał kryzys w Polsce ratował nas rynek wewnętrzny. Rząd PO
          nic nie robił i teraz drobni przedsiębiorcy leżą. Nic nie robić można jak
          sytuacja w gospodarce jest dobra a nie jak panuje kryzys.
    • miroo Hmmm... 27.05.10, 08:55
      1) Ja kupuje więcej niż w 2008 i 2009 roku mimo, że wskutek kryzysu
      zarabiam nieco mniej,
      2) jakoś w sklepach nie widzę zmniejszenia się tłumów kupujących czy
      mniejszych koszyków - takie samo wrażenie odnoszę w markatach
      budowlanych, sklepach z elektroniką i odzieżowych - ale rozumiem, że
      handlowcy mają lepszy przekrój wiedzy na ten temat i w tym sęk:
      3) róznice przez nich podawane są niewielkie na tyle, że zwykły
      człowiek ich nie odczuwa... a to, że się ostatnio przyzwyczaili do
      samych wzrostów i że liczą na odbicie dalsze to inna sprawa...
      4) różnice niewielkie w sprzedaży - elastyczna gospodarka jest w
      stanie zareagować na mniejszą sprzedaż... po prostu nieco mniejszy
      zysk w tej chwili osiągniecie...
      5) najgorsi są ci przedsiębiorcy, którzy jak im spadnie sprzedaż o
      1% to zaraz narzekają, że świat się wali i zwalniają ludzi... za pół
      roku będą szukać nowych...
      • Gość: Brandew Re: Hmmm... IP: 212.14.45.* 27.05.10, 11:10
        "...Ja kupuje więcej niż w 2008 i 2009 roku mimo, że wskutek kryzysu
        zarabiam nieco mniej..." - no to jesteś mistrzem. Tatus daje
        kieszonkowo doatkow czy jakaą SB-ecka renta od wujka wspomaga?
        Wychyl główke z POmatrixa, rozejrzyj sie oidkładnie i nie powtarzaj
        teorii głoszonych przez POekspertów. Z tego co większość ludzi
        odczuwa wynika jedno - kasy mniej, w wózku mniej a rachunek do
        zapłacenia systematycznie idzie w górę. A zmniejszenia tłumów z
        koszykami na pewno nie zauważysz, bo ludzie maja przestać kupować w
        ogóle? Kupuja tak samo często jak kilka lat temu, z tym, że mnije i
        gorzej? Cięzko POjąć oczywsitość? A może jakiś ekspert napisałby, ze
        sprzedaż spada bo sie ludziom pieniążki kończą a rośnie strasznie
        zadłużenie. I państwa i zadłużenie kredytowe ludzi.
    • Gość: Klaksonik Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 09:10
      Ale dlaczego osiem miesięcy? przecież jeszcze nie skończył się maj.
    • Gość: sd Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... IP: *.xdsl.centertel.pl 27.05.10, 09:14
      W niedzielę obudziłem się,pomyślałem że warto by kupić nowy samochód
      ale sklepy były zamknięte więc nie kupiłem.
      • nowaczynska_76 Re: Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel 27.05.10, 09:33
        Faktycznie z merytoryką to średnio;) Kalendarz zdecydowanie nie sprzyjał
        większym zakupom i tyle. A co do statystyk, w dzisiejszym PB jest artykuł o tym,
        iż Polacy zarabiają średnio o ponad 800 zł więcej niż rok temu - jestem
        przekonana, że większość z tych którzy statystycznie zarobili więcej o 800 zł
        złapie się za głowę i zapyta WTF? Tak to już jest z metodami statystycznymi...
        kiedyś ktoś powiedział że statystyka to nauka dla kłamców:)
    • Gość: Stanley Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 09:35
      Powodów na znalezienie przyczyn spadku sprzedaży analitycy zawsze
      znajduja mnóstwo. Ale powód jest tylko jeden - mniej kasy u ludzi. I
      niestety nie wyglada na to, że szybko się to poprawi.
      • Gość: real-wegierka ceny delikatesów i usług w starej EU a Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 12:44
        Trochę stronnicze są wyżej podane przykłady odnośnie cen w Polsce i
        starej EU. Przykładowo: dobry chleb w Polsce ok. 7 zł. kg., w
        Niemczech od 5 do 7 marek za kg. (jak ja byłem). Kawa Kenia AA w
        Berlinie była co prawda sporo tańsza niż w Pożegnaniu z Afryką ale
        gorsza. Lekarstwa : węgiel w aptece niemieckiej 10 marek, w Polsce w
        tym samym czasie 2 zł. Odzież wydawała się być na zachodzie tańsza
        niż Polsce np. Boss, Joop. Generalnie w Polsce jest tańsze rzemiosło
        np. murarz, stolarz, dentysta.
    • Gość: rączka rynku co za ironia w EU i USA ludzie maja socjalizm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 12:55
      a w Polsce XIX w. kapitalizm, a do dobrodziejstw zachodniego
      socjalizmu bedziemy teraz dochodzić 100 lat.
    • Gość: pawelwaw Sprzedaż detaliczna spadła o 1,6 proc. Handel p... IP: *.spray.net.pl 27.05.10, 16:05
      mamy maj a jest to 5 miesiąc roku !!!!! komuś się pomerdało

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka