Dodaj do ulubionych

"Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie?

    • Gość: Michał Nie ma znaczenia czy sieć jest polska czy nie IP: *.pl 04.08.10, 13:12
      Najważniejsze kryteria to liczba placówek i ceny. Biedronka ma dużo
      sklepów i niskie ceny, stąd pierwsze miejsce. A jakiś Piotr i Paweł?
      Nie znam żadnego takiego sklepu.
    • Gość: Pollena "Piotra i Pawła" znam słabo, bo go nie mam IP: *.chello.pl 04.08.10, 13:14
      w najbliższym sąsiedztwie. Myślę jednak, że sens istnienia takich
      sklepów jest podobny, jak sieć istnienia "Almy", którą znam dobrze
      (też polska sieć delikatesów).
      Tam się idzie głównie po to, by nabyć asortymenty niedostępne w
      większości sklepów: prawdziwy szwajcarski ementaler, szynki
      dojrzewające z Hiszpanii bądź włoskie prosciutto (szkoda, że nie
      czarnogórski pršut), albo belgijskie czekoladki. Ceny są stosunkowo
      wysokie, ale wymienionych przeze mnie rzeczy nie kupuje się przecież
      w ilościach hurtowych, lecz raczej tylko od święta.
      Jakość towaru plus poziom obsługi są lepsze, niż przeciętnie; na
      przykład gdy ekspedientka kroi mi 200 g wspomnianego "szwajcara", to
      pierwszy plasterek, siłą rzeczy lekko obeschnięty, idzie zawsze na
      straty!
      • stereoclub Re: "Piotra i Pawła" znam słabo, bo go nie mam 04.08.10, 13:36
        "szwajcarski ementaler, szynki
        dojrzewające z Hiszpanii" i Italii to produkty ktore sa stale w
        asortymencie Lidla.
        Przynajmniej za Odra, czyzby w Polsce bylo inaczej?
    • Gość: Czesiu Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 13:19
      > Piotr i Paweł to sieć dla tych, którzy mają trochę wiecej gotówki: sprzedawane
      > tam artykuły są dobrej jakości, świeże ale i cena jest sporo wyższa niż w takie
      > j Biedronie...

      Wolne żarty. Sklep we Wrocławiu przy ul. Krakowskiej skutecznie mnie zniechęcił
      do zakupów w całej sieci. Towary wcale nie świeże a obsługa rodem z PRL.
      Opryskliwa obsługa i robi łaskę, że np. skasuje towary w kasie. Ratowało ten
      sklep jeszcze, że niektóre towary nie pochodziły z polskiej sieci dystrybucji
      takie jak np. M&Ms czy czekolady milka i kilka innych słodyczy a także piwo.
      Najlepszy sklep tej sieci we Wro jest w Bielanach Wrocławskich ale nie będę
      specjalnie dymał po bułkę i browara.
    • ulanzalasem "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 13:33
      Bo np. Piotrów i P..jest mniej? Bo Carrefour mały czy duży jest dosłownie wszędzie tak samo jak Biedronka w wielkim, średnim i małym mieście? Bo Biedronka ma w mieście X 4 sklepy, Carrefour jeden duży i 2 małe, a PiP jeden?
    • abnet Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 13:41
      niech obniża ceny to będą ludzie kupować w polskich
      • Gość: okoni Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 213.17.182.* 04.08.10, 14:00
        chyba nie obniżą bo chińskie fabryki nie chcą już
        produkować "dobrych , tanich polskich" produktów za miskę ryżu. ;)))
    • skieaw Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 14:39
      Myślę że spowodowane to jest dość sporą różnicą cen. Bo takie wss i piotr i
      paweł jest droższy. Tyle że PiP ma miłą profesjonalna obsługę, a w taki wss pani
      za Tobą chodzi jak byś co najmniej miał mały biedny sklep okraść. Nie wiem jak
      wy ale strasznie nie lubię jak chodzi za mną ktoś z obsługi. Dlatego kupuje tam
      gdzie taniej i lepsza obsługa. a Wss brakuje jednego i drugiego.
    • Gość: prezes "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 14:56
      Chłam, chłam i jeszcze raz chłam ,producenci firma duś ,przewóz
      wywóz drobne kradzieże,ale tanio.Mam znajomego który kasy ma jak
      lodu a najlepiej smakuje mu mleko z Biedronki za 1,6zł. Gdy za
      dobre mleko trzeba zapłacić 2,6 zł.Rozumie ludzi biednych,nie mniej
      cała masa jest gó...zjadów, nie patrzy co, byle tanio w
      konsekwencji zatkane tętnice ,bóle wątroby ,biegunki i cała plejada
      innych dolegliwości. Proszę sobie wyobrazić że mam zegarek którego
      produkcja kosztowała 100 zł czy mogę go sprzedać za sto zł? Nuu a
      szczego będę żył
    • Gość: sissi Przegrane, bo dwa razy droższe !! IP: *.cdma.centertel.pl 04.08.10, 15:55
      Piotr i Paweł jest droższy od osiedlowych sklepów, więc nic dziwnego, że nie
      jest w czołówce. Natomiast Lidl, w którym jeszcze kilka lat temu niczego nie
      kupowałam, faktycznie postawił na jakość i ludzie to doceniają. W niektórych
      produktach relacja jakość-cena jest naprawdę rewelacyjna!
    • Gość: zalka1 "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 198.178.236.* 04.08.10, 16:40
      Porównywanie Piota i Pawła z Biedronką czy Lidlem to jak
      porównywanie psa z krową. Może jak autor chciałby coś porównywać to
      niech najpierw sprawdzi o czym pisze. Sieć Piot i Paweł jest
      pozycjonowana jako delikatesy - sprzedają artykuły dobrej jakości -
      za odpowiednio wysoką cenę. W tej sieci klient płaci nie tylko za
      towar, ale także za wystrój, zystość i sprawną i uprzejm a obsługę.
      Piotra i Pawła można porównać z Bomi czy Almą, ale o tych sieciach
      nie wspomniano.
      W innych kategoriach nie podano jakie polskie sieci porównywano, ale
      może dodajmy, że tych sieci jest niewiele, one same są niewielkie i
      z trudem można je nazywać sieciami (Taki Mocpol na przykład czy
      Lewiatan to bardziej osiedlowe sklepy, bo ani powierzchnią ani
      poziomem cen z sieciówkami nie mogą konkurować), nie wspominajac o
      brudzie jaki tam zazwyczaj panuje i obsłudze, która traktuje klienta
      jak w głebokim PRLu.
    • Gość: Andrzej P. "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.acn.waw.pl 04.08.10, 17:02
      Chciałbym sprostować niektóre wypowiedzi, że wielcy producenci nie
      zmieniają jakości TYCH SAMYCH produktów w zależności od zamawiającej
      sieci sprzedaży.
      Wszystko zależy od wielkości zamówienia (czy opłaca się przestawić linię
      produkcyjną). Przykład - lodówka pewnego znanego światowego koncernu (nie
      mogę zdradzić nazwy), standardowo ma trzy warstwy lakieru. Jedna z
      wielkich, globalnych sieci sprzedaży negocjując cenę wymogła obniżkę
      dopuszczając produkt tylko dwukrotnie malowany… gdzie na tabliczce
      znamionowej i w opisie to zaznaczone?
      Przykład autentyczny z rozmowy z bratem przyjaciela pracującym w fabryce
      (poza Polską) tego koncernu. Rozmowa miała miejsce w 2001 r., od tego
      czasu coś się zmieniło?
    • fackir bzdura - biedna luda walą gdzie taniej 04.08.10, 17:07
      mali sklepikarze mają przeje.... towar w hurtowni jest droższy niż w dyskontach
      (zbyt długi łańcuszek pośredników? a może zbyt pazerni) polują więc na leniwych,
      takich co im się nie chce iść do dalszej np. biedronki i walą do najbliższego
      lub takich co nie patrzą na ceny. nikt się nie zastanawia czy właściciel to
      Polak czy Eskimos.
    • Gość: gosc "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.dyn.optonline.net 04.08.10, 17:36
      Piotr i Pawel, jeden sklep, wiele stoisk. WYbieram rozne towary z roznych
      polek. Dochodze do kasy, po kilkunastu minutach jestem obslugiwany. No i czesc
      z towarow przeze mnie wybranych... nie moge kupic! Zakwestionowano butelke
      wina i szampan. Za te towary placi sie w innej kasie!
      I to jeszcze z pretensja do mnie, ze nie wiedzialem!
      Oczywiscie, nie stalem po raz drugi w innej kasie i po prostu towaru
      alkoholowego nie kupilem.
      Dla mnie to byl szok. Wiekszosc czasu spedzam za granica i rozne kasy dla
      roznych produktow... to dla mnie calkowita nowosc.
      Byla to moja pierwsza wizyta w tym sklepie i (zapewne) ostatnia.
    • annataylor Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 17:56
      wbrew pozorom Piotr i Paweł nie jest taki drogi - czasem maja ceny
      niższe niz tesco czy carrefour. przekonałam sie o tym sama :)
      drogie sa tam za to produkty sprowadzane z zagranicy, np. włoskie
      makarony
    • Gość: magda Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 18:30
      Nie zgadzam się,nie wszystkie artykuły są drogie czy droższe/porównując np.do
      kauflandu/.Czyba lepiej kupować smacznie i świeżo i czysto,sympatycznie a taki
      jest Piotr i Paweł.Te polskie np.Polo market - jest brudno,nieświeżo,mydło i
      powidło,obsługa fatalna i zapach "ekstra" i jak tam kupować,bo niby taniej?Bez
      przesady!
    • Gość: warszawiak "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.aster.pl 04.08.10, 18:33
      Nie dziwi mnie to wcale że tesco jest na pierwszym miejscu i
      pozostałe zagraniczne sklepy ,a to z prostego powodu ,bo tam jest
      taniej,np. melon w tesco kosztuje 4 zl. a Piotr i Paweł sprzedaje
      po 10 zł.
    • Gość: polak "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? -przegrane IP: *.aster.pl 04.08.10, 18:35
      i to cała filozofia,bo polacy zarabiają najmniej na całym świecie
      ale ceny najwyższe
    • stemp10 Kawa Nesca Biedronka 16zł, polski sklep 19zł 04.08.10, 19:19
      Powinienem kupować w polskim? Jak będzie tam po 16 będę kupował
    • Gość: JohnyB Epi Wrocław IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.08.10, 19:53
      Jeżeli chodzi o sklepy z tzw wyższej półki to jest taki jeden od którego
      właściciele Almy, PiP i innych mogą się uczyć- to Epi we Wrocku. Wrocławianie
      wiedzą o czym mówię... Ceny wyższe, ale szybko się robi zakupy, super obsługa
      i asortyment.
      Mimo tego, że stać mnie na zakupy w Epi, w większości przypadków robię zakupy
      w Lidlu- mają naprawdę super produkty- sery pleśniowe, wędliny itp. Ceny-
      przyzwoite. Wygląd sklepu lepszy niż Biedronka.
      Dzisiaj jednak, dla odmiany zrobiłem zakupy w Biedronie- 2 łososie (po 150g),
      2 szynki dojrzewające (po 100g), tatar, pasztet, sos czosnkowy, gorgonzola.
      Razem 40 PLN. Wszystkie rzeczy trzymają poziom- łosoś jest lepszy niż Lidlowy.
      W osiedlowym sklepie takich rzeczy nie dostanę a jeżeli będą to zapłacę
      minimum 40% drożej.
      To naprawdę nie wstyd kupować w dyskontach- tylko w Polsce uważane jest to za
      obciach. Pracuję w niemieckiej firmie i kiedyś zgadało się z niemieckim
      szefostwem na temat zakupów- bez żenady przyznają że robią często zakupy w
      dyskontach, głównie w Lidlu. Być może nie zawsze, ale zdarza się to i się nie
      wstydzą. A zarabiają kilkanaście razy polską średnią krajową. A tu polskie
      kołtuństwo i lans w Almie...ech.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka