Gość: gosc111 IP: 195.149.64.* 07.01.11, 12:33 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hit.and.run Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:33 >Jest to dziwna sytuacja, że na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zdolność kredytowa >przeciętnej rodziny wzrosła o 53 tys Chyba rodziny Vincenta, ktorego corke zatrudnili. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:54 Pewnie poszli na łatwiznę i policzyli "średnią" jako dwie średnie krajowe bez obciążeń. A zdolność kredytowa to przecież nie tylko wysokość zarobków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastepcaKierownika a w SimCity 2010 idą do góry 1% tygodniowo IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.11, 13:39 będzie doprze jutro wyprowadzę SIMy na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępcaKierownika w tym roku zgodnie z regułą +1% tygodniowo na MAXA IP: *.aster.com.pl 07.01.11, 15:16 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: IP: 178.73.48.* 07.01.11, 15:24 Zastępca zaspałeś dzisiaj czy awaria internetu na oddziale w Tworkach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępcaKierownika awaria była w 2008(mała) teraz cenki +1%tygodniowo IP: *.aster.com.pl 07.01.11, 17:38 www.rp.pl/artykul/8,588693_Szybciej-znajdziesz-kupca-.html z każdym dniem czas sprzedaży nowo wybudowanych apartamentów się skraca sam sobie odpowiedz jak to wplynie na cene mala podpowiedz jest zawarta w tytule postu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępca_ordynator Re: awaria była w 2008(mała) teraz cenki +1%tygod IP: *.icpnet.pl 07.01.11, 17:54 Faktycznie w 2008 mieliśmy awarię systemu ewidencji i podawania leków - zastępcy kierownika właśnie wtedy się bardzo pogorszyło. Teraz jest troche lepiej, sytuacja jest stabilna - bredzi niezmiennie o 1% wzrostu cen. Gdy ten procent rośnie lub spada to wiemy, że tzreba zmienić dawkę leków lub założyć kaftan (gdy przypadkiem dostanie do rąk gazetę z ogłoszeniami sprzedaży mieszkań to przypomina sobie, że kupując apartament 42 m^2 za 390 tys zł przegrał życie i wpada w szał, gryzie, rozmazuje kał po ścianach itp). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hans jutro Pewnie to posrednik w obrocie :) IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 00:04 tak probuje zaklinac rzeczywistos a ceny jak spadały tak spadaja i konca nie widac... niedługo jak w usa PODPALAC BEDZIECIE DOMY zeby nie spałacac kredytu ktory bedzie 2 razy wiecej wart. A ja po uzbieraniu kasy na mieszkanie w polsce zrezygnowalem z niego i w maju jade do niemiec tam zyc po ludzku nie w klitce! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małolat Re: Pewnie to posrednik w obrocie :) IP: *.dsl.bell.ca 08.01.11, 03:38 To fakt - w Arizonie i na Florydzie najbardziej poszukiwany zawód to strażak :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępcaKierownika wasza logika w stylu 'tym gorzej dla faktów' +1% IP: *.acn.waw.pl 08.01.11, 10:01 www.rp.pl/artykul/8,590065_Mieszkania-sprzedaja-sie-lepiej.html w zeszlym roku +30% zwyzka ilosci sprzedanych apartamentow u developerow a golasy i kartoniarze nadal o tych spadkach? qrwa jakich spadkach? cenki +1% tygodniowo na MAXA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępca_ordynator Re: wasza logika w stylu 'tym gorzej dla faktów' IP: *.icpnet.pl 08.01.11, 10:13 Wyjątkowo dobrze dobraliśmy leki, tak stabilnych urojeń zastępca nie miał od miesięcy. Boimy sie jednak trochę, że kiedyś tzreba go będzie puścić do domu i zobaczy, że na wiszących na nowych budynkach reklamach ceny spadły w ciagu roku o 1-2 tysiące i trzeba będzie znowu go łapać z kaftanem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zastępcaKierownika a ten dalej swoje przegrałeś kartoniarzu +1% IP: *.acn.waw.pl 08.01.11, 12:17 mieszkaniowy.blox.pl/2011/01/Czy-to-balon-probny.html RnS będzie przedłuzona conajmniej do wyborów parlamentarnych cenki stabilnie +1% tygodniowo na MAXA Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Re: w tym roku zgodnie z regułą +1% tygodniowo na 11.01.11, 16:20 Co się stało z frankiem od sierpnia 2008 do lutego 2009? waluty.wp.pl/w1,CHF,w2,0,from,01.04.2008,to,01.04.2009,k,|1|2|,wizytowka_banki.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozmodlony Re: a w SimCity 2010 idą do góry 1% tygodniowo IP: *.dsl.bell.ca 07.01.11, 18:52 A w Arizonie i na Florydzie ludzie podpalają domy, żeby uniknąć spłacania kredytów hipotecznych ... co kraj to obyczaj, hehe! Odpowiedz Link Zgłoś
junk92508 Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... 07.01.11, 14:23 Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20%. Glupi chleb zdrozal przez te 3 lata o 40%, benzyna o ponad 20%. Wiec realny spadek z uwzglednieniem rzeczywistej inflacji to jakies 30-40%. A bedzie jeszcze wiecej bo zbliza sie potezny niz demograficzny i do tego wiele osob z Zachodu nie wraca i chce sprzedac swoje mieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... 07.01.11, 14:29 junk92508 napisała: > Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20%. > > Glupi chleb zdrozal przez te 3 lata o 40%, benzyna o ponad 20%. > > Wiec realny spadek z uwzglednieniem rzeczywistej inflacji to jakies 30-40%. > > A bedzie jeszcze wiecej bo zbliza sie potezny niz demograficzny i do tego wiele > osob z Zachodu nie wraca i chce sprzedac swoje mieszkania... tak tak, to już za dwa lata realnie będą za darmo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtukhj Re: Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... IP: 46.113.101.* 07.01.11, 16:41 cena 4000 zł/mkw zamiast 8000 zł (w 2007 roku) to prawie jak za darmo :) a będzie tak, oj będzie. najpóźniej w 2013. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mo-mo Re: Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... IP: 173.233.223.* 07.01.11, 17:04 Kolejne "pobozne zyczenia" Home Broker'a??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtukhj Re: Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... IP: 46.113.101.* 07.01.11, 20:02 od kiedy to Home Broker pisze o spadkach cen o 50%? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To Re: Realnie spadly sporo wiecej niz 10-20... IP: *.evv.wideopenwest.com 08.01.11, 05:04 Dlatego pojechalismy na Zachod, ze nie mielismy mieszkan. Ci co mieli bo dostali po rodzicach czy dziadkach nie spiesza sie ze sprzedaza, bo trzymanie pustego mieszkania w Polsce niewiele kosztuje. Nasi znajomi majac trzy mieszkania wynajeli tylko to najgorsze i czynsz pokrywa koszt utrzymania pozostalych. NIe sprzedaja ich, bo mysla, ze beda wiecznie drozaly, nie wynajmuja, bo nie chca, zeby im ludzie zniszczyli. Licza, ze moze na emeryture wroca do Polski. To na tyle jesli chodzi o brak mieszkan? A propos, czy ktos kiedys widzial statystyki, ile stoi pustych mieszkan w PL? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozmodlony Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.dsl.bell.ca 07.01.11, 18:54 To według statystyk prowadzonych w tzw. Zatoce Czerwonych Świn Odpowiedz Link Zgłoś
dareckipodkarpacie Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:33 Ceny w miastach wojewódzkich będą oscylować wokół 4 do 6 tys. z prostej przyczyny koszt budowy mieszkań jest średnio w granicy 4 tys. zł (przy czym mamy wachania w zależności od miasta), polecam analizę cen budowy mieszkań GUS, wynika z niej, że ceny 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania w 2009 roku w porównaniu z 2000 wzrosły o blisko 100% - dane znajdują się pod linkiem: www.stat.gov.pl/gus/5840_4671_PLK_HTML.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bob 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: 216.105.89.* 07.01.11, 12:43 Przy koszcie budowy 4 tys. PLN za m2 deweloperzy poszli by z torbami. I nie powtarzaj głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zet Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: 94.254.131.* 07.01.11, 13:06 Rok temu Lublin. Znajoma kupiła od dewelopera świeżo wybudowane mieszkanie po 4 000 zł za metr. Ja odradzałem, ona się uparła, deweloper sprzedał z pocałowaniem ręki. Zgodzę się, że deweloper idzie z torbami ale wypchanymi gotówką, którą upycha na koncie. Musisz stosować lepsze metody do naganiania. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 13:29 W Poznaniu są już po niecałe 5 (nie licząc rabatów) w nowiusieńkich blokach w centrum. Chętnych brak, bloki stoją niemal puste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kes Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: 212.63.234.* 07.01.11, 16:04 W Poznaniu po niecałe 5 w centrum? Ciezko mi w to uwierzyc. Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podrozny Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.11, 16:57 Taki tylko przyklad. Co prawda jest to cena netto, ale do negocjacji: www.familyhouse.pl/perla-mieszkania-kosinskiego.html Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 17:07 Nie odszczekuję wypowiedzi poniżej, bo, jak wnioskuję po stronie, inwestycja nawet nie jest na etapie dziury w ziemi, a jedynie wizualizacji? Jeśli tak jest, to nie mówimy o mieszkaniu. Niech ktoś pokaże fajne w centrum, gotowe i do zamieszkania na już. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 18:03 www.tarasywarty.pl/sprzedaz.php Na tej stronie większośc mieszkań już niby sprzedana ale budynek niemal pusty - zapewne jakaś agencja obrotu nieruchomościami związana z deweloperem kupiła. Trzeba by się wypytać. Jest jeszcze kilka takich miejsc w Poznaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 18:06 Tak se przejrzałem tę stronę i większośc tych mieskząń które jeszcze miesiąc temu były oznaczone jako sprzedane znowu jest wolna. Podejrzane. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 17:11 Kosinskiego to nie centrum :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: *.icpnet.pl 07.01.11, 18:06 Takie centrum to to nie jest, raczej jedna z dzielnic o gorszej reputacji, czyli Wilda. DO tramwaju daleko. Termin realizacji plan za rok, jak się nie przesunie ze względu na brak chętnych. Żadna mi oferta. Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 17:00 Chodzi o to, że ktoś zobaczy reklamę i ma się za eksperta. U wszystkich deweloperów mieszkania są "od <śmieszna kwota>", ale sęk w tym, że tyczy się to jednej zawilgoconej sutereny za śmietnikiem. Najlepsze mieszkania w takiej inwestycji w centrum są pewnie po 7 400. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 18:00 Po 7400 też mają, ale to sa faktycznie luksusowe aprtamenty (zdjęcia na stronie własciciela budynku). Te za 4990 to zwykłe dwupokojowe 5-70m^2. Budynki są przy rondzie Rataje i przy ulicy Krakowskiej (kilkaset metrów od starego rynku). Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 13:31 Primo - porównywanie cen z 2007 roku to nieporozumienie. Teraz jest urealnienie cen a nie obnizka. W 2007 ludzie kupowali dziury w ziemi. Dziś jest normalnie w miarę. Sam załuję że nie sprzedałem mieszkania w 2007 i musze to zrobić dziś. secundo - ceny spadają ale nie wszędzie jednakowo. W Wawie na pewno nie spadną tak jak w Łodzi czy Łomży Odpowiedz Link Zgłoś
ipta Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 15:34 Ładnie się pisze, komentuje i snuje pobożne życzenia. Tyle tylko że rynek mieszkań ,jest zgodny z normalnym rynkiem podaży i popytu. Ale trzeba wziąć pod uwagę stan techniczny kamienic przedwojennych w Polskich miastach i miasteczkach. A określenie stanu tych budynków ,już teraz nie nadających się do remontów z przyczyn ekonomicznych jest jednoznaczne ---kompletna rudera na dodatek zamieszkana . Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 oczywiscie mieszkancy walacych sie kamienic 07.01.11, 19:39 to potencjalna klientela dewoloperow, zwalszcza w segmencie luksusowym. I w gre wchodza tylko centralne lokalizacje, bo rodzina juz od pokolen mieszka w cetrum w oficynie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtukhj Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: 46.113.101.* 07.01.11, 16:44 w Łodzi i Łomży nie było takiego % wzrostu cen, bo ludzie mniej zarabiają i generalnie mocniej na ziemi stoją. a skoro w Wawie ceny rosły o więcej %, to też o więcej % mogą spaść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egon Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 14:32 Gość portalu: bob napisał(a): > Przy koszcie budowy 4 tys. PLN za m2 deweloperzy poszli by z torbami. > > I nie powtarzaj głupot. Realne koszty to ok. 2,5 tys/m2 w dużych miastach gdzie robocizna droga do 2 tys/m2 w średnich i małych. 4 tys/m2 to koszt np. w Warszawie w średniej odległości od centrum ale z ceną gruntu! Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: 4 tys. za m2 ? Podziel to przez 2 ... 07.01.11, 17:43 TEN GOŚĆ pisze o danych GUS więc GUS podaje głupoty !!! ??? Gość portalu: bob napisał(a): > Przy koszcie budowy 4 tys. PLN za m2 deweloperzy poszli by z torbami. > > I nie powtarzaj głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_z1 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:45 tak, tak a przeglądałeś sprawozdania roczne developerów notowanych na giełdzie. Myslisz, że nie maja z czego zejść? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:59 Ceny będą stopniowo spadać aż do ustalenia się przelicznika 1 metr kwadratowy równy 1 średniej pensji w danym mieście. Co do danych GUS są one zawyżone przez samych deweloperów - specjalnie by zwiększyć limity dopłat do RNS. Tu sobie poczytaj o wałku jak deweloperzy podaja dane do GUS biznes.onet.pl/kosztowny-blad-w-programie-rodzina-na-swoim,36941,3703639,1,analizy-detal Dane do wyliczenia wskaźnika przeliczeniowego pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego, a ten otrzymuje je od deweloperów, którzy przekazują je na specjalnym formularzu. Każdy inwestor ma obowiązek szczegółowego informowania GUS-u o swoich inwestycjach (koszty, powierzchnie mieszkań, terminy rozpoczęcia i ukończenia itd.), jednak urząd tych danych prawdopodobnie nie weryfikuje, teoretycznie deweloperzy mogą więc pisać co chcą. Firmom budującym mieszkania wyższe wskaźniki są bardzo na rękę, bo łatwiej im sprzedać wybudowane nieruchomości po korzystnej cenie. Możliwa jest zatem sytuacja, w której deweloperzy – każdy oddzielnie, lub działając w porozumieniu – składali deklaracje zawierające zawyżone dane dotyczące kosztów budowy, aby więcej mieszkań – także z górnej półki – kwalifikowało się do programu Rodzina na Swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 14:05 Gość portalu: rekin napisał(a): "Ceny będą stopniowo spadać aż do ustalenia się przelicznika 1 metr kwadratowy równy 1 średniej pensji w danym mieście." z tego jak bzdurzysz wynika, że jesteś co najwyżej planktonem, a nie rekinem z zacytowanej wyżej wypowiedzi wynika, że w małych miejscowościach metr kwadratowy mieszkania będzie kosztował ok. 1500-2000zł :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 14:20 Nie tylko będzie tyle kosztował ale już kosztuje. Czytasz gazetową papkę marka wielgo i nie masz bladego pojęcia o cenach na prowincji. Poza tym rynek deweloperski to głównie duże miasta - aglomeracja warszawska, 3-miasto, Poznań, Wrocław, Śląsk. Poza tymi rejonami w małych miasteczkach ceny są w granicach 2-3 tys zł / m2 o ile w ogóle znajdzie się tam ktoś kto chciałby budować nowe mieszkania. dom.money.pl/wiadomosci/poradniki/artykul/wiemy;ile;kosztuja;mieszkania;w;malych;miastach,45,0,584493.html "Ceny ofertowe w miastach zaczynają się od poziomu 2,5 tys. zł za mkw. - Miasta z najniższymi średnimi cenami mieszkań to: Bytom 2470 złotych za metr, Grudziądz 2560 zł i Rybnik 2722 zł " Zaznaczam że są to ceny OFERTOWE - od których na dzień dobry odejmuje się 10% by otrzymać cenę transakcyjną, a dane są z lutego 2010 - od tego czasu ceny na pewno nie rosły a wręcz odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 14:36 Dodam, że w tej chwili nowe, a więc pobańkowe projekty w Katowicach czy Chorzowie mają ceny rzędu 3500 brutto za metr kwadratowy. Kameralne budynki. I spokojnie się sprzedają, a deweloperzy wychodzą na swoje. Głównie to stosunkowo małe, lokalne firmy. Tymczasem "wielcy gracze" nabudowali klitek w blokach, wołają 5-6 koła za metr i stoją te bloczydła puste. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 ano wlasnie swoboda_t co slychac 07.01.11, 19:44 w budynkach Aczivu na Tysiacleciu? Za ile teraz gotowi sa sprzedac? O ile pamietam, zyczyli sobie prawie 7 tys za mkw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.tieto.com 07.01.11, 14:46 Celnie ! :-) Przyjemnie się czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wieruszów Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.zif.ae.wroc.pl 07.01.11, 20:45 2000/m^2 za mieszkanie w bloku (ul. Waryńskiego, 66 m^2, gotowe do zamieszkania, za 125ooo), nowe domki z 2006, po 1700/m^2 (500 m od centrum miasteczka, 170m^2, gotowe do zamieszkania, ogródek jeszcze nie zagospodarowany i bez bramy wjazdowej, za 240ooo), Wieruszów, łodzkie. Cena do rozpaczliwej negocjacji - bez chętnych od pół roku. Właściciel wyjeżdża w październiku na grant na 3 lata (z zamiarem wyemigrowania, stąd sprzedaż). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gupik Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.sds.uw.edu.pl 07.01.11, 14:35 > z tego jak bzdurzysz wynika, że jesteś co najwyżej planktonem, a nie rekinem > z zacytowanej wyżej wypowiedzi wynika, że w małych miejscowościach metr > kwadratowy mieszkania będzie kosztował ok. 1500-2000zł :) Juz jest. Znajomy sprzedawal mieszkanie w Łomży. Szukali kupca ponad pół roku. Poszło za 2200 za mkw - i nie była to rudera tylko normalne mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egon Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 14:36 > z zacytowanej wyżej wypowiedzi wynika, że w małych miejscowościach metr kwadrat > owy mieszkania będzie kosztował ok. 1500-2000zł :) Na Śląsku w okolicach Katowic 50m2 możesz kupić w bloku z płyty, z lat 70-tych ale z doskonałą komunikacją i ciche za niecałe 90 tys. O ile ktoś to zechce bo trzeba trochę poczekać na chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 17:47 takich bzdur nie czytalem jak żyje !! Gość portalu: egon napisał(a): > > z zacytowanej wyżej wypowiedzi wynika, że w małych miejscowościach metr k > wadrat > > owy mieszkania będzie kosztował ok. 1500-2000zł :) > > Na Śląsku w okolicach Katowic 50m2 możesz kupić w bloku z płyty, z lat 70-tych > ale z doskonałą komunikacją i ciche za niecałe 90 tys. > O ile ktoś to zechce bo trzeba trochę poczekać na chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 10:24 chyba w przedwojennych ceglanych familokach z piecem węglowym w kuchni i wygódką koło chlewika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.ip.netia.com.pl 07.01.11, 13:08 > ny koszt budowy mieszkań jest średnio w granicy 4 tys. zł (przy czym mamy wacha > nia w zależności od miasta), Co tu jest do wąchania?? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_z1 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 13:49 Dobre, usmiałem się Odpowiedz Link Zgłoś
jim19 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 16:57 przed analizą danych GUS-owskich należy się wczytać w metodologie ich wyliczania. Otóż w tym przypadku koszt metra dla budownictwa wielorodzinnego jest wyliczany na bazie podawanych przez deweloperów kosztów. Aby takie dane nabrały choć trochę reprezentatywności powinny byc podawane w trzech kategoriach: 1. koszt budowy budynku do tzw stanu deweloperskiego 2. przeliczeniowy koszt metra terenu tj wielkość udziału kosztu działki w cenie metra powierzchni użytkowej lokalu 3. koszty finansowe w tym koszty kredytów (oczywiście hipotecznych nie przyszłych lokatorów), marże dewelopera itp Realne koszty budowy wg punktu 1 powyżej od paru lat w zależności od standardu utrzymują się na poziomie znacznie poniżej 3.000zł/m.kw pu . Jeszcze w latach 90-tych istotnym rynkowym swoistym regulatorem cen mieszkań w budownictwie wielorodzinnym były spółdzielnie mieszkaniowe ale dzięki lobby deweloperskiemu (mam wątpliwości czy jest to właściwa nazwa, nie nazbyt nobilitująca te grupę) poprzez kolejne zmiany prawa i nagonkę medialna doprowadzono, iż obecnie niewiele spółdzielni prowadzi działalność inwestycyjna a jeśli to w ograniczonym wymiarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:34 Oficjalnie. Bo nieoficjalnie spadną o kolejne 20% po cichutku obniżane przez deweloperów by nie wywoływać paniki na rynku która zmiecie bańkę 2006-2008 jak tsunami. biznes.onet.pl/deweloperzy-po-kryjomu-obnizaja-ceny,18493,3783153,3062361,116,1,analizy-detal Odpowiedz Link Zgłoś
dareckipodkarpacie Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:38 tak napewno i spadną do takiego poziomu, że developerzy będa dokładać do ich sprzedaży, gdzie ty żyjesz - polecam analizę twardych danych GUS o kosztach budowy mieszkań: www.stat.gov.pl/gus/5840_4671_PLK_HTML.htm Gość portalu: rekin napisał(a): > Oficjalnie. Bo nieoficjalnie spadną o kolejne 20% po cichutku obniżane przez de > weloperów by nie wywoływać paniki na rynku która zmiecie bańkę 2006-2008 jak ts > unami. > > biznes.onet.pl/deweloperzy-po-kryjomu-obnizaja-ceny,18493,3783153,3062361,116,1,analizy-detal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:47 Jeżeli koszt budowy wynosi 4000 zł , a ceny ofertowe w moim mieście wynoszą średnio 9000 zł, zaś transakcyjne 8000 zł to widzę bardzo duże pole do obniżek , nawet większe niż 20%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 95.175.2.* 08.01.11, 10:36 W Warszawie wybudowanie m2 mieszkania wraz z działką to 2500zł (stan deweloperski), nie wprowadzaj ludzi w błąd. Są to oficjalne dane, a te 4000zł to chyba kosztuje wybudowanie m2 na Nowym Świecie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 13:06 Niestety GUS kieruje się tym, co mu podadzą deweloperzy. A podać mogą co im się żywnie podoba. Pamiętaj, że papier przyjmie wszystko a kreatywność księgowych nie zna granic. Innymi słowy na 4k/metr wlicza się: wyjazdy "łużbowe (hawaje, bora bora), seksretarki (a one też muszą przecież jeździć z szefem), nowe auto dla prezesów (wymieniane jak się znudzi) ... a za wszystko zapłaci Kowalski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 13:15 Prezesi firm deweloperskich wydają swoje pensje na grubsze rzeczy typu łódka za 60 000 000 zł (słownie sześćdziesiąt milionów zł.) , samolocik za 130 000 000 zł ( słownie sto trzydzieści milionów zł), czy roczne pensje dla swoich piłkarzy w wysokości 1 500 000 zł www.fakt.pl/Tym-miliarder-z-Polski-uciekl-przed-zima-,artykuly,90680,1.html Wiecie za czyje pieniążki ci panowie tak sie bawią ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BZ Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 77.236.26.* 07.01.11, 13:26 >Wiecie za czyje pieniążki ci panowie tak sie bawią ? Za swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 13:46 A na kim deweloperzy dorobili się swoich pieniążków ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Www Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 77.236.26.* 07.01.11, 14:05 Na firmie/pracy, czyli na tym co każdy może zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo mylisz sie cwoku - okradli swoich niezbyt lotnych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 20:24 klientow za pomoca manipulacji marketingowej i rynkowej. To nie uczciwie wypracowana marza a bandycki przekret, ktory pozbawi cale pokolenie sily nabywczej, ktora to sile nabywcza to pokolenie mogloby przeznaczyc na produkty wytwarzane przez zatrudniajaca cie firme - a tak - zlodziej siedzi w samolocie za 130 M USD a ty zeby w sciane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erwe Re: mylisz sie cwoku - okradli swoich niezbyt lot IP: 77.236.26.* 08.01.11, 10:34 Ciekawe określenie na osobę dyskutującą... Niestety każdy biznes polega na znalezieniu nabywcy, który zapłaci określoną cenę. Nie ma czegoś takiego jak sprzedaż po kosztach - należy zarobić. Inaczej ty też nie miał byś co robić i za co żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to sie nie zawsze udaje, 08.01.11, 12:00 a potem przychodzi syndyk i sprzedaje po cenach, ktore kupcy sa w gotowi zaplacic.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.evv.wideopenwest.com 08.01.11, 05:15 Za wplacone przez ynwestoruf z 40 letnimi kredytami we frankach o zmiennej stopie procentowej. Czy wiecie co spowodowalo kryzys w USA? Kredyty o zmiennej stopie procentowej,m brane w okresie stop ustalonych na 1 procent przez szalonych bankierow z FED? Czy ktos pozyczy mi kase na 1 procent rocznie? A ludzie bankom pozyczaja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: screen Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.146.181.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.01.11, 17:04 Dałeś przykład pyskatej, chamowatej, ale płotki. Prawdziwi Prezesi wydają więcej :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 13:11 To raczej gdzie ty żyjesz - dowiedz się w jaki sposób GUS zbiera dane i jaki jest koszt budowy m2 mieszkania , np w Łodzi jeden z deweloperów oficjalnie przyznał że nie przekracza 2500 zł za m2 stanu deweloperskiego. W Warszawie z uwagi na wyższy koszt działek nie przekracza 4000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bob Mylisz koszt budowy z bzdurami podawanymi do GUSu IP: 216.105.89.* 07.01.11, 13:13 GUS nie weryfikuje bajek podawanych przez deweloperów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ray Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 62.231.151.* 07.01.11, 14:46 Warto zainteresować się jak historycznie w Polsce opłacalne było budowanie mieszkań na skalę jaką robią to deweloperzy. Zdziwiłbyś się, ale okresów, w których opłacało się to robić wcale nie było wiele i nie trwały długo. To, że tym razem bańka trwa tak długo, że niektórym może wydawać się, że zawsze tak było i nigdy nikt nie sprzedawał po kosztach, albo ratując się przed bankructwem to po prostu ignorancja. Zawdzięczamy tę bańkę nałożonym się dwóm czynnikom - wysokiemu przyrostowi naturalnemu lat 80-tych plus wejście do Unii, co przyniosło nam wzrost wiarygodności i spekulacje na rynku nieruchomości. Dwa te czynniki nieuchronnie się wygaszają i skończy się to jak każda bańka. Deweloperzy będą wyprzedawać po kosztach tak jak już kilka razy w naszej krótkiej historii wolnej gospodarki. Wyjdą na tym dobrze tylko ci pierwsi deweloperzy, którzy obniżą cenę tak żeby pozbyć się gorącego kartofla. Reszta zaryje w ziemię, będzie płacz i zgrzytanie zębów klientów bez ksiąg wieczystych i licytowanie przez banki lokali. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: consulting Tutaj masz realne koszty budowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 16:23 Co co podaje GUS to sa dane statystyczne ktore opisuja to co zostalo juz zbudowane. Natomiast aby poznac realne koszty budowy powinienes przyjrzec sie danym podawanym przez specjalistyczne firmy zajmujace sie takimi analizami. np. www.bistyp.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mo-mo Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną ... IP: 173.233.223.* 07.01.11, 17:19 "tak napewno i spadną do takiego poziomu, że developerzy będa dokładać do ich sprzedaży, gdzie ty żyjesz - polecam analizę twardych danych GUS o kosztach budowy mieszkań" Sprawdz sobie jeszcze w jaki sposob GUS "tworzy" podawane pozniej liczby! Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 14:06 Gość portalu: rekin napisał(a): > Oficjalnie. Bo nieoficjalnie spadną o kolejne 20% po cichutku obniżane przez de > weloperów by nie wywoływać paniki na rynku która zmiecie bańkę 2006-2008 jak tsunami. a za 5 lat mieszkania będą za darmo nie? :) bańkę i to pustą to ty masz zamiast głowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 14:33 Nawet procentów nie potrafisz obliczać , jeśli obniżenie ceny o 20% od dotychczasowych stawek dla ciebie oznacza rozdawanie mieszkań za darmo. Jesteś imbecylem. Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 17:48 dokładnie, siedzą tacy u mamusi na mieszkaniu i klepią o spadkach do 3 tys. za m2, a niektórzy to by chcieli i 2 tys. vigilansx napisał: > Gość portalu: rekin napisał(a): > > > Oficjalnie. Bo nieoficjalnie spadną o kolejne 20% po cichutku obniżane pr > zez de > > weloperów by nie wywoływać paniki na rynku która zmiecie bańkę 2006-2008 > jak tsunami. > > a za 5 lat mieszkania będą za darmo nie? :) > bańkę i to pustą to ty masz zamiast głowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecswiety Pitu pitu.... 07.01.11, 12:37 Taniej już nie będzie. LUDZISKA KUPUJTA !!! BIERZTA KREDYTY NA 99 LAT I KUPUJTA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeOne Rodzina na Swoim (dla Singli)? IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 12:37 Czy to już działa? Wiele o tym słyszałem, wiem, jakie miały być obostrzenia w stosunku dla rodzinnej wersji programu, ale nigdzie nie mogę znaleźć konkretnej informacji. Czy ten program już działa, czy nadal jest tylko w dalekich planach naszego rządu? Odpowiedz Link Zgłoś
dareckipodkarpacie Re: Rodzina na Swoim (dla Singli)? 07.01.11, 12:39 tak ale to dotyczy małych mieszkań do 30m2 i jeszcze trzeba spełnić inne kryteria... Gość portalu: MikeOne napisał(a): > Czy to już działa? Wiele o tym słyszałem, wiem, jakie miały być obostrzenia w s > tosunku dla rodzinnej wersji programu, ale nigdzie nie mogę znaleźć konkretnej > informacji. > Czy ten program już działa, czy nadal jest tylko w dalekich planach naszego rzą > du? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Rodzina na Swoim (dla Singli)? IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:44 > tak ale to dotyczy małych mieszkań do 30m2 i jeszcze trzeba spełnić inne kryter > ia... Dla singli limit wyniesie 50 m2 , do 30 m2 będzie dopłata z RNS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Rząd się nie wyrobił w czasie. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:40 Wg najnowszego planu ma zacząć działać od 1 kwietnia 2011r, czyli od drugiego kwartału. Ale tylko dla mieszkań z rynku pierwotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeOne Re: Rząd się nie wyrobił w czasie. IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 12:46 tak, wiem o obostrzeniach typu dopłata tylko do 30 m, max mieszkania to 50 m, i tylko rynek pierwotny. Właśnie czegoś takiego będę szukał. A czy masz może jakiegoś linka gdzie znajduje się potwierdzenie tego, że ma to zacząć działać od pierwszego kwartału? Tzn jakaś wiążąca deklaracja, zamiast gdybania - gdzie indziej, słyszałem, że ma działać dopiero od lipca.. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: Rząd się nie wyrobił w czasie. IP: 178.73.48.* 07.01.11, 12:54 Pierwotne założenia reformy były takie żeby wprowadzić te zmiany od 1 lipca, ale w MF chcieli jak najszybciej bo im kasa na dopłaty zwiększa dziurę budżetowa i będzie generować dług jeszcze przez 8 lat. Projekt ustawy trafił do sejmu i miał być rozpatrywany 14 grudnia, ale posłowie nie zdążyli. Przenieśli go na kolejne posiedzenia sejmu po świętach. Nie wiem czy już go przegłosowali czy nie, ale zanim ustawa wejdzie w życie ma jeszcze 14 dni vacatio legis. A do tego zmiany w RNS są dokonywane co kwartał - GUS podaje dane o kosztach i ustala sie limity dopłat. Zatem zmiana w RNS jest możliwa dopiero od początku kolejnego kwartału czyli od 1 kwietnia. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_z1 Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:40 Teraz rynek pierwotny bedzie dyktował ceny, coraz niższe ceny. Sprzedajacy na wtórnym nie maja z czego schodzić przy przytłaczajacych kredytach. Dopiero bankructwa dadzą wysyp tańszych mieszkan na wtórnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.ip.netia.com.pl 07.01.11, 13:10 Jakoś od 3 lat słyszę o fali bankructw kredyciarzy i wysypie tanich mieszkań z licytacji komorniczych. Ale tylko słyszę... Więc nie opowiadaj bajek, proszę :) Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 13:24 Ja też słyszałem a dwa dni temu zobaczyłem - z mojego osiedla kilkanaście ofert sprzedaży, jeszcze więcej wynajmu. 2 miesiące temu była jedna oferta. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_z1 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 13:26 Przy czym pare lat temu kredyt miał pokrycie lub niewiele tylko przewyzszał wartość nieruchomosci a teraz kredyty nie maja juz tego pokrycia. Jesli zawirowania kursów walut dalej bedą wstrząsać portfelami kredytobiorców, fala bankructw przejddzie przez najbardziej wywindowane cenowo miasta Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.ip.netia.com.pl 07.01.11, 13:54 Spora część kredytów pewnie tak - zakładam, że mówisz o tych we frankach, branych na 100% wartości nieruchomości. Dlaczego jednak zakładasz, że tych kredytów jest większość, pozostaje dla mnie tajemnicą. Sam brałem kredyt w złotówkach, mając w dodatku spory wkład własny. Większość moich znajomych też tak zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faraway Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: 192.91.60.* 07.01.11, 15:09 gratuluje rozsadku i rozsadnych znajomych. z moich obserwacji wynika ze duza czesc jednak ma kredyt w CHF na 100+% Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz takie małe uproszczonko się wkradło 07.01.11, 13:54 marek_z1 napisał: > tość nieruchomosci a teraz kredyty nie maja juz tego pokrycia. Jesli zawirowani > a kursów walut dalej bedą wstrząsać portfelami kredytobiorców, fala bankructw 1. Ktoś wziął kredyt na 90-100% mieszkania. 2. Kredyt wziął w chf. 3. Po kursie 1,9 czy 2,2 4. i najważniejsze - nie ma z czego spłacać. Ale po co myśleć. Lepiej bredzić o fali bankructw, spadkach cen mieszkań o następne 90% itp. A spadkach 50% w jeden rok na forach gazety słyszę od 2008r. Zaraz się dowiemy że owe 10-15% z artykułu to nieprawda bo spadły już o 70% a w tym spadną o 200%. Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 17:50 od conajmniej 2,5 roku słysze takie teksty a tu jakoś nie ma tanich mieszkań po 3-4 tys. marek_z1 napisał: > Teraz rynek pierwotny bedzie dyktował ceny, coraz niższe ceny. Sprzedajacy na w > tórnym nie maja z czego schodzić przy przytłaczajacych kredytach. Dopiero bankr > uctwa dadzą wysyp tańszych mieszkan na wtórnym. Odpowiedz Link Zgłoś
o666o Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:43 dokładnie, w końcu, tyle się oczytałem na forach o spadkach cen mieszkań, że wydaje mi się, że w końcu będą je rozdawać, ale i tak najlepiej u mamusi kretynofll napisał: > Ja poczekam aż będą za darmo rozdawać. A póki co dobrze mi się mieszka z mamusi > ą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.11, 12:57 Pitu, pitu. Ja poczekam, aż zaczną dopłacać, żeby wziąć mieszkanie... :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katastralny Re: Ceny mieszkan w 2011 r. spadna o 1,3 proc. IP: 199.48.147.* 07.01.11, 13:53 Katastralny i tak bedzie :) W koncu funkcjonariusze MO na emeryturach zmusza rzad do wprowadzenia tego podatku, bo za 3.5k to ciezko przezyc na emeryturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jorg Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.static.sitel.net.pl 07.02.11, 22:30 We wschodnich landach już dopłacają i nikt nie widzi w tym nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 17:40 A ja się już tyle naczytałem o tym że już taniej nie będzie że już wiem że przegrałem życie nie kupując po promocyjnej cenie 10k za m2 Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 17:54 noż też tam mam, ale mamusia mówi bym poczekał bo będe miał za darmo, bo mamusia wyczytała na jakimś forum, że mieszkania spadły w 2008 o 30%, w 2009 o 40%, a w zeszłym roku o ok. 50% więc jakby nie było są już prawie za darmo, wierze mamusi ale jeszcze poczekam aż zaczną dopłacać o666o napisał: > dokładnie, w końcu, tyle się oczytałem na forach o spadkach cen mieszkań, że wy > daje mi się, że w końcu będą je rozdawać, ale i tak najlepiej u mamusi > > kretynofll napisał: > > > Ja poczekam aż będą za darmo rozdawać. A póki co dobrze mi się mieszka z > mamusi > > ą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.nsystem.pl 07.01.11, 12:44 marek wielgo sie podpisuje teraz "ania" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin A co mnie interesuja jakies koszty budowy. IP: 80.51.192.* 07.01.11, 12:45 jw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin jesli spadna o 1,3% a inflacja 3,5% to IP: 80.51.192.* 07.01.11, 12:47 jest to ch... inwestycja Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: jesli spadna o 1,3% a inflacja 3,5% to 07.01.11, 16:09 Abstrahując od tego ile warta jest ta prognoza, to mało kto chyba zrozumiał przekaz tego tekstu. Wg. autora mieszkania nominalnie zdrożeją o 1,7 pp., czyli uwzględniając inflację realnie stanieją o 1,3. Innymi słowy, jeśli teraz cena ofertowa dla W-wy wynosi 9K, za rok będzie to 9 153. Osobiście w to nie wierzę - mój typ to nominalnie minus 6, co nie zmienia faktu, że mieszkanie to nie jest złoto, które może jedynie drożeć lub tanieć. Jeśli kupiło się w odpowiednim momencie na wynajem, tzn. do 2006 r., pobierany czynsz może pokrywać albo prawie pokrywać koszty stałe, w tym ratę kredytu, z której, przy obecnym liborze, prawie 70% to spłata kapitału. To oznacza, że przy kredycie 25 letnim co rok twoje zadłużenie wyrażone we franiu spada o, załóżmy circa about 3 pp. Nie wdając się w wyższą szkołę jazdy, tzn. relacji kursowych w zależności od różnicy inflacji w różnych krajach, spłacając taki kredyt do bilansu należy dodać jakąś umowną inflację oraz kwotę, którą w danym roku uda się spłacić. Mnie osobiście to pasuje, choć największe znaczenie dla powyższego case study miał fakt, że nieruchomości były kupione przed bańką. Powiecie - a co będzie, jak franio osiągnie 4 PLN-y a libor 4%? Fundamentalnie mało prawdopodobne - albo jedno, albo drugie. Podniesienie stóp wywarło by presję na wzmocnienie frania, a Szwajcarzy zachodzą w głowę co by tu zrobić, aby tego frania maksymalnie osłabić. Jakby co, będziemy się martwić, na razie wciąż jest do zniesienia, bo mieszkanie tutaj jest aktywem. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 12:48 Pytanie dla tych co kupili (szczegolnie w kredycie na borg) - jak mogliście dać sobie wmówić, że kilkaset pustaków po 6 zyla, 3-4 plastikowe okna po 400 zyla i parę metrów szesc. betonu po 250 zyla jest warte całe zycie pracy waszej i waszej połowicy (waszego mena). Toz to trzeba byc ciężko jeb....nietym w głowę. i to kilka razy w to sami miejsce. Budowa domu w średnim standardzie to teraz jakieś 2500 pln za metr w tzw. standardzie deweloperskim. a to przecież jakby produkcja jednostkowa. A przecież mieszkanie to swoista produkcja seryjna - z kosztami da się zejść naprawdę ostro - odpadają wysokie koszty dachu, prawie połowa ścian jest wspólna, na każde mieszkanie przypada tylko kilkanaście bądź nieco więcej metrów bieżących każdej instalacji - jak mogliście się tak dać ubrać? - to jak kupić tatę nano w cenie passata i jeszcze się z tego cieszyć. Powiem krótko - przegraliście życie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeOne Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 12:52 tyle, że oni mają obecnie gdzie mieszkać. :/ Niestety, tak się dzieje w naszym kraju. Nie wiadomo co dalej z cenami - to, że wyborcza napisała, że ceny polecą, nie znaczy wcale, że za rok nie będziemy płacić o 2-3k za metr więcej.. <obym się mylił!> Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 12:59 Cena, czyli wartość wyrażona nominalnie zalezy od tego, ile ktoś jest w stanie zapłacić za jakies dobro - jeśli chodzi o polskie warunki nieruchomościowe oznacza to: ile jest w stanie zaciągnąc kredytu. Zaciągnąć - czyli z jednej strony mieć odwagi, z drugiej strony znaleźć bank, który taką kwote pożyczy. I tyle. A co będzie z cenami - wiadomo było już w czasie największej kredytowej biegunki - tyle, ze wiedziało to góra 10% społeczenstwa. Czyli ci mający w głowie mózg zamiast styropianu. Jesli ktos uwierzył, ze ceny nieruchomości w Polsce dojdą do 20 koła ze matr, jak wieszyczli to bankierzy, devele i Marek wielgo - takim ludziom powinien byc automatycznie zabierany dowód i orzekana niepoczytalność. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 13:24 @hooligan Powiedzmy, że wszystko się zgadza. Cena to zazwyczaj odpowiedź na podaż i popyt. W naszych warunkach dyktowane takoż przez spiralę (świadomej, lub nie) zmowy banków i deweloperów, pt: "My damy większą zdolność, to Wy podniesiecie ceny, to my znów damy ciut większą zdolność, żeby łyknąć jeszcze więcej kasy z odsetek i opłat okołokredytowych i, jak się da, to będziemy się tak bawić do upadłego". To teraz zrób proszę użytek z mózgu (bo zakładam, że ten styropian to mają akurat inni, nie Ty) i objaw Swój sposób na mieszkanie "na swoim" inny niż, kupno na kredyt, zakładając, że mam przyzwoitą pracę w dużym mieście, niewielkie oszczędności (10 - 20kPLN) i nie mam własnej działki blisko miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 13:36 to pytanie po części do szanownych rodziców kredyciarzy - dlaczego wypuścili w świat swe latorośle (które świadomie lub mniej swiadomie sprowadzili na ten świat nie pytając ich o zdanie) bez żadnego zabezpieczenia. A mój sposób? cóż, nie każdy może go powtórzyć, bo w tym kraju zbyt wielu ma 2 lewe łapki - swój dom budowałem kilka lat, w dużej części własnymi siłami (budowlańcem nie jestem, mam inną profesję, jednak praktycznie każde wakacje w liceum i na studiach spędzane na budowach nieźle tu zaprocentowały). Działkę kupiłem jeszcze przed biegunką kredytową, bo wiedziałem co się święci i że barany rzucą się do gonitwy, jak im tylko dać trochę kredytu (z cyklu daj małpie brzytwę). Generalnie udało się bez żadnego kredytu. I tak to Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 13:50 hooligan1414 napisał: > to pytanie po części do szanownych rodziców kredyciarzy - dlaczego wypuścili w > świat swe latorośle (które świadomie lub mniej swiadomie sprowadzili na ten świ > at nie pytając ich o zdanie) bez żadnego zabezpieczenia. No teraz to dałeś do pieca. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale mieszkasz w Polsce. Spora część ludzi nie ma tutaj żadnych oszczędności i dopiero aktualne pokolenie zaczyna powoli do czegoś dochodzić. Pomimo kłód rzucanych pod nogi przez kolejne rządy, biurokrację, banki, kryzysy przez nie spowodowane, itp. Takie filozofowanie do niczego nie prowadzi. Równie dobrze możesz zapytać swoich rodziców czemu godzili się żyć w kraju rządzonym przez PZPR. > A mój sposób? cóż, nie > każdy może go powtórzyć, bo w tym kraju zbyt wielu ma 2 lewe łapki - swój dom > budowałem kilka lat, w dużej części własnymi siłami (budowlańcem nie jestem, ma > m inną profesję, jednak praktycznie każde wakacje w liceum i na studiach spędza > ne na budowach nieźle tu zaprocentowały). Działkę kupiłem jeszcze przed biegunk > ą kredytową, bo wiedziałem co się święci i że barany rzucą się do gonitwy, jak > im tylko dać trochę kredytu (z cyklu daj małpie brzytwę). Generalnie udało się > bez żadnego kredytu. I tak to Tak jak pisałem wcześniej, miałeś szczęście - gratuluję. Jesteś też pewnie pracowity i zapobiegliwy - też pięknie. Dalej jednak nie widzę w tym żadnej rady dla kogoś, kto teraz zaczyna karierę zawodową, ma dobrą pracę, a jego rodzina nie należy do zamożnych. Ktoś kto urodził się trochę później od Ciebie i nie załapał się na niskie ceny nieruchomości, które notabene skończyły się na początku lat 2000, jest, wg Ciebie, sam sobie winien? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: im to nie tak IP: 91.192.144.* 07.01.11, 14:16 jeśli ktos ma możliwość pomieszkania z rodzicami kilka lat (wiem, nie wszyscy mają, ale ograniczmy się do tej grupy), to nie widzę problemu, żeby trochę pocierpieć i wybudować dom (tańsza opcja, szczególnie jeśli jest się zaradnym (materiały sprowadzane np. z Niemiec, bo tańsze, sporo rzeczy można zrobić samemu lub z pomocą rodziny) albo uzbierać sporą sumę na mieszkanie). Gorzej, jeśli ma się takie możliwości i z nich się nie korzysta, tylko kredyt na dzień dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Durniu, IP: *.jmdi.pl 07.01.11, 15:47 tylko skad Ci ludzie maja wziac pieniadze na dzialke budowlana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Durniu, IP: 195.82.167.* 07.01.11, 18:49 Nie musi przecież kupować działki może mieszkanie. Ja mieszkam z rodzicami mam 22 lata i zbieram od roku fundusze na własne m2 dziewczyna to samo. Planujemy tak robić przez najbliższe 5 lat. Uzbieramy wspólnie około 110-120 tys zł za ten czas spokojnie kupię 60 metrów za 170 tys wyremontowane. Z życia nie odmawiam sobie niczego. Oczywiście mówię o płycie w Gliwicach. Pamiętam jak na mojej dzielnicy stały mieszkania 63 metrowe za 230-270 tys teraz większość jest od 180-185 do 215 tys. A to było 1,5 roku temu. Po za tym mój region jest specyficzny i stąd więcej ludzi wyjedzie do Niemiec niż z Łodzi czy Warszawy. Budują TBSY + deweloperka plus stare mieszkania + dużo bogatych ludzi kupuje działki w Czechowicach i Pyskowicach i innych wiochach i logiczne jest że mieszkania potanieją. A mi taki standard wystarczy. Wolę do centrum 7 min autem po za szczytem. W szczycie dojazd max 15-20 minut w każde miejsce niż obrzeża. Cena działek od 90 tys do 180 tys bud. o pow od 1000 m2 do 1500m2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Durniu, IP: 195.82.167.* 07.01.11, 18:56 A i jeszcze jedno. Na początek. Jeżeli potoczyłoby się inaczej. Że ceny mieszkań by stały w co nie wierze ale jakby. To wystarczy mi łazienka kuchnia i jedna kanapa i stół nówki aby jakoś mieszkać, Nie piszę tutaj o lodówce lcd bo to zbędny bajer. Byle było schludnie i przejrzyście. Sam ma wszystko w zabudowie obecnie i nie narzekam. Dziewczyna ma LCDka w sumie nigdy na niego nie spojrzałem. Reszta przyjdzie z czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtr Re: Durniu, IP: *.promax.media.pl 07.01.11, 23:16 Tylko, że GOP to taki wyjątek. W innych częściach Polski jest znacznie drożej z mieszkaniami. To jedno. Wielu młodych ludzi zmuszonych jest mieszkać daleko od rodziny (zapomnij o mieszkaniu u mamusi). To drugie. Jakby to powiedzieć... Polska zupełnie spartoliła politykę mieszkaniową. Poza szczęśliwymi przypadkami (wkład od rodziców, rodzinna działka, zarabianie 5 średnich krajowych itp.) zostają jedynie najem tymczasowy lub kupno/budowa na długaśny kredyt. Obydwa drogie. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to nie wyjatek, tylko model przyszlosci 07.01.11, 23:25 Polski. Coraz mniej mieszkancow, klasa srednia nie daje sie nabrac na apartamenta w blokowiskach. Dobrze sie sprzedaja domy, segmenty i wieksze mieszkania w niewielkich budynkach. Ale nie po wariackich cenach, bo ludzie tutaj swoje ciezko zarobione ieniadze szanuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtr Re: to nie wyjatek, tylko model przyszlosci IP: *.promax.media.pl 08.01.11, 00:22 Oczywiście nawiązywałem do sytuacji obecnej. Zgadzam się, że docelowo czeka nas "powrót normalności". Acz przyjdzie na to poczekać jeszcze z kilka lat. Jakaś część winy za status quo leży w mentalności wielu kredytobiorców, którzy w szale boomu (i być może z racji młodego wieku) zbyt łatwo pozwalali sobie zakładać kaftanik 400 000 zł/100% za deweloperskie 50 m2, często w raczej peryferyjnej okolicy (jeszcze niemalże rok temu pośrednik próbował wcisnąć mi taką "okazję"). Od czasu do czasu śledzę różne internetowe dyskusje poświęcone budownictwu mieszkaniowemu i kojarzę Panią jako autorkę wielu ciekawych i merytorycznych postów. Serdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: to nie wyjatek, tylko model przyszlosci 08.01.11, 16:36 a nie sadzisz, ze KFN "zaspal"? Rekomendacje nalezalo wydac juz drugiej polowie 2007 roku. Mlodych mi zal, ale juz za pozno. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm ciesze sie IP: *.jmdi.pl 07.01.11, 23:24 ze masz ambitne plany i mozliwosci. Ale nie zrozumiales. Bo przedmowca pisal, ze taniej wychodzi wybudowac dom niz pchac sie w mieszkanie. Ja sie tylko zapytalem skad Ci wszyscy chetni maja wziac ziemie... Odpowiedz Link Zgłoś
koga-6 Re: Durniu, 08.01.11, 12:30 Sam nie wiesz co piszesz twoje osiedle w Gliwicach i nie tylko to 60m to juz cena ponad 320-tysiecy to ty poniesiesz koszty remontu czy wyposazenia tak jest u dewelopera gole sciany to kwota 350-tysiecy gola lazienka czy kuchnia to koszta nabywcy oraz podlogi.Masz slabe zarobki 5-lat i taka suma na dzien 8-Stycznia 2011-roku i dalej niemasz zadnych szans.Tylko nie kopuj mieszkania od tz. dewelopera to kartoniki w wiekszosci.A mieszkania w tz. WIELKIEJ PLYCIE NAWET NIE WIESZ JAK MAJA WYGODY I ROZMIESZCZENIE POMIESZCZEN WARTO INWESTOWAC.Tak mieszkania beda coraz bardziej drogie a takie osiedla jak np.MYDLICE W DABROWIE GORNICZEJ GDZIE INFRASTRUKTURA PODZIEMNA MIEDZY BLOKAMI (TUNELE)WYMIANA CZGO KOLWIEK JEST O WIELE TANSZA ORAZ OBSZAR HANDLOWY I SZYBKI DOSTEP DO DROG SZYKIEGO RUCHU CZY DO AUTOSTRADY A-4 ITD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Durniu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 19:09 Człowieku 180 tys to ja wchodzę i mieszkam, Ja chce mieszkać w wielkiej płycie przecież to napisałem 3. Dąbrowa Górnicza a Gliwice to nie ta liga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.tieto.com 07.01.11, 15:26 Wynajmij i oszczędzaj. Najlepiej z kimś na spółkę. Nawet w dużym mieście koszta własnego pokoju ze wszystkimi opłatami nie powinien przekroczyć 600-700 zł. W porównaniu z ratą kredytu, czynszem, opłatami to bardzo niewiele. Skoro dopiero zaczynasz pracę to tak naprawdę nie wiesz do końca gdzie zamieszkasz na stałe. Po cholerę Ci kula u nogi w postaci kredytu na ponad 300 tyś. Z oszczędności zawsze jest jakiś procent, a jeśli zainwestuje to często całkiem niezły. Jak sam piszesz masz dobrą pracę. Rozumiem, że też dobrze płatną. Odłożenie kilkunastu tysięcy rocznie nie powinno stanowić problemu nie przeskoczenia. Po dwóch, trzech latach i odrobinie szczęścia (roczna stopa zwrotu 10-15% - jakiś bezpieczny fundusz). będziesz miał ok 60-80k czyli 20-25% ceny mieszkania po dzisiejszych cenach. Kiedy będziesz miał wkład własny warunki kredytu będą dużo lepsze (marża). Ceny mieszkań spadają, ceny gruntów również. Czas działa na Twoja korzyść i to raczej się nie zmieni. Na rynek wchodzi niż demograficzny. Niemcy otworzyły rynek pracy. Sporo się buduje. Bańka już była i raczej nie ma szans rozkręcić następnej póki ludzie pamiętają. Masz czas masz wybór. Nie ma co liczyć na superokazje, ale zawsze można kupić lepiej i gorzej. Zwykle szybciej = gorzej. Jeśli chciałbyś budować dom możesz kupić tanio działkę rolną i przekształcić ją w siedliskową. To wymaga czasu, nawet kilku lat. Plan zagospodarowania musi na to pozwalać. Trochę szczęście i dużo cierpliwości do papierków. Często na podmiejskich wioskach można kupić działki budowlane w rozsądnych cenach, ale znów trzeba się naczytać ogłoszeń i najeździć bo często gęsto sprzedający zapomina dodać, że działka jest tuż przy torach, albo graniczy z wylewną rzeczką ... Uwaga ogólna, nie bierz do Siebie. Problem jest taki (jak obserwuję znajomych), że bardzo chcą wszystko od razu. Zaraz. Teraz. Już. Mieszkania nowe. Meble nowe, koniecznie odrazu w całym domu. Samochód za ponad 50k, trasa dom- praca-sklep kilka, kilkanaście kilometrów dziennie, głównie stanie w korkach. Jakieś pierdoły wykończeniowe, może i nie brzydkie, ale łącznie kilkanaście tysięcy więcej. Lodówka z lcd za 6 tysięcy, mimo że taka za 1000 równie dobrze chłodzi piwo. A LCD jest potrzebny lodówce jak pojemniki na lód w piekarniku. Wszystko na kredyt. Dla mnie to bezsensu. Warto czasem się zastanowić co jest nam potrzebne, co naprawdę chcemy, a potem kupować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 78.133.225.* 07.01.11, 16:01 Bardzo rzeczowa, wyważona i rozsądna wypowiedź - rzadko można coś takiego przeczytać na tym forum... Podpisuję się :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gienek_z_budowy Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 188.122.4.* 08.01.11, 01:02 Jest dokladnie tak jak mowisz, a wiesz dla czego ta wypowiedz jest sensowna? gosciu pisze z domeny tieto.pl, pewnie mieszka we wro, pewnie skonczyl polibude, pewnie jest programista i pewnie umie liczyc. tej ostatniej, rzadkiej umiejetnosci chcial bym zyczyc wszystkim kedyciarzom pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 188.33.35.* 08.01.11, 10:45 Możesz życzyć ale ciekawostkę mam dla Ciebie. Wystarczy spojrzeć na prawą stronę portalu i tam funkcjonuje coś takiego jak najczęściej czytane, które w tej chwili to: Najczęściej czytane: 1. Spór o pałac Donnersmarcków 2. Kosztowna waga najgrubszego Brytyjczyka 3. Która gwiazda pokazała majtki? 4. Wszystko o Tedzie Williamsie. Od bezdomnego narkomana do milionera 5. Boks. Media w USA: Kliczko wie, że łatwo zwycięży 6. Kowal: To Kaczyński nie chciał spotkania z Tuskiem w Smoleńsku 7. Alkohol - fakty i mity Komentarz chyba zbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ze Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.centertel.pl 07.01.11, 17:17 >odrobinie szczęścia (roczna stopa zwrotu 10-15% - jakiś bezpieczny fundusz ogólnie jak najbardziej zgadzam się z tym co piszesz, tylko to jedno... stabilne 10-15% zwrotu rocznie to jest marzycielstwo. Nawet gdyby to było do osiągnięcia, towarzyszłby temu wzrost cen, skoro nagle pojawiloby sie tyle pieniądza na rynku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.internetia.net.pl 08.01.11, 15:30 Mówisz masz :-) 10 letni zwrot funduszu stabilnego wzrostu Arka BZ WBK - ok 166% To będzie akurat gdzieś 10% rocznie, a po drodze mieliśmy bańkę internetową i ogromny kryzys finansowy. arka.pl/produkty/fundusze-inwestycyjne-otwarte/subfundusze-mieszane/arka-bz-wbk-stabilnego-wzrostu/wykres/wykres.html Inflacja 2000 do 2010 - mniej niz 60% www.stat.gov.pl/gus/5840_1639_PLK_HTML.htm Do tego jest to fundusz wiec inwestycyjnie największa łatwizna wystarczy podłączyć się pod jakiś program regularnego oszczędzania i po kłopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 08.01.11, 16:43 pieknie to wyglada na papierze. Tylko wiem z doswiadczenia, ze kiedy potrzebujesz gotowki, to tak sie dziwnie sklada, ze akurat wartosc jednostki jest w dolku. I jezeli chcesz byc uczciwy powinienes powiedziec mlodym, ze nie wolno WSZYSTKIEGO inwestowac w jeden fundusz. To najlepszy sposob, aby starcic cale oszczednosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.internetia.net.pl 09.01.11, 00:59 Odpowiem tak. Nie było w Polsce pięcioletniego okresu, w którym fundusze zrównoważone notowałyby stratę. Być może za rok pierwszy raz będziemy mieli taką sytuację. Zakup na samym szczycie przed kryzysem. Mówimy o inwestycjach z zamiarem odłożenia na mieszkanie, a nie o pieniądzach, które nagle mogą być potrzebne. W Polsce nie bardzo da się nie zainwestować wszystkiego w jeden fundusz. Niestety (albo stety), właściwie wszystkie są odbiciem WIG-u. Różnią się w zasadzie tylko proporcją akcje/obligacje, a jeśli zostajemy przy funduszach stabilnego wzrostu to właściwie tylko oceną sytuacji przez "zarządzających wiodących specjalistów". Jedyne co możemy zrobić porównać dane historyczne i wybrać najlepszy fundusz licząc, że specjaliści zachowają historyczną sprawność. Fundusz stabilnego wzrostu który podaję jako przykład inwestuje maksymalnie do 35% w akcje. Największą pozycję stanowią papiery dłużne skarbu państwa i tak mniej więcej będzie wyglądał każdy fundusz tego typu. Jeśli ktoś nie ma wiedzy, doświadczenia, albo chęci na zostanie inwestorem sam lepiej nie wykombinuje. Jeśli chcesz naprawdę dywersyfikować portfel w oparciu o fundusze masz dwie możliwość: - Wyjść poza Polskę. Ryzyko kursowe przy obecnych zawirowania zdecydowanie nieakceptowalne dla przeciętnego oszczędzającego. - Fundusze mające w portfelu instrumenty pochodne. Jazda z zamkniętymi oczami dla słabo czy średnio zorientowanych. Jestem uczciwy i nie polecam przeciętnemu Kowalskiemu żadnej z tych dwóch opcji. Jeśli ktoś ma wiedzę jak zdywersyfikować portfel, znajomość rynków międzynarodowych, instrumentów pochodnych i potrafi ocenić ryzyko kursowe to fundusze nie są mu w zasadzie potrzebne, nie mówiąc o moich radach. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to jest prawdziwy problem mlodego pokolenia 07.01.11, 20:55 wychowani z reklamami, przyzwyczajeni do wzglednego dobrobytu w domu, musza miec wszystko od razu, nowe, lepsze anizeli znajomi z pracy czy studiow. A przeciez banki i sieci daja kredyty od reki, na dowod. Przeciez to niemozliwe, aby nie kupic nowiutenkiego lozka, wylozyc lazienki najdrozszymi kafelkami... I oczywiscie nie mozna zrezygnowac z urlopu w Egipcie, wiekszego samochodu. Najgorzse bedzie to przebudzenie, kiedy sie okaze za 5 lat, ze mieszkanie za plotem w centrum miasta nijak nie gwarantuje tej obiecanej eksluzywnosci, sasiednie mieszkania wynajmowane sa przypadkowym osobom, a wspolnota znajduje sie w beznadziejnej sytuacji finansowej, bo 1/3 wlascicieli nie wnosi oplat i dlugi u dostawcy ciepla i wody urosly do setek tysiecy... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_3m Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 16:00 Pod całością podpisuję się rękami i nogami. I choć od rodziców dostałem zapomogę w postaci obietnicy spłacenia za mnie kredytu studenckiego(który mam w tej chwili odłożony na cele mieszkaniowe[30kzł]), to i tak nie widzę innej możliwości jak kupno mieszkania z kredytem na 100% wartości i przeznaczenie oszczędności na jego urządzenie. Oczywiście gdybym miał zdecydować się na kupno w tej chwili. Drugą opcją jest dozbieranie jakiejś podobnej kwoty, co pewnie zajmie kolejne 3-5 lat i kupno mieszkania na kredyt przy LTV<100%, ale z drugiej strony nie wiadomo co z tymi cenami... Nawet jeśli dozbieram drugie 30 tysięcy zł, to przy kredycie rzędu 250 tys. jest to jednak znikomy wkład własny, bo wynoszący raptem 12%. Z taką ilością gotówki za dużo nie ponegocjuję w banku w sprawie marży, a ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jeszcze przez pewien czas będzie mi ratę zawyżać(aż do spłaty 20% wartości mieszkania?). W tym czasie mieszkać gdzieś trzeba, a zostaje mi tylko wynajem, bo w miejscowości z której pochodzę pracy dla mnie nie ma i siłą rzeczy z rodzicami nie pomieszkam. No i jednak kasa płacona za wynajem jest bezzwrotna, więc... Moja druga połówka ma jeszcze 1,5 roku studiów przed sobą, ale na sensowne pieniądze zaraz po studiach nie ma co liczyć(mimo że już teraz zdobywa doświadczenie). Ja wprawdzie finansowo całkiem nieźle sobie radzę i mógłbym w tej chwili spokojnie ratę kredytu na poziomie 1500zł płacić sam, ale to i tak sporo w stosunku do wysokości wypłaty... No i bądź tu człowieku mądry i podejmij decyzję przy takiej sytuacji na rynku mieszkaniowym, takiej kondycji budżetu państwa i tak niepewnej przyszłości własnej emerytury... P.S. To nie jest wyrzucanie żalu w internecie, tylko przedstawienie przykładowej sytuacji, w jakiej pewnie nie tylko ja jestem. I naprawdę szczerze chętnie posłucham sugestii innych osób, które mają taki sam dylemat, a które mają na to wszystko jakiś pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 16:30 Na Twoim miejscu nie wywalał bym tej kasy na wkład własny ani na urządzanie mieszkania tylko trzymał i powiększał by mieć poduszkę finansową (minimum na pół roku życia). Nie wiem jak wygląda sytuacja mieszkaniowa w Twoim mieście ale w Warszawie mam alternatywę: - kupić od razu docelowe mieszkanie, 4-5 pokoi które będzie kosztowało ponad 700 tyś, płacić ratę wynoszącą ponad 4000 miesięcznie i czynsz minimum 800, lub - kupić mieszkanie dwupokojowe (na razie nie potrzebuję większego) które będzie kosztowało minimum 400 tyś, płacić ratę na poziomie 2400 + czynsz około 500, a następnie za np 5 lat sprzedać to mieszkanie by kupić większe, przy czym po 5 latach w szpony banku oddam ponad 140 tyś a mój dług zmniejszy się o 27 tyś, lub - wynająć dwupokojowe mieszkanie które razem z czynszem będzie mnie kosztować 1800 PLN i cieszyć się życiem oraz odkładać każdą nadwyżkę finansową Jakiś czas temu rozmawiałem ze swoją siostrą która w 2008 roku kupiła mieszkanie trzypokojowe i dowiedziałem się że w tym mieście za wynajem kawalerki płaciła o 50 PLN mniej niż za ratę kredytu, w jej wypadku nie warto było się zastanawiać, kupno to była jedyna rozsądna opcja. Jeśli rata kredytu w Twoim wypadku będzie niewiele większa od kosztów wynajmu to jedyne nad czym powinieneś się zastanowić to to czy na pewno wiążesz swoją przyszłość z tym miastem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_3m Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 19:58 Ja mieszkam w Trójmieście i generalnie całkiem mi się tutaj podoba. W zasadzie nie wyobrażam sobie mieszkania daleko od wody, dlatego przynajmniej w tej chwili sądzę, że chciałbym tu zostać. Co do opcji związanej z zakupem przychylam się do wersji z mniejszym mieszkaniem na początek. Nawet jak pojawi się dzieciak, to w ok 55m2 spokojnie się pomieścimy(pamiętam czasy jak sam byłem mały i kiedy rodzice, ja i siostra "mieszkaliśmy" w jednym pokoju u mojej babci...). Jak na razie wynajmuję mieszkanie i średnio wychodzi to około 1650-1700zł miesięcznie, więc przy 2 osobach jest całkiem nieźle. Wielkim plusem jest lokalizacja, bo do pracy jadę 5 minut. Niestety kupno mieszkania w tej części miasta to wydatek od 6000 za metr w górę... Mam nadzieję, że spełnią się przepowiednie dotyczące rynku wtórnego związane z obcięciem rodziny na swoim i może pojawi się wreszcie szansa na kupno mieszkania w cenie 4000-4500/m2 w takim miejscu, żeby nie poświęcać na dojazdy do roboty 2h dziennie :/ No i dzięki za sugestie, widzę, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią powiedzieć dobre słowo..nawet na GW ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwww Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.dclient.hispeed.ch 07.01.11, 16:31 Tomek, dla mnie sensowne wyjscie w twoim wypadku to jednak wynajem i dalsze oszczedzanie. Wez mieszkanie z dziewczyna i powiniscie sie zamknac w 2 tys na miesiac. Dodatkowo oszczedzaj. Ja tez zarabiam ok i wlasnie wynajmuje bo nie chce miec kuli u nogi i nieprzespanych nocy. Dodatkowo jesli dostane oferte pracy gdzies indziej to tez chce moc sie latwo przeprowadzic. I nie jest prawda, ze w wynajmie placisz za nic. Placisz za miejsce do zycia!!!! Moim zdaniem do kredytu nie ma sie co spieszyc. Piszesz, ze twoja dziewczyna jeszcze studiuje. Poczekaj az skonczy i znajdzie prace!!! Do tego czasu cos tam odlozysz, a zawsze kredyt dla dwoch osob pracujacych to mniejsze zagrozenie i mniejsza marza!!! Pomysl jak bedziesz sie czul teraz jesli bedziecie mieszkac w mieszkaniu, za ktore ty splacasz kredyt! Co jesli stracisz robote??? To sie przeciez zdarza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 16:52 Też się przychylam do koncepcji przedmówców - za młodzi jesteście na takie decyzje, do 30-stki sugerowałbym wynajem. Własne dopiero na etapie kiedy oboje będziecie stabilni pracowo, pojawią się np. dzieci i będziecie mieli parcie na swoje miejsce na ziemi, w odróżnieniu od mieszkania u kogoś. Do tego czasu może jakieś drogi zbudują i zamarzycie o domu zamiast mieszkania. Jeśli nie zaliczymy końca świata w '12, poczekałbym na kolejny obrót cyklu 7-letniego i rozglądał się za czymś dopiero w '15-''16, po kolejnym krachu. Oszczędzać trzeba, ale nie za każdą cenę, czasami wypita w knajpie wódka wyjdzie per saldo dużo lepiej niż kolejny zaoszczędzony tysiąc (najważniejsze, oczywiście, to z kim się pije). Nie wspominając o podnoszeniu kwalifikacji czy nieodzownym wypoczynku raz na jakiś czas. Podsumowując: don't worry, jakoś to będzie, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś to nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ze Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: *.centertel.pl 07.01.11, 17:08 > Dalej jednak nie widzę w tym żadnej rady dl > a kogoś, kto teraz zaczyna karierę zawodową, ma dobrą pracę, a jego rodzina nie > należy do zamożnych. a ja dalej nie widzę żadnej rady dla kogos, kto zaczyna karierę zawodową, ale nie ma dobrej pracy, a jego rodzina nie należy do zamożnych... a co z tymi, którzy nie zaczynają kariery zawodowej? dalej, jakie bonusy mielibyśmy dla kogoś, kto tę karierę zawodową rozwija od np. 10 lat, skoro juz na starcie mógł sobie kupic mieszkanie? Pytasz skąd ma wziąc mieszkanie ktoś, kogo na to nie stac? Jeśli jest pewny tej "dobrej pracy" w perspektywie 20-30 lat, to jasne, może zastawic przyszłe 30-letnie zarobki, ale niech się nie dziwi i nie prosi o pomoc, jak ta ryzykowna spekulacja się nie powiedzie. Jak rodzina nie należy do zamożnych, to biorąc kredyt klient prosi się o kłopoty. Jesli kogoś na cos nie stac, to warto o tym pamiętac i nie wykonywac ruchów tak jakby się o tym nie wiedzialo. Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecswiety Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 13:53 A co z planami zagospodarowania przestrzennego? Gdyby były mieszkań było by więcej a i konkurencja od samego początku była by większa i nie było by takiej jazdy cenowej jaką widzieliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 195.116.30.* 07.01.11, 13:51 > To teraz zrób proszę użytek z mózgu (bo zakładam, że ten styropian to mają akur > at inni, nie Ty) i objaw Swój sposób na mieszkanie "na swoim" inny niż, kupno n > a kredyt, zakładając, że mam przyzwoitą pracę w dużym mieście, niewielkie oszcz > ędności (10 - 20kPLN) i nie mam własnej działki blisko miasta. Wynajem i jeszcze raz wynajem + regularne oszczędzanie. Biorąc kredyt na 30 lat przez 10-15 lat spłacasz odsetki (a więc nabijasz bankierom kieszeń). Lepiej te pieniądze wpakować w wynajem i jednocześnie regularnie przez ten okres oszczędzać. Po pierwsze uzyskujesz mobilność - jak pojawi się lepiej płatna praca w innym mieście to się pakujesz i zmykasz tam gdzie lepiej płacą. W ten sposób zarabiasz (i oszczędzasz) więcej niż siedząc na tyłku w jednym miejscu. Po 10 - 15 latach regularnego oszczędzania powinno cię być stać na własne M - za gotówkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 13:57 Zgoda, pod warunkiem, że nie masz / nie planujesz rodziny i jesteś sam, lub tylko z żoną i wynająłeś kawalerkę. Nie wiem, czy wytrzymasz tak 15 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faraway Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 192.91.60.* 07.01.11, 15:05 dlaczego kawalerke ? z tego co wiem to obecnie koszty wynajmu sa nizsze niz placenie haraczu niezaleznie od powierzchni .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Nastepny debil... IP: *.jmdi.pl 07.01.11, 15:51 Juz widze jak ludzie przegladaja oferty pracy w iinym miescie zeby zmienic prace na lepiej platna. BUAHAHAHA! I dlaczego kazdy debil mieszkajacy z mamusia uwaza ze majac mieszkanie na kredyt nie mozna sie przeniesc za praca do innego miasta? Poki place rate i czynsz, nikogo nie bedzie obchodzilo czy w tym mieszkaniu mieszka wlascicie czy jest wynajmowane. BREDNIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Nastepny debil... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.01.11, 19:56 > Juz widze jak ludzie przegladaja oferty pracy w iinym miescie zeby zmienic prac > e na lepiej platna. BUAHAHAHA! Jak ktoś lubi tkwić w letargu to nie przegląda. Ja przeglądam i od ukończenia studiów jestem już w 3 firmie a moje obecne zarobki to ponad 10-krotność mojej pierwszej pensji. Oczywiście zmieniłem miasto. Opłacało się? Co do opłacalności wynajmu. Srednio co 2 lata zmieniam mieszkanie i tu uwaga: na większe ale zawsze za tą samą cenę (to tak dla tych co myślą, że na wynajmnie można zbic kokosy). Do tego nic mnie nie interesuje. Może się walić, palić, tynk sypać - nie mój problem. Jak coś mi się nie podoba (np. sąsiedzi) pakuję graty i w 1 dzień jestem w nowym, czyściutkim mieszkanku :) > I dlaczego kazdy debil mieszkajacy z mamusia uwaza ze majac mieszkanie na kredy > t nie mozna sie przeniesc za praca do innego miasta? Poki place rate i czynsz, > nikogo nie bedzie obchodzilo czy w tym mieszkaniu mieszka wlascicie czy jest wy > najmowane. BREDNIE!!! Sądząc po twoim agresywnym stylu pisania brak ci argumentów do rzeczowej dyskusji kredyciarzu - gołodupcu. Owszem możesz się wyprowadzić tylko za co będziesz żyć płacąc za dwa mieszkania? Chyba nie łudzisz się, że sprzedasz gdy franciszek poszybował w góre i kredycik jest dużo wyższy od wartości klity? Wynająć też nie wynajmiesz (chyba że za grosze). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Re: Nastepny debil... IP: *.jmdi.pl 07.01.11, 23:33 Sam potwierdziles ze zmiana miasta i pracy to tylko na wyzsze zarobki. Wiec skad wniosek ze nie stac by mnie bylo na dwa mieszkania? A moze pracodawca bedzie tak mily i mi oplaci wynajem w nowym miescie? Nie wiesz, ale od razu jestem kredyciarzem-golodupcem, natomiast Ty zostales i bedziesz debilem. Wiem ze spokojnie bym wynajac za dwukrotnosc raty kredytowej, wlasnie firmie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b wynajem i jeszcze raz wynajem ?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 18:18 duże miasto w PL. Najem 2 pok. mieszkania: min. 1200 zł (+opłaty) Rata kredytu: 1400 zł (+opłaty) Gdzie tu się opłaca najem lokalu ? Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: wynajem i jeszcze raz wynajem ?? 07.01.11, 18:24 Gość portalu: b napisał(a): > duże miasto w PL. Najem 2 pok. mieszkania: min. 1200 zł (+opłaty) > Rata kredytu: 1400 zł (+opłaty) > > Gdzie tu się opłaca najem lokalu ? Misiek ty dawaj lepiej konkretne przyklady (ceny i sumy) bo inaczej bedziesz porownywal gruszki do jablek. Zwlaszcza jak porownasz wynajem w centrum z zakupem na zadupiu. Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 14:12 elrogalo napisał: > @hooligan > Powiedzmy, że wszystko się zgadza. Cena to zazwyczaj odpowiedź na podaż i popyt > . W naszych warunkach dyktowane takoż przez spiralę (świadomej, lub nie) zmowy > banków i deweloperów, pt: "My damy większą zdolność, to Wy podniesiecie ceny, t > o my znów damy ciut większą zdolność, żeby łyknąć jeszcze więcej kasy z odsetek > i opłat okołokredytowych i, jak się da, to będziemy się tak bawić do upadłego" > . > To teraz zrób proszę użytek z mózgu (bo zakładam, że ten styropian to mają akur > at inni, nie Ty) i objaw Swój sposób na mieszkanie "na swoim" inny niż, kupno n > a kredyt, zakładając, że mam przyzwoitą pracę w dużym mieście, niewielkie oszcz > ędności (10 - 20kPLN) i nie mam własnej działki blisko miasta. rozmowa z tym kretynem hooliganem nie ma najmniejszego sensu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 178.73.48.* 07.01.11, 14:23 Za to z tobą ma sens - potrafisz tylko obrażać i wyzywać innych bez żadnych merytorycznych argumentów , do tego nie mając racji i wiedzy na temat w którym zabierasz głos - jesteś po prostu żałosny. Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna 07.01.11, 14:32 Gość portalu: rekin napisał(a): > Za to z tobą ma sens - potrafisz tylko obrażać i wyzywać innych bez żadnych mer > ytorycznych argumentów , do tego nie mając racji i wiedzy na temat w którym zab > ierasz głos - jesteś po prostu żałosny. przeczytaj swoje posty przed ich wysłaniem, to zrozumiesz kto kogo obraża :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faraway Re: "ceny" to pozycja czysto psychologiczna IP: 192.91.60.* 07.01.11, 15:02 @elrogalo moze nalezaloby pojsc w pytaniu krok 'do tylu' i zapytac: ale czemu 'na swoim' ?? nie lepiej poczekac pare lat, zaoszeczedzic (koszt wynajmu jest nizszy niz rata) i kupic mieszkanie za wlasciwa cene ? jezeli bycie 'na swoim' 'w tym momencie' jest priorytetem, to oczywiscie pole manweru sie zaweza .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm ALe zrozum kretynie IP: *.jmdi.pl 07.01.11, 15:55 ze poki ludzie placa za mieszkanie taka a nie inna cene to uwazaja ze jest wlasciwa. Cos jest warte tyle ile jestesmy w stanie zaplacic za to. A chcialem zauwazyc ze mimo ceny metra 10tys, mieszkania nadal sie sprzedaja... i poki beda ceny nie pojda w dol... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehmm Re: ALe zrozum kretynie IP: 87.236.194.* 07.01.11, 16:34 Kretynie bez RnS by tych twoich mitycznych zadowlonych nie bylo stac na apartamenta - nie teraz to za 8 lat bedzie rzez, a jak nei za 8 to jak beda przechodzic na ZUSowskie emerytury - "trzeba bylo oszczedzac na emeryture" tak powiedza wnuki Cimoszewicza. Niektorzy zakredytowani sa skonczeni, zyja tylko zeby bankierzy mieli swoje wyplaty, nic ich nie czeka. Ale tylko niektorzy ci od RnS :) Reszta korposzczurow, oczywsicie daje rade dopoki jakis "nieprzewidywalny przypadek losowy". Tak czy siak jestescie skonczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mo-mo Re: ALe zrozum kretynie ? IP: 173.233.223.* 07.01.11, 17:39 Czy szanowny "hmmm" pochodzi z mafii deweloperskiej??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: 195.82.167.* 07.01.11, 13:01 Mój drogi ile ludzi wyjedzie do Niemiec i Austrii, a ile jeszcze do Anglii. Jakby nie było wiz do stanów to w Polsce mamy na dzień dobry 32 mln obywateli. Uwierz, że jest z czego wybierać. Mieszkań na rynku jest bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 21:20 a ile obywateli mieszka obecnie w Polsce? Dla mnie to zagadka, bo prawdziwych danych nie ma. Powiem tylko, ze wedlug danych meldunkowych powinno mieszkac w Polsce 35 czlonkow mojej rodziny. Naprawde mieszka tylko 20. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Ceny muszą spaść IP: 151.59.18.* 07.01.11, 13:00 Ceny muszą spaść ludzie nie mają już kasy, realne zarobki spadają. Rentowność wynajmu już spadła do 3,5% (a w Polsce przy tak wysokim oprocentowaniu kredytów powinna oscylować 7%) biznes.onet.pl/rentownosc-najmu-mieszkan-mocno-w-dol,36941,3787183,1,analizy-detal Przy inflacji realnej 15% ludziska mają coraz mniej w portfelu. www.wprost.pl/ar/132970/Tajna-inflacja/?O=132970&pg=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mo-mo Re: Ceny muszą spaść ! IP: 173.233.223.* 07.01.11, 17:06 Coz... ceny nieruchomosci w Polsce wciaz sa grubo (nawet bardzo grubo) zawyzone! Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:10 Wszystko pięknie i ładnie. Oczywiście koszt działki doliczyłeś? Nie? Ojoj. To zobacz sobie teraz ile kosztuje działka w sensownej odległości od centrum takiego np. Wrocławia, czy Poznania. Bo budowanie się w odległości większej niż 25km od centrum oznacza w naszych realiach 2 godziny, albo i lepiej, spędzone codziennie na dojazdach do pracy. Przyznaję, ceny są nieporozumieniem, a banki i deweloperzy robią nas w bambuko. I co z tego? Podaj mi mądralo inny sposób na usamodzielnienie się dla młodych ludzi na dorobku, bez dużych oszczędności (bo skąd niby mieli by je mieć?) niż kupno mieszkania na kredyt. Wynajem? Super - koszt taki sam lub większy, a mieszkanie należy do kogo innego i ten ktoś zawsze może przyjść i powiedzieć "wiesz, córa wróciła z wysp i musi gdzieś mieszkać, więc wyprowadzasz się za miesiąc". Sporo ludzi mieszka i pracuje teraz poza miejscem urodzenia, więc mieszkanie u mamusi (co IMHO nie jest żadną alternatywą) może wcale nie być możliwe. Tak więc pitolisz kolego, albo nie znasz życia. Jeśli miałeś / masz szczęście posiadać działkę w dobrej lokalizacji i się wybudować, to gratuluję, ale należysz do mniejszości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: 151.59.18.* 07.01.11, 13:16 elrogalo napisał: >Wszystko pięknie i ładnie. Oczywiście koszt działki doliczyłeś? Nie? Ojoj. Spadną i ceny działek, już spadają jak i popyt na nie a chętnych brak. wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,95327,7787417,Rynek_dzialek__ceny_spadaja__ale_chetnych_nie_widac.html Podaż działek budowlanych w stolicy Dolnego Śląska i w podwrocławskich miejscowościach jest dużo większa niż popyt. Pośrednicy przyznają: transakcji jest jak na lekarstwo. Sprzedający nie są skłonni do mocnej przeceny. A bez tego trudno o kupca. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:30 Gość portalu: olo napisał(a): Spadną, albo i nie spadną, tego nikt nie wie. Widzisz, sam masz w swoim cytacie coś takiego: > Sprzedający nie są skłonni do mocnej przeceny. A bez tego trudno > o kupca. Jeśli ktoś ma ziemię i nie potrzebuje "na już" gotówki, to może sobie czekać. Ziemia jeść nie woła, może sobie leżeć. Tym bardziej, jeśli się dało za nią więcej, niż teraz można dostać. A mieszkać gdzieś trzeba. Nie każdy może i chce czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sądnik Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.11, 14:33 Jeść nie woła,ale tanieje.Z rozrzewnieniem wspominam czasy,gdy burak w gumofilcach zażądał ode mnie 200zł za metr działki 40 km od Warszawy :) Zapytany,czy odłożył kiedyś sto tysięcy (tyle byłem w stanie zapłacić), lekko się zaczerwienił i sapał jak byczek Fernando.Dziś nie sprzeda tego po 80zł/m2. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:42 Ale tego co będzie jutro, ani on, ani ja, ani Ty nie przewidzisz. On natomiast jest w tej lepszej sytuacji, że MA ziemię i może, ale nie musi jej sprzedawać. No chyba, że musi. Gdyby jednak musiał, to pewnie zszedł by Ci z ceny. Skoro nie zszedł, to zakładam, że nie musiał. To sobie pofilozofowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inwestor Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to gora i max IP: 87.236.194.* 07.01.11, 16:37 Nakup akcji wlasnie przecena, skoro zwrot z inwestycji dla Ciebie taki malo wazny leszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:17 Ano tyle panie myslicielu ze zamiast kupowac "nowe" i "apartament" warto kupic o wiele tansze mieszkanie w plycie. Latwo sprzedac, latwiej splacic kredyt, latwo wynajac (zwykle o niebo lepsza infrastruktura) - "apartament" w tej samej cenie jest zwykle 40m2 klitka z otwarta kuchnia. Przychodzi dziecko i "modnisie" sa w koziej du*ie. A niestety dla ciebie ale wydaje mi sie ze co najmniej 80% wszystkich zakupow wsrod ludzi mlodych to "apartamenta". Bloki z plyty sa zwykle "niemodne". Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:39 forumowiecgwna napisał: > Ano tyle panie myslicielu ze zamiast kupowac "nowe" i "apartament" warto kupic > o wiele tansze mieszkanie w plycie. Latwo sprzedac, latwiej splacic kredyt, lat > wo wynajac (zwykle o niebo lepsza infrastruktura) - "apartament" w tej samej ce > nie jest zwykle 40m2 klitka z otwarta kuchnia. Przychodzi dziecko i "modnisie" > sa w koziej du*ie. No dobrze, kupisz tańsze, lub większe niż nowe w tej samej cenie. Tylko wciąż nie wiem, jak unikniesz kredytu? Mieszkania w wielkiej płycie rozdają za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shal Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: 195.82.167.* 07.01.11, 19:17 Jesteśmy po prostu leniwi. Widzisz swojego sąsiada który już ma auto i ty też chcesz mieć. Tzn nie rusza Cię to rok gróa dwa a potem nerwica czemu on ma a ja nie. Tak samo wygląda z mieszkaniami. Dla większości mieszkanie z rodzicami to obciach. Ja planuję tak żyć do 27-28 lat. Potem rok wynajmu i dopiero kredyt max 50-60 tys na 5 lat. Finito tematu. Jak się nie zbierało od 20 roku życia to tak się kończy.... Oczywiście 2 połowa robi to samo. Mam przyjaciela. Student UE w Katowicach. Czym on się zajmuje?? SESJA się zbliża. Uczy się, nie robi żadnych wartościowych kierunków tylko managment so, jak myślisz jaka przyszłość go czeka? Ja wiem jedno. Nie licz na nikogo, licz na siebie. Jak ktoś wolił dyskoteki, zabawę i naukę w wieku 19-26 lat ( czyli generalnie korzystanie z życia) niech się nie zdziwi że startuje z pułapu takiego jak ja w wieku 22 lat. Tego mogą być pewni wszyscy jak amen w pacierzu. Oczywiście będą "specjaliści" co dostaną na dzień dobry więcej albo tyle samo co ja w wieku 26 lat ale ja bd posiadał o te 80k więcej, nie mówiąc o tych co nie mają koneksji to przynajmniej rok szukania pracy. Taka jest różnica nie mówiąc o wkładzie w kasie zapomogowej firmy gdzie mam kredyt za bez odsetek do 3x wkładów czyli na oko 60K. Ja mam taki pomysł. Inni niech działają sobie jak chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:24 Wynajem? Super - koszt taki sam lub większy, a mieszkanie należy do kogo innego i ten ktoś zawsze może przyjść i powiedzieć "wiesz, córa wróciła z wysp i musi gdzieś mieszkać, więc wyprowadzasz się za miesiąc". Dlaczego musisz wszystko sprowadzać do przykładu idioty, który nie potrafił podpisać umowy najmu lokalu mieszkalnego? A tu jeszcze mały przykład, co prawda jeszcze spod rządów starej ustawy: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,2523774.html Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 13:54 rydzyk_fizyk napisał: > Wynajem? Super - koszt taki sam lub większy, a mieszkanie należy do kogo inn > ego i ten ktoś zawsze może przyjść i powiedzieć "wiesz, córa wróciła z wysp i m > usi gdzieś mieszkać, więc wyprowadzasz się za miesiąc". > > Dlaczego musisz wszystko sprowadzać do przykładu idioty, który nie potrafił pod > pisać umowy najmu lokalu mieszkalnego? Dobra, powiedzmy, że to nie może mieć miejsca. Wynająłeś i sobie mieszkasz. Zaoszczędzisz na wynajmie w stosunku do kredytu? Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:07 > Dobra, powiedzmy, że to nie może mieć miejsca. Wynająłeś i sobie mieszkasz. Zao > szczędzisz na wynajmie w stosunku do kredytu? Po prostu zaoszczędzisz. Kupno na kredyt plus wykończenie mieszkania plus opłaty kosztuje więcej niż wynajem. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:24 > Po prostu zaoszczędzisz. > > Kupno na kredyt plus wykończenie mieszkania plus opłaty kosztuje więcej niż wyn > ajem. Być może przez 7 lat sporo się zmieniło. Bo ja zamieniłem wynajem kawalerki na kredyt na 3 pokoje przy podobnych kosztach. OK, dobra, przyznaję - miesięcznie wyszło więcej o jakieś 350zł. Czyli przyjmując średnią cenę metra we Wrocławiu na około 6kPLN ile lat odkładałbym na te marne 64 m^2? Ale nie wiem jak to wygląda teraz, więc się nie upieram - zakładam, że masz aktualne obserwacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 14:48 No to o czym Ty kurna w ogóle piszesz i po co? Że 7 lat temu było inaczej? To wiemy. Teraz realia są inne i wynajem po prostu wychodzi sporo taniej. Nie zawsze, nie wszędzie, nie każemu, ale generalnie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 15:04 OK, mea culpa - nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Wynajem być może jest alternatywą. Ale wracając do początku tej gałęzi wątku - bajanie o budowie domu za 2,5 kPLN ma rację bytu tylko przy założeniu posiadania działki. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 16:05 W przypadku Warszawy i okolic to koszt wynajmu mieszkania w dobrej lokalizacji w Warszawie pokrywa się z wysokością raty za podobne mieszkanie w Piasecznie. I tak jest to możliwe jeden ze znajomych zamknął się w 500 000 (budowa domu 200m2 z pełnym wyposażeniem w standardzie średnim, przy czym 150 000 wydał na działkę). Z kolei inni znajomi wybudowali dom o powierzchni mieszkalnej około 220 metrów + piwnica i wydali na to niecałe 650 000, cena bez działki ale za to w pełni wykończony i umeblowany. elrogalo napisał: > OK, mea culpa - nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Wynajem być może jest > alternatywą. > Ale wracając do początku tej gałęzi wątku - bajanie o budowie domu za 2,5 kPLN > ma rację bytu tylko przy założeniu posiadania działki. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:21 Tak w Warszawie zaoszczędzi, przy cenach za dwupokojowe powyżej 7 tyś za m2 dużo taniej wychodzi nająć niż kupić (przynajmniej na razie). Gdzie indziej bywa różnie, siostra kupiła mieszkanie 3 pokojowe w 2008 roku i ratę ma wyższą o 50 PLN niż płaciła za wynajem kawalerki w tym mieście. W jej wypadku kupno to było jedyne sensowne rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nix Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 14:39 > Dlaczego musisz wszystko sprowadzać do przykładu idioty, który nie potrafił pod > pisać umowy najmu lokalu mieszkalnego? Każdy wie, jak powinna wyglądać korzystna dla niego umowa najmu. Problem polega na tym, aby druga strona, czyli właściciel mieszkania, chciała ją podpisać. Bo najczęściej wygląda to tak, jak opisano powyżej. Przy dobrych układach można dostać kilkumiesięczny okres wypowiedzenia, co nie zmienia faktu, że w wynajmowanym lokalu zawsze żyje się "na walizkach", zwykle bez zameldowania, które wciąż jest w tym kraju obowiązkowe, nie można urządzić mieszkania według własnych gustów i potrzeb, itp. To dobry interes dla singli. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 15:01 Skoro nie znasz Kodeksu cywilnego to mógłbyś się chociaż powstrzymać od doradzania. Co do meldunku, na podstawie umowy najmu meldujesz się bezproblemowo - w wypadku umowy na czas nieokreślony zameldujesz się na pobyt stały. Co do urządzenia mieszkania to uprawnienie wchodzi w zakres praw najemcy ale nawet zalicza się w pewnym zakresie do jego obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 18:46 > Co do meldunku, na podstawie umowy najmu meldujesz się bezproblemowo - w wypadk > u umowy na czas nieokreślony zameldujesz się na pobyt stały. Na pobyt stały człowiek melduje się dopiero wtedy gdy wie że w danym miejscy długo zagości. Przy pobycie stałym masz obowiązek wymienić Dokumenty, a to jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nix Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 22:09 Oczywiście każdy ma prawo szukać właściciela, który jest skłonny podpisac umowę zgodną z Kodeksem Cywilnym. Tylko zanim go znajdzie, a może to potrwać wiele miesięcy, musi gdzieś mieszkać. Żadna umowa nie gwarantuje też, że najemca będzie mógł mieszkać w mieszkaniu dotąd, dopóki będzie miał na to ochotę i dopóki będzie go na to stać. Może mu najwyżej zapewnić jakiś tam okres wypowiedzenia. > Co do urządzenia mieszkania to uprawnienie wchodzi w zakres praw najemcy ale na > wet zalicza się w pewnym zakresie do jego obowiązków. Jeżeli właściciel zgodzi się w umowie, że najemca może pomalować ściany na dowolny kolor i wywiercić w nich dowolną ilość dziur, to oczywiście najemca ma takie prawo. A z meblami jest tak, że w niektórych mieszkaniach jest ich komplet, w innych - tylko niektóre, a w jeszcze innych - w ogółe ich nie ma. Zdarza się np., że gość kupuje sobie meble do pustego wynajmowanego mieszkania, a po roku musi się wyprowadzić, bo właścicielowi się odwidziało, i w następnym mieszkaniu, które udało mu się znaleźć, nie ma gdzie tych mebli postawić. I tak dalej, i tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 "na dorobku" - rotfl 07.01.11, 13:24 spłacanie przewartościowanego mieszkania w kredycie wziętym przy tanim franku i niskim LIBOR-ze (ew. kierunek może byc tylko jeden - północ) wyklucza jakiekolwiek dorabianie się. Tym bardziej że spłacających będą coraz starsi, mniej sprawni, mniej atrakcyjni na rynku pracy. Jednocześnie latorośle będą coraz większe i bardziej kosztowne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtr Re: "na dorobku" - rotfl IP: *.promax.media.pl 07.01.11, 23:20 Czy wyklucza - to indywidualna sprawa, ale jest przejawem myślenia "jakoś to będzie". Sprawę pogarsza fakt... posiadania mieszkania. Ściślej: trudno sprzedawalnego mieszkania. Automatycznie zawęzi to możliwości szukania pracy w innym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:16 Znajdź mi w Warszawie mieszkanie którego rata kredytu będzie niższa niż koszt wynajmu, pomińmy rudery, apartamenty i mieszkania dwupokojowe których właściciele chcą wynająć za 3 tyś miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 17:46 Panowie, trochę dyscypliny finansowej. Rata kredytu zależy od oprocentowania, a oprocentowanie od waluty. Przy 6,5% w PLN to rzeczywiście nie mamy o czym mówić, ale jeśli ktoś mógłby dzisiaj wziąć CHF z rozsądną marżą, poniżej 1,5 pp., to jak najbardziej ma to sens. Oczywiście to się wiąże z ryzykiem kursowym, ale to działa w obie strony. Jakby trafiła się jakaś okazja, ja chętnie zagrałbym na spadek frania w terminie 4-5 lat. A co będzie z liborem w tym czasie, tego nie wie nikt. Tzn. raczej wzrośnie, ale jak to wyjdzie per saldo z kursem wymiany. Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:25 > Sporo ludzi mieszka i pracuje teraz poza miejscem urodzenia, więc mieszkanie u > mamusi (co IMHO nie jest żadną alternatywą) może wcale nie być możliwe. to wszystko co napisałeś jest prawdą oczywiscie. mieszkania są za drogie a banki robią nas w bambuko i nic nie zrobisz bo niby co? taki jest system i to co napisałeś to jest świeta prawda. Mieszkanie - czyli odpowiednik dziupli dla ptaków zawsze jest i będzie towarem deficytowym i zawsze o nie toczy się walka jak w świecie zwierząt jak i ludzi. Zawsze albo mieszkań nie bedzie jak za komuny albo będą za drogie jak obecnie. Tylko mieszkanie u mamusi nie musi oznaczac koniecznie dyshonoru i braku samodzielności. jak ktoś ma głowe na karku i wie na czym stoi to przecież nie porwie sie z motyką na Księżyc i nie będzie bral kredytu na który go nie stać tylko będzie mieszkał u tej matki albo weźmie sie za inna robotę na emigracji. A jak chce brac kredyt i siedzieć 30 lat na szpilkach w niepewnosci tego czy nie straci roboty mając słaby zawód, zarobki, dzieciaki na utrzymaniu to prosze bardzo - tylko co to za samodzielność. Samodzielnosć i dorosłość to też odpowiedzialnosć za to co sie robi - w tym za założenie rodziny. Nie masz jak jej utrzymac to jej nie zakładaj. Jak muszisz mieszkac z rodzicami to znaczy ze cie nie stać na rodzinę i samodzielność taką jaką sobie ktos wyobraża. Życie jest okrutne ale proste tylko banki wmówiły ludziom ze może być inaczej - z zyskiem dla siebie oczywiście - widze wiele młodych małżenstw na kredytach i mogę tylko współczuć. Zero radości z takiego życia w którym przez większość dnia myślisz jak tu zarobić jeszcze więcej by spłacić ten cholerny kredyt we frankach. Zresztą - jak te kredyty są przyznawane. Śmiech po prostu. Oni badają zdolnośc kredytową w perspektywie 30 lat. przecież to smieszne. Musieliby mieć szklaną klulę żeby przewidziec czy ty za 30 lat będziesz w stanie spłacac kredyt. Bank po prostu olewa to wiedząc że tak czy siak ta kasę jakoś wyciągnie. zdolność kredytowa to jakiś wyimaginowany parametr. Ja jestem w takiej sytuacji że akurat mam mieszkanie, bez kredytu ale nie mam rodziny bo zwyczajnie nie chcę jej jeszcze zakładać (może nigdy nawet) i moge robić co chcę. Doszedłem do wniosku ze dłuższe utrzymywanie tego z rachunkami 700zł za gaz w zimie przy moich zarobkach jako singla niekoniecznie musi być sensowne wiec sprzedaję to i moze kupię coś mniejszego lub mniej energochłonnego a przy okazji rozglądam się za jakimś sensowniejszym zajęciem które pozwoliłoby mi podnieść komfort życia. Ale nie napinam się na "menedżery " tudzież specjalistę kreatywnej księgowości bo wiem kim jestem i na co mnie stać, jaki mam zawód i wykształcenie wiec nie szaleję i nie snuję wizji o niebieskich migdałach i nie wiadomo jakich zarobkach i karierze oraz kredytem nad głową. Moim priorytetem jest po prostu niewikłanie się w długi i kłopoty a życie to już sobie sam zorganizuję. A kredyt jest de facto długiem niestety który trzeba spłacić. Miałem w zyciu szczęście i mieszkanie mam - kupione za grosze jeśłi można tak powiedzieć na rynku wtórnym w 95r od jakiejś emerytki która przeliczyła sie z możliwosciami i samą sobą bo nie zniosła wyprowadzki do duzego miasta. Wartość w chwili zakupu jest znaczniie niższa od wartości obecnej ale tez nie tak wysoka jak w 2007 gdzie było wariactwo cenowe i wtedy mogłem sprzedawać ale tym razem przegapiłem sprawę. Sprzedaję bo budynek jest na gruncie w użytkowaniu wieczystym spółdzielni - wielu ludzi na to w ogóle nie zwraca uwagi - do czasu jak zaczną się korekty opłat za to użytkowanie doliczone do czynszu. Słusznie piszesz że trzeba znac zycie - to jest podstawa całej naszej egzystencji w dorosłym zyciu. Tylko znajomość życia wymaga właśnie umiejętnosci przewidywania i kalkulacji a w konsekwencji czasem trzeba zacisnąć zęby i pomieszkać z mamusią by nie wdepnąć w gorsze g... jakim jest niespłacalny kredyt zaciągnięty na zasadzie "chcę i muszę". Piszesz o wynajmie - a mieszkanie na kredyt to niby tak mocno różni się od wynajmu? Nie wynajmuje się bez umowy - chyba że po cichu znajomym więc nikt cie nagle z domu wywalić nie ma prawa chyba że najemca podpisał umowę bez okresu wypowiedzenia i bez daty oznaczonej jako momentu wydania mieszkania właścicielowi. Tylko teraz banki wmówiły ludziom że lepiej kupić niż wynająć. Ci sami ludzie mają pewnie rodziców którzy sami wynajmują od lat a pewnie nie zdają sobie z tego sprawy - czym jest (czy było ) mieszkanie lokatorskie jak nie dzierżawą / wynajmem? I Co? ktoś ich z domu wyrzucał? owszem - tam był inny system opłat i to nie to samo ale też to polegalo na umowie między właścicielem a lokatorem. ja wynajmowałem mieszkanie przez dłuzszy okres czasu i ałuję tylko jednego - wynajmowałem za tanio - bo nerwów i niepewnosci czy ci najemca nie przerobi chaty w agencję towarzyską albo nie rozwali pieca c.o. mało nie było. Także nie jest tak że ten kto wynajmuje ma spokojną głowe a pieniążki płyną sobie do kieszeni i nic go nie obchodzi. najczęściej to ciągłe utarczki przy odbiorze mieszkania, niezapłacone rachunki i kupa nerwów - łącznie z odłączeniami mediów i wizytami policji lub skargami od sąsiadów. Także każdy sam musi sobie odpowiedziec na pytanie czego potrzebuje i na co go stać. Tyle ze nie każdy to potrafi a ma nieadekwatne potrzeby do możliwości niestety i stąd biora się problemy "młodych rzutkich". Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:38 Nigdzie nie pisałem, że życie z mamusią to dyshonor. Pisałem tylko, że nie zawsze się tak da. Mieszkanie w innym mieście to jeden z powodów. Inny jest na przykład taki, że mamusia sama mieszka na 42m^2 i mieszkanie z nią razem z żoną i rodziną na takim metrażu może nie być wcale takie miłe. Zgoda - dorosłość to przede wszystkim odpowiedzialność. Sam mam znajomych z kredytami na, jak to ktoś wcześniej napisał, "apartamenta" po 100m^2, albo domami, kupionymi na górce i przy tanim Franku. Mają teraz ciepło, ale wiedzieli (powinni wiedzieć) co robią. Wątek wynajmu odpuszczam, mogę mieć nieaktualne dane, nieprawdziwe w przypadku np. Wa-wy. Odniosłem to do swoich doświadczeń sprzed paru lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.ip.netia.com.pl 07.01.11, 13:15 Cóż, ja kupiłem za 6 tysięcy za metr mieszkanie (na niewielki kredyt, większość miałem wkładu własnego) jakieś 3 lata temu. Kupiłem, bo po 10 latach miałem już dosyć wynajmowania kolejnych mieszkań, a moja mamusia mieszka jakies 400 km od miasta, w którym mam pracę. Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.01.11, 13:32 @mateo Doskonała riposta. Ja kupiłem w 2009 we Wrocławiu dobra lokalizacja (do mojej pracy 10 minut dla żony 15 min, żłobek pod bokiem) tez za 6 tys./m2. Cena i kredyt masakra nie adekwatna do rzeczywistości, ale po 10 latach wynajmu, kiedy już się ma żonę i córkę, a za wynajem płaci się tyle samo co ratę kredytu z tym że płaci się już "za swoje" ciężko znaleźć lepsze rozwiązanie. Jakoś pomimo wieszczenia przez internautów od 3 lat krachu i nadejścia chwili rozdawania mieszkań za darmo, ceny spadają minimalnie i to dla lokalizacji mieszkań poza zasięgiem "cywilizacji" czyli obrzeża i poza miastem, skąd dojazd do pracy można liczyć w godzinach przy obecnej sytuacji na zakorkowanych drogach, a rynek wtórny ceny ma chore. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 towarzystwo głaskania się po jajach 07.01.11, 13:45 nikt tu nie wieścił krachu - wieścił spadek cen (od kilku lat systematyczny) przy rosnącym franku (już obecnie) i Liborze (wkrótce) w sytuacji, kiedy duża częśc idiotów powtarzała mantrę, że taniej juz było, że zawsze bedzie rosło. A to zasadnicza różnica. Cała wasza logika to bajania pasażerów Titanica - jakoś przepłyneliście 1/10 trasy i szczytujecie ze szczęscia. Przyszłość jest niestety ważniejsza od przeszłości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: towarzystwo głaskania się po jajach IP: *.ip.netia.com.pl 07.01.11, 13:56 Jaką 1/10 trasy? Kredytu zostało mi może z 7-10 lat jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: towarzystwo głaskania się po jajach 07.01.11, 14:04 hooligan1414 napisał: > nikt tu nie wieścił krachu - wieścił spadek cen (od kilku lat systematyczny) pr > zy rosnącym franku (już obecnie) i Liborze (wkrótce) w sytuacji, kiedy duża czę > śc idiotów powtarzała mantrę, że taniej juz było, że zawsze bedzie rosło. A to > zasadnicza różnica. Cała wasza logika to bajania pasażerów Titanica - jakoś prz > epłyneliście 1/10 trasy i szczytujecie ze szczęscia. Przyszłość jest niestety w > ażniejsza od przeszłości Nie wiem po co plujesz jadem. Nie podałeś jak do tej pory żadnej konstruktywnej alternatywy, a wyzywasz innych od idiotów. Żeby było jasne - mam kredyt, ale mieszkanie miałem szczęście kupić jeszcze przed pompowaniem bańki, więc jego wartość jest w tej chwili ciągle większa, niż wysokość kredytu. Kredyt mam w euro, bo zarabiam w euro, więc wysoki kurs Franka mi wisi. Rata też jest dla mnie na tyle niska, że nie budzę się przerażony gdy mi się w nocy przyśni. Nie uważam się jednak za lepszego, bo mi się sprytnie udało. Miałem szczęście i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 a więc jesteś wyjątkiem 07.01.11, 14:10 podobnie jak twój przedmówca, niczego to nie wnosi Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: a więc jesteś wyjątkiem 07.01.11, 14:27 hooligan1414 napisał: > podobnie jak twój przedmówca, niczego to nie wnosi Podobnie jak i Ty. Problem polega tylko na tym, że odnosisz swoją, wyjątkową sytuację, do ogółu. A ogół różowo nie ma i niekoniecznie wynika to z jego winy. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 nie z jego winy? 07.01.11, 14:36 A z czyjej, przepraszam? Czy to nie ogół co 4 lata głosuje na socjalistów różnej maści, nakładających wysoki VAT na materiały budowlane, nie mogących zrobic porządku z gruntami i PZP, pasących różne grupy cwaniaków uczepionych do budownictwa mieszkaniowego (jacyś pseudoprojektanci, a teraz ostatnio cwaniaki od świadectw energetycznych). Na cwaniaków, którzy administracyjnie nie zapobiegli bańce na nieruchomościach? Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało. Ja nie odnoszę swojej sytuacji do ogółu - zostalem poniekąd wywołany. zadałem tylko pytanie zdawało się zdrowym psychicznie ludziom dlaczego kupili fiata 126p w cenie Golfa? Odpowiedz Link Zgłoś
elrogalo Re: nie z jego winy? 07.01.11, 14:57 No ale tu schodzimy na dyskusję o ogólnej kondycji społeczeństwa, braku świadomości społecznej i obywatelskiej, hermetycznym systemie politycznym, nieuctwie i nieumiejętności części naszych rodaków do wyciągania logicznych wniosków z własnych doświadczeń. Tylko jaka płynie z tego konstruktywna nauka dla młodziana, który chce założyć rodzinę i musi z nią gdzieś mieszkać? Spieprzaj z Polski młody, bo tu strzygą frajerów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shal Re: nie z jego winy? IP: 195.82.167.* 07.01.11, 19:28 Przykre ale prawdziwe. Zauważyłem 2 lata temu gdy miałem lat 20, że jednak bajki o oszczędzaniu kasy to nie bujda i zacząłem to uskuteczniać w zeszłym roku. Dla większości młodych ludzi sytuacja będzie bardzo ciężka. Więc albo wyjazd na saksy po szybką kasę albo zaczynanie ciułania w wieku 26 lat.... Sam widzisz. Jeszcze zależy czy są znajomości. Jak brak to może być ciężko bo rynek wygląda tak, że specjalistów nie potrzebują w dużych ilościach za rozsądne pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: nie z jego winy? 07.01.11, 18:52 > A z czyjej, przepraszam? Czy to nie ogół co 4 lata głosuje na socjalistów różne Pokaż mi łaskawie tych nie socjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: nie z jego winy? IP: 195.82.167.* 07.01.11, 19:23 Tylko korwin ze swoimi poglądami. Reszta to socjal. Przykre a prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 moze to smiesznie zabrzmi, ale to wlasnie 07.01.11, 21:51 dzieki socjalistom wszej masci rozwiazano w calej Europie problem mieszkaniowy. Oni mieli taka "szajbe", ze ladowali kase w budowe mieszkan socjalnych ( standardem odpowiadajacym polskim apartamentowcom XXI wieku). W tych mieszkaniach socjalnych mogly zamieszkac i mlode i starsze rodziny, ktore nie przekraczaly okreslonego dochodu na osobe, tak dlugo jak nie bylo je stac na cos lepszego (dom, segment). Dzieki tym socjalistom mnostwo kapitalistow zarobilo calkiem niezle pieniadze na budowie tych mieszkan, a sporo bezrobotnych mialo prace. Polscy socjalisci byli bardziej kapitalistyczni: zostawili problem mieszkaniowy rynkowi, ktory szybko opanowala grupa cwaniakow. Banki skorzystaly z okazji, aby zrobic z setek tysiecy mlodych zapalencow niewolnikow na 25-30 lat. Po 30 latach kazdy budynek nadaje sie juz tylko do remontu kapitalnego. Ktory sporo kosztuje. Pytanie zagadka: ile bedzie warte mieszkanie o pow 50 mkw kupione za 400 tys zl, za ktore trzeba bankowi zaplacic 800 tys zl w kraju, gdzie zyje 25 mln obywateli? Oceniam, ze nie wiecej niz 100 tys zl. Wszystkie szacunki wedlug dzisiejszej wartosci zlotego, bez uwzgledniania ew. podwyzek stop procentowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominik Re: towarzystwo glaskania sie po jajach IP: 199.48.147.* 07.01.11, 14:22 No to masz fajnie ja mam jeszcze 10 lat splacania w CHF i nie byloby to problemem, tylko ze szef juz 2 miesiace nie placi. Czeka mnie prawdopodobnie zmiana pracy, a jestem przywiazany kredytem do mieszkania i mista :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łolaboga ja zamieszkalem u Żony ;) IP: 213.189.36.* 07.01.11, 15:50 a mieszkanie splacam i wynajmuje, jeszcze w najgorszym razie 9 lat, rata przy tym masakrycznym przedweekendowym kursie 3.25 to 700zl, nie jestem szczesciarzem, nie jestem owca ktora poszla za stadem, po prostu: kupilem w 2005 bo mialem juz serdecznie dosc wynajmowania i humorow wlascicieli, wolalem komfort chodzenia za przeproszeniem bez gaci po pokoju niz 200zl wiecej w portfelu i wlasciciela mola. DO pracy nie jestem przywiazany, do miasta rowniez, raczej do rodziny. Tak wiec coz, sprawa ma wiele aspektow, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: ja zamieszkalem u Żony ;) 07.01.11, 16:37 A teraz wyobraź sobie że w 2005 roku można było kupić małe mieszkanie w Warszawie nie do remontu w dzielnicy blisko centrum i dobrze skomunikowanej za 3500 PLN, zaś już w roku 2007 mieszkanie o podobnym standardzie można był kupić za bagatela 9000 PLN. Znam wiele osób które kupiło mieszkania przed bańką, mają dochody na rodzinę przynajmniej dwukrotnie przekraczające średnią warszawską, które stwierdziły że przy obecnych cenach trzeba mieć coś nie tak z głową by kupować mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariano Re: ja zamieszkalem u Żony ;) IP: *.dclient.hispeed.ch 07.01.11, 19:20 Świetny link. Trochę niestety spóźniony - właściwie to już jest po fakcie, niestety. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To Re: towarzystwo głaskania się po jajach IP: *.evv.wideopenwest.com 08.01.11, 05:58 Rynek nieruchomosci na swiecie byl i jest cykliczny. Nieruchomosci najpierw drozeja szybciej i w krotszym czasie a pozniej wolniej tanieja w dluzszym czasie. Sredni wzrost jest powyzej oficjalnej inflacji ale mniej wiecej rowny prawdziwej, realnej inflacji. Dlaczego w Polsce mialoby byc inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 14:11 hooligan1414 napisał: > Pytanie dla tych co kupili (szczegolnie w kredycie na borg) - jak mogliście dać > sobie wmówić, że kilkaset pustaków po 6 zyla, 3-4 plastikowe okna po 400 zyla > i parę metrów szesc. betonu po 250 zyla jest warte całe zycie pracy waszej i wa > szej połowicy (waszego mena). Toz to trzeba byc ciężko jeb....nietym w głowę. i > to kilka razy w to sami miejsce. Budowa domu w średnim standardzie to teraz ja > kieś 2500 pln za metr w tzw. standardzie deweloperskim. a to przecież jakby pro > dukcja jednostkowa. A przecież mieszkanie to swoista produkcja seryjna - z kosz > tami da się zejść naprawdę ostro - odpadają wysokie koszty dachu, prawie połowa > ścian jest wspólna, na każde mieszkanie przypada tylko kilkanaście bądź nieco > więcej metrów bieżących każdej instalacji - jak mogliście się tak dać ubrać? - > to jak kupić tatę nano w cenie passata i jeszcze się z tego cieszyć. Powiem kró > tko - przegraliście życie ty tak pacanie zszedłeś z kosztami, że mieszkasz w kartonie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: IP: 178.73.48.* 07.01.11, 14:27 Vigilansx - potrafisz napisać coś merytorycznie czy tylko pod każdym postem będziesz wyzywał forumowiczów od kretynów, pacanów, planktonów ? Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 masz dziś szczęście, lamusie 07.01.11, 14:30 Jak mawiał Stefan Kisielewski spór z idiotami tylko ich niepotrzebnie nobilituje. ale ci odpiszę, inwalido intelektualny, dinatorze banków i develi. Fakt, zszedłem z kosztami. Ale nie mieszkam w kartonie. Ty za to mieszkasz w gipskartonie - bo pewnie myślisz, że devel fundnął ci kwadrat z ręcznie formowanych cegieł? czeka cię zawód jak docenta Furmana w "Alternatywach". miłego fundowania mesia develowi i beemek jego kochankom - pewnie wspomną cię z rozrzewnieniem, kiedy będziesz krył się przed komornikiem :) polecam mimetyzm - możesz zlac się z plamami grzyba na ścianach twego apartamentu oblepionego styropianem w środku zimy - wtedy cię nie dostrzeże Odpowiedz Link Zgłoś
koga-6 Re: powiem tyle - 3 tysie za metr to góra i max 07.01.11, 16:18 Panowi wasze posty to brak myslenia CENY MIESZKAN BEDA WYSOKIE A TZ. DANE GUS TO PRZESTEPCZE DZIALANIE BRAK KONTROLI.Oczywiscie mieszkania beda coraz bardziej drogie decydowac beda o tym realia posadowienia mieszkan czy osiedli to znaczy dostep do drog szybkiego ruchu czy autostrad oraz infrastruktury handlowej tak jak Wroclaw ((Breslau) i np.Dabrowa gornicza to przyklady a mieszkania m3 to kwota ponad dwiescie tysiecy a m4 to trzysta pare tysiecy.Polacy chcieli by wszystko bylo z darmo bo tak wygodnie.Mieszkanie wybudowane przez dewelopera to kiepska jakosc a na dodatek wyposazenie kuchni,lazienki czy podlogi nabywca sam to zrobi i o wiele taniej.Instalacje elektryczne ,wodno-kanalizacyjne to decyzja przyszlego wlasciciela o rozmieszczeniu itd.A tz. spoldzielnie mieszkaniowe brak ustawy i myslenie z lat PRL DAWNO POWINNY BYC WLASNOSCIA PRYWATNA CZYLI MIESZKANCOW CZAS BY KONTROLE NIK ZACZELY DZIALAC BO JEST CORAZ WIECEJ NIEJASNOSCI MA BYC KONTROLOWANA PRZEZ ORGANA PANSTWA JAK KAZDY PODMIOT GOSPODARCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:50 ciekawa jest ta gazeta. raz dziennikarz pisze że cena mieszkań rośnie i będzie rosła, za chwilę innyc pisze że tanieje i będzie tanieć. Tak to jet jak deeloper kupi jednego pismaka, to drugi czuje się oszukany i biedny (nie dali mu zarobić) - więc pisze odwrotnia. a prawda? a ... gazeta z prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.bluel.net 07.01.11, 13:57 Jeśli chodzi o sprawy mieszkaniowe (i ekonomię w ogóle) GW nie wydaje mi się zbyt dobrym źródłem. Zobacz co piszą fachowcy (ktoś już podawał tego linka): www.pb.pl/a/2010/12/21/NBP_w_najblizszej_przyszlosci_spadek_cen_na_rynku_nier?readcomment=1#comment Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:51 Demografia, kolejne wyjazdy ludzi młodych z kraju i nadchodząca zapaść budżetu państwa, a może nawet gospodarki zrobią swoje. W najbliższych dwóch latach ceny przynajmniej o 20% w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.internetia.net.pl 07.01.11, 15:06 Gadałeś pewnie dokładnie to samo jakieś 2 lata temu :). Masz sporo racji, zwłaszcza, że kończy się program Rodzina na Swoim, ale gdyby ceny miały spadać - to już miało by to miejsce, tak jak łupnęły na zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 18:11 jakbym to czytał hmmm z dwa, trzy lata temu... xolaptop napisał: > Demografia, kolejne wyjazdy ludzi młodych z kraju i nadchodząca zapaść budżetu > państwa, a może nawet gospodarki zrobią swoje. W najbliższych dwóch latach ceny > przynajmniej o 20% w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. 07.01.11, 12:55 bawi cię podszywanie się pod kretynofila? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 07.01.11, 13:01 oj dogryzl kretynofil trafna argumentacja, dogryzl az tak ze jelonki zadaja sobie trud podszywania sie. Ze zacytuje "hihihihi kretyn" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja to ja Re: Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 13:28 To nie kretynofil tylko kretynofll. Podróba i gó...arz. Ale fakt to fakt kto nie kupił ten przegrał życie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirafas Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 13:12 Ceny muszą spadać. Ci bogaci już kupili. Teraz muszą sięgnąć po mniej zamożnych klientów. Ja tam jeszcze poczekam :) Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Home Broker... 07.01.11, 13:14 Home Broker - jednym slowem pani Szarek? Kazdy juz chyba wie o co chodzi i jaka wartosc przedstawia ten "artykul". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donald Przez cąły 2009 rok zaprzeczali spadkom IP: 178.73.51.* 07.01.11, 13:18 Pamiętam dobrze te artykuły, prognozy jak to miało ciągle nieprzerwanie rosnąć. Teraz kiedy wychodzili na idiotów raptem radykalna zmiana stanowiska, ceny jednak spadły, no proszę, przeszło naganiaczom rzez gardlo ceny spadły. Spadną jeszcze. Gdyby nie przekręt Rodzina na Swoim który zatrzymał głebszy spadek cen mielibyśmy w warszawie teraz średnią ogłoszoniową około 7000 z metra a tak mam 9000. Podziekujcie her Tuskiemu. On dba ..... o znajomych bankierów i deweloperów. A my musimy zadłużącć sie na całe życie oddając co miesiąc połowę zarobków. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: Przez cąły 2009 rok zaprzeczali spadkom 07.01.11, 13:23 Ale czemu mieli zaprzeczac? Slyszales o chocby jednym duzym, normalnie funkcjonujacym deweloperze ktory upadl? Nie podawaj mi szmaciarzy ktorzy nawet w najlepszych czasach potrafia schrzanic interes, ale o normalnych deweloperach - nickel, dd, budimex, wechta, ataner, itp itd? Ich mieszkania sie sprzedaja, pewnie nie tak jak sobie wymarzyli - ale sie sprzedaja, wiec niespecjalnie rozumiem co im zarzucasz? Ze robia swoj interes? Czym to sie rozni od interesow milionow innych polaczkow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vfr Re: Przez cąły 2009 rok zaprzeczali spadkom IP: 178.73.51.* 07.01.11, 14:36 Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Ręce opadaj że takie to elementa dostęp do netu mają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Tu nie sam Donald jest winien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 14:08 Wydaje się nieprawdopodobne :) ale największym sprzymierzeńcem mafii deweloperskiej jest główny strażak RP Waldemar P. i jego kompani.Oni już przypilnują by to "hołota inwestorska detaliczna mamiona wzrostami" straciła kabze a nie na przykład Jaśnie Wielmoży Pan deweloper..a dlaczego agencje 'trzymają ceny"?Trzymają ceny NIE SWOICH mieszkań..jak posprzedawają swoje zainwestowane kwadraty to będzie rzeź na ofertach od osób prywatnych..dziwnym trafem ICH oferty sprzedają się z 10- i więcej procentową "bonifikatą". I nie chodzi o agencje w stylu jeden szef-dwóch agentów i sekretarka...ci się cieszą prowizją..obserwuje ten rynek od ładnych paru lat i widzę ,że nadal ludzie okupują się w coś co ich przerasta.Donald z ekipą drąży nasze kieszenie z "szarej kasy",inflacja rzekomo koło 2-3% jak na moje oko podchodzi bliżej 5-6% rok do roku.Podwyżek brak,podatki w górę..czym to jest jak nie czyszczeniem "skarpet"??:) Ci co żyją z jednej pensji drugą poświęcając na spłatę kredytu z miesiąca na miesiąc widzą ile im mniej zostaje na życie.Poczekajcie troszkę.Zobaczymy co się będzie działo juz na wiosnę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Tu nie sam Donald jest winien IP: 151.59.18.* 07.01.11, 15:49 Gość portalu: areq napisał(a): >Donald z ekipą drąży nasze kieszenie z "szarej kasy",inflacja r > zekomo koło 2-3% jak na moje oko podchodzi bliżej 5-6% rok do roku.Podwyżek bra > k,podatki w górę..czym to jest jak nie czyszczeniem "skarpet"??:) > Ci co żyją z jednej pensji drugą poświęcając na spłatę kredytu z miesiąca na mi > esiąc widzą ile im mniej zostaje na życie.Poczekajcie troszkę.Zobaczymy co się > będzie działo juz na wiosnę... Jakie 5-6% to jest minimum 15% , Przy inflacji ciągle manipulują niedawno z nowej miary inflacji bazowej - po wyłączyli ceny żywności i energii. Cena gazu z 80groszy w 1999r wzrosła do ponad 3zł w 2010r www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sa;nowe;ceny;gazu;obnizka;symboliczna,49,0,449585.html Czyli o 280% tak samo WODA ,ENERGIA, PALIWA 200%, ponad 200% ŻYWNOŚĆ ,300% MIESZKANIA i WYNAJEM. Płace wzrosły od 1999roku: o 100% minimalna ,o 90% średnia. Polak w 1999roku za minimalną 490zł mógł kupić 612 M3 gazu obecnie 326 M3 (podobnie z wodą gazem) Benzyny 1999roku 1,9zł za minimalną 490zł mógł kupić 258 LITRÓW obecnie za 5zł 196 litrów Chleb 900-1000gram 1999r kosztował 1,2zł (mógł kupić 408) obecnie 5,5zł (kupi tylko 178) Obecna cena ziemiaków 0,5Eu tyle co na zachodzie zwala znóg, a to podstawowy składnik wyzywienia Polaków 120kg rocznie 1/3kg dziennie wzrost ceny o 100% tylko w tym roku,podobnie jak innych warzyw owoców. Kiedy w Włoszech po podwyżce makaronu o 25% do protestu przystąpiło 67% procent Włochów i nie kupiło ani nie jadło w czwartek makaronu. (CENY SPADŁY) Tyle ze w WŁOSZECH 500gram makaronu durum kosztuje 22centy a w Polsce 80 centów ,ziemniaki są w tej samej cenie. turystyka.wp.pl/kat,1,title,bojkot-makaronu-we-wloszech-,wid,9207979,artykul.html itp.. itd.. etc.. Wy dalej wierzcie w dobrobyt i rozwój jaki wam w mediach serwują,kiedy po cichu stajecie się nędzarzami. Będą wam wmawiać że teoretycznie stać was na więcej butelek wódki czy telewizor hi hi, Tyle ze pod warunkiem ze nigdzie przez ten czas nie będzie mieszkać jeść i jezdzić itp. Utzrzymanie mieszkania obecnie 900zł jest juz najdrozsze w Europie , tak jak prąd ,gaz woda itp. A niedługo najdrozsze na swiecie przy zarobkach wiekszosci 300-400EU. finanse.wp.pl/kat,43956,title,Utrzymanie-mieszkania-w-Polsce-najdrozsze-w-Europie,wid,12608799,wiadomosc.html finanse.wp.pl/gid,12990432,galeria.html?T[page]=3 W tym roku przykładowo: Woda (za m3) Tyle kosztuje: 4,50 zł + 35% Tyle zapłacisz: 6 zł Ścieki (za m3) Tyle kosztuje: 5,20 zł + 75% Tyle zapłacisz: 9 zł Wywóz śmieci (1 miesiąc) Tyle kosztuje: 6 zł + 100% Tyle zapłacisz: 12 zł g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/283000/i02_2010_220_000_008a_001_283233.jpg z 350 w 2007 do ponad 500 w 2010 to tylko sama energia opłaty przesyłowe itp. wrosły jeszcze więcej a to ponad połowa rachunku. www.dzienniklodzki.pl/stronaglowna/311018,lodzkie-zywnosc-droga-jak-nigdy,id,t.html kartuzy.info/wiadomosc,7809,Powiat-Owoce-i-warzywa-tylko-dla-bogatych.html ceny.rolnicy.com/ceny-ziemniakow/ceny-ziemniakow-06-12-10.html ceny.rolnicy.com/ceny-kapusty/ceny-kapusty-bialej-06-12-10.html ceny.rolnicy.com/ceny-cebuli/ceny-cebuli-w-skupach-06-12-10.html Inflacja dla większosci w ostatnich latach to ponad 15% Niech nikt nie wierzy w tą oficjalną bo przyniej manipulują jak mogą. www.money.pl/gospodarka/inflacjabezrobocie/wiadomosci/artykul/nbp;bedzie;obliczal;inflacje;w;nowy;sposob,184,0,349368.html stojeipatrze.blogspot.com/2011/01/humor-i-cytat-dnia-ministerstwo.html Wykres inflacji realnej www.wprost.pl/G/_cache/img_inline_thumb/63aa6b240b176cf6050414a00cc586cc.jpg Ciekawy artykół www.wprost.pl/ar/132970/Tajna-inflacja/?O=132970&pg=0 Na przykład w USA obliczono, że gdyby nadal stosowano definicję inflacji z lat 70., zasiłki społeczne byłby obecnie dwukrotnie wyższe. Gdyby ktoś w Polsce poszedł w ślady Waltera J. Williamsa, najprawdopodobniej dokonałby podobnego odkrycia: że faktycznie ceny rosną u nas niemal dwukrotnie szybciej, niż wmawiają nam politycy. Czyli inflacja roczna naprawdę sięga już 9-10 proc., co oznacza, że nie tylko wyciąga z naszych kieszeni sporo pieniędzy więcej, ale także zeżre ogromną większość naszych podwyżek płac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Na Zachodzie tylko tyle za mytr IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.11, 13:20 NA tymze zachodzie wielka płyta chodzi po 3000 pln-a za mytr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekin Re: tylko tyle za mytr IP: 178.73.48.* 07.01.11, 13:26 Bo Polacy są najbogatsi w Europie i nas stać by płacić za płytę z PRLu na ursynowskim blokowisku po 8000 zł /m2. W końcu jesteśmy zieloną wyspą , nie to co jakaś tam upadająca Europa zachodnia w recesji. www.pb.pl/2/a/2010/08/16/Warszawa_jedna_z_najdrozszych_stolic_w_Europie albo jakieś tam biedne Niemcy: www.tvnwarszawa.pl/archiwum/-1,1665728,0,,berlin_tanszy_od_warszawy,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: tylko tyle za mytr 07.01.11, 18:16 ta płyta dłużej wytrzyma niż pseudo cegły i kartonogipson w tzw. nowym budownictwie Gość portalu: rekin napisał(a): > Bo Polacy są najbogatsi w Europie i nas stać by płacić za płytę z PRLu na ursyn > owskim blokowisku po 8000 zł /m2. W końcu jesteśmy zieloną wyspą , nie to co j > akaś tam upadająca Europa zachodnia w recesji. > > www.pb.pl/2/a/2010/08/16/Warszawa_jedna_z_najdrozszych_stolic_w_Europie > albo jakieś tam biedne Niemcy: > www.tvnwarszawa.pl/archiwum/-1,1665728,0,,berlin_tanszy_od_warszawy,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecswiety Piramida finansowa 07.01.11, 13:46 Jak każda piramida i ta potrzebuje nowych pieniędzy. Stąd takie artykuły z naganianiem. Deweloperzy jeszcze siłą rozpędu są w stanie funkcjonować. Sprzedawali mieszkania budowane za 1500-2000 po cenie 8000-11000 więc mają jeszcze z czego żyć. Ale... nie długo. Zgromadzony kapitał w końcu się skończy a z działalności bieżącej nie wyrobią. Zacznie się wysyp mieszkań i od deweloperów i od klientów którzy kupowali na górce po 9000 i więcej za metr. Wartość mieszkań spadnie po niżej wartości kredytu i będzie sraczka. Banki zażądają dodatkowych zabezpieczeń lub wysokich ubezpieczeń płatnych gotówką. I zacznie się sraczka. Zwiększy się koszt obsługi kredytu i nie wszyscy go wytrzymają. I będzie sraczka. Deweloperzy będą potrzebować pieniędzy na działalność bieżącą więc obniżą cenę żeby zebrać z rynku kasę a to będzie jak domino. Niższa cena = sraczka z kredytami=niższe ceny amen Odpowiedz Link Zgłoś
dar.net Re: Piramida finansowa 07.01.11, 18:18 sraczke to ty masz zamiast mozgu, a koszt budowy za 2 tys. to juz pokazales san twojego umysłu sraczkowego ojciecswiety napisała: > Jak każda piramida i ta potrzebuje nowych pieniędzy. Stąd takie artykuły z naga > nianiem. > Deweloperzy jeszcze siłą rozpędu są w stanie funkcjonować. Sprzedawali mieszkan > ia budowane za 1500-2000 po cenie 8000-11000 więc mają jeszcze z czego żyć. Ale > ... nie długo. Zgromadzony kapitał w końcu się skończy a z działalności bieżące > j nie wyrobią. Zacznie się wysyp mieszkań i od deweloperów i od klientów którzy > kupowali na górce po 9000 i więcej za metr. Wartość mieszkań spadnie po niżej > wartości kredytu i będzie sraczka. Banki zażądają dodatkowych zabezpieczeń lub > wysokich ubezpieczeń płatnych gotówką. I zacznie się sraczka. > Zwiększy się koszt obsługi kredytu i nie wszyscy go wytrzymają. I będzie sraczk > a. Deweloperzy będą potrzebować pieniędzy na działalność bieżącą więc obniżą ce > nę żeby zebrać z rynku kasę a to będzie jak domino. Niższa cena = sraczka z kre > dytami=niższe ceny > > amen Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Piramida finansowa 07.01.11, 18:26 > sraczke to ty masz zamiast mozgu, a koszt budowy za 2 tys. to juz pokazales san > twojego umysłu sraczkowego A jakies argumenty zamiast piany rozzloszczonego kredyciarza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomi_78 Re: Piramida finansowa IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 02:27 Pzowlę sobie wtrącić 3 grosze Ojcześwięty: Deweloperzy jeszcze siłą rozpędu są w stanie funkcjonować. Sprzedawali mieszkan > ia budowane za 1500-2000 po cenie 8000-11000 więc mają jeszcze z czego żyć. Ale > ... nie długo. Zgromadzony kapitał w końcu się skończy Włąściwie to dawno się skończył, deweloperzy nie trzymali kasy pod poduszką ale ulokowali w tzw. bankach ziemi. Mają teraz ziemi tyle że starczy na najbliższe 8 lat, a ta ziemia też tanieje i nie jest z niej tak łatwo wyjść. Wartość mieszkań spadnie po niżej > wartości kredytu i będzie sraczka. Banki zażądają dodatkowych zabezpieczeń lub > wysokich ubezpieczeń płatnych gotówką. I zacznie się sraczka. Nie do końca, tak powinno być ale póki banki nie muszą tego robić, to wolą nie robić. Taka bomba z opóźnionym zapłonem. Bank nie poprosi o dodatkowe gwarancje bo większość gołodupców-kredyciarzy nie ma żadnych dodatkowych gwarancji a bank o tym wie, zresztą część tych twardzieli wzieła kredyt wspólnie z jednym z rodziców (co nie przeszkadz im śmiać się z tych, co mieszkają u mamusi). Więc jak banki zarządają zabezpieczeń dodatkowych a kredyciarze ich nie mają to zaczną się masowe licytacje a to pociągnie ceny nieruchomości w dół. Więc banki póki mogą udają że probelmu nie ma i dopóki ktoś płaci raty regularnie cyrków nie robią (czyli własnym wysiłkiem zwiększają rezerwę aktualizacyjną - kosztem tych co mają w bankach lokaty :-) ). Do czasu oczywiśćie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozmodlony Re: Piramida finansowa IP: *.dsl.bell.ca 08.01.11, 03:49 Fajne te Twoje dywagacje, ale zasadniczo jedni budują domy po to, żeby drudzy mieli dach nad głową. No chyba, że ja już nic nie kumam tego polskiego kapitalizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ernesto ale o co chodzi? IP: *.gdynia.asseco.pl 07.01.11, 13:26 nie wiem, o co chodzi z tymi spadkami cen, bo: mam nadmiarowe mieszkanie (Wrocław, centrum, budynek wielorodzinny z 1993 roku, 45 m2, wykończenie raczej standardowe), nie mam potrzeby ani zamiaru go sprzedawać (nie daję żadnych ogłoszeń), ale co rusz nagabują mnie jacyś "znajomi znajomych" i chcą je kupić na pniu za 300-320tys. Patrząc na te ich oferty od 2 lat jakoś nie zauważyłem spadków cen... Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: ale o co chodzi? 07.01.11, 13:33 zajmij się lepiej Płatnikiem w tej złodziejskiej firmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutek tropiku Tam, gdzie chciałbym zamieszkać NIE spadają IP: *.ists.pl 07.01.11, 13:42 Niestety, i to mnie smuci. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 nie smuć się 07.01.11, 13:50 gdybyś zaszedł do sprzedającego z kasą - uwierz - oczy zrobiły mu sie jak u rysia i na dzień dobry sam by zjechał o te 10%. Ale jak taki widzi przed soba kolejnego jelenia kredytowego (łac. Cervus Creditorus), który dopiero ma uderzyć w wycieczkę szklakiem skamlących kredyciarzy po wszystkich bankach w mieście to jest twardy jak skała - bo co mu szkodzi? jest jak ci faceci, co w latach 80 jak nie mieli co robić to jeździli z nudy w niedziele swymi nowymi maluchami na giełdę i wystawiali je po 5000 baksów. A nóż się zdarzy jakiś idiota? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: nie smuć się 07.01.11, 14:15 sprzedawałem mieszkanie w 2010 z gotówkę i obniżyłem cenę o 2,5%. Nie widziałem siebie, ale chyba nie miałem oczu jak u rysia. Trochę bajeczkami karmisz ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: nie smuć się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 15:01 A ja w 2010 asystowałem przy zakupie mieszkania i bez problemu wynegocjowaliśmy ca. 9% (mały metraż, dobre położenie, dobry stan i wyposażenie - ogólnie atrakcyjne mieszkanie). Pewnie jeszcze dałoby się coś urwać, ale kupujący był zdecydowany i było to po nim widać. Zrestzą cena jaką zapłacił wynisła tyle, ile ówczesna średnia transakcyjna dla tego miasta, więc obie strony zrobiły po prostu sensowny deal. Przy czym to samo mieszkanie 2, 3 lata wcześniej poszłoby za cenę wywoławczą min. 10% wyższą bez negocjacji. Kupujący zaoszczędził więc jakieś 15-20 procent. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: nie smuć się 07.01.11, 15:11 jak widać wiele zależy od zachowania zarówno kupującego jak i sprzedawcy. Twój kupujący był zdeterminowany, ja nie byłem i moglem czekać dalej ze sprzedażą, dlatego taki a nie inny upust. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan opinia 07.01.11, 13:49 Nie ma się czym podniecać. Jak ktoś musi lub chce kupić mieszkanie (bo np chce się usamodzielnić) to nie będzie czekał roku albo więcej, bo czas jego życia ucieka, a różnica w cenie przełoży się raptem na kilka złotych różnicy w wysokości raty kredytowej. Większość z Was patrzy na sprawę jak profesorowie ekonomii, matematycznie, bez uwzględniania pozaekonomicznych czynników. A one mają decydujące znaczenie. Eldorado dla sprzedających w postaci kilkudziesięcioprocentowych wzrostów rocznie się skończyło, ale nie karmcie się bajkami o gigantycznych przecenach. Nikt nie będzie czekał kilka lat na spadek cen o 10 proc. Gdzie ma czekać? U rodziców? a może w wynajętym mieszkaniu? A teraz trochę konkretów. W 2010 sprzedałem mieszkanie na warszawskiej białołęce (kilkuletni budynek, popularny metraż), po cenie porównywalnej z cenami ze szczytu bańki. Owszem , zajęło to kilka miesięcy i nie było licytacji kupujących, ale zakładane pieniądze dostałem. Dlatego ostrożnie podchodzę do opowiadań o wielkich spadkach. Ceny spadły ale nie wszystkiego i nie wszędzie. Po prostu rynek wraca do normalności nie kupuje sie już dziury w ziemi, ale za grosze to raczej mieszkań nikt sprzedawał nie będzie. I jeszcze jedno - nie pracuję w firmie deweloperskiej, więc nie jestem bezpośrednio zainteresowany wzrostem cen. Kiedyś zainwestowałem w nieruchomości, ale zostały juz sprzedane, więc nie zarzucajcie mi że jestem naganiaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bob Baju, baju ... a dziad śliwki rwie. IP: 216.105.89.* 07.01.11, 13:59 "... Nikt nie będzie czekał kilka lat na spadek cen o 10 proc ..." W Irlandii od 2007 r. ceny spadły o 40%. Nie ma najmniejszego powodu by sytuacja nie powtórzyła się w POlsce czyli drugiej Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Baju, baju ... a dziad śliwki rwie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 14:11 Tam nie było RnS a i mentalność ludzi jest inna..polak jak nie sprzeda psa za milion złotych, bo taniej to się panie ni da:) ,to go zamieni na dwa koty po 500tys:):) Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: Baju, baju ... a dziad śliwki rwie. 07.01.11, 14:26 Gość portalu: bob napisał(a): > "... Nikt nie będzie czekał kilka lat na spadek cen o 10 proc ..." > > W Irlandii od 2007 r. ceny spadły o 40%. Nie ma najmniejszego powodu by sytuacja nie powtórzyła się w POlsce czyli drugiej Irlandii. W Irlandii od 2000 r. wynagrodzenia wzrosły o 240%. Nie ma najmniejszego powodu by sytuacja nie powtórzyła się w POlsce czyli drugiej Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Baju, baju ... a dziad śliwki rwie. 07.01.11, 15:15 > W Irlandii od 2000 r. wynagrodzenia wzrosły o 240%. Nie ma najmniejszego powodu > by sytuacja nie powtórzyła się w POlsce czyli drugiej Irlandii. Wzrosły o 240% czy wyniosły 240% wynagrodzenia z 2000 r. Bo to drugie to żadne osiągnięcie - średnie wynagrodzenie z 2008 r. w Polsce wyniosło ok 250% średniej z 1998 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek Re: Baju, baju ... a dziad śliwki rwie. IP: 94.254.131.* 07.01.11, 15:30 Niech nie spadają ceny mieszkań, niech nie wzrasta płaca. Co to za problem wziąć żonę i zamiast z Wrocławia do Warszawy pojechać do Dublina? Tam nie będę patrzył na zaszczane PKP czy kominiarza co mi rabuje emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Słuszna opinia. 07.01.11, 16:39 Ludzie na pewnym etapie życia szukają niezależnego mieszkania i kupno jest najbardziej oczywistą opcją. Zapowiadane wielkie spadki nie następują a mieszkać gdzieś trzeba. Wynajmowanie to finansowanie kredytu komuś innemu. Żeby nie było. Ja też widzę zupełne oderwanie cen od zarobków i kosztów budowy. Może wychowałem się w zbyt wielkich luksusach, ale nie wyobrażam sobie mieszkania trojga czy tym bardziej czworga ludzi na dwu pokojach i uważam to za dysfunkcjonalne z rodzinnego punktu widzenia. Ale innych wyjść też nie ma. Ludzie zakładają rodziny i szukają mieszkań i muszą je kupić za tyle po ile są na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 16:48 Spłacanie kredytu właścicielom wynajmowanego mieszkania jest prawdziwe tylko w przypadku mieszkań kupionych przed bańką. Wyobraź sobie że po odjęciu czynszu administracyjnego właściciel mieszkania które obecnie wynajmuję dostaje 1200 PLN. Żeby ta kwota pokrywała wysokość raty musiałby wziąć kredyt na max 200 tyś, a za tą kwotę to w Warszawie można kupić małą kawalerkę a nie mieszkanie o powierzchni 60m2 z piwnicą i miejscem postojowym. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 16:59 w takim razie spłacasz mu wiekszość raty, nie całą. I tak za 20-25 lat będzie miał kupione za grosze mieszkanie dla dzieci. I kto na tym lepiej wychodzi? Czytam te opinie o opłacalności wynajmu i oczom nie wierzę. najem jest opłacalny tylko wtedy, gdy liczysz na naprawdę potżżną obniżkę cen mieszkań. W każdym inny przypadku to nieopłacalne. Oczywiście mam na myśli osoby, które mają zdolność kredytową, a mimo tego wynajmują. Jak można porównywać wysokość raty z wysokością czynszu? W pierwszym wypadku spłacasz cząstkę własnej nieruchomości, w drugim pieniądze idą w powietrze. Różnice poznasz za 10-15 lat. Spłacający będzie miał połowę mieszkania a wynajmujący nic. Ale ciesze się, że wiele osób myśli tak jak Wy tutaj, bo wynajmuję dwa mieszkania i muszę mieć na nie chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś
eustachy.s Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 17:19 Przykro mi to pisać ale jesteś głupcem, najem jest opłacalny w wielu przypadkach. Weź pod uwagę że przy obecnym oprocentowaniu kredytu jeśli pożyczę 100000 to po 30 latach oddam 280000. Stać mnie na to by kupić sobie już teraz moje docelowe mieszkanie ale jak to zrobię to albo będę musiał przestać oszczędzać albo obniżę sobie znacznie standard życia. I uwierz mi że przeliczyłem sobie wszystko dokładnie, nie pochodzę z bogatej rodziny i swoją pracę i pieniądze bardzo szanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 17:30 może jestem głupcem, może nie ale Ty na pewno jesteś chamem. Przelicz sobie człowieku biegły w rachunkach ile wydasz na wynajem przez lata i co za to będziesz miał. Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 17:59 Podziwiam Was że tak sobie dyskutujecie o temacie nie wspierając się żadnymi liczbami. Jeśli weźmiesz kredyt w wysokości 400K na 7% na 30 lat, w pierwszym roku rata będzie wynosiła > 2600, z czego 2300 to odsetki, a 300 to kapitał. Ja wynajmę Eustachemu takie mieszkanie za 2000 (załóżmy 50m2), bo spłacam je w CHF, oprocentowanie 1,23, dzięki czemu obecnie większość raty to kapitał. Eustachy będzie miał do przodu ca. 1000 miesięcznie. W trakcie 5 lat będzie z tego miał 80K gotówki, zamiast spłaconych 24K. On będzie szczęśliwy, ja będę zadowolony, a tych 2300 miesięcznie nie zabierze tamten bank, bo mój bank zabierze tylko 350 miesięcznie. Sytuacja na dziś, co będzie, nikt nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 18:22 >Sytuacja na dziś, co b > ędzie, nikt nie wie. Racja, na dzis.... rekordowo niskie stopy kredytowe to raczej wyjatek niz regula. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bati Re: Słuszna opinia. IP: *.centertel.pl 07.01.11, 20:24 > On będzie szczęśliwy, ja będę zadowolony, a tych 2300 miesięcznie nie zabierze > tamten bank, bo mój bank zabierze tylko 350 miesięcznie. Sytuacja na dziś, co b > ędzie, nikt nie wie. No nie gadaj że nie wiesz;P. Rozwałka będzie i tyle. Nastąpi powrót do rynkowych fundamentów. Mieszkanie to taki sam towar jak jogurt czy wrotki. Czyli koszt produkcji plus 20% marzy jak producent ma szczęście;P Tylko trzeba poczekać aż banki wyeksploatują pokłady głupoty w tym kraju;P A wtedy ceny wrócą na swoje właściwe poziomy;P..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Słuszna opinia. IP: 195.82.167.* 07.01.11, 22:40 Amen. Trochę bluźniersko ale takie są fakty. Problem mają Ci ludzie co mają A) 27 lat i dorobili się dzieciaka pomimo że ich na to nie stać B) Ludzie co mają 30 lat i 0 złotych oszczędności. Toż to wstyd i nie wiem jakim cudem tak można żyć. Nawet jeżeli pracuje ktoś za 1500 netto w innym mieście niż żyje rodzina to powinien szybko sobie przeliczyć, że albo trzeba wynajmować pokój albo wrócić do rodziny bo to się nie opłaca. Nawet jakby miał zarabiać relatywnie mniej powiedzmy 1300 na rękę. To lepiej powiększać kapitał od najmłodszego bo niestety szara prawda jest taka że średnia pensja to 2400 netto w tym kraju z czego 60% ludzi zarabia mniej niż 1520 zł netto. Więc warto sobie po przeliczać kogo na co stać, a nie próbować z motyką na księżyc się udać. Jak ktoś ma lepsze perspektywy posiada skillsy i doświadczenie to wiadomo, że ma relatywnie większe szanse na poprawę stanu swojego konta niż ten co: a) nie ma znajomości b) nie ma umiejętności c) nie ma doświadczenia Taki to już jest świat. Jakbym się znalazł w sytuacji jak ten 30 latek to jedyną szansą byłby chyba wyjazd zagranicę. Bo powiedzmy sobie szczerze. 30 lat 0 oszczędności. Takiego drzewa już się nie przesadzi a bynajmniej będzie ciężko. Jeszcze jedno W komunie były pomarańcze raz do roku w grudniu, a do kina chodziło się raz na rok i mieszkało się w kawalerce przez 5-10 lat by przenieść się do większego mieszkania albo domku. Teraz wszyscy chcą od raz mieć wszystko. Ciekawa mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bati Re: Słuszna opinia. IP: *.centertel.pl 07.01.11, 20:20 Niestety, ale kolega powiedział ci prawdę. Przy obecnym oprocentowaniu po 30 latach spłacasz defacto 3(!) mieszkania a nie jedno. To raz. Po 15 latach nie będziesz miał spłaconego mieszkania w połowie tylko w 1/3 - przy założeniu że mówimy o ratach równych rzecz jasna. W większości dużych miast obecne ceny kształtują się tak że opłata za najem to mniej więcej równowartość raty ODSETKOWEJ. W efekcie dużo bardziej kalkuluje się wynająć i oszczędzać niż kupić w kredycie hipotecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek Re: Słuszna opinia. IP: 94.254.149.* 07.01.11, 17:49 " Czytam te opinie o opłacalności wynajmu i oczom nie wierzę. (...) Oczywiście mam na myśli osoby, które mają zdolność kredytową, a mimo tego wynajmują. (...) Spłacający będzie miał połowę mieszkania a wynajmujący nic. Ale ciesze się, że wiele osób myśli tak jak Wy tutaj, bo wynajmuję dwa mieszkania i muszę mieć na nie chętnych" Widzisz wszyscy są zadowoleni. Ty bo mieszkania spłacają Ci wynajmujący i myślisz że deal świetny robisz ze względu na trochę cegieł i cementu, gołodupcy co nie chcą lokować kapitału tam gdzie Ty i Tobie podobne rekiny kredytowe więc wszystko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Słuszna opinia. 07.01.11, 17:57 >w takim razie spłacasz mu wiekszość raty, nie całą. I tak za 20-25 lat będzie miał kupione za >grosze mieszkanie dla dzieci. I kto na tym lepiej wychodzi? Problem z kredyciarzami 07/08 polega na tym ze widza oni wynajem nie jako alaternatywna metode przeczekania czasu "najglupszych zakupow" ale jako zamiennik kupna (wynajmowanie przez 25 lat). Drugim ich problemem to to ze mysla ze kupujac na kredyt "placa na swoje" a wyglada na to ze nie maja pojecia ze im wiekszy kapital poczatkowy i okres kredytowania tym wiekszy jest udzial czesci odsetkowej - czytaj pieniadze wywalone w bloto bo pieniadze ktore nie splacaja kapitalu poczatkowego a wylacznie zarobek dla banku. Nigdy do nich nie dotrze ze przeczekanie 5 lat "najglupszego okresu" moze spowodowac ze kupujacy zyska o wiele wiecej niz kupujacy na gorce. Ale tak dziala psychologia uzasadniania nawet najglupszego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asf Re: Słuszna opinia. IP: *.ip.jarsat.pl 08.01.11, 12:01 to się nazywa dysonans poznawczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mam czas. Re: opinia IP: 217.17.32.* 07.01.11, 19:02 Byc moze czesc patrzy jak profesorowie ekonomii, a czesc jak Ty. Sa tez tacy, ktorzy maja wolna gotowke, albo zdolnosc kredytowa i moga poczekac. Sa tacy, ktorzy moga rozważać: kupować, czy wynajmować? Albo polujący na okazje, którzy moga poczekać i nie muszą kupować mieszkania, żeby w nim mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ceny mieszkań w 2011 r. spadną o 1,3 proc. IP: *.aster.pl 07.01.11, 13:59 w przeciągu kilku najbliższych lat spadną nawet o 30% ludzie coraz biedniejsi, coraz więcej podatków na nich nakładanych, młodzi na pewno nie kupią mieszkań po cenach jakie są teraz bo nikogo na to nie stać, a zakładać sobie łańcuch z kamieniem u szyi na 30-40 lat nie jest komfortowo, niech sobie deweloperzy trzymają te swoje mieszkania pożal sie Boże Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx ciekawe, gdzie te ceny o tyle spadły 07.01.11, 14:01 ciekawe, gdzie te ceny o tyle spadły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smierc frajerom Re: ciekawe, gdzie te ceny o tyle spadły IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.01.11, 18:38 Tmb wroclaw. Sraczka kredytowa 2007-2008 srednia cena 8500 od metra. Teraz dev zbankrutowal i syndyk sprzedaje mieszkania po 5500 od metra. Teraz bardzo trudne pytanie - ile cena spadla w ciagu 3 lat? Odpowiedz Link Zgłoś