Dodaj do ulubionych

Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5...

03.03.11, 08:12
Wiedziałam, że tak będzie. Parę miesięcy temu media się podniecały, że wzrost gospodarczy, a to było oczywiście wszystko na kredyt.
Obserwuj wątek
    • Gość: zniesmaczony Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:15
      Tak sie konczy zycie ponad stan. Bo na plazme trzeba, na samochod prosto z niemieckiego zlomowiska bo sasiedzi juz maja, na wycieczki i rozne h...u muju.
      Sa rowniez ludzie ktorzy wpadli w dlugi z nie wlasnej winy. I tym szczerze wspolczuje.
      • Gość: kaskiemaz Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.gemini.net.pl 03.03.11, 08:27
        swięta prawda! Plazma w polskim domu to podstawa. Co za szczyt wiesniactwa...
        • Gość: antydebil Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:43
          Racja, na szczęście ja mam led tv, a nie jakąś wieśniacką plazmę...
          • Gość: tomek Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:57
            a ja mam 3 plazmy w domu i nie narzekam :)
            • mikrobyznesmen Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 09:06
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > a ja mam 3 plazmy w domu i nie narzekam :)

              Ale czy Twoi wierzyciele nie narzekają? :)
              • Gość: heh każdy metr kwadratowy, to jakiś niespełniony plan IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:00
                dwa nadmiarowe metry w dużym pokoju, to niezałożona firma (która, gdyby istniała, dawałaby np. 10 000 dochodu), nadmiarowy metr w sypialni, to dwie podróże życia (podczas których byłyby odkryte nowe pomysły na życie, nowe znajomości, a może miłość życia)...
                to są niewykorzystane okazje, których nigdy nie poznacie, bo macie jedynie wizję spłaty kredytu przez 30 lat.... harując cały rok, spłacacie półtora metra kwadratowego rocznie (w pierwszych latach kredytu spłacacie mniej niż metr rocznie)

                a marzenia spełnia sobie ten, kto miał działkę i ten, kto zainwestował w budowę budynku i sprzedał Wam kawał betonu z marżą 40%. Oni wzięli pieniądze z Waszych kredytów - wzięli kredyt Waszymi rękoma i z Wami, jako spłacającymi. Chodziliście po bankach martwiąc się o zdolność kredytową, żeby tą kasę w jedną minutę komuś dać, w zamian za kawałek betonu o nierealnie wysokiej cenie, który nawet nie jest Was, bo ciąży na nim hipoteka - a właściciel hipoteki (Bank) ma pierszeństwo we wszystkim.... jak chłopi pańszczyźniani, którzy to, co zebrali oddawali do dworu - tak Wy, te wyproszone kredyty oddawaliście co do złotówki sprzedawcom dóbr, na które Was nagoniono...





                • Gość: Krzepki Harry Re: każdy metr kwadratowy, to jakiś niespełniony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:17
                  Nie, no jasne, zawsze można nająć się na statek płynący do Ameryki Południowej i zamieszkać w dżungli z niedobitkami Indian...
                  • Gość: taaa.... uwielbiam te "alternatywy" IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:41
                    "indianie" "mamusia" "karton"...
                    zapytajcie właścicieli i akcjonariuszy swoich firm, czy biorą kredyty na konsumpcję (mieszkanie, sprzęt RTV, wakacje) - jeśli już biorą jakiekolwiek kredyty, to tylko na inwestycje (nowe biznesy, akcje, udziały....)
                    • Gość: es Ile lat mogą ścigać za długi? IP: *.ip.jarsat.pl 03.03.11, 12:41
                      Ile lat mogą ścigać za długi czy zalegle podatki?
                      Czy to jest: wyrok egzekucyjny/tytuł wykonawczy + 5 lat bezskutecznych działań komornika (brak majątku) = spokój (przedawnienie) czy komornik ma nieograniczony czas na sciganie należności?
                      • Gość: cyborg Re: Ile lat mogą ścigać za długi? IP: *.acn.waw.pl 03.03.11, 17:22
                        wystarczy że raz na jakiś czas (nie pamiętam dokładnie jaki ale coś 2 lata) podejmie czynności czyli np wyśle wezwanie do zapłaty i czas biegnie od nowa.
                • Gość: racja Re: każdy metr kwadratowy, to jakiś niespełniony IP: *.ipgum.pl 03.03.11, 11:21
                  100% racja
                • rakunica Re: każdy metr kwadratowy, to jakiś niespełniony 03.03.11, 17:53
                  Re Heh, zniesmaczony itp.

                  Tak to z brubsza wyglada jak piszecie. Wielu Polakow zadluza sie na swiecidelka i ponad stan. Tak jak na calym swiecie zreszta. Mieszkania to inna koniecznosc ale nie taka na rodzine z dziesieciorgiem potomstwa bo takich juz ze swieca szukac. Wiadomo - musimy dbac o swoje brzuchy i inne tam parytety feministyczne.

                  Co krok w miastach to bank. Zamyka sie szkoly i przedszkola bo nierentowne. Banki i zlikwidowane miejsca pracy plus zachodnie gadzety i ogromny dlug panstwa (tez dzieki lichwiarzom) - to obok wyprzedazy majatku narodowego symbol III Obalonej a raczej III Powalonej. Gratuluje Balcerowiczowi i spolce kolesiow bez odpowiedzialnosci. Gratuluje TS i dorszowi Pitery. Tak trzymac! Daleko zajdziecie razem ze swoimi wyznawcami/wyborcami/manipulujaca czwarta wladzuchna.

                  Anna Kozlowska
            • Gość: gość Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 10:31
              A abonament od trzech odbiorników płacisz?????????????????
              • Gość: wojtek ___________ mi za wynajem właściciel dopłaca 2000zł na miesiąc IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 04.03.11, 11:48
                jak?

                to proste:
                - wynajmuję za 1000zł/mc + opłaty (opłaty się nie liczą, bo płaci każdy, obojętnie czy wynajmuje, czy ma na własność)
                - właściciel w styczniu 2010 zaproponował mi kupno za 335 tys.
                - w lutym 2011 ponownie zaproponował mi kupno - za 299 tys. - czyli o 36 tys. mniej...

                jeśli rozłożyć to na miesiące, to sprawa wygląda tak:
                - ja mu płaciłem 1000zł/mc - a on mi obniżał cenę o 3000 zł miesięcznie
                - jeśli kupię to mieszkanie (zastanawiam się), to wyjdzie tak, jakby mi dopłacał 2000/mc

                zalety:
                koszt mieszkania niższy o 36 000zł, plus to, że przez rok odłożyłem dodatkowe 10 000 zł - podsumowując, mogę wziąć np. kredyt mniejszy o 46 000 zł niż rok temu i w dodatku z większym wkładem własnym skutkującym obniżeniem prowizji banku / ubezpieczenia...
            • Gość: kkk kto teraz SZYBKO nie sprzeda, ten przegra życie IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 21.03.11, 20:02
              tytuł oczywiście zaczepny - chociaż w przypadku tych, którzy kupili na inwestycję na górce, jak najbardziej prawdziwy.
              bańka dopiero pęknie po 2012 roku.
              powód: gwałtowna zmiana trendów popyt/podaż wymuszona przede wszystkim przez demografię

              w 2012 lub 2013 roku, spadający popyt SKRZYŻUJE SIĘ z rosnącą podażą

              spadający popyt, bo:
              mniej młodych ludzi + wyjazd części do Niemiec + osłabienie akcji kredytowej + wysycenie się rynku (ci, którzy mogli, już kupili - i koniec.... są zakredytowani i nic więcej nie kupią.)
              rosnąca podaż, bo:
              umierające pokolenie gierkowskich blokowisk (te miliony mieszkań od gomułki i gierka wrócą na rynek wtórny), nadwyżki developerów (buduje się ponad 150 000 mieszkań rocznie - średnio 30% zostaje bez nabywców), mieszkania sprzedawane przez tych, którzy chcą się przeniesc za granicę (bo tam za tą kasę kupią większe), mieszkania "na wynajem", które po roku-dwóch bez najemców, będą upłynniane przez właścicieli (teraz obserwujemy zastój w wynajmach, więc za rok-dwa poskutkuje to lawinową sprzedażą)

          • Gość: ed Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 13:15
            > Racja, na szczęście ja mam led tv, a nie jakąś wieśniacką plazmę...

            nie masz led TV masz LCD z podświetlaniem led tali lep na głupich
        • Gość: Ja Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: 91.209.116.* 03.03.11, 09:05
          Jakiś kompleksik? Jak cię stać to sobie kup a jak nie stać to nie zazdrość innym. Poza tym nie plazma a telewizor 3D LED :)
        • Gość: Seba Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: 193.200.234.* 03.03.11, 10:09
          Tu sie troszkę nie zgodzę... spróbuj pójść do sklepu i kupić telewizor kineskopowy... Technologia idzie naprzód, poza tym plazmy/LCD są teraz naprawde tanie...

          Pozdrawiam
          Seba
          • Gość: Film Polski Co złego w plazmach? IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 10:24
            Plazma, co najmniej 42-calowa, wspólnie z systemem dźwięku dookólnego, jest dość dobrym składnikiem kompletu pod tytułem KINO W DOMU.
            Uważam, że nie ma nic złego w dążeniu wielu Polaków do oglądania filmów na DVD / BluRay - na domowym ale dużym ekranie i z dźwiękiem przestrzennym. W systemie, gdzie swobodnie można wybrać pomiędzy wieśniackim lektorem dla dziadków a napisami czy też wersją oryginalną. Niekiedy iluzja jest prawie tak pełna jak w prawdziwym kinie, tyle, że nie trzeba wychodzić na mróz ani wąchać popcornu.
            Czy 3D się przyjmie a nie okaże się jedynie sezonowym hitem? To jeszcze zobaczymy.

            Natomiast telewizory LCD / LED to kompletna porażka. Film oglądany na czymś takim w ogóle nie ma faktury filmu - wydaje się, że to jakiś program nagrany w studiu na taśmie magnetycznej.
            • Gość: Soze Do:FilmPolski IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 10:52
              Potwierdzam - qmpel oblewał ostatnio zakup wypasionego LCD LED za 4500pln. Obraz był tak dokładny iż odnieśliśmy wrażenie jakby był kręcony w .......... studiu? Nie potrafię tego opisać ale za komuny wyraźnie było widać do jest filmem a co teatrem telewizji. W tym odbiorniku niestety wszystko wygląda jak dawny teatr telewizji.
        • Gość: zulbezterminowo Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.echostar.pl 03.03.11, 10:31
          oto życie wiekszosci przecietnych kowalskich, ktorzy do tego z utesknieniem WZDYCHALI !!! tak powaznie --
    • ajpitoajpi12 Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... 03.03.11, 08:18
      Kiedyś na lekcjach historii laliśmy łzy krokodyle z powodu niewolnictwa, a to murzynów, a to w Egipcie i jako, że pod latarnią jest najciemniej sami nie zauważyliśmy, że

      my Polacy jesteśmy niewolnikami ekonomicznymi.

      Srodek Europy i niewolnictwo i to jest prawda.
      • Gość: Andii Sami tworzą dłużników IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:49
        Dodajmy ze firmy windykacyjne same wpędzają ludzi w spiralę długów, np przez windykację należności przedawnionych. Powiedzmy ktoś 10 lat temu miał kłopoty finansowe i nie zapłacił za 2 miesiące za komórkę, umowa została wymówiona, kara naliczona, przyszło kilka pism i sprawa ucichła, nagle po 10 latach przychodzi pismo od firmy windykacyjnej że odkupiła dług ( za ok 100zł), ze jest się winnym 1000 zł długu, 2000 odsetki i koszty. Jeśli dłużnik będzie na tyle głupi że da się złapać na tą grę, wpłaci choć złotówkę, napisze pismo o rozłożenie na raty, a nawet będzie rozmawiał o rozłożeniu na raty ( firmy czasami używają nagrań jako dowodu), to jest kandydatem do oskubania, celem tych działań jest zmuszenie dłużnika do uznania długu, uznasz dług, dla windykatorów to sygnał do ataku, sad, komornik, wejście na pensje. Zabiorą ci część wynagrodzenia wpadasz w dalsze długi, spirala długu się nakręca.
        Pamiętajcie: Jeśli nie uznacie przedawnionego długu kupionego za ułamek wartości przez firmę windykacyjną nic wam nie grozi, co najwyżej kilka telefonów. Jeśli nawet sprawa zostanie skierowana do sądu, to macie bardzo prostą procedurę nieuznania długu i po sprawie Do długu przedawnionego nie może zostać użyty aparat państwa taki jak komornicy. Lepiej jak to wy rozporządzacie swoją kasą a nie nabijacie kasę firmom windykacyjnym
        • Gość: Autor Re: Sami tworzą dłużników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 15:18
          dług przedawniony wg aktualnej regulacji a nieprzedawniony to taki sam dług,
          wisisz komuś kasę, powinieneś ją oddać,
          teraz przedawnienie to chyba 5 lat, kiedyś może być 20 a innym razem bez przedawnienia,
          nic to nie zmienia, dług trzeba oddawać....
          • Gość: Andii Re: Sami tworzą dłużników IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 16:10
            Tak ale tylko wierzycielowi pierwotnemu, nie można nabijać kasy firmom windykacyjnym, jak kupili dług za 100zł to 200 zł to uczciwa cena, 2000 to próba wyłudzenie
      • Gość: SOZE Do: ajpitoajpi12 IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 10:57
        A to prawda: nauczycielka historii opowiadała jak to chłop pańszczyźniany był uciskany bo musiał płacić dziesięcinę swojemu Panu. A dziś co: 23% VAT, 19% PIT, 45%ZUS, AKCYZA. I co? CIĄGLE ZA MAŁO!
        • Gość: chłopie dziesięcine to płacił księdzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:59
          a panu to usługi świadczył (zwłaszcza na polu od świtu do zmierzchu) przez 5 dni w tygodniu tak by w sobote na swoim mogł popracować, teraz tylko pół roku pracujesz na państwo drugie pół na banki...
          • Gość: lidia-5 Re: dziesięcine to płacił księdzu IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 15:23
            Przecież o "take Polske walczyli" Solidarni... Teraz jeżeli ktoś chce dopiec przeciwnikowi to rzuca hasłem "komuch", a przecież powinno być "solidaruch". Historia zatoczyła koło tylko biedny niedouczony i zmanipulowany naród nie potrafi tego zrozumieć .
    • Gość: Rudolf co za nieodpowiedzialny naród IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:28
      Niemiec 3 razy przemyśli zanim pożyczy
      • prawda_1_tylko_prawda Przykład idzie z góry. 03.03.11, 08:31
        A po drugie naród żebraków i nędzarzy nie chce umierać z głodu. Szuka każdego sposobu na przeżycie na tej "zielonej wyspie" wiecznej szczęśliwości.
      • Gość: antydebil Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:50
        Niemiec 3 razy pomyśli, bo stać go na nie branie kredytu. W Polsce gdzie pensja zazwyczaj to 1200zł, a samych opłat na PRZEŻYCIE jest 1500zł, kredyt jest często ostatnia szansą, niestety na lichwiarski procent. Najedzony głodnego nie zrozumie zapewne. Ale ludzie, którzy zahaczą o coś na dnie nogą są gotowi ją odciąć by się nie utopić (nie umrzeć). To działa na podobnej zasadzie. Co robi rząd? Jeszcze bardzie zaciska pętlę na szyi swoich obywateli coraz to nowszymi zobowiązaniami finansowymi-fiskalnymi. Coraz mniej zostaje na raty. Do Tuska niech windykatorzy najpierw uderzą, bo to on krzyczał o dobrobycie i napędzał optymizm do brania kredytów, inwestowania i inne pierdoły.

        Na szczęście ludzie sobie radzą, kombinują, przepisują majątki na innych i mają rząd i bankierów prawie tak głęboko w dupie jak oni ich. Normalnie wyszli by na ulicę z kosami i kamieniami, a nie kombinowali, ale nie mają czasu, bo zapierdzielają w robocie po 12 godzin by... zarobić na czynsz.
        • kosm.aty Re: co za nieodpowiedzialny naród 03.03.11, 09:05
          > Najedzony głodnego nie zrozumie zapewne. Ale ludzie, którzy zahaczą o coś na dnie nogą są gotowi ją odciąć by się nie utopić

          Tylko niewielka część kredytów jest na książki dla dzieci, ubrania i jedzenie. Większość jest na plazmy, nowe samochody i kwadraty w wiadomych cenach. Czyli rzeczy bez których da się żyć.
          • todeskult Re: co za nieodpowiedzialny naród 03.03.11, 09:12
            Bez mieszkania da się żyć? A to ciekawe...
            • Gość: yhmmm Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 09:26
              Na pewno do sie zyc w mieszkaniach bez naciaganej zdolnosci kredytowej, czyli w takich gdzie byle pierdniecie w Australii nie zaburza splaty kredytu (zacytujmy tutaj forum do 30% wplywow gospodarstwa). Wiec jesli nie stac cie na apartament w centrum za 500tys. to kupujesz dalej i dojezdzasz, ale za 280tys. Jeli nie stac cie na 280tys. to kupujesz mniejszy metraz kawalerke za 120-180tys., jesli nadal Cie nie stac nie kozaczysz i bierzesz mieszkanie socjalne, bo to znaczy ze Twoj dochod to jedna wielka lipa i nie potrafisz zarobic na siebie i swoja rodzine.
              • Gość: gosc Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 13:57
                "APARTAMENT W CENTRUM ZA 500 TYŚ" CHYBA W CENTRUM KOZIEJ WÓLKI:)))
            • Gość: kk5 wynajmowanie mieszkania wychodzi taniej IP: *.180.119.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 09:42
              todeskult napisał:

              > Bez mieszkania da się żyć? A to ciekawe...

              Można wynajmować. Przy obecnych cenach sprzedaży i najmu, wynajmowanie wychodzi taniej.
              A do tego gdy sytuacja ekonomiczna rodziny sie pogorszy, można z miesiąca na miesiąc przenieść się na jakiś czas do tańszego, by nie popadać w spiralę długu. Albo gdy w drodze jest kolejne dziecko, przenieść się do większego.
              • Gość: harrison_bergeron Re: wynajmowanie mieszkania wychodzi taniej IP: *.ericsson.net 03.03.11, 10:42
                Niestety to nie jest tak oczywiste. Są miejsca i metraże gdzie wychodzi odwrotnie.
                Ale i tak problemem kupna mieszkania są dodatkowe koszty 'okołokredytowe' i wykończeniowe.

                Chciałbym to umieć jakoś konkretnie oszacować, ale na razie nie potrafię. Słyszałem tylko o szacunkowym kozscie wykończeniowym - 1kpln/m2
                • Gość: kk5 Re: wynajmowanie mieszkania wychodzi taniej IP: *.180.104.14.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 13:49
                  Gość portalu: harrison_bergeron napisał(a):

                  > Niestety to nie jest tak oczywiste. Są miejsca i metraże gdzie wychodzi odwrotnie.

                  Gdzie?
                  Pytam zupełnie niezłośliwie.
                  • Gość: Adam Re: wynajmowanie mieszkania wychodzi taniej IP: *.dg-net.pl 03.03.11, 20:58
                    Wszedzie poza Warszawa i Krakowem. W Gliwicach na Slasku wynajem mieszkania 50 m2 to 1000 zl. Gdyby to mieszkanie kupic zaplacimy 50 x 2500 = 125.000 zl czyli w kredycie na 20 lat mamy rate 1000 zl. W mniejszych miejcowosciach gdzie ceny mieszkan sa nizsze te proporcje sa jeszcze korzystniejsze na rzeczy kupna.
                    • kosm.aty Re: wynajmowanie mieszkania wychodzi taniej 04.03.11, 09:39
                      > Gdyby to mieszkanie kupic zaplacimy 50 x 2500 = 125.000 zl

                      Ale 2500 m2 to bardzo dobra cena. Nikt nikogo lemingiem nie będzie nazywał za taki kredyt, szczególnie, że w Krakowie, średnie zarobki chyba mniejsze niż w Gliwicach, a mieszkania 3 x droższe. A głównie o "apartamentach" w takich miastach się pisze, tak jakby cała Polska kupowała mieszkania za 8-10k/m2
              • Gość: czyzby Re: wynajmujesz i placisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:50
                i po czasie pieniadze wydane a mieszkania nie masz. I jest placz.
                • Gość: kk5 wynajmujesz i dzięki temu oszczędzasz IP: *.180.104.14.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 12:50
                  Gość portalu: czyzby napisał(a):

                  > i po czasie [wynajmowanie mieszkania] pieniadze wydane a mieszkania nie masz. I jest placz.

                  Ależ przeciwnie!
                  Ponieważ wyjmowanie mieszkania jest tańsze od kupienia, to sobie co miesiąc zaoszczędzone pieniądze odkładasz. I po jakimś czasie masz na koncie pokaźną sumkę. A do tego zero zobowiązań i długów.

                  A wszystko dzięki temu, że przy obecnych cenach mieszkań i warunkach kredytów to, co płacisz właścicielowi mieszkania, to mniej, niż czynsz do wspólnoty czy spółdzielni plus odsetkowa rata kredytu płacona jako haracz do banku.

                  Jeśli ceny mieszkań spadną, to kupno może zacznie się opłacać. Na razie się nie opłaca.

                  Do tego wspomniane już zalety najmu: Masz gorszą sytuację finansową, to przenosisz się na jakiś czas do tańszego mieszkania. Powiększyła Ci się rodzina, to przenosisz się do większego. Znalazłeś pracę w innej dzielnicy czy mieście, to zmieniasz mieszkanie, by nie tracić czasu na dojazdy. Wynajem to większa elastycznośc i bezpieczeństwo finansowe.
                  • eustachy.s Re: wynajmujesz i dzięki temu oszczędzasz 03.03.11, 13:48
                    Jak ktoś już napisał, są w Polsce lokalizacje gdzie kupno jest opłacalne bo rata jest porównywalna z kosztem wynajmu, przy czym należy wziąć pod uwagę że jesteśmy po spadkowej stronie górki cenowej więc warto kupować mieszkanie docelowe a nie pośrednie.
                    Ja wynajmuję mieszkanie za 1800 przy czym właściciele muszą odjąć od tej kwoty 600 PLN na czynsz + podatek (nie wiem ile). W każdym razie w najlepszym wypadku zostaje im w kieszeni 1200 PLN i to pod warunkiem że nic nie uległo zużyciu, w moim wypadku należało wymienić wszystkie krany w mieszkaniu bo ciekły, co prawda nie jest to jakiś kosmiczny wydatek ale jednak, mnie jako najemcę wymiana sprzętu interesuje tylko w takim zakresie że ma być sprawny, a koszty niestety spadają na właściciela.
                    Dodam jeszcze że o wynajmowane dbam jak o własne.
                    • Gość: kk5 Re: wynajmujesz i dzięki temu oszczędzasz IP: *.180.104.14.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 14:00
                      Żeby obecnie kupupić mieszkanie, które da się wynająć za 1800, trzeba wydać co najmniej 320tys. 40m2 po 8 tys., albo większe za mniej za metr.

                      Kupując takie mieszkanie na kredyt bankowy właściciel płaci bankowi co miesiąc 1900 zł raty.
                      www.money.pl/banki/kalkulatory/kredytowy/?kwota=320000&stopa=6&okres_rodzaj=lata&okres=30&kapitalizacja=miesieczna&raty=rowne
                      Do tego właściciel musi mieszkanie urządzić, robić naprawy oraz co miesiąc odprowadzać czynsz do wspólnoty i spółdzielni. Ponadto po wyprowadzce lokatora zwykle trzeba czekać miesiąc-dwa albo dłużej na znalezienie nowego. Bardzo nie opłaca się kupić mieszkania pod wynajem.


                      Teraz w ogóle nie opłaca się kupować mieszkania.
                      A jeśli nie mamy gdzie mieszkać, to opłaca się wynająć mieszkanie od kogoś.
                      • Gość: najemnik Re: wynajmujesz i dzięki temu oszczędzasz IP: *.ipgum.pl 03.03.11, 14:13
                        > Teraz w ogóle nie opłaca się kupować mieszkania.
                        > A jeśli nie mamy gdzie mieszkać, to opłaca się wynająć mieszkanie od kogoś.[/b]

                        W Warszawie dokładnie tak. Najem tańszy od kupna za pożyczone. Co ciekawe ceny najmu są teraz na poziomie roku 2000 kiedy mieszkania były średnio w przedziale 2-3tys za metr.
                        Zatem czy mieszkania są za drogie czy najem za tani ?
                • Gość: wojtek ___________ płacę 1000/mc, a mieszkanie staniało w rok 36 tys. IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 04.03.11, 11:36
                  przez rok wydałem 12000zł czynszu dla właściciela.
                  do tego dochodzą opłaty za media - jakieś 4000zł - ale to płaci każdy, czy wynajmuje, czy ma kupione.

                  na początku 2010 roku właściciel zaoferował mi kupno za 335 tys. - zignorowałem to.
                  miesiąc temu zaoferował mi cenę 299 tys. - poczekam jeszcze troszkę...

                  mieszkanie staniało więc 36 tys. w rok - czyli średnio 3000zł/mc.
                  a więc gdybym teraz kupił, to oznacza, że przez rok to ON mi płacił 2000zł/mc
                  (ja płaciłem 1000zł za najem, a on opuszczał cenę o 3000)
            • Gość: Barb Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.centertel.pl 03.03.11, 09:44
              Wiem, ze to malo sympatyczne, ale jak kogos nie stac na utrzymanie calego mieszkania, musi sie "strescic", zajac 1 pokoj, a drugi wynajac, mialby przynajmniej na oplaty. Wiecej z nas ma mieszkanie 2+ pokojowe, niz kawalerki (te zreszta nie sa drogie) . Niektorzy z moich znajomych koszmarnie narzekaja, ze utrzymanie mieszkania jest drogie, ale jednoczesnie nie zycza sobie, aby po mieszkaniu krecily sie obce osoby, nie chca tez slyszec o zamianie mieszkania na mniejsze. No coz, chcesz byc pania na 3 pokojach, musisz za to placic! Wiem, ze teraz czasy sa inne, ale doskonale pamietam, jak w 2 pok. mieszkaniach o pow, ~30 - 35 m2 mieszkaly 6 osobowe rodziny! (rodzice, 2 dzieci + dziadkowie). Teraz zreszta tez do znajomych (2 osoby) przyjechal syn z synowa i pasierb z zona. Mieszkanie dokladnie 35 m2, a od roku mieszka tam 6 osob!
              • Gość: karol Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.fc.univie.ac.at 03.03.11, 11:42
                Przecież wg Eurostatu w Polsce już mieszkania są najbardziej przeludnione. "Oszczędna" niemiecka rodzina 2+1 ma min. 3 pokoje. Rozwiązaniem sytuacji chyba nie jest mieszkanie w 6 osobach na 35m2. Trzeba mądrego rządzenia ale tego nigdy nie było i nie będzie we wschodniej Europie
              • w.i.l Przed wojną pod każdą ścianą stało łóżko 03.03.11, 13:16
                a na nim spał sublokator.
                Teraz też tak będzie.
        • Gość: abra.ham Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.play-internet.pl 03.03.11, 14:12
          Co robi rząd?
          > Jeszcze bardzie zaciska pętlę na szyi swoich obywateli coraz to nowszymi zobow
          > iązaniami finansowymi-fiskalnymi


          Człowieku, uspokuj się. Kwota zadłużenia jest malutka, na 38 mln kraj to jest nic. I dotyczy zaledwie kilku procent młodych napalonych. Ich aktywa to będzie doskonały zarobek. Im więcej jeleni tym lepiej . Szukaj aukcji komorników, a nie mędrkuj jak cep na forum frustratów.
          Rząd wspiera mądrych a nie głupców. Nigdy nie na odwrót.
      • Gość: 1_facet Re: co za nieodpowiedzialny naród IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 11:55
        Ciesz sie ze pozyczaja bo gospodarka juz dawno by upadla.

        Dziki "nieodpowiedzialnym" to i ty masz co do gara wlozyc.

    • prawda_1_tylko_prawda A szajka bankowa obrasta w dobrobyt. 03.03.11, 08:29
      Ci gangsterzy bankowi w białych kołnierzykach powinni - jak na Węgrzech u Orbana - zostać opodatkowani w sposób sprowadzający ich zyski do granic przyzwoitości. Do tych kieszeni powinno nasze upadające państwo odpowiednio głęboko sięgnąć. Ale to już robota dla następnej ekipy. Ta obecna szajka dywersantów i nieudaczników musi jak najszybciej odejść.
    • Gość: Andrzej Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:29
      ZADŁUŻAM SIĘ ... DOPÓKI BANKI BĘDĄ UDZIELAŁY MI KOLEJNYCH POŻYCZEK , BĘDĘ SPŁACAĆ DŁUGI ICH PIENIĘDZMI , JAK MNIE NIE BĘDĄ KREDYTOWAĆ ,NIE BĘDZIE Z CZEGO SPŁACAĆ .... , CO MNIE ZROBIĄ , NICZEGO SIĘ NIE DOROBIŁEM ,JESTEM GOŁY I WESOŁY !!! , CZUJĘ SIĘ ,ŻE JESTEM W PORZĄDKU , TO ZŁODZIEJSKIE PAŃSTWO DOPROWADZIŁO DO TEJ SYTUACJI , WYNAGRADZAJĄC MNIE ZA PRACĘ ,NA POZIOMIE NIEWOLNIKA !!! ,1300 ZŁOTYCH MIESIĘCZNIE , PRZY CENIE WYNAJMU SKROMNEJ KAWALERKI 1OOO ZŁOTYCH + ENERGIA ELEKTRYCZNA .
      • Gość: ktoś Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:51
        trzeba sie było uczyc w szkole i na studiach, a nieimprezować do upadłego. teraz są tego skutki.
        • Gość: xnonorx etam IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:59
          > trzeba sie było uczyc w szkole i na studiach, a nieimprezować do upadłego. tera
          > z są tego skutki.

          Głupstwa gadasz. Sprzątaczka albo kasjerka z Biedronki mają umrzeć z głodu, bo _poziom_przeżycia_ zaczyna się po studiach?!
          • Gość: Ja Re: etam IP: 91.209.116.* 03.03.11, 09:14
            Niekoniecznie po studiach. Ale coś jednak trzeba umieć. Np. budowlańcy, których znam zarabiają po 3-8tys. zł miesięcznie a są po zawodówkach. Ale trzeba wziąć się do roboty a nie biadolić na forum jak to jest ciężko.
            • Gość: xnonorx Re: etam IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 09:40
              > Niekoniecznie po studiach. Ale coś jednak trzeba umieć. Np. budowlańcy, których
              > znam zarabiają po 3-8tys. zł miesięcznie a są po zawodówkach. Ale trzeba wziąć
              > się do roboty a nie biadolić na forum jak to jest ciężko.

              Oki, jesteś wspomnianą kasjerką z biedronki i tyrasz jakieś 10 godzin. Jak jeszcze byś jej zaproponował "wzięcie się do roboty"?
              Oczywiście, jest jeszcze zawsze aktualne, ale bezsensowne zdanie "przecież może zmienić pracę"
              1. Wtedy ja odpowiadam: "na jaką, skoro tylko lepszej nie znajdzie?"
              2. Ty: "więc mogła się uczyć to by znalazła"
              3. Ja (ponownie): "czemu poziom _przeżycia_ nie należy się kasjerce/sprzątaczce bez wykształcenia?"
              • plosiak Re: etam 03.03.11, 10:34
                Dlaczego ktoś zostaje kasjerką w biedronce ? To zasadnicze pytanie.

                Ja bym takiej pani radził rozejrzeć się np. nad sprzątaniem mieszkań (domów) - można zarabiać 10 zł/h. Można dorabiać opieką nad dziećmi. Bo zakładam, że kasjerka nie ma szczególnych kwalifikacji typu dobra znajomość języków obcych itd. Można zacząć "karierę" w Avonie po godzinach. Znam kobietę, która zaczęła tam jako konsultantka po 40-tce, a po 5 latach jest szefem regionu i zarabia konkretne pieniądze. Zaczynała rozdając katalogi znajomym, spędzając weekendy w marketach na promocjach itd. Oczywiście mogła siedzieć i narzekać, iż weekend jest od odpoczynku itp.

                Każdy powinien zarabiać godnie. Ale w kraju 20 lat po transformacji nie jest to możliwe.

                Ja tyram po kilkanaście godzin dziennie, zaciągnąłem kredyty na rozkręcenie biznesu i jakoś daję radę. Łatwo nie jest, ale świadomie wybrałem taką drogę. Kredyty są dla ludzi, tylko trzeba wiedzieć, jakie się ma możliwości spłaty.
                • Gość: yhmmm Re: etam IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 10:58
                  Widzisz Ty tyrasz, kasjerka tez tyra i nawet sprzataczka tyra ... ale sa ludzie, ktorzy specjalnie nie musza tyrac i maja o wiele wiecej niz Wy, bo dzierza Wasze dlugi, a takze Waszych dzieci i wnukow. To jeszcze nic nawet bym na to przystal, ze kapital gromadzony latami niech im procentuje, gorzej ze Ci ludzie nigdy nie dopuszcza, zebys za bardzo sie wzbogacil - inaczej bys mogl tak jak oni zyc z czyjejs pracy. Maja kilkadziesiat narzedzi: sprzedajnych politykow, banki centralne, kontrole nad inflacja, patenty i prawa autorskie, w ostatecznosci wojny.
                  I jeszcze na koniec odpowiedz na Twoje pytanie "Dlaczego ktoś zostaje kasjerką w biedronce ?" - Zostaje, gdyz jest zapotrzebowanie na kasjerki. Tak samo, jak nie chcesz samemu wywozic swojego szamba, czy smieci - tylko powierzasz to ludziom, ktorzy ta prace wykonuja. Poniewaz jest nadpodaz ludzi do tego typu prac to zarobki sa niskie, za niedlugo sytuacja moze sie zmienic i rowniez w tych zawodach beda sie bic o pracownikow i beda sklonni placic wiecej. Czy kasjerka marzyla o zostaniu kasjerka? Pewnie obce sa jej tego typu dylematy, gdy nie ma wyksztalcenia, a ma rodzine do wyzywienia, chore dziecko, raty za mieszkanie, pralke i lodowke, a jedyne wieksze zaklady w okolicy juz dawno upadly. Scenariuszy jest wiele.
                  • plosiak Re: etam 03.03.11, 13:57
                    Wytłumacz mi, w jaki sposób bank uniemożliwi mi zrobienie kariery ? Wywoła wojnę ? Buahaha. Nie miałem skąd pożyczyć pieniędzy na 30 lat na mieszkanie a później na rozwój firmy, to poszedłem do banku. Płacę odsetki, to zrozumiałe - niby dlaczego bank miałby mi pomagać nieodpłatnie ? Spłacę kredyty, zainwestuję i też będę czerpał korzyści z tego, że ktoś będzie się zadłużał. Nie widzę w tym niczego niezgodnego z prawem, moralnością itd.
                    • Gość: yhmmm Re: etam IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 15:49
                      Tu nie chodzi o Twoj nedzny kredyt na 30 lat - tu chodzi o inflacje i spadek sily nabywczej, ktora jest poza kontrola spoleczenstwa, a ktora dowolnie moze sterowac bank, w ramach swoich uprawnien. Nie bierzesz tez pod uwage dlugow zaciaganych za Ciebie przez Panstwo, nie zawsze racjonalnie, a cieszysz ze uda ci sie splacic mieszkanie, oraz ze w "dziadowskim" kraju zrobisz "dziadowska" kariere (chociaz byc moze to co robisz jest na tyle nowatorskie, ze przejdziesz do historii nauki lub sztuki - takich ludzi jest w Polsce jednak promil). Podejrzewam ze wielu nie bedzie mialo nawet tej szansy, tylko bo nie ma zadnych przeslanek do tego aby Polacy stali sie bardziej przedsieborczy czy tworczy. Mysl bardziej globalnie i spolecznie to wtedy moze zobaczysz, ze jednak daleka droga przed nami do cywilizacji.
      • Gość: kiełbaska_z_grilla Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:53
        Brawo. Parafrazując znane powiedzonko: Nie pytaj jak rząd dyma ciebie, zapytaj siebie jak ty możesz dymać rząd!
        • Gość: abc Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.54.249.32.smlw-legionowo.pl 03.03.11, 09:06
          a co to rząd ma do rzeczy?
          • Gość: yhmmm Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 09:29
            Nic i na tym juz 3 lata jada tak skutecznie, ze ludzie ich ponownie wybiora mimo VAT25%, paliwa po 6zl, milionowej armii urzednikow (a co nie stac nas?), i biliona oficjalnego dlugu, ktory splaci sie sam gazem lupkowym.
          • Gość: antydebil Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 09:29
            Nie umie czytać?
    • Gość: Obywatel Kejn Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.182.19.236.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 08:30
      Ciekawe,czy te dane dotyczą zasądzonych prawomocnie wyroków sądowych np. nakazów zapłaty, czy tylko pseudodługów wyssanych z palca przez biura informacji gospodarczej (BIG), gdzie wystarczy być RZEKOMYM dłużnikiem na co najmniej 200 zł. Każdy tam z każdego może zrobić dłużnika w świetle prawa. Bez wyroku sądowego oczywiście -ta dość świeża regulacja świetnie wpisuje się w prawdziwe oblicze polityków mówiących o tworzeniu "społeczeństwa obywatelskiego". Oby nie skończyło się wyjściem tych 2 mln osób na ulice, jak w Afryce Północnej. Pamiętać jeszcze należy,że dług przedawniony może być niespłacany !!!!

      abckonsumenta.pl/artykuly/27-przedawnienie-roszczen.html
      Warto też przyjrzeć się bankowemu tytułowi egzekucyjnemu i "tajemnicy bankowej". Zwykły szarak nie może przez to dziadostwo liczyć na jakiekolwiek wsparcie z zewnątrz...
    • Gość: Dumny Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.97.240.55.meganet.net.pl 03.03.11, 08:31
      Gospodarka podkarpacia nie jest oparta na rolnictwie w takim zakresie jak się wydaje twórcy artykułu. Nie ma tu dużych gospodarstw rolnych. Problem niespłacania w poszczególnych regionach leży w mentalności mieszkańców. Zachodniopomorskie pegieery patrzą jak wziąć a nie jak spłacić. Wiem bo mam tam rodzinę. Podkarpacka bieda zmusiła ludzi do myślenia na zapas i aktywności. Za komuny nic od państwa nie dostawaliśmy i teraz też jesteśmy w III lidze. Fundusze trafiły do nas dopiero po wstąpieniu do UE. O przydziałach unijnych funduszy nie decyduje bowiem "warszawka" kierując się najbliższymi wyborami (a u nas luda niewiele to i głosów do zdobycia mało) tylko rachunek ekonomiczny. Krosno - bezrobocie 7,6%, Rzeszów - 7,9%. Te dane mówią same za siebie. Warto też do nas przyjechać i porównać jak wyglądają miasta i domy. Nijak się to ma do wyobrażenia o biedzie galicyjskiej. Tej warto szukać na północy i w centrum kraju.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 09:09
        Gość portalu: Dumny napisał(a):

        > Gospodarka podkarpacia nie jest oparta na rolnictwie w takim zakresie jak się w
        > ydaje twórcy artykułu. Nie ma tu dużych gospodarstw rolnych. Problem niespłacan
        > ia w poszczególnych regionach leży w mentalności mieszkańców. Zachodniopomorski
        > e pegieery patrzą jak wziąć a nie jak spłacić. Wiem bo mam tam rodzinę. Podkar
        > packa bieda zmusiła ludzi do myślenia na zapas i aktywności. Za komuny nic od p
        > aństwa nie dostawaliśmy i teraz też jesteśmy w III lidze. Fundusze trafiły do n
        > as dopiero po wstąpieniu do UE. O przydziałach unijnych funduszy nie decyduje b
        > owiem "warszawka" kierując się najbliższymi wyborami (a u nas luda niewiele to
        > i głosów do zdobycia mało) tylko rachunek ekonomiczny. Krosno - bezrobocie 7,6%
        > , Rzeszów - 7,9%. Te dane mówią same za siebie. Warto też do nas przyjechać i p
        > orównać jak wyglądają miasta i domy. Nijak się to ma do wyobrażenia o biedzie g
        > alicyjskiej. Tej warto szukać na północy i w centrum kraju.

        O, to prawda.
        Gdy jedzie się do Rzeszowa, widać dużą różnicę przy wjeździe do województwa podkarpackiego. Zarówno Małopolska, jak i Świętokrzyskie oraz (dalej na północ) Mazowieckie wyglądają po prostu gorzej. Wystarczy popatrzeć na stan utrzymania wsi, dróg, chodników, domów. Żeby nie było tak całkiem różowo - wschód Podkarpacia, wzdłuż granicy, wygląda fatalnie, jest bardzo niedoinwestowany. Ale okolice Rzeszowa to piękne, kwitnące wsie. Odnowione domy, piękne trawniki. A dlaczego? Bo tam ludzie już od dawna nie żyją z rolnictwa. Na każdym prawie domu jest szyld jakiegoś zakładu usługowego - warsztat, stolarnia itp.
        • Gość: kk5 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.180.158.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 09:46
          Niestety wiele z tego to tylko dzięki pieniądzom przywożonym z pracy za granicą lub przysyłanych przez rodzinę pracującą za granicą. Taka prawda.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl za granicą? 03.03.11, 15:49
            Gość portalu: kk5 napisał(a):

            > Niestety wiele z tego to tylko dzięki pieniądzom przywożonym z pracy za granicą
            > lub przysyłanych przez rodzinę pracującą za granicą. Taka prawda.

            Gdzie za granicą?
            Odnoszę wrażenie, że to jakiś stary mit. Dawniej rzeczywiście dużo ludzi z Podkarpacia jeździło pracować do Stanów, ale przecież nie teraz...

            Poza tym nie rozumiem - jeśli nawet są to pieniądze zarobione za granicą, to w jaki sposób miałoby to źle świadczyć o mieszkańcach Podkarpacia? Pracują, zarabiają, pieniądze inwestują w Polsce. O co chodzi?
            • Gość: PeZetEl Za granicą? IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 20:09
              Moje obserwacje są li-tylko wyrywkowe, zatem niereprezentatywne... A co z nich wynika? Prawie każda rodzina w okolicach takiego na przykład Mielca ma krewnych w USA (często mieszkających tam nielegalnie, choć od wielu lat), w Kanadzie, w Australii nawet. Ale korzyści z tego żadnych. Owi krewni zapuścili korzenie za oceanami i nie myślą posyłać jakichkolwiek przekazów pieniężnych ani wartościowych prezentów. Rodzinnych stron albo nie odwiedzają w ogóle, albo bardzo rzadko. Raz na parę lat wysyłają swoje dzieci do starego kraju.

              Owszem, parę lat temu pojawiło się zjawisko pracy w Europie Zachodniej (Wielka Brytania, Niemcy). Zdarza się, że mąż stale tam właśnie rezyduje i regularnie przesyła pieniądze dla żony i sparaliżowanego dziecka (czy coś podobnego) - ale nie sądzę by występowało to na skalę większą, niz przeciętnie w kraju.
        • Gość: PeZetEl Potwierdzam. IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 10:08
          Gdy się dojeżdża do Rzeszowa, to - gdyby człowiek nie wiedział gdzie jest - możnaby pomyśleć, że zbliżamy się do jakiegoś co najmniej Poznania albo innej metropolii.
      • Gość: fifa200 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 12:15
        Nie wiem jak w zachodniopomorskim ale dolnośląskie to czarna rozpacz. Prócz Wrocławia i pojedyńczych miedzianych enklaw, cały region to bród, smród i ubóstwo, pod każdym względem, a szczególnie mentalnych z tą swą zachodnią pegieerowską wyższością nad niby wsochdnim ciemnogrodem
    • Gość: www.milosc-mezczyz Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.62.classcom.pl 03.03.11, 08:34
      Trzeba być naprawdę nieodpowiedzialnym aby zaciągać kredyty które nie ma możliwości płacić.
      www.milosc-mezczyzna.pl/
      • todeskult Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 08:47
        To jak nazwać tych którzy te kredyty takim ludziom dawali?
      • Gość: antydebil Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:55
        I pomyśl teraz na jakich nieodpowiedzialnych ludzi głosowałeś. Zegar długu tyka i nikt go nie spłaca. Zatkało????
        • Gość: k38 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.03.11, 09:41
          zaraz, zaraz! zegar długu tyka z powodu nieodpowiedzialnie wysokich wydatków państwa, z których lwia część to tzw. wydatki sztywne zapisane w Konstytucji. Żeby dług przestał tak szaleńczo narastać należy ciąć wydatki, głównie socjalne i podwyższyć wiek emerytalny do 67 lat - innej drogi nie ma.
          Aby tego dokonać należałoby podjąć decyzję polityczną, która kosztowałaby utratę władzy przynajmniej na 10 lat, po czym i tak do władzy doszliby populiści-rozdawacze, którzy upaśliby się na krytyce przemian i reformę szlag by trafił. Winni narastającego długu są za tem Polacy, czyli elektorat, który w swej masie pragnie jedynie rozdawnictwa kiełbasy i o żadnym zaciskaniu pasa nie chce słyszeć. Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko, nie można być trochę w ciąży.
          • Gość: qqq Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: 94.42.81.* 03.03.11, 10:42
            ...i jeszce jedno - cwaniacy, którzy migają się od płacenia podatków, przepisują majątki na rodziny i ukrywają dochody są przez większość społeczeństwa uważani za niezwykle zaradnych i godnych pochwały :(
            • Gość: andipandi Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.zone3.bethere.co.uk 03.03.11, 19:47
              I bardzo dobrze ze unikaja placenia haraczu, jak najmniej karmic urzedasow i kraj krory nawet gdybysmy placili niewiele daje w zamian.
              Ja tez nie place i mam sie dobrze.
              p.s i nie straszcie mnie tu skarbowka ze mnie namierza, bo korzystam z sieci wifi open i moga mnie cmoknac.
          • Gość: zimka Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 22:14

            Jest jeszcze armia urzędników rosnąca w tempie geometrycznym. Przepisy państwowe powinny w jakiś sposób nieprzekraczalnie limitować liczbę urzędników wszystkich kategorii, od ministerstw po miasta i gminy. W przeciwnym razie, przy naszej "prorodzinnej" wsiowej azjatyckiej mentalności niedługo co drugi Polak będzie państwowym urzędnikiem, połowa z nich będzie dyrektorami, a połowa drugiej połowy będzie dłubać w nosie. Reszta Polaków zdechnie z głodu, bo tego żaden budżet nie udźwignie. Zanim więc odbierzemy pieniądze na wychowanie dzieci, zanim okradniemy emerytów, może powinniśmy podyskutować nad licznością, kosztem i tytułami utrzymania trutni. Są miejsca, i są urzędnicy, którzy nie robią nic, albo robią coś przez 1% czasu pracy, a przez 99% korzystają z państwowej infrastruktury do załatwiania prywatnych spraw. Gdyby takie osoby przenieść do przeciętnej prywatnej firmy, po miesiącu umarłyby z przepracowania.
    • Gość: kredyt Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:35
      Na cudownej "zielonej wyspie" w Tuskolandii nie brakuje ludzików, którzy mają zielono w głowach. Uwierzyli w medialne brednie, wystawili łby na działanie peruwiańskiego słoneczka i skończyło się niekontrolowanym uszkodzeniem maleńkiego rozumku. POpierajcie dalej P(aradę) O(szustów), wierzcie im bezgranicznie, że nowe zabawki zawdzięczacie geniuszowi ryżego a nie zaciąganym przez niego zobowiązaniom, które WY!!!!!!!!! będziecie musieli spłacać. Pewnego dnia zapuka do waszych drzwi facet o gabarytach goryla i wybije wam ze łba miłość do idola. Macie to czego chcieliście. Bądźcie szczęśliwi w oazie fałszu, obłudy i PR-u.
      • Gość: bez polityki Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:39
        Nie jestem i nigdy nie bylam za zadna partia. Ale u nas kazdy problem zaslania sie polityka czy to PO czy PIS. A ja Wam powiem ze nie pamietam aby ktorykolwiek rzad pozwolil nam zyc lepiej i godniej. Z kazdym wyborem jest tylko gorzej. Wiec dajmy sobie spokoj z narzekaniem na PIS czy PO bo wszyscy oni siebie warci. Cala reszta tez.
        • Gość: p Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 11:44
          Bo wszystkie partie należy zlikwidować. Ludzie po co Wam partie?

          Ten system nigdy nie będzie działał i zawsze będą Was ru.... No ale zmian bez rewolucji się nie przeprowadzi bo te partyjki nigdy na to nie zezwolą.
      • w.i.l TUSK - Teraz Usłyszycie Same Kłamstwa 03.03.11, 13:32

    • todeskult Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 08:38
      Ja to tylko czekam na "przesilenie". Za góra 10 lat zaczną się licytacje komornicze mieszkań kupionych na kredyt 5 lat temu. Czy ludzie którzy brali te kredyty naprawdę myśleli że przez 30-40 lat nie zachorują na raka, nie stracą 3 razy pracy, itp.? Wrócą do Ciechanowa, Łomży, Radomia...
      • Gość: ktoś Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 08:52
        czyli najlepiej do końca życia siedzieć na garnuszku mamusi?
        • lava71 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 08:57
          hehe ... ten argument musiał w końcu się pojawić.
          Ciekawe czy lepiej mieć rozum, poczekać i kupić za gotówkę niż dać się zrobić w konia przez klikę bankiersko-politykierską i wylądować na bruku z wciąż niespłaconym kredytem.
          Wybór należy do Ciebie.
          • Gość: abc Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.54.249.32.smlw-legionowo.pl 03.03.11, 09:04
            a ile mozesz czekac maksymalnie?
            • Gość: NARRAtor to TY decydujesz... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:21
              piszesz tak, jakby decydowano za Ciebie - jakby ktoś Ciebie naciskał, poganiał, jakby ktoś suszył Ci głowę o to...
              pytanie nie brzmi "ile można czekać", ale "ile chce się czekać"

              zapewne chodzi Ci o to, aby doczekać się stabilizacji, bezpieczeństwa - prawda?

              ale czy nie czujesz się bezpieczny? czy z kredytem będzie bezpieczniej? nie będzie (miałem kredyt)
              co jest potrzebne do stabilizacji??? przede wszystkim zaufanie do drugiej osoby - a jesli chodzi o sprawy materialne, to ŹRÓDŁO STAŁYCH PEWNYCH DOCHODÓW - mieszkanie w którym mieszkasz nie jest źródłem dochodów, tylko źródłem wydatków - nie zagwarantuje ani odrobiny stabilizacji (zauważ, ile zakredytowanych małżeństw się rozpada, chociaż mają piękne duże mieszkania, urządzone z gustem, położone w dobrym punkcie miasta)
              • Gość: :) Re: to TY decydujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 11:42
                To ja mam dla wszystkich tak myslacych haslo przewodnie :) WRacamy do Jaskin!!!! albo na drzewa !!!!
                • Gość: NARRAtor szanowny gościu IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:54
                  dziś przed snem
                  pomyślisz o tym
                  że komornik
                  licytuje Twoje mieszkanie

                  na razie staraj się o tym komorniku nie myśleć
                  załóżmy, że komornika nie ma
                  że nie ma co myśleć o długu
                  że nie ma co myśleć o graczach, którzy czekają na spadki,
                  którzy mają po 200 000 w gotówce i potrzebują kosztów (na przykład ja)
                  na przykład lokal na firmę, dla pracowników sezonowych
                  takie po kredyciarzu - idealne

                  na razie o tym nie myśl
                  pomyśl o jaskini
                  może tam komornicy nie wchodzą
                  może tam Ciebie nie znajdzie listonosz z pismem z banku.
                  • Gość: KasHer Re: szanowny gościu IP: 160.83.30.* 03.03.11, 13:29
                    200 000 i tak sobie leza i czekaja? ;) A powiedz mi co radzisz tym wszystkim ktorzy musza gdzies mieszkac? Wynajmowac? A przez 30 lat rozumiem ze ceny najmu sie nie zmienia? Bo rata kredytu mimo ze nazwana jest rata stala (jesli masz malejace to jeszcze lepiej), ze wzgledu na spadek wartosci nominalnej pieniadza, beda spadaly... te samo 200 zl nie jest tym samym co 10 lat temu...
                    • Gość: Pan_Oszczędny Re: szanowny gościu IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 13:59
                      Ponieważ sam znajduję się w podobnej sytuacji,pozwolę sobie odpowiedzieć na twoje pytanie.Tak, pieniądze leżą na lokatach i czekają na okazję.Nie inwestuję ich,relatywnie dużo zarabiam i odkładam.Szkoda nerwów na giełdę itp...Mieszkanie wynajmuję,stać mnie na ten "luksus". Znam wielu ludzi w dużo lepszej sytuacji finansowej niż ja,oni również wynajmują mmieszkania.Uważasz,że sa głupi?Biednemu wiatr w oczy,pamiętaj.Bezlitośnie wydojono tych, którym wydawało się ,że pensja rzędu 3-4tys.zł to "eldorado". Zniszczono im życie,a betonowe klitki stoją i czekają na chętnych.I nikt nie zastanawia się,kogo było stać na wybudowanie i trzymanie tych pustostanów.Mityczne fundusze z Hiszpanii...za ruską kasę z paliwowej górki.
                      • Gość: KasHer Re: szanowny gościu IP: 160.83.30.* 03.03.11, 14:15
                        Uwazam ze nie mysla perspektywicznie... Kupowanie za gotowke sie malo oplaca. Jednak tak jak zaznaczylem w innym miejscu trzeba miec oszczednosci, ktore jesli noga ci sie podwinie pomoga splacic ci zobowiazania. Mysle ze tak ok 10% wartosci kredytu jaki chce sie brac powinno lezec na jakims szybkozbywalnym instrumencie finansowym (lokata ktora mozna zerwac, jednostki uczestnictwa itd).
                        • Gość: Pan_Oszczędny Re: szanowny gościu IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 15:41
                          Myślą,myślą.Jeśli coś jest niewarte swej ceny, to tego nie kupują.Ceny mieszkań uleczy inflacja z siostrą demografią.Japonia już to przerabiała.Trzeba się pogodzić z tym,że Polska straciła conajmniej dwa pokolenia.Jedno,które wyprzedając rodzinne majątki,zadłużając się do granic możliwości nabyło przeszacowane klitki i drugie,przegrane na starcie,któremu przyjdzie za to zapłacić brakami w edukacji i uzębieniu.
                    • eustachy.s Re: szanowny gościu 03.03.11, 14:25
                      Jesteś idealnym przykładem ignoranta.
                      Czy ktoś ci każe wynajmować 30 lat? Możesz wynajmować 5 lat, a za różnicę między wynajmem a kupnem możesz mieć wkład własny + spokój w razie jakichś poślizgów bo masz na koncie kasę która wystarczy ci na życie przez rok bez pracy.
                      Kolejną sprawą jest to że inflacja w naszych czasach to wzrost cen, za którymi próbują nadążyć nasze zarobki. To oznacza że koszty życia będą rosły i pomimo tego że rata kredytu będzie stanowiła coraz mniejsze obciążenie to w dalszym ciągu będziesz musiał wydawać taki sam % z pensji by zapłacić za podstawowe potrzeby.
                      Gość portalu: KasHer napisał(a):

                      > 200 000 i tak sobie leza i czekaja? ;) A powiedz mi co radzisz tym wszystkim kt
                      > orzy musza gdzies mieszkac? Wynajmowac? A przez 30 lat rozumiem ze ceny najmu s
                      > ie nie zmienia? Bo rata kredytu mimo ze nazwana jest rata stala (jesli masz mal
                      > ejace to jeszcze lepiej), ze wzgledu na spadek wartosci nominalnej pieniadza, b
                      > eda spadaly... te samo 200 zl nie jest tym samym co 10 lat temu...
                      • Gość: KasHer Re: szanowny gościu IP: 160.83.30.* 03.03.11, 15:14
                        Przepraszam, ale po pierwsze wyciagasz z kontekstu... Sam obecnie wynajmuje mieszkanie zbierajac troche oszczednosci. Dyskusja toczy sie pomiedzy kupowaniem za gotowke a na kredyt. W innym poscie napisalem ze sam za kredyt dla siebie bym sie nie bral jesli nie mialbym odlozonego 15-30 tys. wlasnie w ramach zabezpieczenia ktore pozowli mi przezyc spokojnie pewien czas jesli warunki na rynku sie pogorsza. Co do inflacji i zarobkow - Polska jako kraj rozwijajacy sie ma to do siebie ze zarobki rosna szybciej niz inflacja. Mozesz sprawdzic dane GUS-u ile towaru mozna bylo kupic za srednia pensje w ciagu ostatnich parunastu lat. Nie zwazalem jednak na to, przyjmujac ze tak smo beda rosly twoje zarobki jak inflacja, co jednak sprawia ze stosunkowo w twoich wydatkach rata kredytu bedzie stanowic coraz mniejsza czesc, wiec defakto bedzie dla ciebie "tansza". A tylko tak na koniec dodam, ze jedna juz ze starozytnych zasad dyskusji bylo nie obrazanie rozmowcy.
                        I prosze abys na przyszlosc nie probowal mi wcisnac slow ktorych nie napisalem.
                        • Gość: olo Re: szanowny gościu IP: 151.59.17.* 03.03.11, 16:24
                          Gość portalu: KasHer napisał(a):

                          > Przepraszam, ale po pierwsze wyciagasz z kontekstu... Sam obecnie wynajmuje mie
                          > szkanie zbierajac troche oszczednosci. Dyskusja toczy sie pomiedzy kupowaniem z
                          > a gotowke a na kredyt. W innym poscie napisalem ze sam za kredyt dla siebie bym
                          > sie nie bral jesli nie mialbym odlozonego 15-30 tys. wlasnie w ramach zabezpie
                          > czenia ktore pozowli mi przezyc spokojnie pewien czas jesli warunki na rynku s
                          > ie pogorsza. Co do inflacji i zarobkow - Polska jako kraj rozwijajacy sie ma to
                          > do siebie ze zarobki rosna szybciej niz inflacja. Mozesz sprawdzic dane GUS-u
                          > ile towaru mozna bylo kupic za srednia pensje w ciagu ostatnich parunastu lat.


                          Widzisz powtarzasz banialuki , a ja to już dawno sprawdziłem i okazuję się:
                          Pamiętając ze utrzymanie mieszkania(PRĄD GAZ ,SMIECI WĘGIEL ITP) +,transport +, żywność to 80% wydatków statystycznej rodziny.
                          Tak więc prze okres 11 lat statystyczny Polak zbiedniał, mógł kupić co najmniej o 50% mniej tych podstawowych towarów i usług.
                          A to że komputer czy wódka jest tańsza jest zupełnie nie istotne bo jego na to w mniejszym stopniu stać, gdyż koszty "przeżycia" pochłaniają coraz większą cześć jego zarobków.

                          od 1999r do 2010r Minimalna + 100%, średnia + 95% (sredniej nie uzyskuje aż 70)

                          Cena gazu z 80groszy w 1999r wzrosła do ponad 3zł w 2010r
                          www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sa;nowe;ceny;gazu;obnizka;symboliczna,49,0,449585.html
                          Czyli o +280% tak samo WODA ,ENERGIA, PALIWA 220%, ŻYWNOŚĆ +250%,MIESZKANIA i WYNAJEM +300% .

                          Polak w 1999roku za minimalną 490zł mógł kupić 612 M3 gazu obecnie 326 M3 (podobnie z wodą, energią etc.)
                          Benzyny 1999roku 1,9zł za minimalną 490zł mógł kupić 258 LITRÓW ,Diesla czy "auto gazu" jescze więcej. obecnie za 5zł 196 litrów benzyny


                          Chleb 900-1000gram 1999r kosztował 1,2zł (mógł kupić 408) obecnie 5,5zł (kupi tylko 178)

                          Obecna cena ziemiaków 0,5Eu tyle co na zachodzie zwala znóg, a to podstawowy składnik wyzywienia Polaków 120kg rocznie 1/3kg dziennie wzrost ceny o 100% tylko w tym roku 2010,podobnie jak innych warzyw owoców.


                          Polacy biednieja w tempie zastraszającym i nie są to jakieś wymysły czy bzdury to wszystko jest do sprawdzenia.
                    • Gość: kredycik Re: szanowny gościu IP: *.aster.pl 03.03.11, 19:51
                      > ie nie zmienia? Bo rata kredytu mimo ze nazwana jest rata stala (jesli masz mal

                      Oprocentowanie kredytów w Polsce jest zmienne. Rata stała oznacza tylko tyle, że spłata rozłożona jest na równe miesięczne kwoty.
                      Wartość raty jednak sie zmienia bo wynika z WIBOR + marża.
                      Aktualnie mam najniższy WIBOR w historii, ale on juz zaczyna rosnąć. Z rok dwa Twoja rata może byc dwa razy większa niż teraz.
                      Jeśli natomiast rozpędzi się inflacja to nie wyrobisz ze spłatą, bo najpierw bedzie rosła twoja rata (ze wzgledu na szybko rosnacy WIBOR) a dopiero potem pensja.

                      Kolejna sprawa pomimo inflacji od 2010 oficalnie powiedzmy 50% ceny najmu nie wzrosły...niemożliwe? taka prawda, popytaj sie starszych osób

                      Czy sądzisz że świat jest binarny i można albo kupić na krechę splacona dożywotnio albo wynajmować przez 30 lat ????
                      jeśli tak to gratuluje ograniczenia
                • Gość: p Re: to TY decydujesz... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 12:01
                  Nie porównuj mieszkania w domu rodzinnym do jaskini. Coś Ci się pomyliło.
                  • Gość: :) Re: to TY decydujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 12:42
                    Nic mi sie nie pomylilo. Pomysl czlowieku nie kazdy jest jedynakiem i nie kazdy ma szanse pozostania w domu rodzinnym. Nikt nie oczekuje od panstwa polskiego by dalo cos za darmo, ale jesli pracuje uczciwie przez wiele godzin dziennie mieszkanie wlasne, nawet niewielkie, nie powinno byc zadnym luksusem.
                    • Gość: p Re: to TY decydujesz... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 13:45
                      Tu się mogę zgodzić, ale obecnie w systemie piramidalnym, hierarchicznym jest to niemożliwe. 10% ludzi posiada 90% majątku i pieniędzy, reszta to nędza żyjąca od pierwszego do pierwszego, a i to w wielu wypadkach nawet nie.

                      Może po rewolucji i spłaszczeniu dochodów tego się doczekamy.
          • Gość: ridek Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 09:13
            Kredyt jak wodka jest dla ludzi. Problem polega na tym czy umiemy z niego korzystac? Kupić mieszkanie za gotowke? Ile procent osob byłoby stac na to 1 moze 2? Problemem nie jest kredyt, problemem i skrajna nieodpowiedzialnosc tych ktorzy sie zakredytowali po zeby i trzymaja kciuki zeby było oł rajt oraz tych ktorzy w imie prowizji im te kredyty dali. Mam kolege ktory robi pod siebie gdy pensja spoznia sie 1 (jeden!) dzien (ma ze 3 kredyty i malo stabilna prace). Tylko prosze nie wrzucaj takich ludzi do jednego wora z osobami ktore wiedza jak obchodzcic sie z pieniedzmi i jak z nich korzystac. Jezeli ktos wial kredyt i teraz boi sie co dzien i budzi sie zlany potem, to znaczy ze zle zrobil i to zabawa nie dla niego. Pozdrawiam.
            PS: Argument z mieszkaniem u mamy jest załosny i smieszny.
            • lava71 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 09:25
              "Kupić mieszkanie za gotowke? Ile procent osob byłoby stac na to 1 moze 2"
              Nie rozumiem tego toku myślenia ... myślenia gdzie nic nie można kupić bez zaciągania kredytu. Przecież tego typu myślenie pojawiło się dopiero w pierwszej dekadzie tego stulecia. A co było wcześniej? ... czarna dziura? okres przed BIG BANG?
              Gdyby nie kredyty to mkw kosztowałby 2kzł max 3kzł i większość społeczeństwa było stać na własne mieszkanie. A tak biorąc kredyt na mieszkanie którego mkw kosztuje 6kzł, faktycznie płaci się 12-15kzł za mkw.
              Jest różnica?
              • Gość: ridek Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 12:25
                "Nie rozumiem tego toku myślenia ... myślenia gdzie nic nie można kupić bez zaciągania kredytu". Mylisz sie - mozna. Mozna i trzeba. Ale mieszkanie jest innym dobrem niz telewizor czy nawet samochod. Co wiecej, dzis zeby je kupic kredyt jest niezbedny wiekszosci ludzi. Chcesz czy nie chcesz. Kiedys moja babcia zeby postawic dom, wypalała sama cegły a dziadek go budował. Dzis ja nie umiem ani wypalac ani budowac ale umiem zarobic tyle zeby moc splacic kredyt. Nie było czarnej dziury, ale rzeczywistosc byla zupelnie inna.
                "Gdyby nie kredyty to mkw kosztowałby 2kzł max 3kzł". Kredyt sam w sobie nie jest złem. Złem jest dawanie go kazdemu. Poza tym policz ile lat potrzebowałbyś na nazbieranie na to mieszkanie jezeli nawet kosztowałoby 3k za metr? Liczymy:
                3000zł * 60m = 180 000zł. Liczac ze odkladalbys 800zł (tyle płace raty miesiecznie) miesiecznie daje ok 19 lat. Pytanie - ile odłozysz gdy po drodze musisz wynajmowac mieszkanie? Sorry, wole zapłacić bankowi za kredyt i miec wlasne skromne mieszkanie, bo tych 19 lat nikt mi nie wroci. Ale to moje zdanie, i nie ma obowiazku sie z nim zgadzac.
                • Gość: :) Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 12:48
                  Ale ja sie zgadzam. Masz swieta racje.
                • hank_m Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 12:59
                  Z tym, że kredyt może pomóc, ale brany rozsądnie podpisuję się nogami i rękami. Wszystko to kwestia kalkulacji.

                  Jedno małe "ale" - jestem wielkim zwolennikiem tego, żeby przy wszelkich inwestycjach mieszkaniowych był wymagany wkład własny, tak min 30%. To od razu odsiałoby wszystkich tych, których de facto na ten kredyt nie stać. Jeśli mieszkanie kosztowałoby 200k a kowalski nie jest w stanie uzbierać nawet 70k - to sorry, ale nie powinien się pakować w takie mieszkanie, bo zupełnie nie "czuje" ile to pieniędzy, ile wysiłku, ile wyrzeczeń. I jak z dnia na dzień miałby spłacać kredyt na pozostałe 130k.

                  A propos odkładania na wkład własny - jeśli chce się tego dokonać niestety pozostaje pomieszkiwanie u mamusi. Chyba, że ktoś świetnie zarabia i stać go równocześnie na wynajem. Tak to funkcjonowało u nas od dawien dawna. Tylko teraz ludziom się w głowie poprzewracało i chcą od razu mieszkać "na swoim" nawet jak ich na to nie stać.
                • Gość: kk5 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.180.104.14.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 13:16
                  Gość portalu: ridek napisał(a):

                  > Poza tym policz ile lat potrzebowałbyś na nazbieranie na to mieszkanie
                  > jezeli nawet kosztowałoby 3k za metr? Liczymy:
                  > 3000zł * 60m = 180 000zł. Liczac ze odkladalbys 800zł (tyle płace raty miesiecznie)
                  > miesiecznie daje ok 19 lat.

                  Coś się nie zgadza.
                  Przy obecnej wywindowanej kredytami cenie m2, rata kredytu za 60-metrowe mieszkanie to ponad 2 tysiące. Samej raty odsetkowej dla banku jest 1800zł!
                  I to wszystko przy założeniu, że m2 kosztuje tylko 6tys. Dla największych miast, tam, gdzie jest praca, rata jest jeszcze wyższa!
                  www.money.pl/banki/kalkulatory/kredytowy/?kwota=360000&stopa=6&okres_rodzaj=lata&okres=30&kapitalizacja=miesieczna&raty=rowne
                  • Gość: ridek Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 13:30
                    Wszystko sie zgadza. Dlaczego zalozyles ze bralem kredyt na calosc mieszkania? Poza tym kredyt bralem gdy byly prawie "za darmo". Oprocentowanie na dzis: 1,32% = marza + libor
                    • Gość: kk5 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.180.104.14.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 13:46
                      Gość portalu: ridek napisał(a):

                      > Wszystko sie zgadza. Dlaczego zalozyles ze bralem kredyt na calosc mieszkania?
                      > Poza tym kredyt bralem gdy byly prawie "za darmo". Oprocentowanie na dzis: 1,32
                      > % = marza + libor


                      A widzisz, to jest różnica. Ty brałeś kredyt po pierwsze mając wkład własny. Pewnie bardzo duży wkład własny, skoro nawet po wzroście ceny franka masz niską ratę.
                      Po drugie kupowałeś mieszkanie w okresie, gdy to się opłacało. Przy dzisiejszych cenach mieszkań i warunkach kredytowania, kupno całości lub prawie całości na kredyt się nie opłaca. Lepiej na razie wynajmować.
                      • Gość: ridek Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 14:42
                        Oczywiscie ze nie zawsze warto kupowac. Dzis bym nie kupił, bo jest po prostu za drogo zarowno jezeli idzie o cene mieszkania jak i o warunki kredytowe. W kredyt nie mozna wchodzic "na slepo", obecnie lepiej wynajac i przeczekac.
                    • Gość: pudło Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ipgum.pl 03.03.11, 14:19
                      No jeśli kupiłeś w latach 2007-2008 i władowałeś swoją kasę na górce cenowej w towar napompowany cenowo to jesteś baran, przepraszam cię ale taka prawda, wywaliłes pieniądze w błoto
                      • Gość: ridek Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 14:40
                        Moze ja nie jestem dobrym przypadkiem bo trafilem okazje jezeli chodzi o cene metra i jednoczesnie dostalem dobre warunki kredytowe. Koniec 2006 to byl jeszcze ten moment. Zamiast komus wymyslac moze na poczatku, zapytaj jak bylo?
                      • romad2447 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 21:57
                        "No jeśli kupiłeś w latach 2007-2008 i władowałeś swoją kasę na górce cenowej w towar napompowany cenowo to jesteś baran, przepraszam cię ale taka prawda, wywaliłes pieniądze w błoto "
                        Kto zostanie baranem to pokaze czas,zobaczymy ile to mieszkanie bedzie kosztowac a 2017 lub w 2027? I ile bedziemy zarabiac w 2027 roku?
                • eustachy.s Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 14:49
                  Jeśli masz ratę na poziomie 800 PLN to albo mieszkasz poza dużym i drogim miastem albo kupiłeś mieszkanie przed bańką.
                  W moim wypadku wynajem 1800 lub rata 2500 +600 czynsz (mówię o bardzo podobnych mieszkaniach w obrębie tego samego osiedla (3 budynki)).
                  Kolejne pytanie brzmi dlaczego miałbyś odkładać tylko 800 PLN, chyba tylko dlatego że nie masz możliwości odkładać więcej, ja miesięcznie odkładam znacznie więcej niż 1300 PLN czyli różnica pomiędzy kupnem a wynajmem.
          • plosiak Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 10:48
            W 2005 r. forumowi mędrcy pisali to samo. Odkładaj i kup za gotówkę za ileś tam lat. na szczęście mam swój rozum. Wziąłem kredyt, nie stanowię obciążenia dla rodziców - oni też nie chcą całe życie mieszkać z dziećmi. Mieszkanie kupiłem za niecałe 150 tysiaków, dziś jest warte ok. 250-280 tysięcy. Pomijam już fakt, że nie miałbym z czego odkładać, bo gdzieś musiałem mieszkać (czynsz za najem był wyższy niż rata kredytu). Oczywiście ceny się zmieniły, dziś o kredyt trudniej, ale nie przekonują mnie argumenty o czekaniu 15 lat, by kupić mieszkanie w wieku 40 lat za gotówkę.
          • Gość: Borewicz Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.centertel.pl 03.03.11, 12:17
            lava71 napisał:
            > hehe ... ten argument musiał w końcu się pojawić.
            > Ciekawe czy lepiej mieć rozum, poczekać i kupić za gotówkę niż dać się zrobić w
            > konia przez klikę bankiersko-politykierską i wylądować na bruku z wciąż niespł
            > aconym kredytem.

            Hehe... ten argument musiał się w końću pojawić - A ja się pytam.. Poczekać i kupić za gotówkę tzn. ile czasu poczekać 20 lat zamiast 30-tu z kredytem? A wciągu tych 20 lat zbieractwa na mieszkanko płacić jeszcze drugie tyle za wynajem???
            I w końcu, załóżmy że naciułamy na wymarzone lokum... przekroczymy jego próg i padniemy ze starości...?
            Życie jest krótkie... trzeba z niego korzystać i ŻYĆ, a nie wegetować ciułając na starość - wielu z nas tej starości nawet nie dożyje, i co wtedy powiedzą "ciułacze"... zasrane miałem życie, bo zbierałem mieszkanie i nawet nie zdążyłem w nim pomieszkać... :(
            Oczywiście kredyt, na miarę możliwości, ale najgłupsza rzecz to wynajem i ciułanie... koniec, kropka.
            Myślę że inaczej twierdzą zawistnicy, których nie stać nawet na kredyt, mieszkają z rodzicami, czekając aż odejdą na tamten świat, a oni będą wtedy oznajmiać wszem i wobec, jak to "dorbili" się swojego mieszkania... ;)
            • Gość: yhmmm Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 12:52
              Ale co to za zycie na 35m2 w Bialolece, gdzie sam dojazd do pracy to 2h? Chcesz pozyc pakujesz walizki w maju i wyjezdzasz do Monachium, Kolonii lub Berlina. Kto byl chwile na zachodzie ten wie ze mozliwosci sa znacznie szersze, 35m2 w Polsce za 30 letni kredyt wybiora wlasnie Ci co pozyc nie chca, a tacy co chca by im na glowy deszcz nie padal i to im do szczescia wystarczy.
        • todeskult Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 09:00
          Jeśli cię nie stać na własne mieszkanie i wyprowadzkę to tak. Bo i tak za 20 lat możesz wrócić...
        • Gość: mieszkam z mama Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 09:21
          Mialem kredyt 400.ooo z czego udalo mi sie splacic 120.ooo, z pewnych przyczyn niezaleznych ode mnie (nieuczciwy wspolnik), stracilem dom, teraz mieszkam znowu z mama i splacam resztki kredytu, bo tylko czesc udalo sie splacic z licytacji komorniczej. Mam tez inne dlugi z dzialalnosci, ale staram sie sadownie obciazyc nimi w calosci wspolnika, ktory wykorzystal moje zaufanie i przyczynil sie do ich powstania bez mojej pelnej wiedzy. Troche przykre mieszkac u rodzicow w wieku 45lat, ale poki co nie mam wyjscia dopoki nie wyjde z dlugow.
        • Gość: NARRAtor "mamusia" to jedyna alternatywa jaką widzisz? IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:12
          to jedyna alternatywa wobec kredytowania się po uszy?

          co powiesz o ludziach, którzy wynajmują? np. prowadzą firmę, mają wynajęte mieszkanie na firmę i w nim mieszkają...

          co powiesz o ludziach, którzy mają mieszkanie w TBS? płacą co prawda np. 300zł czynszu więcej, niż właściciele lokali z KW, ale są wolni...

          co powiesz o ludziach, którzy powoli odkładając kasę i wynajmując kawalerkę, kupują np. w jednym roku działkę, w drugim stawiają fundamenty, w trzecim ściany, w czwartym dach i około 30-stki mają dom?

          co powiesz o ludziach, którzy zamiast pakować się w kredyt, żyją skromnie w wynajętym mieszkaniu/TBSie/na działce etc., ale wszystko inwestują np. na giełdzie, aby po 5 latach kupić za gotówkę mieszkanie od komornika, gdy będzie krach na rynku?

          co powiesz o ludziach, którzy zamiast kupować w Polsce za 300 000 zł, kupili np. w Hiszpanii za 100 000? (i akurat tyle mieli odłożone, albo dołożyła się rodzina...)

          czy "garnuszek mamusi" jest jedyną alternatywą wobec brania kredytu 350 000 zł na 30 lat, aby umilić życie developerowi i bankowi? (samych odsetek wyjdzie drugie tyle, więc spłacą minimum 700 000 zł) - jeśli tylko taką alternatywę widzisz, to znaczy, że wcale nie zastanowiłeś się nad życiem, nie poczyniłeś żadnych planów, uprościłeś sobie wszystko do 2 możliwości, albo co gorsza, żyjesz w uproszczonym świecie podyktowanym przez te kilka reklam, gdzie są nowożeńcy biorący kredyt i teściowa, która znika za ścianą....
          • Gość: miro Re: "mamusia" to jedyna alternatywa jaką widzisz? IP: *.ipgum.pl 03.03.11, 11:30
            dobrze powiedziane
          • Gość: Yello ROTFL! IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 12:49
            > co powiesz o ludziach, którzy zamiast pakować się w kredyt, żyją skromnie w wyn
            > ajętym mieszkaniu/TBSie/na działce etc., ale wszystko inwestują np. na giełdzie
            > , aby po 5 latach kupić za gotówkę mieszkanie od komornika, gdy będzie krach na
            > rynku?

            ROTFL! Już widzę te tłumy inwestorów giełdowych mieszkających na działce i obracających kwotami rzędu kilkuset tysięcy złotych. :D

            > co powiesz o ludziach, którzy zamiast kupować w Polsce za 300 000 zł, kupili np
            > . w Hiszpanii za 100 000? (i akurat tyle mieli odłożone, albo dołożyła się rodz
            > ina...)

            Co wy z tą Hiszpanią. Tam wcale teraz tak słodko nie ma. Kupisz mieszkanie i za co będziesz żył?
            • Gość: :) Re: ROTFL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 12:55
              Wydaje im sie ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma
              • Gość: antyHipokryta Re: ROTFL! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 14:18
                to samo mozna powidziec o Polsce- kupisz mieszkanie i za co bedzeisz zyl ??
          • Gość: KasHer Re: "mamusia" to jedyna alternatywa jaką widzisz? IP: 160.83.30.* 03.03.11, 13:59
            odsylam do postu wyzej ktory napisalem. Zbadaj prosze 2 drogi, policz koszty i bierz pod uwage inflacje na poziomie powiedzmy 3% (musisz ja uwzglednic przy zmianie cen towarow i robocizny, zmiany w kosztach wynajmowania, spadku wartosci nabywczej pieniadza za ktory placisz raty kredytu, wzrost zarobkow, wzrost ceny mieszkania (inflacja to inflacja), a jesli przewidujesz drastyczny spadek cen nieruchomosci, to mozesz i nawet to brac pod uwage (ale powiedzmy szczerze ze drastyczne oznacza max 25%, jednak inflacja swoje robi wiec i tak bedzie warte mieszkanie za 30 lat wiecej niz obecnie (nominalnie, nie wedlog sily nabywczej) ,przyjmij waloryzacje dochodow o inflacje chociaz dane sa o wiele lepsze , a stope referencyjna WIBOR 3M na poziomie obecnym (chyba ze wolisz przyjac EURIBOR). Marze banku mozesz przyjac na poziomie 1% (2% w euro). Dla ulatwienia przyjmijmy ze nie zamierzasz kredytow refinansowac, negocjowac warunkow, zmieniac waluty w zaleznosci od sytuacji rynkowej... Az dziwne w sumie dla przedsiebiorcy, aby nie trzymac se zasady kupic taniej sprzedac drozej....
      • Gość: angrusz1 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:54
        A i podatki będą o wiele wyższe i cięcia budżetowe także no i skończą się pieniądze unijne i wzrost gospodarczy mocno przystopuje .

        Trzeba powiedzieć prawdę - trzeba obniżać emerytury .
        • todeskult Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 09:01
          To jak, to co uzbieram na indywidualnym koncie w ZUS i w OFE to mi ukradną?
          • lava71 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 09:07
            Już ukradli.
            - W ZUS nie ma żadnych pieniędzy ... więcej, ZUS zadłuża się w komercyjnych bankach aby mieć na wypłatę emerytur.
            - W OFE maja papierki jak akcje i obligacje. Ich wartość będzie zależeć od stanu przyszłej gospodarki i zamożności społeczeństwa. Jeżeli dalej będziemy żyć jak teraz to tymi papierkami będziemy sobie mogli podetrzeć ...
        • lava71 Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 09:04
          Nie obniżać emerytury tylko doprowadzić do równości. Jeden system emerytalny dla każdego Polaka. Otrzymana emerytura musi być adekwatna do wpłaconych składek.
          Poza tym:
          - likwidacja biurokracji
          - koniec z wojenkami
          - zerwanie konkordatu i wprowadzenie dobrowolnego podatku od sekt religijnych
          - zlikwidowanie dotacji dla partii politycznych i wszelkich przywilejów finansowych dla senatorów, posłów i członków rządu,
          - uproszczenie prawa i przepisów obowiązujących w tym kraju
          - wprowadzenie podatku katastralnego w celu uwolnienia zamrożonych nieruchomości
          - ... itd itp.
      • plosiak Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 10:43
        Hahaha. Przecież według forumowych rozweselaczy te licytacje miały już teraz doprowadzić do "urynkowienia" cen mieszkań. Pisano o jelonkach, idiotach, tumanach, których zachowanie uniemożliwiło fanom mieszkania z mamusią kupno mieszkań po 2 tysiaki za m2. W żadnym rankingu tego typu nie podaje się, ilu niesolidnych dłużników stanowią dłużnicy hipoteczni. Na równi stawia się zwykłego naciągacza, frajera, co się chciał popisać plazmą i gościa, który spłaca kredyt hipoteczny.

        Ja zaciągnąłem kredyt w 2005 r. Rata miesięczna to niecałe 300 CHF. Czyli śmiech na sali. Według ciebie będą mnie licytować za 10 lat. Za 10 lat to ja już dawno spłacę ten kredyt - zresztą podobnie jak wielu innych - statystycznie kredyt hipoteczny jest spłacany po 12 latach, a nie 30. Wynika to z faktu, że ludzie coraz więcej zarabiają, rozwijają się. I rata, która w momencie zaciągania kredytu wynosiła 20-30% dochodów spada do kilku procent.

        Żaden z moich znajomych nie ma problemu ze spłatą kredytu, a wszyscy zaciągaliśmy w podobnym czasie. Rodzą się dzieci, więc w myśl twoich teorii dawno powinno być pozamiatane.

        Może moi znajomi nie są reprezentatywni, nie wiem. Ale wiem też, że wbrew forumowym bajaniom nie każdy dostawał kredyt jaki chciał, ja też miałem ograniczoną zdolność kredytową.
        • Gość: kes W 2005 roku ceny byly jeszcze rozsadne IP: 212.63.234.* 03.03.11, 11:12
          Wziales kredyt w 2005 kiedy ceny jeszcze nie byly z sufitu, wiec jestes w dosc komfortowej sytuacji.
          Gorzej z tymi, ktorzy kkupowali w latach 2007-2009: ceny o 100% wyzsze, kredyt w CHF przy kursie 1CHF = 2PLN.
        • Gość: yhmmm Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 11:30
          Pisano tez o sky is the limit, mieszkaniach we Wroclawiu po 12tys./m2, przegrywaniu zycia przez tych co nie kupia, cenkach 1% tygodniowo w gore, Euro 2012 itp. Czy to nie naganianie jelonkow? Czy nie lepiej poczekac uzbierac wklad wlasny i kupic, a moze pod wplywem tych naganiaczy kupic 110% LTV? Wisi tez grozba doubezpieczen kredytow frankowych, widmo podwyzszenia podatkow, niz demograficzny, zastoj i brak reform, itp. Gratuluje, ze Tobie sie udalo, ze zarobki rosna itp. ale obiektywnie trzeba rowniez napisac o drugiej stronie medalu.
        • Gość: tylko, że......... mieszkania kupione przed 2006 to inna bajka. IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 11:30
          to były mieszkania za 2000/m, 3000/m - to były normalne ceny - i do tych cen wszystko wróci (powiększonych o inflację)
          sam takie kupiłem w 2005 - i sprzedałem w 2008, gdy jelenie biły się wręcz o nie
          i to było wiadome od lat, że w 2008-2009 będzie boom - to było wiadome od lat osiemdziesiątych, gdy urodziło się 2x więcej dzieci, niż normalnie...
          było wiadome, że te dzieci będą potrzebowały mieszkań, a ich rodzice i dziadkowie będą jeszcze żyli, więc nie "oddadzą" im mieszkań od Gomułki i Gierka -trzeba będzie szukać nowych..
          branie kredytu na kupno mieszkania za 150 000 zł, to sensowny pomysł - też musiałem wtedy się częściowo zakredytować - jest różnica między braniem kredytu, o którym wiadomo, że da się go spłacić - na upartego ktoś może np. harować 3 lata i spłacić ten kredyt.... a co innego jest branie 3x większego kredytu, gdy wiadomo, że nie da się go spłacić przed czasem, bo bieząca obsługa długu będzie zabierała wszelkie ewentualne oszczędności....
          • hank_m Re: mieszkania kupione przed 2006 to inna bajka. 03.03.11, 14:02
            Święta prawda...właśnie to mnie najbardziej irytuje, że o opłacalności kupowania mieszkań TERAZ najbardziej wypowiadają się ludzie, którzy dobrze na tym wyszli, bo kupowali KIEDYŚ. I zupełnie zapominają o kilku podstawowych faktach:
            - KIEDYŚ to nie to samo co TERAZ
            - sytuacja się ZMIENIA w czasie
            - KIEDYŚ ceny było normalne nawet w większych miastach (ceny 2-3k/metr, 4 to już prawdziwy wypas)
            - TERAZ ceny są chore i przewartościowane
            - KIEDYŚ po starej cenie jak najbardziej opłacało się kupić (na kredyt też), bo to była realna cena
            - TERAZ nie opłaca się kupować, jeśli można - lepiej poczekać, bo ceny są oderwane od rzeczywistości
        • kosm.aty Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 12:03
          > statystycznie kredyt hipoteczny jest spłacany po 12 latach, a nie 30

          A ile masz danych statystycznych o kredytach spłacanych 30 lat (czyli od początku lat '80)?
          • Gość: Balzak Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.centertel.pl 03.03.11, 19:34
            > > statystycznie kredyt hipoteczny jest spłacany po 12 latach

            przecież dotąd wszyscy pisali, że kredyt hipoteczny spłaca się w 8 lat, więc po co tak strasznie kłamiesz? skąd u Ciebie tyle zawiści, mieszkasz na pewno z mamusią, boisz się życia i nie znasz matematyki ;)

            he he he. Z 8 na 12 lat, wzrost o 50% z dnia na dzień. Macie dobre intuicje, państwo kredytobiorcy! coraz lepszy kontakt z rzeczywistoscią! czekam na wyniki dalszych badań w tej sprawie!
      • Gość: KasHer Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: 160.83.30.* 03.03.11, 13:18
        zakladajac ze ktos dzisiaj placi rate 1200 zl i ma tzw raty rowne (pomijamy zmiany stop procentowych bo wydaje mi sie ze ciezko spodziewac sie znacznego ich podwyzszenia)
        Wez teraz pod uwage inflacje i pomysl czym dla przecietnego Kowalskiego nominalnie bedzie za 10 lat te 1200 zl,ktore dzisiaj moze i owszem stanowia dla niego obciazenie? 10 lat temu ludzie ktorzy zarabiali 500 zl dzisiaj zarabiaja 1500 z tym ze ceny tez poszly w gore. W przypadku kredytu nie masz takiego problemu. Nie mowie tutaj o jakichs nadzwyczajnych dzialaniach rzadu "by zylo sie lepiej", ale o zwyklej nastepowalnosci po sobie pewnych regol.
        Ktos pisal ze nie chce kupowac mieszkania na kredyt, ale za gotowke. Prosze mi napisac jaki sens jest kupowania mieszkania za gotowke, jesli moge osiagnac oprocentowanie w wysokosci 3% a nawet i mniejszej, a na lokacie moge dostac 5%? Jesli natomiast ktos dobrze radzi sobie z inwestycjami to moze osiagnac duzo wiecej, wiec koszt alternatywny kupowania mieszkania za gotowke jest dosc duzy. Niezapominajmy ze jesli amsz juz uzbierana pewna sumke to utrata pracy nie jest dla ciebie grozna. Za cos chyba utrzymywac sie musisz i w ciagu 3 miesiecy mysle ze bez problemu znajdziesz prace, a wyrobione oszczednosci dadza ci bezpieczenstwo. Osobiscie tak samo jak nie kupowalbym mieszkania za gotowke, nie przystepowalbym do takiego kredytu nie majac oszczednosci na poziomie np. 15-30 tys zl.
        Widze ze jest pewny tred narzekania na instytucje publiczne, zamiast liczenia. Policzyl ktos pewnie ze odda bankowi 2 razy tyle co dostal... ALE PRZEZ 30 LAT! Policzcie sobie wraz z procentem skladanym ile byscie kasy od tego banku dostali jesli wplacilibyscie podobna sume na lokate? A inne inwestycje? Gielda? Obligacje? Policzcie biorac poziom inflacji na poziomie 3% ile te oddane przez was pieniadze beda nominalnie warte za te 30 lat... Bierzecie wszystko tylko pod jednym katem, co swiadczy ze z np. ekonometria nigdy nic wspolnego nie mieliscie, pewnie sprzedajecie samochody, pracujecie jako lekarze, albo chemicy i macie tyle samo pojecia w temacie finansow co ja w temacie medycyny.
        • Gość: ole Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 13:40
          ale o to chodzi aby jak najwięcej ludzi miało kredyty...łatwiej manipulować później...problemem nie są kredyty ale ich wysokość i okres...ja w każdym bądź razie jeśli już musiałbym wziąć kredyt na mieszkanie to przede wszystkim moje obciążenia z tym związane nie mogłyby przekroczyć 20% dochodów. Wszystko powyżej to wyrok śmierci z odroczonym terminem wykonania kary...
          • Gość: KasHer Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: 160.83.30.* 03.03.11, 14:20
            i to jest wlasnie racjonalne podejscie... ewentualnie mozna podwyzszyc nawet do 35%, ale wszystko zalezy od twoich zarobkow i wypracowanych oszczednosci...
            • eustachy.s Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" 03.03.11, 15:07
              Problemem jest to że ogromna część kredytobiorców brała kredyty na maksimum swoich możliwości naciągając po drodze zdolność kredytową.
              Znam kilka osób którym muszą pomagać rodzice, z kolei kilka innych osób widuję raz do roku ponieważ nie mają kasy by spotkać się ze znajomymi.
              • Gość: KasHer Re: Ja to tylko czekam na "przesilenie" IP: 160.83.30.* 03.03.11, 15:17
                Sytuacja wyglada podobnie nie tylko w kwesti kredytow mieszkaniowych, ale rowniez (a przedewszystkim) kredytow gotowkowych, produktow ratalnych, kart kredytowych, a nawet zakupu samochodu (ludzie nie mysla wczesniej o tym ze drogi samochod bedzie ich wiecej kosztowal w utrzymaniu), a nawet posiadaniu dzieci (ledwo zyjac od pierwszego do pierwszego decyduja sie na dziecko, nie majac mu jak zapewnic srodkow).
    • Gość: Edek Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: 212.118.224.* 03.03.11, 08:38
      Kogo to obchodzi, że kretynobiorcy brali bez opamiętania i pozawyżali ceny np. w nieruchomościach no to teraz niech spłacają alb zlicytować. Łatwo się wydaje nie swoje pieniądze gorzej jak trzeba ze swoich już oddać. Nie ma litości jak trzeba to puścić w skarpetach.
      • lava71 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 08:46
        To będzie coś w rodzaju "lekcji" jaką odbierze nasze społeczeństwo. Podobny "boom" kredytowy jaki mieliśmy kilka lat temu już się po niej nie przydarzy. Szkoda tylko kolejnego przegranego pokolenia... obecnego i przyszłego, które będzie musiało spłacać naszą zachciankę życia ponad stan.
    • lava71 PKB = wzrost zadłużenia 03.03.11, 08:43
      Już od długiego czasu nasz wzrost jest na kredyt i za unijne pieniądze. Sami jako tako jesteśmy bankrutem. Mamy rozwalony system finansowy, emerytalny ... i generalnie społeczny. Przede wszystkim nie mamy żadnej szansy na życie bez dziur budżetowych a tym samym ciągłego przyrostowi zadłużenia. Wszystko zakończy się hiperinflacją i tragedią dużej części społeczeństwa, która uwierzyła w bajki o "zielonej wyspie", które opowiadała kasta polityczna.
      • Gość: 1_facet W skrocie. IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 12:08
        Pieniadz z dlugu u prywatnych bankow to najwiekszy przekret na naszej planecie.

    • Gość: angrusz1 To źle świadczy o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 08:49
      Polakach , jako osobach nierzetelnych - część z nich no i o gospodarce . Zapewne część tych dłużników liczyła na dalszą pracę a tu ktoś znalazł się na bruku .

      Te dane dowodzą coś innego niż pełowscy pijarzy to wciskają w tefałenie .
    • Gość: fikumiku Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.cable.mindspring.com 03.03.11, 08:50
      PO kradnie emerytury,wyprzedaje majatek ,jak pijak wynoszacy z domu wszystko ,aby miec na wodke.Ale za to Tusk do Izraela wywozi w prezencie 65 mld.Glupi narodzie polski obodz sie wreszcie.
    • bosman_plama Polacy toną w długach - co to znaczy? 03.03.11, 08:52
      No właśnie, co oznacza ta suma?
      Podam przykład, najbliższy mi, bo własny.
      Wiele lat temu, w czasach poprzedniego kryzysu, dużego bezrobocia itp. wpadłem w problemy finansowe i zacząłem zalegać z rachunkami firmie TP. Później wyszedłem na prostą i podjąłem próbę spłacenia długu. Nie udało mi się. Ponieważ pracowałem sześć dni w tygodniu po 10 godzin dziennie nie miałem kiedy ganiać po oddziałach firmy, dlatego starałem się załatwić wszystko za pomocą telefonu i internetu. Przez dwa tygodnie próbowałem się w ten sposób dowiedzieć ile właściwie mam tej firmie zapłacić i nie udało mi się uzyskać tej informacji. Machnąłem więc ręką.

      Co dzieje się dalej? Mój dług wciąż narasta. Dłużnik sprzedał go firmie windykacyjnej, ta wysłała mi pisma, ale zignorowałem je, przede wszystkim wkurzony, że musiałbym płacić dodatkowo za nieporadność TP. Jako, że działo się to wszystko dawno temu sprawa uległa przedawnieniu, ale... dług wciąż narasta i krąży pomiędzy kolejnymi firmami windykacyjnymi. Stąd moje pytanie - jaka część podanej w artykule sumy to właśnie takie długi? Umówmy się, nikt nie będzie się spieszył spłacać przedawnionych długów, zwłaszcza, jeśli procenty przewyższają, często wielokrotnie wyjściowe zadłużenie.
      • todeskult Re: Polacy toną w długach - co to znaczy? 03.03.11, 09:03
        abckonsumenta.pl/artykuly/27-przedawnienie-roszczen.html
        • Gość: misio Re: Polacy toną w długach - co to znaczy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 09:40
          ten artykuł z twojego linka zawiera bardzo poważne błędy i chyba dlatego nikt się pod nim nie podpisał.
          Przy prowadzeniu działalności gospodarczej przedawnienie za faktury upływa po 2 LATACH od dnia wymagalności, a za odsetki od tych faktur to jest 3 lata.
      • Gość: Andii Re: Polacy toną w długach - co to znaczy? IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 09:07
        Jeśli dług jest przedawniony to luz, twój wierzyciel został zaspokojony, nawet jeśli zapłacisz to i tak nawet 1 zł nie wpłynie na konto TP, całość zgarniają windykatorzy, olej windykatorów z nimi nic nie podpisywałeś, nic dla ciebie nie zrobili, odbieraj tylko listy polecone, jeśli któraś z firm windykacyjnych wpadnie na pomysł skierowania sprawy do sądu, to masz 14 dni na nieuznanie długu i sprawa zamknięta.
      • lava71 Re: Polacy toną w długach - co to znaczy? 03.03.11, 09:17
        Zlituj się ... co oznacza "zacząłem zalegać z rachunkami..."?
        Normalnie kradłeś bo korzystałeś z usług i nie płaciłeś za nie. Nie rozumiem tej mentalności gdzie ktoś skarży się, że narobił sobie długów w taki sposób. Trzeba było zlikwidować telefon to byś nie miał tego problemu.
        Prosta zasada ... jak Cię nie stać to nie bierz ... a tym bardziej na kredyt.
        Dalsza część historii ... Rozumiem, że przyszło Ci do głowy aby wysłać oficjalne zapytanie w formie pisemnej, na które firma miała obowiązek odpowiedzieć?
    • Gość: windykator Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.11, 08:57
      Płemieł naobiecywał cudów,cudaki widząc tę zieloną wyspę szczęśliwości ,POluzowali pasa i efekty mamy.Szanowni POszkodowani czas POstawić tego bajeranta i całą watachę POd osąd.
    • Gość: xnonorx A gdy już wybuchnie rewolucja IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 09:04
      to bardzo proszę na listę priorytetów, pod nr 1 - i to pogrubionym, umieścić blokadę lotnisk i ogólnie granic, żeby twórcy tego "dobrobytu" nie zdołali ulotnić się przedwcześnie.
      • lava71 Re: A gdy już wybuchnie rewolucja 03.03.11, 09:27
        Patrząc jak skończył Trocki to raczej szukałbym miejsca pobytu poza ta planetą:)
        • Gość: xnonorx Re: A gdy już wybuchnie rewolucja IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 10:14
          > Patrząc jak skończył Trocki to raczej szukałbym miejsca pobytu poza ta planetą:
          > )

          ajtamajtam, nie wyszło jednemu - uda się za drugiemu albo trzeciemu ;)

      • Gość: 1_facet Rewolucja IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 12:10
        Bogaci mysla ze im sie uda przetrwac bo maja pieniadze a najsmiejszniejsze jest to ze beda pierwszymi ofiaramy , bo hordy glodnych ludzi nie beda rabowac biednych ktorzy juz nic nie maja :>

        Tu nie mylic Bogatych z "Elytami"


      • Gość: hehehe ___________ twórcami tego systemu jesteście Wy sami... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 03.03.11, 12:37
        i wasi rodzice i dziadkowie, którzy sami czekali latami na mieszkania od Gierka....
        myślą, że mieszkanie to jakieś mało dostępne dobro i gdy tylko pojawiła się okazja kredytowa, naciskali "dają, to bierzcie", albo męczyli "to kiedy ślub? kiedy mieszkanie?".
    • abi40r Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 09:16
      ... obawiam sie, ze dane sa mocno zanizone. Ludzi zadluzonych do granicy bolu jest w Polsce o wiele wiecej. Nic sie nie zmieni dopoki jakies przepisy nie ureguluja dzialalnosci szarej strefy kredytowej. Cos takiego jak „kredyty w 10 minut”, „kredyt na telefon”, „bez dowodu”, „bez zyrantow”, „bez zaswiadczenia o dochodach”, ... powinny byc zakazane. W przypadku tych kredytow straty finansowe zwiazane z niewyplacalnoscia osob przywatnych powinny ponosic banki. Ludzie bez dochodow powinni szukac pomocy w osrodkach socjalnych a nie w bankach. Umiejetnosc liczenia procentu prostego/zlozonego od danej sumy powinna byc warunkiem ukonczenia szkoly podstawowej. Nowy przedniot „przygotowanie do zycia w spoleczenstwie/systemie kapitalistycznym” powinien byc czescia wyksztalcenia mlodziezy w tej nowej rzeczywistosci.
      • Gość: Edek Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.play-internet.pl 03.03.11, 12:30
        Zastanawia mnie jaką trzeba mieć mentalność by wpieprzać się między 2 ludzi z których jeden chce coś pożyczyć drugiemu. Co Cię to obchodzi? Nie Ty pożyczyłeś i nie Ty będziesz spłacał. Niech to miedzy sobą załatwiają. Oczywiście inżynierze społeczny Twoje bajdurzenie są tyle warte co ten śnieg który był w grudniu.
        • Gość: yhmmm Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.201.117.195.ng.pl 03.03.11, 13:06
          A kto bedzie splacal jesli kredytobiorca przestanie bo nie bedzie mial z czego? Kto zaczal splacac w USA kredyty hipoteczne? Historia Cie niczego nie nauczyla i zakladasz, ze kazdy swoj kredyt splaci, oraz ze rzad nie pomoze bankom z pieniedzy podatnikow, tak jakby cos takiego nie mialo miejsca. Szok.
          • Gość: Edek Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.play-internet.pl 03.03.11, 13:48
            Wybacz, że jeszcze się nie przyzwyczaiłem do faktu, iż patologie (wspomniane wyżej zakazy) możne usprawiedliwiać złodziejstwem (dokonywanym na podatników przez świnki na piedestale). Szok :)
        • Gość: 1_facet W czym problem. IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 14:34
          Bank pozycza pieniadze ktorych nie ma.



    • gupek-wioskowy Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... 03.03.11, 09:27
      Balcerowicz przeniósł dług państwa na długi jego obywateli. Cudów nie ma. A jak się potem zostaje prezesem banku, to cała reforma staje się jednym wielkim cwaniactwem. Ciekawe, czy Balcerowicz trzyma swoją kasę w polskim banku, czy raczej na kontach w Szwajcarii, czy Luksemburgu? I ile ziemi rolnej wykupił, by żyć z dotacji unijnych - jak pani Suchocka, wykupiła całe PGRy na Dolnym Śląsku, obecny ambasador Polski w Stolicy Apostolskiej i Zakonu Maltańskiego. Im to wszystko zawdzięczamy. I naszej głupocie, że daliśmy się cwaniakom nabrać. W końcu co jak co, ale matematykę mieliśmy w polskich szkołach na wysokim poziomie. Tylko jakoś tak niepraktycznie jej nauczano......
      Drogi Ekonomisto, warunkiem wpływów uzyskanych z podaży jest popyt. A tego nie ma, kiedy kieszeń pusta u klienta. A czy klient sam zapłaci z kredytu, czy państwo mu kupi na kredyt, to nie ma większego znaczenia. Oba systemy są skazane na porażkę. Bo problem leży w podziale zysków. Jeśli nie zadba się o twórcę popytu, to podaży nie będzie. A zabieranie zasiłków socjalnych prowadzi do rewolucji, bo człowiek musi jeść, żeby żyć. Instynkt nie pozwoli głodnemu patrzeć bezczynnie na jedzącego. Jeszcze jak mu dziecko głoduje. I do tego dochodzą sąsiedzi. Czyli zagranica. Prawa biologii i ekonomii są nieubłagane. I do tego brutalne. Więc będziecie musieli pomóc to tym ludziom spłacić, a nie jeszcze na tym zarabiać, że ktoś wszystko traci.
    • Gość: sasza Głupota rządów buduje wiedzę rewolucjonistów. IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 10:07
      Głupota rządów buduje wiedzę rewolucjonistów.
      Pierre Joseph Proudhon
    • fpoknetot Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... 03.03.11, 10:14
      "Niestety, mimo rozpędzającej się gospodarki z naszą kondycją finansową jest coraz gorzej. W ciągu ostatniego kwartału 2010 r. przybyło nam aż 3 mld zł nowych przeterminowanych zobowiązan"
      i oto mamy zagadke socjologiczna ,moze nawet temat prac naukowych.pytanie brzmi-jaki procent zadluzonych stanowia ci ktorzy uwierzyli ze bedzie sie zylo lepiej wszystkim, a jaki ci ktorych rzady plemiela nie rozczrowały?
    • Gość: poszkodowany Mnie wydymali tak IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.11, 10:16
      Canal plus ubzdurał sobie, że po zakończeniu umowy należy mu się 113 zł. i zaczęli mnie monitować ponagleniami. Dzwoniłem na ich infoelinię kilka razy z twierdzeniem, że sa w błędzie a oni twierdzili, że ja jestem w błedzie i grozili windykacją. Na to ja im powiedziałem, że jeżeli tak sie sprawy maja to żądam skierowania sprawy do sądu. Przez kilka lat był spokój az tu nagle dobija sie do mnie Kruk incaso i żąda o wiele wiekszej kwoty, bo koszty i odsetki. Powiedziałem im aby się bujali a jezeli uważają, że maja rację to oczekuję wezwania do sądu. Kilka lat był spokój i nagle odzywa sie do mnie Infocredit i twierdzi, że to teraz on jest włascicielem mojego "długu" i żąda juz ponad 800 zł. Wkurw..em sie. Wziąłem prawnika (400 zł) który z nimi troche pokorespondował i okazało się, że w dup.e maja moje argumenty, do sądu to może pójda albo i nie, a przedawnienie roszczenia ( i teraz UWAGA) ich nie obowiązuje bo przedawnienie wg nich nie wstrzymuje ich prawa do do scigania dłuznika.
      Czuję się zaszczuty. Z niby długi który ubzdurał sobie Canal plus zrobił si e dłaug na ponad 800 zł i rośnie. Prawnik kosztował mnie 400 zeta i stwierdził, że na obecnym etapie nic nie mozna zrobić no chyba, że skieruja sprawe do sądu na co ja liczę a oni wiedzą, że tam nie wygraja więc będą mnie ścigać do mej smierci licząc, że mnie zmęcza albo zgubię gdzies dokumenty poświdczające moja rację.
      Co jakis czas sprawdzam czy nie dopisali mnie ro rejestru dłuzników.
      Zastanawiam sie czy nie skierować sprawy do rzecznika praw obywatelskich bo to jest granda w biały dzień. To, że stać mnie na zapłacenie nawte 800 zł plus koszty prawnika to nie jest powód abym sie godził na próby oszustwa i zastraszania mnie jako obywatela.
      • Gość: racja Re: Mnie wydymali tak IP: *.centertel.pl 03.03.11, 10:25
        Masz rację, to powinno być prawnie tak rozwiązane, że jak dług się przedawni, to nikt nie ma prawa nawet próbować Cię z niego zwindykować, a wszelkie próby powinny być traktowane jako próba zastraszenia / naruszenia prywatności / wyłudzenia itd. i ścigane przez prokuraturę. Pozdrawiam.
      • plosiak Re: Mnie wydymali tak 03.03.11, 10:52
        Zmień prawnika. Ja pozywam takie firmy o ustalenie, że roszczenie się przedawniło. Uzasadniam to faktem, że mój klient żyje w niepewności, co chwila wierzytelność jest zbywana innej firmie itd. Koszty procesu pokrywa krus, presco, inkaso czy inni, którzy żyją z głupoty innych. Chcesz dowiedzieć się więcej, to napisz na priv.
      • Gość: Bob Re: Mnie wydymali tak IP: *.adsl.alicedsl.de 03.03.11, 10:58
        Poszkodowany, dałeś się wydymać to Twoja wina, Jeżeli ktoś Ci przysyła wezwania do zapłaty, które nie są uzasadnione i do tego przedawnione, to takie pisma się wrzuca do kosza. Reagować musisz dopiero, kiedy rzekomy wierzyciel da sprawe do sądu. Ale w większości przypadków firmy windykacyjne togo nie robią, bo boją się kosztów.
        • Gość: poszkodowany Re: Mnie wydymali tak IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.11, 11:31
          A co ja robiłem przez kilka lat? Wyrzucałem do koszt. A terza wyobraź sobie taka sprawę, że obecny właściciel mojego "długu" do sądu i złozy wniosek internetowo w trybie uproszczonym?
          Wyrok zapadnie i skieruja sprawe do komornika a ten juz będzie wiedział co zrobic.
          Dlatego wziąłem prawnika aby tę sprawe definitywnie zakończyć. Nie udało się i to wisi nade mną jak miecz Damoklesa. Canal plus na moje pismo odpowiedziła, że to juz nie jego sprawa bo on dług sprzedał. I co widzisz jakieś normalne definitywne rozwiązanie tej sprawy? To jest jawne chodowanie odsetek i długu którego zgodnie z prawem nie powinno być gdyż mam dokumenty poświadczające moją wersję ale czy dane mi będzie w jakimś sądzie je przedstawić?
          • Gość: Andii Re: Mnie wydymali tak IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 12:09
            Podstawa to luz. Z sądu musi przyjść listem poleconym pismo, masz 2 tygodnie aby się odwołać, a wtedy pozamiatane. Żadna firma windykacyjna nie odda 2 raz sprawy do sadu
            • Gość: Soze Do: ANDI IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.11, 14:15
              A co zrobisz w sytuacji gdy poleciałeś na wakacje np 3 tygodnie w Ameryce (na mniej to chyba nie warto). Pewnie powiesz iż w tym momencie nie odebrałeś poleconego. Jednak poczta w twoim okręgu działa tragicznie więc dla wygody-by nie chodzić do urzędu po awizo zleciłeś wkładanie poleconych do skrzynki. Co wtedy? W majestacie prawa jesteś ud............y
              • Gość: Bob Re: Do: ANDI IP: *.adsl.alicedsl.de 03.03.11, 14:57
                Art. 168. § 1. (150) Jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Postanowienie może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
                § 2. Przywrócenie nie jest dopuszczalne, jeżeli uchybienie terminu nie pociąga za sobą ujemnych dla strony skutków procesowych.
          • plosiak Re: Mnie wydymali tak 03.03.11, 14:03
            Z tego co pisałeś, to sprawa nie była w sądzie. Czyli nie jest prawomocnie rozstrzygnięta. To, że kruk złoży pozew w postępowaniu elektronicznym o niczym nie świadczy. Ty dostaniesz drogą pocztową nakaz, od którego odwołujesz się jednym zdaniem "podnoszę zarzut przedawnienia". I masz to z głowy.
    • Gość: Bob Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 5... IP: *.adsl.alicedsl.de 03.03.11, 10:24

      Radzę wszystkim dłużnikom przeprowadzkę do kraju z cywilizowanym prawem egzekucyjnym i upadłościowym. Polska tkwi pod tym względem w średniowieczu.
      • Gość: gugcia0 ilosc zadluzonych wpadajacych w klopoty dopiero IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.11, 11:04
        teraz,2011,2012,zacznie sie lawinowo zwiekszac, a to z tego powodu,ze kredyty byly brane przez ludzi na granicy ich mozliwosci w roku 2007,2008,a koszty zycia teraz lawinowo rosna i po ostatnich podwyzkach paliw,pradu,oplat mieszkaniowych,zywnosci,OC,lekarstw,itd.masa ludzi stanie przed dylematami,ktorych kiedys nie brali pod uwage.Padna w domu pytania: placimy rate kredytu czy decydujemy sie na odlaczenie pradu,placimy rate ale nie mamy na lekarstwa dla dziecka,placimy rate czy sprzedajemy auto,bo nie ma na OC i paliwo po 5 zl?Do takich dylematow dojdzie czesta utrata dobrej pracy,bo ludzi mozna zwolinic,a ztrudnic innych za polowe pensji poprzednika.Jak nie jest silny,mlody i nie zna jezykow obcych to tak szybko za granice nie ucieknie, a nawet jak ucieknie wielu to jeszcze i tak beda ci,co zostali i tych sie zatrudni za 1200 zl.I jeszcze kochane panstwo,juz czeka z nowymi propozycjami podwyzek:25% VAT,wyzsza akcyza na wegiel od 2012,wyzsze ceny paliw,pradu,platne autostrady-wszystkie,takie utrudnienie leczenia sie w publicznej sluzbie zdrowia aby musiec placic prywatnie za to,co sie nam teoretcznie nalezy za skladke do ZUS.To sa nowe aspekty wesolego zycia na zielonej wyspie,ktore tez utrudnia regularna splate kredytow.Prawdziwe dramaty sa dopiero przed nami.Mozliwe jest tez skokowe oslabienie sie zlotego,np.do 3,50 zl za franka szw.,bessa na gieldzie ( juz czesto zapowiadana ),upadek finansow panstwa,ktore aby sie ratowac znow podwyzszy podatki dla ludnosci i firm.Bledne kolo niemoznosci i w nim ludzie placacy wysokie raty za kredyty.
      • Gość: fifa200 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi IP: *.e-wro.net.pl 03.03.11, 12:38
        Nie obrażaj średniowiecza. wbrew pozorom kultura prawna tamtego okresu stała na nieporównywalnie wyższym poziomie.
    • zojek2 Re: Polacy toną w długach. Co 3 miesiące dochodzi 03.03.11, 10:48
      tak wlasnie jest, anuszka. Cala propaganda sukcesu, cudu gospodarczego itd., juz niedlugo okaze sie wielkim bablem kredytowym. Dojdzie do sytuacji jak w Ameryce. A inwestorom w funduszy gromadzace slabe kredyty juz teraz gratuluje inwestycyjnej porazce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka