Dodaj do ulubionych

Chińskie Apple

22.07.11, 12:14
Wszystko wydaje się w porządku: wystrój sklepu, stroje pracowników, materiały marketingowe i oczywiście produkty. Tylko że ten Apple Store nie ma nic wspólnego z Apple. Sklep zlokalizowany w chińskim Kunming został sfotografowany przez parę Amerykanów, którzy znaleźli placówkę przypominającą prawdziwe sklepy Apple, lecz dopiero po chwili zorientowali się, że to podróbka całego sklepu.

O podróbkach poszczególnych produktów słyszeliśmy już nie raz, ale tym razem to chyba lekka przesada. W fałszywym sklepie niemal wszystko wydawało się być prawdziwe. Kręte schody prowadzą na piętro, gdzie znajduje się pokój wypoczynkowy - zupełnie jak w "oryginalnych" sklepach Apple. Chińczycy zadbali nawet o niebieskie koszulki pracowników i zawieszki na szyje, jakie można znaleźć w sklepach sygnowanych logiem nadgryzionego jabłka.

źródło : wp.pl



Wypłata i normowane godziny pracy to sprawy, o których większość Chińczyków może tylko pomarzyć. Za tyranie od świtu do nocy dostają dach nad głową i miskę ryżu dziennie. Podczas ubiegłorocznej wizyty polskich parlamentarzystów w Chinach i Tybecie jeden z wiceministrów chińskiego rządu zachwalał rozwój swojego państwa. Mówił o dynamice Pekinu i Szanghaju, powstających wieżowcach, rozbudowującym się metrze i innych osiągnięciach. Polacy słuchali w skupieniu, a na koniec padło tylko jedno pytanie: "A jaka jest u was średnia pensja?". Przedstawiciel chińskich władz tylko się uśmiechnął i przyznał, że nad tym "muszą jeszcze popracować". Ta krótka historia idealnie oddaje różnice pomiędzy pracą i płacą przeciętnego Chińczyka i Polaka pisze "Gazeta Wyborcza". Część Chińczyków rzeczywiście pracuje i zarabia (jak na Chiny) nieźle. Trzeba wziąć jednak poprawkę na to, że bilet na metro w Pekinie kosztuje 60 groszy, a koszty utrzymania są nieporównywalnie mniejsze niż w Polsce. Mieszkaniec Pekinu, który ma jakikolwiek używany samochód, może się uważać za majętnego. Niewielu może jednak do takiego stanu dojść, bo płace są często fatalne, albo nie ma ich wcale. "Miska ryżu" jako zapłata, nie jest wcale wymysłem złośliwych kapitalistów, ale często faktem i to nie tylko w nielegalnych fabrykach. Tajemnica zatrudniania niemal za darmo tkwi w... prowincji. To stamtąd sprowadzana jest większość osób pracujących w handlu, produkcji i budownictwie, które nie zarabiają prawie nic. Jest to rozwiązanie korzystne dla obu stron. Właściciel firmy nie ma praktycznie żadnych kosztów, a pracownik jest szczęśliwy, bo dostaje to, na co często w rodzinnym domu nie mógł liczyć: trzy posiłki dziennie, dach nad głową i przyjemną atmosferę w pracy. Ile zarabia więc przeciętny Chińczyk, który pracuje np. jako sprzedawca w markecie? Większość Chińczyków tego pytania po prostu nie rozumie i nie dlatego, że nie znają języka angielskiego. - Jak to ile zarabiam miesięcznie? - pyta ze zdziwieniem Wu, która sprzedaje perły w markecie Hong Qiao. - Pracuję normalnie, mam gdzie mieszkać, w co się ubrać, co jeść i trochę na własne wydatki. U nas nie płaci się co miesiąc tyle samo pieniędzy, wszystko zależy od wielkości sprzedaży i miesiąca. Wszyscy są zadowoleni, bo przecież gdyby tak nie było, nie staralibyśmy się o zatrudnienie naszych krewnych. źródło: hotmoney
Obserwuj wątek
    • Gość: Ralph Error Re: Chińskie Apple IP: *.nyc.res.rr.com 22.07.11, 13:21
      To już było > forum.gazeta.pl/forum/w,30,127218931,127218931,Falszywe_salony_firmy_Apple_w_Chinach.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka