Dodaj do ulubionych

"DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocentow...

IP: *.ghnet.pl 11.08.11, 08:28
Skoro "trudno im odłozyć pieniądze na wakacje" to jak mają spłacić ten kredyt.
Ja p...!
Obserwuj wątek
    • ciuciumorales Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent 11.08.11, 08:34
      Ja pierd... Jak ten system ma sie nie zawalic. Banksterzy. Kredyty powinny byc w 90% na inwestycje a nie na konsumpcje. Ale co to banksterow obchodzi jak to wszystko pierd... oni beda wlasnie na dlugich wakacjach na koszt tych, ktorzy na nie wiecej nie pojada.
      • Gość: qwe Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 08:48
        kuźwa... kredyt na wakacje.. uhuuuu.... Ciekawe keidy bedą dawać kredyty na zakup wyrobów alkoholowych tudziez zakup środkó po których świat wygląda jak przez rózowe okulary. I jak tu ma być dobrze skoro na rynku działają instytucje przypominające dilera narkotykowego. Sprzeda towar bidakowi który go uzależni i w konsekwencji zniszczy. bank bedzie dobry dopóki finansowy ćpun będzie jako tako spłacał.. najczęściej z kolejnych działek kupionych u dilera. W końcu jak będzi en ahipergłodzie to go kopnie w d.. i zabierze co ma.
        • ciuciumorales Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent 11.08.11, 09:04
          Dokladnie. Porownanie do dealera idealne. Zastanawialem sie kiedys gdy liczylem sobie przed trzema laty zdolnosc kredytowa jak banksterom wychodzilo, ze wystarczy mojej 4 osobowej rodzinie 800 zl na zycie. Reszte moge sie zadluzyc. Ale widac oni maja jakies inne standarty. Generalnie takie cyniczne oferty, ktore z gory sa nastawione na "udupienie" kredytobiorcy to jest zwykle skurw...
        • Gość: rentier Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent IP: *.zomax.ie 11.08.11, 10:10
          Juz daja. Pani Jola z 'non-stop' pod moim blokiem sprzedaje menelom na 'kreche'

          Gość portalu: qwe napisał(a):

          > kuźwa... kredyt na wakacje.. uhuuuu.... Ciekawe keidy bedą dawać kredyty na zak
          > up wyrobów alkoholowych
          [...]
    • fajnylajkonik "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocentow... 11.08.11, 08:59
      Na wakacje to sie wyjezdza za pieniadze z oszczednosci a nie z kredytu.
      czy nie lepiej najpierw odkladac co miesiac pewna kwote anizeli co miesiac zanosci do banku pieniadze i przeplacac conajmniej 10 %. Chociaz jak Getin bedzie udzielal kredytu to pewnie oprocentowanie bedzie wynosilo i 30 % :)
      Tak samo powino byc z nowymi samochodami. masz oszczednosci to kupujesz i jedziesz.
      Kredyty to tylko na inwestycje i to w przypadku kiedy inwestycja przynosi wiekszy zysk anizeli splata kredytu - niby proste i logiczne ale chyba nie wszyscy to rozumieja :)


    • Gość: CHF 4.12 Koniecznie we franku!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 08:59
      Wakacje oczywiście też na kredyt :)
      • nannek Re: Koniecznie we franku!!!! 11.08.11, 09:26
        Oczywiście ze w Franku ....

        I macie tu wszystko jak na dłoni jak wzrasta konsumpcja hi hi, a ciemny lud mamią ze inflacja to 5% , konsumpcja wrosła o 15%.... (CO JEST OCZYWIŚCIE TOTALNĄ BZDURĄ -INFLACJA 20%) dlatego tym kłamcą przy realnym spadku sprzedaży i zaniżonej inflacji rośnie wirtualna sprzedaż.
        Przecie każdemu myślącemu doskonale wiadomo ze ludzie są coraz to biedniejsi i kupują coraz to mniej.

        Już blisko 70% nie stać nawet na: tydzień i tylko poza swoim miejscem zamieszkania.
        Na wakacje prawdziwe góry morze 2tyg z rodziną na jakie kiedyś jeździli prawie wszyscy dzieci dodatkowo kolonie zimowiska ,stać tylko garstkę 10% a bez kredytu dużo dużo mniej.


        Tu stare dane mówią o 63%, obecnie to 70%
        praca.wp.pl/title,Wiekszosci-Polakow-nie-stac-na-wakacje,wid,11870121,wiadomosc.html
        "" 63% Polaków nie stać, by raz w roku pojechać przynajmniej na tydzień urlopu poza miejsce zamieszkania - wynika z najnowszych, opublikowanych danych Eurostatu o biedzie w Unii Europejskiej. ""

        I wszystko się zgadza, już 70% żyje poniżej minimum socjalnego, kiedy w 1989 po rewoltach i strajkach 15%, w 1979 pomijalne 5%.
        -Bieda – Wikipedia-
    • ciuciumorales 9:06 wig20 +1,2% wyborcza do dziela: mamy odbicie 11.08.11, 09:08
      No pismaki do dziela. Hurra mamy hosse!
      • Gość: hossa! Hossa! kasa! byki! bogactwo! odbicie! wsparcie! IP: *.home.aster.pl 11.08.11, 09:13
        niech żyją!

        Jeszcze się pojawią kredyty na bilety tramwajowe i to będzie koniec.
    • lava71 hahaha ... 11.08.11, 09:25
      chociaż przez wzgląd na to co teraz się dzieje, gó...ana powinna przestać przyjmować zlecenia z banków na płatne naganiające artykuły. Nie wiem co przyniesie przyszłość ... ale jeżeli dojdzie do chaosu to także i polowania na czarownice.
    • Gość: Julek "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocentow... IP: 195.85.249.* 11.08.11, 09:32
      Ale mi nowość!!! W biurach podróży już od kilku lat można kupić wycieczkę na raty, a tu chyba Lukas się promuje tym artykułem, bo Żagiel, Sygma, Skok czy GE już w 2006 roku sprzedawały na raty wakacje.
    • Gość: - Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.11, 09:36
      polecam - Piotr Fronczewski
    • kotek.filemon Re: "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocent 11.08.11, 09:44
      Moje ulubione to i tak są kredyty na wesele. Młodzi! Po co macie wejść w życie z czystym kontem, skoro możecie się na dzień dobry up***dolić po uszy w dług za wyżerkę. A jak to cementuje młode małżeństwo (bo jak tu potem ten dług podzielić?).
    • Gość: Ja "DGP": Biura podróży dają kredyt bez oprocentow... IP: 78.133.249.* 11.08.11, 09:49
      Wakacje na raty to już chyba przesada. Jeśli rodzinka nie jest w stanie odłożyć sobie w rok nawet 6-10tys. zł na wczasy, to jak ma potem spłacić kredyt, czyli tą samą kwotę + odsetki? Znowu szukają jeleni, żeby naciągnąć kogoś na coś, na co kogoś zwyczajnie nie stać.
    • Gość: Andrzej Nie jeżdże na wakacje IP: 194.196.236.* 11.08.11, 10:28
      Szkoda kasy i czasu, wolę sobie w domu posiedzieć przed telewizorem pospacerować pojeżdzić rowerem, ci co jeżdża nie dość że cały rok zap..ją na te wakacje w jakimś Egipcie najpierw stres czy dostanę urlop potem wyjazd pakowanie, leżenie plackiem w basebie i picie drinków no i koniecznie fotka na NK
      • Gość: Ja Re: Nie jeżdże na wakacje IP: 78.133.249.* 11.08.11, 10:35
        Współczuję ci, jeśli z tym kojarzą ci się wakacje. Po prostu niektórzy mają budżet na to, na tamto i na siamto. Nie zapindalają tylko na wakacje. I świat na Turcji czy Egipcie się nie kończy, uwierz na słowo. Zdecydowanie bardziej wolę pojechać gdzieś na dziką wyspę czy nawet połazić po Paryżu niż siedzieć w domu przed telewizorem. Na telewizor też jest czas ale nie samym tv i pracą człowiek żyje, więc 2x w roku trzeba wyjechać na 2 tygodnie, żeby nabrać dystansu, poznać nowe miejsca, zwyczaje, kuchnie, dowiedzieć się czegoś nowego. No ale tego nie zrozumieją ograniczeni ludzie, którzy sądzą, że każdy kto wyjeżdża to nie dość, że musi brać kredyt, to jeszcze leży tylko nad basenem. Basen to mam pod domem i nie o to chodzi w wakacjach.
        • Gość: twarozek Re: Nie jeżdże na wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 11:03
          A może sam jeździsz co ciapatowa, że Cię tak słowa kolegi ubodły ? Prawda jest taka, że artykuł adresowany jest do ludzi pokroju kredyt we franku przy 2,0 na 30 lat, lato w egipcie (celowo z małej, ale Polak lubi przepłacac za gó...), zima w livigno (też celowo z małej). Ktoś o większych, nieograniczonych horyzontach, na pewno nigdy nie pojedzie do egiptu / tunezji - no, chyba że archeologicznie albo typowo hardcorowo - lub w trakcie eskapady 4x4 do RPA, jak ostatnio znajomi. Tak samo jak ktoś ceniący swoje pieniądze nie pojedzie zimą do Livigno, tylko w tej samej cenie znajdzie o wiele lepszy ośrodek - no, ale Polaczek musi się nachlac, dlatego Livigno no.1. I do tego b. często free-ski - mniejsza, że połowa wyciągów nie chodzi, ważne że tanio.

          Z kolei "klasa wyższa" egiptowców, leżakująca w hotelach 5* za ok. 2,5 tys. PLN nawet nie wie, że w tej cenie można spędzic tydzień, np. w Nepalu. Problem w tym, że jeżdżą tam ludzie, którzy nigdy nie słyszeli o takim kraju jak Nepal - słoiki / oderwani od pługa / chcący skopiowac "wyczyn" wąsatego sąsiada.
          • Gość: Ja Re: Nie jeżdże na wakacje IP: 78.133.249.* 11.08.11, 11:45
            Nie, nie ubodły mnie jego słowa. Chciałem mu tylko pokazać, że na świecie jest coś poza pudłem o nazwie telewizora :) W Nepalu co prawda nie byłem ale oprócz popularnych kierunków typu Grecja, Hiszpania, Tunezja, Turcja, Egipt, Chorwacja czy Cypr zwiedziłem także Skandynawię, Włochy, Portugalię, Meksyk, USA, Kubę, Indie, Serbię i Czarnogórę i...Polskę. No ale dla Ciebie mogę być cieciem, który wydaje raz na 10 lat "aż" "2,5tys. PLN" na AI w Egipcie i leżenie plackiem w hotelu. Za tyle bym nawet nie doleciał do USA i z powrotem ale co tam, niech Ci będzie :) A jak ktoś wybrał życie na kredycie i na nic innego już go nie stać, to cóż, jego życie i jego wybór. Można mieć kredyt na mieszkanie ale na niego też musi być człowieka stać. Płacenie więcej niż 20% wynagrodzenia na raty to głupota.
            • fajnylajkonik Re: Nie jeżdże na wakacje 11.08.11, 11:55
              Oj tutaj sie z toba nie zgodze :)
              Sam w tym roku polecialem LH do mex za 1750 zł wiec mozna :)
            • Gość: twarozek Re: Nie jeżdże na wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 11:58
              No popatrz, ciekawe że ja do Nowego Jorku poleciałem za 1700 zł (nie LOTem). Do Nepalu, dolecisz z przesiadką w Delhi lub Stambule za 2 000 zł - oczywiście jak możesz sobie pozwolic na wczesne planowanie. A na miejscu za te 500 zł żyjesz po królewsku. Tyle krajów odwiedziłeś i nie mogę uwierzyc, że nie potrafiłeś zmieścic się w 2500 do USA - tyle to bez promocji kosztuje lot do droższego (pod kątem kosztów podróży) LA.

              Mi też absolutnie nie jest żal debili kredytowych - w cywilizowanych, bogatszych krajach wskaźnik własności jest bardzo niski - nikomu korona z głowy nie spada, traci sie pracę, przenosi się za pracą. Ale u nas od wieków trzeba się zastawic i pokazac - chocby kosztem życia. Natomiast z drugiej strony jako miłośnik podróżowania, gdybym miał szklaną kulę, która by mi przepowiedziała, że nigdy nigdzie nie pojadę - to bym ten jeden jedyny kredyt w życiu wziął - WRAŻENIA SĄ BEZCENNE, nikt Ci ich nie odbierze. Wiadomo, że nie byłby to kredyt plebsiarski na tunezję czy egipt, ale na coś co na zawsze zapada w pamięc - chocby przytoczony Nepal. A suma summarum wyszłoby mi to na dobre - tak naprawdę wielu ludzi nie jest w stanie odłożyc, bo się nawet nie stara - przepija, nie potrafi zrezygnowac z auta, itd. Jak już się ten kredyt weźmie, to jest przymus do oszczędzania, a i złe nawyki da się odgonic :) Chęc posiadania tu i teraz powoduje, że mało osób jest w stanie odkładac co miesiąc 200-300 zł (rezygnując np. z używek czy auta) - zwyczajnie ciężko im się powstrzymac a w konsekwencji nie są w stanie tych paru tys. rocznie na wycieczkę odłożyc i kwękają. Jestem za kredytem jeżeli miałby to byc jedyny wyjazd w życiu, zapadający w pamięc. Osobiście wschodnie wybrzeże USA oraz Nepal mam odfajkowany - pozostaje Chile z Argentyną i Boliwią, Zachodnie Wybrzeże USA, Chiny, RPA - na takie wyjazdy, jeżeli kogoś nie stac, naprawdę warto pożyczyc - jest to nieporównywalnie lepsza inwestycja w siebie, w swój światopogląd ale i charakter, niż szpan szmelcwagenem pod kościołem co niedzielę.
              • Gość: Andrzej Re: Nie jeżdże na wakacje IP: 194.196.236.* 11.08.11, 12:15
                A ty nie masz wrażenia że szpanujesz ale tymi wyjazdami, nie każdego to bawi znasz przysłowie wszędzie dobrze ale w domu najlepiej
                • Gość: twarozek Re: Nie jeżdże na wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 12:19
                  Oczywiście, że tak, zawsze z ulgą wracam po takim wyjeździe do Polski, mimo że kraj jest jaki jest ("kraj piękny, tylko ludzie ku rwy"), i na pewno się stąd nigdy nie ruszę. Ale dostałbym też świra, nie mogąc na własnej skórze zaczerpnąc, zobaczyc obcej kultury, nabrac dystansu do życia i siebie widząc dzieci w Nepalu. Podróże kształcą.
              • Gość: sdr Re: Nie jeżdże na wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 12:18
                igdzie nie pojadę - to bym ten jeden jedyny kredyt w życiu wziął - WRAŻENIA SĄ
                > BEZCENNE, nikt Ci ich nie odbierze. Wiadomo, że nie byłby to kredyt plebsiarski
                > na tunezję czy egipt, ale na coś co na zawsze zapada w pamięc - chocby przytoc
                > zony Nepal.

                kretynów nie sieją sami się rodzą. te 2500 to można w 2 tyg zarobić i tylko kretyn myśli w tym kontekście o kredycie. ty zamiast bajdurzyć o wojażach po nepalu weź się do roboty a nepal zostaw tym co wiedzą czego i jak tam szukać i oglądać. o nepalu to już 15 lat temu było głośno na zmywakach w londynie
                • Gość: twarozek Re: Nie jeżdże na wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.11, 12:25
                  Widac, że kolega z tego zmywaka pisze, słownictwo z rynsztoka, słowem wykapany londyński chuligan :)
                  Pajacu, jakbyś nie przeczytał to w tym Nepalu już byłem, i to dłużej niż 2 tygodnie, sugeruję tylko ludziom alternatywę, co można zrobic z pieniędzmi, które oni zostawiają w hotelowym basenie w Egipcie - 500 zł na tydzień to dla takich optimum, chyba nie sądzisz, że będą spac za 5 zł / dobę z robakami na Thamelu ?
                  Nie mam problemu z zarobkami, ale jesteś zwykłym tępakiem wiedząc z góry, że będziesz zawsze zdrowy i miał pracę - nie mam też na szczęście kredytu na mieszkanie. Może się jednak zdarzyc, że cały majątek trzeba będzie kiedyś na coś przeznaczyc, niekoniecznie przyjemnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka