Gość: menda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 18:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: janusz990 Inaczej mowiac:zlodziejska "uczciwosc" w majestaci IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.11, 18:41 w majestacie polskiego prawa. Droga Pani, panstwo prawa to sa Niemcy. My to "dziki kraj"... Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Bredzisz 10.09.11, 19:19 Gość portalu: janusz990 napisał(a): > w majestacie polskiego prawa. Droga Pani, panstwo prawa to sa Niemcy. My to "dz > iki kraj"... Z takim właśnie prawem mamy do czynienia w równie dzikich krajach, jak całość UE w tym Niemcy, USA, Kanada, itp. To po prostu norma, której nie rozumiesz, "bo przecież wszyscy mamy jednakowe żołądki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Bredzisz IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 19:56 Przestancie, tutaj akurat sady zadzialaly dobrze. Wyegzekwowaly umowe, bo laska nie dotrzymwala jej warunkow. Glupie tlumaczenia - nie dotrzymala warunkow umowy 'ale tylko troszke'. Odpowiedz Link Zgłoś
nec999 Re: Bredzisz 10.09.11, 20:32 No właśnie w tym leży problem. Czasem honoruje się umowy papierowe, czasem to, co chciały zawrzeć strony, a czasem interes społeczny. Ten wyrok w państwie prawa byłby jak najbardziej OK, ale Polska takim państwem nie jest. Sędzia mógł zawyrokować coś innego i nikt by się tym specjalnie nie oburzył. Po co więc czytać umowy? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Bredzisz 10.09.11, 21:58 nec999 napisała: > Czasem honoruje się umowy papierowe, czasem to, > co chciały zawrzeć strony, a czasem interes społeczny. w interesie społecznym leży przestrzeganie umów. Odpowiedz Link Zgłoś
terrtt Re: Bredzisz 10.09.11, 23:01 Powiedz to sędziom. Gdyby w umowie było zapisane, że w przypadku rezygnacji sprzedającego miał on dać kupującemu dwustukrotność zadatku, to też byś postulował przestrzeganie umów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Bredzisz IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 00:04 W przypadku zadatku zwraca sie dwukrotnosc wplaty, to reguluja przepisy, to nie jest kwestia umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Tępa pipa nie tam królowa reklamy... 12.09.11, 14:38 Nie odnoszę się do postawy i motywów Pana prawnika - wszystko co zrobił było zgodnie z prawem. Natomiast ta rzekoma królowa polskiej reklamy to po prostu idiotka na bardzo wielu płaszczyznach. Osoba głupia i tyle. 1. Nie ufa się przygodnie, incydentalnie spotkanym osobom, których tak naprawdę nie znamy. Szczególnie jeżeli chodzi o życiową transakcję pieniężną. 2. CZYTA SIĘ co się podpisuje - jeżeli się nie rozumie, nie ma się pewności to korzysta się z usług specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esc tendencyjny artykul IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 09:12 z góry zalożona teza o złym prawniku pewnie wyglądało to tak, że kasa wzięta (NIEMAŁA!) a gość nie mógł się później doprosić finalizacji umowy bo cipka wielka gwiazda reklamy miała to w dupie nie dziwię się, że wyegzekwował PODPISANĄ UMOWĘ, ja na jego miejscu bym jej tych ulg nie robił niech sie takie chciwe ku... uczą, że umów należy BEZWZGLEDNIE przestrzegac założę się, że gdyby trafiło na jakiegos biednego żuczka to by go wyjebała na cacy i w ogole by tego mieszkania nie ogladał, a kasę wtopił Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Bredzisz IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 00:25 terrtt napisał: > Powiedz to sędziom. Gdyby w umowie było zapisane, że w przypadku rezygnacji spr > zedającego miał on dać kupującemu dwustukrotność zadatku gdyby nawet pisalo dwustukrotnosc to pamietaj ze mogla mu nie sprzedawac jak umowa ci sie nie podoba to nie sprzedajesz a nie sprzedajez wiedzac jakie sa warunki a potem z placzem lecisz do gazety ze krzywda ci sie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
terrtt Re: Bredzisz 11.09.11, 00:40 ad 1. KC 394.1 W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. Czyli jeżeli nie jest w umowie sprecyzowane w jakiej wysokości sprzedawca ma zwrócić zadatek, to zwraca o w wysokości dwukrotnie większej. ad. 2. Może rzuciłoby się to w oczy podpisującemu umowę, a może nie. Pani z artykułu nie rzuciło się w oczy, że będzie musiała zapłacić 500.000 złotych, jeżeli rozjadą jej się (nieumyślnie przecież) terminy. Równie dobrze mogłaby podpisać, że odda 200-krotność zadatku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Bredzisz IP: 178.73.48.* 13.09.11, 11:11 W takim razie rzuciło jej się na mózg, że podpisała tak ważną umowę bez jej czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Bredzisz 12.09.11, 09:29 istotną treścią umowy było to, że pańcia otrzymanym zadatkiem spłaci dług, a następnie sprzeda mieszkanie pańciowi. pańcia przez parę tygodni nie wiadomo co robiła z pieniędzmi, czyli nie wykonała umowy, więc pańcio stracił cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aso1 Czemu podwójna ilość? Proste wytłumaczenie IP: *.play-internet.pl 12.09.11, 23:19 w celu popularyzacji prostych instytucji prawnych, które wynikają z elementarnej logiki, a które chyba nie sa należycie rozumiane, postaram sie zadatek wytłumaczyć kolokwialnie i tak jakbym to robiła w przedszkolu, gdyz wiekszosc komentarzy jest na poziomie dzieci. I nie będzie to tłumaczenie "bo tak stanowi prawo" (choc to powinno wystarczyc) Gdy kupujący zawiera umowę przedwstepna z zadatkiem jest w sytuacji kijowej bo: a) nie ma mieszkania b) oddaje kupe kasy w obce sęce i tym samym ryzykuje czy jeszcze kiedys je zobaczy c) ryzykuje czy bedzie w stanie zaplacic calosc ceny (latwo wyobrazic sobie scenariusze-moze miec wypadek, za pozno dostac kredyt, o te sporne dwa dni za pozno przelac reszte kwoty choc kredyt dostanie-w kazdej z tych sytuacji zostaje na lodzie-traci i 50tys i marzenia o własnym M, a sprzedający zaciera ręce, jak mu sie noga powinie- ma nie tylko mieszkanie ale i kasę za friko) Gdyby zadatek mialby polegac na tym, ze sprzedajacy, jak sie rozmysli zwraca tylko wysokosc zadatku, to by nic kupujacego nie chronilo. Sprzedający, gdy chcialby zachowac sie nielojalnie, zwracalby tylko to, co otrzymal od kupujacego, zero ryzyka, sytuacja wraca do punktu wyjscia. Jaką motywację sprzedający miałby do zawarcia umowy i nieszukania w miedzyczasie innych kontrahentów, którzy oferowaliby mu wyzsza cene za mieszkanie? Dwukrotna wysokosc zadatku wynika z tego, ze sprzedajacy zwraca to co otrzymal i drugie tyle. Ryzyko dla obu stron jest takie samo-obejmuje wysokosc zadatku. PROSTE i LOGICZNE. ps. zaliczka popularna w handlu to co innego-jak ktos tego nie odróżnia to jego problem. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis Oj, uznam takich sukinsynow-prawnikow! 13.09.11, 10:53 dwa razy ze mna probowali. Ale ....NIC z tego! Ludzie, uwazajcie! Przeciez Polska to jeszcze dziki kraj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Re: Czemu podwójna ilość? Proste wytłumaczenie IP: *.finemedia.pl 22.09.11, 20:26 Tylko że przy zawieraniu umów przedwstępnych kupna - sprzedaży mieszkania funkcjonują obie formy - zarówno zadatek, jak i zaliczka. Więc jakoś można oprzeć się tylko na zaliczce. Mało tego - kupowałam mieszkanie 1,5 roku temu. Nikt nie chciał ode mnie zadatku, wszędzie zaliczkę. Więc chyba nie jest to taki świetny wynalazek przy tego typu umowach? Odpowiedz Link Zgłoś
maith Sąd powinien uwzględnić art. 5 KC 24.09.11, 22:13 "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony." Odpowiedz Link Zgłoś
old.european ignorantia legis non excusat 10.09.11, 19:27 Gość portalu: janusz990 napisał(a): > w majestacie polskiego prawa. Droga Pani, panstwo prawa to sa Niemcy. My to "dz > iki kraj"... Sadzisz, ze w Niemczech byloby inaczej? Mylisz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aso1 korzystanie z uprawnien nie jest nieuczciwoscia IP: *.play-internet.pl 12.09.11, 21:53 dla mnie morał historii jest jeden: opieszałość w chronieniu swoich interesow i lekkomyślność to błędy, za błędy sie płaci-czasem słono. ps. czy nikt nie zauwazyl ze ZADATEK jest tak pomyslany by chronic dwie strony umowy? przeciez kobitka by nie miala skrupułów by go żądać od faceta jakby nie chcial zawrzec umowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joj No i co? IP: *.aster.pl 10.09.11, 18:43 Niby wielka ąę polskiej reklamy, a nie potrafi czytać ze zrozumieniem zwykłej umowy kupna - sprzedaży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: No i co? IP: *.beskidmedia.pl 10.09.11, 19:01 spec od reklamy wydawaloby sie powinien byc specem od kantow Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "być specem od kantów" 10.09.11, 20:00 Reklama to są "kanty" żerujące na istniejących ludzkich emocjach. Prawnik z Krakowa te emocje sprzedającej tak swoim zachowaniem inspirował by doprowadzić do korzystnej dla niego, z prawnego punktu widzenia, sytuacji. Sprzedająca słuchała tylko tego czego chciała słuchać. Re: No i co? Odpowiedz Link Zgłoś
nec999 Re: No i co? 10.09.11, 20:52 Nie ma czegoś takiego jak "umowa kupna-sprzedaży", istnieje tylko "umowa sprzedaży". Jeśli ktoś wyśmiewa się z jego nieznajomości prawa przez innych powinien sam znać choćby jego podstawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jangcy otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.acn.waw.pl 10.09.11, 18:47 Gdybys przeczytał to wiedzialbys ze ostatecznie jednak wzial dwukrotnosc przekazanego zadatku. Byc może sprowokowany jej odmowa rozliczenia w pierwszej instancji (500k zadatku + 70k kosztow), ale zapewne gdyby wpłacila te pieniadze to zapewne zarządałby drugich 500k. Z miła chęcią dowiedziałbym się jakie są inicjały imienia i nazwiska szanownego pana prawnika. Niby nic ale jednak ogranicza możliwość zrobienia dealu z takim panem w przyszłości. Generalnie wina jednak panienki a w zasadzie jej nikłej wyobraźni co do pewnych standardów pracy instytucji finansowych. Może i jest guru polskiego marketingu ale tu właśnie widać ile marketing ma współnego z życiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.play-internet.pl 10.09.11, 19:27 jeśli cały artykuł nie jest wyssaną z palca fikcją, to tylko do głowy przychodzi takie przysłowie, nosił wilk razy kilka, nie żal mi specjalistów od marketingu, wciskają ludziom szajz bez mrugnięcia okiem i cienia wyrzutów sumienia, oboje siebie warci.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skaj taki prawnik to się rzadko zdarza... IP: *.telpol.net.pl 10.09.11, 21:25 Gość naprawdę był w porządku. Najpierw dał jej uczciwy termin na spłatę kredytu - 1,5 miesiąca! Potem podpowiedział jak zaoszczędzić sporo pieniędzy! Jak pani szanowna sobie olała temat i nie załatwiła zaświadczenia na czas, poprosił o zwrot wpłaconego zadatku (choć miał prawo żądać dwa razy tyle) i zwrot poniesionych kosztów! Ale pani szanowna uznała, że jest wielką bizneswumen i potrafi rozmawiać z ludźmi więc panu pieniędzy nie chciała oddać (jego zresztą pieniędzy...). No to się pan prawnik wkurzył i zażądał tego co mu się należy czyli dwukrotność zadatku i zwrot kosztów. Żałować tą panią to tak jakby żałować konika pod stadionem, któremu ktoś wcisnął lewe pieniądze za podrobiony bilet... A wydźwięk artykułu tradycyjnie mówi wiele o dziennikarzach w Polsce - gdybym przeczytał go w prasie brukowej, nawet bym okiem nie mrugnął, ale jeśli GW jest dla wielu szczytem kariery dziennikarskiej, to naprawdę odechciewa mi się czytać czegokolwiek po polsku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Whatever no to panika na Czerskiej IP: *.home.aster.pl 10.09.11, 22:15 ja natomiast z wrażenia aż popuściłem. Tzn. popuściłem wodze mojej wyobraźni i jej oczami ujrzałem jaki popłoch z towarzyszącymi mu gwałtownymi objawami ostrej nietolerancji laktozy musiał nastąpić w kazamatach na Czerskiej kiedy przedłożono ten "bulwersujący" temat pod obrady "redakcji". No daję sobie uciąć włosy w nosie że część wierchuszki redakcyjnej nie zdążyła dolecieć do kibla. Taki to okrutny los posiadaczy pięknych mieszkań z konsjerżem w ścisłym centrum wsi warsiawa. Nie dość że zamiast mieszkania jest franciszkański dług do końca życia to jeszcze trzeba o tym pisać głodne kawałki z serii "artzdupy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: no to panika na Czerskiej IP: *.com 10.09.11, 22:42 Dla pocieszenia tej naiwnej kobiety powiem, że znam umowy sprzedazy mieszkania, gdzie sprzedajacy deklaruje płacić niebotyczne odsetki lub dać gratis własne auto podczas sprzedaży... ale jak sie nie czyta umów to sie płaci. Znajomy prawnik już nie cycka ludzi, bierze za to 750 zł/h porady dla różnych niedorobionych poszkodowanych;) Jeśli ktoś sie nie zorientował, w Polsce liczy się kasa, a nie zasady czy miłość, uczciwość itp. Albo ty wypykasz innych, albo inni wydymaja ciebie. To sprawdza sie wszedzie. Pani z "marketingu i reklamy" też pewnie zarabia... na zbieraniu i rozsyłaniu np. spamu sms-owego i zarabianiu na naciąganiu innych. Powstają do tego specjalne spółki z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. "Jełopów trzeba kroić, inaczej okradną ciebie." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: no to panika na Czerskiej IP: *.local 10.09.11, 22:47 Pani sama sobie winna. Do takiej transakcji powinna wynająć prawnika, który sprawdzi umowę. Ale jak się Pani za znawcę prawa uważa, to jedynie może sobie pani sama pogratulować. Robiąc - chcąc lub nie - innym krzywdę, poniosła konsekwencję. Poszkodowany mógł jej jeszcze wytoczyć proces cywilny o dodatkowo poniesione straty. Więc niech pani nie biega po gazetach. Odpowiedz Link Zgłoś
chuchichaeschtli Re: no to panika na Czerskiej 11.09.11, 00:09 Ja pier%$# 70 kawałków! A szary człowiek taki jak ja musi na to 2 miesiące tyrać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mason Teraz sprawa trwa ok. 28 dni, nie to, co kiedyś. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.09.11, 08:38 Najważniejsza jest umowa i zobowiązanie stron. Wtedy cała zabawa z sądem i prawomocny wyrok trwają kilka tygodni. Potem komornik i już. Rozprawy sądowe, które trwają lata, są dla Kowalskiego, który podpisuje takie umowy, że nie wiadomo, kto jakie ma obowiązki i jakie są konsekwencje. Często nawet nie wiadomo w umowie, co jest do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kancelaria Pozwać prawnika i puścić w skarpetkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 09:26 Podstęp i celowe wprowadzenie w błąd kontrahenta celem opóźnienia realizacji umowy i przywłaszczenia korzyści majątkowej. Da się go rozwalić finansowo i dać mu zakaz wykonywania zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibuc Re: Pozwać prawnika i puścić w skarpetkach IP: 193.22.252.* 12.09.11, 12:09 W którym momencie prawnik wprowadził ją w błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aszx Re: no to panika na Czerskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 00:18 Mało jest rzeczy bardziej wk***wiających niż czytanie takich debilnych artykułów, w których robi się ofiarę z idiotki, która jest całkowicie winna w tej sprawie i słusznie przegrała proces. Jak ktoś nie czyta i nie rozumie umów, któe podpisuje, to powinien ponosić za to konsekwencje, a nie potem lecieć do gazet i lamentować. Przepisy KC o zadatku są jasne. Z umów kredytowych jasno wynika, w jakim terminie wydaje się zaświadczenie o spłacie kredytu (tu było to 14 dni). Kobieta podpisała umowę w czerwcu a raczyła spłacić kredyt dopiero 18 lipca. Więc to był JEJ błąd, a nie cudzy błąd, jak to napisano w artykule. Chciała bez spreadu i połasiła się na 30tys. dobrze wiedząc, że ryzykuje 500tys. Nie rozumiem, dlaczego z człowieka, który po prostu korzysta ze swoich praw (mam na myśli tego prawnika), robi się bezdusznego potwora. Tu całkowicie winna jest ta pani i powinna się raczej wstydzić, a nie obnosić ze swoją głupotą i latać z nią do gazet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y.y Re: no to panika na Czerskiej IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.09.11, 00:54 Gość portalu: Whatever napisał(a): > ja natomiast z wrażenia aż popuściłem. > Tzn. popuściłem wodze mojej wyobraźni i jej oczami ujrzałem jaki popłoch z towa > rzyszącymi mu gwałtownymi objawami ostrej nietolerancji laktozy musiał nastąpić > w kazamatach na Czerskiej kiedy przedłożono ten "bulwersujący" temat pod obrad > y "redakcji". > No daję sobie uciąć włosy w nosie że część wierchuszki redakcyjnej nie zdążyła > dolecieć do kibla. > Taki to okrutny los posiadaczy pięknych mieszkań z konsjerżem w ścisłym centrum > wsi warsiawa. Nie dość że zamiast mieszkania jest franciszkański dług do końca > życia to jeszcze trzeba o tym pisać głodne kawałki z serii "artzdupy". No dobrze, błysnąłeś. A teraz siusiu, paciorek i spać;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lila Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.uznam.net.pl 11.09.11, 08:33 Sprzedająca spłaciła kredyt przed terminem sprzedaży, wg umowy. Czekała tylko na zaświadczenie. "Kredyt spłaciłam w dwóch ratach - 17 i 18 lipca. Zaczęłam poganiać bank mailami, żeby mi wydał zaświadczenie, bo tak na ludzki rozum, ile może to trwać? Dzień? Dwa? Góra tydzień." Nie można mówić o głupocie pani sprzedającej, tylko o złej woli banku, pana kupującego, sędziów, a także większości ludzi piszących na tym forum, którzy nazywają ją idiotką. W sądzie powinna wygrać sprawę, bo to tylko kwestia nie wystawionego w porę przez bank zaświadczenia o spłacie kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
olusiacp Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca 11.09.11, 09:52 ja nic nie mowie bo sama zabralam raz zadatek w sporej kwocie. sad bez problemow przynal mi cala kwote zadatku wiec z dobrej woli zwrocilam pare groszy klientowi ktory kupowal moje mieszkanie.. tyle ze on zwlekal z zakupem pol roku a wtym czasie rosly nieziemsko ceny mieszkan wiec musialam sie wycofac ze sprzedazy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaZeK Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 10:11 No właśnie , jedna z nie licznych sensownych wypowiedzi. No ale niestety , świat się cofa jeśli chodzi o humanizm i to bardzo . Wracamy niestety do prawa buszu. Tak jest prawie wszędzie na świecie , także w tych rozwiniętych krajach. W Polsce szczególnie to wyraźnie widać bo to kraj w którym sam wymiar sprawiedliwości bardzo często nie przestrzega prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koniczynka Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: 178.73.49.* 12.09.11, 12:33 Ale bank wystawił zaświadczenie w terminie. Nie ma tu żadnej złej woli. Skoro Pani dostała zadatek w połowie czerwca to czemu czekała przez miesiąc ze spłatą kredytu? Odpowiedź jest w artykule: bo zamiast pilnować swoich spraw była na wakacjach!!!! To jest głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
karim1972 Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca 10.09.11, 19:58 No, wlasnie, czyta sie do konca: panienka z raklamy zaplacila 610tys. Gdyby wzial dwukrotnosc, wyszloby sporo ponad milion, bo..... wyobraz sobie, dwukrotnosc 500 tys zl to milion plus koszty, o ktorych byla mowa...... Uwielbiam ludzi, ktorzy jada innych za rzekome niezrozumienie tresci nie pojmujac jej samemu/samej..... no, rozkosz zwyczajna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: set3 Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 21:05 W sumie straciłam 610 tys. zł. (straciłam a nie zapłaciłam ,OK ?) Brakujące wg. Ciebie 500 tys. to nie strata tylko spłata kredytu, dopiski o zrozumieniu tekstu daruję sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v Niestety, spora lekkomyślność ze strony tej Pani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 21:28 1) Sprzedawanie mieszkania obciążonego kredytem jest niełatwą sprawą, trzeba być z definicji przygotowanym na rozmaite przewlekłości. 2) Zgadzanie się na tak olbrzymi zadatek to wielkie ryzyko. Nawet jeżeli inne klauzule umowy chonią przed wystąpieniem “nieprzewidzianych okoliczności” itp., to trzeba się liczyć z nieprzyjemnościami. Druga strona twierdzi, że notariusz ostrzegał, i jestem skłonny w to wierzyć. To nie była normalna sytuacja. 3) W takiej sytuacji jechać na urlop? I ograniczać się do wysyłania maili? Każdy bank, w tym banki internetowe, ma swoje oddziały. Jeśli jest się poważniejszym klientem, to można szukać kontaktu z pracownikami wyższego szczebla i ma się jeszcze większe widoki na załatwienie tej dość banalnej sprawy, jaką jest zaświadczenie. Ja na miejscu tej pani nie wychodziłbym z banku. Przyłaziłbym codziennie do wszystkich możliwych oddziałów i zamęczał tak długo, aż by mi to zaświadczenie dla świętego spokoju dali. Do tego uruchomiłbym wszelkie możliwe znajomości w sektorze bankowym. Jeżeli ta pani jest szychą w reklamie to na pewno ma ich sporo, na pewno jakiś znajomy ma innego znajomego, albo znajomy znajomego ma innego znajomego itp., który pracuje w tymże banku i dla którego wyświadczyć tę prostą przysługę to nie byłby żaden problem. 4) Ten facet postąpił wyjątkowo umiarkowanie żądając jedynie zwrotu zadatku + 70 tys. 5) Wyrok sądu jak najbardziej zrozumiały. A ta pani się odkuje. Są ludzie, którzy popadają w niewypłacalność, bo nie mogą spłacić paru tys. kredytu gotówkowego. Czytajcie umowy i nie żałujcie kasy na poradę u prawników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skate To lekkomyślność zupełnie z innego powodu IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 07:50 Pierwszy raz słyszę o zwrocie zaliczki w podwójnej wysokości, tym bardziej że sam zaproponował jej kwotę odbiegającą od standartów. Typowo kwota powinna być mała (dla bezpieczeństwa kupujacego) lecz na tyle wysoka by kupującego zabolało gdyby się rozmyśli. Czerwone światełko pulsowało by mi w oczach z nadmierną ostrością. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: To lekkomyślność zupełnie z innego powodu 11.09.11, 08:08 Gość portalu: skate napisał(a): > Pierwszy raz słyszę o zwrocie zaliczki w podwójnej wysokości, tym bardziej że s > am zaproponował jej kwotę odbiegającą od standartów. Typowo kwota powinna być m > ała (dla bezpieczeństwa kupujacego) lecz na tyle wysoka by kupującego zabolało > gdyby się rozmyśli. Czerwone światełko pulsowało by mi w oczach z nadmierną ost > rością. 1. To był ZADATEK, nie zaliczka. 2. Zadatek z reguły sprzedający zatrzymuje - jeśli to kupujący się rozmyśli (abo jeśli nie będzie miał w terminie pieniędzy na resztę ceny sprzedaży). 3. Zadatek to sprzedający z reguły zwraca kupującemu w podwójnej wysokości - jeśli to sprzedający nie dotrzyma terminu (bo się rozmyśli, bo nie uzyska na czas potrzebnych dokumentów itp.) 4. Zadatek był w dużej kwocie, bo miała ona służyć do spłaty zadłużenia mieszkania. Miałam kiedyś sprzedającego, który miał do mnie żal i pretensję, że kupujący przystąpił do umowy w oznaczonym terminie. Bo jemu się marzyło, że zatrzyma sobie zadatek i mieszkanie też. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KaZeK Re: Niestety, spora lekkomyślność ze strony tej P IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 10:23 Mądrze prawisz , tylko zauważ jedno , ta Pani spóźniła się zaledwie o 2 dni z przyniesieniem papierka . Zakładając że ten facet chciał naprawdę kupić to mieszkanie to należy zadać pytanie , dlaczego się "rozmyślił" ? . Każdy myślący wie na czym cały ten pic polegał , mam to tłumaczyć ? . Gdybym to ja orzekał w tej sprawie , nakazał bym tylko zwrot samego zadatku i kosztów sądowych, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibuc Re: Niestety, spora lekkomyślność ze strony tej P IP: 193.22.252.* 12.09.11, 12:27 Czyli jako sędzia położyłbyś lachę na prawo, bo wg Ciebie powinno być tak i tak, a nie tak, jak mówi KC. Ładnie, ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.internet.szczecin.pl 10.09.11, 20:45 nie chce mi się wierzyć aby ten tekst był prwdiwy. Jeżeli rzezywiście ta pani jest jedą z bardziej wpływowychosób w reklamie, to jest jednocześnie NAJGŁUPSZĄ wpływową osobą. Ieżeli nie wie co to jest zxadatek i jakie są konsekwencje z nie wywiązania się z umowy przedwstepnej, to wówczas do zawarcia umowy przedwstępnej bierze się prawnika. I to nie jest szczególnie zlośliwy prawnik, który skorzystał z okazji, tylko druga strona umowy była beznadziejnie głupia. Jak ktoś w tak idiotyczny sposób się podkłada to jest wyłącznie jej wina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TJ Re: otoz glupku artykuly sie czyta do konca IP: *.evv.wideopenwest.com 10.09.11, 23:46 W panstwie prawa przy sprzedazy mieszkania splaca sie kredyt i hipoteke ciazaca na nim w trakcie zamkniecia transakcji z pieniedzy uzyskanych od kupujacego. Wtedy tez potraca sie prowizje agentow a co zostanie dopiero jest wyplacane sprzedajacemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiaccik Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.play-internet.pl 10.09.11, 18:47 Niezły patent. Też tak muszę spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesiu Re: kretynski artykuł IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 18:47 Ja tam widzę, że ma do zapłaty milion, a nie pół, czyli jednak musi zapłacić te dodatkowe 500 tys. Typowy numer na chciwość (i nieznajomość), zamiast wziąć normalny zadatek (jakieś 10%) zachciało jej się 0,5 mln... Trzeba było sobie wpisać dłuższy termin, ale jak się nie myśli... Wydupczył ją bez mydła cwaniaczek :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: kretynski artykuł IP: *.beskidmedia.pl 10.09.11, 19:00 tak to jest jak sie chce sprzedac... nie swoje mieszkanie. bo do czasu splacenia kredytu mieszkanie bylo wlasnoscia banku! chciala byc sprytna a trafila na sprytniejszego. jakos nie jest mi wcale jej zal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CHF frankowi kredyciarze myślą, że mieszkają NA SWOIM IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 19:24 > tak to jest jak sie chce sprzedac... nie swoje mieszkanie. bo do czasu splaceni > a kredytu mieszkanie bylo wlasnoscia banku! chciala byc sprytna a trafila na sp > rytniejszego. jakos nie jest mi wcale jej zal A frankowi kredyciarze myślą, że mieszkają NA SWOIM :-)))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarcastic Re: frankowi kredyciarze myślą, że mieszkają NA S IP: 198.53.226.* 10.09.11, 20:26 Oni mieszkaja na swoim. Ty za to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: frankowi kredyciarze myślą, że mieszkają NA S IP: *.beskidmedia.pl 10.09.11, 21:10 to zajrzyj do ksiegi wieczystej swojej szuflady za franki. swojego imienia nie zobaczysz :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amx Re: frankowi kredyciarze myślą, że mieszkają NA S IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 22:13 a tu się mylisz :) bank wcale nie jest wpisany jako właściciel a jedynie jako wierzyciel hipoteczny - więc swoje nazwisko jak najbardziej tam widzą tak czy siak są i tak 100x bardziej "u siebie" niż ci co mieszkają w wynajętych, walą komuś co miesąc kasę a nawet za 50 lat mieszkanie nie będzie ich własnością... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alle dosłownie super. będą mogli sobie zabrać te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 08:48 swoje mieszkania do grobu:) Odpowiedz Link Zgłoś
bromborek83 Re: kretynski artykuł 10.09.11, 23:24 oczywiscie, że było jej , bank ma tylko na nim hipotekę, zabezpiecza swoją wierzytelność, pieniądze, które dał komuś na zakup... gdyby to bank był właścicielem, to on mógłby sprzedawać mieszkanie kiedy mu się podoba i inne rzeczy, które może robić właściciel ze swoją własnością a przecież tak nie jest... własność to jedno a hipoteka czyli ograniczone prawo rzeczowe to co innego ... polecam taką książeczkę- kodeks cywilny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Kolejny kretyn IP: 91.198.145.* 12.09.11, 11:49 > tak to jest jak sie chce sprzedac... nie swoje mieszkanie Zajrzyj sobie do KW i przeczytaj, co oznacza pojęcie "hipoteka" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asek Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 18:48 nie martwcie sie moja kolezanka pracuje w banku w miescie powiatowym, 12 lat tam pracje i tylko 3 osoby przyszly pytac o zapisy w umowie... wszyscy byli obcokrajowcami mieszkajacymi iles lat w Polsce. Umowy sie czyta, nikt tu nikogo nie oszukal, za glupote sie placi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech Miałem identyczną historię z braniem kredytu IP: *.abaks.pl 10.09.11, 18:50 firmy nazywały się Open Finance i mbank. Skrajne przeciąganie terminów i niedotrzymywanie obietnic doprowadziło do przekroczenia terminu wpłaty pieniędzy z kredytu. Na szczęście sprzedający się zlitował, ale nie musiał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruby Re: Miałem identyczną historię z braniem kredytu IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 22:23 nie zdziwił bym się gdyby to był układ prawnika z bankowcem i agentem agent namawia na wysoki zadatek i nie reaguje na krótkie terminy w umowie przedwstępnej bankowiec opóżnia wydanie zaświadczenia prawnik odpala im za to dolę a resztę ma na czysto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ahhna Re: Miałem identyczną historię z braniem kredytu IP: *.acn.waw.pl 10.09.11, 23:54 Też mi to tak wygląda. Za gładko mu poszło jak na samodzielne dzialanie. Przy takim zadatku powinna być klauzula, że w razie zego zwraca nie dwukrotność zadatku, tylko ten zadatek plus jakieś jego 15 procent. Pani naiwna, fakt, ale nie chce mi się wierzyć, że agent z notariuszem nie zgłaszali tu sprzeciwu, a i sąd nie widzi niczego złego w takiej umowie... Kara powinna być, a jakże, ale NIE TAKA. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 zamiast filozofowac, co powinno byc 11.09.11, 08:54 a co nie, zajrzyj wreszcie do Kodeksu Cywilnego, sprawdz jakie konsekwencje ma wziecie zaliczki a jakie zadatku. I nie pisz glupot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ahhna Re: zamiast filozofowac, co powinno byc IP: 212.160.99.* 12.09.11, 12:00 A ty się naucz czytać. Gucio mnie obchodzi, co jest. Zapewne wiele głupich rzeczy jest w kc. Mnie się właśnie chce pofilozofować, co powinno być. Odpowiedz Link Zgłoś
janznepomuka Re: zamiast filozofowac, co powinno byc 12.09.11, 12:50 To Ty nie znasz KC. Zadatek w wysokości dwukrotnej jest zwracany przy BRAKU innych zapisów w umowie lub ZWYCZAJÓW. Wyjątkowo europejski artykuł. Ciekawe, czy ktoś zna przykład jakiegoś takiego ZWYCZAJU? Mnie też to wygląda na zaplanowane. Ona NIGDY nie dostałaby zaświadczenia przed pierwszym sierpnia. Nawet jakby minęło 14 dni, to bank (pracownik w zmowie) powołałby się na 1 grosz niezgodności kursowej z zaokrągleń z okresów ubiegłych spłat i przedłużył termin o kolejne dni ujęte w umowie (swoją drogą ciekawe ile?). Tak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Miałem identyczną historię z braniem kredytu IP: *.krakow.hypnet.pl 22.09.11, 20:23 Problem w tym, że w tekście jest wyraźnie, że notariusz zwracał uwagę, ale pani chciała. Zwróćcie uwagę na jeszcze jedną rzecz - ustawa weszła w życie 1 lipca. Czemu pani czekała ponad dwa tygodnie na spłacenie kredytu??? Podejrzewam, że 500 000 poszło najpierw na smakowitą lokatę, a dopiero potem na kredyt. A że nie chciało się przeczytać umowy (pewnie kredytowej też nie), to potem płacz. Skoro w umowie bank miał 2 tygodnie na wystawienie zaświadczenia, to bardzo dziwne, że pani spłaca kredyt 18 lipca i oczekuje, że musi mieć zaświadczenie na czas... To nie żadna wyższa matematyka. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Miałem identyczną historię z braniem kredytu 11.09.11, 07:24 Gość portalu: ruby napisał(a): > nie zdziwił bym się gdyby to był układ prawnika z bankowcem i agentem > > agent namawia na wysoki zadatek 1. Agent nie musiał do niczego namawiać. Pani była na taka kwotę zadłużona w banku, a nie miała swoich pieniędzy, by bank spłacić. Pani MUSIAŁA wziąć zadatek w takiej wysokości, by spłacić kredyt, którym to mieszkanie było obciążone. Też chyba chciałbyś, by mieszkanie, które kupujesz, było bez obciążonej hipoteki, prawda? > i nie reaguje na krótkie terminy w umowie przedwstępnej 2. Termin jest krótki na pierwszy rzut oka, ale jak się dokładniej przyjrzeć - ma kobieta czasu półtora miesiąca, pieniądze na spłatę kredytu już ma, a na zaświadczenie czeka się tylko 2 tygodnie. Czasu starczy. O ile się robi, do czego się zobowiązało, a nie wyjeżdża na urlop. > bankowiec opóżnia wydanie zaświadczenia 3. ? Bankowiec niczego nie opóźnia. Zapłaciła dopiero 17-tego, a o zaświadczenie wystąpiła mailem i to kilka dni później. Bank ma 14 dni na wystawienie zaświadczenia, gdyby 17-tego płacąc już wysłała wniosek o zaświadczenie, to być może, że 31-tego zaraz przed terminem aktu notarialnego może miałaby je gotowe do odbioru. > prawnik odpala im za to dolę a resztę ma na czysto A po co miałby komukolwiek cokolwiek odpalać? Odpowiedz Link Zgłoś
j666 Splata kredytu. 12.09.11, 11:34 Nieprawda. Strony mogły się umówić, że kupujący spłaca pozostałą część kredytu bezpośrednio bankowi. Odpowiedz Link Zgłoś
janznepomuka Re: Splata kredytu. 12.09.11, 12:54 Jako warunek wykonalności umowy. Albo wręcz deponuje owe 500 tysięcy u notariusza, który to notariusz dokonuje spłaty w momencie podpisania umowy. I setka innych opcji przy takiej transakcji. Dużej. To było UKARTOWANE wyjątkowo subtelnymi nićmi. Dlatego się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
pjsw Re: kretynski artykuł 10.09.11, 18:51 Czytaj ze zrozumieniem. Klientka straciła 610 tys. (milion z odstekami minus 500 tys. otrzymanego zadatku). Odpowiedz Link Zgłoś
pall.mall Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... 10.09.11, 18:52 "Loguję się na swoje konto w banku: nie mogę zrobić żadnej transakcji. Myślałam, że to jakaś pomyłka. Dzwonię na infolinię i słyszę: pani konto jest zajęte przez komornika." Ot tak komornik konta nie zablokował. Pani wpływowa musiała chyba wcześniej dostać nakaz zapłaty ? A tutaj w artykule jest to przedstawione jako wielkie zaskoczenie. Poza tym sprzedając mieszkanie za 1,5 mln i to robiąc to w ten sposób wypadało by samemu skorzystać z usług prawnika - szczególnie nie mając zielonego pojęcia o specyfice umowy przedwstępnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aqq Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.static.korbank.pl 10.09.11, 20:09 W akcie notarialnym pani poddala sie egzekucji, wiec nie trzeba nakazu. Odpowiedz Link Zgłoś
shroeder1970 Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... 10.09.11, 18:54 "zawód prawnika to zawód zaufania publicznego." Kiedy wreszcie tę fikcję się oficjalnie zlikwiduje? Prawnicy to geszefciarze jak każdy inny, ale mają większą inklinacę do manipulowania prawem, czyli do kantów, wykrętów, nadinterpretacji itp. Dawanie czemuś takiemu miana zawodu zaufania publicznego to jak zatrudnić złodzieja do pilnowania Fortu Knox. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys 10.09.11, 19:24 shroeder1970 napisał: > "zawód prawnika to zawód zaufania publicznego." > > Kiedy wreszcie tę fikcję się oficjalnie zlikwiduje? Ta fikcja w ogóle nie istnieje. Odnosi się jedynie do NIEKTÓRYCH zawodów prawniczych i tu się z tobą zgodzę - zupełnie niesłusznie. > Prawnicy to geszefciarze jak każdy inny, ale mają większą inklinacę do manipulo > wania prawem, czyli do kantów, wykrętów, nadinterpretacji itp. Nie, po prostu lepiej się na tym znają. Z kolei prawnik w serwisie samochodowym może wybulić za wymianę części, których nie ma w aucie. Tylko że w samochodzie nie ma części po pół miliona ;-) Co ważne: ten pan NIE BYŁ PRAWNIKIEM TEJ PANI. O zaufaniu publicznym można mówić w relacji radca-klient. A tu była sytuacja sprzedająca-kupujący. Zawód tego pana nie miał tu nic do rzeczy, gdyby się okazało, że jest on ślusarzem, to cała historia pozostaje bez zmian, co najwyżej jest mniej łzawa. A gdyby jeszcze ten pan miał chore dziecko, które potrzebowało tego mieszkania, a ta pani miała BMW i paliła cygara, to w ogóle... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Zdaje sie że facet składał pewną przysięgę... 10.09.11, 19:55 W przypadku zawodów prawniczych wymagania etyczna są dość wysokie. Prawnikowi po prostu cwaniakować nie wypada i to niezależnie od tego czy w sferze prywatnej czy zawodowej. === A baby wcale mi nie szkoda, ona zasłużyła na to co ją spotkało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakoko Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 19:00 "Skrajnie uczciwie". Chamstwo w kraju znanym Polska nie zna granic. Nic tylko każdy chciałby oszukiwać: budownictwo, przemysł, usługi. Czy to na poziomie podwórka, czy Sejmu. Parę wieków temu taki człowiek zostałby powieszony.. Perfidnie wykorzystuję skomplikowane prawo, które zwykły człowiek bez pomocy adwokata, prawnika nie jest w stanie zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.beskidmedia.pl 10.09.11, 19:03 to czemu paniusia nie wziela prawnika? jak sie sprzedaje mieszkanie za 1,5 duzej banki to 2-3 tysie na dobrego papuge do pomocy nie powinno sie skapic. zwlaszcza jesli chce sie sprzedac nie swoje mieszkanie, bo do czasu splaty kredytu mieszkanie jest wlasnoscia banku Odpowiedz Link Zgłoś
bromborek83 Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys 10.09.11, 23:38 bzdura, bank nie jest żadnym właścicielem tylko wierzycielem właściciela zabezpieczonym na jego nieruchomości... w KW wpisuje się go w 4. dziale, a właściciela w 2 - przeglądał waść kiedyś KW albo czytał KC? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: public_enemy_uk taką kretynkę sam bym chętnie wyje... IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 19:03 jak mozna być takim przygłupem , zawalić termin i jeszcze sie prawować...czlowieku, zanim podpisalas umowe trzeba bylo ją czytać...minuta po pólnocy mija termin i zwracasz podwójną zaliczkę . Twoje gadanie ze myślałaś że zyjemy w panstwie prawa :) - właśnie żyjemy !! jestes debilem i dzięki samej sobie straciłaś dużą kasę..czy ty nie widzisz swojej winy ??!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Juzek Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... IP: *.cust.tele2.se 10.09.11, 20:57 Tak umowa jest w normalnych panstwach niewazna. Nie mozna np. zawrzec umowy ze w razie czegostam placisz np. 10-razy wiecej. Obowiazuja stawki lichwy panstwa, czyli jak stopa procentowa banku RP jat np. 5% to mozesz sobie doliczyc np. 5%+3%, czyli max 8%. Doliczenie sobie 100% w panstwach prawa nie przechodzi. Wielu jest takich sprytnych rzemieslinikow ktorzy sobie w umowie pisza, ze razie opznienia masz im placic cene uslugi + 25%. Ale te 25% jest wtedy niewazne, maximu to stopa procentowa panstwa + np. 3% . Czyzby Polacy do tego jeszcze nie dorosli czy tez ta pani miala za slabego prawnika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdyhbs Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... IP: *.play-internet.pl 10.09.11, 21:50 Czyzby Polacy do tego jeszcze nie dorosli czy tez ta pani miala za slabego prawnika? wnioskując z Twojej wypowiedzi i przykładu kobiety z artykułu - nadal istnieją Polacy ignoranci, którzy mają się za ekspertów w każdej dziedzinie - od medycyny, przez prawo do mechaniki samochodowej - a przychodzi co do czego i popełniają elementarne błędy godne analfabetów z XVII-wiecznej wioski gdzieś spod XYZ. definicja zadatku podana jest w KC i nie jest jakąś wiedzą tajemną - można o niej poczytać na każdej stronie internetowej poświęconej zagadnieniu "jak mam sprzedać/kupić mieszkanie?" - bzdury o lichwie to możesz kolegom przy piwie opowiadać. a tak w ogóle to słuchaj - Twoje ip *.cust.tele2.se wyświetla się przy każdym komentarzu - naprawdę nie ma sensu podpisywać się 3x różnym nickiem, bo wszyscy i tak wiedzą że Ty to Ty. ośmieszasz się tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... 10.09.11, 22:01 Gość portalu: Juzek napisał(a): > Tak umowa jest w normalnych panstwach niewazna. Nie mozna np. zawrzec umowy ze > w razie czegostam placisz np. 10-razy wiecej. ale zwrot zadatku w podwójnej wysokości akurat jest normą zawartą w kodeksie cywilnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ahhna Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... IP: *.acn.waw.pl 11.09.11, 00:01 > ale zwrot zadatku w podwójnej wysokości akurat jest normą zawartą w kodeksie cy > wilnym. Bez względu na wysokośc tego zadatku i rodzaj transakcji? Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... 11.09.11, 07:28 Gość portalu: ahhna napisał(a): > > ale zwrot zadatku w podwójnej wysokości akurat jest normą zawartą w kodek > sie cy > > wilnym. > > Bez względu na wysokośc tego zadatku i rodzaj transakcji? Tak, bez względu. Odpowiedz Link Zgłoś
janznepomuka Re: taką kretynkę sam bym chętnie wyje... 12.09.11, 12:59 NIE bez względu. Przepis mówi, że można w umowie określić tę wysokość, lub że może istnieć ZWYCZAJ. Dopiero jak się nic nie określi i nie ma ZWYCZAJU, to jest dwukrotność. Dlatego ponawiam pytanie: czy ktoś zna jakąś dziedzinę, gdzie zwyczajowo jest inaczej?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Głupia baba... :)! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 19:08 Dała się zrobić na czysto jak dziecko. Podręcznikowy/kodeksowy numer, a panu mecenasowi gratuluje sprytu :) Pamiętajcie matoły i wbijcie sobie do pustych czaszek : z każdą tego typu sprawą (i nie tylko) jazda do prawnika. Nieznajomość prawa szkodzi. Ale polak lubi być robiony na szaro, w końcu zna się na prawie, medycynie, finansach, rządzeniu itd... :) Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Głupia baba... :)! 10.09.11, 20:39 Bo w Polsce do prawnika przychodzi się dopiero ze sprawą trupem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdyhbs Re: Głupia baba... :)! IP: *.play-internet.pl 10.09.11, 21:22 nie przesadzajcie. nawet prawnik nie był jej potrzebny. zasady funkcjonowania zadatku są opisane na wieeeeeeeelu stronach w internecie. wystarczy wpisać w google. założę się, że jej pośredniczka też wytłumaczyła jak to działa - bo gdyby było inaczej napisali by o tym w artykule. zresztą w tekście artykułu jest wyraźnie napisane, że notariusz 2x pytał się czy jest świadoma tego co robi. pani od reklamy naprawdę się czerwona lampka nie zaświeciła? naprawdę?????? Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Ona: idiotka, artykuł: nierzetelny i stronniczy 10.09.11, 19:09 Transakcja sprzedaży nie była prosta jak zakup kartofli w zieleniaku. Była hipoteka, był kredyt, był wysoki zadatek na spłatę tego kredytu. Była wreszcie do bólu niefrasobliwa właścicielka, która godzi się na termin nie sprawdzając, czy jest w stanie go dotrzymać. Co by się stało, gdyby zaproponowała połowę września? Jeśli nabywca naprawdę chciał kupić, to by zaczekał, a jeśli liczył na to, że sprzedająca się podłoży, to by nie zawarł umowy - i też dobrze. Ale co tam, JEDZIEMY NA WAKACJE! Wakacje są ważne, ale niekoniecznie wtedy, gdy się sprzedaje mieszkanie, spłaca kredyt i gonią terminy. Sąd miał tu całkowitą rację: DOROŚLI LUDZIE powinni dotrzymywać zobowiązań. Jakoś tak się składa, że każdy kogo znam nie polegał na zaufaniu, tylko na zapisach umowy, zaś wszelkie terminy podawał ze stosownym zapasem - właśnie po to, by ich dotrzymać. A wakacje można było przełożyć za niewielką dopłatą, albo i bez. A teraz dlaczego artykuł jest nierzetelny, bo stronniczość chyba jest oczywista: Komornik nie zajmuje konta znienacka. Reasumując: nie wszyscy pełnoletni są naprawdę dorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brawo Re: Ona: idiotka, artykuł: nierzetelny i stronnic IP: *.centertel.pl 11.09.11, 15:39 W końcu jakiś głos rozsądku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Nic dodać nic ująć IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.11, 12:18 Moraliści powinni sobie uprzytomnić, że początkiem moralności jest poczucie odpowiedzialności za swoje czyny. Tej pani tego wyraźnie brakowało. Co ta reklama robi z człowieka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Zwykle dobrze ustawione pod beztroską kobietę 10.09.11, 19:32 oszustwo. Bank ociągał się z potrzebnymi dokumentami nie przez przypadek. Był tą newralgiczna częścią "ustawki". Ten facet to wprawny aktorsko i skrupulatny w przygotowaniach oszust udający dżentelmena: "Wtedy on powiedział mi, że od 1 lipca wchodzi dyrektywa, która pozwoli mi spłacić ten kredyt frankami szwajcarskimi bez spreadu. - Prześlę pani te przepisy, trochę się na tym znam bo pracuję dużo z bankami. Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Zwykle dobrze ustawione pod beztroską kobietę IP: *.geod.agh.edu.pl 10.09.11, 19:42 Zaraz, zaraz - kobieta wpadła przez opieszałość banku. Co na to Komisja Nadzoru Finansowego? Banki nie muszą się wywiązywać terminowo ze swoich zobowiązań? A może naciągacz z Krakowa ma kolesi także w KNF i razem szukali kasy na kampanię wyborczą Partii Oszustów? Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Bank wywiązał się terminowo 10.09.11, 19:57 ze swoich zobowiązań. To kobitka nie potrafi kalendarzem się posługiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
marter7 terminowo??? 10.09.11, 22:30 To jeszcze wyjaśnij, dlaczego na wystawienie zaświadczenia trzeba czekać dłużej niż 15 minut od spłaty. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Bank miał tyle czasu ile miał 11.09.11, 06:46 kobitka to wiedziała i powinna była brać pod uwagę najgorszą opcję. W końcu nie sprzedawała starych gaci na alllegro tylko mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja 1stanczyk IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 00:36 ""Wtedy on powiedział mi, że od 1 lipca wchodzi dyrektywa, która pozwoli mi spła > cić ten kredyt frankami szwajcarskimi bez spreadu. - Prześlę pani te przepisy, > trochę się na tym znam bo pracuję dużo z bankami. " i faktycznie ta dyrektywa weszla wiec mamy spisek na skale calego kraju masz do tego mamy spsiek w prawie tam jak byk stoi ze ban kma 14 dni doczasu wydania zaświadczenia gdyby kobiecie zalezalo to by 1 lipca poszla zapłacić a nie 18!!!!! myslisz ze ktos ja wiezil przez te dni? caly kraj spiskował przeciwko jaskiemus tępakowi z w marketingu robi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z-dziś Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 19:45 Za połowę kasy profesjonalnego cyngla wynająć. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Po co byl ten "numer z architektem" ? 10.09.11, 19:50 Miał na celu stworzyć atmosferę wzajemnego zaufania, wyrwać sprawę z prawnego kontekstu, uśpić czujność sprzedającej. To jest nic nowego: tych technik "handlowania" uczą w "najlepszych" szkołach handlowych. Jak to mozliwe, że gość angażuje architekta i później na okoliczność paru dni spóźnienia skrajnie korzystnie (bo za pol miliona za friko) wycofuje się z kupna. "Jak tylko pani będzie mieć to zaświadczenie, proszę o telefon - powiedział." I te uspokajające telefony: to była tylko część tej dopracowanej inscenizacji tak by oszust mógł nadal uchodzić za szacownego i wiarygodnego prawnika w czym zresztą pomaga mu dzisiaj GW kończąc opis sprawy Jego samozadowoleniem "Mimo wygranego procesu odpuściłem pani X większość odsetek i dodatkowo część zaległości rozłożyłem ku zdziwieniu mojego prawnika na nieoprocentowane raty. Uważam, że to więcej niż fair. Czy postąpiłem uczciwie? Skrajnie uczciwie." Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... Odpowiedz Link Zgłoś
noc.nick.rasowy Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? 10.09.11, 23:24 Masz absolutną rację -Wygląda to wszystko na typową ustawkę, która wyszła lepiej niż oszust to sobie wykoncypował i zaplanował a numer z architektem wyćwiczył może nawet wcześniej na innej ofierze. To czysty majstersztyk, wcześniejsze 'porady' też. Dodatkowym atutem dla złodzieja w białych rękawiczkach było to, że ofiara była wyjątkowo vulnerable więc niczym nie ryzykował. Zresztą transakcja i tak nigdy nie doszłaby do skutku; gdyby wszystko było jak należy po prostu 30lipca zrezygnowałby z kupna z byle jakiego powodu. W każdym razie historia bardzo pouczająca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsn Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? IP: *.home.aster.pl 10.09.11, 23:33 >Zresztą transakcja i tak nigdy nie doszłaby do skutku; gdyby wszystko było jak należy po prostu 30 lipca zrezygnowałby z kupna z byle jakiego powodu. i wtedy bohaterka zatrzymała by zadatek w wysokości 0,5 miliona PLN ... Odpowiedz Link Zgłoś
noc.nick.rasowy Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? 11.09.11, 01:39 > i wtedy bohaterka zatrzymała by zadatek w wysokości 0,5 miliona PLN ... Naturalnie w Twoim i tylko Twoim (i to jest jedyny good news) mniemaniu. Klauzula obowiązku zapłaty sumy dwukrotnie wyższej jest stosowana tylko w przypadku odstąpienia od umowy sprzedaży przez sprzedajacego. Przyczyna nie ma znaczenia. A ta może być bardzo prozaiczna. Ktoś podkupił kupującego albo przekupił sprzedajacego, czyli traci kupujący. Jest to oczywiste, że prawo w ten sposób chroni interes kupującego, ale nie jego zadatek, który tak czy inaczej nie może przepaść bo w razie rozwiązania umowy przez kupujacego zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej przez kogokolwiek odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsn Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? IP: *.home.aster.pl 11.09.11, 14:06 możesz napisać na jakiej podstawie to wnosisz ? Art. 394. § 1. W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. § 2. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi. § 3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
noc.nick.rasowy Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? 11.09.11, 18:49 OK OK ...Mądryś jak rabinowa koza. Skoro 'mecenas' z kancelarii jest "kuty na cztery nogi" to uważasz, że nie zabezpieczył swego interesu wcześniej? Zwłaszcza, że znalazł naiwną, zapatrzoną w internet, blondynkę za milion? Art. 394 kc pozostanie tylko artykułem bo w każdym przypadku najbardziej autorytatywna i miarodajna dla sądu jest wola stron wyrażona w umowie przedwstępnej. Jeżeli nie ma w niej indywidualnych uzgodnień odnośnie zwrotu czy zatrzymania zadatku przez zainteresowane strony wtedy, by-default, moc prawną przejmuje ustawa. ...zatem w umowie mogła być klauzula, że kupujący bez podania przyczyny (sic!) albo po "numerze z architektem", może odstąpić od transakcji przed 30 lipca. Żeby zakończyć tę dyskusję, uważam całą historyjkę, jako doskonały materiał "ku przestrodze" dla wszystkich czytających Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibuc Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? IP: 193.22.252.* 12.09.11, 14:52 Baranku, w odpowiedzi na Twoje fantazje gość cytuje Ci twardy ustęp prawny, a ty najpierw go obrażasz, a potem dalej próbujesz próbujesz przeciwstawić faktom (zapisy prawne) swoje wyobrażenie umowy, której żaden z nas nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsn Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? IP: *.home.aster.pl 17.09.11, 17:02 Przepraszam za komentarze. Widocznie Ty, w odróżnieniu ode mnie, znasz treść tej umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
j666 Re: Po co byl ten "numer z architektem" ? 12.09.11, 11:40 Tyle że umowy sprzedaży nie podpisuje sie na podwórku, a u notariusza. Kupując powinna być wezwana do stawienia się w takie a takiej kancelarii notarialnej takiego a takiego dnia, w razie niestawiennictwa notariusz winien spisać protokół. Nastepnie drugie wezwanie do stawiennictwa celem zawarcia umowy. To wszystko daje czas. Odpowiedz Link Zgłoś
kudlatynaklacie 99% prawników psuje opinię pozostałym... 10.09.11, 19:57 Przykra prawda :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ag Mało wiecie, to i głupoty pleciecie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 19:59 Oprócz prawa (coraz bardziej zawiłego, nie bez przyczyny) i umów jest (a dokładniej - była) zwykła. ludzka uczciwość i przyzwoitość. Rozumiem że ktoś wymówił dotychczasowe mieszkanie a tu nie ma gdzie się wprowadzić. Ale pół miliona za nic nie znaczące opóźnienie!? Jest tylko jedno wytłumaczenie - [...]* Trochę lat na tym świecie żyję, to i owo się widziało, dlatego mam zasadę generalną - żadnych interesów z jakimikolwiek prawnikami. Nic od nich nie kupuję, nic nie sprzedaję, nie przyjmuję od nich żadnych zleceń. W najlepszym wypadku delikwent będzie maksymalnie upierdliwy, bo musi pokazać jaki on mądry i że ma przewagę. Ale często po prostu człowieka wyrąbie, oczywiście w majestacie prawa. * - każdy inteligentny wie o co chodzi, a ja nie napiszę bo 212kk i do tego odszkodowanie; takie fajne państwo prawa, ops, prawników mamy Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Mało wiecie, to i głupoty pleciecie. 10.09.11, 22:04 Gość portalu: ag napisał(a): > Ale pół miliona za nic nie znaczące opóźnienie!? przecież wcale nie chciał nic ponad zwrot kosztów. pańcia zwrotu odmówiła, więc poszedł do sądu - no bo co miał robić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 20:10 "Prawnik" po prostu wykorzystał sytuację i zarobił na czysto poł miliona z odsetkami. Czy musiał to robić? Nie musiał. Ale mógł i z tej sytuacji skorzystał. Czy to etyczne? Oczywiście że nieetyczne. Ale nasze prawo naprawdę ma luki, które pozwalają na takie sztuczki. Podobne przykłady: obarczanie winą za kradzież osoby, która nie zamknęła samochodu albo zostawiła w nim teczkę( dla złodzieja to koliicznosć łagodząca); obarczanie winą za sprowokowanie gwałciciela kobiety, która miala za krótka spódnicę lub zbyt poźno wracała do domu; itp. itd. Sąd powinien był zbadać rzetelnie sytuację i nie zasądzać zwrotu podwójnego zadatku. Nie zasądzać, bo kobieta nie zawiniła, dopełniła obowiązku dostarczenia zaświadczenia i spóźniła sie nie ze swojej winy. I ten brak winy chyba dało sie udowodnić, przedkładając spóźnione zaświadczenie z banku, dowody spłaty kredytu, kopie wniosku o wydanie zaświadczenia. Jesli jednak sąd nie bierze pod uwage okoliczności, tylko podchodzi do sprawy tak biurokratycznie, to jest tylko pozywka dla oszustów i naciągaczy. Teraz kobuieta może pozwac bank, z powodu nie dotrzymania terminu wydania zaświadczenia, który to fakt naraził ja na poważna stratę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po fachu Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 20:11 do wszystkich zbulwersowanych działaniem prawnika: człowiek skorzytsał z zapisu kodeksowego, Ameryki nie musiał odkrywać. Pani złożyła wniosek o zaświadczenie na 8 dni przed upływem terminu zawarcia umowy. Z treści artykułu można domniemać, że bank zgodnie z regulaminem na wydanie zaświadczenia ma 14 dni (regulamin przyjęła zakładając konto). Pani zamiast dymać do banku z bombonierą po zaświadczenie, żeby było szybciej, pojechała na wakacje ... Wyrok oczywisty, ale pani z reklamy ma znajmomą panią w gazecie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krystyna Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.09.11, 20:46 Nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie była to typowa ustawka- to prawnik ją uspokajał i mówil o nowych przepisach. Wywalić z palestry- zrobił ewidentne świństwo. Oczywiście, że przepis jest przepis i po to własnie podpisuje się umowy ale on wycofał się bez powodu jak widac. Znaczy, że był taki plan zarobic szybko pół bańki. Dziewczyna dała się nabrac i szkoda mi jej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uga-buga Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.cust.o2.ie 10.09.11, 21:00 A mi nie, nie wiem czy to solidarnosc jajnikow czy masz po prostu zbyt duzo empatii dla nieudacznikow. Rozpieszczona panna ktora "zawsze chciala mieszkac w apartamencie z portierem", oh, ah. Zamiast zalatwic jak czlowiek dokumenty w terminie ona dyma na grzac dupe na plazy i pisze do banku e-mail kiedy na glowie wisi jej sprawa za 1,5 mln zlotych. Szkoda ze przy okazji nie nastapila na jakas trujaca rybe, bo szkoda takie geny przekazywac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stoen Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: 178.73.49.* 10.09.11, 21:35 Gość portalu: krystyna napisał(a): > Nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie była to typowa ustawka- to prawnik ją uspo > kajał i mówil o nowych przepisach. Wywalić z palestry- zrobił ewidentne świństw > o. Dyrektywa weszła 1 lipca, pani sprzedająca , aby spłacić kredyt, do banku się wybrała w połowie lipca (prawnik jej kazał?na wakacje prawnik też kazał jechać?).Mogła wybrać się do banku 4 lipca w poniedziałek. > Oczywiście, że przepis jest przepis i po to własnie podpisuje się umowy ale on > wycofał się bez powodu jak widac. Prawnik się wycofał z powodu niedotrzymania przez Panią sprzedającą umowy i to jest całkiem dobry powód. >Znaczy, że był taki plan zarobic szybko pół bańki. Dziewczyna dała się nabrac i szkoda mi jej. Jak nabrać?Na co?Gdyby trzymała się terminów sprzedałaby mieszkanie i nie było by afery.Pani płaci za skąpstwo ( bo żal jej było wydać na prawnika), głupotę (powtórzę:bo żal jej było wydać na prawnika) i brak wyobraźni (bo to że dokument się wydaje do 14 dni to może oznaczać że właśnie 14 dnia otrzyma się dany dokument). Trzeba mieć umysłowość pantofelka żeby transakcję o wartości 1,5 mln złotych przeprowadzać bez prawnika i na ostatnią chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys 10.09.11, 22:47 Jaka ustawka ? Kobieta olała sprawę i pojechała na wakacje. Gość miał prawo zmienić zdanie. Zażądał jedynie zwrotu swoich pieniędzy i kosztów. Kobieta kazała mu spi.... Więc się nie dziwię, że zrobił to, co zrobił. Sam jestem prawnikiem i zachowałbym się identycznie. A skąd wiesz, dlaczego się wycofał ? Może mu dziecko zachorowało na raka ? Albo żona ? Wiesz na 100%, że tak nie było ? To po co zabierasz głoś w temacie, o którym ŻADNEGO pojęcie nie masz ? Sprawę rozpoznały sądy 2 instancji, choć dla studenta II roku byłoby jasne, że sąd musi stosować prawo, a to w tym przypadku jest jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uga-buga Re: Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzys IP: *.cust.o2.ie 10.09.11, 20:57 Brawo! Nic dodac, nic ujac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Cudzy błąd da ci pół miliona złotych. Skorzysta... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.09.11, 20:11 Ciekawe czy ona by mu tak po prostu oddała zadatek jakby w umówionym terminie zjawił się bez kasy z jakąś wymówką. Formuła zadatku jest prosta. Chciała pół miliona, wzięła pół miliona. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy No i o co chodzi? 10.09.11, 20:12 Babsko nie dotrzymało umowy, a jeszcze wcześniej zaczęło się bawić w rzeczy, na których się nie zna. To dostała nauczkę, że jeśli się czegoś nie rozumie, to się w to człowiek nie bawi... ;>>> Odpowiedz Link Zgłoś