Dodaj do ulubionych

Elektrownia w Gąskach.

12.02.12, 23:16
1. Czy Państwo obywatele z Gąsek wiedzą co to Japonia i Fukuszima?

2. Czy Gąskowianie mają świadomość, że w wypadku jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego ich wieś zostanie zmieciona z powierzchni ziemi tylko dlatego, że znajduje się tam strategiczny obiekt o znaczeniu militarnym dla potencjalnych wrogów?

3. Czy Gąskowianie mają świadomość, że w przypadku budowy elektrowni w tamtym rejonie, dostaną przysłowiową "figę z makiem" a nie korzyści na które teraz liczą w związku z budową takich obiektów?

4. Czy Gąskowianom przedstawiono wiarygodne wyniki badań wpływu na środowisko linii wysokiego napięcia, zagrożeń promieniotwórczych, wywozu i składowania odpadów oraz ewentualnych awarii?

5. Czy Gąskowianie są w stanie, jako dorośli ludzie, spojrzeć trochę dalej niż na swój egoistyczny doraźny interes? Czy wiedzą jakie "g" fundują swoim dzieciom? Czy to Gąskowian obchodzi? Czy są królikami doświadczalnymi? Czy po to żyją?

Tylko jedna, JEDNA niewielka awaria a wasze dzieci drodzy Gąskowianie, wam tego nigdy nie wybaczą. Powikłania oraz mutacje genetyczne będą się za nimi ciągnęły przez 3 pokolenia. Niczego na tej skażonej ziemi nie zdołacie uprawiać. Przyjdzie wam jedynie uciekać z ojcowizny i to pod przymusem natychmiastowej ewakuacji.

Wam się drodzy Gąskowianie nie mówi prawdy, bo Wy nikogo nie obchodzicie. Dla ogromnych korporacji budujących elektrownie jesteście tylko tabunem mięsa, nie jesteście nawet w slangu biznesowym nazywani ludźmi. Jesteście czymś bliżej nieokreślonym, kilkoma zapiskami w dokumentach, uściskiem dłoni prezesa i wójta, uśmiechem pani w telewizji.
Obserwuj wątek
      • marek-zakrzewski Jasne. Wiejsca mentalność 13.02.12, 00:33
        Co je nasze to je nasze!

        Całe szczęście rzeczywistość jest tutaj mądrzejsza od Polaków. Już jest poślizg z elektrownią o 5 lat a to dopiero początek. Wystarczy jedna awaria gdzieś na około Polski, bo wszyscy elektrownie mają, to wówczas Polacy na klęczkach dziękczynnie w podzięce na pielgrzymkę do Częstochowy się wybiorą, dziękować przenajświętszej panience, że ich ocliła od budowy tego "g" na własnej ziemi.

        Trzeba być wyjątkowym ignorantem aby nie dostrzegać prostego faktu gremialnego wycofania się Niemców z własnych elektrowni po katastrofie w Fukuszimie. Oni dobrze sobie zdają sprawę jakie mają "kaka" pod nosem. Wystarczy trzęsienie ziemi albo konflikt zbrojny i posprzątane... 100 km wokół elektrowni na kilkadziesiąt lal. Ale co tam- ziemi ci u nas dostatek. Ludzi się po lasach upchnie. A Ruskie to z Czarnobylem przesadziły i w trosce o swoich obywateli, "dmuchając na zimne" i panikując, wysiedlili ich w cholerę i do dzisiaj nie pozwalają się osiedlać z powrotem. Dbają o ludzi znaczy się. Ruskie.
    • douglasmclloyd Re: Elektrownia w Gąskach. 13.02.12, 02:02
      marek-zakrzewski napisał:

      > 2. Czy Gąskowianie mają świadomość, że w wypadku jakiegokolwiek konfliktu zbroj
      > nego ich wieś zostanie zmieciona z powierzchni ziemi tylko dlatego, że znajduje
      > się tam strategiczny obiekt o znaczeniu militarnym dla potencjalnych wrogów?

      Myśę, że mają taką świadomość, jak mieszkańcy Kozienic.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka