Dodaj do ulubionych

Producenci żywności kontra supermarkety

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:22
Wreszcie Francuscy i Niemieccy ZYDZI( do nich nalezy prawie 90 % sieci
supermarketów-dla niepoznaki jeden koncern wystepuje pod kilkoma nazwami) nie
beda zbijac kasy na polskich małych firmach...!!!!!!!! Tak trzymać!!!!! oby
tylko starczylo sił naszym!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: BK Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 01:25
      I z czego autor sie tak kurwa cieszy. Przeciez to oznacza podniesienie cen
      dla wszystkich konsumentow. Trzeba miec naprawde niepokolei w tej glowie by
      sie cieszyc ze wzrastajacych cen produktow spozywczych.
      • Gość: pepe Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:35
        rosnące ceny to nie zawsze tragedia dla konsumenta - więcej zapłacisz lepiej
        zjesz! Słyszałeś o tym. Jadłeś angielski chleb piankowy - jedno wielkie gówno
        nie do zjedzenia - a za porządny chleb bez plastiku i powietrza zapłacisz jak
        za zboże. Im więcej lokalnych producentów tym lepiej.
        • Gość: pkin Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 01:50
          Masz rację, ale też nie każdego stać na produkty dobrej jakości. Myśle, że
          ponieważ producenci muszą zmierzyć się z gigantami handlowymi to nie można im
          zarzucić chęci podwyższenia cen do poziomu opłacalności (przecież wtedy
          pojawiają się szanse na inwestycje i nowe miejsca pracy). Moim zdaniem mieści
          się to w sferze normalnej gry rynkowej, gdzie na od[powiednie problemy trzeba
          znajdywać odpowiednie środki. Oczywiście mam nadzieję, że Urząd Ochrony
          Konkurencji i Konsumentów włączy się do gry, gdy ewentualne porozumienia zajdą
          za daleko. Wszystko dobre, ale w końcu w umiarze.
          • Gość: necris Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 02:03
            Jakiej gry rynkowej?? To jest normalne bandyctwo, no chyba że wolisz jeść trociny zamiast normalnego chleba. Ale ja wole dać 2zł za chleb, niż 1,5zł za coś co przypomina chleb. Zgodzę się że konkurencja na rynku powinna służyć konsumentom, ale w zdrowej konkurencji jest też coś takiego jak etyczne zachowanie, a hipermarkety chyba o czymś takim nie słyszały...
            • Gość: pkin Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 02:15
              Zupełnie nie zrozumiałeś mojego postu, nawet myślę, że go nie przeczytałeś do
              końca, ale w sumie powinienem się już do tego przyzwyczaić.
            • Gość: Tomek Sluszna inicjatywa IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 11.06.04, 10:23
              W Stanach jest podobnie. WallMart negocjuje ceny na granicy oplacalnosci.
              Producentow ktorzy nie chca obnizyc cen produkowanej zywnosci zacheca sie do
              szukania oszczednosci poprzez obnizanie plac pracownikom. Oczywiscie nie trzeba
              wspominac o tym ze szeregowy pracownik marketu ma pensje ktora nie starcza na
              zycie. Ludzie protestuja przeciwko rozbudowie nowych centrow handlowych.

              Nasi producenci powinni jednak wykozystac fakt ze ich zywnosc jest tania i
              doslownie zalac nia cala Europe. Ostatnio we Francji widze w supermarketach
              truskawki czy pomidory z Pologne. Francuzi w nas supermarketem a my w nich
              pomidorami. Tak trzymac rodacy
              • Gość: ZZ pensja nie starcza na życie IP: *.top.net.pl 11.06.04, 11:47
                Jeszcze nie spotkałem nikogo, kto powiedziałby, że jego zarobki odpowiadają
                jego potrzebom. Zarobki są pewnym odzwierciedleniem umiejętności pracownika
                oraz sprzedania tych umiejętności. Jeśli pracownik pcha wózek z paletą,
                przekłada paczki z palety na regał oraz obsługuje kasę, to chyba trudno płacić
                mu kokosy. Zwłaszcza, że na to miejsce jest wielu chętnych.
                • Gość: gb Re: pensja nie starcza na życie IP: 193.111.166.* 11.06.04, 12:26
                  Głupi jesteś chłopie... oj głupi... Osoby, które wykonują prace proste, nie
                  wymagające szczególnych talentów, zdolności oczywiście nie powinny zarabiać
                  kokosów. Ale tu nie jest mowa o kokosach. Tu jest mowa o środkach na życie.
                  Jeżeli pracujesz 10 godzin dziennie i z wypłaty nie jesteś w stanie opłacić
                  mieszkania, opłat i wyżywienia, nie mówiąc już o ewentualnym wykształceniu
                  dzieci itp. (a tak jest w przypadku pracowników marketów) to znaczy że
                  pracujesz w bandyckiej firmie. I nie ma znaczenia ilu chętnych jest na twoje
                  miejsce. Taka argumentacja jest argumentacją kretyna, który dopiero co się
                  dochrapał kierowniczego stanowiska i myśli, że rządzi. Pomyśl nad sobą bo
                  jesteś jeszcze w XIX wieku...
                  • darr.darek BLE, BLE, BLE , BLE ... a gdzie logiczne myślenie 14.06.04, 15:29
                    Gość portalu: gb napisał(a):
                    > Ale tu nie jest mowa o kokosach. Tu jest mowa o środkach na życie.

                    Nijaki Tomek rozpoczął wątek "zaniżania" w USA płac (dziwne - od ponad wieku
                    ciągle rosną - cuda jakieś czy co) . Czyli zgodnie z tym, pracownik
                    hipermarketu, który zarabia w USA conajmniej 800 USD jest ... wykorzystywany.
                    To nic, że rzadko który Polak tyle zarabia, to nic, że Ukraiński profesor nie
                    zarobi tego przez pół roku, ale Jankes jest "wykorzystywany" i basta.

                    A sam artykuł jest na modłę dłupawych lewaków. Czyli : "drobiarze się
                    zjednoczyli i podnieśli cenę, czas na makaroniarzy". Autor nie potrafi
                    zrozumieć ZALEŻNOSCI RYNKOWYCH, które sprawiają, że cena drobiu rośnie, bo
                    można go swobodnie eksportować na Zachód, gdzie ceny są wyższe. Autor
                    (+makaroniarze) wymyślił sobie, że makaron w Polsce też jest tańszy i ...
                    solidaryzować się makaroniarze muszą i ceny podnosić.
                    BŁĄD OCENY !
                    Rok temu (obserwacja własna, dokłądan) w Europie zachodniej JEDYNYMI tańszymi
                    produktami żywnościowymi, były niektóre makarony i niektóre koncentraty
                    pomidorowe. Dlatego sądzę, że bez "specjalnej ochrony" to tanie makarony czeka
                    raczej obniżka cen niż podwyżka.
                    Autor, oczywiście, jakoś nie pomyślał, dlaczego Malma (i nie tylko) sprzedaje
                    KILKA RAZY drożej i bez żadnych "solidarności" potrafi USTALIĆ taką cenę i
                    żaden hipermarket im nie "podskoczył" - wszędzie ceny Malmy są ok 5-6zł/kg. A
                    przecież ten przykład podważa teoryjkę WSZECHMOCY hipermarketów i ustawiania
                    cen jak się "hipermarketom podoba". BLE, BLE, BLE , BLE ... a gdzie logiczne
                    myślenie ???!!!
                • wesata Re: pensja nie starcza na życie 11.06.04, 12:47
                  porabalo cie-wszyscy zyjemy 24h/24h pracujemy w roznych zawodach - rownie
                  ciezko. dlaczego jeden czlowiek tylko dlatego ze urodzil sie w innym miejscu, w
                  innych warunkach - ma zarabiac za takie same 8h swojego zycia mniej niz ty??
                  • meteorr Re: pensja nie starcza na życie 11.06.04, 16:04
                    Czyli twierdzisz, ze gosc z 7-ma klasami (bo mu sie nie chcialo...) powinien za
                    swoje 8h zarabiac tyle samo co inzynier po trudnych studiach?
                    Jezeli do tego praca tego pierwszego przynosi firmie 2 000 PLN zysku, a
                    drugiego 20 000 PLN? O czym my mowimy. Rozumiem, ze placa ponizej min.
                    socjalnego to czysty wyzysk, ale nie przesadzajmy - juz kiedys bylo "czy sie
                    stoi czy sie lezy..." i nikomu to na dobre zdaje sie nie wyszlo.
                    • Gość: kiki Re: pensja nie starcza na życie IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 11.06.04, 16:29
                      niestety ale powiedzmy sobie szczerze, że zarobki w naszym kraju nie koniecznie
                      zależą od tego, czy jestes wykształcony zdolny itd., ludzie po kilku kierunkach
                      nie moga znaleźć pracy ( zwłaszcza w województwach wschodnich ), a
                      niedokształcone niekompetentne osoby siedzą na całkiem wysokich stanowiskach i
                      nie zlecą stamtąd za nic w świecie, ponadto obecnie mnóstwo baranów kończy
                      studia, czsem nawet całkiem "elitarne" kierunki, bo dostają sie za kasę, a
                      potem sa przepychani w ten sam sposób, więc dyskusja nad tym, czy to jest
                      słuszne i sprawiedliwe, aby pensja była odzwierciedleniem wykształcenia jest
                      jałowa
                      • meteorr Re: pensja nie starcza na życie 11.06.04, 17:25
                        Ale to jest wlasnie wynik m.in. zanizania cen - bo producenci nie zarabiaja,
                        nie daja miejsc pracy itp itd. kolo sie zamyka. A w systemie reglamentownej
                        pracy (duze bezrobocie), szczegolnie w budzetowce, wygrywaja oczywiscie Ci
                        z "plecami" . Normalka.

                        Co do stada baranow konczacych "elitarne" kierunki:
                        1. No jak jest stado (np. marketing), to i szybko podaz przewyzsza popyt na
                        takich "specjalistow" - efekt widoczny.
                        2. Jezeli elitarne uczelnie przepychaja ludzi za kase albo po znajomosci to na
                        dluzsza mete im sie to odbije. Np. jeszcze pare lat temu absolwent "elytarnej"
                        SGH nie spojrzal na prace ponizej 5kPLN. Teraz bierze 1500 z pocalowaniem w
                        reke. Juz teraz mlode uczelnie prywatnie zaczynaja doganiac te panstwowe z
                        renoma.
                        3. Jezeli ktos jest w stanie ciagnac rownolegle 2 kierunki, to ja sie pytam
                        czego tam ucza?(Mam tu na mysli szczegolnie studia inzynierskie, na
                        humanistycznych niektore rzeczy sie moga pokrywac.) Poza tym, jezeli ktos jest
                        wyksztalcony i zdolny, to - mowiac brutalnie - wyjedzie za granice.
                        4. Przez pol studiow wpajano mi zasade: z Polski nie bedzie drugiej Japonii
                        (choc ponoc i tam sie to zmienia), w zyciu trzeba bedzie najprawdopodobniej
                        zmienic kilkanascie razy prace, a co najmniej 3 razy caly zawod. Wiec czemu ci
                        mlodzi zdolni ze sciany wschodniej (30% bezrobocia) nie wyjezdzaja np. do
                        Krakowa (7-9% bezrobocia)? Motorola robi prawie non-stop nabory.

                        Pozdrawiam i zycze nieco wiecej optymizmu :)
                    • Gość: ????? Re: pensja nie starcza na życie IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 21:32
                      Czasem 7 klas nie jest skutkiem "niechciejstwa".
                      A czasem ktoś po trudnych studiach podejmuje prace poniżej kwalifikacji, bo
                      życie go do tego zmusza. Bo ktoś nie jest "mammoni" wiszacym na garnuszku u
                      zasobnych rodziców i nie może sobie pozwolić na półroczną przerwę w finansowym
                      życiorysie... :-/
                      Jeżeli uważasz, że ktoś "na kasie", czy "przy ladzie", kto potrafi swoim
                      zachowaniem przyciągnąć klientów lub zażegnać potencjalny konflikt, jest tyle
                      samo "płacowo" wart, co "jołopek" traktujący klientów jak zło konieczne (a to
                      często nie zależy od wykształcenia) ......
                      Natomiast co do wypłat poniżej minimum - oczywiście za porządna i sumienną
                      pracę - to całkowicie się z Toba zgadzam.
              • meteorr Re: Sluszna inicjatywa 11.06.04, 15:56
                Ze nie wspomniec o "Polski Ogorki" (pisownia oryginalna) made in Germany ;)
                (domyslam sie ze sa tylko konserwowane w Niemczech)
            • Gość: bułeczka Re: tylko zobacz baranie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 16:26
              jakimi samochodami jeżdżą ci biedni piekarze, którzy już podobno dopłacają z
              własnej kieszeni do chleba - Jaguary i Volvuchy to normalki, a wiocha liczy 30
              tys. dusz. a piekarni jest 7 nie licząc tych, którzy dowożą chleb z innych
              miejscowości.
          • Gość: darlatan Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:52
            panowie i panie .. .. . .. to dlaczego my nie kupujemy NASZYCH polskich
            produktów .. im więcej ludzi bedzie kupować to c opolskie .. tym bardziej się
            to bedzie opłacać naszym producentom ... i w końcu nam samym .. . .. a to co
            będzie nadwyżką będzie można opchnąć na zachód bo jest to w cholere tańsze i
            tak samo dobre .. .. .. . .. .. .. zaczniujmy wspierać naszych .. nie
            cudzych ... przykładem może być że zamiast kupować tą zasraną coca-cole można
            kupić np. Hoop cole albo polo cocte któe są o niebo lepsze od tych
            zachodnich .. ... a co najwazniejsze nasze ... .. :D
            • Gość: pkin Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 13:18
              Z tą polococktą to przesadzasz, ale ogólnie masz rację, tyle, że to chyba nic
              szczególnego, po prostu zwyczajny patriotyzm gospodarczy.Niemcy na przykład
              zawsze sprawdzają pochodzenie towaru i kupuja to co niemieckie, bo zapewniają
              sobie tym samym miejsca pracy. Inna sprawa, że teraz towary z napisem Made in
              Germany (a właściwie Made in EU) są produkowane na Tajwanie i przyjeżdżają do
              Europy w dwóch kawałkach, są składaqne i przybija im się nalepę.
              Tak czy siak własne produkty należy popierać, ale z umiarem. Nie można popierać
              wyrobów niskliej jakości i o wysokiej (za wysokiej) cenie. Należy bowiem dbać o
              konkurencyjność gospodarki (to również jest wyraz gospodarczego patriotyzmu).
              Wspierając słabe firmy, nie dopingujemy ich do rozwoju, co skończyć się może po
              pewnym czasie nagłą upadłością i parudziesięcioma bezrobotnymi.
              Pozdrawiam
        • Gość: Jp Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 15:47
          Dlaczego w Polsce w przeciwieństwie do USA i Kanady najważniejszy jest interes
          producenta ,a nie konsumenta. To przecież my kupujący za to zapłacimy więcej

          Pomyślciee o tym bezmózgowcy popierający to bezkrytycznie
        • bowa79 Re: Producenci żywności kontra supermarkety 13.06.04, 10:03
          A jak nie masz więcej, to po prostu będziesz głodny, co? Ty pieprzony komuchu.
          • Gość: yama Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 15:54
            Wyrównajmy szanse dla wszystkich jeżeli hipermarkety będą uczciwie płacic
            podatki w 30 dniowym terminie za faktury producentom ,przestrzegac kodeks
            pracy ,przepisy bhp i ppoż ,z którymi są kompletnie na bakier ,zatrudnią
            prawdziwych fachowców/no ale takim trzeba porządnie płacić/a nie kierowników
            sadystów ,którzy powinni się leczyć u psychiatry i dziewczyny które za te
            pięniądze odwalają swoją robotę byle jak /no cóż jaka płaca taka praca/,
            zatródnią więcej ludzi do sprzątania a nie za darmo wykorzystóją pracowników
            wtedy mogą się chwalic ze są konkurencyjni.Przez wiele lat kontrolowałem te
            molochy izawsze musiałem nakładać kary.Mój kolega mało co nie zbankrótował
            przez te molochy bo nie zapłacili mu w terminie za faktórę obecnie jako jego
            wspólnik wykonalismy dużą robotę dla zakładów drobiarskich i pieniądze mamy na
            koncie co do dnia a za tydzień zaczynamy nową robotę zatrudniając sporo nowych
            ludzi którym mozemy wypłacic wyższe pensje bo nam to się opłaca .Tak trzymac
            drobiarze bo dzięki wam mamy pracę i coraz więcej pięniędzy na
            rozwój.Hipermarkety nam w tym nie pomogły .

        • Gość: klar Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 18:19
          całkowicie się zgadzam, kto troche obejrzał swiata, ten wie dokładnie o co
          chodzi.
        • Gość: Ma-ryja Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 20:56
          Czy ktos z was jadl kure kupiona w supermarkecie francuskim lub hiszpanskim, bo
          o targu nie wspomne? Trzeba za nia zaplacic o wiele drozej niz w Polsce lub
          Niemczech, ale za to niebo w gebie. Zamiast smodu przy pieczeniu zapach jaki
          mialy kiedys kurczaki z podworka mojej mamusi... Z checia kupilabym takiego
          mieska, jedzac w miedzyczasie ziemniaczki, makaron i jarzynki, ale niestety,
          taka jakosc jest w szerokosciach geograficznych srodkowej Europy nieosiagalna.
          Dlaczego? Przy tej calej dyskusji mam podstawy przypuszczac, ze ceny pojda w
          gore, a jakosc sie nie zmieni. Ze szkoda dla mnie, bo bede musiala na kure
          czekac do kolejnych pobytow w ww. krajach, bo to swinstwo gdzieindziej jest po
          prostu niejadalne i obrzydliwe. Smacznego.
      • Gość: Pawel Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 212.106.134.* 11.06.04, 02:14
        autor ma prawo sie cieszyć, konsumenci rowniez.
        nie wszyscy kupują w super- hiper- wiec wzrost cen w tych halach korzystnie
        wplynie na male sklepy. W koncu wiecej normalnosci. Wypowiedz poprzednika,a
        dokladnie 1 jego zdanie trafnie okresla nastroje szefow central duzych
        marketow=] Cwany sposob na zbijanie pieniedzy na producentach znalezli ale sie
        im ukrocilo. Po co promocja jakiegos produktu skoro i tak zysk na tym jest
        znikomy, a wszystkie "promocje" od ktorych hiper markty odliczaja kase to nic
        innego jak umieszczenie produktu w gazetce ktora i tak musza wydac zeby czyms
        zachecic lud do ich odwiedzenia, zapomnialbym jeszcze o krzyczących z glosnikow
        hipermarketu niesamowitych, niepowtarzalnych, jedynych w swoim rodzaju
        promocjach. Pozdrawiam :)
        • Gość: BK Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 03:03
          Panie Pawle,
          Przeciez podniesienie cen w hipermarketach spowoduje tylko wywindowanie cen
          w "malych" sklepach.
          Poza tym gdyby wszyscy producenci tak mysleli to mieli bysmy hiperinflacje!
          Juz Pan zapomniel jak to jest?
          • Gość: sprostowanie dumping IP: *.dhcp212-198-16.noos.fr 11.06.04, 09:18
            nie, na pewno nie zapomnial, ale problem polega na tym, ze "pewnych rzeczy nie
            da sie przeskoczyc" - cena produkcji jest, jaka jest i mniejsza gwaltownie nie
            bedzie tylko dlatego, ze supermarket zdecydowal sie na promocje.

            A co do cen w malych sklepach - w tej chwili sa one wyzsze od cen w
            hipermarketach. Jesli hipermarket zostanie zmuszony do sprzedawania w rozsadnej
            cenie (koszty produkcji plus marza), to wtedy male sklepy stana sie bardziej
            konkurencyjne. Chociaz na dluzsza mete przyszloscia malych sklepow i tak jest
            specjalizacja i towary z tzw wyzszej polki...
            • Gość: I agree Re: dumping IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.06.04, 09:22
              >...Chociaz na dluzsza mete przyszloscia malych sklepow i tak jest
              >specjalizacja i towary z tzw wyzszej polki...

              Wreszcie ktos madry sie znalazl :)
              • Gość: sprostowanie Re: dumping IP: *.dhcp212-198-16.noos.fr 11.06.04, 09:34
                wystarczy poobserwowac rynek francuski, gdzie hipermarkety, supermarkety i
                dyskonty maja sie swietnie, ale handel w malych sklepikach kwitnie, bo oferuja
                towary gdzie indziej nie do dostania. Ale specjalizacja jest wielka - sklep
                tylko z serami to juz francuski mit, ale sa tez sklepy z miodem, sklepy z
                oliwami...
                • meteorr Re: dumping 11.06.04, 16:11
                  Ale umowmy sie, ze cena w zwyklych supermarketach jest niezbyt niska (w
                  porownaniu np z Lidlem, gdzie niczym w lumpeksie wszystko sie wala na kupie).
                  Podoba mi sie rowniez zasada zamnknietych sklepow w niedziele - ciekawe jak to
                  jest uregulowane...
                • Gość: Arti specjalizacja ?? IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl / 195.150.224.* 11.06.04, 20:58
                  Akuart Francja to najgorszy przykład, bo skrajny. Tam ponad 90 % handlu
                  detlaicznego jest w marketach. A tak poza tym, jak zrobisz kiedyś kilometr,
                  latając od sklepu do sklepu, bo w jednym będziesz miał tylko alkohol, w innym
                  tylko ryby, a w trzecim ogórki, to zaczniesz pić tylko alkohol i przestaniesz
                  wprowadzać specjalizację :)))
          • Gość: DeskJET Re: i tak portfel konsumenta bedzie chudszy! IP: *.tulane.edu 11.06.04, 10:56
            A wszystko i tak odbije sie na kieszeni
            "przecietnego" konsumenta!

            P.S. Coz, pewnie wiekszosc z tych piszacych tu swoje posty
            i majacych dostep do komputera nie zalicza siebie
            do grupy biednych, czy najbiedniejszych...
      • machy ceny pojda w gore? co wy.... 11.06.04, 07:48
        Ogolnie w konkurencji zwiazki zawodowe, porozumienia sprzedawcow itp sa
        szkodliwe. Jednak jeszcze bardziej szkodliwy jest monopol, w tym przypadku
        oligopol, poniewaz w porownaniu do konkurencji produkuje mniej, a drozej. Tyle
        ekonomii.

        Cena jaka placimy w markecie sklada sie najprosciej mowiac z ceny producenta i
        marzy supermarketu. Tak wiec jak widac podnoszac cene producenta i jednoczesnie
        obnizajac marze supermarketu mozna te ceny utrzymac na obecnym poziomie-jesli
        tych niskich cen chca supermarkety. Tak wiec nie straci na tym konsument, a
        producent (tworzacy polski PNB) tylko zyska. Jakies pytania?

        Machy (SGH)
        • Gość: zaasia Re: ceny pojda w gore? co wy.... IP: *.heh.Uni-Osnabrueck.DE 11.06.04, 09:12
          BOSHH,,,

          Tylko ludzie z SGH potrafia podpisac sie pod jakms malutkim postem ZE SA Z SGH
          (przepraszam, ze literki sa nie tak wyrazne, ale nie ma inne czcionki)

          pozdro dla warszafki
        • Gość: Ronnie Re: ceny pojda w gore? co wy.... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 11.06.04, 09:33
          W krotkim okresie byc moze hipermarkety utrzymaja niskie ceny - kosztem swojej
          marzy - powyzej kilku miesiecy ceny pojda w gore - koszty!
          Poza tym jesli wzrosna ceny w skupie - to zapewniam cie ze drobni detalisci
          podniosa ceny natychmiast - bez zadnych skrupulow.
          Podsumowujac, wyzsze ceny skupu, wyzsze ceny w sklepach, mniej pieniedzy w
          kieszeniach, mniejsze oszczednosci, mniejsze inwestycje, co w polaczeniu z
          podwyzka stop procentowych (w kontekscie wzrostu inflacji) spowoduje ze
          dlugoterminowo PKB uzyska mniejsza dynamike wzrostu.

          za duzo w Twojej wypowiedzi kolego teorii (formulkami o PNB i oligopolu mozesz
          epatowac podniecone licealistki, a to chyba nie jest grupa docelowa tego forum?)
          • Gość: I do not agree Re: ceny pojda w gore? co wy.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.06.04, 09:52
            > W krotkim okresie byc moze hipermarkety utrzymaja niskie ceny - kosztem
            swojej
            > marzy - powyzej kilku miesiecy ceny pojda w gore - koszty!

            Nie ktore ceny pojde w gore, niektore nie. Hipermarkety maja wieksze pole do
            popisu co do cen (w przeciwienstwie do malych sklepow).
          • Gość: Arti Re: ceny pojda w gore? co wy.... IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl / 195.150.224.* 11.06.04, 21:05
            Tylko jako humanista, coś tam czytający, mogę powiedzieć , że ceny skupu to
            podskoczą, ale chyba dla marketów, bo cały problem polegał na tym że markety te
            same towary kupowały taniej od producentów, niż mniejsi sklepikarze. Dlaczego ?
            Bo kupowały więcej.Znacznie.
        • Gość: McGoo Re: ceny pojda w gore? co wy.... IP: *.gazeta.pl 11.06.04, 11:13
          Powiedzmy ze to moze byc poczatek drogi - w pewnym momencie zrzeszenie polskich
          producentow kurczakow dogada sie ze stowarzyszeniem polskich producentow
          makaronu a to znowu do komityw wciagnie stowarzyszenie polskich producentow
          mydla a ci znowu zabbiora do siebie polskich producentrow wiader cynkowych ..
          idac dalej mozna prognozowac ze wytworzy sie z tego jakas powiedzmy
          spoldzielcza forma holdingu kapitalowego z powazna reprezentacja i ochrona
          prawna z duzymi mozliwosciami lobbingu - eh marzenia. No i fantazjujac (ale czy
          tylko) mozna by kapital zatrzymac w polskiej czesci unii europejskiej, co
          mogloby wplynac na rozwoj naszej czesci - co przyniosloby korzysc tym wszystkim
          ktorzy tu mieszkaja nawet mimo tego ze ceny moglyby wzrosnac - inflacja i
          rosnace ceny w pewnych okolicznosciach sa gwarantem rozwoju - niska inflacja i
          zamrozenie cen blokuje wszystko.

          McGoo (nie SGH)
        • meteorr Re: ceny pojda w gore? co wy.... 11.06.04, 16:39
          Zaraz zaraz. Jaka marza? Teoria moze wyglada ladnie...

          A co z oplatami za miejsce na polce (za miesiac), za druk w gazetce i inne
          formy promocji i pseudo-promocji?

          Hipermarkety sa tylko posrednikami, tak na prawde sprzedaja tam towar sami
          producenci, sami o tym chyba nie majac do konca pojecie.
      • Gość: Leszek Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 08:44
        Jestes nie patiota, lecz idiota
      • Gość: ZZ trzeźwy głos IP: *.top.net.pl 11.06.04, 09:11
        No to pojawią się makarony np. włoskie. To jest prawdziwy makaron (np. Barilla)
        a nie gnioty z polskich dziadowskich wytwórni.
        • Gość: bezjajeczny Re: trzeźwy głos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 09:20
          I wtedy Lepper zabroni sprowadzac makaronow z zagranicy. Deja vu?
          • Gość: ZZ Re: trzeźwy głos IP: *.top.net.pl 11.06.04, 09:24
            No to np. Auchan przekupi Leppera i będzie cacy. Bardziej prawdopodobne jest
            jednak, że A.L. trafi tam, gdzie jego miejsce. Przynależność do UE zmusi
            policję i prokuraturę w Polsce do pracy.
        • Gość: ADMIRAL TROL Re: trzeźwy głos IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.04, 12:19
          >>TY DEBLU OD 71 MIESZKAM W SZWECJI
          WSZYSCY MOJ ZNAJOMI ZACHWALAJA POLSKIE PRODUKTY
          MAKARONY,WENDLIN ITD
          POWINES SIE WSTYDZIC
          WŁOSI PIEPRZA WSZYSTKO JAK LECI
          >>POZDROWIENIA Z GOTEBORGA<<
          • Gość: marcik Re: trzeźwy głos IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 11.06.04, 13:06
            Po co te inwektywy? ZZ ma sporo racji.Polskie makarony sa bardzo nieudolna
            proba nasladownictwa tych wloskich (mowimy o renomowanych producentach).Juz po
            kilku minutach gotowania powstaje ciekawa papka. Nie ma mowy o gotowaniu "al
            dente". Majac mozliwosc wyboru, polski konsument zdecyduje sie wydac niewiele
            wyzsza kwote na lepszy produkt.Powodzenia dla polskich wytworcow!
        • meteorr Re: trzeźwy głos 11.06.04, 16:42
          Jakie wloskie? Po 1.09 EUR (5zl) za paczke 400g?
          (Nb. Giovani Panzani rulez!)
      • Gość: rr Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 217.153.133.* 11.06.04, 09:36
        I dobrze, spojrz naokolo - Polacy to tluste swinie, zarcie tanie, alkohol tani,
        papierosy tanie, kultury fizycznej zero. Jak bedziemy mniej zrec wszystkim to
        wyjdzie na zdrowie i nasza sluzba zdrowia tez sobie bedzie lepiej radzic.
        pozdro
      • Gość: klapotit Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.net / *.net 11.06.04, 09:45
        Autor ma kasę i może sobie pozwolić na kupno makaronu nawet za 10 zł nie tak
        jak my biedaczki dla których kupno makaronu za 1 zł to duże obciążenie budżetu
        domowego.Jak się ma dużą rodzinę to 1 paczka nie wystarczy na obiad....
        Ciekawe jaką minę będą mieli makaroniarze jak sieci hipermarketów znajdą innych
        dostawców nie w kraju a może na wschodzie? Wtedy będą swój makaron sami tonami
        wpie.....
        • meteorr Re: Producenci żywności kontra supermarkety 11.06.04, 16:50
          Nie rozumiesz ze jest tez druga stona medalu? Mozesz kupic tanio, ok. Ale przez
          to producent traci (jak mowa w artykule ponizej kosztow produkcji). W zwiazku z
          tym wyplaca glodowe pensje ludziom i wciaz mysli o zwolnieniu ich z pracy. W
          zwiazku z tym srednio mamy mniej pieniedzy w portfelach, wiec bardziej chcemy
          oszczedzac, wiec chetniej sie nabieramy na "promocje" w marketach i tak w
          kolko. Pomyslmy, troche zanim wydamy pieniadze.
          Jezeli w Czechach, przy porownywalnym PKB na glowe, zywnosc bywa 20% drozsza i
          dalej sie rozwijaja (zdazyli juz nas wyprzedzic), to moze nam to da cos do
          myslenia...?
      • Gość: Mati Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:53
        Podniesienie cen dla konsumentów, ale i podniesienie zarobków i w efekcie płac
        w branży żywnościowej. Bo co z tego, że Polacy będą mieli najtańsze produkty w
        marketach, jeśli równocześnie będą pracować w firmach będących na skraju
        bankructwa i dostawać za swoją pracę niewiele albo nic?
      • Gość: marceli Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 23:59
        Być może autora artykułu stać na to, żeby płacić dużo więcej. Ponieważ jednak
        ja/jak i większośc nawet wykształconych polaków, nie zarabiamy za dużo, więc
        powiem tak: mam gdzieś interesy przedsiębiorców drobiarskich i wszelkich
        innych. Jeśli im się nie opłaca, to proponuję importować kurczaki z Ukrainy,
        Rosji, z każdego kierunku gdzie jest po prostu taniej. Nie mam ochoty
        przepłacać polakom "przepełniomym" przekonaniem o "wyższości" ich towaru. I tak
        w hipermarketach sprzedają nam badziewie, po co przełacać??
      • Gość: klin Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.magtel.net.pl 12.06.04, 00:09
        wole zaplacic kilka zlotych wiecej,a miec pewnosc,ze producent nie
        zbankrutuje,przez zlodziejskie praktyki marketow... producent daje prace,placi
        podatki, daje mi zlecenia... z tego trzeba sie cieszyc
      • Gość: jk Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.dynamic.hinet.net 13.06.04, 06:49
        trzeba byc naiwnym, by wierzyc, ze te tanie produkty pod nazwa sok z marchwii
        maja cos wspolnego z tym warzywem. Dobre, zdrowe produkty, bez konserwantow,
        farb i innych dodatkow nie moga byc tanie. Ludzie opamietajcie sie! Juz i tak w
        supermarketach wciskaja nam stare mieso, pieczywo i inne w dziwny sposob
        odswiezane produkty. Postawmy na jakosc i kupujmy mniej niepotrzebnych
        produktow typu chipsy, coca-cola i inne dziadostwa.
      • Gość: Stu TĘPYŚ NICZYM BUT ROBOCZY IP: 213.17.161.* 14.06.04, 12:03
        Tępy jesteś. To żyłowanie i żerowanie cenowe na producentach odbija sie na
        pracownikach matole . Polskich firm bo one są głównymi dostawcami do sieci
      • Gość: ble Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 18:16
        Producenci i tak niezbyt wiele mogą. ale przynajmniej przedłużą swoją walkę.a
        jak sieci przejmą już produkcję to wtedy narzucą swoje ceny.
    • Gość: pepe Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:32
      100% poparcia dla producentów - na żywność powinny obowiązywać stałe normy to
      i ceny!!! Czemu - podobnie jak z paliwem do auta! Tylko że silnik samochodu
      to pewne normy a z człowiekiem - większość tyje, kobietom pojawia się męski
      zarost, a faceci są impotentami po 40 stce!! A to wszystko przyczyną tego co
      jemy. Nie kupujmy w supermarketach - proszę!!

      • Gość: musztarda Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 83.168.73.* 11.06.04, 01:42
        Kto jadł ketchup z Biedronki?? - PRZESADA!!! Jestem stanowczo za polepszaniem
        jakości produktów!!
        • Gość: bk Kupujmy u swoich IP: *.petrus.pl 11.06.04, 01:49
          a nie u wysysaczy i złodziei.
          • Gość: BK Gdzie jest swoj? IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 02:25
            Kto jest swoj a kto ichni?
            • Gość: Leszek Re: Gdzie jest swoj? IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 08:53
              Pewna starsza pani mi opowiadala, jak to przed wojna jej jako malej dziewczynce
              kazano chodzic do sklepu po zakupy. "Ale kupuj u swoich, nie u zyda". Poszla raz
              do swoich i prosila o cytryny. "Oj dziecko, zaraz ci przyniose". Sklepikarka
              wybiegla ze sklepu i - jak mala Wandzia zauwazyla - pobiegla do zyda. Za chwile
              wrocila, dala dziecku cytryny i zainkasowala 1 zl. Ale Wanda juz nie byla taka
              glupia. Na inny raz nie posluchala rady rodzicow, poszla do zyda i kupula tyle
              samo cytryn za 50 gr. Kupowanie u swoich: slusznie, byle przestrzegac zasad
              wolnego rynku. Jesli nie, to szybko zastapimy jeden monopol innym
            • meteorr Re: Gdzie jest swoj? 11.06.04, 16:59
              Spozywczak za rogiem bedzie na 90% swoj. Podobnie od babci na targu (tylko tam
              kupuje np. owoce). Jest rosnaca siec o nazwie pochodzacej od imion dwoch braci-
              na razie polska. Znam tez cos o nazwie Zetka.

              Biedronka jest zdaje sie hiszpanska; Auchan, Geant, Carrefour, *Marche i
              Champion francuskie, Tesco brytyjskie. Reala nie kojarze. Prawdopodobnie
              wystarczy zaguglac.
        • Gość: kazby Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 01:51
          Zastanawiają mnie te listy. Dlaczego kiedy się mówi o cenach podaje się
          przykład Szwajcarii? Przecież tam nikt nie zarabia 600 złotych!
          • Gość: lyla Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.kogeneracja.com.pl 11.06.04, 07:43
            otoz to. ten kij ma dwa konce. porownujemy ceny z zachodniej europy, ale my nie
            zarabiamy sredniej europejskiej. sa chetni przeciez na ten makaron na wage za
            70 gr i trudno im sie dziwic, na tyle ich stac. ale jest grupa klientow, ktorzy
            nigdy nie kupia tego badziewia.
            • Gość: ZZ porównania IP: *.top.net.pl 11.06.04, 09:09
              Jak chcemy porównywać zarobki, to porównajmy też kwalifikacje i etykę pracy.
              Polski robotnik nie potrafi nawet porządnie załatać dziury w jezdni, bo po
              miesiącu jest jeszcze większa. O umiejętnościach polskich prawników i
              policjantów szkoda gadać. Polski urzędnik to przeważnie złośliwy i skorumpowany
              tępak. Większość polskich inżynierów zna się tylko na normatywach. Nauczyciele
              w Polsce? Dno! Kto wychowuje wyborców Leppera, bojówkarzy Giertycha, dresiarzy
              i kiboli? Widać więc, że bardzo wielu Polaków zarabia więcej niż są warci.
              Są, oczywiście, wyjątki. Ale jakże nieliczne.
          • Gość: rr Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 217.153.133.* 11.06.04, 09:40
            Nikt nie zarabia, bo kazdy sprzedaje supermarketom za bezcen wiec pracownicy
            zalozmy branzy spozywczej sa biedni, wiec nie stac ich na drogie kurczaki itp
            itd i kolo sie zamyka - wzrost cen to chyba jedyny sposob na wyjscie z niego -
            niestety bolesny...
          • Gość: debet Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.04, 23:40
            Prawda, ja zarabiam 4400 eüro, a i tak zawsze mi brakuje do pierwszego.
    • Gość: necris Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 01:57
      BRAWO producenci żywności, nie dajcie się tym cholernym chipermarketom.
    • czubas Cieszmy sie wiec wyzszymi cenami.... 11.06.04, 02:05
    • Gość: BK Czy wy nie umiecie czytac???? IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 02:13
      Przeciez nikt nie mowi w artykule o walce "sztucznej" zywnosci ze "zdrowa" ale
      o podwyzce cen calej grupy produktow!!! Z czego wy sie kurwa cieszycie??
      Producenci jak sa tak "wykorzystywani" powinni sami stworzyc zrezszenia i
      zaczac promowac i sprzedawac produkty na wlasna reke. Jesli sa tacy dobrzy i
      zdrowi to konsumer do nich przejdzie jesli nie to spieprzac z rynku!
      • Gość: Pawel. Re: Czy wy nie umiecie czytac???? IP: 212.106.134.* 11.06.04, 02:22
        Szanowny Panie z Connecticut...
        oni wlasnie takie zrzeszenie stworzyli:)
        nie stworzyli wlasnych sieci handlowych bo są producentami, choć są firmy
        przetorstwa miesnego ktore wlasne sieci sklepow stworzyy, jak np firma duda.
        Pomijajac.. najpierw muszą miec pieniadze na rozwoj i stworzenie sieci.. jak do
        tej pory nie mieli okazji zarobić.
        Cena drobiu w lokalnych sklepach jest "wyzsza" w porownaniu do "zanizonych" cen
        w hipermarketach? Nie mowimy o podwyzce calego rynku tylko o wyrownaniu cen, a
        tego sie boja duze sklepy.
        Pozdrawiam Pawel
        • Gość: BK Re: Czy wy nie umiecie czytac???? IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 02:32
          Cos mi to przypomina gospodarke centralnie planowana, gdzie ceny ustawiane sa
          przez producentow. Gdy dwaj monopolisci (producenci, hipermarkety) sie dogadaja
          tylko klienci na tym straca. Bo klienci koncowi monopolu nie stworza (no chyba
          ze z rozpaczy wszyscy trawe zaczna jesc!)
          • Gość: Pawel Re: Czy wy nie umiecie czytac???? IP: 212.106.134.* 11.06.04, 02:45
            przyznaje racje.
            bralem pod uwage ten argument ale.. na tym etapie producenci chca miec
            jakiekolwiek zyski z wyprodukowanych dóbr.
            można założyć że przyjecie strategii stopniowego podwyższania cen może
            negatywnie odbić się na konsumentach. Na dzien dzisiejszy producenci i centrale
            *marketow stoją po przeciwnych stronach barykady.
            Swoją drogą może ktoś zechciałby podzielic sie wiedza o mechanizmie
            kontrolowania i zapobiegania ustalania cen w taki sposob. Istnieje takowy?
            Poki co mysle ze jedynym czynnikiem ktory przemawia za tym iż nie dojdzie do
            manipulowania cenami jest chęć bycia konkurencyjnym w stosunku do pozostalych
            cen, czyli osiagania zyskow w korzystnych dla konsumenta przedzialach cenowych.
            Pozdrawiam.
            • Gość: BK Re: Czy wy nie umiecie czytac???? IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 03:10
              Wiem jak to dziala tutaj (przynajmniej w teorii). Zasada jest prosta: "Jesli
              sie komus cos nie oplaca to sie trzeba zmniejszyc koszty, znalesc nowy rynek
              albo nowy produkt."
          • meteorr Jak najbardziej umiemy 11.06.04, 17:06
            Ale zrzeszenie producentow tym sie bedzie roznic od oligopolu, ze jezeli
            narzuci zbyt wysokie ceny, to ktos sie zacznie wylamywac i sprzedawac taniej,
            liczac na wiekszy obrot. Albo wejdzie ktos nowy, kto w tym samym celu do
            zrzeszenia wogole nie wejdzie (markety to lykna bez zmruzenia oka). I rynek sie
            sam ustabilizuje.
    • Gość: jojo Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 02:44
      za funt piersi z kurczaka place w USA $1,99 co znaczy na zlotowki ok zl 17 za 1
      kg w tej chwili.Ja zarabiam na tydz. ok. $ 2500 !!!A ile Polacy ???
      • Gość: Pawel. Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 212.106.134.* 11.06.04, 02:50
        Fakt. Dla Pana jest tani kurczak, tylko czy pochodzi on przypadkiem z firm
        smithfield i podobnych ktore maja strategie jak najwiekszej produkcji kosztem
        jakosci. Czyli je pan chemiczne drobiowe mieso. Ile kosztuje kurczak
        z "ekologicznych" farm?
        Pozdrawiam
        • Gość: BK Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 02:55
          Panie Pawle aj kupuje zdrowa zywnosc (organic food) Place $2,99 za funt
          kurczaka ale jakosc lepsza. Jesli klient chce kupic dobra zywnosc to kupi.
          Tworzenie sztucznych monopoli producenckich usztywnia rynek i daje mniejszy
          wybor klientom.
          • Gość: Pawel Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 212.106.134.* 11.06.04, 03:08
            Niestety, w chorym sysytemie ciezko znalesc normalnosc.
            jedni chca wyjsc na swoje bo jada na stratach, a kiedy poczuja jaka stworzyli
            sile MOGĄ jej naduzywac.
            z jednej strony rozumiem producentow bo duze sklepy zastosowaly taka strategie
            ze im sie przestalo oplacac, z drugiej strony jako konsument nie chce
            przeplacac.
            Pozostaje wierzyc w zdrowy rozsądek:)
            lub przejsc na tak modny wegetarianizm, kotleciki sojowe, sojowe befsztyki,
            sojowa salatka, sojowy olej, sojowe ... ;)
            Ten kraj potrzebuje dobrego prawa, prawa ktore bedzie sluzyc ludziom, a nie
            poszczegolnym grupom interesu.
            Jesli prawo byloby dobre nie potrzeba by bylo zakladac takich zrzeszen:)
            Tu wiele rzeczy jest nienormalnych, np cena internetu
            za 2,3mbit lacze dsl sredniej jakosci place w przeliczeniu na dolary ponad $300
            czy to normalne?
            Ile w stanach za takie lacze trzeba zaplacic?
            Pozdrawiam
            • Gość: BK Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 03:13
              Ok $35 na miesiac za dynamiczne IP a $45 za statyczne IP. Chyba ze tak jak ja,
              stuka sie z akademika :)
              • Gość: Pawel Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 212.106.134.* 11.06.04, 03:19
                eh.. pozostaje wierzyc ze normalnosc pewnego dnia nadejdzie;)
                czas spac.
                dziekuje za podtrzymanie dyskusji;)
                Pozdrawiam:)
            • Gość: Cena internetu Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.client.comcast.net 11.06.04, 03:16
              > Tu wiele rzeczy jest nienormalnych, np cena internetu
              > za 2,3mbit lacze dsl sredniej jakosci place w przeliczeniu na dolary ponad
              $300
              > czy to normalne?
              > Ile w stanach za takie lacze trzeba zaplacic?
              Mam za $32/miesiac.
              Internauta z USA
              • Gość: cody Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.ence.kyushu-u.ac.jp 11.06.04, 12:13
                W Japonii za lacze ADSL 45Mbit zycza sobie jakies 5000-6000yenow czyli jakies
                170 - 200 PLN, inna sprawa ze w stosunku do ich zarobkow to sa grosze ...
              • Gość: Stu ILE KOSZTUJE WEJSCIE NA PÓŁKĘ???? IP: 213.17.161.* 14.06.04, 12:46
                Za wejście na półkę np. do Makro Cash & Carry z jednym produktem kosztuje
                producenta 40 tys PLN. Więc mądrale policzcie sobie ile kosztuje listing np
                makaroniarza wejście z 6 rodzajami makaronów. Skąd pieniądze?? Kosztem firmy
                czyli pracowników. Wystawienia paletowe 1500 zł za tydzień tyleż samo lub
                więcej za końcówkę regału (tam gdzie promocje) Nie dość że za to miejsce
                trzeba płacić to producent musi jeszcze obniżyć cenę. Otwarcie nowego sklepu,
                placówki to kolejna opłata i oczywiście "dobrowolna" promocja. Urodziny sieci
                klejna okazja do zdzierania kasy z PRODUCENTA. Prawda jest taka że płatnkiem
                jest producent i klient a oni tylko zarabiają. Zyski transferowane są za
                zagranicę a w Polsce sieci cały czas wykazują stratę bo są to spółki polskiego
                prawa handlowego i np za używanie znaku Geant muszą półacić opłatę licencyjną
                czy jak ja tam nazwali firmie Casino która jest właścicielem wszystkich
                Geant'ów. I tak jest ze wszystkimi sieciami. Pozdrawiam wszystkich mądrali
                którzy tak pilnują niskich cen czyimś kosztem
            • Gość: BK Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.resnet.uconn.edu 11.06.04, 03:17
              Pozdrowienia Panie Pawle,
              Wracam do nauki.
              PS. Wegetarianizm nie jest taki zly, choc oddalbym miesieczny dostep do Interku
              za schabowego babuni....
          • Gość: leszek Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.vc.shawcable.net 11.06.04, 07:06
            BK ma racje. W pelni popieram.
            • Gość: barti Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.06.04, 07:32
              27.95$ na miesiac - za dsl tylko nie wiem czy szybkosc ciut nie mniejsza. Tez
              duzo bym dal za domowe obiadki - zywnosc w stanach to w 90 % syf. Wszyscy ida
              na ilosc kosztem jakosci, obnizaja koszty - wszystko mrozone i sztuczne. nie ma
              to jak polska zywnosc. pozdrawiam.
      • Gość: rr Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 217.153.133.* 11.06.04, 09:42
        jesli jestes zadowolony z jedzenia w USA to rozejrzyj sie dookola...
        Moi koledzy po 2 miesiecznej pracy w USA wrocili z wiekszymi dupami i piersiami...
        • Gość: ZZ o piersiach IP: *.top.net.pl 11.06.04, 11:51
          A czy piersi tych kolegów zaczęły wydzielać mleczko? Może jeszcze kokosowe?
    • Gość: zulu Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: 203.74.190.* 11.06.04, 04:10
      Przecież to absurd, że gazeta nawołuje do wyższych cen w sklepach :)))) !
      A takie zmowy producentów powinny być ścigane przez urząd antymonopolowy!
    • Gość: gosc Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.centrelink.gov.au 11.06.04, 04:22
      BRAWO!!! Wreszcie ktos powiedzial NIE!
      To prawda ze bedziemy musieli plaici wiecej. Ale nie sadze ze 10gr wiecej to
      taki problem. Poza tym te wieksze kwoty ktore zaplacimy beda zostawaly w Polsce
      a nie beda wywozone za granice do Francji tak jak sie dzieje z zyskiem
      supermarketow. Wieksza suma pieniedzy zostanie w kraju.
      Co wiecej Supermarkety moga obnizyc cena rezygnujac z czesc swojej marzy.
      Utrzymanie scian i polek w sueprmarkecie nie jest takie kosztowne - to czysty
      zysk. Przypomnijmy ze Supermarkety nie palca tez podatkow. Bo to INWESTYCJE
      zagraniczne w naszym biednym kraju zwolnione z podatkow.
      • Gość: Leszek Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 09:01
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > BRAWO!!! Wreszcie ktos powiedzial NIE!
        > To prawda ze bedziemy musieli plaici wiecej. Ale nie sadze ze 10gr wiecej to
        > taki problem.
        Jesli za filet z kurczaka zaplacisz nie 15, lecz 25 zl, to nie jest 10 gr.
        Matematyka sie klania...
    • Gość: mee... Re: MAKE KUPOWAC OD CHINCZYKOW... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 11.06.04, 04:32
      ... a nasza make sprzedawac chinczykom ...pozbywamy sie automatycznie kolejek
      tasiemcowych przed mlynami...mlyny miela zboze tylko dla niemcow bo nam sie to
      oplaca i niemcom tez...my mielimy w afryce bo wychodzi taniej...jaja kupujemy
      od wietnamczykow na bazarze...a nasze jaja trzymamy na plitykow...sila robocza
      do produkcji makaronow ze wschodu...a nasza sila na zasilku berobotnym dobrze
      platnym...robiaca zakupy tychze makaronow w supermarkicie....po ciagle tej
      samej cenie...
    • Gość: Goska Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.dyn.iinet.net.au 11.06.04, 04:52
      Ja mysle, ze jak producenci rodzimi zaczna wychodzic na zysk, to i place
      pracownikow wreszcie wzrosna, co przysporzy klientow lepiej sytuowanych.
      Supermarkety zarabiaja na czysto, a pensje pracownikow sa bardzo niskie. Chyba
      nigdzie w Polsce ludzie tak malo nie zarabiaja jak w tych wszystkich marketach
      zagranicznych. Jakosc produktow w supermarketach jest coraz nizsza, co
      przysparza roznych chorob i decyduje o niskiej odpornosci organizmow. Napedza
      to oczywiscie sprzedaz roznych lekow i wizyty u lekarzy. Supermarkety wszedzie
      na swiecie sa jedna wielka sitwa, ktora wabi tylko cenami nie dbajac o zdrowie
      swojego klienta. Ta wielka swiatowa siec jest stworzona wlasnie dla biedoty, na
      ktorej wszyscy maja najlepszy zarobek od lekarza po grabarza.
    • Gość: alter Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 11.06.04, 04:55
      teraz debile przejżeliście na oczy. jeden przez drugiego ładowaliście im towar
      aby wykończyć konkurencję , a oni was wszystkich wykończą i będą sprowadzać
      drogi towar od normalnych...żygać się chcę na tę polską biedę i głupotę...
    • Gość: Roli Polak potrafi odwrócić wszystko do góry nogami IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 11.06.04, 05:34
      Jestem konsumentem i tak szczerze mówiąc nie obchodzą mnie stowarzyszenia
      drobiarzy, makaroniarzy czy też inne ...rzy. Chcę kupować tanio produkty i
      jeżeli hiper czy supermarkety pozwalają mi na to, to tam będę kupował.

      Przeczytałem, że drobiarze podali do sądu jakąś sieć, że sprzedawała drób
      poniżej kosztów zakupu. Ciekawy jestem, czy wiedzą o tym, że ustawa o nierównej
      konkurencji przewiduje również kary za ustawianie cen (do 5 mln Euro). A takie
      stowarzyszenie właśnie to robi.
    • Gość: k2 Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.acn.pl 11.06.04, 06:18
      Taaa ZYDZI...
      Synku doliczę ci tę wypowiedź do rachunków, twoje interesy upadną i nikt ci nie
      da kredytu - nasza siła jest wielka :)
    • Gość: Marek Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 11.06.04, 06:23
      O czym my mówimy najpierw nich nam dadzą udciwie zarobić a potem piszmy ile co
      kosztuje w innych krajach teraz gdy odbiorę pensję i zapłace podstawowe opłaty
      nie mam zostaje mi prawie nic i jak tu k.... żyć o co dopiero myśleć o zakupach
      gdzie my żyjemy niech bomba walnie w takie p....... państwo
    • Gość: Inspektor Inspekcja Handlowa IP: *.crowley.pl 11.06.04, 07:42
      Inspekcja Handlowa nic nie wykryje, jest organem tak gleboko zakorzenionym w
      PRL-u, że nie potrfi w nowej sytuacji wogóle się odnaleźć. Na wiekszość
      przewinień w marektach inspektorzy przymykają oko, ponieważ tego wymagają ich
      zwierzchnicy bojący się konfrontacji z prawnikami marketów (ich ewentualnych
      odwołań od decyzji)!
    • Gość: yan Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.ifd.uni.wroc.pl 11.06.04, 08:15
      Szkoda, ze nie zajeliscie sie problemem podatkow. Czy te sieci placa go w
      Polsce ? Otoz w wiekszosci nie. Tutaj wyrabiaja zyski, sa nierzadko zwalniani
      od podatkow na jakis czas, ale potem wystarczy zmiana szyldu z Hita na Tesco i
      mozna zaczac od poczatku. Byc moze tansza zywnosc mamy takze dzieki takim
      machlojkom i nieuczciwej konkurencji. Gdyby mieli placic uczciwy podatek to
      moze w sumie spolecznie wyszlibysmy na plus. Stad decyzja z Zgierzu by zamykac
      hipermarkety w niedziele bo nie placa podatkow. Jest tez inna strona. Jesli
      Polska jest duzym producentem zywnosci i do tego biednym krajem w Unii to
      zupelnie zrozumialym sa niskie ceny zywnosci. Porownywanie sie z innym jest
      kretynskie bo trzeba wtedy tez porownywac zdolnosci nabywcze.
    • Gość: ktos Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 08:16
      brawo
    • Gość: myslący naprawdę będzie lepiej?... pomyślcie IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 11.06.04, 08:37
      a pomyślał ktoś że bełkotanie że w Unii jest o 100% droższe mięso to u nas
      można podwyższyć to bezsens?

      przecież my zarabiamy tyle że nie będzie nas stać na kurczaki w cenach
      unijnych...
      i co będziemy jeść mądrale? gadki o żydach co mają za swoje też jakoś są nie na
      miejscu bo pomyśl antysemito kto zapłaci za wzrost ceny kurczaka o 70% ? Ty
      zapłacisz, Pan zapłaci i Pani zapłaci,
      zostanie tylko najlepsze hasło dla nas kiedy już całe żarcie wyesportujemy do
      unii albo będzie tak drogie że przestaniemy jeść mięso...
      " Ludzie jedzcie g.... , miliony much nie mogą się mylić!"
      • Gość: mcgluszak supermarkety to wrzód na każdej gospodarce IP: *.fornet.waw.pl 11.06.04, 08:54
        u nas szczególnie szkodliwy dlatego, że transferują zyski za granicę. Ok,
        kurczaki będą droższe. Ale przedsiębiorcy będą rentowni, nie zbankrutują,
        zatrudnią więcej ludzi.
        • plosiak Re: supermarkety to wrzód na każdej gospodarce 11.06.04, 09:05
          Zasada działania hipermarketów jest bardzo prosta - najpierw wchodzą na rynek,
          producenci dają im towar, bo tworzą nowy, ogromny rynek zbytu, który później
          zaczyna dominować. Po jakimś czasie, kiedy obroty z takiego handlu szybko
          rosną, producenci chcąc zwiększyć zysk, co jest w 100% normalne, otwierają nowe
          linie produkcyjne, zaciągają kredyty itp. I wtedy następuje zonk - hipermarkety
          zrywają umowy, renegocjują ją za pomocą klauzul o rozliczeniach za promowanie
          produktów itp. Żaden przedsiębiorca nie jest samotnie oprzeć się takiemu
          dyktatowi, bo w przeciągu kilku lat hipermarkety odbierają 40% lub więcej
          produkcji. Towaru nie ma komu sprzedać, bo hipermarkety wykosiły konkurencję w
          znacznym stopniu.
          Jestem zakonkurencją, bo ona nam, konsumentom, przynosi korzyści. Jeśli
          narzekacie, że w marketach żarcie jest podłej jakości - nie kupujcie tam, i
          tyle. Zawsze znajdą się ludzie, którzy zjedzą "gówno" zamiast chcleba, jeśli
          będzie tańsze.
          • Gość: Leszek Re: supermarkety to wrzód na każdej gospodarce IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 09:08
            plosiak napisał:
            Zawsze znajdą się ludzie, którzy zjedzą "gówno" zamiast chcleba, jeśli
            > będzie tańsze.
            Powiedz to bezrobotnym pl(r)osiak. Recze, ze zrobia z Ciebie pieczen wieprzowa.
            Najpierw Cie zatluka, oczywiscie
        • Gość: Leszek Re: supermarkety to wrzód na każdej gospodarce IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 09:06
          Wierzysz w to? Moze jestes wlasnie producentem? Jesli tak, tym wiekszy Twoj cynizm
          • plosiak Re: supermarkety to wrzód na każdej gospodarce 11.06.04, 09:15
            Nie jestem producentem, a działania hipermarketów odczułem tez na własnej
            skórze, mój tata miał jurtownię art. spożywczych przez 10 lat, sam widziałem
            mleczarnie, które upadały po tym, jak nie były w stanie spłacić kredytów
            zaciągniętych na otworzenie lini produkcyjnych, bo podpisały umowy z
            hipermarketami, które stąc na niepłacenie za faktury, bądź też wymuszanie zgody
            na termin pól roku.
            • waldemarr Re: supermarkety to wrzód na każdej gospodarce 12.06.04, 11:51
              Po prostu idę do osiedlowego sklepiku i tam kupię makaron i kawałek kurczaka
    • Gość: osterjan Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 09:00
      Jeśli to prawda, to wreszcie Polacy mądrzeją. Za Wami pójdą inni. Dość
      hipermarketowego terroru. Co na to pseudoekonomiści kierujący naszą gospodarka.
      Tak trzymać. Janek
    • Gość: Hary Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 09:03
      To straszny bełkot. Ja wolę kupować w Hipermarketach szczególnie TESCO -
      Kapelanka, Hupernowa - Kurdwanów, Makro Kraków z powodu :
      1. Jest łatwy dostęp do towarów. A nie jak w mini sklepach gdzie brud, panie
      wolą opowiadać o głupotach lub stale coś jedzą.
      2. Hipermarkety potrafią w dość solidny spośób promować artykuły.
      3. Jeżeli chodzi o wystawianie faktur to Hipermarkety są o niebo lepsze.
      4. Jeżeli chodzi o czystość to wygrywają Hipermarkety. Jak np. w ubikacją są
      uszkodzenia to wina polskiego klienta - sam widziałe jak co po niektórzy nie
      tylko uszkadzali, ale nawet po subie nie potrafia jak załatwili się w WC po
      prostu spłukqć po sobie.
      5. W prywatnych małych sklepach zazwyczaj panie mają brudne ręce, obwieszone
      róznymi bibelotami i pierścicionkami ręce. A klienta zawyczaj traktują jak
      zło konieczne. Wolą bojczyć niż doradzać itd.
      6. Pod koniec dnia zazwycaj jest brudno śmierdzi.
      7. Dawanie wyciagów kasowych należy do rzadkośći. Kiedy kasjerki same wydajac
      paragony. Asą uśmiechniete i pozdrawiają klientów dzień dobry dowidzenia itp.
      8. Sprawa dostawców to kolejny temat. Sami doprowadzili to takich sytuacji.
      • Gość: Leszek Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.06.04, 09:10
        Mimo pewnych watpliwosci generalnie zgadzam sie z Toba
        • Gość: zaasia Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.heh.Uni-Osnabrueck.DE 11.06.04, 09:39
          gratulacje!!

          swietnie, idealny przyklad polskiej ktortkowzrocznosci: czyli mamy sprzedawac
          produktuy po cenie nizszej niz cena produkcji (co juz samo w sobie brzmi
          ekmm..nierynkowo) a zarabiac maja na nas ww.Zydzi, czy tam ktokolwiek, ale na
          pewno nie Polacy, mniej wplywow z podatkow, dyktat hipermarketow, i wszystko
          ladnie pieknie, bo Kowalski CHE TANSZEGO KOTLETA!!!

          Bo zarobki polkich producentow wcale nie przyczynia sie do rozwoju gospodarki
          (chociazby te przedsiebiorstwa nie upadna) i nie stwoza miejsc pracy, nie
          zwieksza wplywu z podatkow.

          Tak wlasnie mysla Polacy - chce sie teraz poldarmo nawpieprzac, i dalej moc
          narzekac jak to jest beznadziejnie, bieda, bezrobocie, i w ogole "Belka do
          domu!' zamiast zrozumiec podstawowe zasady funkcjonowania rynku. Nikt sie nie
          zastanawia, jak to jest mozliwe, ze kupuje po cenie nizszej od produkcji, poki
          kupuje.

          Nie ma to jak psioczyc na producentow: jak oni śmią chcieć aby ich produkty
          sprzedawano po NORMALNEJ cenie, jak Bog przykazal =koszt +marza??! Niech siedza
          cicho i daja hipermarketom zarabiac.

          Tymczasem nasza gospodarka, no coż, sami widzicie...
          • Gość: gosc1 Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.hrl.com 12.06.04, 01:00
            monopolistyczna cena i dyktat producenta to porazka konsumenta ktory bedzie kupowak drozsze produkty. sa pewne warunki dostaw na przyklad cena zamknieta w
            dniu dosatwy, i nie ma mowy o potracaniu za marketing etc, z tm ze hipermarkety wystepowaly jako wymuszjacy warunki ze wzgledu na kokurence dostawcow.
            generalnie ja jako dostawca staralbym sie zwrzec umowe z siecia na zasadzie oddania im udzialow ale na umowe na czas nieokreslony , inaczej wszedlbym w
            strategiczne porozumienie, jezeli produkcja i dystrybucja jest w jednym reku to nasze koszty dramatycznie maleja, a teraz jezeli ten makaron , tu porownywanie cen
            miedzy krajami jest totalna ignorancja autora ktroy pwinien wiedzie ze w Szwajcari 100 zl za makaron to w Polse 10 zl.ceny dostosowane sa do sily nabywczej i
            kosztow produkcji, a co na to zeby eksportowac ten makaron , napewno znajdzie sie dysrubtor w Niemczech czy Francji ktory kupi tanszy makaron z Polski. Firmy
            produkcyjne nie sa bez wyjscia
      • plosiak Re: Producenci żywności kontra supermarkety 11.06.04, 09:18
        Nie wiem z jakiego miasta pochodzisz, ale w moim to w hipermarketach wieczorem
        walaja się kartony, obsługa pracuje po godzinach, co wielokrotnie udowodniły
        liczne kontrole i wcale nie jest uśmiechnięta i grzeczna, o kompetencji nie
        wspomnę, bo trudno by ktoś był miły, uśmiechnięty, kompetentny jeśli zarabia
        minimum ustawowe. Jest tysiące sklepów, sklepików prywatnych, gdzie jest
        czysto, obsługa jest miła i wcale wieczorem nie śmierdzi.
      • Gość: ZZ jeszcze parę argumentów IP: *.top.net.pl 11.06.04, 09:22
        Dopisuję się do tych argumentów i podaje parę swoich:
        1. przed hipermarketem zaparkujesz
        2. w hipermarkecie możesz zapłacić kartą albo skorzystać z bankomatu
        3. higiena: w hipermarketach osoby obsługujące mięso, drób, ryby i sery mają
        oddzielne szatnie i łazienki; spróbuj obejrzeć zaplecze socjalne małego sklepiku
        4. każdy mały sklepik opłaca się okolicznym żulom dając im pieniądze oraz za
        darmo papierochy i alkohol
        5. właściciel małego sklepiku już po miesiącu działania chce mieć BMW i jeździć
        na Wyspy Kanaryjskie
        6. mały sklepik jest przeważnie uzależniony od cen dyktowanych przez dużą
        hurtownię albo nawet kilka pośredniczących hurtowni; właściciele hurtowni chcą
        mieć Lexusy, SAABy, Maybachy, Jaguary; właściciel hurtowni opłacają się też
        mafii
        • plosiak Re: jeszcze parę argumentów 11.06.04, 09:40
          A właściciele sieci to garść szlachetnych filantropów, którym przyświeca idea
          wyrównywania szans i socjalistyczne brednie, że wszyscy powinni mieć po
          równo;) A gość co marzy o BMW to złodziej, gangster i wszystko co najgorsze w
          jednym. Po prostu Polacy zazdroszczą innym polakom sukcesu i skaczą z radości
          wyżej po porażce sąsiada niż po własnym sukcesie. Taką wielu z nas ma
          mentalność. Też czasem robię zakupy w sieciach, bo jak każdy konsument, wolę
          zapłacić za coś taniej, jeżeli jest to produkt tej samej jakości. I nie miejcie
          złudzeń - po wykoszeniu konkurencji, sieci podniosą ceny i będą promować
          zachodnie produkty, a nie polskie. Przykładem nieco z innej beczki, jest to co
          się dzieje na rynku samochodowym. Niemcy gromadnie po wejściu do UE
          przyjeżdzają i kupują samochody w salonach, bo są tańsze niż u nich. A
          zachodnie koncerny u nas podnoszą ceny, chcąc zachować spokój na swoich
          rynkach.
          • Gość: ZZ ustosunkowuję się IP: *.top.net.pl 11.06.04, 11:45
            To, że właściciel małego sklepiku chce mieć BMW w miesiąc, nie jest samo w
            sobie złe. Złe jest nierealistyczne ocenianie sytuacji i swoich możliwości.
            Postawa typu: "do mnie ma być kolejka a jak nie, to będę protestować" wychodzi
            najczęściej bokiem.
            Obecnie, w związku z zanikiem barier celnych, trwają ruchy cenowe, które należy
            raczej nazwać zawirowaniami. Ja osobiście wierzę w prawo popytu i podaży. Jeśli
            towary, wszystko jedno, czy makaron, czy samochody, będą drożeć, to spadnie ich
            sprzedaż.
            Jeśli chodzi o samochody, to warto uwzględnić parę faktów:
            - obniżenie cła na samochody wschodnioazjatyckie, co MUSI oddziałać na ceny
            rynkowe w Polsce
            - VAT w Niemczech jest 16 % a w Polsce 22 %, co MUSI mieć jakiś wpływ na cenę
            np. samochodu
          • Gość: mcgluszak plosiak na prezydenta IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 11.06.04, 20:19
        • Gość: zyga Re: jeszcze parę argumentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 22:00
          tajemnica hipermarketu to średnia marża !
          kurczak na -10%, chleb na zero , mięso na -3% to nie jest najważniejsze-ważna
          jest uzyskana średnia marża
          1.Auchan 37% , Geant 34,5% , Real 36%
          2.castorama , praktiker, obi , leroy 48%
          Wszystko tanio - sprawdź swój koszyk


      • Gość: asia Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:14
        Tak. Jestem studentką i pracuję czasem w hipermarketach (dorabiam do
        stypendium). Z zewnątrz wszystko ładnie ale ja już dawno w hipermarketach nie
        kupuję, zwłaszcza mięsa i pieczywa, bo napawa mnie obrzydzeniem. Ja bardzo cenię
        prywatne, małe sklepy. Nigdy nie spotkałam "obwieszonych" pań, a jeżeli już tak
        się dzieje to gdzie jest sanepid????????
        Kasjerki pozdrawiają klientów, bo mają to jasno określone w instrukcji pracy. Ja
        nie umiałambym z uśmiechem powitać klienta, po 12 godzinach pracy przez 5 dni w
        tygodniu za 600 zł miesięcznie, bo i tak się zdarza. Nie wiem czy słyszałeś o
        tym, że w jednej z sieci hipermarketów (jednej z tych w których kupujesz!),
        kazano Paniom kasjerkom założyć pieluchy, bo był problem z tym, że przecież jak
        idziesz do toalety to czas ucieka. A czas to pieniądz. Coż ale o pracę teraz w
        Polsce ciężko!!!
        Pozdrawiam!!!
        • Gość: ZZ O tych pieluchach IP: *.top.net.pl 11.06.04, 17:52
          to już opowiadał Lepper, w przerwie między relacjami z Klewek.
          Mówił nawet, że uciśnione kasjerki z hipermarketów przesłały mu te pieluchy
          pocztą.
          Elektroniczną.
      • Gość: maruda Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.gdynia.mm.pl 11.06.04, 17:16
        Gość portalu: Hary napisał(a):

        > To straszny bełkot. Ja wolę kupować w Hipermarketach szczególnie TESCO -
        > Kapelanka, Hupernowa - Kurdwanów, Makro Kraków z powodu :
        > 1. Jest łatwy dostęp do towarów. A nie jak w mini sklepach gdzie brud, panie
        > wolą opowiadać o głupotach lub stale coś jedzą.

        W hipermarketach natomiast muszą siedzieć w pampersach, bo nia mają przerwy.

        > 2. Hipermarkety potrafią w dość solidny spośób promować artykuły.

        Kosztem producentów.

        > 3. Jeżeli chodzi o wystawianie faktur to Hipermarkety są o niebo lepsze.

        W czym? Trwa to kilkanaście razy dłużej.


        > 4. Jeżeli chodzi o czystość to wygrywają Hipermarkety. Jak np. w ubikacją są
        > uszkodzenia to wina polskiego klienta - sam widziałe jak co po niektórzy nie
        > tylko uszkadzali, ale nawet po subie nie potrafia jak załatwili się w WC po
        > prostu spłukqć po sobie.

        W hipermarketach Auchan i Grant widziałem myszy biegające po stoiskach z mąką.
        O karaluchach nie wspomnę.

        > 5. W prywatnych małych sklepach zazwyczaj panie mają brudne ręce, obwieszone
        > róznymi bibelotami i pierścicionkami ręce. A klienta zawyczaj traktują jak
        > zło konieczne. Wolą bojczyć niż doradzać itd.
        > 6. Pod koniec dnia zazwycaj jest brudno śmierdzi.

        W hipermarketach mięso jest myte kilka razy. Jak już zaczyna śmierdzieć, to jest
        obsypywane przyprawami, jako gotowy zestaw pod grilla. Jak już nie wytrzymuje,
        to kupują to gówno lokalne fastfoody.

        > 7. Dawanie wyciagów kasowych należy do rzadkośći. Kiedy kasjerki same wydajac
        > paragony. Asą uśmiechniete i pozdrawiają klientów dzień dobry dowidzenia itp
        > .

        Znacznie częściej dostawałem wyciągi w małych sklepach. W hipermarketach
        sprawdzenie wyciągu kończy się tym, że zauważamy inne ceny, niż na półkach oraz
        brak towaru, który w tajemniczy sposób zniknął pod ladą kasjerki.

        > 8. Sprawa dostawców to kolejny temat. Sami doprowadzili to takich sytuacji.

        Nie sami, a dzięki klientom oszołomionym promocjami.

      • Gość: jandalf Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.gdansk.agora.pl 11.06.04, 21:00
        > 1. Jest łatwy dostęp do towarów.
        ???
        kilometrowe polki, niezle sie trzeba nachodzic aby znalezc walasciwy towar
        szczegolnie ze co jakis czas jest zmiana miejsca

        > 2. Hipermarkety potrafią w dość solidny spośób promować artykuły.
        ??
        chyba zarzucac ulice ulotkami i smieciami

        > 3. Jeżeli chodzi o wystawianie faktur to Hipermarkety są o niebo lepsze.
        ??
        nigdy nie mialem nigdzie klopotu z faktura

        > 4. Jeżeli chodzi o czystość to wygrywają Hipermarkety. Jak np. w ubikacją są
        > uszkodzenia to wina polskiego klienta - sam widziałe jak co po niektórzy nie
        > tylko uszkadzali, ale nawet po subie nie potrafia jak załatwili się w WC po
        > prostu spłukqć po sobie.

        ja chodze do sklepu po zakupy

        > 5. W prywatnych małych sklepach zazwyczaj panie mają brudne ręce, obwieszone
        > róznymi bibelotami i pierścicionkami ręce. A klienta zawyczaj traktują jak
        > zło konieczne. Wolą bojczyć niż doradzać itd.

        jesli w sklepie jest brudno albo przeszkadzam pani to tam nie kupuje
        w mojej okolicy jest jeszcze kilka sklepow i kupuje tam gdzie panie sa mile a
        sklep czysty

        > 6. Pod koniec dnia zazwycaj jest brudno śmierdzi.

        j.w.
        zapraszam np. do Carrefouru w Gdansku tam zawsze na drodze klienta stoja
        kartony, wozki z towarem itd

        > 7. Dawanie wyciagów kasowych należy do rzadkośći. Kiedy kasjerki same wydajac
        > paragony. Asą uśmiechniete i pozdrawiają klientów dzień dobry dowidzenia itp

        jak chce paragom to dostaje

        > 8. Sprawa dostawców to kolejny temat. Sami doprowadzili to takich sytuacji.

        ??
        chcieli sprzedawac i dali sie nabrac


        jandalf
    • Gość: sprostowanie chyba jednak nie "patriota" IP: *.dhcp212-198-16.noos.fr 11.06.04, 09:14
      dlaczego polski pseudo-patriotyzm zawsze sie musi odezwac antyzydowsko?
      Naprawde, znajdzcie inna melodie, bo ta juz troche przestarzala...
    • Gość: Igor Re: Patriota???chyba idiota IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 11.06.04, 09:18
      Z czego sie cieszysz? chyba z tego ze dla kosnumenta ceny beda wyzsze w
      hipermarketach... z reszta tak jak ceny na leki, energie itp.
      juz widze ze pod moim osiedlowym smietnikiem zwiekszy sie populacja
      poszukiwaczy okazji...niestety
      • plosiak Re: Patriota???chyba idiota 11.06.04, 09:22
        A z czego się cieszyć??? Czekać, aż sieci wykończą cała konkurencję i wtedy
        wpodniosą ceny i ci sami konsumenci będą z rozrzewieniem wspominać czasy, gdy
        mieli możliwość wyboru między osiedlowym sklepikiem a sieciami.
    • Gość: ZEUS Ja ich osobiscie popieram, ale czy to nie jest tzw IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 11.06.04, 09:36
      zmowa cenowa??? i to ogłoszona oficjalnie???
      • Gość: maruda Re: Ja ich osobiscie popieram, ale czy to nie jes IP: *.gdynia.mm.pl 11.06.04, 17:21
        Gość portalu: ZEUS napisał(a):

        > zmowa cenowa??? i to ogłoszona oficjalnie???

        ***************************

        Zmowa cenowa ogłoszona oficjalnie - raczej nie. Normalna walka o swoje.
        Liczę na to, że inne branże również spoważnieją.




    • Gość: astor Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.skok.pl 11.06.04, 09:45
      A mi zależy na tym, abym mógł kupić po najniższej cenie, bo niestety nie
      zarabiam tyle, co w starych krajach Unii.
      Czy UOKiK nie powinien wytoczyć procesu za zmowy cenowe producentom drobiu i
      makaronu?
      Czy konsumenci nie powinni się zjednoczyć, aby ceny nie rosły
      nieproporcjonalnie do naszych zarobków?
      • Gość: Stu ZAŁÓŻ FIRMĘ SPRZEDAWAJ ZE STRATĄ życze sukcesów w IP: 213.17.161.* 14.06.04, 12:58
      • Gość: pejot Re: Producenci żywności kontra supermarkety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 00:47
        > A mi zależy na tym, abym mógł kupić po najniższej cenie, bo niestety nie
        > zarabiam tyle, co w starych krajach Unii.

        Przepraszam, że pozbawię Cię złudzeń, ale hipermarket (i zakupy w nim) w
        dłuższej perspektywie nie rozwiąże Twoich problemów nie najwyższych zarobków w
        stosunku do innych krajów Unii...

        > Czy konsumenci nie powinni się zjednoczyć, aby ceny nie rosły
        > nieproporcjonalnie do naszych zarobków?

        Oczywiście. Od razu, nie zwlekając, można też założyć partię, aby mieć większą
        siłę przebicia i wybrać, rzecz jasna, herszta z jeszcze większą siłą przebicia.
        On załatwi wszystkie Twoje sprawy i będzie ukojeniem na Twoje skołatane
        nerwy... Bylebyś oczywiście tylko na niego głosował... Znamy to skądś ? A nie,
        nie - wszelkie podobieństwo do rzeczywistych postaci jest przypadkowe...



        Ludzie !!! Czy Wy rzeczywiście jesteście tacy naiwni (to do naiwnych ! - resztę
        przepraszam), czy tylko udajecie ? Przecież macie potężną władzę w ręku:
        1. ekonomiczną - swój pieniądz;
        2. polityczną - swój głos.
        Wystarczy być ŚWIADOMYM obywatelem. Kupować ŚWIADOMIE i głosować ŚWIADOMIE.
        Każdy zakup i ulokowanie w jakimś towarze własnych pieniędzy jest swego rodzaju
        głosem poparcia dla wytwórcy/dystrybutora. Z kolei świadomym głosowaniem w
        wyborach KUPUJESZ sobie przyszłość, w której przyjdzie Ci czynić te codzienne,
        z pozoru nic nie znaczące wybory, dokonywane za pomocą ciężko zarobionych przez
        siebie pieniędzy.
        Patrząc na jedną i na drugą sferę działalności ludzi wokół mam wrażenie, że
        otacza mnie stado baranów. Po prostu tłuszcza patrząca na dzień lub na sto
        złotych naprzód. Aha - ewentualnie do najbliższego grilla. Bo przecież wszyscy
        grillują... W piątki i w soboty przeważnie. Niektórzy w niedzielę. Ale
        wcześniej muszą odwiedzić giełdę samochodową. I wpierniczyć kiełbasę z rusztu
        (dobra była, no nie ?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka