Dodaj do ulubionych

Podatki w USA

IP: 195.116.92.* 23.06.04, 12:54
1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz
sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
parodia szkol).
6) Last, bit not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VAT, od ktorego
nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(
W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
rynkiem... :(
Pozdr.
Kagan
Obserwuj wątek
    • viper39 Re: Podatki w USA 23.06.04, 13:44
      umialbys wyumienic podatki w eu i porownac je do podatkow w usa? i porownac do
      zarobkow? bo jestem tego wlasnie ciekaw czy wiesz co mowisz
      narazie pokazujesz ze masz blade pojecie o czymkolwiek... wiec tu jest twoja
      szansa

      • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.153.143.* 23.06.04, 15:36
        Porownac mozna tylko na podstawie tzw. PPP. Wiesz co to jest?
        Wiesz ile kosztuje edukacja 1 dziecka w USA od podstawowki po college? Ile
        kosztuje 1 doba w dobrym szpitalu w USA?
        A te uslugi sa w UE wliczone w podatek... Stad wszelakie porownania musza
        uwzgledniac:
        1) PPP
        2) Zakres uslug swiadczonych za podatki.
        Kagan
    • Gość: felusiak Kagan do budy IP: *.nyc.rr.com 23.06.04, 22:25
      Bzdur nawypisywalas tu mnostwo. Dlaczego uparcie zabierasz glos na tematy sobie
      obce. Malo, ze nie grzeszysz wiedza to i rozumu takze ci brakuje.

      Z ciekawosci. Prosze wyjasnij wlasnymi slowami co to jest PPP.
      • Gość: kagan Re: Kagan do budy IP: *.crowley.pl 24.06.04, 10:33
        Znow ad personam? jak nie wiesz co to jest PPP (Purchase Power Parity czyli
        parytet sily nabywczej), to idz do liceum ekonomicznego...
        • viper39 Re: Kagan do budy 24.06.04, 18:55
          Re: Kagan do budy IP: *.crowley.pl
          no patrz z polski nadaje... gdzie te doktoraty z aussie?

          kagan, moze zamiast mi udowadniac bzdury powiesz mi ile z 50 tys eu zostanie mi
          w niemczech, francji, polsce i usa po podatkach.... czekam....
          ubezpieczenie zdrowotne jest wliczone w podatki w usa. jeslibys nie wiedzial o
          tym to informuje...
          poza tym w odciagnieciach ja np mam jeszcze prywatne ubezpiecznie, bo wole miec
          lepsza obsluge...
          • Gość: Kagan Re: Kagan do budy IP: *.e-loko.pl 24.06.04, 21:59
            Jakie ubezpieczenie? To skad mamy te miliony (conajmniej 20) Amerykanow
            (obywateli USA) bez owego ubezpieczenia? Mafia lekarzy w USA od dawna torpeduje
            plany wprowadzenia takowego ubezpieczenia na wzor australijskiego Medicare.
            Znow piszesz celowo klamstwa...:(
            • viper39 Kagan udowodnij mi ze nie jestes glupkiem 24.06.04, 22:34
              czy widziales kiedkolwiek czek ktory dostaje jakis tam pracownik w usa?
              ile i jakie sa odciagniecia?
              ludzie sa bez ubezpieczenia ale to nie znaczy ze nie maja ubezpieczenia
              spolecznego (tak to chyba mozna nazwac) ktore kazdy ma....

              sluchaj kagan bede cie nazywal matol albo glupek ok? dopuki nie podasz mi
              dokladnie jakie sa te podatki, zaczales temat, wiec kontynuuj i podaj procenty
              oraz porownaj to z eu z aussie i nz, bo sam zaczales... wiec glupku zaczynaj,
              • Gość: Kagan Re: Kagan udowodnij mi ze nie jestes glupkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:04
                Nic tobie nie musze udowadniac, przynajmniej do czasu jak odchamiejesz... :(
            • czubas W USA wszysktkie ubezpieczenia sa prywatne... 25.06.04, 02:47
              A piszemy oczywiscie o ubezpieczeniach zdrowotnych.
              Otoz, jesli chce ktos miec ubezpieczenie, to musi sobie je kupic. Co prawda,
              wiekszosc pracodawcow doplaca czesciowo do niego, ale jest to ich dobra wola a
              nie obowiazek. Powszechne ubezpieczenie nie istnieje. Oczywiscie w porownaniu
              z Europa, to w USA tzw. oslona socjalna jest bardzo zminimalizowana.
              Moze i kiedys ustanowia powszechne ubezpieczenie, ale.... jak dowodzi przyklad
              takich Niemiec, Francji czy Wloch co raz dane, nie moze byc odebrane badz
              zmienione. Wszelke proby rzadow tych panstw do ograniczenia oslony socjalnej
              byly mocno torpedowane, a jednoczesnie tych panstw juz nie stac na utrzymanie
              obecnego poziomu.... Trudno powiedziec co lepsze.



              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Jakie ubezpieczenie? To skad mamy te miliony (conajmniej 20) Amerykanow
              > (obywateli USA) bez owego ubezpieczenia? Mafia lekarzy w USA od dawna
              torpeduje
              >
              > plany wprowadzenia takowego ubezpieczenia na wzor australijskiego Medicare.
              > Znow piszesz celowo klamstwa...:(
              • Gość: Kagan Re: W USA wszysktkie ubezpieczenia sa prywatne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:09
                Dziekuuje za rozasadny glo w dyskusji, bez bluzgow, co, jak sie okazuje, jest
                zadkoscia wrod amerykanskiej polonii. W USA nie bedzie chyba nigdy powszechnego
                ubezpieczenia medycznego, bo nie pozwoli na to wplywowa mafia lekarzy. A jak
                sobie w Minnesocie reke na nartach lekko zlamalem, to w szpitalu uniweryteckim
                w St. Paul pierwsze pytanie na odddziale EMERGENCY nie bylo co mi jest, ale czy
                mam ubezpieczenie...:( Oto skala upadku moralnego USA... :(

        • Gość: felusiak Re: Kagan do budy przy podstawowce z internatem IP: *.nyc.rr.com 25.06.04, 01:43
          No Kagan spisales sie na 4+. Widze, ze nawet wiesz co to PPP ale twoj angielski
          jest do dupy. Pierwsze P stoi za Purchasing a nie Purchase co zmienia nieco
          kontekst. Taki niuans, pewnie przeoczyles.

          Lista podatkow, ktora zamiesciles jest stekiem bzdur.

          Powiedz mi po jaka cholere ciagle starasz sie wciskac kit ?
          40 tysiedy rocznie na publicznym uniwersytecie? Znowu posikam sie w majty.

          Czy tobie przypadkiem cos nie dolega? Moze cierpisz na manie niespelnienia.
          Piszesz nam tu o doktoratach w Melbourne z ekonomii a nie potrafisz zrozumiec
          prostych rzeczy. Moze daj sie zbadac.
          Nie bedzie bolalo, nie boj sie.
          • Gość: Kagan Re: Kagan do budy przy podstawowce z internatem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:10
            Znow potrafisz tylko po chamsku atakowac mnie ad personam?
    • czubas Podatki w USA - ale tym razem tak naprawde. 25.06.04, 02:41
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > 1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.

      Czyli jak w kazdym innym kraju (jest to najwyzsze obciazenie podatkowe).

      > 2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)

      Zalezy od dochodow, bo obliczany procentowo (wielokrotnie mniejszy od
      federalnego) oraz stanu, bo kazdy stan ustala go samodzielnie.

      > 3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)

      Czyli po prostu podatek od nieruchomosci, jak zadnych nie posiadasz, to i nie
      placisz.

      > 4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz
      > sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu

      Te skladki nie sa zadnym ubezpieczeniem chorobowym, bo takowe trzeba sobie
      oplacac samemu (a obowiazkowe nie jest). Jest to 6.2% na Social Security i
      1.45% na Medicare, ale uzyc tych pieniedzy mozesz jedynie wowczas, gdy nie
      jestes zdolny do pracy, zas ubezpieczenie medyczne z tytulu tych skladek
      przysluguje ci dopiero na emeryturze.


      > 5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
      > parodia szkol).

      Coz, jesli chcesz placic za szkole prywatna, to juz twoj wlasny wybor, nigdzie
      na swiecie szkoly prywatne, czyli nastawione na zysk nie sa tansze od tych
      panstwowych. Natomiast szkoly panstwowe sa dofinasnowywane glownie z podatkow
      od nieruchomosci, ktore placisz jesli takowe posiadasz oraz z funduszy
      stanowych. Szkoly panstwowe sa o niebo lepiej zorganizowane i wyposazone niz
      99% szkol polskich.

      > 6) Last, bit not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VAT, od ktorego
      > nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(

      Pewnie, w calej UE VAT to swietosc takze. Jest jednak pewna roznica.... otoz
      jest on ustalany takze lokalnie, w zwiazku z czym w jednym miescie moze wynosci
      np. 8% a w innym tylko 5% (natomiast "europejskie" rozmiary podatkow od
      sprzedazy, czyli ponad 20% na szczescie w USA nie istnieja).


      > W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
      > zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
      > rynkiem... :(
      > Pozdr.
      > Kagan

      Wiekszosc ludzi w USA nie oszukuje, bo nie jest to takie latwe, jak nie
      przymierzajac, w naszej ojczyznie, Polsce. Co do dzieci w wieku szkolnym, to
      jak zauwazylem wczesniej, szkoly publiczne sa bezplatne, w szkolach
      podstawowych nawet ksiazki sa dawane za darmo.
      Natomiast szkoly wyzsze sa owszem drogie, tyle tylko ze wiekszosc studentow
      bierze pozyczki federalne, korzysta ze stanowych, federalnych i prywatnych
      stypendiow.
      Inwestycje w nauke przewaznie sie spokojnie zwracaja, bo tez i szkola potrafi
      zagwarantowac lepiej platna i przyjemniejsza prace niz jej brak.
      • kupierczycki Re: Podatki w USA - ale tym razem tak naprawde. 25.06.04, 03:58
        Musze przyklasnac czubasowi za probe wytlumaczenia podatkow ale podatki
        wymienione przez Kagana nie maja pokrycia w rzeczywistosci.

        Podatki od dochodow (Income Taxes)
        1. Podatek Federalny: ( podaje w duzym uproszczeniu)
        Po przekroczeniu progu podatkowego, ktory generalnie wynosi 7800 dolarow
        podatnik musi rozliczyc sie z dochodow. Suma do opodatkowania rowna jest
        dochodowi minus zwolnienie (3050) i dedukcja(4750).
        I tak do 7000 podatek wynosi 10%, nastepnie mamy 5 progow:15, 25, 28, 33 i 35
        procent.
        2. Medicare tax wynosi 1.45% od uzyskanego dochodu
        3. Social Security Tax wynosi 6.2% od dochodow nie przekraczajacych 87 tysiecy.

        4. Podatek Stanowy placony od uzyskanych dochodow. W zaleznosci od stanu jego
        wysokosc jest rozna. Najwyzszy jest w Californii ( od 1 do 9.3%). W stanie Nowy
        Jork odpowiednio od 4% do 6.85%. Podatku stanowego nie placa mieszkancy stanow:
        Alaska, Floryda, Nevada, South Dakota, Texas, Washington i Wyoming.

        5. Podatek lokalny jest podatkiem od dochodow. Glownie placa go mieszkancy
        duzych miast9 mozna to nazwac podatkiem municypalnym). W stanie Nowy Jork tylko
        mieszkancy miasta Nowy Jork i Yonkers podlegaja temu podatkowi.
        Z reguly wynosi oc okolo 3%.

        6. Podatek od nieruchomosci ( property tax) placa wlasciciele nieruchomosci.
        W zaleznosci od lokalizacji i wielkosci dzialki i domu podatek waha sie od
        kilkuset dolarow rocznie do kilku a nawet kilkunastu milionow dolarow.

        7. Podatek od sprzedazy (Sales Tax) placi sie przy zakupie towarow i uslug.
        Podatek ten waha sie w zaleznosci od stanu od 4 do 9 procent przy czym
        mieszkancy stanow Alaska i Delaware nie placa tego podatku.

        Powyzej wymienilem podatki bezposrednie. Nalezy dodac ze Social Security jest
        skladka emerytalna i jej faktyczna wysokosc to 12.4%, Pracodawca i pracownik
        pokrywaja po 50%. Podobnie jest z Medicare ( skladka na ubezpieczenie medyczne
        dla emerytow). Generalnie podatki szkolne wliczone sa w podatek od nieruchomosci
        i w zadnym wypadku nie pokrywaja szkol prywatnych.
        Sales tax nie jest forma VAT-u gdyz placony jest jedynie prze ostatecznego
        nabywce towaru lub uslugi. Przy tym nalezy dodac, ze niektore towary i uslugi
        temu podatkowi nie podlegaja (w zaleznosci od stanu). W stanie Nowy Jork
        zwolniona jest zywnosc i leki. W New Yersey dodatkowo odziez i obuwie.

        W swietle tego co pokrotce tu opisalem produkcja Kagana miesci sie w krainie
        basni. Ta biedna kobieta zupelnie nie wie co pisze. Ubolewam.

        Zalaczam pozdrowienia
        kupierczycki
        • Gość: Kagan Re: Podatki w USA - ale tym razem tak naprawde. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:19
          kupierczycki napisał: Musze przyklasnac czubasowi za probe wytlumaczenia
          podatkow ale podatki wymienione przez Kagana nie maja pokrycia w rzeczywistosci.
          Podatki od dochodow (Income Taxes)
          1. Podatek Federalny: ( podaje w duzym uproszczeniu)
          Po przekroczeniu progu podatkowego, ktory generalnie wynosi 7800 dolarow
          podatnik musi rozliczyc sie z dochodow.
          K: Za 7,800 USD nie sposob wyzyc w USA!

          Suma do opodatkowania rowna jest dochodowi minus zwolnienie (3050) i dedukcja
          (4750). I tak do 7000 podatek wynosi 10%, nastepnie mamy 5 progow:15, 25, 28,
          33 i 35 procent. 2. Medicare tax wynosi 1.45% od uzyskanego dochodu
          K: I co masz za to 1.45%? NIC! Nawet do szpitala cie nie przyjma...

          3. Social Security Tax wynosi 6.2% od dochodow nie przekraczajacych 87 tysiecy.
          K: Znow: NIC praktyczne za to nie masz w USA! Te $$$ ida na zbrojenia i splate
          dlugu rzadowego!

          4. Podatek Stanowy placony od uzyskanych dochodow. W zaleznosci od stanu jego
          wysokosc jest rozna. Najwyzszy jest w Californii ( od 1 do 9.3%). W stanie Nowy
          Jork odpowiednio od 4% do 6.85%. Podatku stanowego nie placa mieszkancy stanow:
          Alaska, Floryda, Nevada, South Dakota, Texas, Washington i Wyoming.
          K: Gdzie mieszka malo ludzi i praktycznie nie ma pracy! Taka Floryda to np. raj
          dla bogatych emerytow...

          5. Podatek lokalny jest podatkiem od dochodow. Glownie placa go mieszkancy
          duzych miast9 mozna to nazwac podatkiem municypalnym). W stanie Nowy Jork tylko
          mieszkancy miasta Nowy Jork i Yonkers podlegaja temu podatkowi.
          Z reguly wynosi oc okolo 3%.
          K: A podatek od "property" i "land tax"?
          6. Podatek od nieruchomosci ( property tax) placa wlasciciele nieruchomosci.
          W zaleznosci od lokalizacji i wielkosci dzialki i domu podatek waha sie od
          kilkuset dolarow rocznie do kilku a nawet kilkunastu milionow dolarow.
          K: I tu lezy pies pogrzebany...

          7. Podatek od sprzedazy (Sales Tax) placi sie przy zakupie towarow i uslug.
          Podatek ten waha sie w zaleznosci od stanu od 4 do 9 procent przy czym
          mieszkancy stanow Alaska i Delaware nie placa tego podatku.
          K: Przenies sie wiec na Alaske...:(

          Powyzej wymienilem podatki bezposrednie. Nalezy dodac ze Social Security jest
          skladka emerytalna i jej faktyczna wysokosc to 12.4%, Pracodawca i pracownik
          pokrywaja po 50%. Podobnie jest z Medicare ( skladka na ubezpieczenie medyczne
          dla emerytow).
          K: I goovno emeryci za to maja: sa traktowani jako pacjenci III kat. :(

          Generalnie podatki szkolne wliczone sa w podatek od nieruchomosci i w zadnym
          wypadku nie pokrywaja szkol prywatnych.
          K: Ktore sa niezbedne na skutek razaco niskiego poziomu szkol panstwowych w
          duzych metropoliach, gdzie jest praca i gdzie mieszka polonia...

          Sales tax nie jest forma VAT-u gdyz placony jest jedynie prze ostatecznego
          nabywce towaru lub uslugi. Przy tym nalezy dodac, ze niektore towary i uslugi
          temu podatkowi nie podlegaja (w zaleznosci od stanu). W stanie Nowy Jork
          zwolniona jest zywnosc i leki. W New Yersey dodatkowo odziez i obuwie.
          K: OK, pisalem ze jest on podobny, bo obciaza konsumenta, a wiec zmniejsza
          podaz, i jest instrumentalny w poglebiamui recesji...

          W swietle tego co pokrotce tu opisalem produkcja Kagana miesci sie w krainie
          basni. Ta biedna kobieta zupelnie nie wie co pisze. Ubolewam.
          K: ??? Kobieta? Podlicz te podatki, doadj do nicj koszta ubezpieczenia
          medycznego i nauczania dzieci, a zobaczysz jak ja, ze w USA pracownik paci
          najwyzsze de facto podatki w krajach OECD... :(
      • Gość: Kagan Re: Podatki w USA - ale tym razem tak naprawde. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:28
        czubas napisał:
        portalu: Kagan napisał(a):
        1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
        - Czyli jak w kazdym innym kraju (jest to najwyzsze obciazenie podatkowe).
        K: OK, ale to jest tylko czesc calosci!

        2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
        - Zalezy od dochodow, bo obliczany procentowo (wielokrotnie mniejszy od
        federalnego) oraz stanu, bo kazdy stan ustala go samodzielnie.
        K: Niemniej jest!

        3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
        - Czyli po prostu podatek od nieruchomosci, jak zadnych nie posiadasz, to i nie
        placisz.
        K: Placisz kolego, placisz w tzw. rent (czynszu), chyba, ze jak duza czesc
        polonii mieszkasz na lawce w parku... :(

        4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stajesz
        sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
        - Te skladki nie sa zadnym ubezpieczeniem chorobowym, bo takowe trzeba sobie
        oplacac samemu (a obowiazkowe nie jest). Jest to 6.2% na Social Security i
        1.45% na Medicare, ale uzyc tych pieniedzy mozesz jedynie wowczas, gdy nie
        jestes zdolny do pracy, zas ubezpieczenie medyczne z tytulu tych skladek
        przysluguje ci dopiero na emeryturze.
        K: O to mi wlasnie chodzilo: ze w USA MUSISZ wykupic ubezpieczenie medyczne, a
        ktore jest w UE wliczone w podatek! Stad realne podatki sa wyzsze w USA niz w
        UE!

        5) Edukacyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
        parodia szkol).
        - Coz, jesli chcesz placic za szkole prywatna, to juz twoj wlasny wybor,
        nigdzie na swiecie szkoly prywatne, czyli nastawione na zysk nie sa tansze od
        tych panstwowych. Natomiast szkoly panstwowe sa dofinasnowywane glownie z
        podatkow od nieruchomosci, ktore placisz jesli takowe posiadasz oraz z funduszy
        stanowych.
        K: Juz ci pisalem, ze kazdy kto ma dach nad glowa placi podatek od
        nieuchomosci: bezsposrednio albo w ramach czynszu!
        I na skutek niskiego poziomu szkol panstwowych, prosperuja prywatne!

        - Szkoly panstwowe sa o niebo lepiej zorganizowane i wyposazone niz
        99% szkol polskich.
        K: Fallacy of composition: zalezy od lokalizacji szkoly!

        6) Last, but not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VATu, od ktorego
        nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(
        - Pewnie, w calej UE VAT to swietosc takze. Jest jednak pewna roznica.... otoz
        jest on ustalany takze lokalnie, w zwiazku z czym w jednym miescie moze wynosi
        np. 8% a w innym tylko 5% (natomiast "europejskie" rozmiary podatkow od
        sprzedazy, czyli ponad 20% na szczescie w USA nie istnieja).
        K: OK, ale jest!
        K: W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
        zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
        rynkiem... :(
        - Wiekszosc ludzi w USA nie oszukuje, bo nie jest to takie latwe, jak nie
        przymierzajac, w naszej ojczyznie, Polsce. Co do dzieci w wieku szkolnym, to
        jak zauwazylem wczesniej, szkoly publiczne sa bezplatne, w szkolach
        podstawowych nawet ksiazki sa dawane za darmo.
        K: Nie za darmo, ale za podatki placone przez rodzicow!

        - Natomiast szkoly wyzsze sa owszem drogie, tyle tylko ze wiekszosc studentow
        bierze pozyczki federalne, korzysta ze stanowych, federalnych i prywatnych
        stypendiow.
        K: I pozniej je musi splacac, po lichwiarskim czesto oprocentowaniu... :(

        - Inwestycje w nauke przewaznie sie spokojnie zwracaja, bo tez i szkola potrafi
        zagwarantowac lepiej platna i przyjemniejsza prace niz jej brak.
        K: w warunkach wolnego rynku nie ma zadnych gwarancji zatrudnienia czy
        uposazenia!


    • Gość: jastrzab Re: Podatki w USA IP: *.arc.nasa.gov 25.06.04, 03:49
      i co tow. Kagan chce tu udowodnic ?
      Ja mieszkam tu w USA, place podatki ktore sa duzo mniejsze niz w Europie, place
      na ubezpiecznie (czesciowo praca mi placi) i jest OK. Madrzycie sie tow. Kagan a
      zielonego pojecia o USA to nie macie.
      • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 213.17.181.* 25.06.04, 13:49
        znow ad personam?
        • viper39 Re: Podatki w USA a kagan i jego wiedza 25.06.04, 14:25
          do czubasa i kopierczyckiego....
          no coz zgoda ale.....
          no coz to mial napisac nasz tow. kagan ktory to wszystko wie, cholera
          popsuliscie ubaw, przeciez ten matol tego nie wiedzial wiec by znow tlumaczyl
          bzdury, eeeeee trudno,
          kagan jestes matol, ktos za ciebie wyjasnil podatki w usa, a ty ani be ani me,
          nie masz pojecia o niczym co sie dzieje w usa, wiec te fantazje ekonomiczne
          poparte doktoratem z aussie zacznij publikowac ... bedzie ubaw


          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          > znow ad personam?

          tak, dokladnie personalnie do ciebie jestes matol
          • Gość: Kagan Re: Podatki w USA a kagan i jego wiedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:03
            Jakm widze, w slumsach Chicago i NY argument ze ktos jest matolem, bo "ja tak
            uwazam", jest wystraczajacy... :(
            A USA musi obecnie falszowac statystyki CPI i GDP, bowiem USA z exportera
            kapitalu staly sie jego importerem, i to najwiekszym ma swiecie (Chiny to inna
            sprawa, bo ChRL inwestuje kapital w realna gospodarke, a nie w gospodarke
            wirtualna i pasozytnicza konsumpcje jak USA): USA od czasow Reagana zyja na
            kredyt z zaciagania coraz to nowych dlugow, wiec musza przekonywac swych
            wierzycieli, ze sa wciaz wyplacalni, a wiec ze maja niska inflacje, niskie
            bezrobocie oraz wysoki produkt narodowy i dobra tego produktu dynamike. To jest
            wspolny interes rzadu i sektora prywatnego (mowa o Big Business), wiec "reka
            reke myje", i malo kto jest zainteresowany w powiedzeniu prawdy, a jak sie juz
            nawet ktos odwazy, to jest od razu okrzyczany zdrajca interesow USA... :(
            Kagan

    • peter.jezioro Kagan - ku..si lbie 25.06.04, 15:49
      kagan palancie jak zarabiasz 30 000 na rok to cie ciulu nie stac na nic a jak
      150,000 to masz i polska sprztaczke w domu a dzieci ida do normalnej szkoly,
      ubezpieczenie dostajesz w pracy itd itd. ale kaganku zejdz z dachu kontraktorze
      zafajdany to nie bedziesz mial problemow.
      • Gość: Kagan Re: Kagan - ku..si lbie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:02
        Znow tylko chamstwo polskich imigrantow ze slumsow Chicago i NY, skad gotowana
        kapuste i brud sie czuje na kilometry (pardon, mile ladowe)... :(
    • Gość: JOrl Re: Podatki w USA IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.04, 12:12
      > A USA musi obecnie falszowac statystyki CPI i GDP, bowiem USA z exportera
      > kapitalu staly sie jego importerem, i to najwiekszym ma swiecie (Chiny to
      inna
      > sprawa, bo ChRL inwestuje kapital w realna gospodarke, a nie w gospodarke
      > wirtualna i pasozytnicza konsumpcje jak USA): USA od czasow Reagana zyja na
      > kredyt z zaciagania coraz to nowych dlugow, wiec musza przekonywac swych
      > wierzycieli, ze sa wciaz wyplacalni, a wiec ze maja niska inflacje, niskie
      > bezrobocie oraz wysoki produkt narodowy i dobra tego produktu dynamike. To
      jest
      >
      > wspolny interes rzadu i sektora prywatnego (mowa o Big Business), wiec "reka
      > reke myje", i malo kto jest zainteresowany w powiedzeniu prawdy, a jak sie
      juz
      > nawet ktos odwazy, to jest od razu okrzyczany zdrajca interesow USA... :(
      > Kagan
      >



      • Gość: JOrl Re: Podatki w USA IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.04, 12:18
        Za szybko wyslalem ten post. Chcialem dopisac ze to wlasnie jest prawda.
        Dlatego oszukuja. I tez to jest przyczyna np. wojny w Iraqu. Bo ta wojna jest
        rozpaczliwa proba wzecia pod kontrole niezbednych dla innych swiatowych centrow
        produktywnych jak Niem/Fr i Jap zrodel surowcow. Aby miec ta droga srodek
        nacisku. Jako ze wasale nie chca byc dalej nimi.
        I z drugiej strony wlasnie to jest powodem tez "wrogosci" Niem/Fr do USA. Bo
        oczywiscie to widac.
        Ta proba jest naturalnie nieudana. Bo sily militarne USA sa za slabe do takiego
        zadania. Jest to posredni efekt tego obnizenia produktywnosci gosp.
        amerykanskiej.
        Kazdy widzi. W TV.
        Pozdrowienia
        • Gość: KAGAN Re: Podatki w USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:29
          OK! ;)
          • viper39 Re: Podatki w USA 27.06.04, 20:50
            jorl i kagan, temat jest o podatkach a nie o GDP czy CPI, udowodniliscie
            obydwaj ze nie macie najmniejszego pojecia o GDP i CPI wiec chyba czas sie
            zabrac sie za temat proponowany przez MATOLA kagan a wiec podatki o ktorych
            oboje nie macie zielonego pojecia jak tu udawadniacie za kazdym waszym wpisem

            kagan ponadto jest klamca totalnym ktorego przylapalem na klamstwach o
            urojonych wrecz oplatach za szkole i to ze pracodawca placil polowe za nia a
            kagan bedac programista ktorych tutaj jest ogrom wiec tym sciagnietym zza
            granicy nie placi sie za duzo bo ma sie swoich krajowych (czyt. amerykanskich)
            lepszych,

            kagan i jorl jestescie smieszni i to bardzo, czekam z niecierpliwoscia na
            dalsze wasze fantazje...
            • Gość: emigrant Re: Podatki w USA IP: *.proxy.aol.com 28.06.04, 04:37
              Ty tez fantazjujesz. Za studia syna na przecietnym uniwersytecie stanowym
              mielismy placic 32 tys. $ + utrzymanie. Amerykanie placa polowe. Przy
              przyjmowaniu syna musielismy udowodnic, ze posiadamy taka kwote.
              Za szkole srednia panstwowa, dobra bo w dobrej dzielnicy, 2% Murzynow
              placilismy okolo 600$ za ksiazki na rok. Ktos napisal, ze sa bezplatne. Jak
              widac nie wszedzie. Corka w podstawowce panstwowej tez placila choc mniej.
              Bezplatne byly dla ludzi biednych.
              Ubezpieczenie zdrowotne mamy dobre uniwersyteckie . Sami placimy okolo 100$
              miesiecznie reszte 500$ pokrywa uniwersytet .Ale kazda wizyta u lekarza 15 $
              lekarstawa od 15 do 30$ kazde.Wizyta u specjalisty 25 $ badania inwazyjne 100$.
              to jest najtansze ubezpieczenie Raz w roku moge zmienic lekarza i tylko tych,
              ktorych mi wskaze ubezpieczenie.Dentysta kosztuje mnie 100%. Ostatnio kanal
              meza 700$.

              Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak wynegocjowalem
              w kontrakcie.
              pozdrawiam

              • Gość: Borek Re: Podatki w USA IP: *.g.pppool.de 28.06.04, 08:06
                W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi
                dwie strzałki: "Mężczyźni", "Kobiety". Idzie w kierunku wskazanym przez pierwszą
                z nich i dochodzi do następujących strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do
                matki". Znów podąża za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi
                napisy: "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek wskazany przez
                pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka:
                "Ponad 30 tys. dolarów dochodu", na drugich - "Poniżej 30 tys. dolarów dochodu".
                Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.
                • maksimum Re: Podatki w USA 28.06.04, 08:11
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > 1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
                  > 2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
                  > 3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
                  > 4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz
                  > sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
                  > 5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
                  > parodia szkol).
                  > 6) Last, bit not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VAT, od ktorego
                  > nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(
                  > W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
                  > zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
                  > rynkiem... :(

                  Taka agitka jest pisana dla glupich ludzi,zeby zniechecic ich do przyjezdzania
                  do USA.
                  I bardzo dobrze,bo my takich nie potrzebujemy.
                  Madry czlowiek padnie ze smiechu jak przeczyta o zakupach w USA na czarnym
                  rynku.

                  > Pozdr.
                  > Kagan

                  I pozdrowienia na koncu dodaja "wiarygodnosci".
                  • Gość: pawel-l Re: Podatki w USA IP: 213.17.165.* 28.06.04, 09:31
                    Bardzo dobry artykuł o podatkach w USA.
                    Przeczytaj Kagan 5 razy i dopiero napisz (jak już musisz) co z tego zrozumiałeś

                    www.brhusa.com/podatki.htm
                    • viper39 Re: Podatki w USA 28.06.04, 14:57
                      "• Re: Podatki w USA IP: *.proxy.aol.com
                      Gość: emigrant 28.06.2004 04:37 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                      Ty tez fantazjujesz. Za studia syna na przecietnym uniwersytecie stanowym
                      mielismy placic 32 tys. $ + utrzymanie. Amerykanie placa polowe. Przy
                      przyjmowaniu syna musielismy udowodnic, ze posiadamy taka kwote.
                      Za szkole srednia panstwowa, dobra bo w dobrej dzielnicy, 2% Murzynow
                      placilismy okolo 600$ za ksiazki na rok. Ktos napisal, ze sa bezplatne. Jak
                      widac nie wszedzie. Corka w podstawowce panstwowej tez placila choc mniej.
                      Bezplatne byly dla ludzi biednych.
                      Ubezpieczenie zdrowotne mamy dobre uniwersyteckie . Sami placimy okolo 100$
                      miesiecznie reszte 500$ pokrywa uniwersytet .Ale kazda wizyta u lekarza 15 $
                      lekarstawa od 15 do 30$ kazde.Wizyta u specjalisty 25 $ badania inwazyjne 100$.
                      to jest najtansze ubezpieczenie Raz w roku moge zmienic lekarza i tylko tych,
                      ktorych mi wskaze ubezpieczenie.Dentysta kosztuje mnie 100%. Ostatnio kanal
                      meza 700$.
                      Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak wynegocjowalem
                      w kontrakcie.
                      pozdrawiam "

                      wylicze w punktach...
                      1. jaki univerek? mozesz podac nazwe? sprawdzimy jakie sa oplaty... bo w
                      podanym przez kagana oplaty sa okolo 18-19K rocznie dla nie rezydentow plus
                      utrzymanie, ktore w minesocie w twin-city jest w sumie okolo nastepne 500-600
                      miesiecznie a wiec dodac do tego 19 powiedzmy nalezy 7200 czyli calkowity koszt
                      jest 26-27tys rocznie jesli dolatuje sie tam to kasa na bilety lotnicze itd
                      dodatkowo....
                      cena 32 tys za przecietny univerek bredzisz.... puknij sie w glowke
                      2. w usa za ksiazki sie nie placi wogole w szkolach srednich i podstawowych!..
                      idziesz do szkoly i dostajesz ksiazki ktore na koniec roku trzeba oddac, tak
                      jest w NY i NJ, tak jest w IL tak jest MA i CA to wiem bo mam w tych stanach
                      znajomych ktorzy maja dzieci, wiec moze mnie oswiec gdzie twoje dziecko
                      chodzilo do szkoly, bo z tego co wiem nie ma oplat za ksiazki w szkolach
                      podstawowych i srednich w usa... nastepna bzdura
                      nie ma znaczenia czy sa 2% czy 98% czarnych ksiazki sa darmowe
                      3. o ubezpieczeniach masz pojecie ale tez widzisz nie wszystko jest tak, ja np
                      mam dentyste i okuliste darmowego, poza tym moje ubezpieczenie pokrywa 60%
                      wartosci szkiel i 50% wartosci oprawek (wiem bo dziecko nosi okulary)
                      sa rozne ubezpieczenia... mozesz podac ktore masz? i czy to jest PPO czy HMO?
                      ja place np za lekarza $10, za lekarstwa $10-20 (nie wiem dlaczego za jedna
                      mniej inne wiecej) i to wszystko,
                      4. "Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak
                      wynegocjowalem w kontrakcie."
                      bzdura totalna wez sie zastanow nad pisaniem bzdur kolego kagana....
                      pracodawca jest szczodry dla pracownikow ktorych ceni ale, dzieko pracownika
                      jest tak samo jak dziecko z ulicy, jak rozpisac ten wydatek? w szczegolnych
                      przypadkach zdarzaja sie doplaty albo tworzone sa w miejscu pracy fundusze na
                      to, ale tu nastepna pulapka da sie jednemu nie mozna odmowic drugiemu wiec
                      wiekszosc pracodawcow woli dac wieksza pensje niz pieniadze na szkole....
                      no chyba ze pracujesz na univerku wiec to jest zupelnie inna rzecz (mniemam ze
                      moze tak byc bo mowisz o univerysteckim ubezpieczniu)

                      ostanio mamy urodzaj na matolow.... czy ciebie tez mam do nich zaliczyc tak jak
                      kagana?
                      • Gość: emigrant Re: Podatki w USA IP: *.proxy.aol.com 28.06.04, 17:11
                        Postaram sie znalezc "papiery" oplat za ksiazki syna, ktore po roku nauki
                        musial zwrocic bo sa wlasnoscia szkoly.Jak widzisz kazdy stan ma odrebne
                        przepisy.Nie placa tylko ludzie z bardzo niskimi dochodami.Tak jest w stanie, w
                        ktorym mieszkam. Wierze, ze w twoim sa za darmo.
                        Jezeli chodzi o studia syna to po prostu negocjujac zarobki mocno akcentowalem
                        oplaty za nauke syna i dostalem duzo wiecejniz mialem w pierwszym kontrakcie i
                        jak wyrazil sie pracodawca na studia syna.
                        Jestesmy tu obcokrajowcami stad wysokie oplaty za studia.

                        Oplaty zaleza tez od tego co studiujesz.


                        pozdrawiam


                        • viper39 Re: Podatki w USA 28.06.04, 19:34
                          Gość portalu: emigrant napisał(a):
                          > Postaram sie znalezc "papiery" oplat za ksiazki syna, ktore po roku nauki
                          > musial zwrocic bo sa wlasnoscia szkoly.Jak widzisz kazdy stan ma odrebne
                          > przepisy.Nie placa tylko ludzie z bardzo niskimi dochodami.Tak jest w stanie,
                          w> ktorym mieszkam. Wierze, ze w twoim sa za darmo.
                          > Jezeli chodzi o studia syna to po prostu negocjujac zarobki mocno
                          akcentowalem > oplaty za nauke syna i dostalem duzo wiecejniz mialem w
                          pierwszym kontrakcie i > jak wyrazil sie pracodawca na studia syna.
                          > Jestesmy tu obcokrajowcami stad wysokie oplaty za studia.
                          > > Oplaty zaleza tez od tego co studiujesz.

                          zadalem proste pytanie, ktory univerek, _________ (tu wpisac nazwe szkoly) wiem
                          jakie sa roznice miedzy rezydentami a nie rezydentami, to wszystko co trzeba
                          podac a zaraz bedzie wiadomo ile kto i za co placil

                          w jakim stanie placiles za ksiazki w szkole podstawej? nie wazne czy jestes
                          obcokrajowcem czy nie, ksiazki sa za darmo. nie wazne tez sa zarobki, zarabiam
                          kilka razy wiecej niz srednia krajowa i nigdy nie placilem za ksiazki dziecka w
                          szkole.

                          czyli wynegocjowales sobie wiekszy zarobek a nie oplate za szkole, to rozumiem,
                          bo szkoly dzieci nie sa pokrywane przez firmy, ale wnegocjowane jest to w
                          zarobki, tak jak powiedzialem,

                          oplaty nie zaleza od tego co studiujesz, czy ty bierzesz fizyke na anglistyce
                          czy na chemii to jesli jest to ta sama fizyka to placi sie za nia tyle samo,
                          kazdy przedmiot ma swoje oznaczenie np PHY 100, SOC 100, itd (rozne w roznych
                          szkolach) i on ma te sama cene dla kazdego studenta ktory jest rezydentem (nie
                          wazne od kierunku) lub nie rezydentem ktory placi wiecej od rezydenta czasami
                          podwojna cene (tez nie wazne od kierunku)


                          • kupierczycki Re: Podatki w USA 28.06.04, 20:45
                            viper daj sobie spokoj. Szkoda nafty w lampie.
                            Pomysl tylko, ze ci ludzie sa rowniez wyborcami i co 4 lata ida do urn
                            efektywnie uniewazniajac twoj glos. Taki juz ten swiat.
                            Nie mozna nauczyc malpy tanczyc walca jesli malpa robi wszystko aby sie nie
                            nauczyc. Predzej psa nauczysz mowic.
                          • Gość: emigrant Re: Podatki w USA IP: *.proxy.aol.com 28.06.04, 20:47
                            Nie mam zamiaru ci nic udawadniac. Dzieci chodzily w USA do szkoly kilka lat.
                            Corka podstawowka, syn srednia. Za kazdym razem wszyscy placili za ksiazki,
                            ktorzy przekroczyli jakies tam minimum socjalne. Jestes przeciez madry a ja
                            matol to dowiedz sie, w ktorym stanie Ameryki sa oplaty za podreczniki i ktory
                            uniwersytet stanowy dla obcokrajowca kosztuje okolo 30 000$.Tyle kosztowal 1
                            rok. Po uznaniu syna za rezydenta koszty spadly o polowe. Powodzenia. Nie
                            musisz w to wierzyc.
                            Placilismy tylko za ksiazki i szkole letnia dzieci, ktora jest odplatna.
                            Z poziomu szkoly syna bylismy bardzo zadowoleni.Osobiscie uwazam, ze szkola
                            amerykanska duzo lepiej przygotowuje do studiowania niz polskie LO.
                            System wyboru przedmiotow i poziomu kursow jest bardzo dobry i sie sprawdza w
                            praktyce.Niski poziom amerykanskich szkol srednich to kolejny mit.Uczen, ktory
                            chce sie uczyc ma mozliwosc zdobycia wiedzy duzo lepiej niz w polskich liceach.
                            To jest oczywiscie moje zdanie porownujac edukacje dzieci w Stanach i w Polsce,
                            Zdecydowanie wole Stany.

                            pozdrawiam

                            • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:00
                              Gość portalu: emigrant napisał(a):
                              Nie mam zamiaru ci nic udawadniac. Dzieci chodzily w USA do szkoly kilka lat.
                              Corka podstawowka, syn srednia. Za kazdym razem wszyscy placili za ksiazki,
                              ktorzy przekroczyli jakies tam minimum socjalne. Jestes przeciez madry a ja
                              matol to dowiedz sie, w ktorym stanie Ameryki sa oplaty za podreczniki i ktory
                              uniwersytet stanowy dla obcokrajowca kosztuje okolo 30 000$. Tyle kosztowal 1
                              rok. Po uznaniu syna za rezydenta koszty spadly o polowe. Powodzenia. Nie
                              musisz w to wierzyc.
                              K: Dzieki za glos rozsadku! Mnie za edukacje corki liczyli 40K na rok, bo bylem
                              na wizie H1B, a wiec "total alien"...
                    • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:03
                      Ja te podatki placilem, wiec nie musze czytac propagitek...
                  • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:05
                    Napisalem, aby ostrzec naiwnych, co wciaz wierzw mit "hameryki". A czarny rynek
                    w USA kwitnie, szczegolnie na uslugi: pocztytaj co pisza o tym fachowcy.
                • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:06
                  Dobre! :)
              • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:09
                Gość portalu: emigrant napisał(a):
                Ty tez fantazjujesz. Za studia syna na przecietnym uniwersytecie stanowym
                mielismy placic 32 tys. $ + utrzymanie. Amerykanie placa polowe. Przy
                przyjmowaniu syna musielismy udowodnic, ze posiadamy taka kwote.
                K: Dokladnie jak w moim przypadku, tyle ze za mnie poswiadczyla firma! A
                policzyli mi 40K na rok...

                Za szkole srednia panstwowa, dobra bo w dobrej dzielnicy, 2% Murzynow
                placilismy okolo 600$ za ksiazki na rok. Ktos napisal, ze sa bezplatne. Jak
                widac nie wszedzie. Corka w podstawowce panstwowej tez placila choc mniej.
                Bezplatne byly dla ludzi biednych.
                K: Czyli takich, co nie posylaja i tak dzieci do szkol...

                Ubezpieczenie zdrowotne mamy dobre uniwersyteckie . Sami placimy okolo 100$
                miesiecznie reszte 500$ pokrywa uniwersytet .Ale kazda wizyta u lekarza 15 $
                lekarstawa od 15 do 30$ kazde.Wizyta u specjalisty 25 $ badania inwazyjne 100$.
                to jest najtansze ubezpieczenie Raz w roku moge zmienic lekarza i tylko tych,
                ktorych mi wskaze ubezpieczenie.Dentysta kosztuje mnie 100%. Ostatnio kanal
                meza 700$.
                K: Mafia lekarsko-dentystyczna...

                Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak wynegocjowalem
                w kontrakcie.
                K: Ja tez!
                Pozdr.
                • viper39 Re: Podatki w USA 28.06.04, 21:25
                  "Re: Podatki w USA IP: *.proxy.aol.com
                  Gość: emigrant 28.06.2004 20:47 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                  Nie mam zamiaru ci nic udawadniac. Dzieci chodzily w USA do szkoly kilka lat.
                  Corka podstawowka, syn srednia. Za kazdym razem wszyscy placili za ksiazki,
                  ktorzy przekroczyli jakies tam minimum socjalne. Jestes przeciez madry a ja
                  matol to dowiedz sie, w ktorym stanie Ameryki sa oplaty za podreczniki i ktory
                  uniwersytet stanowy dla obcokrajowca kosztuje okolo 30 000$.Tyle kosztowal 1
                  rok. Po uznaniu syna za rezydenta koszty spadly o polowe. Powodzenia. Nie
                  musisz w to wierzyc.
                  Placilismy tylko za ksiazki i szkole letnia dzieci, ktora jest odplatna.
                  Z poziomu szkoly syna bylismy bardzo zadowoleni.Osobiscie uwazam, ze szkola
                  amerykanska duzo lepiej przygotowuje do studiowania niz polskie LO.
                  System wyboru przedmiotow i poziomu kursow jest bardzo dobry i sie sprawdza w
                  praktyce.Niski poziom amerykanskich szkol srednich to kolejny mit.Uczen, ktory
                  chce sie uczyc ma mozliwosc zdobycia wiedzy duzo lepiej niz w polskich liceach.
                  To jest oczywiscie moje zdanie porownujac edukacje dzieci w Stanach i w Polsce,
                  Zdecydowanie wole Stany."

                  znaczy co nie wiesz w ktorym stanie i miescie dzieci chodzily do szkoly
                  emigrant?
                  pytanie jest proste ktory univerek, nie unmiesz odpowiedziec? czy poprostu nie
                  bylo czegos takiego w twoim zyciorysie?

                  ktory stan i jakie miasto, proste pytanie, nie mam zamiaru szukac, bo ja wiem
                  ze nie ma takiego univerku stanowego w ktorym sie tyle placi, udowodnilem to
                  matolowi kaganowi, ktory twierdzi ze w univ. of michigan tyle placil a okazalo
                  sie ze nawet nie polowe to kosztowalo, wiec ? klamales? czy zgadywales emigrant?
                  wystarczy podac szkole / stan / miasto... i to wszystko mozna latwo znalezc...
                  a wiec jak?

                  co do kagana to to jest idiota i to nie tylko moje zdanie ktory nie ma pojecia
                  o czym mowi, wpadl w swoja pulapke i juz,


                  • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:41
                    Michigan z Minnesota ci sie pomylily! To tak jakbys pomylil Slowacje ze
                    Slowenia!
                  • Gość: Kagan Re: Podatki w USA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:41
                    Zostalo ci juz tylko wyzwiska... :(
                • viper39 Re: Podatki w USA pozwolisz kagan ze powtorze post 28.06.04, 21:29
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > viper39 napisał: kagan zadna stanowa szkola z tego co wiem nie kosztuje 40tys
                  > na rok, najwyzsze ceny oscyluja w granicach 7-9 tys za semestr wiec jest to
                  > nawet nie polowa tego co piszesz,
                  > K: Ja pisalem o stanowym uniwersytecie, a nie jakiejs tam szkolce... A one
                  > potrafia brac do 20K za semestr...

                  a czyz univerek nie jest szkola? stanowy uniwerek tez jest szkola...
                  www1.umn.edu/twincities/index.php
                  to jest wlasnie ta szkola o ktorej mowisz?
                  onestop.umn.edu/Finances/tuitionrates/2004-05/undergradtuition.html
                  zobacz sobie KLAMCO ILE TO KOSZTUJE, kagan jestes smiesznym klamca to sa ceny z
                  2003 -04roku....
                  Undergraduate rates Resident? Non-Resident
                  per credit $229.31 $676.62
                  13-credit band (for 13 or more credits)? $2,981.00? $8,796.00
                  rok 2004-05
                  Undergraduate rates Resident? Non-Resident
                  per credit $256.82 $704.13
                  13-credit band (for 13 or more credits) $3,338.72 $9,153.72

                  KAGAN JESTES POPROSTU SMIESZNYM KLAMCA

                  > nadal bzdury pleciesz ze mieszkasz w usa, przeciez mowilas(es) ze
                  > robilas(es) doktorat w aussie? piszesz z polski cos tu strasznie krecisz ...
                  > K: ??? Mieszkam na stale w OZ, i tam robilem PhD, w tzw. miedzyczasie
                  > pracowalem rok w USA, a teraz jestem na wykladach goscinnych w Polsce...

                  a co ty wykladasz? w jakiej dziedzinie masz doktorat? caly czas plotles o
                  mieszkaniu w aussie, jak cie przylapalem ze jestes w polsce od razu zaczales
                  goscinnie tam wykladac?
                  mieszkasz a OZ? krainie OZ ta w ktorej mieszka alicja w krainie czarow?... O
                  teraz rozumiem skad masz takie poglady...
                  mowiles ze dziecko studiowalo w usa czyli studiow nie skonczylo?
                  goscinnie na wykladach w polsce a co wykladasz plytki w ubikacjach
                  universyteckich?

                  STARY JESTES WIELKI KLAMCA,

                  > a o ktorym stanowym univerku mowisz? moze podasz nazwe to zaraz sprawdzimy
                  > twoje prawdy?
                  > K: The University of Minnesota (ceny dla studentow zagranicznych, bez
                  > stypendium)...

                  czytaj powyzej, strasznym klamca jestes


                  > co do pracodawcy placacego za szkole dzicka pracownika to nie wierze, sa
                  > stypendia i dofinansowania ale nie w zakladach pracy, nie spotkalem sie z
                  > pracodawca placacym 20tys rocznie za nauke dziecka pracownika... kawalarz z
                  > ciebie straszny no i bajkopisarka
                  > K: Zalezy jaki pracodawca, i komu to placi... Rozumiem, ze nikomu z polskiego
                  > ghetta...

                  kagan, jestes kaleka umyslowym, ja pracuje w corp. ktora obrotu ma 1.5 miliarda
                  $$ rocznie i nie ma tam takich programow dla dzieci pracownikow, znam ludzi
                  pracujacych w podobnie wielkich instytucjach i nie ma takiego czegos, sa
                  roznego rodzaju granty, stypendia, itd, ale nie bezposrednie placenie
                  pracownikowi lub jego dziecku, tym bardziej takiemu matolowi i klamcy jak ty...
                  poza tym aby dostac sie na program gdzie firma placi za szkole trzeba pracowac
                  przewaznie dwa lata w firmie...
                  jestes bajkopisarka/rzem

                  a tu cos dla ciebie MATOLE KAGAN, bo jakos nie umiales wyliczyc ile sie
                  zostanie po podatkach jesli ktos zarobi 50tys Euro
                  znalezione w polskiej prasie abys mnie nie posadzil ze to
                  amerykanskie/angielskie propagandy
                  www.wprost.pl/ar/?O=60593&C=57
                  tam na tej stronie znajdziesz te wyliczenia
                  a wiec w usa z 50tys zostanie ci sie ~37.8 tys
                  w niemczech z 50 tys zostanie ci sie ~27 tys
                  widzisz roznice?
                  w polsce okolo 30tys

                  taki to z ciebie intelektualista kagan... poprostu jestes matol, nie umiesz
                  bronic niczego dowodami bo tych dowodow albo nie ma albo nie umiesz znalezc
                  informacji, jestes kaleka umyslowym i kaleka cywilizacyjnym (kiepska znajomosc
                  komputera) coz dodac coz ujac... poprostu matol i klamca


                  a tu troche dla tych ktorzy tak wierza w dobre checi niemcow i calego eu kto na
                  tym rzeczywiscie zarabia....
                  www.wprost.pl/ar/?O=60595&C=57
                  • Gość: kagan Re: Podatki w USA pozwolisz kagan ze powtorze pos IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:39
                    Zostalo ci tylko powtarzanie za twymi mistrzami ze "Wprost"... :(
                    • viper39 Re: Podatki w USA pozwolisz kagan ze powtorze pos 28.06.04, 21:55
                      no tak kagan cymbale zapomnialem ze nie umiesz czytac ... tam sa ceny univerku
                      o ktorym mowiles
                      i jak one sie roznia od tego co ty placiles cymbale jeden KLAMCO
                      • Gość: Kagan Re: Podatki w USA pozwolisz kagan ze powtorze pos IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.04, 18:31
                        Zostaly ci juz tylko wyzwiska... Miotasz sie bezsilnie z piana na ustach,
                        bowiem dobrze wiesz, ze to ja mam racje...
                        • Gość: Kagan US Trade Deficit Review Commission IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.04, 18:49
                          USA sie motaja, powolali nawet nowy urzad do walki z deficytem w handlu:
                          US Trade Deficit Review Commission, 444 North Capitol Street, NW, Suite 706
                          The Hall of the States, Washington, DC 20001
                          Phone: 202-624-1407, Fax: 202-624-1406, Email: tdrc@sso.org
                          www.ustdrc.gov_____________________
                          • Gość: Kagan Re: US Trade Deficit Review Commission IP: 217.76.102.* 29.06.04, 19:25
                            Any comments?
                            • Gość: felusiak Debil do kwadratu IP: *.nyc.rr.com 29.06.04, 19:37
                              Lepiej bys sie glupolu angielskiego pouczyl i nie wypisywal idiotyzmow.
                              Dlaczego nie pozwolisz sie zbadac psychiatrze? To nie boli.
                              • Gość: Kagan Re: Debil do kwadratu IP: 217.76.102.* 29.06.04, 20:01
                                Widze, ze trafilem w twoj kolejny czuly punkt... ;)
                                • viper39 Re: Debil do kwadratu 29.06.04, 20:38
                                  Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                  > Widze, ze trafilem w twoj kolejny czuly punkt... ;)

                                  tak felusiak nie znosi idiotow, wiec uwazaj idioto,
                                  poza tym on nie moze nic zrobic nic w kierunku edukowania ciebie, nie umiesz
                                  czytac nie rozumiesz co mozesz przeczytac, powiedz mi jak sie zyje takim
                                  matolom jak ty kagan?

                                  komisja byla powolana w 1999 roku i nie wiesz dlaczego ona byla powolana,
                                  podpowiem w tym czasie, prezydowal clinton .... reszte sobie znajdziesz albo
                                  nie,
                                  • Gość: Kagan Re: Debil do kwadratu IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 11:53
                                    Clinton probowal przynajmniej cos dobergo zrobic dla milionow biednych
                                    obywateli USA. A bedac tranzytem w Singapurze, poczytalem sobie tamtejsza
                                    prase, i wyczytalem, ze w USA 43 miliony obywateli nie ma ubezpieczenia
                                    medycznego (Medicare w USA dostepny jest tylko dla emerytow, a nie dla
                                    wszystkich legalnych rezydentow jak w Australii)...
                                    • Gość: felusiak Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: *.nyc.rr.com 06.07.04, 15:02
                                      Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                      > Clinton probowal przynajmniej cos dobergo zrobic dla milionow biednych
                                      > obywateli USA.

                                      Kiedy czytam cos takiego nie moge powstrzymac sie od zadania prostego pytania.
                                      Czy moglbys Kagan wymienic jedynie dwie rzeczy, ktore Clinton probowal zrobic
                                      dla milionow biednych obywateli? Tylko dwie rzeczy. Wymien chociaz jedna rzecz.
                                      • Gość: Kagan Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: *.wev.vic.gov.au 07.07.04, 07:27
                                        Clinton chcial objac Medicare wszystkich Amerykanow... Bowiem obecnie jest tak:
                                        1) USA jest na przedostatnim miejscu wsrod 13 najbogatszych panstw swiata
                                        jesli chodzi o wskazniki zdrowotnosci.
                                        2) 43 miliony Amerykanow nie ma zadnego ubezpieczenia na wypadek choroby.
                                        3) USA ma najkosztowniejszy system opieki zdrowotnej na swiecie.
                                        4) Miliony Amerykanow umiera na choroby, ktore w innych rozwinietych
                                        panstwach sa skutecznie leczone i to po rozsadnym koszcie.
                                        5) Amerykanscy lekarze sa zainteresowani tylko zwiekszaniem swych dochodow.
                                        Oto do czego prowadzi prywatyzacja sluzby zdrowia... :(
                                        Kagan z Melbourne, Victoria, Australia
                                        Zrodlo: Bob Herbert MILLIONS DIE IN US BECAUSE OF POOR ACCESS TO HEALTH CARE.
                                        Oryginalnie w "New York Times", przedruk w "The Strait Times" (Singapur) z
                                        dnia 29 czerwca 2004.
                                        • Gość: felusiak Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: *.nyc.rr.com 07.07.04, 10:05
                                          Pytanie brzmialo CO ZROBIL a nie CO CHCIAL ZROBIC.
                                          Mam nadzieje, ze pojmujesz roznibe, chociaz watpie.
                                          • Gość: Kagan Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: *.lib.unimelb.edu.au 07.07.04, 13:31
                                            Bynajmniej nie jestem ani nie bylem zwolennikiem Clintona, bowiem z definicji
                                            aby zostac prezydentem USA trzeba isc po trupach, czyli byc squrvielem do
                                            kwadratu. Niemniej Clinton przynajmniej nie wciagnal USA w kolejne Wietnamy,
                                            jak to zrobil Bush jr atakujac Afganistan a pozniej Irak... Niewiele to, ale
                                            bardzo duzo w porownaniu do obecnego prezydenta, ktory wyprodukowal spora ilosc
                                            amerykanskich wdow i sierot, glownie w Iraku... A na wojnie gina glownie nizsze
                                            szarze, czyli synowie i corki biedoty. Im wyzsza klasa, tym wyzsza szarza, i
                                            tym mniejsze prawdopodobienstwo smierci czy odniesienia ran. Policz ilu
                                            szergowcow i mlodszych podoficerow US Army zginelo w Iraku i Afganistanie, a
                                            ilu starszych oficerow i generalow...

                                            • Gość: felusiak szambo umyslowe i sraczka kagana IP: *.nyc.rr.com 09.07.04, 18:41
                                              cigle nie mam odpowiedzi CO ZROBIL a nie CO CHCIAL ZROBIC.
                                              Reszta twoich wypocin nie warta jest komentarza.
                                              • Gość: Kagan Re: szambo umyslowe i sraczka kagana IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.07.04, 08:20
                                                Czy ty zyjesz w szambie, bo z twych postow wrecz smierdzi...
                                                Pamietaj, ze prezydent USA niwiele wlasciwie moze poza rozpoczeciem wojny...
                                                I co zrobil dla zwyklych amerykanow Bush jr poza wyslaniemm mlodych obywateli
                                                USA na smierc do Iraku?
                                                SA jest to FEDERACJA praktycznie niepodleglych panstw (stanow, czyli STATES,
                                                a "state" znaczy i "stan" i "panstwo"). A wiec ze wzgledu na wielkosc
                                                gospodarki USA (wciaz nr 2 na swiecie, po Chinach, a przed Japonia i Niemcami).
                                                zawsze znajdzie sie w USA jakas enklawa dobrobytu i rozwoju. Ale faktem jest,
                                                ze USA z wierzyciela swiata zrobila sie jego dluznikiem, ze przemysl w USA
                                                upadl (poza zbrojeniowym) i ze gospodarka USA jest gospodarka oparta na
                                                spekulacji i mistyfikacji, a nie produkcji, stad jej upadek jest latwy do
                                                przewidzenia, bowiem nie mozna w dluzszym okresie zyc z zaciagania coraz to
                                                nowych kredytow. Tyle, ze Polska wpadla w pulapke kredytowa w mniej niz 10 lat
                                                po zaczeciu zycia na kredyt, a USA moze tak ciagnac jescze przez pare dekad,
                                                ale co sie odwlecze, to nie uciecze...
                                                Pozdr. z Melbourne
                                                Kagan
                                        • Gość: pawel-l Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: 213.17.165.* 07.07.04, 13:26
                                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                          > Clinton chcial objac Medicare wszystkich Amerykanow...
                                          A miał na to pieniądze ?

                                          Bowiem obecnie jest tak:
                                          > 1) USA jest na przedostatnim miejscu wsrod 13 najbogatszych panstw swiata
                                          > jesli chodzi o wskazniki zdrowotnosci.

                                          Obżarstwo zdrowe nie jest

                                          > 2) 43 miliony Amerykanow nie ma zadnego ubezpieczenia na wypadek choroby.

                                          To akurat objaw zdrowia że nie marnują pieniędzy na ubezpieczenia

                                          > 3) USA ma najkosztowniejszy system opieki zdrowotnej na swiecie.

                                          Zimbabwe ma najtańszy. Nasz też jest całkiem tani

                                          > 4) Miliony Amerykanow umiera na choroby, ktore w innych rozwinietych
                                          > panstwach sa skutecznie leczone i to po rozsadnym koszcie.

                                          Miliony ... hmmm Ja bym naisał miliardy lepiej brzmi

                                          > 5) Amerykanscy lekarze sa zainteresowani tylko zwiekszaniem swych dochodow.

                                          W odróżnieniu od polskich i rosyjskich

                                          > Oto do czego prowadzi prywatyzacja sluzby zdrowia... :(

                                          A do czego prowadzi państwowa służba zdrowia ? Czy ty przypadkiem nie leczyłeś
                                          się w Polsce ?

                                          • Gość: Kagan Re: Debil do kwadratu - ale trafil w czuly punkt IP: *.lib.unimelb.edu.au 07.07.04, 13:41
                                            Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                                            Gość portalu: Kagan napisał(a):
                                            Clinton chcial objac Medicare wszystkich Amerykanow...
                                            - A miał na to pieniądze ?
                                            K: Mial, te pieniadze Bush jr wydal z nawiazka na wojne w Afganistanie i Iraku
                                            i na pomoc dla syjonistycznych zbrodniarzy z israela...

                                            Bowiem obecnie jest tak:
                                            1) USA jest na przedostatnim miejscu wsrod 13 najbogatszych panstw swiata
                                            jesli chodzi o wskazniki zdrowotnosci.
                                            - Obżarstwo zdrowe nie jest
                                            K: Najgorzej sie w USA (i Australii tez) odzywiaja biedacy, np. w Mc Donald's;
                                            bogaci jedza np. suchi (zdrowe ale drogie) i drozsze, chude miesa, biedacy zas
                                            zra tluste a tanie hamburgery...

                                            2) 43 miliony Amerykanow nie ma zadnego ubezpieczenia na wypadek choroby.
                                            - To akurat objaw zdrowia że nie marnują pieniędzy na ubezpieczenia
                                            K: A jak zachoruja, to nie stac ich na odpowiednia terapie, i po prostu
                                            szybciej umieraja niz ci bogaci, z pelnym ubezpieczeniem, ktorych stac na
                                            najlepsze szpitale i najdrozsze lekarstwa... I czy wydatek na ubezpieczenie
                                            samochodu czy mieszkania tez uwazasz za zmarnowany?

                                            3) USA ma najkosztowniejszy system opieki zdrowotnej na swiecie.
                                            - Zimbabwe ma najtańszy. Nasz też jest całkiem tani
                                            K: Glupi argument... Najtanszy ma chyba Afganistan, gdzie de facto rzadzi USA
                                            (marionetkowy "prezydent" jest strzezony przez US marines)... Chodzi o to, ze w
                                            USA lekarze biora od pacjentow najwiecej, a dostarczaja im najmniej sposrod
                                            rozwinietych panstw...

                                            4) Miliony Amerykanow umiera na choroby, ktore w innych rozwinietych
                                            panstwach sa skutecznie leczone i to po rozsadnym koszcie.
                                            - Miliony ... hmmm Ja bym naisał miliardy lepiej brzmi
                                            K: Poczytaj cytowany przeze mnie artykul w New York Times, a nie bedziesz sie
                                            smial z cudzego nieszczescia...

                                            5) Amerykanscy lekarze sa zainteresowani tylko zwiekszaniem swych dochodow.
                                            - W odróżnieniu od polskich i rosyjskich
                                            K: Wsrod polskich i rosyjskich lekarzy znajdziesz jeszcze ludzi, wsrod
                                            amerykanskich juz nie...

                                            K: Oto do czego prowadzi prywatyzacja sluzby zdrowia... :(
                                            - A do czego prowadzi państwowa służba zdrowia ? Czy ty przypadkiem nie
                                            leczyłeś się w Polsce ?
                                            K: Leczylem za PRLu i b. dobrze sobie wspominam. Znam tez system australijski i
                                            niemiecki...


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka