Dodaj do ulubionych

Odchodzi szef Muratora

IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.07.04, 18:38
ZPR to zawodowa grupa macherow,ktora dziala tak,jak Al Capone w Chicago dawno
temu.Ten ruch swiadczy,ze maja nowego kandydata na szefa bardzo fajnego
tytulu,robionego jak Polityka,p[rofesjonalnie i nowoczesnie....
Obserwuj wątek
    • Gość: Herman Odchodzi szef Muratora IP: *.tsi.tychy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 18:40
      jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę ?
    • Gość: ucieszona Dowodzi, że mieli dosyć rządów Mai Kramer, IP: *.chello.pl 19.07.04, 19:55
      osoby której glówną kompetencją zawodową jest to, że jest kochanką
      Stępińskiego. Rozumiem, że teraz wróżka już nie będzie uczestniczyć w
      posiedzeniach Zarządu jako doradca strategiczny, dział sprzedaży może wyrzucic
      toporki Thora, marketing pościera runy namalowane na biurkach, a z pokoi znikną
      sprężyny do łóżka, przepraszam, podnoszące energię spirale DNA...
      • Gość: mirek Ucieszona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 07:18
        Czyżbyś była wcześniej zwolniona za brak kompetencji, że wypisujesz takie
        głupoty?
        • Gość: jaszi Re: Ucieszona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 08:50
          Nie wiesz co mówisz Mirku!!! To była klika nie spotykana nigdzie, a Kramerowa
          to s... jakich mało, chyba, że Ty jesteś z tej kliki?
          Jak by nie było pozdrawiam w tych pięknych okolicznościach przyrody ...
          • Gość: Misio Re: Ucieszona IP: *.przeglad.com.pl 21.07.04, 11:34
            Czysta prawda - układy tego typu w Muratorze - to standard
      • Gość: rino Re: Dowodzi, że mieli dosyć rządów Mai Kramer, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 14:19
        A nie wiesz co z Renatą?
        • Gość: jaszi Re: Dowodzi, że mieli dosyć rządów Mai Kramer, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 14:59
          Została - uważam, że bardzo dobrze
      • Gość: Mariusz Kowalczyk Re: Dowodzi, że mieli dosyć rządów Mai Kramer, IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.08.04, 23:17
        Słyszałem, że ona jest tylko głupia. A z kim śpi? Coz ma prawo z kazdym...
    • Gość: rafi Upadek Muratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 20:01
      Po tym jak Pan Benbenek wprowadził Super Express na równie pochyłą w kierunku
      do upadku, kolej przyszła na Muratora
      • Gość: obcy Re: Upadek Muratora IP: *.crowley.pl 20.07.04, 08:18
        Kto to jest Maia Kramer, czy osoba demoniczna. Co chodzi, dlaczego Stępiński
        musi odejść ?? Wim,że był kłotliwy, ale zeby od razu zwalniać ....
    • Gość: AB Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 09:44
      W 2002 i 2003 roku rozpędzili na cztery wiatry większość tytułów przejętych z
      ZPR, działając nieraz głupio i brutalnie. Przerażający był styl i bezwględność,
      w jakim to robili.
    • Gość: dynia Dla mnie dzieki Stepinskiemu Murator wyglada jak w IP: 195.94.207.* 20.07.04, 10:49
      Dla mnie dzieki Stepinskiemu Murator wyglada OK!!! Po jego odejsciu pewnie
      beda tylko przedruki a pismo zejdzie na ma.....
      • Gość: jaszi Re: Dla mnie dzieki Stepinskiemu Murator wyglada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 10:56
        Pewnie masz rację, ale Wydawnictwo Murator to nie tylko miesięcznik Murator.
        Ten człowiek stworzył świetne pismo Murator (koncepcja i wykonanie) ale otoczył
        sie baranami i zapłacił za to. Byłem pewny, że tak się stanie i nie ukrywam,
        cieszę się.
      • Gość: Rino Re: Dla mnie dzieki Stepinskiemu Murator wyglada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 14:20
        Przedruki byly juz od 3 lat.
    • Gość: Marcin F. Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 17:16
      Zdecydowanie niekorzystna sytuacja na rynku mediów prasowych nie dotyczy
      jedynie Wydawnictwa Murator a uważam że to jest (oczywiście mogę się mylić)
      jeden z głównych argumentów za zmianą. Jednak zmiana takiej osoby jaką był ZS
      uważam, że ogólnie wpłynie niekorzystnie sytuację i atmosferę w firmie. Cóż
      najprawdopodobniej to nie będzie koniec (zmian zwłaszcza na stanowiskach top
      managmentu). Natomast to co najbardziej zastanawiające to to, że tak niewiele
      można spotkać osób które pochlebnie wypowiadałby się na temat Muratora. A chyba
      szkoda.
    • Gość: Były pracownik UFF wreszcie koniec z terroryzmem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 20:30
      UFF wreszcie koniec z terroryzmem

      Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość gdyż warunki pracy wtej firmie były zwykłym
      k...... - dlatego że w jaki sposób tam traktowano to jest zwykła żenuaria o
      mobingu nie wspomne (w Polsce karane). Oprócz Pana Stępińskigo powinny odejść z
      tego Wyd. jeszcze kilka osób gdyż oddziaływanie psychologiczne, szczucie jednej
      osoby na drugą - to było na porządku dziennym. Były to poważne błędy tej firmy
      a szczególnie osób jak: Pani Maja Kramer ; Anna Piela i kilka jeszcze inych
      osób. Osoby które zostały stamtad zwolnione były traktowane w dniu odejścia
      jak "psy bezdomne - czyli człwoiek który nie ma żadnej wartości o jest totalnym
      zerem" Mam Taką nadzieje że Pan Benbenek jeszcze poczyni odpowiedznie kroki i
      zrobi z wyd. murator bardzo dobre wydawnictwo o dobrej renomie i życze mu w tym
      powodzenia
      Były pracownik (potraktowany jak pies bez honoru)
      (Az sobie kupiłem dobrą szkocka z tego powodu - trzeba to oblac)
      • Gość: czujący to samo Re: UFF wreszcie koniec z terroryzmem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 09:38
        widzisz, nie wpadłem, żeby to święto tak uczcić, ale zrobię to dzisiaj !!!
        Pozdrawiam
      • Gość: Misio Re: UFF wreszcie koniec z terroryzmem IP: *.przeglad.com.pl 21.07.04, 11:39
        Prawda - nie ceniło sie w tej firmie fachowości, tylko bycie w układach, miejmy
        nadzieję, że zmiany będą realne ...
      • Gość: BSBB Re: UFF wreszcie koniec z terroryzmem IP: *.kigcp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 16:22
        Obóz koncentracyjny z Kapo w postaci A.P.Tandem A.P.-M.K. zniszczył wielu
        wartościowych ludzi.Nie ukrywam, cieszę się.I pozdrawiam, tych którzy wylecieli
        bez podstaw, zgodnie z zasadą "wymiany na świeży towar".
    • Gość: XYZ Re: Krzewska też ma na sumieniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 21:03
      Słyszałem, że i Krzewska ma na sumieniu rozwalenie pisma komputerowego, chyba
      WWW. Uparła się podobno przy niewłaściwym profilu, wyrzucając opornych jednego
      po drugim.
      • Gość: ktoś Re: Krzewska też ma na sumieniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 09:35
        Rozmawiałem z R.Krzewską na temat WWW na miesąc przed zawieszeniem. Opowiadała,
        że planują zmienić profil pisma na taki, który osobiście uważałem za bardzo
        atrakcyjny (mniej pisma komputerowego w stylu Dobre Wnętrze a bardziej Internet
        Magazyn). Myślę, że decyzja o zamknięciu pisma zapadła bez jej wiedzy i zgody.
        Była to raczej decyzja Stępiński-Kramer. R.Krzewska była zbyt mocno
        emocjonalnie związana z tym pismem.
        Fakt faktem, że ludzi w Muratorze nigdy się nie szanowało, pracownik to było
        mięcho armatnie, które można było poniżać i "wypluwać" gdy się tylko chciało,
        ale to już odrębna sprawa.
        • Gość: XYZ Re: Krzewska też ma na sumieniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:05
          Tylko że z tego, co do mnie docierało, Krzewska uparła się przy biznesowym
          profilu, gdy ludzie, w tym i naczelny, z góry prorokowali, że to nie ma sensu i
          szans. I to chyba kosztowało naczelnego posadę.
    • Gość: pracownicy WM Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.murator.com.pl 21.07.04, 13:32
      Nie jest dowodem odwagi cywilnej pisanie nieprawdy bez podpisywania się. Tym
      bardziej jeśli dotyczy to ludzi, którzy są powszechnie cenieni i nie zasłużyli
      na tego typu opinie.
      Bogna Łącka
      Jola Cholewińska
      Joanna Warlikowska
      Joanna Liszewska
      • Gość: Artur Kozłowski Popieram IP: *.murator.com.pl 21.07.04, 13:58
      • Gość: Anna Piela Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.murator.com.pl 21.07.04, 15:16
        Zgadzam się z moimi kolegami. Przykre, że tak się dzieje.
      • Gość: Paweł Wimmer Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:20
        Jako eks-naczelny, podpisując się swoim nazwiskiem, chciałbym zapytać, dlaczego
        wyrzucono z pracy Elę Jaworską, świetnego sekretarza redakcji, która zęby
        zjadła na robieniu pism komputerowych, a przyjęto na jej miejsce osobę o,
        delikatnie mówiąc, wyraźnie słabszych kompetencjach na tym stanowisku.

        Okoliczności też były paskudne, biorąc pod uwagę fakt, że jest samotną matką
        wychowującą córkę-licealistkę i wynajmującą mieszkanie w Warszawie. Tak się nie
        robi, ladies and gentlemen.

        Dlaczego ja sam poleciałem już po miesiącu, mogę się domyślać. Sprzeciwiałem
        się fatalnemu pomysłowi robienia działu biznesowego. Życie pokazało, że miałem
        rację, ale moja przełożona, p. Renata Krzewska, chciała mieć nową zabawkę, bo
        akurat pasjonowała się tematyką biznesowo-komputerową.

        Forma pożegnania też była bardzo niemiła - ale cóż, nie wszyscy przeszli w
        dzieciństwie przez Kinderstube.
        • Gość: Artur Bułatowicz Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.murator.com.pl 22.07.04, 16:47
          Cóż, zawsze znajdzie się kilku frustratów, którzy korzystając z bezpieczeństwa
          jakie daje internet wylewają publicznie swoje żale. Pracując tu wiele lat,
          wiem, że powodem rozstania z człowiekiem był zazwyczaj brak kompetencji,
          uczciwości czy zaangażowania.
          Prawie czterysta osób pracujących w Wydawnictwie MURATOR przyjeło odejście Maji
          i Zygmunta z wielkim żalem i smutkiem.
          Zostają ludzie i rewelacyjne tytuły, produkty, które współtworzyliśmy. Zadbamy
          aby były takie nadal. Z toporkami Thora lub bez.
          Wszystkie wypowiedziane tu opinie na temat Wydawnictwa MURATOR, tytułów,
          pracujących tu osób czy kondycji firmy to kompletne brednie.
          Co do poprzedniego postu dot. magazynu WWW i wprowadzenia tam działu
          biznesowego - nie wdając się w szczegółową dyskuję, powiem tylko, że pomysł ten
          pozwolił na znaczące podniesienie rentowności tytułu, jednak w stopniu
          niewystarczającym do jego utrzymania. O czym - jako były redaktor naczelny -
          wie Pan doskonale.
          • Gość: Paweł Wimmer Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 10:08
            Proszę darować, ale nie da się utrzymać tezy, że akurat moje zwolnienie
            wynikało z braku kompetencji, uczciwości lub zaangażowania, bo nie jest możliwe
            ocenienie pracownika po miesiącu pracy. Po prostu stałem się nagle zawadą dla
            wydawcy, który miał swoje ambicje ręcznego sterowania pismem, ponad funkcją
            naczelnego - nieśmiało zauważę, że na robieniu pism komputerowych trochę się
            jednak znam, zapewne bardziej niż moja eks-przełożona.

            Zresztą obserwowałem pismo przez wiele miesięcy i nie odniosłem wrażenia, aby
            reklamodawcy pchali się drzwiami i oknami do działu biznesowego. A komentarze
            osób zaangażowanych kolejno w robienie tego działu również nie pozostawiały
            wątpliwości.

            Ale mniejsza o mnie - ja sobie dałem radę. Najbardziej przykre była dla mnie
            potraktowanie Eli Jaworskiej, której zafundowano po prostu dramat życiowy, po
            którym do dzisiaj nie może się pozbierać. I była to ostatnia osoba, którą można
            by posądzić o brak zaangażowania i kompetencji - jej następczyni jak mi
            mówiono, raczej jej nie dorównywała.
          • Gość: Anna Pałka Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.wierzbica.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 18:05
            Szanowny Panie Arturze,
            myślę, że nie jest Pan upoważniony do wyrażania opinii "prawie
            czterystu osób pracujących w Wydawnictwie MURATOR"
            A poza tym, przed wyrażaniem opinii na forum publicznym, radziłabym
            sięgnąć do słownika ortograficznego (patrz pisownia imienia własnego
            Maja). Myślę, że tę publikację Pan zna. Serdecznie pozdrawiam .
            • Gość: agent Re: Odchodzi szef Muratora IP: 217.153.174.* 24.07.04, 18:32
              Taaaak....widać że brakuje argumentów skoro zaczyna się wycieczki o słowniku...a serdeczne pozdrowienia w sytuacji ataku są chyba nie na miejscu...chyba że same się dodały z rutyny czyli nic nie znaczą...jedna wielka bzdura!
            • Gość: jeziorek Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 26.07.04, 16:03
              Ale ja Cię Anka lubię za te kocie oczy.

              Pozdrów Murata i dziewczynę.

              jeziorek
            • Gość: Ernest Jagodziński Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.04, 21:38
              W przypadku Pana Artura zrobienie tylko jednego błędu w tak długim tekście to
              naprawdę wielki postęp. Pamiętam pisane przez niego donosy do Sławomira
              Zalewskiego i Krzysztofa Zielińskiego zawierające 8 błędów w podobnej długości
              tekście. Mam schowany wydruk w domu na pamiątkę, zainteresowanym udostępnię w
              oryginale
              Ernest Jagodziński
            • Gość: ex niekompetentny Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.avt.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 08:37
              Rozumiem z wypowiedzi Pana Artura B, że jest on jedyną niezawodną osobą na
              swoim stanowisku z pełnym pakietem kompetencji z różnych dziedzin (czasem
              odbiegających od tematu telemarketingu) skoro ludzie odchodzą, a Pan
              Kompetentny dalej trwa na swym stanowisku. Ciekaw jestem jak sie ma teoria Pana
              Artura do sytuacji, w której pracownik jednej z redakcji zostaje naczelnym
              innej redakcji doprwadza do upadku tytułu i o dziwo wraca na "stare
              śmieci"dzięki swym kompetencjom oczywiście. Mi to pachnie protekcją.
          • Gość: Były... Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 26.07.04, 16:01
            Drogi Panie Arturze,

            Rozumiem, że tylko chęć zabezpieczenia sobie (i żonie) nowego miejsca pracy po tym jak p. Bębenek
            zacznie sprawdzać kompetencje, popchnęły Pana do napisania tych słów:

            > Pracując tu wiele lat, wiem, że powodem rozstania z człowiekiem był zazwyczaj brak kompetencji,
            > uczciwości czy zaangażowania.

            Może wyliczymy tych wybitnych przedstawicieli braku kompetencji, ze stopek redakcyjnych wielu
            branżowych czasopism, w których pełnią odpowiedzialne funkcje i... (O ZGROZO!!!) są doceniani za
            swoją niekompetencję dalszym przedłużaniem umów o pracę.

            Pozdrawiam,
            • Gość: jeziorek Re: Odchodzi szef Muratora IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 26.07.04, 16:16
              A ja myślałem, że jest TU nas tylko dwoje, a okazało się że więcej.

              pozdrawiam
          • Gość: koliber Re: Odchodzi szef Muratora IP: 217.67.207.* 02.08.04, 10:08
            szanowny Panie Arturze,
            rozumiem, ze stanowisko Pana i Pana zony zobowiazuje do "wazeliny", ale sam
            pamietam jak Pan i Pana zona zle wyrazaliscie sie o Mai Kramer, prosze
            powiedziec, czy bycie dwulicowcem pomaga w zyciu?
            I jeszcze jedno z Muratora byli zwalniani naprawde wspaniali pracownicy o
            wielkiej wiedzy, ale wystarczylo udowodnik Mai ze klamie lub wyrazowo inne
            poglady, powodowalo konsekwencje w postaci nieslusznego zwolnienia, czego
            dowodem sa przegrane sprawy w Sadzie Pracy
      • Gość: Łukasz Klesyk Składam samokrytykę IP: *.stacje.agora.pl 29.07.04, 18:33
        Właśnie!
        Ja tam np. uważam, że zostałem wywalony z "M jak mieszkanie" całkiem zasłużenie
        i słusznie. Moją ostatnią Naczelną bowiem - jak powiedziała mi w zaufaniu Maja
        Kramer - ponoć targały na mój widok myśli samobójcze. A czyż obowiązkiem szefa
        firmy nie jest troska o życie i zdrowie swych pracowników, a zwłaszcza o to,
        aby nie targały nimi myśli samobójcze?

        Zaangażowany również nie byłem. Samo wychodzenie z pracy o godz. 22 lub
        podobnej świadczyło tylko o tym, że nie umiałem sobie tej pracy zorganizować.
        Poza tym, kiedy Maja (wybaczcie poufały ton, ale jednak byliśmy na "ty"), z
        sobie tylko wiadomych przyczyn zmieniła swą jakże słuszną decyzję, aby wywalić
        mnie na zbity pysk i zaproponowała mi powrót do firmy - ja ukąsiłem wyciągniętą
        do mnie dłoń i stanowczo (acz z kurtuazją) odmówiłem.
        Co prawda, propozycja ta została mi złożona nie w zaciszu gabinetu, przy
        szklaneczce Ballantine's-a tylko na schodach, na które zdyszany się
        wdrapywałem - ale czyż wiele wydarzeń dziejowych wagi o wiele większej nie
        działo się właśnie na schodach? A "Potiomkin"? A Filmówka? Ja jednak
        odtrąciłem...
        Jest jeszcze wiele faktów, które mógłbym przytoczyć na swoją niekorzyść i na
        korzyść Mai oraz Pana Zygmunta, ale niestety (wybaczcie) muszę już lecieć na
        umówione spotkanie - może za jakiś czas powrócę do tego wątku.

        Tak więc raz jeszcze tylko podkreślę, iż wcale nie chowam żadnej (albo, jakby
        napisała Maja, "rzadnej") urazy do Wyżej Wymienionych, wszystko to bowiem jest
        moja i tylko moja wina. Łomoczę się w wątłą i zapadniętą pierś. Kropka.
        I - tak się łomocząc aż dudni - apeluję do wszystkich byłych i obecnych
        pracowników MURATORA: rodacy i rodaczki, czworacy i czworaczki: MNIEJ JADU -
        WIĘCEJ SAMOKRYTYKI! Wywieście sobie na Kamionku takiej oto treści czerwony
        transparent.

        A że ich wyrzucono? Cóż, przypomina mi się, jak pewnego pięknego jesiennego
        popołudnia przechodziłem koło budki z chińskim jedzeniem i w wywieszonym na jej
        ścianie menu zobaczyłem pozycję "ośmiornica duszona". Nosił wilk razy kilka -
        ponieśli i wilka. Jeżeli dusisz - pamiętaj, że możesz zostać uduszony. Jeśli
        wyrzucasz (choćby i słusznie) - pamiętaj, że możesz być wyrzucony.

        Ps. A co do wszechobecnej ponoć w firmie ezoteryki przez bardzo małe "e", to
        również nie macie racji - to wszystko ma sens! Runy leśne, jak mi doniesiono,
        ponoć genialnie leczą kaca, toporkiem Thora można porąbać drewno na opał, zaś
        spiralą DNA - z powodzeniem zastąpić wszechobecną, nie tylko w MURATORZE,
        spiralę absurdu.
        I kto tu, Kochani, się czepia i nie ma racji?

        Pps. Joasiu, Joasiu, Bogno i Jolu. A czy dowodem odwagi cywilnej jest pisanie
        nieprawdy z podpisywaniem się? A odwagi wojskowej? A jeśli wypowiedź dotyczy
        ludzi, którzy nie są powszechnie cenieni i/albo zasłużyli sobie na tego typu
        opinie, to czy pisanie o nich nieprawdy jest dowodem cywilnej odwagi, czy nie
        jest?
        I co to jest ta cywilna odwaga, do kata?! Nikt nie potrafi mi tego wyjaśnić.
        Może od angielskiego "civil" - "obywatelski", że niby obywatelska odwaga?
        Strasznie brakuje mi Was oraz dyskusji z Wami...
        • Gość: Beata Czuma Re: Sk?adam samokrytyke˛ IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 30.07.04, 13:52
          Lukasz z wlasciwym sobie wdziekiem zamknal cala dyskusje. :-) Zaluje, ze nie
          doczekalam tych wspanialych czasow, kiedy w Muratorze szalala wrozka, ale i bez
          wrozki atmosfera w wydawnictwie byla chora.
          • Gość: Łukasz Klesyk Beato, Ty też się wychłoszcz! IP: *.stacje.agora.pl 02.08.04, 18:39
            Właśnie!
            I nie wypisuj bzdur, że atmosfera w firmie była chora, bo to wszystko była
            nasza wina. Przypomnnę Ci tylko jeden epizod z początków "M jak mieszkanie",
            który dobitnie o tym świadczy.

            Pamiętasz historię z tworzeniem makiety pisma przez niejaką panią Małgosię,
            wielką przyjaciółkę Zarządu? (nazwiska niestety nie pomnę, ale zainteresowani i
            tak wiedzą, o kogo chodzi). Była to bardzo ciekawa historia. A była ona
            ciekawa, gdyż: po pierwsze - pani ta miała swe studio przy ul. Madalińskiego, a
            więc dobrych kilkanaście kilometrów od MURATORA, a przecież każdy, kto
            cokolwiek zna się na robieniu gazet wie, że grafik, z którym nieustannie trzeba
            się konsultować, umieszczony poza redakcją - to rozwiązanie najlepsze z
            możliwych.
            Tylko nam się to, nie wiedzieć czemu, nie podobało - Tobie jako naczelnej i
            mnie jako sekretarzowi redakcji.
            Po drugie: pani ta gubiła wszystko, co tylko mogła zgubić i bywało, że z
            przekazanych jej 20 slajdów wracały do redakcji 3. Pani Małgosia oczywiście
            wypierała się w żywe oczy tego, że cokolwiek zgubiła i wydzwaniała do
            Stępińskiego, aby nas pacyfikował - co ów srogi mąż czynił z ochotą.
            To również nam się nie podobało, choć przecież wszyscy wiedzą, że jeśli coś w
            redakcji ginie, to jest to wyłącznie wina naczelnego i - przede wszystkim -
            sekretarza redakcji, ponieważ ten ostatni powinien pilnować wszystkiego i
            wszystkich przez 24 godziny na dobę oraz być w stałym kontakcie ze świętym
            Antonim, który jak wiemy z lekcji religii, niezawodnie odnajduje to, co
            zgubiono.
            Po trzecie: pani ta nie dotrzymywała żadnych terminów, co więcej - ukrywała się
            przed nami, wykonując szczeniackie zagrywki typu nieodbieranie telefonu,
            nieustanne wyłączanie komórki, itd., itp.
            Ale to również była nasza wina, ponieważ powinniśmy byli w sposób cudowny
            sprawić, aby zachowywała się jak człowiek dorosły i poważny. Niestety, nie
            dysponowaliśmy wówczas wunderwaffe w postaci Wróżki Oktawii, zatem pozostawało
            nam tylko łykanie tabletek na uspokojenie, które jednak i tak w obliczu
            geniuszu pani Małgosi były niewiele warte: u mnie skończyło się to kompletnym
            załamaniem nerwowym, a u Ciebie - jak mniemam - wydatnie przyczyniło się do
            odejścia z firmy.

            A wszystko to oczywiście było wynikiem naszej głupoty i braku profesjonalizmu,
            powiedzmy sobie szczerze: kompletnej amatorszczyzny, do której powinnaś sama,
            na tym oto forum, uczciwie się przyznać.
            Tak więc, Droga Beato: sama widzisz, że Twoje żale są kompletnie
            nieuzasadnione, gdyż jesteś po prostu amatorką. Tak samo jak Ilona Szajkowska,
            tak samo jak Dorota Zabrodzka, jak Joanna Mandes, jak Państwo Rudolfowie.
            Ludzie, którzy na robieniu kolorowych gazet zjedli zęby i - niejednokrotnie -
            wychowali kilka roczników dziennikarzy i redaktorów. Wszyscy oni byli dla
            MURATORA nie dość profesjonalni.
            Albowiem jedyną osobą w tym wydawnictwie naprawdę profesjonalną i znającą się
            dosłownie na wszystkim (niczym towarzysz Lenin), była Maja Kramer.
            Jej odejście będzie mnie bardzo bolało. Bardzo.
            Jak głowa po czterodniowym pijaństwie.
            • Gość: Mariusz Re: Beato, Ty też się wychłoszcz! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.08.04, 00:28
              Coż, strzel sobie piąte pijaństwo, a co! Miej na uwadze jednak to, że Murator
              bawi(ł) się za własne pieniądze... No i nie stresuj sie tak.
            • Gość: Beata Czuma Re: Beato, Ty tez˙ sie˛ wych?oszcz! IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 03.08.04, 10:40
              Bardzo lubie Twoje poczucie humoru. :-) Wtedy jednak nie bylo nam do smiechu...
              Powaznie mowiac - mysle, ze to dla Muratora ogromna szansa na rozwoj. Szkoda
              tylko, ze nie stalo sie to wczesniej. Moze nie doszloby do zamkniecia "Jestem"
              i "Www"? Swoja droga, podziwiam jednak Maje Kramer - w koncu wykonczyc i
              zamknac takie pismo jak "Jestem", ktore ukazywalo sie od 100 lat i mialo swoich
              wiernych czytelnikow - to naprawde sztuka!!
              • Gość: MKra Re: Beato, Ty tez˙ sie˛ wych?oszcz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:10
                Jestem jaka jestem
                • Gość: hmm i już ? po ptokach .... IP: *.acn.waw.pl 28.08.04, 21:53
                  nic nowego ?
                  • Gość: Łukasz Klesyk Re: i już ? po ptokach .... IP: *.stacje.agora.pl 02.11.04, 15:20
                    Po ptokach? No, niekoniecznie. Jak mówią na tzw. mieście, nowy zarząd Muratora
                    ma równie niekonwencjonalne i twórcze podejście do zarządzania tzw. zasobami
                    ludzkimi, jak stary. A może nawet bardziej. Może to jakiś genius loci? W końcu,
                    przed Muratorem była w tej kamienicy garbarnia skór ;-))
                    No i co na to Zasoby?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka