Dodaj do ulubionych

Walka z hipermarketami

    • Gość: ruben Walka z hipermarketami IP: *.kogeneracja.com.pl 27.08.04, 07:59
      A w kogo to uderzy? W nas wszystkich, bo wzrosną ceny! Tych idiotów z
      samejbrony i lpr-u powinni spuscić w kiblu.
      • Gość: SGH Re: Walka z hipermarketami IP: *.polcard.com.pl / *.polcard.com.pl 27.08.04, 08:13
        Mam pytanko do dyskutantów , który z was skończył jakąś dobrą uczelnie
        ekonomiczną , nie mówie tutaj o Wyzszej Szkole Improwizacji w Bzikowie na rogu
        ale o pożądnej uczelni Akademi w Poznaniu lub SGH , bo tak Was czytam i
        naprawdę za głowę się łapie , polityka , psychologia , ekonomia są to tematy o
        których można dyskutować nawet mając iloraz Foresta G. a argumenty niektórych
        osoób o tym swiadczą , wprowadżmy może zasadę żeby osoby które nie mają żadnego
        pjęcia na temat niech się nie wypowiadają .Lubie czytać forum i opinie ludzi
        ale niestety na 20 opini tylko jedna jest sensowna ,reszta to stek bzdur , albo
        subiektywne odczucia autorów .Forum jest o tyle fajne że nie trzeba mieć
        żadnego autorytetu , żadnej wiedzy aby wygłaszać swoje opinie , ale litości !!!
        • Gość: kuba Re: Walka z hipermarketami IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.08.04, 09:53
          szkoda ze jeszcze nie napisales lub las jaki wydzial robiles lub robilas na sgh,
          bo wtedy wszyscy by wiedzieli skad takich idiotow jak ty sie wypuszcza, nigdy
          nikomu nie zabraniaj prawa do wypowiedzi niewazne jak nieistotne lub glupie
          wydaja ci sie opinie, swiat jest dlatego taki piekny ze kazdy ma prawo mowic co
          mu sie podoba, a fakt ze podobno skonczyles lub las wyzsze studia w zaden sposob
          nie robi cie lepszym od innych, wiec jak chcesz dyskutowac to dyskutuj lub nie,
          a nie pisz jaki lub jaka jestes zalamany lub zalamana poziomem dyskusji
    • Gość: ant Re: Walka z hipermarketami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 08:09
      Hipermarkety odebrały możliwości pracy tysiącom ludzi. Naprodukowały kilka
      procent bezrobotnych, których Wy mądrale-obrońcy musicie utrzymuwać w płaconych
      podatkach i składkach ZUS. Przejżyjcie wreszcie na oczy. Nie na darmo w krajach
      cywilizowanych hipermarkety są pozamykane w niedziele.
      • Gość: Acro Re: Walka z hipermarketami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:01
        Idź na całość: wprowadź nakaz, aby do każdego produktu w sklepie zatrudniano
        oddzielnego sprzedawcę. Miliony ludzi znajdą pracę w handlu! A zakupy bedziemy
        robić u baby na wsi...

        rozumiem, ze jestes tez przeciw wspomnianym wyżej komputerom, koparkom,
        samochodom - bo odbierają prace ludziom? gratuluję: osiagnąłeś już
        cywilizacyjny poziom XIXwiecznych ludystów!
    • Gość: kuba Re: Walka z hipermarketami IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.08.04, 08:44
      no jasne poslowie sobie uchwala oplaty, ciekawe tylko kto bedzie za to placil
      zupermarkety czy ludzie ktorzy robia tam zakupy????
    • Gość: kajtek co za malutkie muzdzki maja te typki IP: *.adsl.ttnet.net.tr 27.08.04, 09:14
      durnie po prostu durnie mamy tyle tych glupoli w tym naszym polandzie.
      Wprawdzie to ze glupole to jeszcze nic gorzej jak im sie wydaje ze sa madrzy a
      wtedy to juz kraj mozna doprowadzic do nedzy radze wam wszystkim gupolom
      poczytac troche ekonomii pojedzdzic po swiecie porozmawiac z innymi i
      przestudiowac historie a jak jestescie odporni na wiedze to zostawcie bo polska
      potrzebuje na prawde madrych ludzi a nie demagogow partyjniakow itd!!!
    • Gość: $tefan Zmiana regul gry w trakcie gry! IP: *.client.comcast.net 27.08.04, 09:35
      Przecierz te hipermarkety nie pojawily sie - ot tak znienacka. Rano sie budzimy
      a tam stoi hipermarket.
      Najpierw byla analiza ekonomiczna potem zezwolenia i aprobata a w koncu budowa.
      Czyli hipermarkety pobudowano zgodnie z istniejacymi przepisami.
      Teraz okaxzuje sie, ze te przepisy maja sie zmienic - dwanascie razy
      zastanawialbym sie nad zainwestowaniem w Polsce gdzie przepisy zmieniaja sie
      znienacka. Gdy mam tak jak tutaj - margines zysku ustawiony na 3-5% to kazde
      takie zaklocenie powoduje nioplacalnosc inwestycji - czyli - dlaczego mialbym
      inwestowac w Polsce?
      Szukacie kapitalu zagranicznego a gdy wejdzie to nie jest to facet, ktory daje
      zatrudnienie lecz burzuazyjny kapitalista ssacy krew narodu polskiego i kazacy
      ciezko pracowac.
      Taki to w Polsce schemat - szukacie kogos kto chcialby zainwestowac swoje w
      Polsce a potem zmieniac warunki gry w trakcie gry przy akompaniamencie wyzwisk
      typu - kapitalista, wyzyskiwacz, krwiopijca, bogaty, nierob i td.
      No to i szerokim lukiem omijaja Polske pieniadze (inwestycje)
      Nie zgadzacie sie z tym? TO SA FAKTY!!!
      $tefan
    • Gość: tru(e)man Watykan ma najlepszą ekonomię i specjalistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:57
      Wszystkie kościoły katolickie i ziemie należące do nich i inne budynki są
      własnością watykanu, nie ma kosztów wytwórczych a dochody są i to w dodatku
      właściwie nieopodatkowane, Może całkowicie zmienić naszą ekonomię na ekonomię
      watykanu skoro jest taka dobra?
    • Gość: fdj większy handel, wieksza sprzedaż większa produkcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:04
      wiadomo, że prawie 50 % rzeczy które kupujemy w supermarkecie nie byłyby
      kupione w sklepie osiedlowym i jakimkolwiek innym, przeanalizujcie swoje
      zakupy. Spadek sprzedaży niedzielny może wynosić nawet 7 - 8 % całej sprzedaży.
      A to się nazywa krach gospodarczy bo w sklepach drobnych sprzedaż wzrośnie o
      0,5 % i tyle. Udowodniono że supermarkety podkręcają koniunkturę bo człowiek
      kupuje bez "opamiętania"
      • Gość: Cezar Re: większy handel, wieksza sprzedaż większa prod IP: *.ikeris.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:31
        Może i podkręcają koniunkturę. Prawda jest taka, że dopóki mają całą masę ulg
        podatkowych, to budzęt Państwa nic z tego nie ma bezpośrednio od marketu.
    • Gość: EDWARD GIEREK Re: Walka z hipermarketami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:05
      LPR TO CZUBY.
    • Gość: Cezar Re: Walka z hipermarketami IP: *.ikeris.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:28
      A ja jednak postuluję za zamknięciem wszystkich hipermarketów w niedzielę. To,
      co mówią przedstawicie hipermarketów o zwolnieniach, to tylko straszenie.
      Zakładając, że wszystkie hipermarkety byłyby zamknięte w niedzielę, to należy
      jednocześnie spodziewać się większych obrotów w małych i średnich sklepach.
      Jeśli będą większe obroty, to mogą pojawić się nowe miejsca pracy.

      Trzeba sobie jasno powiedzieć: większość PKB generują małe i średnie firmy. Z
      dużych molochów - hipermarketów niewiele ten kraj ma. Mają niezłych prawników i
      omiajają prawo jak się da, a zyski są transferowane poza kraj. Takim przykładem
      jest niezły majstersztyk odnośnie płatności podatków gruntowych. Marketowi
      kończy się umowa 5-letnia i co robi ? Wystarczy, że zmieni formę prawną i już
      jest jako nowy podmiot i ma dalej 5 lat zwolnienia z podatków.

      Oczywiśćie fatalnie odbija się to na finansach budzętu Państwa, bo zamiast
      wpływów, to możemy ich pocałować w d***.

      Pozdrawiam,
      Cezar
      • Gość: Acro Re: Walka z hipermarketami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:13
        Nie przesadzałbym z tymi ulgami - o ile wiem, dotycza tylko podatku od
        nieruchomści, które stanowią kilka procent całości haraczu płaconego w postaci
        podatków, składek i opłat.
        Podobnie z transferem zysków - przy tej skali inwestycji o niebo wiecej tego
        kapitału napływa niz wypływa, bo zyski idą na pokrycie choc częścu koszstów
        kolejnych budów.
        Na koniec: zamknięcie hiperów w niedziele niewiele pomoze mniejszym. Po prostu
        inne zakupy się robi w jednych i drugich i małe NIE ZASTĄPIĄ kolosów! Nikt nie
        pójdzie z rodziną na niedzielne, duże zakupy do blaszaka na osiedlu! Po prostu
        zrobi to w sobotę.
    • Gość: PRACOWNIK HANDLU WY URZĘDASY ZAMYKACIE BIURA W DŁUGIE WEEKENDY IP: 81.15.254.* 27.08.04, 11:29
      I NA PEWNO NIE WYOBRAŻACIE SOBIE PRZYCHODZENIA DO ROBOTY W NIEDZIELE ŚWIĄTKI I
      PIĄTKI DAJCIE LUDZIOM ODPOCZĄĆ I POBYĆ Z RODZINĄ. NIE ZMUSZAJCIE INNYCH DO
      PRACY. JESTEM ZA ZAMKNIĘCIEM WSZYSTKICH SKLEPÓW POZA STACJAMI BENZYNOWYMI W
      CAŁYM KRAJU. JEŻELI W TYGODNIU BĘDZIE MUSIAŁO WYSTARCZYĆ 6 DNI NA ZAKUPY TO
      WYSTARCZY. MAMY DOKŁADNIE TYLE CZASU ILE WYKORZYSTAMY. PRECZ Z PRACĄ W NIEDZIELE
      • Gość: WN Re: WY URZĘDASY ZAMYKACIE BIURA W DŁUGIE WEEKENDY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 12:14
        Gość portalu: PRACOWNIK HANDLU napisał(a):
        "NA PEWNO NIE WYOBRAŻACIE SOBIE PRZYCHODZENIA DO ROBOTY W NIEDZIELE ŚWIĄTKI I
        PIĄTKI DAJCIE LUDZIOM ODPOCZĄĆ I POBYĆ Z RODZINĄ. NIE ZMUSZAJCIE INNYCH DO
        PRACY."

        Znakomicie to rozumiem. Ja pracowałem w niedziele, w Boże Narodzenie,
        Sylwestra, Wielkanoc. Wiem, co to znaczy. ZMIENIŁEM PRACĘ. Teraz pracuję 5 dni
        w tygodniu i weekendy mam wolne. Lubię z rodziną pójść na spacer zarówno do
        parku, jak i do hipermarketu.
    • Gość: madziar Re: Walka z hipermarketami IP: *.ptr.net.pl 27.08.04, 11:37
      Znów władza szykuje pasztet (niestrawny) dla przedsiebiorców. Sieci handlowe
      natychmiast przerzucą opłaty na producentów, którzy przez to osiągna słabsze
      wyniki, co część z nich zmusi do zamknięcia biznesu i zwolnienia pracowników.
      Taka sama sytuacja miała miejsce w przypadku ustalenia 30-dniowego terminu
      płatności. Ten przepis ominieto przy pomocy żonglerki dodatkowymi upustami i
      notami odsetkowymi. Nie lubię hipermarketów, a zwłaszcza kupców (są wyjątki) z
      którymi muszę pracować, a durni posłowie niestety nie ułatwiają mi zadania.
    • Gość: Liberał Re: Walka z hipermarketami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 11:43
      Kolejna próba zawrócenia kijem Wisły :)
      A może niech pobierają opłaty od ludzi tam kupujących? Ustawią strażników
      miejskich i po dychaczu od łebka :))) To się na pewno spodoba wyborcom :)))
      Hipermarkety trzeba pilnować by nie wykorzystywały swojej pozycji i grały na
      rynku uczciwie, ale nie w ten sposób !!!
      P.S.
      Czyżby znowu nasi kochani posłowie byli na wczasach na Białorusi? :)))
    • macio25 Re: Walka z hipermarketami 27.08.04, 12:12
      to może od razu zamknąć wszystkie markety-pracowników zwolnić i zapłacić im
      zasiłek dla bezrobotnych, partie typu LPR czy Samoobrona podcinają gałąź na
      której siedzą powodują, że na bezrobociu znajdą sie ludzie słabo wykształceni,
      bez szans na znalezienie pracy w innej branży. Czy w Polsce jest ktoś
      normalny?? Pewnie i tak, ale nie pchają się w to szambo zwane polityką!
      • Gość: wiola Re: Walka z hipermarketami IP: *.adsl.proxad.net 27.08.04, 12:52
        ludzie nie kopcie sobie grobu. Nie badzcie egoistami i zastanowcie sie gleboko
        jaki chcielibyscie miec w POlsce model spoleczny.
        Jezeli dla wiekszosci obywateli handel w niedziele jest czyms absolutnie
        niezbednym to niedlugo beda glosy, zeby otworzyc banki i przerozne urzedy bo
        przeciez zapracowany obywatel nie ma czasu na zalatwienie spraw
        administracyjnych w tygodniu.
        Sami sobie ukrecacie bicz.Dzisiaj w niedziele pracuje wasza znajoma kasjerka a
        za pare miesiecy moze i wy w banku czy biurze podrozy Juz dzisiaj niektore
        call center (np. Lot-owski) jest czynny dzie i noc 7 dni w tygodniu. Czy
        uwazacie, ze jest to normalne i na pewno niezbedne ?
        W wielu krajach Europy zachodniej zwiazki zawodowe wywalczyly sobie zakaz albo
        ograniczenie handlu w niedziele i to wszystko w imie czego ?
        Tylko po to, zeby pozwolic ludziom normalnie zyc i miec prawo odpoczac z
        rodzina.
        POmyslcie o tych wszystkich biednych kasjerkach, ktore zasuwaja w niedziele i
        zaniedbuja swoje rodziny.
    • Gość: Viking Re: Walka z hipermarketami IP: *.elisa-laajakaista.fi 27.08.04, 12:37
      Przecież i tak te 10 tyś dziennie doliczą sobie do cen i ostatecznie klienci za
      to zapłacą. Poprzez wymuszenie haraczu na hipermatketach rząd dobiera się do
      kieszeniu podatnika !!!
      • Gość: KASIA MÓJ MĄŻ PRACYJE W HIPERMARKECIE... IP: *.dominet.pl / 217.30.157.* 27.08.04, 12:51
        ... JEST KIEROWNIKIEM DZIAŁU CODZIENNIE IDZIE NA 6 RANO A WYCHODZI O 22 PO
        ZAMKNIĘCIU. NA INWENTARYZACJI SIEDZI CZASEM DO 5 RANO I NA 10 DO PRACY, NAWET W
        WOLNE DNI MUSI IŚĆ DO PRACY BO TO JAKAŚ WIZYTACJA TO KONTRAHENT I TAK W KÓŁKO.
        MAMY DZIECKO ALE CZASAMI RAZ W MIESIĄCY NOŻEMY GDZIEŚ WYJŚĆ, CO TO ZA ŻYCIE.
        ZANIM POWSTAŁY HIPREMARKETY NIEDZIELA WYGLĄDAŁA ZUPEŁNIE INACZEJ. LUDZIE
        POTRAFILI ZROBIĆ ZAKUPY W INNE DNI TYGODNIA I W NIEDZIELĘ NIKT Z TEGO POWODU NIE
        UMARŁ. OSOBIŚCIE NIE CHODZĘ W NIEDZIELĘ NA ZAKUPY. PAMIĘTAJCIE LUDZIE O TYCH
        KTÓRZY MUSZĄ IŚĆ DO PRACY DLA WASZEJ PRZYJEMNOŚCI.
        • Gość: falafel Re: MÓJ MĄŻ PRACYJE W HIPERMARKECIE... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 27.08.04, 13:10
          myszko nie piardol. Nikt twojemu mężowi nie każe zapie r ddalać w tym
          supermarkecie. To jest wolny kraj, niech idzie gdzie indziej. ja mu nie
          wsółpuczeję zupełnie, no chyba tylko że jest taki głupi i zapieprza tam tyle
          godzin dziennie. Poza tym myszko czy współczujesz rodzinom tych którzy zapie
          rddalają w święta np. w elektrowni jak ty wpier dallasz wigilię?
          Rozstań się z nim na jakiś czas to zrozumie, że ma jeszcze rodzinę i może
          skończy z takim zachowaniem. I jeszcze jedno. Może on wcale tyle nie pracuje,
          może ściemnia, a ty zajęta dzieciakiem niczego już nie widzisz. Może po prostu
          jak wraca o 5 rano to jakąś odwiedza jeszcze po drodze z pracy do domu?...
        • Gość: WN Re: MÓJ MĄŻ PRACYJE W HIPERMARKECIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:46
          Gość portalu: KASIA napisał(a):
          ... JEST KIEROWNIKIEM DZIAŁU CODZIENNIE IDZIE NA 6 RANO A WYCHODZI O 22 PO
          ZAMKNIĘCIU. NA INWENTARYZACJI SIEDZI CZASEM DO 5 RANO I NA 10 DO PRACY, NAWET W
          WOLNE DNI MUSI IŚĆ DO PRACY BO TO JAKAŚ WIZYTACJA TO KONTRAHENT I TAK W KÓŁKO.
          MAMY DZIECKO ALE CZASAMI RAZ W MIESIĄCY NOŻEMY GDZIEŚ WYJŚĆ, CO TO ZA ŻYCIE.
          ZANIM POWSTAŁY HIPREMARKETY NIEDZIELA WYGLĄDAŁA ZUPEŁNIE INACZEJ. LUDZIE
          POTRAFILI ZROBIĆ ZAKUPY W INNE DNI TYGODNIA I W NIEDZIELĘ NIKT Z TEGO POWODU NIE
          UMARŁ. OSOBIŚCIE NIE CHODZĘ W NIEDZIELĘ NA ZAKUPY. PAMIĘTAJCIE LUDZIE O TYCH
          KTÓRZY MUSZĄ IŚĆ DO PRACY DLA WASZEJ PRZYJEMNOŚCI.

          Znakomicie to rozumiem. Ja pracowałem w niedziele, w Boże Narodzenie,
          Sylwestra, Wielkanoc. Wiem, co to znaczy. ZMIENIŁEM PRACĘ. Teraz pracuję 5 dni
          w tygodniu i weekendy mam wolne. Lubię z rodziną pójść na spacer zarówno do
          parku, jak i do hipermarketu.

          • Gość: falafel Re: MÓJ MĄŻ PRACYJE W HIPERMARKECIE... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 27.08.04, 14:05
            trzeba było założyć związek zawodowy i wydymac dyrekcję tego sklepu.
            Ja już społecznie chodze i namawiam pracowników do takiego zabiegu. Niedługo to
            się zacznie i żaden pieprzony żabojad nie będzie pluł wam w twarz.
            • Gość: WN Re: MÓJ MĄŻ PRACYJE W HIPERMARKECIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 14:24
              Gość portalu: falafel napisał(a):
              trzeba było założyć związek zawodowy i wydymac dyrekcję tego sklepu.
              Ja już społecznie chodze i namawiam pracowników do takiego zabiegu. Niedługo to
              się zacznie i żaden pieprzony żabojad nie będzie pluł wam w twarz.

              Dziękuję za pomoc. Moje sprawy załatwiam sam. Jeśli potrzebuję pomocy, wiem jak
              o nią poprosić i do kogo się zwrócić.
    • Gość: F16 Re: Walka z hipermarketami IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 27.08.04, 12:53
      Przypomnę tylko o jednej bardzo istotnej sprawie, o której Gazeta chyba celowo
      zapomina: MARKETY NIE PŁACĄ U NAS PODATKÓW!!! Ani budżet państwa ani gospodarka
      nie ma żadnych wymiernych korzyści z istnienia marketów!!! Trzeba o tym
      pamiętać ajk opowiada się herezje typu: ja chcę marketów bo w niedziele nie mam
      gdzie się podziać.
      • Gość: WN Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 14:16
        Kiedyś życie społeczne mista koncentrowało się wokół rynku. Tam też odbywał się
        handel, występowali kuglarze. Więcej ludzi przychodzi na odpusty do kościoła,
        niż w zwykłe niedziele. Nie dlatego, że uwalniają od grzechów, lecz magnesem
        jest handel. Człowiek w ogóle stworzony jest do zbieractwa i zdobywania, a
        zaspokojenie tej pierwotnej potrzeby umożliwia właśnie handel. Dziś tę funkcję
        pełnią hipermarkety, a walka z ludzką naturą mija się z celem. Wspólne
        (rodzinne) robienie zakupów jest bardziej więziotwórcze, niż uczestniczenie w
        jakichkolwiek rytuałach (kościół, kino, teatr), celebrowanych (kierowanych)
        przez osoby trzecie. Ten czas, acz wspólny, jednak nie sobie na wzajem jest
        poświęcany.
        Jesli jest podejmowana walka z handlem o czas i miejsce, to prawdopodobnie ktoś
        ma w tym interes - finansowy? polityczny? lub próbuje sobie podreperować niskie
        poczucie wartości.
        • Gość: wiola Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.adsl.proxad.net 27.08.04, 14:28
          Dlaczego kiedys rynek w miescie a teraz hipermarket ?
          Przepraszam,ale sa panstwa np. Francja, w ktorej mieszkam, gdzie jeszcze kazde
          miasto ma swoja ulice handlowa, targ ( w niedziele tez otwarty) kawiarnie i
          restauracje.
          W moim 15-tysiecznym miasteczku w niedziele centrum jest pelne ludzi, ktorzy
          robia zakupy na pobliskim targu (warzywa, owoce, mieso, ryby) spotykaja sie ze
          znajomymi, ida do baru na kawe czy drinka albo na obiad do restauracji.
          Oczywiscie wszystkie sklepiki spozywcze typu piekarnia, rzeznik czy
          garmazeryjne czynne sa tylko do 13.00.
          Jest to pewnego typu styl zycia o ktory Francuzi zawsze walczyli sprzeciwiajac
          sie implantacji nadmiernej ilosci hipermarketow. Oczywiscie one istnieja i
          wiekszosc ludzi robi w nich zakupy, ale mimo wszystko ludzie wola kupic mieso u
          dobrego rzeznika, warzywa na targu a chleb w piekarni.



          • Gość: WN Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 14:42
            Bo Polacy nigdy nie zadbali o estetyczny wygląd targowisk, rynków. Trudno napić
            się kawy w ogódku, gdy nad głową fruwają śmieci. Obserwuję rozwój hipermarketów
            w Łodzi. Od czasów ponurej komuny, tak estetycznych sklepów w mieście nie było.
            Musiały powstać francuskie sklepy, żebyśmy przestali przyklejać się do brudnych
            koszyków i wózków na zakupy. Być może to, co napisałem, to fenomen typowo
            polski. Ale nie ulega wątpliwości (co również wynika z Twoich słów), że handel
            przyciąga ludzi, sprzyja życiu społecznemu, także w niedzielę i także we
            Francji.
          • Gość: Pio Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:36
            Szczerze : nie wiem czy Francuzi sprzeciwili sie nadmiernej implantacji
            supermarketow, powiedzialby, ze wrecz odwrotnie: jest tam ogromnie duzo
            supermarketow - srednio 2 na miasto 10.000 mieszkancow. W tej chwili - to
            prawda - we Francji praktycznie nie powstaja supermarkety, tym bardziej
            hipermarkety - ich dotychczasowa liczba zupelnie zaspokaja rynek (choc w
            jeszcze w zeszlym roku bodowano nowy supermarket w uroczym miasteczku w Alpach -
            drugi w tym miescie).
            To prawda - targi istnieja i ludzie chodza na nie chetnie - bo sa mniej
            anomimowe niz wielkie sieci - ale co do petits commercants - ich liczba jest
            przetrzebiona i smiem twierdzic, ze stale spada. Owszem wszedzie jest
            obowiazkowa piekarnia, rzeznia i spozywczy ogolny + kiosk z gazetami - ale to
            na ogol wszystko (nie liczac oczywiscie kawiarni, ktore sa wszedzie i maja
            obrot).

            Roznica miedzy Polska a Francja polega na tym, ze supermarkety "cos we Francji
            zniszczyly": tj, tych wlasnie petits commercants, oferujacych wysokiej jakosci
            produkty. We Francji hipermarkety powstawaly przez kiladziesiat lat niemal
            wszedzie gdzie sie dalo - i to jest obecnie wielki problem tego kraju: maly
            handel zostal przetrzebiony.

            W Polsce natomiast hipermarkety niczego nie niszcza: niewielu bylo za komuny
            wioskowych/ dzielnicowych piekarzy, rzeznikow, drobnych sklepikarzy z
            prawdziwego zdarzenia. Drobni sklepikarze - oczywiscie z wyjatkami - rzadko sa
            w stanie zaoferowac w Polsce cos naprawde dobrego. Po dobre miesa chodze do
            hipermarketu, najlepszy wybor chleba, serow nabialu itd mam w hipermarkecie -
            nie w sklepie osiedlowym! To zasadnicza roznica.
            Np. we Wloszech - gdzie bywam czesto - jak ognia unikam sieci typu Coop czy
            DeSpaar - znacznie lepsze produkty z mila atmosfera znajde w malym rodzinnym
            sklepie (sprzedawca potrafi zaniesc zakupy do samochodu, ukroic szynke na
            wieczor...).
            Ot co.
        • Gość: Cezar Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.ikeris.com / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 15:38
          Jestem za przywróceniem takich "rynków". Wolę 100 małych sklepów, niż 1
          hipermarket. Małe sklepy, to większa różnorodność towarów, to indywidualna
          obsługa każdego, wreszcie wytwarza się większa więź pomiędzy sprzedawcą a
          klientem. W hipermarkecie - jeden klient w tą czy w tą. Wszyscy są tak samo
          traktowani, "taśmowo".
          • Gość: Pio Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:59
            Z przykroscia stwierdzam, ze nie udalo mi sie nawiazac wiezi emocjonalnej z
            drobnym sklepikarzem w Polsce - sprzedawcy na ogol opryskliwi i niekompetentni.
            To nie Francja, Wlochy, czy Austria. Mentalnosc polska jest postkomunistyczna -
            czlowiek czlowiekowi wrogiem, glownym wrogiem zdaje sie byc klient. Hipermarket
            jest anonimowy - to prawda - ale sprzedawcy na ogol staraja sie byc pomocni,
            jesli sie ich o cos poprosi.

            Co do wyboru towarow w 100 sklepikach - przepraszam - ale male sklepiki raczej
            cechuje wybrakowanie towarow. W tym sensie moze faktycznie sa jednorodne.
            • Gość: wiola Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.adsl.proxad.net 27.08.04, 17:56
              To nie chodzi o to zeby male sklepiki mialy zastapic hipermarkety. W malych
              sklepikach kupuje sie przede wszystkim swiezy chleb i ciastka, mieso, warzywa ,
              wyroby garmazeryjne i artykuly pierwszej potrzeby. I to jest bardzo wazne, zeby
              zycie miasteczka czy dzielnicy duzego miasta skupialo sie wokol takiej ulicy
              handlowej a nie w wielkim anonimowym centrum handlowym.

              Spedzanie niedzieli z cala rodzina w centrum handlowym to jakis horror.
              Spoleczenstwo konsumpcyjne pelna para, rodziny materialistow bez zadnych wiezow.

              A jezeli chodzi o Francje to piszesz nieprawde. 2 hipermarkety na 10 tys
              mieszkancow. Mieszkam w miescie 15-tysiecznym i nie ma tutaj zadnego
              hipermarketu tylko jeden maly supermarket Franprix. W sasiednich miastach
              wielkosci 60 tys mieszkancow jest najwyzej 1 Intermarché (czyli tez nie zaden
              gigant)i po 3 Franprix.
              A dla przykladu moi rodzice mieszkaja w Polsce w miescie 80-tysiecznym i maja
              Real, Tesco i Kaufland.



              • Gość: WN Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 18:30
                Takimi centrami dzielnic dużego miasta w Polsce, o których piszesz, stały się
                właśnie hipermarkety. Z doświadczenia wiem, że przebywający w nich ludzie nie
                są anonimowi. Przeważnie są to mieszkańcy tego osiedla. Ja również mam taki
                ulubiony hiper (Galerię, 20 min. spacerkiem), a w nim znam z widzenia
                pracowników, niektórym sami ponadawaliśmy imiona. Mamy ulubione kasjerki, znamy
                panie z promocji i z działu mięsnego. Znamy sprzedawców w pozostałych
                sklepikach. W takim markecie mam swojego fryzjera i tylko do niego chodzę się
                strzyc. Spotykam również stałych klientów. A ze znajomymi umawiam się na kawę.
                Można powiedzieć, że to jest kombinat. A główna ulica miasta, czy osiedla jest
                innym tworem? W miastach, w których brak jest naturalnych centrów, po prostu
                nigdy takich nie było. Hipermarkety wypełniły ten deficyt. Bój polityków idzie
                o to, żeby takie centra w Polsce były w niedzielę zamknięte. Czy chciałabyś, by
                zamarła w niedzielę Twoja główna ulica wraz z przyległym ryneczkiem?
                • Gość: wiola Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.adsl.proxad.net 27.08.04, 18:50
                  Jak juz ci pisalam wczesniej na mojej glownej ulicy kolo ratusza handluje sie w
                  niedziele tylko do 13.00. Potem ludziska ida jesc obiad z rodzina albo
                  przyjaciolmi a po jedzeniu spaceruja, ida do kina, ogladaja TV graja w gry
                  towarzyskie z dziecmi (niepotrzebne skreslic)

                  Spedzic niedziele w galerii handlowej w podziemiach (albo nie) bez naturalnego
                  swiata, w tym sztucznym stworze pelnym kiczowatych dekoracji ?
                  Stanowcze nie !
                  Wole malownicze stragany na moim targu i kolorowe sklepiki wokol ratusza.
                  Zreszta tak miedzy nam handel w niedziele czy nie, nie cierpie centrow
                  handlowych i w zasadzie oprocz zarcia w hipermarketach nigdy nie kupuje tam
                  ciuchow ani niczego innego.
                  W kazdym centrum masz zawsze te same butiki ( zara, gap, c&a i inne dziadostwo)
                  plus dodatkowo Mc Donald, Pizza Hut, Go sport i inne w zaleznosci od kraju.
                  Wytlumacz mi co to za atrakcja, no chyba, ze deszcz pada i trzeba przeczekac.
                  Wtedy ide do perfumerii Sephora i wacham sobie spokojnie perfumy albo ide do
                  multipleksui na film.
                  Zycze milego week-endu w galerii handlowej.
                  • Gość: WN Re: Kiedyś rynek w mieście, teraz hipermarket IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 20:38
                    Dziękuję za życzenia. Miło mi, że zwracasz się bezpośrednio do mnie.
                    Ze swej strony chcę dodać, że nie bronię hipermarketów dla nich samych, bo
                    potrafię bez nich żyć. Dla nmie większą wartością jest możliwość wyboru.
                    Właśnie taka, jaką Ty masz. Rozumiem, że możesz zrobić zakupy w markecie i
                    możesz kupować na swoim ulubionym ryneczku. Warto jest bronić tego samego tu w
                    kraju. Ponadto wierzę w mądrość klientów, że wybierają to, co dla nich jest
                    najlepsze w danym momencie. Tego niestety nie może wiedzieć żaden ekspert poza
                    mną, bo tylko ja jestem ekspertem w dziedzinie mojego życia. Jestem za
                    wolnością w biznesie i w życiu w ogóle. I dodam, że wolność kojarzy mi się
                    zawsze z odpowiedzialnością.
                    Miłego łyk-endu :)
    • Gość: MM Re: Walka z hipermarketami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:18
      Ja pracuję w hipermarkecie, sądze że część z nas zostanie zwolniona z pracy,
      każdy po cichu liczy na to że nie on zostanie zwolniony. Boję się tego mam
      rodzinę na utrzymaniu, co zrobię jak mnie wywalą z pracy, wolę już pracować po
      12-14 godzin i przynieść pieniądze do domu, niż patrzeć że dzieci są głodne.
      Narośnie tylko bezrobotnych z tego ich głupiego pomysłu. A pozatym dlaczego ktoś
      mi ma mówić co jest dla mnie najlepsze ????/.
    • Gość: behemot Re: Walka z hipermarketami IP: *.krotoszyn.sdi.tpnet.pl 27.08.04, 13:38
      Obawiam się, że hipermarkety jeszcze więcej będą wyciskać z dostawców i tak to
      się skończy... Rabaty, przymusowe promocje itd.itp. Znowu chcą wylewać dziecko
      z kąpielą
    • Gość: sm NIEROWNE TRAKTOWANIE PRZEDSIEBIORCOW ? IP: *.stat.gov.pl 27.08.04, 13:42
      Jesli ktos mowi, ze to jest nierowne traktowanie przedsiebiorcow, to prosze sie
      zastanowic, czy rownym traktowaniem byly ulgi podatkowe dla supermarketow,
      wprowadzone jakis czas temu. W Radomiu np. Billa po skonczeniu sie okresu ulg
      zmienila nazwe na Elea i prosperuje dalej placac mniejsze podatki. Czy to jest
      normalne?
      • Gość: ss Re: NIEROWNE TRAKTOWANIE PRZEDSIEBIORCOW ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:54
        Billa zostala przejeta przez Auchan, dlatego zmienila nazwe. A tak w ogole - o
        jakich ulgach mowa? Kiedys bylo faktycznie zwolnienie od podatku dochodowego
        dla inwestorow zagranicznych - ale o ile wiem czasy te naleza do przeszlosci.

        Nie zapominaj poza tym, ze taka Billa czy Elea korzysta z calej rzeszy
        dostawcow, ktorych w mniejszym lub wiekszym stopniu utrzymuje - ich i ich
        pracownikow.

        Proponuje wiecej umiaru w wyrazaniu opinii - pozory, jak wiadomo, potrafia byc
        mulne
    • Gość: Gość Re: Walka z hipermarketami IP: *.teleinformatica.com.pl 27.08.04, 13:50
      Jak widać, złodziejaszkom państwowym nie wystarcza już to, że płacimy haracz
      (podobno to się nazywa podatki). Nie.. to nie wystarcza, żeby się od nas
      "odstosunkowali".

      Jeszcze chcą decydować o tym, kiedy będziemy mogli zrobić zakupy - i koniecznie,
      żeby nie była to niedziela.

      Otóż panowie moi mili - to jest mój interes, co i kiedy robię ze swoim czasem
      wolnym... mogę się rozwalić w fotelu i oglądać przygłupią TV, mogę pracować (tak
      się składa, że pracuję u siebie i sam decyduję kiedy pracuję i ile), a mogę też
      pojechać na zakupy - bo nie miałem czasu zrobić tego "w tygodniu".

      W związku z tym, ja naprawdę was bardzo proszę, żebyście odpieprzyli się od
      decydowania za mnie, co mogę robić w niedzielę, a czego nie... bo opuszczę ten
      bajzel i będę płacił podatki w innym kraju, w którym nikt nie będzie za mnie
      decydował, kiedy mogę zrobić zakupy. Jasne?!
    • dora100 Re: Walka z hipermarketami 27.08.04, 14:07
      Ostatnie pomysły naszych parlamenarzystów świadczą o poziomie społeczeństwa.
      Politykom nie zależy na dobru ludzi tylko na poparciu. A jak będą robić (lub
      mówić) coś co ludziom się podoba to to poparcie zdobędą. O szczycie naiwności i
      nie rozumieniu podstawowych zależności typu przyczynowego świadczy poparcie
      takich pomysłów jak:
      1) Zakaz handlu w niedzielę - skutkiem będą zwolnienia
      2) Opłata dla hipermarketów - wzrost cen (a to się chyba klientom nie spodoba)
      3) Maksymalne odsetki - ludzie o niskich zarobkach i nie posiadający
      zabezpieczenia nie dostaną kredytów, bądź banki wprowadzą wysokie opłaty i
      porwizje (przecież nie zmienią nagle typu działalności na charytatywną)
      4) Podnieniesie minimalnej płacy do połowy średniego wynagrodzenia - część
      ludzi zostanie zwolniona, a część pracując dalej po 8h będzie oficjalnie
      zatrudniona na pół etatu.
      Każdy który uważa że któryś z w.w. pomysłów pomoże biednym ludziom jest po
      prostu NAIWNY (delikatnie rzecz biorąc, bo na usta cisną mi się mocniejsze
      słowa)
    • Gość: liberał Re: Walka z hipermarketami IP: 212.160.172.* 27.08.04, 14:58
      "nierównej konkurencji" Przecież konkurencja z definicji jest równa.
      Chyba można mówić wyłącznie o nieuczciwej konkurencji, ale przeciw takiej są
      przecież odpowiednie przepisy.
    • Gość: Normalny ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 15:33
      Co tych kretynow obchodzi co ja chce robic w niedziele? Jakim prawem chca
      ograniczyc moja wolnosc?
      • Gość: Maniek Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:08
        Ja też pracuję 7 dni w tygodniu i jakoś nie chcę zmian na 5 dni.
        Zamiast soboty i niedzieli mam wolne w tygodniu. Przynajmniej można wtedy coś załatwić. Won z łapami od wolnego rynku. Jak ktoś nie chce pracować w weekendy to niech się zwolni. Teraz się nie wybrzydza. Trzeba się cieszyć że jest praca. Jak zamkną hipermarkety to wszyscy pójdą na bruk. Ja lubię robić zakupy w hipermarketach, bo jest wszystko w jednym miejscu. żywność na bazarku.
        i nikt mnie nie przekona żebym kupił w małym sklepiku proszek do prania (9kg) za 60 skoro ten sam w hiperm. kosztuje 40
        • Gość: Hyper HIPERMARKETY CHCA ZAPRZESTAC PRACY W NIEDZIELE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:48
          Wierzcie mi lub nie, ale to prawda - koszty pracownikow sa zbyt wysokie
          (dodatki za dni wolne etc.), obrot wbrew pozorom nie tak wielki, aby uzasadnial
          wyzsze koszty.

          Jako czlowiek uwazam, ze w niedziele powinno sie odpoczywac siedziec w kasie,
          czy przenosic paczki. Jako czlowiek uwazam, ze decyzja odorna w sprawie zakazu
          handlu jest sluszna (sieci nie zamykaja sklepow ze wzgledu na konkurencje).

          Nie zalowalbym tych, co nie wyrobia sie z zakupami w tygodniu - w koncu to
          rzecz dosc malo skomplikowanych zabiegow organizacyjnych.

          Kto straci jednak na tym - to pracownicy, ktorzy zostana zwolnieni, nie
          otrzymaja dodatkow za prace w swieta, nie przyniosa do domu wiecej pieniedzy...
          W Polsce mamy 20% bezrobocie, wiele ludzi z trudem laczy koniec z koncem, bo
          nie maja pracy - ci przyjeliby kazda prace, byleby moc choc w niewielkim
          stopniu stanac na nogi.

          Hipermarkety nie straca wiec specjalnie na tym. Klienci przyzwyczaja sie -
          nietrudno. Straca ludzie, ktorzy tam pracuja. Polski nie stac dzis na takie
          rozwiazania.

          Nie sluchajcie wiec Lepperow i Giertychow - oni nie maja nic do powiedzenia.
          Oni tylko wrzeszcza!
      • Gość: p.p Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 17:02
        Kretynenem to pewnie i ty jestes nikt twojej wolnosci wypowiedzi nie ogranicz
        w przeciwnym razie nie moglbys nawet pisnac wtej sprawie kturej nie rozumiesz
        HANDEL wniedziele i w swieta powinien byc zabroniony z bardzo prostego powodu
        poniewaz zyjemy wtakich czasach ze pracujemy po kilkanascie godzin dziennie
        i tak naprawde jedynym dniem wkorym cala rodzina moze spedzic wkomplecie jest
        NIEDZIELA Przez brak bycia ze soba nie ma potem odpowiednich
        wiezi rodzinnych Pokilku lub kilkunastu latach domy opieki zapelni
        sie tymi zwolennikami zakupow w niedziele i to dopiero bedzie dramat
        • Gość: el matador Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.04, 17:32
          modlę się więc usilnie, leżąc krzyżem przed ołtarzem o jak najszybszą, totalną
          mega-amerykanizację Polski- o gigantyczne"american mall'e"na 340.000 m2 i
          budzące strach swoimi ogromnymi halami sprzedażnymi-
          "hypermarkety",dwunastopasmowe autostrady z tysiącami koniczyn,wiaduktów i
          rozjazdów,lotniska mastadonty na 80 milionów pasażerów oraz totalną
          internetyzację kraju ( oby 80% polskiego społeczeństwa miało jak najszybciej
          swój własny szerokopasmowy internet-"turbo")i żeby prawie wszyscy mieli też
          swoją komórkę z najnowszej generacji z UMTS-em.Kto mi zabroni modlić się o
          polski "turbokapitalizm"?Nikt.Zaś przeciwników hipermarketów uważam za
          wcielenie najpodlejszego szatana....to właśnie oni,prawicowo-nacjonalistyczni
          zwolennicy narodowego socjalizmu w rodzaju faszystowskiego Taliba
          Giertycha,Samoobrony czy upiornego w swej politycznej brzydocie i głupocie
          Kaczora,to oni szykują nam swoimi idiotycznymi regulacjami szybki ekonomiczny
          odwrót ku poziomu zwyrodniałej, kołchozowej gospodarki nakazowo-rozdzielczej
          Łukaszenki.
        • Gość: Acro Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 01:25
          "HANDEL wniedziele i w swieta powinien byc zabroniony z bardzo prostego powodu
          >
          > poniewaz zyjemy wtakich czasach ze pracujemy po kilkanascie godzin dziennie
          > i tak naprawde jedynym dniem wkorym cala rodzina moze spedzic wkomplecie jest
          > NIEDZIELA Przez brak bycia ze soba nie ma potem odpowiednich
          > wiezi rodzinnych Pokilku lub kilkunastu latach domy opieki zapelni
          > sie tymi zwolennikami zakupow w niedziele i to dopiero bedzie dramat "

          No qrna czułem, że te rodziny rozpoadaja sie przez niedzielne zakupy :)))
          Ciekawi mnie tylko dlaczego w Niemczech, gdzie wszeklie sklepy sa zamknięte w
          niedziele współczynnik rozwodów jest wyższy niz u nas i stale rośnie?
          • Gość: Malcolm Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: 80.146.167.* 08.09.04, 17:03
          • Gość: Malcolm X Re: ZNOW KRETYNI OGRANICZAJA WOLNOSC IP: 80.146.167.* 08.09.04, 17:10
            Tu działa efekt długoterminowy, porównując sutuację ekonomiczną w Polsce i
            Niemczech, to za 10-20 lat problem ten będzie w Polsce 2 x większy niż w Rajchu.

            Poza tym struktura zakupów przemawia na naszą niekorzyść - co innego spędzić z
            rodziną czas wybierając nowe auto, czy meble, a co innego biegając za tańszym o
            5 gr makaronem po całej hali, albo bić się w Media Markt o telewizor 15'' za
            199 zł! - Niemcy ten etap przechodzili pod koniec lat 60 tych.
    • prawopl dyrekcja Auchan Polska przesłuchana w prokuraturze 27.08.04, 17:26
      Cytat ze strony www.upadloscian.org.pl

      [..] Na mocy tego postanowienia syndyk pod nadzorem sędziego komisarza Dariusza
      Czajki rozpoczyna procedurę sprzedaży głównych aktywów Eko-Mysiadła bez
      przetargu po wielokrotnie zaniżonej cenie. Wtedy też jak opisuje jeden z
      tygodników ( www.upadloscian.org.pl/prasa/eko/nie.html ) dochodzi do
      prywatnego spotkania z przedstawicielami firmy Auchan Polska, na którym grupa
      ludzi wraz z Waldemarem Bronowskim - pełnomocnikiem syndyka (a obecnie na
      stanowisku w komisji rewizyjnej OW Zrzeszenia Prawników Polskich, którego
      Dariusz Czajka jest prezesem) omawia w detalach warunki sprzedaży tak, aby
      tereny Mysiadła mogły być przejęte przez Auchan za 1/3 wartości.

      Oraz drugi cytat:

      1/3 wartości - taką ofertę sprzedaży terenu Eko-Mysiadła omawiał Waldemar
      Bronowski z jednym z dyrektorów Auchan Polska na korupcyjnym spotkaniu w 2002
      roku. Waldemar Bronowski był wtedy radcą prawnym syndyka Krzysztofa
      Piskorskiego powołanego przez Dariusza Czajkę. Obecnie Waldemar Bronowski
      piastuje stanowisko w komisji rewizyjnej OW Zrzeszenia Prawników Polskich,
      którego Dariusz Czajka jest prezesem. Na spotkaniu, jeszcze przed ogłoszeniem
      przetargu, omawiano w szczegółach sposób sprzedaży sąsiadujących z Auchan
      terenów Eko-Mysiadła, tak aby Auchan mógł je zakupić po wielokrotnie zaniżonej
      cenie.
      koniec cytatu.

      A więc niech żyje przyjaźń polsko-francuska!
    • swinka_morska czegos tu nie rozumiem... 03.09.04, 17:33
      dziwne, ze kosciol nie zajal jasnej pozycji w tym temacie - w koncu im powinno
      chyba najbardziej na tym zalezec bo mieliby wieksze wplywy z datkow na tace....
      a tak pozatym to dlaczego tak jest, ze za komuny sklepy nie handlowaly w
      niedziele i wszystkichj bylo stac na bilet do kina,teatru czy obiad w
      restauracji, teraz mamy "wielki dobrobyt", wolnosc a kina, teatry, muzea i
      restauracje swieca pustkami - szkoda ze nie wpadl nikt na pomysl zeby wszystkie
      obrazy z muzeum narodowego przeniesc do sklepu, przy drzwiach sprzedajemy
      bilety wstepu a przedtem obowiazkowa msza sw na parkingu.... to bylo by chyba
      da best, ale potem to juz tylko kaftan i wizyta w Tworkach...
    • Gość: MAlcolm X 15% wydane w niedzielę może zostać w kieszeni! IP: 80.146.167.* 08.09.04, 16:56
      Z prostej kalkulacji wynika, że bez handlu w niedziele w naszych kieszeniach
      pozostanie ok. 15% kasy więcej, co mozna odłozyć lub wydać na rekreację,
      niedzielną rozrywkę lub codziennie po trochu w osiedlowym sklepiku, a nie
      nabijać kasę marketom kupując często niepotrzebne rzeczy (dlatego z żoną
      unikamy supermarketów). W niedzielę mając dużo czasu ryzyko wydania
      niepotrzebnie pieniędzy jeszcze dodatkowo wzrasta, bo w tygodniu pędzimy i
      często zapomnimy kupić nawet "potrzebne" rzeczy, bez których finalnie i tak
      dajemy sobie radę. W osiedlowym sklepiku możemy zapłacić 5-15% drożej, ale
      zwykle kupujemy rozważniej (i dużo mniej) więc per saldo wyjdzie -w najgorszym
      przypadku -na jedno.
      W hipermarkecie za to wpadamy w amok zakupów rzeczy, które są "zawsze pod ręką"
      i są niby tanie (co krok krzyczą "promocja"), ale często sięgamy po leżący
      obok "lepszy" albo bardziej "markowy" substytut, który już nie jest na promocji.

      Popieram całkowicie zakaz handlu w niedzielę, ale skuteczniejsze wydaje się
      edukować prostych ludzi nt. pułapek niedzielnych (i nie tylko) zakupów w
      hipermarketach. Należy przy tym unikać odwoływania się do populizmu
      (niszczenie "rodzimego" handlu, etc., niszczenie więzów rodzinnych, "etos"
      kasjerek), bo to choć może i prawda,to Polak zawsze wszystko najlepiej rozumie
      przez pryzmat własnego portfela a nie doli lub niedoli bliźniego.


      • agulha Re: 15% wydane w niedzielę może zostać w kieszeni 25.09.04, 02:15
        Stary, to, że Ty nie umiesz się opierać pokusom, to chyba nie powód, żeby innym
        sklepy zamykać. Idąc tym tokiem, należałoby zabronić: sprzedaży alkoholu i
        papierosów, słodyczy i tabletek przeciwbólowych, bo wiele osób ich nadużywa. I
        obowiązkowo zlikwidować wszelkie kredyty, bo niektórzy wpadają w spiralę
        zadłużenia.
        Idź do terapeuty i naucz się, jak nie wpadać w amok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka