Gość: Kagan
IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
17.10.04, 06:18
Link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16451817
Jesli chodzi o PRL i NRD to naprawde byly to kiedys silne gospodarki.
Ostatecznie jedyne nowczesne linie kolejowe i pierwsze autostrady (poza
poniemieckimi) w Polsce wybudowal Gierek i Jaruzelski, a nie Balcerowicz czy
Buzek, ktory rozwalil gospodarke Polski, stad Polacy mussa pracowac w
Chinach, Australii i innych USA. Gospodarka NRD zostala zas rozwalona przez
przylaczenie do RFN i wymiane marek w stosunki 1:1. RFN mial w latach
1980tych nadzwyzki mocy produkcyjnych, stad nic dziwnego, ze zachodni
biznesmeni pozamykali fabryki na wschodzie, aby nie dopuscic konkurencji!
Kapitalizm to ciagla walka o rynki zbytu: RFN zdobylo taki rynek w b. NRD, i
go latwo nie odda... A to, ze firmy w ChRL maja chinskiego wspolwlasciciela
swiadczy zas tylko dobrze o rzadzie ChRL, ktory nie oddal za pol darmo swej
gospodarki zachodnim kapitalistom, jak zdrajcy z Polski (Balcerowicz,
Mazowiecki i Walesa), z wiadomymi konsekwencjami...:(
A czy slyszeliacie o PLAZA ACCORDS, ktore rozlozyly (na zyczenie Reagana)
gospodarke Japonii poprzez realuacje jena, co podrozylo eksport japonski do
USA, i spowodowalo tamze recesje. Japonia byla po prostu za mala i zbyt
uzalezniona gospodarczo, politycznie i militarnie od USA...
Chodzilo mi tez o to, ze Chiny sa jednorodne etnicznie. Nie znaczy to, ze
wszyscy mowia z tym samym akcentem, ale kazdy wyksztalcony Chinczyk, a jest
ich teraz ponad 90%, zna jezyk Mandarin. W o wiele mniejszych Niemczech
Prusak z Berlina nie zrozumie zargonu Szwaba ze Szwabii, i na odwrot, a wiec
co mowic o Chinach, gdzie luda nie jest ok. 80 mln, a wiecej niz 800 (ponad
miliard). W USA mieszkancy polnocy gardza zas tymi z poludnia,
angielskojezyczni gardza hiszpanskojezycznymi, biali czarnymi itp. Tak wiec
nie przesadzajmy: wszedzie sa regionalizmy, ale Chiny maja jednolita kulture
i jednolity jezyk literacki oraz silny rzad centralny, co jest ich wielkim
atutem. A co do waszych posad: palacz ma obecnie czesto wiecej czasu niz wy
na czytanie prasy i sluchanie radia, wiec moze miec szersze horyzonty niz
ten, co patrzy na gospodarke i polityke tylko z pozycji big biznesu. Ja tez
pracowalem w wielkich bankach i wielkich firmach ubezpieczeniowych, stad znam
opinie liderow biznesu, i wiem, jacy sa owi biznesmeni ograniczeni (stad
firmy tak marnie funkcjonuja na zachodzie, i tak latwo daja sie nabrac
oszutom typu szefa Enronu czy Parlamatu)...
Co do Tajwanu, to dobrze, ze nie chcecie wojny o te wysepke, gdzie tez jest
raczej parodia demokracji i rozwoj na kredyt i dzieki pomocy z USA...
Pozdr. z Melbourne (nasz premier stanowy wlasnie pojechal z oficjalna wizyta
do ChRL: wymiana miedzy stanem Victoria i Chinami Ludowymi to obecnie
miliardy dolarow, niestety glownie w jedna strone, czyli towary do Australii,
a do Chin glownie pieniadze i troche surowcow)...