Gość: Luke
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
27.08.01, 09:07
Święte oburzenie zapanowało w całej klasie politycznej, prasie oraz tutaj na
forum, gdy Kaczmarek śmiał rozważać, czy wobec ogromnej dziury budżetowej nie
ma innego wyjścia niż na kilka lat zamrozić nowe wpłaty do OFE. Nie oznacza to
ich likwidacji, przez ten czas obracałyby one już zebranymi składkami, a w
przyszłości budżet wychodząc z zapaści zwróciłby te pieniądze. Tymczasem nie
było żadnego uburzenia, gdy zaproponowano zamrożenie wypłat emerytur i rent.
Mało tego, Balcerowicz i inni "ekonomiści" usiłują wmawiać społeczeństwu, że te
wypłaty emerur i rent to "wydatki socjalne". Tak jakby można było po nich ciąć,
bo oczywiste że wydatki socjalne muszą być uzależnione od sytuacji budżetowej-
biedny nie ma z czego pomagać biednym. Ale śmiem zauważyć, że na te emerytury i
renty ludzie też płacili kiedyś składki. Oczywiście wtedy to się inaczej
nazywało, ale w takiej czy innej formie ludzie ci oddawali część swoich
naleznych wynagrodzeń na państwo, budowę tych spółek skarbu państwa które teraz
się sprzedaje.
Życzę tym wszystkim krytykom Kaczmarka, aby kiedyś, za kilkadziesiąt lat gdy
zostaną emerytami, ktoś powiedział że ich emerytury to wydatki socjalne i że
należy je ograniczać.