Gość: FREE TIBET IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 00:10 Popieram!!! Wszystko jest dobre by zdesperowany lud obalił komunistyczną zarazę. Gdy to nastąpi Viva la China czy jakoś tak w języku Szyraka-kozaka : ) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: el matador Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 23:17 nie zapominaj "Wolny Tybecie",że Chińczycy mają 450 miliardów USD w obligacjach rządu USA,poszczególnych rządów stanowych i w innych papierach zastawnych podmiotów prawnych reprezentujących USA.Bo prostu finansują na wielką skalę (obok podobnej roli jak przypadła w tym Japonii) amerykański superdobrobyt... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.chello.pl 23.11.04, 02:35 I jaki ty z tego wyciagasz wniosek??? Widzisz jak Greenspan drukuje, to Chiny traca najwiecej, bo kiedys zaplacily za te papiery znaaaacznie wiecej... Jestem przekonany ze Chinski eksport zostanie zarzniety... Nie sluchaja sie Wielkiego Szeryfa, udaja ze nie musza, moze nawet w to wierza, jeszcze, ze waluty uwalniac nie musza... Wiec jesli widac czyjes straty to nie USA a wlasnie Chin. Wy naprawde na tym forum uwazacie ze kupowanie bondów amerykanskich jest jakas p...przona dzialalnoscia charytatywna!!! A takie nastawienie powoduje ze sie nie rozumie w jaki sposób to dziala i jak mozna na tym zarabiac.Jak to sie dzieje ze ilosc sprzedanych bonów wzrosla po upadku dotcomów, pomimo ze stopy lecialy na leb na szyje??? Dane? Prosze: Foreign central banks and individuals rushed to finance U.S. government budget deficits over the past three years, buying $19.2 billion in Treasury bonds in 2001, $118 billion in 2002, and $279 billion in 2003. Lending from foreign governments in particular exploded last year Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 23.11.04, 06:35 to nie chiny eksportuja ale amerykanskie firmy ktore maja fabryki w chinach... chinski rzad jedynie sciaga podatki... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? 23.11.04, 10:54 Gość portalu: jr napisał(a): > to nie chiny eksportuja ale amerykanskie firmy ktore maja fabryki w chinach... > chinski rzad jedynie sciaga podatki... nieprawda. wystarczy sprawdzic ze amerykanski gdp jest rowny amerykanskiemu gnp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 23.11.04, 23:29 > nieprawda. wystarczy sprawdzic ze amerykanski gdp jest rowny amerykanskiemu gnp nie znam amerykanskiego GNP ale to co powiedziales jest NIEMOZLIWE nie chce sie wdawac w techiniczne dyskusje na temat ekonomicznych statystyk ale, zaluzmy ze para butow wyprodukowanych w chinach (chinskie GDP) w amerykanskiej firmie jest wyeksportowana do USA (Chinski eksoprt - Amerykanski import). Koszty operacyjne firmy + podatki zostaja w chinach, reszta zyskow jest zainwestowana albo wraca do Ameryki (wlascicieli w formie dividends). I tak amerykanski firmy finansuja W PEWNEJ CZESCI amerykanski deficyt. Jesli koszty produkcji wzrosna w Chinach firmy sie przeniosa do innych panstw i Chiny padna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.chello.pl 24.11.04, 00:54 oooo... jr... mówisz moim glosem... pelen zachwyt, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr ix, IP: 202.148.227.* 24.11.04, 02:49 szkola pana Macieja ;) a kto wie co sie z nim stalo??? czy on jeszcze tu pisuje? pozdrowionka ze zachmurzonego Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: ix, NIE MA TO JAK DOBRA SZKOLA ! 26.11.04, 06:49 Gość portalu: jr napisał(a): > szkola pana Macieja ;) a kto wie co sie z nim stalo??? czy on jeszcze tu > pisuje? pozdrowionka ze zachmurzonego Sydney Serdeczne pozdrowienia przesylam. A jak Twoj junior? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? 24.11.04, 09:29 Gość portalu: jr napisał(a): > > nieprawda. wystarczy sprawdzic ze amerykanski gdp jest rowny amerykanskie > mu > gnp > > nie znam amerykanskiego GNP ale to co powiedziales jest NIEMOZLIWE > a jednak to prawda > nie chce sie wdawac w techiniczne dyskusje na temat ekonomicznych statystyk ale > , > zaluzmy ze para butow wyprodukowanych w chinach (chinskie GDP) w amerykanskiej > firmie jest wyeksportowana do USA (Chinski eksoprt - Amerykanski import). > Koszty operacyjne firmy + podatki zostaja w chinach, reszta zyskow jest > zainwestowana albo wraca do Ameryki (wlascicieli w formie dividends). I tak > amerykanski firmy finansuja W PEWNEJ CZESCI amerykanski deficyt. dywidendy i inwestycje sa uwzgledniane w bilansie obrotow biezaych. wplywy z dywidend powoduja ze jest _troche_ mniejsza dziura w bilansie obrotow biezacych niz jest w bilansie hanlowym. ale tylko troche... poza tym w usa tez dzialaja jakies azjatyckie i europejskie firmy - inwestuja jakies zagraniczne fundusze inwestycyjne - w rezultracie dla usa gdp jest prawie dokladnie rowny gnp > Jesli koszty produkcji wzrosna w Chinach firmy sie przeniosa do > innych panstw i Chiny padna... wzrost chin jest generowany glownie przez chinksie inwestycje (40% pkb) i wzrost popytu wewnetrznego. eksport tez sie przyczynia ale w stopniu znacznie mniejszym niz dwa pierwsze skladniki. chiny - jesli padna - to z innych przyczyn niz wzmacniajacy sie yuan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 24.11.04, 22:49 > dywidendy i inwestycje sa uwzgledniane w bilansie obrotow biezaych. wplywy z > dywidend powoduja ze jest _troche_ mniejsza dziura w bilansie obrotow biezacych > niz jest w bilansie hanlowym. ale tylko troche... nie zmienia to faktu ze to amerykanskie (oczywiscie nie tylko) firmy eksportuja do ameryki a nie "chinczycy"... chinczycy sa tylko tania sila robocza. nie mam pojecia jak biurowi ekonomowie licza GNP (jaka jest definicja firmy narodowej?) ale daje glowe ze jest to biurokratyczna sciema - nwet brukowe gazety nie podaja GNP... > wzrost chin jest generowany glownie przez chinksie inwestycje (40% pkb) i wzrost popytu wewnetrznego. glowny powod ze chiny sie rozwijaja to tania sila robocza i minimalne regulacje warunow pracy. czly swiat tam inwestuje bo chinczyk zarabia $30 ny tydzien a europejczych cze amerykaniec $30 na godzine! tania waluta jest bonusem dla amerykanskich eksporterow (firm w chinach) bo ich produkty so wiele tansze niz np. europejskie... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? 25.11.04, 09:30 Gość portalu: jr napisał(a): > > dywidendy i inwestycje sa uwzgledniane w bilansie obrotow biezaych. wplyw > y z > > dywidend powoduja ze jest _troche_ mniejsza dziura w bilansie obrotow > biezacych > > niz jest w bilansie hanlowym. ale tylko troche... > > nie zmienia to faktu ze to amerykanskie (oczywiscie nie tylko) > firmy eksportuja do ameryki a nie "chinczycy"... sadzac po jakosci dotychczasowych argumentow - zgaduje ze na potwierdzenie tej tezy masz to ze "tak ci sie zdaje"? > chinczycy sa tylko tania sila robocza. nie mam > pojecia jak biurowi ekonomowie licza GNP (jaka jest definicja firmy narodowej?) > ale daje glowe ze jest to biurokratyczna sciema - nwet brukowe gazety nie > podaja GNP... nie wymagajmy za duzo od brukowcow i ich czytelnikow.. wielu rzeczy brukowce nie zamieszczaja bo ich czytelnicy nie sa w stnaie ich przyswoic to ze nie masz o czyms pojecia nie oznacza od razu ze to nie ma sensu prawda? rozumiem ze fed wyliczajacy gnp to zaden autorytet w porownaniu z brukowcami? > > > wzrost chin jest generowany glownie przez chinksie inwestycje (40% pkb) i > > wzrost popytu wewnetrznego. > > glowny powod ze chiny sie rozwijaja to tania sila robocza i minimalne regulacje > > warunow pracy. czly swiat tam inwestuje bo chinczyk zarabia $30 ny tydzien a > europejczych cze amerykaniec $30 na godzine! tania waluta jest bonusem dla > amerykanskich eksporterow (firm w chinach) bo ich produkty so wiele tansze niz > np. europejskie... > oczywiscie ze przyczyna wzrostu chin jest tania wydajna i dobrze zorganizowana praca... poza tym szybka absorpcja technologii oraz bardzo niska baza. sama taniosc nie wystarczy czego przykladem bangladesz. ile razy jednak musze ci tlumaczyc ze rozwoju chin nikt tak latwo nie zarznie uderzajac w ich eksport bo to sytuacja na rynku wewnetrznym (inwestycje i konsumpcja) powoduje wzrost chin? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 25.11.04, 23:50 > oczywiscie ze przyczyna wzrostu chin jest tania wydajna i dobrze zorganizowana > praca... tak komunisci sa w tym doskonali! ciekawe czemu USSR padlo... > ile razy jednak musze ci tlumaczyc ze rozwoju chin nikt tak latwo nie zarznie > uderzajac w ich eksport bo to sytuacja na rynku wewnetrznym (inwestycje i > konsumpcja) powoduje wzrost chin? cala produkcja wewnetrzna (budownictwo itp) chin ma tylko jedno zadanie - sciagnac zagranicznych inwestorow... jesli ci inwestorzy sie spakuja i wyjada kto bedzie uzywal te drogi i fabryki??? kto zatrudni robotnikow? kto kupi towary wyprodukowane przez chinskie firmy a nie zachodnie? moze Fidel... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.chello.pl 26.11.04, 03:57 Oczywiscie jr masz racje... Proponuje rozroznic: produkcje czyli "gosp realna" od "wirtualnej" czyli dlugu (publicznego: waluty i bondów) oraz prywatnych (akcji) oraz zgodzic sie co do faktu ze dlug nie jest niczym zlym tylko wymaga racjonalnego i rentownego wydania w taki sposób by przyniósl jak najwiekszy zysk. W kazdej rozwinietej gospodarce musi istniec sposob oceny ryzyka inwestycyjnego i odbywa sie to poprzez rynki papierów wartosciowych. Kryzysy na rynkach finansowych poprzedzaja zmiane struktury produkcji prowadzac do jej rozproszenia. Rozproszenie nastepuje poprzez mechanizm upadlosci w celu rozproszenia i zdecentralizowania osrodków podejmowania decyzji gospodarczych. Zmienia sie wiec struktura DECYZJI, STRUKTURA PODMIOTOWA ORAZ STRUKTURA ODBIORCÓW. Nierentownosc gospodarki socjalistycznej wynika z faktu ze b. duza czesc przedsiebiorstw i zakladów dziala w oparciu o zasade BRAKU RENTOWNOSCI tj upasc nie moga, a wiec kumuluje dlug publiczny. Skoro nie moga upasc poglebiaja jedynie nawyki dzialania nierentownego, karier politycznych i braku koniecznosci liczenia sie z ekonomicznym aspektem dzialalnosci czlowieka. Poza tym w tych wszystkich dyskusjach nikt nie zauwaza ze Republikanie naprawde obalili komunizm w drodze PLAJTY EKONOMICZNEJ, i jestem przekonany ze teraz OBALAJA CHINY. Oni to robia EKONOMIA, warto patrzec JAK, czyli czemu dolar poszedl w dól o 30%, kto to spowodowal i w jaki konkretnie sposób. Tego nie mozna zrozumiec patrzac na wykresy. To mozna pojac. To jest róznica jak miedzy patrzeniem a widzeniem: mozna patrzec i nie widziec, ale mozna tez widziec i juz nie patrzyc na to co nieistotne. Malo tego to ostatnie charakteryzuje dobrych managerów, wiec bush w wodzie, nie masz racji zadajac jr retoryczne pytanie: "to ze o czyms nie ma pojecia to jeszcze nie znaczy ze to nie ma sensu, prawda?" Jesli jr pisal o tym ze nie ma pojecia, to jesli dobrze rozumiem znaczy: nic mnie to nie obchodzi bo to nie istotne, to sie nie liczy. I ma racje bush, choc oczywiscie nie moze nikt zaprzeczyc ze Chiny sie rozwijaja, a ze rynek finansowy Chin padnie to jest pewne, bo absurdem sa stopy % tylko o 0,6% wyzsze niz USA. Po prostu dowodzi zupelnego oszolomstwa tych co te pieniadze pozyczaja. I juz. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 26.11.04, 05:38 dokladnie ix, ja tylko sie dziwie czemu niektorzy staraja sie rozdzielac te realne i wirtualne gospodarki??? jak wczesnie mowiles jedno nie moze istniec bez drugiego i twierdzenie ze jedno jest 'lepsze' niz drugie jest jak sprzeczanie sie co bylo pierwsze jajo czy kura??? zapotrzebowanie chin na kapital jest dosc spore i juz wiekszosc bankow australijskich stara sie wejsc na ten rynek. oczywiscie nie musi to oznaczac ze jest to madry biznes... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.chello.pl 26.11.04, 16:33 Oczywiscie, ze masz racje jr, tylko jesli ja mówie: gospodarka chinska zadluza sie nadmiernie i grozi jej kryzys, to dostaje argumenty ze "sfery realnej" produkcji. Takie pomieszanie pojec zaklada, ze to kryzys produkcji pociaga kryzys rynków finansowych a nie widzi, ze kryzys rynków finansowych spowodowany jest nietrafionymi inwestycjami "realnymi" i marnotrawnym korzystaniem z pieniedzy z kredytu. To rozumowanie jest idiotyczne: mówie ten pojazd jedzie tak szybko ze sie na pewno rozbije, a slysze: nie rozbije sie bo jedzie bardzo szybko. Rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie gratuluje 26.11.04, 17:25 pewnosci siebie: "ten pojazd jedzie tak szybko ze sie na pewno rozbije". najwyrazniejn masz taka pewnosc ktorej nie maja wielkie koncerny i banki i fundusze inwestycyjne mozna by nawet kupic argumenty o przegrzaniu chinskiej gospodarki (wladze chin zreszta juz usiluja chlodzic wzrost) gdyby nie to ze ten pojazd jedzie w tempie szybszym o 8% rok do roku juz od 25 lat mam wrazenie ze fenomen niskich stop procentowych w chinach jest scisle zwiazany sposobem w jaki nomenklatura lupi reszte ludnosci tego kraju. czy to musi jednak oznaczac zla alokacje oszczednosci? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? 26.11.04, 10:18 Gość portalu: ix napisał(a): > Oczywiscie jr masz racje... w czym? ze eksport chin daje zyski glownie firmom amerykanskim? bo o tym dyskutujemy > Proponuje rozroznic: produkcje czyli "gosp realna" od "wirtualnej" czyli dlugu > (publicznego: waluty i bondów) oraz prywatnych (akcji) oraz zgodzic sie co do > faktu ze dlug nie jest niczym zlym tylko wymaga racjonalnego i rentownego > wydania w taki sposób by przyniósl jak najwiekszy zysk. > W kazdej rozwinietej > gospodarce musi istniec sposob oceny ryzyka inwestycyjnego i odbywa sie to > poprzez rynki papierów wartosciowych. Kryzysy na rynkach finansowych > poprzedzaja zmiane struktury produkcji prowadzac do jej rozproszenia. > Rozproszenie nastepuje poprzez mechanizm upadlosci w celu rozproszenia i > zdecentralizowania osrodków podejmowania decyzji gospodarczych. Zmienia sie > wiec struktura DECYZJI, STRUKTURA PODMIOTOWA ORAZ STRUKTURA ODBIORCÓW. > Nierentownosc gospodarki socjalistycznej wynika z faktu ze b. duza czesc > przedsiebiorstw i zakladów dziala w oparciu o zasade BRAKU RENTOWNOSCI tj upasc > > nie moga, a wiec kumuluje dlug publiczny. Skoro nie moga upasc poglebiaja > jedynie nawyki dzialania nierentownego, karier politycznych i braku > koniecznosci liczenia sie z ekonomicznym aspektem dzialalnosci czlowieka. piekna teoria ale 1) chiny maja zrozwonwazony bilans obrotow biezacych - a wiec nie zadluzaja sie za granica 2) wzrost gospodarki 10% rocznie odpowiada normalnej stopie zwrotu inwestycji - tylko ze chinskie inwestycje sa ogromne. czyli inwestowanie w chinach jest racjonalne ekonomicznie > Poza > tym w tych wszystkich dyskusjach nikt nie zauwaza ze Republikanie naprawde > obalili komunizm w drodze PLAJTY EKONOMICZNEJ, i jestem przekonany ze teraz > OBALAJA CHINY. z wiara sie ne dyskutuje > Oni to robia EKONOMIA, warto patrzec JAK, czyli czemu dolar > poszedl w dól o 30%, nawet o wiecej jak sadze > kto to spowodowal i w jaki konkretnie sposób. Tego nie > mozna zrozumiec patrzac na wykresy. To mozna pojac. alez to zupelnie jasne. niskie stopy + wysoki dlug publiczny spowodowal to rzad usa. zaczyna sie jzu placenie ceny w postaci inflacji - najpierw na rynku surowcow a za chwile na rynku towarow i uslug. beda musialy pojsc w gore stopy procentowe i kredytobiorca to poczuje. a wtedy pocxzuje to kosument i producent > To jest róznica jak miedzy > patrzeniem a widzeniem: mozna patrzec i nie widziec, ale mozna tez widziec i > juz nie patrzyc na to co nieistotne. Malo tego to ostatnie charakteryzuje > dobrych managerów, wiec bush w wodzie, nie masz racji zadajac jr retoryczne > pytanie: "to ze o czyms nie ma pojecia to jeszcze nie znaczy ze to nie ma > sensu, prawda?" Jesli jr pisal o tym ze nie ma pojecia, to jesli dobrze > rozumiem znaczy: nic mnie to nie obchodzi bo to nie istotne, to sie nie liczy. duzo filozofowania a zero odniesienia merytorycznego ix > I ma racje bush, choc oczywiscie nie moze nikt zaprzeczyc ze Chiny sie > rozwijaja, a ze rynek finansowy Chin padnie to jest pewne, bo absurdem sa stopy > > % tylko o 0,6% wyzsze niz USA. rynek finansowy pewnie padnie ale infrastruktura i zdobyta przez chinczykow technologia oraz umniejetnosci im zostana > Po prostu dowodzi zupelnego oszolomstwa tych co > te pieniadze pozyczaja. I juz. Pozdr pewnie. klasyczny boom and bust. tylko ze boom trwa juz bardzo dlugo i niewykluczone ze bust bedzie plytki Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie nie - chinski import surowcow 23.11.04, 11:07 amerykanie zlapali sie w sidla swojej wlasnej doktryny. sa zalezni od importu z chin (i nie tylko) ale zdaja sobie sprawe ze za dlugo nie mozna jechac na dlugach. retoryka sobie a praktyka sobie... Gość portalu: FREE TIBET napisał(a): > Popieram!!! > Wszystko jest dobre by zdesperowany lud obalił komunistyczną zarazę. > Gdy to nastąpi Viva la China czy jakoś tak w języku Szyraka-kozaka : ) rosnaca gospodarka chin powoduje uszczuplenie sily usa. w calej tej zabawie nie chodzi o dobro ludu chinskiego tylko o wyhamowanie wzrostu chin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: nie - chinski import surowcow IP: 202.148.227.* 23.11.04, 23:40 > amerykanie zlapali sie w sidla swojej wlasnej doktryny. sa zalezni od importu z > chin (i nie tylko) ale zdaja sobie sprawe ze za dlugo nie mozna jechac na > dlugach. retoryka sobie a praktyka sobie... Chiny sa tylko regionem geograficznym ktory amerykanskie firmy traktuja jako tania'przetwornie' mineralow w dobra ktore eksportuja na caly swiat (nie jestem pewien co do Kuby i KRL) ;)... to te firmy importuja mineraly, zatrudniaja sile robocza (jedyny powod ze sa w Chinach), eksportuja i maja zyski... chiny jedynie sciagaja podatki... jedyne co amyryka traci to miejsca pracy (roboli) ale po to maja wojny by zatrudnic cale masy niewyksztalconych... Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pochwa_z_krakowa Panie podrobko Macieja, czyli SP, mam pytanie 24.11.04, 05:14 dlaczego Chinczycy kupili rope z Iranu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr stara_pochwa_z_krakowa napisała: IP: 202.148.227.* 24.11.04, 05:24 a czyzby to nasza marcee byla??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: nie - chinski import surowcow 24.11.04, 09:31 Gość portalu: jr napisał(a): > > amerykanie zlapali sie w sidla swojej wlasnej doktryny. sa zalezni od imp > ortu > z > > chin (i nie tylko) ale zdaja sobie sprawe ze za dlugo nie mozna jechac na > > dlugach. retoryka sobie a praktyka sobie... > > Chiny sa tylko regionem geograficznym ktory amerykanskie firmy traktuja jako > tania'przetwornie' mineralow w dobra ktore eksportuja na caly swiat (nie jestem > > pewien co do Kuby i KRL) ;)... to te firmy importuja mineraly, zatrudniaja sile > > robocza (jedyny powod ze sa w Chinach), eksportuja i maja zyski... chiny > jedynie sciagaja podatki... dobra dobra. masz cokolwiek konkretnego na poparcie tej tezy? > jedyne co amyryka traci to miejsca pracy (roboli) ale po to maja wojny by > zatrudnic cale masy niewyksztalconych... fajna teoryjka ale bledna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: nie - chinski import surowcow IP: 202.148.227.* 24.11.04, 23:21 > dobra dobra. masz cokolwiek konkretnego na poparcie tej tezy? to sie nazywa 'ekonomiczne racjonalny inwestor'... co masz na mysli gdy mowisz "chinski eksport"? - rzad republiki ludowej? glowne powody ze caly swiat produkuje w chinach to: niewolnicza sila robocza - ale dosc niezle wyksztalcona minimalne zobowiazania pracodawcow do robotnikow korupcja wladz itp > > jedyne co amyryka traci to miejsca pracy (roboli) ale po to maja wojny by > > > zatrudnic cale masy niewyksztalconych... > > fajna teoryjka ale bledna to ze fabryki/biura sie przenosza do chin powoduje wzrost bezrobocia, wojna w iraku zatrudnia 200tys wojakow + zapotrzebowania na nowy sprzet... nie chce sie wdawac w dyskusje na temat powodow tej wojny ale zyskal na niej CALY SWIAT! (wlaczajac Irakijczykow) Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie chinczycy inwestuja w chinach 25.11.04, 09:37 Gość portalu: jr napisał(a): > > dobra dobra. masz cokolwiek konkretnego na poparcie tej tezy? > > to sie nazywa 'ekonomiczne racjonalny inwestor'... > > co masz na mysli gdy mowisz "chinski eksport"? - rzad republiki ludowej? > glowne powody ze caly swiat produkuje w chinach to: > > niewolnicza sila robocza - ale dosc niezle wyksztalcona > minimalne zobowiazania pracodawcow do robotnikow > korupcja wladz > itp myslisz ze te atuty nie sa wykorzystywane przez chinskich przedsiebiorcow? > > > > jedyne co amyryka traci to miejsca pracy (roboli) ale po to maja wo > jny by > > > > > zatrudnic cale masy niewyksztalconych... > > > > fajna teoryjka ale bledna > > to ze fabryki/biura sie przenosza do chin powoduje wzrost bezrobocia, wojna w > iraku zatrudnia 200tys wojakow + zapotrzebowania na nowy sprzet... nie chce sie > > wdawac w dyskusje na temat powodow tej wojny ale zyskal na niej CALY SWIAT! > (wlaczajac Irakijczykow) > jak swiat skorzystal? w ten sposob ze spadly ceny ropy? w ten sposob ze zostala ustabilizowana sytuacja na bliskim wschodzie? w ten sposob ze wzrosta wiarygodnosc kredytowa usa? w ten sposob ze mamy rzady prawa w iraku? kolego. usa zeby podtrzymac swoja konsumpcje emituja papiery na 500 mld usd rocznie ktore sa skupowane np przez chinski i japonski bank centralny. to znaczy ze szybko rosnie zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa. tym samym twoja toeryjka wyjasniajaca amerykanskie deficyty tym ze amerykanskich firmach ktore eksportuja z chin do ameryki a dywidendy odprowadzaja z powrotem do usa jest zatopiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el matador Re: chinczycy inwestuja w chinach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.11.04, 21:06 A oto kilka zagregowanych danych dotyczących gospodarki chińskiej według CIA Economic Outlook 2003: GDP Chin wynosi 6.449 miliardów dolarów(Rosja 1400 mld dolarów). Z tych 6.449 mld aż 43,4% stanowią inwestycje(największe inwestycje w świecie) czyli aż 2.744 miliardów dolarów. Eksport Chin w 2003 wyniósł 436 mld USD(Niemiec 693 mld USD)(Rosji 135 mld USD) Import Chin w 2003 wynosił 397 mld USD(Niemiec 585 mld USD)(Rosji 75 mld USD) Produkcja energii elektrycznej wynosiła w Chinach 1.420 mld kWh(Polska 150 mld kWh)(Rosja - produkcja 2004 - 915 miliardów kWh) Internautów czynnie korzystających z sieci w wieku 15-75 lat w końcu 2004 roku było w Chinach 90 milionów(USA 170 milionów)(w Rosji internautów na koniec 2004 jest 9 mln,w Polsce 10 mln,w Niemczech 42 mln,Francji 26 mln/ Wniosek:wzrasta przerażliwie rola geopolityczna słowiańskiej Rosji jako "białego kolosa" graniczącego bezpośrednio z czerwonym(żółtym) kolosem CHIN... Odpowiedz Link Zgłoś
global_government Wielkie błędy popełniłeś el matodor!!!!!!! 25.11.04, 23:05 Podajesz GDP liczony według parytetu ale to służy rozliczeń wewnętrznych. Jeśli chcesz porównywać państwa to podaj GDP liczony według oficjalnego kursu waluty, a wtedy: USA 11.000.000 mln $ Japonia 4.850.000 mln $ Niemcy 2.100.000 mln $ Chiny 1.700.000 mln $ Chiny obecnie to głównie przemysł, brak usług, rynków finansowo-kapitałowych, słaba myśl naukowo techniczna np. wydatki na badania i rozwój w USA 2.7 % GDP, w Chinach 1.8 % GDP co przy ogromnej różnicy GDP daje USA: 297.000 $, Chiny 30.600 $. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: chinczycy inwestuja w chinach IP: *.chello.pl 26.11.04, 04:31 Gość portalu: el matador napisał(a): > GDP Chin wynosi 6.449 miliardów dolarów(Rosja 1400 mld dolarów). > Z tych 6.449 mld aż 43,4% stanowią inwestycje(największe inwestycje w świecie) > czyli > aż 2.744 miliardów dolarów. No dobrze i jaki jest wniosek??? Bo juz slysze: China forever! A ja mam inna wersje: Jak ktos wydaje w ciagu jednego roku lekka reka 43% swojego GDP to: 1. Skoro sa to naklady rzeczowe: musial caly zeszly rok planowac w jaki sposób dokonac nakladów inwestycyjnych tak by zapewnic RENTOWNOSC oraz 2. musi miec nieziemsko uzdolnione i wyksztalcone kadry i instrmenty pomiaru ryzyka inwestycyjnego dokonujace biezacych analiz oraz 3. Musi to robic z niezwykle taniego kredytu, przy zaciaganiu którego musial zapewnic wierzycieli ze pkt1 i pkt 2 sa spelnione albo :):):):):) Zadne z powyzszych nie ma miejsca, bo kredyt i tak jest tani a zaufania i rentownosci wykazywac nie trzeba, pieniedzmi sie szasta, falszuje sie statystyki i nie uwalnia waluty. Wniosek ze "wzrasta" jest nieuprawniony bo: 1. poslugiwales sie wartosciami bezwzglednymi, a nie porównywales chocby z rokiem poprzednim. 2. nie licza sie wartosci bezwzgledne, liczy sie RENTOWNOSC czyli stopa zysku z inwestycji, instrunenty i ludzie którzy maja mozliwosc reakcji na niekorzystny obrót spraw...(czyt. moga wyjsc z rynku) 3. Zapomniales o LUDZIACH, a Ci w kapitalizmie licza sie najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el matador Re: chinczycy inwestuja,Rosja eksploduje rozwojem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.04, 03:04 www.10ru.ru według tego rosyjskiego portalu"runet"-rosyjski segment światowego internetu dojdzie z obecnych 10 milionów czynnych{ i aktywnych} rosyjskich użytkowników"runetu"(2004)do 60 milionów w 2010(penetracja w granicach 54%- 67%,taka jak dzisiaj w Szwecji; ogółu rosyjskiego społeczeństwa.Wartość całości rosyjskiego rynku teleinformatycznego(informatyka plus telekomunikacja) na koniec 2004 wyniesie 20 miliardów dolarów(PL około 16 mld USD,stopa penetracji internetu PL - 32%).Abonentów komórek(mobilnych telefonów) jest na koniec 2004 roku w Rosji 60 milionów(stopa penetracji 44%).W Polsce na koniec 2004 "komórkowców" będzie 23 miliony(52%). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: chinczycy inwestuja w chinach IP: 202.148.227.* 25.11.04, 23:45 > myslisz ze te atuty nie sa wykorzystywane przez chinskich przedsiebiorcow? chyba zapominasz ze chiny to ciagle komuna a w komunie nie ma przedsiebiorcow tylko urzednicy... > jak swiat skorzystal? > > w ten sposob ze spadly ceny ropy? > w ten sposob ze zostala ustabilizowana sytuacja na bliskim wschodzie? > w ten sposob ze wzrosta wiarygodnosc kredytowa usa? > w ten sposob ze mamy rzady prawa w iraku? politykom ksiazkowo-filozoficznym jak Ty zawsze zadaje pytanie: czy wiesz ilu Irakijczykow emigrowalo kazdego roku do USA, EU, AU? czy wiesz dlaczego? jesli nie spakuj swoje manele i emigruj to KRL! zmienisz swoje poglady szybko! Polska ma niepodleglosc od ponad 20 lat i jaki burdel?!? dzieki bogu tylko jedna religia! Aby rozwiazac problem Arabow trzeba bedzie paru pokolen, pare wojen ale jedno jest pewne - rezolucje/sankcje UN, listy apelacyjne nic nie rozwiaza... jedynca sila co trzyma Arabow w szachu to jest Amerykanska Armia i CIA - bez tej sily pewnie by nas juz nie bylo... > kolego. usa zeby podtrzymac swoja konsumpcje emituja papiery na 500 mld usd > rocznie ktore sa skupowane np przez chinski i japonski bank centralny. to znacz > y > ze szybko rosnie zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa. zmien swoje socjalistyczne myslenie... rzad i prywatny inwestor to nie to samo! tak jak GDP i GNP to inne wskazniki... to ze rzad USA i my klopoty budzetowe ma male odzwierciedlenie na NYSE ktory rosnie od upadku dot-comow... > tym samym twoja toeryjka wyjasniajaca amerykanskie deficyty tym ze amerykanskic > h > firmach ktore eksportuja z chin do ameryki a dywidendy odprowadzaja z powrotem > do usa jest zatopiona nie wiem jak ci to wytlumaczyc... czy wiesz ile chinskich firm jest na liscie 1000 najwiekszych firm swiata??? czy ktos kupuje produkty zrobione w chinach co nie sa 'brand products' ??? Ja na rynku Australijskim nie widzialem jednego towaru ktory bylby wyprodukowany przez firme chinska (ktorej wlasciciele sa chinczycy)... zakoduj to sobie: to firmy zagraniczne eksportuja towary nie 'chiny'... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: chinczycy inwestuja w chinach 26.11.04, 09:50 Gość portalu: jr napisał(a): > > myslisz ze te atuty nie sa wykorzystywane przez chinskich przedsiebiorcow > ? > > chyba zapominasz ze chiny to ciagle komuna a w komunie nie ma przedsiebiorcow > tylko urzednicy... > czego to ma niby dowodzic - niezalenie od tego ze to zbyt duze uproszczenie? poziom inwestycji 40% i szybki wzrost konsumpcji w chinach od paru dziesiecioleci sa faktem > > jak swiat skorzystal? > > > > w ten sposob ze spadly ceny ropy? > > w ten sposob ze zostala ustabilizowana sytuacja na bliskim wschodzie? > > w ten sposob ze wzrosta wiarygodnosc kredytowa usa? > > w ten sposob ze mamy rzady prawa w iraku? > > politykom ksiazkowo-filozoficznym jak Ty zawsze zadaje pytanie: > > czy wiesz ilu Irakijczykow emigrowalo kazdego roku do USA, EU, AU? wcale nie odpowiedziales w jaki sposob swiat skorzystal na inwazji iraku > czy wiesz dlaczego? jesli nie spakuj swoje manele i emigruj to KRL! > zmienisz swoje poglady szybko! czyzbys uwazal ze irak dzis jest rownie atrakcyjnym miejscem jak australia? albo jestes w stabnie postawic zanczaca kwote pieniedzy na to ze bedzie taki za 5-10 lat? > Polska ma niepodleglosc od ponad 20 lat i jaki burdel?!? od 15 lat. najgorsza jest bieda ale wydobywanie sie z niej musi potrwac dwie generacje > dzieki bogu tylko > jedna religia! Aby rozwiazac problem Arabow trzeba bedzie paru pokolen, pare > wojen ale jedno jest pewne - rezolucje/sankcje UN, listy apelacyjne nic nie > rozwiaza... jedynca sila co trzyma Arabow w szachu to jest Amerykanska Armia i > CIA - bez tej sily pewnie by nas juz nie bylo... pewnie pewnie. golymi rekami by nas wszystkich pozabijali i tylko nawiedzony busio jest nam tarcza i obrona > > > kolego. usa zeby podtrzymac swoja konsumpcje emituja papiery na 500 mld u > sd > > rocznie ktore sa skupowane np przez chinski i japonski bank centralny. to > > znacz > > y > > ze szybko rosnie zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa. > > zmien swoje socjalistyczne myslenie... rzad i prywatny inwestor to nie to samo! dlug to dlug. wiekszosc dlugu zagranicznego usa to obligacje rzadu. powtarzam: deficyt handlowy rzadu usa jest podtrzymywany przez azjatyckie zakupy amerykanskich obligacji a nie przez eksport firm amerykanskich z chin. moze bys sie ustosunkowal do faktu eksportu obligacji pzez rzad usa w kontekscie naszej dyskusji? > > tak jak GDP i GNP to inne wskazniki... to ze rzad USA i my klopoty budzetowe ma > > male odzwierciedlenie na NYSE ktory rosnie od upadku dot-comow... i co z tego skoro dolar spada jak kamien? z punktu widzenia zewnetrznego inwestora gieldy eurolandu sa kilkakrotnie bardziej atrakcyjne > > tym samym twoja toeryjka wyjasniajaca amerykanskie deficyty tym ze > amerykanskic > > h > > firmach ktore eksportuja z chin do ameryki a dywidendy odprowadzaja z pow > rotem > > do usa jest zatopiona > > nie wiem jak ci to wytlumaczyc... czy wiesz ile chinskich firm jest na liscie > 1000 najwiekszych firm swiata??? ile? > czy ktos kupuje produkty zrobione w chinach co > nie sa 'brand products' ??? a ile w ich cenie zostaja w chinach - a ile jest dywidenda za metke? ile jest podrobkami lepszymi od oryginalu? zreszta to samo bylo w innych krajach azji. najpierw podukcja dla kogos potem podrobki a potem wlasne swietne marki > Ja na rynku Australijskim nie widzialem jednego > towaru ktory bylby wyprodukowany przez firme chinska (ktorej wlasciciele sa > chinczycy)... zakoduj to sobie: > to firmy zagraniczne eksportuja towary nie 'chiny'... > mimo to twoja teoria jest ubita. przesledz sobie przeplyw oblgacji usa to zrozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: chinczycy inwestuja w chinach IP: *.chello.pl 26.11.04, 17:53 bush_w_wodzie napisał > czego to ma niby dowodzic - niezalenie od tego ze to zbyt duze uproszczenie? > poziom inwestycji 40% i szybki wzrost konsumpcji w chinach od paru > dziesiecioleci sa faktem jak swiat skorzystal? Tego, ze decyduje rentownosc a nie stopa wzrostu inwestycji. RENTOWNOSC. Sposób liczenia, a wlasciwiej byloby powiedziec propagnda wskaznikami powoduje ze latwiej rozmawia sie o filozofii niz o wskaznikach. Bo ja nie przecze ze znajdziesz mnóstwo cudownych oszalamiajacych wskazników. Sprawdz bush, wskazniki FDI, przez ostatnie 5 mc sa raportowane na poziomie 50% wzrostu wobec zeszlego roku, równoczesnie Chiny robia co moga by przekonac wszystkich ze schlodzily gospodarke w ciagu jednego kwartalu z 9,6% do 9,1%, a calosciowy wzrost FDI zapowiadaja na poziomie 23%. To sie kupy nie trzyma, tzn ze FDI w pierwszych mc mialy na poziomie ok 10% czyli przy jednoczesnym schladzaniu gospodarki FDI gwaltownie wzrosly. Poza tym jesli uwazasz, ze ewaluacja rentownosci inwestycji i decyzje inwestycyjne sa podejmowane racjonalniej w gabinetach politycznych niz przez przedsiebiorców to o czym tu rozmawiac??? > dlug to dlug. wiekszosc dlugu zagranicznego usa to obligacje rzadu. powtarzam: > deficyt handlowy rzadu usa jest podtrzymywany przez azjatyckie zakupy > amerykanskich obligacji a nie przez eksport firm amerykanskich z chin. Sluchaj: Wiec KTO stracil skoro dolar poszedl o 30% w dól w ciagu ostatnich 2 lat? Ja poprosze jasna odpowiedz: ten kto emitowal czy ten kto te papiery kupil? Potem mozesz mnie znowu przekonywac o skoku azjatyckiego tygrysa. Dlug to nie tylko dlug publiczny. Ty tego bush po prostu nie rozumiesz, ze waluta to ttez jest dlug. Ze akcje to tez jest dlug. Ze warto zyc na kredyt skoro maszynke do robienia pieniedzy, którymi ten dlug sie splaca ma sie w domu. W dodatku gdy surowce (czyli jedzonko) sa nominowane wlasnie w tej walucie. I ze kazde panstwo które kupuje surowce w tej walucie, sprzedaje produkty w tej walucie uzaleznione jest od REALNEJ wartosci tej waluty oraz zalezne od ilosci wydrukowanej waluty lub mechanizmów urealniajacych cene zbytu z jednej strony a z drugiej mechanizmów zdecentralizowania decyzji inwestycyjnych.Tak czy siak wszystko rozbije sie o sztywny kurs juana. jr napisal: > > to ze rzad USA i my klopoty budzetowe ma > > male odzwierciedlenie na NYSE ktory rosnie od upadku dot-comow... bush w nodze napisal: > i co z tego skoro dolar spada jak kamien? a ix w brzuch pisze: trafna uwaga busha, realnie NYSE wzroslo niewiele. Ale jr tez ma racje: bo purchase value dolara spadla znacznie mniej niz wzrósl dolar w stusunku do innych walut. Efekt??? Dla amerykanina wartosc NYSE wzrosla nieporównywalnie bardziej niz dla Europejczyka, bo to Europejczyk bedzie musial zamienic stocks na walute obca po mniej korzystnym kursie, niz amerykanin swoje produkty... To konkurencja powoduje ze producenci czy importerzy staraja sie jak najdluzej trzymac ceny na starym poziomie. Tak wiec to punkt odniesienia: euro lub produkty na amerykanskim rynku przesadza o tym który z was ma racje. bush do jr > mimo to twoja teoria jest ubita. przesledz sobie przeplyw oblgacji usa to zrozumiesz co niby ma zrozumiec oprócz tego ze ich nabywcy traca??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: chinczycy inwestuja w chinach IP: *.chello.pl 26.11.04, 05:14 bush_w_wodzie napisał kolego. usa zeby podtrzymac swoja konsumpcje emituja papiery na 500 mld usd rocznie ktore sa skupowane np przez chinski i japonski bank centralny. to znaczy ze szybko rosnie zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa. tym samym twoja toeryjka wyjasniajaca amerykanskie deficyty tym ze amerykanskich firmach ktore eksportuja z chin do ameryki a dywidendy odprowadzaja z powrotem do usa jest zatopiona. AKAPIT 1. To, ze ktos kupuje bondy US nominowane w USD oznacza ze popelnia piramidalna glupote skoro USD spadl o 30% w ciagu ostatnich 2 lat.I to on REALNIE stracil. Oznacza to ze wartosc wierzytelnosci SPADLA. To teraz skoro twierdzisz ze :"ROSNIE zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa" to spróbuj znalezc odpowiedz jak to sie dzieje: dlug USA rosnie a wierzytelnosc Chin&Japonii maleje. Rozumiesz juz o co chodzi??? WARTO podnosic nominalna wartosc zadluzenia skoro jego realna wartosc bedzie spadac. Jest bowiem zasadnicza róznica miedzy wartoscia nominalna a realna. Kto na tym zyskuje??? Albo: skoro musimy zaciagnac duzy dlug publiczny(bo po dotcomach na zaciaganie prywatnego juz raczej liczyc nie ma co)czemu nie zaciagnac go naprawde w olbrzymim rozmiarze skoro to MY wypuszczamy walute w której jest on denominowany??? To tak jakbys bral kredyt w banku a w domu trzymal drukarke banknotów... kurs dolara spada z powodu dodrukowywania USD, z zadnego innego, ropa rosnie tylko dlatego ze jej ilosc jest ograniczona, gospodarka Chin musi pasc bo kupuje coraz drozsze surowce, sprzedaje na coraz nizszym poziomie realnej rentownosci... dokad ma tani kredyt wszystko wglada cacy... Postawilbym nawet teze ze stopien wzrostu deficytów, inflacji USA, spadku dolara i wzrostu cen ropy bedzie wprost proporcjonalny do naplywu inwestycji finansowych do Chin... AKAPIT2 Tym samym pozostaje zupelnie niezrozumialy... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie inflacja kolego 26.11.04, 09:59 Gość portalu: ix napisał(a): > bush_w_wodzie napisał > > kolego. usa zeby podtrzymac swoja konsumpcje emituja papiery na 500 mld usd > rocznie ktore sa skupowane np przez chinski i japonski bank centralny. to znacz > y > ze szybko rosnie zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa. > > tym samym twoja toeryjka wyjasniajaca amerykanskie deficyty tym ze amerykanskic > h > firmach ktore eksportuja z chin do ameryki a dywidendy odprowadzaja z powrotem > do usa jest zatopiona. > > AKAPIT 1. To, ze ktos kupuje bondy US nominowane w USD oznacza ze popelnia > piramidalna glupote skoro USD spadl o 30% w ciagu ostatnich 2 lat.I to on > REALNIE stracil. Oznacza to ze wartosc wierzytelnosci SPADLA. To teraz skoro > twierdzisz ze :"ROSNIE zadluzenie zagraniczne rzadu (a takze firm) usa" > to spróbuj znalezc odpowiedz jak to sie dzieje: dlug USA rosnie a wierzytelnosc > > Chin&Japonii maleje. Rozumiesz juz o co chodzi??? WARTO podnosic nominalna > wartosc zadluzenia skoro jego realna wartosc bedzie spadac. Jest bowiem > zasadnicza róznica miedzy wartoscia nominalna a realna. Kto na tym zyskuje??? to wyglada jak free lunch wtedy gdy sie usa zadluzaja tylko ze inflacja juz wam stuka do drzwi i trzeba bedzie podniesc stopy procentowe... albo czeka was krach dolara jesli bedzie krach dolara to gospodarka usa popadnie w depresje jesli podniesiecie stopy procentowe to azja sobie odbije pozyczanie usa obecnie - przy slabym dolarze - daja niezla szanse na aprecjacje wierzytelnosci w ciagu nastepnych lat no free lunch my dear > Albo: skoro musimy zaciagnac duzy dlug publiczny(bo po dotcomach na zaciaganie > prywatnego juz raczej liczyc nie ma co)czemu nie zaciagnac go naprawde w > olbrzymim rozmiarze skoro to MY wypuszczamy walute w której jest on > denominowany??? no i co z tego? jesli przegniecie to macie murowany krach dolara wysoka inflacje i krach gospodarki > To tak jakbys bral kredyt w banku a w domu trzymal drukarke > banknotów... kurs dolara spada z powodu dodrukowywania USD, z zadnego innego, > ropa rosnie tylko dlatego ze jej ilosc jest ograniczona, gospodarka Chin musi > pasc bo kupuje coraz drozsze surowce, sprzedaje na coraz nizszym poziomie > realnej rentownosci... dokad ma tani kredyt wszystko wglada cacy... Postawilbym > > nawet teze ze stopien wzrostu deficytów, inflacji USA, spadku dolara i wzrostu > cen ropy bedzie wprost proporcjonalny do naplywu inwestycji finansowych do > Chin... stawiaj stawiaj a dolar spada jak kamien. pomysl teraz co sie stanie jesli azja pusci wasz dlug na rynek hle hle. zostana wam drukarki ktore produkuja absolutnie bezwartosciowy papier > AKAPIT2 Tym samym pozostaje zupelnie niezrozumialy... nie dziwi mnie to ze nie rozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x-person Azja nie puści długów na rynek..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 12:17 ...bo krach w USA = krach w Azji jako iż USA jest największym odbiorcą azjatyckich towarów. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie to zalezy 26.11.04, 16:02 oczywiscie ze nie zrobia tego jesli usa ich do tego nie zmusi Gość portalu: x-person napisał(a): > ...bo krach w USA = krach w Azji jako iż USA jest największym odbiorcą > azjatyckich towarów. zgadza sie - ale wtedy to w azji zostana moce przetworcze i towary - a w usa brak srodkow na zakup towarow w azji oznacza katastrofe gospodarcza w wymiarze realnym - brak mocy wytworczych i niezbednych towarow czyli - zlapal kozak tatarzyna a tatarzyn za leb trzyma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: to zalezy IP: *.chello.pl 26.11.04, 18:18 bush_w_wodzie napisał: > zgadza sie - ale wtedy to w azji zostana moce przetworcze i towary Tak, ale zarzadzane przez Amerykanów i rozliczenia których tez sa dokonywane w dolarach, wiec nie bedzie zadnego "braku srodków w USA" To Chiny póki co nie maja wolnych mocy produkcyjnych (USA ma 23%) i klopoty z zaopatrzeniem w emergie (dramatyczne) Równie dobrze mozna byloby toczyc ta czcza dyskusje 18-20 lat temu. Tez bush by Ci wyszlo ze USA stoi na krawedzi bankructwa, bo zbrojenia rozdely dlug publiczny, a ZSRR moze uzyc broni atomowej. Konstatacje "zlapal kozak tatarzyna a tatarzyn za leb trzyma" sa puste, nic nie mówia o tym co dalej. Ja wierze bush, zes zdolna bestia i zawsze kontrargumenty znajdziesz, tylko widzisz szkopul jest w tym ze to gospodarki rynkowe doprowadzaja do upadku systemy totalitarne a nie odwrotnie, wiec wiosluj sobie dalej pod prad... powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: to zalezy 26.11.04, 19:12 Gość portalu: ix napisał(a): > bush_w_wodzie napisał: > > > zgadza sie - ale wtedy to w azji zostana moce przetworcze i towary > > Tak, ale zarzadzane przez Amerykanów i rozliczenia których tez sa dokonywane w > dolarach, wiec nie bedzie zadnego "braku srodków w USA" to jest zwykle pocieszanie sie. w jaki sposob dowiedziesz ze to amerykanie zarzadzaja chinskim przemyslem i ze chiny nie moga sprzedac towarow do japonii europy na bliski wschod czy do ameryki poludniowej i rozliczac je w jenach funtach czy euro? no i zdecyduj sie czy chcecie by eksport z chin do usa padl czy wrecz przeciwnie > To Chiny póki co nie maja wolnych mocy produkcyjnych zgadza sie. bo eksportuja na potege a ich gospodarka rosnie... jesli eksport do usa sie zalamie to te moce im zostana... > (USA ma 23%) i klopoty z zaopatrzeniem w emergi > e > (dramatyczne) tak sie jednak sklada ze poziom zycia chinczykow jest sporo ponizej mozliwosci tego kraju... jesli nie zdarzy sie katastrofa spooeczna (rewolucja) to ten kraj jest skazany na dlugofalowy szybki wzrost > > Równie dobrze mozna byloby toczyc ta czcza dyskusje 18-20 lat temu. Tez bush by > > Ci wyszlo ze USA stoi na krawedzi bankructwa, bo zbrojenia rozdely dlug > publiczny, a ZSRR moze uzyc broni atomowej. dlug publiczny zastany przez reagana byl niski i mial z czego pozyczac. gielda byla nisko i nie zastal takiego dlugoterminowego uzaleniania kraju od importu z zewnatrz. ropa nie byla tak blisko szycztu outputu a zsrr wlasnie utopilo sie w afganistanie... a przedw wszystkim - bush to nie reagan tylko jego imitacja perspektywy usa byla wtedy bez porownania lepsze > Konstatacje "zlapal kozak tatarzyna > a tatarzyn za leb trzyma" sa puste, nic nie mówia o tym co dalej. konstatacja nie jest pusta bo zwraca uwage na wzajemne uzaleznienie azji i usa a co dalej to sie okaze Ja wierze > bush, zes zdolna bestia i zawsze kontrargumenty znajdziesz, tylko widzisz > szkopul jest w tym ze to gospodarki rynkowe doprowadzaja do upadku systemy > totalitarne a nie odwrotnie, wiec wiosluj sobie dalej pod prad... powodzenia chiny to jest system obcy europejczykowi i amerykaninowi tez. potencjal azji jest ogromny. poziom konsumpcji chin jest wciaz ponizej mozliwosci ludnosciowych i technologicznych tego kraju a jego znaczenie poniezj ambicji. nic nie wiemy o przyszlosci. stwierdzenie "zawsze wygrywalismy" tu nie wystarcza choc niewatpliwie pozwala uspokoic skolatane nerwy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: WIADOMO... IP: *.chello.pl 26.11.04, 20:26 > nic nie wiemy o przyszlosci Piszesz o sobie. Ja nie mam "skolatanych nerwów". Jesli patrzysz i wyprzedzasz bieg wydarzen nie ma do tego najmniejszego powodu, bo ROZUMIESZ co sie dzieje. Kagan na tym forum placze ze 5-10%ludzi sie wzbogaci a reszta zbiednieje. I ja na to mówie: swietnie, niektórzy bowiem mówia: poczekamy, zobaczymy warto dodac jeszcze: zbankrutujemy i zaczniemy od nowa... Export z Chin do USA oslabnie > to jest zwykle pocieszanie sie. w jaki sposob dowiedziesz ze to amerykanie > zarzadzaja chinskim przemyslem i ze chiny nie moga sprzedac towarow do japonii > europy na bliski wschod czy do ameryki poludniowej i rozliczac je w jenach > funtach czy euro? W taki, ze zeby kupic rope znów musza te waluty wymienic na dolary, to jest nieoplacalne. Jesli próbujesz udowodnic ze rzeka moze plynac w kierunku przeciwnym to ja sie zgadzam, tylko tak sie nie dzieje i juz. Rozumiem ze koryto jak mu sie przyjrzec wyglada tak, ze rzeke mozna by puscic w drugim kierunku, ale to nie dowodzi ze ona by faktycznie poplynela, wiec czemu nie rozliczaja sie w funtach, frankach szwajcarskich i jenach??? Rozliczenia w dolarach sa po prostu prostsze. > dlug publiczny zastany przez reagana byl niski To sa czcze glupoty. Nominalnie, a o takich wartosciach mówisz, a nie w proporcji do GDP, nominalnie dlug NIEUSTANNIE ROSNIE. Tj rosnie x 20 i maleje o polowe. Chcesz sie zalozyc??? Nie wynika to z jakiejs "magicznej" inflacji na jaka sie powolujesz, bo inflacja to obserwowalny skutek dzialan, wynika natomiast z dodrukowywania pieniadza, rzecz w tym by wiedziec kiedy to robic i w jakim celu. Wiesz tego sie nie da wyjasnic, to jest jak z powiedzeniem: Once U know how, U know HOW. A Ty nie wiesz. Wolisz przerzucanie sie liczbami i wskaznikami, jak z reszta wiekszosc ekonomistów, zamiast rozmawiac o tym JAK. A liczby sa wtórne do pomyslu. > tak sie jednak sklada ze poziom zycia chinczykow jest sporo ponizej mozliwosci > tego kraju... jesli nie zdarzy sie katastrofa spooeczna (rewolucja) to ten kraj > jest skazany na dlugofalowy szybki wzrost Tak, SKAZANY na WZROST. Poziom zycia chinczyków NIE ZMALAL z dnia na dzien!!! On nie mial szans na WZROST. Czyli od zawsze BYL NISKI. Nie wiem co nazywasz "mozliwosciami tego kraju" ale liczba ludnosci ani powierzchnia ani nawet pracowitosc nie jest podstawa wzrostu gospodarczego, bo Chiny wzroslyby juz dawno. To jakas wiara w determinizm i nieuniknionosc WZROSTU. A z wiara nie sposób polemizowac. Ja wierze w nieuchronnosc STAGNACJI a wole i determinacje do WZROSTU. To popyt jest wazniejszy niz podaz, a jesli system finansowy Chin upadnie, to ludzie rzuca sie do banków i rusza na nie jak w Argentynie. I popyt drastycznie zmaleje, bo oszczednosci WYPARUJA. > potencjal azji jest ogromny. Jaki potencjal??? Ludnosciowy??? Czy ty bush naprawde nie rozumiesz ze Chiny od zawsze mialy ogromny potencjal ludnosciowy, i to nie on przesadza o rozwoju kraju, bo dzis Chiny mialyby osiem razy wiekszy dochód narodowy niz USA a proporcje sa odwrotne??? Nie pojmiesz tego bush jesli mówisz "to bylo minelo teraz bedzie inaczej". Po prostu wiesz lepiej i juz. Zostawmy to, mysl tak dalej, ale nie zakladaj dzialalnosci gospodarczej, bo padniesz i nie zrozumiesz ze nie chodzi o to by nie upadac tylko o to by wiedziec jak wstac. Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: WIADOMO... 27.11.04, 22:56 Gość portalu: ix napisał(a): > > nic nie wiemy o przyszlosci > Piszesz o sobie. nie. pisze o amerykanach > Ja nie mam "skolatanych nerwów". Jesli patrzysz i wyprzedzasz > bieg wydarzen nie ma do tego najmniejszego powodu, bo ROZUMIESZ co sie dzieje. udowadniasz jak niewiele rozumiesz z ekonomii. w istocie przyszlosc jest fundamentalnie nieprzewidywalna a kto mysli inaczej ten atakuje podstawy wolnego rynku... jesli nie jestes bardzo bogaty - bogatszy niz w buffett to twoja zdolnosc przewidywania jest bardzo ograniczona i popelniasz dosc czesto grube pomylki > Kagan na tym forum placze ze 5-10%ludzi sie wzbogaci a reszta zbiednieje. I ja > na to mówie: swietnie, niektórzy bowiem mówia: poczekamy, zobaczymy warto dodac > > jeszcze: zbankrutujemy i zaczniemy od nowa... so what? graj na krach w chinach a jak zbankrutujesz to zacznij od nowa - popieram goraco. ale nie udawaj ze wiesz na pewno ze ten krach nastapi > > Export z Chin do USA oslabnie > > > to jest zwykle pocieszanie sie. w jaki sposob dowiedziesz ze to amerykani > e > > zarzadzaja chinskim przemyslem i ze chiny nie moga sprzedac towarow do ja > ponii > > europy na bliski wschod czy do ameryki poludniowej i rozliczac je w jenac > h > > funtach czy euro? > > W taki, ze zeby kupic rope znów musza te waluty wymienic na dolary, to jest > nieoplacalne. jeslibys nawet mial racje (nie to zebym sie zgadzal ale ten punkt jest niezbyt istotny w tej chwili) to czego to dowodzi oprocz tego ze pewna kwota dolarow - powiedzmy 1000 mld jest niezbedna dla zapewnienia plynnosci w handlu swiatowym? problem w tym ze dzisiaj w obiegu poza usa jest wiecej dolarow i ich ekwiwalentow obligacji. swiatowy system finansowy nie potrzebuje wiecej dolarow dlatego wraz z ich dodrukiem szybko spada ich wartosc: wzgledem euro zlota ropy gazu metali szlachetnych stali wegla... a za niedlugo wzgledem pozostalych towarow -juz widac symptomy a jesli azja sie odepnie od dolara to te symptomy beda ze 3 razy silniejsze > Jesli próbujesz udowodnic ze rzeka moze plynac w kierunku > przeciwnym to ja sie zgadzam, tylko tak sie nie dzieje i juz. > Rozumiem ze > koryto jak mu sie przyjrzec wyglada tak, ze rzeke mozna by puscic w drugim > kierunku, ale to nie dowodzi ze ona by faktycznie poplynela, wiec czemu nie > rozliczaja sie w funtach, frankach szwajcarskich i jenach??? Rozliczenia w > dolarach sa po prostu prostsze. > owszem - dopoki dolar jest wiarygodna i stabilna waluta. jest jeszcze? > > dlug publiczny zastany przez reagana byl niski > To sa czcze glupoty. www.economagic.com/em-cgi/data.exe/treas/pubdebt www.economagic.com/em-cgi/data.exe/nipa/T1t7t5l4q w 1981 dlug federalny wynosil usa 0.93 tys mld usd a gdp w tamtejszych dolarach okolo 3.1 tys mld. to daje dlug/gdp ponizej 30%. dzis to jest okolo 65% > Nominalnie, a o takich wartosciach mówisz, a nie w > proporcji do GDP, mowie o dlug/gdp > nominalnie dlug NIEUSTANNIE ROSNIE. Tj rosnie x 20 i maleje o > > polowe. Chcesz sie zalozyc??? Nie wynika to z jakiejs "magicznej" inflacji na > jaka sie powolujesz, bo inflacja to obserwowalny skutek dzialan, wynika > natomiast z dodrukowywania pieniadza, rzecz w tym by wiedziec kiedy to robic i > w jakim celu. Wiesz tego sie nie da wyjasnic, to jest jak z powiedzeniem: Once > U know how, U know HOW. A Ty nie wiesz. Wolisz przerzucanie sie liczbami i > wskaznikami, jak z reszta wiekszosc ekonomistów, zamiast rozmawiac o tym JAK. A > > liczby sa wtórne do pomyslu. pomysl by zyc za weksle (ktore sam wszak produkujesz) nie jest az tak nowy jakby sie moglo wydawac > > > tak sie jednak sklada ze poziom zycia chinczykow jest sporo ponizej mozli > wosci > > tego kraju... jesli nie zdarzy sie katastrofa spooeczna (rewolucja) to te > n > kraj > > jest skazany na dlugofalowy szybki wzrost > > Tak, SKAZANY na WZROST. Poziom zycia chinczyków NIE ZMALAL z dnia na dzien!!! > On nie mial szans na WZROST. Czyli od zawsze BYL NISKI. Nie wiem co > nazywasz "mozliwosciami tego kraju" ale liczba ludnosci ani powierzchnia ani > nawet pracowitosc nie jest podstawa wzrostu gospodarczego, bo Chiny wzroslyby > juz dawno. To jakas wiara w determinizm i nieuniknionosc WZROSTU. chiny rosna bo rosnie zakres swobody gospodarczej i poziom technologii. bardzo niska baza rozwoju gosp chin wynikala tylko z tego ze komunizm zabranial sie bogacic > A z wiara nie sposób polemizowac. dokladnie > Ja wierze w nieuchronnosc STAGNACJI a wole i determinacje > do WZROSTU. > To popyt jest wazniejszy niz podaz, a jesli system finansowy Chin > upadnie, to ludzie rzuca sie do banków i rusza na nie jak w Argentynie. > I popyt drastycznie zmaleje, bo oszczednosci WYPARUJA. chyba opisujesz scenariusz dla usa nie dla chin? > > potencjal azji jest ogromny. > Jaki potencjal??? Ludnosciowy??? takze. potencjal gospodarczy. popatrz na taiwan japonie i koree pld i pomnoz sobie przez 10 zeby ogarnac problem chinski > Czy ty bush naprawde nie rozumiesz ze Chiny od > > zawsze mialy ogromny potencjal ludnosciowy, i to nie on przesadza o rozwoju > kraju, bo dzis Chiny mialyby osiem razy wiekszy dochód narodowy niz USA a > proporcje sa odwrotne??? > Nie pojmiesz tego bush jesli mówisz "to bylo minelo teraz bedzie inaczej". Po > prostu wiesz lepiej i juz. oczywsicie to ty wiesz lepiej wiec powinienem kupic twoja wiare i sie zamknac co? zauwazylem ze na jedno zadnie odnoszace sie do faktow piszesz 10 odnoszacych sie do filozofii. ciekawe nie? > Zostawmy to, mysl tak dalej, ale nie zakladaj > dzialalnosci gospodarczej, bo padniesz i nie zrozumiesz ze nie chodzi o to by > nie upadac tylko o to by wiedziec jak wstac. Zegnam dziekuje za rade ale watpie w dobre intencje dajacego zwazajac na kontekst Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: WIADOMO... IP: *.chello.pl 04.12.04, 01:15 bush_w_wodzie napisał: > udowadniasz jak niewiele rozumiesz z ekonomii. w istocie przyszlosc jest > fundamentalnie nieprzewidywalna a kto mysli inaczej ten atakuje podstawy wolneg o rynku... Bush daj spokój, albo rozmawiamy powaznie albo bedziemy sobie dokuczac. Podstawy zdrowego rozsadku atakuje bowiem ten kto sadzi ze US Gov i FED nie maja wplywu na zachowanie rynku, nie wspólpracuja a sie wzajemnie "ograniczaja", a kierunku ich polityki wyczytac sie nie da. W ogóle z twierdzeniem ze przyszlosc jest tak kompletnie nieprzewidywalna nie ma co dyskutowac. Moment w czasie jest fundamentalnie nieprzewidywalny ale dzialania podejmuja konkretne osoby w sposób drastyczny wplywajac na to co sie na rynku dzieje. Zadales pytanie w jaki sposób mozna dowiesc ze Chiny nie moga sprzedawac towarow do innych niz USA krajów rozliczajac je w innych walutach niz USD. Odpowiedzialem Ci bardzo jasno: rope musza kupowac za USD wiec przeliczanie tych walut na USD jest nieoplacalne. Na co Ty: >jeslibys nawet mial racje (nie to zebym sie zgadzal ale ten punkt jest niezbyt > istotny w tej chwili) moja nieistotna uwaga jest taka ze nawet z Sorosem i Buffetem bys polemizowal zamiast uczyc sie jak graja > czego to dowodzi oprocz tego ze pewna kwota dolarow - powiedzmy 1000 mld jest > niezbedna dla zapewnienia plynnosci w handlu swiatowym? > > problem w tym ze dzisiaj w obiegu poza usa jest wiecej dolarow i ich > ekwiwalentow obligacji. swiatowy system finansowy nie potrzebuje wiecej dolarow > dlatego wraz z ich dodrukiem szybko spada ich wartosc: wzgledem euro zlota ropy > gazu metali szlachetnych stali wegla... a za niedlugo wzgledem pozostalych > towarow -juz widac symptomy i az dotad wszystko sie zgadza, to nie sa symptomy tylko skutki dzialan podejmowanych przez US Treasury, logicznych prostych i wytlumaczalnych. Natomiast dalszy wniosek jest hipoteza z zakresu financial fiction i tego ze rzeka moze plynac w odwrotnym kierunku niz plynie: > a jesli azja sie odepnie od dolara to te symptomy beda ze 3 razy silniejsze Jakos sie nie jest w stanie "odpiac" i tego nie zrobi do momentu kiedy nie bedzie za pózno i maja racje, bo ten chinski balonik dmuchany jest tanimi europejsimi pieniedzmi. Piszesz rozsadnie: > chiny rosna bo rosnie zakres swobody gospodarczej i poziom technologii. bardzo > niska baza rozwoju gosp chin wynikala tylko z tego ze komunizm zabranial sie bo gacic dodam tylko: bogacic sie to nie znaczy tylko MIEC. Komunizm tamowal mechanizm zaciagania dlugu, kredytu i wszystkich innych instrumentów dluznych. a wczesniej napisales: > w 1981 dlug federalny wynosil usa 0.93 tys mld usd a gdp w tamtejszych > dolarach okolo 3.1 tys mld. to daje dlug/gdp ponizej 30%. dzis to jest okolo 65% I nie widzisz zwiazku z tymi dwoma prostymi procesami??? Jak to mozliwe ze dlug publiczny rosnie w USA w takim tempie w proporcji do GDP, a gospodarka sie rozwija?? Czy aby na pewno rosnie wobec rzeczywistego GDP czy czasem GDP czegos nie pomija???? Poszukaj tez na tym forum watku o QAM czyli Quality Adjustment Method które dziala w tempie wykladniczym powieksza GDP. Czemu im wiekszy rozwój swiata tym wiekszy stosunek dlugu do GDP???A tak przy okazji to czemu rzad wielkosci nominalnej w jakiej liczy sie PKB czy dlug zmienia sie tak zasadniczo? Czemu, skoro wystarczyloby tylko utrzymywac staly poziom waluty na rynku? Co to wszystko ma wspolnego z szerzeniem demokracji na swiecie i ze wzrostem zadluzenia gospodarstw domowych? Wiesz nie mam teraz mozliwosci odpowiedzi na te pytania, kiedy juz napisze jakis sensowny elaborat na temat roli jaka odgrywa dolar i jego eksport w gospodarce USA, wystarczajaco przystepnie i zrozumiale dam Ci znac. Awszystko opiera sie na Koperniku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: inflacja kolego IP: *.ok.ok.cox.net 30.11.04, 06:52 > jesli podniesiecie stopy procentowe to azja sobie odbije Azja sobie nie odbije bo oni nie kupuja obligacji skarbu USA dla zysku tylko dla podniesienia wartosci dolara a obnizenia wartosci wlasnej waluty, zeby stymulowac wewnetrzny rynek eksportem do USA (Japonia jest tego najlepszym przykladem). Wykupione prze Japonie obligacje skarbu panstwa USA nigdy prawdopodobnie nie zostana sprzedane, to po prostu kasa darowana USA aby za te pieniadze amerykanie mogli kupowac japonskie produkty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: inflacja kolego IP: *.ok.ok.cox.net 30.11.04, 15:47 Jeszcze w kwestii inflacji: silnej presji inflacyjne w USA w zwiazku ze slabym dolarem nie widze z tej przyczyny ze wiekszsoc dobr konsumowanych w USA jest produkowanych w USA (na przyklad wiekszosc samochodow, nawet japonskich czy Europejskich firm) lub w Chinach a kurs RMB jest polaczony z kursem dolara wiec kurs tegoz nie ma wplywu no cene tych dobr. Pozostaje import z Japoni i EU oraz cena ropy i innych surowcow takich jak stal. Ale FED stopniowo podnosi stopy do neutralnego poziomu (najpewniej kolo 4%), wiec raczej jakiegos dramatu inflacyjnego w USA bym nie oczekiwal. W zasadzie slaby dolar najbardziej bije po tylku EU i Japonie, i ani jedni ani drudzy nie sa w stanie nic w tej sprawie zrobic, poza dalszym sponsorowaniem dlugu budzetowego USA. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: inflacja kolego 30.11.04, 16:06 Gość portalu: Radek napisał(a): > Jeszcze w kwestii inflacji: silnej presji inflacyjne w USA w zwiazku ze slabym > dolarem nie widze z tej przyczyny ze wiekszsoc dobr konsumowanych w USA jest > produkowanych w USA to prawda ze import do usa to tylko 15% pkb a import netto 5% pkb. problem w tym ze przy obecnym rzadzie usa bedzie sie zadluzalo dopoty dopoki nie odczuje tego silnych negatywnych skutkow - a wiec wysokich stop procentowych lub wysokiej inflacji > (na przyklad wiekszosc samochodow, nawet japonskich czy > Europejskich firm) lub w Chinach a kurs RMB jest polaczony z kursem dolara wiec > > kurs tegoz nie ma wplywu no cene tych dobr. Pozostaje import z Japoni i EU oraz > > cena ropy i innych surowcow takich jak stal. Ale FED stopniowo podnosi stopy do > > neutralnego poziomu (najpewniej kolo 4%), wiec raczej jakiegos dramatu > inflacyjnego w USA bym nie oczekiwal. podwyzki stop oznaczaja ze usa wlaczy o wartosc dolara. ciekawe co sie stanie z amer. deficytami i dlugami po podwyzkach stop > W zasadzie slaby dolar najbardziej bije > po tylku EU i Japonie, i ani jedni ani drudzy nie sa w stanie nic w tej sprawie > > zrobic, poza dalszym sponsorowaniem dlugu budzetowego USA. eu nie sponsoruje dlugu budzetowego usa a azja tez zmienia nastawienie. coraz wiecej krajow kontruje polityke busha grozac zmiana struktury rezerw walutowych co oznaczaloby krach dolara a wtedy gwarantuje ze miary inflacji i konsumpcji w usa zareaguja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: inflacja kolego IP: *.2015.com 30.11.04, 17:22 > to prawda ze import do usa to tylko 15% pkb a import netto 5% pkb. problem w ty > m > ze przy obecnym rzadzie usa bedzie sie zadluzalo dopoty dopoki nie odczuje tego > silnych negatywnych skutkow - a wiec wysokich stop procentowych lub wysokiej > inflacji Problem ze wszystkimi tego typu dyskusjami makroekonomicznymi jest taki ze zlozonosc zaleznosci uniemozliwia jasna ocene obecnej sytuacji i jakakolwiek predykcje przyszlosci. Mozemy dlugo sie spierac i nawet jesli zaden z nas nie popelni zadnego bledu logicznego to nasze oceny beda zalezec od tego jaka wage przylozymy do danych zjawisk, a tego jakie dany czynnik czy mechanizm ma globalne znaczenie chyba nikt nie jest w stanie tak na prawde ocenic. Globalna gospodarka to dynamiczna rownowaga tysiecy przeciwstawnych sil, mechanizmow, zjawisk i czynnikow, oszacowanie w ktora strone bedzie ciagnac wypadkowa tych czynnikow i mechanizmow jest po prostu niemozliwe, przynajmniej dla mnie. Mimo to lubie na te tematy podyskutowac czysto akademicko bo uwazam ze dzieki temu ucze sie z kazdym dniem lepiej rozumiec i oceniac te mechanizmy. Wracajac do tematu, wydaje mi sie ze obecna administracja dokladnie rozumie jakie sa zagrozenia zbyt wielkiego dlugu publicznego mysle ze Bush w tej kadencji przesunie nacisk z prob osiagniecia sukcesu militarnego na gospodarczy. Zauwaz ze gielda amerykanska bardzo pozytywnie zareagowala na wygranie wyborow przez Busha. Zauwaz ze wiekszosc dlugu publicznego USA obecnie to efekt ciecia podatkow i stymulacji gospodarki USA. Bush nie przejadl pieniedzy tylko wladowal je w gospodarke to dlatego amerykanska gospodarka rozwija sie z predkoscia o jakiej stara Europa nie moze nawet marzyc. Takze pieniadze wydane na wojne w Iraku w taki czy inny sposob wroca do USA, po pierwsze w postaci rozkrecenia przemyslu zbrojeniowego USA, po drugie przemyslu budowlanego ktory bedzie odbudowywal Irak za jego wlasne pieniadze, po trzecie w postaci taniej ropy. Czesc z tego oczywiscie zakladjaac kontrole sytuacji w Iraku co niekoniecznie jest pewne. Tak wiec Bush nie jest taki glupi na jakiego wyglada, nawet jesli sam nie ma pojecia o co w tym wszystkim chodzi potrafil (on lub jego ojciec) dobrac sobie dobrych doradcow. Ja to widze w ten sposob, ze dlug powstal bo palono mase dolarow na podpalke amerykanskiej gospodarki, wiec to byla inwestycja a nie bezmyslne przejadanie i nie nastapi wzrost inflacji jaki by mial w tym drugim przypadku miejsce tylko stopniowe podniesienie stop procentowych do neutralnego poziomu w ktorym skonczy sie dopalanie amerykanskiej gospodarki na kredyt, jednoczesnie zwiekszone z powodu wzrostu gospodarczego dochody z podatkow zaczna powoli pokrywac dlug tak jak to mialo miejsce za Clintona (po czteroletnich rzadach Busha seniora). Ja mysle ze sytuacja sie powtorzy tylko ze tym razem wyniki swojej polityki zbierze Bush a nie demokraci. > podwyzki stop oznaczaja ze usa wlaczy o wartosc dolara. ciekawe co sie stanie z > amer. deficytami i dlugami po podwyzkach stop Posrednio ale chyba nie taki jest cel, celem jest zakonczenie sponsorowania rozwoju gospodarczego w nadziei ze teraz pociagnie ona sama. Zauwaz tak na marginesie ze efektywnosc pracy w USA jest o ok 25% wyzsza niz w EU i USA ma spore rezerwy mocy produkcyjnej. Co by sie w USA nie dzialo zostawia ona daleko w tyle stara Europe, ktorej jedyna nadzieja sa nowe panstwa czlonkowskie z jej niskimi kosztami pracy. > eu nie sponsoruje dlugu budzetowego usa a azja tez zmienia nastawienie. coraz No i widac jakie sa wyniki dla EU, Niemcy oscyluja wokol zera jesli chodzi przyrost PKB, wyniki reszty panstw starej Europy tez nie zachwycaja a tym czasem drogie wobec dolara i RMB euro jeszcze poglebia ten stan gospodarczej mizerii. > wiecej krajow kontruje polityke busha grozac zmiana struktury rezerw walutowych > co oznaczaloby krach dolara a wtedy gwarantuje ze miary inflacji i konsumpcji > w > usa zareaguja Powazny spadek wartosci dolara wobec Yena to dla Japoni gospodarcza Hiroshima. Podobnie z Unia choc w duzo mniejszym stopniu. Wszystkie kraje ktorcyh znaczaca czesc produkcji jest eksportowana do USA nie moga sobie pozwolic na zmiane polityki walutowej wobec dolara. Wyobrazmy sobie w uproszczeniu ze 10% PKB danego kraju pochodzi z eksportu do USA< co sie dzieje jesli nagle eksport do tego panstwa spada o polowe? -5% przyrostu PKB to jest katastrofa gospodarcza i recesja na jaka zadne z panstw nie pojdzie dobrowolnie. Takze nawet jesli ktos tam cos publicznie poszczekuje nie wydaje mi sie zeby sie cokolwiek zmienilo, co wiecej, na ostatnim spotakniu G8 USA wprost postawilo sprawe ze oczekuje ze EU zaangazuje sie czynnie w stabilizacje dolara (czyt.: zasponsoruje czesc kredytu wzietego na rozkrecenie amerykanskiej gospodarki). I mysle ze tak sie wlasnie stanie a Japonia znowu w najblizszym czasie kupi troche bonow skarbowych USA, bo ostatni spadek kursu dolar/yen spowodowal tapniecie na gieldzie Tokyo podsycane przez obawy o utrzymanie wzrostu eksportu przy obecnym kursie. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: inflacja kolego 30.11.04, 17:47 Gość portalu: Radek napisał(a): > Problem ze wszystkimi tego typu dyskusjami makroekonomicznymi jest taki ze ... > czynnikow i mechanizmow jest po prostu niemozliwe, przynajmniej dla mnie. zgoda > Wracajac do tematu, wydaje mi sie ze obecna administracja dokladnie rozumie > jakie sa zagrozenia zbyt wielkiego dlugu publicznego mysle ze Bush w tej > kadencji przesunie nacisk z prob osiagniecia sukcesu militarnego > na gospodarczy. nie moge sie powstrzymac od uwagi ze dobrz eby bylo zeby te proby wyszly cjoc troche lepiej tym razem > Zauwaz ze gielda amerykanska bardzo pozytywnie zareagowala na wygranie wyborow > przez Busha. dawno zauwazylem ze jesli dolar tonie to kapital ucieka na gielde > Zauwaz ze wiekszosc dlugu publicznego USA obecnie to efekt ciecia > podatkow i stymulacji gospodarki USA. taki byl zamiar. skutkiem sa przecietne wskazniki wzrostu i ogromne podwojne deficyty. czyli jest to wzrost konsumpcji na kredyt przy jednoczensym braku inwestycji > Bush nie przejadl pieniedzy tylko > wladowal je w gospodarke dokladnie przejadl - wladowal w konsumpcje > to dlatego amerykanska gospodarka rozwija sie z > predkoscia o jakiej stara Europa nie moze nawet marzyc. konsumpcja sie rozwija a gospodarka - to inne pytanie > Takze pieniadze wydane > na wojne w Iraku w taki czy inny sposob wroca do USA, > po pierwsze w postaci > rozkrecenia przemyslu zbrojeniowego USA, i co potem z tym rozkreconym przemyslem? > po drugie przemyslu budowlanego ktory bedzie odbudowywal Irak za > jego wlasne pieniadze, to fikcja. jesli porownasz koszta wojny z pkb iraku i zauwazysz ze amerykanskie firmy beda mialy conajwyzej marze z budowania iraku to zrozumiesz > po trzecie w postaci taniej ropy. wlasnie widac > Czesc z tego oczywiscie zakladjaac kontrole sytuacji w Iraku co > niekoniecznie jest pewne. czy wydobycie ropy w iraku osiagnelo juz poziom sprzed wojny? > Tak wiec Bush nie jest taki glupi na jakiego wyglada, praktyka pokazuje cos przeciwnego > nawet jesli sam nie ma pojecia o co w tym wszystkim chodzi potrafil (on lub > jego ojciec) dobrac sobie dobrych doradcow. jesli ojciec dobral tych doradcow (najlepszego bus wlasnie zwalnia) to nie swiadczy o madrosci gwb > > Ja to widze w ten sposob, ze dlug powstal bo palono mase dolarow na podpalke > amerykanskiej gospodarki, wiec to byla inwestycja a nie bezmyslne przejadanie jaka inwestycja jesli poziom inwestycji w usa jest historycznie bardzo niski poziom oszczednosci gospodarstw domowych = 0% dochodu a dlug zagraniczny rosnie coraz szybciej i konca nie widac? i > > nie nastapi wzrost inflacji jaki by mial w tym drugim przypadku miejsce tylko > stopniowe podniesienie stop procentowych do neutralnego poziomu w ktorym > skonczy sie dopalanie amerykanskiej gospodarki na kredyt, jednoczesnie > zwiekszone z powodu wzrostu gospodarczego dochody z podatkow zaczna powoli > pokrywac dlug tak jak to mialo miejsce za Clintona (po czteroletnich rzadach > Busha seniora). clinton mial to szczescie ze rzadzil w czasie trwania boomu inwestycyjnego. dzis relacja dlug pub do pkb w usa jest 65% bumu inwestycyjnego nie widac na horyzoncie ropa bedzie realnie drozec i ten scenariusz sie raczej nie powtorzy > Ja mysle ze sytuacja sie powtorzy tylko ze tym razem wyniki > swojej polityki zbierze Bush a nie demokraci. > > > podwyzki stop oznaczaja ze usa wlaczy o wartosc dolara. ciekawe co sie st > anie > z > > amer. deficytami i dlugami po podwyzkach stop > > Posrednio ale chyba nie taki jest cel, celem jest zakonczenie sponsorowania > rozwoju gospodarczego w nadziei ze teraz pociagnie ona sama. sponsorowano konsumpcje a nie inwestycje i nie wiem co teraz mialoby nagle spowodowac wzrost inwestycji i spadek apetytu na import na kredyt > Zauwaz tak na > marginesie ze efektywnosc pracy w USA jest o ok 25% wyzsza niz w EU zalezy do czego odnosic. w stosunku do zuzycia energii jest o 1/3 nizsza w usa niz w eu > i USA ma > spore rezerwy mocy produkcyjnej. to sie nazywa luka podazowa - to nie sa rezerwy - to sa zbedne moce produkcyjne > Co by sie w USA nie dzialo zostawia ona daleko > > w tyle stara Europe, ktorej jedyna nadzieja sa nowe panstwa czlonkowskie z jej > niskimi kosztami pracy. usa zadluza sie za granica w rekordowym tempie a stara ue ma zrownowazony bilans obrotow biezacych. imponujacy rozwoj na kredyt nie jest imponujacy > > > eu nie sponsoruje dlugu budzetowego usa a azja tez zmienia nastawienie. c > oraz > > No i widac jakie sa wyniki dla EU, Niemcy oscyluja wokol zera jesli chodzi > przyrost PKB, wyniki reszty panstw starej Europy tez nie zachwycaja a tym > czasem drogie wobec dolara i RMB euro jeszcze poglebia ten stan gospodarczej > mizerii. to sa do pewnego stopnia efekty ksiegowe. jesli eksportujesz do usa i odbierasz naleznosc w usd to spadek usd powoduje ksiegowy spadek twojego pkb. z kolej usa ekportujac do eu odnotowuja wzrost pkb bo euro drozeje. te efekty ksiegowe a nieprzyjemne nastepstwa dla krajuobnizajacego wartosc waluty przychodza z pewnym opoznieniem (roku-dwu) > > > wiecej krajow kontruje polityke busha grozac zmiana struktury rezerw > walutowych > > co oznaczaloby krach dolara a wtedy gwarantuje ze miary inflacji i konsum > pcji > > w > > usa zareaguja > > Powazny spadek wartosci dolara wobec Yena to dla Japoni gospodarcza Hiroshima. o ile chiny i bliski wschod nie kupia towarow japonskich po aprecjacji ich walut do dolara > Podobnie z Unia choc w duzo mniejszym stopniu. Wszystkie kraje ktorcyh znaczaca > > czesc produkcji jest eksportowana do USA nie moga sobie pozwolic na zmiane > polityki walutowej wobec dolara. dopoki obecna polityka wobec dolara nie okaze sie zbyt uciazliwa. oczywiscie ze to bylby szok ale gdyby polityka rzadu usa wobec wlasnego dlugu miala stac sie zbyt bandycka to innego wyjscia nie bedzie. i wtedy w eu jpn czy chrl zostana moce produkcyjne a w usa rozwydrzeni tanim importem konsumenci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: inflacja kolego IP: *.2015.com 30.11.04, 18:37 > > Zauwaz ze wiekszosc dlugu publicznego USA obecnie to efekt ciecia > > podatkow i stymulacji gospodarki USA. > > taki byl zamiar. skutkiem sa przecietne wskazniki wzrostu i ogromne podwojne > deficyty. czyli jest to wzrost konsumpcji na kredyt przy jednoczensym braku > inwestycji > > Bush nie przejadl pieniedzy tylko > > wladowal je w gospodarke > > dokladnie przejadl - wladowal w konsumpcje > > to dlatego amerykanska gospodarka rozwija sie z > > predkoscia o jakiej stara Europa nie moze nawet marzyc. > > konsumpcja sie rozwija a gospodarka - to inne pytanie > > > Ja to widze w ten sposob, ze dlug powstal bo palono mase dolarow na podpa > lke > > amerykanskiej gospodarki, wiec to byla inwestycja a nie bezmyslne przejad > anie > > jaka inwestycja jesli poziom inwestycji w usa jest historycznie bardzo niski > poziom oszczednosci gospodarstw domowych = 0% dochodu a dlug zagraniczny rosnie > coraz szybciej i konca nie widac? Jesli uznajemu inwestycje wg ksiazkowych definicji inwestycja = oszczednosci w gospodarce zamknietej to owszem masz racje. Ale zauwaz o czym pisze w kazdym poscie, to nie Amerykanie oszczedzaja/inwestuja, to rzad USA inwestuje z kredytow (nie oszczednosci) ktore splacaja panstwa kupujace bony skarbowe USA, czyli oszczednosci Japoni sa inwestowane w USA (troche bandyckie dzialanie rzadu USA, ale business is business). Wynikiem jest spadajace bezrobocie, wzrost PKB rzedu 4% rocznie przez ostatnie 2 lata i prognozy na podobne wzrosty na najblizsze kilka kolejnych lat. Ja bym tego naprawde nie nazwal srednimi wynikami. Tzn srednie to one sa napewno w porownaniu do Chin jesli nie wezmiemy pod uwage innych czynnikow a rozpatrujemy wzrost PKB w oderwaniu od calej reszty. Ale porownujac z innymi rozwinietymi gospodarkami to rozwoj gospodarczy USA deklasuje obecnie cala reszte. > > Takze pieniadze wydane > > na wojne w Iraku w taki czy inny sposob wroca do USA, > > po pierwsze w postaci > > rozkrecenia przemyslu zbrojeniowego USA, > > i co potem z tym rozkreconym przemyslem? Zauwaz ze wiekszosc firm zbrojeniowych w USA produkuje takze na cele cywilne, Bush im rozkrecil koniunkture dzieki czemu beda mogli zainwestowac pieniadze w nowe cywilne produkty i bardziej efektywne linie produkcyjne. > > po trzecie w postaci taniej ropy. > > wlasnie widac Hehe, cyniczne to bylo troche ale, chyba zgodzisz sie ze mna ze w gospodarce swiatowej zmiany nie nastepuja z dnia na dzien, tego typu procesy trwaja latami, stabilizacja sytuacji na bliskim wschodzie musi miec wplyw na obnizenie kursu ropy (jesli do tej stabilizacji dojdzie) poza tym obecny kurs ropy nie jest tylko skutkiem wojny w Iraku, nawet nie glownie jej skutkiem. W znacznie wiekszym stopniu jest on spowodowany wzrostem popytu na rope w Chinach, polityka spekulacyjna Rosji i sytuacja polityczna u kilku innych wiekszych dostawcow ropy. > > i USA ma > > spore rezerwy mocy produkcyjnej. > > to sie nazywa luka podazowa - to nie sa rezerwy - to sa zbedne moce produkcyjne Zbedne to one sa teraz, ale wlasnie ta luka podazowa jest warunkime wzrostu gospodarczego, bez rezerw produkcyjnych (albo w formie niewykorzystanych zasobow albo w formie mozliwosci zwiekszenia efektywnosci pracy) nie ma mozliwosci dlaszgeo wzrostu. Tak wiec te zbedne moce produkcyjne sa konieczne do utrzymania w ryzach inflacji i utrzymania dalszego wzrostu gospodarczego. > > Tak wiec Bush nie jest taki glupi na jakiego wyglada, > > praktyka pokazuje cos przeciwnego > > > nawet jesli sam nie ma pojecia o co w tym wszystkim chodzi potrafil (on l > ub > > jego ojciec) dobrac sobie dobrych doradcow. > > jesli ojciec dobral tych doradcow (najlepszego bus wlasnie zwalnia) to nie > swiadczy o madrosci gwb A ja mysle ze wlasnie to swiadczy o jego madrosci, nie jest glupi moim zdaniem czlowiek ktory zdaje sobie sprawe z brakow swojej wiedzy i potrafi korzystac z wiedzy innych, glupi jest dopiero ten kto ma te braki wiedzy ale wydaje mu sie ze pozjadal wszystkie rozumy i sam wie wszystko najlepiej. Co by o GWB nie mowic, jednak mysle ze odpowiada pierwszemu opisowi. Praktyka pokazuje takze ze jednak to dzialania BUsha wprowadzily USA na droge rozwoju gospodarczego na ktorego owoce trzeba bedzie pewnei chwile poczekac, ale niechybnie one sie wczesniej czy pozniej pojawia. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: inflacja kolego 30.11.04, 15:57 Gość portalu: Radek napisał(a): > > jesli podniesiecie stopy procentowe to azja sobie odbije > > Azja sobie nie odbije bo oni nie kupuja obligacji skarbu USA dla zysku tylko > dla podniesienia wartosci dolara a obnizenia wartosci wlasnej waluty, zeby > stymulowac wewnetrzny rynek eksportem do USA (Japonia jest tego najlepszym > przykladem). ostatnie stwierdzenie to prawda ale w takim wypadku mogliby rownie dobrze topic towary w rowie marianskim wiec licza na to ze kiedys tych rezerw sie pozbeda nie tracac na tym za wiele > Wykupione prze Japonie obligacje skarbu panstwa USA nigdy > prawdopodobnie nie zostana sprzedane, to po prostu kasa darowana USA aby za te > pieniadze amerykanie mogli kupowac japonskie produkty. to bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: inflacja kolego IP: *.2015.com 30.11.04, 16:46 > Gość portalu: Radek napisał(a): > > > > jesli podniesiecie stopy procentowe to azja sobie odbije > > > > Azja sobie nie odbije bo oni nie kupuja obligacji skarbu USA dla zysku ty > lko > > dla podniesienia wartosci dolara a obnizenia wartosci wlasnej waluty, zeb > y > > stymulowac wewnetrzny rynek eksportem do USA (Japonia jest tego najlepszy > m > > przykladem). > > ostatnie stwierdzenie to prawda ale w takim wypadku mogliby rownie dobrze topic > towary w rowie marianskim Mogliby ale wtedy te towary nie mialyby wplywu na sytuacje na rynku a tak maja, towar wyprodukowany w Japoni i sprzedany w USA to towar ktorego nie wyprodukuje USA a to powoduje szereg nastepstw, tego efektu nie mialoby topienie towaru w morzu. Choc jak wiemy z historii USA taki scenariusz tez nie jest jakos bardzo abstrakcyjny ;). > wiec licza na to ze kiedys tych rezerw sie pozbeda nie tracac na tym za wiele > > > Wykupione prze Japonie obligacje skarbu panstwa USA nigdy > > prawdopodobnie nie zostana sprzedane, to po prostu kasa darowana USA aby > za te > > pieniadze amerykanie mogli kupowac japonskie produkty. > > to bez sensu Tak samo bezsensu jak dotacje do na przyklad produkcji rolnej co jest wlasciwie posrednim sponsorowaniem cudzej konsumpcji (importera dotowanych dobr), zauwaz ze to prawie ten sam mechanizm, moge to dalej rozwinac ale zakladam ze nie musze. A wlasciwie czemu nie, mozemy to dalej rozwinac, kto w efekcie placi za bony skarbowe USA kupowane przez japonski BC? Japonski podatnik, czyli posrednio japonski podatnik sponsoruje produkcje na eksport, jako zywo idea VATu. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie szereg nastepstw 30.11.04, 17:16 Gość portalu: Radek napisał(a): > > ostatnie stwierdzenie to prawda ale w takim wypadku mogliby rownie dobrze > > topic towary w rowie marianskim > > Mogliby ale wtedy te towary nie mialyby wplywu na sytuacje na rynku > a tak maja, towar wyprodukowany w Japoni i sprzedany w USA to towar > ktorego nie wyprodukuje USA a to powoduje szereg nastepstw, tego > efektu nie mialoby topienie towaru w morzu. dokladnie. zachowuja moce produkcyjne a w dodatku staja sie wierzycielami usa ktore nie moga sobie pozwolic na zbyt daleka deprecjacje ich dlugu jesli chca utrzymac wartosc i role dolara. z tego wcale nie wynika ze nie odbija sobie obecnych zakupow w przyszlosci > > > wiec licza na to ze kiedys tych rezerw sie pozbeda nie tracac na tym za w > iele > > > > > Wykupione prze Japonie obligacje skarbu panstwa USA nigdy > > > prawdopodobnie nie zostana sprzedane, to po prostu kasa darowana US > A aby > > za te > > > pieniadze amerykanie mogli kupowac japonskie produkty. > > > > to bez sensu > > Tak samo bezsensu jak dotacje do na przyklad produkcji rolnej te doplaty to przynajmniej 10 razy mniejsza skala > co jest wlasciwie posrednim sponsorowaniem cudzej konsumpcji > (importera dotowanych dobr), ale w np w ue wiekszosc produkcji rolnej zostaje zjedzona na miejscu > zauwaz > ze to prawie ten sam mechanizm, nie bo dlug zostaje a dotowana zywnosc jest zjadana bez zobowiazan > moge to dalej rozwinac ale zakladam ze nie > musze. A wlasciwie czemu nie, mozemy to dalej rozwinac, kto w efekcie placi za > bony skarbowe USA kupowane przez japonski BC? Japonski podatnik, czyli > posrednio japonski podatnik sponsoruje produkcje na eksport, nie sponsoruje bo dostaje w zamian dlug rzadu usa. sponsoring to bedzie dopiero po ew. bankructwie usa > jako zywo idea VATu. vat to inna bajka. szkoda rozszerzac dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: szereg nastepstw IP: *.2015.com 30.11.04, 17:35 > dokladnie. zachowuja moce produkcyjne a w dodatku staja sie wierzycielami usa > ktore nie moga sobie pozwolic na zbyt daleka deprecjacje ich dlugu jesli chca > utrzymac wartosc i role dolara. z tego wcale nie wynika ze nie odbija sobie > obecnych zakupow w przyszlosci Tylko ten kredyt dziala w obie strony, USA kupuje na kredyt towary a Japonia kupuje na kredyt wzrost gospodarczy, myslisz ze Japonia bedzie sklonna zaplacic za ten kredyt spadkiem wzrostu gospodarczego kiedykolwiek w przyszlosci? > te doplaty to przynajmniej 10 razy mniejsza skala No i oczywiscie wplyw na gospodarke tez 10 razy mniejszy, ale mechanizm ten sam. Japonia ma jeden cel powrocic na sciezke szybkiego wzrostu gospodarczego, tutaj bawienei sie w dotacje to nie ten kaliber narzedzia jakie jest potrzebne do osiagniecia tego celu. > ale w np w ue wiekszosc produkcji rolnej zostaje zjedzona na miejscu Ale gdyby nie dotacje to zjadane by byly produkty rolne z importu. Tak jak mowie EU sie niezdarnie broni a Japonia probuje ostro atakowac, kaliber narzedzia jest dostosowany do potrzeb. > > zauwaz > > ze to prawie ten sam mechanizm, > > nie bo dlug zostaje a dotowana zywnosc jest zjadana bez zobowiazan. Mechanizm jest dokladnie ten sam tylko jak zauwazyles skala narzedzia nizsza wiec nie tak daleko przesuwa bilans wymiany zagranicznej i tylko tyle. > nie sponsoruje bo dostaje w zamian dlug rzadu usa. sponsoring to bedzie dopiero > po ew. bankructwie usa OK, pomysl co by sie stalo z gospodarka Japonii jakby ta zaczela sprzedawaz amerykanska walute obnizajac w ten sposob jej wartosc a podnoszac wartosc jena. 10 lat ciezkiego kryzysu, te bony to kaplica, nie do ruszenia. No chyba zeby sie dramatycznie zmienila sytuacja gospodarcza ale tego nie widze w ciagu najblizszych 20 lat. > > jako zywo idea VATu. > > vat to inna bajka. szkoda rozszerzac dyskusje. Bajka owszem inna, ale cel podobny, tlumienie konsumpcji i promowanie produkcji. Gwozdzia mozna wbic mlotkiem albo cegla, wiadomo ze cegla to nawet nie jest narzedzie ale dziala i to sie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.04, 21:34 Poczytalem pobieznie ten watek i mam pare uwag. Juz pisalem kiedys ze nie ma sie co zachwycac Chinami. Opowiada sie ciagle o nadwyzkach handlowych Chin. Ale sie wrzuca do jednego wora 3 Chiny. Chiny kontynentalne, Honkong, Tajwan. Jak sie dokladnie popatrzy na dane statystyczna i oddzielnie na te 3 "Chiny" to widac nastepujaco. Chiny kontynentalne (z Pekinem jako stolica) ma ZROWNOWAZONY bilans handlowy. Ale jak sie doda Honkong, co sie czesto bezwiednie robi "maja" nadwyzki. A wlasnie dlatego ze malutki Honkong je ma. A komunisci w Pekinie nie maja jakis tam rezerw walutowych niewazna czy w $ czy bondach. W Honkonku siedzi duzo "bialych" ktorzy duzo zarabiaja i zarobki na emerytury wysylaja do krajow zachodnich. Tak ze i w Honkongu pieniadze NIE zostaja. Ciekawe jest tez struktura handlu Chin tych komunistycznych (bez Honkongu i oczywiscie bez Tajwanu). A wiec maja spore nadwyzki w exporcie do USA. Ale jako ze maja bilans zrownowazony, maja w zamian za to taki sam deficyt handlowy glownia z Japonia. A dlaczego? Ano wlasnie firmy japonskie wykorzystuja tania sile robacza w Chinach i poprzez jaki Chiny exportuja swoje towary do USA. Chinczycy dostarczaja tylko taniutka sile robocza. Te budowy autostard, wiezowcow sa dl poganiaczy z zagranicy. Zreszta i w Niemczech jest duzo propozycji pracy dla fachowcow wlasnie na poganicza do Chin. Zreszta wlasnie ten export japonskich mocy produkcyjnych do Japonii wlasnie w caly oatatnim 10 leciu dawal ten niski albo zerowy wzrost Japonskiego GDP. Juz kiedys pisalem, wystarczy pomyslec co by sie stalo jakby sie zamknelo granice do Chin. Zabralo poganiczy z Zachodu. Natychmiast ich fabryki stoja z braku czesci zamiennych, servisu komponetow i polfabrykatow. Bo podstawa krajow 1 Swiata jest konstruowanie dobr inwestycyjnych, maszyn itp. A na tych maszynach mozna znalezsc miliardy aby ciezko i za pol darmo pracowali. I tak naprawde najgroznieszymi przeciwnikami kraju rozwinietego jest inny kraj rozwiniety. A nie jakies tam Chiny. I wlasnie teraz Japonczycy gospodarczo wlasnie poprzez Chiny zalewaja USA swoimi towarami. Opracowywanymi w Japonii a produkowanymi w Chinach. Zreszta to samo zaczyna EU. Naturalnie Niemcy/Fr itp. Sa w Osteuropie tacy Chinczycy. Wystarczy na dzisiaj. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.marketscore.com / 66.119.34.* 26.11.04, 22:11 Narescie JORL gada z sensem ;) jedno jest pewne ze jak dlugo chiny sa komunistyczna dyktatura tak dlugo beda zalezne od inwestrow zagranicznych. czemu? bo urzednik nigdy nie uzyska lepszych rezultatow niz prywaciarz... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum JAK WYGLADA KAPITALIZM W CHINACH ? 26.11.04, 22:49 Gość portalu: jr napisał(a): > Narescie JORL gada z sensem ;) jedno jest pewne ze jak dlugo chiny sa > komunistyczna dyktatura tak dlugo beda zalezne od inwestrow zagranicznych. > czemu? bo urzednik nigdy nie uzyska lepszych rezultatow niz prywaciarz... I o to chodzi,zeby place urzednikow byly niskie,bo inaczej to bedzie jak w Polsce i EU gdzie najwyzsze sa place urzednikow i EU jest w stagnacji. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=5071652 Dla przypomnienia dane sprzed okolo 2 lat. Chiny sa w WTO i jest cala kupa lokalnych milionerow i to nie ludzi z administracji jak to sie ma w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? 27.11.04, 23:11 Gość portalu: jr napisał(a): > Narescie JORL gada z sensem ;) jorl pisze ze japonia i ue uzywaja chin do rozlozenia usa. rozumiem ze sie zgadzasz? > jedno jest pewne ze jak dlugo chiny sa > komunistyczna dyktatura tak dlugo beda zalezne od inwestrow zagranicznych. trudno powiedziec czym dzisiaj sa chiny. z pewnosci nie jest to scentralizowany i centralnie planowany system gospodarczy > czemu? bo urzednik nigdy nie uzyska lepszych rezultatow niz prywaciarz... jak skomentujesz to ze sredni wzrost gdp chin za ostanie 30 lat wynosi 8% rocznie? tylko inwestycje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.04, 16:37 bush_w_wodzie napisał: > Gość portalu: jr napisał(a): > > > Narescie JORL gada z sensem ;) > > jorl pisze ze japonia i ue uzywaja chin do rozlozenia usa. rozumiem ze sie zgad > zasz? > Ja mysle ze nic sie nie dzieje tak sobie. USA w latach 90 uwazala ze moze siegnac po panowanie nad Swiatem jako ze ZSRR przestal istniec. A wbrew pozorom celem kapitalizmu NIE jest zdobywanie rynkow zbytu a takie zorganizowanie aby ktos inny na mnie pracowal. I wlasnie ten wieloletni deficyt handlowy USA jest niczym innym jak tego wyrazem. Swiat pracuje na USA. Jest to ale tylko mozliwe jak sie Swiat utrzyma w ryzach aby to ciagle robil. Jak np. Stary Rzym, gdzie w samym Rzymie wielki procent nic nie robil, a zboze plynelo z calego ich imperium. Tylko ze Rzym nie mial militarnego przeciwnika. A Swiat teraz nie jest taki. Jak widac, Rosja istnieje i ma sie corzaz lepiej. Kraje jak Jap/ Niemcy/Fr sa duzo bardziej produktywne a dzieki istnieniu Rosji z jej bronia atomowa moga sobie pozwolic na powiedzenie NIE USA. A ze chciwosc ludzka nie ma granic wiec USA probuje dalej zyc z reszty Swiata i wlasnie dlatego usiluje zajac wazne Swiatowe resursy na Bliskim Wschodzie. Dzieki temu moglaby panowac na EU/Jap blokujac rope naftowa. Niestety dla USA ma za malo sily militarnej i ugrzezla w Iraqu. Naturalnie usiluje wygrac swoja szanse i dlatego wlasnie bylem za Bushem w wyborach. Niech dalej biora towary, sie odprzemyslawiaja, tocze przewlekle wojny. USA ogromny kraj dlatego duzo kosztuje zrobic je mniejszym. Ale sie to dzieje. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 29.11.04, 03:14 > jorl pisze ze japonia i ue uzywaja chin do rozlozenia usa. rozumiem ze sie zgad > zasz? czemu ty ciagle wszystko bierzesz (jak Jorl) z punktu widzenia macroekonomi? kto to jest japonia? kto to jest eu?, chiny? usa??? czy Bill Gates mysli o tym jak rozpracowac eu, japonie, chiny czy innych producentow progamow operacyjnych??? kiedy my tu w firmie sledzimy konkurencje nie wazne z jakiego panstwa ale jakie maja atuty i slabosci... mysle ze czas otrzasnoc z siebie te ograniczone myslenie w ramach nacji a rozwinac sie do myslenia globalnego... jest firma, jest konkurencja i sa nabywcy. mnie nie obchodzi jakim jezykiem mowia ale czy kupia moj towar. tak jak mowilem to japonskie firmy, amerykanskie firmy czy eu firmy eksportuje do ameryki a nie tylko chinczycy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 204.79.89.* 29.11.04, 04:57 Ciut sie do dyskusji wlacze. jr napisal, ze na rynku australijskim nie ma produktow "czysto chinskich" firm. Za przyklad maga posluzyc produkty firmy HAIER czyli lodowki, klimatyzatory, pralki itp white goods. Firma czysto chinska sprzedazy ma ponad 5 miliardow dolarow rocznie, sprzedaje po calym swiecie. Powyzej ix napisal, ze jest roznica pomiedzy gospodarka realna (produkcja) a virtualna (rynek finansowy). No jest, sa one w pewien sposob polaczone. Jako, ze w Chinach rynek finansowy nie jest rozwiniety wiekszosc investycji w tym kraju jest skierowana w kierunku produkcji czyli w strone gospodarki realnej. Jak juz w okolicznym watku pisalem produkcja jest przenoszona do Chin nie z powodu najtanszej sily roboczej (tansza jest np w Vietnamie, Indonezji, Indiach). Nalezy rowniez pamietac, ze pensje pracownikow w Chinach (szczegolnie wykfalifikowanych) sa na mniej wiecej takim samym poziomie jak w Polsce. Glownym powodem przenoszenia produkcji do Chin (o produkcji na export mowa) jest najnizszy calkowity koszt produkcji. O co chodzi. Glownie o skale i o infrastrukture. Przykladowa fabryka butow na poludniu Chin produkujaca buty dla Nike, Adidas, Pumy itd. Ogromna fabryka (nalezaca do Chinczykow z Tajwanu) zajmujaca sie tzw contract manufacturing. Zatrudnia ponad 30 tysiecy pracownikow, ma najnowoczesniejsze na swiecie maszyny (uzywane tam gdzie maszyny sa tansze lub dokladniejsze od ludzi). Butow produkuje niesamowite ilosci. Jak dotad nic dziwnego, mozliwe wszedzie tylko skala ogromna. Teraz tego interesu reszta. Po drugiej stronie ulicy jest nastepna fabryka produkujace tych butow plastikowe elementy, obok druga produkujaca klej, sznurowadla, kartony i inne dostarczajace cala reszte. Co to daje. Z powodu skali prawie caly taki supply chain jest w stanie wynegocjowac bardzo niskie ceny. Fabryka butow zamowienie na polprodukty sklada do sasiadow, ci je robia i dostarczaja w miare potrzeby (np co godzine), czasem nawet przewozac przyslowiowa taczka przez ulice. Zero kosztow magazynowania, zamrazania pieniedzy w polproduktach, zero kosztu transportu. Wspomniana powyzej chinska firma Haier jest jeszcze bardziej zaawansowana w tym interesie bo na terenie swojej fabryki wydzierzawia dostawcom budynki, sprzedaje im surowce i dostaje swoje polprodukty w kilka godzin po zamowieniu i malutkich dostawach tyle tylko by nie zatrzymywac linii. Tak to dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 202.148.227.* 30.11.04, 01:30 HAIER ??? to chyba na straganie tylko sprzedaja... nigdy nie slyszalem o tyj firmie. > Jak juz w okolicznym watku pisalem produkcja jest przenoszona do Chin nie z > powodu najtanszej sily roboczej (tansza jest np w Vietnamie, Indonezji, > Indiach). Nalezy rowniez pamietac, ze pensje pracownikow w Chinach (szczegolnie > > wykfalifikowanych) sa na mniej wiecej takim samym poziomie jak w Polsce. place sa drugim co do wielkosci wydatkiem dla firm (pomijam promocje i reklame). Pierwsze sa koszty towarow sprzedanych, te sa podobne w roznych panstwach. Powtorze raz jeszcze: tania, niewolnicza, sprawdzona, lojalna sila robocza jest glownym powodem ze caly swiat produkuje w chinach... Nie wciskaj tu ze place sa podobne jak w Polsce bo jest to niemozliwe w mysl zasad wolnego rynku. > O co chodzi. > Glownie o skale i o infrastrukture. tak chodzi o 1 miliard niewolnikow! > Ogromna fabryka (nalezaca do Chinczykow z Tajwanu) zajmujaca sie tzw contract > manufacturing. Zatrudnia ponad 30 tysiecy pracownikow, ma najnowoczesniejsze na > > swiecie maszyny (uzywane tam gdzie maszyny sa tansze lub dokladniejsze od > ludzi). Butow produkuje niesamowite ilosci. > Jak dotad nic dziwnego, mozliwe wszedzie tylko skala ogromna. maszyny? po co maszyny jak jest 1 miliard 'maszyn' co pracuje za dolca na dzien! > Teraz tego interesu reszta. > Po drugiej stronie ulicy jest nastepna fabryka produkujace tych butow > plastikowe elementy, obok druga produkujaca klej, sznurowadla, kartony i inne > dostarczajace cala reszte. zapomniales dodac ze cale rodziny spia w fabrykach gotowe tyrac 16 godzin na dzien za miske ryzu... > Wspomniana powyzej chinska firma Haier jest jeszcze bardziej zaawansowana w tym > > interesie bo na terenie swojej fabryki wydzierzawia dostawcom budynki, > sprzedaje im surowce i dostaje swoje polprodukty w kilka godzin po zamowieniu i > > malutkich dostawach tyle tylko by nie zatrzymywac linii. > > Tak to dziala. zadziwiajace... pomyslec ze amerykanie na Marsa leca a nie pomysleli jak sprawnie monowac buty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.ok.ok.cox.net 30.11.04, 07:13 Z duzym zaciekawieniem obserwuje ten watek, teraz moze dorzuce swoje trzy grosze. Moim zdaniem prawda lezy gdzies pomiedzy, owszem Chiny to obecnie zagraniczne inwestycje i obce firmy ale te zagranicznie finansowane fabryki zaczynaja produkowac na lokalny rynek. Logicznym jest ze jak Chinczyk zarabia tego dolara dziennie to jest to i tak o niebo wiecej niz 30 lat temu kiedy przymieral glodem na swoim poletku i nie zarabial nic. A skoro zarabia coraz wiecej to bedzie coraz wiecej kupowal, a co bedzie kupowal? Produkty made in China. Nie jest tez prawda ze Chiny to tylko prymitywne przetworstwo surowcow, Intel otwiera w Chinach laboratoria i osrodki badawcze, firmy softwarowe otwieraja biura developerskie, to nieuchronnie bedzie prowadzilo do wzrostu zasobnosci obywatela Chin i wzrostu ilosci pieniedzy jaki on bedzie wydawal na konsumpcje, ale tez inwestycje z czasem otwieranie czysto Chinskich firm. W tej chwili najwieksza walka nie toczy sie o potecjal produkcyjny Chin tylko o potencjal konsumpcyjny tego panstwa. A ten raz obudzony bedzie rosnal i nie da sie go zatrzymac, oczywiscie korekty kursu wzrostowego sa nieuchronne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 204.79.89.* 01.12.04, 02:46 Powyzej jr napisal: HAIER ??? to chyba na straganie tylko sprzedaja... nigdy nie slyszalem o tyj firmie. Oto 3 szybkie linki: www.haier.net.au/ www.sportal.com.au/tigers.asp?i=news&id=47317 www.bandt.com.au/news/1d/0c00c51d.asp Powinno wystarczyc jako odpowiedz. Jak widac piszac o 5 miliardach dolarow obrotu sporo sie pomylilem ale zanizajac a nie w druga strone. Jr rowniez napisal: place sa drugim co do wielkosci wydatkiem dla firm (pomijam promocje i reklame). Pierwsze sa koszty towarow sprzedanych, te sa podobne w roznych panstwach. Powtorze raz jeszcze: tania, niewolnicza, sprawdzona, lojalna sila robocza jest glownym powodem ze caly swiat produkuje w chinach... Nie wciskaj tu ze place sa podobne jak w Polsce bo jest to niemozliwe w mysl zasad wolnego rynku. Place w Chinach stanowia okolo 8-9% kosztow produkcji. Z tego sezonowi ci najtansi pracownicy to ok 2%. Wlasnie z powodu zasad wolnego rynku pensje wykfalifikowanych pracownikow w Chinach sa dosc wysokie. Z powodu bardzo szybkiego rozwoju gospodarki pensje tych ludzi sa odzwieciedleniem konkurencji o ludzi. Aby nie brzmialo to pusto pare przykladow miesiecznych pensji Chinczykow nettow USD: Mechanik/elektryk w fabryce: 200-400 Inzynier w fabryce: 200-1500 Glowny inzynier w fabryce: 1500-3000 Szef produkcji w fabryce: 1500-3000 Ksiegowosc: 300-1000 Glowny ksiegowy: 1500-4000 itd. Co do pracownikow pracujacych na dniowke to zarabiali oni (poludniowe Chiny) w tym roku w granicach 0.5 dolara na godzine. Ale ze chinski rzad wykombinowal niezly wist do ochladzania gospodarki i jesienia obnizyl znacznie podatki na wsi to przestalo im sie to oplacac i pojechali do domu. Podatki na wsi obnizono chyba pod koniec lata i juz we wrzesniu na poludniu Chin w delcie Rzeki perlowej zaczelo bardzo brakowac ludzi. W Pazdzierniku w samym Donguan brakowalo 2 miliony pracownikow a w calej prowincji Guandong prawie 20 milionow. Ci ludzie po prostu umieja liczyc a ze zatrudnieni sa na dniowke wiec szybko okazalo sie ze wracajac na do domu na wies w Sichuan, Anhui czu Hunan zarobia wprawdzie ciut mniej ale i ich wydatki na zycie bardzo sie zmniejsza (beda mieszkali u siebie w domu np) wiec wyjda lepiej. Problem braku ludzi jest powoli rozwiazywany przez wzrost pensji co szybko znowu przyciagnie miliony ludzi do fabryk. Mowa tu o mniej lub bardziej sezonowych pracownikach pracujacych za mniej wiecej 0.5$ na godzine, jesli ta stawka wzrosnie do 0.75$ za godzine praca w fabryce znowu stanie sie konkurencyjna do uprawiania roli. Za miske ryzu nikt w fabrykach nie pracuje. Co do maszyn i ich uzycia w Chinach to niestety ale tak sie sklada, ze masowa produkcja tych maszyn wymaga. Nie da sie bowiem scyzorykiem wydlubac skomplkowanych plastikowych elementow buta, nie da sie recznie zlutowac plyty komputerowej, pedzelkiem nie da sie namalowac plastikowego czy kartonowego opakowania. Jako, ze wiekszosc (nie wszystkie) fabryk w Chinach jest dosc nowa wiec ustawione tam maszyny sa zwykle duzo nowoczesniejsze niz gdzie indziej (srednio). Kolejna uwaga jr: zadziwiajace... pomyslec ze amerykanie na Marsa leca a nie pomysleli jak sprawnie monowac buty... No rzeczywiscie ciekawe. Ja musze dodac ze juz od dluzszego czasu wlasnie w Chinach mieszkam i pracuje. Znam osobiscie ludzi pracujacych dla NIKE czy Adidas. Ich zdaniem taka skala i sprawnosc produkcji jest niemozliwa w USA czy Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilk morski Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: *.cosmoweb.net 01.12.04, 18:17 podoba mi sie styl pisania ix i jr, mamy podobne poglady... dlaczego amerykanie chca nie zarznac moze ale ograniczyc napewno wzrost gospodarczy chin, wiadomo ze nikt nie chce miec wielkiego konkurenta w zadnej dziedzinie, wiec chyba to naturalne... dlatego miedzy innymi ceny surowcow i ceny przedewszystkim ropy poszly do gory, aby sterowana od gornie gospodarke chin przykrocic, aby juan trzymany nisko nie wytrzymywal tego i aby ceny produktow wzrosly co pozwoli na lokowanie fabryk w innych tanich miejscach (nie tylko amerykanie tam inwestuja), chiny rozumieja to i dlatego trzymaja sie swojej polityki liczac na przetrwanie, bo jesli takie np vietnamy czy inne miejsca stana sie popularniejsze dla biznesu z chin odplynie strumienim kupa dolarow/euro a oni tego nie chca oni pracuja nad mozliwoscia uzaleznienia swiata od swojej produkcji...aby moze kiedys dytkowac ceny/warunki .... Gość portalu: szopen napisał(a): > Powyzej jr napisal: > > HAIER ??? to chyba na straganie tylko sprzedaja... nigdy nie slyszalem o tyj > firmie. > > Oto 3 szybkie linki: > www.haier.net.au/ > www.sportal.com.au/tigers.asp?i=news&id=47317 > www.bandt.com.au/news/1d/0c00c51d.asp czy ty szopen jestes pewien czyja ta firma jest? bo napewno nie jest ona chinska, sprawdz to kolego dokladnie co do zarobkow chinczykow to chyba naturalna rzecza jest ze nie sa one w stanie utrzymac sie na poziomie przyslowiowej miski ryzu ale jesli porownasz zarobki chinczyka i amerykanina na tym samym stanowisku to chyba zauwazysz ogromna roznice co? > Aby nie brzmialo to pusto pare przykladow miesiecznych pensji Chinczykow nettow > > USD: > Mechanik/elektryk w fabryce: 200-400 > Inzynier w fabryce: 200-1500 > Glowny inzynier w fabryce: 1500-3000 > Szef produkcji w fabryce: 1500-3000 > Ksiegowosc: 300-1000 > Glowny ksiegowy: 1500-4000 > itd. to co u gory to podajesz ze w chinach sa takie zarobki, przyjmujac ze masz racje w usa powiedzmy srednia wyjdzie tak TYGODNIOWO Mechanik/elektryk w fabryce: 600-1500(NYC zwiazkowa praca wliczajac wszystkie benefity) Inzynier w fabryce: 1200-2000 (i wiecej zalezy od stanu) Glowny inzynier w fabryce: 2000-3000 (i wiecej zalezy od stanu) Szef produkcji w fabryce: 3000-4000 (moze i byc wiecej) Ksiegowosc: 1000- wzwyz zalezne od firmy i umiejetnosci Glowny ksiegowy: 3000- wzwyz (jak powyzej) czy widzisz roznice? to ogromna roznica dlatego produkcje przenosi sie tam gdzie mozna zaplacic robotnikowi/ pracownikowi mniej, niemniej jednak to nie chinczycy sa wlascicielami firm oni w nich pracuja > Kolejna uwaga jr: > > zadziwiajace... pomyslec ze amerykanie na Marsa leca a nie pomysleli jak > sprawnie monowac buty... > > No rzeczywiscie ciekawe. > > Ja musze dodac ze juz od dluzszego czasu wlasnie w Chinach mieszkam i pracuje. > Znam osobiscie ludzi pracujacych dla NIKE czy Adidas. > Ich zdaniem taka skala i sprawnosc produkcji jest niemozliwa w USA czy > Europie. czy ty wiesz gdzie produkowano te buty zanim wybudowano fabryki w chinach? poszukaj w historii to sie dowiesz.. poza tym idac dalej to najlepsze obuwie nie jest produkowane masowo w chinskich fabrykach to nadal jest sztuka i robi sie to np w anglii hiszpanii i wloszech.. a wiec o czym mowisz? o masowce gdzie maszyna jest wazniejsza od goscia przyciskajacego guzik? tak wlasnie takich tam trzeba aby produkowac miliony adidasow itd... i jesli ktos tobie powiedzial ze cos jest niemozliwe z USA czy EU to znaczy ze ten gosc nie ma pojecia o czym mowi, jedyna przeszkoda (zwiekszenie ceny bo koszty produkcji zbyt wysokie, mniejszy popyt, mniejszy zysk, itd) to jest kasa ktore bylaby potrzebna by tam produkowac te adidasy bylby duzo drozsze. bo sprawnosc produkcji jest mozliwa w kazdym miejscu jak sam zauwazyles technologia jest zachodnia a nie chinska (nike, adidas, itd.. czepilem sie butow ale i innych produktow to dotyczy) co do ludzi pracujacych dla Nike czy adidas ktorych ty znasz czy to sa sprzedawcy sklepowi? NetRange: 204.79.88.0 - 204.79.89.255 a tak miedzy nami to sadzac po twoim dns to wcale nie jestes w chinach koles bo logujesz sie z usa to co tutaj farmazony wciskasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 204.79.89.* 02.12.04, 01:12 wilk morski napisal > czy ty szopen jestes pewien czyja ta firma jest? bo napewno nie jest ona > chinska, sprawdz to kolego dokladnie No jestem pewien. Qingdao Haier Refrigerator Co., Ltd., formerly called Qindao Refrigerator Co., Ltd, was founded on April 28, 1989 by restructuring the former Qingdao Refrigerator General Factory through raising funds from target sources. On July 1, 1993, the company was renamed Qingdao Haier Refrigerator Co., Ltd. On October 12, 1993, it launched RMB50-million-worth initial public offering (IPO) A-shares, which were listed on the Shanghai Stock Exchange (SSE) on November 19, 1993. Ja w ich fabrykach bywam regularnie. > to co u gory to podajesz ze w chinach sa takie zarobki, przyjmujac ze masz racj > e > w usa powiedzmy srednia wyjdzie tak TYGODNIOWO Tu sie zgadzam ale ja te zarobki podawalem by pokazac ze zarobki wykfalifikowanych Chinczykow sa na podobnym poziomie co zarobki wykfalifikowanych ludzi w Polsce. Stwierdzilem tak w poprzednim poscie i jr napisal, ze to niemozliwe. > czy ty wiesz gdzie produkowano te buty zanim wybudowano fabryki w chinach? > poszukaj w historii to sie dowiesz.. > poza tym idac dalej to najlepsze obuwie nie jest produkowane masowo w chinskich > > fabrykach to nadal jest sztuka i robi sie to np w anglii hiszpanii i wloszech.. Zgoda, te buty kiedys produkowano w USA czy w Europie, tak pisze o masowej produkcji. > a wiec o czym mowisz? o masowce gdzie maszyna jest wazniejsza od goscia > przyciskajacego guzik? tak wlasnie takich tam trzeba aby produkowac miliony > adidasow itd... > i jesli ktos tobie powiedzial ze cos jest niemozliwe z USA czy EU to znaczy ze > ten gosc nie ma pojecia o czym mowi, jedyna przeszkoda (zwiekszenie ceny bo > koszty produkcji zbyt wysokie, mniejszy popyt, mniejszy zysk, itd) to jest kasa > > ktore bylaby potrzebna by tam produkowac te adidasy bylby duzo drozsze. bo > sprawnosc produkcji jest mozliwa w kazdym miejscu jak sam zauwazyles > technologia jest zachodnia a nie chinska (nike, adidas, itd.. czepilem sie > butow ale i innych produktow to dotyczy) > co do ludzi pracujacych dla Nike czy adidas ktorych ty znasz czy to sa > sprzedawcy sklepowi? To ze wysoka sprawnosc produkcji jest mozliwa w kazdym miejscu to fakt. W USA czy w Europie sprawnosc jest prawdopodobnie nawet wyzsza niz Chinach. Powiedzmy ze zle napisalem bo chodzilo mi glownie o skale produkcji i o sprawnosc supply chain. Dlaczego ci ludzie twierdza ze to by nie bylo mozliwe? Pamietac nalezy ze to nie sa ich (NIKE, Adidas itp) fabryki ale fabryki tzw contract manufacturing. No i kwestia skali: w takich fabrykach pracuje powiedzmy 20-30 tysiecy ludzi a w fabrykach po drugiej stronie ulicy drugie tyle i wszystko bardzo blisko siebie. To sa naprawde ogromne ilosci pracownikow i spory kawalek terenu. No fakt teoretycznie to byloby mozliwe wszedzie ale badzmy realistami. Co do dns to moze moja firma ma wlasny intranet na calym swiecie i z internetem laczy sie wlasnie gdzies w Californi. No i wlasnie jest 08:13 rano w czwartek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilk morski Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 67.98.93.* 02.12.04, 14:47 Gość portalu: szopen napisał(a): > wilk morski napisal > > > czy ty szopen jestes pewien czyja ta firma jest? bo napewno nie jest ona > > chinska, sprawdz to kolego dokladnie > > No jestem pewien. > > Qingdao Haier Refrigerator Co., Ltd., formerly called Qindao Refrigerator Co., > Ltd, was founded on April 28, 1989 by restructuring the former Qingdao > Refrigerator General Factory through raising funds from target sources. On July > > 1, 1993, the company was renamed Qingdao Haier Refrigerator Co., Ltd. On > October 12, 1993, it launched RMB50-million-worth initial public offering (IPO) > > A-shares, which were listed on the Shanghai Stock Exchange (SSE) on November > 19, 1993. > > Ja w ich fabrykach bywam regularnie. HAIER - to wcale nie nazwa chinska... a wiec cos sie kiedys stalo ze przyjeto taka wlasnie nazwe, ktos cos kupuil ktos gdzies zainwestowal jakies technologie zachodnie itd.. nie chce mi sie robic poszukiwan bo firma jest i kto jest wlascicielem w zasadzie nie ma znaczenia, wazne jakiej technologii uzywaja a jak wiesz chinczycy nie produkja technologii ... > Co do dns to moze moja firma ma wlasny intranet na calym swiecie i z internetem > > laczy sie wlasnie gdzies w Californi. > No i wlasnie jest 08:13 rano w czwartek. stary a moze ty masz male pojecie o internecie? gdybys mi powiedzial ze masz program ktory generuje fikcyjne dns numery to bym powiedzial ok... ale poniewaz strzeliles gafe to powiem ze klamiesz. mozna tez sprawdzic czas kiedy twoj post byl napisany, zapominasz o tym kolego. nie musisz grac nikogo kim nie jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport?? IP: 204.79.89.* 04.12.04, 03:03 Wilk morski napisal: > HAIER - to wcale nie nazwa chinska... a wiec cos sie kiedys stalo ze przyjeto > taka wlasnie nazwe, ktos cos kupuil ktos gdzies zainwestowal jakies technologie > > zachodnie itd.. nie chce mi sie robic poszukiwan bo firma jest i kto jest > wlascicielem w zasadzie nie ma znaczenia, wazne jakiej technologii uzywaja a > jak wiesz chinczycy nie produkja technologii ... No tak sie sklada, ze HAIER to akurat chinska nazwa, nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz ze nie. Co do produkcji technologi to moze i nie sa Chiny potentatem w tej dziedzinie ale troche tego produkuja i jesli musza to sobie daja rade. To jest rezultatem po pierwsze niskiej ogolnie wiedzy technicznej chinskiej populacji a po drugie kwestia oplacalnosci. To pierwsze to dlatego, ze maszyny zarowno fabryczne jak i domowe sa tutaj od stosunkowo niedawna a potrzeba pokolen by sie naprawde z tym oswoic. To drugie to jest kwestia "reinventing the wheel". Jesli maszyna czy urzadzenie do danego zastosowania juz istnieje, ktos to produkuje i sprzedaje to latwiej jest wykorzystac ped firm zagranicznych do zaistnienia na chinskim rynku i wytargowac bardzo dobre waronki kupna niz tracic czas i pieniadze na wynajdowanie i usprawnianie wlasnej maszyny do tego samego zastosowania. Od tego maga byc wyjatki np: 1. Na rynku istnieje zapotrzebowanie na dane urzadzenia/technologie a koszt importowanych nie pozwala na oplacalnosc takiej investycji. Pojawiaja sie wtedy rodzimi producenci ze swoim urzadzeniem, nie az tak nowoczesnym, niezawodnym ale sporo tanszym. 2. Jak wyzej ale pojawiaja sie producenci prawie ze idealnie skopiowanego urzadzenia. Nie wypowiem sie na temaat poprawnosci legalnej czy moralnej takiego postepowania ale faktem jest jego istnienie. 3. W danej fabryce jest powiedzmy bardzo skomplikowana importowana linia produkcyjna. Z powodu zmiany sytuacji na rynku nalezy ta linie zmodyfikowac by produkawala cos ciut innego. Jako, ze problemem jest zwykle czas reakcji i czas transportu jesli orinalny producent ma dostarczyc elementy do takiej modyfikacji potrzebne, to na rynku istnieja chinskie firmy w rozwiazywaniu takich problemow sie specjalizujace i potrafia takiej modyfikacji dokonac bardzo szybko i sprawnie. Ale ogolnie to jest fakt, ze nie Chinczycy wynalezli maszyne parowa, lozysko toczne, spawarke, tokarke czy reszte takich urzadzen. Tylko co z tego jesli teraz sobie takie maszyny produkuja. > stary a moze ty masz male pojecie o internecie? > gdybys mi powiedzial ze masz program ktory generuje fikcyjne dns numery to bym > powiedzial ok... > ale poniewaz strzeliles gafe to powiem ze klamiesz. mozna tez sprawdzic czas > kiedy twoj post byl napisany, zapominasz o tym kolego. > nie musisz grac nikogo kim nie jestes. No o internecie pojecie mam niewielkie. Teraz jest sobota mniej wiecej 10 rano, siedze w pracy i jak wygladam przez okno to widze wiezowce miasta Guangzhou czyli Canton. Dac ci numer telefonu? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum CANTON vs WARSZAWA. WYGLAD I ZAROBKI 04.12.04, 04:33 Gość portalu: szopen napisał(a) > No o internecie pojecie mam niewielkie. > Teraz jest sobota mniej wiecej 10 rano, siedze w pracy i jak wygladam przez > okno to widze wiezowce miasta Guangzhou czyli Canton. > > Dac ci numer telefonu? Na razie tel nie podawaj,ale napisz jak wyglada Canton w porownaniu z Warszawa. I o zarobkach tez napisz. www.asiaweek.com/asiaweek/features/asiacities2000/23guangzhou.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: CANTON vs WARSZAWA. WYGLAD I ZAROBKI IP: 204.79.89.* 04.12.04, 07:43 1999 to bardzo dawno temu, przynajmniej z loklanej perspektywy. Miasto jest bardzo duze, starsza czesc bardzo zageszczona, waskie ulice, tlok. Nowa czesc dzielnica TianHe np juz calkiem nowoczesna, szerokie ulice, nowoczesne budynki, trawa i zielen. Te 7 milionow mieszkancow to jakas stara oficjalna liczba, pewnie naprawde jest z 15. Z dachu naszej fabryki widac ponad 30 dzwigow do budowy wysokich budynkow, nie jest to Shanghai ale i tak budynkow ponad 40 pieter bardzo duzo. Najwyzsze to chyba ponad 80, w miescie duza czasc ruchu samochodowego odbywa sie po estakadach niektore na wysokosci 8-9 pietra, pare miesiecy temu oddali nowe kolosalne lotnisko itd. Slyszlem ze codziennie sprzedaje sie w Canton ponad 300 samochodow to daje ok 10 tysiecy nowych samochodow na ulicach co miesiac wiec ciagle ulice sa rozbudowywane i usprawniane. Tutaj jak i w pozostalych duzych miastach w Chinach zycie toczy sie bardzo szybko, wystarczy gdzies nie byc przez 6 miesiecy i ulicy mozna nie poznac, nowe budynki, sklepy, parki. Chiny nie sa krajem jednolitym kulturowo, jedyne co laczy to wspolny jezyk pisany. Tu w okolicy np ludzie sa bardzo ale to bardzo pracowici i ciagle mysla o interesach. Glownie mowia Cantonese i Hakka, wielu szczegolnie starszych nie zna Mandarin. Jedzenie jest tu sprawa druga co do waznosci po interesach wiec w miescie jest ponad 10 tysiecy restauracji. Dla lokalnych ludzi wyjscie do restauracji i wydanie 500 yuanow to normana rzecz, ale kupic sobie koszule za 40 to juz za drogo. Swiezosc jedzenia jest tutaj obsesja i ludzie kupuja na rynku tylko tyle ile im potrzeba na nastepny posilek to znaczy np 2 marchewki, kawalek miesa, kawalek ryby. Taki rynek z jedzeniem jest pewnie co kilometr czy dwa. Byly premier Chin Zhu RongJi tak sie kiedys wyrazil o duzych chinskich miastach: Beijing is a very big city Shanghai is a very big international city Guangzhou is a very big wet market. Troche racji mial. O pensjach Chinczykow tutaj pisalem powyzej. jesli nie wieje wiatr to smog robi sie okrutny, jesli wieje lekki wiatr z poludnia przynosi ze soba caly syf z Dongguan i Shenzhen i tez jest kiepsko. Ale dzisiaj wieje lekii z polnocy i jest piekne niebieskie niebo, swieci slonce, jest + 27 i ja w pracy jestem w krotkim rekawku. Szczerze mowiac to Warszawa, a szczegolnie jej centrum wydaje sie bardzo mala w porownaniu z Canton. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: CANTON vs WARSZAWA. WYGLAD I ZAROBKI 04.12.04, 20:57 Gość portalu: szopen napisał(a): > Tutaj jak i w pozostalych duzych miastach w Chinach zycie toczy sie bardzo > szybko, wystarczy gdzies nie byc przez 6 miesiecy i ulicy mozna nie poznac, > nowe budynki, sklepy, parki. > Jedzenie jest tu sprawa druga co do waznosci po interesach wiec w miescie >jest ponad 10 tysiecy restauracji. > Beijing is a very big city > Shanghai is a very big international city > Guangzhou is a very big wet market. > Szczerze mowiac to Warszawa, a szczegolnie jej centrum wydaje sie bardzo mala >w porownaniu z Canton. Dobrze by uzmyslowic Polakom,ze w tych 3 chinskich miastach mieszka wiecej ludzi niz w calej Polsce i poziom zycia jest tam wyzszy niz w Warszawie. Moze wreszcie przestana Polacy gledzic o Chinach jak o 3-cim swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
global_government Bo Polacy mysla ze advanced jest tylko USA,UE,Japa 04.12.04, 22:03 n...a poza tym to bieda... Ale Azja wychodzi powoli na pozycje lidera... W ciagu nastepnych 50 lat swiat zmieni sie nie do poznania pod kazdym wzgledem. Chyba bedziemy zyc w ciekawych czasach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ POWIEDZ SZOPEN CZY BYLES NAPADNIETY W CHINACH? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 00:42 I czy nie boisz sie chodzic po zmierzchu po miescie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Bo Polacy mysla ze advanced jest tylko USA,UE IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 00:44 Juz w czasie olimpiady w Pekinie Chinczycy pokaza swiatu na co ich stac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Bo Polacy mysla ze advanced jest tylko USA,UE IP: 218.20.67.* 05.12.04, 08:13 Wykorzystujac wolne popoludnie pisze z domu logujac sie bezposrednio do internetu, moze to pwzwoli rozwiac pewne watpliwosci. Co do chodzenia po miescie po nocy i innych tego typu zagadnien. Chiny sa krajem o bardzo niewielkiej przestepczosci kryminalnej, korupcja owszem jest na ogromna skale ale na ulicy spokoj. Szczegolnie w wiekszych miastach jest bardzo bezpiecznie. Canton z punktu widzenia Chinczykow na polnocy to miasto pelne przestepczosci i niebezpieczenstwa ale przez tych kilka lat ktore tu mieszkam nie soptkalem sie z zadnym problemem. Pare razy widzialem jak komus wyrwano torebke na ulicy to wszystko. Nie ma tutaj dresow i tym podobnych stojacych w bramach, ogolnie zeby dostac w ryj to trzeba samemu zaczac. Mieszkalem rowniez pare lat w Pekinie i pare w Tianjin (miasto tez w granicach 10 milionow ok 150 km na wschod od Pekinu). Pekin i Canton pod tym wzgledem dosc podobne, natomiast Tianjin to Chyba najbezpieczniejsze miasto w Chinach wiec moze i na swiecie. Tam mozna bylo isc ulica o 3 rano kompletnie "rozweselony", zataczajac sie od krawedzi do krawedzi chodnika i nigdy nic sie nie wydarzylo. Co wiecej zwykle pojawial sie jakis taksowkarz pakowal do swojego "miandi" i odwozil do domu, dopiero nastepnego dnia zjawial sie po te 10 yuanow zaplaty za kurs. Ale sa tez i inne miejsca. W okolicy sa dwa duze miasta przemyslowe Shenzhen i Dongguan. Mozliwosc osiedlanie sie w Shenzhen jest troche kontrolowana wiec tam jest spokojnie ale w Dongguan nie jest wesolo i tam to moze sie zdarzyc,ze czlowiek zostanie w nocy napadniety. Szczegolnie w okresie poprzedzajacym swieta nowego roku kiedy przybywa ludzi zdesperowanych by wracajac do domu przywiezc jakies pieniadze przestepczosc wzrasta. Ale ogolnie spokoj. Co do liczb to kiedys rozmawialem z szefem policji kryminalnej na Guangdong (jaies 100 milionow ludzi) i ten twierdzil, ze rocznie w prowincji jest ok 400 morderstw, zdecydowana wiekszosc to sprawy wewnatrz rodziny jak i wszedzie indziej na swiecie. To bezpieczenstwo o ktorym pisze dotyczy spraw natury kryminalnej. Bo jesli chodzi o sytuacje na ulicy i drodze to Chiny przoduja na swiecie pod wzgledem wypadkow drogowych i wypadkow smiertelnych. Srednia jest chyba 10 razy wyzsza niz w Europie. Na ulicy trzeba bardzo uwazac a przechodzenie przez jezdnie daje swoj adrenaline rush. Odpowiedz Link Zgłoś
global_government A jak jest w miastach graniczacych z Rosja????? 05.12.04, 16:00 np. Heihe, Suifenhe, Hunchun, Manzhouli???? Chyba tez bez dresow no nie???? Konfucjanska moralnosc jest chyba tego powodem nieprawdaz??? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum "CECHY NARODOWE"SPRZYJAJA WZROSTOWI GDP 05.12.04, 19:24 Gość portalu: szopen napisał(a): > Wykorzystujac wolne popoludnie pisze z domu logujac sie bezposrednio do > internetu, moze to pwzwoli rozwiac pewne watpliwosci. > > Co do chodzenia po miescie po nocy i innych tego typu zagadnien. > > Chiny sa krajem o bardzo niewielkiej przestepczosci kryminalnej, korupcja > owszem jest na ogromna skale ale na ulicy spokoj. > Szczegolnie w wiekszych miastach jest bardzo bezpiecznie. Canton z punktu > widzenia Chinczykow na polnocy to miasto pelne przestepczosci i > niebezpieczenstwa ale przez tych kilka lat ktore tu mieszkam nie soptkalem sie > z zadnym problemem. Pare razy widzialem jak komus wyrwano torebke na ulicy to > wszystko. > Nie ma tutaj dresow i tym podobnych stojacych w bramach, ogolnie zeby dostac w ryj to trzeba samemu zaczac. > Mieszkalem rowniez pare lat w Pekinie i pare w Tianjin (miasto tez w granicach > 10 milionow ok 150 km na wschod od Pekinu). Pekin i Canton pod tym wzgledem > dosc podobne, natomiast Tianjin to Chyba najbezpieczniejsze miasto w Chinach > wiec moze i na swiecie. Tam mozna bylo isc ulica o 3 rano > kompletnie "rozweselony", zataczajac sie od krawedzi do krawedzi chodnika i > nigdy nic sie nie wydarzylo. Co wiecej zwykle pojawial sie jakis taksowkarz > pakowal do swojego "miandi" i odwozil do domu, dopiero nastepnego dnia >zjawial sie po te 10 yuanow zaplaty za kurs. Wlasnie to jest podstawa szybkiego rozwoju Chin. Zeby biznes chcial sie pojawic ,musi przede wszystkim byc bezpiecznie. Poza tym wysoka przestepczosc podnosi koszty prowadzenia biznesu. Czyli jest cos takiego jak "CECHY NARODOWE" ktore sprzyjaja wzrostowi dobrobytu. Wlasnie na ten temat rozmawiam z Andrzejem Rzonca na forum"podstawy ekonomii". > Ale sa tez i inne miejsca. W okolicy sa dwa duze miasta przemyslowe Shenzhen i Dongguan. Mozliwosc osiedlanie sie w Shenzhen jest troche kontrolowana wiec tam jest spokojnie ale w Dongguan nie jest wesolo i tam to moze sie zdarzyc,ze > czlowiek zostanie w nocy napadniety. Szczegolnie w okresie poprzedzajacym > swieta nowego roku kiedy przybywa ludzi zdesperowanych by wracajac do domu > przywiezc jakies pieniadze przestepczosc wzrasta. > Ale ogolnie spokoj. Co do liczb to kiedys rozmawialem z szefem policji > kryminalnej na Guangdong (jaies 100 milionow ludzi) i ten twierdzil, ze rocznie > w prowincji jest ok 400 morderstw, zdecydowana wiekszosc to sprawy wewnatrz > rodziny jak i wszedzie indziej na swiecie. > To bezpieczenstwo o ktorym pisze dotyczy spraw natury kryminalnej. > Bo jesli chodzi o sytuacje na ulicy i drodze to Chiny przoduja na swiecie pod > wzgledem wypadkow drogowych i wypadkow smiertelnych. Srednia jest chyba 10 razy wyzsza niz w Europie. Na ulicy trzeba bardzo uwazac a przechodzenie przez > jezdnie daje swoj adrenaline rush. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: "CECHY NARODOWE"SPRZYJAJA WZROSTOWI GDP IP: 204.79.89.* 06.12.04, 04:43 Na polnocy Chin (polnocny wschod) jest ciut inaczej, tam ludzie maja zupelnie inny temperament sa bardzo klotliwi i czesciej zdarza sie uzycie piesci. Pija rowniez sporo wiecej i tam to mozna spotkac pijanego na ulicy. W miastach graniczacych z Rosja bywa niebezpiecznie, w Manzhouli bylem raz ponad 10 lat temu i tam nie bylo za wesolo ale nic sie nie stalo. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum JAK WYGLADA "ONE CHILD POLICY" W CHINACH? 06.12.04, 23:52 Gość portalu: szopen napisał(a): > Na polnocy Chin (polnocny wschod) jest ciut inaczej, tam ludzie maja zupelnie > inny temperament sa bardzo klotliwi i czesciej zdarza sie uzycie piesci. > Pija rowniez sporo wiecej i tam to mozna spotkac pijanego na ulicy. > W miastach graniczacych z Rosja bywa niebezpiecznie, w Manzhouli bylem raz > ponad 10 lat temu i tam nie bylo za wesolo ale nic sie nie stalo. rds.yahoo.com/S=2766679/K=one+child+limit+in+china/v=2/SID=e/l=WS1/R=2/H=0/IPC=us/SHE=0/SIG=11trfaiqa/*-http% 3A//students.washington.edu/banana02/finalproject.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Cechy narodowe IP: 202.148.227.* 06.12.04, 23:03 tak, byc gotowym by tyrac po 16 godzin na dobe jest wielka cecha! Czy ty znasz Macieju jakis Chinczykow? sa to niesamowicie niesmiali ludzie, ciezko z nimi miec jakakolwiek romowe bo wszystko co wiedza to ich 'specjalizacja' zawodowa. Szescie chinczyka mierzone jest tylko i wylacznie w USD. Wszytko co i m=pozostalo z wspanialej religi to pozostawienie pomaranczy dla 'spirits' pod drzwiami i tygodniowa wyprawa do temple by pokazac innym jakie to auto maja... tak lata komuny calkowicie zmienily tych ludzi. ci co charowali w imie udoskonalania siebie samego teraz tyraja dla rzadu... ale musze sie z toba zgodzic cechy narodowe sa bardzo wazne... czy ktos zna tu wiarygodne statystyki samobojstw w chinach? slyszalem ze rosna w szybszym tepie niz GDP! oh, czyzby praca nie czynila nas wolnym??? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Cechy narodowe 06.12.04, 23:30 Gość portalu: jr napisał(a): > tak, byc gotowym by tyrac po 16 godzin na dobe jest wielka cecha! Czy ty znasz > Macieju jakis Chinczykow? sa to niesamowicie niesmiali ludzie, ciezko z nimi > miec jakakolwiek romowe bo wszystko co wiedza to ich 'specjalizacja' zawodowa. > Szescie chinczyka mierzone jest tylko i wylacznie w USD. Wszytko co i > m=pozostalo z wspanialej religi to pozostawienie pomaranczy dla 'spirits' pod > drzwiami i tygodniowa wyprawa do temple by pokazac innym jakie to auto maja... To prawda,ze trzymaja sie miedzy soba glownie. Nawet w parku widze,ze graja tez glownie ze swimi,ale jeden Chinczyk tak polubil mojego syna,ze zawsze z nim w kosza gra mimo ze syn ma 10 lat a Chinczyk Chang ma 18.Do mnie z daleka mowi Hi a synowi nawet przynosi gume do zucia i sa najwieksi kumple jak graja w kosza. Nawet jak dorosli chca go wziac do druzyny,to on mowi ze musza wziac ich dwoch,bo inaczej nie bedzie gral. W szkole tez syn ma kumpli Chinczykow i jedna Chinka ciagle bothers him. Ona jest juz niezle wyrosnieta a moj syn jest niesmialy,no i ona bothers him. > tak lata komuny calkowicie zmienily tych ludzi. ci co charowali w imie > udoskonalania siebie samego teraz tyraja dla rzadu... ale musze sie z toba > zgodzic cechy narodowe sa bardzo wazne... > > czy ktos zna tu wiarygodne statystyki samobojstw w chinach? slyszalem ze >rosna w szybszym tepie niz GDP! oh, czyzby praca nie czynila nas wolnym??? www.scienceblog.com/community/older/2002/E/20023405.html 63% Chinczykow popelniajacych samobojstwa miala problemy psychiczne,czyli jest to swego rodzaju selekcja naturalna. Samobojstwa sa glownie na wsi i popelniane przez niewyksztalconych,glownie kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Cechy narodowe IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.12.04, 03:55 musze przyznac ze moj najlepszy przyjaciel to w Au to pol chinczyk i pol wietnamczyk z pochodzenia ale jedyne co ma z mentalonosci chinczyka to pracowitosc... jakoze mial tylko roczek jak jego rodzice tu wyemigrowali to jest w znacznie wiekszej czesci kangurem i czase to sobie pogadamy o 'zgnilosciach' naszych narodowcow... > 63% Chinczykow popelniajacych samobojstwa miala problemy psychiczne,czyli jest > to swego rodzaju selekcja naturalna. > Samobojstwa sa glownie na wsi i popelniane przez niewyksztalconych,glownie > kobiety. to jest ogromne uproszczenie... glownym powodem jest depression i ja jestem ciekaw czemu... moze 16 godzinny dzien pracy za miske ryzu i komunistyczn opresja ma tu cos do gadania... Macieju 'crime' jest niski w chinach bo nie ma co krasc! Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Cechy narodowe 07.12.04, 04:48 Roznica w poziomie zycia Chinczyka i Polaka nie jest duza,a sam widzisz jak w Polsce na potege kradna. Korypcja w Chinach jest na podobnym poziomie jak w Polsce,z tym ze wroze im wieksze sukcesy,bo oni stosuja kare smierci i drugi raz juz nie mozesz ukrasc jak raz podpadles. Wszedzie na swiecie samobojstwa sa popelniane przez niezrownowazonych psychicznie. Na swiecie 90% samobojstw jest popelnianych przez psychicznych a w Chinach tylko 63%. Mysle,ze na wsiach jest deprecha,bo faceci jada do miast i sie ustawiaja a baby swira dostaja w samotnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr czy Chiny czeka recesja? IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.12.04, 03:36 tylko czekac jak chinole zaczna kafelkowac koryta rzek jak japonce to robili 20 lat temu... tepy ten chinczyk jak na bledach popelnionych przez innych nic sie nie nauczyl. Chiny to ciagle komuna sterowana centralnie i planowo i jedyne co je trzyma to miliard roboli zatrudnionych za grosze w yankeskich fabrykach (kontraktowych)... Excess capacity ? or wasted investment? There is an even more pessimistic view. It is that with 45% of GDP directed to fixed investment, excess capacity is being created, which will require a more difficult adjustment than indicated above. According to this argument, the inevitable consequence of excess capacity is an investment ?hole?. Investment needs to fall not merely to a more appropriate level, but below that level for a period, to allow demand to grow into the existing capacity. During this catch-up period (which could be some years), the economy, deprived of its main driver, would experience weak growth, or even recession. This scenario is reminiscent of the situation of the Japanese economy throughout the nineties, following the investment boom of the eighties. This excess capacity argument is at odds with the undoubted shortages and bottlenecks that China is experiencing. The truth is that a significant proportion of China?s investment has been, and continues to be, wasted. For example, industrial parks have proliferated. Local authorities have built them, compete with infrastructure, in the belief (in many cases misguided) that this would attract industry to their areas. Similarly, there are thousands of under-utilised airports around the country. A damning reflection of the waste of resources at central government level comes from the Auditor-General?s report on 2003-04 outlays: of 320 government projects, 119 were so poorly executed that they failed to become fully operational. China?s aluminium industry provides another example of wasteful investment. There are some 140 aluminium plants, many of them recently built, but of sub-economic size, using outdated technology, and kept alive by repeated injections of capital. At the start of this year they were contributing to the global supply of aluminium, depressing the price. Now, around 40 have been closed by the curbs on credit and power. The obvious macroeconomic imbalance in China negates the argument that excess capacity will hamstring the economy. China has moved from deflation to inflation, and the external trade balance has moved from surplus to deficit. This points to excess demand, not excess supply. China may have built a lot of white elephants, but it is short of capacity where it counts - in power, transport, construction materials etc. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: czy Chiny czeka recesja? 07.12.04, 04:53 Ja sobie zdaje sprawe,ze Chinczycy maja u siebie potezne problemy,ale lepiej miec problemy i 9% wzrost gospodarczy niz problemy i 18,6% bezrobocia jak w Polsce. Generalnie Chiny stoja troche nizej niz Polska ,ale nie tak duzo jak sie ludziom wydaje,bo yuan jest niedowartosciowany o okolo 30%. W Cantonie jest wyzszy poziom zycia niz w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: czy Chiny czeka recesja? IP: 204.79.89.* 07.12.04, 05:07 One child policy. Jest dalej. Jak kazde przepisy mniej lub bardziej przestrzegane, osobiscie znam kilku Chinczykow z 2 dzieci. Samobojstwa. Nie wiem jakie sa dokladne dane ale faktem jest duza liczba kobiet na wsi popelniajacych samobojstwo. Nie tylko depresja ale i beznadzijnosc sytuacji oraz konflikty wewnatrz rodzinne sa powodem. Praca po 16 godzin. Ustawowo jest 40 godzin pracy w tygodniu. Czy sa ludzie pracujacy po 16? Oczywiscie. Oprocz tych na wyzszych stanowiskach czy pracujacych dla siebie sprawa wyglada nastepujaco: Ludzie w fabrykach pracujacy ktorzy maja placone za godzine zwykle pochodza ze wsi, a na wsi w Chinach jak i w wielu miejscach na swiecie pracuje sie bardzo duzo. Taka osoba przykladowo przyjezdzajaca do pracy w fabryce na poludniu Chin przyjezdza by tu zarobic jak najwiecej pieniedzy, zwykle rodzina/dzieci zostaja na wsi. I ci ludzie szukaja mozliwosci pracy jak najwiecej (np dwa etaty) bo wtedy moga szybciej zarobic, a poza tym to nie za bardzo maja co zrobic z wolnym czasem po pracy. W tym roku my mielismy sporo takich pracownikow, ktorzy odeszli po tygodniu pracy bo mimo, ze u nas stawka za godzine byla dobra to nie mieli mozliwosci pracowac wiecej niz 40 godzin i jesli znalezli cos za nizsza stawke ale wiecej godzin odchodzili. Co do powyzszego artykulu to tam wlasnie pisza, ze nie jest to sytuacja czysta, owszem jest excess capacity w niektorych sektorach ale w innych brakuje capacity wiec to powoduje raczej zmiane kieronku investycji. Pamietac nalezy o takim fakcie. Tutaj nie buduje sie ani nie investuje na wiecznosc, sytuacja na rynku zmienia sie bardzo szybko. Banalny przyklad: w zeszlym roku zajmowalem sie produkcja lini produkcyjnej dla jednej z naszych fabryk. Dostawca byla chinska firma w mojej okolicy. Oni byli bardzo zdziwieni tym, ze zadamy pewnych modyfikacji ktore pozwola ta linie uzytkowac przez 10 lat a nie maksimum 5 lat. Powiedzieli, ze zaden z ich (chinskich) klientow nigdy nic takiego nie wymagal bo i tak beda uzywali taka linie 3 gora 4 lata gdyz zmieni sie sytuacja na rynku albo oni zmienia interes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Czy Mr Peng wsadzi do kicia Deng Xiaoping? IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.12.04, 22:17 heheeh, a jednak cos sie zmienia w komunistycznych chinach... www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,11624895%255E601,00.html Peng seeks to turn tables on China Nick Cater December 08, 2004 TEN years after he was frogmarched into the People's Court of Shenzhen to be sentenced for a crime he did not commit, businessman James Peng has finally won the chance to turn the law back on his high-placed accusers. Speaking for the first time, Mr Peng said he felt vindicated by a court ruling that could restore his business fortune and test whether the embryonic rule of law in China was ready or able to deal with the wrongdoing of the nation's elite. A Hong Kong appeal court last week ruled that Mr Peng could seek retribution from the "corporate pirates", led by the niece of the late Chinese paramount leader Deng Xiaoping, who robbed him of his $800 million company and instigated the trumped-up corruption charges that jailed him for six years. Changes to Chinese law mean that from next month the Hong Kong ruling can be enforced on mainland China where Deng's niece, Ding Peng, lives as the multi- millionaire controlling shareholder of Mr Peng's former company Champaign Industrial, now renamed Shenzhen Fountain. But as he reflected on the judgment in his first interview since being released from a Shanghai prison five years ago, Mr Peng told The Australian he was interested in vindication, not money. "When I was kidnapped by the Chinese authorities my son Kevin was just nine months old," he said. "By the time I saw him again he was a grown boy, almost seven. You can never make up for missing out on those important years. The kind of sums we are talking about cannot in any way be regarded as compensation for six years of hardship in prison." Mr Peng, 45, and his wife Lina have been slowly picking up the pieces since he was released from a Shanghai prison in November 1999 and deported back to Sydney. They live in the Sydney suburb of Vaucluse with their children Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Czy Mr Peng wsadzi do kicia Deng Xiaoping? IP: 204.79.89.* 08.12.04, 09:23 Tez wczoraj o tym w SMH czytalem. Deng Xiao Ping raczej siedziec nie pojdzie bo od kilku lat nie zyje. Jego krewny Ding Peng tez pewnie nie pojdzie bo to chyba dosc gruba i chroniona ryba. W Chinach komunizm raczej jest ograniczony do strefy politycznej a do biznesu sie zbyt czesto nie wtracaja (zarowno zagranicznego jaki i lokalnego), ze sa naduzycia i wielka korupcja wie nawet dziecko wiec to nic nowego. Ogolnie i Chinczycy i codzoziemcy sie polityka nie zajmuja wiec raczej maja spokuj. Co do dzialalnosci systemu prawnego to kilka spraw sadowych z ktorymi mialem styk zostalo rozwiazanych dosc szybko sprawnie i uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Czy Mr Peng wsadzi do kicia Deng Xiaoping? 08.12.04, 17:07 Niece,to jest corka brata Deng. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Troche Chin, USD, Warszawy i Ukrainy IP: *.chello.pl 09.12.04, 01:36 Witajcie szopen, jr i maksimum, zamilklem zupelnie na rzecz pomaranczowej rewolucji, ale po powrocie musze Wam powiedziec, ze watek zaczyna byc naprawde interesujacy. Szopen, fantastcznie ze tak klikasz. Czy ja dobrze rozumiem, oswieccie mnie prosze, ze rozmowa staje sie cywilizowana dopiero wtedy kiedy wszyscy Polacy z Polski zamilkna??? Jr jest w AU, szopen w Chinach a maksimum klika ze Stanów, tak? Zdaje sie, ze to naprawde gorzkie... Wczoraj przeczytalem artykul o losie USD. Odkrywczy to on nie jest, raczej jego ton jest dosc odosobniony w porownaniu z innymi goraczkujaczmi sie wzrostem deficytu i wrozacymi CRISIS? WHAT CRISIS? Polecam wiec www.financialsense.com/editorials/rostenko/2004/1206.html Co do Chin to gdzies mi wpadlo ze podniesli stopy procentowe, tak?? Naturalnie zeby schlodzic gospodarke. Nie wiem co sadzic o gospodarce Chin, po prostu jej nie rozumiem, podobnie z reszta jak nie rozumiem gospodarki polskiej, tutaj w zasadzie zdarzenia gospodarcze zachodza sila zdarzen politycznych jak przystapienie do EU albo sa poklosiem tego co robia USA. W zasadzie gospodarka sprowadza sie do hasla "trzymamy kciuki za monetarystów". Podstaw makro nie widac bo nikt tego nie liczy i nie analizuje w sposob ogolny, analizy sa zwyczajnie albo nudne albo techniczne. Wiecie uwazam, ze jestem liberalem, ale liberalizm nie oznacza przeciez skostnienia umyslu, prawda? Tak wiec jedno wam powiem. Ja gospodarke zaczynam rozumiec dopiero jak popatrze na Stany Zjednoczone. A tak naprawde jak popatrze na Republikanow. W dodatku jakos tak sie zdarza ze Republikanie dokonuja cudów równiez w tej czesci Europy. Dewaluja dolara powoduje, ze Moskwa zaczyna skupiac sie na ropie i zapomina o ambicjach geopolitycznych. I od razu wieje wolnoscia! Och, mówie Wam, u nas tej jesieni pieknie zawialo!!! Rozumiecie Wolna Ukraina, pomimo calego trucia, oszustw tysiace ludzi na ulicach Kijowa, demonstracje poparcia w Warszawie, koncerty rockmanów z Ukrainy (taki zywy autentyczny, buntowniczy rock, siermiezno srodkowoeuropejski w brzmieniu, ale jaki autentyczny!)samochody z pomaranczowymi wstazeczkami, Warszawa na kilka dni przypomniala sobie ze jest cos co w polityce jest wazne! Moze to smieszne ale z perspektywy Warszawy wiadac jak bardzo potrzeba nam przekonania determinacji i wiary w kapitalizm, w wolnosc. A Polacy postrzegaja ten system jak najwieksze zniewolenie, wiecie, rodzi sie taki bezradny bunt wynikajacz z niezrozumienia. Jak to zrobic zeby u nas tez bylo tej wiary i usmiechu wiecej, takiego zwyklego widzenia sensu? W koncu to popyt jest kluczowy dla rozwoju, prawda? Wracajac do Chin. GW podala info zupelnie niebywala(!!!)Co Wy na to??? Pozdrawiam: Chiny chcą stopniowo upłynniać swoją walutę pat, AFP, Reuters 08-12-2004 , ostatnia aktualizacja 08-12-2004 16:42 Chiny chcą upłynnić kurs juana, jednak będą to czynić stopniowo, tak by nie zagrozić stabilności swojej gospodarki, a także gospodarek swoich sąsiadów - powiedział w środę premier Wen Jiabao - Chcemy wprowadzić płynny sterowany system kursowy. Kurs juana będzie bardziej elastyczny, musimy jednak wziąć pod uwagę globalne skutki tej reformy - zapewnił Wen Jiabao po spotkaniu z urzędnikami unijnymi. Podkreślił jednocześnie, że Chiny pomogły zapobiec szerszym skutkom kryzysu finansowego w Azji w 1997 r. powstrzymując presję na dewaluację swojej waluty. Stany Zjednoczone naciskają na Chiny, by te uczyniły juana w pełni wymienialną walutą. Zdaniem Amerykanów sztywny kurs na poziomie 8,28 za dolara jest sztucznie niski i sprawia, że chińskie produkty są nieuczciwie tanie na rynkach międzynarodowych. Chiny odpowiadają, że liberalizacja to długoterminowy cel, ale zmiany będą dokonywane, tylko że w obranym przez Chiny tempie, a nie pod wpływem nacisków zewnętrznych. Premier Wen powiedział, że w planach zmian należy uwzględnić upewnienie się, czy Chiny mają wystarczająco sprawną gospodarkę rynkową i system finansowy. Mimo to wielu ekonomistów wierzy, że częściowe upłynnienie juana mogłoby nastąpić całkiem niedługo. Diana Choyleva, starszy ekonomista w Lombard Street Research uważa, że Chiny mogą zdecydować się na dopuszczenie wahań juana w wąskim przedziale, bądź powiązać jego kurs z koszykiem walut. - To stanie się raczej prędzej niż później - mówi. Pełne uwolnienie kursu juana to według ekonomistów mało prawdopodobny scenariusz. Gdyby jednak to nastąpiło, to chińska waluta mogłaby się na wolnym rynku wzmocnić nawet o 40 proc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Troche Chin, USD, Warszawy i Ukrainy IP: 144.131.129.* 09.12.04, 03:37 Czy ja dobrze rozumiem, > oswieccie mnie prosze, ze rozmowa staje sie cywilizowana dopiero wtedy kiedy > wszyscy Polacy z Polski zamilkna??? Jr jest w AU, szopen w Chinach a maksimum > klika ze Stanów, tak? Zdaje sie, ze to naprawde gorzkie... zapraszam na forum Polonia ;)) chyba lepiej aby spora czesc polonusow nigdy nie nauczyla sie pisac ;) Moze to smieszne ale z perspektywy Warszawy > wiadac jak bardzo potrzeba nam przekonania determinacji i wiary w kapitalizm, w > > wolnosc. A Polacy postrzegaja ten system jak najwieksze zniewolenie, wiecie, > rodzi sie taki bezradny bunt wynikajacz z niezrozumienia. Jak to zrobic zeby u > nas tez bylo tej wiary i usmiechu wiecej, takiego zwyklego widzenia sensu? W > koncu to popyt jest kluczowy dla rozwoju, prawda? to jest dokladnie to samo o czym rozmawialem z moja mama pare dni temu... to jest takie smutne ze dla polaka prywaciarz to zlodziej. Moze jest wielu takich co prowadza biznesy nieuczciwie ale to sie chyba sprowadza do cech narodowych jak to Maciej mowil... az strach pomyslec ze tyle oszustw i zlodziejstwa w panstwie katolickim w porownaniu z niewiernymi australijczykami. smutne ze ja bardzij bym zaufal obcemu kangurowi niz staremu przyjacielomi z Polski... za 2 tygodnie jade do Polski poraz pierwszy po 8 latach i musze przyznac ze sie boje... > Chiny odpowiadają, że liberalizacja to długoterminowy cel, > ale zmiany będą dokonywane, tylko że w obranym przez Chiny tempie, a nie pod > wpływem nacisków zewnętrznych. oczywiscie to tepo beda ustalac planowcy z parti komunistycznej... czyli chiny chce wymyslic liberalizm planowany! to tak jakby mowic o grzesznej cnocie hehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum WALKA O UTRZYMANIE NISKIEGO BEZROBOCIA 09.12.04, 03:39 W Polsce ciezko sie skupic na gospodarce ,bo polityka jest na pierwszym miejscu. Monetarysci trzymaja za gardlo polska gospodarke i za duzo nie da sie zrobic. W Stanach dba sie o niskie bezrobocie a temu sprzyja obnizanie wartosci dolara. W skore dostaje EU i Japonia,a Chiny nie chca sie odwiazac,bo jak to zrobia,to ich waluta wzmosni sie jak euro o 40% i produkcja na export wyschnie. Moskwa juz zupelnie ma nie do smiechu,bo Saddamowi nie moze juz broni sprzedawac i ropa spada w cenie szybciej niz dolar. Jesli za rok ropa bedzie po 25 doll to Rosja ma nowy kryzys przed soba. A gdy Chiny nawet troche uwolnia yuana,to amerykanska gospodarka ruszy szybciej do przodu,ale wg mnie Chinczycy nie beda sie rwali z uwolnieniem yuana. Z 8,28 zrobia 8,20 a rok pozniej 8,10. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: WALKA O UTRZYMANIE NISKIEGO BEZROBOCIA IP: 144.131.129.* 09.12.04, 06:30 > W Polsce ciezko sie skupic na gospodarce ,bo polityka jest na pierwszym miejscu > . ja za to winie edukacje, no i oczywiscie Mickiewiczowskich lunatykow... Edukacja bardziej koncentruje sie na rozdrapywaniu starych ran czy lamentowaniu nad meczennikami narodow niz na tym jak poprawic swoj byt poprzez poszanowanie wolnosci i prywatnosci... > W Stanach dba sie o niskie bezrobocie a temu sprzyja obnizanie wartosci dolara. racja, niskie bezrobocie powinno byc zdecydowanie zadaniem No 1 dla kazdego rzadu. > A gdy Chiny nawet troche uwolnia yuana,to amerykanska gospodarka ruszy szybciej > > do przodu,ale wg mnie Chinczycy nie beda sie rwali z uwolnieniem yuana. > Z 8,28 zrobia 8,20 a rok pozniej 8,10. chyba jedyna co moze zniszczyc chiny jako potege to liberalizm i demokracja. Komuchy to wiedza i wala scieme o 'kontrolowanym' wprowadzaniem liberalizmu. Jak ludzie zasmakuja demokracji i wolnosci to im sie w glowkach poprzekreca i zaczna prosic o wyzsze place i lepsze warunki pracy. To podniesie koszty produkcji i fabryki przeniosa sie do krajow o nizszych kosztach... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: WALKA O UTRZYMANIE NISKIEGO BEZROBOCIA 09.12.04, 06:40 Gość portalu: jr napisał(a): > chyba jedyna co moze zniszczyc chiny jako potege to liberalizm i demokracja. > Komuchy to wiedza i wala scieme o 'kontrolowanym' wprowadzaniem liberalizmu. > Jak ludzie zasmakuja demokracji i wolnosci to im sie w glowkach poprzekreca i > zaczna prosic o wyzsze place i lepsze warunki pracy. To podniesie koszty > produkcji i fabryki przeniosa sie do krajow o nizszych kosztach... Zazwyczaj to bywa tak,ze dopoki ludzie maja korytko to nie strajkuja,ale gdy chinska gospodarka zatrzyma sie na chwile,to wtedy uzewnetrznia sie problemy socjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
global_government A co do systemow educkacji w USA i Chinach???? 09.12.04, 10:19 Ktory jest lepszy zwlaszcza chodzi o szkolnictwo podstawowe i srednie??? Co prawda uniwerki w Stanch sa pelne foreign born students. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: A co do systemow educkacji w USA i Chinach??? IP: *.chello.pl 09.12.04, 11:53 GlobalGov, tak naprawde kazdy dla siebie samego tworzy system tego na czym mu zalezy i szuka zródel. System jak system albo tworzy pewina matryce, model obowiazujacy, albo pozwala sie rozwijac zadawac pytania i rozbudzac ciekawosc swiata. Jak myslisz w którym systemie powstanie wiecej liderów i wiecej geniuszy i szersza baza zaufania? Chyba zeby przejac jakas "interkulturowa matryce poziomu wyedukowania". Ale wtedy trzeba zmienic nazwe ze "szkolnictwo" na "nauczycielstwo"... i oczywiscie pojawilby sie problem legitymizacji wladzy... Czy Twoj nick to postulat powazny czy przewrotny? To jest dopiero temat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? IP: *.chello.pl 09.12.04, 11:28 Wlasnie jak to jest ze u nas rzad nie ma mozliwosci oddzialywania ani na bezrobocie ani na fundamentals? Jak polski rzad sobie dodrukuje to inwestorzy powiedza dziekujemy i polski rzad upada a jak robi to US Gov to nadal zyja? >maksimum napisał: >W Stanach dba sie o niskie bezrobocie a temu sprzyja obnizanie wartosci dolara. Ok, ale powiedzcie mi jak Stany tak dewaluuja tego dolara. W jaki sposób wpuszczaja pieniadz na rynek? Troche mi sie chwieje teoria wypuszczania bondów, skupowania przez jakas pararzadowa agencje pozabudzetowa a potem dokonywanie wydatków. Czy oni licza "twarda" ilosc pieniadza która wpuszczaja na rynek a potem dodrukowuja, skupuja papiery skarbowe które odkupuja w imieniu panstwa jakies pozabudzetowe agencje czy po prostu zwiekszaja wydatki departamentów? Chodzi o to, czy oni nad tym panuja i wpuszczaja pieniadze przez system bankowy czy tak prostacko przez zwiekszenie wydatków rzadowych? A moze to czysto teoretyczne pytanie...Jak sobie pomysle ile jest mozliwosci wyprowadzenia/wprowadzenia dolarów na rynek am tak ze nikt tego nie bedzie umial w zadnych statystkach ujac to w ogóle cala statystyka staje sie czysta fikcja. To jest wrecz smieszne jak niewiele trzeba wiedziec zeby sie nia zajmowac, w szczególnosci z zakresu prawa, corporate finance i ksiegowosci. Wiec chyba to pytanie nie jest takie znowu madre, ale korci... >W skore dostaje EU i Japonia,a Chiny nie chca sie odwiazac,bo jak to zrobia,to >ich waluta wzmosni sie jak euro o 40% i produkcja na export wyschnie. Jasne. Tylko nie odwiazujac musza wiedziec do czego to prowadzi, nie??? Chyba bylo dosc przykladów...Wiec musza teoretycznie brac pod uwage mozliwosc rozwiazania pegu. Ale trafic na ten moment kiedy jeszcze nie jest za pózno jest prawie niemozliwe... Najpierw beda wiec zapowiedzi uwolnienia, potem zacznie przysychac strumyk pieniadza do Chin, stopy bondów wzrosna, strumyczek nadal bedzie przysychal, uwolnia juana ten wzrosnie juz o 60% no i strumyczka juz nie bedzie za to stopy leciec beda w góre jak oszalale. A na koniec ktos powie, trudno, nie splacamy zadluzenia zagranicznego. Mnie tylko ciekawi jedno, czy Stany naprawde dadza rade tak mocno zdewaluowac tego dolca. Tak naprawde to oni wcale nie musza kupowac papierów wartosciowych na pokrycie deficytu. Wszyscy krzycza ze musza, ale to jest prawda tylko przy zalozeniu ze nie dodrukowuja. A dodrukowuja na pewno. Juz dwa miesiace sprzedazy bonów praktycznie nie ma. To jest tak jak z dolarem, wszyscy mówia ze nastapi kryzys, a przeciez dolar stopniowo stracil juz 30%, traci nadal i wszyscy wiedza ze bedzie tracil wiec zadnej paniki nie bedzi, czyli krachu tez nie, bo z zasady krach musi byc zaskoczeniem i musi wywolac panike. Tymczasem w USA nie moze byc mowy o panice, ani w swietle deficytu budzetowego, ani USD. Ale moze byc trzeci kryzys czyli pekniecie banki kredytów mieszkaniowych. Dokladniej jest to opisane tutaj: www.financialsense.com/editorials/reality/2004/1203.html i tu www.morganstanley.com/GEFdata/digests/20041203-fri.html#anchor0 I to jest naprawde pasjonujace, czy uda sie nic nie rozumiejacy rynek który widzi ze wszystko jest nie tak przekonac falszywymi wskaznikami ze wszystko jest cacy. Faktycznie wszystko jest jak w zegarku, ale powiedziec tego nie mozna, bo wszyscy Amerykanie podniesliby larum, ze ich rzad okrada. Wtedy dopieroby sie zaczelo tlumaczenie ze wcale nie, ze okradamy tylko inwestorów zagranicznych, bo oni maja wieksza ilosc dolarow niz my amerykanie. Fajnie by bylo nie ma co. Wiec to co dla Chin jest najistotniejsze to to czy rynek amerykanski da sie gladko oszukac. Jesli tak, to pekna Chiny, ale jesli nerwy siada wlascicielom nieruchomosci to moze byc naprawde cieniutko... Pozyczkodawcy co prawda sie reasekurowali i dawali pozyczki pod te sukcesywnie wzrastajaca wartosc nieruchomosci, tym samym obnizajac dzisiejsza motywacje do realizacji zysku z nieruchomosci, ale nadal pozostaje dosc duzy margines niepewnosci. Wszyscy strasznie krzycza ze te nieruchomosci wzrosly Y-o-Y 13% a sredniorocznie w porównaniu z 2Q rosna 18,5%, ale wszystko liczone w dolarch który tracil...Wiec moze podobnie jak NYSE nieruchomosci te tylko zachowaly swoja realna wartosc, co??? Jak to jest maksimum, czy panika nierozumiejacych gospodarki analityków powstrzyma ludzi przed kupowaniem nieruchomosci doprowadzajac do krachu ze uuuch by wspomniec tylko portfel GE, czy wyjdzie na to ze sprzedawac nieruchomosc bylo glupio...? Jesli za rok ropa bedzie po 25 doll to Rosja ma nowy kryzys przed soba. Ropa maksimum taniec nie moze. Nie ma takiej opcji, obecny spadek z poziomu 50 USD zostal powstrzymany chwytem marketingowym i doniesieniami Agencji rzadowych o zwiekszonych zasobach. Ja tam w takie brednie nie wierze, bo wzrost z poziomu 35 USD spowodowany byl wiadomosciami wrecz odwrotnymi podanymi przez te same agencje. Ropa musi wzrosnac kiedy dolar spada.Patrzac na podstawy to sa naczynia tak scisle polaczone, jak ceny domów z dolarem. Reszta to socjotechnika, zeby rynek nie wiedzial o co chodzi, przeciez jak dolar w dól, nieudana sprzedaz bondów, a wzrost cen nieruchomosci i wszystkich commodities, to juz tylko slepy nie zorientowalby sie ze drukuja ;) Ropa do maja wzrosnie do min 55 USD. Zaden rzad nie utrzyma dlugo blefu, w dodatku OPEC zmiejszy wydobycie. A propos, znasz jakies biuro maklerskie w USA które ma w miare niskie prowizje i w miare dobry serwis? A glupia Rosja zamiast natychmiast obiecac Unii w zamian za jej milczenie w sprawie Ukrainy przejscie na petroeuro przegrala Ukraine... Naprawde sie ciesze... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
global_government Odpowiedz dla ix 09.12.04, 12:04 Chodzi mi po prostu o to iz USA nie sa w stanie sie rozwijac bez importu "mozgow" z zagranicy. Gdyby np. cos spowodowalo zatrzymanie doplywu sily myslacej z zagranicy to kto mialby dalej prowadzic R&D czy wykladac na uniwersytetach, moze wielki mysliciel G.W. Bush a moze John Ashcroft czy moze Eminem??? Np. w jednej ze szkol w USA ustalono iz UWAGA!!!! PI = 3 Chyba w zadnym innym kraju nikt by na to nie wpadl nawet w Korei Polnocnej ( ironia ). Co do mojego nicka to wyzsza forma zarzadzania ludzkoscia za jakies 500 lat. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Chinski system edukacyjny IP: 204.79.89.* 10.12.04, 03:19 Nie stoi to na jakims wyjatkowym poziomie. Ale na studia dostac sie ciezko a nawet bardzo ciezko. Tak jest pomimo wzrostu liczby i uczelni i miejsc platnych. Zeby na studia sie dostac trzeba zdac standartowe egzaminy (z calej masy rzeczy wliczajac chyba tez "polityke") i dalej zaleznie od liczby uzyskanych punktow mozna sie starac o miejsce w lepszej lub gorszej szkole. Nie wiem ile dokladnie ale podejrzewam, ze na studia dostaje sie moze 20% kandydatow. To jest wiec pierwsza ostra selekcja. Drugi etap to kontynuacja edukacji za granica i tam tez jest bardzo ostra selekcja. Wynikiem tego jest stosunkowo wysoki poziom Chinczykow studiujacych za granica. Z drugiej strony to nalezy pamietac, ze tutaj (a rowniez wszedzie indziej na swiecie gdzie Chinczycy mieszkaja) rodzina naprawde bardzo sie przyklada do edukacji dzieci, razem odrabiane lekcje itd. W szkolach podstawowych dopiero jakies 2 lata temu wprowadzono akcje zminejszania ilosc prac domowych bo dochodzilo do tego ze nawet bardzo dobrym uczniom zajmowalo odrobienie ich ponad 5 godzin dziennie. Ta akcja spotkala sie z duzym niezadowoleniem i protestami rodzicow ale efektem jest zmniejszenie sie tego czasu do srednio 3 godzin dziennie. Dotyczy to nie tylko lokalnych przybytkow nauki ale i miedzynarodowych. Pare lat temu jeden z ludzi z ktorymi pracuje po przyjezdzie tutaj poslal dzieci do American International School okazalo sie ze tam tez dzieci maja zadan domowych na kilka godzin dziennie na wyrazne zadanie rodzicow (glownie Amerykanie chinskiego pochodzenia). Gosc troche sie zdziwil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: Odpowiedz dla Globvernment IP: *.chello.pl 13.12.04, 15:26 Jesli USA dalej bedzie tak rzadzony tworzac pompe zawsze ssaca ale nigdy nie tloczaca raz przy pomocy emisji akcji, a raz za pomoca emisji US Government Securities, przy eksploatacji poza granicami kraju za pomoca wlasnych spólek to rzad ponadnarodowy powstanie w Waszyngtonie juz za 100-150 lat. Francja bedzie juz wtedy panstwem muzulmanskim. Jesli za 500 lat bedzie tutaj jakas wyzsza forma rzadów to tylko dlatego ze najprezniejsi wyeksmituja reszte planety na jakas inna albo sami sie na taka szczesliwsza planete przeniosa. Szczerze wiec watpie w te wyzsza forme organizacji ludzkosci, ona jest wyzsza, ale potrzebowalaby przeciwwagi. Jesli chcesz to zrobic inaczej to jestes strasznie grozny. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? 10.12.04, 10:37 Gość portalu: ix napisał(a): > Wlasnie jak to jest ze u nas rzad nie ma mozliwosci oddzialywania ani na > bezrobocie ani na fundamentals? > Jak polski rzad sobie dodrukuje to inwestorzy > powiedza dziekujemy i polski rzad upada a jak robi to US Gov to nadal zyja? obecnie polski rzad zadluza sie szybciej w proporcji do pkb kraju niz rzad amerykanski. przy tym wiarygodnosc gospodarki amerykanskiej i usa jest nieporownanie wyzsza > > >maksimum napisał: > >W Stanach dba sie o niskie bezrobocie a temu sprzyja obnizanie wartosci do > lara. > > Ok, ale powiedzcie mi jak Stany tak dewaluuja tego dolara. W jaki sposób > wpuszczaja pieniadz na rynek? Troche mi sie chwieje teoria wypuszczania bondów, > > skupowania przez jakas pararzadowa agencje pozabudzetowa a potem dokonywanie > wydatków. dziwna teoria. rzad usa wypuszcza bondy a potem skupuje i to ma jakoby zwiekszac ilosc dolarow w obiegu? > Czy oni licza "twarda" ilosc pieniadza która wpuszczaja na rynek a > potem dodrukowuja, skupuja papiery skarbowe które odkupuja w imieniu panstwa > jakies pozabudzetowe agencje czy po prostu zwiekszaja wydatki departamentów? > Chodzi o to, czy oni nad tym panuja i wpuszczaja pieniadze przez > system bankowy czy tak prostacko przez zwiekszenie wydatków rzadowych? pieniadz jest wypuszczany tylko przez system bankowy. emisja bondow przez rzad wcale nie musi prowadzic do szybkiego wzrostu podazy pieniadza jesli bank centralny utrzymuje odpowiednio wysokie stopy procentowe natomiast przy niskich stopach wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu beda powodowaly kreacje pieniadza. musze cie jednak zmartwic. podaz pieniadza m3 w usa rosnie obecnie w tempie okolo 5% rocznie a wiec minimalnie szybciej niz pkb... o wrecz podrecznikowe 1%... a wiec przyczyna obecnego spadku kursu dolara nie jest jego drukowanie w ciagu ostanich kilku kwartalow > > >W skore dostaje EU i Japonia,a Chiny nie chca sie odwiazac,bo jak to zrobi > a,to > >ich waluta wzmosni sie jak euro o 40% i produkcja na export wyschnie. > > Jasne. Tylko nie odwiazujac musza wiedziec do czego to prowadzi, nie??? znowu: jesli rzad usa przesadzi to wyschna zrodla zewnetrznego kapitalu dla usa. tymczasem gosp usa jest obecnie bardzo powaznie uzalezniona od doplywu kapitalu z zewnatrz. natomiast powolny spadek wartosci dolara jest dobry dla wszystkich > trudno, nie splacamy zadluzenia zagranicznego. Mnie tylko ciekawi jedno, czy > Stany naprawde dadza rade tak mocno zdewaluowac tego dolca. Tak naprawde to oni > > wcale nie musza kupowac papierów wartosciowych na pokrycie deficytu. oni sprzedaja papiery a nie kupuja > Wszyscy > krzycza ze musza, ale to jest prawda tylko przy zalozeniu ze nie dodrukowuja. A > > dodrukowuja na pewno. mozna sprawdzic ze obecnie dodrukowuja (procentowo) mniej niz europejski bank centralny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? IP: *.chello.pl 12.12.04, 06:14 bush_w_wodzie napisał: > obecnie polski rzad zadluza sie szybciej w proporcji do pkb kraju niz rzad > amerykanski. przy tym wiarygodnosc gospodarki amerykanskiej i usa jest > nieporownanie wyzsza Chlopie naprawde przekonales mnie ze znasz sie i rozumiesz gospodarke lepiej niz wszyscy swieci. Po tym co piszesz powstaje kilka pytan: 1. A co ma do rzeczy rzad polski do tego o czym pisalem? 2. W czym sie mierzy "wiarygodnosc gospodarki"? 3. Co masz na mysli mówiac "gospodarka"? To jest haslo które nic nie znaczy, bo moze oznaczac tak wiele. O jakim sektorze mówisz i w czym sie mierzy wiarygodnosc tego sektora. > dziwna teoria. rzad usa wypuszcza bondy a potem skupuje i to ma jakoby > zwiekszacilosc dolarow w obiegu? Jesli zalozyc ze FED ma wplyw na to co sie dzieje z dolarem to musisz odpowiedziec na pytanie: w jaki sposób? Czemu dolar spada? Sa tacy którzy mówia dolara jest za duzo i juz. Jakos mnie to nie przekonuje, bo skads to "za duzo" musi sie brac. Zrozum, nie jestem na tyle szalony zeby starac sie kogokolwiek do czegokolwiek przekonac.Nie jest jednak przypadkiem ze obnizenie kursu dolara jest na reke Ameryce. Nie jest równiez tak, ze zielone wyemitowane kilka lat temu teraz raptownie przybywaja i podlegaja wyprzedazy. Czemu? Bo nie ma powodów aby ktokolwiek robil to w interesie USA a wbrew wlasnym interesom. Wiec powstaje kwestia: w jaki sposób Amerykanie obnizaja USD? Wprowadzenie USD na rynek moze byc robione : zwiekszeniem wydatków rzadowych lub zwiekszeniem ilosci pieniadza bankowego. > pieniadz jest wypuszczany tylko przez system bankowy. emisja bondow przez rzad > wcale nie musi prowadzic do szybkiego wzrostu podazy pieniadza jesli bank > centralny utrzymuje odpowiednio wysokie stopy procentowe natomiast przy > niskich stopach wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu beda powodowaly kreacje pieniadza. O jejku jejku jejku!!! Co Ty piszesz??? Wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu sciagaja pieniadz z rynku. To jest calkowicie niezalezne od aktualnych stóp procentowych, zalezy tylko od rentownosci i popytu na bony skarbowe. Jaka kreacja pieniadza? Karnawalowa chyba! > musze cie jednak zmartwic. podaz pieniadza m3 w usa rosnie obecnie w tempie > okolo 5% rocznie a wiec minimalnie szybciej niz pkb... o wrecz podrecznikowe > 1%... a wiec przyczyna obecnego spadku kursu dolara nie jest jego drukowanie w > ciagu ostanich kilku kwartalow Chyba rozumiesz ze dowiodles tylko tego ze "statystyki rzadowe nie pokazuja skad bierze sie dodatkowa ilosc pieniadza na rynku". Natomiast to czego dowiesc nie mozesz brzmi "FED nie dodrukowuje pieniedzy". Czy naprawde pozwalasz sobie na taka naiwna wiare ze oto ni stad ni zowad wbrew interesom doslownie wszystkich posiadaczy dolarów dolar spada w interesie poprawienia fundamentals USA? Otóz ja pozwole sobie na obstawanie przy swoim: to nie nadpodaz dolarów powoduje spadek wartosci dolara. Jesli by tak bylo to interwencje BOJ przynioslyby skutek. USD spada gdyz jest to w interesie gospodarki Amerykanskiej. Skupowanie bondów przez banki powoduje jedynie zwiekszenie udzialu zagranicznych inwestorów w stratach spowodowanych pózniejszym spadkiem kursu dolara. Realnie maja coraz mniejsza wartosc. Nominalnie maja wieksza, dochodza odsetki/dyskonta. Wiec zrozum, nie mówie o tym co by bylo gdyby Amerykanie zachowywali sie fair. Mówie o tym ze sie nie zachowuja. Takie mam wyssane z palca zalozenie i bede sie go trzymal. Tylko nie wiem w jaki sposób wprowadzaja gotówke na rynek. Najlatwiej robic to przez agencje rzadowe, ale one sa chyba jakos budzetowane wiec przekroczenie wydatków nie wchodzi w gre. Mozliwy jest natomiast taki wariant ze jakis podstawiony podmiot skupuje w imieniu rzadu bondy, na kredyt. Wtedy budzetowo wszystko sie zgadza rzad wyemitowal, dostal "gotówke", w to miejsce wpuszcza dodrukowany pieniadz, wplaca do banków, gotówka wchodzi na rynek. Istota mojego pytania sprowadza sie do tego czy nadpodaz/dodruk dolara jest jakos liczony i jest staly czy dodrukowuje sie tyle ile fabryka dala aby tylko zobaczyc upragniony skutek. To nie jest smieszne. W gwaltowny "spadek zaufania do USD" po prostu nie wierze, zasada cui prodest nie umiera z dnia na dzien. > znowu: jesli rzad usa przesadzi to wyschna zrodla zewnetrznego kapitalu dla > usa.tymczasem gosp usa jest obecnie bardzo powaznie uzalezniona od doplywu > kapitalu z zewnatrz. natomiast powolny spadek wartosci dolara jest dobry dla wszystkich Jesli rzad USA przesadzi to kolejno:a) zalamie sie podaz z rynków zagranicznych, która bedzie latwo zastapic podaza wewnetrzna wiec b) wzrosnie popyt na towary produkowane w USA wewnetrzny i zewnetrzny (tani dolar) c) kiedy rosnie popyt rosna spodziewane zyski d)rosnie cena akcji e) zaczynaja sie emisje akcji f) import gotówki na cele d)i e) nastepuje w formie zakupu akcji. Jasniej nie umiem. > oni sprzedaja papiery a nie kupuja tak, jasne, pomylka. > mozna sprawdzic ze obecnie dodrukowuja (procentowo) mniej niz europejski bank > centralny Sek w tym ze nie mozna. Problem polega na tym ze kiedy jakikolwiek inny kraj na swiecie dewaluuje swoja walute robi to przede wszystkim kosztem swoich obywateli. Tymczasem Stany nie musza bo maja to co najcenniejsze czyli POPYT, wiec: a)ceny impotrowanych produktow wzrosna mniej niz by to wynikalo ze spadku dolara a raczej kosztem marzy producenta b) ponad 60% wszystkich USD jest w posiadaniu zagranicy czyli w wiekszym stopniu dewaluacja dotknie zagranicznych nabywców bondów (a to sa stare dane wiec teraz moze to byc nawet i 75%) A na koniec zagadka: jesli Jas najcenniejsze co ma to swój czas, swoje umiejetnosci, oraz pole ropy naftowej w ogródku i Jas bardzo ale to bardzo potrzebuje kwiatuszków których Malgosia ma u siebie od cholery to co musi zrobic Malgosia aby Jas zaczal dla niej pracowac, poswiecil jej caly swoj czas i oddal wszystko co wypompuje z ogródkowego pola naftowego? Ale Jas nadal teskni do kwiatuszków. Wiec Malgosia znów daje mu kwiatuszki. Co trzeba zrobic aby Jasiowi nie znudzily sie kwiatuszki i aby nadal Jas dawal Malgosi i czas i umiejetnosci i rope z ogródka? To proste. TRZEBA STARNANNIE PRZYCINAC KORZONKI!!!! Tylko jak to robi Malgosia, ze Jas jest przekonany ze ilosc kwiatków jest ograniczona, tego nie wiem. Moze po prostu przekonuje Jasia do tego i pokazuje statystyki? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? 12.12.04, 23:50 Gość portalu: ix napisał(a): ) 1. A co ma do rzeczy rzad polski do tego o czym pisalem? pozyczajacy rzad ma udzial w kreacji pieniadza. sam to domniemujesz piszac o usa ) 2. W czym sie mierzy "wiarygodnosc gospodarki"? wiarygodnosc gospodarek narodowych jak i firm czy sektorow odzwierciedla minimalne ryzyko tego ze pieniadze pozyczone podmiotom z tego kraju nie zostana zwrocone. opisuje ja pozycja w ratingach (np s&p) ) 3. Co masz na mysli mówiac "gospodarka"? To jest haslo które nic nie znaczy, bo ) ) moze oznaczac tak wiele. O jakim sektorze mówisz i w czym sie mierzy ) wiarygodnosc tego sektora. to slowo ma scisle znaczenie w tym kontekscie. pisze o znaczeniu jakiego uzywa sie w ratingach. chodzi o rezydentow danego kraju zarejestrowanew nim fimy oraz wladze ---------------------------- ) ) ) dziwna teoria. rzad usa wypuszcza bondy a potem skupuje i to ma jakoby ) ) zwiekszacilosc dolarow w obiegu? ) Jesli zalozyc ze FED ma wplyw na to co sie dzieje z dolarem to musisz ) odpowiedziec na pytanie: w jaki sposób? Czemu dolar spada? Sa tacy ) którzy mówia dolara jest za duzo i juz. Jakos mnie to nie przekonuje, ) bo skads to "za duzo" musi sie brac. oczywiscie. za duzo dolarow na forexie bierze sie ogromnego deficytu handlowego usa. skad sie bierze deficyt? stad ze ze rzad sie zadluza za granica. gdyby rzad sie nie zadluzal to import musialby spasc. to by oznaczalo wzrost inflacji i mniej kapitalu na rynku... wieksze stopy... problemy z banka gieldowa i banka na rynku nieruchomosci ) Zrozum, nie jestem na tyle szalony zeby starac sie kogokolwiek ) do czegokolwiek przekonac.Nie jest jednak przypadkiem ze obnizenie ) kursu dolara jest na reke Ameryce. Nie jest równiez tak, ze zielone ) wyemitowane kilka lat temu teraz raptownie przybywaja i podlegaja ) wyprzedazy. Czemu? Bo nie ma powodów aby ktokolwiek robil to w ) interesie USA a wbrew wlasnym interesom. ) Wiec powstaje kwestia: w jaki sposób Amerykanie obnizaja USD? na tak postawione pytanie znam tylko jedna odpowiedz: kupujac od wielu lat na kredyt z zagranicy. smiem jednak watpic czy to bylo naprawde zmaiarem dzialan rzadu czy jest skutkiem dzialania mechanizmow gospodarczych silniejszych niz rzady. agresywna pllityka monetarna i fiskalna busha miala dac gospodarce czas na "rozprowadzenie" problemu zlych inwestycji sprzed krachu nasdaq. tymczasem zamiast przeorientowania inwestychji w usa zostala napedzona konsumpjca na kredyt. dlatego dolar spada ) Wprowadzenie USD na rynek moze byc robione : zwiekszeniem wydatków rzadowych ) lub zwiekszeniem ilosci pieniadza bankowego. rzad nie moze drukowac pieniedzy. musi wyemitowac bondy jesli chce wydac wiecej niz sciagnie w postaci podatkow. przy tej okazji warto wrocic na sam pcozatek tego postu... ) ) ) pieniadz jest wypuszczany tylko przez system bankowy. emisja bondow przez ) rzad ) ) wcale nie musi prowadzic do szybkiego wzrostu podazy pieniadza jesli bank ) ) centralny utrzymuje odpowiednio wysokie stopy procentowe natomiast przy ) ) niskich stopach wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu beda powodowaly kreacje ) ) pieniadza. ) ) O jejku jejku jejku!!! Co Ty piszesz??? Wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu ) sciagaja pieniadz z rynku. powyzej piszesz ze wydatki rzadu kreuja pieniadz. ale rzad nie moze drukowac pieniedzy. zatem musi pozyczyc. pozyczajac pieniadze i wydajac je potem rzad moze doprowadzic do zwiekszenia podazy pieniadza. jesli stopy banku centralnego sa niskie (wyraznie nizsze niz rentownosc obligacji) to bankom komercyjnym oplaca sie pozyczac pieniadze z banku centralnego i przekazywac je rzadowi. w ten sposob nastepuje kreacja pieniadza. wysokie potrzeby pozyczkowe rzadu nie sciagaja pieniadza z rynku bo rzad te pieniadze z powrotem wydaje. pozyczajacy rzad utrudnia natomiast dostep przedsiebiorcow do kapitalu (podbijajac stope) a to zupelnie co innego ) To jest calkowicie niezalezne od aktualnych stóp ) procentowych, zalezy tylko od rentownosci i popytu na bony skarbowe. Jaka ) kreacja pieniadza? Karnawalowa chyba! popyt na bony skarbowe zalezy od stop banku centralnego i sytuacji na rynku obligacji. dokladnie jak opisalem wyzej ) ) ) musze cie jednak zmartwic. podaz pieniadza m3 w usa rosnie obecnie w temp ) ie ) ) okolo 5% rocznie ) Chyba rozumiesz ze dowiodles tylko tego ze "statystyki rzadowe nie pokazuja ) skad bierze sie dodatkowa ilosc pieniadza na rynku". nie. one nie pokazuja ze jest duzo dodatkowego pieniadza na rynku ) Natomiast to czego dowiesc ) nie mozesz brzmi "FED nie dodrukowuje pieniedzy". jesli fed falszuje wlasne statystyki... to nie mamy o czym mowic ) Czy naprawde pozwalasz sobie ) na taka naiwna wiare ze oto ni stad ni zowad wbrew interesom doslownie ) wszystkich posiadaczy dolarów dolar spada w interesie poprawienia fundamentals ) USA? oczywiscie. zawsze tak jest ze stopa zwrotu ze zlej inwestycji jest niska lub ujemna. dluznik rozczarowal rynki wiec wierzytelnosci traca na wartosci. in short run - dobrze dla dluznika. in long run - niekoniecznie (slabszy dostep do kapitalu i wzrost stop) ) Jesli rzad USA przesadzi to kolejno: ) a) zalamie sie podaz z rynków ) zagranicznych, która bedzie latwo zastapic podaza wewnetrzna wiec ) b) wzrosnie popyt na towary produkowane w USA wewnetrzny i zewnetrzny (tani dolar) ) c) kiedy rosnie popyt rosna spodziewane zyski ) d)rosnie cena akcji ) e) zaczynaja sie emisje akcji ) f) import gotówki na cele ) d)i e) nastepuje w formie zakupu akcji. ) Jasniej nie umiem. oczywiscie ze na to licza. pamietaj jednak ze spadek ceny dolara to rowniez spadek sily nabywczej podmiotow amerykanskich. pamietaj ze robienie w konia wierzycieli moze zakonczyc sie paniczna wyprzedaza dlugu i wymknieciem sie sytuacji spod kontoli. pamietaj ze podwyzka cen importu i substytucja przez produkcje krajowa musi wywolac wzrost cen i inflacje.... a w konsekwencji wzrost stop procentowych przy wysokim dlugu ludnosci i rzadu... nie wiem czy widziales dane sprzed weekendu o ppi "The Producer Price Index (PPI, formerly known as the wholesale price index) rose an ugly 1.7% in October, the largest monthly rise in nearly 15 years. No surprise, the spike was tied to much higher energy and food prices. The PPI is now up 4.4% from a year ago." ) ) ) mozna sprawdzic ze obecnie dodrukowuja (procentowo) mniej niz europejski ) bank ) ) centralny ) ) Sek w tym ze nie mozna. jesli nie wierzymy danym fed i ebc to nie mamy zadnych podstaw do tej dyskusji ) Problem polega na tym ze kiedy jakikolwiek inny kraj na ) ) swiecie dewaluuje swoja walute robi to przede wszystkim kosztem swoich ) obywateli. Tymczasem Stany nie musza bo maja to co najcenniejsze czyli POPYT, ) wiec: a)ceny impotrowanych produktow wzrosna mniej niz by to wynikalo ze spadku ) ) dolara a raczej kosztem marzy producenta b) ponad 60% wszystkich USD jest w ) posiadaniu zagranicy czyli w wiekszym stopniu dewaluacja dotknie zagranicznych ) nabywców bondów (a to sa stare dane wiec teraz moze to byc nawet i 75%) dla tych ktorzy finansuja deficyt handlowy usa ten popyt przestanie byc przyneta jesli sie okaze ze dluznik usiluje sobie zredukowac naleznosci o polowe. prawdziwym atutem usa jest podaz i jej przyszly rozwoj. wlasnie na to konto azja pozyczala usa. tylko ze oczekiwanego wzrostu podazy nie ma - i dlatego dolar spada ) Co trzeba zrobic ) aby Jasiowi nie znudzily sie kwiatuszki i aby nadal Jas dawal Malgosi i czas i ) umiejetnosci i rope z ogródka? To proste. TRZEBA STARNANNIE PRZYCINAC ) KORZONKI!!!! Tylko jak to robi Malgosia, ze Jas jest przekonany ze ilosc ) kwiatków jest ograniczona, tego nie wiem. Moze po prostu przekonuje Jasia do ) tego i pokazuje statystyki? zapewniam cie ze wierzyciele usa wiedza dokladnie ile usa sa im winne i patrza z rosnacym niepoko Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie dokonczenie 13.12.04, 00:00 wierzyciele usa dobrze wiedza ile usa sa im winne i z rosnacym niepokojem patrza na rosnaca szybko kwote wierzytelnosci... porownuja ja z eksportem usa i coraz mniej im sie to podoba w twojej poetyce jas zorietnowal sie ze malgosia potrafi wytwarzac tylko kwiatki i nie chce juz wiecej kwiatkow a cos uzytecznego w zamian za posiadane kwiatki. malgosia bedzie musiala kolejno rezygnowac wytworow pracy i kapitalu jasia i sama musi wziac sie do roboty zeby splacic jasia. to oznacza ciezsza prace i nizszy poziom zycia malgosi oraz wzrost sily nabywaczej i poziomu zycia jasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? IP: *.ok.ok.cox.net 13.12.04, 07:44 > A propos, znasz jakies biuro maklerskie w USA które ma w miare > niskie prowizje i w miare dobry serwis? www.etrade.com www.scottrader.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? IP: *.chello.pl 13.12.04, 09:49 Super, wielkie dzieki Radku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: BEZROBOCIE czy FUNDAMENTALS? IP: *.ok.ok.cox.net 14.12.04, 07:03 Nie ma za co, jakbys mial jakies pytania co do etrade to chetnie odpowiem bo uzywam od roku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Zakute chinskie paly IP: *.farfl1.nsw.optusnet.com.au 12.12.04, 07:17 No to idzie boki zrywac! Komunistyczne debile! News channel MSNBC is reporting that China has banned the soccer management sim "Soccer Manager 2005" on the grounds that the game recognizes Taiwan, Hong Kong, Macau, and Tibet as independent nations. These four locales have all been the focus of sovereignty disputes with China, yet all appear as independent entities in the game. Any Web site offering downloads to the game could face fines up to 10,000 yuan ($1,210). According to the story, "(Chinese officials) did not say who made the video game, also called "Champion Soccer Manager 2005", but said it had yet to be released nationally." Best guess is they're referring to Worldwide Soccer Manager 2005 which is being developed by the same team responsible for the granddaddy of all soccer management sims, Championship Manager. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Zakute chinskie paly IP: 206.73.209.* 14.12.04, 01:38 Kary sa nie tylko dla tych co oferuja download ale i dla tych internet cafes ktore pozwola na granie w ta gre u siebie oraz dla kogokolwiek ta gre sprzedajacego. O karach "za posiadanie" nie slyszalem. To akurat jest czuly punkt chinskich politykow, nawet bardzo czuly. Aczkolwiek jaka bylaby reakcja w Polsce gdyby ukazala sie gra w ktorej sa druzyny Wolne Miasto Gdansk, Pomerania, Prusy, Slask itd???? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum "AGRESYWNA POLITYKA MONETARNA I FISKALNA BUSHA" 14.12.04, 05:50 "agresywna pllityka monetarna i fiskalna busha miala dac gospodarce czas na "rozprowadzenie" problemu zlych inwestycji sprzed krachu nasdaq." Przemysl jeszcze raz to zdanie. Zalozmy na wstepie,ze polityke monetarna prowadzi FED. A co ma wspolnego obnizka podatkow z agresywna polityka fiskalna? " tymczasem zamiast przeorientowania inwestychji w usa zostala napedzona konsumpjca na kredyt. dlatego dolar spada" Zaden rzad nie jest w stanie przeorientowac inwestycji,bo jest to dokonywane przez konsumenta. Pamietasz "Klient ma zawsze racje!" ? No wiec jak klient ma przeorientowac inwestycje jak nie ma pieniedzy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix KRZAKI i NIERUCHOMOSCI IP: *.chello.pl 14.12.04, 21:24 bush napisal: >tymczasem zamiast przeorientowania inwestychji w usa zostala napedzona > konsumpjca na kredyt. dlatego dolar spada" maksimum napisał: > No wiec jak klient ma przeorientowac inwestycje jak nie ma pieniedzy??? Maksimum, sam sie prosisz o kolejny kwiatek absurdu od busha? Dostaniesz. Bush myli skutek z przyczyna. Uwaza ze US Gov nie moze dodrukowywac. Ja uwazam ze operacje "dodrukowania" mozna przeprowadzic tak ze po pewnym okresie wszystko bedzie sie zgadzalo co do joty, wiec faktycznie cel zostanie osiagniety a "dodrukowania" nie bedzie. Taka magia która trzeba umiec ROBIC bush. O tym w podrecznikach nie pisza. Odpowiedz na Twój tekst bush, wysle Ci niedlugo, jutro, pojutrze. Odpowiadalem ad hoc na fragmenty wiec musze to uporzadkowac. Maksimum, slowa busha nie sa absurdalne. Jak ludziom dac pieniadze i napedzic ich konsumpcje? I komu trzeba dac: bogatym czy biednym? To bogaci konsumuja wiecej i bogaci nakrecaja koniunkture. Nie przez przypadek pisalem o nieruchomosciach. Ceny nieruchomosci wzrastaja w zawrotnym tempie. Niektórym sie to w glowie nie miesci i pisza o krachu. Alan ma jednak racje, krachu na rynku nie bedzie, bo TO ON ustala stopy. Jesli stopy wzrosna to najpierw wlasciciel zrestrukturyzuje mortgage. Skutkiem bedzie objecie kredytem takze tej wartosci domu która narosla miedzy dniem kiedy nieruchomosc kupil. Osób które beda kupowac nieruchomosci w warunkach wzrastajacych ich cen bedzie najpierw b.duzo, a pózniej coraz mniej. Per saldo jednak najwiecej osób poniesie wydatek w dolku, czyli zanim nieruchomosci przestana rosnac a stopy nie zaczna rosnac. Skutkiem bedzie krach tych osób oczywiscie, ale NYSE bedzie juz wtedy roslo i nikt nie bedzie sie przejmowal bankrutami. Natomiast gros osób które kupily nieruchomosc odkryja mozliwosc zaciagniecia kredytu wynikajaca ze wzrostu wartosci swojego domu. Zaciagna nowy kredyt, skonsoliduja mortgage i wydadza, na poczatku jedni na konsumpcje/inwestycje, nieliczni na NYSE, pózniej liczni na NYSE nieliczni na konsumpcje/inwestycje. CZAS gra w tej grze zasadnicza role. Wiec klienci juz niedlugo beda mieli pieniadze maksimum, skoro w 2Q srednioroczne tempo wzrostu cen nieruchomosci osiagnelo 18,5 %. Pisales gdzies ze kupujesz dom, kupiles juz czy jeszcze nie? Ile czasu beda musialy jeszcze rosnac nieruchomosci aby pokryc Ci nieuchronny wzrost stóp? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI 14.12.04, 22:28 Gość portalu: ix napisał(a): > > Bush myli skutek z przyczyna. Uwaza ze US Gov nie moze dodrukowywac. Ja uwazam > ze operacje "dodrukowania" mozna przeprowadzic tak ze po pewnym okresie > wszystko bedzie sie zgadzalo co do joty, wiec faktycznie cel zostanie > osiagniety a "dodrukowania" nie bedzie. Taka magia która trzeba umiec ROBIC > bush. O tym w podrecznikach nie pisza. jesli powolujesz sie na magie i wiedze tajemna to wlasciwie zamyka dyskusje. rzad usa nie drukuje pieniedzy. moze conajwyzej pozyczyc je za granica lub na rynku pienieznym > Odpowiedz na Twój tekst bush, wysle Ci > niedlugo, jutro, pojutrze. Odpowiadalem ad hoc na fragmenty wiec musze to > uporzadkowac. dziekuje. bede zobowiazany za uporzadkowana logiczna formalnie poprawna i ciekawa odpowiedz > Maksimum, slowa busha nie sa absurdalne. Jak ludziom dac pieniadze i napedzic > ich konsumpcje? I komu trzeba dac: bogatym czy biednym? To bogaci konsumuja > wiecej i bogaci nakrecaja koniunkture. Nie przez przypadek pisalem o > nieruchomosciach. Ceny nieruchomosci wzrastaja w zawrotnym tempie. Niektórym > sie to w glowie nie miesci i pisza o krachu. Alan ma jednak racje, krachu na > rynku nie bedzie, bo TO ON ustala stopy. ani alan ani george nie sa jakimis demiurgami. reaguja na zmieniajace sie i nieprzewidywalne okolicznosci. alan podnosi stopy bo rosnie inflacja w usa i jest juz po wyborach. zachowuje sie jak kazdy szef banku centralnego w tej sytuacji > Jesli stopy wzrosna to najpierw > wlasciciel zrestrukturyzuje mortgage. Skutkiem bedzie objecie kredytem takze > tej wartosci domu która narosla miedzy dniem kiedy nieruchomosc kupil. Osób > które beda kupowac nieruchomosci w warunkach wzrastajacych ich cen bedzie > najpierw b.duzo, a pózniej coraz mniej. Per saldo jednak najwiecej osób > poniesie wydatek w dolku, czyli zanim nieruchomosci przestana rosnac a stopy > nie zaczna rosnac. twoje uwagi sa trafne ale dotycza sytuacji z niedawnej przeszlosci. slabnacy dolar i rosnaca inflacja wymusily dzialania fed. dokladnie tak jak stoi w moich absurdalnych komentarzach > Skutkiem bedzie krach tych osób oczywiscie, ale NYSE bedzie > juz wtedy roslo i nikt nie bedzie sie przejmowal bankrutami. Natomiast gros > osób które kupily nieruchomosc odkryja mozliwosc zaciagniecia kredytu > wynikajaca ze wzrostu wartosci swojego domu. Zaciagna nowy kredyt, skonsoliduja > > mortgage i wydadza, na poczatku jedni na konsumpcje/inwestycje, nieliczni na > NYSE, pózniej liczni na NYSE nieliczni na konsumpcje/inwestycje. pojawia sie naturalne pytanie: od kogo wezma kredyt? niedawno stopa oszczedzania w usa osiagnela 0% dochodu. jest to sytuacja niespotykana od przynajmniej 50 lat. typowa stopa sozczedzania wynosila w usa 8-10% do mniej wiecej 1989 roku. od tego czasu szybko spada... do zera w tym roku. standardowy komentarz dotyczacy tego zjawiska jest taki ze wszystko idzie w assetes: nieruchomosci i akcje. zerowa stopa oszczednosci oznacza jednak brak srodkow ktore moglyby podtrzymac obecny wzrost cen assets a wszyscy wiemy co jest po drugiej stronie babla. rosnace koszty pieniadza i spadajace ceny > CZAS gra w tej > > grze zasadnicza role. Wiec klienci juz niedlugo beda mieli pieniadze maksimum, zupelnie odwrotnie okres eldorado fiskalno-podatkowego wlasnie dobiega konca -------------------- czytajac wiele wpisow na kilku ciekawych watkach dochodze do wniosku ze usa moga sie pochwalic jednym waznym sukcesem: wielu ludzi wierzy ze rzad usa i fed sa niemal omnipotentne i sprawuja pelna kontrole nad sytuacja. a jesli cos sie nie zgadza to sie wynajduje jakas magie. tymczasem dzisiaj okazuje sie ze mimo slabnacego dolara us trade deficit pobil kolejny rekord przyblizajac sie do granicy 6% pkb. a ten naplyw towarow bynajmniej nie jest zwiazany z inwestycjami. wiem ze wedlug ciebie ix to jest dar przyjazni ze strony japonczykow i przejaw geniuszu gospodarczego amerykanow dla mnie nie w pozyczaniu i przejadaniu nie ma absolutnie nic imponujacego i dlatego - akceptujac jako mozliwa twoja teze o finansowej przewrtoce chin zaczynam sobie spekulowac czy taka ewentualna przewrotke przetrzyma amerykanski system finansowy (i vice versa)? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI IP: *.chello.pl 15.12.04, 05:38 Bush, przestan chrzanic. To TY powolujesz sie na czary mary, wiedze tajemna, nie ja. To, ze uzylem slowa "magia" to dlatego, ze niektórzy na tym forum mówia o "agresywnej polityce fiskalnej i monetarnej" "kreacji pieniadza" a jednoczesnie zupelnie nie wiedza JAK to sie robi. Wtedy, wiesz bush, oni mówia, ze to rynek zalatwia za alana i georga, bo oni "nie sa jakimis demiurgami. reaguja na zmieniajace sie i nieprzewidywalne okolicznosci." A niektórzy inni mówia inaczej, nie mówia ze alan i georg sa demiurgami, wlasnie dlatego MUSZA COS ZROBIC a nie czekac z zalozonymi rekami az to za nich "rynek" czy "gospodarka" zalatwi. Jak sie gospodarka kierowac nie umie albo nie chce albo po prostu nie zna sie narzedzi to sie rozwija w tempie Europejskim, tylko to sie nie nazywa rozwój a zastój. Rynki sa narzedziem kreowania polityki gospodarczej, naturalnie, ze rówiniez sie na nie REAGUJE, ale przede wszystkim sie FORSUJE swoja polityke za pomoca tych rynków. Dla kogos kto tego nie rozumie to jest magia. Z faktu, ze ktos cos robi naprawde trudno wyciagac wniosek, ze jest demiurgiem, mozna natomiast wyciagnac wniosek ze wie co robi, w jakim celu i jaki bedzie tego skutek. Twoja odpowiedz dotyczaca Jasia i Malgosi gdzie kreslisz wizje spektakularnego upadku US economy uwazasz ze oni nie wiedza, nie maja wplywu i robia glupoty. To jest taka ignorancja ze az strach. I w tym momencie dyskusja sie zwykle konczy. Z wiara trudno polemizowac. W sprawie magii powtarzam to co bylo napisane w poscie wyzej: DLA BUSHA_W_WODZIE to jest magia. Ja do Busha_w_wodzie apeluje zeby sie zastanowil w jaki sposób ta magia dziala, a nie pozwalal sobie na truizmy o upadku US economy, bo nie chce by jego prawnuki zyly jak w Etiopii marzac dalej o upadku US economy. Wiesz ze Castro od 45 lat szykuje sie na inwazje Stanów Zjednoczonych? Chce uslyszec jak ma ten upadek wygladac inaczej niz 50% zjazd dolara dokonywany na koszt zagranicy, który wlasnie przez ostatnie 3 lata widzimy. Bush_jak_to_bush nie lubi sie wypowiadac na forum w sprawie pytania zadanego przez MAXIMUM: Co to znaczy "agresywna polityka fiskalna i monetarna"? JAK sie ja prowadzi, czyim kosztem i czemu deficyt nie jest klopotem USA tylko zagranicy? Nie przekreslam sensu falszowania statystyk, ja tylko zachecam do zrozumienia W JAKIM CELU sie to robi, KOMU i do czego to sluzy. Klótnie czy tak czy nie zostawiam mniej zorientowanym. Z wiara, ze nikt statystyk nie falszuje, nikt nie ma wplywu co sie zalicza a co nie do danego wskaznika, polemizowac mi sie nie chce bo swiadczy to o niewyobrazalnej ignorncji. http://www.gold-eagle.com/editorials_04/willie110904.html Tu autor np. pozostaje w stanie oszolomienia dokonanymi spostrzezeniami, zapominajac o tym ze "Every Gov is run by liars", jak którys z forumowiczów pisze sobie w stopce. na stronce www.gillespieresearch.com/ do znalezienia artykuly by Walter J. "John" "Williams Behind the Government's Numbers" czytaj, czytaj i mysl w jakim celu, bo wiekszosc poprzestaje na tym ze Gov oszukuje i ze to zle, zamiast pytac po co, komu to sluzy i jak samemu mozna na tym skorzystac. A propos rozumiem ze zainwestowales pieniadze w opcje put na index NYSE, zaciagnales kredyt i równiez kupiles takie opcje, tak??? Jesli nie to pytam czemu bronisz sie przed tym by zostac milionerem? ) zupelnie odwrotnie ) okres eldorado fiskalno-podatkowego wlasnie dobiega konca Bush jestes ignorantem, który stosuje slowa wytrychy nie wiedzac o czym pisze. Jakie fiskalno-podatkowe eldorado??!!!Czyje eldorado??? US Gov czy US Corp ? A moze ludzi? Jesli jest tak jak mówisz to skonkretyzuj w jaki sposób sie to stanie. Inaczej jestes politykierem i spekulantem intelektualnym. De facto dewaluujac dolara US Gov juz oglosil niewyplacalnosc i robi nadal od jakiegos czasu, tylko nie spelnia oczekiwan co do spektakularnosci swojego upadku, czyli wszyscy madrzy mogli sie wycofac z inwestycji w sposób zrównowazony, a nie dowiadywali sie z dnia na dzien ze inwestycja nie zostanie splacona tak jak pewnego dnia dowiedza sie o tym europejczycy trzymajacy chinskie papierki. Odpowiedziales chociaz slowem na post maximum? ) pojawia sie naturalne pytanie: od kogo wezma kredyt? ) niedawno stopa oszczedzania w usa osiagnela 0% dochodu. jest to sytuacja ) niespotykana od przynajmniej 50 lat. typowa stopa sozczedzania wynosila w usa ) 8-10% do mniej wiecej 1989 roku. od tego czasu szybko spada... do zera w tym ) roku. standardowy komentarz dotyczacy tego zjawiska jest taki ze wszystko ) idziew assetes: nieruchomosci i akcje. zerowa stopa oszczednosci oznacza ) jednak braksrodkow ktore moglyby podtrzymac obecny wzrost cen assets a ) wszyscy wiemy co jest po drugiej stronie babla. rosnace koszty pieniadza i spadajace ceny. 1. Napisz sobie na kartce: AMERYKANIE NIE MAJA PIENIEDZY. Powies nad lózkiem i czekaj co sie stanie. Cos musi sie stac bo nikt nie wytrzyma ogladania co dzien rano takiej bredni. Wejdz na stronke: http://www.epinet.org/content.cfm/webfeatures_snapshots_09142004 i zrozum ze amerykanie zapozyczaja sie w najlepsze wiec pieniedzy maja OD CHOLERY. A beda miec jeszcze wiecej, bo krawedz zielonego pola za dwa lata dogoni krawedz czerwona. Tylko jak to sie stanie, bush, jak to sie stanie? Nie CZY? tylko JAK? 2. Co to znaczy "niedawno"?? W 2004 r. tak? OK, a nieruchomosci rosna jak oszalale.Twoja teoria sie wali, bo myslisz o gospodrce amerykanskiej jak o zamknietym naczyniu. Pieniadze pochodza Z ZAGRANICY. Poza tym czemu wedlug Ciebie trzeba trzymac gotówke skoro gotówka wraz z dolarem idzie w dól??? Wyjasnij czemu nie nalezy postepowac w sposób ekonomicznie uzasaniony, jak niejeden keynesista robil. Keynes dawal dobry przyklad jak tracic pieniadze: stracil 1 mln USD na krachu NYSE w 1929, natomiast Hayek na dwa lata przed krachem nie przyjal prezesury Kreditanstaltu, bo nie chial by z tym kojarzono jego nazwisko. Ty uwazasz ludzi za idiotów którzy nie wiedza co robia. Tak to postepuja Chinczycy, zapamietaj bush CHINCZYCY, zapytaj szopena niosa polowe swojego zarobku prosciutko do banku a za druga polowe zyja. I zobaczysz co sie stanie w Chinach, równiez w polityce, a potem sie bedziesz dziwil ze ix pisal Ci o upadku komunizmu w okresie hossy w Chinach. Wczesniej oczywiscie,za chinskimi komunistami powtórzysz, ze to wina spekulantów i Sorosa. Znasz prawo Kopernika-Greshama??? Wiesz ze "every penny today is worth less then penny tomorrow"?? W jakim celu Amerykanie mieliby hamowac swój popyt skoro swiat im nadal pozycza??? I tutaj bush jest miejsce na Twoje bajki o tym ze swiat pozyczac przestanie.... Moze US Treasury przestanie, ale wtedy bedzie juz dzialac ssanie NYSE. A ja odpowiem tylko na Twoje pytanie w sprawie tego skad banki maja pieniadze: 1. z zagranicy sciagniete przez bondy 2. z zagranicy sciagane przez US corp. To nie jest magia w której pieniadze podlegaja "kreacji". Wiesz kiedy pieniadze podlegaja kreacji? Jak Ci wystawie weksel na 40 mln USD a Ty go wpiszesz do ksiag i dostaniesz pod swoje financial assets kredyt w wysokosci 5 mln USD. Wtedy to faktycznie razem dokonalibysmy KREACJI. I jesli mielibysmy pomysl jak dokonac kolejnej KREACJI to bank dostalby swoje pieniadze z powrotem. Twoja koncepcja "zerowa stopa oszczednosci oznacza jednak brak srodkow ktore moglyby podtrzymac obecny wzrost cen assets" jakos ma sie nijak w stosunku do tego co sie dzieje na rynku nieruchomosci. Po prostu nie mozesz pojac jak to sie dzieje, ze gotówki nie ma, a ceny nieruchomosci rosna. Wiec preorujesz sobie w najlepsze: skoro gotówki nie ma to ceny nieruchomosci musza przestac rosnac. Ty naprawde, naprawde, naprawde zjadles wszystkie rozumy i jestes tak uodporniony na zaciekawienie. Wejdz sobie na financialsense.com i poszukaj informacji o nieruchomosciach. A potem odpowiedz jak to sie dzieje ze rosna skoro oszcze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI CD IP: *.chello.pl 15.12.04, 05:41 Wejdz sobie na financialsense.com i poszukaj informacji o nieruchomosciach. A potem odpowiedz jak to sie dzieje ze rosna skoro oszczednosci spadaja ponizej zera. W jaki sposób im to wychodzi? Jak to sie udaje? Na czym to polega? Ty juz to wszystko wiesz. > a jesli cos sie nie zgadza to sie wynajduje jakas magie Dawaj to co sie nie zgadza. U mnie wszystko sie zgadza i chodzi jak w zegarku. U tych którzy nie rozumieja sie nie zgadza, bush. > tymczasem dzisiaj okazuje sie ze mimo slabnacego dolara us trade deficit > pobil kolejny rekord przyblizajac sie do granicy 6% pkb. a ten naplyw > towarow bynajmniej nie jest zwiazany z inwestycjami. > wiem ze wedlug ciebie ix to jest dar przyjazni ze strony japonczykow i >przejaw geniuszu gospodarczego amerykanow Ha ha ha ha ha...chyba geniuszu europejczyków i Kopernik i Grisham byli europejczykami. Poza tym do tego mniej trzeba geniuszu a wiecej zdrowego rozsadku. A ja Ci powiem ze US trade deficit moze spasc i do 8% i do 10% i nic nadzwyczajnego dziac sie nie bedzie. Ropa tez moze siegnac 100 USD i tez sie nic nie stanie. USD moze zblizyc sie do 3 Euro i nadal bedzie pieknie. US deficit moze zwiekszyc sie 3 razy. I nadal bedzie COOOL. Nie dlatego ze zawsze jest coool tylko dlatego ze nadal bedzie jasne co sie na rynku dzieje, jakie informacje sie pojawiaja. Ale Ty tego po prostu nie zrozumiesz, nie zalapiesz sie na to zeby z tego skorzystac bo nie bedziesz wiedzial od czego to zalezy, przeciez w Twoim modelu gospodarki wszystko zalezy od przypadku i cena USD i cena nieruchomosci i cena ropy. Tylko ludzie którzy maja wplyw na te rynki i na informacje które upowszechniaja na nic nie maja wplywu. Wszyscy wchodza i graja w totolotka, prawda? To jest naprawde wiara w magie. Lepiej nie otwieraj zadnej pozycji na gieldzie, forexie,Nymexie, ani krótkiej ani dlugiej. Ty po prostu zywisz gleboka wiare, ze rzad nierzadem stoi, i stac musi, na nic nie ma wplywu a jego rola ogranicza sie do rzetelnego publikowania statystyk i nie wtracania sie w gospodarke. A ja uwazam bush, ze rzad moze wtracac sie w gospodarke jesli jego dzialalnosc PODNOSI rentownosc przedsiebiorstw i wydajnosc ludzi, i jesli jego dzialalnosc sprzyja rentownym firmom a pograza nierentowne. > dla mnie nie w pozyczaniu i przejadaniu nie ma absolutnie nic imponujacego To nie szkodzi. To kierunku obrotu spraw na swiecie nie zmieni. Imponujace nie jest to ze sie pozycza i przejada, bo to nie nastepuje w tym samym momencie W CZASIE tylko to W JAKI SPOSÓB. Co trzeba zrobic aby Ci chcieli pozyczac. Komu pozyczac? Spólkom czy Treasury? To jest imponujace. Imponujace jest to jak odczytac przyszly trend. Wiesz, naprawde nie rozumiem ludzi, którzy wiedzac ze w Ameryce rzady sprawuja bogate WASPy uwazaja ze WASPy dalej sie nie beda chcialy bogacic. I w dodatku uwazaja ze te bogate WASPy nie wiedza jak sie robi biznes, tylko gleboko sie wierzy ze te WASPy chca sie doprowadzic do bankructwa. Pomysl o tym argumencie.Przelóz CEL WASPów na OBIE instytucje jakie maja do dyspozycji WASPy: US Corp i US Treasury i zastanów sie co bys robil na ich miejscu gdybys wiedzial ze: przedsiebiorstwa sa niekonkurencyjne, ustala mozliwosc zaciagania dlugu przez US Corp a US Securities sprzedaja sie jak swieze buleczki? I czemu na pewno bys nie obnizyl kursu dolara? Czemu za to wbrew wszystkim danym piszesz o tym ze USA musza PRZESTAC ZYC NA KREDYT skoro wlasnie kredyt rosnie? Czyli Chiny i Japonia chca go zaciagac, i tak, w tym wzgledzie prowadza dzialalnosc charytatywna, bo realna stopa zwrotu z kapitalu jest ujemna. Widocznie uwazaja ze wiecej zarobia na dalej exportujacych swoich wlasnych przedsiebiorstwach i je dotuja via US Gov. Podpowiedz? Zobacz jak sie zachowywal US Treasury w okresie hossy a jak teraz.Ot , chocby tutaj na diagramie: www.epinet.org/content.cfm/webfeatures_snapshots_09142004 Jesli Bush mówi o tym, ze deficyt spadnie to Ty uwazasz ze gada glupoty, ja mówie ma racje, ale nie dlatego ze spadnie nominalnie tylko dlatego ze pozycja all other incomes z diagramu pójdzie w góre. Zycie na kredyt raz odbywa sie na kredyt udzielany US Gov a raz na kredyt udzielany US Corp. Po prostu. Zamiast spekulowac opowiedz nam o swojej wersji tego JAK MA WYGLADAC AMERYKANSKI ARMAGGEDON i co ma go spowodowac? Bush, powiedz czemu w okresie gdy ropa rosla mówiono o wyczerpujacych sie rezerwach i wyczerpujacych sie zródlach, a potem nagle okazalo sie ze rezerwy sa duze i ropa spada? I co sie dzialo z dolarem w tamtym okresie? Skoro deficyt w handlu wzrósl to dolar za miesiac bedzie nadal tanial czy bedzie rósl? A przede wszystkim czy wzrosnie do poziomu z którego zaczal spadek po amerykanskich wyborach? Czy to przypadek ze ropa zaczela wlasnie wtedy taniec? Czy ropa spadnie do poziomu 25 USD czy do 35 USD i czy bedzie to sie dziac w warunkach spadajacego USD czy rosnacego? I mam jeszcze jedno ostatnie pytanie bush: Czy spread miedzy cena ropy a dolarem bedzie sie zwiekszal czy zmniejszal, do jakiego momentu i na czyja korzysc dziala trend wzrostowy a na czyja odwrotny? Powiedz, czy w ogóle jest Cie cos w stanie przekonac ze mam racje czy dopiero ze 3-4 lata jak zobaczysz juz boom na gieldzie znowu sie zdziwisz i bedziesz mówil, ze akcje sa przewartosciowane a o tym w jaki sposób do tego doszli i ze bylo to pewne jak 2+2=4 wtedy kiedy Ty krzyczales o upadku US economy pamietac juz nie bedziesz, ale bedziesz pamietal ze powiedzieli slowo MAGIA? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI CD IP: *.h.pppool.de 15.12.04, 08:29 A ja uwazam bush, ze rzad moze wtracac sie w gospodarke jesli > > jego dzialalnosc PODNOSI rentownosc przedsiebiorstw i wydajnosc ludzi, i jesli > jego dzialalnosc sprzyja rentownym firmom a pograza nierentowne. cagle.slate.msn.com/working/041210/beattie.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el matador janukow Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI CD IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 12:09 a ja Wam tępe prymitywne chłopy z tego Forum mówię że ta bezczelność amerykańskich gospodarczych pier..lonych ku..ew ma swoje granice.Deficyt 590 mld USD w bilansie płątniczym ,wewnętrzne zadłużenie podmiotów prawnych i fizycznych z domicylem w USA lub quasi USA(Kajmany) w wysokości 8.000 miliardów USD,skumulowany dług podmiotów prawnych i fizycznych w stosunku do zagranicy na kwotę 4.000 milardów USD grozi po prostu krachem większym niż w Argentynie.Do tego dochodzi jeszcze KGB- owsko/mafijno/oficjalna spekulacja kryptofunduszami kapitałowymi Rosji która ma rezerwy oficjalne USD w wysokości 128 milardów USD a na tajnych kontach KGB/mafii/utajnionuch oligarchó razwiedoczno-prywatnych 450 milardów USD według żródełszwajacarskich i francuskich.Owe finansowanie eksportu do USA z do jego poprzez zakup obligacji Rządu USA i bonds stanowych czy lokalnych lub assets na giełdzie NYSE czy NASDAQ to nic innego jak sjkanalizowanie przez bezczelne k..wu pier..dolone kompleksu militarno-przemyslowego wzmożonych wydatków zawartych w tak zwanym?czarnym budżecie?/,wyzwalaczem eksplozji zadłużenia jest na dzień dzisiejszy program Remote Command Internet Cosmis System o kwocie łaćznej jego wdrożenia 500 milardów USD(w tym 200 milardów USD na samo"software")i wygląda na to ,że w gównej mierze to przedsięwzięcie finansuje obecnie gospodarka Japonii, Chin i Eurolandu(w tym kurew..skiej balcerowiczowskiej Polski,które oficjalne rezerwy-nie wiem jakie są nieoficjalne wynoszą na koniec 2004 roku już 38 miliardów USD głownie w US Treasury bond kkku..wwwa).Musi się coś stać by t"militarno-gieldowa"bania eksplodowała z hukiem zabijając pól Nowego Jorku,tępe chłopy.... Jedynym amortyzatorem tej bezczlenej gry giełdowo-budżetowej jest fakt ,iż amerykańskie pier..lone chamy posiadają w dużej nmierze umiezynarodowionych unduszach inwestycyjnych swoich avoir.'ów na kwotę 5000 miliardów USD oraz w chamskich amerykańśkich dunduszach emerytalnych reinwestujących po wszystkich giełądach i bankach świata oraz osobno w eurolandzkich i japońskich przedsiębiorstwach łącznie 9.900 milardów dolarów,łącznie dodatkowego światowego kapitału z USA jest zatem float'ującego po wszystkich rynkach finansowych kur...skiego świata 14.900 milardów USD a biorąc jeszcze pod uwagę giełdę transakcji terminowych(Chicago spots@&futures) ta kwota może być potencjalnie 2,5 raza wyższa poprzez spekulację finansową i sztuczną kreacje pieniądza na przyszłość od tych twardych,stałych kwot,podobną do kereacji pieniądza przez tradycyjne banki komercyjne czy inwestycyjne.Słabym elementem tego pierd..lnika amerykańskiego jest rynek nieruchomości ale o tym może tylko opowiedzieć jakiś "pie,,lony polski jankies", który zrelacjoonuje nam co się w tym nieruchomościowym amerykańskim bagnie teraz dzieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix WOOOOW!!! MOCNY TEKST... IP: *.chello.pl 15.12.04, 17:07 Przytomny glos w dyskusji, przepelniony determinacja, nieco bezsilna, ale determinacja. I jakie swieze spojrzenie! Oczywiscie liczb nie znam, ale mechanizmy sie zgadzaja. Bardzo ciekawy ten watek o Remote Command Internet Cosmis System. To tam sie rodzi nowe www. (Oczywiscie zaraz pojawi sie tekst polemiczny który przypomni mi, ze Bush to nie Regan, a za Clintona bylo fajnie.) > rezerwy-nie wiem jakie są nieoficjalne wynoszą na koniec 2004 roku już 38 > miliardów USD głownie w US Treasury bond kkku..wwwa OK, ale skad takie dane, ze Polska te glupote popelnia??? W Z.1 Polski nie ma wiec albo jak Rosja wchodzimy przez Caraibean BC i Londyn albo jednak bondów nie mamy. A jesli mamy to Balcerowicz musi odejsc, bo nie rozumie co sie na rynku dzieje juz od 2 lat, a to niewybaczalne. Cos musi z reszta tlumaczyc te transfery pieniedzy do pewnego malego kraju, jesli to nie sa spekulacje waluta, zlotem i ropa to ja nie wiem co to jest. Dzisiejszy news.xinhuanet.com tworzenie w Egipcie stref ekonomicznych QIZ z których export do USA bedzie zwolniony z cla pod warunkiem ze izraelski input w przedsiewzieciach wynosic bedzie min 11.7%!! Przypadkowo jest to dla Egipcjan zbawieniem, bo WTO znosi limity nalozone na tekstylia z Chin i Indii juz w styczniu!!! Dodajmy ze QIZy wyznacza sie tam gdzie jeszcze nie ma przemyslu!!! Najlepsze ze sam kiedys machnalbym reka na takie teorie spiskowe dziejów, dzis widze w nich czysta finezje biznesu, win win, nie zaden spisek :-) Ale co tam, bush w wodzie wierzy we free-market. Ja tez tylko najpierw trzeba zlikwidowac rzad USA, telefony i internet tak zeby ludzie nie mogli sie porozumiewac i uzgadniac wspólnych dzialan mimo pozornie sprzecznych interesów. El matador, jesli krach bedzie to na nieurchomosciach, na USD mamy dewaluacje, czyli krach rozlozony w czasie. Teraz na topie jest subprime lending z adj rates czyli pozyczki hipoteczne dla tych którzy sie nie zalapuja na prime lending z fixed rates.Cuda-niewidy bracie. Dla busha: niektórzy robia z alana demiurga, ja go chwale: www.gold-eagle.com/gold_digest_01/hamilton111201.html Now every American, every investor in US assets, and every country that trades with the United States has to bear the painful consequences of the final manipulative actions of a mad man, as Greenspan is the greatest inflationist since John Law devastated early 18th-century France. As American taxpayers and voters, we should all be extremely concerned about the dark path Greenspan has chosen for our country. These far-reaching decisions by the Fed Chief to actively manipulate both the price and quantity of money that the Fed creates for our supposedly free-market economy will have resounding effects, for our own individual financial futures as well as the financial destiny of the United States of America. Sound free-market economics are based on the golden premise that all transactions are voluntary and mutually beneficial, that both the buyer and the seller benefit from consummating a deal. As the Fed flounders and manipulates various markets to a degree that would make even Fidel Castro blush, the American people are only allowed to hear one side of the interest rate cutting argument. Wall Street deftly uses the mainstream media as its propaganda mouthpiece, aggressively and repeatedly telling Americans how great the interest rate cuts are and that the fabled recovery is always "only a few months away". I jeszcze prezent, link odpowiadajacy w 100% Twoim pogladom: www.epinet.org/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KRZAKI i NIERUCHOMOSCI CD IP: *.chello.pl 15.12.04, 17:30 Tak znam takie poglady, tak sie dzieje w Polsce. Ale w Stanach jest INACZEJ. Dlaczego? Bo prawa ekonomii sa obiektywne, ale sluza temu kto je OPANOWAL, a nie temu kto uwaza ze tredny pojawiaja sie same z siebie. Polecam Ci stronke Economy Policy Institute, mocne wsparcie absurdalnych pogladów. Wy po prostu przeczycie prawu Kopernika, mówicie o Greenspanie jako o najwiekszym inflatorze i nie rozumiecie ze to dziala na rzecz tego kto to prawo stosuje. W Polsce jest inaczej, bo u nas faktycznie trzeba ukrócic redystrybucje panstwowa bo jest marnotrawna i dokonywana NIERYNKOWYMI metodami np. dofinansowanie nierentownych przedsiebiorstw, w USA redystrybucja nie jest nierentowna bo np wspiera przedsiebiorstwa rentowne oraz istnieje leverage z bondów na mortgage czyli dlug jest przerzucany na najnizszy poziom wiec najproduktywniejszy i najbardziej zdeterminowany do walki o to by utrzymac swój poziom zycia(najbardziej zap...ja Ci którzy nie wiedza na czym polega gra). Walnijcie sie w czolo, z waszymi teoriami ekonomicznymi zadna spólka nie powinna wypuszczac akcji bo nigdy ich nie splaci!!!! A dzieje sie jakos tak ze spólki przeprowadzaja kolejne emisje... no i co nie da sie wiecznie zyc na kredyt, ale Ford juz jakis czas zyje, Coca Cola tez (wielki mi wynalazek) i nadal powiekszaja zadluzenie dajac ludziom WIEKSZE mozliwosci niz gdyby dlugu nie zaciagaly. I dlatego mówie: dla was to magia i alchemia!!! I dlatego to wy albo bedziecie dla nas zaiwaniac albo oszukiwac, albo zrozumiecie ze musicie zaczac MYSLEC, TO NIE BOLI! A im wiecej z nas bedzie myslec tym LEPIEJ bo jest ok 5,9 mld które nie mysla, a mi zalezy na tym zeby w tym kraju bylo ich jak najmniej, rozumiecie??? Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie ix 17.12.04, 22:33 podniecasz sie zadluzaniem sie i psuciem pieniadza jako sposobami zycia nad stan. tylko ze trzeba pamietac o tym ze psucie pieniadza niszczy amerykanskie oszczednosci z jednej strony a z drugiej strony rozmiar psucia jest ograniczony przez zadanie stabilnych cen zapomiasz o tym ze poziom zobowiazan wzajemnych w usa siega 30 tys mld usd i wybuch inflacji zmiotlby z powierzchni ziemii obecny sposob organizacji gospodarki i zabralby srodki do zycia dziesiatkom milionow ludzi. przy kwocie 30 tys mld usd jaka opisuje rynek wewn usa te okolo 2 tys mld jakie ma zagranica to male piwo. dlatego fed bedzie walczyl z inflacja bankructwo usa nie lezy w interesie usa bo zysk jest krotkotrwaly a negatywnne skutki dlugotrwale odnosnie chin i ich problemow. masz racje ze ew uwolnienie yuana to wysmienita okazja dla spekulantow. oczywiscie ze to widac. plynny yuan oznacza rowniez calkowita przebudowe systemu finansowego. bardzo jestem ciekaw w jaki sposob to bedzie przebiegac o sciaganiu kapitalu przez firmy: oczywiscie ze to nie chodzi o podarowanie firmie peniedzy na zawsze. kupuje sie akcje ze wzgledu na mozliwosc pomnozenia kapitalu. ta zachodzi jednak tylko wtedy gdy firma pracuje efektywnie i rosnie jej wartosc i/lub wyplaca dywidendy. kapital bedzie pozyczany usa na tych samych zasadach - to sie musi pozyczajacym oplacic inaczej wezma swoj kapital i zainwestuja gdzie indziej do twoich komentarzy o magii i alchemii nie mam juz sily sie ustosunkowywac. zdaje sobie sprawe ze uwazasz sie za wyzej wtajemniczonego i mozesz uznac ze przyjmuje do wiadomosci te twoja o sobie opinie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix ThE STATE OF ART IP: *.chello.pl 18.12.04, 01:52 Bush nic nie rozumiesz. Naprawde mniej niz nic. > bankructwo usa nie lezy w interesie usa bo zysk jest krotkotrwaly a > negatywnneskutki dlugotrwale Caly czas BREDZISZ o bankructwie USA. Moze lezy w interesie BOJapan lub innych azjatyckich banków centralnych, skoro kupuja amerykanskie bondy i popyt na emisje USA nadal istnieje? Naprawde nie rozumiem jak mozna byc tak zadufanym w sobie, zeby twierdzic, ze to bankrutuja USA, podczas gdy bankrutuja wszyscy posiadacze ich papierów. Podobnie z reszta jest z bankructwem spólek, bakrutuja wierzyciele, zauwazyles??? Tylko USA zapewnia plynnosc swoim wierzycielom, w kazdej chwili moga zbyc swoje srodki i odejsc, wiec spadek realnej wartosci zadluzenia zostaje zamortyzowany, bankructwo jest rozciagniete w czasie. Podstawowe zalozenie Twojego myslenia czyli "negatywne skutki bankructwa" oznaczajace DLUGOTRWALY KRYZYS ZAUFANIA INWESTORÓW biora sie z faktu ZASKOCZENIA, tego ze bankructwo oznacza NAGLA NIEWYPLACALNOSC. Jesli gospodarka USA nie ruszy a zadluzenie bedzie sie poglebiac to faktycznie i przedsiebiorstwa i budzet padna. Tyle ze do tego dojsc nie moze gdyz spadajacy kurs waluty dzialajacy na niekorzysc wierzycieli dziala równoczesnie na korzsc przedsiebiorstw, wiec realna wartosc w której dlug jest wyrazony zalezy od USA a nie od JAPONII i innych azjatyckich banków centralnych. Podstawowa zasada "bankructwa" jest jego NAGLE nadejscie, tymczasem rynki finansowe pozwalaja USA zmniejszac to "realne" zadluzenie w sposób plynny. > o sciaganiu kapitalu przez firmy: oczywiscie ze to nie chodzi o podarowanie > firmie peniedzy na zawsze. Tak??? To ciekawe ze pieniadze z emisji staja sie tzw kapitalami wlasnymi. Wlasnie ze chodzi o podarowanie raz na zawsze. Czyli spólka nie akceptuje kazdorazowego roszczenia akcjonariuszy o zwrot tych srodków. USA akceptuja, zauwazyles??? > kupuje sie akcje ze wzgledu na mozliwosc pomnozenia kapitalu. ta zachodzi > jednak tylko wtedy gdy firma pracuje efektywnie i rosniejej wartosc i/lub > wyplaca dywidendy. kapital bedzie pozyczany usa na tych > samych zasadach - to sie musi pozyczajacym oplacic inaczej wezma swoj kapital > izainwestuja gdzie indziej Uwazasz panstwo za organizacje nierentowna ex definitione, marnotrawna i nieefektywna. I w okreslonych warunkch politycznych ono taka instytucja faktycznie jest. Tylko to nie wynika z faktu zaciagania przez panstwo dlugu a z przyjecia irracjonalnych, nieekonomicznych i nierenownych sposobów jego wydatkowania. A kiedy panstwo przyjmuje rozsadne zalozenia, marnotrawne wcale byc nie musi. Budzet nie robi nic wiecej jak EMITUJE pieniadze a uzyskane z nich srodki INWESTUJE w SPOSÓB mozliwie najbardziej RENTOWNY jak UMIE. Wez jakakolwiek spólke przed emisja publiczna, po emisji publicznej i powiedz co sie stalo z jej "deficytami" i "dlugiem". Wzrósl czy zmalal? Oczywiscie powiesz ze dlug nie wzrósl bo spólka powiekszyla srodki wlasne. A kto Ci mówi ze panstwo nie robi tego samego? I kto Ci mówi ze panstwo robi to kosztem swoich obywateli? Spólka jak EMITUJE akcje to tez wg Ciebie BANKRUTUJE. Wiesz jak wzrasta zadluzenie spólki? Zobacz dane z emisji Googla i policz jak spólka sie zadluzyla. Wg Ciebie spólka taka idzie prosta droga do bankructwa.Wg mnie spólka, która emituje musi wiedziec po co to robi i na co srodki przeznaczy. Tak sie sklada ze spólka pt USA doskonale wie na co przeznaczy uzyskane z emisji srodki i wie ze zastosuje metode rentowna. Z tego tez powodu inne panstwa WYKUPUJA EMISJE NA PNIU. Tyle ze jest to emisja plynna a nie jednorazowa. Trwa juz 4 lata i jeszcze troche potrwa. I to pomimo slabnacej waluty w której jest emisja dokonywana. To jest dzialanie nierentowne juz na samym wstepie. I to jest dowodem na zblizajace sie bankructwo. Bankrutuje sie nie dlatego, ze sie PRZEPROWADZA EMISJE, i dlatego ze cena akcji jest nizsza niz emisyjna. W takich warunkach bankrutuja wierzyciele.Spólka robi swietny interes. > odnosnie chin i ich problemow. masz racje ze ew uwolnienie yuana to wysmienita > okazja dla spekulantow. oczywiscie ze to widac. plynny yuan oznacza rowniez > calkowita przebudowe systemu finansowego. bardzo jestem ciekaw w jaki sposob > to bedzie przebiegac Uwolnienie juana to okazja dla spekulantów? A co zmusi Chiny do uwolnienia? I z czego ono ma wynikac? Wydawalo mi sie ze ZWIAZANIE juana z USD to swietnia okazja dla Chin. I ze to Chiny naruszaja warunki konkurencji a nie USA. I wydawac by sie moglo ze bedzie to przebiegac w sposób gwaltowny i ze nalezaloby bush juz dzisiaj WIEDZIEC z czego to wynika i jak bedzie wygladac. Inaczej zamiast uczestniczyc w gonitwie i wiedziec na jakiego konia stawiac mozesz sobie siedziec na trybunach i obserwowac. Po prostu nic nie wiadomo, rynki sa nieprzewidywalne posiedzimy i popatrzymy co z tego wyniknie. Laury za zwycieztwo dostaja jak wiadomo tylko kibice, nigdy uczestnicy. > podniecasz sie zadluzaniem sie i psuciem pieniadza jako sposobami zycia nad > stan. OK. Zgoda, tak podniecam sie. Smart money like smart people, but smart people are those who can make money smart out of sheer stupidity. Jak to na wyscigach konnych. Tylko nie zyciem ponad stan a metodami w jaki mozna zyc lepiej dzieki glupcom którzy nie umieja liczyc, o podniecaniu sie nawet nie wspominajac. Cóz dla glupców inteligencja innych wcale nie jest powodem podniecenia. Oni jej nie widza. Za to w najlepsze bredza o bankructwie spólki, która wlasnie przeprowadza najbardziej udana w historii emisje(wzrastajacy dlug i deficyt), rynek zaraz po emisji wartosc zakupionych akcji nizej niz cena ich zakupu od USA (spadajacy USD), zapowiadaja wycofanie sie inwestorów z zakupu papierów kiedy wlasnie sprzedaja sie one jak swieze buleczki. W dodatku uwazaja ze to magia i alchemia. Trzeba miec klapki na oczach i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: ThE STATE OF ART 18.12.04, 22:46 > Caly czas BREDZISZ o bankructwie USA. Moze lezy w interesie BOJapan lub innych > azjatyckich banków centralnych, <...> > Podstawowa > zasada "bankructwa" jest jego NAGLE nadejscie, tymczasem rynki finansowe > pozwalaja USA zmniejszac to "realne" zadluzenie w sposób plynny. wlasnie ix. o tym wlasnie pisze ze interes boj pbch i fed jest w duzym stopniu wspolny. nadmierne obnizenie wartosci dolara nie jest dla nikogo korzystne. zapewne nie wywolaloby bankructwa ale wymusiloby duze podwyzki stop... i zwiekszylo stope zwrotu z posiadanych przez azje obligacji > > o sciaganiu kapitalu przez firmy: oczywiscie ze to nie chodzi o podarowan > ie > > firmie peniedzy na zawsze. > > Tak??? To ciekawe ze pieniadze z emisji staja sie tzw kapitalami wlasnymi. > Wlasnie ze chodzi o podarowanie raz na zawsze. Czyli spólka nie akceptuje > kazdorazowego roszczenia akcjonariuszy o zwrot tych srodków. USA akceptuja, > zauwazyles??? jasne i to nie jest jedyna roznica. spolka zbiera kapitaly tylko przy nieczestych emisjach a panstwo zbiera/oddaje ciagle. spadek wartosci akcji spolki nie powoduje zlych skutkow dla dzialalnosci spolki - conajwyzej zarzad sie zmienia. spadek zaufania do wiarygodnosci kredytowej panstwa wymusza natomiast stosowanie wyzszej stopy procentowej i podwyzsza koszta obslugi dlugu. jesli jest niebezpieczenstwo ze panstwo nieuczciwie zarzadza swoim dlugiem to ryzyko pozyczenia takiemu panstwu rosnie i wysycha strumien kapitalu... lub rosna stopy. greenspan i bush wiedza o tym doskonale dlatego oni nie chca by dolar dalej gwaltownie spadal gdyby pojutrze dolar spadl do walut azjatyckich o 50% to mielibysmy identyczna sytuacje jak w czasie wielkiej depresji gdy tez zastosowano dzialania protekcjonistyczne. nagle zabrakloby na rynku 1/4 potrzebnych towarow a ceny skoczylyby o jakies 10% przy duzym spadku popytu. dlatego w interesie zarowno usa jak i azji jest powolne i gladkie rozwiazanie problemu niezrownowazonej wymiany handlowej > Bankrutuje sie nie dlatego, ze sie PRZEPROWADZA EMISJE, i dlatego ze > cena akcji jest nizsza niz emisyjna. W takich warunkach bankrutuja > wierzyciele.Spólka robi swietny interes. twoj przyklad tylko zaciemnia. spolka ma wlascicieli i jesli bankrutuje - to bnakutuje (czyli przestaje istniec) a wlascicelom ubywa majatku. kupno akcji z nowej emisji jest inwestycja ktora ma przyniesc zysk. panstwo natmiast ma wierzycieli i moze byc uzaleznione (jak usa obecnie) od stalego doplywu kapitalu z zewnatrz. w takim wypadku kwestie zaufania do polityki kraju wzgledem jego dlugu sa pierwszorzedne. wracamy wiec do mojego pierwotnego stwierdzenia - jesli gospodarka usa ruszy (na co wskazujesz) to azja moze liczyc albo na aprecjacje dolara albo na wzrost stop procentowych > Uwolnienie juana to okazja dla spekulantów? > A co zmusi Chiny do uwolnienia? > I z czego ono ma wynikac? > Wydawalo mi sie ze ZWIAZANIE juana z USD to swietnia > okazja dla Chin. juz dawno pokazano ze nie da sie prowadzic dlugotrwalej polityki monetarnej w ktorej kontroluje sie jednoczesnie kurs waluty i poziom cen bez scislej kontroli przeplywow kapitalowych. jesli czemus nalezy sie dziwic to temu ze chiny wytrzymaly chyba ponad 10 lat. teraz jednak rynek kapitalowy zrobil sie zbyt duzy zeby nad nim zapanowac i uwolnienie juana zapewne nastapi > I ze to Chiny naruszaja warunki konkurencji a nie USA. oczywiscie. z tej przewagi konkurencyjne w koncu tak sie zapchali kapitalem ze usiluja go teraz jak najszybciej upchnac nawet w inwestycjach zagranicznych > I wydawac by sie moglo ze bedzie to przebiegac w > sposób gwaltowny i ze nalezaloby > bush juz dzisiaj WIEDZIEC z czego to wynika i jak bedzie wygladac. trzeba pamietac ze w chinach ciagle o ile wiem obowiazuja ograniczenia przeplywow kapitalowych. operacje stopniowego odchodzenia od ustalonego kursu waluty sa mozliwe do przeprowadzenia. nie kazdy atak spekulacyjny konczy sie sukcesem > OK. Zgoda, tak podniecam sie. Smart money like smart people, but smart people > are those who can make money smart out of sheer stupidity. Jak to na wyscigach > konnych. itd.. w zasadzie akapit niewart wzmianki. zamiast rozwlekle bajdurzyc o wlasnej inteligencji (ktora sam moge przeciez ocenic) napisz lepiej krotko jakiego konia obstawiasz i jak szacujesz zysk z tego zakladu powiedzmy za rok. to bedzie ciekawe konkretne i konstruktywne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: ThE STATE OF ART IP: *.ok.ok.cox.net 19.12.04, 03:42 > juz dawno pokazano ze nie da sie prowadzic dlugotrwalej polityki monetarnej w > ktorej kontroluje sie jednoczesnie kurs waluty i poziom cen bez scislej kontrol > i > przeplywow kapitalowych. jesli czemus nalezy sie dziwic to temu ze chiny > wytrzymaly chyba ponad 10 lat. teraz jednak rynek kapitalowy zrobil sie zbyt > duzy zeby nad nim zapanowac i uwolnienie juana zapewne nastapi O i to jest ciekawszy temat moim zdaniem, o amerykanska gospodarke bym sie nie przejmowal tak czy owak wyjdzie nowak, a jak ktos ma glowe na karku to trzyma kij za dwa konce i czy bedzie inflacja i wysokie stopy czy nie wyjdzie na swoje. Za to ciekaw jestem co to bedzie dalej z Juanem i Chinska gospodarka. JAkies przemyslenia na temat kiedy Chiny uwolnia kurs juana? co sie wtedy stanie z chinskim eksportem? Jak to sie odbije na gospodarce Chin i okolic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: ThE STATE OF ART IP: *.chello.pl 19.12.04, 21:19 Ciekaw jestem, Radku, Twojego zdania. M.zd. do uwolnienia juana nie dojdzie. Co najwyzej do np. 10% skokowej aprecjacji. To tez jest jednak malo prawdopodobne, Chinom udaje sie póki co utrzymac nierentowna gospodarke finansujac ja emisjami papierów wartosciowych. Swiat Chinom pozycza pieniadz na niski procent i dokad nie przestanie Chiny beda nadal rolowac zadluzenie wynikajace ze spadajacej rentownosci produkcji (z poglebiajacej sie dysproporcji miedzy wzrastajacymi cenami surowców a spadajacym dolarem), tej rentownosci na dobra sprawe nikt nie liczy, jak to w centralnie planowanej gospodarce. Dopiero oslabniecie naplywu gotówki w bondy chinskie i wzrost ich oprocentowania (póki co mamy spadek, a mozliwe jest nawet nizsze oprocentowanie bondów chinskich niz Amerykanskich, czyli piramidalny absurd(!)) > co sie wtedy stanie z chinskim eksportem? Jak to sie odbije na gospodarce Chin i okolic? Chinski eksport w czesci przeorientuje sie na rynek wewnetrzny, a w czesci upadnie i przedsiebiorstwa zostana wykupione przez korporacje glównie amerykanskie, bo banki amerykanskie najmniej ucierpia na tym uwolnieniu, w przeciwienstwie do banków europejskich. Najbardziej ucierpia europejscy socjalisci czyli Francja i w mniejszym zakresie Niemcy. Chiny za to "ucierpia" politycznie, tak sie koncza rzady Republikanow. God bless America. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: ThE STATE OF ART IP: *.chello.pl 19.12.04, 21:24 Cos zgubilem... Dopiero oslabniecie naplywu gotówki w bondy chinskie i wzrost ich oprocentowania (póki co mamy spadek, a mozliwe jest nawet nizsze oprocentowanie bondów chinskich niz Amerykanskich, czyli piramidalny absurd(!))spowoduje urealnienie kursu, aprecjacje waluty, zupelny odplyw inwestycji finansowych a pózniej szturmowanie banków przez Chinczyków, czyli scenariusz dobrze znany z Argentyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix THE STATE OF MIND IP: *.chello.pl 19.12.04, 20:50 bush_w_wodzie napisał: )napisz lepiej krotko jakiego konia obstawiasz i jak szacujesz zysk z ) tego zakladu powiedzmy za rok. to bedzie ciekawe konkretne i konstruktywne. Pólrocznie: opcje call na crude oil na NYMEXIE. Miesiecznie: opcje put na USD bedzie spadal jeszcze miesiac, Dalsze poglebianie sie deficytu budzetowego, dlugu publicznego, wzrost cen zlota i nieruchomosci. Rozumiesz chyba ze robienie zakladów ma to do siebie, ze z zakladu nie mozna sie wycofac a z rynku mozna, prawda??? Wiec szkoda czasu na szacowanie zysków, nie bawie sie w spekulacje, przeciez jesli Chiny juana uwolnia to odpadnie powód tak mocnych wahniec. ) o tym wlasnie pisze ze interes boj pbch i fed jest w duzym stopniu wspolny. Wlasnie dlatego pisze, ze piszesz nonsensy. Z tego co napisalem W ZADNYM STOPNIU nie wynika teza która glosisz. Z innych powodów FED emituje bondy a z innych kupuja je azjatyckie banki centralne. Obie strony podejmuja decyzje o emisji i jej cenie samemu kalkulujac ryzyko takiej dzialalnosci, sila rzeczy wiec ich interesy sa odmienne co nie koniecznie wcale musi oznaczac sprzecznosc. Banki azjatyckie inwestuja w celu powstrzymania spadku kursu dolara a co za tym idzie w celu podtrzymania konkurencyjnosci wlasnego eksportu, z dokladnie odwrotnego powodu FED emituje taka ilosc swoich papierów wartosciowych: w celu odzyskania konkurencyjnosci produkcji wewnetrznej USA konieczny jest dalszy spadek kursu USD. Gaworzenie wiec o tym, ze interes emitenta i nabywcy emisji jest tozsamy w JAKIMKOLWIEK aspekcie jest CZYSTYM NONSENSEM. Twierdzenie to byloby prawdziwe gdyby wymiana handlowa dotyczyla eksportu Japonii, Chin, HK, KoreiS i USA na rynki trzecie a walka toczylaby sie o dominacje na tamtych rynkach. Tymczasem to nie jest sojusz oparty o wspólne lecz o sprzeczne interesy: walke o amerykanskiego konsumenta. Slaby dolar sprzyja amerykanskiemu konsumentowi. ) jasne i to nie jest jedyna roznica. Nie pisze o RÓZNICACH!!!!!!!!!!!! PISZE O PODOBIENSTWACH!!!!!!!!!!!!! W tym co napisalem jest pewien skrót myslowy, napisalem: "Czyli spólka nie akceptuje kazdorazowego roszczenia akcjonariuszy o zwrot tych srodków.USA akceptuja,zauwazyles??? " W istocie USA nie akceptuja tylko tworza rynek bondów i umozliwiaja wymiane miedzy innymi podmiotami, co pozwala w kazdej chwili na wyjscie z rynku w celu minimalizacji strat. TYLKO w tym sensie mozna mówic o tym ze "USA akceptuja kazdorazowe roszczenie o zwrot" w istocie to gruba przesada, bo wyjscie konkretnego podmiotu nie laczy sie z jakimkolwiek swiadczeniem ze strony USA. Nie po to sytuacje makroekonomiczna przekladam Ci na przyklad z mikroekonomii zebys mi pisal jak bardzo te sytuacje sie róznia. Róznice sa minimalne. Pisze Ci o tej ANALOGII zebys wreszcie przestal glosic nonsensy dlug publiczny=zlo, nadwyzka budzetowa=dobro. O rentownosci nie decyduje bilans lecz cel na jaki pieniadze zostaja przeznaczone! ) spolka zbiera kapitaly tylko przynieczestych emisjach a panstwo zbiera/oddaje ciagle. To oczywiscie prawda. Tylko to w niczym nie zmienia tego o czym pisalem.USA nie zlapie zadyszki kiedy przestana kupowac jego bondy, wtedy zadyszke zlapie AZJA, z tego powodu z reszta te bondy kupuje. ) spadek wartosci akcji spolki nie powoduje zlych skutkow dla dzialalnosci ) spolki - conajwyzej zarzad sie zmienia. To dowodzi tylko tego jak niewiele wiesz o rachunkowosci spólek, ksiegowaniu kapitalu zakladowego/akcyjnego, ratingach, ocenie wiarygodnosci kredytowej etc,itp,itd, niczego wiecej, ehhh... szkoda gadac... ) spadek zaufania do wiarygodnosci kredytowej panstwa wymusza ) natomiast stosowanie wyzszej stopy procentowej i podwyzsza koszta obslugi dlugu Dalej snujesz sobie swoje RÓZNICE, na sile, bo Zarzad to leci pewnie tak sobie bo wspólnicy sie nie wyspali, co? Uff... naprawde bush, po prostu zacznij sie uczyc a nie pisz herezji. Zrozumiales analogie EMISJI??? Zapytaj sam siebie co sie dzieje z "deficytem handlowym" spólki kiedy kupuje np srodki trwale za pieniadze z emisji, zobacz ze panstwo robi TO SAMO tylko, ze poprzez swoich obywateli i zastanów sie w jaki sposób przekazuje obywatelom zaciagniety wczesniej dlug, jakimi mechanizmami nastepuje ta redystrybucja, w jaki sposób rynek nieurchomosci jest zwiazany z bondami i w jaki sposób przeklada sie potem na popyt. Potem jeszcze sprawdz jak bardzo wzrasta "outstanding debt" spólki po emisji udzialów. A potem jeszcze raz odpowiedz mi na pytanie KTO ZARABIA: emitent który wypuscil papiery które stracily na rynku na wartosci, czy nabywca który te papiery nabyl. Potem mozesz mi dalej sprzedawac bajke o wspólnym interesie. Moze on jest wspólny, tylko na dluzsza mete nie do utrzymania, Ty twierdzisz ze strata dla emitenta, a ja sie na takie dictum z politowaniem pukam w czolo. ) jesli jest niebezpieczenstwo ze panstwo nieuczciwie zarzadza swoim dlugiem to ) ryzyko pozyczenia takiemu panstwu rosnie i wysycha strumien kapitalu... lub ) rosna stopy. Ty nie rozumiesz bush jednego: ryzyko pozyczania obywatelom tego panstwa roslo systematycznie wtedy kiedy wszyscy piali z zachwytu nad ekonomia made by Clinton, wzroslo do tego stopnia ze rynek musial skorygowac to ryzyko, i tutaj wlasnie wkroczylo panstwo, jakby "w zastepstwie" spólek, w interesie obywateli dostarczylo zamiennika dla dlugu sektora prywatnego (akcji) w postaci dlugu sektora publicznego (bondów, securities). W tym sensie to spólki "nieuczciwie zarzadzaly swoim dlugiem". USA nie musi sie obawiac braku zakupu swoich bondów przez banki centralne, ono wrecz na to czeka, tylko USD bedzie pikowal w dól jak kamien, bo nadal dodrukowanie USD i wpuszczenie ich na rynek w wiekszym stponiu dotknie ZAGRANICE niz rynek wewnetrzny inflacja. Powód jest prosty: surowce eksport i import rozliczane sa w USD, natomiast wiekszosc USD posiada zagranica, wiec bardziej odbije sie to na rentownosci inwestycji ZAGRANICY niz USA. ) greenspan i bush wiedza o tym doskonale dlatego oni nie chca bydolar dalej ) gwaltownie spadalgdyby pojutrze dolar spadl do walut azjatyckich o 50% to ) mielibysmy identycznasytuacje jak w czasie wielkiej depresji gdy tez ) zastosowano dzialaniaprotekcjonistyczne. I Bush i Greenspan przede wszystkim nie chca by nie pozwalano dolarowi spasc. A nie pozwalaja spadac zakupy bonów skarbowych. W zasadzie Greenspanowi i Bushowi jest to obojetne czy zakupy nastapia czy nie, bo dolar i tak spadnie tak nisko by zapewnic konkurencyjnosc amerykanskim producentom. A czy to sie stanie dzis czy jutro (czyt. w tym roku czy za rok)to jest obojetne bo i tak to nastapi. Zakupy amerykanskich bondów jedynie pogarszaja ten stan rzeczy czyli umozliwiaja poglebianie sie zadluzenia USA, dokad emisje znajduja nabywców dotad beda kontynuowane, jesli emisje przestana znajdowac nabywców to w dól pójdzie dolar, bo Ameryka toczy wojne z ta waluta która jest w najwiekszym stopniu utrzymywana na fikcyjnym poziomie za pomoca legislacji. Ja sie tylko dziwie ze znowu powtarzasz KRETYNSKA TEZE o JEDNORAZOWYM NAGLYM SPADKU, kiedy ja ciagle pisze o tym ze spadek jest ciagly i rozlozony w czasie, spodziewany przez wszystkich, wiec wszyscy którzy chca moga z tych aktywów wyjsc. Poza tym naprawde nie rozumiem jak mozna nie zauwazac tendencji protekcjonistycznych w interwencjach banku centralnego w kurs waluty, kupowaniu, sciaganiu dolarów z rynku i gromadzeniu ich na rachunkach,sztucznym zwiazaniu kursu waluty z inna waluta etc. nagle zabrakloby na rynku 1/4 potrzebnych towarow a ceny ) skoczylyby o jakies 10% przy duzym spadku popytu. dlatego w interesie zarowno ) usa jak i azji jest powolne i gladkie rozwiazanie problemu niezrownowazonej ) wymiany handlowej Ach!! Popyt mialby spasc!!! To interesujace, a mozna wiedziec czemu??? Bush czy ty rozumiesz ze waluta USD idzie w dól wobec innych walut a jej sila nabywcza idzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen wracajac do tematu IP: 206.73.209.* 20.12.04, 01:32 W calej dyskusji zabraklo jednego faktu: yuan nie jest waluta wymienialna. To znaczy majac w reku dolary mozna je swobodnie wymienic na yuany ale w druga strone nie jest to az takie proste. Tak wiec jakakolwiek zmiana kursu (o ile nastapi) bedzie procesem sterowanym i pod kontrola. Tak wiec nie uwazam by mogly nastapic najpierw szybki wzrost a potem gwaltowny spadek kursu i "szturmy na banki" o ktorych pisze ix. Nawiasem mowiac w Chinach bankow szturmowac nie wolno i koniec. Rano w TV uslyszalem ze jednak wzrost gospodarczy w Chinach przekroczy 9% a FDI w tym roku przekroczy 60 miliardow dolarow. Pare innych faktow z Chin. Pogloski o mozliwosci wzrostu kursu yuana spowodowaly w ostatnich miesiacach naplyw prywatnych pieniedzy Chinczykow mieszkajacych za granica, te jednostkowo niewielkie ale w sumie spore sumy sa lokowane w nieruchomosciach i w lokatach bakowych w yuanach. W 1999 roku w Pekinie oddano nowe ogromne lotnisko. Jakies 3 miesiace temu rozpoczeto budowe nastepnego tuz obok bo "stare" peka w szwach. Terminal nowego lotniska bedzie wiekszy niz wszystkie 4 terminale Heathrow razem wziete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: wracajac do tematu LOTNISKO W PEKINIE NA 2008 IP: *.ny325.east.verizon.net 20.12.04, 03:22 pekingduck.org/archives/002054.php Nowe lotnisko w Pekinie szykuja na Olimpiade w 2008,bo obecne w tym roku juz przekroczylo przyjmowanie 30 mln pasazerow rocznie. Kto by pomyslal,ze ludzie w Chinach tak lataja? Chyba w tych okraglych szpiczastych kapeluszach nie wpuszczaja do samolotow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el matador Re: THE STATE OF MIND IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.12.04, 02:23 rezultatem trwałej tendencji do deprecjacji dolara będzie dalsza presja Brytów (największego historycznego inwestora w USA),Franców,Szwabów,Szwajcarów i Holendrów,Japońców i Chińczyków do dalszego wykupywania na własność dalszych co lukratywniejszych segmentów gospodarki USA(poprzez szybkie przejmowanie w tempie błyskawicy przez leverage buy-outs i wraże jak cholera przejęcia przy tak bardzo jak teraz sprzyjającej sytuacji; pakietow kontrolnych akcji co lepszych przedsiębiorstw amerykańskich).Być może iż zaczną wzorem Japońców wykupywać całe "drogie" śródmieścia amerykańskich megapolis w rodzaju HOUSTON gdzie Deutsche Bank jest właścicielem 1/2 śródmieścia w nieruchomościach i to samo powtórzą w strategicznym Miami oraz San Diego,Los Angeles,San Francisco i w ogóle w południowej Kalifornii... Nasze eurolandzkie kamienice a wasze wynędzniali Amerykańcy ulice...co do Kalifornii,Francuzi na pewno nie omieszkają podstępnej okazji wykupić i przejąć kontrolę nad amerykańską "zbrojeniówką" przynajniej w części segmentu poddostawców dla McDonnel Douglasa czy Raytheon>a lub Boeinga bądż Lockheed'a- Martina, o handlu detalicznym i mobilnej telefonii w ogóle tutaj nie wspominam- wykupią je w całości.Deutsche Telekom musi za wiele miliardów znowu coś na tym rynku przekupić i wykupić by wyeliminować Amerykanów z ich własnego rynku.Masę upadłościową zamienią na powolne przejmowanie kontroli nad całą amerykańską WIRTSCHAFT tak że za 3 lata będzie ona w 50% własnością Eurolandu i Japonii oraz szczątkowo w mało ważnych sektorach Chin.Tak skończy się to pełzające "ciche bankructwo" USA w formie katastrofalnego spadku kursu baksa.Rosja na pewno przy okazji dobbije ich jeszcze złośliwą spekulacją na futures oraz spotach o forexach nie wspominając; ich kryptomafijno- razwiedocznymi funduszami - może przez nie kontrolowaną zbytnio giełdę w Hongkongu lub Tokio tak by jankieski kurs spadł poniżej 1,5 baksa za jedno EURO,n.p 1,56,wykorzystają wrodzoną tępotę i głupotę skośnookich idiotów do skomplikowanego cwanego"engineeringu"finansowo-spekulacyjnego...Odkują sobie ale nie Rosjanie tylko Szwajcarzy z Francuzami i Szwabami ,panoszenie się amerykańskich funduszy inwestycyjnych i emerytalnych po całej starczej i sklerotycznej,rozsypującej się autentycznie z braku potężnego sektora "adventure capital fonds",Europie.Chiny stracą najbardziej na spadku kursu i bezmyślnym finansowaniu przez swoich tępaków i kretynów US.budget"u i samego Grynszpana,prędzej czy póżńiej by być graczem finansowym muszą upłynnić na full gaz swojego kulawego w sensie międzynarodowej waluty juana.Pomogłoby to im ratować złe kredyty wewnątrz ich systemu bankowego CHIN wynoszące na dzień dzisiejszy fajną kwotę około 3400 miliardów USD żle udzielonych kredytów powodujących straty w przedsiębiorstwach je otrzymujących, eeeee. Z punktu widzenia racjonalności bankowo-ubezpieczeniowej od dwóch lat CHINY są też wewnętrznym finansowym całkowicie niezbilasowanym księgowo w niczym,koncertowym bankrutem działąjącym w stylu luki,którą nie wiadomo kto ma zapłacić wielu miliardów dolarów a la kapitalistyczne tango EDWARD GIEREK i towarzysze oraz ERICH/MARGOT HONECKER'owie.8o% wszystkich decyzji gospodarczych podjętych w Chinach było nieracjonalnych z punktu widzenia rachunku ekonomicznego.Że ich systemowi bankowo-ubezpieczeniowymi grozi wielkie BUUUUM i trzask-prask-i po wszystkim., pisali już Francuzi dwa lata temu dodając, iż na domiar złego fałszowali na potęgę swoje dane gospodarcze mikro i makro najczęściej je zawyżając o mniej więcej globalnie gdzieś o 25%.A więc bankrut luki finansowej systemu bankowego wewnętrznej niewymienialności komuszych-Chin styka się w gospodarce śwatowej w objęciach z bankrutem zewnętrznej niewypłacalności budżetu i większości firm i gospodarstw domowych będących "przedsiębiorstwami życia ponad stan" kraju prymitywnych Jankiesów. Chinom na dalszą metę grozi też całkowite wewnętrzne podkupienie ich gospodarki przez Euroland w perspektywie najbliższych 7 lat od wprowadzenia płynnego juana wahającego się w przedziale wahań kursowych +/- 17% z uwagi na ich katastrofalny stan bankowości i marniutkie,naciągane fałszem giełdy w Szanghaju oraz Shenzenie,co musi szybko nastąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: THE STATE OF MIND -NADLUDZIE ZAWSZE GORA! IP: *.ny325.east.verizon.net 20.12.04, 03:18 To by sie nawet zgadzalo,bo w latach 1980 tych Japonczycy przy pomocy mocnego Yena wykupowali Ameryke i ceny real estate byly dosc wygorowane jak pamietam. A jak juz sie obkupili to ceny spadly i Amerykanie zaczeli odkupowac ,to co wczesniej sprzedali. Ciekawe,ze wtedy (druga polowa lat 1980tych) tez wszyscy przepowiadali rychly upadek USA i od tamtego czasu mija 20 lat i nastepne zlowieszcze przepowiednie kraza nad Stanami. Oczywiscie EUropejczycy,Chinczycy i Japonce powinni wykupowac USA,bo nam to zupelnie nie przeszkadza,bo przeciez nie chodzi o to,zeby cos miec,lecz zeby umiec tym zarzadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen O bankructwie Chin i upadku systemu bankoweg IP: 206.73.209.* 20.12.04, 04:29 Tez juz slychac nie dwa a ponad 10 lat. I nic, jakos sobie radza. A w szpiczastych kapeluszach do samolotow wpuszczaja bo 100% noszacych takie kapelusze to zagraniczni turysci ktorzy nabyli sobie pamiatke. Jako, ze rzecz delikatna, duza i do walizki sie nie miesci nosza turysci tek kapelusze na glowach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix WRACAJAC DO TEMATU IP: *.chello.pl 20.12.04, 05:25 Gość portalu: szopen napisał(a): > O bankructwie Chin i upadku systemu bankowego tez juz slychac nie dwa a ponad 10 lat. > I nic, jakos sobie radza Szopen, nierentowne inwestycje mozna pokrywac zewnetrznym naplywem kapitalu i to wlasnie Chiny od 10 lat robia. Przepasc gospodarcza dzielaca swiat od Chin zostala zasypana na kredyt.I stad pojawia sie pytanie kto na tym straci. Tez sie zgadzam z el matadorem w sprawie Chin, tylko nie rozumiem czemu uwaza ze zbankrutuja Chiny a nie Ci którzy im pozyczaja... Juz nawet nie o bondach mówie tylko o Deutsche Bank który KUPIL 10% BofCh!!! el matafor napisal: "A więc bankrut luki finansowej systemu bankowego wewnętrznej niewymienialności komuszych-Chin styka się w gospodarce śwatowej w objęciach z bankrutem zewnętrznej niewypłacalności budżetu i większości firm i gospodarstw domowych będących "przedsiębiorstwami życia ponad stan" kraju prymitywnych Jankiesów." W sumie tak moze to wygladac, tylko pytanie co bedzie pierwsze i czemu bec zrobia Chiny a nie USA? Stoimy nad pustym korytem rzeki i zastanawiamy sie w która strone poplynie nim woda jak spadnie deszcz. A moze poplynac tylko w jednym kierunku... Chinom na dalszą metę grozi też całkowite wewnętrzne podkupienie ich gospodarki przez Euroland w perspektywie najbliższych 7 lat od wprowadzenia płynnego juana wahającego się w przedziale wahań kursowych +/- 17% z uwagi na ich katastrofalny stan bankowości i marniutkie,naciągane fałszem giełdy w Szanghaju oraz Shenzenie,co musi szybko nastąpić. Tutaj el matador uprawiasz juz polityke, wiesz?? Europa nie podkupi bo najbardziej dostanie po kosciach zwrot z kapitalu wczesniej zainwestowanego okaze sie znikomy. Chiny podkupia USA, które w system finansowy Chin nie weszly, a jesli to wlasnymi przedsiebiorstwami. Europa wchodzi kapitalowo nie przejmujac pakietów wiekszosciowych czyli mozliwosci decydowania i uczynienia tego molocha rentownym i ekonomicznym. Bedzie takie BEC ze Euro bedzie jeszcze warte 0.5 USD tylko dopiero za 3-4 lata jak NYSE pójdzie w góre o 400%. Nie bardzo rozumiem el matador czemu to Europa ma wyjsc zwyciezko z Chin, a polec maja USA. MACIEJ napisal na cale szczescie ze: "Oczywiscie EUropejczycy,Chinczycy i Japonce powinni wykupowac USA,bo nam to zupelnie nie przeszkadza,bo przeciez nie chodzi o to,zeby cos miec,lecz zeby umiec tym zarzadzac." I jesli Europa dopiero ZACZNIE kupowac, to polegnie tak samo jak na dotcomach, bo ceny nieruchomosci rosna TERAZ, wiec kupowac beda na górce... Podobnie z reszta jak robili w okresie boomu lat 90 skad sie brala mania M&A. Oczywiscie nierentowne decyzje amerykanie tez podejmuja tylko róznica w ich ilosci o 10% daje róznice w przyroscie GPD o 30%... Europa holubi biurwokracje, dotowanie nierentownych, fundusze strukturalne zamiast zrównac koszt kredytu i dzielic dlug publiczny per capita, a nie na poziomie budzetów stanowych jak ma to miejsce obecnie. Wole zmian przyspieszaja kryzysy i ja Europie kontynentalnej zycze tego z calego serca. A wuj Putin musi przegrac nie tylko Ukraine ale i Rosje... Moze Rosje wykupi juz Europa, ale dopiero za jakies 15 lat.Chociaz jak patrzy sie na to jak niewiele Europa nauczyla sie ze swojej argentynskiej porazki i jak powtarza to w Chinach to trudno byc optymista... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: WRACAJAC DO TEMATU IP: *.chello.pl 20.12.04, 05:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=18673274 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=18673604 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=18628949 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332&a=18672861 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Wykupienie gospodarki Chin przez.... IP: 206.73.209.* 20.12.04, 07:10 Problem jest taki, ze tu nie za bardzo jest co kupic. Oczywiscie slychac o kupieniu czesci udzialow duzych bankow czy lini lotniczych ale to jest tylko mala frakcja gospodarki. Firmy produkcyjne sa albo nie na sprzedaz bo naleza do firm zagranicznych albo sa nie na sprzedaz bo prosperuja i wlascicielom przynosza zyski albo sa w sytuacji kiedy ich kupic nie warto. Pamietac tez nalezy o tym ze bardzo duza czesc gospodarki Chin to drobne rolnictwo a tego kupowal nikt nie bedzie, az takich frajerow to nie ma. W ciagu ostatnich 8 lat moja firma kupila 3 lokalne firmy w celu przejecia segmentu rynku ( z miesznymi rezultatami) i weszla w JV z wiekszosciowym udzialem do 2 innych gdzie oprocz wkladow finansowych sie za bardzo nie miesza w interesy i te dwie akurat funkcjonuja swietnie. Gdyby bylo co kupic to kupiliby firm 30 a nie 5. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Jim Rogers o Chinach IP: *.chello.pl 20.12.04, 08:36 Goraco zachecam do wejscia na stronke: www.financialsense.com/Experts/roundtable/121804.html wlaczenia mp3 "Big Picture Part 1" i przesuniecia kursora dokladnie na 49.50 Jim Rogers mówi, ze XIX w nalezal do UK, XX do USA, a XXI do Chin a jego 1 roczna(!) córeczke wychowuje niania która mówi do niej TYLKO po mandarynsku!!! Najwazniejsze jest to, ze pomimo tego ze mówi o sobie ze jest "widely bullish on China", podkreslajac 40% stope oszczednosci w porównaniu z 2% oszczednosciami w US, uwaza ze Chiny czeka "hard lending", bo obecnie jest "overheated" i jeszcze zaden rzad nie jest wystarczajco bystry i madry, by temu zapobiec. Uwazam z reszta, ze Chiny fantastycznie sie rozwina tyle, ze TERAZ, w perspektywie 1 roku trzeba oczekiwac raczej burstu niz boomu. Jim nie docenia jednak znaczenia rynku dlugu, który akurat rozwijaja i eksportuja USA. Chiny wiec rozwina sie gospodarczo, ale finansowo USA rozwina sie 10 razy mocniej, chyba, ze dojdzie do politycznego zdywersyfikowania waluty handlu miedzynarodowego. Jestem pewien, ze myslenie kategoriami USA/Chiny/Japonia/Europa juz dawno odeszly do przeszlosci i ze fantastycznie zarabiac mozna niezaleznie od tego przy jakim biurku siedzimy, czy to jest Kanton, Long Island, czy Warszawa. Byle zrezygnowac z Australii, bo tam na antypodach króluje mysl Kagana vel Prymusa. Szopen, rozumiem, ale mówie o rynku nie o ilosci firm czy o wartosci ich assets. Jesli mozesz kupic 5 firm i kontrolowac rynek to lepiej niz gdys musial kupic 30 firm. Nie chodzi o to by miec, lecz o to by sprawnie i ekonomicznie zarzadzac dobrami, zmniejszac straty, powiekszac konkurencyjnosc, rozszerzac rynek tj zwiekszac ilosc produktów na rynku z jednej strony, z drugiej zwiekszajac stopien upowszechnienia dlugu. To DLUG powoduje zwiekszenie efektywnosci gospodarczej:narastajacy dlug publiczny zwiekszaja obciazenia podatkowe, oraz dlug konsumentów na skutek upowszechnienia sie powoduja efekt "ucieczki do przodu" i wlasnie ten mechanizm nakreca indywidualna efektywnosc ludzi. Wlasnosc per se ma ujemna stope zwrotu bo istnieja podatki!!! To dlug powoduje upowszechnienie korzystania z dóbr i jako taki gwarantuje lepsze wykorzystanie dóbr i mniejsza procentowo koncentracje w reku konkretnych osób. Najbogatsi dzis sa wlascicielami znacznie mniejszego % globalnego GDP niz byli kiedys, a korzystanie z dóbr jest znacznie bardziej upowszechnione, egalitarne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re:hard landing, oczywiscie,ha ha ha IP: 206.73.209.* 20.12.04, 10:05 Nie za bardzo zgadzam sie z poprzednia wypowiedzia, otoz w przypadku firm wiekszych rozwoj nastepuje do pewnego stopnia poprzez wzrost sprzedazy wlasnych produktow ale to jest dosc ograniczone wiec jedyna droga szybszego rozwoju jest przejmowanie innych firm. Ostatnia rzecza jaka firmie jest potrzebna to jest cash on hand wiec to nie brak pieniadzy jest powodem tak malej liczby przejec. Tutaj nie ma wiele firm do przejecia sie nadajacych (lub do przejecia mozliwych) choc w kazdym sektorze jest firm setki. Nalezy pamietac ze bardzo charakterystycznym aspektem chinskiej gospodarki jest olbrzymia konkurencja, i to konkurencja dzialajac z zastraszajaca szybkoscia. Przykladowo: w krajach Europy w moim akurat sektorze jest moze 10 producentow na kraj, tutaj tylko w mojej prowincji jest ponad 200. To powoduje niskie ceny a z drugiej strony wysoka konkurencyjnosc chinskiej produkcji. W pozostalych sektorach w ktorych moja firma dziala jest sytuacja bardzo podobna i faktem jest ze nasza najwieksza konkurencja nie sa inne duze miedzynarodowe firmy ale duze chinskie firmy rozwijajace sie bardzo szybko i zdecydowanie lepiej na tym lokalnym rynku dzialajace. A ich kupic sie nie da bo nie sa na sprzedaz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix KONKURENCJA A BANKRUCTWA IP: *.chello.pl 20.12.04, 11:55 OK. Tym co stanowi dla kazdej firmy nagla smierc jest brak gotówki. Oczywiscie, ze przy tak gwaltownym rozwoju gotówka naplywa rwacym strumieniem i tak jak napisales: > Ostatnia rzecza jaka firmie jest potrzebna to jest cash on hand wiec to nie > brak pieniadzy jest powodem tak malej liczby przejec. Piszesz tez ze po prostu nie ma firm nadajacych sie do przejec. Ciekawy jestem czym to tlumaczysz skoro piszesz: > w krajach Europy w moim akurat sektorze jest moze 10 producentow > na kraj, tutaj tylko w mojej prowincji jest ponad 200. Twoje wypowiedzi zestawiam w ten sposób nie dlatego zeby w jakimkolwiek stopniu kwestionowac ich prawdziwosc. Kwestionuje tylko rentownosc. Krótko mówiac nie jest mozliwe by na 200 przedsiebiorstw wszystkie funkcjonowaly rewelacyjnie i nie bankrutowaly. One albo nie bankrutuja bo im sie nie pozwala, czyli sie je dotuje, albo jesli jest tak dobra koniunktura na ich produkty to sie w nie przeinwestowuje wywolujac szok spowodowany "zastraszajaca" szybkoscia rozwoju konkurencji. > W pozostalych sektorach w ktorych moja firma dziala jest sytuacja bardzo > podobna i faktem jest ze nasza najwieksza konkurencja nie sa inne duze > miedzynarodowe firmy ale duze chinskie firmy rozwijajace sie bardzo szybko i > zdecydowanie lepiej na tym lokalnym rynku dzialajace. > A ich kupic sie nie da bo nie sa na sprzedaz. Wiec wlasnie. Masz dwie podobnej wielkosci firmy, dzialajace w takich samych warunkach na tym samym rynku. Wyjawszy polityczne decyzje zwiazane z infrastruktura publiczna, wygrywaniem przetargów za pomoca ukladów (czyli lapówek) firmy te powinny rozwijac sie w mniej wiecej zblizonym tempie albo jedne przejmowac powinny inne. Jesli tak sie nie dzieje to sposób finansowania tych gwaltownie rozwijajacych sie powinien byc co najmniej podejrzany. Czemu? Oznacza to ze firmy te maja dostep do latwego, taniego pieniadza i nim szastaja. Niezaleznie czy pieniadz ten pochodzi z dotacji czy z "przetargów" publicznych pochodzi z centrali i... zalezy od biezacego wzrostu zadluzenia Chin lub ze wzrastajacych wplywów z podatków i cel. Poniewaz trudno przypuszczac by na to ostatnie zródlo (tax&customs) inwestorzy zagraniczni uwagi nie zwracali (a wrecz odwrotnie, ilosc stref ekonomicznych i zwolnien podatkowych przemawia za wnioskiem, ze wlasnie ograniczaja swoje wydatki na te cele) wiec jedynym wnioskiem jest narastajace zadluzenie budzetu centralnego. Na miejscu "waszej" firmy poszukalbym na rynku mozliwosci nabycia dlugów tych przedsiebiorstw. Jesli ta gospodarka jest wolna to konkurenci musza miec dlugi które mozna nabyc, aby w koncu przejac wiekszosciowy pakiet firmy (np. przez konwersje wierzytelnosci na udzialy). Jesli nabyc takich dlugów nie mozesz to znaczy, ze albo wykupuje je panstwo albo ta wolna gospodarka po prostu jest tylko fasada. Po prostu nie jest mozliwe by na 200 przedsiebiorstw wszystkie byly jednakowo konkurencyjne, nie moga byc, po prostu efektywni maja sie równie dobrze co nieefektywni i to tez nie jest "przypadkowe". Jesli konkurencyjnosc rynku wewnetrznego jest tak duza to zwykle przesiebiorstwa wykanczaja sie nawzajem nie widzac ze przyczyny leza gdzie indziej np. we wzroscie cen ropy rozliczanej w USD i spadku wartosci przychodów w USD. Radze Ci szopen namierzyc sobie wystarczajaco duza firme chinska i poszukac jej glównego wierzyciela i nawiazac znajomosc i dobre relacje handlowe np pod haslem wspólpracy, wspólnego dzialania na rynku etc. Teraz za wierzytelnosci dostalbys pewnie z 20% dyskonto, jak przyjdzie kryzys finansowy to Wy bedziecie bezpieczni, bo bedziecie mieli wsparcie banków macierzystych, ale oni beda sprzedawac dlugi z upustami 80% tak im bedzie zalezec na gotówce, zobaczysz jakie fantastyczne okazje do przejec pojawia sie wtedy. Warto byc przygotowanym na taki scenariusz, zeby nie musiec szukac zbyt dlugo. To bedzie spontaniczna prywatyzacja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA IP: 206.73.209.* 21.12.04, 02:11 Nagly brak gotowki (lub mozliwosci jej pozyskania) potrafi zniszczyc firme, za duzo gotowki na koncie firmy swiadczy o nieumiejetnosci jej wykorzystania na sensowne investycje i to daje kiepski obraz firmy. Co do ponad 200 producentow produkujacych podobne produkty w mojej prowincji to rzeczywiscie nie ma zadnego nadajacego sie do przejecia. Powody: 1. Najwazniejszy prawie wszyscy maja na tym interesie w plecy. 2. Zdecydowana wiekszosc to niewielkie firmy sprzedajace produkt na bardzo lokalna skale czyli w promieniu powiedzmy 20km. 3. Ci wieksi producenci zycza sobie absurdalne pieniadze za marke a ich fabryki wymagalyby duzych investycji by spelnily nasze wymagania. 4. Prawie wszystkie te firmy to firmy prywatne, nie panstwowe, nie spolki notowane na gieldzie wiec jesli wlasciciel nie chce sprzedac to koniec rozmowy. Po prostu nie ma firmy ktora warto byloby przejac. Co roku moze 30% z tych mniejszych firm rzeczywiscie bankrutuje i znika z rynku ale na ich miejsce pojawia sie mniej wiecej taka sama liczba nowych. Te wieksze stanowia zwykle tylko czesc interesu firm zajmujacych sie bardzo zroznicowanymi sektorami. Tak wiec masz racje co do rentownosci. ix napisal: > Wiec wlasnie. Masz dwie podobnej wielkosci firmy, dzialajace w takich samych > warunkach na tym samym rynku. Wyjawszy polityczne decyzje zwiazane z > infrastruktura publiczna, wygrywaniem przetargów za pomoca ukladów (czyli > lapówek) firmy te powinny rozwijac sie w mniej wiecej zblizonym tempie albo > jedne przejmowac powinny inne. Tu sie nie zgodze. Nie wiem jak w innych sektorach gosodarki ale w ogolnie pojetym FMCG w Chinach jest nastepujaca sytuacja: wraz ze wzrostem disposable income ludnosci konsumpcja niektorych produktow rosnie bardzo szybko przykladowo konsumpcja mleka ponad 40% rocznie, pasty do zebow ponad 20%, instant noodles ponad 30%, szampony ponad 25%. I to nie tylko konsumpcja liczona w kilogramach. Wzrost jest wprawdzie najszybszy w kategori najtanszych produktow ale i te drozsze tez rosna. Jesli nie dwie a kilkanascie firm dziala na tym samym rynku w tych samych waronkach to nie znaczy ze beda mialy takie same rezultaty bo to w bardzo duzej mierze zalezy od umiejetnosci dzialania na rynku i przekonania konsumenta by kupil produkt danej firmy a jednoczesnie od uzyskania skali produkcji pozwalajacej na obnizenie kosztow produkcji i dalej ceny produktu. Bo to jednak cena ma wciaz najwiekszy wplyw na decyzje Chinskiego konsumenta. Jedne firmy radza sobie z tym lepiej inne gorzej. Tak wiec jesli jedna firma jest w stanie zdobyc powiedzmy polowe z tyc 30-40% wzrostu konsumpcji na rynku to moze rosnac w bardzo duzym tempie wciaz zwiekszajac zyski bez zadnych przekretow politycznych czy innych. Wieksza skala nizsze koszty lepsza rentownosc = pieniadze na dalsze investycje. Nie jest to applicable do wszystkich wyzej wymienionych sektorow o duzym wzroscie bo np w przypadku mleka glownym problemem jest zdobycie tego mleka bo: krowa nie automat i na wiekszych obrotach pracowac nie bedzie, wzrost poglowia to tez nie jest cos co mozna przyspieszyc a i miejsc do hodowli krow nieiwiele. Tak wiec firmy ktore potrafia zwiekszyc mleka produkcje szybciej niz inne beda wygrywaly walke o udzial w rynku. ix rowniez napisal: > Na miejscu "waszej" firmy poszukalbym na rynku mozliwosci nabycia dlugów tych > przedsiebiorstw. Jesli ta gospodarka jest wolna to konkurenci musza miec dlugi > które mozna nabyc, aby w koncu przejac wiekszosciowy pakiet firmy (np. przez > konwersje wierzytelnosci na udzialy). Jesli nabyc takich dlugów nie mozesz to > znaczy, ze albo wykupuje je panstwo albo ta wolna gospodarka po prostu jest > tylko fasada. Znowu myslisz kategoriami do tego rynku (lub segmentu o ktorym ja pisze) nie pasujacymi. Oprocz malej czesci firm istniejacych na gieldzie i jeszcze mniejszej czesci firm panstwowych (naprawde znikoma) to sa albo firmy prywatne albo czeci interesu wiekszych mniej lub bardziej diversified firm. jesli wlasciciel firmy nie chce sprzedac bo jakos tam ona dziala to kupic tez nie mozna. Rynek handlu dlugami ( w tym sektorze) o ile sie nie myle nie istnieje. > Jesli konkurencyjnosc rynku wewnetrznego jest tak duza to zwykle > przesiebiorstwa wykanczaja sie nawzajem nie widzac ze przyczyny leza gdzie > indziej np. we wzroscie cen ropy rozliczanej w USD i spadku wartosci przychodów > > w USD. Firmy rzeczywiscie wykanczaja sie wzajemnie, wojny cenowe sa na porzadku dziennym, to nie jest wolna gospodarka ale wolna amerykanka raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.04, 05:36 To co piszesz o Chinach przypomina mnie bardzo lata 1980-te w USA kiedy Reagan rozkrecil gospodarke. Zmiany z roku na rok byly tak duze,ze mogles nie poznac dzielcy w ktorej nie byles przez kilka miesiecy. Sa dwa duze i bardzo konkurencyjne rynki na swiecie i sa to USA i Chiny i kupowanie tutaj biznesu,zeby zrobic na tym biznes graniczy z cudem. Od pol roku probuje kupic cos dla siebie i albo ceny sa tak wysrubowane,ze oplacalnosc biznesu jest znikoma ,albo po prostu nie ma nic na sprzedaz. Przy szybko rosnacych cenach,cena ziemi pod biznesem czasami przekracza cene starego biznesu razem z ziemia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: *.chello.pl 21.12.04, 07:03 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Przy szybko rosnacych cenach,cena ziemi pod biznesem czasami przekracza cene > starego biznesu razem z ziemia. Maciej, kupowanie biznesu dlatego jest nieatrakcyjne w USA bo biznes rozwija sie w Chinach. USA rozwinelo rynek dlugu, bondów i waluty, NYSE, commodities, kontraktów terminowych etc. Ten biznes jest znacznie atrakcyjniejszy i rentowny.Znacznie latwiej wejsc i wyjsc. Dom to luksus na który mozna sobie pozwolic majac juz zapewnione rentowne zródla przychodów. Jesli od pól roku kupujesz nieruchomosc, to marnie na tym wychodzisz skoro sredniorocznie w 3Q wzrost cen nieruchomosci wyniósl 18,5% a Y-to-Y 13%. Planujesz wziac zmienna stope czy fixed??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: 206.73.209.* 21.12.04, 08:13 Ix napisal: > Maciej, kupowanie biznesu dlatego jest nieatrakcyjne w USA bo biznes rozwija > sie w Chinach. USA rozwinelo rynek dlugu, bondów i waluty, NYSE, commodities, > kontraktów terminowych etc. Ten biznes jest znacznie atrakcyjniejszy i > rentowny.Znacznie latwiej wejsc i wyjsc. No i latwiej tez sie chyba przejechac. O ile dobrze zrozumialem to Maciej szuka interesu a nie domu. Co do szybkich zmian to tutaj jest tak juz od lat wielu, jesli nie bylo sie na jednej z ulic w miescie przez kilka miesiecy to naprawde mozna nie poznac. Co do tempa to pare przykladow: - zaraz obok fabryki gdzie pracuje (doslownie kilka metrow) stalo kilka dosc mizernych kilkupietrowych budynkow (zamieszkanych) na oko moze 80 mieszkan. Rzad zdecydowal sie zrobic w tym miejscu park. Po 4 dniach od decyzji po budynkach nie bylo sladu a po 2 tygodniach byl park z drzewami, rzezbami, wodospadem itd. - po drugiej stronie ulicy w marcu 2001 roku zaczeli burzyc, potem kopac dziure na fundamenty, budowac i pod konie 2002 stal budynek 35 pieter ludzie wprowadzili sie wiosna. (i zaczeli sie skarzyc ze my robimy halas ale to inna historia) - fabryke gdzie pracuje zbudowano w 1992 roku na dalekich peryferiach miasta, wtedy to byl najwyzszy budynek (80 metrow) w promieniu mniej wiecej 2-3km. Teraz jest w cenrum biznesu i handlu elektronika, w promieniu 500 metrow jest 9 wyzszych budynkow (mieszkalnych) w tym jeden ponad 50 pieter. Zycie toczy sie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: *.chello.pl 21.12.04, 08:40 Szopen, a Ty widzisz dla siebie szase na swój biznes w Chinach, czy w tym swiecie sie nie widzisz? A propos tego co pisalem o dlugach, rzeczywistosc mnie uprzedzila: Lehman closes US$240 million bad loans deal www.chinaview.cn 2004-12-21 10:19:01 BEIJING, Dec. 21 (Xinhuanet) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: 206.73.209.* 21.12.04, 09:13 Co do wlasnego interesu w Chinach to sie troche zastanawialem mam nawet pare pomyslow ale jak na razie to tu gdzie pracuje dosc rozsadnie mi placa wiec chyba nie bede tego typu skokow wykonywal. Co do przejmowania dlugow i najprawdopodobniej nastepnego kroku czyli przejecia udzialow a moze i nawet kontroli nad duzymi panstwowymi firmami w Chinach to cos takiego moze sie oplacac instytucjom finansowym ktore dalej sprobuja upchnac to innym firmom. Co do jakosci (czyli potencjalej rentownosci) tak przejmowanych panstwowych firm to ja akurat nie bylbym optymista, mialem okazje uczestniczyc w przejeciu takiej firmy i doprowadzeniu jej do jako takiego stanu i pomimo, ze byla to firma na poludniu Chin i to jedna z lepszych nie bylo to proste i skonczylo sie duzo drozej niz sie spodziewano. Goscie czuja sie optymistic bo zdaja sobie sprawe ze ich interes sie rozwinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ix Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: *.chello.pl 21.12.04, 12:01 Zobacz jak PWC lobbuje w kwestii dlugów. Nie przez przypadek tak im sie spieszy. Nikt nie przejmuje przedsiebiorstw, najpierw trzeba uzaleznic od siebie przeciwnika. Istnieje jeszcze jedna opcja czyli splacanie zobowiazan podatkowych naleznosciami wobec panstwowych podmiotów, ale sadze ze póki co chodzi o latwe przejecia w momencie utraty plynnosci. news.xinhuanet.com/english/2004-12/21/content_2360597.htm Historia o wysokich kosztach wejscia na rynek, przejmowania, etc. Jest dosc typowa historia rynków które byly zamkniete. Rosji jakies 6 lat udawalo sie mamic inwestorów zagranicznych 1992-1998. W polowie lat 90tych slowo Rosja razem z rynkami wschodzacymi w Azji bylo odmieniane przez wszystkie przypadki, jak dzisiaj Chiny. Szopen móglbys opowiedziec cos niecos o systemie podatkowym? Maja podatki posrednie??? Jak wyglada infrastruktura prawnicza, poza wielka piatka która pewnie juz na miejscu jest? Jak znosicie kontrole skarbowe? Macie wlasnych prawników czy zlecacie obsluge? I napisz cos o swojej fabryce, bo wczesniej wydawalo mi sie ze pisales o sektorze budowlanym. I przede wszystkim w jakim kierunku chciales skakac??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: KONKURENCJA A BANKRUCTWA I SZYBKIE ZMIANY IP: 206.73.209.* 22.12.04, 04:44 Najpierw takie spostrzezenie. Firmy w Chinach mozna przejmowac od bardzo dawna wiec te co bardziej wartosciowe, z przyszloscia itd juz dawno zostaly sprzedane, przejete lub w mniej lub bardziej czysty sposb sprywatyzowane. Nie dotyczy to bankow, telekomunikacji, lini lotniczych i tym podobnych ale firm produkcyjnych. Te pozostale to w wiekszosci bagno, strasznie wysokie koszty, na listach plac emeryci za ostatnie 30 lat itd. Ogolnie to raczej jest taka sytuacja, za taniej i prosciej zbudowac nowa fabryke niz przejac jadna z pozostalych. Co do systemy podatkowego to jest w miare nieskomplikowany, podatki (wlacznie z osobistymi) nie wysokie a w specjalych strefach gdzie wiekszosc firm jest zarejestrowana sa znacznie obnizone. Na temat infrastruktury prawniczej nie mam wielkiego pojecia, mamy swoj wlasny legal department w glownym biurze ale to od spraw raczej nierutynowych, na codzien wspolpracujemy tutaj z lokalnym prawnikiem, spraw sadowym mamy moze kilka rocznie wiec nie jest to szczegolnie istotna czesc operacji. Z kontrolami skarbowymi nie mamy problemow aczkolwiek z powodu roznych accounting standards (firmy i lokalnych) prowadzimy dwa zestawy ksiag. Prawnicy do sprawozdan finansowych nie sa uzywani, roczne sprawozdania nam audytje chyba KPMG ale to na wewnetrzne potrzeby firmy. Co do mojej (znaczy sie firmy) fabryki to ogolnie mowiac sektor spozywczy, produkujemy tylko na wewnetrzny rynek a dokladniej tylko na poludniowe Chiny, Firma ma w Chinach 20 fabryk produkujacych rozmaite rzeczy, jedne sektory sa do przody inne maja w plecy ogolnie mamy zyski. A zastanawialem sie ostatnio nad wydzierzawieniem jeziora i ladnym go urzadzeniu, zarybieniu i pobieraniu oplat za ryb tam lowienie. To tutaj jest calkiem dobry interes. Szczegolnie jesli czlowiek sie na tym troche zna. Nawet mam jedno na oku. Z drugiej strony to w zwiazku ze zmiana kursu dolara wzgledem walut europejskich troche sie zastanawiam nad powrotem do Europy gdyz to co na poczatku roku nie bylo warte zachodu teraz robi sie dosc atrakcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś