Dodaj do ulubionych

Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie?

IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:50
W kapitalizmie wolnorynkowym czlowiek jest tyle "wart",
ile zysku wypracuje dla swego wlasciciela czyli kapitalisty -
dokladniej tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora
owemu kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
czy ci sie to podoba, czy nie. Kapitalista nie jest zly z natury,
to kapitalizm robi z niego potwora...
Obserwuj wątek
    • Gość: felusiak Kagan za ciebie nie dalbym centa IP: *.nyc.rr.com 13.03.05, 07:27
      Swiete slowa towarzyszu Kagan. W kapitalizmie ludzie za zarobione pieniadze
      kupuja domy, samochody itp natomiast w socjalizmie, czyli systemie
      sprawiedliwosci spolecznej kupuja rowery na raty i byczki w tomacie pomidorowym
      gdyz na wiecej ich nie stac. Ale przynajmniej nie sa wyzyskiwani tak jak ci w
      kapitalizmie.
      • czuk1 Re: Kagan za ciebie nie dalbym centa 13.03.05, 09:22
        Ale zderzyły sie dwa podstawowe poglądy na temat ustroju społ-gosp.
        Pięknie widać jak tzw. socjalizm jak walec równa wszystko i potem podlewa aby
        wyrosły jednakowe roślinki.
        A ustrój rynkowy obiektywnie różnicuje i nawozi wszystko co pieknie rośnie. Do
        tego można jeszcze dodać, że w tym ustroju wyrywa sie chwasty a rolą państwa
        jest pomagac biednym godnie przeżyć.
        Jak można być za socjalizmem. Po takich doświadczeniach narodowych w II poł.20
        wieku?????????
        Tylko człowiek z mysleniem zachowawczym i bez wyobraźni o naszych polskich
        perspektywach może optowac za socjalizmem. Chce szkodzić swoim dzieciom. m
      • Gość: Kagan Felusiak: ludzie NIE sa towarem! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 13:37
        A ja nie jestem na sprzedaz. Mylisz zreszta etetystyczny kapitalizm
        panstwowy, ktory zapewne pamietasz z b. PRL z socjalizmem
        i komuznizmem, ktorych nikt jeszcze na oczy nie widzial.
        A dobra i uslugi ktore sa do nabycia na rynkum, sa w zas wiekszosci
        nikomu nie potrzebne, stad te olbrzymie wydatki na reklame:
        Wydatki na reklamę w wybranych krajach w roku 1990
        Kraj Wydatki na reklamę jako % PKB | Wydatki na reklamę per capita w ECU (a)
        Austria 0.91 152.0
        Belgia 0.61 85.2
        Dania 1.57 295.1
        Finlandia 1.01 212.6
        Francja 0.76 130.1
        Grecja 0.91 49.2
        Hiszpania 1.88 166.9
        Irlandia 0.99 97.6
        Italia (Włochy) 0.61 92.4
        Japonia 0.88 166.1
        Niderlandy (Holandia) 0.94 140.9
        Niemcy 0.83 158.7
        Norwegia 0.69 146.3
        Portugalia 0.81 37.2
        Szwajcaria 1.03 269.4
        Szwecja 0.85 173.0
        UK 1.16 159.6
        USA 1.39 237.6
        (a) W roku 1990 1 USD = 1.2 ECU

        • Gość: Wik Re: Felusiak: ludzie NIE sa towarem! IP: *.tpi.pl 21.03.05, 14:14
          Glupi ten Kagan. Przepisuje dziesiatki cyfr nie wiadomo po co. Zeby pokazac, ze
          Dania wydaje wiecej na reklame niz USA?

          • Gość: Kagan Re: Felusiak: ludzie NIE sa towarem! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 13:48
            Jesli nie rozumiesz danych statystycznych, to sie
            przenies na forum WYSOKIE OBCASY!
    • komentator Kagan ma kaca 13.03.05, 08:14
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > W kapitalizmie wolnorynkowym czlowiek jest tyle "wart",
      > ile zysku wypracuje dla swego wlasciciela czyli kapitalisty -
      > dokladniej tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora

      To znaczy ma kaca konsumpcyjnego po sobotnim szopingu w zawalonych
      towarem hypermarketach i malach szopingowych. Znowu odezwal sie w
      nim nalog konsumpcji i kupil za duzo. Zeby odreagowac wspomnial nauki
      ekonomii i wuml, oraz jak przyjemnie bylo w komunie gdzie nigdy nie
      mial konsumpcyjnego kaca i byl trzezwy jak swinia na kartki. Wiec
      chlapnal se tu na forum zeby odreagowac na ohydny kapitalizm ktory
      trzyma go w szponach konsumpycjnego nalogu.
      • pax777 Re: Kagan ma kaca 13.03.05, 10:27
        byl na szopingu ale wyszedl zawiedziony oferowanym towarem. Nie znalazl
        najnowszego wydania dziel Marksa i Lenina.
        • Gość: Kagan To nie jest watek o Kaganie! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 13:48
          Ale o kapitzlizmie. Piszcie na temat!
    • mielech Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? 13.03.05, 10:55
      Moim zdaniem jako studenta ekonomisty w tym tekście są 2 błędy merytoryczne i
      uważam że sprawę może inaczej rozpatrywać:
      1. 90% ludzi nie ma kapitału - myślę, że to za duża liczba, kapitał rodzi się z
      oszczędności a sporo ludzi ma oszczędności albo mogłoby je mieć gdyby żyli
      oszczędnie
      2. siła robocza człowieka może być bardzo dużo warta, jeśli człowiek nauczy sie
      języka obcego i zacznie uczyć się kreatywnego myślenie - np przez czytanie
      książek filozoficznych i odpowiadaniu samemu sobie na trudne pytania wówczas
      jego wartość będzie ogromna.

      Pozdrawiam!

      Mielech optymista
      • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 13:43
        1. Kapital nie powstal z oszczednosci, bo to by za dlugo trwalo,
        ale z kradziezy i rabunkow oraz wyzysku kolonii... Oszczednosci
        to jeszcze nie kapital: musza one osiagnac mase krytyczna, czyli
        pozwolic na zatrudnienie tylu osob, aby wlasciciel kapitalu
        nie musial pracowac, a zyc z pracy ludzi, ktorzy na niego
        pracuja. A tego sie z pracy raczej nie osiagnie... :(
        2. Czytanie ksiazek filozoficznych zmniejsza wartosc rynkowa
        pracownika, bo kapitalista nie potrzebuje medrka, madrzejszego
        od niego, ale robota, co bedzie na niego icezko pracowac i nie
        zadawac za duzo pytan... :(
    • Gość: Incommunicado Re: Ile jest wart Kagan w kapitalizmie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 11:01
      Kagan czy Ty jesteś kapitalistą? Bo coś musiało z Ciebie zrobić tego potwora
      jakim się stałeś... czyżby to wedle Twoich słów:
      >Kapitalista nie jest zly z natury,
      > to kapitalizm robi z niego potwora...
      Co zrobiło z Ciebie tę forumową Godzillę, docencie doktorze zrehabilitowany
      Kagan??
      • Gość: Kagan Re: Ile jest wart Kagan w kapitalizmie? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 13:46
        Przeciez ci napisalem, ze to kapitalizm robi z ludzi
        albo potworow, co wyzyskuja innych ludzi, albo bezmyslnych,
        wyzyskiwanych robotow. Ja staram sie nie byc ani jednym
        ani drugim, co, jak sie pewnie domyslasz, nie jest
        wcale proste...
        • peacemaker2 Re: Ile jest wart Kagan w kapitalizmie? 23.03.05, 01:22
          Przeciez ci napisalem, ze to kapitalizm robi z ludzi
          albo potworow, co wyzyskuja innych ludzi, albo bezmyslnych,
          wyzyskiwanych robotow. Ja staram sie nie byc ani jednym
          ani drugim, co, jak sie pewnie domyslasz, nie jest
          wcale proste...

          A Bolszewikow tez zrobil kapitalizm bo byli potworami.
          • Gość: Kagan Re: Ile jest wart Kagan w kapitalizmie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 13:49
            Oczywiscie! I bolszewikow, i nazistow wytworzyly kryzysy
            kapitalizmu w Rosji i w Niemczech...
    • adrem63 Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? 13.03.05, 13:36
      Nie krytykujcie Kagana za to czego nie napisał. Bo nie pisze tutaj, że podoba
      mu się socjalizm w wydaniu które znamy, tylko krytykuje kapitalizm jaki
      prawdopodobnie zna z autopsji może lepiej niż wielu z jago wyznawców.

      Tym ostatnim chciałbym zwrócić uwagę na, moim zdaniem ważny aspekt tematu.
      Warto zwrócić uwagę na podstawowy paradoks kapitalizmu. Jest to tak zwany
      paradoks technologiczny lub paradoks postępu technicznego.
      Historię rewolucji technicznej dzieli się z grubsza na trzy zasadnicze okresy.
      Pierwszy okres charakteryzował się tym, że siłę mięśni ludzkich zastępować
      zaczęły maszyny. Drugi okres to okres wprowadzania produkcji masowej w oparciu
      o dalszą mechanizację i naukowe metody organizacji pracy ( USA -Taylor, Ford ).
      W tym okresie zaznaczył się już problem wypierania człowieka z procesu
      produkcyjnego.
      Trzeci okres który rozpoczął się już w w latach 70 dwudziestego wieku to okres
      który doprowadzi do całkowitego wyparcia człowieka z procesów produkcji
      masowej. To okres robotów, komputerów i mikroprocesorów.
      Wobec braku odpowiedniego modelu makroekonomicznego dostosowanego do takiego
      poziomu sił wytwórczych - nastąpić musi najpierw załamanie się rynków a później
      całego systemu. Jedynym ratunkiem dla obecnie uprawianego liberalno -
      kapitalistycznego systemu byłoby wywołanie jakiejś dużej wojny światowej.
      Potem można byłoby zaczynać od nowa, jeśli jeszcze byłoby kim zaczynać. W
      każdym razie bez wojny kapitalizm nie ma racji bytu.

      Charles Handy w swojej książce pt. „Pułapka Postępu“ pisze, że redukuje się
      wprawdzie liczbę pracowników produkcyjnych, ale za to rosną płace pozostałych.
      To popularne kłamstwo rozpowszechniło się jak chwast na nieplewionej długo
      działce. Niestety płace pracowników rosną tylko w tych obszarach gdzie
      pracodawca zdany jest na najlepszych fachowców takich jak prawników,
      organizatorów pracy, doradców podatkowych, specjalistów komputerowych,
      wybitnych technologów, racjonalizatorów, wynalazców itd. Płace pracowników tzw.
      zastępowalnych są systematycznie i masowo redukowane właśnie poprzez wymiane
      pracowników starszych na młodszych i innych z biednych krajów gotowych pracować
      za niższe płace.
      Zjawisko bezrobocia jest wyrazem bezsilności systemu, jego niedorozwiniętej a
      właściwie przestarzałej ekonomii oparej na wierze, jest także związane z innym
      paradoksem kapitalizmu, który polega na tym, że owa wychwalana przez wczesnych
      liberałów jako motor ludzkiej aktywności pazerność ludzka przeobraża się w
      aktualnych warunkach w jeden z największych hamulców rozwoju i zatruwa system
      prowadząc nieuchronnie do jego rozkładu.
      Pozdrawiam

      • komentator Po kaganowsku 13.03.05, 20:06
        adrem63 napisał:

        > Nie krytykujcie Kagana za to czego nie napisał. Bo nie pisze tutaj, że podoba
        > mu się socjalizm w wydaniu które znamy, tylko krytykuje kapitalizm jaki
        > prawdopodobnie zna z autopsji może lepiej niż wielu z jago wyznawców.
        > ....[duzo bredzenia]

        Idiotyzm bredzenia po kaganowsku polega na tym ze nie wymyslono nic lepszego
        od kapitalizmu. Czyli narzekac mozna na kapitalizm jak na zla pogode ale to nic
        nie da, szczegolnie ze pogoda kapitalizmu nie jest calkiem zla. Oczywiscie
        Kagan chcialby dalej wcielac zycie nauki ktore pobral na wykladach
        komunistycznej ekonomii i dlatego podrzuca kaganowskie tematy. Niestety Kagan,
        twoj mozg zamrozil sie na etapie komuny.

        • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.cvx.algx.net 13.03.05, 23:56
          Krytyka czegokolwiek bez podania lepszego alternatywnego rozwiązania jest
          zwyklym pieniactwem, narzekalstwem i głupotą.

          Kagan nie ma żadnej koncepcji, nie ma żadnej twórczej myśli a bzdury jakie tu
          wypisuje są tylko i wyłacznie rozpaczliwą próbą przyciągniecia uwagi na
          KAGANA , zwykłego nieudacznika i psychola.

          Sugerowałbymdla dobra samego Kagana , nie wolno mu poświecać żadnej uwagi ....

          Oto recepta Kagana na nowy, lepszy system:

          >>Bynajmniej nie mam gotowej recepty na nastepny ustroj ekonomiczno-spoleczny.
          Wyrosnie on SAM na gruzach kapitalizmu, podobnie jak kapitalizm wyrosl na
          gruzach feudalizmu...<<<


          • adrem63 Re: Po kaganowsku 14.03.05, 11:29
            Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

            > Krytyka czegokolwiek bez podania lepszego alternatywnego rozwiązania jest
            > zwyklym pieniactwem, narzekalstwem i głupotą.
            >
            > Kagan nie ma żadnej koncepcji, nie ma żadnej twórczej myśli a bzdury jakie tu
            > wypisuje są tylko i wyłacznie rozpaczliwą próbą przyciągniecia uwagi na
            > KAGANA , zwykłego nieudacznika i psychola.
            >
            > Sugerowałbymdla dobra samego Kagana , nie wolno mu poświecać żadnej
            uwagi ...

            Nie zgadzan się z Tobą.
            Krytyka nieprawidłowości jest zawsze uprawniona a nawet pożądana, choćby
            krytykujący nie miał chwilowo koncepcji na coś lepszego.
            Poza tym, od koncepcji ekonomicznych mamy wybitnych ekonomistów,rząd,posłów itd.
            Nie masz argumentów kolego!
            • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.ras14.nynyc-t.alerondial.net 14.03.05, 14:22
              >>>>>Poza tym, od koncepcji ekonomicznych mamy WYBITNYCH EKONOMISTOW, RZAD,
              POSLOWitd.<<<<<<

              Od koncepcji ekonomicznych NIE MAMY wybitnych ekonomistów,rząd,posłów itd. i
              dlatego jest jak jest w Polsce i dlatego w ogóle o tym sie tutaj rozmawia ....

              Sankcjonowanie krytykanckiego bełkotu pomniejsza rangę tych, których stać na
              nowe, odmienne, odważne, konkretne i mądre koncepcje ....




              • adrem63 Re: Po kaganowsku 15.03.05, 11:52
                Napisałeś:
                > Sankcjonowanie krytykanckiego bełkotu pomniejsza rangę tych, których stać na
                > nowe, odmienne, odważne, konkretne i mądre koncepcje ....

                Po pierwsze najpierw trzeba udowodnić, że coś jest "krytykanckim bełkotem",
                używasz ciągle epitetów dlatego nie jesteś wiarygodny. Wysil się trochę,
                przemyśl, podaj argumenty merytoryczne. Najłatwiej jest napisać okrągłe zdanko
                i na tym koniec.
                Po drugie, chodzi o tych których stać na
                nowe, odmienne, odważne, konkretne i mądre koncepcje ....
                Znasz takich? Podziel się proszę swoją wiedzą, bo ja ich jeszcze nie znam.

                • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.ras14.nynyc-t.alerondial.net 15.03.05, 14:09

                  > Znasz takich? Podziel się proszę swoją wiedzą, bo ja ich jeszcze nie znam.<<

                  Zapraszam na forum Polityka i Gospodarka, będziesz miał tam okazję poznać
                  poglądy ludzi ktorych stać na ..."nowe, odmienne, odważne, konkretne i mądre
                  koncepcje" ....
                  • adrem63 Re: Po kaganowsku 16.03.05, 10:43
                    Odsyłasz mnie do innego forum. Ja nie miałem na myśli opinii forumowiczów
                    chociaż i tam mogą być ciekawe propozycje.
                    Polecanym przez Ciebie forum nie zajmowałem się aktywnie bo za dużo tam było
                    polityki a za mało gospodarki.
                    Jak się zdązyłem zorientować jest to tobrze zorganizowane forum liberałów pod
                    czujną kontrolą misjonarzy wiary neoliberalnej lub może nawet przez nich
                    zorganizowane.
                    Czy można uzdrowić zatruty organizm aplikując mu jescze większą dawkę trucizny.
                    Jeżeli nie chcesz czytać tego co ja napisałem w tym forum to
                    Proponuję przeczytać poniższy tekst.
                    www.tygodniksolidarnosc.com/2005/2/6d_kla.htm
                    • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.ras14.nynyc-t.alerondial.net 16.03.05, 13:51
                      Kompletnie mnie rozczarowales! ~
                      Teraz cie zdziwie: nie rozczarowales mnie tym O CZYM piszesz ale tym ze
                      przyczepiles sie mnie zupelnie bez powodu, praktycznie nie znajac moich
                      wypowiedzi i pogladow!
                      Zarowno tutaj jak i na PiG, równie samotnie co bardzo wyraznie, wielokrotnie
                      pisalem o monopolach i oligopolach (latwo znalezc te watki) tak wiec obydwaj
                      mamy przynajmniej czesc wspolnych pogladow.
                      Nie jestem wiec liberalem jakiego sobie i mnie probujesz wmowic.
                      Nie jestem tez liberalem tylko dlatego, ze nie toleruję bezproduktywnego i
                      bezideowego krytykanctwa Ameryki przez Kagana czy Komentatora.
                      Tych Panow nie stac na NAJMNIEJSZA szczypte obiektywizmu wiec nie sa godni
                      najmniejniejszej uwagi jakiej nie poświeca sie paranoikom.

                      Uczulam rowniez i ciebie na to bo twoje teksty w rodzaju ....."Dzielnice
                      slumsów rosną w USA równie szybko, jak bajeczne majątki miliarderów" są
                      najbardziej niebezpieczne dla SAMEGO CIEBIE. Ty nie wiesz o czym mówisz!
                      Po prostu widać, ze wypowiadasz sie o kraju ktorego W OGOLE nie znasz,
                      wypowiadasz sie o dzialnosci gospodarczej , ktorej pewnie nigdy nie prowadziles.

                      Chcesz dawać pieniadze biednym dzieciom a nie potrafisz podac zrodla
                      pochodzenia tych pieniedzy!
                      Chcesz pomoc swiatu, zmienic go?
                      STWORZ miejsce pracy DLA RODZICOW dziecka ktore chcesz nakarmic! Bo wiesz
                      reszta to zwykle bicie piany ........

                      Pozdrawiam i mam nadzieję ze teraz troche lepiej sie rozumiemy.

                      • adrem63 Re: Po kaganowsku 16.03.05, 19:05
                        Ty również mnie rozczarowujesz -LastBoyScout.
                        Piszesz, że się przyczepiłem do Ciebie – dziwne – ja nie mam takiego wrażenia.
                        Stawiasz zarzuty i podejrzenia całkowicie chybione tak jakby dotyczyły jakiejś
                        innej osoby. Może ten post miał być do kogoś innego ?
                        Cytujesz fragment tekstu do którego dałem link i piszesz tak jakbyś uważał, że
                        to ja napisałem ten tekst. Widzę, że był dla ciebie nie do zniesienia to ciebie
                        zdradza. Co cię tak denerwuje w tym tekście? Może prawda.
                        Nie piszę nigdy o Ameryce i nie nienawidzę Amerykanów. Wogóle staram się nie
                        kultywować żadnych wrogości chociaż jest na świecie kilka rzeczy które budzą
                        mój sprzeciw a nawet głęboką odrazę.
                        Próbujesz mnie postraszyć – znowu pudło. Jestem w takiej sytuacji życiowej,
                        że się waszych gróźb zupełnie nie boję.
                        Boję się natomiast czegoś innego.
                        O działalności gospodarczej też jeszcze nie pisałem na forum GW chociaż
                        działalność gospodarczą prowadziłem przez wiele lat i mógłbym na ten temat
                        wiele powiedzieć.
                        Piszesz
                        >Chcesz dawać pieniadze biednym dzieciom a nie potrafisz podac zrodla
                        pochodzenia tych pieniedzy!<
                        Skąd to się wzięło - chyba z innej bajki.
                        Piszesz:
                        STWORZ miejsce pracy DLA RODZICOW dziecka ktore chcesz nakarmic!
                        Bo wiesz reszta to zwykle bicie piany ........
                        Z tym ostatnim zgadzam się w całej rozciągłości i robię wszystko co mogę.
                        Amen
                        Jeśli masz ochotę jeszcze na merytoryczną wymianę poglądów to proponuję
                        konwencję umiarkowaną, bez zbędnej agresywności.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.cvx.algx.net 16.03.05, 20:01
                          Wbrew temu na co mialem nadzieje, jednak sie lepiej nie zrozumielismy.
                          Zdarza mi sie być konforontacyjnym a nawet agresywnym ale kilkakrotnie czytając
                          swoj ostatni post do ciebie nie znalazlem w nim tego co mi zarzucasz.
                          Moze jednak tak duża różnica poglądów pomiedzy nami uniemozliwia zrozumienie
                          sie ... troche szkoda :(
                          Jakkolwiek by nie bylo , nie mając takiego zamiaru jednak cie urazilem ....
                          ... przepraszam.

              • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:27
                Przeciez ci napisalem, ze nowy system musi postac na gruzach starego, i ze na
                razie nalezy sie skoncentrowac na walce z najgorszymi cechami kapitalizmu,
                takimi jak bezrobocie czy dehumanizacja czlowieka pracy...
                Kapitalizmu zreszta nikt nie wymyslil - on powstal sam, w drodze ewolucji
                feudalizmu, podobnie jak feudalizm powstal w drodze ewolucji niewolnictwa...
                I czemu nie wolno mi krytykowac kapitalizmu, a szczegolnie jego ekscesow?
                Zabronisz mi moze? I wstydz sie tych atakow ad personam - nie kazdy kto
                krytykuje kapitalizm byl w PZPR...
                • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.cvx.algx.net 17.03.05, 13:17
                  Nie krytykuje odmiennosci twoich pogladow a stylu (braku jakiejkolwiek
                  obiektywnosci, napastliwosc, obsesyjnosc) W JAKI to robisz.
                  Tak zupelnie szczerze to nawet lubie twoja innosc na tym forum i doceniam twoja
                  wiedze (nie cierpie jak jej wybiórczo ja używasz...).
                  Myślę , że gdybys przedstawiajac soje sądy zwyczajnie uszanował swoich
                  rozmówców nie musiałbyś obawiać sie personalnych kontratakow a sam dyskusja
                  zyskala by na tresci i smaku czego ci i nam serdecznie zycze! :)
                  • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.03.05, 13:23
                    Zgoda, ja prowokuje, ale NIGDY pierwszy nie uzywam
                    argumentacji ad personam (chyba, ze zakladam watek
                    o Balcerowiczu, ale wtedy tez atauje go ad hominem,
                    a nie ad personam, czyli atakuje poglady, a nie osobe).
                    Problem jest w tym, ze wielu forumowiczow (ty raczej NIE),
                    nie majac kontrargumentu rzeczowego, bedac zbulwersowanymi
                    mymi postami, atakuje ma osobe, lacznie z pogrozkami, zamiast
                    me poglady...
                    Pozdr.
                    • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku IP: *.cvx.algx.net 17.03.05, 14:01
                      Przeginasz ...
                      To NIE SĄ twoje poglądy (za duzo wiesz abys mogl byc nieobiektywny!)jak długo
                      przyznajesz ze to co piszesz JEST prowokacją .
                      Ludzie atakuja twoja prowokacje czujac sie niezaluzenie skrzywdzeni i robi sie
                      to cale niepotrzebne zamieszanie. .
                      Tak poza wszystkim powiem ci, ze niezbyt rozumiem sensu mechanizmu jaki
                      stosujesz.Tak bezpardownowy i nieobiektywny atak na jakikolwiek temat ma sens
                      TYLKO wtedy kiedy mozesz byc PEWNY bezdyskusyjnego potwierdzenia twojej tezy w
                      bardzo niedalekiej przyszlosci.
                      Nie uwierzę ze wierzysz w pochloniecie przez ocean albo barbarzyncow Statuly
                      Wolnosci JUZ pojutrze.
                      W miedzyczasie narazasz sie na naplyw informacji podwarzajacych twoj poglad
                      (jak to na przyklad ma miejsce ostatnio)i i wtedy wystawiasz sie na
                      niepotrzebne ataki twoich oponentow "posilonych" doraznymi wiadomosciami
                      sprzyjajacymi ich pozycji.........
                      Przyznasz ze wyglada to jako sztuka sama w sobie a ty jawisz sie jako
                      egocentryk, ktory NIE ZYJE tematem polityki jako samej w sobie a twoim
                      faktycznym celem jest np. zagluszenie swojej samotnosci .....
                      Kiedys ktos powiedzial mi , ze ludzie z netu MUSZĄ miec jakis ...defekt skoro
                      (nad)uzywają tego substytutu zycia ... moze mial racje?
                      • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.03.05, 13:34
                        Nie widzisz, ze gospodarka upada w USA i w ich satelitach, w tym i w Australii?
                        Nawet Australian Bureau of Statistics (oficjalne biuro statystyczne Związku Australijskiego) podaje realne stopy bezrobocia, na ogół ponad dwa razy wyższe niż tzw. oficjalne. Według danych ABS w latach 1991-2000 prawie 19% (18.92%) zdolnych do pracy Australijczyków szukało zatrudnienia, zaś oficjalna stopa bezrobocia wynosiła wówczas tylko 8%, a więc ponad dwa razy mniej, zaś w roku 2004 różnica między oficjalną a realną stopą bezrobocia była nawet ponad trzykrotna (oficjalnie 5.7%, zaś realnie 18%), a to głównie dzięki olbrzymiej, prawie milionowej (dokładnie 790 tysięcznej ) armii tzw. discouraged workers, czyli osób które zrezygnowały z szukania pracy, ze względu na bardzo trudną sytuację na rynku pracy (ponad 7 bezrobotnych na 1 wolne miejsce pracy). W roku 1993 realna stopa bezrobocia w Australii wynosiła według danych ABS 22,5% zamiast 10.0%, a w roku 2001 16.0% a nie 6.8%, zaś w roku 2004 różnica między realną (18%) a oficjalną (5.7%) stopą bezrobocia wynosiła nawet ponad 3 razy - głównie dzięki temu, iż realnie było wtedy (dokładnie we wrześniu roku 2004) nie około pół miliona (dokładnie 570,000) bezrobotnych, jak to podają oficjalne statystyki, ale ponad dwa miliony (dokładnie 2,250,000), czyli prawie cztery razy więcej.
                        Sprawą zaniżania rzeczywistej stopy bezrobocia w Australii zajmuje się też szczegółowo Bettina Cass w ‘The Number Games’ oraz R. Berren i M. Wearing w The Network of Surveillance: The Power of Official Inquiries into Poor Relief Provision in New South Wales, 1898 and 1994.
                        • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku? IP: *.cvx.algx.net 21.03.05, 22:33
                          Nie widze.
                          Właśnie przebudowano koło mnie autostrade za 15 MILIARDOW dolarow.
                          Nie ma w okolicy tanszego domu niz za pol miliona, rezydencje za 10 milionow to
                          teraz norma.
                          Benzyna tania ($ 0.50 za litr) wiec coraz wieksze i bardziej luksusowe
                          samochody jezdza wokol mnie.
                          Nawet nowe wiezienie jest drogie bo koszt zbudowania jednej celi wyniósł blisko
                          400 tysiecy dolarow!
                          Bezrobocie, inflacja, wzrost gospodarczy utrzymuje sie niezmiennie w USA od
                          kilkunastu lat na podrecznikowym poziomie.
                          Pracy w bród, wystarczy sprawdzić lokalne ogloszenia (www.nyt.com,
                          www.newsday.com) a to, ze niektorym sie nie chce pracowac to rzecz normalna w
                          kazdym panstwie. Emigranci pchają sie tu nawet przez pustynie a Chinczycy boja
                          sie puscic kurs juana bo przeciez nie biedniejaca Europa, pograzona w kryzysie
                          Japonia czy zlodziejska Rocja kupi od nich te nadwyzki...
                          Powiesz rosnacy deficyt? Powiesz kryzys, recesja, depresja?
                          Najwyzsza pora! Jestem za! Tyle lat nawet bez recesji, wiec najwyzsza pora aby
                          wymrozilo przypadkowych milionerow.
                          To zaden problem jak juz nie raz sie okazalo.
                          Życie juz takie jest że ma swoje dolki i górki.
                          Czym więc sie tak podniecasz?


                          Reagan pokonal Związek Radziecki w ciagu swojej kadencji,
                          Tata i Synus Bushowie dwa razy pokonali mocarstwo naftowe w kilkanascie dni.
                          Nawet Clinton z oralną Moniką pod stolem zrobil nadwyzke w ciagu kilku lat.


                          A ty sie w koncu wyluzuj Kagani i przestan tu mędzić i fatalizowac bo sie
                          smutno ludziom na tym forum robi.
                          Wiecej optymizmu i mniej zgorzknialosci Kagan.
                          Życie jest piekne ! Uwierzysz? ;)
                          • Gość: JOrl Po LSB? IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.05, 22:55
                            Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                            > Reagan pokonal Związek Radziecki w ciagu swojej kadencji,
                            > Tata i Synus Bushowie dwa razy pokonali mocarstwo naftowe w kilkanascie dni.
                            > Nawet Clinton z oralną Moniką pod stolem zrobil nadwyzke w ciagu kilku lat.
                            >

                            Pokonal komune w 1 kadencje? Nie. Komuna zostala pokonana w 40 lat. Juz lata
                            70te byly upadkiem komuny. Reagan tylko ten upadek przedluzyl!
                            Bo Rosjanie juz by szybciej przechodzili na kapitalizm, ale naciskani
                            zbrojeniami obawiali sie takich radykalnych krokow.

                            Tatus, syn i MOCARSTWO NAFTOWE! Od kiedy kraik jak Irak jest MOCARSTWEM.
                            A i nawet z nim cos syn 2 lata ma co robic. I konca nie widac.

                            Clinton? Przepuscil jedyna okazje w setki lat umozliwiajaca (moze!) wzniesienia
                            sie USA do poziomu Starego Rzymu. A przeciez po to juz starzy Amerykanie
                            budowali Kapitole i Senaty. Jak w Rzymie.
                            I tez przez Monike sie nie udalo. A 90 lata sie juz nie wruca.

                            Pozdrowienia

                            • Gość: LastBoyScout Męczy cie moja poprzednia odpowiedz JOrl? ;) IP: *.cvx.algx.net 21.03.05, 23:58
                              Nie wchodze w takie rozmowy jak teraz proponujesz .....
                          • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 13:56
                            Popelniasz tzw. falalcy of composition. W USA co ma ponad 200
                            mln mieszkancow 10% zyje dobrze, a to jest ponad 20 milionow!
                            A gospodarka USA stoi dobrze tylko na papierze, dzieki
                            zanizaniu inflacji i bezrobocia a zawyzaniu PKB i jego
                            wzrostu. Bowiem tak naprawde, to bezrobocie jest np. wyzsze
                            w USA niz w UE, stad tak trudno Polakowi o wize do USA, a do
                            UE wpuszczaja go bez wizy i nawet bez paszportu...
                            Chiny zas celowo trzymaja sztywny kurs juana, aby spekulanci
                            nie mogli zyc z tej waluty...
                            Reagan pokonal ZSRR tylko dzieki zdradzie Gorbiego. Irak to zas
                            zadne mocrastwo, zas USA boi sie ruszyc na Iran czy Koree Pln.
                            Zycie na kredyt, ktore masz w USA, jest zas piekne tylko do
                            czasu, az trzeba zaczac te kredyty splacac... :(
                            • Gość: LastBoyScout Re: Po kaganowsku? IP: *.cvx.algx.net 23.03.05, 21:27
                              Kagan a ty znowu swoje? !! :)

                              Defekt jakiś masz żeś taki smutny?
                              Baby nie masz a ręka boli?
                              Bierzesz może coś ciężkiego i dlatego tak cię smutno kręci?
                              Za Mesjasza złych nowin chcesz tu robić?
                              Nudny jesteś z tym swoim biadoleniem .... Kaganie krytykancie bez zadnej
                              koncepcji. :)

                              Wyluzuj się bracie, pozostaw nam NASZE WLASNE zmartwienia, zajmij się SWOIMI
                              problemami!

                              Jak mi benzyna pójdzie nawet o 100 czy 200 % - podołam! Wydaję $1000-2000
                              rocznie to wydam i pięć. Ropa się już konczy a TYLKO ja mam nowe technologie
                              energetyczne.
                              Inne towary zdrożeją? Kupię mniej, sam twierdzisz , ze kupuję za dużo! :)
                              Chińczycy mnie pokonają ? Chciał to zrobić Hitler potem Chruszczow ale im nie
                              wyszło i w efekcie bardzo niemiło skonczyli.
                              Chciała nas wykupić Japonia potem, Unia a teraz leżą i kwiczą.

                              Wyobraż sobie siebie Kagan, ze masz 11 tysięcy głowic, mase długów i
                              wierzycieli pod drzwiami.
                              Oddasz długi czy odpalisz głowice ?

                              Podpowiem ci: kazdy by odpalił (nam się już zdarzalo...) sprzedałby tę śmierć.
                              W najgorszym wariancie takie sprzedawanie trwałoby to WIEKI calkiem klawego
                              życia w Ameryce !

                              WESOŁYCH świat, Kagan, USMIECHNIJ SIE!!!!! :))))
                              • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.03.05, 14:02
                                Jesli szalency rzadzacy USA opala te glowice, to bedzie koniec
                                swiata, bo Rosja, Chiny a zapewne tez i Indie maja tez srodki
                                do skutecznego zaatakowania USA. Stad w interesie narodu amerykanskiego
                                lezy rozbrojenie nuklearne USA, bo inaczej to koniec... :(
                                Wybraliscie szalenca Busha, to skonczycie w domu wariatow...
                                Nie ma zreszta alternatywnego zrodla energii w stosunku do ropy
                                i wegla, poza energia jadrowa, ale ona sie, jak wegiel, nie nadaje
                                do samochodow... Tak wiec koniec amerykanskiego stylu zycia
                                jest bliski, pytanie czy Amerykanie wymra z glodu i chlodu,
                                czy z powodu wojny jadrowej... A rafineria w Texasie sie pali.
                                Znow sie udal terrorystom atak na USA!
          • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:25
            Stac cie tylko an ataki ad personam? Kapitalizmu zas nikt nie wymyslil - on
            powstal sam, w drodze ewolucji feudalizmu, podobnie jak feudalizm powstal w
            drodze ewolucji niewolnictwa...
            I czemu nie wolno mi krytykowac kapitalizmu, a szczegolnie jego ekscesow?
            Zabronisz mi moze? I wstydz sie tych atakow ad personam - nie kazdy kto
            krytykuje kapitalizm byl w PZPR...
        • adrem63 Re: Po kaganowsku - Komentatorowi 14.03.05, 11:14
          Typowa reakcja człowieka, który nie ma argumentów merytorycznych.
          Zastępują je zwykle epitety w rodzaju: idiotyzm, bredzenia, do szpitala
          (wariatów), twój mózg ...itp.
          Nie jest istotne kto gdzie pobierał nauki i jakie ma tytuły, tylko jaki
          potencjał intelektualny sobą prezentuje.
          W jednym się z Tobą zgadzam gdy piszesz, że pogoda kapitalizmu nie jest całkiem
          zła. Tylko prognoza jest fatalna.
          Jak bowiem można zauważyć, kapitalizm dzięki neoliberalizmowi przepoczwarza się
          w obrzydliwe formy.
          Jedno mogę zawsze potwierdzić – Kapitalizm jest ustrojem dobrym
          Dla kapitalistów!
          Pozdrawiam
        • Gość: Kagan Re: Po kaganowsku IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:23
          Kapitalizmu nikt nie wymyslil - on powstal sam, w drodze ewolucji feudalizmu,
          podobnie jak feudalizm powstal w drodze ewolucji niewolnictwa...
          I czemu nie wolno mi krytykowac kapitalizmu, a szczegolnie jego ekscesow?
          Zabronisz mi moze? I wstydz sie tych atakow ad personam - nie kazdy kto
          krytykuje kapitalizm byl w PZPR...
      • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:20
        Pewnie tez ciebie zakrzycza, ze jestes lewakiem, jak mnie zakrzyczeli...
        A faktem jest, ze kapitalizm opiera sie na trwalym, strukturalnym
        bezarobociu, ktore z przyczyn politycznych czesciowo wyeliminowano
        w latach 1950-1980, albowiem nie bylo bezrobocia w tzw. bloku komunistycznym...
        Ale bez bezrobocia mamy nacisk na wzrost plac, a wiec naciski inflacyjne, a
        takze spadek stopy zysku. Stad w kapitalizmie mamy chroniczna nierownowage
        na rynku pracy, powiekszana jeszcze przez substytucje prtacy ludzkiej przez
        maszyny, na skutek postepu technologicznego...
        Pozdr.
      • peacemaker2 Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? 23.03.05, 01:27
        Niestety nie masz racji ze kapitalizm upada.Zmieniamy sie ze spoleczenstwa
        produkujacego w spoleczenstwo wyszykujace wynalazkow i uslug.Technologia jaka
        osiagnely panstwa zachodnie sprawia ze spoleczestwa tych panstw przestawia sie
        z produkcji na wyzej wymienione galezie.Moze to jeszcze nie do konca
        przemyslane ale zawsze jakas mysl.
        • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 14:01
          Bez przemyslu nie ma narzedzi, broni i gadzetow niezbednych
          wspolczesnemu spoleczenstwu. Bez rolnictwa nie ma
          zywnosci. Stad kraj ktory nie ma przemyslu i rolnictwa
          jest bezbronny w przypadku juz nie tylko wojny, ale zwyklej
          blokady gospodarczej... Uslugi zas wymagaja popytu na nie.
          A skad ma byc ten popyt, jak ludzie nie maja pracy, bo zamykane
          sa fabryki?
    • Gość: felusiak Re: Kagan mam pomysl. IP: *.nyc.rr.com 14.03.05, 05:47
      Ja tez mam pomysl. Kup akcje szpitala psychiatrycznego, z ktorego do nas piszesz
      i w ten sposob staniesz sie jednoczesnie i wlascicielem i pacjetem w jednej osobie.
      Pomysl tylko o korzysciach. Jako nie akcyjny pacjent nie masz wplywu na jakosc i
      ilosc posilkow. A jako wspolwlasciciel nie bedziesz juz musial wioslowac tej
      ohydnej szpitalnej zupy. Byc moze wtedy przyjdzie ci do glowy pomysl na
      zaprzestanie forumowej dzialalnosci. Ad personam oczywiscie, bo i jakby moglo
      byc inaczej.
      • Gość: yeah Re: Kagan ma alternatywe dla kapitalizmu! IP: *.vf.shawcable.net 14.03.05, 09:50
        "Mozemy zorganizowac zycie
        tak, aby inni na nas pracowali, jesli nie mozemy stworzyc
        sprawiedliwego spoleczenstwa bez wyzysku..."
        ---------------
        Jak Bozie kocham!Oto oryginalny post:
        >Re: Ile jestesmy warci? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au
        Gosc: Kagan 13.03.2005 12:51 + odpowiedz


        Nie jestem za rewolucja i przemoca, wiec proponuje
        strategie nie dania sie wciagnac w wyscig szczurow,
        bojkotowania zatrudnienia w sektorze prywatnym, chyba
        ze za bardzo wysoka zaplate, i w ogole uswiadamiania
        ludziom, kim oni naprawde sa w kapitalizmie. Im wiecej
        osob bedzie znac prawde, tym trudniej bedzie rzadzacym
        elitom nimi manipulowac i ich wyzyskiwac...


        Wcale nie musimy sie sprzedawac. Mozemy zorganizowac zycie
        tak, aby inni na nas pracowali, jesli nie mozemy stworzyc
        sprawiedliwego spoleczenstwa bez wyzysku...
        Niestety, obowiazujace prawodawsto narzucone masom przez
        elity, utrudnia nam odpowiednie zorganizowanie sobie zycia,
        ale przeciez Polak potrafi! I najpierw musimy postawic
        diagnoze, a pozniej dobrac odpowiednia kuracje."<
        ----------------
        DIAGNOZA;
        -pomrocznosc>4th.D
        KURACJA;
        Kagan yz time to take a pill.

      • Gość: Kagan Re: Kagan mam pomysl. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 05:31
        Bardzo nisko upadli liberalowie, skoro uzywaja stary sowecki argument: nasz
        system (w przypadku liberlow to oczywiscie wolnorynkowy kapitalizm) jest tak
        dobry, ze kazdy kto go krytykuje musi byc wariatem, i trzeba go na sile zamknac
        w szpitalu psychiatrycznym...:(
    • Gość: JOrl LastBoyScout IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.05, 22:19
      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

      >
      > > Znasz takich? Podziel się proszę swoją wiedzą, bo ja ich jeszcze nie znam
      > .<<
      >
      > Zapraszam na forum Polityka i Gospodarka, będziesz miał tam okazję poznać
      > poglądy ludzi ktorych stać na ..."nowe, odmienne, odważne, konkretne i mądre
      > koncepcje" ....


      LastBoyScout nie przesadzasz z tym Twoim zachwalanym
      forum. Polityka i Gospodarka? Byli tutaj (jak i zapewne bywaja jako
      czytelnicy) ci co tam pisza. No i sie tutaj niczym nie popisali. Wrecz
      odwrotnie.
      Jak sie chcesz przekonac to zapytaj niejakiego Przecinka z tego Twojego forum
      na temat NIEBIESKICH KRYSZTALOW. Do laserow np. w DVD.
      Kiedys mial tak "madra" propozycje. Nowoczesnosc w Polsce. No i sobie z nim
      podyskutowalem. Bo akurat na przemysle elektronicznym sie znam. Sam w nim
      pracuje. W Niemczech.
      Jak sie nie bedzie Tobie chcial zwierzyc na temat Tych krysztalow, to mi
      powiedz. Wyciagne ten watek i bedziesz mogl sie poziomem Przecina zapoznac.
      Zreszte inni nielepsi. No ale jak na Zachodzie, majac niby zawody z Polski nie
      potrafili w nich dalej pracowac to i nic dziwnego, ze tak naprawde gospodarki
      REALNEJ nie rozumieja.
      Za to niby rozumieja sie na ruchach $/Euro/PLN. I o tym opowiadaja szeroko.
      Niestety jakos trafiaja obok z prognozami.

      Ciebie drogi LastBoyScout juz czytywalem. Tez niewiele wiesz. I zle analizujesz.

      Wole Kagana. Chociaz juz mu pisalem ze tez czesto nie ma racji. Niestety nie
      mialem okazji doglebnie z nim podyskutowac. Ale moze w Swieta? Bede wtedy mial
      troche czasu. Chyba.

      Pozdrowienia
      • Gość: LastBoyScout Re: LastBoyScout IP: *.ras14.nynyc-t.alerondial.net 15.03.05, 23:02
        To dobry pomysł abys podyskutowal z Kaganem. Moze powinniscie wrecz zalozyć
        wraz z Kaganem i Komentatorem:
        "Klub Wzajemnej Adoracji Facetow Tak Zgorzknialych Ze Zawsze I Wobec Wszystkich
        i Wszystkiego Zlosliwych, Szczegolnie Wobec Ameryki".

        Jak sie wydaje masz, tak jak ci dwaj pozostali Panowie, nieuleczalne uczulenie
        na emigrantow ... to naprawde glupie, choc mnie to kompletnie wali jakie tam
        masz swoje osobiste preferencje.....

        Ja nie twierdze, faceci z PiG to ekonomiczni eksperci a juz na pewno ja
        nigdy nie pretendowalem do takiego miana. Ot lubie czasem cos tam sobie
        skrobnac bez wiekszych nadzieli na znalezienie czytelnikow.

        Czyzbyś TY uwazał sie za profesjonaliste?
        Szczerze nie podzielam twojego entuzjazmu do takiej samooceny.
        Pieniacz jestes i tyle.


        Polityka i Gospodarka to po prostu (I NIE BEZ POWODU!) jedno z
        najpopularniejszych forum Wyborczej, gdzie scieraja sie rozne poglady i
        charaktery sympatycznych ludzi ... odwrotnie, Panie JOrl ....












    • Gość: JOrl LastBoyScout IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.05, 21:55
      Twoje slowa drogi LastBoyScout:

      >To dobry pomysł abys podyskutowal z Kaganem. Moze powinniscie wrecz zalozyć
      >wraz z Kaganem i Komentatorem:
      >"Klub Wzajemnej Adoracji Facetow Tak Zgorzknialych Ze Zawsze I Wobec
      >Wszystkich i Wszystkiego Zlosliwych, Szczegolnie Wobec Ameryki".

      Ja z komentatorem? Przed kilku laty na tym forum zrobilem mu wyklady na temat
      gospodarki a zwlaszcza przemyslu. Jako ze wiedza o REALNEJ gospodarce jakos
      zanikla. W Polsce jak i u roznych forumowiczow. A u nich nawet nie byla. Jako
      ze mam "belferski" sposob dyskusji to i mnie od tego czasu nie lubi. Co do
      Kagana, to juz pisalem, ze z wieloma jego pogladami sie nie zgadzam. A wiec i z
      nim jak i z komentatorem NIE moge miec za wiele wspolnego.
      A tak naprawde, to jakos nie lubie tlumow. I na szczescie nie spotkalem
      czlowieka z ktorym w wystarczajaco duzym stopniu mialbym zgodne poglady. A wiec
      zadne "Towarzystwa".
      Tez co do " Facetow Tak Zgorzknialych " nie naleze. Bardzo jestem zadowolony z
      mojego zycia. Robie dokladnie to co od malego chcialem robic. Konstruuje
      elektronike juz bardzo wiele lat. Najpierw w Polsce a teraz w Niemczech.
      Dziecko wychowane, uprawiam sport, dziewczynki na deser, a wiec co jeszcze
      chciec!

      Ale wiem naturalnie o co Tobie chodzi. Nie podobaja Tobie sie moje pisanie o
      USA. Coz, ja Ciebie rozumiem. Siedzisz tam, nie nalezysz do dobrze
      zabezpieczonych, martwisz sie o przyszlosc jakby sie jakos te prognozy o USA
      spelnily. Nie jestes sam. Jest tu na forum niejaki felusiak. On reaguje tylko
      wyzwiskami. Musi sie jeszcze bardziej jak Ty martwic. Chociaz i Ty jesli chodzi
      o wyzwiska nie jestes swiety.

      Dla uspokojenia nerwow piszesz o Polsce. Np Twoje slowa:

      >Od koncepcji ekonomicznych NIE MAMY wybitnych ekonomistów,rząd,posłów itd. i
      >dlatego jest jak jest w Polsce i dlatego w ogóle o tym sie tutaj rozmawia ....

      To jest zadziwiajace jak sie Polski czepiasz. A przeciez Polska robi dosyc
      podobnie jak USA! Za wystawiane obligacje importuje wiecej jak exportuje czyli
      zyje z reszty Swiata. Przez ostatnie 15 lat. Oczywiscie w swojej skali. Ale
      dosc proporcjonalnie do gospodarke. A ze ma je w PLN, jak USA w $ moze zawsze
      nie oddac ja dewalujac. Wiec akurat polscy ekonomisci wzoruja sie na tych
      Twoich obecnych.
      Czyli jak sie czepiasz polskich to czemu nie amerykanskich?

      Dalej Twoje slowa tym razem o mnie:
      >Pieniacz jestes i tyle

      Naprawde? Ja mysle ze bardzo niewygodny dyskutant.

      Pozdrowienia

      • borrek Re: LastBoyScout 16.03.05, 22:19
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        A ze ma je w PLN, jak USA w $ moze zawsze
        > nie oddac ja dewalujac.

        Za kilka lat nie bedzie zlotowki, bedzie euro.
        Polska nie bedzie mogla zdewaluowac euro.
      • Gość: JOrl Re: LastBoyScout IP: *.cvx.algx.net 16.03.05, 22:32
        JOrl proooosze nie próbuj mnie wciągać w kłótnie i przechwalanki.
        To zwyczajnie głupie.
        Jeszcze raz zachecam cie NAJPIERW do poczytania mnie a DOPIERO potem
        rozmawiania o mojej PRAWDZIWEJ opinii o sytuacji w Polsce i USA.
        Tak kolejnośc jest logiczna i zdrowa.

        Tak dla spokoju ducha bo fatalnie trafiles z tą kpiną wobec mnie .....
        Jestem milionerem, mieszkam w jednym z najpiekniejszych miejsc na Ziemi (Long
        Island, North Shore, NY), mam amerykanskie wyksztalcenie ekonomiczne, mam
        piekną i madrą zoną i corkę na studiach prawniczych w prywatnej uczelni.
        Tez uprawiam sport: siatkowke i tenisa.
        Jedynego czego ci zazdroszczę to .... konstruowania elektroniki , to mój
        pierwszy zawód z Polski, do teraz sie tym amatorsko bawię.
        Pozdrawiam.
        • 1maruti1 Re: LastBoyScout 20.03.05, 02:13
          No no no... poznaje tez intymne szczegoly z zycia LastBoyScouta...

          Kiedy wszystkich zaprosisz do siebie na kolko dyskusyjne do swojej willi na Long Island... popijajac koniak twarza w twarz bedziecie mogli wreszcie ustalic kiedy nastapi rychly upadek USA (jesli wogole nastapi). Poznamy zonę (jak nie omieszkales wspomniec piekna i madra - cieszy fakt, ze milosc wciaz kwitnie miedzy wami. gratuluje). Moze corka pogaworzy z nami na ile oskubie Krafta jak skonczy studia (prowadzac wielki pozew przeciwko tej korporacji na wniosek paru ludzi utytych jego produktami). Kagan opowie o tym jak to de facto twoja corka nic nie wytwarza tylko kradnie. Ty mu walniesz lufę z oko. Kagan sie oburzy za ataki ad persona. Felusiak na pewno tez gdzies wstapi zeby skopac lezacego Kagana. Jorl poblazliwie pokiwa glowka. Jedna wielka forumowo-gospodarcza-gazeto.plowa rodzina.

          Moze mnie tez zaprosisz. Z checia rozwale cie w tenisa. Ale.. wiem wiem... nie laczy nas taka dluga historia co Ciebie z komentatorem, Kaganem, Jorlem, felusiakiem... :(

          Milego zycia na wyspie.

          Ach. Jak ja lubie dyskutowac o ekonomii na www.gazeta.pl. Taka prawie ze swojska atmosfera tu jest :).
          • Gość: LastBoyScout Re: LastBoyScout IP: *.cvx.algx.net 20.03.05, 03:47
            Troche nie zalapalem , to bylo smieszne, zlosliwe czy moze byla to zaowulowana
            propozycja wypicia wspolnie piwa?

            P.S. Nie mam willi na Long Island a dom z kwiatami przed domem i wlasnym
            kubkiem na kawe. To duzo wiecej niz willa, uwierzysz?
            Mojej zony nie poznaje kazdy, ktory by tego chcial a corka nie bedzie nikogo
            skubala a tylko nie pozwalala sie oskubac, lufe zdarzalo mi sie walnać bo duzy
            jestem ale nigdy za odmienne poglady....
            • Gość: Maruti Re: LastBoyScout IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 20.03.05, 17:04
              Nie obrazaj sie. Bylo pozno, bylem pijany. Tak se skomentowalem. Bez celu. Chyba mialo byc zabawne. Ale ja mam czasem dzikie poczucie humoru. Najgorsze ze czasem chce sie nim publicznie podzielic. Przebaczysz?

              Wyobrazilem sobie tylko sytuacje i strasznie mi sie spodobala.

              I gratuluje posiadanie domku. Wiem o czym mowisz. Willa to chała i kicz. Sztucznosc rozwiazania pogarsza de facto 'jakosc' tego w czym zyjesz. Ja nad willa zawsze wybiore taki domek.
              • Gość: LastBoyScout Re: LastBoyScout IP: *.cvx.algx.net 20.03.05, 17:45
                Nie obrazam sie. Nie wiedzialem po prostu co grasz a tutaj gra sie czasem
                bardzo brudno. Doceniam internet ale nie cierpie faktu, ze ludzie wstydza sie
                podpisania pod swoimi pogladami i czynami chowajac sie za zaslona anonimowosci.
                W efekcie wypadasz wiec bardzo sympatycznie, stawiam wiec piwo jakbys byl
                kiedys w moich okolicach: KochajmySie@excite.com :)
                Milego dnia
                • Gość: Maruti Re: LastBoyScout IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 21.03.05, 14:07
                  Ja moze bym sie i podpisal imieniem i nazwiskiem, ale jestem osoba 'polpolityczna' wiec wole tego nie robic, zeby sie uratowac przed publicznym palnieciem jakiejs glupoty.
    • cassandra.corka.priama swieta prawda, kapitalizm to holokaust ludzkosci! 17.03.05, 05:21
      On nawet zniszczyl juz USA.
      • Gość: kukuryku CZŁOWIEK NIE JEST IDIOTĄ Z NATURY.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:43
        to socjalizm takim jego robi-vide komedie Barei
        • Gość: gaucho F. CASTRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 15:19
          W jaki sposób F. Castro wszedł w posiadanie kapitału(o zgrozo) o wartości
          550mln.$ jak podaje Forbes.
          • Gość: Kagan Re: F. CASTRO IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.03.05, 13:38
            Wedlug "Forbesa" Bill Gates jest najbogatszym czlowiekiem
            swiata, mimo iz caly jego realny majatek to dom, warty gora
            kilka milionow dolarow. Bo przeciez Microsoft to bujda bez
            resorow - firma, ktora zyje ze sprzedazy za wysoka cene
            nieskiej jakosci oprogramowania, wiec za kilka lat jej
            akcje moga byc nic nie warte...
    • adrem63 Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? 18.03.05, 10:06
      Widać, że dyskusja w tym temacie zamiera. Niewiele było rzeczowej dyskusji.
      Nic dziwnego, z faktami się nie dyskutuje. Dlatego nie będę rozwijał tematu
      uznając tylko słuszność początkowej tezy Kagana.
      Pozdrawiam
      • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.03.05, 13:40
        Oczywiscie. Czlowiek w kapitalizmie jest tyle wart, ile zysku
        potrafi wypracowac dla kapitalisty, ktory go zatrudnia... :(
        Ani centa wiecej!
        Pozdr.
        • Gość: felusiak [...] IP: *.nyc.rr.com 20.03.05, 15:29
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Kagan Re: kagan znowu zadymia i robi puk publicznie IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 21.03.05, 11:30
            Pomijajac twe chamskie wyzwiska, to problem z kapitalizmem
            jest taki, ze olbrzymia wiekszosc pracujacych nie dostaje
            uczciwej zaplaty za swa prace, i stad sie bierze zysk
            kapitalisty. Rynek pracy rzadzi sie zreszta innymi prawami
            niz inne rynki, stad twe porownanie do sklepiku nie ma sensu... :(
        • komentator Dobra Kagan 20.03.05, 17:58
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Oczywiscie. Czlowiek w kapitalizmie jest tyle wart, ile zysku
          > potrafi wypracowac dla kapitalisty, ktory go zatrudnia... :(
          > Ani centa wiecej!

          No to powiedz ile ty jestes warty dla swojego kapitalisty?
          Masz w ogole jakas wartosc???
          • Gość: Kagan Re: Dobra Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 21.03.05, 11:32
            Nie jestem tak glupi jak ty, aby sie sprzedawac ponizej
            swej wartosci jakims tam kapitalistom! A wartosc czlowieka
            nie ma nic wspolnego z rynkiem pracy!
    • Gość: JOrl kapitalizm cz. 1 IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.05, 22:16
      Faktycznie, ale powaznej dyskusji o kapitalizmie to nie ma.
      No wiec co JA JOrl. Ja uwazam, ze kapitalizm jest NAJLEPSZYM z mozliwych
      systemow. Oczywiscie sa rozne kapitalizmy i nie wszystkie mi sie podobaja.
      Ja mieszkam juz naprawde dlugo, ponad 20 lat w Niemczech i ten niemiecki
      kapitalizm uwazam ze bliski idealnego. I to uzasadnie.
      Jak niektorzy wiedza pracuje w przemysle. Konstruuje elektronike przemyslowa w
      firmie liczacej ca. 230 ludzi. Moim szefem jest jej WLASCICIEL. Zadne spolki
      akcyjne. Nawet szef stara sie aby nie miec kredytow bankowych. Bo lubi
      niezaleznosc. Zyski w wiekszej czesci refinwestuje. Zreszta nie ma czasu z nich
      korzystac. Bo ma duzo pracy. Naprawde ja wiem o tym napewno. Jego poprzednik, a
      poznalem go, byl konstruktorem przyrzadow pokladowych do samolotow, a nawet tez
      do rakiet. Naturalnie w czasie 2 WS. Tez przedtem w Polsce pracowalem jako
      konstruktor elektroniki w podobnej fabryce jak tutaj.
      Tak naprawde powod mojej emigracji byl dla mnie taki, ze kraj w ktorym sie tak
      ludzie w pracy obijaja, MUSI pasc. Jak sie przenioslem do Niemiec, znalazlem
      prace od poczatku w tej firmie i bylo naprawde podobnie jak w Polsce. Za
      wyjatkiem ze NIE bylo obijania gruch! Jako ze w przemysle mnostwo lat pracuje,
      a wyznacznikiem krajow zachodnich jest wlasnie tak naprawde przemysl, wiem od
      podszewki na czym polega zrodlo sily tych krajow. Z uwagi na to ze ciagle
      opracowywujemy nowe urzadzenie dla klientow musze ich odwiedzac aby omowic
      problemy techniczne. Omawiam z technicznym kierownictwem, znam dlatego tez inne
      biura konstukcyjne. I to firm np. 60 ludzi jak i pare tysiecy. Czesto tez ma
      odwiedziny przedstawicieli innych firm chcacych mi cos sprzedac. Nie
      domokrazcow ale tez technikow, dystrybutorow, jako ze my tez pewne elementy
      potrzebujemy. Sa to firmy nie tylko niemieckie ale tez i np. z USA. Uzywam tez
      elementow amerykanskich, i naprawde wiem jak i tam jest. W przemysle. Podobnie
      jak w Niemczech. Bo i tak musi byc.
      A teraz ogolnie. Tak naprawde niewolnictwo czy feudalizm tak bardzo sie od
      kapitalizmu nie roznil. Bo byla conajmniej w obrocie towarow gospodarka
      rynkowa. Sila robocza byla bardziej "niewolna". Mialo to jednak uzasadnienie. I
      na tamte czasy sluszne. Zwiazane bylo to z niewielka wydajnoscia szkolnictwa.
      Tylko niewielki procent ludzi mogl byc utrzymywany przez reszte tak aby mogli
      sie uczyc. Bo aby ludzkosc nie zdechla z glodu musialo np 90% pracowac na roli.
      I wtedy uczyly sie warstwy wyzsze. No i nic dziwnego ze one rzadzily. A
      ciemnota musiala byc goniona do panszyczyzny bo by sie polozyli na skraju lasu
      zamiast orac jako ze by nie wiedzieli ze jak nie beda orac to przednowka nie
      przezyja. "Panowie" dbali na ile sie dalo o oswiate dla chlopow. Organizowano
      im w czasach gdy na roli nie bylo duzo pracy (w koncu rolnictwo jest dosyc
      sezonowe) prace pobliczne. Budowa zamkow, drog, kosciolow. Przy tych pracach
      uczyli sie chlopi murarki i tak powoli wsie zaczely tez sie poprawiac. Jak
      ludzkosc osiagnela stan umozliwiajacy szersza oswiate (wynalazek druku byl tu
      wazny!) coraz wieksza czesc ludnosci mogla przestac "walczyc" na roli aby nie
      umrzec. Tez przez narzedzia zwiekszala sie wydajnosc pracy i na roli. Te prace
      publiczne byly taka panstwowa ingerencja w uwczesna gospodarke rynkowa. Jak
      widac potrzebna. Chce dla przyszlych rozwazan na to zwrocic uwage. Zreszta w
      pozniejszych czasach odkrycia geograficzne jak i podboj kolonii byly
      sponsorowane najpierw przez panstwo. Krole najpierw hiszp/portugalscy a potem
      angielscy budowali floty przez ktore przetarte sciezki wchodzily
      kapitalistyczne przedsiebiorstwa handlowe. Wlasnie dlatego Niemcy nie mialy
      kolonii mimo ze ich poziom rozwoju gospodarczego nie byl nizszy jak krajow
      kolonialnych ale skladaly sie z wielu krolestw jeszcze sie do tego czesto
      zwalczajacych.Po prostu nie mialy centralnego rzadu mogacego zainwestowac w
      flote. Nie rynkowo tylko interwencjonalizmem panstwowym. Ciekawa jest sprawa
      jest tez wplyw konkurencji na rozwoj gospodarczy. A wiec ja uwazam ze
      konkurencja pomiedzy przedsiebiorstwami jest absolutnie konieczna. I tez
      konkurencja pomiedzy panstwami. To jest nie mniej wazne.
      Cdn
    • Gość: JOrl kapitalizm cz. 2 IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.05, 22:17
      Ciag dalszy
      A wiec kapitalizm jak i jego poprzednie rynkowe formy czyli feudalizm i
      niewolnictwo ma ta wlasciwosc ze organizuje zycie gospodarcze spoleczenstwa w
      maksymalnie mozliwie ekonomiczny sprawny sposob. Kazdy na swoim etapie. Wlasnie
      poprzez konkurencje. Ale byl w historii przypadek, ze tez sprawna gospodarka
      rynkowa sie zdegenerowala. I doprowadzila przez to do cofniecia rozwoju
      ludzkosci. A byl to Stary Rzym. Jak wiadomo, Rzym istnial ok. 1000 lat. W tym
      wiecej niz polowe (ta druga) panowal militarnie a wiec i gospodarczo nad
      uwczesnym Swiatem. Jak sie przeanalizuje jego osiagniecia to widac ze setki lat
      NIE bylo postepu! Napewno technicznego. W roku 500 naszej ery wojsko bylo
      uzbrojone nic lepiej jak okolo 0 roku. W tych 500 latach NIC nie odkryto. Co
      poprawiono? Prawo, organizacje panstwa ale to sa drobiazgi. Czy byly
      mozliwosci? Napewno byly. Przeciez w Sredniowieczu, gdzie bylo raczej cofniecie
      organizacyjne cywilizacji, technika sie posunela do przodu. Wytapianie zelaza,
      wystarczy porownac ciezkozbrojnych Krzyzakow z legionami. Sredniowiecze bylo
      lepsze. Ale wojsko moze nie najwazniejsze. Podniesienie techniki umozliwilo
      poprawienie wszystkich narzedzi. Wystarczy pomyslec czy z liczbami rzymskimi
      mozna bylo tworzyc rachunek rozniczkowy! Ale do liczenia podatkow rzymskie
      rachunki starczaly. W Rzymie rzadzil dalej pieniadz, czyli kapitalizm a
      conajmniej gospodarka rynkowa, ale nie bylo impulsow do rozwoju.
      Dlaczego?
      Ano bo Rzym jako panstwo konkurencji NIE mial. A wiec klasy rzadzace myslaly
      tylko jak konsumowac (a to naprawde potrafili!). I organizowac prace
      niewolnikom aby lud rzymski wykarmic, ktory jak pasozyt siedzial nad Swiatem.
      Ze wszystkich kolonii u obrzeza Morza Srodziemnego plynely statki ze zbozem dla
      pasozytow. Faktycznie ze w tych koloniach zgrabnie bat swistal aby doskonale
      produkowac nadwyzki. Wiec niby tez dobrze. Z tym ze te ludy ze swojej pracy
      mialy niewiele.
      Jak ktos czytal Cezara, a ja czytalem, to opisywal o swoich wojnach w Galii.
      Wiec cale miasta wolaly zginac albo popelnic samobojstwo zamiast
      sie "cywilizowanym" Rzymianom poddac. Barbarzyncy, prawda?
      Ale tez trzeba powiedziec ze dla rzymskich moznych wytwarzano bardzo
      skaplikowane luksusowe artykuly. Byl na to popyt. Jednak szeroki postep dajacy
      strategicznie mozliwosci ktore dzisiaj mamy Rzym NIE byl zdolny dac. I dobrze
      ze upadl. Nawet jak najpierw nastapilo cofniecie ludzkosci. Ale dzieki temu
      upadkowi sie otworzyly inne mozliwosci. W perspektywie.
      Co chce powiedziec? Ano ze jest potrzebna dla rozwoju konkurencja na KAZDYM
      szczeblu. Poczawszy od pojedynczych ludzi, przez przedsiebiorstwa az do panstw.
      Nikt nie moze opanowac rynku dla siebie. Bo wtedy uwidacznia sie ta prawdziwa
      natura czlowieka.
      A to wyglada tak. Mowie sie czesto o kapitalizmie ze ceche jego jest zdobywanie
      rynkow. Zgadza sie. Pod warunkiem ze ma ciagle dalej konkurentow. I aby to
      robic musi sprawnie pracowac. Zgadza sie. ALE jak osiagnie przewage, zniszczy
      konkurencje, to wtedy ujawnia sie cos innego.
      JAK MIEC I NIE PRACOWAC. Bo to czlowiek tak naprawde chcialby najchetniej. Miec
      przez prace, to jest ten drugi wybor. Ktory tak mozna i zorganizowac. Jak w
      dobrym kapitalizmie. I jak panstwa konkuruja do tego.
      Coz tak naprawde dopiero zaczelem moje pisanie. To jest to co Kaganowi juz
      dawno "obiecywalem". Niestety aby dokladnie wyjasnic i uzasadnic dlaczego tak
      uwazam, musze wiele napisac. Mysle ze na dzisaj dosyc, postaram sie w pare dni
      ten moj watek kontynuowac. Bo jest jeszcze duzo. Swieta ida, mysle ze bede mial
      troche czasu. Popisze.
      Pozdrowienia

      • blue_pole Re: kapitalizm cz. 2 21.03.05, 08:06
        "...czy z liczbami rzymskimi mozna bylo tworzyc rachunek rozniczkowy! Ale do
        liczenia podatkow rzymskie rachunki starczaly..."

        i wlasnie dlatego Rzym upadl, bo zamiast rozwijac sie naukowo i technicznie,
        rozwijali zaledwie t.zw. prawo (czyli niewolnictwo) i ksiegowosc (czyli słupki,
        zamiast rachunku rozniczkowego :)) - Australia dzis podaza w tym samym
        kierunku ;(
        • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 2 IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 21.03.05, 11:33
          Dobra analogia! Podobna droga jak Rzym podaza tez USA!
      • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 2 IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 21.03.05, 11:41
        1. Piszesz bardzo chaotycznie - trudno znalezc w tym jakas
        mysl przewodnia.
        2. Kapitalizm jest najlepszym z mozliwych ustrojow tylko
        dla kapitalistow.
        3. Konkurencja w kapitalizmie prowadzi do obnizki plac
        realnych, bowiem "jobs" emigruja do krajow z nizszymi
        placami realnymi. Powoduje tez marnowanie olbrzymich
        pieniedzy na reklame i marketing. Nie sadze wiec, aby
        jej wplyw na nasze zycie byl dodatni...
        pozdr.
        • Gość: Wik Re: kapitalizm cz. 2 IP: *.tpi.pl 21.03.05, 14:22
          . Konkurencja w kapitalizmie prowadzi do obnizki plac
          realnych, bowiem "jobs" emigruja do krajow z nizszymi
          placami realnymi. Powoduje tez marnowanie olbrzymich
          pieniedzy na reklame i marketing. Nie sadze wiec, aby
          jej wplyw na nasze zycie byl dodatni...
          pozdr.
          -------
          Pomysl Kagan! "jobs" emigruja gdzie placa jest tania. Ergo "jobs" produkuje tam
          tansze wyroby. Ergo JA moge kupic taniej. I to jest piekne!
          A co do reklamy. Stosuj to co ja. Nie ogladaj! a jak chcesz cos kupic - zapytaj
          zony.

          pozdr
          Wiktor
          • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 2 IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 14:04
            Za co kupisz, jak twoj job tez wyemigrowal i nie masz
            dochodow? A reklama jest natretna, i wrecz chamska.
            Czemu nie ma prawa, aby byla kierowana tylko do tych,
            co chca ja ogladac badz sluchac? Gdzie jest moje prawo
            do nie bycia atakowanym przez reklame?
        • jorl Re: kapitalizm cz. 2 21.03.05, 21:33
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > 1. Piszesz bardzo chaotycznie - trudno znalezc w tym jakas
          > mysl przewodnia.
          > 2. Kapitalizm jest najlepszym z mozliwych ustrojow tylko
          > dla kapitalistow.
          > 3. Konkurencja w kapitalizmie prowadzi do obnizki plac
          > realnych, bowiem "jobs" emigruja do krajow z nizszymi
          > placami realnymi. Powoduje tez marnowanie olbrzymich
          > pieniedzy na reklame i marketing. Nie sadze wiec, aby
          > jej wplyw na nasze zycie byl dodatni...
          > pozdr.

          Spokojnie Kagan, ten temat nie mozna traktowac haslowo i wybiorcza. I jest
          skomplikowany. Jak i zycie samo. Jakos bedzie to mialo rece i nogi. Co pisze.
          Niestety musze troche popisac. Aby wyjasnic glowne aspekty.
          Pozdrowienia
    • Gość: realista do autora wątku.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:06
      Zastanawia mnie jedno... dlaczego uważasz że kapitał to jedynie forsa a pomijasz takie umiejętności jak wykształcenie, doświadczenie czy pracę społeczną na rzecz otoczenia.Nieprawdą jest że ludzie nie mają kapitału bo przecież powstają banki pracy ( z walutą - godziną pracy) jako odpowiedź na brak waluty w postaci pieniądza??? Mają kapital ale nie mają forsy. Z tego punktu widzenia to każdy posiadający jakies umiejętności jest kapitalistą. Potworami są zaś niewolnicy forsy. Tu polecam książke dla dzieci ( na serio - bardzo mądra książka) pt "A w Patafii niebardzo". Znakomicie wyjasnia wypaczenie znaczenia forsy. Niestety obecnie pieniądz nie jest odpowiednikiem pracy a pustą walutą niepowiązaną z dobrami. Natomiast ustrój obecnie panujący w rozwinietym gospodarczo świecie raczej przypomina niewolnictwo niż kapitalizm... Aby do wojny.
      • Gość: Kagan Re: do autora wątku.... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 21.03.05, 11:36
        Kapital to pieniadz, ktory przynosi zysk. Taka jest jego
        definicja. Zdolnosci zyskow nie daja, bo co z tego, ze
        masz zdolnosci, jak nie ma na nie zapotrzebowania na rynku?
        A na rynku najlepiej sprzedaja sie ciala mlodych ludzi -
        taka jest prawda... Co do reszty to zgoda - kapitalizm potrzebuje
        wojen, inaczej popada w recesje... :(
      • kyle_broflovski Re: do autora wątku.... 21.03.05, 15:45
        kapital-forsa to bardzo genialne narzedzie do sprawowania kontroli pozwala nawet
        jak akumulator ta kontrole magazynowac.

        do zycia potrzebna jest wiedza i surowce.
      • kyle_broflovski Re: do autora wątku.... 22.03.05, 00:06
        www.michaeljournal.org/wyspa.htm
        • Gość: JGA Re: do autora wątku.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 02:05
          Pokrycie pieniadza towarem przechodzilismy w PRL. Za Gomolki bylo w porzadku,
          bo nie zaciagano dlugow. Inflacja byla w zasadzie 0%.
          Za Gierka bankierzy przejeli inicjatywe..
          Obecnie pieniadz ma pokrycie w zadluzeniu (bondy), ktorego nie mozna splacic.
          Wszyscy jestesmy niewolnikami bankierow,
          • kyle_broflovski Re: do autora wątku.... 23.03.05, 02:59
            pieniadz to dlug i o to mi chodzilo
            • Gość: JGA Re: do autora wątku.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.05, 03:51
              Oczywiscie masz racje, z mala poprawka, obecnie pieniadz (kredyt) oferowany
              przez banki to dlug "poslusznych niewolnikow" do n-tej potegi (za sprawa
              finansowych instrumentow pochodnych).
        • Gość: Kagan Re: do autora wątku.... IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 14:16
          Opowiadanko przydlugie, ciekawe az do momentu gdy zaczyna
          sie sprzedaz teoryjek "powszechnego kapitalizmu"...
          Dopoki bedzie istniec kapital, dopoty musi istniec
          wyzysk. Opwiadanko owe bowiem nie tlumaczy skad sie
          bierze owo BOGACTWO NARODOW, a skupia sie na cyrkulacji
          pieniadza, czyli drugorzednej instytucji kapitalizmu... :(
          • kyle_broflovski Re: do autora wątku.... 23.03.05, 20:34
            silniejsze zawsze bedzie mial szanse wykozystywac slabszego
            zgoda opowiadanko przedstawia badzo uproszczony obraz kapitalizmu . z tym
            bogactwem narodow chyba chodzi o dystrybucje zysku i chyba takze o to ze do
            zrobienia czegos potrzebna jest wiedza i srodki, kapital jest swego rodzaju
            abstrakcja (wiara w elektroniczna ksiegowosc) (dla przyklady Sovieci byli w
            stanie wyslac w kosmos czlowieka pierwsi pomimo ze amerykanie mieli wiecej kasy,
            inna lepsza alokacja wiedzy i srodkow)

            tu troche wiecej
            www.ecn.net.au/~socred/index.html
            nie jest to doskonale ale pokazuje troche inny obraz dnia codziennego, kapitalizmu)
            • Gość: Kagan Re: do autora wątku.... IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.03.05, 13:56
              Zajrzalem na te strone. Ciekawe rzeczy tam sa, ale dosc
              chaotycznie wylozone... Kapitalizmu nie da sie naprawic,
              zostaje wiec tylko czekac, az sie zalamie i bedzie zastapiony
              przez sprawiedliwszy i mniej marnotrawny system...
              pozdr.
    • peacemaker2 Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? 23.03.05, 01:17
      --------------------------------------------------------------------------------
      W kapitalizmie wolnorynkowym czlowiek jest tyle "wart",
      ile zysku wypracuje dla swego wlasciciela czyli kapitalisty -
      dokladniej tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora
      owemu kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
      90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
      lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
      pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
      Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
      na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
      czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
      Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
      czy ci sie to podoba, czy nie. Kapitalista nie jest zly z natury,
      to kapitalizm robi z niego potwora...

      Moze masz racje ale wole zyc w kapitalistycznych Stanach niz w socjalistycznej
      Europie.Zobaczycie za kilkanascie lat Europa sie stacza a przylaczenie nowycz
      czlonkow tylko przedluzylo jej egzystecje(nowi czlonkowie to pozytywne zjawisko
      dla Europy tylko socjalistom ciezko to dostrzec)
      • Gość: Pol Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 23.03.05, 01:59
        W kapitalizmie jak i socjalizmie, czy komunizmie zawsze mozna byc robotem. To
        jest absolutna prawda. Ale kapitalizm nie na tym sie rozni od pozostalych
        systemow. Sednem kapitalizmu jest MOZLIWOSC(nie koniecznosc), ze robotnik moze
        (jezeli tego chce) zachowac swoje owoce wlasnej pracy. Jest to oparte na VIII
        przykazanu "nie kradni". Czyli nie moze byc wolny czlowiek ZMUSZANY do
        dzielenia sie z innymi(np. nierobami) swoimi zarobkami. Oczywiscie taki
        czlowiek jest samowystarczaly najczesciej i nie placi podatow bez swojego
        przyzwolenia(w stanach, nie mylic, juz kapitalizmu nie ma-pozostaly szaczatki
        po nim). Z czego elita/bankierzy sa bardzo nie zadowoleni(wogle sa innej
        religi, ale bardzo religijni, baez ogulnej wiedzy o tym). Ich wybranym systemem
        jest system obecnie propagowany, czyli komunizm-demokracia. Wtedy sami siebie
        posadzaja w rzadzie i uzywaja panstwa do wymuszania: pracy, podatkow i
        oczywiscie poswiecen, czyli pracy za darmo(przeciez nalezy kochac taki system i
        lidera. Hmmmm?). Jestescie w tym myslenu wychowywani od dziecka. Np. ktory z
        was nie wierzy, ze jak macie prace to dobrze jest kupic sobie domek, ziemie,
        czy nowy samochow na kredyt? Czy wiecie co sie dzieje jak to wlasnie zrobicie?
        • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 14:25
          Robotnik, z definicji, oddaje wypracowany przez siebie zysk
          kapitaliscie, a dostaje w zamian tylko swa place, ktora
          jest znacznie mniejsza niz zysk, ktory ow robotnik wypracowal.
          Alternatywa jest tylko bezrobocie, chyba, ze ma sie kapital...
          Kapitalizm to superniewolnictwo, bez bata i dybow, ktore
          sa zastapione grozba utraty pracy a co za tym idzie srodkow
          do zycia... A system, w ktorym podatki placili by tylko ci,
          co chca je placic nazywa sie anarchia... Kredyt nie jest sam
          w sobie zly - zly jest tylko lichwiarski procent sciagany
          przez kapital finansowy!
          • Gość: Pol Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 23.03.05, 21:18
            Podatkow od zarobkow nie placilo sie do czasu II WS w Ameryce. Placilo sie
            podatki za import, zarobione pieniadze przez korporacje, na papierach
            wartosciowych itp. Kapitalizm myli sie w Europie z Kapitalem, ktory pochodzi
            najczesciej po 1913roku w Ameryce z banku centralnego. Czyli wybrani maja nie
            ograniczona ilosc kredytu. Przed 1913 bank tylko mugl porzyczyc tyle ile maial
            swoich zasobow. Obecnie wystarczy mu mniej niz 10%. Reszta to pienidze z
            niczego, czyli kradziez(okradanie reszty spoleczestwa). Te praktyki sa normalne
            w Europie od wiekow i amerykanski bank centralny pochodzi z Niemiec i Angli.
            Zostal wprowadzony przez oszustwo w 1913roku. Kto sie lepiej gospodazy? Ja nie
            wiem. Wiem jedno, ze dlatego, ze wielu w Ameryce przeciwstawia sie banka
            centralnym, to dla tego europejskie banki centralne obudzily sie i dowiedzialy
            sie, ze wydajemy za duzo, pomijajac reszte swiata. Amerykanski narod ma sposob
            na zaplacenie tego ogromnego dlugu, ale banki centralne sie nie zgodza. Wola
            wieczne nasze zadluzenie. Co i was czeka.
            • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 26.03.05, 13:51
              Dlug zagraniczny USA jest juz nie do splacenia. Jest to ponad 10 tys.
              dolarow na osobe, jakas polowa PKB USA, a Amerykanie wydaja przeciez
              wiecej niz zarabiaja, wiec ten dlug rosnie, bo kupuja na kredyt
              glownie towary z importu... Jedyne wyjscie to bankructwo USA,
              ale to oznacza ruine swiatiowego systemu finansowego, chyba,
              ze USD bedzie porzucony na dniach jako waluta swiatowa i zastapiony
              koszykiem zlozonym z euro, funta, jena i juana... A UE produkuje
              wiecej niz konsumuje, stad sie za granica nie zadluza!
              • Gość: Pol Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 27.03.05, 18:41
                Nie tylko bankropcia jest mozliwe. Amerykanskim problemem nie jest nadmierne
                wydawanie pieniedzy poza granicami USA, bo mozna to zmienic przez wprowadzenie
                oplat celnych na import(czemu przeciwstawiaja sie Federal Reserve-prywatne
                banki). Problemem jest kto jest wlascicielem tych ze bankow. W USA i CALEJ
                Europie wlascicielami sa prywatne osoby. Chyba zrozumiale jest dla kazdego, ze
                jak sie samemu katroluje swoje pieniadze to nigdy nie ma sie ich ZA MALO. Wiec
                jak by rzad USA je katrolowal to nie mialby zadluzenia. Prawda, czy nie? W USA
                jest mozliwosc uzyskania ponownej katroli(utraconej 24 grudnia w 1913roku)nad
                przywatnymi bankami i powrot do kastytucyjnego(US Constitution Article 1,
                Section 8.) pieniadza takze katroli tego pieniadza przez USkongres, na co ze
                zrozumialych wzgledow banki te nie chca sie zgodzic, chociaz w 1913roku
                podpisaly umowe to umozliwiajaca z rzadem USA. Pozdrowienia.
      • Gość: Kagan Re: Ile jest wart czlowiek w kapitalizmie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 14:19
        Europa ma zdrowa gospodarke, bo wiecej produkuje niz
        konsumuje, zas USA od lat konsumuja wiecej niz produkuja.
        Latwo zgadnac, kto sie stacza po rowni pochylej...
    • Gość: JOrl kapitalizm cz. 3 IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.05, 14:54
      No to dalej na temat kapitalizmu. Chcialbym juz tutaj zwrocic uwage na jeszcze
      jeden fakt interwencjonalizmu panstwowego. Na normy. Od tysiecy lat starano sie
      ustalac miary czy to dlugosci czy wagi aby handel mogl sie bezproblemowo
      rozwijac. Stosowanie sie do ustalonych norm wymuszano sila. Na targowisku
      sluzby miejskie sprawdzaly miary i odwazniki kupcow i w razie oszustw
      (czlowiek jest juz taki jak sie da to bedzie dla siebie probowal osiagnac tez
      nieuczciwie!) srogo karano. Pisze to dla zwolennikow JKM mowiacych ze tylko
      rynek wszystko zalatwi. A dzisiaj zakres norm "miar i wag" jest ogromnie
      powiekszony.
      No wiec dalej. Moze najpierw podstawowa sprawa. Ja zakladam ze kazdy chce zyc
      coraz lepiej. Powiedzmy materialnie. Tez naturalnie "duchowo" a to przeciez nic
      innego jak dzieki sprawnosci produkcyjnej spoleczenstwa mozna poza przezyciem
      miec wiecej czasu na inne sprawy. Np. pisanie na forum.
      I organizacja spoleczenstwa aby bylo najbardziej mozliwie produktywne jest dla
      mnie najwazniejsza sprawa. A jako, pisalem, pracuje w przemysle, wiem doskonale
      jak i dlaczego produktywnos moze rosnac. Albo i nie.
      I naprawde uwazam ze kapitalizm to najlepiej zalatwia. Bo wyzwala inicjatywe w
      calym spoleczenstwie. Naturalnie musi byc to tak zorganizowane aby ludzie za
      wiecej pracy mogli miec lepiej. No powiedzmy aby im sie wydawalo ze maja
      lepiej. Mozna to wyrazic w tym ze maja wiecej pieniedzy. Chociaz sila napedowa
      dla wielu ludzi nie jest tylko pieniadz. Moj pierwszy szef, ktory ta firma w
      1946r zakladal byl konstruktorem. Przez ponad 30 lat ciezko pracowal. Naprawde
      zarabial wielkie pieniadze. Ale z nich NIE korzystal. Zreszta jak? Nie mial
      czasu! On mial firme z mieszaniny roznych powodow. I nie najwazniejsze byly
      pieniadze. Np. wladza nad ludzmi jest waznym powodem. JA kaze cos robic, a nikt
      MI. Tez wazne. Co prawda z klientami trzeba troche inaczej. I czesto trzeba sie
      jego sluchac. Klienta. Wiec z tym komfortem zyciowym tez nie jest az za dobrze.
      Jak pisalem, firma ma ok. 200 ludzi. I jest dosyc reprezantywna dla gospodarki
      niemieckiej. 80% ludzi pracuje tutaj w takich albo mniejszych firmach. Znam ich
      wiele. I model opisany nie jest wyjatkiem. Ze wlasciciel ciezko pracuje i mimo
      ze ma sporo (naturalnie potrafi miec i malo bo niekoniecznie zawsze sa zyski!)
      niewiele z tego korzysta. Juz lepiej potrafi miec jego rodzina.
      Oczywiscie sa tez duze firmy. Sa dla laikow bardziej widoczne. Siemens, BMW
      itp. Tam naturalnie nie jest tak organizacja jak w "mojej" firmie. Nie
      wytwarzaju wiekszosci dochodu narodowego ale sa dla gospodarki tez wazne.
      Istnieja produkty wymagajace wspolpracy wielu ludzi. To sa spolki akcyjne. A
      zarzadzaja najczesciej najmowani menadzerowie. Tutaj moga sie troche zaleznosci
      i odpowiedzialnosci zamazywac. Ale w warunkach konkurencji produktow na rynku
      ocena ich pracy jest tez prawidlowa. Nawet Kagan jak z punktu szeregowego
      pracownika nie widac to za dobrze. Ja osobiscie wole pracowac w mniejszej
      firmie. Bo tutaj droga od wysilku w pracy a jej ocena jest krotka. Ale znam
      dobrze firmy majace pare tys. pracownikow i wiem ze i tam "sortowanie" ludzi
      jest dosyc uczciwe. I oparte naprawde na osobistej pracy. Dla mnie, po
      doswiadczeniach pracy w komunie, gdzie bardziej sie liczyly jakies znajomosci i
      tym podobne "pozapracowe" czynniki, kapitalizm jest naprawde bliski
      doskonalosci. W ocenie czlowieka. I dlatego Kagan, absolutnie nie zgadzam sie z
      Twoim stwierdzeniem ze kapitalizm jest dobry tylko dla kapitalistow. Bo ja nim
      NIE jestem a naprawde w pracy czuje sie doskonale. Przy wszystkich problemach
      jakie sa ciagle. Ale je ja mam w garsci i zalezy odemnie jak sam i ludzi moich
      zorganizuja aby zaprojektowac i wdrozyc do produkcji nowe urzadzenia i to tak
      aby klienci byli zadowolenia i chcieli nastepne. Odemnie.
      I jeszcze abys Kagan nie mowil ze to moze byc dobrze dla mnie bo konstruuje
      urzadzenia. I jestem inzynierem. Sa robotnicy w firmie gdzie pracuje. I
      naprawde tez ci co sie lepiej przykladaja naprawde tez maja lepiej. Sa
      doceniani. I finansowo jak i mozliwosciami awansu. Ale najpierw MUSZA sie
      przykladac! To jest warunek podstawowy. Ja uwazam go za sluszny.
      Oczywiscie robotnik na tasmie zapewne nie za bardzo moze sie lepiej przykladac
      od innych. Zgoda. Ale te prace powoli sa "globalizowane". Przesuwane sa np. do
      Osteuropy. A zostaja te ktore sa charakterystyczne dla produkcji w krajach 1
      Swiata. Czyli konstruowanie malych serii maszyn do produkcji. A nie sama
      produkcja na nich.
      Cdn.

      • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 3 IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:23
        I po co bylo temu szkopowi tak ciezko harowac,
        jak nie mial czasu i nie umial korzystac z owocow
        swej pracy? Widzisz tu jakis sens? Bo ja nie...
        I czy na prawde uwazasz, ze praca na tasmie nie dehumanizuje?
    • Gość: JOrl kapitalizm cz. 4 IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.05, 14:56
      Nastepny Twoj argument Kagan, kapitalista zabiera pieniadze. To jest naturalnie
      argument. Nalezy sie zastanowic jaka rozpietosc dochodow jest optymalna dla
      sprawnosci gospodarki. Czyli rozwoju ale w sensie unowoczesniania produkcji.
      Wyznacznikiem tu jest aby coraz mniejsza liczba ludzi mogla wytwarzac ta sama
      ilosc produktow. Bo wlasnie dlatego nastepowal postep ludzkosci od epoki
      kamienia lupanego. Do dzisiaj. Wiadoma rzecza jest ze ludzie chcieliby miec jak
      najwiecej. Moj szef mawia ze nawet jak to boli nalezy pracownikom dac podwyzki
      jak naturalnie jest z czego. Bo to strategicznie jest lepiej. I dla firmy (bo
      lepsi ludzie sie gdzies przeniosa!) i dla spoleczenstwa. Tak, Kagan,
      kapitalista tez mysli! Ale naturalnie nie wszyscy. Ci co maja bezposredni
      zwiazek z produkcjia wiedza to lepiej, finansowi zonglerzy gorzej. W Niemczech
      tych od produkcji jest duzo wiecej na szczescie.
      Wiec ile powinny zarabiac kapitalisci? Ano optimum jest, aby chcieli ciezko
      pracowac jak i nowi chcieliby zostac kapitalistami a jednoczesnie aby mysleli
      perspektywicznie. Nie nachapac sie dzisiaj a jutro chocby potop. Jeszcze w
      latach 80 najwiecej zarabiajacy menadzerowie zarabiali rocznie w Niemczech max.
      5 mil DM czyli 2,5 mil Euro. To bylo duzo ale zmuszalo ich jednak do pracy tez
      perspektywicznej. Bo chcieli zarabiac te swoje miliony tez za 10 lat. A wiec
      dbali o zdrowy rozwoj firmy. W latach 90 XXwieku (w USA juz pod koniec lat 80)
      sie w kapitalizmie zmienilo. Zwiazane bylo to z upadkiem komuny. Mozna byloby
      powiedziec "A teraz q..wa MY". Nachapac sie. I zarobki menadzerow ruszyly. Nie
      bylo to zarzadzone "panstwowo" ale tak sie zrobilo. I panstwo nie
      przeszkadzalo. Bo stabilnosc po upadku komuny wygladala na zapewniona.
      Zaczeto najpierw w USA. Menadzerowie w stosunku do najemnych pracownikow
      zaczeli miec coraz wiecej. Czesto bylo to zwiazane z wzrostem akcji wlasnych
      przedsiebiorstw. Taki system premii. Tak naprawde nic zdroznego. W Niemczech
      sie to tez zaczelo. Jako ze byla inna tradycja zaczeto praktycznie tylko w tym
      celu robic fuzje z amerykanskimi przedsiebiorstwami. Mercedes+Chrysler np. To
      usprawiedliwialo przejecie zwyczajow amerykanskich. Zarobki skokowo zwiekszyly
      sie kilkakrotnie. Ja Kagan naprawde nie mialbym pretensji o to. Ale nalezy
      rozpatrzyc czy efektywnosc przedsiebiorstw sie zwiekszyla. Ja wiem, nastapi tu
      ryk "ekonomistow" o wzrostach w USA. A ja to rozpatruje "po inzyniersku".
      Nastepuje unowoczesnianie produktow? Zwiekszajacych produktywnosc Swiata? Ano
      czesto NIE! A co nastepuje? Dla polepszenia zyskow i w konsekwencji wartosci
      akcji i premii dla menadzerow skreslano R&D! W koncu jak sie ma dobre produkty
      to mozna je dalej sprzedawac. Mowie tu o produktach przemyslowych. I wiem
      naprawde dokladnie co sie dzieje w niektorych firmach amerykanskich. Z mojej
      praktyki zawodowej. Wlasnie R&D jest ograniczane. Cos tak jak Starym Rzymie.
      Jak konkurencja zniknela. Tak wlasnie uznano w USA po upadku komuny. Ale jak
      tez firmy amerykanskie ktore ograniczyly R&D jednak stwierdzaja, ze musza miec
      nowe produkty to zaczynaja R&D zlecac dla firm zagranicznych. Jakos rachunek
      ekonomiczny tak wlasnie mowi. Zapewne dlatego tez ze jak sie w ramach
      poprawiania akcji zlikwidowano wlasnie R&D to budowa jego kosztuje za duzo. Po
      prostu znika co najcenniejsze czyli know-how firmy.
      Wlasnie dokladnie taki przypadek ostatnio osobiscie mialem przed nosem. W duzej
      firmie maszyn roboczych we Francji ogladalem podzespoly z nowej konkurencyjnej
      amerykanskiej firmy. Bedacej naprawde dobra i innowacyjna. A teraz? Coraz
      wiecej podzespolow opracowywanych dla tej amerykanskiej firmy np. w Japonii.
      Czesc koncowych produktow obce, niemieckie pod wlasna nazwa sprzedawane. A
      swoje z tego zakresu skreslone. I R&D i produkcja.
      Takie sa skutki wlasnie tego wzrostu zarobkow manadzerow amerykanskich.
      Bo ich naczelnym zadaniem jest DZISIAJ miec duzo. A jutro chodzby potop!
      Cdn.


      • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 4 IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:20
        Jako iz nie jestes ekonomista, mylisz slusznie zarobiona
        place menedzera, ktory jak jest dobry to zasluguje nawet na ponad
        100 tys. euro na reke na rok, z zyskiem z kapitalu,
        ktory nie jest wypracowany przez jego wlasciciela...
    • Gość: JOrl kapitalizm cz. 5 IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.05, 14:58
      Dokonczenie
      Do tego dochodza cos takiego jak gigantyczne oszustwa. Jak Worldcom itp. Bez
      tych mozliwosci ogromnych zarobkow z manipulacja akcjami cos takiego by nie
      bylo.
      Oczywiscie amerykanski przemysl jest ogromny. Tez np. w przemysle
      polprzewodnikowym jest rozwoj. Jeszcze raz mowie "rozwoj" w sensie postepu
      technicznego. Nie jakis statystyk do tego manipulowanych. Z tym ze Swiat USA
      nawet w tym przemysle goni. I to coraz skuteczniej.
      Zreszta widac juz w przemysle militarnym USA. Teraz, a kiedys tak nie bylo.
      Amerykanie przy opracowywaniu nowych systemow do R&D szukaja firm z innych
      krajow. Albo zaczynaja kupowac cale produkty. Nawet od Rosjan. Silniki do
      swoich rakiet kosmicznych.
      Jak to dalej bedzie? Zobaczymy. Ja jestem przekonany ze to sie dla Amis zle
      skonczy. W sensie zycia z reszty Swiata. I to w zakresie kilku lat. Nie upadna
      naturalnie. Ale beda musieli transformowac gospodarke spowrotem. I poziom zycia
      im spadnie.
      Ale teraz do Niemiec. Tutaj tez nastapil wzrost zarobkow menadzerow. Jak
      mowilem zwiazane bylo z "amerykanizowaniem" sie. Po upadku konkurenta komuny. A
      dlaczego Niemcy mieli dosc wywazony system kapitalistyczny? Ano wlasnie dlatego
      aby zapewnic maxymaly postep techniczny gospodarki. Uwazam ze to bylo tez przez
      panstwo sterowane. Dlaczego? Bo Niemcy po zjednoczeniu w 19 w. staneli
      przed "sytymi" panstwami. Panstwa przemyslowe potrzebuja surowcow. Na swoich
      terenach maja za malo. Zachodnoieuropejskie napewno. USA naturalnie miala
      lepiej. To wlasnie jest jednym z glownych powodow wzrostu Amerykanow do
      supermocarstwa. A Niemcy? Zreszta jak i Japonia? Praktycznie Nic! Mimo sily
      przemyslu mialy slaby punkt. Dowoz surowcow. Stad i wojny. Przegrane. Ale
      wlasnie ten kapitalizm dajacy korzystac wszystkim z produktywnosci gospodarki
      byl sila niemieckiej gospodarki. I dlatego byl przez panstwo popierany. Tym nie
      za duzym zroznicowaniem dochodow.
      Po Zimnej Wojnie wygladalo ze nastapily czasu Starego Rzymu po zniszczeniu
      Kartaginy. USA Wladca Swiata i Okolic. Inni mniejsi lennicy. Czyli mozna model
      amerykanski wprowadzic. Jednak sie przeliczono. Dlatego z punktu widzenia elit
      amerykanskich Clinton byl najgorszym prezydentem USA. Zapewne dlatego chcieli
      go kiedys tam zdjac. Bo to wtedy byly jedyna szansa (moze nierealizowalna ale
      jedyna!) zorganizowac Swiat na wzor Szarego Rzymu. Zniszczenie Rosji poprzez
      jej podzial, dla jej "dobra" zabranie bronii atomowej i wtedy Amerykanie
      mogliby KAZDEMU panstwu na Swiecie zabrac ich bron atomowa. Czy po dobroci, czy
      poprzez precyzyjne wyprzedzajace uderzenie wlasna. A jak by Swiat wygladal? Ano
      zamarby postep, do USA z calego Swiata plynelyby towary, nikt by sie nie mogl
      sprzeciwic bo posiadac bronii atomowej moglby latwo zmusic innych do
      posluszenstwa. Elity z innych krajow moglyby lupic swoich poddanych i tez by
      mialy dobrze naturalnie po "oplaceniu" sie Wladcy.
      Jak wiadomo sie tak nie stalo. Rosja rownowazy bron atomowa USA. I tak
      zostanie. Strategicznie pod jej oslona moze sie tworzyc EU. Gospodarczo
      porownywalna z USA. Z tendencja wzrostowa. Daleki Wschod tez sie zbuntuje. I
      nie bedzie wasalem USA. Wystarczy ze Japonia zamiast kupowac amerykanski $$ aby
      exportowac tak duzo do USA przeznaczy te "wyrzucone" towary na np. pare tysiecy
      rakiet z glowicami jadrowymi. To dla nich naprawde nie jest problem.
      Co zostalo z tych marzen o wielkosci USA? Wielki deficyt platniczy. Czyli zycia
      z reszty Swiata. No i proby jednak utrzymania statusu lennikow przez
      Niemcy/Francja/Japonia poprzez opanowywania zrodel surowcow. Patrz Iraq.
      Efekty? Odwrotne do zamierzonych. Wojny ida slabo, poprzez ogromny import
      towarow z innych uprzemyslowionych krajow zmniejszanie sie wlasnych R&D. Czyli
      relatywne oslabianie sie. W realnej gospodarce. Jako ze deficyt platniczy USA
      jest finansowany plynieciem pieniedzy do USA musialy przetworzyc swoja
      gospodarke z produktywnej na "przesuwaniu $$$". Takiej dosyc nieproduktywnej.
      Chociaz przynoszacej naturalnie dochody. Wymierne. Bo wyrazajce sie towarami z
      innych krajow.
      A w Europie? W Niemczech zaczyna sie cofanie "amerykanizacji" polegajacej na
      dochodach menadzerow z wartosci akcji. Czyli powrotu kapitalizmu do "starych"
      wzorcow. Oczywiscie "amerykanizacja" w stosunkach socjalnych jak opieka dla
      bezrobotnych jest wprowadzana. Tu jednak jest potrzebna. A jest zwiazana z
      zmianami strukturalnymi ludnosci. Amerykanie mieli w tym doswiadczenia jako ze
      mieli zawsze immigrantow. W Niemczech ten problem sie teraz tak naprawde
      pojawil. Polega on na tym ze naplywowi z krajow o nizszej cywilizacji sie nie
      integruja dobrze w rynek pracy i wysoki poziom swiadczen spolecznych umozliwia
      im nie wysilanie sie. Bo wygodniej jest brac zasilki i ewentualnie pracowac na
      czarno. W ich srodowisku nie ma nacisku na wartosc pracy a wiec musza byc
      metodami "amerykanskimi" do niej zmuszania. To juz powinno byc wczesniej
      zrobione, ale lepiej pozno niz wcale.
      Przy okazji chcialbym powiedziec ze to nie znaczy te kapitalisci niemieccy
      sa "dobrzy". Jak maja mozliwosci to naturalnie beda ludzi brac pod but. To
      widac co sie dzieje w krajach gdzie niemieckie firmy przenosza produkcje. Jak
      Polska. Coz, ale te kraje same sobie sa winne. Same chcialy zyc z montowni im.
      Balcerowicza. No to i maja co chcialy. I ich elity tez. Prawda komentator?
      Jak widac formy kapitalizmu sa zwiazane z geopolityka. Dlatego tez, i to mowie
      powaznie i konsekwentnie, jest zyciowo wazne dla Swiata ze Rosja istnieje i
      musi byc dostatecznie silna aby militarnie w zakresie bronii atomowej
      rownowazyc USA (bo inni sie NIE licza), musza powstac osobne bieguny
      gospodarcze jak EU, dostatecznie silne politycznie aby mogly swoja gospodarka
      rozgrywac przeciw USA. Tez Japonia powinna sie uniezaleznic poprzez stworzenie
      sil jadrowych. Bo tylko WTEDY beda panstwa/bloki zmuszone konkurowac ze soba i
      u siebie miec sprawny kapitalizm. Czyli taki gdzie sa optymalne roznice
      dochodow czyli nie za duze.
      Chyba jest jasne teraz moja "wrogosc" do USA, "przyjazn" do EU i Rosji. Bo
      chcialbym aby moje dzieci/wnuki zyly w kapitalizmie ale w jego "dobrej" formie.
      Bo tylko taka jak wyzej sytuacja geopolityczna moze go zapewnic.
      Teraz pojde na sport i jeszcze opisze Tobie Kagan jak sie mylisz piszac jak to
      postep techniczny nieodwolalnie doprowadza do bezrobocia.
      Pozdrowienia
      • Gość: Kagan Re: kapitalizm cz. 5 IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:17
        Rozumiem, ze chcialbys aby sie kapitalizm utrzymal, bo ci sie
        w nim dobrze zyje, ale ma dla ciebie zla wiadomosc, ze
        to wlasnie postep techniczny (wl. technologiczny) zniszczy
        kapitalizm, tak jak uprzednio zniszczyl feudalizm a wczesniej
        niewolnictwo. Tzw. realny socjalizm byl zas wlasciwie skrajna
        forma panstwowego kapitalizmu, ktora okazala sie mniej
        efektywna niz jego bardziej rynkowa odmiana na tzw. zachodzie.
        A postep technologiczny obecnie zastepuje prace umyslowa
        ludzi praca komputerow. Istnieja juz roboty, ktore juz dzis
        zastapic moga ludzi w praktycznie kazdej prostej pracy
        fizycznej, a ich sie nie wdraza tylko dla tego, ze
        zakazuja tego rzady, obawajace sie, i slusznie, kleski
        bezrobocia. Pamietaj, ze oficjalne statystyki bezrobocia
        badzo je zanizaja. I tak w Australii rzad podaje 5% bezrobocia,
        ale tak na prawde jest to ok. 18%, jak ostanio podalo oficjalne
        Australian Bureau of Statistics...
        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka