Dodaj do ulubionych

Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna przy ...

IP: green.d* / 10.9.16.* 12.07.02, 15:16
RPP szuka najdziwniejszych argumentów dla swoich niezrozumiałych
dla większośco decyzji o nieobniżaniu, bądź minimalnym obniżaniu
stóp procentowych - tak aby utrzymawać je na bardzo wysokim
realnym poziomie. RPP zachowuje się tak jakby reprezentowała
interesy określonych kół finansowych (zagranicznych ). Za
dwudniwe w miesiącu posiedzenia bierze przy tym realne, bardzo
wysokie wynagrodzenie. Członkowie RPP sami mając się za
wybitnych ekspertów w dziedzinie ekonomii (tym chyba uzasadniają
swoje zarobki )dziwnie milczą na temat sprawdzalności swoich
prognoz.Przypominam, iż na początku tego roku RPP z pełnym
nadęciem obwieszciła, że inflacja po chwilowym spadku na
początku roku, w maju osiągnie ok.6%.Tymczasem inflacja w maju
br. wyniosła ok. 2%. RPP pomyilła się o 200%.
Należało by mówić więc nie o prognozie lecz o wróżeniu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ibch.poznan.pl 12.07.02, 15:28
      Ten Grabowski to wyjątkowy cymbał. Słuchałem go dzisiaj rano w "trójce".
      Trudno się dziwić, że mając taki skład RPP ma tak niskie notowania.
      • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 16:13
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Ten Grabowski to wyjątkowy cymbał. Słuchałem go dzisiaj rano w "trójce".
        > Trudno się dziwić, że mając taki skład RPP ma tak niskie notowania.

        Wiec dlaczego glosno i wyraznie nie naszkicujesz swojej propozycji jak powinna
        wygladac wg ciebie RPP np w temacie "Przyszlosc RPP".

        Przeciez ja WY w Polsce nie bedziecie o tym glosno mowic,to kto ma tych zmian
        dokonac za WAS???
        USA??
        Moze porownaj Grabowskiego do Greenspana.
        A Balcerowicz zarabia te same pieniadze co Greenspan.
        Szarpia glupki kupe szmalu za beznadziejna robote,tylko dlatego ze mentalnosc
        Polaka im na to pozwala.
        • Gość: Piotr Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: 212.160.130.* 12.07.02, 16:51
          Ależ Panowie i Panie nie ma co się gorączkować - pan Grabowski dodał (jak autor
          artukułu donosi): "Dodał jednak, że RPP będzie się starała przede wszystkim
          uspokoić rynki finansowe". - Po prostu rynki finansowe nie mogą mieć żadnej
          niepewnej sytuacji !!!
          Uważam, że najwyższy czas znowelizować konstytucję o zapis zobowiązujący RPP do
          działań i odpowiedzialności za tylko dwa cele: stabilność cen i zrównoważony
          wzrsost gospodarczy. - Lub jeśli nie to ją zlikwidować i .... . Nie będę
          podpowiadał bo to mój byłby pomysł.
          Zauważcie, że nawet kwestie wynagrodzeń i podobne to tylko drobiazgi, podnoszą
          temperaturę, LECZ - czy zostaną zrealizowane ?
          Tak humorystycznie może - wskazane by było zaprosić do pewnych gremiów po dobrym
          specjaliście od reengineering`u.
          Pozdrawiam
          Piotr
          • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.pkobp.pl 12.07.02, 17:32
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Ależ Panowie i Panie nie ma co się gorączkować - pan Grabowski dodał (jak autor
            > artukułu donosi): "Dodał jednak, że RPP będzie się starała przede wszystkim
            > uspokoić rynki finansowe". - Po prostu rynki finansowe nie mogą mieć żadnej
            > niepewnej sytuacji !!!


            Tak, rynki finansowe nie powinny pozostawać w niepewności. Rynki finansowe to
            również my wszyscy - część z nas ma kredyty w walucie, część z nas pracuje w
            firmach eksportujących, wszyscy konsumujemy towary z importu.

            Spekulacyjne umacnianie się złotego to niestety uboczny efekt tego, że rząd dużo
            pożycza - i to jest główny obecnie problem. Gdyby pożyczał mniej, to spadłby
            popyt na kredyt, stopy i kurs.

            > Uważam, że najwyższy czas znowelizować konstytucję o zapis zobowiązujący RPP do
            > działań i odpowiedzialności za tylko dwa cele: stabilność cen i zrównoważony
            > wzrsost gospodarczy

            Pewnie jest coć na rzeczy, w każdym bądź razie współpraca RPP z rządem powinna
            być dużo, dużo lepsza.
          • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 19:48
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Ależ Panowie i Panie nie ma co się gorączkować - pan Grabowski dodał (jak autor
            >
            > artukułu donosi): "Dodał jednak, że RPP będzie się starała przede wszystkim
            > uspokoić rynki finansowe". - Po prostu rynki finansowe nie mogą mieć żadnej
            > niepewnej sytuacji !!!
            > Uważam, że najwyższy czas znowelizować konstytucję o zapis zobowiązujący RPP do
            >
            > działań i odpowiedzialności za tylko dwa cele: stabilność cen i zrównoważony
            > wzrsost gospodarczy. - Lub jeśli nie to ją zlikwidować i .... . Nie będę
            > podpowiadał bo to mój byłby pomysł.
            > Zauważcie, że nawet kwestie wynagrodzeń i podobne to tylko drobiazgi, podnoszą
            > temperaturę, LECZ - czy zostaną zrealizowane ?
            > Tak humorystycznie może - wskazane by było zaprosić do pewnych gremiów po dobry
            > m
            > specjaliście od reengineering`u.
            > Pozdrawiam
            > Piotr

            O tym caly czas mowie.
            Polska metoda,to:pozwolic partaczom partaczyc.
            A powinno byc:zatrudnic fachowcow i wymagac wysokiej jakosci.
            • Gość: RYBA Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.07.02, 23:15
              Ale to sa fachowcy. Znawcy tematu, ktorzy napewno lepiej znaja sie na ekonomii
              niz ty. Zaproponuj 10 nazwisk ktroe chcialbys zobaczyc w RPP.
    • Gość: Tomasz Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ibch.poznan.pl 12.07.02, 19:08
      Drogi Macieju,
      Nasz wpływ na to kto jest szefem lub członkiem RPP
      jest taki sam jak Twój na obsadę Fedu. Różnica jest
      taka, że inne kryteria obowiązjują takie ciało w Stanach, a inne
      w Polsce.


      Tomalko,
      Różnimy się w tym co jest pierwotne, a co wtórne. Państwo
      Polskie niewątpliwie jest rozrzutne i wiele pieniędzy się
      marnotrawi, ale główną przyczyną kłopotów budżetu państwa
      jest jednak brak napływu pieniądzy spowodowany zastojem
      gospodarczym. Co z kolei jest przyczyną zastoju- na to poglądy
      są różne, zależnie od szkoły (eknomicznej) jaką się wyznaje.

      W Polsce najważniejsze są tzw. rynki, co jest prawie
      równoznaczne z kapitałem portfeliowym. Kapitał ten korzysta
      na kryzysie finansów państwa, ale niczego trwałego nie tworzy
      (poza długami).
      Problem polega na tym, że ludzie z RPP są zbyt mocno powiązani
      z tymi grupami interesu, dlatego prowadzą taką a nie inną politykę,
      licząc zapewne na dobre synekury np. w Europejskim Banku Rozwoju
      w Londynie. Przykładem mogą być kariery p. Gronkiewicz-Waltz,
      która zrezygnowała z szefostwa w banku centralnym w połowie kadencji
      (rzecz nie do pomyślenia w porządnym kraju), lub Jan Krzysztof
      Bielecki, który zasłynął "udanymi" prywatyzacjami.
      Nasze trudności wynikają więc z zaniku postaw propaństwowych
      wśród naszych elit.
      • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 20:06
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Drogi Macieju,
        > Nasz wpływ na to kto jest szefem lub członkiem RPP
        > jest taki sam jak Twój na obsadę Fedu. Różnica jest
        > taka, że inne kryteria obowiązjują takie ciało w Stanach, a inne
        > w Polsce.

        Tu sie BARDZO mylisz.
        Ja mam wplyw na to kto jest prezydentem,a od prezydenta zelezy kto jest szefem
        Fed.
        Gdyby w jakims momencie Greenspan podskoczyl Bushowi,to Bush wysyla go na
        emeryture.
        Nie byloby z tym zadnego problemu bo Greenspan ma 76 lat i jest najstarszym
        szefem Fed-u.

        > Tomalko,
        > Różnimy się w tym co jest pierwotne, a co wtórne. Państwo
        > Polskie niewątpliwie jest rozrzutne i wiele pieniędzy się
        > marnotrawi, ale główną przyczyną kłopotów budżetu państwa
        > jest jednak brak napływu pieniądzy spowodowany zastojem
        > gospodarczym. Co z kolei jest przyczyną zastoju- na to poglądy
        > są różne, zależnie od szkoły (eknomicznej) jaką się wyznaje.
        >
        > W Polsce najważniejsze są tzw. rynki, co jest prawie
        > równoznaczne z kapitałem portfeliowym. Kapitał ten korzysta
        > na kryzysie finansów państwa, ale niczego trwałego nie tworzy
        > (poza długami).
        > Problem polega na tym, że ludzie z RPP są zbyt mocno powiązani
        > z tymi grupami interesu, dlatego prowadzą taką a nie inną politykę,
        > licząc zapewne na dobre synekury np. w Europejskim Banku Rozwoju
        > w Londynie. Przykładem mogą być kariery p. Gronkiewicz-Waltz,
        > która zrezygnowała z szefostwa w banku centralnym w połowie kadencji
        > (rzecz nie do pomyślenia w porządnym kraju), lub Jan Krzysztof
        > Bielecki, który zasłynął "udanymi" prywatyzacjami.
        > Nasze trudności wynikają więc z zaniku postaw propaństwowych
        > wśród naszych elit.

        To jest BARDZO trafna ocena sytuacji w Polsce i wskazuje na twoje b.duze
        doswiadczenie.
        Kupa baranow i sprzedawczykow handluje Polske za posadki w EU.
        tomalka nie moze uchwycic caloksztaltu zagadnienia,stad czesto u niego ironia
        do nowych ,logicznych rozwiazan.
        • Gość: RYBA Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.07.02, 23:18
          Blad. Szef Fedu jest wybierany na 14 lat i Bush nie moglby nic zrobic. Nie
          wciskaj kitu ludziom, ktorzy moze sie nie znaja. Szef Fedu to prawie swietosc i
          zaden prezydent nie zminilby tego.
      • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 00:14
        > Tomalko,
        > Różnimy się w tym co jest pierwotne, a co wtórne. Państwo
        > Polskie niewątpliwie jest rozrzutne i wiele pieniędzy się
        > marnotrawi, ale główną przyczyną kłopotów budżetu państwa
        > jest jednak brak napływu pieniądzy spowodowany zastojem
        > gospodarczym.

        Pytanie - skąd pochodzi niniejszy cytat?

        "Deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych utrzyma się w 2002 r. na bardzo
        wysokim poziomie (ok. 5% PKB) negatywnie wpływając na perspektywy wzrostu
        gospodarczego. Wysoka podaż papierów skarbowych niezbędna dla sfinansowania
        potrzeb pożyczkowych budżetu, ogranicza możliwości finansowania rozwoju
        przedsiębiorstw i może spowodować umocnienie kursu złotego nie wzmacniając
        zarazem - w odróżnieniu od bezpośrednich inwestycji zagranicznych -
        konkurencyjności gospodarki. "
        • Gość: deLUC Re: Uwagi IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 13.07.02, 01:24
          Gość portalu: tomalka napisał(a):

          >
          > "Deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych utrzyma się w 2002 r. na bard
          > zo
          > wysokim poziomie (ok. 5% PKB) negatywnie wpływając na perspektywy wzrostu
          > gospodarczego. Wysoka podaż papierów skarbowych niezbędna dla sfinansowania
          > potrzeb pożyczkowych budżetu, ogranicza możliwości finansowania rozwoju
          > przedsiębiorstw
          popraw mnie jesli sie myle - a co z wymogami zabezpieczen kredytow stosowanymi
          przez banki wobec przedsiebiorstw - to nie jest ograniczenie? Skad to sie bieze?
          Dlaczego banki nie chca kredytowac nowych przedsiewiec, a tylko finansowac
          istniejace? Czy tak jest na Zachodzie?

          >i może spowodować umocnienie kursu złotego
          A to dlatego ze jest on uwolniony (BALERSZPAN)
          >nie wzmacniając
          > zarazem - w odróżnieniu od bezpośrednich inwestycji zagranicznych -
          Ulubione slowo-wytrych - inwestycje zagraniczne - one wcale nie musza podnosic
          konkurencyjnosci gospodarki - moga ja wrecz obnizac jak to ma miejsce w Polsce
          bowiem inwestuje sie w a)kanaly dystrybucji i reklamy (sieci supermarketow, fast-
          foodow, instytucji kredytujacych sprzedaz, prasa, radio, telewizja) obcych
          (ZAGRANICZNYCH TOWAROW) to sa inwestycje w RYNEK KRAJOWY i powoduja one
          upadek krajowego przemyslu i uslug, wzrost bezrobocia b)polskie przedsiebiorstwa
          rugujac polskich poddostawcow (b. dobry przyklad przemysl rolno-spozywczy, ale
          tez telekomunikacja patrz TPSA) i niszczac kooperantow - efekt jw, natomiast
          inwestycji z tzw. know-how i pro-eksportowych faktycznie podnoszacych efektywnosc
          jest niewiele. Jakikolwiek to BALWAN pisal odpowiada jak najbardziej IDEI
          BALCERSZPANU i (BS i IMF)
          > konkurencyjności gospodarki. "
          I jak w takich warunkach polskie firmy maja przetrwac - biorac pod uwage jeszcze
          to ze zagranica ma poparcie swych rzadow a nasze firmy g...? Do czego doprowadzi
          obecna polityka? Powiesz pewnie - rzad ma ciac wydatki - pytanie kosztem kogo?
          Agencji i synekur :)))))))))) - rzaden rzad tego nie zrobi. Najbiedniejszych - z
          poglebiajacej sie nedzy zrobic jeszcze wieksza? Przeciez te wydatki trzymaja
          konsumpcje - bo srodki przekazywane dla ludzi sa wydawane na towary pierwszej
          potrzeby. A w telewzji slysze palanta ktory "mowi, ze niski kurs zlotego pozbawi
          Polakow zagranicznych wakacji" - ale Ciebie to i tak nie przekona - bo
          nie prowadzisz tu dyskusji zeby sie dac przekonac.

        • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 13.07.02, 01:33
          Gość portalu: tomalka napisał(a):

          > Pytanie - skąd pochodzi niniejszy cytat?
          >
          > "Deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych utrzyma się w 2002 r. na bard
          > zo
          > wysokim poziomie (ok. 5% PKB) negatywnie wpływając na perspektywy wzrostu
          > gospodarczego. Wysoka podaż papierów skarbowych niezbędna dla sfinansowania
          > potrzeb pożyczkowych budżetu, ogranicza możliwości finansowania rozwoju
          > przedsiębiorstw i może spowodować umocnienie kursu złotego

          TYLKO I WYLACZNIE WTEDY ,GDY BEDZIE KONTYNUOWANA OBECNA POLITYKA MONETARNA.
          GDY POLITYKA MONETARNA BYLABY NA WZOR AMERYKANSKI,TO TO TWIERDZENIE NIE MA
          ZADNEGO SENSU.
          TY I TA OSOBA KTORA TO POWIEDZIALA NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY Z TEGO ZE JEDYNYM
          WYJSCIEM ZE STAGNACJI LUB KRYZYSU JESY WIEKSZA PODAZ PIENIADZA.
          Jest to wypowiedz osoby z "polskiej szkoly ekonomicznej" dla ktorej polityka
          monetarna jest wrogiem ekonomii.

          > nie wzmacniając
          > zarazem - w odróżnieniu od bezpośrednich inwestycji zagranicznych -
          > konkurencyjności gospodarki. "

          To jest stwierdzenie CZYSTO TEORETYCZNE.
          USA stosuja polityke monetarna i nie maja zadnego problemu z konkurencyjnoscia
          gospodarki.

          Nie sledze polskich przekaziorow,wiec nie wiem skad ten cytat.
          Mogl to powiedziec kazdy ekonomista w Polsce.
          • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.pkobp.pl 15.07.02, 19:16
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Gość portalu: tomalka napisał(a):
            >
            > > Pytanie - skąd pochodzi niniejszy cytat?
            > >
            > > "Deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych utrzyma się w 2002 r. na
            > bard
            > > zo
            > > wysokim poziomie (ok. 5% PKB) negatywnie wpływając na perspektywy wzrostu
            > > gospodarczego. Wysoka podaż papierów skarbowych niezbędna dla sfinansowani
            > a
            > > potrzeb pożyczkowych budżetu, ogranicza możliwości finansowania rozwoju
            > > przedsiębiorstw i może spowodować umocnienie kursu złotego
            >
            > TYLKO I WYLACZNIE WTEDY ,GDY BEDZIE KONTYNUOWANA OBECNA POLITYKA MONETARNA.
            > GDY POLITYKA MONETARNA BYLABY NA WZOR AMERYKANSKI,TO TO TWIERDZENIE NIE MA
            > ZADNEGO SENSU.

            Twierdzenie takie nie miałoby sensu tylko w przypadku gdyby dostęp do kredytu
            był nieograniczony a kursy sztywne. O ile mi wiadomo w USA nie jest spełniony
            żaden z warunków. Proszę zwrócić ponadto uwagę, że polski forex jest płytki i
            nawet relatywnie nieduży napływ walut powoduje wzmocnienie się złotego.













            > TY I TA OSOBA KTORA TO POWIEDZIALA NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY Z TEGO ZE JEDYNYM
            > WYJSCIEM ZE STAGNACJI LUB KRYZYSU JESY WIEKSZA PODAZ PIENIADZA.
            > Jest to wypowiedz osoby z "polskiej szkoly ekonomicznej" dla ktorej polityka
            > monetarna jest wrogiem ekonomii.

            Jedynym wyjściem ze stagnacji lub kryzysu jest usunięcie przyczyn. Polityka
            monetarna nie jest ani jedynym ani najważniejszym powodem kryzysu.
            Swoją drogą ciekawe jak Greenspan obniżałby stopy jeżeli urzędnicy
            administracji mówiliby mu na początku roku, że deficyt wyniesie 15 w połowie
            roku go nowelizowali do 30 a w III kwartale dokonali korekty do 90 - 100. Gdyby
            rząd USA chciał pożyczyć na rynku równowartość 5% amerykańskiego PKB (to musi
            być koszmarna liczba) to stopy by wzrosły, czy spadły? Proszę zwrócić uwagę ilu
            byłoby chętnych pożyczyć rządowi USA i odpowiedzieć czy polski dług nominowany
            w złotych jest tak samo łatwo zbywalny.


            >
            > > nie wzmacniając
            > > zarazem - w odróżnieniu od bezpośrednich inwestycji zagranicznych -
            > > konkurencyjności gospodarki. "
            >
            > To jest stwierdzenie CZYSTO TEORETYCZNE.
            > USA stosuja polityke monetarna i nie maja zadnego problemu z
            konkurencyjnoscia
            > gospodarki.

            Stwierdzenie odnosi się go wpływu inwestycji zagranicznych na konkurencyjność
            gospodarki a nie do wpływu polityki pieniężnej na konkurencyjność gospodarki.

      • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 00:22
        PS
        Czy zgadzasz się z jego (cytatu) treścią??
    • Gość: ula Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.02, 20:49
      Abstrachując od tematu wątka chciałabym zwrócić uwagę na egzotyczny sojusz jaki
      zawarli dwaj forumowicze.Jeden gloryfikujący Komunę drugi UPR.Celem tych
      analfabetów ekonomicznych jest oczernianie członków RPP.Prawdopodobnie w
      pozostałych kwestiach też byliby zgodni tylko co zrobiłby Korwin-Mikke, gdyby
      dowiedział się w jakim towarzystwie przebywa jego miłośnik.Nie chciałbym znależć
      się w jego skórze.
      Kto jest kto proszę zgadnąć.To nietrudne.
      • Gość: Tomasz Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ibch.poznan.pl 13.07.02, 16:41

        > Abstrachując od tematu wątka chciałabym zwrócić uwagę na egzotyczny sojusz jaki
        >
        > zawarli dwaj forumowicze.Jeden gloryfikujący Komunę drugi UPR.Celem tych
        > analfabetów ekonomicznych jest oczernianie członków RPP.Prawdopodobnie w
        > pozostałych kwestiach też byliby zgodni tylko co zrobiłby Korwin-Mikke, gdyby
        > dowiedział się w jakim towarzystwie przebywa jego miłośnik.Nie chciałbym znależ
        > ć
        > się w jego skórze.
        > Kto jest kto proszę zgadnąć.To nietrudne.


        Zamiast serwować nam tutaj szarady może się pochwalisz jakie to fakultety (dwa), i na jakch uniwersytetach
        studiowałas? Czyżby jednym z nich był wydział ekonomiczy University of Chicago? Otarlabys sie wówczas
        przynajmniej o pięciu noblistów, co zapewne nie pozostaloby bez wpływu na sposób argumentacji. Zamiast szukać
        komuchów lub skrajnych ekonomicznych radykałow napisz lepiej z czym i dlaczego sie nie zgadzasz.
        • Gość: Piotr Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: 212.160.130.* 15.07.02, 14:52
          Szanowny Tomalka - "rynki finansowe nie powinny pozostawać w niepewności."
          Przykro mi, ale to absurd i akurat nie ma tu nic do tego, że ma Pan/i lokatę,
          czy też ja mam kredyt. Problem polega głównie na tym, że musimy przyzwyczić się
          żyć we względnej niepewności. A zatem, czy Pan/i mówiąc "Tak" w tej kwestii wie
          co mówi?
          Jeśli ktokolwiek ma władzę do powodowania sterowania nistety tą względną
          nierównowagą to chyba też powinien odpowiadać za swoje prognozy i skutki
          podejmowanych decyzji. Co to jest niezależność? Tak naprawdę nikt i nic nie
          jest w 100% niezależne. To banał, lecz to prawda.
          Panie Macieju "stąd często u niego ironia do nowych, logicznych rozwiązań" -
          niektórym nie pasuje coś nowego, a gdy nie ma innej możliwości to zaraz może
          przytaczać jakiś cytat lub wykazać się kulturą posądzając kogoś
          o "analfabetyzm". Sumując - zawsze dzieje się coś nowego, a rozwiązania nie
          muszą być właśnie logiczne. Działania nie mogą być logiczne - bo praktycznie
          nie będą nowe - nowatorskie.
          Odnośnie kwestii Panów Bush`a i Greenspane`a podejrzewam, że gdyby nawet coś
          Prezydentowi USA niezbyt "pasowało" to zapewne zrobiłby wiele aby sytuację
          zmienić niezależnie od tego czy Szef Fed może być na swoim stanowisku 10, 14,
          czy 15 lat. Prawo i cokolwiek innego zawsze można zmienić !!!
          Oczywiście, cokolwiek zależy od bardzo wielu czynników, parametrów itp itd.
          Osobiście aktualnie uważam siebie za jednostkę powstającego dopiero w Polsce
          społeczeństwa postkapitalistycznego. Nigdy nie dażyłem sympatią utopii, którą
          jest komunizm, ani podobno etapu dojścia do niego - czym był socjalizm realny.
          Raczej dobrze wiem co to jest liberalizm, i neoliberalizm i nie tylko, a
          aktualnie konstruktywnie powinniśmy skupić się na budowie naszej infosfery. I
          uwarzam, że akurat jakość pracy RPP naszego Banku Centralnego jest bardzo
          słaba. Tak pognozy i skutki, wyniki są bardzo żle skorelowane - więc bez po
          prostacku myśląc tylko po staremu - liniowo potrzeba coś zmienić - prawda !?
          Dziękuję za uwagę, pozdrawiam.
          Piotr
        • Gość: Piotr Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: 212.160.130.* 15.07.02, 14:52
          Szanowny Tomalka - "rynki finansowe nie powinny pozostawać w niepewności."
          Przykro mi, ale to absurd i akurat nie ma tu nic do tego, że ma Pan/i lokatę,
          czy też ja mam kredyt. Problem polega głównie na tym, że musimy przyzwyczić się
          żyć we względnej niepewności. A zatem, czy Pan/i mówiąc "Tak" w tej kwestii wie
          co mówi?
          Jeśli ktokolwiek ma władzę do powodowania sterowania nistety tą względną
          nierównowagą to chyba też powinien odpowiadać za swoje prognozy i skutki
          podejmowanych decyzji. Co to jest niezależność? Tak naprawdę nikt i nic nie
          jest w 100% niezależne. To banał, lecz to prawda.
          Panie Macieju "stąd często u niego ironia do nowych, logicznych rozwiązań" -
          niektórym nie pasuje coś nowego, a gdy nie ma innej możliwości to zaraz może
          przytaczać jakiś cytat lub wykazać się kulturą posądzając kogoś
          o "analfabetyzm". Sumując - zawsze dzieje się coś nowego, a rozwiązania nie
          muszą być właśnie logiczne. Działania nie mogą być logiczne - bo praktycznie
          nie będą nowe - nowatorskie.
          Odnośnie kwestii Panów Bush`a i Greenspane`a podejrzewam, że gdyby nawet coś
          Prezydentowi USA niezbyt "pasowało" to zapewne zrobiłby wiele aby sytuację
          zmienić niezależnie od tego czy Szef Fed może być na swoim stanowisku 10, 14,
          czy 15 lat. Prawo i cokolwiek innego zawsze można zmienić !!!
          Oczywiście, cokolwiek zależy od bardzo wielu czynników, parametrów itp itd.
          Osobiście aktualnie uważam siebie za jednostkę powstającego dopiero w Polsce
          społeczeństwa postkapitalistycznego. Nigdy nie dażyłem sympatią utopii, którą
          jest komunizm, ani podobno etapu dojścia do niego - czym był socjalizm realny.
          Raczej dobrze wiem co to jest liberalizm, i neoliberalizm i nie tylko, a
          aktualnie konstruktywnie powinniśmy skupić się na budowie naszej infosfery. I
          uwarzam, że akurat jakość pracy RPP naszego Banku Centralnego jest bardzo
          słaba. Tak pognozy i skutki, wyniki są bardzo żle skorelowane - więc bez po
          prostacku myśląc tylko po staremu - liniowo potrzeba coś zmienić - prawda !?
          Dziękuję za uwagę, pozdrawiam.
          Piotr
          • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.pkobp.pl 15.07.02, 17:41
            Konstruktywne propozycje:

            1. Niech Balcerowicz codziennie o 11.00 rano zapuszcza w Polsacie maszynę
            losującą i publicznie ustala i ogłasza w ten sposób kursy walut;

            2. Niech Kołodko nie mówi nic - stopy opodatkowania poznamy dopiero w przyszłym
            roku przy okazji rozliczenia podatkowego.

            3. Stopy oprocentowania kredytów i depozytów ustalajmy tak jak w punkcie 1 w
            dniu ich zapadalności.

            Pozdrowienia,
            • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 16.07.02, 20:25
              tomalka-znowu zaczynasz z ironia na poziomie powiedzmy bazowym.
              Piotr w bardzo kulturalny sposob wyjasnil ci, dlaczego rynki finansowe nie moga
              zyc w pewnosci.
              Przewidywalnosc dzialania prowadzi nie tylko do kombinacji ale tez do
              wyeliminowania myslenia z zycia.
      • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 17.07.02, 06:53
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Abstrachując

        Ula wyraz "Abstrachujac" nie sklada sie jak myslisz z dwoch samodzielnych
        wyrazow
        "abstra"+"chujac"
        Calkiem sie domyslam,co mialas na mysli,ale ludzie z miasta pisza abstrahujac.
        Chcialbym przy okazji ponowic pytanie,jak zazyle mialas stosunki z nauczycielem
        polskiego w tej twojej Polsce "B".
        Domyslam sie tez ,ze oba fakultety pochodza z renomowanej uczelni az w Lublinie.

        > od tematu wątka chciałabym zwrócić uwagę na egzotyczny sojusz jaki
        >
        > zawarli dwaj forumowicze.Jeden gloryfikujący Komunę drugi UPR.Celem tych
        > analfabetów ekonomicznych jest oczernianie członków RPP.Prawdopodobnie w
        > pozostałych kwestiach też byliby zgodni tylko co zrobiłby Korwin-Mikke, gdyby
        > dowiedział się w jakim towarzystwie przebywa jego miłośnik.Nie chciałbym

        "Chcialbym"-czyzby chlop zaczynal z ciebie wychodzic,czy moze zobojniakowalas na
        tym pustkowiu.

        > znależ
        > ć
        > się w jego skórze.
        > Kto jest kto proszę zgadnąć.To nietrudne.

        Mysle,mysle i nic na mysl nie przychodzi.
        Ula,radz co robic.
        • Gość: grafen Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.netia.pl 18.07.02, 06:50
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: ula napisał(a):
          >
          > > Abstrachując
          >
          > Ula wyraz "Abstrachujac" nie sklada sie jak myslisz z dwoch samodzielnych
          > wyrazow
          > "abstra"+"chujac"
          > Calkiem sie domyslam,co mialas na mysli,ale ludzie z miasta pisza abstrahujac.
          > Chcialbym przy okazji ponowic pytanie,jak zazyle mialas stosunki z
          nauczycielem
          >
          > polskiego w tej twojej Polsce "B".
          coz, twoja gramatyka rowniez pozostawia wiele do zyczenia...
    • m1936 Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz 16.07.02, 21:20
      Gość portalu: Jur napisał(a):

      > "RPP szuka najdziwniejszych argumentów dla swoich niezrozumiałych
      > dla większośco decyzji o nieobniżaniu, bądź minimalnym obniżaniu"
      Zgadzam się.
      • Gość: Rycho Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 18.07.02, 08:57
        Decyzje niezrozumiałe dla większości oznaczją tylko tyle,że większość nie ma
        tej wiedzy i wiadomości co ma RPP,a tylko jest "wychowana"przez media które
        tańczą tak jak im Miller zagra.
        • Gość: MACIEJ Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.02, 19:08
          I dzieki "rozsadnym" decyzjom RPP mamy w Polsce szybki wzrost gospodarczy i
          bardzo niskie bezrobocie.
          Tego tez te gupie ludzie nie rozumiejo.
          • Gość: tomalka Re: Grabowski: obniżka stóp nieodpowiedzialna prz IP: *.pkobp.pl 18.07.02, 20:21
            Dzięki rozsądnym decyzjom RPP mamy niską inflację, spadł deficyt w obrotach
            bieżących i nie grozi nam kryzys walutowy. Możemy liczyć na to że inflacja
            spadła do poziomów jednocyfrowych na TRWAŁE i że nie będzie potrzeby
            podwyższania stóp do 20%. To pomoże nam rosnąć szybciej w przyszłości.

            Jak szybko? To zależy od rządu. W Polsce jest do zrobienia masę rzeczy, nie
            mamy dróg, mostów i drapaczy chmur. Nie jesteśmy bezpieczni na ulicach. Cały
            czas niedorozwinięte są usługi, brakuje nauczycieli języków, prawników itd. Im
            szybciej rząd pozwoli ludziom odejść z tych wszystkich nierentownych zakładów i
            znależć zatrudnienie, tam gdzie są naprawdę potrzebni tym większy będzie
            wzrost.
            Im mniej kasy będzie wyciągał rząd od podatników na utrzymanie tych zakładów
            tym więcej będzie dla prywatnego biznesu i stopy procentowe będą jeszcze
            niższe.

            Im lepsze będziemy mieli prawo, które pozwoli np. na ograniczenie korupcji,
            skuteczną egzekucję długów, łatwiejsze zakładanie firm - tym więcej ludzi
            będzie próbować i tym większa będzie liczba tych którym się powiodło i nie
            zostali wyruchani przez silniejszych kontrahentów (np amerykńskie koncerny).

            Im mniej będzie firm państwowych i większa konkurencja tym mniej będzie TKM

            Rada zrobiła swoją pracę i teraz musi tylko pilnować żeby nikt jej nie zepsuł.
            Co robiły rządy?

            Czy to tak trudno zrozumieć?
        • Gość: deLUC Re: Kto tanczy a kto gra IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 20:04
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Decyzje niezrozumiałe dla większości oznaczją tylko tyle,że większość nie ma
          > tej wiedzy i wiadomości co ma RPP,a tylko jest "wychowana"przez media które
          > tańczą tak jak im Miller zagra.

          Mnie po prostu wyglada na to ze RPP jest na pasku lobby finansowo-importowego i
          tyle, lobby to ma tez swoich "piewcow" - Rybinski, Bauc, Lewandowski ktory
          strasza spoleczenstwo "konsekwencjami" obnizki stop i zmian polityki kursowej w
          mediach - TVN, Rzeczpospolita - twierdzac, ze doprowadzi to do katastrofy
          cyt. "Zabierze Polakom wolnosc wyboru wakacji za granica",
          - w sytuacji gdy obszary autentycznej biedy w tym kraju rosna,
          "Spowoduje bankructwo firm splacajacych kredyty w zaciagniete w obcych
          walutach",
          - tera tylko bankrutuja firmy ktore zaciagnely kredyty w zl, i ktore dobil
          wysoki kurs zlotowki - im wolno
          "Wywola impuls inflacyjny",
          - w warunkach recesji?, bedzie mial sladowy charakter 1-2%
          "Oddali perespektywy czlonkowstwa w EU",
          ?EU za kazda cene i ich warunkach.
          "Zwiekszy koszty obslugi zadluzenia zagranicznego",
          Tak ale - jak nie bedzie komu eksportowac to z czego bedziemy splacac kredyty?,
          zadluzajac sie? czy sprzedajac co zostalo?
          "Podkopie miedzynarodowa wiarygodnosc Polski"
          ?A slaba gospodarka sluzy wiarygodnosci Polski - bo latwo mozna ja drenowac tak?

          Co do wiarygodnosci, fachowosci i uczciwosci czlonkow RPP to w nia nie wieze
          - form "zaplaty za uslugi" - nie jakies ordynarne "lapowki" - stosuje sie
          w tym kraju bez liku:
          - Napisz pan ksiazke pt. "Wplyw stop % na populacje stonki ziemniaczanej" a my
          ja kupimy - tzn. fundacja rozwoju ekologii ktora zostala zalozona przez
          firme w ktorej udzialy ma inna firma, a nasz przedstawiciel zasiada tam
          w radzie nadzorczej
          - Zatrudnimy pana (lub wuja, szwagra, corke) w chrakterze konsultanta
          - Dostanie pan kredyt na preferencyjnych warunkach, na zakup nieruchomosci
          od naszego dluznika
          - Kup pan te i te akcje - za jakis czas pojda w gore
          - Bedzie pan wylacznym dostawca produktow firmy X na Polske
          itd, itd.
          • Gość: MACIEJ Dlaczego RPP nie jest wybierane przez rzad? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.02, 20:39
            W Stanach,na ktorych oczywiscie Polsce nie wolno sie wzorowac
            szef FED(Greenspan) jest nominowany przez prezydenta USA.
            Czy to zle ,czy dobrze??
            Po efektach widac ze BARDZO DOBRZE.

            Zacznijmy wiec od efektow w Polsce.
            BEZNADZIEJNE.
            Dlaczego RPP kloci sie z rzadem?
            Bo nie jest wybierane przez szefa rzadu tak jak w Stanach.

            Sposob rozumowania RPP.
            Jedna lapoweczka,druga lapoweczka,posadka w Polsce dla calej rodzinki a pozniej
            dla siebie w EU i juz MY sa calo rodzina ustawione.
            Ale Polska na tym traci,prosze pana!!!!!!!!!!!
            Odp: Ahhhhhhhh i tu charakterystyczne machniecie reka,tu byla nedza i bedzie
            nedza a JA NA TO NIE MAM ZADNEGO WPLYWU.
            • Gość: tomalka Re: Dlaczego RPP nie jest wybierane przez rzad? IP: *.pkobp.pl 18.07.02, 20:45
              Po co istnieje FED? Po co istnieje NBP? Po co banki centralne - zrobić jeszcze
              jednego więcej ministra w rządzie, jeszcze jedno ministerstwo - współpraca
              będzie perfekcyjna - a wzrost taki zajebisty, że nie będziemy mogli doliczyć
              się zer na banknotach.
              • Gość: deLUC Re: Dlaczego RPP nie jest wybierane przez rzad? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 19.07.02, 10:22
                Albowiem cialo takie jak RPP zostalo skonstruowane przez elity polityczne
                (parlament) jako jeszcze jedna synekura (z stad ta niezaleznosc i brak
                odpowiedzialnosci patrz KRRiT) - za przyzwoleniem wszystkich i wszyscy
                chca w nim uczestnic - nawet tzw. krytycy. U podstaw tworzenia czegokolwiek
                przez te elity lezy po prostu ich interes. A Tomalka nie zdaje sobie sprawy,
                (a moze tak), ze efekt bedacy nastepstwem dzialan RPP (i nie tylko) zawarzy
                na losie Polakow przez nastepne 10-lat, przemysl niszczy sie szybko (ale tez
                szybko na jego niszczeniu mozna zarobic) a buduje wolno albo wcale - jesli nie
                ma w danej branzy rynku (kooperantow, odbiorcow) - to nie ma tez szans na jego
                odbudowe - duzo by pisac. To co ma niby podnosic efektywnosc polskiej gospodarki
                (wg. IMF, WB i innych takich) - prywatyzacja i inwestycje zagraniczne
                (niektorzy dowcipnisie jeszcze proponuja otwarcie rynkow na zagranice) w takiej
                formie jak dotychczas - prowadzi do spadku upadku potencjalu produkcyjnego,
                bezrobocia i znikania branz krajowych.
                Skoncze klasycznie:
                Jestesmy w Argentynie tylko czesc z nas o tym nie wie.
    • feezyk Profesjonalizm i inteligencja... 18.07.02, 23:33
      Gdyby RPP zdolala choc raz dopasowac inflacje
      do celu inflacyjnego, zamiast cel do inflacji,
      to moze uwierzylbym w profesjonalizm
      tego ciala.

      Gdyby RPP choc raz glosno przyznala, ze
      zbyt restrykcyjna polityka finasowa jest
      wazna przyczyna obecnej recesji (niby jest
      wzrost PKB, ale tylko dzieki pozyczkom
      zagtranicznym, n.b. krytykowanym przez
      RPP) uwierzylbym moze w obiektywizm
      RPP.

      Gdyby RPP nie byla bardziej niezawisla niz
      Sad Najwyzszy i Prezydent razem wzieci, to
      moze uwierzylbym, ze krytyka RPP jest zamachem
      na demokracje i Konstytucje (n.b. zla).

      Gdyby czlonkowie RPP nie mieli mentalnosci
      kaprala (a moze dyrektora PGR?) w sprawach
      gospodarczych (im placa za zbijanie inflacji,
      wiec zbijaja, chocy po trupach), to moze
      uwierzylbym w ich intelgencje.

      Niestety, zadne gdybanie tu nie pomoze.
      Strasznie mierne mamy elity w tym kraju
      nadwislanskim. Oczywiscie, dotyczy to
      takze politykow, ale banalow nie bede
      wypisywal.

      Pozdrawiam
      Fizyk
      • Gość: tomalka Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 01:13
        feezyk napisał:

        > Gdyby RPP zdolala choc raz dopasowac inflacje
        > do celu inflacyjnego, zamiast cel do inflacji,
        > to moze uwierzylbym w profesjonalizm
        > tego ciala.

        Tak i to był chyba ich największy błąd. Powinni byli poprzestać na innych
        celach, a nie upierać przy BCI. BCI miało niby prowadzić do lepszego odbioru i
        większego zrozumienia polityki moneternej, a tak naprawdę tylko ich ośmieszyło.


        > Gdyby RPP choc raz glosno przyznala, ze
        > zbyt restrykcyjna polityka finasowa jest
        > wazna przyczyna obecnej recesji (niby jest
        > wzrost PKB, ale tylko dzieki pozyczkom
        > zagtranicznym, n.b. krytykowanym przez
        > RPP) uwierzylbym moze w obiektywizm
        > RPP


        Recesja, czy też jak słusznie zauważasz tak znaczne spowolnienie tempa wzrostu,
        nie była przewidziana przez nikogo. Możesz wziąć prognozy największych banków
        inwestycyjnych, organizacji międzynarodowych i kogo tylko chcesz z końca 2000
        r. - nie znajdziesz prognozy PKB poniżej 1,5% dla roku 2001. Wszyscy mówili
        ożywienie nadchodzi, w III kwartale będzie lepiej, w IV kwartale będzie jeszcze
        lepiej. Trudno posądzać wszystkich o brak profesjonalizmu.
        I pewnie m. in. dlatego obniżali tak wolno w I połowie ub.r., pamiętaj również
        co rząd wyczyniał z deficytem budżetowym. Później w II połowie roku gdy oznaki
        recesji było już widać gołym okiem a światu przytrafiło się 9/11 - zaczęli
        obniżać bardziej odważnie - ale było już "po ptokach".
        Na ile recesja byłaby bardziej płytka gdyby zaczęli ciąć wcześniej tego nie
        wiem - myślę że tak naprawdę to w interesie RPP jest wyjaśnienie tej sprawy.
        Nawet jeżeli nie ma to znaczenia dla obecnego stanu gospodarki to taka mała
        retrospekcja, wyjaśnienie przyczyn i przyznanie się do błędu poprawiłoby ich
        społeczny odbiór.


        > Gdyby RPP nie byla bardziej niezawisla niz
        > Sad Najwyzszy i Prezydent razem wzieci, to
        > moze uwierzylbym, ze krytyka RPP jest zamachem
        > na demokracje i Konstytucje (n.b. zla).


        >
        > Gdyby czlonkowie RPP nie mieli mentalnosci
        > kaprala (a moze dyrektora PGR?) w sprawach
        > gospodarczych (im placa za zbijanie inflacji,
        > wiec zbijaja, chocy po trupach), to moze
        > uwierzylbym w ich intelgencje.
        >

        Myślę że niektórzy z nich mają zbyt rozbudowane ego i wcale nie jestem ich
        ortodoksyjnym obrońcą - krytyka ma jednak swoje granice. To, że dobry smak jest
        czymś obcym na tym forum to pół biedy, ale dobry smak był przekraczany również
        publicznie i to jest coś z czym zgodzić się nie mogę.

        Pozdrawiam
        • Gość: MACIEJ Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.ny325.east.verizon.net 19.07.02, 06:05
          Gość portalu: tomalka napisał(a):


          > Recesja, czy też jak słusznie zauważasz tak znaczne spowolnienie tempa
          wzrostu,
          >
          > nie była przewidziana przez nikogo.

          Bush zaczal rzady poltora roku temu od recesji i dla wszystkich to bylo
          widoczne.


          > Możesz wziąć prognozy największych banków
          > inwestycyjnych, organizacji międzynarodowych i kogo tylko chcesz z końca 2000
          > r. - nie znajdziesz prognozy PKB poniżej 1,5% dla roku 2001. Wszyscy mówili
          > ożywienie nadchodzi, w III kwartale będzie lepiej, w IV kwartale będzie
          jeszcze
          >
          > lepiej. Trudno posądzać wszystkich o brak profesjonalizmu.
          > I pewnie m. in. dlatego obniżali tak wolno w I połowie ub.r., pamiętaj
          również
          > co rząd wyczyniał z deficytem budżetowym. Później w II połowie roku gdy
          oznaki
          > recesji było już widać gołym okiem a światu przytrafiło się 9/11 - zaczęli
          > obniżać bardziej odważnie - ale było już "po ptokach".
          > Na ile recesja byłaby bardziej płytka gdyby zaczęli ciąć wcześniej tego nie
          > wiem - myślę że tak naprawdę to w interesie RPP jest wyjaśnienie tej sprawy.
          > Nawet jeżeli nie ma to znaczenia dla obecnego stanu gospodarki to taka mała
          > retrospekcja, wyjaśnienie przyczyn i przyznanie się do błędu poprawiłoby ich
          > społeczny odbiór.
          >
          >
          > > Gdyby RPP nie byla bardziej niezawisla niz
          > > Sad Najwyzszy i Prezydent razem wzieci, to
          > > moze uwierzylbym, ze krytyka RPP jest zamachem
          > > na demokracje i Konstytucje (n.b. zla).
          >
          >
          > >
          > > Gdyby czlonkowie RPP nie mieli mentalnosci
          > > kaprala (a moze dyrektora PGR?) w sprawach
          > > gospodarczych (im placa za zbijanie inflacji,
          > > wiec zbijaja, chocy po trupach), to moze
          > > uwierzylbym w ich intelgencje.
          > >
          >
          > Myślę że niektórzy z nich mają zbyt rozbudowane ego i wcale nie jestem ich
          > ortodoksyjnym obrońcą - krytyka ma jednak swoje granice. To, że dobry smak
          jest
          >
          > czymś obcym na tym forum to pół biedy, ale dobry smak był przekraczany
          również
          > publicznie i to jest coś z czym zgodzić się nie mogę.
          >
          > Pozdrawiam

          U ludzi inteligentnych dobry smak jest identyczny w zyciu prywatnym jak i
          publicznym.
          Jakbys mial jeszcze pytania ,to juz ci odpowiadam:
          Zycie jak i charakter masz tylko jedno i ukrywanie publiczne kim jestes
          prywatnie,to wlasnie brak tego charakteru.
          • Gość: pawel-l Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 19.07.02, 13:02
            Tomalka napisał:
            ...>Rada zrobiła swoją pracę i teraz musi tylko pilnować żeby nikt jej nie
            >zepsuł. Co robiły rządy?

            To jest jednak niesamowite jak wielu ludzi wierzy że wzrost gospodarczy bierze
            się z drukowania pieniędzy. Można pokazywać przykłady innych krajów (dobre i
            złe), klasyków ekonomii, tłumaczyć na chłopski rozum i nic. Wzrost bierze się z
            dopisywania zer do banknotów i już. Czasami to mam wrażenie że gram z dziećmi w
            pomidor. Długi ? - pomidor. Oszczędności ? - pomidor. Deficyt ? - pomidor.
            Daję głowę że po nabliższej depresji nasi uczeni ekonomiści powiedzą że to
            wszystko przez RPP i Balcerowicza. Pomidor i już.
            • Gość: objektyw Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 21:56
              >To śmieszne jak wielu ludzi nie zdaje sobie sprawę, że pieniądz to specyficzny
              towar. Jak jest za drogi /kredyt/ to się go nie bierze i wszystko powoli staje
              w miejscu. Niektórzy mentalnie tkwią jednak w gospodarce towarowej!
              • Gość: tomalka Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 22:08
                a jeśli jest za tani?
                • Gość: MACIEJ Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.ny325.east.verizon.net 20.07.02, 00:34
                  Gość portalu: tomalka napisał(a):

                  > a jeśli jest za tani?

                  Gdzie w OECD jest drozszy niz w Polsce?
                  Pomidor?
                  • Gość: deLUC Re: Hym IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 20.07.02, 01:14
                    Po stoczniowej nastepna branza zaczyna trzeszczec - budowlana (tak przynajmniej
                    twierdzi TVN) - juz slysze recepte - ciac deficyt (to niby wplynie na obnizke
                    oprocentowania kredytow) - ale nawet gdyby to czy ktos (bank) przy zdrowych
                    zmyslach pozyczy pieniadze dla branzy wysokiego ryzyka?
          • Gość: tomalka Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 23:13
            >
            > U ludzi inteligentnych dobry smak jest identyczny w zyciu prywatnym jak i
            > publicznym.
            > Jakbys mial jeszcze pytania ,to juz ci odpowiadam:
            > Zycie jak i charakter masz tylko jedno i ukrywanie publiczne kim jestes
            > prywatnie,to wlasnie brak tego charakteru.

            Bycie inteligentnym i posiadanie dobrego smaku to dwie cechy populacji, które
            nie są ze sobą skorelowane. Niewątpliwie zbiór osobników inteligentnych,
            posiadających dobry smak jest niepusty. Zbiór osobników nie obdarzonych tymi
            cechami również,
            Pozdrowienia
            • Gość: MACIEJ Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 05:41
              Gość portalu: tomalka napisał(a):


              > Bycie inteligentnym i posiadanie dobrego smaku to dwie cechy populacji, które
              > nie są ze sobą skorelowane.

              Wygladaloby na to ,ze dobry smak jest zaprzeczeniem inteligencji.
              A moze to znaczy ,ze jednym potrzebna jest inteligencja a drudzy o dobrym smaku
              moga przejsc przez zycie.
              Czy dobrym smakiem mozna sie przez studia przeslizgnac?
              Czy moze dobry smak,to jest cos w rodzaju demokracji-ze ma go wiekszosc,dlatego
              wybitnych dobry smak omija.
              • Gość: pawel-l Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 23.07.02, 08:22
                Ciągle dyskutujemy o Balcerowiczu. A może by tak w końcu przeczytać co facet ma
                do powiedzenia ?
                Polecam z ost. Wprost

                Obawa, że w Brazylii do władzy dojdą populiści, odcięła ten kraj od
                międzynarodowych rynków finansowych

                Lula ante portas

                Leszek Balcerowicz

                Polska scena polityczna dostarczyła nam ostatnio dużej dawki zdarzeń i emocji.
                Nie o tym jednak chciałbym dzisiaj pisać, lecz o politycznych zdarzeniach i
                emocjach w Brazylii. Są one tak pouczające, że warto się z nimi zapoznać nad
                Wisłą. Brazylia, podobnie jak Argentyna, była przez dziesięciolecia nękana
                wybuchami hiperinflacji, przerywanymi nieudanymi próbami stabilizacji cen i
                pieniądza. Aż wreszcie w 1994 r. wprowadzenie twardego reala spowodowało, iż
                galopująca inflacja znikła. Główny autor tego sukcesu, ówczesny minister
                finansów Fernando Henrique Cordoso został wybrany przez wdzięczny naród na
                prezydenta. W kolejnych wyborach został wybrany ponownie. W październiku odbędą
                się wybory, w których Cordoso nie może już startować. I to właśnie oczekiwania
                zmiany politycznej doprowadziły do ogromnych komplikacji gospodarczych. O tym
                jednak za chwilę.

                Sztywne fatum
                Twardy real po kilku latach sukcesów brazylijskiej gospodarki zaczął tracić
                swoją pozycję z powodu braku dostatecznej dyscypliny budżetowej i
                niekorzystnych wyników w handlu zagranicznym. Mściły się długie lata
                protekcjonizmu, który oduczył przedsiębiorstwa zabiegania o rynki zagraniczne.
                Wątpliwości związane z możliwościami utrzymania sztywnego kursu brazylijskiego
                pieniądza zachęcały do jego wymiany na bardziej wiarygodne waluty. To z kolei
                uszczuplało rezerwy dewizowe Brazylii i potęgowało wątpliwości. I tak koło się
                zamykało. W 1998 r. kraj stanął przed dramatycznym wyborem: bronić dalej
                sztywnego kursu i narazić się na utratę rezerw dewizowych i późniejsze
                załamanie albo odejść od twardego reala i ryzykować, że wybuchnie inflacja.
                Pamiętam spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego
                jesienią 1998 r. Było zdominowane przez ten dramat największego kraju Ameryki
                Łacińskiej. W styczniu 1999 r. Brazylia zdecydowała się na upłynnienie kursu i -
                na szczęście - czarne scenariusze się nie sprawdziły. Wprawdzie kurs obniżył
                się z 1,2 reala za dolara do 2 reali, ale wzrost cen był niewielki. Słaby
                wzrost cen wynikał w dużej mierze z tego, iż w trakcie tej operacji brazylijska
                gospodarka znajdowała się w stanie recesji; mały popyt ograniczał więc
                inflację. Zasadnicze znaczenie miało jednak zdecydowane zaostrzenie polityki
                budżetowej, z czego uczyniono fundament polityki gospodarczej. Tzw. nadwyżka
                pierwotna budżetu (jego saldo obliczone z pominięciem sum, jakie trzeba wydać
                na odsetki od długu publicznego) wzrosła z poniżej zera do powyżej 3 proc. PKB.
                Osiągnięto to jednak głównie przez zwiększenie podatków, których łączny ciężar
                wzrósł z 26 proc. PKB w 1994 r. do 34 proc. PKB w 2001 r. (w Polsce ten
                wskaźnik wynosi około 40 proc.).

                Kredyt populisty
                Wzrost obciążeń podatkowych sprawił, że rozwój brazylijskiej gospodarki nie był
                imponujący; w omawianym okresie przekraczał zaledwie 2 proc. rocznie. W innych
                dziedzinach, na przykład związanych z systemem finansowym i telekomunikacją,
                Brazylia osiągnęła jednak wiele sukcesów, a poza tym rządząca dotychczas w
                państwie ekipa cieszyła się (i cieszy) zaufaniem inwestorów. W ostatnich
                tygodniach zaufanie związane z perspektywami brazylijskiej gospodarki
                zmniejszyło się jednak poważnie pod wpływem przewidywań wyniku październikowych
                wyborów. Przedwyborcze sondaże dają mianowicie wyraźną przewagę przywódcy
                lewicowej Partii Robotniczej o nazwisku Luiz Inacio Lula da Silva, nazywanemu
                popularnie Lulą.
                Lula ma reputację populisty, a w jego partii działa wielu lewicowych aktywistów
                wrogo nastawionych do kapitalizmu, a zwłaszcza do prywatnych banków.
                Perspektywa zwycięstwa Luli wystarczyła, aby gospodarka największego kraju
                Ameryki Łacińskiej doznała gwałtownego wstrząsu ze strony rynków finansowych.
                Obawa, że dojście do władzy populisty spowoduje rozluźnienie budżetu i - w
                konsekwencji - zaprzestanie obsługi długu zagranicznego Brazylii, odcięła
                praktycznie ten kraj od międzynarodowych rynków finansowych. Wymagane
                oprocentowanie brazylijskich obligacji wzrosło gwałtownie z 7 punktów do 16-18
                punktów procentowych ponad oprocentowanie analogicznych obligacji rządu Stanów
                Zjednoczonych! Tak międzynarodowi inwestorzy wyceniają ryzyko związane ze sferą
                polityki w Brazylii. Jednocześnie oprocentowanie kredytów - pod wpływem tego
                samego czynnika - powiększyło się w Brazylii w ciągu paru tygodni z 19 proc. do
                29 proc. Jak widać, sama obawa przed zwycięstwem populizmu może prowadzić do
                drogiego kredytu.

                Real jak złoty?
                Przy prohibicyjnie wysokim wymaganym oprocentowaniu obligacji brazylijskich
                przedsiębiorstwa nie są w stanie zaciągać nowych długów dewizowych na rynkach
                międzynarodowych, aby spłacać poprzednie (czyli je "rolować"). A do końca 2002
                r. prywatni brazylijscy dłużnicy muszą spłacić zagranicznym wierzycielom 11 mld
                dolarów. Odcięci od międzynarodowych rynków skupili się więc na krajowym rynku
                walutowym, (zwiększając gwałtownie popyt na dolary). To musiało doprowadzić do
                jego wzmocnienia, czyli osłabienia kursu reala w stosunku do dolara. I
                rzeczywiście, w porównaniu z kwietniem tego roku kurs ten spadł niemal o 20
                proc. Osłabienie reala zwiększyło presję inflacyjną w gospodarce; paliwa
                podrożały prawie o 8 proc. Na dodatek 30 proc. wewnętrznego długu publicznego
                Brazylii jest indeksowane do dolara. Oznacza to, że obsługa tej części długu
                kosztuje tym więcej, im bardziej słabnie real. Oprocentowanie pozostałej części
                długu jest z kolei zależne od obecnych stóp procentowych. Ich wzrost - w miarę,
                jak rosną obawy o stabilność gospodarki - zwiększa ciężar i tego składnika
                obsługi długu publicznego. Władze brazylijskie musiały zaoferować takie
                rozwiązania, bo inaczej krajowi inwestorzy - mając w pamięci brak
                odpowiedzialności poprzednich rządów - nie kupiliby papierów skarbowych. Jak
                widać, nieostrożność rządzących pozostawia w pamięci zbiorowej długofalowe
                ślady i wymaga od następców szczególnej odpowiedzialności.
                Dużymi właścicielami brazylijskich papierów skarbowych są brazylijskie banki.
                Obawy związane z wypłacalnością budżetu rodzą więc także zaniepokojenie ich
                przyszłością. Dla dopełnienia obrazu trzeba wspomnieć o tym, że najważniejsza
                agencja ratingowa Standard & Poors obniżyła ostatnio swoje oceny brazylijskiej
                gospodarki. Dostęp do zagranicznego kapitału będzie więc jeszcze droższy.
                Brazylijskie społeczeństwo przed podjęciem wyborczych decyzji otrzymało potężne
                ostrzeżenie od rynków finansowych. Pod jego wpływem nawet Lula zaczął się
                zarzekać, że utrzyma dyscyplinę budżetową. Na razie rynki mu nie wierzą.
                Niełatwo pozbyć się gęby populisty, na którą długo się pracowało.
                • Gość: MACIEJ Re: Profesjonalizm i inteligencja... IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 19:04
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):


                  > pieniądza. Aż wreszcie w 1994 r. wprowadzenie twardego reala spowodowało, iż
                  > galopująca inflacja znikła. Główny autor tego sukcesu, ówczesny minister
                  > finansów Fernando Henrique Cordoso został wybrany przez wdzięczny naród na
                  > prezydenta. W kolejnych wyborach został wybrany ponownie.
                  > Sztywne fatum
                  > Twardy real po kilku latach sukcesów brazylijskiej gospodarki zaczął tracić
                  > swoją pozycję z powodu braku dostatecznej dyscypliny budżetowej i
                  > niekorzystnych wyników w handlu zagranicznym. Mściły się długie lata
                  > protekcjonizmu, który oduczył przedsiębiorstwa zabiegania o rynki
                  zagraniczne.
                  > Wątpliwości związane z możliwościami utrzymania sztywnego kursu
                  brazylijskiego
                  > pieniądza zachęcały do jego wymiany na bardziej wiarygodne waluty. To z kolei
                  > uszczuplało rezerwy dewizowe Brazylii i potęgowało wątpliwości. I tak koło
                  się
                  > zamykało. W 1998 r. kraj stanął przed dramatycznym wyborem: bronić dalej
                  > sztywnego kursu i narazić się na utratę rezerw dewizowych i późniejsze
                  > załamanie albo odejść od twardego reala i ryzykować, że wybuchnie inflacja.
                  > Pamiętam spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego
                  > jesienią 1998 r. Było zdominowane przez ten dramat największego kraju Ameryki
                  > Łacińskiej. W styczniu 1999 r. Brazylia zdecydowała się na upłynnienie kursu
                  i
                  > -
                  > na szczęście - czarne scenariusze się nie sprawdziły. Wprawdzie kurs obniżył
                  > się z 1,2 reala za dolara do 2 reali, ale wzrost cen był niewielki.

                  Po co straszyc ludzi inflacja skoro czarne scenariusze w Brazylii sie nie
                  sprawdzily.

                  > Słaby
                  > wzrost cen wynikał w dużej mierze z tego, iż w trakcie tej operacji
                  brazylijska
                  >
                  > gospodarka znajdowała się w stanie recesji; mały popyt ograniczał więc
                  > inflację. Zasadnicze znaczenie miało jednak zdecydowane zaostrzenie polityki
                  > budżetowej, z czego uczyniono fundament polityki gospodarczej. Tzw. nadwyżka
                  > pierwotna budżetu (jego saldo obliczone z pominięciem sum, jakie trzeba wydać
                  > na odsetki od długu publicznego) wzrosła z poniżej zera do powyżej 3 proc.
                  PKB.
                  >
                  > Osiągnięto to jednak głównie przez zwiększenie podatków, których łączny
                  ciężar
                  > wzrósł z 26 proc. PKB w 1994 r. do 34 proc. PKB w 2001 r. (w Polsce ten
                  > wskaźnik wynosi około 40 proc.).
                  >
                  > Kredyt populisty
                  > Wzrost obciążeń podatkowych sprawił, że rozwój brazylijskiej gospodarki nie
                  był
                  >
                  > imponujący; w omawianym okresie przekraczał zaledwie 2 proc. rocznie. W
                  innych
                  > dziedzinach, na przykład związanych z systemem finansowym i telekomunikacją,
                  > Brazylia osiągnęła jednak wiele sukcesów, a poza tym rządząca dotychczas w
                  > państwie ekipa cieszyła się (i cieszy) zaufaniem inwestorów. W ostatnich
                  > tygodniach zaufanie związane z perspektywami brazylijskiej gospodarki
                  > zmniejszyło się jednak poważnie pod wpływem przewidywań wyniku
                  październikowych
                  >
                  > wyborów. Przedwyborcze sondaże dają mianowicie wyraźną przewagę przywódcy
                  > lewicowej Partii Robotniczej o nazwisku Luiz Inacio Lula da Silva, nazywanemu
                  > popularnie Lulą.
                  > Lula ma reputację populisty, a w jego partii działa wielu lewicowych
                  aktywistów
                  >
                  > wrogo nastawionych do kapitalizmu, a zwłaszcza do prywatnych banków.

                  Polska lewica to brazylijska prawica.
                  Te lewice nie sa w zadnym wypadku porownywalne.


                  > Perspektywa zwycięstwa Luli wystarczyła, aby gospodarka największego kraju
                  > Ameryki Łacińskiej doznała gwałtownego wstrząsu ze strony rynków finansowych.
                  > Obawa, że dojście do władzy populisty spowoduje rozluźnienie budżetu i - w
                  > konsekwencji - zaprzestanie obsługi długu zagranicznego Brazylii, odcięła
                  > praktycznie ten kraj od międzynarodowych rynków finansowych. Wymagane
                  > oprocentowanie brazylijskich obligacji wzrosło gwałtownie z 7 punktów do 16-
                  18
                  > punktów procentowych ponad oprocentowanie analogicznych obligacji rządu
                  Stanów
                  > Zjednoczonych! Tak międzynarodowi inwestorzy wyceniają ryzyko związane ze
                  sferą
                  >
                  > polityki w Brazylii. Jednocześnie oprocentowanie kredytów - pod wpływem tego
                  > samego czynnika - powiększyło się w Brazylii w ciągu paru tygodni z 19 proc.
                  do
                  >
                  > 29 proc. Jak widać, sama obawa przed zwycięstwem populizmu może prowadzić do
                  > drogiego kredytu.
                  >
                  > Real jak złoty?
                  > Przy prohibicyjnie wysokim wymaganym oprocentowaniu obligacji brazylijskich
                  > przedsiębiorstwa nie są w stanie zaciągać nowych długów dewizowych na rynkach
                  > międzynarodowych, aby spłacać poprzednie (czyli je "rolować"). A do końca
                  2002
                  > r. prywatni brazylijscy dłużnicy muszą spłacić zagranicznym wierzycielom 11
                  mld
                  >
                  > dolarów. Odcięci od międzynarodowych rynków skupili się więc na krajowym
                  rynku
                  > walutowym, (zwiększając gwałtownie popyt na dolary). To musiało doprowadzić
                  do
                  > jego wzmocnienia, czyli osłabienia kursu reala w stosunku do dolara. I
                  > rzeczywiście, w porównaniu z kwietniem tego roku kurs ten spadł niemal o 20
                  > proc. Osłabienie reala zwiększyło presję inflacyjną w gospodarce; paliwa
                  > podrożały prawie o 8 proc.

                  I tu dla wszystkich matolow ciekawa zagadka.
                  Przy spadku kursu waluty o 20% paliwa podrozaly prawie o 8%.


                  > Na dodatek 30 proc. wewnętrznego długu publicznego
                  > Brazylii jest indeksowane do dolara. Oznacza to, że obsługa tej części długu
                  > kosztuje tym więcej, im bardziej słabnie real. Oprocentowanie pozostałej
                  części
                  >
                  > długu jest z kolei zależne od obecnych stóp procentowych.

                  30% dlugu publicznego zwiazane jest z dolarem(w Polsce jest to okolo 20-25%)
                  ale az 70% zalezne jest od st% w kraju.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka