Dodaj do ulubionych

Polacy lepsi od Amerykanów

IP: NLSERVER* / *.nationallife.ca 03.09.02, 22:35
Dlaczego tytul jest ze lepsi, czy lepsi to znaczy ze wydaja
wiecej pieniedzy, lub wysylaja wiecej SMSow?
Podstawowy abonament na telefon komorkowy w Polnocnej Ameryce
przewaznie nie zawiera uslugi SMS, zeby moc wysylac SMS trzeba
zaplacic miesiecznie iles tam dolarow (plus za kazdy SMS). Sadze
ze gdyby usluga SMS nie bylaby wliczona w podstawowy abonament w
Polsce, ilosc przeslanych SMSow nie bylaby tak duza. Tak
naprawde to wielu uzytkownikow telefonow komorkowych w Polsce
placi za mozliwosc wysylania SMS, nigdy albo rzadko z tego
korzystajac. Po prostu nie maja wyboru.
Obserwuj wątek
    • Gość: aaaa kogo zatrudnia wyborcza aby pisac takie brednie?? IP: *.sfpl.org 03.09.02, 22:44

      ludzie, a ktos slyszal o pagerze, no chyba nikt bo tu sie tego
      uzywa od wielu, wielu lat.
    • Gość: TOS Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.client.attbi.com 03.09.02, 22:46
      Przeczytalem ten artykul i nie moge zrozumiec w czym Polacy sa lepsi od Amerykanow. W tym, ze wysylaja wiecej SMS-ow ? czy w
      tym, ze polskie systemy komorkowe moge przesylac SMS-y, a amerykanskie dopiero zaczynaja to dopiero upowszechniac ?
      Mieszkam w USA i uzywam komorki od ponad 7 lat i SMS-y wcale mi sa nie potrzebne skoro moge zadzwonic do kogos i z nim
      rozmawiac. Za $ 41.00 z wliczonymi podatkami VAT mam 350 min miesiecznie ktore moge przegadac w godzinach od 7 rano do
      20 w Poniedzialek-Piatek, reszta dnia tzn wieczor po godz. 20 do 7 rano i caly weekend jest za darmo i moge rozmawiac ile chce - w
      takiej sytuacji po co mi SMS-y ?
      • robciokacper Re: Polacy lepsi od Amerykanów 03.09.02, 23:10
        Tez mieszkam w USA a czesto bedac w Polsce zastanawiam sie skad
        ludzie biora czas aby wystukiwac bzdurne zdanie zamiast wziasc
        komorke i poprostu przedzwonic.
        Amerykanie uznaliby to za kompletna strate czasu i tez sie z tym
        zgadzam
        • alfalfa Re: Tłumaczę: 04.09.02, 21:15
          robciokacper napisał:

          > Tez mieszkam w USA a czesto bedac w Polsce zastanawiam sie skad
          > ludzie biora czas aby wystukiwac bzdurne zdanie zamiast wziasc
          > komorke i poprostu przedzwonic.
          > Amerykanie uznaliby to za kompletna strate czasu i tez sie z tym
          > zgadzam
          Stukają, bo stukanie jest tańsze od gadania. Otóż ja mam za 145 netto - 200 min
          za darmo, 0,30 za minutę w "strefie firmowej" itd. I to jest ta bardzo niezła
          oferta! Nie ma czegos takiego jak "darmo po godzinach", sms jest wliczony w
          abonament i też są limity np. 200 sms, chociaz sam niewiele z tego korzystam
          (czasem jak się do kogos nie mogę dodzwonić bo zajęte to owszem - wysyłam i
          działa), bo też mi sie niechce, no i ostatnie - z komórek korzysta sporo
          młodzieży (moda) a oni kasę muszą oszczędzać.
          pzdr.
    • node Re: Polacy lepsi od Amerykanów 04.09.02, 01:06
      I czym sie tu pocieszac?
      Roznica polega na tym, ze w USA de facto nie placi sie za
      polaczenie
      • Gość: Angol 2 kategorie -jeszcze lepsi !!! IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 01:47
        Polacy jeszcze dodatkowo sa lepsi od Amerykanow w 2 innych kategoriach!!!!

        1.Sranie na ilosc do kubla

        2.Pierdzenie na glosnosc w decybelach
      • Gość: maruda Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mpsz.pl 04.09.02, 02:06
        node napisał:

        > I czym sie tu pocieszac?
        > Roznica polega na tym, ze w USA de facto nie placi sie za
        > polaczenie
        • Gość: xyz Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.09.02, 02:58
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > node napisał:
          >
          > > I czym sie tu pocieszac?
          > > Roznica polega na tym, ze w USA de facto nie placi sie za
          > > polaczenie
        • Gość: Agol Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 03:00

          >
          > Sytuacja ta przypomina mi dowcip, że przeciętny Amerykanin nawet
          > do widelca potrzebuje instrukcji obsługi. Kłopot jest w wtedy,
          > gdy nie umie czytać. Spotkałem kiedyś grupę studentów
          > amerykańskich - faktycznie, nie potrafili posługiwać się
          > sztućcami (jedli wyłącznie hamburgery, a te nie wymagają tak
          > skomplikowanej techniki).

          Nie, klopot bedzie wtedy, kiedy ludzie w Polsce niedlugo bede wpierdalac
          kamienie, bo nie beda mieli kasy, by kupic sobie cos bardziej pozywnego.
          Ale powaznie:
          Od kiedy Polacy sa tacy rozwinieci?
          Wyciagnij ciulu, ten swoj telefon z kieszeni i zobacz, jakiej jest marki?
          Polski? A kto jest wlascicielem wiekszosci kompanii telekomunikacyjnych w
          Polsce? Kowalski? A bankow? A mediow, gazet, stacji telewizyjnych?
          Supermarketow?

          A co znaczy SMS ?-"Szybuj, smieciu, szybuj"? Czy Short message sending?
          A SMS nie przyjal sie w USA bo nie umiemy sobie odczytac instrukcji-latamy w
          kosmos i robimy tysiace rzeczy, o ktorych ty Polaczku mozesz sobie tylko
          pomarzyc.Operujemy nawet tu w US wasze polskie dzieci ktore umarlyby, gdyby nie
          nasza pomoc, gdy wasi polscy lekarze bezradnie rozlozyli raczki.
          SMS i tel. komorkowe w ogole sa w USA znamieniem CIULA i CAPA, bo na kazdym
          roku jest nierozjebana budka telefoniczna , z ktorej mozna dzwonic na caly
          swiat i nie ma potrzeby placic 50 dol. za abonament.
          PS
          Idz sobie do MC Donalda i wpierdalaj Big Maca widelcem i nozem.

          • Gość: Marek Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.24.118.110.Dial1.Chicago1.Level3.net 04.09.02, 04:10
            Angol jestes zajebisty.SMS sa oczywiscie w Polsce popularne bo
            ludzie nie maja kasy na prowadzenie normalnych rozmow przez
            telefony komorkowe. Koles ktory widzial amerykanskich studentow
            nie umiejacych korzystac ze sztuccow jest pojebany, tak sobie
            ludzie lecza kompleksy, jakos nie moge sobie sobie wyobrazic, a
            mieszkam w Chicago tlumow amerykanow napierdalajacych w
            klawiatury telefonow komorkowych, kto byl a Ameryce chociaz
            jeden dzien wie ze to absurd
            • Gość: frog Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 05:04
              Ja sie ciesze, ze moge ze swojego domowego telefonu
              w USA zadzwonic do mojego ojca w Polsce (gdziekolwiek
              przebywa), na jego "polska" komorke i porozmawiac. Czasami,
              gdy dzwonie duzo blizej, do moich amerykanskich przyjaciol
              jest to jednak niemozliwe. Znajac moich znajomych, chyba
              wlasnie doswiadczaja orgazmu ze swoja najdoskonalsza technika.
              Tlumaczyloby to wycie, swisty i blagania po drugiej stronie
              o cierpliwosc.
              • Gość: Polak z Polski Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 09:54
                Abstrahując od tematu, można zauważyć w wypowiedziach Polaków
                mieszkających w stanach, że przesiąkli tą idealogią patriotyzmu
                lokalnego, kultu flagi, McDonalda i Coca Coli.

                Wydaje mi sie, ze jest to stadium propagandy gorszy niz za
                czasow komuny w Polsce a nawet w ZSRR.

                Wtedy tez się mowilo, że to co nasze to zawsze najlepsze, ale
                przynajmniej spoleczenstwo i tak myslalo obiektywnie i wiedzialo
                swoje.

                W USA, co potwierdzaja poprzednie wypowiedzi, telewizja zrobila
                swoje, bo ludzie nie tylko mowia, ale i wierza ze to co
                najlepsze to amerykanskie.

                Z drugiej strony potwierdza się prawda, ze na emigracje do USA
                decyduja sie przewaznie (nie mylic ze slowem wszyscy) ludzie o
                niskim wyksztalceniu lub zadnym, o niskiej kulturze osobistej.
                Celem wypowiedzi nie jest przeslanie wiadomosci, ale uzycie jak
                najwiekszej liczby wulgaryzmow.

                Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
                narodem glupim. Szkoda.
                Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
                przebywające zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
                tez cos potrafia.
                • Gość: robas Wiele halasu o nic. IP: *.asapsoftware.com 04.09.02, 17:39
                  Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

                  > Abstrahując od tematu, można zauważyć w wypowiedziach Polaków
                  > mieszkających w stanach, że przesiąkli tą idealogią patriotyzmu
                  > lokalnego, kultu flagi, McDonalda i Coca Coli.

                  Co w tym zlego?

                  >
                  > Wydaje mi sie, ze jest to stadium propagandy gorszy niz za
                  > czasow komuny w Polsce a nawet w ZSRR.
                  >
                  Dlaczego? Czy ktos robi innemu przez to krzywde?
                  Czy cos tracisz przez to?

                  > Wtedy tez się mowilo, że to co nasze to zawsze najlepsze, ale
                  > przynajmniej spoleczenstwo i tak myslalo obiektywnie i wiedzialo
                  > swoje.
                  >
                  > W USA, co potwierdzaja poprzednie wypowiedzi, telewizja zrobila
                  > swoje, bo ludzie nie tylko mowia, ale i wierza ze to co
                  > najlepsze to amerykanskie.
                  >
                  Dzieki temu nie maja tyle kompleksow co Polacy.

                  > Z drugiej strony potwierdza się prawda, ze na emigracje do USA
                  > decyduja sie przewaznie (nie mylic ze slowem wszyscy) ludzie o
                  > niskim wyksztalceniu lub zadnym, o niskiej kulturze osobistej.
                  > Celem wypowiedzi nie jest przeslanie wiadomosci, ale uzycie jak
                  > najwiekszej liczby wulgaryzmow.
                  >
                  Tez fajnie, chociaz mowi sie tez o drenazu mozgow, ktorego dokonuje USA. Sciaga jednostki wybitne do siebie oferujac lepsze warunki pracy i rozwoju. Wiekszosc laureatow Nobla w dziedzinach naukowych to Amerykanie (niekoniecznie z urodzenia - wielu emigrantow).

                  > Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
                  > narodem glupim. Szkoda.
                  > Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
                  > przebywające zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
                  > tez cos potrafia.

                  Moze. Ale mozliwe tez, ze jest to i odzwierciedlenie naszej przecietnej. Poziom wyksztalcenia niski, duzy zasob chamstwa (czyli niskiej kultury osobistej - jak napisales), moze mamy tego w Polsce w nadmiarze?
                  Wiem, ze napisales to by po prostu "dokopac", ale moze sie najpierw zastanow.

                  W ogole, to temat sms-ow zostal niepotrzebnie rozdmuchany.
                  GW dala tytul, mowiacy ze Amerykanie so gorsi bo ich nie uzywaja. No i dobrze. Tytuly powinny byc chwytliwe. Nikomu krzywda sie nie stala. Ja sms takze nie uzywam, nie mam takiej potrzeby, rzeczywiscie latwiej jest zadzwonic.
                  Ale sam tekst mi nie przeszkadza, ani nikogo nie powinien obrazac.
                • _bruno5 Re: Polacy lepsi od Amerykanów 06.09.02, 02:00
                  Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

                  > Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
                  > narodem glupim. Szkoda.
                  > Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
                  > przebywające zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
                  > tez cos potrafia.

                  Jaki kraj taka emigracja. Czy opinie o Amerykanach, Francuzach i
                  Anglikach masz po spotkaniach z emigrantami z USA, Francji i UK.
                  Sprawdz SMS. Moze tam znajdziesz odpowiedz.
    • Gość: x POLACY SA ZAWSZE LEPSI OD JANKESOW, BO TO GLUPKI ! IP: 217.153.49.* 04.09.02, 09:45
    • Gość: Polak z Polski Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.02, 09:57
      Abstrahując od tematu, można zauważyć w wypowiedziach Polaków
      mieszkających w stanach, że przesiąkli tą idealogią patriotyzmu
      lokalnego, kultu flagi, McDonalda i Coca Coli.

      Wydaje mi sie, ze jest to stadium propagandy gorszy niz za
      czasow komuny w Polsce a nawet w ZSRR.

      Wtedy tez się mowilo, że to co nasze to zawsze najlepsze, ale
      przynajmniej spoleczenstwo i tak myslalo obiektywnie i wiedzialo
      swoje.

      W USA, co potwierdzaja poprzednie wypowiedzi, telewizja zrobila
      swoje, bo ludzie nie tylko mowia, ale i wierza ze to co
      najlepsze to amerykanskie.

      Z drugiej strony potwierdza się prawda, ze na emigracje do USA
      decyduja sie przewaznie (nie mylic ze slowem wszyscy) ludzie o
      niskim wyksztalceniu lub zadnym, o niskiej kulturze osobistej.
      Celem wypowiedzi nie jest przeslanie wiadomosci, ale uzycie jak
      najwiekszej liczby wulgaryzmow.

      Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
      narodem glupim. Szkoda.
      Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
      przebywające zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
      tez cos potrafia.

      • Gość: TOS Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.client.attbi.com 04.09.02, 15:10
        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

        > Abstrahując od tematu, można zauważyć w wypowiedziach Polaków
        > mieszkających w stanach, że przesiąkli tą idealogią patriotyzmu
        > lokalnego, kultu flagi, McDonalda i Coca Coli.
        >
        > Wydaje mi sie, ze jest to stadium propagandy gorszy niz za
        > czasow komuny w Polsce a nawet w ZSRR.
        >
        > Wtedy tez się mowilo, że to co nasze to zawsze najlepsze, ale
        > przynajmniej spoleczenstwo i tak myslalo obiektywnie i wiedzialo
        > swoje.
        >
        > W USA, co potwierdzaja poprzednie wypowiedzi, telewizja zrobila
        > swoje, bo ludzie nie tylko mowia, ale i wierza ze to co
        > najlepsze to amerykanskie.
        >
        > Z drugiej strony potwierdza się prawda, ze na emigracje do USA
        > decyduja sie przewaznie (nie mylic ze slowem wszyscy) ludzie o
        > niskim wyksztalceniu lub zadnym, o niskiej kulturze osobistej.
        > Celem wypowiedzi nie jest przeslanie wiadomosci, ale uzycie jak
        > najwiekszej liczby wulgaryzmow.
        >
        > Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
        > narodem glupim. Szkoda.
        > Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
        > przebywające zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
        > tez cos potrafia.
        >
        Szanowny Polaku z Polski !
        Zgadzam sie z twoja wypowiedzia tylko pod jednym wzgledem - wypowiedz osoby o ktorej wzmieniasz niepotrzebnie uzyla tyle
        wulgaryzmow aby wyrazic swoj poglad. Co do reszty twojej wypowiedzi to, nie zgadzam sie z toba. Prawda jest taka, ze jezeli
        znajdziesz Polaka za granica samego, to przekonasz sie, ze on nie bedzie w niczym gorszy od innej osoby. Znajdziesz grupe Polakow
        za granica, to jest juz gorzej- polska emigracja ma niedobra opinie w USA. Jest uwazana za najbardziej niezwarta i sklocona
        emigracja tutaj o czym sam sie przekonalem na wlasnej skorze. Powodow jest wiele, jednakze jednym z powodow jakie ja widze,ktory
        doprowadza do tej sytuacji jest jakies kompleks wyzszosci nad innymi. Problem jest taki, ze my tej wyzszosci jakos nie mozemy
        udowodnic. Bardzo latwo jest porownywac poziom nauczania uczniow szkol podsatawowych czy srednich w USA do poziomu jaki
        panuje w Polsce na korzysc Polski. Tylko co dalej.... ? Co sie stalo z tymi dobrymi i zdolnymi uczniami i absolwentami roznyc szkol
        srednich, uniwersytetow i akademii ? Roznica miedzy rodakami, a Amerykanami jest taka, ze jak dwoch Amerykanow spotka sie na
        ulicy to na poczatku rozmowy kazdy z nich mowi jak dobrze jemu leci pomimo problemow jakie ich trapia. Dwoch Polakow spotka sie
        na ulicy bez wzgdledu czy to jest w USA, czy w Polsce, czy w Niemczech, to pierwsze co slyszysz to jest narzekanie jak mu
        niedobrze i jak ciezko...
        Jezeli chodzi o sam artykul, to nadal sie glowie, co autor chcial powiedziec przez ten naglowek -" Polacy lepsi od Amerykanow", a
        nastepnie zaczal pisac o SMS-ach.
        Pozdrawiam
        • pala_cyk_i_lata_renka Polacy lepsi !!!! 04.09.02, 15:56
          Bo ja mieszkam w USA . Ale nie jestem ani "Polonia" , ani "Emigracja" I nie
          identyfikuje sie ani z jednym, anie z drugim.
          Jestem osoba, ktora mieszka w wybranym przez siebie, optymalnym miejscu. I
          wykorzystuje to co tu najlepsze.
          Zawistnikom zas pragne uswiadomic, ze moge na pelnych prawach mieszkac w USA i
          w Polsce. A takze w innych krajach, gdy tylko zechce.
          Kontakty towarzyskie i biznesowe moge rowniez dowolnie sobie wybierac, bo
          przestaje z tymi, z ktorymi chce , bez stereoptypow, ze ktos jest "Polakiem z
          Greenpointu" lub Amerykanine, jedzacym bulke palcami.
          Pisze to, bo kazdemu dobrze radze , by zaczynal kazda krytyke od siebie, tak
          samo jak kazdy narodowy chwalipieta powinien sie zastanowic, czy jest sie czym
          przechwalac.
          No bo wybaczcie, jesli tylko w ilosci wysylanych SMS Polska jest lepsza od
          innych, to goraco wspolczuje.
    • Gość: mikkael Re: Polacy lepsi od Amerykanów IP: *.saber.net 04.09.02, 10:28
      dzielnicowy jest jehowy
      • macacz POLSKI KOMPLEKS-Spirala w dol 04.09.02, 14:28

        " Majac taka emigracje obcokrajowcy mowia o nas, ze jestesmy
        narodem glupim. Szkoda.
        Pozostaje miec nadzieje, ze kiedys osoby zdolne i wyksztalcone
        przebywajace zagranica zmienia ta opinie i udowodnia ze Polacy
        tez cos potrafia.""

        Majac taka EMIGRACJE ?!!!
        To teraz juz za wlasna slabosc, za wstyd bycia Polakiem na swiecie bedziesz
        obwinial EMIGRACJE ??
        Czegos tak bezczelnego od dawna nie slyszalem. Obwiniac mozemy tylko i
        wylacznie SIEBIE !!!!
        A jesli masz zamiar pokazac co Polacy potrafia, to do dziela kolego . Na co
        czekasz? Na co czeka 40 milionow Polakow? Od ponad 1000 lat?
        Polacy sa narodem slabeuszy i nieudacznikow. Wiekszosc wybitnych jednostek kraj
        opuszcza i wynaradawia sie blyskawicznie.
        Popatrzmy realnie na nasza obecnosc w swiecie biznesu, medialnym, naukowym,
        filmowym, czy chocby sportowym.
        Polacy maja gleboko od stuleci zakorzenione poczucie nizszej wartosci.Jest to
        polski syndrom, "polski kompleks".
        Polacy maja podswiadome poczucie nizszej wartosci w odniesieniu do innych
        nacji.Jest ono zakorzenione tak gleboko, ze Polacy nawet nie uwzgledniaja
        siebie jako potencjalnego rywala, a juz na pewno nie partnera.
        Slac ciosy na oslep w tej dyskusji, wymierzone w "amerykanskich studentow co
        hamburgera jedza bez sztuccow", stad wlasnie wydlubywanie tego, ze ktos zza
        granicy przeklal lub uzyl slowa niecenzuralnego. Po prostu -INNYCH ARGUMENTOW
        BRAK.
        A nawiasem juz zupelnie mowiac- to czy ta osoba jadla kiedys w zyciu
        hamburgera? Kto to je nozem i widelacem ?
        Poniewaz konkurowanie i partnerstwo z innymi z gory wykluczamy, pozostaje nam
        rywalizacja ze samym soba...czyli po prostu polskie piklo. Rywalizowac nie
        bardzo jest jak i o co, pozostaje wiec tylko "uwalic" jeden drugiego.
        Paradoksalnie, zamiast isc w przod i wyrownywac nasze szanse, sciagamy sie sami
        na dno dna.
        A teraz jeszcze Unia Europejska-40 milionow Polakow swiecie wierzy, ze
        Unia "przyjdzie i wyrowna" i czeka na to wejscie jak kania ddzu. Polscy rolnicy
        juz zaczeli wojne o pieniadze i ich podzial, chociaz jeszcze w ogole nie
        naplynely one do kraju.
        Czy polski narod kiedykolwiek sie otrzasnie? Ja watpie.
        Dlatego rozumiem tych, co mowia ze mieszkaja za granica i wierze im, gdy mowia,
        ze wcale nie chodzi im o to, ze zarabiaja 25 razy wiecej niz w Polsce albo ze
        jezdza lepszym samochodem.
        Pozdrowienia dla rodakow ...
        • Gość: frog Re: POLSKI KOMPLEKS-Spirala w dol IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 21:31
          Nie bede cytowal mojego poprzednika. Chcialbym sie
          jednak od kogos dowiedziec, dlaczego ludzie pisza takie
          bzdury?
    • Gość: Polak z Polski A i tak wole zyc w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.02, 09:48
      Nie mam pojecia skad tyle zajadlosci w wypowiedziach Polakow
      mieszkajacych w Stanach? Skad tyle w nich frustracji? Stresu?
      Przeciez jestescie w USA!!!!!!!!!!!!!, kraju mlekiem i miodem
      plynacym, a nie w naszej wspanialej Polsce?

      Jestescie tam gdzie jest tylko szczescie i zycie miodem plynace,
      a ludzie chodza z aparatami na ustach, ktore blokuja im
      mozliwosc skrzywienia sie czy pojawienia sie grymasu na ustach?
      "Smile and be happy!!!"

      Mimo wszystko wole Polska szczerosc niz ten wieczny dwulicowy
      usmiech i ciagle aktorstwo odgrywania czlowieka sukcesu. W
      Polsce przynajmniej jest szansa oprocz pieniedzy i sukcesu
      znalezc przyjaciol. Tam oprocz kasy nie ma juz nic.

      Powiedzialem o emigracji, ze nam psuje opinie, gdyz 90%
      wyjezdzaja z reguly osoby o slabym wyksztalceniu, tym co sie
      tutaj nie udalo jest prawda. Nie powiedzialem tego na bazie
      doswiadczen tylko Polskich, ale rowniez innych krajow takich jak
      Hiszpanii, Rosji, Rumunii, Wloch czy Amerykanow (przeciez oni
      tez emigruja za chlebem).

      Z kazdego z tych krajow nie emigruja z reguly osoby, ktore
      zdobyly wyksztalcenie i swietnie sobie radza, bo odniosly
      sukces, ale te ktore z roznych wzgledow nie poradzily sobie.

      Uwazam, ze Polska jest krajem w tej chwili o najwiekszych
      mozliwosciach samorealizacji dla Polakow. Odpada problem ze jest
      sie obcokrajowcem, czyli gosciem drugiej kategorii.

      Przede wszystkim, ze wzgledu na ciagle zmiany rodza sie dla
      mlodych ludzi z pomyslami olbrzymie mozliwosci zarobienia
      pieniedzy.

      Nie bycia za 30 lat jakims dyrektorem, bo rynek jest zapchany
      tak jak w krajach rozwinietych o ustabilizowanej gospodarce, ale
      bogatym wlascicielem przedsiebiorstwa.

      Odpowiadajac na rzekome kompleksy:
      Nie mam zadnych, ani przed amerykanami, ani przed
      europejczykami. Kazda nacja ma cos do zaoferowania i my Polacy
      tez. Musimy tylko w to uwiezyc. Nikt nikogo nie szanowal, jezeli
      ta osoba sama sie nie szanowala.

      Uwierzmy w siebie, a nie sluchajmy ciagle lajan z zagranicy, i
      robmy swoej to bedzie dobrze, bardzo dobrze.

      Pozdrawiam

      • Gość: A Re: A i tak wole zyc w Polsce IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.09.02, 11:47
        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

        > Nie mam pojecia skad tyle zajadlosci w wypowiedziach Polakow
        > mieszkajacych w Stanach? Skad tyle w nich frustracji? Stresu?
        > Przeciez jestescie w USA!!!!!!!!!!!!!, kraju mlekiem i miodem
        > plynacym, a nie w naszej wspanialej Polsce?
        >

        Przypomnijmy, ze Wyborcza napisala, ze Polacy sa lepsi od Amerykanow. To
        stwierdzenie jest zupelnie bez sensu. W jakich to aspektach Polacy sa lepsi i
        od jakich Amerykanow? Pod jakimi wzgledami? Z wypowiedzi dyskutantow wynika
        moim zdaniem, ze poirytowanie tych "z zagranicy" bierze sie stad, ze z
        dziennikarza Wyborczej "wyplynely" (niepotrzebnie) kompleksy na ktore cierpia
        niektorzy ludzie w Polsce. Otoz dla poprawienia wlasnego zlego samopoczucia
        niektorzy ludzie musza miec jakis "nizszy" punkt odniesienia. To zjawisko jest
        bardzo dobrze opisane w literaturze, nawet popularnej, i nazywa sie po
        angielsku ego trip.

        W moim pojeciu ludzie stosujacy te praktyke sa albo niesamodzielni pod wzgledem
        emocjonalnym (jak dzieci) i potrzebuja komus bez powodu powiedziec, ze jednak
        sa lepsi, niz inni to widza. Drugim powodem potrzeby takiego "latania" wlasnej
        wartosci sa jakies glebokie kompleksy osobiste lub grupowe.

        Sadze, ze cala powyzsza dyskusja nie ma zadnego sensu a dziennikarz, ktory dal
        taki glupi tytul artykulu powinien dostac reprymende od swoich szefow bo to on
        (ona) niezbyt sobie radzi z presja tego swiata.

        Przytaczane tu "argumenty" za- i przeciw- sa zupelnie bez sensu. Polacy nie sa
        ani glupi, ani szczegolnie madrzy, ani leniwi, ani nadmiernie pracowici....itd,
        itp.

        Mieszkalem i pracowalem w wielu krajach swiata wsrod "tubylcow" i utrzymuje
        kontakty z rodakami tak w Polsce jak i zagranica. Polacy maja przewaznie dobra
        opinie jako pracownicy, koledzy, ojcowie i matki dzieci, kredytobiorcy,
        spolecznicy itd. Nie roznimy sie wiele od innych nacji jako obywatele innych
        krajow choc zachowujemy przewaznie jezyk i kulture polska i mamy swoisty
        temperament.

        Niepotrzebne i niezrozumiale jest wiec wzajemne obrzucanie sie inwektywami i
        proby "ponizania" ludzi innych narodowosci. Ludzie w innych krajach tez sa
        rozni i nalezy to zrozumiec i uszanowac tak, jak wielu Amerykanow, Francuzow,
        Australijczykow, Niemcow czy innych przewaznie traktuje nas z szacunkiem a
        nawet z zaciekawieniem (w pozytywnym sensie). Nie ma wiec potrzeby wypominac
        komus, ze np. nie uzywa widelca i noza. Akurat taki sposob jedzenia moze byc
        wygodny i nie jest on ani "nizszy ani wyzszy" przez uzywanie tych narzedzi.

        Nie moge sie natomiast zgodzic z obserwacja, ze emigrowali z Polski
        nieudacznicy i nieuki. Tak nie jest. Jak w kazdej emigracji, nie tylko z
        Polski, dominuje element najruchliwszy zyciowo, w tym takze ogromna czesc ludzi
        bardzo dobrze wyksztalconych. Stad w wielu krajach Polacy zajmuja dosc wysoka
        pozycje spoleczna wsrod "tubylcow" (to oczywiscie wymaga czasu). Poniewaz po
        80. latach odplyw z Polski byl bardzo silny, wydaje mi sie, ze jest to ze
        szkoda dla potrzeb obecnych przemian w Polsce.

        Pozdrowienia,
        A
        • alfalfa Re: A i tak wole zyc w Polsce 05.09.02, 14:02
          Redaktor użył chwytliwego tytułu i zrobił to bez sensu. Zgadzam się. Mieszkam w
          Polsce, nie jest mi źle i nie mam nic do innych nacji. Czasem tylko drażnią
          mnie wypisywane prze emigrantów, tu na forum, teksty krytykujące Polskę i
          Polaków. Też ego trip? No to współczuję.
          pzdr.
      • polama Re: A i tak wole zyc w Polsce 05.09.02, 14:28
        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

        > > Jestescie tam gdzie jest tylko szczescie i zycie miodem plynace,
        > a ludzie chodza z aparatami na ustach, ktore blokuja im
        > mozliwosc skrzywienia sie czy pojawienia sie grymasu na ustach?
        > "Smile and be happy!!!"


        W gruncie rzeczy, to caly Twoj post generalnie, wbrew twym intencjom zapewne,
        dostarcza tylko argumentow tym ludziom, ktorzy pisza zza granicy.
        Staram sie jezdzic do Polski jak najrzadziej, wlasnie dlatego, ze Polska mnie
        przygnebia. Nie mam tam zadnych interesow i przyjaciol tez niewielu pozostalo.
        Przygnebia mnie po prostu warczacy jak pies taksowkarz, konduktor w pociagu ,
        ktory wydziera sie o byle co, lub pracownica biura LOT-u, ktora ostentacyjnie
        wychodzi na przerwe, gdy kolejka petentoe rosnie.
        Ale, obiektywniem jest poprawa. Sa miejsca z klasowa obsluga, chociaz nie jest
        to absolutnie poziom swiatowy. Jest to moze poziom swiatowy z polskiej
        perspektywy.
        Natomiast w Stanach, owszem, ludzie usmiechaja sie byc moze falszywie. Czesto
        wlasnie dlatego, by nie straszyc ponura morda. A wklasnie, tak bardzo lubicie
        nam tu przypominac film "Szczesliwego Nowego Jorku". Chociaz ja osobiscie nigdy
        w Nowym Jorku nie mieszkalem, ze o Greenpoincie juz nie wspomne. Tak samo
        zreszta przewazajaca wiekszosc Polakow w USa
        Przypomnij sobie, co powiedzial do swych wspollokatorow gosc grany przez
        Linde:" Mordy, wasze smutne polskie mordy zawsze i wszedzie bedza was
        zdradzac". Wyobraz sobie ze to prawda, bo ja zawsze wyluskam Polaka z tlumu, w
        USA nad Niagara ,Austrii na nartach lub na greckiej wyspie.



        >

        > Mimo wszystko wole Polska szczerosc

        Prosze wybacz, ale stwierdzenia "Polska szczerosc" w zaden sposob nie umiem
        skomentowac. Moze inny dyskutant?
        niz ten wieczny dwulicowy
        > usmiech i ciagle aktorstwo odgrywania czlowieka sukcesu. W
        > Polsce przynajmniej jest szansa oprocz pieniedzy i sukcesu
        > znalezc przyjaciol. Tam oprocz kasy nie ma juz nic.

        No tu to Ci z demagogii szostke z plusem stawiam. Kto, powiedz i gdzie, odgrywa
        czlowieka sukcesu? Przecietny Amerykanin kupujacy Forda za 20 000 na 5 letni
        kredyt? Czy moze Polak leczacy sie z kompleksow Renaultem Laguna ,
        dwupoziomowym mieszkaniem i meblami z tekowego drewna?
        Bez wzgledu na to czy go naprawde na ten caly luksus stac?

        >
        • owsikk prosba 05.09.02, 16:34
          Bardzo prosze mnie zawiadomic, jak zaczniemy ZARABIAC wiecej od Amerykanow.
          Z gory dziekuje.
          O.
          • alfalfa Re: prosba 05.09.02, 21:43
            Jak sobie patrzę na oferty pracy to wychodzi mi, że ewentualnie zarabiałbym
            drugie tyle co w tej chwili po przeprowadzce do Stanów (it). Co z kosztami
            przeprowadzki, kosztami życia? Byłoby pewnie ok. 1.7-1.8 lepiej, TO SIĘ NIE
            OPŁACA! Wolę powalczyć w Polsce, robię to od jakiegos czasu i poznałem ludzi,
            znam realia, język, mam wszystie papiery ok itp. A tam? Wszystko od nowa i od
            zera? Musiałbym być zdesperowany.
            pzdr.
            • owsikk Re: prosba 06.09.02, 02:27
              Chodzilo mi o cos nieco innego...
              Poniwaz post nt. uzywania SMS byl dosc generalnie rozumiany, ze my tyle, oni
              tyle. Wiec mialem na mysli moment, gdy nasz, polski GDB na lebka bedzie wyzszy
              niz ich.
              A IT w USA w tej chwili kuleje i jesli robisz cos rozsadnego w tej dziedzinie w
              Polsce, to wcale sie nie dziwie, ze mozesz porownywalnie zarabiac. Oczywisci,
              pod warunkiem ze masz co robic i masz srodki by to robic.
              Nawet w samym NY w tej chwili zarobek rzedu 50 000- 60 000 rocznie to
              pieniadze do przyjecia, bo ten sektor dostal po prostu wyjatkowo po dupie.
              Pozdro.
              • alfalfa Re: prosba 06.09.02, 18:04
                owsikk napisał:

                > Chodzilo mi o cos nieco innego...
                > Poniwaz post nt. uzywania SMS byl dosc generalnie rozumiany,
                Faktycznie, redaktorek przesadził z tytułem i podejściem do tematu - np. w
                Polsce wcale nie są popularne pagery a sms w zasadzie spełnia w efekcie jakby
                tę rolę. Poza tym często komórka to zwykłe szpanerstwo. Z kolei ten facio co
                pisał o budkach tel. też przesadził - zadzwonić do kogoś z budki owszem ale jak
                złapać kogoś "na telefon"? Budkę miałbym ze sobą taszczyć?:)) Albo wyczekiwać
                pod budką tel.? Kto ma na to czas?
                ze my tyle, oni
                > tyle. Wiec mialem na mysli moment, gdy nasz, polski GDB na lebka bedzie
                wyzszy
                Z tym to już znacznie gorzej, zgoda, ale jak porównywać postkomunistyczną
                gospodarkę z liderem?
                >
                > niz ich.
                > A IT w USA w tej chwili kuleje i jesli robisz cos rozsadnego w tej dziedzinie
                w
                >
                > Polsce, to wcale sie nie dziwie, ze mozesz porownywalnie zarabiac. Oczywisci,
                > pod warunkiem ze masz co robic i masz srodki by to robic.
                Prowadzę własną spółkę it (sekorze paliwowym plus elementy automatyki) - kilku
                niezłych stałych klientów i szanse na rozwój. Jestem optymistą, bywało gorzej,
                zwłaszcza na początku ale teraz po kilku latach robi się coraz ciekawiej.
                Czasem wydaje mi się, że młodzi Polacy są generalnie mało cierpliwi. Kiedyś
                czytałem jakąś księżkę kolesia (USA) który zrobił duża kasę - gość miał chyba
                ze trzy wpadki i zbańczenia zanim trafił na "złotą żyłę"
                > Nawet w samym NY w tej chwili zarobek rzedu 50 000- 60 000 rocznie to
                > pieniadze do przyjecia, bo ten sektor dostal po prostu wyjatkowo po dupie.
                > Pozdro.
                Zaczynając od zera miałbym szansę może na początek na 30-40000 czyli kiepsko.
                Gdybym był absolwentem lub młodszy i bez tych ostatnich doświadczeń kilku lat
                to co innego ale ja wcale nie marzę i nie marzyłem o emigracji a wyjazd na
                zarobek dla "ustawienia" z opcją powrotu już w aktualnych warunkach mało mnie
                interesuje.
                pzdr.
            • Gość: aaaa Re: prosba IP: *.sfpl.org 06.09.02, 02:28

              idz sie doucz matematyki, moze wtedy zrozumiesz dlaczego w ostatnim 10leciu do
              stanow przyjechala jedna populacja Polski. papa
              • alfalfa Re: prosba 06.09.02, 10:54
                Gość portalu: aaaa napisał(a):

                >
                > idz sie doucz matematyki, moze wtedy zrozumiesz dlaczego w ostatnim 10leciu
                do
                > stanow przyjechala jedna populacja Polski. papa
                Matematyki, powiadasz? Wygląda na to że znasz x w tym równaniu czyli ile
                zarabiam w Polsce? Ciekawe...
                Co do popolacji nie mam nic przeciwko aby wyjachały dwie następne, skoro w USA
                tak fajnie to niech im sie wiedzie, dobra robota, zadowolenie - życzę z całego
                serca. Ja chyba jednak zostanę i postaram sie rozwijać swoją firmę.
                pa.
      • Gość: aaaa Re: A i tak wole zyc w Polsce IP: *.sfpl.org 05.09.02, 18:58

        nawet nie wiesz misku, jak bardzo sie mylisz ....

        tak mit uczciwego Polaka, 1 licowego, nieskazonego bla bla bla.

        zla ameryka, zgnily kapitalizm, ludzie glupi i zawistni.

        tylko czemu kazdy chcialby miec te 'zielona karte' ???
        • owsikk 4 proste pytania 05.09.02, 19:17
          Glupie wasnie polsko-polonijne maja swe zrodlo w tym, ze nie jestesmy w stanie
          uczciwie odpowiedziec sobie na 4 proste pytania.
          UCZCIWIE !

          Czy statystyczny Polak z Polski CHCE jechac do USA?
          Czy statystyczny Polak z Polski MOZE jechac do USA?

          Czy statystyczny Polak z USA MOZE wrocic do Polski?
          Czy statystyczny Polak z USA CHCE wrocic do Polski?
        • alfalfa Re: A i tak wole zyc w Polsce 05.09.02, 21:47
          Na wszelki wypadek i okazję. Tak jak paszport - masz go w szufladzie ale nie
          codziennie używasz. Wystarczy paszport jakby ktos chciał jechać do US?
          pzdr.
        • Gość: Polak z Polski Re: A i tak wole zyc w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 10:48
          Wypowiedz napisalem w swoim imieniu. Nigdy nie zalezalo mi na
          wyjezdzie do Stanow bo jest mi raczej dobrze w Polsce, i
          mozliwosci dalszego rozwoju i firmy i wzrostu zarobkow sa
          obiecujace.

          Nie wierze tez, zeby udaloby mi sie zarobic duzo wiecej w
          Stanach, a na pewno nie mialbym takich mozliwosci jak tu bo tu
          wszystko tworzy sie od zera, a tam rynek jest bardziej ulozony i
          nie ma takich mozliwosci startu.

          W Polsce mam poza tym rodzine i znajomych i wyjazd bylby czysta
          desperacja.

          Dziwia mnie dlatego kolejki do ambasady po wize, szalenstwa
          zielonej karty .... Jezeli ktos ma inwencje i pomysl to w tej
          chwili w Polsce ma doskonale warunki rozwoju.

          Takich warunkow nie bedzie juz mial po wejsciu do Unii. Pewne
          drzwi sie zamkna i zeby zalozyc firme trzeba bedzie juz
          zainwestowac na starcie pokazne pieniadze.

          A poza tym jest tyle pieknych miejsc na ziemi, ze jezeli jakis
          kraj mnie nie chce i musze stac w ponizeniu w jakichs kolejkach
          po wizy, zielone karty to wybieram logicznie kraj gdzie mnie
          witaja z otwartymi rekami.

          Pozdrawiam

          Gość portalu: aaaa napisał(a):

          >
          > nawet nie wiesz misku, jak bardzo sie mylisz ....
          >
          > tak mit uczciwego Polaka, 1 licowego, nieskazonego bla bla bla.
          >
          > zla ameryka, zgnily kapitalizm, ludzie glupi i zawistni.
          >
          > tylko czemu kazdy chcialby miec te 'zielona karte' ???
      • Gość: akaWill Re: A i tak wole zyc w Polsce IP: *.snet.net 05.09.02, 21:54
        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

        > Nie mam pojecia skad tyle zajadlosci w wypowiedziach Polakow
        > mieszkajacych w Stanach? Skad tyle w nich frustracji? Stresu?
        > Przeciez jestescie w USA!!!!!!!!!!!!!, kraju mlekiem i miodem
        > plynacym, a nie w naszej wspanialej Polsce?
        >
        > Jestescie tam gdzie jest tylko szczescie i zycie miodem plynace,
        > a ludzie chodza z aparatami na ustach, ktore blokuja im
        > mozliwosc skrzywienia sie czy pojawienia sie grymasu na ustach?
        > "Smile and be happy!!!"
        >
        > Mimo wszystko wole Polska szczerosc niz ten wieczny dwulicowy
        > usmiech i ciagle aktorstwo odgrywania czlowieka sukcesu. W
        > Polsce przynajmniej jest szansa oprocz pieniedzy i sukcesu
        > znalezc przyjaciol. Tam oprocz kasy nie ma juz nic.
        >
        > Powiedzialem o emigracji, ze nam psuje opinie, gdyz 90%
        > wyjezdzaja z reguly osoby o slabym wyksztalceniu, tym co sie
        > tutaj nie udalo jest prawda. Nie powiedzialem tego na bazie
        > doswiadczen tylko Polskich, ale rowniez innych krajow takich jak
        > Hiszpanii, Rosji, Rumunii, Wloch czy Amerykanow (przeciez oni
        > tez emigruja za chlebem).
        >
        > Z kazdego z tych krajow nie emigruja z reguly osoby, ktore
        > zdobyly wyksztalcenie i swietnie sobie radza, bo odniosly
        > sukces, ale te ktore z roznych wzgledow nie poradzily sobie.
        >
        > Uwazam, ze Polska jest krajem w tej chwili o najwiekszych
        > mozliwosciach samorealizacji dla Polakow. Odpada problem ze jest
        > sie obcokrajowcem, czyli gosciem drugiej kategorii.
        >
        > Przede wszystkim, ze wzgledu na ciagle zmiany rodza sie dla
        > mlodych ludzi z pomyslami olbrzymie mozliwosci zarobienia
        > pieniedzy.
        >
        > Nie bycia za 30 lat jakims dyrektorem, bo rynek jest zapchany
        > tak jak w krajach rozwinietych o ustabilizowanej gospodarce, ale
        > bogatym wlascicielem przedsiebiorstwa.
        >
        > Odpowiadajac na rzekome kompleksy:
        > Nie mam zadnych, ani przed amerykanami, ani przed
        > europejczykami. Kazda nacja ma cos do zaoferowania i my Polacy
        > tez. Musimy tylko w to uwiezyc. Nikt nikogo nie szanowal, jezeli
        > ta osoba sama sie nie szanowala.
        >
        > Uwierzmy w siebie, a nie sluchajmy ciagle lajan z zagranicy, i
        > robmy swoej to bedzie dobrze, bardzo dobrze.
        >
        > Pozdrawiam
        >

        Sa w Twojej wypowiedzi ciekawe przeblyski, na przyklad ten wartosciowy a rzeski
        optymizm, ale ogolnie jednak zycze Ci innego spojrzenia na sprawy.

    • jadro Re: Polacy sa glupkami 06.09.02, 06:24
      Polacy sa glupkami!
      Jak mozna w ciagu ostatnich 200 ilus lat miec zaledwie 30 lat niepodleglosci?

      Tylko glupki tak maja.
      Ile Was ma wyzsze wyksztalcenie? 5% hahaha 5%. Nawet nie probujcie sie
      porownywac do najbiedniejszego kraju zachodniego...

      Niedouczone glupki a podskakuja Amerykanom hahaha
      • alfalfa Re: Polacy sa glupkami 06.09.02, 10:56
        jadro napisała:

        > Polacy sa glupkami!
        > Jak mozna w ciagu ostatnich 200 ilus lat miec zaledwie 30 lat niepodleglosci?
        >
        > Tylko glupki tak maja.
        > Ile Was ma wyzsze wyksztalcenie? 5% hahaha 5%. Nawet nie probujcie sie
        > porownywac do najbiedniejszego kraju zachodniego...
        >
        > Niedouczone glupki a podskakuja Amerykanom hahaha
        Kochany, nie zauważyłeś, że o sobie też piszesz, Polaku (chocby były)?
        • Gość: PawelD alfalfa... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 08.09.02, 21:37
          masz jakis pomysl skad takie typy jak jadro sie biora?

          P.
          • alfalfa Re: skąd? 08.09.02, 22:12
            Najczęściej z Polki i Polaka, ale chyba nie o to pytasz?:))
            pzdr.
          • Gość: Polak z Polski Re: alfalfa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 11:01
            Gość portalu: PawelD napisał(a):

            > masz jakis pomysl skad takie typy jak jadro sie biora?
            >
            > P.

            Jadro to odrzut na eksport. Nie wyszedl rodzicom w produkcji,
            wiec pewnie staraja sie mu o zielona karte i wize do USA, aby
            mogl wyemigrowac.

            Tam, w dzikim tlumie bedzie mogl wreszcie zablysnac swoja ...
            inteligencja.

            pzdr
            • alfalfa Re: alfalfa... 09.09.02, 12:42
              Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

              > Gość portalu: PawelD napisał(a):
              >
              > > masz jakis pomysl skad takie typy jak jadro sie biora?
              > >
              > > P.
              >
              > Jadro to odrzut na eksport.
              :)) Odrzut na eksport, dobre. Jakich my czasów dożyliśmy - odrzuty i błędy
              w "produkcji" na eksport:) Czekaj, czekaj, zaraz Ci nawrzucają za takie
              teksty:)) Bez nerwów.
              Nie wyszedl rodzicom w produkcji,
              > wiec pewnie staraja sie mu o zielona karte i wize do USA, aby
              > mogl wyemigrowac.
              >
              > Tam, w dzikim tlumie bedzie mogl wreszcie zablysnac swoja ...
              > inteligencja.
              >
              > pzdr
              Ja się jedank zastanawiam czy koleś przez przekorę nie pisze i prowokacji tu
              nie urządza. Tekst jest taki, że aż nie wierzę żeby ktoś na poważnie tak myślał.
              pzdr.
              • pupla Dobry zart, Panowie Alfa i Polak 09.09.02, 13:59
                Bardzo dobry dowcip Panowie.
                Cha, cha, usmialem sie, Jadro, odrzut z eksportu...
                Ja to jednak z tych jestem, co lubi scislosc, zwroccie wiecej uwagi na
                szczegoliki...
                A wiec:
                1. Odrzut z eksportu to ten Jadro nie jest, bo jesli go chca za granice
                wywalic , wiec on jest odrzut z "produkcji krajowej". Biorac pod uwage , iz w
                skali gospodarki swiatowej nie produkuje sie w Polsce JUZ NIC procz wodki,
                byloby trudno taki odrzucik znalezc...
                2. ILOSC
                Odrzut, Panowie, to jest jakis maly procent, ktory nie przeszedl kontorli
                jakosci. A jak popatrzycie wookolo, to zobaczycie, jakim super biznesem jest
                teraz wypelnianie podan na loterie wizowa do USA, DV-2004. Za napisanie
                jednostronnicowego podania ludzie placa do 500 zl. , wierzac w cud. Smialo wiec
                zakladam, ze "odrzuty" to jakies 50 procent 38 - milionowego kraju, reszta to
                produkt "jakosciowy" .
                No, ale czyzby i naprawde tak?
                3.JAKOSC
                Odrzut to to, co sie nie nadaje, wiec trzeba sie tego pozbyc. Co w Polsce jest
                tym odrzutem?
                Absolwenci wyzszych uczelni, mlodzi profesjonalisci, ktorzy potracili prace i
                nie moga jej znalezc. Ludzie, ktorzy na ogol znaja jezyki, maja nieco
                zawodowego doswiadczenia i ambicji, bo chca szukac na chocby i "koncu swiata"
                lepszych perspektyw. Czym wiec jest ten "produkt" , ktory Wy uwazacie za dobry
                i w Polsce pozostanie? Sladowe ilosci niewidoczne golym okiem, ktore odniosly
                autentyczny finansowy sukces, ludzie po 50-ce , ktorym litosciwie pozwala
                doczekac sie emerytur na posadach panstwowych, uczniowie wierzacy w to,
                ze "jutro bedzie lepiej" i trzymajacy sie kurczowo glodowych emerytut emeryci,
                ktorzy i tak nie maja innego wyjscia. No, chyba ze zechcieliby skonczyc z
                soba....
                Tak ze , Panowie, dowcip wam wyszedl dobry, tylko troche czarny.
                • alfalfa Re: Dobry zart? I o to chodziło:) 09.09.02, 15:22
                  pupla napisała:

                  > Bardzo dobry dowcip Panowie.
                  > Cha, cha, usmialem sie, Jadro, odrzut z eksportu...
                  No i na zdrowie, to miał być żart i też się pośmiałem:)
                  > Ja to jednak z tych jestem, co lubi scislosc, zwroccie wiecej uwagi na
                  > szczegoliki...
                  > A wiec:
                  > 1. Odrzut z eksportu to ten Jadro nie jest, bo jesli go chca za granice
                  > wywalic , wiec on jest odrzut z "produkcji krajowej". Biorac pod uwage , iz w
                  > skali gospodarki swiatowej nie produkuje sie w Polsce JUZ NIC procz wodki,
                  > byloby trudno taki odrzucik znalezc...
                  E, zaraz NIC - a np. o firmie Amica słyszałeś no i czy polish ham też stracił
                  rynek?:)) Zgoda, może żadnej wielkiej polskiej marki nie ma ale przecież sporo
                  firm produkuje na Zachód. A co do wódeczki to niestety krucho, coraz mniej
                  naród pije i raczej na tanie winka się przerzucił (np. MenelloBianco:))).
                  > 2. ILOSC
                  > Odrzut, Panowie, to jest jakis maly procent, ktory nie przeszedl kontorli
                  > jakosci. A jak popatrzycie wookolo, to zobaczycie, jakim super biznesem jest
                  > teraz wypelnianie podan na loterie wizowa do USA, DV-2004. Za napisanie
                  > jednostronnicowego podania ludzie placa do 500 zl.
                  ILE??? To jacyś kopnięci w głowę muszą być - to kosztuje ok. 80 pln (lub 80 USD
                  dla naiwnych, jak ktos chce zeby to dla niego zrobiła firma w USA:), wystarczy
                  w googlach wpisać "green card" albo "loteria wizowa" i ceny są podane.
                  , wierzac w cud. Smialo wiec
                  >
                  > zakladam, ze "odrzuty" to jakies 50 procent 38 - milionowego kraju, reszta to
                  > produkt "jakosciowy" .
                  > No, ale czyzby i naprawde tak?
                  Znaczy sie połowa w 38 mil zgłasza się na loterię? Eee, przesadziłeś Waść... Z
                  tego co wiem w zeszłym roku było ok. 70 mil zgłoszeń z całego Świata, połowa
                  odpadła na wstępie z powodu błędów proceduralnych (i dlatego firmy
                  posredniczące kwitną).
                  > 3.JAKOSC
                  > Odrzut to to, co sie nie nadaje, wiec trzeba sie tego pozbyc. Co w Polsce
                  jest
                  >
                  > tym odrzutem?
                  > Absolwenci wyzszych uczelni, mlodzi profesjonalisci, ktorzy potracili prace i
                  > nie moga jej znalezc. Ludzie, ktorzy na ogol znaja jezyki, maja nieco
                  > zawodowego doswiadczenia i ambicji, bo chca szukac na chocby i "koncu
                  swiata"
                  > lepszych perspektyw. Czym wiec jest ten "produkt" , ktory Wy uwazacie za
                  dobry
                  Nie, nie - nie o to chodzi. Takie teksty jak Jadra to mogą pochodzić
                  od "odrzutu" a nie, że emigrant (faktyczny lub potencjalny) to "odrzut",
                  absolutnie nie. Ja wszystkim Polakom dobrze życzę - w Polsce i gdziebądź. A w
                  ogółe piszesz z Polski? To pewnie wiesz, że w TVN będzie serial "reality"
                  pt. "Zielona karta"? Ciekawe co to będzie? Coś w stylu "szli na zachód
                  osadnicy"?:) Może byc wesoło... Po obejrzeniu kawałka pt."Chicago" wymiękłem,
                  smutne to było, że aż strach (wiedziałeś?).
                  >
                  > i w Polsce pozostanie? Sladowe ilosci niewidoczne golym okiem, ktore odniosly
                  > autentyczny finansowy sukces, ludzie po 50-ce , ktorym litosciwie pozwala
                  > doczekac sie emerytur na posadach panstwowych, uczniowie wierzacy w to,
                  > ze "jutro bedzie lepiej" i trzymajacy sie kurczowo glodowych emerytut
                  emeryci,
                  > ktorzy i tak nie maja innego wyjscia. No, chyba ze zechcieliby skonczyc z
                  > soba....
                  > Tak ze , Panowie, dowcip wam wyszedl dobry, tylko troche czarny.
                  Zgoda, w Polsce nie jest zbyt różowo ale nie przesadzajmy - nigdzie na Świecie
                  nic za darmo nie ma i na pewno nie w USA czy gdziekolwiek na Zachodzie.
                  Chwilowo jest kiepsko ale trzeba mieć nadzieję i się starać żeby było lepiej, w
                  tej kwestii zgadzam się z Polakiem z Polski (ależ sobie nick zapodał:) - w
                  Polsce są perspektywy bo od zera zawsze jest dynamiczny start (choćby początek
                  lat 90) i można sobie znaleść miejsce na tej pustyni. Można to robić w Polsce,
                  można gdzieś tylko czy warto?
                  pzdr.
                  • pupla Szynka 09.09.02, 16:10
                    Nie, nie pisze z Polski, na szczescie. Polska mnie interesuje o tyle, ze jest
                    to jedno z miejsc w ktorych kiedys moze osiade po przejcciu na zasluzona
                    emeryture. Ale do tego jeszcze dluuuuugo, a Polska sukcesywnie przesuwa sie do
                    tylu na liscie potencjalnych kandydaow.

                    Show nt. emigracji nie ogladam, bo nikt, kto nie zna emigracji- zwlaszcza jej
                    dobrych stron- nie jest w stanie jej pokazac obiektywnie. Zaden turysta, zaden
                    rezyser.
                    Wyjdzie szmira w rodzaju "Szczesliwego Nowego Jorku" lub "Szczuropolakow".
                    Czyli cos, co oderwane jest od prawdy i rzeczywistosci totalnie.
                    Ale dobrze, ze takie "dziela" powstaja, pozwolaja tym, co boja sie wyjechac
                    czuc sie lepiej w polskim sosie. Niech czuja sie dobrze, ja tez zycze wszystkim
                    jak najlepiej.

                    70 milionow zgloszen, mowisz?
                    To jedna trzecia aktualnej populacji USA....Ile z Polski?
                    Biorac pod uwage, ze Polacy tradycyjnie wysylaja tych zgloszen najwiecej ze
                    wszystkich nacji? I zawsze "zgarniaja" czolowe miejsca?
                    Jest to dosc ryzykowna teoria, ale jesli na 50 000 wiz bylo 70 milionow
                    chcetnych to wychodziloby, ze na 1 wize "robi skok" 1400 chetnych. Czyli, jesli
                    w 2003 Polacy wzieli 3855 wiz, to aplikowalo ponad 5 300 000 ludzi z Polski?
                    Czyli 13 procent? A w rzeczywistosci wiecej, bo przeciez w pieciu latach przed
                    2002 w ogole nas w loterii nie bylo, bosmy tyle wiz zgarneli, ze w ogole sie
                    nie kwalifikowalismy?

                    www.greencardwinners.com/eng/engwins.html
                    PS
                    O Amica slyszalem, ale nie znam szczegolow. Zreszta, nie o to chodzi, chodzilo
                    mi raczej o "produkt flagowy". Tak jak Finlandia- telefony komorkowe i wodka ,
                    Szwjacaria- Banki i zegarki etc. Z czym kojarzy sie Polska?
                    Polska znana jest ciagle z wodki: Chopin, Belvedere i inne. Szynka- raczej juz
                    nie, bo funt dunskiej mozna kupic w puszcze za 99 centow, a poza tym, kto teraz
                    je to puszkowane swinstwo?
                    • Gość: Polak z Polski Re: Szynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 16:28
                      Nie wiem, co w emigracji moze byc dobrego, czy fajnego.
                      Emigracja to jak zeslanie. Zyjesz na obczyznie z poczuciem, ze
                      nie jestes u siebie. Kazdy moze Ci zakwestionowac Twoje prawo do
                      pracy, lepszych zarobkow, tym ze jestes obcokrajowcem.

                      Nie wiem co to za frajda bycia cale zycie Obcym ...?

                      • pupla Re: Szynka 09.09.02, 16:53
                        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

                        > Nie wiem, co w emigracji moze byc dobrego, czy fajnego.
                        Pewnie cos tam jest, skoro iles tam milionow z polski siedzi za granica....
                        Ja nie moge jednak mowic za nich, moge mowic za siebie .
                        Co ja widze dobrego i fajnego?

                        Finansowe bezpieczenstwo,
                        Perspektywy na przyszlosc,
                        Zycie w ciekawym miejscu,
                        Zycie w panstwie, ktore jest mocarstwem a nie malym swiatowym ogarkiem,
                        Przebywanie wsrod pogodnych, niezesterowanych ludzi, ktorych lubie i rozumiem.
                        Szacunek i uznanie (takze finansowe) za dobra prace
                        Mozliwosc wyboru- czysto teoretyczna jesli chodzi o powrot do Polski-ale nie
                        tylko. Moge praktycznie pracowac na calym swiecie,
                        Klimat,
                        Ludzie-znajomosci wsrod ludzi z calego swiata

                        > Emigracja to jak zeslanie.

                        Bzdura i idiotyzm. Emigracja to zeslanie tylko dla kolka z budowy. Dla mnie to
                        otwarcie na swiat i wyrwanie z polskiego ciemnogrodu.Nawet Y=Twoja wypowiedz
                        dowodzi wlasnie tego, Twoje podejscie do emigracji w roku 2002. Ciemnogrod po
                        prostu.

                        Zyjesz na obczyznie z poczuciem, ze
                        > nie jestes u siebie.
                        Nie jestem u siebie tylko w Polsce. Tutaj wlasnie jestem u siebie, bo tu sie
                        czuje dobrze i komfortowo.

                        Kazdy moze Ci zakwestionowac Twoje prawo do
                        > pracy, lepszych zarobkow, tym ze jestes obcokrajowcem.

                        A niby na jakiej podstawie mialby to zrobic? Nie siej takiej demagogii, bo to
                        prosto z komunistycznych przemowien chyba.
                        Jak moze mi ktos kwestionowac prawo do lepszych zarobkow ?!?! ja nie mieszkam w
                        Polsce, gdzie lepsze zarobki naleza sie szwagrowi Kowalskiego, tylko w
                        kapitalizmie, gdzie placi sie za talent, umiejetnosci i solidnosc.
                        >
                        > Nie wiem co to za frajda bycia cale zycie Obcym ...?

                        Demagogia , az sie zastanawiam, jaka?
                        Komuna, ciemnogrod czy piata odmowa wizy ???
                  • Gość: Polak z Polski Re: Dobry zart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 16:16
                    Ja tez popieram Polakow, gdzie tylko by nie byli, najwazniejsze
                    by czuli sie dumni z bycia Polakami. Cieszy mnie, gdy w dobrej
                    restauracji na zachodzie slyszy sie jezyk polski, ze czesci
                    Polakow udalo sie nie sprzatac i naprawiac samochody, a zarabiac
                    naprawde duze pieniadze.

                    To daje dobry przyklad i pociaga innych by szli tymi slady i
                    wierzyli ze Polak tez potrafi byc dobrym managerem, czy
                    przedsiebiorca.

                    Natomiast denerwuja mnie byli Polacy, tzn. osoby, ktore
                    wyemigrowaly i nie wiedziec czemu z dnia na dzien zapomnialy
                    mowy polskiej. Gdy sa na wczasach i pojawia sie w poblizu Polacy
                    udaja, ze nic nie rozumieja. Z reguly mowia o Polsce tylko jak
                    najgorzej, a gdy juz im przyjdzie rozmawiac po polsku to z takim
                    akcentem "ameeeerykanskim" czy "niemieckim", przeplatajac
                    zapozyczeniami, ze sie sluchac nie chce.

                    Najciekawsze ze po angielsku czy niemiecku tez nie za bardzo
                    potrafia sie dogadac. Smieszy mnie i zarazem mierzi takie tanie
                    szpanowanie przed rodzina w Polsce.

                    Co jeszcze ciekawsze te osoby staraja sie byc bardziej
                    amerykanscy czy niemieccy niz sami Amerykanie i Niemcy. Stad
                    podejrzewam ta glupia wojna o SMS i tak ostra reakcja na fakt,
                    ze w czyms tam Amerykanin moze byc gorszy od innej nacji.

                    Prawdziwy Amerykanin pewnie sie tym artykulem tak bardzo nie
                    przejal, zaden z nich nic nie napisal. Moze usmiechnal sie, moze
                    zdziwil ta wiadomoscia, moze ucieszyl sie ze znowu jakies glupie
                    mieso armatnie walczy w obronie wyzszosci Ameryki na polu SMS, a
                    on - prawdziwy obywatel USA - spokojnie siedzi w domku z
                    rodzina, odpoczywajac przed kolejnym dniem pracy ....
                    • alfalfa Re: Dobry zart? 09.09.02, 17:06
                      Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

                      > Ja tez popieram Polakow, gdzie tylko by nie byli, najwazniejsze
                      > by czuli sie dumni z bycia Polakami. Cieszy mnie, gdy w dobrej
                      > restauracji na zachodzie slyszy sie jezyk polski, ze czesci
                      > Polakow udalo sie nie sprzatac i naprawiac samochody, a zarabiac
                      > naprawde duze pieniadze.
                      >
                      > To daje dobry przyklad i pociaga innych by szli tymi slady i
                      > wierzyli ze Polak tez potrafi byc dobrym managerem, czy
                      > przedsiebiorca.
                      >
                      > Natomiast denerwuja mnie byli Polacy, tzn. osoby, ktore
                      > wyemigrowaly i nie wiedziec czemu z dnia na dzien zapomnialy
                      > mowy polskiej.
                      To pewnie lubisz red. Maxa Kolonkę?:)
                      Gdy sa na wczasach i pojawia sie w poblizu Polacy
                      > udaja, ze nic nie rozumieja. Z reguly mowia o Polsce tylko jak
                      > najgorzej, a gdy juz im przyjdzie rozmawiac po polsku to z takim
                      > akcentem "ameeeerykanskim" czy "niemieckim", przeplatajac
                      > zapozyczeniami, ze sie sluchac nie chce.
                      >
                      > Najciekawsze ze po angielsku czy niemiecku tez nie za bardzo
                      > potrafia sie dogadac. Smieszy mnie i zarazem mierzi takie tanie
                      > szpanowanie przed rodzina w Polsce.
                      >
                      > Co jeszcze ciekawsze te osoby staraja sie byc bardziej
                      > amerykanscy czy niemieccy niz sami Amerykanie i Niemcy. Stad
                      > podejrzewam ta glupia wojna o SMS i tak ostra reakcja na fakt,
                      > ze w czyms tam Amerykanin moze byc gorszy od innej nacji.
                      >
                      Tu masz rację, niektóre reakcje trącą lekką histerią. Znam osobę w Kanadzie
                      która w początku lat 90 zastanawiała się czy aby dobrze zrobiła emigrując w 85,
                      teraz z ulgą odetchnęła - miała rację bo w Polsce jest do dupy:( Żałosne...
                      > Prawdziwy Amerykanin pewnie sie tym artykulem tak bardzo nie
                      > przejal, zaden z nich nic nie napisal. Moze usmiechnal sie, moze
                      > zdziwil ta wiadomoscia, moze ucieszyl sie ze znowu jakies glupie
                      > mieso armatnie walczy w obronie wyzszosci Ameryki na polu SMS, a
                      > on - prawdziwy obywatel USA - spokojnie siedzi w domku z
                      > rodzina, odpoczywajac przed kolejnym dniem pracy ....
                      W sumie się z Tobą zgadzam, nic do Plaków z zagranicy nie mam dopóki nie plują
                      na Polskę i nie poprawiają sobie samopoczucia przez negowanie wszystkiego co
                      polskie. Najbardziej mnie śmieszą takie sytuacje: gośc pisze jak to fajnie np.
                      w Niemczech bo ma teraz praktyki, atmosfera, pieniądze itp. super i nagle
                      pojawia się od kogoś post "interesują mnie... potrzebuję pomocy...jestem po
                      polibudzie czy możesz pomóc..." itp i......zero odpowiedzi!!!:)
                      pzdr.
      • wjadro do jadro 08.09.02, 20:41
        Panie jadro, pan to taki glupio-madry
    • Gość: Polak z Polski Jugoslawianie tez lepsi od Amerykanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 15:32
      Nie tylko Polacy sa lepsi od Amerykanow!

      Takze Jugoslowianie. Wygrali ze Stanami w kosza na MS w
      Indianapolis i zajeli I miejsce. USA niestety ani 1 ani 2 ani 3
      tylko 6 ... Ach te mity Ameryki ...

      Pozdrawiam wszystkich wyznawcow flagi i hamburgera
      • alfalfa Re: Jugoslawianie tez lepsi od Amerykanów 09.09.02, 17:10
        Gość portalu: Polak z Polski napisał(a):

        > Nie tylko Polacy sa lepsi od Amerykanow!
        >
        > Takze Jugoslowianie. Wygrali ze Stanami w kosza na MS w
        > Indianapolis i zajeli I miejsce. USA niestety ani 1 ani 2 ani 3
        > tylko 6 ... Ach te mity Ameryki ...
        >
        > Pozdrawiam wszystkich wyznawcow flagi i hamburgera
        Ale Ty złośliwy jesteś:) I prowokacyjny zarazem, przyznaj się lubisz te
        psykówki. co?:)) Czekaj, ok. 1-2 w nocy dadzą Ci popalić:)))
        pzdr.
        • pupla Re: Jugoslawianie tez lepsi od Amerykanów 09.09.02, 17:19

          > > Pozdrawiam wszystkich wyznawcow flagi i hamburgera
          > Ale Ty złośliwy jesteś:) I prowokacyjny zarazem, przyznaj się lubisz te
          > psykówki. co?:)) Czekaj, ok. 1-2 w nocy dadzą Ci popalić:)))
          > pzdr.

          Czy Ty Alfa, naprwade myslisz, ze ktos mu da "popalic" ? ;-))
          A niby po co tak naprawde i w imie czego?
          Zauwaz, z jakiego kierunku w tej dyskusji zaczyna sie na ogol agresja i
          zlosliwosc?
          My tu preferujemy " no violence", to jest modne podejscie. Tu kija do basebola
          uzywa sie do ...gry w basebola !!!!!

          • alfalfa Re: Jugoslawianie tez lepsi od Amerykanów 09.09.02, 17:40
            pupla napisała:

            >
            > > > Pozdrawiam wszystkich wyznawcow flagi i hamburgera
            > > Ale Ty złośliwy jesteś:) I prowokacyjny zarazem, przyznaj się lubisz te
            > > psykówki. co?:)) Czekaj, ok. 1-2 w nocy dadzą Ci popalić:)))
            > > pzdr.
            >
            > Czy Ty Alfa, naprwade myslisz, ze ktos mu da "popalic" ? ;-))
            > A niby po co tak naprawde i w imie czego?
            > Zauwaz, z jakiego kierunku w tej dyskusji zaczyna sie na ogol agresja i
            > zlosliwosc?
            > My tu preferujemy " no violence", to jest modne podejscie. Tu kija do
            basebola
            > uzywa sie do ...gry w basebola !!!!!
            >
            :)) Zobaczymy. Ja do 2 czekać nie będę ale coś mi się mocno zdaje że się
            nie "zawiodę". W czasie mundialu były takie posty Z USA "wstyd mi przed
            kolesiami (Amerykanami), Polacy już w piłkę grać nie umieją" i nagle mecz z USA
            i zdziwienie:)))
            A
          • alfalfa Re: cd 09.09.02, 17:49
            pupla napisała:

            >
            > > > Pozdrawiam wszystkich wyznawcow flagi i hamburgera
            > > Ale Ty złośliwy jesteś:) I prowokacyjny zarazem, przyznaj się lubisz te
            > > psykówki. co?:)) Czekaj, ok. 1-2 w nocy dadzą Ci popalić:)))
            > > pzdr.
            >
            > Czy Ty Alfa, naprwade myslisz, ze ktos mu da "popalic" ? ;-))
            > A niby po co tak naprawde i w imie czego?
            Zobaczysz, zobaczysz...
            > Zauwaz, z jakiego kierunku w tej dyskusji zaczyna sie na ogol agresja i
            > zlosliwosc?
            E tam, zaraz agresja. Wkurzył się człowiek i tyle. Jakiś czas czytam posty na
            forum i faktycznie sporo jest drażniący, więc oddaje mr. Polak pięknym za
            nadobne. Trochę złośliwie ale chyba nie agresywnie. Zauważ - zero inwektyw.
            > My tu preferujemy " no violence",
            "My"? Chyba nie Bush, co?:) Mr. President lubi "walczyć o pokój" jak za starych
            dobrych zimnowojennych czasów.
            to jest modne podejscie. Tu kija do basebola
            > uzywa sie do ...gry w basebola !!!!!
            Nie kumam tej gry, i ogólnie amerykańskich sportów (właśnie za dużo "violence"
            np. american football). Prawdziwej piłki nożnej byłoby mi cholernie żal i już
            to by wystarczyło żeby tęsknić za Europą.:)
            pzdr.
            • pupla Re: cd 09.09.02, 18:51
              .
              > > My tu preferujemy " no violence",

              My, ludzie. Dla mnie no violence to to, ze moge sobie siedziec o 1 w nocy z
              dziewczyna w parku na lawce jesli tak nam sie chce i nikt jej nie wyzwie od
              kurw, nie sprobuje zgwalcic a mnie nie poczestuje nozem. To rowniez to, ze moja
              Matka moze sobie spokojniutko wrocic do domu o polnocy od sasiadki. A w Polsce
              ryglowala dzwi o 7 wieczorem, w dzielnicy w srodku wielkiego miasta, ktora w
              dzien wydawala sie oaza "zieleni i spokoju".

              > "My"? Chyba nie Bush, co?:)
              Ja to nie prezydent, tak samo jak Amerykanie to tez nie praezydent.

              Mr. President lubi "walczyć o pokój" jak za starych
              >
              > dobrych zimnowojennych czasów.

              Na szczescie to bedzie nie zimna wojna, tylko goraca. Popieram go w tym na
              calej linii.

              > to jest modne podejscie. Tu kija do basebola
              > > uzywa sie do ...gry w basebola !!!!!
              > Nie kumam tej gry, i ogólnie amerykańskich sportów (właśnie za
              dużo "violence"
              > np. american football).

              Ja tez nie. Ja tez nie jem hamburgerow i nie wywieszam flagi. Tak samo jak nie
              przyczepiam na samochodzie nalepki z orlem w koronie.
              A piklarze w footbolu maja kaski i naramienniki, tak samo jak zapasnicy w
              wrestlingu bija sie tylko dla picu. Wloe te agresje niz dostac na ulicy butelka
              w glowe.
              Prawdziwej piłki nożnej byłoby mi cholernie żal i już
              > to by wystarczyło żeby tęsknić za Europą.:)
              > pzdr.
            • pupla Re: cd 09.09.02, 18:53
              .
              > > My tu preferujemy " no violence",

              My, ludzie. Dla mnie no violence to to, ze moge sobie siedziec o 1 w nocy z
              dziewczyna w parku na lawce jesli tak nam sie chce i nikt jej nie wyzwie od
              kurw, nie sprobuje zgwalcic a mnie nie poczestuje nozem. To rowniez to, ze moja
              Matka moze sobie spokojniutko wrocic do domu o polnocy od sasiadki. A w Polsce
              ryglowala dzwi o 7 wieczorem, w dzielnicy w srodku wielkiego miasta, ktora w
              dzien wydawala sie oaza "zieleni i spokoju".

              > "My"? Chyba nie Bush, co?:)
              Ja to nie prezydent, tak samo jak Amerykanie to tez nie prezydent.

              Mr. President lubi "walczyć o pokój" jak za starych
              >
              > dobrych zimnowojennych czasów.

              Na szczescie to bedzie nie zimna wojna, tylko goraca. Popieram go w tym na
              calej linii.

              > to jest modne podejscie. Tu kija do basebola
              > > uzywa sie do ...gry w basebola !!!!!
              > Nie kumam tej gry, i ogólnie amerykańskich sportów (właśnie za
              dużo "violence"
              > np. american football).

              Ja tez nie. Ja tez nie jem hamburgerow i nie wywieszam flagi. Tak samo jak nie
              przyczepiam na samochodzie nalepki z orlem w koronie.
              A piklarze w footbolu maja kaski i naramienniki, tak samo jak zapasnicy w
              wrestlingu bija sie tylko dla picu. Wole te agresje niz dostac na ulicy butelka
              w glowe.
              Prawdziwej piłki nożnej byłoby mi cholernie żal i już
              > to by wystarczyło żeby tęsknić za Europą.:)

              No, dla mnie to duzo, duzo za malo.
              > pzdr.
              • Gość: Polak z Polski Re: cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.02, 19:42
                Dla mnie "no violence" to brak przemocy. Nie tylko w stosunku do
                innych, ale takze w otoczeniu. Nie rozumiem tlumaczenia "jak
                mnie bija to zle, jak bija innych to dobrze". Takze nie rozumiem
                jak mozna mowic, ze jest sie pacyfista krzyczac szumnie
                hasla "no violence" i popierac atak na Irak? Gdzie tu sens gdzie
                logika.

                Jestem natomiast pewny, ze Polska w statystykach przestepczosci
                wypada duzo lepiej niz wiekszosc miast Amerykanskich. Nie bedac
                osoba zlosliwa :) nie porusze szerzej przestepczosci w szkole i
                przemocy w Stanach, slumsow i dzielnic murzynskich, dzielnic
                Porto Ricanczykow i innych latynosow.

                Takie teksty o bezpieczenstwie w Stanach mozna wciskac ludziom,
                ktorzy tam nigdy nie byli lub malo podrozowali po swiecie.

                Przynajmniej narazie w zadnej szkole w Polsce nie bylo konieczne
                zamontowania wykrywacza metali (by dzieci nie wnosily
                broni!!!!!!!!!)

                Nie rozumiem tez z Twojej wypowiedzi faktu, ze wolisz zyc w
                kraju duzym niz malym. Dla mnie podstawowym znaczeniem nie jest
                wielkosc kraju, ale jak mi sie w nim zyje. W mysl logice od
                patrzenia na duza kanapke brzuch mi nie urosnie, za to nawet
                maly kes troche glodu zaspokoje.

                Podsumowujac metafore, wole zyc w malym spokojnym kraju gdzie mi
                sie wiedzie dobrze niz w duzym kraju, miedzynarodowej potedze
                czy super potedze, gdzie klepie biede.

                Trzecia kwestia. Mieszkajac w Polsce tez mozna miec przyjaciol i
                Polskich i zagranicznych, i zwyklych pracownikow i bardzo
                waznych prezesow, podrozowac po calym swiecie bez ograniczen.
                Zeby doznac tego naprawde nie potrzeba wyjezdzac do USA.

                A tutaj mozna sie poczuc jak w domu, a nie ciagle czuc sie
                Obcym ...

                P.s. Oprocz pilki noznej jest tyle pieknych rzeczy w Polsce,
                ktorych nie zostawilbym za nic w swiecie. Np. kuchnia
                polska .... kielbasa, wedlina taka prawdziwa od rolnika, a nie z
                supermarketu, taka co sie z czasem zeschnie, a nie splesnieje
                aaachhhh ........ Kobiety polskie takie ksztaltne, zadbane,
                pyszne, a nie okragle i pulchne .... accccch mozna by wymieniac
                i wymieniac

                Pozdrawiam :)
                • pupla Alfa alfa-Alfa alfa? klopoty z identyfikacja? 11.09.02, 02:06
                  Jas to Ciebie bralem za jednego z powazniejszych dyskutantow, a tu widze sporo
                  kitu i bull shit'u.....
                  Gdzie prawda wiec?
                  Jestes zdesperowany kandydat na emigranta, czy powazny biznesmen? I czy w ogole
                  warto Tobie odpisywac na posty, czys Ty zwykly desperat, bezrobotny
                  konfabulant ?


                  alfalfa

                  Prowadzę własną spółkę it (sekorze paliwowym plus elementy automatyki) - kilku
                  niezłych stałych klientów i szanse na rozwój. Jestem optymistą, bywało gorzej,
                  zwłaszcza na początku ale teraz po kilku latach robi się coraz ciekawiej.

                  alfalfa
                  Mieszkam w Polsce, nie jest mi źle i nie mam nic do innych nacji. Czasem tylko
                  drażnią
                  mnie wypisywane prze emigrantów, tu na forum, teksty krytykujące Polskę i
                  Polaków. Też ego trip? No to współczuję.
                  pzdr.

                  alfalfa
                  Jak sobie patrzę na oferty pracy to wychodzi mi, że ewentualnie zarabiałbym
                  drugie tyle co w tej chwili po przeprowadzce do Stanów (it). Co z kosztami
                  przeprowadzki, kosztami życia? Byłoby pewnie ok. 1.7-1.8 lepiej, TO SIĘ NIE
                  OPŁACA! Wolę powalczyć w Polsce, robię to od jakiegos czasu i poznałem ludzi,
                  znam realia, język, mam wszystie papiery ok itp. A tam? Wszystko od nowa i od
                  zera? Musiałbym być zdesperowany.
                  pzdr.


                  Autor: alfalfa@NOSPAM.gazeta.pl

                  Mam na myśli szukanie pracy (w USA i Kanadzie) będąc w Polsce, bez wizy,
                  zielonej karty itd. Czy są firmy pośredniczące załatwiające pozwolenia na
                  pracę? Jestem informatykiem gotowym do emigracji ale nie chcę rzucać
                  wszystkiego (w Polsce mam niezłą, jak na tutejsze warunki, pracę) i wyjeżdżać
                  w "ciemno". Język angielski znam (na pewno powinienem doszlifować, ale
                  pracowałem już w angielskojęzycznej firmie). Będę wdzięczny ma rady i sugestie.
                  alfalfa3@wp.pl
                  • alfalfa Re: Alfa alfa-Alfa alfa? klopoty z identyfikacja? 12.09.02, 15:37
                    pupla napisała:

                    > Jas to Ciebie bralem za jednego z powazniejszych dyskutantow, a tu widze
                    sporo
                    > kitu i bull shit'u.....
                    > Gdzie prawda wiec?
                    > Jestes zdesperowany kandydat na emigranta, czy powazny biznesmen? I czy w
                    ogole
                    >
                    > warto Tobie odpisywac na posty, czys Ty zwykly desperat, bezrobotny
                    > konfabulant ?
                    >
                    I tu mnie masz. Walę sie w piersi. Było, minęło - dawne dzieje, chwila
                    desperacji i histerii, a co?
                    Nie. Przemyślałem i zdanie zmieniłem ale była trudna chwila i wszystko było
                    możliwe, jak to w biznesie (groziła duuuża klapa i wtopa ). Był moment, że
                    wszytkie opcje brałem pod uwagę i chciałem sprawdzić czy jest gdzie
                    spierdzielać (zresztą bez sensu jeśli pamiętam), ale to już historia na
                    szczęście. Teraz mi głupio, to fakt. Emigracja? Raczej nie nadaję się, tak
                    sądzę, poza tym wiele się wydarzyło i humor mam teraz lepszy. Nie przypominaj
                    mi tamtych czasów bo słabo i zimno mi się robi:))
                    pzdr.
                    >
                    • alfalfa Re: cd 12.09.02, 16:14
                      A jak pisze, że są możliwości w Polsce to wiem o czym piszę, bo sam zaznałem
                      zmiennych kolei losu. Było prawie beznadziejnie i odwróciło się o 180stopni.
                      Trochę szczęścia i kilka dobrych decyzji i może być ciekawie.
                      pzdr.
                      • pupla Re: cd 12.09.02, 21:08
                        alfalfa napisał:

                        > A jak pisze, że są możliwości w Polsce to wiem o czym piszę, bo sam zaznałem
                        > zmiennych kolei losu. Było prawie beznadziejnie i odwróciło się o 180stopni.
                        > Trochę szczęścia i kilka dobrych decyzji i może być ciekawie.
                        > pzdr.

                        OK,
                        Pozdr rowniez.
                        • alfalfa Re: i jeszcze 12.09.02, 21:51
                          dodam że gdybym miał mniej do stracenia (albo wszystko by sie rypnęło) to może
                          bym wyjechał np. do USA ale chyba nie na stałe ale żeby zobaczyć np.
                          Yellowstone albo Monument Valley. Ewentualnie pomieszkałbym we Włoszech lub
                          Francji (żarcie super, ludzie z rewelacyjnym podejściem do życia i klimat
                          śródziemnomorski - miódmalina!). Jednak nie ryzykowałbym już teraz bez
                          bezwzględnego przymusu np. znowu zacząć studia? Ja tak cholernie nie lubiłem
                          się uczyć a przydałoby się choćby niemieckiego się nauczyć (zwłaszcza jak się
                          mieszka 150km od granicy). Życie pisze swój scenariusz i choćby z ciekawości
                          (nie znoszę stagnacji) chętnie bym czasem czegoś nowego spróbował. Jak narazie
                          to nie miałem porządnych wakacji od dwóch lat i mam do spłacenia mieszkanie:))
                          pzdr.
                          ps. jak sie orientowałem, to pamiętam jednego gościa który zadał jedno sensowne
                          pytanie "jak sobie wyobrażasz rozmowę kwalifikacujną na ew. pracę w USA,
                          Kanadzie?" a ja nawet takiej rozmowy nie wyobrażam sobie do pracy w np. Anglii
                          (odległośc przecież znacznie mniejsza). Tam trzeba być żeby spróbować a żeby
                          tam być trzeba wszytko rzucić i kółko sie zamyka:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka