Gość: Konkret
IP: *.proxy.aol.com
22.10.02, 15:44
Pięć rad dla Polski
Tygodnik "Wprost", Nr 1039 (27 października 2002)
Jan Nowak-Jeziorański
Dziennikarz, pisarz, żołnierz AK, podczas wojny kurier rządu na uchodźstwie,
pierwszy dyrektor sekcji polskiej Radia Wolna Europa
Od trzech miesięcy oglądam Polskę z bliska i z każdym dniem uprzytamniam
sobie coraz lepiej ogrom problemów, z którymi musi się zmagać kraj. Krytyka
obecnego i poprzednich rządów wydaje się jałowa. Bardziej konstruktywnym
podejściem jest zastanowienie się nad tym, jak bym postępował, gdybym znalazł
się na miejscu szefa rządu. Tego rodzaju hipotetyczne rozważania wolne są w
moim wypadku od wszelkiego populizmu, jako że z uwagi na wiek nie mam ani
możliwości, ani zamiaru ubiegać się o jakiekolwiek stanowisko. Nie potrzebuję
się obawiać utraty popularności ani zdobywać głosów.
Zacznijmy od ustalenia priorytetów. Eugeniusz Kwiatkowski mawiał, że na
froncie walki o lepsze jutro trzeba starannie wybrać strategicznie ważny
odcinek, skoncentrować na tym wybranym kierunku główne siły i uderzyć nimi z
całą determinacją. Gdybym miał prawo decyzji, wybrałbym nie więcej niż trzy
lub cztery najważniejsze problemy: walkę z bezrobociem, walkę z korupcją,
zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom i zwalczanie schorzeń społecznych,
takich jak szerzenie się epidemii AIDS, narkomania, alkoholizm itd.
Postulat pierwszy - jednomandatowe okręgi wyborcze
Zacząłbym od reformy ordynacji wyborczej, a więc od wprowadzenia
jednomandatowych okręgów wyborczych. Usunęłoby to podstawową słabość obecnego
systemu, jaką jest przerost partyjniactwa. Obywatel ubiegający się o wybór do
parlamentu jest bardziej uzależniony od władz swojej partii aniżeli od głosów
i woli wyborców. To partia decyduje, czy i na jakim miejscu znajdzie się na
liście kandydatów i jakie będzie miał szanse. W systemie jednomandatowym
wygrywa kandydat, który jest najlepiej znany w okręgu i cieszy się poparciem
miejscowego elektoratu. Nie ma demokracji bez partii, ale źródłem słabości
państwa jest podporządkowanie posłów i członków rządu władzom partyjnym,
które mają skłonność do przedkładania doraźnych interesów wyborczych nad
interes państwa. W politycznym języku nazywa się to populizmem.
Jednomandatowa ordynacja wyborcza sprzyja powstaniu dwupartyjności, a więc
układu, który zdał egzamin w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Słabością jednomandatowych okręgów wyborczych jest pewna przewaga interesów
regionalnych nad interesem kraju jako całości. Rozwiązaniem może być wybór
części posłów i senatorów z krajowych list wyborczych.
Postulat drugi - tworzenie nowych miejsc pracy
Na drugim miejscu mego programu umieściłbym walkę z bezrobociem. Wzrost
bezrobocia, który zaczyna osiągać rozmiary zagrażające państwu, można
zahamować jedynie przez inwestycje państwowe i prywatne. Historyczną okazję
stwarza możliwość uzyskania funduszy przedakcesyjnych z Unii Europejskiej.
Warunkiem ich pozyskania jest zgromadzenie części funduszy we własnym
zakresie, a także przygotowanie fachowych projektów, które uzyskają aprobatę
w Brukseli. Okazji, jaką może być napływ funduszy ze wspólnego rynku, i
związanych z tym korzyści nie wolno zmarnować.
Skuteczna walka z bezrobociem wymaga usunięcia wszystkiego, co zniechęca
przedsiębiorcę do inwestowania, a więc w pierwszym rzędzie obniżenia stopy
podatkowej, jednej z najwyższych w Europie. Za wysokie podatki, hamujące
rozwój przedsiębiorczości, zamiast zwiększać, zmniejszają wpływy skarbowe.
Czynnikiem ograniczającym zatrudnienie i skłaniającym do zwalniania
pracowników jest obecny kodeks pracy. Pracodawca woli uniknąć zatrudnienia
nowego pracownika, jeśli wie, że nie będzie mógł się go pozbyć bez kosztów i
strat. Związki zawodowe, zwalczając zmiany w kodeksie pracy, stwarzają
konflikt interesów między pracującymi i bezrobotnymi. Wszystko bowiem, co
zniechęca przedsiębiorcę do zatrudniania ludzi, godzi w bezrobotnych. Dobrym
przykładem inwestycji redukujących bezrobocie jest trzyletni rządowy program
rozbudowy dróg, częściowo finansowany z funduszy z Unii Europejskiej.
Postulat trzeci - walka z korupcją
Walka z korupcją to następny punkt programu. Plany obecnego rządu są tak
ogólnikowe, że w praktyce niewiele znaczą. Pomijają najskuteczniejszą metodę
zwalczania przekupstwa, jaką byłoby masowe stosowanie zasadzek
antykorupcyjnych. Za przykład może posłużyć półminutowa migawka nadana
niedawno w telewizji. Pokazuje policjanta, który przyjmuje łapówkę i
rezygnuje z wystawienia mandatu. Po tej migawce krótka informacja, że
policjant został usunięty ze służby i wszczęto przeciw niemu postępowanie
karne. Masowe zastosowanie podobnych zasadzek antykorupcyjnych nie tylko
przeciwko policjantom, ale także przeciwko urzędnikom państwowym i członkom
parlamentu szybko doprowadziłoby do wyplewienia przekupstwa.
Postulat czwarty - wolność gospodarowania
Elementem działającym przeciwko postępowi gospodarczemu jest zły klimat
otaczający przedsiębiorców, którzy osiągnęli sukces. W czasach
Rzeczypospolitej szlacheckiej nie godziło się szlachcie parać handlem. Coś
jeszcze z tego w nas zostało. Nie może się wzbogacić kraj, w którym ludzie
bogatsi od innych stają się podejrzani w oczach państwa i obywateli. Za
przykład może posłużyć projekt ustawy nakazującej składanie na piśmie spisu
własności ściśle osobistej, a więc biżuterii, mebli, zbioru znaczków
pocztowych albo monet, dzieł sztuki itd. Tego rodzaju inwentaryzacja łączy
się z niebezpieczeństwem, że poufność zeznań nie będzie zachowana i stanie
się źródłem informacji dla włamywaczy i złodziei. Jaki przedsiębiorca
zagraniczny zdoła nakłonić swoich ekspertów do osiedlenia się w kraju, który
nie szanuje prawa do intymności?
Postulat piąty - publiczna telewizja
Walka o zmianę mentalności i nieprzychylnego klimatu dla przedsiębiorczości
wymaga bliskiego współdziałania mediów. W Stanach Zjednoczonych dużą rolę
zarówno w walce z korupcją, jak też ze schorzeniami społecznymi odegrała
telewizja publiczna. Obraz wywiera o wiele większy wpływ aniżeli słowo
drukowane albo słuchane. Przykładem może być telewizyjna migawka w kampanii
przeciwko paleniu tytoniu, które stało się jedną z głównych przyczyn zgonów
na raka i chorób układu krążenia. Kampania jest prowadzona w USA za pomocą
wielkich plakatów i kilkunastosekundowych migawek w telewizji publicznej. Na
przykład zdjęcie pięknej, młodej dziewczyny i obok przerażające zdjęcie tej
samej dziewczyny, która na skutek żucia tytoniu zachorowała na raka języka. W
Polsce telewizja jest najpotężniejszym środkiem oddziaływania na
społeczeństwo. Trudno nie docenić jej wpływu na odbiorców. Niestety, ten
ogromny potencjał nie jest dziś w pełni wykorzystywany. Nie jest to winą
dyrekcji, lecz systemu finansowania programów telewizyjnych. Ponieważ nie
udaje się dotychczas ściąganie opłat od odbiorców telewizji publicznej, jej
największym źródłem dochodów stają się reklamy. W ten sposób telewizja
publiczna zmieniła się w telewizję komercyjną. Telewizji Polskiej nie stać na
poświęcanie drogocennego czasu na spełnianie misji społecznej. Zmiana tego
systemu staje się jednym z podstawowych postulatów. Jedno z dwojga: albo
trzeba znaleźć skuteczny sposób ściągania opłat abonamentowych, albo też
władze państwowe powinny wziąć na siebie finansowanie telewizji i ograniczyć
nadawanie reklam do ściśle określonego minimum. Telewizja państwowa mogłaby
się wtedy stać telewizją publiczną w służbie celom uznawanym przez
społeczeństwo za bezsporne. Zamiast wymawianego tajemniczym szeptem
słowa "reklama" przed każdym programem o znaczeniu wychowawczym pojawiałaby
się zapowiedź o treści: "telewizja w służbie publicznej". Uprzytomniłoby to
odbiorcom misję Telewizji Polskiej i znacznie podniosło jej prestiż. Reforma
telewizji państwowej jest jednym z głównych postulatów mego "prywatnego"
programu reform. O