Dodaj do ulubionych

Jak banki będą się bronić przed ustawą antylich...

IP: *.aster.pl 07.02.06, 21:09
Ta ustawa ma tyle dziur, że nikt nawet tego do Trybunału nie zaskarzył, bo się
okazuje, że nie będzie większych problemów z jej obejściem. Z drugiej strony
Banki też robią wielkie halo. W wielu krajach Europy takie ustawy funkcjonują
i nic się nie dzieje. Dalej w sklepach będą kredyty (i tak w większości są
ciągle promocje '0%'), w Bankach podobnie, samochodowe to samo, gotówkowe też.
Może coś drgie w kartach. Koniec końców niczemu to nie pomoże ale i nie
zaszkodzi. Co do GE to rękę dam sobie uciąć, że zanotują wzrost - jak co roku...

korek
Obserwuj wątek
    • Gość: T.J. Jak banki będą się bronić przed ustawą antylich... IP: *.238.253.248.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 07.02.06, 21:17
      Precz z lichwa. Provizja jest zrozumiala, ale lichwe trzeba tepic
    • Gość: baraja Polityczna ustawa IP: *.net.autocom.pl 07.02.06, 22:07
      Moja mama pisała opinię w/s tej ustawy i WYRAŹNIE napisała, iż jest to
      niezgodne z zasadami wolnego rynku jak i zdrowym rozsądkiem. Nad treścią
      projektu grzmiali też inni prawnicy, jak również ekonomiści i bankowcy. Ale
      rząd SLD kompletnie zignorował te poglądy i potraktował je jako zbędne,
      sprzeczne z ich linią rozumowania. Jednymi słowy: ta ustawa była od poczatku do
      wprowadzenia i choćby pisało tam "dwukrotność stopy dyskonta Banku Centralnego
      Szwjcarii" jej los był od początku ustalony
      • Gość: KOPACZ to ty jesteś politycznie zaślepiony IP: *.devs.futuro.pl 07.02.06, 23:02
        wolny rynek? czy pomyślałeś chłopie, a raczej twoja mamusia, co by się stało
        gdyby ceny prądu ustalał "wolny rynek" ??
        "banki po prostu ograniczą udzielanie kredytów osobom o najmniejszej zdolności
        kredytowej. Stracą na tym najbiedniejsi" - czy na pewno stracą? może to i
        lepiej, że nie dostaną takiego kredytu, którego odsetki po kilku ratach
        przewyższą kapitał... karty kredytowe citibanku obrosły już legendami -
        oprocentowanie prawie 40% - ludzie zakładali kolejne karty, by spłacić
        poprzednie, aż w końcu przyszedł komornik... pomysła nie najgorszy, ale
        zobaczymy, jak wyjdzie w praniu...
        • Gość: nene Re: to ty jesteś politycznie zaślepiony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 00:19
          KOPACZ napisał(a):
          >"co by się stało gdyby ceny prądu ustalał "wolny rynek""
          Nic by sie nie stało! Zgasiłbys niepotrzebne żarówki a potrzebne wymienił na
          energooszczędne. Jak cos jest tanie to sie tego nie szanuje.A jak jest mniejszy
          popyt (bo sie szanuje i oszczedza) to ceny spdają.
          >"lepiej, że nie dostaną takiego kredytu, którego odsetki po kilku ratach
          >przewyższą kapital"
          Głupich nie sieją... Jak ktoś nie może znieść, że sąsiad ma lepszy samochód to
          niech płaci! Skończyły się czasy, pisania kosztów kredytu w umowie małymi
          literkami. Pisze wyrażnie ile co kosztuje. Wystarczy przeczytać.
          Ustawa niczego nie zmieni. Jak będzie taniej to zamiast potrzebnych 10 000
          klient wezmie niepotrzebne 20 000 i tez sie wyłoży, a potem bedzie plakal, ze
          go złdziej bank zarżnął!!!
          • Gość: Gal Re: to ty jesteś politycznie zaślepiony IP: 80.50.40.* 08.02.06, 10:26
            "Jak cos jest tanie to sie tego nie szanuje." - rotfl.
        • Gość: dodo Re: USTAWY I PRZEPISY W OPARCIU O KTORE IP: *.san-francisco-14rh16rt-15rh15rt.ca.dial-access.att.net 08.02.06, 04:45
          dzialaja banki sa na calym swiecie. Niektorym sie wydaje ze wolny rynek
          powinien pracowac be zadnych regol. To takie "dalekowzroczne" ("niezasciankowe")
          przywrocic prawo dzungli. Tylko ze wtedy obowiazuje zasada "ratuj sie kto
          moze". To tyle uwag dla mlodych z ptasimi mozdzkami wychowanymi w III
          Anarchistycznej Rzeczypospolitej.
          • Gość: Tomek Re: USTAWY I PRZEPISY W OPARCIU O KTORE IP: *.resnet.purdue.edu 08.02.06, 05:54
            Coś Ci się pokiełbasiło. Prawo dżungli to przeciwieństwo wolności i wolnego rynku.
        • xpander Re: to ty jesteś politycznie zaślepiony 08.02.06, 18:01
          > wolny rynek? czy pomyślałeś chłopie, a raczej twoja mamusia, co by się stało
          > gdyby ceny prądu ustalał "wolny rynek" ??

          Tam gdzie jest wolny rynek to ceny przewaznie spadaja.
          Ot, takie magiczne slowo jak KONKURENCJA:).

          A gdzie regulowanie cen i monopol, to ceny sa jakby wyzsze:).
    • Gość: jk Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.02.06, 22:23
      Provident to najwiekszy oszust w USA, sadzony za rorzne manipulacje przez rzad
      USA.Polacy broncie sie jak mozecie przed tym potworem.
      • jimmyjazz Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 07.02.06, 22:33
        Gość portalu: jk napisał(a):

        > Provident to najwiekszy oszust w USA, sadzony za rorzne manipulacje przez
        rzad
        > USA.Polacy broncie sie jak mozecie przed tym potworem.

        Albo kłamiesz albo się nie znasz.
        Provident (ten działający u nas) nie działa w stanach. Niejednemu psu na imię
        Burek.
        • czuk1 Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 07.02.06, 22:48
          Ustawa GROZI SANKACJAMI TYLKO DLA 4-5 BANKóW. JAKI TO PROBLEM -
        • Gość: realista Provident IP: 213.17.162.* 08.02.06, 13:09
          ten, który jest u nas jest jeszcze gorszy!!!
          • jimmyjazz Re: Provident 09.02.06, 08:41
            Gość portalu: realista napisał(a):

            > ten, który jest u nas jest jeszcze gorszy!!!

            Nie wiem co wy chcecie od tej firmy. Nie podoba się wam to nie pożyczać u nich.
            A jak ktoś chce to niech pożycza. Kogoś zmuszają?

            Jak znam życie do bluzgają na nich 2 typy ludzi:
            1. nigdy nie brali tam pożyczki ale coś tam słyszeli że są be i teraz piszą
            głuputy,
            2. wzięli pozyczkę ale nie spłacili i teraz ich provident goni.
    • jimmyjazz Jakby to odsetki byłi winne 07.02.06, 22:31
      Jakby to odsetki były winne problemom ze spłata kredytów. Debilna ustawa.
    • lucky81 Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 07.02.06, 22:59
      To nie jakies "lichwiarstwo" jest winne "wpadaniu w petle zadluzenia". Czlowiek
      bierze kredyt na wysokie oprocentowanie, bo uwaza to za najlepsze wyjscie z
      ciezkiej sytuacji. Zakaz brania takiego kredytu nie rozwiaze jego problemow -
      pozbawi go tylko najlepszego (wg. jego subiektywnej oceny) wyjscia z sytuacji.
      • lucky81 Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 07.02.06, 23:03
        Swoja droga, to jest bardzo istotny temat. Klucz w dyskusji - wolny rynek a
        socjalizm.

        Bowiem cala konstrukcja socjalizmu opiera sie na wyimaginowanych pojeciach
        "lichwiarstwa", "wyzysku", "niewolnictwa", itd. Bardzo wazne jest zrozumienie
        tego, ze jesli wolny czlowiek podejmuje jakas decyzje (np. o zatrudnieniu sie po
        niskiej pensji), to jest to wg. niego najlepsza droga postepowania w danej
        sytuacji. Dekret o zakazie takiego postepowania sprawia jedynie, ze ta mozliwosc
        znika, a nie pojawia sie nic innego w zamian.

        Samo nazwanie czegos "zlem" (np. male pensje czy wysokie oprocentowanie = "zlo")
        i w konsekwencji zakaz, problemu nie rozwiazuje. Sprawia, ze czlowiek zmuszony
        jest to czegos jeszcze gorszego (np. bezrobocia).
        • Gość: arfer Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 07.02.06, 23:32
          Efekt będzie taki, że Ci najbiedniejsi, którzy za 14 dni nie będą mogli wziąść
          pożyczki bankowej, zadzwonią na ogłoszenie ze słupa, gdzie oprocentowanie
          wynosi 5-6 %, ale miesięcznie, a po raty przyjeżdżają w razie problemów chłopcy
          z kijkami. Będzie fajniej.

          Jeśli ktoś jest na tyle głupi, że bierze wysokooprocentowany kredyt (albo kartę
          kredytową Citi np.) wiedząc, że nie będzie w stanie go spłacić, to po prostu ma
          problem sam ze sobą. Bo to w większości przypadków nie są środki na rzeczy
          pierwszej potrzeby, ale na nowy sprzęt, bieżącą konsumpcję, imprezki, wyjazdy
          itd. A potem jest płacz, że bank złodziej bo chce z powrotem SWOJE pieniądze.
          • Gość: Raff Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: *.multicon.pl 08.02.06, 22:07
            Teoretycznie macie rację, ale w tym zakresie nie mogę się z Wami zgodzić. No
            niby kazdy podejmuje sam ryzyko kredytu, to prawda. Ale jak to jest, jak ktoś
            jest biedniejszy, to kredyt na duży procent może spłacić, i można mu go
            udzielić, ale na niższy procent już nie?;-) To idiotyzm jakiś. Pewne instytucje
            finansowe nie są nastawione na wysoki zysk, z góry zakładają, że biedny człowiek
            tego nie spłaci, za to można go nękać komornikiem latami, i w efekcie zarobić
            sporo więcej. Uważam, że właśnie przeciw takim praktykom jest ta ustawa. Jak
            przedstawiciele citibanku byli u nas w firmie, to mówili takie bzdury, że aż
            strach, dobrze że parę osób znało się na sprawach banku - kilka pytań i panowie
            poszli jak niepyszni. Niby każdy sam podejmuje decyzje, ale jak człowiek jest
            w trudnej sytuacji to ciężej się myśli, nie mówiąc już o tym, że sporo ludzi nie
            rozumie tekstu umowy, często pisanej drobnym maczkiem. Narkotyki też niby bierze
            się nie na siłę, ale jakoś nie chcielibyśmy, żeby były ogólnie dostępne, co?
            Niby nie do końca to samo, ale jakby się dobrze zastanowić to jakaś analogia jest.
            Pozdrawiam
            Raff
    • mahir nie żydzi 07.02.06, 23:33
      a kupcy weneccy są twórcami bankowości. Pewnie dla tego teraz włosi przejmują
      banki:)
    • ali57 dla myślących - poczytajcie 08.02.06, 00:11

      Przyczyny polskiej biedy - radykalnie napisane
      Autor: pytoniusz ejko@op.pl
      Data: 07-02-2006, 19:06:51


      forum.zaprasza.net/a_y.php?mid=2506&


      Przyczyny polskiej biedy.
      Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej.
      Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było
      wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz
      istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja.

      Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub -
      demo(n)kracja.


      Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie
      rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei
      zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana.

      Skąd się wziął właściwy termin demokracji? Demo - lud, krato -władza władza ludu
      - z greckiego.

      Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu
      panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem,
      ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej
      demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w
      Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych".


      Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy
      znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli
      dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono
      zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego
      wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta,
      aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby. Zorganizowano
      składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami.

      Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i
      szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod
      poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do
      bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku.

      Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany
      podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku z
      kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta Jasonowi
      5 dolarów". T

      W taki sposób powstał czek bankowy.

      Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki spososób w rzeczywistej
      demokracji powinno to wszystko funkcjonować.

      Załóżmy, że to miateczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy
      miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze
      postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze zgadzają
      się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie dostarczała prądu
      po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy modernizację lub
      zwiększenie mocy.

      Zauważmy kolejność rzeczy!

      1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera.

      2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy
      wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem.

      Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby
      wykonywał wolę ludu.

      Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie.

      Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna
      jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi głupcami,
      gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich ekonomiści
      obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda?

      Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane.
      Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację.

      Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją



      Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji?

      Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna
      osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi faktycznie
      państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz na jego
      poddanych.

      Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finasjery światowej.

      Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto
      rządzi krajem.

      Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś
      funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci
      zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało.

      Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić"

      A za Gierka to chciało się komuś robić?

      Przemyślmy to sobie!

      Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka lekarska,
      bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!

      Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje
      a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że
      nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały
      szczytów!

      "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym
      przez masy.

      Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w
      tym okresie.

      Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne.

      Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie
      wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.

      Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko
      pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a na
      domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne
      kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i
      wiele innych dóbr na raty.

      Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona
      dolarów????

      Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy
      za rzekomy dobrobyt!

      Wyjaśnię to jeszcze prościej.

      Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów
      długu.

      Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ chciałby
      na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę pomnożyć
      zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego.

      Facet dysponowałby następującą gotówką.

      $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000!

      W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży
      OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek.


      Wróćmy jeszcze do czasów Gierka.

      Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. Kasy
      te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał pieniądze
      w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.

      Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!

      Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie
      jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w
      bankach a nie oszczędności.

      Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny
      nie był zadłużony!

      Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie.
      Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS
      odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i
      kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa -
      często $30.

      Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.

      Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?

      Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
      galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
      podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.



      W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
      demokratycznym ustroju?

      Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
      nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
      ta
      • ali57 Re: dla myślących - poczytajcie 08.02.06, 00:18
        W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
        demokratycznym ustroju?
        Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
        nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
        także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.

        Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając
        procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy.

        W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie w
        pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej.
        Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w odpowiedzi
        na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były gospodarczo
        niemal całkowicie zrujnowane.

        Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich
        Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?

        Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?

        Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego
        pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy.

        Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym,
        kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu.
        Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w
        odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je chcą,
        ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe spłaty.
        Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego
        małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu
        nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty.

        Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a nie
        lichwiarskim bankom prywatnym.

        Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są oszczędności
        i dawane są pożyczki bezprocentowe.

        Co działoby się w takim przypadku?

        Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać
        lichwiarskich odsetek.

        Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do producentów,
        a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby nie
        oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra materialne.

        Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby
        więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim tempie.
        Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy podatkowych.

        Dlaczego?

        Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej
        podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną
        edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

        Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te
        pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd
        ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę
        lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.

        Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie
        ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie
        kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania
        itd.

        Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast
        pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez
        prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw.
        demokratycznym kraju!

        Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami są
        ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.

        Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?

        Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie
        pozwolą.
        John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami
        watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna
        dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych rządowych
        dolarów.

        Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli
        się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!

        Przykład Australii.

        W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu
        wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego
        upodobania.

        I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy
        z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!

        Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc
        pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz
        powodów do dumy.

        Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.

        Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma,
        ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym
        drukiem.

        Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich
        przepisów."

        To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się
        pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które zmienią
        OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO przepisu i
        KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.

        Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości,
        jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie
        wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku
        ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.

        Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.

        Jest jeszcze gorzej.
        onieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są
        wysokie aby pokryć bankową lichwę!

        Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę
        produktu obniżyć o koszt karty kredytowej.
        Co możemy zrobić oprócz unikania banku?
        Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej
        innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.

        Co kto zrobił?

        Nikt nie zrobił nic.

        Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali
        Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają
        na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2 tygodnie
        - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.

        (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w którym
        są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe
        marionetki komunistyczne.)

        Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest niezwykle
        dotkliwym ciosem finansowym.

        Witamy demonkrację.

        W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda
        dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?

        A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3
        miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę
        towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z
        produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków
        wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych
        byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!

        Z potężnych strat na niezłe zyski!!!

        Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić
        z pieniędzmi.



        Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!


        Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA (w kilku stanach dochodzi do 50%
        bezrobocia) i nędzy innych narodów.

        Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się nie
        opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
        niezwykle okrutnych
        • ali57 Re: dla myślących - poczytajcie 08.02.06, 00:26

          Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA (w kilku stanach dochodzi do 50%
          bezrobocia) i nędzy innych narodów.

          Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się nie
          opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
          niezwykle okrutnych lichwiarzy.

          Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
          nadużycia oraz oszustwa.

          A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd się
          kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.

          Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele
          paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?

          Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym
          celem życia.

          Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało? Oznaczało
          to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się pożyczkę na kupno
          kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał miejsce pracy i
          wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać zaciągniętą
          pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i przedstawiał
          talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.

          Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko.

          Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak.

          Czy dzisiaj nas stać?

          Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem ponad
          4000 zł.

          Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z
          banku, na razie go na to nie stać.

          Bank zarobił a kto stracił?

          1. Klient.
          2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie
          zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.

          Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami
          jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet
          rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe
          wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać
          nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje u
          teściowej.

          Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.

          Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu wiedząc
          doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura ludzka.
          Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie
          nielegalne.

          Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie
          używa i wszystko jest zgodne z prawem.

          Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one
          żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy
          przeciętnego przedsiębiorstwa.

          Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko
          ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk
          potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski.

          Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.

          Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez
          dziesięciolecia Polska nie znała.

          Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system
          ograbiania i wyzysku człowieka pracy.

          A to dopiero początek problemów.

          Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza.

          N i e p r a w d a ! ! !

          Staliśmy się niewolnikami banków!

          Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku,
          ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.

          Wielu pyta o rozwiązanie.

          Jest tylko jedno wyjście.

          Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie
          z POLAKÓW.

          Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy
          od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji.
          Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował
          spore ryzyko.

          Zresztą co nas ONI obchodzą.

          Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując
          nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i
          zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb
          państwa.

          1. Odebrać licencje prywatnym bankom.

          2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.

          3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.

          Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?

          Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!

          o powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym.

          Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich
          ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten
          sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.

          To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez
          syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego
          sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą.

          Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać?

          Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę we
          własnym kraju?

          Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko
          Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.

          Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i
          wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby
          interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie
          odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny,
          Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.

          Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia
          czasu.

          Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy
          widzieli upadek imperium amerykańskiego.

          Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli
          syjonistycznej.

          Co jest w tej chwili najistotniejsze?

          Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o
          przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to
          przeprowadzane.

          W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.

          Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się
          ocenzurować Internet.

          Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.

          Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.

          "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.

          Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim
          ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.
          Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.

          Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać.
          Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u
          fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach,
          miejscach pracy.

          Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest
          okradany i manipulowany.

          Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.

          Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000
          razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden
          raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.

          Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele
          mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona
          oczywista.

          Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego
          jesteśmy ich niewolnikami.

      • Gość: Tomek Re: dla myślących - poczytajcie IP: *.resnet.purdue.edu 08.02.06, 03:10
        > W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
        > demokratycznym ustroju?
        > Żadnego.

        Długa ta wypowiedź, więc długo by trzeba zbijać argumenty (choć i trochę racji
        się znajdzie).

        Spytam tylko - twierdzisz zatem, że prywatny obywatel (np. ja) powinien mieć
        zakaz pożyczania innemu prywatnemu obywatelowi pieniędzy na procent?

        Na przykład - mój kumpel otwiera sklep (monopolowy, powiedzmy). Przydałoby mu
        się trochę kasy. Podpisujemy umowę - ja dam Józkowi 1000 zł, on mi za to za rok
        odda 1200 zł. Nielegalne? O to chodzi?
        • Gość: oyko Re: dla myślących - poczytajcie IP: 83.238.100.* 08.02.06, 20:44
          tzn. byś był udziałowcem.
          Twój kolo zarabia na Twojej kasiorce i dzieli się zyskiem.
          • Gość: oyko Re: dla myślących - poczytajcie IP: 83.238.4.* 08.02.06, 20:48
            tzn. byś był udziałowcem.
            Twój kolo zarabia na Twojej kasiorce i dzieli się zyskiem.

            A tak naprawdę to po co miałby pożyczać od Ciebie kasę z tak wielkim
            oprocentowaniem, jak mógłby pożyczyć dowolną kwotę i oddać bez lichwy.

            Tak wogóle to fajny kolo jesteś- zarabiać na koledze
            "Panie Boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam."
    • neiden Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 08.02.06, 04:56
      banki polskie musza byc pod kontrola panstwa ustawa pomorze dla polski rozwijac
      sie gospodarczo -ustawa jest dobra
      • Gość: Pomorze Zachodnie Pomorze (Zachodnie) dla Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 07:47
        > banki polskie musza byc pod kontrola panstwa ustawa pomorze dla polski
        ^^^^^^^
        > rozwijac sie gospodarczo -ustawa jest dobra

        Pomorze dla Polski! To stare hasło II Rzeczypospolitej.

        ROTFL
    • Gość: Wyborca PiS Ważny test dla PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 07:42
      Jeżeli PiS poradzi sobie z Providentem, ma moje poparcie w kolejnych wyborach.
      Jeżeli nie, to niestety, ale okaże się, że nie jest partią zdolną do wcielania w życie planów naprawy Państwa.
      • xpander Re: Ważny test dla PiS 08.02.06, 18:04
        A co, wzielo sie kredycik i teraz ZLODZIEJSKI bank upomina sie o nalezne mu pieniadze?
        • Gość: Wyborca PiS Re: Ważny test dla PiS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 18:46
          > A co, wzielo sie kredycik i teraz ZLODZIEJSKI bank upomina sie o nalezne mu pie
          > niadze?

          A nie. Ale to test skuteczności PiSu.
          Rozpieprzy Providenta na cztery wiatry, to znaczy, że może i potrafi rządzić Polską.
      • Gość: krychola Re: Ważny test dla PiS IP: *.work / 81.210.39.* 08.02.06, 18:29
        Akurat ten test już PiS przegrał. Był za tym aby miedzy innymi ta ustawa nie
        obejmowała SKOKów. Dopiero jak się okazało (pisała o tym POLITYKA) że ci
        posłowie są na garnuszku tych organizacji to dopiero i go włączyli.
    • ankecenamon Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 08.02.06, 10:36
      to znaczy jak banki bedąstarały sie byc
      lichwiarzami????????????????????????????????????
      • baltimora Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli 08.02.06, 11:58
        Kredyty sa jak narkotyki. Jak ktoś weźmie raz na lichwiarski procent,
        lichwiarze dają dalej, jeśli nie jest w stanie spłacać. I mają klienta w
        kieszeni.Oprocentowanie w większości banków jest lichwiarskie. Przy inflacji 2%
        koszt kredytu 13% a na kartach kredytowych do 40% to lichwa. Problem mają
        zasadniczo ci, którzy się na to daja nabrać. Tak samo, jak problem mają tylko
        ci co kupią heroine u dilera i sobie ją wstrzykną. Zabezpieczeniem jest nie
        spotykac sie z dilerami i trzymać się żelaznej zasady:


        NIGDY, ALE TO NIGDY, NIE MOŻNA WYDAWAĆ WIĘCEJ NIŻ SIĘ ZARABIA!!!!!!!

        Hołduję tej zasadzie od lat i mam święty spokój z kartami kredytowymi. Po
        porstu ich nie biorę, choć banki proszą.
        • Gość: KaltofeR Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: 195.114.160.* 08.02.06, 12:25
          Zgadzam sie z Tobą.

          Dawniej wpadłem w pętlę zadłużenia i już z tego wyszedłem. Mea culpa - nie
          winię banków tylko brak MOJEGO zdrowego rozsądku.

          Dostałem nauczkę i basta - nie wezme karty kredytowej, choć bank prosi mnie i
          proponuje debeciki, kredyciki i inne zbędne gadżety - odmawiam i widze udawane
          zdziwienie pani w okienku.
          • Gość: pit Drodzy bankowcy - czegos nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 12:40
            Skoro jest tak, ze do tej pory klienci najbardziej ryzykowni dostawili kredyty
            o wyzszym oprocentowaniu to ligiczne jest to, ze przy nizszym oprocentowaniu i
            niszszych ratach maja oni mozliwosc latwiejszej splaty kredytu niz wtedy, gdy
            byly horrendalne odsetki. Moze wiec zamiast zamykac drzwi bankow, powinniscie
            je bardziej otworzyc, bo w koncu klienci beda latwiej splacac kredyty?
            • baltimora Re: Drodzy bankowcy - czegos nie rozumiem 08.02.06, 13:12
              Bywam w świecie. W świecie tzw. cywilizowanym klient mając do czynienia z tzw.
              korporacjami styka się z tzw. corporate culture. Tzn. w ramach tej kultury
              korporacje nie mają na celu orżnięcie klienta, tylko doradzenie mu w doborze
              produktu szytego na miarę jego potrzeb i możliwości. Dlatego można spotkać się
              z poradą w stylu: przepraszamy pana, ale sugerujemy iżby wybrał pan ten
              produkt, gdyż w przypadku tamtego koszty utrzymania sa wyższe. W świecie
              korporacje nie potrzebują zarabiać na głupocie swoich klientów. Polsce kultury
              korporacyjnej nie ma wcale. Lub inaczej, ona może i jest, ale pozwala na
              zachowania w stylu: jeśli klienta można orżnąć to trzeba to robić. Dobrze
              wiadomo, że siła nabywcza Polaków jest niska (średnia pensja 2000 zł brutto).
              Jakim cudem więc Polacy otrzymują karty kredytowe? Głupi ludzie je biorą i
              płacą nimi a banki na głupocie ludzkiej zarabiają. Przecież łatwiej panuje się
              nad finansami, gdy płaci się kartą debetową. Kwota zakupu jest z reguły na
              bieżąco odcinana z konta klienta. W przypadku płacenia kartą kredytową łatwo
              wpaść w spiralę długów. Nie wiem, zasadniczo państwo może stoi na straży ludzi
              głupich, tak jak w przypadku narkomanów tępi dilerów. Czy to się uda, nie wiem.
              Z dilerami narkotyków państwu nie wychodzi.
              • Gość: Jorn Do Baltimory IP: *.91.159.88.clearwire.be 08.02.06, 15:57
                Takie teksty ("w świecie firmy nie zarabiają na głupocie klienta" itp.)
                dowodzą, że w tzw. "świecie" nie bywasz, a najdalszą podróż odbyłaś w
                odwiedziny do babci w Grójcu. Gdybyś naprawdę bywała za granicą, to
                wiedziałabyś, że tzw. kultura korporacyjne w Polsce nie jest w Polsce gorsza od
                Europy Zachodniej - wszędzie są firmy lepsze i gorsze (w porównaniu z taką np.
                Belgią, w Polsce jest zdecydowanie więcej tych lepszych, w Polsce ciągle celem
                istnienia firmy jest osiągnięcie dochodu, co najłatwiej osiągnąć poprzez
                dostosowywanie się do potrzeb klienta, w Belgii często najważniejsza jest
                wygoda pracowników, klient jest na ostatnim miejscu, a związki zawodowe tak
                wytresowały społeczeństwo, że nikt sie już przeciw temu nie buntuje).
    • Gość: artur Banki ujadają bo tak naprawdę , to jednak nawet IP: *.crowley.pl 08.02.06, 13:01
      ustawa nie zlikwiduje lichwy to utrudni jej stosowanie i zmniejszy jej zasięg.
      Dlaczego dla porownania w Providencie nie podali dla przykladu ile 1000 zlotowy
      kredyt kosztuje dzisiaj.
    • Gość: hdd Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 13:03
      "Nasze banki to lichwa do potęgi!!!
      Dodając do tego nasz wymiar sprawiedliwości mamy pełny obraz zniewolenia narodu. Nie potrzeba komuny.
      Lepiej nam dają do wiwatu niż tamci.
      Ludzie nie bieżcie kredytów bo was zniszczą!!!"
    • Gość: dd Politycy weźcię się w końcu za coś na czym się zna IP: *.proxy.bosbank.pl / *.bosbank.pl 08.02.06, 13:14
      cie a nie psujecie tylko gospodarkę i podwyższacie jej koszty bezmyślnymi
      ustawami. Żeby biednym było lepiej najpierw bogaci muszą stać się jeszcze
      bogatsi. Innego sposobu jeszcze nikt nie wymyślił i nikomu się nie udało.
      Trudno taki jest świat i takie bezsensowne ustawy na siłę go nie zmienią. Znowu
      podatnicy płacą za głupotę rządzących.
      • baltimora Re: Politycy weźcię się w końcu za coś na czym si 08.02.06, 13:17
        Co ty za bzdury wypisujesz?
    • Gość: FreakyMisfit Re: Jak banki będą się bronić przed ustawą antyli IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 08.02.06, 13:23
      To normalne że banki będą kombinowały, jak koń pod górę... w końcu same sobie od ryja nie odejmą. A obywateli można łupać dalej spokojnie.
    • Gość: Oszczędny Proszę o ustawę o minimalnych odsetkach od lokat IP: 195.225.37.* 08.02.06, 16:29
      Dlaczego ta banda posłów nie broni oszczędnych, tylko widzi interesy tych co
      naciągneli firmy pożyczkowe na kredyt a teraz nie chcą spłacać?
      • Gość: smutas80 Obrona oszczędnych... IP: 69.156.137.* 08.02.06, 20:06
        Nie masz racji. Nie wiem jak jest w Polsce, ale ustawa o lichwie (o maks.
        oprocentowaniu) w USA i Kanadzie właśnie broni tych oszczędnych.

        Osoba która wzieła kredyt i nie jest w stanie go spłacić po wpadnięciu w pętlę
        zadłużenia staje się ciężarem dla społeczeństwa. Ogłasza bankructwo a jej dług
        jest przejmowany przez państwo (czytaj, tych oszczędzających). Bank i tak
        dostanie swoje pieniądze. Za niewypłacalnego płaci podatnik.

        W USA/Kanadzie nawet funkjonuje powiedzenie (w wolnym tłumaczeniu) mówiące o
        kapitalizacji zysków (zyski są zawsze prywatne) i socjalizacji strat (straty
        firm i osób prywatnych są przenoszone na społeczeństwo (czy ktoś pamięta ile
        dla przykładu w ostatnich latach dostały "państwowej" kasy
        bankrutujące "prywatne" linie lotnicze w USA?)).
        • Gość: Ewa Re: Obrona oszczędnych... - bzdura!! IP: *.sbi.com 08.02.06, 20:29
          Ostatnio weszla w USA ustawa
        • kapitalizm Re: Obrona oszczędnych... 08.02.06, 20:42
          Gość portalu: smutas80 napisał(a):

          > Nie masz racji. Nie wiem jak jest w Polsce, ale ustawa o lichwie (o maks.
          > oprocentowaniu) w USA i Kanadzie właśnie broni tych oszczędnych.

          - ales teraz palnal!

          a co jak oszczedny nie chce byc broniony?

          poza tym, fakt, ze cos jest w USA nie znaczy, ze jest wlasciwe - tu rowniez
          jest wiele niesprawiedliwosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka