Dodaj do ulubionych

Europejczycy coraz biedniejsi

IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.02.06, 02:03
Wystarczy spojrzec na dane z OECD (Organization for Economic Cooperation and
Development z siedziba w Paryzu) abo zobaczyc ze zle sie dzieje w Europie
jesli chodzi o GDP na glowe jednego mieszkanca. Obecnie jest ona w krajach EU
tylko 70% tego co jest w USA. Dla Kanady jest to 80%, Japonii 75%. Ten trend
ma sie pglebiac wedlug prognoz i Jean-Philippe Cotis, glowny ekonomista w
OECD twierdzi "sredni obywatel USA bedzie 2 razy bogatszy od sredniego
europejczyka za 20 lat". Patrzac na ten wykres wynika ze najblizej USA Europa
byla w 1992 kiedy GDP na glowe mieszkanca w EU osiagnal 80% poziomu w USA -
potem juz krzywa idzie bez przerwy w dol. Kanada byla najblizsza USA w roku
1976 (90%) i od tej pory tez ich krzywa spada ale nie tak szybka jak w
przypadku Europy. Glowny powod: nieelastyczne rynki pracy.
Obserwuj wątek
    • porterhouse Re: Europejczycy coraz biedniejsi 11.02.06, 22:14
      Tak, czytalem o tym niedawno w Economist. Dobry artkul.
      • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 11.02.06, 23:10
        porterhouse napisał:

        > Tak, czytalem o tym niedawno w Economist. Dobry artkul.

        wiesz artykul dobry pytanie jednak pozostaje to samo od lat czy EU zacznie cos
        w tym kierunku dzialac

        popatrz na to jak mysli typowy Polak (tez europejczyk)ciekawa rzecz
        przeczytalem we Wproscie ostatnio, typowy Polak jest analfabeta ekonomicznym, i
        nie mow mi ze paru ludzi wie o co chodzi bo nawet jesli 10% zna sie na ekonomii
        w Polsce to jest to tragedia, malo tego tak mysli wiekszosc ludzi w EU, bo
        francja zawsze byla lewicowa, niemcy to milosc do rosji i komunizmu mieli od
        zawsze itd.. to jak ma wygladac sytuacja w EU? ona musi sie pogarszac, bo zadna
        ustawa tego sie nie naprawi

        wprost.pl/ar/?O=86652
        2 + 2 = 5
        Tygodnik "Wprost", Nr 1209 (12 lutego 2006)
        Tyrania ekonomicznych analfabetów

        popatrzcie jak mysli typowy Polak, paranoja
        sytuacja gdzie ludzie beda biednieli w EU i w Polsce nie moze sie sama
        naprawic, mam nadzieje ze kiedys znajdzie sie grupa politykow ktora to
        zrozumie, nie bedzie to napewno pis lpr samoobrona czy sld/pd/sdpl napewno nie
        ci
        • porterhouse Re: Europejczycy coraz biedniejsi 11.02.06, 23:25

          > zawsze itd.. to jak ma wygladac sytuacja w EU? ona musi sie pogarszac, bo
          zadna ustawa tego sie nie naprawi

          wlasnie w tym artykule bylo powiedziane ze byla ostatnio proba we Francji
          wprowadzenia praw aby ludzie mlodzi mogli latwiej znalezc zatrudnienie -
          spotkalo sie to z takim sprzeciwem roznych zwiazkow zawodowych broniacych
          skostnialego status-quo ze nic z tego nie wyszlo. W Europie jest duzo madrych
          ekonomistow ktorzy wiedza co trzeba zrobic tylko nikt nie ma sily politycznej
          aby te zmiany przeprowadzic.
          • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 12.02.06, 13:15
            porterhouse napisał:

            >
            > > zawsze itd.. to jak ma wygladac sytuacja w EU? ona musi sie pogarszac, bo
            >
            > zadna ustawa tego sie nie naprawi
            >
            > wlasnie w tym artykule bylo powiedziane ze byla ostatnio proba we Francji
            > wprowadzenia praw aby ludzie mlodzi mogli latwiej znalezc zatrudnienie -
            > spotkalo sie to z takim sprzeciwem roznych zwiazkow zawodowych broniacych
            > skostnialego status-quo ze nic z tego nie wyszlo.

            nie zapominaj ze rolnicy to dostaja najwiecej benefitow, to dlatego byla ta
            mala walka GB z francuzikami aby ograniczyc dotacje dla rolnictwa i ktora
            praktycznie rozklada cala eu

            > W Europie jest duzo madrych
            > ekonomistow ktorzy wiedza co trzeba zrobic tylko nikt nie ma sily politycznej
            > aby te zmiany przeprowadzic.

            sile polityczna w eu ma masa, reszta sie nie liczy, popatrz na rolnikow dokerow
            itd... popatrz w Polsce na rolnikow, gornikow, kolejarzy, hutnikow itd narazie
            nie ma takiego ktory by im sie oparl, bo nie opierajac sie masie masz gwarancje
            ze wybiora cie w nastepnych wyborach i beda przymykac oczy na twoje grzechy
            (lokalnie masz leppera, we francji swietny przyklad to czyrak... i mozna tak
            wymieniac dlugo)

            "sprawiedliwosc spoleczna" haslo jak "lenin wiecznie zywy" wciaz niestety na
            czasie, pytanie czy kiedys ludzie zrozumieja zasady ekonomii, nie mowie o
            elitach (bo w Polsce tez one maja straszne braki) ale o zwyklych zjadaczach
            chleba
        • Gość: poinformowany Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.02.06, 19:33
          Czy slyszales kiedys o modrosci narodu??
          Polacy, niestety maja racje, a Wprost odwraca kota ogonem i zawala wine za stan
          poskiej gospodarki na niedouczona populacje. Typowa ekonomiczna propaganda.

          Tak, normalne panstwo, poprzez instrumenty finansowe powinno wplywac na procesy
          ekonomiczne. Tymczasem polskie wladze przez ostatnie kilkanascie lat prowadzily
          planowa prywatyzacje prowadzaca do likwidacji miejsc pracy w niebywalym tempie.
          Ten proces dalej trwa. Poniewaz nie ma juz co sprzedawac, NBP i ministerstwo
          finansow manipuluja PLN, aby zadluzenie wygladalo optycznie mniejsze.
          Tymczasem zadluzenie zwieksza sie w tempie 10 mld dolarow rocznie.
          Jak wiadomo dlugi rzadowe sa gwarantowane przez podatnika (ktorego nikt sie o
          zgode nie pyta). Wierzyciele moga zazadac (i otrzymaja) dostep do polskiej
          ziemi, lasow, wody i powietrza. Ludnosc polski moze byc zredukowana do roli
          najemnych zebrakow...
          • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 12.02.06, 21:04
            Gość portalu: poinformowany napisał(a):

            > Czy slyszales kiedys o modrosci narodu??
            > Polacy, niestety maja racje, a Wprost odwraca kota ogonem i zawala wine za
            stan
            > poskiej gospodarki na niedouczona populacje. Typowa ekonomiczna propaganda.

            troche sie zagalopowales, jesli w Polsce malo ludzi ma pojecie o ekonomii i z
            braku logicznego myslenia wybiera takich ludzi jak lepper albo sld albo inne
            psl do rzadu to jednak jest wspolodpowiedzialne za to co sie dzieje w Polsce,
            no bo kto posadzil na stolki ludzi ktorzy robia balagan w Polsce?
            odpowiedz jest tylko jedna - WYBORCY, znaczby obywatele ktorzy glosowali lub w
            protescie (glupim) nie glosowali
            to gdzie tu jest madrosc narodu?

            >
            > Tak, normalne panstwo, poprzez instrumenty finansowe powinno wplywac na
            procesy
            > ekonomiczne. Tymczasem polskie wladze przez ostatnie kilkanascie lat
            prowadzily
            > planowa prywatyzacje prowadzaca do likwidacji miejsc pracy w niebywalym
            tempie.

            odpowiem tak, prywatyzacja bylaby dobra rzecza dla Polski, ale musi byc
            dokonczona i nie mozna zostawiac np spolek skarbu panstwa gdzie wsadza sie
            swoich, nie mozna tez pozwalac np samorzadom/gminom itd miec biznesy do ktorych
            doplaca podatnik, a krolik wstawia swoja rodzine aby mial gdzie pracowac,
            poniewz nie moze byc konkurencji na rynku z takim tworem wykoncza to np
            prywatna inicjatywe w tym kierunku, itd...
            im wiecej rzeczy w Polsce jest w prywatnych rekach tym mniej politycy moga
            nawijmy to "wykombinowac" dla siebie (aby nie nazwac tego ukrasc dla siebie)


            > Ten proces dalej trwa. Poniewaz nie ma juz co sprzedawac, NBP i ministerstwo
            > finansow manipuluja PLN, aby zadluzenie wygladalo optycznie mniejsze.

            hmmm... to troche zbyt dlugio tlumaczenie, wojna jest o NBP aby sie
            podporzadkowalo ministerstu finansow i rzadowi narazie to NBP nie za bardzo
            jest podporzadkowane z tego co wiem
            zadluzenie jest jakie jest, latwo sprawdzic, nie bronie nikogo z rzadzacych w
            Polsce, uwazam ze narazie to albo nie wiedzieli co robia albo wiedzieli
            dokladnie bo pieniadze jakos "parowaly" na rozne konta, przypomne tylko afere
            FOZZ

            > Tymczasem zadluzenie zwieksza sie w tempie 10 mld dolarow rocznie.

            no tak ale zapomniales ze wyborcy ktorzy wybieraja tych ktorzy obiecuja zlote
            gory - populistow- a nie tych ktorzy rzeczywiscie moga cos dobrego dla Polski
            zrobic wiec do kogo masz pretensje?
            poparz co obiecywali lpr, samoobrona, psl, sld, i w koncu pis, skad maja sie te
            pieniadze wziac? panstwo nie ma pieniedzy z nieba ale z np podatkow, jak
            podatki sa wysokie to ludzie uciekaja w tzw szara strefe zmniejszajac dochod
            panstwa, powstaje wtedy dylemat co zrobic, no a co robia dotychczasowe rzady
            aby zaspokajac obiecanki cacanki? zadluzaja sie kolego
            czyli co to jest? ano wedlug mnie winny jest wyborca ktory wybral tak a nie
            inaczej!!!!

            > Jak wiadomo dlugi rzadowe sa gwarantowane przez podatnika (ktorego nikt sie o
            > zgode nie pyta).

            mylisz sie, podatnik = wyborca, kiedy ty to zrozumiesz? a wiec odpowiedzialny
            za to co zrobi rzad

            > Wierzyciele moga zazadac (i otrzymaja) dostep do polskiej
            > ziemi, lasow, wody i powietrza.

            wiesz ty nie miej pretensji do ludzi/korporacji/roznego rodzaju firm/itd ze
            robia kase, miej pretensje do wyborcy ze zle wybiera, bo to on wlasnie jest
            winny zlego wyboru a zly wybor to kiepski polityk w rzadzie, a kiepski polityk
            w rzadzie to ...itd.... rozumiesz?

            > Ludnosc polski moze byc zredukowana do roli najemnych zebrakow...

            slyszales takie przyslowie
            "dlaczegos glupi? bos biedny, dlaczegos biedny? bos glupi"
            pytanie, czy umie polskie spoleczenstwo wydostac sie z tego kolka

            sorry ale nie mam dla ciebie dobrej odpowiedzi kolego z kanady

            jestes w kanadzie, pomysl o jednym (kanada jest troche socjalna wiesz o tym
            co?) czy za to co robisz odpowiadasz? odpowiedz jest tylko jedna - tak! w
            Polsce nie ba odpowiedzialnosci personalnej za nic. dopuki sie to nie zmieni w
            Polsce dobrze nie bedzie

            watek jest jednak o EU, ale jak ulal pasuje tez do Polski
            w EU coraz mniej jest odpowiedzialnosci personalnej i dlatego to jest tak jak
            jest, EU biednieje, dzieki swojej glupocie
            kiedy sie EU obudzi? wiesz narazie kraje takie jak francja czy niemcy sa bogate
            ale problemy juz sa widoczne, kwestia czasu jak i tam zacznie brakowac pracy na
            poziomie Polskim, zacznie brakowac kasy na socjal i co wtedy?

            wiem ze duzo ludzi nie lubi USA (wiekszosc to zazdrosc a inni dlatego ze tam
            nie ma socjalu), ale w USA nikt sie z nikim nie piesci, chcesz pracowac to masz
            nie chcesz to nie masz, od kazdego czlowieka zalezy jego prywatna pozycja,
            panstwo interesuje tylko to co powinno, dac klientowi ochrone (wojsko, policja
            itd) i skasowac podatki nie wtracajac sie w to jak obywatel zyje
            • Gość: poinformowany Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.02.06, 22:12
              Nie bede w stanie odpowiedziec na wszystkie twoje argumenty, ale w skrocie:

              - Zrzucasz odpowiedzialnosc za dzialania politykow na wyborce (macie to, co
              wybraliscie). Niestety w calym "demokratycznym" swiecie wyborca ma cos do
              powiedzenia co 4-5 lat, a w miedzy czasie politycy robia, co uwazaja nie
              pytajac sie elektoratu.

              W Polsce wyborcy nie mozna winic za dzialalnosc np. NBP i polityke kredytowa
              prywatnych bankow.

              W USA system demokratyczny jest wysoce skorumpowany (kampanie wyborcze kosztuja
              sporo, a skad biora sie pieniadze?, glownie z korporacyjnej kieszeni).
              Kazda "demokracja" jest w istocie panstwem korporacyjnym (interesy korporacji
              maja pierwszenstwo). Poza politykami jest jeszcze tzw. aparat biurokratyczny ze
              swoimi grupowymi interesami. Biurokracja sie rozrasta i obecnie w USA
              dzialalnosc rzadu federalnego to prawie 30% ekonomiki (z tendencja zwyzkowa).
              Pieniadze podatnikow sa pozywka wielu korporacji Amerykanskich. Bez dostepu do
              tych pieniedzy wiele korporacji nie mialo by racji istnienia.
              USA obecnie nie jest w rzeczywistosci "kapitalistyczne". Jest to centrum
              globalnego korporatyzmu.
              • viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi 12.02.06, 23:09
                Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                > Nie bede w stanie odpowiedziec na wszystkie twoje argumenty, ale w skrocie:
                >
                > - Zrzucasz odpowiedzialnosc za dzialania politykow na wyborce (macie to, co
                > wybraliscie). Niestety w calym "demokratycznym" swiecie wyborca ma cos do
                > powiedzenia co 4-5 lat, a w miedzy czasie politycy robia, co uwazaja nie
                > pytajac sie elektoratu.

                w demokratycznym swiecie wyborca idac do wyborow, ocenia program i jesli
                politycy danej formacji nie sprawdza sie moga sobie pomarzyc o tym aby byli
                wybrani w nastepnych wyborach.
                i cale szczescie ze wybory sa co 4-5 lat a nie co roku bo nic by nie mozna
                zrobic w polityce w tak krotkim czasie
                (ile ty masz lat kolego? polityka nie jest prosta gra w dorbo i zlo)

                >
                > W Polsce wyborcy nie mozna winic za dzialalnosc np. NBP i polityke kredytowa
                > prywatnych bankow.

                prywatnych bankow??? co ty mowisz? NBP? czy wiesz co ty mowisz? mylisz pojecia

                >
                > W USA system demokratyczny jest wysoce skorumpowany (kampanie wyborcze
                kosztuja
                > sporo, a skad biora sie pieniadze?, glownie z korporacyjnej kieszeni).

                nie znasz przepisow w USA, za przyjmowanie zbyt duzych sum na wybory mozna
                nawet isc do wiezienia, w tej chwili ma klopoty jeden z liderow republikanskich
                wiesz o tym?
                sa wyznaczane maxymalne sumy ile moze wynosic donacja
                poczytaj o tym
                jedno jest pewne ludzie probuja w rozny sposob omijac przepisy ale lamanie tych
                przepisow w USA zupelnie nie poplaca

                > Kazda "demokracja" jest w istocie panstwem korporacyjnym (interesy korporacji
                > maja pierwszenstwo).

                czy ty rozumiesz kapitalizm? bo mam wrazenie ze nie, mam wrazenie ze rozmawiam
                ze studentem ktory wlasnie dostal pare ciekawych lekcji od swojego lewackiego
                profesora.

                > Poza politykami jest jeszcze tzw. aparat biurokratyczny ze
                > swoimi grupowymi interesami. Biurokracja sie rozrasta i obecnie w USA
                > dzialalnosc rzadu federalnego to prawie 30% ekonomiki (z tendencja zwyzkowa).

                USA jest jednym z tych krajow gdzie biurokracja jest najmniejsza, i przepisy sa
                najprzychylniejsze dla ludzi a wiec i tez korporacji
                od biurokracji sie nie ucieknie, problem w tym aby ja kontrolowac i nie
                zwiekszac tak jak np w EU
                skad masz dane o 30% i czego? mozesz dac zrodlo? bo 30% budzetu USA to ty
                kolego chyba nie masz pojecia o czym mowisz

                > Pieniadze podatnikow sa pozywka wielu korporacji Amerykanskich.

                zadne panstwo na swiecie nie ma idealnego systemu i wiadomo jest ze na tych
                pieniadzach czasami sie utrzymuja jakies korporacje, widzisz chyba nie
                rozumiesz o czym tu mowa, jak powiedzialem w USA system nie jest idealny ale w
                porownaniu z EU jest on duzo lepszy, jest tez duzo lepszy od kanadyjskiego
                ktory jest bardziej zbiurokratyzowany

                > Bez dostepu do
                > tych pieniedzy wiele korporacji nie mialo by racji istnienia.

                roznie ludzie zarabiaja pieniadze, nie mozna ich winic za to ze umieja to
                zrobic, nie wiem co ty dokladnie chcesz powiedziec, czy ty nadal porownujesz
                USA i EU czy cos innego.... wiec co chciales powiedziec??

                > USA obecnie nie jest w rzeczywistosci "kapitalistyczne". Jest to centrum
                > globalnego korporatyzmu.

                hahahahaha... wiedzialem ze jestes student.... nawet mi sie nei chce na to
                odpowiadac bo i tak nie zrozumiesz
                przeczytaj co to jest korporacja pozniej nam wytlumacz co to jest kapitalizm i
                jak sie ma jedno do drugiego
                • Gość: 123456 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 00:09
                  "wytlumacz co to jest kapitalizm"

                  Kapitalizm, to takie niezwykłe wierzenie, że najgorsi mężczyźni, z najgorszych
                  pobudek, w niewiadomy sposób będą pracować dla wspólnego dobra.

                  John Maynard Keynes

                  :):)
                  • Gość: kapitalizm Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 20:14

                    Gość portalu: 123456 napisał(a):

                    > "wytlumacz co to jest kapitalizm"
                    >
                    > Kapitalizm, to takie niezwykłe wierzenie, że najgorsi mężczyźni, z
                    najgorszych
                    > pobudek, w niewiadomy sposób będą pracować dla wspólnego dobra.
                    >
                    > John Maynard Keynes
                    >


                    - po co zgadywac, wystarczy zajrzec do zrodla:

                    capitalism.org/
                • Gość: poinformowany Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 00:27
                  korporatyzm i korporacja to dwie rozne rzeczy. Zajrzyj do Wikipedia.

                  The word "corporatism" is derived from the Latin word for body, corpus. This
                  original meaning was not connected with the specific notion of a business
                  corporation, but rather a general reference to anything collected as a body.
                  Its usage reflects medieval European concepts of a whole society in which the
                  various components each play a part in the life of the society, just as the
                  various parts of the body serve specific roles in the life of a body. According
                  to various theorists, corporatism was an attempt to create a "modern" version
                  of feudalism by merging the "corporate" interests with those of the state.
                  (Also see neofeudalism.)

                • Gość: poinformowany Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 00:50
                  Nieco wiecej na temat korporatyzmu...

                  Economic Fascism
                  by Thomas J. DiLorenzo



                  --------------------------------------------------------------------------------


                  When most people hear the word "fascism" they naturally think of its ugly
                  racism and anti-Semitism as practiced by the totalitarian regimes of Mussolini
                  and Hitler. But there was also an economic policy component of fascism, known
                  in Europe during the 1920s and '30s as "corporatism," that was an essential
                  ingredient of economic totalitarianism as practiced by Mussolini and Hitler. So-
                  called corporatism was adopted in Italy and Germany during the 1930s and was
                  held up as a "model" by quite a few intellectuals and policy makers in the
                  United States and Europe. A version of economic fascism was in fact adopted in
                  the United States in the 1930s and survives to this day. In the United States
                  these policies were not called "fascism" but "planned capitalism." The word
                  fascism may no longer be politically acceptable, but its synonym "industrial
                  policy" is as popular as ever.

                  www.banned-books.com/truth-seeker/1994archive/121_3/ts213l.html
              • saturn5 Re: Europejczycy coraz biedniejsi 12.02.06, 23:18
                > W USA system demokratyczny jest wysoce skorumpowany (kampanie wyborcze
                kosztuja

                Nie jest skorumpowany - tylko dlatego ze wyborcy w USA wybioraja kandydatow nie
                tych co ty bys chcial wcale nie znaczy ze jest skorumpowany. Glosowales kiedys
                w USA? Ja wiele razy. Otoz masz do wyboru bardzo duzo ludzi, nie tylko
                Demokratow i Republikanow, ale twoja ograniczona informacja o USA sprowadza sie
                pewnie tylko do tych glownych partii. Mozesz nawet wybrac na prezydenta
                przedstawiciela Komunistycznej Partii USA - oni zawsze sa na liscie. Jak ci sie
                nie podoba to mozesz nawet wpisac nazwisko twojego szwagra. Nie plec wiec
                wyswichtanych bzdur powtarzanych przez zgorzkniala lewice. Kampania wyborcze
                kosztuja, owszem ale nigdzie nie jest powiedziane ze twoja kampania musi
                kosztowac. Komunistyczna Partia Ameryki nie wydaje centa na swoja kampanie.
                • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 13.02.06, 01:22
                  saturn5 napisał:

                  > > W USA system demokratyczny jest wysoce skorumpowany (kampanie wyborcze
                  > kosztuja
                  >
                  > Nie jest skorumpowany - tylko dlatego ze wyborcy w USA wybioraja kandydatow
                  nie
                  > tych co ty bys chcial wcale nie znaczy ze jest skorumpowany. Glosowales
                  kiedys
                  > w USA? Ja wiele razy.

                  on w USA nie glosowal bo jest z Kanady, a tam jednak socjal jest rozwiniety,
                  chlopak jest mlody wiec wierzy nadal w gruszki na wierzbie,
                  malo rozumie z tego co sie dzieje w USA, bo aby to rozumiec trzeba i tu
                  mieszkac i tym sie interesowac, a on nie ma pojecia ani o jednym ani o drugim

                  > Otoz masz do wyboru bardzo duzo ludzi, nie tylko
                  > Demokratow i Republikanow, ale twoja ograniczona informacja o USA sprowadza
                  sie
                  > pewnie tylko do tych glownych partii. Mozesz nawet wybrac na prezydenta
                  > przedstawiciela Komunistycznej Partii USA - oni zawsze sa na liscie.

                  to prawda co mowisz, ale w zasadzie w USA panuje system dwu-partyjny

                  > Jak ci sie
                  > nie podoba to mozesz nawet wpisac nazwisko twojego szwagra. Nie plec wiec
                  > wyswichtanych bzdur powtarzanych przez zgorzkniala lewice.

                  swieta prawda, duzo ludzi poza USA czyta lewackie smieci typu NYT albo czyta
                  gosci typu chomsky ktory nigdy by sie nie zgodzil mieszkac za granica USA ale
                  szkaluje USA, ludzie ktorzy konczyli MIT smieja sie z niego, ale jako
                  jezykoznawca jest niestety bardzo kompetentny, a wlasnie to wyklada na MIT

                  > Kampania wyborcze
                  > kosztuja, owszem ale nigdzie nie jest powiedziane ze twoja kampania musi
                  > kosztowac. Komunistyczna Partia Ameryki nie wydaje centa na swoja kampanie.

                  no dobrze nikt nie twierdzi ze USA jest idealne, sa tutaj rzeczy ktore sie
                  jednym podobaja a drugim nie ale to jest czesc systemu ktory tutaj dziala i to
                  dziala dobrze, popatrz teraz na kanade, kanada przyjmowala pakow, roznych
                  muzulmanow itd, dzis zaczyna miec z nimi klopoty, nie takie jak francuzi ale
                  maja z nimi klopoty, sa gangi ktore zabijaja ludzi w bialy dzien, bedac w
                  kanadzie ostatnio w bialy dzien w Toronto zastrzelono kogos, wiec? policja
                  kanadyjska mowi o wzroscie problemow z gangami, wiec?
                  jak mowie kazdy system ma swoje problemy

                  mozna zadac sceptykom i krytykantom jedno pytanie, gdzie jest najlepiej ktory
                  system jest najlepszy? ktory system pozwala ludziom jakos zyc?
                  gdzie podatki nie zabijaja inicjatywy?
                  w Kanadzie moze co? ile placisz podatkow? ile cie kosztuje cokolwiek jak
                  pojdziesz do sklepu, placa dodatkowo 15% wartosci towaru?
                  jeszcze raz, podaj kraj i system (nie dawaj glupich przykladow jak np Monako
                  czy inne ksiestwa, mini panstewka)

                  aha, jeszcze raz poinformowany
                  wez sobie sprawdz definicje kapitalizmu (bez cytowania keynesa, bo on byl
                  idiota) sprawdz definicje korporacji i dopiero zabieraj sie za korporatyzm,
                  wtedy zrozumiesz moja aluzje, bo bez zrozumienia korporacji nie zrozumiesz
                  korporatyzmu
                  • Gość: poinformowany Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 03:34
                    Istotnie, w Toronto strzelaja prawie codziennie (podobno gangi), tym nie mniej
                    jest tu wzglednie spokojnie. Mieszanka etniczna jest w sumie korzystna dla
                    nowoprzybylych, bo nie czyja sie wyobcowani. W telewizji sa programy etniczne.
                    Znacznie wiekszym problemem sa korki na drogach a takze zanieczyszczenie
                    srodowiska (spaliny). Standard zycia jest (podobno) nizszy od tego w USA, moze
                    o 10-15%. W Toronto jest podobno 10 tys bezdomnych. jesli chodzi o podatki, to
                    nie narzekam. To co zostaje wystarczy na dosc luksusowe (w granicach zdrowego
                    rozsadku) zycie.

                    Jesli chodzi o definicje, to prawdziwego kapitalizmu (wolna konkurencja)
                    obecnie nie ma. Przyczyna tego jest kartelizacja (przemysl energetyczny,
                    samochodowy, spozywczy itd) i system koncesji/regulacji na doslownie kazda
                    dziedzine dzialalnosci. Wielkie korporacje sa regularnie podkarmiane w postaci
                    ulg podatkowych i zamowien oplacanych z pieniedzy spolecznych.
                    Jest to lagodna forma korporatyzmu, ale poczekaj na prawdziwy kryzys...
                    Poczytaj nieco wiecej o ekonomice XX stulecia. Oczywiscie trzeba byc
                    krytycznym..
                    • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 13.02.06, 04:13
                      Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                      > Istotnie, w Toronto strzelaja prawie codziennie (podobno gangi), tym nie mniej
                      > jest tu wzglednie spokojnie. Mieszanka etniczna jest w sumie korzystna dla
                      > nowoprzybylych, bo nie czyja sie wyobcowani.

                      w eu jest tez mieszanka etniczna, ale pala samochody francuzi, a na glupie
                      dunskie karykatury ludzie wyszli na ulice
                      mam nadzieje ze polityka Kanady jest blizsza USA niz EU i nie dojdzie do tego
                      co jest w EU,

                      > W telewizji sa programy etniczne.

                      takowe sa i w USA i w EU, ale to nie ma nic do rzeczy

                      > Znacznie wiekszym problemem sa korki na drogach a takze zanieczyszczenie
                      > srodowiska (spaliny).

                      wyjedz tam gdzie tego nie ma, nikt cie w Kanadzie nie trzyma chyba co?

                      > Standard zycia jest (podobno) nizszy od tego w USA, moze
                      > o 10-15%.

                      to sa mniej wiecej dobre dane

                      > W Toronto jest podobno 10 tys bezdomnych.

                      oni wszedzie sa wiec?

                      > jesli chodzi o podatki, to
                      > nie narzekam. To co zostaje wystarczy na dosc luksusowe (w granicach zdrowego
                      > rozsadku) zycie.

                      bo narazie sa jeszcze nadal w granicach rozsadku dlatego zbytnio nie narzekasz,
                      przy nie duzych zarobkach te podatki nie sa straszne, zasada jest jedna im
                      wieej zostaje w twojej kieszeni tym lepiej ma sie panstwo,

                      > Jesli chodzi o definicje, to prawdziwego kapitalizmu (wolna konkurencja)
                      > obecnie nie ma.

                      w USA jest praktycznie najwieksza wolna konkurencja/wolny rynek, ale to nie
                      jest definicja kapitalizmu, polecam zagladac do ksiazek

                      > Przyczyna tego jest kartelizacja (przemysl energetyczny,
                      > samochodowy, spozywczy itd) i system koncesji/regulacji na doslownie kazda
                      > dziedzine dzialalnosci.

                      polecam sprawdzenie nastepnej definicji, kartel, bo sie lekko osmieszasz
                      tak Kanada ma troche przeregulowane zycie, zbyt duzy socjal jak na mnie, ale to
                      nie EU tam jest do przesady

                      > Wielkie korporacje sa regularnie podkarmiane w postaci
                      > ulg podatkowych i zamowien oplacanych z pieniedzy spolecznych.

                      zapominasz o jednym, im wiecej korporacja zarobi tym wiecej odda w podatkach, i
                      tym wiecej bedzie chciala zarobic kreujac nastepne miejsca pracy itd... czy
                      widzisz w tym problem? czy raczej twoje wypowiedzi podszywane sa lekka
                      zazdroscia ze oni robia kase a ty dla nich musisz pracowac a czujesz sie lepszy?

                      > Jest to lagodna forma korporatyzmu, ale poczekaj na prawdziwy kryzys...

                      jak mowilem mylisz pojecia, jakie kryzys i co on zmieni? o czym ty mowisz? co
                      ma piernik do wiatraka?

                      > Poczytaj nieco wiecej o ekonomice XX stulecia. Oczywiscie trzeba byc
                      > krytycznym..

                      czytam i to wiele, mysle ze ty powienes zmienic autora jesli cokolwiek czytasz
                      powaznego
                      uwierz mi zaden lewacki idiota nie nauczy cie odpowiedzialnosci za swoje czyny,
                      bo oni beda nawolywali do "sprawiedliwosci spolecznej, rownego podzialu itd"
                      tego nie bylo i nigdy nie bedzie, zawsze lepszy bedzie i powienien miec wiecej
                      jesli tego nie bedzie to zabije sie calkowicie konkurencje zamieniajac ja na
                      interwencjonizm i przez wiele lat kraj lub kraje (czytaj francja niemcy
                      argentyna itd) pograza sie w kryzysie.

                      widzisz nie rozumiesz cyklu biznesowo-ekonomicznego, popatrz jak przebiegaja
                      kryzysy w USA (ktore odbijaja sie w Kanadzie) i jak kryzys wali na kolana cala
                      eu, tam dekrety wydaje sie o obnizaniu bezrobocia i przeganianiu USA, toz to
                      zsrr bis!!!!
                      eee nie chce mi sie wiecej tlumaczyc

                      • Gość: kapitalizm Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.oc.oc.cox.net 13.02.06, 22:33

                        viper39 masz duzo racji,

                        wiecej na temat kapitalizmu u zrodla:

                        capitalism.org/
                      • abaddon_696 Re: Europejczycy coraz biedniejsi 14.02.06, 00:56
                        > widzisz nie rozumiesz cyklu biznesowo-ekonomicznego, popatrz jak przebiegaja
                        > kryzysy w USA (ktore odbijaja sie w Kanadzie) i jak kryzys wali na kolana
                        cala
                        > eu,

                        A wiesz dlaczego? Bo podczas kryzysów konsumenci zwykle wydają mniej, co się
                        oczywiście przekłada na te kraje (państwa UE czy Japonia) które do USA więcej
                        eksportują.

                        tam dekrety wydaje sie o obnizaniu bezrobocia i przeganianiu USA, toz to
                        > zsrr bis!!!!

                        Kolejny Korwinowiec, jak mniemam?
                        • Gość: robak Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.02.06, 02:29
                          > A wiesz dlaczego? Bo podczas kryzysów konsumenci zwykle wydają mniej, co się
                          > oczywiście przekłada na te kraje (państwa UE czy Japonia) które do USA więcej
                          > eksportują.

                          No wlasnie, USA jest motorem calej gospodarki swiatowej (jakby ktos jeszcze
                          tego nie wiedzial).
                  • feluisak Jest to kapitalna opinia 22.02.06, 00:45
                    > swieta prawda, duzo ludzi poza USA czyta lewackie smieci typu NYT albo czyta
                    > gosci

                    Ze tego chocby wzgledu ze NYT to jedyna nowjorska lokalna i powszechnie
                    dostepna gazeta na poziomie. Kto nie chce podzielac opinii politycznych ten
                    nie musi, gazeta zawiera cale mnostwo informacji w innych dzialach codziennych
                    i o 20 klas przerasta dzienniki- szmatlawce rodzaju Newsday, Daily News, czy
                    New York Post.
                    Opinia o NYT wiele mowi o autorze, niestey nic dobrego.
    • ben.huur To kpina. Kazdy obywatel USA jest zadluzony na 13.02.06, 04:09
      setki tysiecy $. To co on ma nie nalezy do niego, tylko do zlodziejskich bankow,
      a dlugi rzadu USA zaciagniete na ponad trylion $ nie zostana splacone przez
      wiele pokolen.
      • Gość: LastBoyScout Re: To kpina. Kazdy obywatel USA jest zadluzony n IP: *.dyn.optonline.net 13.02.06, 04:18
        I WCIAZ Murzynow bija i CIAGLE sa niesamowite upaly albo strrrraszne zamiecie: ;)
        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3160037.html
    • caesar_pl Re: Europejczycy coraz biedniejsi 13.02.06, 10:10
      Nie bierzcie danych statystycznych na serio.W USA 19% dochodu wypracowywuje sie przez produkcje (w Niemczech 30%)17% dochodu narodowego tworzy sprzedaz i kupno domow (jak sredni wiek domu w USA to smieszne pare lat)oprogramowanie firm liczy sie do dochodu narodowego.Gdyby to wszystko policzyc jak w Europie to nie bylo by tego tak duzo na glowe.
      • Gość: robak Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.02.06, 19:35
        > Nie bierzcie danych statystycznych na serio

        to raczej belkot. Do GDP nie wchodzi sprzedaz domow. OECD jest organizacja
        europejska i dane te przedstawia bo sa porownywalne z danami europejskimi -
        definicja GDP jest taka sama.
      • porterhouse Re: Europejczycy coraz biedniejsi 13.02.06, 20:51
        > dochodu narodowego tworzy sprzedaz i kupn
        > o domow (jak sredni wiek domu w USA to smieszne pare lat)oprogramowanie firm

        ale ty widze duzo wiesz o GDP. Do GDP zalicza sie tylko sprzedaz *nowych*
        domow. Jak ja kupuje swiezo wybudowany dom to to sie liczy do GDP, jak ja
        kupuje dom od sasiada to sie nie liczy.
        • Gość: Jan Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.versanet.de 13.02.06, 21:38
          Gdyby w USA produkt narodowy bylby taki wysoki to i pensje byly by wyzsze a nie 16,4$ na godzine w przemysle.Do tego inflacja w ostatnich 2 latach w wysokosci prawie 7% - czyli praktycznie przyczynek dla wzrostu dochodu narodowego bez pracy...

          • Gość: robak Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.02.06, 21:48
            > Gdyby w USA produkt narodowy bylby taki wysoki

            nie wierzsz madralo w dane - idz do OECD, ma siedzibe w Paryzu. I zrozum co to
            jest GDP, bo widze ze masz podstawowe problemy.
            • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 14.02.06, 00:34
              Gość portalu: robak napisał(a):

              > > Gdyby w USA produkt narodowy bylby taki wysoki
              >
              > nie wierzsz madralo w dane - idz do OECD, ma siedzibe w Paryzu. I zrozum co
              to
              > jest GDP, bo widze ze masz podstawowe problemy.

              eee daje glowe ze nie zrozumie, tak samo jak poinformowany nie rozumie co
              pisze, chlopaki tego na chlopski rozum sie nie bierze, dane sa takie jakie sa
              jak sie je wylicza tez jest przedstawione wiec o co chodzi?

              do jana,
              koles jesli srednia placa w USA jest wyzsza od sredniej placy w np niemczech to
              o czym ty mowisz? czy wiesz jak jest obliczana srednia placa? bo widze ze masz
              problemy ze zrozumieniem swoich wywodow i zrozumieniem sredniej placy w danym
              kraju.

              • kot_behemot8 do vipera 16.02.06, 20:04
                Ty viper strasznie lubisz strofować innych i wymyślać im od idiotów.
                A tutaj wcześniej padł całkiem niezły argument którego jakoś nie skomentowałeś:
                skład koszyka mocno wypacza rzeczywistą wartość GDP USA. Chocby własnie te domy
                (oczywiście chodzi tylko o nowe, to jasne) budowane w lekkich technologiach i
                mające krótki zywot. Albo usługi prawnicze, których Amerykanie konsumują 10
                razy więcej niż Europejczycy. Albo leczenie na które wydają 2 razy więcej od np
                Szwedów a wcale nie są dzięki temu od nich zdrowsi. Tyle, że GDP im rośnie - no
                bo przeciez produkują... O sławnych kozetkach u psychoanalityka nie wspomne. To
                wszystko tworzy wysoki dochód, ale niekoniecznie wysoki dobrobyt. Ranking
                dobrobytu nazywa się bowiem HDI i USA zajmuje w nim miejsce dość odległe.
                Więc nie idealizuj ich aż tak bardzo. I mniej pouczaj innych, bo wbrew temu co
                sam o sobie sądzisz nie pozjadałeś wszystkich rozumów.
                • Gość: kapitalizm Re: do vipera IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 20:44
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Ty viper strasznie lubisz strofować innych i wymyślać im od idiotów.
                  > A tutaj wcześniej padł całkiem niezły argument którego jakoś nie
                  skomentowałeś:
                  >
                  > skład koszyka mocno wypacza rzeczywistą wartość GDP USA. Chocby własnie te
                  domy
                  >
                  > (oczywiście chodzi tylko o nowe, to jasne) budowane w lekkich technologiach i
                  > mające krótki zywot. Albo usługi prawnicze, których Amerykanie konsumują 10
                  > razy więcej niż Europejczycy. Albo leczenie na które wydają 2 razy więcej od
                  np
                  >
                  > Szwedów a wcale nie są dzięki temu od nich zdrowsi. Tyle, że GDP im rośnie -
                  no
                  >
                  > bo przeciez produkują... O sławnych kozetkach u psychoanalityka nie wspomne.
                  To
                  >
                  > wszystko tworzy wysoki dochód, ale niekoniecznie wysoki dobrobyt. Ranking
                  > dobrobytu nazywa się bowiem HDI i USA zajmuje w nim miejsce dość odległe.
                  > Więc nie idealizuj ich aż tak bardzo. I mniej pouczaj innych, bo wbrew temu
                  co
                  > sam o sobie sądzisz nie pozjadałeś wszystkich rozumów.


                  - niestety ale to wlasnie ty nie rozumiesz na czym polega wysoko poziom zycia,

                  dalej zyjesz w Gierkowskim wytopie stali i wydobyciu wegla,

                  o wysokosci poziomu zycia danego kraju swiadczy ile % populacji stac na
                  posiadanie wlasnego domu (USA-70%), ile stac na rozne uslugi (w tym prawnicze i
                  psychoanalitykow), ile pacjentow musi czekac i jak dlugo na operacje (najnizszy
                  % w USA) - nie ma wysokiego poziomu zycia bez wysokiego dochodu GDP, i nie
                  tylko wytop stali sie liczy....wierz mi,

                  na marginesie USA wiecej wydaje na leczenie ludzi biednych i bez ubezpieczen
                  niz cala sluzba zdrowia UK i Szwecji razem wziete - wiec jak anglik czy szwed
                  naprawde chca sie leczyc to przyjezdzaja do USA (bogaci i biedni)



                  • Gość: LastBoyScout Re: do vipera IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 21:30
                    >>>o wysokosci poziomu zycia danego kraju swiadczy ile % populacji stac na
                    posiadanie wlasnego domu (USA-70%), ile stac na rozne uslugi (w tym prawnicze i
                    psychoanalitykow), ile pacjentow musi czekac i jak dlugo na operacje (najnizszy
                    % w USA) <<<

                    Dopowiem, ze moj dziadek ujmowal dobrobyt w niezwykle praktycznych jednostkach
                    zwanych: worki zboza bo te mogl ZAWSZE wymienic na inne przedmioty
                    NIEZBEDNE MU DO ZYCIA.
                    Nigdy tez nie operwal pojeciami bezwzglednymi i w okresach braku prosperity
                    wedlug mojego dziadka bogacil sie ten, ktory MNIEJ TRACIL w POROWNANIUz innymi
                    (stad zreszta "dowody" przedstawiane przez Poinformowanego, Farmazona itp. sa
                    niewiele warte).
                    • farnazon I slusznie 16.02.06, 21:53
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                      I bylo to bardzo sluszne podejscie do problemu. Bo zboze zawsze mozna
                      przemielic na make w prymitywnych zarnach , nawet gdyby wszystkie mlyny w
                      okolicy splonely. Wiec byla to lokata i waluta niemal doskonale uniwersalna.
                      Dzisiaj w USA nie ma "workow zboza" bo nie podobnej uniwersalnej lokaty
                      dobrobytu. Nie sa nia akcje, obligacje ani domy i chyba nie trzeba tlumaczyc
                      dlaczego. Nie jest nimi zloto czy platyna mimo systematycznie rosnacej ich
                      wartosci. Coraz trudniej o wartosc , ktora byloby "crash proof".
                      Oczywiscie, niektorym spokoju dodaje fakt, ze ciagle moga na wielu rzeczach
                      zarabiac oraz dodawac sobie psychicznego komfortu twierdzeniem, ze "upadek"
                      przwiduje sie od lat a jednak nigdy sie nie zdarzyl.
                      • Gość: LastBoyScout Re: I slusznie IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 22:34
                        >>>Coraz trudniej o wartosc , ktora byloby "crash proof".<<<

                        Ha ! Sa jednak sprawy w ktorych sie zgadzamy a przynajmniej rozumiemy :)



                        > Oczywiscie, niektorym spokoju dodaje fakt, ze ciagle moga na wielu rzeczach
                        > zarabiac oraz dodawac sobie psychicznego komfortu twierdzeniem, ze "upadek"
                        > przwiduje sie od lat a jednak nigdy sie nie zdarzyl.<<<

                        Oczywiscie "INNYM niektorym" pozostaje TYLKO "dodawac sobie komfortu
                        psychicznego", ze "upadek" sie wydarzy... hmmm ... innym he he he ;)

                        (ciekawe czy potrafisz dostrzec, ze W KAZYM przypadku, "upadek" ZAWSZE bedzie
                        CIEBIE dotyczyc?)




                        I jeszcze raz:
                        >>>Coraz trudniej o wartosc , ktora byloby "crash proof".<<<

                        Jezeli wiec zgadzamy sie ze nastepuje gwaltowna deprecjacja wlasciwie
                        wszystkiego, CO wedlug ciebie ZAWSZE pozostanie uniwersalna i niezniszczalna
                        wartoscia ? He? ;)


                        • farnazon Re: I slusznie 16.02.06, 23:29
                          > Jezeli wiec zgadzamy sie ze nastepuje gwaltowna deprecjacja wlasciwie
                          > wszystkiego, CO wedlug ciebie ZAWSZE pozostanie uniwersalna i niezniszczalna
                          > wartoscia ? He? ;)
                          >


                          Wedlug mnie ? Nic. Nie ma juz wspolczesnie, jak napisalem," workow zboza". Nie
                          ma praktycznie dzis zadnego super value ktora przetrwa gdy poleca wiory.
                          Dletego stoje na dwoch kontynentach tak by ewentualnie miekko wyladowac gdyby
                          sie zaczelo pruc, bo nie wierze w globalny, ogolnoswiatowy crash.

                          Z luznych refleksji...........

                          " During periods of high prices and volatility, it's even more important to pay
                          attention to value, more than price.


                          Yet, it's one of the toughest things to do
                          • Gość: LastBoyScout Re: I slusznie IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 23:56

                            >>>Dlatego stoje na dwoch kontynentach tak by ewentualnie miekko wyladowac gdyby
                            sie zaczelo pruc, bo nie wierze w globalny, ogolnoswiatowy crash.<<<

                            Po 16 latach wciaz w niepewnosci? Niezdrowe.
                            (mam nadzieje,, ze nie wracasz do Lomzy, brzmisz lepiej niz to...)

                            Musze jednak sie po czesci z toba zgodzic.
                            Czasy niewojenne co nie znaczy, ze latwe.
                            Zdolnosc rozumienia zmieniajacej (raczej ujawniajacej sie!!!) rzeczywistosci i
                            dopasowywanie sie do jej wyzwan to dzisiaj sposob na zycie, niekoniecznie w
                            sensie materialnym.


                            >>>bo nie wierze w globalny, ogolnoswiatowy crash.<<<

                            Tez nie wierze. Wierze korekcje, zbawienne przymrozki, pozbywanie sie zludzen.
                            Jak dlugo wielcy przegrani ekonomiczni moga "aresztowac" przy pomocy atomu
                            wygranych tak dlugo bedzie spokoj (wykluczajac z rozwazan: pomylki i
                            posfirowanie wladzy...).

                            > Z luznych refleksji...........
                            >
                            > " During periods of high prices and volatility, it's even more important to
                            pay attention to value, more than price.
                            >
                            > Yet, it's one of the toughest things to do
                  • kot_behemot8 Re: do vipera 17.02.06, 18:37
                    Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                    >>
                    > - niestety ale to wlasnie ty nie rozumiesz na czym polega wysoko poziom zycia,
                    >
                    > dalej zyjesz w Gierkowskim wytopie stali i wydobyciu wegla,


                    Byłoby to prawdą gdybym wierzyła, ze wysokość GDP bezwzględnie odpowiada
                    poziomowi życia a ja własnie stwierdziłam coś wręcz przeciwnego. Kłopoty z
                    rozumieniem słowa pisanego? Współczuję, ale to cię nie tłumaczy. Po prostu
                    trzeba czytać więcej razy, aż się zrozumie.



                    >
                    > o wysokosci poziomu zycia danego kraju swiadczy ile % populacji stac na
                    > posiadanie wlasnego domu (USA-70%),



                    Po pierwsze nie 70% tylko 65.
                    Po drugie, to daje USA dopiero 7 miejsce na świecie, wyprzedza je m.in. 5
                    państw europejskich.
                    Po trzecie, gadasz bzdury. Gdyby ilość osób posiadających własne domy była az
                    tak istotnym czynnikiem opisującym poziom zycia, wtedy człowiek mieszkający w
                    penthausie wartym milion $ miałby gorszy poziom zycia od polskiego chłopa spod
                    Biłgoraja.


                    ile stac na rozne uslugi (w tym prawnicze i
                    >
                    > psychoanalitykow),


                    Taaa, wydawanie majatku na prawników i psychologów niesamowicie wręcz poprawia
                    poziom życia. Podobnie jak obżeranie się hamburgerami a następnie faszerowanie
                    tabletkami odchudzającymi. Oczywiście leczenie się z chorób będącym
                    efektem "amerykańskiego stylu życia" sprawia, ze komfort jest już zupełny.
                    Wydatki na armię i podbój kosmosu tez oczywiście sprawiają, że Amerykanom
                    poziom zycia się poprawia.
                    A co ważniejsze: GDP im rosnie i to najwazniejsze;)



                    ile pacjentow musi czekac i jak dlugo na operacje (najnizszy
                    >
                    > % w USA)


                    Nieprawda. W ilości miejsc szpitalnych na głowę USA jest na dalekim 27 miejscu
                    (na oddziałach intensywnej terapii na 19). Prognozowana średnia zycia - 29
                    miejsce. Śmiertelność okołoporodowa - 16 miejsce. Śmiertelność dzieci do lat 5 -
                    33 miejsce.
                    Tylko w dwóch "konkurencjach" USA wygrywa mecz ze światem: ma największy
                    odsetek ludzi chorobliwie otyłych oraz przeznacza na leczenie największy
                    procent GDP. Niestety najwyraźniej z marnym skutkiem... Wy którzy mieszkacie w
                    USA i których podatki są w taki sposób marnotrawione powinniscie się tym
                    wreszcie zainteresowac. Zresztą rdzenni Amerykanie to właśnie robią. To tylko
                    polonusi mają jakąś obsesje stawania okoniem i wmawiania samym sobie że USA to
                    raj na ziemi.



                    - nie ma wysokiego poziomu zycia bez wysokiego dochodu GDP,



                    A to akurat prawda (choć raz ci się udało napisać coś mądrego i prawdziwego,
                    gratuluję serdecznie!). Tyle tylko, że nie istnieje prosta zależność typu: dwa
                    razy wyższy GDP = dwa razy wyższy poziom życia. Czy wiesz może jaki GDP per
                    capita ma Luxemburg w porównaniu z USA?


                    i nie
                    > tylko wytop stali sie liczy....wierz mi,



                    A ten znowu z tą stalą.... o co ci właściwie chodzi i dlaczego właśnie stal
                    jest dla ciebie taka istotna? To jakis twój fetysz?


                    >
                    > na marginesie USA wiecej wydaje na leczenie ludzi biednych i bez ubezpieczen
                    > niz cala sluzba zdrowia UK i Szwecji razem wziete


                    Nieprawda, nie zmyslaj. Sprawdz statystyki zanim cos napiszeszz, bo się tylko
                    ośmieszasz.


                    - wiec jak anglik czy szwed
                    > naprawde chca sie leczyc to przyjezdzaja do USA (bogaci i biedni)


                    Pierwsze słyszę. Anglicy i Szwedzi pewno też jeszcze o tym nie wiedzą;)



                    >
                    >
                    >
        • farnazon Amerykanie tez 14.02.06, 02:56
          Aby powstrzymac degradacje tzw. klasy sredniej? Ze srednim dochodem 120 K
          rocznie na rodzine, ktory 10 lat temu pozwalal na wszystko , oczywiscie w
          granicach zdrowego rozsadku a dzis pozwalas ledwie na jako takie przezycie od
          czeku do czeku? Oczywiscie najwieksze roznice widac w miastach takich jak Nowy
          Jork -20% najbogatszych zarabia tu rednio 130 431 rocznie na lebka a 20%
          najbiedniejszych- 16 076 rocznie na lebka (tzw factor 20/20, proporcja
          Lebowitza-Gordona)Co wiecej factor ten blyskawicznie rosnie, w przeciwienstwie
          do sytuacji sprzed kilku lat gdy byl w miare stabilny i wynosil w granicach 5.
          Dalej mamy oszczednosci, ktorych w zasadzie Amerykanie nie posiadaja w formie
          gotowkowej, bo posiadaja przeciez domy, pod ktore mozna zawsze zaciagnac np.
          equity loan czyli zadluzyc swa wlasnosc. Z zastrzezniem, ze zadluzanie kwitlo
          pieknie gdy Greenspan obnizal rates praktycznie do niemalze zera a teraz trzeba
          je bedzie splacac. Bo w koncu kazda najkorzystniejsza nawet pozyczke kiedys
          splacic trzeba.
          Dalej mamy plany oszczednosciowe rodzaju 401 K ktore rosna (przynajmniej moje)
          ale nie daja zadnej gwarancji, ze w chybotliwej sytuacji beda rosnac dalej a
          przynajmniej nie pojda kiedys w kanal.Malo to doskonaly instrument
          zabezpieczenia finansowego w chybotliwej ekonomii.
          Tak ze w praktyce gdy widmo monetarnej swiatowej zapasci zaglada w oczy,ceny
          surowcow wymykaja sie spod kontroli, nie bardzo jest co wybrac by zapewnic
          sobie jako takie jutro.
          Pozostaja wycieczki w cieple kraje i zakupy dyskontowe markowych ciuchow. I
          wymiana auta na nowe co 2 lata.
          Zas zadluzac sie juz za bardzo nie ma jak, ani przefinasowac pozyczki na dom
          rowniez przy okazji wsadzajac w kieszen 100K rowniez juz nie mozna.
          Dalej mamy roznorakie pomysly administracji na wyciaganie kasy z kieszeni
          smiertelnika na rozne rzadowe pomysly. O tym pisac chyba nie warto bo starczy
          poogladac TV i posluchac co mowi Pan Prezydent.
          O podatkach nie wspominam, bo biedacy za rzadow republikanow rzadko dostaja
          break a bogaci bardzo czesto. Tyle, ze jednak to sredniozarabiajacy wplaca do
          kasy rzadowej 90% wszystkich podatkow a nie krezus.
          Dla tych, co maja zimna krew i stalowe nerwy sa jeszcze wszelakie strony na
          necie, gdzie mozna sobie poczytac nt. deficytu budzetowego oraz tradingowego,
          ale tego nie doradzam wrazliwym albo calkiem trzezwym.
          Na razie muzyka gra i jest dobrze. A przynajmniej nie jest zle.

          • farnazon Tu troche do poczytania o oszczednosciach 14.02.06, 03:22
            Chicago Tribune


            Savings rate falls to minus territory
            1st such depletion since the Depression

            Americans' personal savings rate dipped into negative territory in 2005,
            something that has not happened since the Great Depression, as consumers
            depleted their savings to finance the purchases of cars and other big-ticket
            items.

            The Commerce Department reported Monday that the savings rate fell to minus 0.5
            percent, meaning that Americans not only spent all of their after-tax income
            last year but had to dip into previous savings or increase borrowing.

            The savings rate has been negative for an entire year only twice before, in
            1932 and 1933, two years when the country was struggling to cope with the
            Depression, a time of massive business failures and job layoffs.

            With employment growth strong now, analysts said that different factors are at
            play. Americans feel they can spend more, given that the value of their homes,
            the biggest asset for most families, has been rising sharply in recent years.

            But analysts cautioned that this behavior was risky at a time when 78 million
            Americans are on the verge of retirement.

            "Americans seem to have the feeling that it is wimpish to save," said David
            Wyss, chief economist at Standard & Poor's in New York. "The idea is to put
            away money for old age, and we are just not doing that."

            The report said consumer spending for December rose 0.9 percent, more than
            double the 0.4 percent increase in incomes last month. Incomes rose 5.4 percent
            for the year, down from 5.9 percent in 2004. Adjusted for inflation, disposable
            incomes increased 1.4 percent in 2005, the smallest advance since 1993.

            A price gauge that excludes food and energy rose 0.1 percent in December, down
            from a 0.2 percent rise in November. This inflation index linked to consumer
            spending is closely watched by officials at the Federal Reserve.

            The central bank meets on Tuesday, when it is expected it will boost interest
            rates for a 14th time. However, many economists believe those rate hikes are
            drawing to a close, with perhaps another quarter-point hike at the March 28
            meeting.

            The 0.5 percent negative savings rate for 2005 followed a 1.8 percent rate of
            savings in 2004. The last negative rates occurred in 1932, a drop of 0.9
            percent, and a record 1.5 percent decline in 1933. In those years Americans
            exhausted their savings to try to meet expenses in the wake of the nation's
            worst economic crisis.

            One major reason that consumers felt confident in spending all of their
            disposable incomes and dipping into savings last year was that a booming
            housing market made them feel more wealthy. As their home prices surged at
            double-digit rates, that created what economists call a "wealth effect" that
            supported greater spending.
            • Gość: LastBoyScout Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach IP: *.dyn.optonline.net 14.02.06, 03:54
              Jak ci sie tu nie podoba to ZMIEN ten kraj albo stad WYJEDZ gdzie ci bedzie
              lepiej bo inaczej z tego twojego narzekalstwa/flustracji NIEWIELE wynika.
              • farnazon Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach 14.02.06, 04:05
                Nie rozumim dlaczego w rzeczowej analizie istniejacego stanu rzeczy, w
                dodatku nie mojej tylko zacytowanej z renomowanego wydawnictwa, dopatrujesz sie
                jakiegokolwiek narzekalstwa, o frustracji nawet nie wspominam.
                Poza tym nawet nie masz bladego pojecia gdzie mieszkam.
                Reasumujac, radze Ci w trakcie nastepnego corocznego badania ogolnego stanu
                zdrowia poprosic o skierowanie do lekarza-psychiatry, bo zauwazam u Ciebie
                powazne odchylenia od normy.
                • Gość: LastBoyScout Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach IP: *.dyn.optonline.net 14.02.06, 04:40
                  > powazne odchylenia od normy.<<<

                  Mowisz , ze mam odchylenia od NORMY ... Hmmm... .
                  Co za komplement!!! :)
                  Wiesz uwielbiam to u siebie !!!

                  .... Odwrotnie ... ODWROTNIE Panie Farmazon !..... ;)
                  • farnazon Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach 14.02.06, 05:00
                    Bardzo watpliwy powod do samozadowolenia.
                    • Gość: LastBoyScout Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach IP: *.dyn.optonline.net 14.02.06, 05:08
                      > Bardzo watpliwy powod do samozadowolenia.<

                      He, he :) Chcesz mnie zawstydzic ?
            • Gość: kapitalizm Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 21:07
              - jedna mala poprawka do tego,

              otoz do oszczednosci nie zalicza sie inwestycji i ubezpieczen,

              tak sie sklada, ze amerykanie sa b. aktywnymi wlascicielami swoich oszczednosci
              (najwyzszy na swiecie % udzialu na gieldzie) i naprawde malo trzymaja rezerw na
              zwyklych konyach oszczednosciowych,

              dodatkowo maja najwieksza na swiecie zapasow finansowych w formie ubezpieczen
              (w tym na zycie, choroby, utrate pracy, domu itp) - a ogromna czesc z nich jest
              w formie oszczednosci, wyplacanych po uplywie czasu gdy sie nie korzystalo z
              danego ubezpieczenia.
              • farnazon Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach 16.02.06, 21:20
                Gość portalu: kapitalizm napisał(a):


                > dodatkowo maja najwieksza na swiecie zapasow finansowych w formie ubezpieczen
                > (w tym na zycie, choroby, utrate pracy, domu itp) - a ogromna czesc z nich
                jest
                >
                > w formie oszczednosci, wyplacanych po uplywie czasu gdy sie nie korzystalo z
                > danego ubezpieczenia.

                Byl u Ciebie niedawno taki pan z MetLife Insurance albo tym podobnej kompanii
                i sprzedal Ci polise na zycie zwana Whole Life Insurance albo Whole Life
                Insurance, twierdzac, ze to wspaniala forma oszczedzania ? Ten Pan byc moze
                nawet mowil po polsku :)
                Zgadlem? Hehehe :) Naiwniakow nie sieja.

                • Gość: kapitalizm Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 21:44
                  farnazon napisał:

                  > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                  >
                  >
                  > > dodatkowo maja najwieksza na swiecie zapasow finansowych w formie ubezpie
                  > czen
                  > > (w tym na zycie, choroby, utrate pracy, domu itp) - a ogromna czesc z nic
                  > h
                  > jest
                  > >
                  > > w formie oszczednosci, wyplacanych po uplywie czasu gdy sie nie korzystal
                  > o z
                  > > danego ubezpieczenia.
                  >
                  > Byl u Ciebie niedawno taki pan z MetLife Insurance albo tym podobnej kompanii
                  >
                  > i sprzedal Ci polise na zycie zwana Whole Life Insurance albo Whole Life
                  > Insurance, twierdzac, ze to wspaniala forma oszczedzania ? Ten Pan byc moze
                  > nawet mowil po polsku :)
                  > Zgadlem? Hehehe :) Naiwniakow nie sieja.
                  >


                  - nie,

                  ja nie jestem az tak bogaty - to o czym ty mowisz jest (powinno byc) skierowane
                  tylko dla porfolii powyzej $ 1M....a ze polacy, i wiekszosc europejczykow, jest
                  b. naiwna (i dlatego sa biedniejsi) - to nie moja wina),

                  tu na rynku ubezpieczen jest cala masa produktow - na kazda kieszen.
                  • saturn5 Re: Tu troche do poczytania o oszczednosciach 26.02.06, 22:49
                    racja.
          • Gość: viper39 Re: Amerykanie tez IP: *.nycmny.fios.verizon.net 14.02.06, 04:55
            farmazon nyt lub ch.t to nie jest renomowana prasa to lewackie brukowce

            do tego co mowi o mnie jako o korwinowcu ... mylisz sie koles

            farmazon chcesz dobrej analizy tego co napisales ok juz sie robi, specjalnie
            dla ciebie
            wiesz ze sie koles powtarzasz co? gdzies juz ten text widzialem

            farnazon napisał:

            > Aby powstrzymac degradacje tzw. klasy sredniej?

            nie bede pytal o to ile wiesz o ekonomii bo wiesz malo to widac, wiesz ze klasa
            srednia to gosc ktory zarabia 40k i 5 mil USD? czy ty zdajesz sobie z tego
            sprawe? wiesz ze aby w USA mowilo sie na ciebie milioner trzeba miec ponad 10
            mil USD?
            czy wiesz ze cykl w biznesie okresla forme i zasieg klasy sredniej?
            nie wiesz

            > Ze srednim dochodem 120 K
            > rocznie na rodzine, ktory 10 lat temu pozwalal na wszystko , oczywiscie w
            > granicach zdrowego rozsadku a dzis pozwalas ledwie na jako takie przezycie od
            > czeku do czeku?

            hmmm... dobre... czy wiesz ze w USA tylko 5% ludzi zarabia powyzej 132k USD?
            czy wiesz ze 120K USD 10 lat temu bylo inna suma niz dzis? i czy wiesz jaki %%
            zarabial 120K 10 lat temu?
            gdybys wiedzial nie pisalbys bredni
            srednia w USA jest miedzy 42-48 k USD (w zaleznosci od zrodla), w NYC srednia
            jest duzo wyzsza pewnie okolo 70k USD

            > Oczywiscie najwieksze roznice widac w miastach takich jak Nowy
            > Jork -20% najbogatszych zarabia tu rednio 130 431 rocznie na lebka a 20%
            > najbiedniejszych- 16 076 rocznie na lebka

            jest to zapomniales podac niezly wynik, bo NY to nie tylko NYC ale i caly
            state, a poza NYC zycie jest o wiele tansze, wiec co chcesz przez to powiedziec?

            czy aby ten twoj faktor pasuje do twoich wywodow? wiesz o czym mowisz?

            > Dalej mamy oszczednosci, ktorych w zasadzie Amerykanie nie posiadaja w formie
            > gotowkowej, bo posiadaja przeciez domy, pod ktore mozna zawsze zaciagnac np.
            > equity loan czyli zadluzyc swa wlasnosc.

            chcialbym zobaczyc zrodla z ktorych korzystasz
            jednej rzeczy nie rozumiesz, nie wymagam tego od ciebie,
            umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy wzrost twojego kapitalu, bo
            mozliwosc zainwestowania wiekszej ilosci pieniedzy powoduje wiekszy zwrot.
            wiesz o tym? amerykanie poprostu umieja korzystac z kredytow, i nie boja sie
            tego robic


            > Z zastrzezniem, ze zadluzanie kwitlo
            > pieknie gdy Greenspan obnizal rates praktycznie do niemalze zera a teraz
            trzeba
            > je bedzie splacac.

            o co ty sie martwisz? nie twoj dlug nie twoj problem co?

            > Bo w koncu kazda najkorzystniejsza nawet pozyczke kiedys
            > splacic trzeba.

            to splaca ja ci ktorzy ja zaciagneli, martwisz sie?

            > Dalej mamy plany oszczednosciowe rodzaju 401 K ktore rosna (przynajmniej
            moje)
            > ale nie daja zadnej gwarancji, ze w chybotliwej sytuacji beda rosnac dalej a
            > przynajmniej nie pojda kiedys w kanal.

            moj 401k rosnie tez, z tym ze z tego co piszesz to wydaje mi sie ze w USA nie
            jestes, no albo jestes "turysta zarobkowym" wiec o 401k slyszales tylko
            widzisz tu wychodzi z ciebie socjalizm, bo zalozmy ze jestes na stale i masz
            ten 401k, to martwisz sie ze poniewaz tobie sie nie chce tym zarzadzac to
            panstwo za ciebie tego nie robi, no wiec jestes SAM ODPOWIEDZIALNY ZA SIEBIE,
            no i spanikowales, amerykanie nie panikuja oni od dawna sa odpowiedzialni za
            siebie wiec jakos sobie radza

            > Malo to doskonaly instrument
            > zabezpieczenia finansowego w chybotliwej ekonomii.

            jest takie przyslowie, "bogatemu nawet byk sie ocieli" (czy cos w tym stylu)
            rozumiesz?

            > Tak ze w praktyce gdy widmo monetarnej swiatowej zapasci zaglada w oczy,

            slysze to od kiedy jestem w USA od wielu lat... nie bylo nie ma nie bedzie, ty
            nie rozumiesz ze bienzes nie polega na stracie kasy ale na zarobieniu kasy,
            dopuki kase zarobic mozna kazdy kolo tego chodzi, wiec interes bedzie sie krecil

            > ceny
            > surowcow wymykaja sie spod kontroli,

            wolny rynek popyt - podaz, wiesz cos o tym?

            > nie bardzo jest co wybrac by zapewnic sobie jako takie jutro.

            sprecyzujemy to, TY nie wiesz co wybrac, bo nagle ktos dal tobie
            odpowiedzialnosc za swoje zycie i tobie to przeszkadza. strach sie bac co?

            > Pozostaja wycieczki w cieple kraje i zakupy dyskontowe markowych ciuchow. I
            > wymiana auta na nowe co 2 lata.

            to chyba dobrze co? znaczy jest kasa, wydawanie jej powoduje biznes w USA i
            jakos sie to kreci

            > Zas zadluzac sie juz za bardzo nie ma jak, ani przefinasowac pozyczki na dom
            > rowniez przy okazji wsadzajac w kieszen 100K rowniez juz nie mozna.

            a dlaczego nie? siedziesz w dlugach po uszy? a kto tobie kazal? jak mowilem
            umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy przyrost kapitalu wlasnego

            > Dalej mamy roznorakie pomysly administracji na wyciaganie kasy z kieszeni
            > smiertelnika na rozne rzadowe pomysly. O tym pisac chyba nie warto bo starczy
            > poogladac TV i posluchac co mowi Pan Prezydent.

            ja jednak sie skusze na twoje opowiesci w tej dziedzinie, slucham, bo jakos do
            tej pory nic madrego nie powiedziales wiec moze teraz sie tobie uda to

            > O podatkach nie wspominam, bo biedacy za rzadow republikanow rzadko dostaja
            > break a bogaci bardzo czesto.

            oo tu cie boli placisz malo podatkow bo malo zarabisz ale chcialbys dostac %
            wiecej niz ten ktory ciebie utrzymuje, niezle panie komunisto, a ja np nie chce
            placic na darmozjadow takich jak ty... wiec co? ja jestem republikaninem wiec?

            > Tyle, ze jednak to sredniozarabiajacy wplaca do
            > kasy rzadowej 90% wszystkich podatkow a nie krezus.

            bo klasy sredniej w USA jest okolo 80% populacji!!!! niestety nie wplaca ona
            90% do kasy, pomyliles sie, z danych wynika zupelnie cos innego
            popatrz ponizej

            "Here are the numbers. You'll be stunned. The overwhelming majority of federal
            income taxes are paid by the very highest income earners. The top 1% of income
            earners pay about 32% of all income taxes. The top 5% pays 51.4%. The top 10%
            of high income earners, pay 63.5%. The top 20% of income earners pays 78% of
            all federal income taxes. The top 20%. "

            www.rushlimbaugh.com/home/menu/ny_times_top_20__pay_80__of_taxes_.guest.html

            > Dla tych, co maja zimna krew i stalowe nerwy sa jeszcze wszelakie strony na
            > necie, gdzie mozna sobie poczytac nt. deficytu budzetowego oraz tradingowego,

            ja czytam, ale ja rozumiem co czytam, ty nie wiesz o co chodzi koles, wyraznie
            nie masz pojecia o co chodzi

            > ale tego nie doradzam wrazliwym albo calkiem trzezwym.
            > Na razie muzyka gra i jest dobrze. A przynajmniej nie jest zle.

            wynika z tego ze trzezwy nie jestes muzyka ci gra i nie jest zle wiec?

            jeszcze raz to pytanie zadaje caly czas ale jakos nikt nie odwazyl sie na nie
            odpowiedziec,

            prawda jest taka ze USA nie sa idealem, ale....
            jesli tak ludzie placza ktorzy tutaj mieszkaja to dlaczego sie z USA nie
            wyprowadza? no i gdzie jest lepiej??
            • farnazon Re: Amerykanie tez 14.02.06, 05:09
              Ja nie bede z toba sie wdawal w wymiane pogladow dlatego ze tych momentow, w
              ktorych piszesz cos z jakim sensem jest po prostu zbyt malo.
              Twe wypowiedzi skladaja sie z zaprzeczania samamu sobie, demagogicznej i
              pokretnej logiki a raczej jej braku, obelg i nieustannych prob ponizania
              interlokutorow tylko dlatego ze nie mieszkaja w USA.
              Zachowujesz jak podpity gowniarz i bufon dlatego w wiekszosci jak widze
              dyskutanci rozsadnie pozostawiaja twe wypociny bez odpowiedzi. Co i ja uczynie.
              Moze pogadamy jak bedziesz calkiem trzezwy.
              • Gość: 123456 Re: Amerykanie tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 12:30
                "Ja nie bede z toba sie wdawal w wymiane pogladow dlatego ze tych momentow, w
                > ktorych piszesz cos z jakim sensem jest po prostu zbyt malo.
                > Twe wypowiedzi skladaja sie z zaprzeczania samamu sobie, demagogicznej i
                > pokretnej logiki a raczej jej braku, obelg i nieustannych prob ponizania
                > interlokutorow tylko dlatego ze nie mieszkaja w USA."

                Zgadzam się z tobą w pełni. Ja tez doszedłem do podobnego wniosku, ale jedno
                musze tutaj wyprostować. Viper stara się wszystkim wmówić, że nie mają pojęcia
                o niczym, a sam chyba nie rozumie mechanizmu kreacji pieniądza i długu.

                "jednej rzeczy nie rozumiesz, nie wymagam tego od ciebie,
                umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy wzrost twojego kapitalu, bo
                mozliwosc zainwestowania wiekszej ilosci pieniedzy powoduje wiekszy zwrot.
                wiesz o tym? amerykanie poprostu umieja korzystac z kredytow, i nie boja sie
                tego robic....

                ...siedziesz w dlugach po uszy? a kto tobie kazal?"

                Ja polecam najpierw sprawdzić jak fed tworzy pieniadze w "formie długu", z
                czego wynika zadłużenie n i e m o ż l i w e do spłacenia.I dlaczego sytstem
                finansowy(lichwiarski) "zmusza" do używania kredytów. Zresztą nie tylko fed ale
                każdy bank centralny i banki w takim systemie kreacji pieniądza. Niestety w
                Polsce też.

                Tutaj w skrócie jak ten system działa (dane już nieaktualne ale istota się nie
                zmienia)

                "SKĄD SIĘ BIORĄ DOLARY?

                Członek redakcji The Free Press (29.6.02) zadzwonił do biura informacji Banku
                Rezerwy Federalnej w San Francisco. Informacji udzielał pracownik tego biura
                Ron Supiński. Oto fragment rozmowy:

                TFP: Czy rząd jest współwłaścicielem Banku Rezerwy Federalnej?
                Supiński: Nie, to własność banków członkowskich.
                TFP: Czy te banki to prywatne korporacje?
                Supiński: Tak.
                TFP: Co stanowi zabezpieczenie dla banknotów Rezerwy Federalnej [Tylko takie są
                w obiegu. Na każdym banknocie jest napis „Fedral Reserve Note”]?
                Supiński: Aktywa Rezerwy Federalnej, ale przede wszystkim władza Kongresu by
                nakładać na obywateli podatki.
                TFP: Czy powiedział Pan, że władza Kongresu by nakładać podatki na ludzi?
                Supiński: Tak.
                TFP: Ile wynoszą wszystkie aktywa Rezerwy Federalnej?
                Supiński: Bank w San Francisco ma aktywów na 36 miliardów USD.
                TFP: Co się na to składa?
                Supiński: Złoto, sam bank i obligacje państwowe.
                TFP: Po ile Bank Rezerwy Federalnej wycenia złoto za uncję?
                Supiński: Nie wiem, ale Bank w San Francisco ma 1,6 miliardów USD w złocie.
                TFP: A więc Bank w San Francisco ma 1,6 miliardów w złocie, sam budynek banku,
                a reszta to obligacje państwowe?
                Supiński: Tak.
                TFP: Skąd Rezerwa Federalna bierze banknoty Rezerwy Federalnej?
                Supiński: Są autoryzowane przez Ministerstwo Skarbu.
                TFP: Ile Rezerwa Federalna płaci za banknot 10 dolarowy?
                Supiński: 50 do 70 centów.
                TFP: A ile za banknot 100 dolarowy?
                Supiński: Też 50-70 centów.
                TFP: 50 centów za 100 dolarów to spory zysk, prawda?
                Supiński: Tak.
                TFP: Według Ministerstwa Skarbu USA Rezerwa Federalna płaci 20,60 USD za 1000
                nominału, czyli nieco powyżej 2 centy za 100 dolarów.
                Supiński: Tak to mniej więcej wypada. [Chodzi o to, że płaci się 20,60 USD za
                druk 1000 banknotów, niezależnie od ich wartości nominalnej. Tylko $1 i $ 100
                są w obrocie – wyższe nominały służą tylko do transakcji międzybankowych, a te
                dziś i tak są załatwiane prawie wyłącznie elektronicznie].
                TFP: Czy nie jest tak, że Rezerwa Federalna używa banknoty Rezerwy Federalnej,
                kosztujące około 2 centy każdy, do zakupu obligacji Rządowych?
                Supiński: Tak...
                TFP: Ile banknotów Rezerwy Federalnej jest w obiegu?
                Supiński: Na sumę 263 miliardy USD, ale tylko o niewielkim procencie tego wiemy
                gdzie się znajduje.
                TFP: Gdzie się podziała reszta?
                Supiński: W materacach, zakopane, w obrocie narkotykowym.
                TFP: Ponieważ zadłużenie państwowe zapłacić trzeba w banknotach Rezerwy
                Federalnej, a wynosi ono 4 biliony USD, jak można je spłacić banknotami w
                obiegu?
                Supiński: Nie wiem...

                Oznacza to, że bank prywatny, z upoważnienia rządu, produkuje po cenie kosztów
                własne banknoty, za te banknoty kupuje obligacje rządowe, które stanowią
                zabezpieczenie dla kredytu, który udziela, również rządowi, zgarniając przy tym
                odsetki rosnące jako niemożliwe do spłacenia zadłużenie państwowe, a wszystko
                zabezpiecza władza Kongresu do opodatkowania obywateli.

                Bank Rezerwy Federalnej powstał w 1913 roku jako konsorcjum następujących
                banków prywatnych: Rockefellera, J.P. Morgan, Rotschilda, Lazard Frères,
                Schoellkopf, Kuhn-Loeb, Warburg, Lehman Brothers i Goldman Sachs..."







                • farnazon Viper mnie utrzymuje 14.02.06, 14:11
                  To czyba mam byt zapewniony :))


                  1.Kredyt JEST dobry.......

                  Viper39: "jednej rzeczy nie rozumiesz, nie wymagam tego od ciebie,
                  umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy wzrost twojego kapitalu,

                  Przy zalozeniu ze jest to rzeczywiscie kredyt ktory w efekcie powoduje wzrost
                  TWEGO kapitalu.
                  Kredyt konsumpcyjny nie "powoduje wzrostu kapitalu" a przynajmniej nie dla tego
                  kto ten kredyt zaciaga.

                  2."moj 401k rosnie tez, z tym ze z tego co piszesz to wydaje mi sie ze w USA
                  nie
                  jestes, no albo jestes "turysta zarobkowym" wiec o 401k slyszales tylko
                  widzisz tu wychodzi z ciebie socjalizm, bo zalozmy ze jestes na stale i masz
                  ten 401k, to martwisz sie ze poniewaz tobie sie nie chce tym zarzadzac to
                  panstwo za ciebie tego nie robi"

                  Wg Vipera PANSTWO zarzadza moim 401K. Smiac sie do lez czy pasc na twarz ?

                  3.> O podatkach nie wspominam, bo biedacy za rzadow republikanow rzadko dostaja
                  > break a bogaci bardzo czesto.
                  Viper39: oo tu cie boli placisz malo podatkow bo malo zarabisz ale chcialbys
                  dostac %

                  On jest podobno w USA i on nie wie, kto placi malo podatkow a kto placi ich
                  duzo :)

                  4.Viper39: % wiecej niz ten ktory ciebie utrzymuje, niezle panie komunisto, a
                  ja np nie chce
                  placic na darmozjadow takich jak ty... wiec co? ja jestem republikaninem wiec?

                  Mnie ktos utrzymuje, wyobrazacie to sobie? moze jeszcze wiesz, kto mnie
                  utrzymuje :)
                  Bo zapewniam cie ze nie jestes to ty. Spoko, spoko ;)
                  Smieszny ten facet i tu dam juz spokoj bo nie mam czasu na tego typu idiotyzmy.
                  • Gość: viper39 Re: Viper mnie utrzymuje IP: *.nycmny.fios.verizon.net 15.02.06, 01:05
                    do 123445 czy jakis tam numerek, rozsmieszyles mnie

                    farnazon napisał:

                    > 1.Kredyt JEST dobry.......
                    >
                    > Viper39: "jednej rzeczy nie rozumiesz, nie wymagam tego od ciebie,
                    > umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy wzrost twojego kapitalu,
                    >
                    > Przy zalozeniu ze jest to rzeczywiscie kredyt ktory w efekcie powoduje wzrost
                    > TWEGO kapitalu.
                    > Kredyt konsumpcyjny nie "powoduje wzrostu kapitalu" a przynajmniej nie dla
                    > tego kto ten kredyt zaciaga.

                    widzisz ciezko sie rozmawia z kims kto mysli ze duzo wie a wie malo, smiejesz
                    sie z tego ze mowie ze "umiejetne korzystanie z kredytu jest dobre"
                    pozniej podajesz mi wiadomosci o kredycie konsumpcyjnym czyli o zakupie pralki
                    i nadal nie rozumiesz ze kazdy kredyt jest dobry.
                    poiwiedzmy ze gosc kupuje pralke, ktos musi ja sprzedac wyprodukowac dowiezc
                    itd... a wiec jest i w tym cos dobrego
                    drugi przyklad kupno domu, dom po paru latach rosnie na wartosci itd.... no to
                    jak dobrze czy zle?
                    no ale ja nie o takich kredytach mowilem ja wiem ze nie mozesz sie wychylic
                    poza klapki na oczach ale kredyty sa tez w biznesie, i to o tych kredytach
                    mowilem,


                    > 2."moj 401k rosnie tez, z tym ze z tego co piszesz to wydaje mi sie ze w USA
                    > nie
                    > jestes, no albo jestes "turysta zarobkowym" wiec o 401k slyszales tylko
                    > widzisz tu wychodzi z ciebie socjalizm, bo zalozmy ze jestes na stale i masz
                    > ten 401k, to martwisz sie ze poniewaz tobie sie nie chce tym zarzadzac to
                    > panstwo za ciebie tego nie robi"
                    >
                    > Wg Vipera PANSTWO zarzadza moim 401K. Smiac sie do lez czy pasc na twarz ?

                    udajesz debila, nigdzie nie napisalem ze panstwo zarzadza twoim 401k (ktorego
                    nie masz) napisalem ze wolalbys nie byc odpowiedzialny za swoj 401k i aby ktos
                    za ciebie podejmowal decyzje
                    walnij sie w glowke mlotkiem przeczytaj ten post raz jeszcze i pokaz mi gdzie
                    napisalem ze panstwo zarzadza 401k,

                    > 3.> O podatkach nie wspominam, bo biedacy za rzadow republikanow rzadko dos
                    > taja break a bogaci bardzo czesto.
                    > Viper39: oo tu cie boli placisz malo podatkow bo malo zarabisz ale chcialbys
                    > dostac %
                    >
                    > On jest podobno w USA i on nie wie, kto placi malo podatkow a kto placi ich
                    > duzo :)

                    ja wiem kto nie jest w USA, ty koles nie jestes, popatrz kto placi najwiecej
                    podatkow zacytowalem tobie cos, czytac nie umiesz? mam na mysli procentowo
                    jesli wiesz co to znaczy

                    >
                    > 4.Viper39: % wiecej niz ten ktory ciebie utrzymuje, niezle panie komunisto, a
                    > ja np nie chce
                    > placic na darmozjadow takich jak ty... wiec co? ja jestem republikaninem wiec?
                    >
                    > Mnie ktos utrzymuje, wyobrazacie to sobie? moze jeszcze wiesz, kto mnie
                    > utrzymuje :)

                    po tym co piszesz to wcale nie zdziwilbym sie gdyby ktos ciebie utrzymywal

                    > Bo zapewniam cie ze nie jestes to ty. Spoko, spoko ;)
                    > Smieszny ten facet i tu dam juz spokoj bo nie mam czasu na tego typu
                    idiotyzmy.


                    narazie to koles ty naprodukowales dosc duzo idiotyzmow, poniewaz albo jestes
                    turysta zarobkowym albo nie jestes w USA myslalem ze dasz sobie spokoj ale ty
                    jakos lubisz sie osmieszac

                    • Gość: farnazon Re: Viper mnie utrzymuje IP: *.ny325.east.verizon.net 15.02.06, 01:25
                      Nie odpowiem na Twe bufoniaste wypociny pozbawione jakiejkolwiek wartosci i
                      sensu bo jestes pospolitym kretynem i naprawde nie rozumiem dlaczego tak
                      rzadko ludzie cie o tym otwarcie informuja w odpowiedzi na Twe posty, Pewnie
                      rzadko doczytuja to gowno do konca.
                • Gość: robak Re: Amerykanie tez IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.02.06, 20:08
                  > Ja polecam najpierw sprawdzić jak fed tworzy pieniadze w "formie długu", z
                  > czego wynika zadłużenie n i e m o ż l i w e do spłacenia.I dlaczego sytstem
                  > finansowy(lichwiarski) "zmusza" do używania kredytów.

                  System "lichwiarski" jak ty to nazywasz spowodowal znaczny wzrost ekonomiczny
                  krajow takich jak Anglia w XVIII wieku w porowaniu z katolicka i "nie-
                  lichwiarska" Francja. Francja przegrala duza wojne wlasnie ze wzgledu na brak
                  finansowego zaplecza mimo ze byla teoretycznie potezniejszym krajem niz Anglia.
                  Przeczytaja sobie ksiazke o historii ekonomii. Dobrze funkcjonujacy system
                  kredytowe jest konieczny do dobrego funkcjonowania ekonomii i dobrobytu. Viper
                  ma 100% racje.

                  > Viper stara się wszystkim wmówić, że nie mają pojęcia o niczym

                  Bo faktycznie nie maja.
                  • Gość: 123456 Re: Amerykanie tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:01
                    " System "lichwiarski" jak ty to nazywasz spowodowal znaczny wzrost ekonomiczny
                    > krajow takich jak Anglia w XVIII wieku'

                    Ale ja temu nie zaprzeczam!!!Nawet teraz powoduje wzrost gospodarczy tylko co z
                    tego? W przypadku Polski dzięki takiemu systemowi cały wzrost gospodarczy w
                    zeszłym roku trzeba było "oddac" w formie odsetek(kilkadziesiąt miliardów
                    złotych)

                    " Dobrze funkcjonujacy system kredytowe jest konieczny do dobrego
                    funkcjonowania ekonomii i dobrobytu"

                    Tylko czyjego dobrobytu? Od 1694 bankierzy przykonują, że nie ma innej drogi i
                    kredyt, który oni tworzą "z niczego" (rezerwa częsciowa)jest niezbędny.Moim
                    zdaniem jest to oszustwo.W konstytucji Rp jest zapis, ,że to Nbp emituje
                    pieniądz. W rzeczywistości po "rozwodnieniu" znaczenia pieniądza(agregaty M1
                    M2, M3...)emisją pieniądza zajmują się banki prywatne(kreacja pieniądza
                    bankowego) Dzięki temu każdy nowy pieniądz obciążony jest długiem!!
                    Coraz większy wzrost gospodarczy wymaga w takim systemie coraz więcej kredytów
                    i długów, co później równiez wpływa na wzrost cen.

                    Wady tego systemu można zobaczyć choćby u M Kennedy

                    www.zb.eco.pl/bzb/39/
                    czy u Rossakiewicza

                    www.rossakiewicz.pl/str4.html






                    • saturn5 Re: Amerykanie tez 15.02.06, 21:04
                      > Tylko czyjego dobrobytu?

                      wszystkich. Zobacz sobie jak wygladaja panstwa i poziom zycia ich obywateli
                      gdzie tego systemu "kredytowego" nie ma - Pln. Korea, Kuba. Moze ci to da
                      troche do myslenia.
                      • Gość: 123456 Re: Amerykanie tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 10:35
                        "Zobacz sobie jak wygladaja panstwa i poziom zycia ich obywateli
                        > gdzie tego systemu "kredytowego" nie ma - Pln. Korea, Kuba. Moze ci to da
                        > troche do myslenia."

                        A co to ma do rzeczy? Czy ja piszę,ze tam jest lepiej? Problem z "wami", że nie
                        potraficie zrozumieć, że jak ktoś widzi wady "kapitalizmu" to nie musi być od
                        razu lewakiem, bolszewikiem, miłośnikiem Stalina itp. To,że gdzie indziej
                        jeszcze gorzej traktuje się obywateli, nie oznacza że mamy nie dostrzegac jaki
                        system nam zafundowano.
                • Gość: viper39 Re: Amerykanie tez IP: *.nycmny.fios.verizon.net 15.02.06, 01:12
                  Gość portalu: 123456 napisał(a):


                  > "jednej rzeczy nie rozumiesz, nie wymagam tego od ciebie,
                  > umiejetne korzystanie z kredytu powoduje szybszy wzrost twojego kapitalu, bo
                  > mozliwosc zainwestowania wiekszej ilosci pieniedzy powoduje wiekszy zwrot.
                  > wiesz o tym? amerykanie poprostu umieja korzystac z kredytow, i nie boja sie
                  > tego robic....
                  >
                  > ...siedziesz w dlugach po uszy? a kto tobie kazal?"

                  ja nie powiedzialem ze siedze w dlugach po uszy, ale powiedzialem ze umiem
                  korzystac z kredytow a to juz inna sprawa co?

                  > Oznacza to, że bank prywatny, z upoważnienia rządu, produkuje po cenie
                  kosztów
                  > własne banknoty, za te banknoty kupuje obligacje rządowe, które stanowią
                  > zabezpieczenie dla kredytu, który udziela, również rządowi, zgarniając przy
                  tym
                  > odsetki rosnące jako niemożliwe do spłacenia zadłużenie państwowe, a wszystko
                  > zabezpiecza władza Kongresu do opodatkowania obywateli.
                  >
                  > Bank Rezerwy Federalnej powstał w 1913 roku jako konsorcjum następujących
                  > banków prywatnych: Rockefellera, J.P. Morgan, Rotschilda, Lazard Frères,
                  >
                  > Schoellkopf, Kuhn-Loeb, Warburg, Lehman Brothers i Goldman Sachs..."

                  oznacza to ze nie wiedziales ze fed nie jest panstwowy co wlasnie cie
                  osmieszylo,
                  reszty nie bede komentowal bo szkoda czasu

                  jak powiedzialem ty koles i farmazon nie macie pojecia o czym mowicie....
                  • Gość: 123456 Re: Amerykanie tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 10:50
                    "oznacza to ze nie wiedziales ze fed nie jest panstwowy"

                    o cooo chodzi? to jednak prywatny? :) i to mnie ośmiesza?
                    Ja uważam, że osmieszaniem się jest nazywać mądrzejszych od siebie idiotami
                    (Keynes)

                    Po pierwsze to był cytat, pod drugie znowu unikasz odpowiedzi. Jeżeli uważasz,
                    że fed inaczej "emituje" pieniądze to napisz jak. Chętnie poczytam i nauczę się
                    czegoś nowego:)



                    • farnazon "Amerykanskie" farmazony 15.02.06, 14:08
                      Gość portalu: 123456 napisał(a):

                      > "oznacza to ze nie wiedziales ze fed nie jest panstwowy"
                      >
                      > o cooo chodzi? to jednak prywatny? :) i to mnie ośmiesza?
                      > Ja uważam, że osmieszaniem się jest nazywać mądrzejszych od siebie idiotami
                      > (Keynes)

                      Problem Vipera polega na tym ze jest zwyklym arogantem, ktory z braku
                      dojrzalych argumentow i niedouczenia (inzyniez fizyk po UAM;))) zaczyna
                      dyskusje od kopniaka wymierzonego w oponenta, ktory to ma tegoz zmiekczyc i
                      wrzucic "dyskusje" na tory jakie beda odpowiadaly Viperowi.
                      Osobnicy jak ja, zamieszkali w USA sa dla Vipera dodatkowa sola w oku, bo nie
                      mazna im wciskac wydumanych "amerykanskich" farmazonow gdyz ja realia
                      amerykanskie znam co najmniej tak dobrze jak Viper. Stad w postach adresowanych
                      do mnie dodatkowy dopalacz rodzaju "jestes poza USA albo pracujesz jako turysta
                      na przedluzonej wizie". Tego typu zagrywka ma jeszcze przed lektura odpowiednio
                      nastawic czytajacych do tego co ja napisze.
                      Dodatkowej oliwy do ognia i agresji do wypowiedzi czesci "amerykancow" dolewa
                      rozgoryczenie faktem, ze zamieszkiwanie w USA , to tzw. normalne zycie"
                      polskiego imigranta i jego sprawy niewiele obchodza dzis wiekszosc Polakow w
                      Polsce. Tak samo jak jego dumnie wyglaszane bufonstwa.
                      Polska to jedno, Polonia to drugie i te dwa swiaty sie nie zazebiaja.


                      • Gość: robak Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.02.06, 22:33
                        > Osobnicy jak ja, zamieszkali w USA sa dla Vipera dodatkowa sola w oku, bo nie
                        > mazna im wciskac wydumanych "amerykanskich" farmazonow gdyz ja realia
                        > amerykanskie znam co najmniej tak dobrze jak Viper

                        Ja jestem jednych z tych zamieszkalych w USA juz od 30 lat (daleko od
                        jakichklowiek skupisk polskich) wiec realia amerykanskie znam bardzo dobrze. To
                        co Viper pisze jak najbardziej pokrywa sie z moimi obserwacjami. Jesli chodzi o
                        niedojrzalosc argumentow i niedouczenie to raczej wskazalbym na ciebie.
                        • farnazon Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 00:11
                          Gość portalu: robak napisał(a):
                          wiec realia amerykanskie znam bardzo dobrze. To
                          >
                          > co Viper pisze jak najbardziej pokrywa sie z moimi obserwacjami.

                          To znaczy co? Co sie pokrywa z Twoimi obserwacjami z tego, co pisze Viper?
                          Napisz, podaj kilka lub jedna rzecz, bo tak to dosc trudno prowadzic
                          ewentualna rozmowe gdy nie wiadomo o co chodzi.


                          Jesli chodzi o
                          >
                          > niedojrzalosc argumentow i niedouczenie to raczej wskazalbym na ciebie.

                          Ja nie uwazam, aby Viper uzywal w swych wypowiedziach jakichkolwiek argumentow.
                          Stawianie tez, ze ja nie mieszkam w USA, nie mam tego czy tamtego, nie wiem o
                          co chodzi tu albo tam, jestem turysta pracujacym na azbestach to dla mnie nie
                          sa argumenty. Dla Ciebie to sa argumenty?
                          Chetnie rowniez poczytam, ktore z mych argumentow uwazasz za niedojrzalem,
                          cetnie podejme polemike.
                        • Gość: poinformowany Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.06, 00:33
                          No wlasnie, przebywanie 30 lat w amerykanskim raju wyraznie narusza umiejetnosc
                          krytycznego spojrzenia na rzeczywistosc. To sie nazywa amerykanizacja.
                          • Gość: robak Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.02.06, 04:48
                            my wiemy oczywiscie na czym polega twoje "krytyczne" myslenie - na wypisywanie
                            lewackich wypocin ala "poinformowany".
                        • Gość: gosc1 Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 22:10
                          ...ja tez moge potwierdzic, Viper ma racje,

                          ale dodam tylko, ze w Ameryce samopoczucie kazdego jest prawdziwe i narzekacze
                          naprawde maja powody do narzekania - im sie nie powiodlo,

                          a ci co chwala tez maja racje - USA jest najlepsze,

                          tu poprostu kazdy jest tym kim naprawde jest, przegrany (niekoniecznie
                          finansowo - patrz Soros) narzeka - a normalni chwala.
                      • saturn5 Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 00:58
                        > Problem Vipera polega na tym ze jest zwyklym arogantem, ktory z braku
                        > dojrzalych argumentow i niedouczenia (inzyniez fizyk po UAM

                        Nie wiem o jakich arumentach mowisz, czytam twoje "argumenty" i zadnych nie
                        widze. Widze natomiast stek lamentow o podatkach o 401K o "wyciaganiu" reki do
                        kieszeni, ze muzyka ciagle gra, itp. Przepraszam ale to nie zadne argumenty
                        tylko twoje "fraszki" an tematy ekonomiczne. Poza tym jak tak strasznie
                        martwisz sie o swoje 401K to pownienies jako mieszkaniec USA cos wiecej o tym
                        wiedzic - masz mozliwosc tak zainwestowac swoje 401K zeby miec gwarantowany
                        (minimalny) dochod. Jest balans miedzy ryzykiem i gwarantowanym dochodem -
                        pewnie o tym slyszales. Nie wiem o jakie gwarancje ci chodzi - czy ktos moze ci
                        dac gawarnacje ze jutro bedzie wschod slonca, raczej nie. Jak tak strasznie sie
                        boisz braku "gawarnacji" to przeprowadz sie do Korei Poln. - tam ci
                        zagwarantuja wszystko nawet to jakiej stacji radiowej bedziesz sluchac przez
                        nastepne 20 lat. Dziwi mnie ze facet z twoimi lekami mieszka w USA, pwnienies
                        zwinac manatki i pojachac do bardzie opiekunczych ekonomii - naprzyklad w
                        Szwecji.Czy to po prostu sfrustrowany na republikanskie rzady i czekasz jak do
                        Bialego Domu przyjdzie demokrata i z dnia na dzien twoje finansowe problemy
                        znikna.
                        • farnazon Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 01:16
                          saturn5 napisał:


                          >
                          > Nie wiem o jakich arumentach mowisz, czytam twoje "argumenty" i zadnych nie
                          > widze. Widze natomiast stek lamentow o podatkach o 401K

                          Moje lamenty o 401K? napisalem, ze moj 401K rosnie. To jest lament? A kto
                          Ciebie uczyl czytac ze zrozumieniem?

                          o "wyciaganiu" reki do
                          > kieszeni,


                          Nie przypominam sobie nic na podobny temat, ale jak podasz link to byc moze
                          sobie przypomne.

                          ze muzyka ciagle gra, itp. Przepraszam ale to nie zadne argumenty
                          > tylko twoje "fraszki" an tematy ekonomiczne. Poza tym jak tak strasznie
                          > martwisz sie o swoje 401K

                          Ponownie az do skutku:Moje lamenty o 401K? napisalem, ze moj 401K rosnie. To
                          jest lament? A kto Ciebie uczyl czytac ze zrozumieniem?

                          to pownienies jako mieszkaniec USA cos wiecej o tym
                          > wiedzic - masz mozliwosc tak zainwestowac swoje 401K zeby miec gwarantowany
                          > (minimalny) dochod. Jest balans miedzy ryzykiem i gwarantowanym dochodem -
                          > pewnie o tym slyszales. Nie wiem o jakie gwarancje ci chodzi - czy ktos moze
                          ci dac gawarnacje ze jutro bedzie wschod slonca, raczej nie. Jak tak strasznie
                          sie

                          Nie przypominam sobie, abym gdzies napisal ze oczekuje jakichkolwiek gwarancji
                          zysku z 401K. Ponownie zataczamy kolko i wracamy zapewne do czytanie (przez
                          Ciebie) tekstu ze zrozumieniem.

                          > boisz braku "gawarnacji" to przeprowadz sie do Korei Poln.

                          Jak wyzej. Napisalem, ze moj 401K rosnie, ale ze 401K nie daje zadnych
                          gwarancji zysku na przyszlosc. Co jest 100% prawda, bo nie daje.
                          A ja nie zawierzam mojej finansowej przyszlosci memu 401K, bo idiota nie
                          jestem, naomiast 401K jest dla bardzo wielu zamieszkalych w USA jedyna oprocz
                          SS forma jakiegokolwiek zabezpieczenia na przyszlosc.


                          Dziwi mnie ze facet z twoimi lekami mieszka w USA, pwnienies
                          > zwinac manatki i pojachac do bardzie opiekunczych ekonomii - naprzyklad w
                          > Szwecji.Czy to po prostu sfrustrowany na republikanskie rzady i czekasz jak
                          do
                          > Bialego Domu przyjdzie demokrata i z dnia na dzien twoje finansowe problemy
                          > znikna.

                          To jest stary i strasznie otrzaskany tekst polonijnych nerwuskow w USA,
                          szczegolnie miluja o niejaki lastboyscout no i oczywiscie Viper. Masz jakies
                          afiliacje z tymi slepo zakochanymi w USA osobnikami, ktorzy skocza do gardla
                          kazdemu kto osmieli sie napisac o tym kraju cokolwiek innego niz superlatywy?
                          • saturn5 Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 01:25
                            > o "wyciaganiu" reki do
                            > > kieszeni,

                            > Nie przypominam sobie nic na podobny temat,

                            Uadajesz idiote czy nim jestes? Czy moze skleroza przedwczesna? Przycztaj
                            jeszcze raz swoj caly pierwszy post "Amerykanie tez". Jest tam o planach
                            administracji siegania do kieszeni o zalu ze 401K nie udziela zadnych
                            gwarancji. Jak nie pamietasz co sam napisales top albo to pisales bez
                            zastanowienia albo masz powazne problemy ze swoim umyslem (starosc?).
                        • Gość: LastBoyScout Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 01:25
                          Prozne twoje starania, Saturn5 ;) !
                          Tych OCZYWISTOSCI nie zrozumie tylko idiota i bolszewik.

                          W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka i w efekcie temu drugiemu
                          (Farmazonowi, Poinformowanemu itp.) to nie sie podoba.
                          Z kolei w socjalizmie jest dokladnie bo w nim czlowiek wyzyskuje czlowieka z
                          tym , ze WSZYSCY sa tam niezadowoleni, mimo, ze wszyscy maja konstytucyjnie
                          dana "gwarancje" tego zadowolenia o ktora tak usilnie UPOMINAJA SIE tutaj
                          wsztyscy farmazonopodobni.

                          Swiat od zawsze dzielil sie na madrych glupich i zawsze glupi beda klac na
                          swoj glupi los i obwiniac za to innych, niezaleznie od miejsca i spolecznosci w
                          ktorych sie znajda ....

                          Pozdrowienia.
                          • farnazon Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 01:34
                            A ty oczywiscie jestes tem madry. Chyba "madry inaczej" bo twe rozumienie
                            czytanego tekstu jest mniej wiecej na poziomie 5% a naprawde uzylem prostego
                            jezyka i nieskomplikowanej skladni slusznie oczekujac ze interlokutorzy
                            przeszli wieloletni azbestowo-budowlany czysciec, zanim dorwali sie do kompa.
                            niestety, jak widac oczekiwalem zbyt duzo. Zero konstruktywnej polemiki tylko
                            nudny kolowrotek i wyswiechatane teksty po raz setny bez zadnego urozmaicenia.
                            No i to dziecinne odwracanie kota ogonem i zarzucanie innym swych wlasnych
                            przywar, ktorych nie umiecie dostrzec albo uparcie udajecie, ze nie umiecie.
                            Do tego jednakowa spiewka na te sama nute, czyzby lasboyscout=saturn5=viper?
                            Nuda, nuda panowie !
                            • Gość: LastBoyScout Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 02:42
                              Farmazon, moge wiedziec ile czasu jestes w Stanach?
                              • farnazon Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 17:07
                                Ale oczywiscie.
                                16 lat.
                                • Gość: viper39 Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.nycmny.fios.verizon.net 17.02.06, 00:22
                                  farnazon napisał:

                                  > Ale oczywiscie.
                                  > 16 lat.

                                  farmazon czyzby to byl gaybar? johnxxv? bruner69?...;-)))
                                  ciekawe... oni tez tak samo pisali...

                                  czasami sie zastanawiam co daje wylewanie lez na forum i mowienie nieprawdy?
                                  ale to moze byc wiele powodow: np strach o to ze przyjedzie wiecej Polakow z
                                  Polski i zabiora miejsce pracy? (strache przed konkurencja) a moze nie udalo
                                  sie w USA? (tzw "gamoniowatosc osobnika socjalistycznego") a moze wygorowane
                                  ambicje nie pokrywajace sie z mozliwosciami?
                                  USA jest bardzo prosta w obsludze, daje kazdemu to co sam moze wypracowac nic
                                  wiecej nic mniej,

                                  aaa i nadal nie mam odpowiedzi na to gdzie jest lepiej...
                                  tzn krytykanci sie pogubili.
                                  LBS przeciez Cie znam na blizniaka mojego nie wygladasz...hehehe ale jestem
                                  wyrozniony i zaszczycony i porownywany do Ciebie...heheh
                                  saturn5 mam nadzieje ze jestes tez taki przystojny jak my dwaj...;-))
                                  dziekuje za porownania do ludzi ktorych z przyjemnoscia czytam.


                                  • Gość: LastBoyScout Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.dyn.optonline.net 17.02.06, 00:44
                                    Nie sadze aby Farmazon byl John'emXXVPachnacym.
                                    Tamten to tchorzliwe bydle, ten tylko chce wracac. JEGO prawo. Nikt nie moze
                                    miec monopolu na racje poza WielkimSzefem.

                                    > LBS przeciez Cie znam na blizniaka mojego nie wygladasz...hehehe ale jestem
                                    > wyrozniony i zaszczycony i porownywany do Ciebie...heheh

                                    No trudno zaprzeczyc, ze jestesmy dewastujaco przystojne i przemile chlopaki ! :)
                                    Zobaczysz Farmazon zaprosi nas jeszcze na piwo i rozmowe TYLKO o cycatych
                                    panienkach ;)


                                    > czasami sie zastanawiam co daje wylewanie lez na forum i mowienie nieprawdy?
                                    > ale to moze byc wiele powodow: np strach o to ze przyjedzie wiecej Polakow z
                                    > Polski i zabiora miejsce pracy? (strache przed konkurencja) a moze nie udalo
                                    > sie w USA? (tzw "gamoniowatosc osobnika socjalistycznego") a moze wygorowane
                                    > ambicje nie pokrywajace sie z mozliwosciami?

                                    Tu troche przesadziles.
                                    Nie kazdy musi miec twoje zdolnosci i twoje szczescie w zyciu w sensie
                                    zawodowym, emigracyjnym i materialnym.
                                    KTOS MUSI naprawiac ci samochod i dostarczac gazete (chocby byl tu nielegalnie).
                                    Nie jest wtedy w ZADEN SPOSOB gorszy od ciebie....
                                    Osobiscie preferuje nowoprzyjezdnych. Jest jeszcze w nich tak PASJA, radosc z
                                    malych dokonan i ...MARZENIA !


                                    • farnazon Fakt 17.02.06, 19:14
                                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                                      >
                                      > Tu troche przesadziles.
                                      > Nie kazdy musi miec twoje zdolnosci i twoje szczescie w zyciu w sensie
                                      > zawodowym, emigracyjnym i materialnym.
                                      > KTOS MUSI naprawiac ci samochod i dostarczac gazete (chocby byl tu
                                      nielegalnie)

                                      Huehueuhe :)

                                      A pozniej po ciezkim znoju ide po zasilek , pobrac torche kasy z tych podatkow
                                      placonych przez Vipera :))))))

                                      PS
                                      Co to jest szczescie w sensie emigracyjnym ? Just curious .................



                                      • Gość: LastBoyScout Re: Fakt IP: *.dyn.optonline.net 17.02.06, 21:08
                                        Ty jednak jestes bydle ...
                                        • farnazon Re: Fakt 17.02.06, 21:18
                                          Nie zadne bydle, tylko pasozyt (see:Viper)
                                    • viper39 Re: "Amerykanskie" farmazony 17.02.06, 23:13
                                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                                      > Nie sadze aby Farmazon byl John'emXXVPachnacym.
                                      > Tamten to tchorzliwe bydle, ten tylko chce wracac. JEGO prawo. Nikt nie moze
                                      > miec monopolu na racje poza WielkimSzefem.

                                      hmm... moze i masz racje

                                      >
                                      > > LBS przeciez Cie znam na blizniaka mojego nie wygladasz...hehehe ale jest
                                      > em
                                      > > wyrozniony i zaszczycony i porownywany do Ciebie...heheh
                                      >
                                      > No trudno zaprzeczyc, ze jestesmy dewastujaco przystojne i przemile
                                      chlopaki ! :)
                                      > Zobaczysz Farmazon zaprosi nas jeszcze na piwo i rozmowe TYLKO o cycatych
                                      > panienkach ;)

                                      w to watpie, pewnie by sie zaplakal na to jak mu zle w USA

                                      >
                                      >
                                      > > czasami sie zastanawiam co daje wylewanie lez na forum i mowienie niepraw
                                      > dy?
                                      > > ale to moze byc wiele powodow: np strach o to ze przyjedzie wiecej Polako
                                      > w z
                                      > > Polski i zabiora miejsce pracy? (strache przed konkurencja) a moze nie ud
                                      > alo
                                      > > sie w USA? (tzw "gamoniowatosc osobnika socjalistycznego") a moze wygorow
                                      > ane
                                      > > ambicje nie pokrywajace sie z mozliwosciami?
                                      >
                                      > Tu troche przesadziles.
                                      > Nie kazdy musi miec twoje zdolnosci i twoje szczescie w zyciu w sensie
                                      > zawodowym, emigracyjnym i materialnym.

                                      eeeee to Ty przesadzasz ja jestem tzw "zwyklaczek" (fajne slowo co? podlapalem
                                      je w Polsce), poprostu pracuje i nie marudze... task samo jak Ty

                                      > KTOS MUSI naprawiac ci samochod i dostarczac gazete (chocby byl tu
                                      nielegalnie).

                                      no to tez prawda ale to jest ten moment dochodzenia do czegos, cokolwiek by to
                                      bylo,
                                      ja nie mam nic przeciwko komus kto naprawia samochody albo roznosi gazety, ale
                                      niech nie placze nad swoim losem,


                                      > Nie jest wtedy w ZADEN SPOSOB gorszy od ciebie....

                                      no ale ja sie z Toba zgadzam!!!! kazdy ma to na co sobie sam zapracuje, tylko
                                      po co tyle lez wylanych?

                                      > Osobiscie preferuje nowoprzyjezdnych. Jest jeszcze w nich tak PASJA, radosc z
                                      > malych dokonan i ...MARZENIA !

                                      sam juz nie wiem nie mam do czynienia z takimi wogole, choc ostatnio
                                      zatrudnilem inzyniera z Polski (jest tutaj 5 lat) i jest naprawde switnym
                                      pracownikiem, przedewszystkim nie placze!!!!!

                                      tak mowiac szczerze nie myslalem ze ten temat tak sie rozwnie
                          • saturn5 Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 01:35
                            > Swiat od zawsze dzielil sie na madrych glupich i zawsze glupi beda klac na
                            > swoj glupi los i obwiniac za to innych, niezaleznie od miejsca i
                            spolecznosci

                            do tego dodaj jeszcze zazdrosc, jeden z waznych elementow ludzkiej natury. Taki
                            poinformowany czy farmazon chodza po ulicy i widza na kazdym kroku duzo od
                            siebie bogatszych (w socjalizmach typu PRL ten problem nie istnial). To ich
                            wkurza bo sugeruje ze byc moze oni nie sa dostatecznie sprytni, madrzy czy
                            zaradni zeby wypracowac podobne bogactwo. No i zaczyna sie tworzenie teoryjek
                            ekonomicznych (lacznie z Masonami i Swiatowym Zydostwem) aby wytlumaczyc swoja
                            niemoznosc, "glupote", itd. Zbuduja sobie teoryjke lub dwie i juz sie lepiej
                            czuja.
                            • farnazon Re: "Amerykanskie" farmazony 16.02.06, 02:34
                              Ta, ta, znana spiewka powtarzana przez katarynki tego forum. Zapomniales
                              jeszcze chyba tylko napisac, ze w Ameryce bija Murzynow, uwazaj,to przeoczenie.
                              Nudne, malo tworcze i glupkowate. Oszczedz sobie tego.

                              > Taki poinformowany czy farmazon chodza po ulicy i widza na kazdym kroku duzo
                              >od siebie bogatszych (w socjalizmach typu PRL ten problem nie istnial).

                              No i tu jeszcze jedno. Jezeli ty potrafisz ocenic czyjes bogactwo "chodzac
                              ulicy" w to jestes albo geniuszem o nadprzerodzonych zdolnosciach albo
                              kompletnym idiota. Tego pierwszego u Ciebie nie podejrzewam jednak.
                            • Gość: poinformowany Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.06, 03:49
                              Zazdrosc??
                              Czego mamy zazdroscic amerykanom?
                              Za sa zadluzeni?
                              Ze bankrutuja?
                              Ze nie wiedza czy ich 401 (jesli go w ogole maja) nie zniknie w sina dal a
                              zostanie tylko 50% wyplacanych przez rzadowa ubezpieczalnie 401 (obecnie do
                              tylu kilkadziesiat miliardow US$)
                              Ze maja miernego prezydenta?
                              Ze ulgi podatkowe i dwie wojny rujnuja USA finansowo, psychicznie i fizycznie
                              (wiekszosc GI's nalykalo sie pylu DU, oni i ich rodziny beda chorowac).
                              Ze armia amerykanska stosuje tortury i prowadzi obozy koncentracyjne?
                              Ze lista "podejrzanych" liczy juz ponad 300 tys i szybko rosnie?

                              Trzeba byc slepym, zeby nie widziec jak nisko stoczyl sie wasz kraj...
                              • Gość: Knox Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.atlsfl.adelphia.net 16.02.06, 04:47
                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                                > Trzeba byc slepym, zeby nie widziec jak nisko stoczyl sie wasz kraj...

                                Obojetnie w jakim tepie bedzie sie staczal, jak to zabawnie nazywasz, jest
                                raczej niemozliwoscia, zeby dotoczyl sie do dna jakie osiagnela juz Kanada. No
                                tak, prezydent jest glupi- mozna smialo wypisywac z polnocnych prowincji, gdzie
                                skutkiem jeszcze glupszych premierow rozpisuje sie przedterminowe wybory, po
                                ktorych skompromitowany kacyk zastapiony jest jeszcze wiekszym glupolem.
                                • Gość: 123456 najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 11:28
                                  że obrońcy "jedynie słusznej drogi soc.. kapitalizmu:)" stosują "argumenty" i
                                  sposób ich przedstawiania rodem z wczesnego komunizmu. "Lewackie wypociny"
                                  lewaccy idioci'"lewackie brukowce" bolszewicy itp..Zero rzeczowej dyskusji.
                                  Niedługo jak ktoś uznany przez nich za "lewaka"(w ich slangu to ktoś kto ma
                                  inne poglądy, a oni nie mają argumentów na ich obalenie:) powie ,że 2+2=4, to z
                                  rozpędu i temu zaprzeczą:)

                                  Mnie zastanawia w jaki sposób można tak mieć zawężone horyzonty i widzenie
                                  świata, że automatycznie krytyków obecnego systemu automatycznie kreuje sie na
                                  wielbicieli socjalizmu czy bolszewizmu? Czy to tylko powielanie narzuconych
                                  stereotypów, czy nieużywanie własnego mózgu?
                                  Dzieki właśnie takim "kapitalistom" używając bolszewickich metod wprowadzi
                                  się "demokrację made in USA"

                                  USA: wszczepiają czipy pracownikom
                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3166309.html
                                  Ciekawe jak amerykanów przenona sie do tego?
                                  modą? bezpieczeństwem? wygodą?
                                  • Gość: poinformowany Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.06, 14:02
                                    Niestety, brak zdolnosci krytycznego/samodzielnego myslenia to
                                    swoista "kultura" obszaru zlotego miliarda.
                                    Zawsze rozsmiesza mie fakt, ze w tutejszych mediach bardzo czesto uzywa sie
                                    slowo COMMUNITY na okreslenie lokalnej spolecznosci. Jednoczesnie dosc bliskie
                                    lingwistycznie slowo KOMUNIZM jest slowem bardzo negatywnym (zwykle laczy sie
                                    go ze slowami "totalitarian regime" lub cos podobnego.
                                    Roznica kulturowa jest wyrazna. Rozmowy najlepiej prowadzic w temacie: pogody,
                                    o ostatnich sukcesach sportowych (o niepowodzeniach sie tutaj nie mowi). Mozna
                                    sobie ponarzekac na problemy z dojazdem do pracy.
                                    Wyjscie poza powyzsze tematy oznacza na ogol koniec rozmowy.
                                    Amerykanie sie nie skarza, tylko ida do psychiatry.
                                    Po dluszszym pobycie na emigracji, polonus na ogol przejmuje ta kulture
                                    lokalnego patriotyzmu, przejmuje medialna interpretacje rzeczywistosci. Jest to
                                    zrozumiale, bo odchylenia od normy nie sa mile widziane....
                                  • farnazon Zapomniales o tych, co czytaja NYT :) 16.02.06, 14:03

                                    Albo "inne lewackie szmaty". To najgorszy element :)))
                                    Z rozbawieniem obserwuje te histotie z viceprezydentem, ktory polowal bez
                                    wymaganego zezwolenia i nie przestrzegajac obowiazujacych podstawowych
                                    przepisow. Jak niejaki Brezniew w puszczy Bialowieskiej.
                                    Nie dosc ze zbrodniarz przeciw ludzkosci to jeszcze pospolity kryminalista ;))


                                    Gość portalu: 123456 napisał(a):

                                    > że obrońcy "jedynie słusznej drogi soc.. kapitalizmu:)" stosują "argumenty"
                                    i
                                    >
                                    > sposób ich przedstawiania rodem z wczesnego komunizmu. "Lewackie wypociny"
                                    > lewaccy idioci'"lewackie brukowce" bolszewicy itp..Zero rzeczowej dyskusji.
                                    > Niedługo jak ktoś uznany przez nich za "lewaka"(w ich slangu to ktoś kto ma
                                    > inne poglądy, a oni nie mają argumentów na ich obalenie:)
                                  • Gość: LastBoyScout Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 16:19
                                    A Was Panowie czemu az tak zajmuje temat Stanow Zjednoczonych, nawet w watku
                                    zwiazanym z ubozeniem Europejczykow?

                                    Czy ty Poinformowany nie masz czegos bardziej pozytecznego do zrobienia w Kanadzie?
                                    A Ty 12345 nie masz dosc zmarwien z Polska?
                                    A Ty Farmazon czemu nie wyjedziesz do innego raju tylko siedziesz w tym
                                    amerykanskim piekle? Ile lat tu sie tak meczysz?

                                    Z najwiekszym zainteresowaniem wyslucham odpowiedzi na postawione wyzej pytania.

                                    • Gość: poinformowany Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.06, 16:42
                                      Staramy sie ostrzec amerykanskich polonusow przed niebezpieczenstwem krachu
                                      ekonomicznego (spadek wartosci tego co posiadacie, utrata pracy)), przed
                                      niebezpieczenstwem moralnej degradacji (amerykanska super-kultura brutalnosci),
                                      przed niebezpieczenstwem panstwa policyjnego (Patriot Act, wszczepianie RFID)...

                                      Odnosze jednak wrazenie, ze niektorzy amerykanscy polonusi wola zyc w
                                      nieswiadomosci.
                                      • Gość: LastBoyScout Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 17:13
                                        > Staramy sie ostrzec amerykanskich polonusow przed niebezpieczenstwem krachu
                                        > ekonomicznego (spadek wartosci tego co posiadacie, utrata pracy)), przed
                                        > niebezpieczenstwem moralnej degradacji (amerykanska super-kultura brutalnosci)


                                        No tak, nastepni nawiedzeni wieszcze-psychopaci ....


                                        A ja mysle ze wy po prostu NIEPYTANI wciskacie sie w CUDZE sprawy.

                                        Mysle, ze szukacie w tym usprawiedliwienia dla wlasnego BRAKU sukcesow.

                                        Mysle, ze nas juz ostrzegano nie raz przed japonskim , ruskim, arabskim, unijnym
                                        teraz chinskim diablem i te diably w miedzyczasie sie przekrecily
                                        a my ...coz ...Ameryka to NASZ dom i NASZE sprawy i jak slyszysz jestesmy tu
                                        SZCZESLIWI :)

                                        Bez zadnego sarkazmu zachecam was do skierowania swojej uwagi w miejsca w
                                        ktorych "fachowo" grzebie sie Ameryke i PRZYNAJMNIEJ bedziecie mowic tam NA TEMAT.
                                        Na przyklad:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30745591



                                        • farnazon Re: najśmieszniejsze jest to,.. 16.02.06, 17:35
                                          Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                                          >
                                          > A ja mysle ze wy po prostu NIEPYTANI wciskacie sie w CUDZE sprawy.

                                          Dokladnie tak samo jak Ty.


                                          > Mysle, ze szukacie w tym usprawiedliwienia dla wlasnego BRAKU sukcesow.

                                          A ja mysle inaczej.
                                          Uporczywe uciekanie sie do tego typu argumentacji swiadczy dla mnie tylko o
                                          jednym:

                                          TO TY SAM jestes tak naprawde polonijnym LOSEREM i swoje wlasne, pokoslawione
                                          i nieudane zycie podswiadomie transferujesz na innych, probujac innym wmawiac
                                          ze to im sie nie udalo w USA . No a skoro im sie nie udalo, to oczywiscie
                                          pasozytuja i wykorzystuja system, bo co innego pozostalo Ci w Twym ubogim
                                          arsenale argumentow?
                                          • Gość: LastBoyScout Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 17:59
                                            No to pogadalismy ! :) :) :)

                                            Powodzenia
                                          • Gość: kapitalizm Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 22:24
                                            farnazon napisał:

                                            > Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):
                                            >
                                            > >
                                            > > A ja mysle ze wy po prostu NIEPYTANI wciskacie sie w CUDZE sprawy.
                                            >
                                            > Dokladnie tak samo jak Ty.
                                            >
                                            >
                                            > > Mysle, ze szukacie w tym usprawiedliwienia dla wlasnego BRAKU sukcesow.
                                            >
                                            > A ja mysle inaczej.
                                            > Uporczywe uciekanie sie do tego typu argumentacji swiadczy dla mnie tylko o
                                            > jednym:
                                            >
                                            > TO TY SAM jestes tak naprawde polonijnym LOSEREM i swoje wlasne, pokoslawione
                                            > i nieudane zycie podswiadomie transferujesz na innych, probujac innym wmawiac
                                            > ze to im sie nie udalo w USA . No a skoro im sie nie udalo, to oczywiscie
                                            > pasozytuja i wykorzystuja system, bo co innego pozostalo Ci w Twym ubogim
                                            > arsenale argumentow?



                                            ..jak to? to przeciez ty narzekasz, a nie LastBoy - wiec komu sie nie powodzi,

                                            narzeka tylko ten kto jest niezadowolony, a wiec na zycie w USA narzeka ten co
                                            jest z tego zycia NIE zadowolony, no nie?
                                            • Gość: LastBoyScout Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 22:38
                                              TO dokladnie tak bezskutecznie probuje jemu i jemu podobnym przekazac.

                                              On i jemu podobni TYLKO WYJAZDEM moga udowodnic, ze nie sa hipokrytami ....
                                      • saturn5 Re: najsmieszniejszy poinformowany 16.02.06, 20:51
                                        > Staramy sie ostrzec amerykanskich polonusow przed niebezpieczenstwem krachu
                                        > ekonomicznego > przed niebezpieczenstwem panstwa policyjnego (Patriot Act,
                                        wszczepianie RFID)..

                                        A mi sa zupelnie niepotrzebne twoje chojne "ostrzezenia". Wsadz je sobie w
                                        pewna czesc ciala. Mi sie bardzo dobrze zyje z Patriot Act i mi to zupelnie nie
                                        przeszkadza, nawet z Patriot Act jest tu 10 razy wiecej swobody niz w Europie i
                                        Kanadzie. A jak bedzie krach ekonomiczny w USA to w Kanadzie lub Europie bedzie
                                        10 razy gorszy. Na twoim miejscu mialbym juz powaznego pietra i kupowal
                                        najblizszy bilet na orbite ziemska.
                                      • Gość: Knox Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.atlsfl.adelphia.net 16.02.06, 22:04
                                        Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                                        > Staramy sie ostrzec amerykanskich polonusow przed niebezpieczenstwem krachu
                                        > ekonomicznego (spadek wartosci tego co posiadacie, utrata pracy)), przed
                                        > niebezpieczenstwem moralnej degradacji (amerykanska super-kultura brutalnosci),
                                        > przed niebezpieczenstwem panstwa policyjnego (Patriot Act, wszczepianie RFID)..
                                        > Odnosze jednak wrazenie, ze niektorzy amerykanscy polonusi wola zyc w
                                        > nieswiadomosci.

                                        Haha, kazdy kto choc troche oleju mial w glowie juz dawno wyniosl sie z Kanady i
                                        siedzi w USA. Nikt ciebie w pore nie ostrzegl? Kanadyjczycy tworza rowniez druga
                                        po Meksykanach najliczniejsza nielegalna imigracje do USA. Powiadasz bezrobocie,
                                        napisz wiec jak jestes juz tak poinformowany, kiedy USA osiagnie pulap w
                                        bezrobociu jaki jest w Kanadzie. Jeszcze nie uciekles, czym ty "straszysz"
                                        tutaj. I ten spadek posiadanej wartosci, o czym ty bredzisz , o samochodach...
                                        • Gość: poinformowany Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.06, 00:46
                                          W pierwszej polowie 1990-tych istotnie, sporo kanadyjczykow emigrowalo do USA.
                                          W Kanadzie byla wtedy "home made" recesja. Ceny nieruchomosci poszly w dol
                                          okolo 25% a kanadyjski dolar tracil na wartosci. Po 8-miu latach rzadow
                                          konserwatystow deficyt budzetowy siegal 40 mld, natomiast zadluzenie bylo okolo
                                          600 mld, czyli okolo 70% GDP.
                                          Wyjechalo sporo mlodych (wlasnie rozpoczal sie boom .com i amerykanie
                                          rekrutowali na uczelniach)
                                          Teraz sytuacja jest inna. Kanada jest jedynym krajem G7 z nadwyzka bydzetowa, a
                                          zadluzenie zostalo nieco splacone i stanowi obecnie niecale 50% GDP.
                                          Kanadyjski dolar wzmocnil sie okolo 20%
                                          Amerykanscy lowcy glow nie pojawiali sie w Kanadzie przez prawie 5 lat, co
                                          wymownie swiadczy o tym, ze maja dosc swoich szukajacych pracy absolwentow.

                                          Amerykanie tez przesiedlaja sie do Kanady (okolo 7000 rocznie). Liczba ta moze
                                          ulec gwaltownemu zwiekszeniu, jesli bedzie przywrocona obowiazkowa sluzba
                                          wojskowa.

                                          Bezrobocie w Kanadzie jest okolo 7%. Amerykanskie nizsze na zasadzie sondazy,
                                          bardzo nieprecyzyjna metoda.

                                          Jesli chodzi o spadek wartosci to chodzi mi o wartosc nieruchomosci i innych,
                                          glownie "papierowych" inwestycji, wlaczajac 401(k). Np. jesli korporacja
                                          bankrutuje, to z regoly zobowiazania tej korporacji wzgledem emerytow przejmuje
                                          instytucja ubezpieczajaca emerytury. Problem polega na tym, ze emeryci beda
                                          dostawali okolo 50% mniej niz bylo zagwarantowane.

                                          • Gość: Knox Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.atlsfl.adelphia.net 17.02.06, 07:53
                                            Rozpisales sie jak malolat i myslisz, ze cos z tego wynika. Szkoda, ze nie
                                            dorzuciles jeszcze prawdopodobienstwa kolizji z meteorytem wielkosci twojej glowy.
                                            Obecnie co osmy absolwet wyzszej uczelni w Kanadzie przenosi sie do USA. Tylko w
                                            zeszlym roku ponad 21 tys wykwalifikowanych kanadyjskich pracownikow emigrowalo
                                            za poludniowa granice. O lekarzach nawet nie wspomne. I nie osmieszaj sie z ta
                                            nadwyzka budzetowa tylko pomysl co z tego masz, i jescze ta zwyzka CD :)) Gdybys
                                            choc troche myslal latwo zrozumialbys dlaczego utrzymywany jest niski kurs
                                            dollara. W ubieglym roku liczba bankructw wsrod firm amerykanskich juz piaty rok
                                            z rzedu utrzywala sie na najnizszym poziomie, ponizej 35 tys. W samej tylko EU
                                            bankrutuje rocznie setki tysiecy firm. I nie przejmuj sie tak dziura w budzecie
                                            amerykanskim, od tego nie ubywa miejsc pracy a pieniadze te, to w wiekszosci
                                            inwestycje, ktore przy rosnacej gospodarce zwracaja sie po czasie. Gorzej jak
                                            budzet marnotrawiony jest na bezsensowne programy socjalne.

                                            Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                                            >Jesli chodzi o spadek wartosci to chodzi mi o wartosc nieruchomosci i innych,
                                            > glownie "papierowych" inwestycji, wlaczajac 401(k).

                                            Haha, wylicz mi prosze ile strace na domu, w ktorym mieszkam 6 lat. Smialo,
                                            bierz olowek do reki i licz :))) Nie zapomnij pochwalic sie rezultatem.

                                            > Bezrobocie w Kanadzie jest okolo 7%. Amerykanskie nizsze na zasadzie sondazy,
                                            > bardzo nieprecyzyjna metoda.

                                            Tym ostatnim zdaniem udawadniasz tylko, ze masz w glowie wiecej urojen od wiedzy.
                                            Zegnam.
                                            • saturn5 Re: najśmieszniejsze jest to,.. 17.02.06, 10:21
                                              > ze masz w glowie wiecej urojen od wiedz

                                              Knox, ty musisz byc nowy na tym forum. Jakbys znal "poinformowanego" i jego
                                              tworcza produkcje na tym forum to urojenia sa dla niego chlebem powszednim.
                                            • Gość: poinformowany Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.06, 14:54
                                              Kazdy z nas zostaje ze swoja opinia. Pozyjemy, zobaczymy. Nie ma sie o co
                                              denerwowac.
                                              • viper39 Re: najśmieszniejsze jest to,.. 17.02.06, 23:24
                                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                                                > Kazdy z nas zostaje ze swoja opinia. Pozyjemy, zobaczymy. Nie ma sie o co
                                                > denerwowac.

                                                pinformowany, wiesz troche juz zyje na tym swiecie i jak sobie przypominam to
                                                dawno juz przewidywano koniec USA, a tu padl komunizm w zsrr, a USA coraz
                                                silniejsza, na forach gazety roznw oszolomy przwiduja koniec USA juz od lekko
                                                liczac 4-5 lat, ty nie odbiegasz od nowmy, ty jestes bojacym sie o swoj tylek
                                                socjalnie nastawionym osobnikiem, tacy tez sa na swiecie, boisz sie wziac ster
                                                w swoje rece bo strach przed odpowiedzialnoscia jest wiekszy nich chcec
                                                osiagniecia sukcesu, dlatgego twkisz tam gdzie jestes i nigdy nie wychylisz sie
                                                ponad swoja rzeczywistosc (jesli sie nie zmienisz), swiat wyglada dla kazdego
                                                inaczej, jeden zachwyci sie motylkiem a inny duza kupa nad ktora motylek lata,
                                                wazne jest aby umiec zauwazyc kupe i w nia nie wdepnac ale zachwycac sie
                                                motylkiem, ty tego poinformowany i 123456 nie potraficie, ale za to potraficie
                                                powtarzac rozne lewackie hasla ktore do takich jak wy trafiaja.
                                                szkoda gadac...
                                                • Gość: 123456 Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 02:13
                                                  "swiat wyglada dla kazdego inaczej, jeden zachwyci sie motylkiem a inny duza
                                                  kupa nad ktora motylek lata, wazne jest aby umiec zauwazyc kupe i w nia nie
                                                  wdepnac ale zachwycac sie motylkiem, ty tego poinformowany i 123456 nie
                                                  potraficie, ale za to potraficie powtarzac rozne lewackie hasla ktore do
                                                  takich jak wy trafiaja. szkoda gadac...'

                                                  Gościu , a ty dalej swoje mantrę o "lewackich hasłach". Czy ty masz jakiś
                                                  problem? Przestań dzielić ludzi na lewaków i innych, po raz kolejny ci to
                                                  powtarzam, bo trafiasz ciągle kulą w płot. Ja jestem "kapitalista" pełną gębą
                                                  (utrzymuje się z giełdy), a nie "lewak", jak ci się majaczy. Jak chcesz
                                                  polemizować to przejdź do argumentów, a nie pie... glupot.

                                                  Zadałem ci proste pytanie czy wiesz jak działa system finansowy i jak fed i
                                                  banki tworzą pieniądze i długi(nie do spłacenia)? Ale rzeczowej odpowiedzi
                                                  ZERO! tylko mi tu jakieś bajki wciskasz. A może to ty jednak latasz nad kupą i
                                                  nie potrafisz odróźnić jej od motyla?

                                                  • Gość: viper39 Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.nycmny.fios.verizon.net 22.02.06, 03:43
                                                    > Gościu , a ty dalej swoje mantrę o "lewackich hasłach". Czy ty masz jakiś
                                                    > problem? Przestań dzielić ludzi na lewaków i innych, po raz kolejny ci to
                                                    > powtarzam, bo trafiasz ciągle kulą w płot. Ja jestem "kapitalista" pełną gębą
                                                    > (utrzymuje się z giełdy), a nie "lewak", jak ci się majaczy. Jak chcesz
                                                    > polemizować to przejdź do argumentów, a nie pie... glupot.

                                                    kapitalista nie ma lewackich pogladow ty je masz... utrzymujesz sie z gieldy...
                                                    sprzatasz tam?

                                                    >
                                                    > Zadałem ci proste pytanie czy wiesz jak działa system finansowy i jak fed i
                                                    > banki tworzą pieniądze i długi(nie do spłacenia)? Ale rzeczowej odpowiedzi
                                                    > ZERO! tylko mi tu jakieś bajki wciskasz. A może to ty jednak latasz nad kupą i
                                                    > nie potrafisz odróźnić jej od motyla?

                                                    w tym pytaniu "mundorlu" popelniles pare bledow... wiesz jakich?
                                                    jakn dziala fed wie praktycznie kazdy kto skonczyl szkole srednia w USA
                                                    napraw reszte to mozemy podyskutowac

                                                    widzisz narazie rzeczowych rzeczy to ty nie powiedziales koles nawet pytania
                                                    nie umiesz zadac. gratuluje tej widzy twojej (gdzie ona jest?)
                                                  • Gość: 123456 Re: najśmieszniejsze jest to,.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 12:44
                                                    Ty jednak jestes niereformowalny;)

                                                    "kapitalista nie ma lewackich pogladow ty je masz... utrzymujesz sie z gieldy...
                                                    sprzatasz tam?"

                                                    Ideologia i propaganda wyprała ci mózg, ale rozumiem teraz dlaczego ludźmi
                                                    można tak łatwo manipulować jak w Ameryce. Widzisz ja po prostu odróżniam w
                                                    przeciwieństwie do ciebie ideologie od rzeczywistości:) i nie wierze w
                                                    socjalizm ani w kapitalizm, ani w inne -izmy, którymi ogłupia się ludzi takich
                                                    jak ty i tobie podobni..
                                                    Ja biorę rzeczy takimi jakie są, a nie jakimi ludzie twojego pokroju starają
                                                    sie wmówić.

                                                    "jakn dziala fed wie praktycznie kazdy kto skonczyl szkole srednia w USA
                                                    > napraw reszte to mozemy podyskutowac"

                                                    he,he znaczy nie kończyłeś szkoły średniej?
                                                    Czy nie uważałeś na lekcjach? bo,że nie potrafisz wyciągać wniosków to już
                                                    wiem:)

                                                    Moje pytanie o fed i kreacje pieniądza wzieło się z twojego twierdzenia, że
                                                    nikt nie każe Amerykanom(i nie tylko) brać kredytów. Nie formalnie nie każe ,
                                                    ale nie daje praktycznie innej możliwości:)

                                                    Dzięki tobie rozumiem teraz dlaczego jest tylu "mentalnych niewolników"

                                                    "..Jak jednak mamy zareagować, gdy rząd przejmuje kontrolę nad podażą
                                                    pieniądza, znosi złoto jako pieniądz, a jako jedyną walutę wprowadza drukowane
                                                    przez siebie kwity? Co mamy powiedzieć, kiedy rząd staje się zalegalizowanym,
                                                    monopolistycznym fałszerzem?

                                                    Nie dość, że mamy tu do czynienia z fałszerstwem, to wielki fałszerz, którym w
                                                    Stanach Zjednoczonych jest System Rezerwy Federalnej, czczony jest jako mądry
                                                    moderator i zarządca amerykańskiej „makroekonomii”, jako urząd, strzegący nas
                                                    przed recesjami i inflacjami, ustalający stopy procentowe, podstawowe ceny i
                                                    poziom zatrudnienia. Tymczasem powinien być napiętnowany jako wielki złodziej i
                                                    wandal. Prezesa Banku Rezerwy Federalnej, czy będzie nim imponującej postury
                                                    Paul Volcker czy podobny do sowy Alan Greenspan, zamiast obrzucić pomidorami i
                                                    zgniłymi jajkami, uznaje się powszechnie za człowieka niezastąpionego dla
                                                    systemu gospodarki i finansów.

                                                    By poznać i zrozumieć tajemnice nowoczesnego systemu monetarnego i bankowego,
                                                    najlepiej uświadomić sobie, że rząd i jego bank centralny działają dokładnie
                                                    tak, jak działałby wielki fałszerz i powodują podobne skutki społeczne i
                                                    ekonomiczne. Dawno temu, w czasach kiedy dowcipy zamieszczane na jego łamach
                                                    były jeszcze śmieszne, magazyn New Yorker opublikował rysunek, na którym grupa
                                                    fałszerzy patrzy z przejęciem na maszynę drukarską, z której schodzi pierwszy
                                                    banknot dziesięciodolarowy. „O rany”, mówi jeden z nich, „ale lokalne sklepy
                                                    dostaną zastrzyk!”

                                                    I dostają. W miarę jak fałszerze drukują nowe banknoty, coraz więcej pieniędzy
                                                    idzie na to, co jest im potrzebne: zarówno na towary, które kupują dla siebie,
                                                    jak i - w przypadku rządu - na pożyczki i inne cele związane z „dobrem
                                                    publicznym”. Ale wynikający z tego „dobrobyt” jest iluzoryczny. Jedynym
                                                    rezultatem jest zwiększenie zakupów i, co za tym idzie, wzrost cen. Ponadto,
                                                    fałszerze i pierwsi odbiorcy nowych pieniędzy sprzątają towary sprzed nosa
                                                    biednym frajerom, którzy są na końcu kolejki po nowe pieniądze, lub którzy
                                                    nigdy ich nie dostaną. Nowe, wstrzykiwane do gospodarki pieniądze, wywołują
                                                    nieuchronnie efekt powracającej fali; pierwsi odbiorcy nowych pieniędzy wydają
                                                    więcej, podbijając ceny. Następni użytkownicy nowych banknotów i ci, którzy
                                                    mają stałe płace, nagle się orientują, że ceny towarów, które muszą kupić, z
                                                    niewyjaśnionych przyczyn rosną, podczas gdy ich własne dochody zmniejszają się,
                                                    lub pozostają niezmienione. Innymi słowy, inflacja monetarna nie tylko
                                                    powoduje wzrost cen i obniżenie wartości waluty, lecz także działa jak
                                                    gigantyczny system wywłaszczenia końcowych odbiorców przez samych fałszerzy lub
                                                    innych wczesnych odbiorców. Ekspansja monetarna pełni rolę potężnego systemu
                                                    ukrytej redystrybucji....
                                                    Wydawanie pieniędzy i zaciąganie kredytów są nagradzane, oszczędność zaś i
                                                    ciężka praca - karane. Nie dość na tym: beneficjentami są członkowie
                                                    specjalnych grup interesu, politycznie bliskich rządowi. Mogą oni wywierać
                                                    naciski, żeby nowe pieniądze wydawane były na nich i żeby dzięki temu ich
                                                    dochody mogły rosnąć szybciej niż ceny....."

                                                    www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=62&view=full

                                                    pewnie zaraz się dowiem, że "austriacy" to też "lewacy":)i nie ma o czym
                                                    gadać:):)








                                                  • feluisak Dzialalnosc tego "tforcy" 22.02.06, 17:35
                                                    Cala aktywnosc tego tworcy to wymyslanie innym od glupcow, szpiegow,
                                                    konspiratorw i lewakow a NYT od szmaltawcow.Przejrzyj troche jego posty,m sam
                                                    nie napisal jeszcze absolutnie NIC , ale to absolutnie NIC o jakiejkolwiek
                                                    wartosci merytorycznej.
                                                    Jedyny sposob to ignorowac i tyle.
                                    • farnazon Moja odpowiedz 16.02.06, 17:03
                                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                                      > A Ty Farmazon czemu nie wyjedziesz do innego raju tylko siedziesz w tym
                                      > amerykanskim piekle? Ile lat tu sie tak meczysz?

                                      > Z najwiekszym zainteresowaniem wyslucham odpowiedzi na postawione wyzej
                                      pytania


                                      A czemu Ty probujesz byc glupio zlosliwy? Poniewaz jednak podobno niegrzecznie
                                      jest odpowiadac pytaniem na pytanie, czuj sie zwolniony z obowiazku odpowiedzi.

                                      Na Twoje pytanie odnosnie mojej osoby moge Ci oczywiscie odpowiedziec, zaden
                                      problem.
                                      Ty jak zwykle blednie zakladasz, ze dla mnie Ameryka to pieklo. Czyzby, wbrew
                                      pozorom, ktrore starasz sie tworzyc, jakims pieklem dla Ciebie skoro z takim
                                      uwielbieniem operujesz tym dziwacznym zalozeniem ?

                                      Najlzejszy cien jakiejkolwiek krytyki wymierzony w USA lub chocby tylko
                                      opinia bez balwochwalczego zapatrzenia w ten kraj dla Ciebie oznacza ze
                                      osoba "zyje w piekle". Nie- mysli, analizuje, ocenia, tylko- "zyje w
                                      piekle".Albo jest lewakiem, niedojda lub komuchem.
                                      Proste jak wszystko w Ameryce.
                                      Dla mnie zbyt glupkowate jest zycie w niezachwianym przekonaniu o bezkresnej
                                      doskonalosci czekogolwiek, w tym i Ameryki. Za proste lekartwo na wlasny brak
                                      wyobrazni lub lenistwo umyslowe albo pospolita arogancje.


                                      Oczywiscie, ze ja w odpowiednim momencie wyjade z USA, co do tego nie mam
                                      zadnych watpliwosci. Kwestia jest tylko co bedzie tym odpowiednim momentem, bo
                                      tu jestem bardzo flexible. Jesli sytuacja dramatycznie sie nie zmieni w USA na
                                      gorsze to prawdopodobnie przejscie na zasluzona emeryture, niekoniecznie w
                                      wieku emerytalnym. Dlatego spokojnie buduje sobie zasobna baze rowniez w
                                      Polsce, bo tam wlasnie mam zamiar wyjechac a ogromnego komfortu psychicznego
                                      dodaje mi fakt, ze wyjechac moge w zasadzie w dowolnym momencie, chocby juz za
                                      miesiac lub dwa.

                                      Co wszystko absolutnie nie oznacza, ze zycie w USA jest dla mnie pieklem w
                                      Polsce rajem, bo nie mam tendencji do glupkowatego upraszczania istotnych spraw.

                                      Jesli czujesz nieprzeparta chec splodzenia repliki , zawierajacej zarzuty o
                                      moim pasozytnictwie, wykorzystywaniu Ameryki, niewdziecznosci i utrzymywaniu
                                      mnie przez Viopera to od razu mowie Ci, daruj sobie to wszystko i nie brnij w
                                      kolejny bezdenny idiotyzm. Mam pelne prawo mieszkac i pracowac tam gdzie mi sie
                                      akurat podoba w danym momencie i nikomu nic do tego.
                                      • Gość: LastBoyScout Re: Moja odpowiedz IP: *.dyn.optonline.net 16.02.06, 17:33
                                        Udalo ci sie tym razem troche bardziej rzeczowo co uznaje za zachete do odpowiedzi.

                                        Pewnie cie zdziwie ale ... PODZIELAM wiekszosc twoich spostrzezen dotyczacych
                                        sytuacji w Ameryce. Zaznaczam jednak wyraznie SPOSTRZEZEN a NIE negacji.
                                        Jest bowiem rzecza calkowicie pozbawiona sensu negowac cos W CZYM sie istnieje i
                                        Z CZEGO sie zyje. Taka negacja ze swojej istoty MUSI wtedy dotyczyc a wiec
                                        OSMIESZAC samego Ciebie.
                                        Gdybys sie skupil tylko na udowodnieniu swoich spostrzen, wykazal sposoby na
                                        uzdrowienie stanu rzeczy (KONIECZNIE!) a przede wszystkim wykazal SWOJ
                                        dotychczasowy udzial w tym procesie mialbys prawo zajmowac glos w takich dyskusjach.

                                        NA PEWNO jednak NIE ROBI sie tego w watku o biedniejacych Europejczykach i to w
                                        formie "moze Europejczycy biednieja ale w Ameryce to bija Murzynow!"
                                        (przestan w tym momencie mowic na mnie te brzydkie slowa, w powyzszym bylo ZERO
                                        zlosliwosci a TYLKO moja osobista opinia).

                                        W swoim poprzednim tekscie zachecalem Poinformowanego, ze jezeli juz nie potrafi
                                        sie czyms pozytecznym we w sprawach WLASNEGO kraju to niech wypowiada sie na
                                        forum, watku TEMATYCZNYM, wsrod ludzi, ktorzy rowniez przepowiadaja rychly
                                        upadek Stanow Zjednoczonych (Przycinek, PolarBeer itp.).
                                        Tam przynajmniej bierze sie chociaz czesc odpowiedzialnosci za swoje opinie.

                                        Jezeli bedziesz chcial powrocic do watku, ktory tutaj (niepotrzebnie) wniosles,
                                        daj znac.



                              • Gość: viper39 Re: "Amerykanskie" farmazony IP: *.nycmny.fios.verizon.net 17.02.06, 00:35
                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):

                                > Zazdrosc??
                                > Czego mamy zazdroscic amerykanom?
                                > Za sa zadluzeni?

                                a kto nie jest?

                                > Ze bankrutuja?

                                a w jakim panstwie ludzie nie bankrutuja? bankructwo to jeden z procesow
                                zdrowej ekonomii, jak widze nie odrobiles pracy domowej albo nigdy nie miales
                                do czynienia z czyms takim w szkole jak "ekonomia"

                                > Ze nie wiedza czy ich 401 (jesli go w ogole maja) nie zniknie w sina dal a
                                > zostanie tylko 50% wyplacanych przez rzadowa ubezpieczalnie 401 (obecnie do
                                > tylu kilkadziesiat miliardow US$)

                                moje nie znika..... co ty bredzisz?

                                > Ze maja miernego prezydenta?

                                a ty masz lepszego? na poprzedniego mowili "kretyn", wprowadzil Kanade w lekki
                                chaos
                                powiedz mi czy moze czyrak jest lepszy? (kryminalista gdyby nie chronil go
                                immunitet to by siedzial
                                a moze schroeder? doprowadzil niemcy do skraju zapasci
                                juz wiem moze putin? wprowadzil dyktarure w rosji
                                wiem napewno myslisz o fidelu castro ....heheh
                                czlowieku jak mowilem o polityce i gospodarce nie masz zielonego pojecia

                                > Ze ulgi podatkowe i dwie wojny rujnuja USA finansowo, psychicznie i fizycznie
                                > (wiekszosc GI's nalykalo sie pylu DU, oni i ich rodziny beda chorowac).

                                hahahahah, ta... bezrobocie ponize 5%, najwyzszy zredni zarobke na swiecie,
                                itd...
                                o GI nie bede komentowal bo czlowiek ty nawet nie wiesz co mowisz

                                > Ze armia amerykanska stosuje tortury i prowadzi obozy koncentracyjne?

                                o tak? gdzie te obozy koncentracyjne?
                                a z drugiej strony to gdyby to byla prawda to ja bym sie cieszyl, bo to by
                                znaczylo ze ktos nareszcie sie bierze za terrorystow ktorzy zagrazaja
                                zachodowi, a tylko zaslepieni ludzie twojego typu, ktorzy lewactwem lataja
                                swoja niewiedze moga takie idiotyzmy powtarzac
                                powiedz takie rzeczy ludziom ktorzy stracili bliskich w WTC, w Londynskim
                                metrze, albo w pociagach w Hiszpanii.

                                > Ze lista "podejrzanych" liczy juz ponad 300 tys i szybko rosnie?

                                i dobrze, naraszcie cos sie dzieje,

                                >
                                > Trzeba byc slepym, zeby nie widziec jak nisko stoczyl sie wasz kraj...

                                trzeba byc kompletnym idiota aby pisac takie bzdury... no ale tacy tez sa na
                                swiecie widac tego przyklady co?

                                prawda jest taka USA nie trzeba bronic ona broni sie sama, tym co osiaga na
                                codzien, to chyba widac, gdyby bylo inaczej dzis nie dyskutowalibysmy o tym
                                • farnazon Kredyt, bankructwo i zdrowa fala 17.02.06, 18:31
                                  >
                                  > a w jakim panstwie ludzie nie bankrutuja? bankructwo to jeden z procesow
                                  > zdrowej ekonomii, jak widze nie odrobiles pracy domowej albo nigdy nie miales
                                  > do czynienia z czyms takim w szkole jak "ekonomia"

                                  No to w takim ukladzie przez USA wlasnie przeszla "zdrowa fala" biorac pod
                                  uwage liczbe bankructw przed zmiana przepisow dotyczacych powyzszych....

                                  "If You Can't Afford It, You Can't Buy It!"

                                  Kredyt jest dobry. Jesli mozesz go splacic. I dotyczy to zarowno kredytu
                                  konsumpcyjnego jak i kredytu na prowadzenie biznesu. Branie kredytu ze
                                  swiadomoscia ze go nie mozna bedzie splacic lub "byc moze" bedzie mozna go
                                  splacic to dowod debilizmu, skretynienia, krotkowzrocznosci i sklonnosci
                                  samobojczych, bez wzgledu kto i na co takowy bierze. Chowanie przy tym glowy w
                                  piasek pomaga tylko chwilowo i na ogol na krotko.
                                  To jest moja osobista, konserwatywna opinia w sprawach zaciagania kredytow.

                                  Whichever reality you believe, it's clear that Americans are highly leveraged.
                                  The ratio of debt to assets hit a near record 18.2 percent in the third quarter
                                  of 2005, the most recent data available from the Federal Reserve's Flow of
                                  Funds Database. This ratio, tracked since 1952, measures the amount of debt
                                  Americans have, relative to the market value of all their assets
                                  • Gość: poinformowany Re: Kredyt, bankructwo i zdrowa fala IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.06, 18:58
                                    Nalezy oczekiwac fali nowych "produktow" finansowych.
                                    Nowoscia bedzie mozliwosc np. splacania tej samej raty w sytuacji, gdy stopa %
                                    wzrosnie. Niedoplacone odsetki beda po prostu dopisane do dlugu, ktory bedzie w
                                    zwiazku z tym coraz wiekszy.

                                    Znacznie ciekawszym tematem jest korporacyjny rynek dlugow:

                                    Banks Plan to Settle Default Swaps in Cash, Avoiding `Squeeze'

                                    The market for credit derivatives, dominated by credit- default swaps, expanded
                                    fivefold in two years to about $12.4 trillion, according to ISDA in New York.
                                    Banks sold so many of the contracts that when auto-parts maker Delphi Corp.
                                    defaulted in October, there weren't enough bonds to settle with, causing prices
                                    for the notes to rally.

                                    Ciekawe, brakuje lub moze zabraknac bondow dla rozliczenia swapow. Gdzie
                                    indziej donoszono, ze FED moze "pozyczac" bondy w sytuacji "kryzysu".
                                    FED ma podobno kolekcje roznych bondow, jest z czego wybrac. Oczywiscie FED
                                    moze zlecic dodruk takich czy innych papierow aby utrzymac chwiejaca sie
                                    piramide finansowa.

                                    Credit derivatives are the fastest growing part of the $270 trillion market for
                                    derivatives, financial obligations based on interest rates, the outcome of
                                    certain events, or the price of underlying assets such as bonds.

                                    270 000 000 000 000 to duza cyfra, mniej wiecej 5 razy swiatowy GDP. Co
                                    zabezpiecza taka gore pieniedzy, nie wiadomo.

                                    Delphi

                                    Investors probably held credit-default swaps insuring more than $20 billion of
                                    Delphi debt, or about 10 times the amount of outstanding bonds at the time of
                                    its bankruptcy filing, according to Fitch Ratings. The shortage of bonds to
                                    settle the contracts drove the price of the Troy, Michigan-based company's
                                    notes to 70 cents on the dollar on Oct. 31 from 57 cents two weeks earlier.

                                    Znaczy sie bondy bankrutujacego Delphi musialy byc wystawione na aukcji??
                                    I wzrosly w cenie? Ale tych bondow bylo 10 razy mniej niz wartosc kontraktu.
                                    Co sie stalo z 90% kontraktow dla ktorych nie bylo bondow? Czy zostaly cudownie
                                    rozmnozone??

                                    General Motors

                                    Investors probably own more than $200 billion of credit derivatives linked to
                                    about $30 billion of General Motors Corp. debt, the Wall Street Journal
                                    reported yesterday, citing unidentified traders.

                                    Rece opadaja...

                                    www.bloomberg.com/apps/news?pid=10000103&sid=aJ7hmKuEPFOM&refer=us
                                    • Gość: robak Re: Kredyt, bankructwo i zdrowa fala IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.02.06, 19:43
                                      > Rece opadaja...

                                      rzeczywiscie rece opadaja jak ktos jest kompletnym dyletantem z ekonomii.
                                      • farnazon Ekonomia i ekonom 17.02.06, 20:16
                                        Gość portalu: robak napisał(a):

                                        > > Rece opadaja...
                                        >
                                        > rzeczywiscie rece opadaja jak ktos jest kompletnym dyletantem z ekonomii.



                                        Kredyty zaliczylbym raczej do finansow niz ekonomii , no ale pewnie jak zwykle
                                        jestem w bledzie .
                                        Mnie podob sie szczegolnie to zdanie ( a co, nawet podobac mio sie nie moze :)

                                        "Federal Reserve Board chairman Alan Greenspan has had nothing but praise for
                                        the proliferation of credit default swaps and other derivatives. That worries
                                        observers such as Chris Dialynas, a managing director of PIMCO, the nation's
                                        largest bond-investment firm. "There's no surveillance mechanism," Dialynas
                                        warns. "It's very, very difficult to know who's doing what."

                                      • Gość: poinformowany Re: Kredyt, bankructwo i zdrowa fala IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.06, 20:21
                                        Tak moze powiedziec kazdy. A konkrentne argumenty? Wiedzy brakuje?
                                        • saturn5 Re: Kredyt, bankructwo i zdrowa fala 25.02.06, 21:00
                                          > Tak moze powiedziec kazdy. A konkrentne argumenty? Wiedzy brakuje?

                                          A to jestes pewnie zakochany w twoich "konkretnych" argumentach ? Gdzie one sa ?
    • Gość: Jan Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.versanet.de 14.02.06, 11:46
      A jak to sie liczy ten zarobek w USA?.No chyba jak na calym swiecie w stawce godzinowej?A te do tego dochodzi 13 tka,14 tka czy urlopowe to nastepna sprawa.
      de.biz.yahoo.com/03022006/36/roundup-2-us-arbeitsmarktbericht-singnalisiert-steigende-zinsen.html
      A ilez to tego urlopu maja srednio Amerykanie.W czasie jak Niemiec sie byczy we Wloszech,do tego dostaje 100% pensju plus dodatek urlopowy,Amerykanin powieksza dochod narodowy brutto.Wystarczy popatrzec na wydatki na urlop w USA i Niemczech.
      Niewielka roznica,ale w mieszkancach wielka bo 3,5 krotna.
      Co to jest 16,41 $ na godzine??Jesli chodzi o tranzakcje w branzy domow - kiedys udzial w PSB wynosil 8% dzis 17%.No jak domy drozeja w oczach?W ostatnim czasie 30%.Zarabia ktos 30% wiecej?Dom dalej mozna kupic bo dostanie sie kredyt.Kapital swiatowy trzyma tego kolosa gospodarczego przy zyciu i wmawia mu ze najlepszy,bo jak on upadnie to i inni razem z nim!
      • farnazon Re: Europejczycy coraz biedniejsi 14.02.06, 20:19
        Masz w czesci racje w tym co piszesz, tylko ze odpowiedzia "z USA" na Twoje
        zastrzezenia nie bedzie proba wyjasniania Tobie czegokolwiek , tylko obelgi.
        Obelgi dlatego ze tak naprawde w USA jest dzis inaczej niz bylo kiedys i ten
        trend bedzie sie utrzymywal.
        niemniej, biada temu kto smie to dostrzec i nie daj Panie glosno powiedziec-
        wtedy uslyszy zeby sobie wyjechal precz z USA albo dostanie strzal
        pseudonaukowych pouczen.
        A co do szczegolow, to owszem, domy drozeja znacznie, znacznie szybciej niz
        rosna zarobki, drozeja tez inne rzeczy, drozeje energia, surowce. "Amerykanie"
        zaraz ci rzuca haslo, ze pojecia nie masz, ze to wolny rynek :))
        Na razie jako tako trzyma sie ta ostoja ekonomii amerykanskiej, ceny detaliczne
        dobr przetworzonych jeszcze nie dostaly dopalenia i sa w miare na stalym
        poziomie, ale to tez tylko kwestia czasu. Cene takze trzymaja samochody.
      • Gość: robak Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.02.06, 20:44
        Urlopy, przeladowane programy socjalne to wlasnie wszystko wplywa na rosnace
        ubustwo Europejczykow. Owszem, masz tam duzo czasu wolnego ale bedziesz musizla
        wiekszosc tego spedzac w domu - na drohie wyjazdy nie bedzie $$.

        Domy w USA drozeja (w Londynie tez) ale mimo to sredni Amerykanin mieszka na
        duzo wiekszym metrazu niz sredni Europejczyk.

        Wy sie mozecie droic i troic ale fakty co do rosnacego (relatywnego) ubustwa
        Europy sa niezaprzeczalne dla wiekszosci ekonomistow z wyjatkiem grupki
        internetowych "ekspertow".
        • corgan1 Re: Europejczycy coraz biedniejsi 15.02.06, 02:52
          > na drohie wyjazdy nie bedzie $$.
          raczej €€€ :)))

          Nie wiem co to znaczy że wyjazdy są drogie. Nawet dla Polaków zagranica
          przestała być taka droga jak kiedyś. O ile kojarzę - za wyjazd na Baleary
          Niemcy nie płaca wiele. Ale ostatnio odkrywają nowe tereny do wypoczynku jak
          Chorwacja, Bułgaria, Rumunia gdzie nad Morzem Czarnym sa piękne plaże. Moja
          znajoma była w ub roku w Bułgarii - 95% turystów to Niemc ;) reszta to różne
          nacje z Europy. Chorwacja jest bardzo ok, no bo ile można jeżdzić na Majorke?

          > ale mimo to sredni Amerykanin mieszka na
          > duzo wiekszym metrazu niz sredni Europejczyk.

          Bo Amerykanie nie maja w zwyczaju mieszkać w malych mieszkaniach. Dom musi być
          duży i już. Ameryka to przestrzeń i kraj wbrew pozorom słabo zaludniony. W
          Europie zawsze było ciasno i tutaj nie ma miejsca na takie landary jakie jeżdża
          po drogach w USA tak jak i nie ma miejsca na gigantyczne domy. Co kontynent to
          obyczaj.

          > Wy sie mozecie droic i troic ale fakty co do rosnacego (relatywnego) ubustwa
          Liczby misiu liczby! :))) W Europie ludzie są coraz biedniejsi od Amerykanów?
          Ale ktorych? tych z Beverly Hills czy tych ktorych ostatnio mieliśmy okazję
          oglądąc w Nowym Orleanie po Kathrinie? :))

          • Gość: viper39 Re: Europejczycy coraz biedniejsi IP: *.nycmny.fios.verizon.net 15.02.06, 03:33
            corgan1 napisał:

            > > na drohie wyjazdy nie bedzie $$.
            > raczej €€€ :)))
            >
            > Nie wiem co to znaczy że wyjazdy są drogie. Nawet dla Polaków zagranica
            > przestała być taka droga jak kiedyś. O ile kojarzę - za wyjazd na Baleary
            > Niemcy nie płaca wiele. Ale ostatnio odkrywają nowe tereny do wypoczynku jak
            > Chorwacja, Bułgaria, Rumunia gdzie nad Morzem Czarnym sa piękne plaże. Moja
            > znajoma była w ub roku w Bułgarii - 95% turystów to Niemc ;) reszta to różne
            > nacje z Europy. Chorwacja jest bardzo ok, no bo ile można jeżdzić na Majorke?
            >

            wiesz przegladajac oferty z eu stwierdzam ze sa tansze niz te dostepne w USA,
            na karaibach siedzi od groma ludzi z eu no i to dobrze, ostatnio nawet mozna
            spotkac ludzi z Polski, z czego sie ciesze

            > > ale mimo to sredni Amerykanin mieszka na
            > > duzo wiekszym metrazu niz sredni Europejczyk.
            >
            > Bo Amerykanie nie maja w zwyczaju mieszkać w malych mieszkaniach. Dom musi
            być
            > duży i już. Ameryka to przestrzeń i kraj wbrew pozorom słabo zaludniony. W
            > Europie zawsze było ciasno i tutaj nie ma miejsca na takie landary jakie
            jeżdża
            > po drogach w USA tak jak i nie ma miejsca na gigantyczne domy. Co kontynent
            to obyczaj.

            ta.. co kraj to obyczaj tu sie z toba zgodze

            >
            > > Wy sie mozecie droic i troic ale fakty co do rosnacego (relatywnego) ubus
            > twa
            > Liczby misiu liczby! :))) W Europie ludzie są coraz biedniejsi od Amerykanów?
            > Ale ktorych? tych z Beverly Hills czy tych ktorych ostatnio mieliśmy okazję
            > oglądąc w Nowym Orleanie po Kathrinie? :))

            corgan sam wiesz ze bieda z orleanu to nie cale stany tak jak bieda turecka w
            jakims hamburgu czy bieda afrykanska pod paryzem to nie cala eu, mowimy o jasiu
            kowalskim pracujacym w przemysle (np elektryk), john smith (gdzies manchesterze
            uk, np tez eletryk), gerhard schroeder z hamburga (tez elektryk), i kevin white
            (USA tez elektryk), sredni zarobek jest wyzszy w USA i tego nikt nie podwaza
            (oprocz farmazona ktory albo siedzi na czarno albo nadaje bzdury z Polski, no i
            jasia z .de)
            w tej klasyfikacji nie mozna zaliczac ludzi ktorzy pracuja na czarno, wiec nie
            o tym tu mowa, goscie z BH tracacy na zakupach 20K USD nie licza sie bo to tez
            nie jest reprezentatywna grupa tak jak miliarderzy z rublowki w moskwie nie
            reprezentuja rosjan
            czy sie teraz rozumiemy?

            nastepna sprawa, przecietny amerykanin ma latwiejszy start i mozliwosc
            dorobienia sie niz jakikolwiek obywatel na swiecie, i tu zadne dekrety nie
            pomoga sam o tym wiesz

            ps. do farmazona, jasia i 123456 ja wiem ze chcielibyscie sie wlaczyc w
            dyskusje ale czasami warto sie ugryzc w jezyk (czytaj w palce) i pouczyc sie
            zanim sie palnie bzdure na forum a pozniej z niej trudno wyjsc z twarza.
          • www.pkb.nrd Re: Europejczycy coraz biedniejsi 17.02.06, 13:17
            > Liczby misiu liczby! :))) W Europie ludzie są coraz biedniejsi od Amerykanów?
            > Ale ktorych? tych z Beverly Hills czy tych ktorych ostatnio mieliśmy okazję
            > oglądąc w Nowym Orleanie po Kathrinie? :))
            >
            A jakich Europejczyków masz na mysli? Tych z Lazurowego Wybrzeża czy tych z
            protestujących na przedmieściach Paryża i Marsylii?
        • abaddon_696 Re: Europejczycy coraz biedniejsi 15.02.06, 03:40
          > Wy sie mozecie droic i troic ale fakty co do rosnacego (relatywnego) ubustwa
          > Europy sa niezaprzeczalne dla wiekszosci ekonomistow z wyjatkiem grupki
          > internetowych "ekspertow".

          Zależy jaki kraj UE masz na myśli. UE to nie tylko Niemcy, Francja i Włochy.
          • caesar_pl Re: Europejczycy coraz biedniejsi 15.02.06, 06:50
            Troche danych na temat mieszkan.W bylym RFN srednia powierzchnia mieszkalna wynosi
            92,2 m2 i jest zamieszkala przez 2,2 osoby,co daje na osobe 43 m2.Uwazam,ze Niemcy nie sa scisnieci jak sledzie w puszcze,jak to niektorzy tu mniemaja..
            www.destatis.de/basis/d/bauwo/wositab2.php
            W Hiszpani czy Portugalii wieksza czesc spoleczenstwa ma domy,wieksza niz w USA.No ale trzeba sie dokladnie przypatrzec jakosci tego budownictwa.Czym biedniejsze budownictwo tym bardziej dostepne.W Europie najmniej domow prywatnych stoi w Szwajcarii.
    • gurru To efekt globalizacji. precz z nia! 22.02.06, 01:13
      • Gość: gk Re: To efekt globalizacji. precz z nia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 16:29
        jak pracownik zarabia 800,-zł to co ma być bogaty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka