Dodaj do ulubionych

POLITYKA SILNEGO PIENIADZA.

IP: *.ny325.east.verizon.net 25.11.02, 20:14
pawel-l napisal:

"Jeszcze jedno frijk-USA nie prowadzi polityki silnego dolara.
Pomysl troche,przeciez to oslabia eksport i podnosi import-czyli sami sobie
by chcieli zaszkodzic."
Znalazlem to w starym poscie,ale w zasadzie czesto to powtzrzasz.
Przez lata USA prowadzilo polityke silnego dolara.

M:
No wlasnie,slyszalo sie o takim pogladzie wsrod fachowcow.
A teraz sam sie zastanow od czego zalezy silny lub slaby dolar?


1-Mozna podejsc do tematu po EUropejsku i stwierdzic ,ze niska INFLACJA jest
oznaka polityki silnego pieniadza.
2-Mozna tez na podstawie WZROSTU EMISJI PIENIADZA wywnioskowac czy kraj chce
slabego czy silnego pieniadza.

pawel-l:"Chodzi o to ,ze liczy sie interes gospodarki i konsumentow a nie
kilku eksporterow ,ktorych trzeba nianczyc.
To w Europie trzeba pomagac eksporterom,bo w wyniku roznych obciazen sobie
nie radza(sam o tym czesto piszesz).
Import zapewnia konkurencyjnosc gospodarki,a o eksport niech sie martwia
firmy.
Chcesz nasladowac przyklad Japonii,Azji pld-wsch. Polski i UE?"

Wracajac do "silnego pieniadza w Stanach".
Ad 1- NISKA INFLACJA jest objawem silnego pieniadza w EU,ale nie jest objawem
silnego pieniadza w USA.
Cala roznica miesci sie w stosowaniu CEL.
BEZCLOWE GOSPODARKI NIE MAJA WZROSTU CEN,BO TANI TOWAR NAPLYWA Z ZAGRANICY.
Wyzsza inflacja w EU niz w USA oznacza wyzsze cla w EU niz w USA ,bo przeciez
st% w USA sa nizsze niz w EU.

Ad 2- WZROST EMISJI PIENIADZA W USA w ostatnich 10 latach byl wyzszy niz w EU
co swiadczy o prowadzeniu POLITYKI TANIEGO PIENIADZA.

Wiem,ze chodzi ci o porownanie USA do EU i Polski.
Niestety ze wzgledu na rozna otwartosc tych gospodarek na handel swiatowy nie
mozesz stwierdzic ,ze Polska prowadzac w tej chwili polityke mocnego
pieniadza wzoruje sie na udanej polityce amerykanskiej w tym zakresie.

Fakt ze bardzo duzo ludzi w Polsce zaciaga kredyty w innych walutach niz PLN
znaczy ze zlotowka jest o duzo za mocna w porownaniu z tymi innymi walutami.
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel-l Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: 137.133.233.* 26.11.02, 13:19
      Gość portalu: MACIEJ napisał:

      > 1-Mozna podejsc do tematu po EUropejsku i stwierdzic ,ze niska INFLACJA jest
      > oznaka polityki silnego pieniadza.

      UE nie prowadzi polityki silnego pieniadza. Efekt: z poziomu 1.45 spadlo do
      0.82 za $. Inflacja nie ma nic do tego


      > 2-Mozna tez na podstawie WZROSTU EMISJI PIENIADZA wywnioskowac czy kraj chce
      > slabego czy silnego pieniadza.

      Japonia inflacje ma zerowa, a wzrost emisji pieniadza spory i wszelkimi
      metodami probuja obnizyc wartosc jena. Co jest bezsensu bo nie tu lezy pies
      pogrzebany.


      > Ad 1- NISKA INFLACJA jest objawem silnego pieniadza w EU,ale nie jest objawem
      > silnego pieniadza w USA.
      > Cala roznica miesci sie w stosowaniu CEL.
      > BEZCLOWE GOSPODARKI NIE MAJA WZROSTU CEN,BO TANI TOWAR NAPLYWA Z ZAGRANICY.

      Zajrzyj do statystyk z lat 70. Cla niskie a inflacja dwucyfrowa.
      W latach 30 Rooswelt wprowadzil protekcjonizm, a efektem byla deflacja.

      > Wyzsza inflacja w EU niz w USA oznacza wyzsze cla w EU niz w USA ,bo przeciez
      > st% w USA sa nizsze niz w EU.

      Inflacja w Europie jest nizsza niz w US, a stopy% wyzsze. Co maja do tego cla
      to nierozumiem

      > Ad 2- WZROST EMISJI PIENIADZA W USA w ostatnich 10 latach byl wyzszy niz w EU
      > co swiadczy o prowadzeniu POLITYKI TANIEGO PIENIADZA.

      Ale wzrost emisji byl mniejszy niz w innych krajach (zwlasza Azji i Ameryki
      pld) w efekcie dolar umacnial sie wzgledem wiekszosci walut.

      > Wiem,ze chodzi ci o porownanie USA do EU i Polski.
      > Niestety ze wzgledu na rozna otwartosc tych gospodarek na handel swiatowy nie
      > mozesz stwierdzic ,ze Polska prowadzac w tej chwili polityke mocnego
      > pieniadza wzoruje sie na udanej polityce amerykanskiej w tym zakresie.



      > Fakt ze bardzo duzo ludzi w Polsce zaciaga kredyty w innych walutach niz PLN
      > znaczy ze zlotowka jest o duzo za mocna w porownaniu z tymi innymi walutami.


      Siedze w tej chwili w Norwegii, cla wysokie, stopy% = 7%, bezrobocie 4%, import
      cieniutki, inflacja malutka, ceny horrendalnie wysokie. To jest polityka
      mocnego pieniadza.
      • Gość: MACIEJ Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.02, 17:19
        Gość portalu: pawel-l napisał:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał:
        >
        > > 1-Mozna podejsc do tematu po EUropejsku i stwierdzic ,ze niska INFLACJA je
        > st
        > > oznaka polityki silnego pieniadza.
        >
        > UE nie prowadzi polityki silnego pieniadza. Efekt: z poziomu 1.45 spadlo do
        > 0.82 za $. Inflacja nie ma nic do tego

        Przypomnij mnie kiedy euro bylo 1,45.
        Euro spadlo w stos do doll z powodu nizszej dynamiki wzrostu EU niz USA.

        > > 2-Mozna tez na podstawie WZROSTU EMISJI PIENIADZA wywnioskowac czy kraj ch
        > ce
        > > slabego czy silnego pieniadza.
        >
        > Japonia inflacje ma zerowa, a wzrost emisji pieniadza spory i wszelkimi
        > metodami probuja obnizyc wartosc jena. Co jest bezsensu bo nie tu lezy pies
        > pogrzebany.
        >
        >
        > > Ad 1- NISKA INFLACJA jest objawem silnego pieniadza w EU,ale nie jest obja
        > wem
        > > silnego pieniadza w USA.
        > > Cala roznica miesci sie w stosowaniu CEL.
        > > BEZCLOWE GOSPODARKI NIE MAJA WZROSTU CEN,BO TANI TOWAR NAPLYWA Z ZAGRANICY
        > .
        >
        > Zajrzyj do statystyk z lat 70. Cla niskie a inflacja dwucyfrowa.

        Podniesiono wtedy st% dla sciagniecia pieniedzy z rynku.

        > W latach 30 Rooswelt wprowadzil protekcjonizm, a efektem byla deflacja.

        Identycznie jak wyzej.
        Podniesiono st% przy nadmiarze pieniadza na rynku.

        > > Wyzsza inflacja w EU niz w USA oznacza wyzsze cla w EU niz w USA ,bo przec
        > iez
        > > st% w USA sa nizsze niz w EU.
        >
        > Inflacja w Europie jest nizsza niz w US, a stopy% wyzsze. Co maja do tego cla
        > to nierozumiem

        Moze najpierw FAKTY.
        Inflacja w EU-2,2%
        Inflacja w USA-1,7%

        Ja nie rozumiem,dlaczego ty nie rozumiesz ze cla maja wplyw na wzrost inflacji.
        A to jest proste jak konstrukcja gwozdzia.
        Cla nie dopuszczaja tanszych towarow zagranicznych na rynek krajowy i dlatego
        ceny na rynku krajowym moga rosnac.

        > > Ad 2- WZROST EMISJI PIENIADZA W USA w ostatnich 10 latach byl wyzszy niz w
        > EU
        > > co swiadczy o prowadzeniu POLITYKI TANIEGO PIENIADZA.
        >
        > Ale wzrost emisji byl mniejszy niz w innych krajach (zwlasza Azji i Ameryki
        > pld) w efekcie dolar umacnial sie wzgledem wiekszosci walut.
        >
        > > Wiem,ze chodzi ci o porownanie USA do EU i Polski.
        > > Niestety ze wzgledu na rozna otwartosc tych gospodarek na handel swiatowy
        > nie
        > > mozesz stwierdzic ,ze Polska prowadzac w tej chwili polityke mocnego
        > > pieniadza wzoruje sie na udanej polityce amerykanskiej w tym zakresie.
        >
        >
        >
        > > Fakt ze bardzo duzo ludzi w Polsce zaciaga kredyty w innych walutach niz P
        > LN
        > > znaczy ze zlotowka jest o duzo za mocna w porownaniu z tymi innymi walutam
        > i.
        >
        >
        > Siedze w tej chwili w Norwegii, cla wysokie, stopy% = 7%, bezrobocie 4%,
        import
        > cieniutki, inflacja malutka, ceny horrendalnie wysokie. To jest polityka
        > mocnego pieniadza.

        Po kolei o Norwegii,zebys szoku nie dostal.
        Import jest cieniutki bo cla sa wysokie.
        Bezrobocie jest 4% bo nie ma wolnego przeplywu sily roboczej z innymi krajami.
        Norwegia nie jest w EU.
        Inflacja malutka bo st% wysokie.
        CENY HORRENDALNIE WYSOKIE BO CLA WYSOKIE.
        Dlaczego przy wysokich st% jest niskie bezrobocie:Glownym przemyslem Norwegii
        jest wydobycie ropy.
        Dlaczego Norwegia nie chce do EU?
        Bo najechaloby sie golodupcow i zniszczyli ten piekny i bogaty kraj.
        • Gość: pawel-l Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: 137.133.233.* 27.11.02, 08:46
          Gość portalu: MACIEJ napisał:


          > Przypomnij mnie kiedy euro bylo 1,45.

          Jak jeszcze nazywalo sie ECU. Gdzies 1997r.

          > Euro spadlo w stos do doll z powodu nizszej dynamiki wzrostu EU niz USA.

          Ja bym raczej powiedzial ze z powodu braku zaufania do nowej waluty.
          Powodem byl tez wysoki naplyw kapitalow do UU (nie tylko akcje, ale i
          inwestycje)

          > > Zajrzyj do statystyk z lat 70. Cla niskie a inflacja dwucyfrowa.
          >
          > Podniesiono wtedy st% dla sciagniecia pieniedzy z rynku.

          Inflacja byla wrogiem nr 1 od 1974r. a twala jeszcze 6 lat.

          > > W latach 30 Rooswelt wprowadzil protekcjonizm, a efektem byla deflacja.
          >
          > Identycznie jak wyzej.
          > Podniesiono st% przy nadmiarze pieniadza na rynku.

          Stopy spadaly od 29r wiec nie widze zwiazku.

          > Moze najpierw FAKTY.
          > Inflacja w EU-2,2%
          > Inflacja w USA-1,7%

          Spojrz za ostatnie 5 lat.

          > Ja nie rozumiem,dlaczego ty nie rozumiesz ze cla maja wplyw na wzrost
          inflacji.

          Na inflacje ma wplyw zwiekszanie ilosci pieniadza. U was niby inflacji nie ma,
          ale kasa idzie na gielde i w nieruchomosci. Jak zacznie z stamtad wracac to
          bedzie i inflacja.

          > Po kolei o Norwegii,zebys szoku nie dostal.
          > Import jest cieniutki bo cla sa wysokie.
          > Bezrobocie jest 4% bo nie ma wolnego przeplywu sily roboczej z innymi krajami.
          > Norwegia nie jest w EU.
          > Inflacja malutka bo st% wysokie.
          > CENY HORRENDALNIE WYSOKIE BO CLA WYSOKIE.
          > Dlaczego przy wysokich st% jest niskie bezrobocie:Glownym przemyslem Norwegii
          > jest wydobycie ropy.
          > Dlaczego Norwegia nie chce do EU?
          > Bo najechaloby sie golodupcow i zniszczyli ten piekny i bogaty kraj.

          Zaczynasz kumac dlaczego cla nie maja wplywu na inflacje ?
          • Gość: MACIEJ Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.02, 17:21
            Gość portalu: pawel-l napisał:

            > > Ja nie rozumiem,dlaczego ty nie rozumiesz ze cla maja wplyw na wzrost
            > inflacji.
            >
            > Na inflacje ma wplyw zwiekszanie ilosci pieniadza. U was niby inflacji nie
            ma,
            > ale kasa idzie na gielde i w nieruchomosci. Jak zacznie z stamtad wracac to
            > bedzie i inflacja.

            > Zaczynasz kumac dlaczego cla nie maja wplywu na inflacje ?

            Widze,ze nikt na forum nie rozumie wplywu cel na inflacje,
            wiec zacznijmy od poczatku.
            Inflacja,to jest wzrost cen towarow.
            Wzrost ten mozna uzyskac dwoma sposobami:
            1-Wzrost ilosci pieniadza na rynku.STARA BLEDNA METODA,KTORA WSZYSCY ROZUMIEJA.
            2-Poprzez obnizke kosztow produkcji.

            Ad 1)Ta metoda dlatego jest bledna,ze sprawdza sie tylko w gospodarkach
            zamknietych clami na tani import.(EU,Japonia)
            Gdy zwiekszysz ilosc pieniadza na rynku-ceny rosna,bo ilosc towarow jest w
            miare stala i ich cena oparta o kalkulacje kosztow krajowych.
            To jest klasyczna,choc bledna ekonomia,uczona w EU i w Polsce.

            Ad 2)Ilosc pieniedzy na rynku nie ma tu znaczenia i mozesz dla uproszczenia
            przyjac,ze jest stala.
            Przy braku cel na rynek naplywaja tansze towary z zagranicy,ktore wypieraja
            cenowo towary produkcji krajowej.
            Producenci krajowi przenosza produkcje do krajow o taniej sile roboczej(Chiny)
            oraz niezalezni producenci z "tanich krajow" wpychaja sie z produkcja na rynki
            o najwyzszych cenach.

            Sam piszesz:"U nas niby nie ma inflacji,bo kasa idzie na gielde i w
            nieruchomosci.Ale jak zacznie wracac,to bedzie inflacja."

            No wiec,kasa byla juz na rynku,nie wywolala inflacji i poszla na gielde.
            Gdy wroci spowrotem na rynek tez nie wywola inflacji,bo na rynku NIE MA BRAKU
            TANICH TOWAROW.
            GDYBY BYL BRAK DOSTAWCOW TANICH TOWAROW-WTEDY BYLABY INFLACJA.
            W TEN TO SPOSOB OBNIZANIE CEL WPLYWA NA WZROST ILOSCI TANICH DOSTAWCOW TOWAROW.
            CZYM BARDZIEJ OBNIZYSZ CLA-TYM BARDZIEJ CENY SPADNA.

            Dotyczy to jak sie domyslasz glownie krajow o drogiej produkcji i drogiej sile
            roboczej(EU,Japonia) gdzie robol zarabia 10 do 20 razy wiecej niz w Chinach.

            Stad tez i KRYZYSY beda teraz inne niz drzewniej bywalo.
            Kraje o wysokich kosztach i clach(Japonia,EU) beda w permanentnym kryzysie,a
            kraje o nizszych kosztach(Chiny) i otwartym rynku(USA) beda sie permanentnie
            rozwijac.

            P.S. Daj znac ,czy kumasz.
            • Gość: pawel-l Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: 137.133.233.* 28.11.02, 11:18
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Widze,ze nikt na forum nie rozumie wplywu cel na inflacje,

              Trudno zrozumiec cos czego nie ma.

              > Wzrost ten mozna uzyskac dwoma sposobami:
              > 1-Wzrost ilosci pieniadza na rynku.STARA BLEDNA METODA,KTORA WSZYSCY
              ROZUMIEJA.

              Jak to taka bledna metoda to czemu ja stosujecie

              > 2-Poprzez obnizke kosztow produkcji.

              > No wiec,kasa byla juz na rynku,nie wywolala inflacji i poszla na gielde.
              > Gdy wroci spowrotem na rynek tez nie wywola inflacji,bo na rynku NIE MA BRAKU
              > TANICH TOWAROW.

              Czym sie rozni kupno jednego drogiego towaru od dwoch tanich ? Niczym

              > Stad tez i KRYZYSY beda teraz inne niz drzewniej bywalo.
              Oj beda jeszcze gorsze

              > Kraje o wysokich kosztach i clach(Japonia,EU) beda w permanentnym kryzysie,a
              > kraje o nizszych kosztach(Chiny) i otwartym rynku(USA) beda sie permanentnie
              > rozwijac.

              Macie otwarty rynek i duze koszty (obsluga zadluzenia). Daleko nie zajedziecie.

              Ciagle koncentrujesz sie na inflacji. Ale problem jest inny. Poprzez drukowanie
              dolarow zyjecie bardziej rozrzutnie. Stosunek konsumpcji do inwestycji znacznie
              wzrosl. Cala podaz pieniadza idzie w kosumpcje a prawie nic w inwestycje.
              W normalnym cyklu inflacja by wzrosla. Tylko ze doszliscie do takiego
              zadluzenia, ze zamiast inflacji pojawia sie deflacja. Przy tak duzej podazy
              pieniadza (8%) konsumpcja rosnie tylko o 1%, a inwestycje spadaja od wielu
              kwartalow.

              W poprzednich cyklach inflacja ograniczala mozliwosc psucia pieniadza i
              ekonomii. Teraz z powodu m.in. tanich surowcow, FED moze znacznie dluzej i
              wiekszej ilosci drukowac dolary. Ale przez to psucie ekonomii bedzie mialo
              gorsze skutki.

              Dopoki nie zwiekszycie inwestycji i nie zmniejszycie konsumpcji to bedzie
              deflacja.
              • Gość: MACIEJ Re: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.11.02, 16:00
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > Widze,ze nikt na forum nie rozumie wplywu cel na inflacje,
                >
                > Trudno zrozumiec cos czego nie ma.

                To juz od dawna jest,niestety przekracza twoje zdolnosci umyslowe.
                Piszesz ponizej ze emisja pieniadza wzrasta o 8% a inflacja w Stanach jest 1,7%.
                Wzrost emisji euro jest nieco nizszy niz dolara a inflacja jest 2,3%.
                To jest typowy przyklad jak stosowanie cel "ochronnych" wplywa na drozenie
                towarow.

                > > Wzrost ten mozna uzyskac dwoma sposobami:
                > > 1-Wzrost ilosci pieniadza na rynku.STARA BLEDNA METODA,KTORA WSZYSCY
                > ROZUMIEJA.
                >
                > Jak to taka bledna metoda to czemu ja stosujecie

                My jej nie stosujemy.
                Stosuja ja tylko te kraje,ktore stosuja cla "ochronne".

                > > 2-Poprzez obnizke kosztow produkcji.
                >
                > > No wiec,kasa byla juz na rynku,nie wywolala inflacji i poszla na gielde.
                > > Gdy wroci spowrotem na rynek tez nie wywola inflacji,bo na rynku NIE MA BR
                > AKU
                > > TANICH TOWAROW.
                >
                > Czym sie rozni kupno jednego drogiego towaru od dwoch tanich ? Niczym

                Pod warunkiem ,ze masz drugi garaz na drugi samochod i druga dzialke na drugi
                dom.

                > > Stad tez i KRYZYSY beda teraz inne niz drzewniej bywalo.
                > Oj beda jeszcze gorsze
                >
                > > Kraje o wysokich kosztach i clach(Japonia,EU) beda w permanentnym kryzysie
                > ,a
                > > kraje o nizszych kosztach(Chiny) i otwartym rynku(USA) beda sie permanentn
                > ie
                > > rozwijac.
                >
                > Macie otwarty rynek i duze koszty (obsluga zadluzenia). Daleko nie
                zajedziecie.

                +4% wzrostu w 3Q 2002 swiadczy ze duzo szybciej i dalej jedziemy niz EU ze
                swoimi 0,5% wzrostu.
                Poza tym chodzilo o koszty produkcji.

                > Ciagle koncentrujesz sie na inflacji.

                Ja sie nie koncentruje na inflacji.
                To ty i fachowcy z EU nie moga pojac,ze inflacja jest wynikiem stosowania
                cel"ochronnych".

                > Ale problem jest inny. Poprzez drukowanie
                > dolarow zyjecie bardziej rozrzutnie. Stosunek konsumpcji do inwestycji
                znacznie
                > wzrosl. Cala podaz pieniadza idzie w kosumpcje a prawie nic w inwestycje.
                > W normalnym cyklu inflacja by wzrosla. Tylko ze doszliscie do takiego
                > zadluzenia, ze zamiast inflacji pojawia sie deflacja. Przy tak duzej podazy
                > pieniadza (8%) konsumpcja rosnie tylko o 1%, a inwestycje spadaja od wielu
                > kwartalow.
                >
                > W poprzednich cyklach inflacja ograniczala mozliwosc psucia pieniadza i
                > ekonomii. Teraz z powodu m.in. tanich surowcow, FED moze znacznie dluzej i
                > wiekszej ilosci drukowac dolary. Ale przez to psucie ekonomii bedzie mialo
                > gorsze skutki.

                "Psucie ekonomii" to w twoim zrozumieniu wzrost +4% w Stanach i 0,5% w EU ,czy
                masz tez moze inne FAKTY na "psucie" ekonomii w Stanach.

                > Dopoki nie zwiekszycie inwestycji i nie zmniejszycie konsumpcji to bedzie
                > deflacja.

                O tym u NAS decyduje RYNEK a nie RZAD jak w EU.
                • Gość: pawel-l Re: POLITYKA BEZWARTOSCIOWEGO PIENIADZA. IP: 137.133.233.* 28.11.02, 17:08

                  In the last year, the Treasury has issued a whopping $461 billion in government
                  bonds. GDP is supposed to be around ten trillion bucks, give or take. Remember
                  that we learned above that the Treasury are the ones who are supposed to
                  control dollar policy. That $461 billion in government debt is, therefore, 4.6%
                  of GDP. GDP is growing at less than half that. But, in the weird calculus of
                  government finance, this is seen to have no effect on dollar policy, I suppose.

                  New York's Mayor, Michael "Comrade" Bloomberg, is imposing new and higher taxes
                  too, to support his huge deadweight of government wallowing in the throes of
                  their negative income adjustment. Predictably, recent polls show his popularity
                  has plummeted.

                  The states, almost all of whom are in dire straits thanks to the slowdown, are
                  raising taxes, drawing down "rainy day" funds, deferring to the future, or
                  begging the federal government to bail them out to support their own gigantic
                  government spending. In addition to the usual face-saving exercise of
                  eliminating a few positions, freezing others, and revising budgets, of course.
                  But tax burdens do not, somehow, ever actually go down.

                  So, thank goodness all of us mouth-breathers out here in the real world have
                  lots and lots of money! We can easily afford to pay all these higher and higher
                  taxes! Why, everybody just knows that your typical American, like you and me
                  for instance, is sloshing around ankle-deep in extra money out here in the real
                  world.

                  Even though we are being laid off. Even though we have these huge mortgages to
                  pay. And these zero-interest cars to pay for. And health care costs are eating
                  us alive. And other insurances and fees. And those credit cards, yikes! And
                  things in general just, well, costing more every day.

                  But, and this is the fly in the ointment, as it were, our incomes are not
                  increasing nearly fast enough to pay all of these new costs. But somehow – and
                  this is the glorious, magical, ain't-it-wonderful part – we obviously have lots
                  and lots of money anyway! I don't know how we are doing it. But here we are,
                  doing it! That's why the governments are raising our taxes in our hour of pain!

                  • Gość: MACIEJ WIERZYMY W CO CHCEMY. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.11.02, 04:54
                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                    > In the last year, the Treasury has issued a whopping $461 billion in
                    government
                    > bonds. GDP is supposed to be around ten trillion bucks, give or take.
                    Remember
                    > that we learned above that the Treasury are the ones who are supposed to
                    > control dollar policy. That $461 billion in government debt is, therefore,
                    4.6%
                    > of GDP. GDP is growing at less than half that.

                    Dla czlowieka o minimum logiki,ten horseshit ma sie nijak do rzeczywistosci.
                    GDP 1Q +5,1% , 2Q +1,3% , 3Q +4% .
                    5,1+1,3+4= 10,8 10,8:3= 3,6% -To jest wzrost GDP w tym roku jak dotychczas.

                    Wielki szaman,ktorego artykul cytujesz pisze:GDP is growing at less than half of
                    4,6% . Czyli mniej niz 2,3% ,a wg statystyk wychodzi ze 3,6%.

                    Jest to domena Szamanow ,ze lubia budowac swoje teorie o HORSESHIT.

                    PISALEM TOBIE,BUFFET'OWI I INNYM : PODAWAJ DANE STATYSTYCZNE I PISZ DO TEGO
                    WLASNY KOMENTARZ.
                    Tak dlugo jak bedziesz cytowal glupie komentarze,ludzie ciebie beda brali za
                    glupka.

                    > But, in the weird calculus of
                    > government finance, this is seen to have no effect on dollar policy, I
                    suppose.
                    > New York's Mayor, Michael "Comrade" Bloomberg, is imposing new and higher
                    taxes
                    > too, to support his huge deadweight of government wallowing in the throes of
                    > their negative income adjustment. Predictably, recent polls show his
                    popularity
                    > has plummeted.
                    > The states, almost all of whom are in dire straits thanks to the slowdown,
                    are
                    > raising taxes, drawing down "rainy day" funds, deferring to the future, or
                    > begging the federal government to bail them out to support their own gigantic
                    > government spending. In addition to the usual face-saving exercise of
                    > eliminating a few positions, freezing others, and revising budgets, of
                    course.
                    > But tax burdens do not, somehow, ever actually go down.
                    > So, thank goodness all of us mouth-breathers out here in the real world have
                    > lots and lots of money! We can easily afford to pay all these higher and
                    higher
                    > taxes! Why, everybody just knows that your typical American, like you and me
                    > for instance, is sloshing around ankle-deep in extra money out here in the
                    real
                    > world.
                    > Even though we are being laid off. Even though we have these huge mortgages
                    to
                    > pay. And these zero-interest cars to pay for. And health care costs are
                    eating
                    > us alive. And other insurances and fees. And those credit cards, yikes! And
                    > things in general just, well, costing more every day.
                    > But, and this is the fly in the ointment, as it were, our incomes are not
                    > increasing nearly fast enough to pay all of these new costs. But somehow –
                    > ; and
                    > this is the glorious, magical, ain't-it-wonderful part – we obviously hav
                    > e lots
                    > and lots of money anyway! I don't know how we are doing it. But here we are,
                    > doing it! That's why the governments are raising our taxes in our hour of
                    pain!

                    Cala reszta jest takiej samej jakosci jak i poczatek.
                    Przeklamane fakty i ideologia dorobiona z mysla naczelna by przedstawic
                    sytuacje w Stanach w jak najgorszym swietle.
                    • Gość: MACIEJ Re: WIERZYMY W CO CHCEMY. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.11.02, 16:19

                      > Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                      > > New York's Mayor, Michael "Comrade" Bloomberg, is imposing new and higher
                      > taxes
                      > > too, to support his huge deadweight of government wallowing in the throes
                      > of
                      > > their negative income adjustment. Predictably, recent polls show his
                      > popularity
                      > > has plummeted.
                      > > The states, almost all of whom are in dire straits thanks to the slowdown,
                      >
                      > are
                      > > raising taxes, drawing down "rainy day" funds, deferring to the future, or
                      >
                      > > begging the federal government to bail them out to support their own gigan
                      > tic
                      > > government spending. In addition to the usual face-saving exercise of
                      > > eliminating a few positions, freezing others, and revising budgets, of
                      > course.
                      > > But tax burdens do not, somehow, ever actually go down.
                      > > So, thank goodness all of us mouth-breathers out here in the real world ha
                      > ve
                      > > lots and lots of money! We can easily afford to pay all these higher and
                      > higher
                      > > taxes! Why, everybody just knows that your typical American, like you and
                      > me
                      > > for instance, is sloshing around ankle-deep in extra money out here in the
                      >
                      > real
                      > > world.
                      > > Even though we are being laid off. Even though we have these huge mortgage
                      > s
                      > to
                      > > pay. And these zero-interest cars to pay for. And health care costs are
                      > eating
                      > > us alive. And other insurances and fees. And those credit cards, yikes! An
                      > d
                      > > things in general just, well, costing more every day.
                      > > But, and this is the fly in the ointment, as it were, our incomes are not
                      > > increasing nearly fast enough to pay all of these new costs. But somehow &
                      > #8211;
                      > > ; and
                      > > this is the glorious, magical, ain't-it-wonderful part – we obviousl
                      > y hav
                      > > e lots
                      > > and lots of money anyway! I don't know how we are doing it. But here we ar
                      > e,
                      > > doing it! That's why the governments are raising our taxes in our hour of
                      > pain!

                      Oczywiscie,to jest w pewnej mierze prawda.
                      Np akcyza na papierosy juz wzrosla i teraz paczka kosztuje 4-5 doll z tym ze ja
                      juz dawno nie pale,wiec to mnie nie dotyczy.
                      Bloomberg planuje podniesc oplaty za przejazdy subway'em i autobusami z 1,5 doll
                      do 1,75 lub 2 doll.
                      Chce rowniez podniesc podatki od real estates o jakies 20-25% ,ale te sa
                      stosunkowo niskie w NYC.
                      Wszystko to glownie z powodu strat spowodowanych atakiem na WTC.
                      Sa to wszystko podatki lokalne,ktore sa stosunkowo niewielkie w porownaniu z
                      podatkami federalnymi.
                      A spodziewamy sie wszyscy obnizki podatkow federalnych po nowym roku.


                      • Gość: pawel-l Re: WIERZYMY W DOLARY ? IP: 137.133.233.* 02.12.02, 12:46
                        Ty sie boisz deflacji z Chin a FED mowi ze potrafi zadrukowac deflacje. Ciekawe
                        czy jakikolwiek inwestor z Europy kupi dolary i zainwestuje w US ?

                        Dr. Ben Bernanke, Federal Reserve Governor

                        But the U.S. government has a technology, called a
                        printing press (or, today, its electronic equivalent), that allows
                        it to produce as many U.S. dollars as it wishes at essentially no
                        cost. By increasing the number of U.S. dollars in circulation, or
                        even by credibly threatening to do so, the U.S. government can also
                        reduce the value of a dollar in terms of goods and services, which
                        is equivalent to raising the prices in dollars of those goods and
                        services. We conclude that, under a paper-money system, a determined
                        government can always generate higher spending and hence positive
                        inflation. ......If we do fall into deflation, however, we can take
                        comfort that the logic of the printing press example must assert
                        itself, and sufficient injections of money will ultimately always
                        reverse a deflation."
                        Bernanke goes on to point out that the Fed could also supply
                        interest free loans to banks, monetize foreign assets, buy
                        government agency bonds, private corporate assets or any number of
                        things that could induce inflation.

                        • Gość: MACIEJ Re: WIERZYMY W DOLARY ? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.12.02, 06:16
                          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                          > Ty sie boisz deflacji z Chin a FED mowi ze potrafi zadrukowac deflacje.
                          Ciekawe
                          >
                          > czy jakikolwiek inwestor z Europy kupi dolary i zainwestuje w US ?
                          >
                          > Dr. Ben Bernanke, Federal Reserve Governor
                          >
                          > But the U.S. government has a technology, called a
                          > printing press (or, today, its electronic equivalent), that allows
                          > it to produce as many U.S. dollars as it wishes at essentially no
                          > cost. By increasing the number of U.S. dollars in circulation, or
                          > even by credibly threatening to do so, the U.S. government can also
                          > reduce the value of a dollar in terms of goods and services, which
                          > is equivalent to raising the prices in dollars of those goods and
                          > services. We conclude that, under a paper-money system, a determined
                          > government can always generate higher spending and hence positive
                          > inflation. ......If we do fall into deflation, however, we can take
                          > comfort that the logic of the printing press example must assert
                          > itself, and sufficient injections of money will ultimately always
                          > reverse a deflation."
                          > Bernanke goes on to point out that the Fed could also supply
                          > interest free loans to banks, monetize foreign assets, buy
                          > government agency bonds, private corporate assets or any number of
                          > things that could induce inflation.

                          To jest teoretyzowanie.
                          A kto bedzie zamykal dziure budzetowa.
                          Jest ona w tej chwili mniejsza niz w EU.
        • Gość: Zbigniew Cła a inflacja-Maciej racji nie ma ! IP: *.kra.cdp.pl, / 62.111.223.* 02.12.02, 14:22
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Ja nie rozumiem,dlaczego ty nie rozumiesz ze cla maja wplyw na wzrost
          inflacji.
          > A to jest proste jak konstrukcja gwozdzia.
          > Cla nie dopuszczaja tanszych towarow zagranicznych na rynek krajowy i dlatego
          > ceny na rynku krajowym moga rosnac.

          Macieju , oczywiście racji nie masz.Cła mają wpływ na poziom cen , a nie na ich
          wzrost ( chyba , że wzrosną stawki celne ).
          Byłem w 2000 na urlopie na Barbados.Cła i ceny wysokie.Np.cło na samochód
          wynosiło 127% wartości.Normą są tam cła na poziomie 30-50%.Podatki PIT także
          wysokie ( ok.40% ). Walutą obiegowa jest USD lub powiązany z nim w stosunku 1:2
          Babadian Dollar.Inflacji praktycznie nie ma - wynosi ok.1%.
          Jest to najlepszy dowód , że cła wpływają tylko na ogólny poziom cen , a nie
          wzrost ich rok do roku.
          • Gość: MACIEJ Re: Cła a inflacja-Maciej racji nie ma ! IP: *.ny325.east.verizon.net 03.12.02, 06:13
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Ja nie rozumiem,dlaczego ty nie rozumiesz ze cla maja wplyw na wzrost
            > inflacji.
            > > A to jest proste jak konstrukcja gwozdzia.
            > > Cla nie dopuszczaja tanszych towarow zagranicznych na rynek krajowy i dlat
            > ego
            > > ceny na rynku krajowym moga rosnac.
            >
            > Macieju , oczywiście racji nie masz.Cła mają wpływ na poziom cen , a nie na
            ich
            > wzrost ( chyba , że wzrosną stawki celne ).
            > Byłem w 2000 na urlopie na Barbados.Cła i ceny wysokie.Np.cło na samochód
            > wynosiło 127% wartości.Normą są tam cła na poziomie 30-50%.Podatki PIT także
            > wysokie ( ok.40% ). Walutą obiegowa jest USD lub powiązany z nim w stosunku
            1:2
            > Babadian Dollar.Inflacji praktycznie nie ma - wynosi ok.1%.
            > Jest to najlepszy dowód , że cła wpływają tylko na ogólny poziom cen , a nie
            > wzrost ich rok do roku.

            Czas zebys zauwazyl zaleznosc,ze czym wiekszy rynek zbytu-tym nizsze ceny.
            ZWIEKSZAJAC RYNEK-OBNIZASZ CENY.
            Na tej samej zasadzie,ze czym dluzsza seria produkcyjna tym nizsze koszty.
            Moze podaj mnie dla przykladu,kilka towarow,ktorych ceny w ciagu ostatnich 10
            lat wzrosly.
            Moze zloto ? srebro ? wegiel ? komputery ? TV ? buty ? pszenica ? kawa ?

            Jesli rynek odgrodzony jest od konkurencji swiatowej 30-50% clami-to do tego
            rynku ma dostep kilku producentow i kilku importerow(szczegolnie jak jest to
            tak maly rynek jak Barbados).
            I ci miejscowi producenci i importerzy ustalaja ceny jakie chca ,niezaleznie od
            cen swiatowych.
            I nikt sie nie bedzie z nimi bil,bo jest to rynek nie warty ziewniecia.

            Dlatego przykra niespodzianka czeka EU jak sie dowiedza o cenach w Stanach.


            • Gość: MACIEJ Re: Cła a inflacja-Maciej racje ma ! IP: *.ny325.east.verizon.net 04.12.02, 04:52
              A jak to jest z cenami statkow np.?
              Kiedys oplacalo sie budowac statki w EU i Polsce,a teraz Polska zamawia statki
              w Chinach ,bo sa tylko o 4,5 mln doll tansze.
              Chiny juz rozlozyly stocznie w EU,teraz przyszla kolej na polskie.
              • Gość: Zbigniew Cła a inflacja-Maciej racji nie ma ! IP: *.kra.cdp.pl, / 62.111.223.* 04.12.02, 10:55
                To co piszesz dotyczy POZIOMU CEN.Nie dotyczy wzrostu cen r/r lub m/m.
                Czy cło wynosi 0 czy 100% ale jest stałe w % nie ma to wpływu na wzrost cen
                towarów importowanych.Każdy wzrost lub spadek cen za granicą przekłada się
                PROPORCJONALNIE na cenę towaru importowanego.
                Jeżeli coś kosztuje w USA 100 USD to przy stawce celnej 0% na Barbados 100 USD,
                a przy stawce celnej 100% - 200 USD.Gdy w USA cena tego czegoś spada do 90 USD
                to na Barbados także spada przy stawce celnej 0% do 90 USD , a przy stawce
                celnej 100% do 180 USD.To samo dotyczy wzrostu.Tak więc wysokość stawek celnych
                gdy są stale ustalone na jakimś poziomie nie ma wpływu na WZROST CEN (
                inflację ).Ma natomiast wpływ na poziom cen.W UE poziom cen jest wysoki , ale w
                miarę stabilny.
                • Gość: MACIEJ Cla a inflacja-Maciej ma racje. IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.02, 02:09
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > To co piszesz dotyczy POZIOMU CEN.Nie dotyczy wzrostu cen r/r lub m/m.
                  > Czy cło wynosi 0 czy 100% ale jest stałe w % nie ma to wpływu na wzrost cen
                  > towarów importowanych.Każdy wzrost lub spadek cen za granicą przekłada się
                  > PROPORCJONALNIE na cenę towaru importowanego.
                  > Jeżeli coś kosztuje w USA 100 USD to przy stawce celnej 0% na Barbados 100
                  USD,
                  >
                  > a przy stawce celnej 100% - 200 USD.Gdy w USA cena tego czegoś spada do 90
                  USD
                  > to na Barbados także spada przy stawce celnej 0% do 90 USD , a przy stawce
                  > celnej 100% do 180 USD.To samo dotyczy wzrostu.Tak więc wysokość stawek
                  celnych
                  >
                  > gdy są stale ustalone na jakimś poziomie nie ma wpływu na WZROST CEN (
                  > inflację ).Ma natomiast wpływ na poziom cen.W UE poziom cen jest wysoki , ale
                  w
                  > miarę stabilny.


                  Co ma wplyw na cene towarow?
                  Wyobraz sobie duzy,otwarty rynek jak USA albo jeszcze wiekszy jak caly
                  swiat,gdzie jest tak duza konkurencja,ze na cene towaru maja wplyw tylko i
                  wylacznie koszty wytworzenia tego towaru.
                  Mowimy o towarach ,ktore sa w handlu miedzynarodowym,czyli trzeba wykluczyc
                  np:domy.
                  Teraz na cyferkach.
                  towar kosztuje w USA 100 doll a przy 100% clach w EU kosztuje 200 doll.
                  A raczej kosztowalby,bo przy tak wysokich clach nie dostaje sie na rynek,bo
                  nizsza wydajnosc w EU oferuje ten sam towar po 120 doll.
                  Przy bezclowym obrocie miedzy USA a Chinami wartosc tego towaru spada do 90 doll
                  i w dalszym ciagu przy 100% clach nie ma prawa sie wedrzec na rynek EU,bo
                  kosztowalby tam 180 doll,a lokalna produkcja jest po 120 doll.

                  Najwazniejszy moment.
                  Co sie dzieje w EU jesli emisja pieniadza jest wieksza niz ilosc towarow i
                  uslug na rynku??
                  Towary i uslugi w EU drozeja(INFLACJA) mimo obnizki cen tych samych towarow na
                  rynkach swiatowych.
                  Zauwaz ,ze przy 50% clach to tez sie sprawdza.

                  I to jest wlasnie TRADYCYJNE rozumienie INFLACJI w EU i w Polsce:Inflacja
                  uzalezniona jest od ilosci pieniadza w stosunku do ilosci tow i uslug.

                  CLA NIE POZWALAJA NA DOPLYW TANSZYCH TOWAROW NA RYNEK I DZIEKI ZWIEKSZONEJ
                  EMISJI PIENIADZA POWODUJESZ WZROST CEN.

                  Zapomniales podac towary ktorych ceny wzrosly na rynkach swiatowych w ciagu
                  ostatnich 10lat.
                  Komputery,TV,wegiel,stal ?
                  • huron Maciej ma racje. Niby tak niby nie. 05.12.02, 03:31
                    "Najwazniejszy moment.
                    Co sie dzieje w EU jesli emisja pieniadza jest wieksza niz ilosc towarow i
                    uslug na rynku?? Towary i uslugi w EU drozeja(INFLACJA) mimo obnizki cen tych
                    samych towarow na rynkach swiatowych."

                    Dobra dobra.
                    Tylko wszystko zalezy od tego jak zdefiniujesz inflacje.
                    Wzrost cen oczywiscie wystapi. Bez dwoch zdan. Tylko, ze:

                    Gornym mozliwym pulapem wzrostu cen jest poziom cena+clo. Po osiagnieciu tego
                    pulapu inflacja teoretycznie = zero poniewaz zaczyna dzialac mechanizm
                    otwierania rynku. Dalej: jezeli nastapi dalszy wzrost CEL to wtedy nastapi
                    dalszy wzrost CEN. Proste jak cep. Jezeli wzrost cen rozlozymy w czasie na np.
                    10 lat. To mozemy mowic o inflacji w terminie 10 lat.

                    Ja mysle, ze twoje podejscie do tego zagadnienia nie jest rownowazne z moim.

                    Czy mozna z cala pewnoscia wykluczyc wzrost cen, nawet jak NIE bedzie
                    dodatkowej podazy pieniadza?
                    Nie mozna!
                    Nie mozna tez jednoznacznie wykazac powiazania poziomu takiej "inflacji" z
                    podaza pieniadza poniewaz na malym rynku chronionym clami moze wystapic wzrost
                    cen na 100 przyczyn. I dodatkowo jezeli wystapi podaz pieniadza to MOZE
                    wystapic inflacja na calym ryku i MOZE dojsc do urealnienia kursu waluty i
                    wzrostu cen POMIMO braku cel. Jezeli jednak rozpatrywany rynek jest odpowiednio
                    duzy to takie zjawiska moga NIE wystapic ze wzgledu na naplyw inwestycji
                    zagranicznych i dupa blada.

                    DLATEGO twierdze:

                    Cla to pierwszy powod to podejrzenia, ze wzrost cen nastapi. Niezaleznie od
                    podazy pieniadza. Zjawisko to moze byc skokowe lub rozlozone w czasie i dlatego
                    jego wplyw na inflacje zalezy od tego jak te inflacje zdefiniujemy.
                    Jezeli rozpatrujemy zjawisko w dlugim terminie to osiagniemy efekt stabilizacji
                    cen po uplywie odpowiednio dlugiego czasu. Sek w tym aby pozostale ceny w tym
                    okresie nie wzrosly.

                    Cla maja tendencja bycia stalymi wielkosciami.
                    Inflacja zmienna jest i teoretycznie niweluje wplyw cel w odpowiednio dlugim
                    czasie. W koncu ceny stabilizuja sie. Chyba, ze bedziesz ciagle psul walute i
                    wtedy nawet Pan Bog nie pomoze.


                    • Gość: MACIEJ Re: Maciej ma racje. Niby tak niby nie. IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.02, 08:02
                      huron napisał:


                      > W koncu ceny stabilizuja sie. Chyba, ze bedziesz ciagle psul walute i
                      > wtedy nawet Pan Bog nie pomoze.

                      Wlasnie o to mnie chodzi,ze przy wolnym handlu swiatowym ceny nie moga
                      rosnac,bo:
                      1-sa dluzsze serie produkcji(tansze koszty)
                      2-towary na rynkach swiatowych pochodza z krajow tanich(Chiny,Indie)

                      Jedyna szansa na inflacje ,to:
                      1-rynek zamkniety clami
                      2-zawyzony doplyw pieniadza na tenze rynek

                      W tej chwili ta wyzsza podaz pieniadza idzie w:
                      1-DOW i inne
                      2-real estates
                      3-zwyzke cen uslug(bo te sa duzo bardziej regulowane niz przeplyw towarow)
                      Przypomnij sobie ile kosztowaly bilety lotnicze kiedys a ile teraz po
                      deregulacji.
                      Ile zarabiali piloci kiedys(20 lat temu zarabiali wiecej niz teraz) a ile teraz?

                      • huron Re: Maciej ma racje. Niby tak niby nie. 05.12.02, 14:43
                        Nie mam nic do cel.
                        Ale masz oczywiscie racje, ze z polaczenia cel i duzej podazy pieniadza nic
                        dobrego nie wynika.
                        Ja raczej zastanawiam sie nad innym problemem. Wplyw importu wymusza obnizke
                        cen. (zagraniczny dumping cenowy dodatkowo te zjawiska wzmacnia)
                        dumping zas wystepuje nie tylko kiedy jest sprzedaz towaru po cenie
                        jednostkowej ponizej ceny wytworzenia ale rowniez w sytuacji kiedy sa nadmierne
                        cla i podatki graniczne. ( Jak w RP)
                        Dziala wtedy w naturalny sposob mechanizm kantowania na fakturach i sami
                        dostawcy wspomagaja producenta zagranicznego w eliminacji wewnetrznej
                        konkurencji. Jezeli cla sa wysokie to dysparytet cenowy tez jest wysoki.
                        I mamy sytuacje podazy towarow ponizej cen wytworzenia na rynku wewnetrznym.

                        Oprocz tego istnieje jeszcze jeden dosc istotny element.
                        Jest to duszenie produkcji przez nadmierne koszty i podatki. Nie musze chyba
                        wskazywac jak dochodowa jest produkcja w USA. W RP natomiast rentownosc
                        przecietnego zakladu jest smieszna. Jest to bardzo niebezpieczne zrodlo
                        potencjalnej inflacji.
                        W przypadku jakiegokolwiek impulsu podazowego nawet niewielkiego, lub nawet
                        niewielkiego szoku kursowego uzyskamy nagly i gwaltowny impuls cenowy.

                        Nasza gospodarka jest po prostu fatalnie zarzadzana. Nie ma w niej praktycznie
                        zadnych rezerw na wypadek potkniecia w ekonomy. Nawet obnizka stop procentowych
                        do poziomu i tak nieakceptowalnego w normalnym swiecie wywolala wzrost popytu
                        wewnetrznego. Mysle, ze jest ryzyko wzrostu cen. Mysle, ze inflacja sie w RP
                        obudzi nagle i niespodziewanie. Jak sie nikt tego nie bedzie spodziewal.
                        A decyzje RPP to ruchy slonia w sklepie z porcelana.
                        • Gość: Zbigniew Inflacja w Polsce IP: *.kra.cdp.pl / 62.111.223.* 05.12.02, 15:26
                          huron napisał:

                          > W przypadku jakiegokolwiek impulsu podazowego nawet niewielkiego, lub nawet
                          > niewielkiego szoku kursowego uzyskamy nagly i gwaltowny impuls cenowy.
                          >
                          > Nasza gospodarka jest po prostu fatalnie zarzadzana. Nie ma w niej
                          praktycznie
                          > zadnych rezerw na wypadek potkniecia w ekonomy. Nawet obnizka stop
                          procentowych
                          >
                          > do poziomu i tak nieakceptowalnego w normalnym swiecie wywolala wzrost popytu
                          > wewnetrznego. Mysle, ze jest ryzyko wzrostu cen. Mysle, ze inflacja sie w RP
                          > obudzi nagle i niespodziewanie. Jak sie nikt tego nie bedzie spodziewal.
                          > A decyzje RPP to ruchy slonia w sklepie z porcelana.

                          Piszesz o sytuacji z roku 1999 gdzie obniżki stóp procentowych rzekomo
                          nakręciły inflację.Prawda jest taka , że inflacja wtedy miała zupełnie inne
                          przyczyny :
                          a) załamanie eksportu do Rosji ( niższa podaż walut )
                          b) wzrost cen ropy ( większy popyt na dewizy ) i paliwa ( inflacja na rynku
                          krajowym )
                          c) nakręcenie sztucznego popytu na samochody importowane ( większy popyt na
                          dewizy )
                          d) wyjątkowo duże podwyżki cen urzędowych ( ca 10-15%).
                          W rezultacie tego cena dolara poszła w górę o 20-25% co pociągnęło za sobą i
                          inne ceny.
                          Obniżki stóp procentowych w roku 1999 nie miały z faktem inflacji 1999 żadnego
                          lub prawie żadnego związku.
                          Jak ktoś pamięta tamtą sytuację to inflacja była błogosławieństwem dla
                          gospodarki i pozwoliła zrównoważyć budżet , który się załamywał a także
                          zwiększyć eksport i sprzedaż w kraju ( kosztem importu ).Pierwsze półrocze 2000
                          roku było gospodarczo dobre , a załamanie przyszło wraz z bezsensowną
                          polityką "zwalczania inflacji" przez RPP.Inflacja i tak by opadła gdyż wygasły
                          jej bezpośrednie przyczyny , a ze skutkami umocnienia złotówki, stóp
                          procentowych na poziomie 20% i dziury budżetowej zmagać się będziemy jeszcze
                          długo.Jeżeli nawet "inflacja" kiedyś obudzi się i wzrośnie do kilku procent to
                          być może nie będzie to takie straszne jak to niektórzy malują.
                          • huron Re: Inflacja w Polsce 05.12.02, 17:09
                            "Piszesz o sytuacji z roku 1999" "Prawda jest taka , że inflacja wtedy miała
                            zupełnie inne przyczyny"
                            ????
                            Nie.

                            Nie ma czegos takiego jak "inne przyczyny". Wzrost cen to wzrost cen.

                            "Inne przyczyny" inflacji to po prostu standartowe przyczyny. Raz to podwyzki
                            urzedowe cen energii, innym razem wzrost akcyz, mozna dodrukowac pieniedzy,
                            zadluzyc sie niepomiernie za granica osiagajac w koncu efekt ucieczki
                            spekulantow itp. (Mozna tez na przyklad przegrac referendum akcesyjne w polowie
                            przyszlego roku.)

                            Istota sprawy jest czy nastapi impuls jak wtedy?
                            Kiedy nastapi?
                            Czy bedzie mial tendencje ciagla czy wygasnie?
                            Kiedy wygasnie?

                            Pisze o wzroscie kosztow produkcji wystepujacym w sposob ciagly przez okres
                            ostatnich kilku lat a mimo to wygasnieciu zjawisk inflacyjnych na rynku
                            wewnetrznym. Nie wypowiadam sie na temat sytuacji z 1999. Wiec niejako obserwuje
                            zjawisko czysto mikroekonomiczne. Spadku rentownosci.

                            Zgadzam sie w ogolnej diagnozie co do Twoich wnioskow. Ogolnie.
                            Natomiast zwracam uwage na zupelnie inne zjawisko.
                            " Jest to duszenie produkcji przez nadmierne koszty i podatki. "
                            "Jest to bardzo niebezpieczne zrodlo potencjalnej inflacji."

                            A dla rownowagi dodam ze zjawiska konkurencji rynkowej sa w Polsce ewidentne.
                            Wystepowanie konkurencji jest skuteczne i doprowadzi do calkiem rynkowego
                            rozwiazania tego problemu. Albo czesc przedsiebiorstw podniesie ceny albo
                            zbankrutuje.
                            I tyle.

                            • Gość: Zbigniew Re: Inflacja w Polsce IP: *.kra.cdp.pl, / 62.111.223.* 05.12.02, 21:34
                              huron napisał:

                              > "Piszesz o sytuacji z roku 1999" "Prawda jest taka , że inflacja wtedy miała
                              > zupełnie inne przyczyny"
                              > ????
                              > Nie.
                              >
                              > Nie ma czegos takiego jak "inne przyczyny". Wzrost cen to wzrost cen.
                              >
                              > "Inne przyczyny" inflacji to po prostu standartowe przyczyny. Raz to podwyzki
                              > urzedowe cen energii, innym razem wzrost akcyz, mozna dodrukowac pieniedzy,
                              > zadluzyc sie niepomiernie za granica osiagajac w koncu efekt ucieczki
                              > spekulantow itp. (Mozna tez na przyklad przegrac referendum akcesyjne w
                              polowie
                              >
                              > przyszlego roku.)
                              >
                              > Istota sprawy jest czy nastapi impuls jak wtedy?
                              > Kiedy nastapi?
                              > Czy bedzie mial tendencje ciagla czy wygasnie?
                              > Kiedy wygasnie?
                              >
                              > Pisze o wzroscie kosztow produkcji wystepujacym w sposob ciagly przez okres
                              > ostatnich kilku lat a mimo to wygasnieciu zjawisk inflacyjnych na rynku
                              > wewnetrznym. Nie wypowiadam sie na temat sytuacji z 1999. Wiec niejako
                              obserwuj
                              > e
                              > zjawisko czysto mikroekonomiczne. Spadku rentownosci.
                              >
                              > Zgadzam sie w ogolnej diagnozie co do Twoich wnioskow. Ogolnie.
                              > Natomiast zwracam uwage na zupelnie inne zjawisko.
                              > " Jest to duszenie produkcji przez nadmierne koszty i podatki. "
                              > "Jest to bardzo niebezpieczne zrodlo potencjalnej inflacji."
                              >
                              > A dla rownowagi dodam ze zjawiska konkurencji rynkowej sa w Polsce ewidentne.
                              > Wystepowanie konkurencji jest skuteczne i doprowadzi do calkiem rynkowego
                              > rozwiazania tego problemu. Albo czesc przedsiebiorstw podniesie ceny albo
                              > zbankrutuje.
                              > I tyle.

                              Nie za bardzo zrozumiałem co chciałeś swoim postem wyrazić.Co do istoty
                              inflacji są rozbieżne zdania wśród ekonomistów.Tzw. monetaryści sprowadzają
                              zjawiska inflacyjno-deflacyjne li tylko do ilości pieniądza w obiegu.
                              Wszystkim znane są wykresy ilustrujące zależność między wzrostem ilości
                              pieniądza a wzrostem cen.Oczywiście jest to podejście zbyt uproszczone bo
                              ignoruje inne czynniki jak np. szybkość obiegu pieniądza lub impulsy zewnętrzne.
                              Wzrost cen tak ważnego surowca jak ropa wywołuje oczywisty wzrost cen surowców
                              energetycznych,energii i wielu pozostałych cen.Można tę inflację próbować
                              zwalczać ( co ładnie wygląda w statystykach ) poprzez podwyższanie stóp
                              procentowych co zadusi gospodarkę i tak ciężko uderzoną wysokimi cenami ropy
                              lub potraktować ten wzrost cen jako "dopust boży" i nie robić nic czekając rok
                              lub półtora na nowy punk równowagi gdzie ceny wszelkich innych produktów
                              przystosują się do nowych cen surowców energetycznych i już rosnąć nie będą.
                              Jeżeli dla kogoś "stopa inflacji" jest jakimś bożkiem to podejdzie do problemu
                              jak niektórzy z RPP co jakieś dwa miesiące temu twierdzili , że RPP raczej nie
                              obniży stóp procentowych bo istnieje niebezpieczeństwo wojny z Irakiem i
                              wzrostu cen ropy co może zaowocować impulsem inflacyjnym.Ot mentalność
                              niedouczonych "ekonomistów" !
                              Pzdr

                              • huron Re: Inflacja w Polsce 05.12.02, 22:39
                                "Nie za bardzo zrozumiałem co chciałeś swoim postem wyrazić."

                                Szanowny Panie,
                                Moj post jest jedynie malo istotna dygresja. Jest wyrazeniem mojego prywatnego
                                punktu widzenia. Opartego m.in. na obserwacji zachowania sie mojej wlasnej firmy
                                produkcyjnej w RP. Przyznam sie panu, ze marze o tym aby podniesc ceny na swoje
                                produkty. Nie pozwala mi na to konkurencja w branzy, ktora stosuje zanizanie
                                wartosci towaru importowanego. Byc moze jestem bardzo kiepskim przedsiebiorca.
                                Nie ukrywam, iz jest to mala firma. I na jej dzialalnosc ma olbrzymi wplyw
                                koniunktura w budownictwie - a to lezy.

                                "Ot mentalność niedouczonych "ekonomistów" !"

                                Ja mysle w przeciwienstwie do Macieja, ze ekonomisci maja odpowiednie
                                przygotowanie do przewidzenia zlych zjawisk w gospodarce. Niemniej jednak nie
                                rozumiem pewnych posuniec rzadu a szczegolnie nie rozumiem posuniec ewidentnie
                                szkodliwych a rownoczesnie uzasadnianych koniecznoscia uzyskania albo wyzszych
                                wplywow budzetowych albo dostosowywaniem sie do Unii.

                                Wzrost cen ropy ma sie do sytuacji wewnatrz rynku o tyle, ze absorbuje wieksza
                                ilosc gotowki, ogranicza konsumpcje i aktywnosc gospodarcza. Dlatego nigdy nie
                                moglem pogodzic sie z decyzjami podwyzszajacymi stopy procentowe na skutek
                                takiego wlasnie wzrostu inflacji. Tutaj moge zgodzic sie z podejsciem laczacym
                                zjawiska inflacyjne z ilościa pieniądza w obiegu. I poniewaz ilosc tegoz nie
                                zmienia sie wiec stop podwyzszac nie powinnismy. Tak, to nie jest dyskusja
                                o przelomowym znaczeniu gospodarczym. Istotne sa zawsze wnioski. Czesc z nich
                                mozna wyciagnac na podstawie obserwacji zachowania zarzadzajacych kapitalem
                                spekulacyjnym. Jezeli popyt na pozyczki rzadowe przekracza wielkosc emisyjna to
                                jest to zawsze sygnal o wystepowaniu zbyt duzej dysproporcji w poziomie stopy
                                pozyczki z konkurencyjnymi ofertami. Jezeli taka sytuacja sie przeciaga to
                                oznacza albo powazne potrzeby budzetowe i naprawde istotna koniecznosc, albo
                                jest przejawem ignorancji lub dzialaniem na szkode Panstwa . Tutaj mamy do
                                czynienia ze zjawiskiem dlugotrwalym, destrukcyjnym, i osmile sie stwierdzic,
                                ze mamy do czynienia z tym trzecim wariantem.

                                Zapewne zada mi Pan trudne pytanie co tym razem chcialem przez ten post wyrazic.
                                Tym razem odpowiedz jest banalna.
                                Niepokoj.



                              • huron Re: Inflacja w Polsce 06.12.02, 01:10
                                "niektórzy z RPP co jakieś dwa miesiące temu twierdzili , że RPP raczej nie
                                obniży stóp procentowych bo istnieje niebezpieczeństwo wojny z Irakiem i
                                wzrostu cen ropy co może zaowocować impulsem inflacyjnym."

                                Ja tej wypowiedzi oczywiscie nie slyszalem, ale jest to faktycznie wyraz
                                wyjatkowej ignorancji. Po pierwsze kto powiedzial, ze wojna automatycznie
                                podniesie ceny ropy? Zwykle oczywiscie cena ropy szla w gore, ale tutaj mamy do
                                czynienia z sytuacja prawie pewnej wygranej USA. To zas doprowadzi do okupacji
                                i eksploatacji zloz Irackich, na skale powodujaca spadek cen. O ile Saddam nie
                                przygotuje jakiejs niespodzianki w rodzaju bomby mikrofalowej czy tez jakiegos
                                biologicznego syfu, to wejscie na Iracka rope wydaje sie byc pewne.
                                USA nie kryja checi obnizenia ceny tego surowca. Beda wiec ciagnac tyle ropy
                                ile tylko zdaza przerobic. Dodatkowo istnieje wrecz entuzjastyczne oczekiwanie
                                spekulantow na moment zwiekszenia obciazenia budzetu USA kosztami okupacji.
                                Jezeli tylko dojdzie do spadku dolara to wybuchnie wrecz euforia.
                                To zas oczywiscie dodatkowo dolozy sie do spadku ceny crude w RP.
                                Ponadto przelozy sie na stanienie US-produktow i wzrost konkurencji na rynku EU.
                                I wymusi, a raczej powinno wymusic spadek cen. No chyba ze EU podniesie cla.
                                No nie? A moze gdzies tutaj tkwi luka w rozumowaniu?
                                Wiec argumenty Rady, o ile faktycznie cos takiego padlo sa wg. mnie delikatnie
                                to ujmujac chybione.
                            • Gość: MACIEJ Re: Inflacja w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.02, 23:26
                              huron napisał:


                              > A dla rownowagi dodam ze zjawiska konkurencji rynkowej sa w Polsce ewidentne.
                              > Wystepowanie konkurencji jest skuteczne i doprowadzi do calkiem rynkowego
                              > rozwiazania tego problemu. Albo czesc przedsiebiorstw podniesie ceny albo
                              > zbankrutuje.
                              > I tyle.

                              Wejscie do EU spowoduje obnizenie lub zniesienie cel co prawdopodobnie
                              spowoduje obnizke wielu cen,a tym samym bankructwa wielu przedsiebiorstw.

                              EU rowniez bedzie musiala obnizac swoje cla pod presja WTO i USA co spowoduje
                              dalsza obnizke cen.
                              Ciekawe czasy nas otoczyly.
                              • huron Re: Inflacja w Polsce 06.12.02, 00:46
                                "Wejscie do EU spowoduje (...) tym samym bankructwa wielu przedsiebiorstw"

                                Dlatego likwidacje trzeba zaczac juz teraz. Zanim zaczna likwidowac inni.
                                Poki mozna jeszcze wytargac jakis pieniadz i po mozliwym do zaakceptowania
                                kursie. Jeszcze niedawno mialem jakas nadzieje, pozniej zludzenia, teraz
                                rozwiaze ten problem przed swietami. Tylko co zrobic z maszynami,
                                pomieszczeniami i majdanem? Tyle serca w to wlozylem... a okazuje sie, ze
                                nadaremnie. Jedyna satysfakcja z tego, ze przynajmiej juz tego ZUS-u nie bede
                                wiecej placil. I dobrze.
                                • Gość: MACIEJ Re: Inflacja w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.02, 01:00
                                  huron napisał:

                                  > "Wejscie do EU spowoduje (...) tym samym bankructwa wielu przedsiebiorstw"
                                  >
                                  > Dlatego likwidacje trzeba zaczac juz teraz. Zanim zaczna likwidowac inni.
                                  > Poki mozna jeszcze wytargac jakis pieniadz i po mozliwym do zaakceptowania
                                  > kursie. Jeszcze niedawno mialem jakas nadzieje, pozniej zludzenia, teraz
                                  > rozwiaze ten problem przed swietami. Tylko co zrobic z maszynami,
                                  > pomieszczeniami i majdanem? Tyle serca w to wlozylem... a okazuje sie, ze
                                  > nadaremnie. Jedyna satysfakcja z tego, ze przynajmiej juz tego ZUS-u nie bede
                                  > wiecej placil. I dobrze.

                                  Why,don't You look at the bright side of this situation.
                                  Co cie nie zniszczy-to cie wzmocni.

                                  Odpoczniesz troche,rozejrzysz sie i otworzysz nowy biznes w nowym miejscu.
                                  Samo zycie.
                                  • huron Re: Inflacja w Polsce 06.12.02, 01:14
                                    Thank you for the word of hope. I've already got into something.
                                    It fine. Thank You.
                                    • Gość: MACIEJ Re: Inflacja w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.02, 07:14
                                      See?
                                      Didn't I tell Ya?
                                      • Gość: MACIEJ Odejscie O'Neill & Lindsey to koniec silnego dolar IP: *.ny325.east.verizon.net 07.12.02, 06:36
                                        Niby z gospodarka nie jest zle ale po co komu O'Neill jak go Wall Street nie
                                        lubila i Lindsey wyznawca silnego dolara.

                                        My potrzebujemy obnizki podatkow i mocna gospodarke,a mocna walute zostawmy EU.
                                        • Gość: MACIEJ Re: Odejscie O'Neill & Lindsey to koniec silnego IP: *.ny325.east.verizon.net 17.12.02, 06:30
                                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                          > Niby z gospodarka nie jest zle ale po co komu O'Neill jak go Wall Street nie
                                          > lubila i Lindsey wyznawca silnego dolara.
                                          >
                                          > My potrzebujemy obnizki podatkow i mocna gospodarke,a mocna walute zostawmy
                                          EU.

                                          Dla tych co maja problemy z rozroznieniem,czy dolar sie wzmacnia czy tez
                                          slabnie.
                                          W 2002r dolar spadl na wartosci w stosunku do euro o okolo 15%.
                                          Jestem zwolennikiem slabego pieniadza i posuniecie Busha z mianowaniem Snow'a
                                          bylo jak najbardziej na miejscu,lecz powinno byc dokonane DUZO wczesniej.
                                          Mozgiem operacji jest wiceprezydent i widac bylo od dosc dawna ze bezrobocie
                                          wahalo sie w okolicach 5,7-5,9% i zeba ta sytuacje poprawic ,to trzeba isc na
                                          obnizke waluty i wyexportowac bezrobocie do EU i Japonii.
                                          • Gość: pawel-l Re: Odejscie O'Neill & Lindsey to koniec silnego IP: 137.133.233.* 17.12.02, 08:27
                                            Bledna byla polityka Rubina ktora doprowadzila do tego ze amerykanscy
                                            konsumenci byli ratunkiem dla calego swiata.
                                            Teraz nie da sie tak latwo wyeksportowac bezrobocia.
                                            Japonia np dodrukowala w zeszlym roku 21% jenow. Bedzie trudno w takich
                                            warunkach oslabic dolara. Chyba ze "printing presses" beda pracowaly 24 godz.na
                                            dobe. Chinska waluta jest zwiazana z dolarem na sztywno.
                                            • Gość: MACIEJ Re: Odejscie O'Neill & Lindsey to koniec silnego IP: *.ny325.east.verizon.net 17.12.02, 14:53
                                              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                              > Bledna byla polityka Rubina ktora doprowadzila do tego ze amerykanscy
                                              > konsumenci byli ratunkiem dla calego swiata.

                                              Zgadzam sie z toba w 100% i dlatego od dawna czekalem na oslabienie dolara by
                                              USA nie musialy wyciagac calego swiata z recesji.

                                              > Teraz nie da sie tak latwo wyeksportowac bezrobocia.

                                              Oczywiscie,ze nie bedzie latwo,ale kiedys trzeba zaczac normalna polityke
                                              slabego pieniadza.

                                              > Japonia np dodrukowala w zeszlym roku 21% jenow.

                                              Japonia ma duzo innych problemow.
                                              A przede wszystkim jest duzo drozszym rynkiem niz USA.


                                              > Bedzie trudno w takich
                                              > warunkach oslabic dolara. Chyba ze "printing presses" beda pracowaly 24
                                              godz.na
                                              > dobe.

                                              To wcale nie bedzie konieczne.
                                              Chodzi glownie o zmiane mentalnosci rzadzacych.


                                              > Chinska waluta jest zwiazana z dolarem na sztywno.

                                              Wiedza co robia.
                                              Tez o tym pisalem.
                                              Kto by sie wiazal z wzmacniajacym sie euro.
                                              W EU pojecia nie maja o wlasciwej polityce monetarnej.

                                              Kolchoznik.
                                • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 17:50
                                  huron napisał:

                                  > "Wejscie do EU spowoduje (...) tym samym bankructwa wielu przedsiebiorstw"
                                  >
                                  > Dlatego likwidacje trzeba zaczac juz teraz. Zanim zaczna likwidowac inni.
                                  Na Twoim miejscu probowalbym dowiedziec sie:
                                  Jakie warunki wynegocjowal polski rzad dla branzy?
                                  Czy przyjecie euro bedzie mialo znaczacy na nia wplyw?
                                  Z jaka konkurencja z EU bedziesz mial do czynienia?
                                  Moze istnieja partnerzy krajowi z ktorymi moglbys sie polaczyc?
                                  Czy istnieja potencjalni kooperanci/partnerzy spoza EU z ktorymi moglbys sie
                                  zwiazac?

                                  > Poki mozna jeszcze wytargac jakis pieniadz i po mozliwym do zaakceptowania
                                  > kursie. Jeszcze niedawno mialem jakas nadzieje, pozniej zludzenia, teraz
                                  > rozwiaze ten problem przed swietami. Tylko co zrobic z maszynami,
                                  > pomieszczeniami i majdanem? Tyle serca w to wlozylem... a okazuje sie, ze
                                  > nadaremnie.
                                  Nigdy nie jest nadaremnie. Prowadze maly interes - lubie to co robie - czesto
                                  bylo/jest bardzo ciezko - popelniam bledy - szukam czegos nowego - moglbym
                                  poszukac sobie normalnej pracy - zarabialbym cos :)))
                                  Jak masz swiadomosc biznesmena - nie takiego co sprzeda 2 wagony melasy a potem
                                  przerzuci sie na handel uzywanymi samochodami, albo z zyskiem polozy jakas
                                  firme tj. kogos kto mysli dlugookresowo to bedziesz to robil dalej - moze nie
                                  tu i moze nie teraz.

                                  > Jedyna satysfakcja z tego, ze przynajmiej juz tego ZUS-u
                                  Kiedys kiedy bylem na etacie dziwilo mnie ze moi znajomi prowadzacy dzialalnosc
                                  nie mowia "tego ZUS-u" tylko "tego p..d..ego ZUS-u" - teraz czasami tez tak
                                  mysle:))))

                                  > nie bede
                                  > wiecej placil. I dobrze.

                                  Pozdr.
                                  deLUC
                                  • Gość: MACIEJ Huron w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.02, 01:34
                                    Ja odnioslem wrazenie,ze huron stal okrakiem miedzy Polska i Stanami.
                                    Polska rzeczywistosc go troche przygniotla i zamknal tam swoja dzialalnosc by
                                    sie rozkrecic w Stanach.
                                    • Gość: MACIEJ Polityka silnego pieniadza. I co na to komentator? IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 18:09
                                      Szamani przepowiadali upadek rynku real estates w USA.
                                      Tu USA musza ich ambicje troche ostudzic.
                                      US Nov new home sales jumped to 1,063 mln units-highest on record.

                                      Juz za pare tygodni bedziemy mieli wyniki nurkowania w EU z mocnym euro,
                                      oraz wzrostu gosp w USA ze slabnacym dolarem.

                                      I co na to komentator?
                                      • Gość: MBS Re: Polityka silnego pieniadza IP: *.dyn.optonline.net 27.12.02, 18:24
                                        Wedlug liderow ekonomicznych w USA dolar powinien zostac oslabiony juz rok lub
                                        dwa lata temu poniewaz zbyt silny dolar spowodowal zbyt wiele problemow a
                                        szczegolnie zmniejszyl atrakcyjnosc eksportu z USA doprowadzajac do spowolnienia
                                        gospodarki. Idealnie byloby jezeli dolar spadlby nastepne 10-15% i to mogloby
                                        spowodowac dalsze ozywienie gospodarki gdzies 8-12 miesiecy pozniej.

                                        MBS
                                        • Gość: MACIEJ Re: Polityka silnego pieniadza IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 21:50
                                          Gość portalu: MBS napisał(a):

                                          > Wedlug liderow ekonomicznych w USA dolar powinien zostac oslabiony juz rok
                                          lub
                                          > dwa lata temu poniewaz zbyt silny dolar spowodowal zbyt wiele problemow a
                                          > szczegolnie zmniejszyl atrakcyjnosc eksportu z USA doprowadzajac do
                                          spowolnieni
                                          > a
                                          > gospodarki. Idealnie byloby jezeli dolar spadlby nastepne 10-15% i to mogloby
                                          > spowodowac dalsze ozywienie gospodarki gdzies 8-12 miesiecy pozniej.
                                          >
                                          > MBS

                                          Jesli dolar spadnie o nastepne 10% ,to EU i Japonia nigdy nie wyjda z kryzysu.
                                          Krolowac beda USA,Chiny i Komentator.
                                      • komentator Re: Polityka silnego pieniadza. I co na to koment 27.12.02, 21:02
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Szamani przepowiadali upadek rynku real estates w USA.
                                        > Tu USA musza ich ambicje troche ostudzic.
                                        > US Nov new home sales jumped to 1,063 mln units-highest on record.
                                        > Juz za pare tygodni bedziemy mieli wyniki nurkowania w EU z mocnym euro,
                                        > oraz wzrostu gosp w USA ze slabnacym dolarem.
                                        > I co na to komentator?

                                        O problemach makroekonomicznych w USA piszemy aktualnie w osobnym watku. W
                                        skrocie, kazdy jump przybliza obecnie moment chirurgicznego rozwiazania.

                                        Piszemy ze ekonomia USA stala sie tumorem na ekonomii swiatowej i jej
                                        kryzys spowoduje oczywiscie potezne problemy. Tumor nie moze sie jednak
                                        rozrastac bez konca wiec operacja jest nieunikniona.



                                        • Gość: MACIEJ Re: Polityka silnego pieniadza. I co na to koment IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 21:23
                                          komentator napisała:

                                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                          >
                                          > > Szamani przepowiadali upadek rynku real estates w USA.
                                          > > Tu USA musza ich ambicje troche ostudzic.
                                          > > US Nov new home sales jumped to 1,063 mln units-highest on record.
                                          > > Juz za pare tygodni bedziemy mieli wyniki nurkowania w EU z mocnym euro,
                                          > > oraz wzrostu gosp w USA ze slabnacym dolarem.
                                          > > I co na to komentator?
                                          >
                                          > O problemach makroekonomicznych w USA piszemy aktualnie w osobnym watku. W
                                          > skrocie, kazdy jump przybliza obecnie moment chirurgicznego rozwiazania.

                                          Szczerze musze teraz przyznac,ze zajadow dostaje ze smiechu jak czytam twoje
                                          antyamerykanskie urojenia.
                                          Moze przybliz mnie troche te problemy w gospodarce amerykanskiej,ktora sie
                                          rozwija,w przeciwienstwie do "zdrowej" ekonomicznie EU ktora sie kurczy.

                                          > Piszemy ze ekonomia USA stala sie tumorem na ekonomii swiatowej i jej
                                          > kryzys spowoduje oczywiscie potezne problemy.

                                          Moze pokaz palcem ten kryzys,bo ja go nie widze.


                                          > Tumor nie moze sie jednak
                                          > rozrastac bez konca wiec operacja jest nieunikniona.

                                          A co stanie sie z gospodarke EU,ktora jest w tej chwili w zapasci?

                                          • Gość: MACIEJ MAKROEKONOMICZNY HORSESHIT W POLSCE. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 05:29


                                            > komentator napisała:

                                            > > O problemach makroekonomicznych w USA piszemy aktualnie w osobnym watku. W
                                            >
                                            > > skrocie, kazdy jump przybliza obecnie moment chirurgicznego rozwiazania.
                                            >
                                            > Szczerze musze teraz przyznac,ze zajadow dostaje ze smiechu jak czytam twoje
                                            > antyamerykanskie urojenia.
                                            > Moze przybliz mnie troche te problemy w gospodarce amerykanskiej,ktora sie
                                            > rozwija,w przeciwienstwie do "zdrowej" ekonomicznie EU ktora sie kurczy.
                                            >
                                            > > Piszemy ze ekonomia USA stala sie tumorem na ekonomii swiatowej i jej
                                            > > kryzys spowoduje oczywiscie potezne problemy.
                                            >
                                            > Moze pokaz palcem ten kryzys,bo ja go nie widze.
                                            >
                                            >
                                            > > Tumor nie moze sie jednak
                                            > > rozrastac bez konca wiec operacja jest nieunikniona.
                                            >
                                            > A co stanie sie z gospodarke EU,ktora jest w tej chwili w zapasci?

                                            Juz chyba nawet komentator to widzi na wlasne oczy jak przy MOCNEJ ZLOTOWCE
                                            deficyt handlowy w Polsce rosnie,a przy SLABNACYM DOLARZE DEFICYT HANDLOWY W
                                            STANACH MALEJE.
                                            Czy trzeba ci komentator jeszcze jakichs innych dowodow na glupote prowadzenia
                                            polityki silnego pieniadza w Polsce?
                                            Ten makroekonomiczny horseshit w Polsce,doprowadza do rosnacego bezrobocia.
                                            • Gość: pawel-l Jedna złotówka za dolara IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 03.01.03, 08:59
                                              Ja bym proponował obniżenie wartości dolara o połowę. Zlikwiduje to większość
                                              problemów z jakimi się boryka Ameryka. Łącznie z problem gdzie żyje się lepiej
                                              w Europie czy w US.
                                              • Gość: MACIEJ Re: Jedna złotówka za dolara IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 06:38
                                                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                > Ja bym proponował obniżenie wartości dolara o połowę. Zlikwiduje to większość
                                                > problemów z jakimi się boryka Ameryka. Łącznie z problem gdzie żyje się
                                                lepiej
                                                > w Europie czy w US.

                                                A najbardziej chodzi ci o to zebysmy sie na bezrobocie zamienili.
                                                • Gość: pawel-l Re: Jedna złotówka za dolara IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 08.01.03, 10:46
                                                  Na samo bezrobocie to bym się zamienił, ale jak to sprzadajesz razem z
                                                  zadłużeniem to rezygnuję z zamiany.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Jedna złotówka za dolara IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 20:33
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Na samo bezrobocie to bym się zamienił, ale jak to sprzadajesz razem z
                                                    > zadłużeniem to rezygnuję z zamiany.

                                                    Nie jest to takie proste.
                                                    Zeby obnizyc bezrobocie trzeba obnizyc place.

                                                    So,"Take it as it is".
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Jedna złotówka za dolara IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 19:32
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Na samo bezrobocie to bym się zamienił, ale jak to sprzadajesz razem z
                                                    > > zadłużeniem to rezygnuję z zamiany.
                                                    >
                                                    > Nie jest to takie proste.
                                                    > Zeby obnizyc bezrobocie trzeba obnizyc place.
                                                    >
                                                    > So,"Take it as it is".

                                                    Nie widze tu ani jednej wypowiedzi komentatora ,na temat pozytywnych skutkow
                                                    makroekonomicznych mocnej zlotowki.
                                                    Czyzby cos sie zacielo w polskiej gospodarce?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Jedna złotówka za dolara IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.03, 20:21
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Na samo bezrobocie to bym się zamienił, ale jak to sprzadajesz razem
                                                    > z
                                                    > > > zadłużeniem to rezygnuję z zamiany.
                                                    > >
                                                    > > Nie jest to takie proste.
                                                    > > Zeby obnizyc bezrobocie trzeba obnizyc place.
                                                    > >
                                                    > > So,"Take it as it is".
                                                    >
                                                    > Nie widze tu ani jednej wypowiedzi komentatora ,na temat pozytywnych skutkow
                                                    > makroekonomicznych mocnej zlotowki.
                                                    > Czyzby cos sie zacielo w polskiej gospodarce?

                                                    Powiedz nam wszystkim komentator,ze jest dobrze i bedzie sie jeszcze umacniac w
                                                    Polsce.bo niektorzy zaczynaja watpic.
                                                  • Gość: MACIEJ EURO NADAL BARDZO MOCNE A EU -NIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.03.03, 18:51
                                                    Maciej Kuźmicz, Reuters 06-03-2003, ostatnia aktualizacja 06-03-2003 20:33

                                                    W czwartek Europejski Bank Centralny ściął stopy procentowe tylko o 0,25 pkt.
                                                    proc., do poziomu 2,5 proc. Zawiedzeni są praktycznie wszyscy: ekonomiści,
                                                    analitycy rynkowi i politycy, którzy spodziewali się głębszego cięcia. Boją
                                                    się, że to za mało, aby gospodarka Eurolandu obroniła się przed recesją

                                                    To druga redukcja stóp procentowych EBC w ciągu czterech miesięcy. Poprzednio,
                                                    w grudniu 2002 r., bank centralny strefy euro zdecydował się obciąć stopy o 0,5
                                                    pkt. proc. W obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej w Eurolandzie
                                                    ekonomiści mieli nadzieję na odważniejszy krok ze strony EBC i redukcję stóp o
                                                    0,5 pkt. proc. również w tym miesiącu. Zawiedli się mocno.

                                                    Do zdecydowanego cięcia nawoływało nawet OECD w swym raporcie wydanym w
                                                    czwartek, powołując się na słabnącą gospodarkę krajów Unii. Diagnozę OECD
                                                    potwierdził sam Wim Duisenberg, szef EBC, w uzasadnieniu decyzji o obniżce.

                                                    - W tym roku tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro będzie bardzo
                                                    umiarkowane, między innymi z powodu napięć geopolitycznych i rosnących cen
                                                    ropy - przyznał Duisenberg w oświadczeniu wydanym po decyzji o redukcji stóp.

                                                    - Bank jest gotowy działać szybko i zdecydowanie, jeżeli pojawiłaby się
                                                    potrzeba kolejnego cięcia. Dziś mniejsze cięcie było bardziej odpowiednie,
                                                    mając na uwadze sytuację międzynarodową - dodał.

                                                    Słaba kondycja Eurolandu nie wystarczyła Duisenbergowi do przekonania
                                                    ekonomistów EBC, aby obniżyli stopy bardziej niż o 0,25 pkt. proc.

                                                    - Taka decyzja to kompromis pomiędzy dwoma obozami w samym EBC - ekonomistami,
                                                    którzy są zdania, że Euroland potrzebuje stymulacji, szczególnie w przypadku
                                                    Niemiec, i ostrożnymi monetarystami, którzy chcą wstrzymać się z poważnymi
                                                    decyzjami do zakończenia konfliktu w Iraku - uważa Allan Saunderson, szef
                                                    EuroZone Advisors we Frankfurcie.

                                                    Gospodarka 12 krajów Unii faktycznie nie jest w najlepszym stanie i politycy
                                                    domagają się pomocy w walce z kryzysem od EBC. Zmniejsza się tempo wzrostu
                                                    gospodarczego, rośnie bezrobocie, pogarszają się także nastroje konsumentów i
                                                    przedsiębiorców.

                                                    - W obliczu zbliżającego się konfliktu w Iraku i rosnącej niepewności na
                                                    rynkach cięcie o 0,25 pkt. proc. można nazwać kosmetycznym. Redukcja stóp o 0,5
                                                    pkt. proc. nie tylko obniżyłaby koszty kredytu, ale mogłaby również poprawić
                                                    nastroje w gospodarce, to zaś jest dziś bardzo ważne - uważają analitycy. We
                                                    Francji, drugiej co do wielkości gospodarce strefy euro, nastroje konsumentów
                                                    są najgorsze od prawie sześciu lat. Tempo wzrostu PKB mierzone rok do roku w 12
                                                    krajach Unii w czwartym kwartale wyniosło tylko 1,3 proc. Pogarsza się sytuacja
                                                    w sektorze usług, który jest jedną z lokomotyw europejskiej gospodarki. Rośnie
                                                    również stopa bezrobocia - w styczniu tego roku sięgnęła w strefie euro 6,8
                                                    proc., w ubiegłym roku w tym samym okresie nieznacznie przekraczała 2,2 proc.
                                                    Najgorzej jest w największej gospodarce Eurolandu, czyli w Niemczech. Tam w
                                                    lutym liczba bezrobotnych sięgnęła 4,7 mln - to najwięcej od ponad pięciu lat.
                                                    Co gorsza, sytuacja w Niemczech raczej się nie poprawi - instytuty badawcze
                                                    obniżają kolejne prognozy wzrostu. W czwartek zrobił to IfW z Kolonii, który
                                                    obecnie ocenia tempo wzrostu PKB w tym roku na jedynie 0,4 proc. W ubiegłym
                                                    roku gospodarka niemiecka rosła tylko w tempie 0,2 proc.

                                                    Relatywnie wysokie stopy procentowe to również zmartwienie dla europejskich
                                                    eksporterów - dzięki nim wartość euro w stosunku do dolara nadal jest wysoka.
                                                    Stopy procentowe w USA są na najniższym poziomie od ponad 40 lat i wynoszą 1,25
                                                    proc. Amerykańscy inwestorzy lokują więc pieniądze w Europie, gdzie stopy
                                                    procentowe są dwukrotnie wyższe i euro drożeje. W czwartek po obniżce stóp
                                                    przez EBC za euro płacono 1,0986 dol. i zdaniem analityków rynku walutowego
                                                    wspólna waluta Eurolandu będzie się nadal umacniać. Od ostatniego cięcia stóp
                                                    przez EBC wartość euro w stosunku do dolara wzrosła o 10 proc. Wprawdzie silne
                                                    euro powoduje potanienie importu (w tym ropy), ale w długim okresie może być
                                                    groźne dla gospodarki np. Niemiec, w której eksport odgrywa ważną rolę.

                                                    W czwartek bank centralny Wielkiej Brytanii nie zdecydował się na cięcie,
                                                    pozostawiając stopy na poziomie 3,75 proc. To i tak najmniej od blisko 50 lat.
                                                    W Szwajcarii zredukowano stopy o 0,5 pkt. proc., podobnie w Norwegii.

                                                    WSZYSCY zawiedzeni nizsza niz oczekiwana obnizka st% w EU.
                                                    Czy w dalszym ciagu chodzi o mocne euro i makroekonomiczne umocnienie w EU ?
                                                    Zaczynam sie powoli gubic w polityce gospodarczej EU.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: EURO NADAL BARDZO MOCNE A EU -NIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.03, 06:34
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Maciej Kuźmicz, Reuters 06-03-2003, ostatnia aktualizacja 06-03-2003 20:33
                                                    >
                                                    > W czwartek Europejski Bank Centralny ściął stopy procentowe tylko o 0,25 pkt.
                                                    > proc., do poziomu 2,5 proc. Zawiedzeni są praktycznie wszyscy: ekonomiści,
                                                    > analitycy rynkowi i politycy, którzy spodziewali się głębszego cięcia. Boją
                                                    > się, że to za mało, aby gospodarka Eurolandu obroniła się przed recesją
                                                    >
                                                    > To druga redukcja stóp procentowych EBC w ciągu czterech miesięcy.
                                                    Poprzednio,
                                                    > w grudniu 2002 r., bank centralny strefy euro zdecydował się obciąć stopy o
                                                    0,5
                                                    >
                                                    > pkt. proc. W obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej w Eurolandzie
                                                    > ekonomiści mieli nadzieję na odważniejszy krok ze strony EBC i redukcję stóp
                                                    o
                                                    > 0,5 pkt. proc. również w tym miesiącu. Zawiedli się mocno.
                                                    >
                                                    > Do zdecydowanego cięcia nawoływało nawet OECD w swym raporcie wydanym w
                                                    > czwartek, powołując się na słabnącą gospodarkę krajów Unii. Diagnozę OECD
                                                    > potwierdził sam Wim Duisenberg, szef EBC, w uzasadnieniu decyzji o obniżce.
                                                    >
                                                    > - W tym roku tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro będzie bardzo
                                                    > umiarkowane, między innymi z powodu napięć geopolitycznych i rosnących cen
                                                    > ropy - przyznał Duisenberg w oświadczeniu wydanym po decyzji o redukcji stóp.
                                                    >
                                                    > - Bank jest gotowy działać szybko i zdecydowanie, jeżeli pojawiłaby się
                                                    > potrzeba kolejnego cięcia. Dziś mniejsze cięcie było bardziej odpowiednie,
                                                    > mając na uwadze sytuację międzynarodową - dodał.
                                                    >
                                                    > Słaba kondycja Eurolandu nie wystarczyła Duisenbergowi do przekonania
                                                    > ekonomistów EBC, aby obniżyli stopy bardziej niż o 0,25 pkt. proc.
                                                    >
                                                    > - Taka decyzja to kompromis pomiędzy dwoma obozami w samym EBC -
                                                    ekonomistami,
                                                    > którzy są zdania, że Euroland potrzebuje stymulacji, szczególnie w przypadku
                                                    > Niemiec, i ostrożnymi monetarystami, którzy chcą wstrzymać się z poważnymi
                                                    > decyzjami do zakończenia konfliktu w Iraku - uważa Allan Saunderson, szef
                                                    > EuroZone Advisors we Frankfurcie.

                                                    Jesli juz Amerykanie tam wejda,to moga posiedziec i ze 2 lata.
                                                    I jak to wplynie na decyzje obnizki st% w EU??

                                                    > Gospodarka 12 krajów Unii faktycznie nie jest w najlepszym stanie i politycy
                                                    > domagają się pomocy w walce z kryzysem od EBC. Zmniejsza się tempo wzrostu
                                                    > gospodarczego, rośnie bezrobocie, pogarszają się także nastroje konsumentów i
                                                    > przedsiębiorców.

                                                    Syf sie totalny w EU robi i Hydraulik tego nie widzi.
                                                    Ze wzrostem bezrobocia bedzie wzrost przestepczosci itd. itp.
                                                    Co ty na to Komentator?????

                                                    > - W obliczu zbliżającego się konfliktu w Iraku i rosnącej niepewności na
                                                    > rynkach cięcie o 0,25 pkt. proc. można nazwać kosmetycznym. Redukcja stóp o
                                                    0,5
                                                    > pkt. proc. nie tylko obniżyłaby koszty kredytu, ale mogłaby również poprawić
                                                    > nastroje w gospodarce, to zaś jest dziś bardzo ważne - uważają analitycy. We
                                                    > Francji, drugiej co do wielkości gospodarce strefy euro, nastroje konsumentów
                                                    > są najgorsze od prawie sześciu lat. Tempo wzrostu PKB mierzone rok do roku w
                                                    12
                                                    >
                                                    > krajach Unii w czwartym kwartale wyniosło tylko 1,3 proc. Pogarsza się
                                                    sytuacja
                                                    >
                                                    > w sektorze usług, który jest jedną z lokomotyw europejskiej gospodarki.
                                                    Rośnie
                                                    > również stopa bezrobocia - w styczniu tego roku sięgnęła w strefie euro 6,8
                                                    > proc., w ubiegłym roku w tym samym okresie nieznacznie przekraczała 2,2 proc.
                                                    > Najgorzej jest w największej gospodarce Eurolandu, czyli w Niemczech. Tam w
                                                    > lutym liczba bezrobotnych sięgnęła 4,7 mln - to najwięcej od ponad pięciu
                                                    lat.
                                                    > Co gorsza, sytuacja w Niemczech raczej się nie poprawi - instytuty badawcze
                                                    > obniżają kolejne prognozy wzrostu. W czwartek zrobił to IfW z Kolonii, który
                                                    > obecnie ocenia tempo wzrostu PKB w tym roku na jedynie 0,4 proc. W ubiegłym
                                                    > roku gospodarka niemiecka rosła tylko w tempie 0,2 proc.
                                                    >
                                                    > Relatywnie wysokie stopy procentowe to również zmartwienie dla europejskich
                                                    > eksporterów - dzięki nim wartość euro w stosunku do dolara nadal jest wysoka.
                                                    > Stopy procentowe w USA są na najniższym poziomie od ponad 40 lat i wynoszą
                                                    1,25
                                                    >
                                                    > proc. Amerykańscy inwestorzy lokują więc pieniądze w Europie, gdzie stopy
                                                    > procentowe są dwukrotnie wyższe i euro drożeje. W czwartek po obniżce stóp
                                                    > przez EBC za euro płacono 1,0986 dol. i zdaniem analityków rynku walutowego
                                                    > wspólna waluta Eurolandu będzie się nadal umacniać.

                                                    A umacnianie sie euro ,to smierc naturalna exportu i produkcji w EU.

                                                    > Od ostatniego cięcia stóp
                                                    > przez EBC wartość euro w stosunku do dolara wzrosła o 10 proc. Wprawdzie
                                                    silne
                                                    > euro powoduje potanienie importu (w tym ropy), ale w długim okresie może być
                                                    > groźne dla gospodarki np. Niemiec, w której eksport odgrywa ważną rolę.
                                                    >
                                                    > W czwartek bank centralny Wielkiej Brytanii nie zdecydował się na cięcie,
                                                    > pozostawiając stopy na poziomie 3,75 proc. To i tak najmniej od blisko 50
                                                    lat.
                                                    > W Szwajcarii zredukowano stopy o 0,5 pkt. proc., podobnie w Norwegii.
                                                    >
                                                    > WSZYSCY zawiedzeni nizsza niz oczekiwana obnizka st% w EU.
                                                    > Czy w dalszym ciagu chodzi o mocne euro i makroekonomiczne umocnienie w EU ?
                                                    > Zaczynam sie powoli gubic w polityce gospodarczej EU.

                                                    Nikt normalny sie w tej glupocie ekonomicznej nie rozeznaje.
                                                    Czekamy na wieksze i pelniejsze zanurzenie EU w 1Q 2003.
                                                  • Gość: MACIEJ MOCNA ZLOTOWKA ROBI SWOJE IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 21:59
                                                    Banki na żebry NIE.com

                                                    Spadek inflacji w styczniu do 0,4 proc. rok do roku z 0,8 proc. w grudniu 2002
                                                    r. wskazuje, że może nas czekać kilkumiesięczny okres deflacji. Oznacza to, że
                                                    wkrótce banki każą sobie słono płacić za lokowane w nich oszczędności, podczas
                                                    gdy oprocentowanie kredytów pozostanie na niezmienionym poziomie 15–20 proc. To
                                                    chora sytuacja. Pozbawione dostępu do kredytu przedsiębiorstwa po raz kolejny
                                                    ogłoszą "restrukturyzację" i na bruku wylądują tysiące nowych bezrobotnych. W
                                                    tej sytuacji na miejscu ministra finansów nie liczyłabym na wzrost dochodów
                                                    podatkowych. Pozostanie głębiej się zadłużać, co w warunkach deflacji oznacza
                                                    kolejne umocnienie złotego. Drogi dziś złoty stanie się jeszcze droższy.
                                                    Kredyty jeszcze trudniejsze, a banki jeszcze mniej skłonne, aby pożyczać.
                                                    Syntetyczny wskaźnik koniunktury bankowej Pengab spadł w lutym do najniższego
                                                    poziomu w historii. Bankowcy wiedzą, co się święci, choć oficjalnie prężą
                                                    muskuły. Ciekawa jestem, kiedy wyjdą na ulicę z transparentami "Balcerowicz
                                                    musi odejść"?
                                                    Ze względu na wyjątkowo słabe wyniki całego sektora w zeszłym roku kilka
                                                    tysięcy bankowców wyleciało na ryj. W tym roku będzie podobnie. Novum polega na
                                                    tym, że zaczną spadać głowy prezesów. Mój stały dostarczyciel natchnienia,
                                                    prezes Kredyt Banku Stanisław Pacuk, już pożegnał się z fotelem. Następny, o
                                                    którym się mówi, to Wojciech Kostrzewa z BRE Banku.

                                                    Ruina jak po wojnie

                                                    Pamiętacie? Równo rok temu ogłaszano w Sejmie rewelacyjne plany wychodzenia z
                                                    kryzysu.

                                                    Zalecam naszym politykom gospodarczym studiowanie doświadczeń Japonii w walce z
                                                    deflacją. Kraj ten, mimo że produkuje znakomite statki, samochody i sprzęt
                                                    grający, od lat pogrążony jest w recesji, której solidnym objawem jest właśnie
                                                    deflacja. Japończykom nie opłaca się nawet trzymać kasy w bankach, bo na tym
                                                    tracą. Rozwinął się przemysł produkujący różnego rodzaju meble do
                                                    przechowywania gotówki – specjalne szafy, komody, półki... W Pomrocznej to
                                                    niemożliwe. Od razu napadną i zrabują. Do łask wrócą skarpety.

                                                    Z "reformowania" także nic nie wynika, jeśli gospodarka jest w złym stanie.
                                                    Trzeba uświadomić sobie, że w ciągu ostatnich 13 lat praktycznie przeprowadzono
                                                    w kraju deindustrializację na niespotykaną skalę. Dziś przedsiębiorstwa
                                                    wykorzystują około 67 proc. możliwości produkcyjnych. Taki efekt można osiągnąć
                                                    prowadząc solidnie przegraną wojnę. Tylko jeżeli sobie przypominam, nikt nas
                                                    przez ostatnie 13 lat nie napadał.

                                                    Politycy cieszą się jak dzieci, że udało się "ustabilizować" bezrobocie na
                                                    poziomie ponad 18 proc. To może się zmienić, gdy padnie przemysł stoczniowy i
                                                    hutniczy. Co wtedy zrobi lewicowy rząd? Nie zdziwię się, jeśli np. w
                                                    ramach "reformy" obetnie świadczenia bezrobotnym. I tak większość z nich jest
                                                    na garnuszku pomocy społecznej, czyli żyje powietrzem.

                                                    Organizowanie szkoleń mija się z celem. Gdy na jedną ofertę pracy przypada
                                                    trzech chętnych, można myśleć o dokształtach i selekcji. Przy 250 kandydatach –
                                                    jak to bywa w wielu regionach – to czysta loteria. W tej sytuacji politykom
                                                    pozostaje agitacja za Unią Europejską. Jeden z najbardziej kuriozalnych
                                                    argumentów, który słyszałam, brzmi tak: "Młodzi Polacy będą mieli szansę na
                                                    zatrudnienie w krajach Unii". Do kurwy nędzy! Pokażcie mi europejski rząd,
                                                    który zachęca swoją młodzież do szukania pracy za granicą? Czy lewicowi
                                                    politycy nie wiedzą, ile kosztuje wykształcenie inżyniera, lekarza czy
                                                    ekonomisty i że płaci za nie polski podatnik? Jak już wszystko sprywatyzuje
                                                    Kulczyk i jemu podobni, to co nam zostanie? Polska krajem emerytów, rencistów i
                                                    dorastającej młodzieży, bo rodzice – już legalnie – w ramach Unii Europejskiej
                                                    wykonują najprostsze prace porządkowe na ulicach Brukseli, Madrytu czy Berlina.
                                                    Tylko kto wtedy w Polsce będzie płacił podatki?


                                                    Autor : Anna Fisher
                                                  • Gość: MACIEJ Re: MOCNA ZLOTOWKA ROBI SWOJE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 05:28
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Spadek inflacji w styczniu do 0,4 proc. rok do roku z 0,8 proc. w grudniu
                                                    2002
                                                    > r. wskazuje, że może nas czekać kilkumiesięczny okres deflacji.
                                                    > Ruina jak po wojnie
                                                    > Pamiętacie? Równo rok temu ogłaszano w Sejmie rewelacyjne plany wychodzenia z
                                                    > kryzysu.
                                                    > Zalecam naszym politykom gospodarczym studiowanie doświadczeń Japonii w walce
                                                    z
                                                    > deflacją. Kraj ten, mimo że produkuje znakomite statki, samochody i sprzęt
                                                    > grający, od lat pogrążony jest w recesji, której solidnym objawem jest
                                                    właśnie
                                                    > deflacja. Japończykom nie opłaca się nawet trzymać kasy w bankach, bo na tym
                                                    > tracą. Rozwinął się przemysł produkujący różnego rodzaju meble do
                                                    > przechowywania gotówki – specjalne szafy, komody, półki... W Pomrocznej t
                                                    > o
                                                    > niemożliwe. Od razu napadną i zrabują. Do łask wrócą skarpety.

                                                    > Autor : Anna Fisher

                                                    Anka ciekawie pisze i trzeba przyznac ,ze bystracha z niej.
                                                  • Gość: drapieznik Re: MOCNA ZLOTOWKA ROBI SWOJE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 06:27
                                                    gdyby nie to ze stary maciej jest nasiakniety elitaryzmem to moznaby
                                                    podejzrewac ze to on pisze do urbanowego dziennika pod pseudonimem anna fisher
                                                  • Gość: MACIEJ Re: MOCNA ZLOTOWKA ROBI SWOJE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 17:17
                                                    Gość portalu: drapieznik napisał(a):

                                                    > gdyby nie to ze stary maciej jest nasiakniety elitaryzmem to moznaby
                                                    > podejzrewac ze to on pisze do urbanowego dziennika pod pseudonimem anna fisher

                                                    Ja tez zauwazylem,ze ona te swoje artykuliki pod moj styl pisze.
                                                    Choc masz racje,ze ja bym sie z Urbanem nie skumal.
                                                  • darr.darek Grunt to podeprzec sieAUTORYTETEM Fisher premierem 19.03.03, 11:19
                                                    MACIEJ, daj se spokój . Panienka pieprzy w swoim artykule jak potrzskana, a Ty
                                                    z niej eksperta robisz .

                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > Banki na żebry NIE.com
                                                    > wskazuje, że może nas czekać kilkumiesięczny okres deflacji. Oznacza to, że
                                                    > wkrótce banki każą sobie słono płacić za lokowane w nich oszczędności,podczas
                                                    > gdy oprocentowanie kredytów pozostanie na niezmienionym poziomie 15–20% . To
                                                    > chora sytuacja.

                                                    Taaa, wszystko wskazuje na deflację . Straszne . Jak NPB w porę nie dodrukuje
                                                    0.5mld PLN, to niechybnie deflacja . Całą nadzieja, że drukarnia zdąży . Co
                                                    prawda z dotychczasowej "wydajności" drukarni wynikałoby, że taki dodruk to w
                                                    jeden dzień i po sprawie . No, ale może drukarnia nie zdążyć i co .

                                                    Jeszcze raz powtarzam, jedyny przykład deflacji - Japonia NIE MA problemu
                                                    wzrastającej wartości pieniądza, tylko zupełnie inne problemy, w które pchają
                                                    nas od dawna czerwone matołki .

                                                    >Pozbawione dostępu do kredytu przedsiębiorstwa po raz kolejny
                                                    >ogłoszą "restrukturyzację" i na bruku wylądują tysiące nowych bezrobotnych. W
                                                    >tej sytuacji na miejscu ministra finansów nie liczyłabym na wzrost dochodów
                                                    >podatkowych. Pozostanie głębiej się zadłużać, co w warunkach deflacji oznacza
                                                    >kolejne umocnienie złotego. Drogi dziś złoty stanie się jeszcze droższy.

                                                    Taaa, myślenie czerwonego idioty, ooops ... idiotki . Jeśli jest źle, to
                                                    pozostaje ... zadłużać się . Wybaczam kretynom, który to piszą, ale tacy sami
                                                    RZĄDZĄ !

                                                    > Kredyty jeszcze trudniejsze, a banki jeszcze mniej skłonne, aby pożyczać.

                                                    A dlaczego ? Bo, powiedziałby tu matołek, to banki tworzą kredyt i decydują,
                                                    czy go pożyczyć czy nie . To, że banki robią za zwykły market ("dostawa lokat-
                                                    sprzedaż kredytu") nie dotrze do "specjalistów" z NIE .

                                                    >Zalecam naszym politykom gospodarczym studiowanie doświadczeń Japonii w walce
                                                    >z deflacją. Kraj ten, mimo że produkuje znakomite statki, samochody i sprzęt
                                                    >grający, od lat pogrążony jest w recesji, której solidnym objawem jest właśnie
                                                    >deflacja.

                                                    A gdyby pani Matołkowa dotarła do prostej prawdy, że przedsiębiorstwa
                                                    produkujące samochody i elektronikę nie mają żadnego kryzysu, być może wtedy
                                                    dotarłoby do małej główki coś tam . Gdyby dowiedziała się, która część
                                                    gospodarki ma problemy to nawet do pani Matołkowej musiałoby dotrzeć . Ale
                                                    nie ! Deflacja i już !

                                                    >Trzeba uświadomić sobie,że w ciągu ostatnich 13 lat praktycznie przeprowadzono
                                                    >w kraju deindustrializację na niespotykaną skalę. Dziś przedsiębiorstwa
                                                    >wykorzystują około 67 proc. możliwości produkcyjnych.Taki efekt można osiągnąć
                                                    >prowadząc solidnie przegraną wojnę.

                                                    Taaa, "deindustrializację" . A "indurstrializacja" z Ursusa, kopalń, hut itp.
                                                    utzymywana była "dzielnie" przez 13lat . Wygenerowała, licząc łącznie z
                                                    zawyżonymi, "chronionymi" cenami krajowymi, pewnie grubo ponad 100mld PLN .
                                                    Nic to . Szkoda, że "dzielne utrzymywanie indurstrializacji" nie mogło trwać w
                                                    nieskończoność .

                                                    >Politycy cieszą się jak dzieci, że udało się "ustabilizować" bezrobocie na
                                                    >poziomie ponad 18 proc. To może się zmienić, gdy padnie przemysł stoczniowy i
                                                    >hutniczy.

                                                    To dopiero będą straty . Gdy utrzymanie jednego stanowiska w jakimś
                                                    dotowanym "zindurstrializowanym" przedsiębiorstwie kosztowało kilkanaście
                                                    tysięcy PLN miesięcznie, to zejście do poziomu 400 PLN na bezrobotnego, to ...
                                                    cholerne straty dla czerwonego . Na co oni będą wydawać kasę ?

                                                    > Autor : Anna Fisher

                                                    A MACIEJ popiera swoim autorytetem pieprzenie jakiejś nieduczonej panieniki z
                                                    NIE .
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Grunt to podeprzec sieAUTORYTETEM Fisher prem IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 04:10
                                                    darr.darek napisał:

                                                    > MACIEJ, daj se spokój . Panienka pieprzy w swoim artykule jak potrzskana, a
                                                    Ty
                                                    > z niej eksperta robisz .
                                                    >
                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > > Banki na żebry NIE.com
                                                    > > wskazuje, że może nas czekać kilkumiesięczny okres deflacji. Oznacza to, ż
                                                    > e
                                                    > > wkrótce banki każą sobie słono płacić za lokowane w nich oszczędności,podc
                                                    > zas
                                                    > > gdy oprocentowanie kredytów pozostanie na niezmienionym poziomie 15–
                                                    > 20% . To
                                                    > > chora sytuacja.
                                                    >
                                                    > Taaa, wszystko wskazuje na deflację . Straszne . Jak NPB w porę nie dodrukuje
                                                    > 0.5mld PLN, to niechybnie deflacja . Całą nadzieja, że drukarnia zdąży . Co
                                                    > prawda z dotychczasowej "wydajności" drukarni wynikałoby, że taki dodruk to w
                                                    > jeden dzień i po sprawie . No, ale może drukarnia nie zdążyć i co .
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz powtarzam, jedyny przykład deflacji - Japonia NIE MA problemu
                                                    > wzrastającej wartości pieniądza, tylko zupełnie inne problemy, w które pchają
                                                    > nas od dawna czerwone matołki .
                                                    >
                                                    > >Pozbawione dostępu do kredytu przedsiębiorstwa po raz kolejny
                                                    > >ogłoszą "restrukturyzację" i na bruku wylądują tysiące nowych bezrobotnych.
                                                    > W
                                                    > >tej sytuacji na miejscu ministra finansów nie liczyłabym na wzrost dochodów
                                                    >
                                                    > >podatkowych. Pozostanie głębiej się zadłużać, co w warunkach deflacji oznac
                                                    > za
                                                    > >kolejne umocnienie złotego. Drogi dziś złoty stanie się jeszcze droższy.
                                                    >
                                                    > Taaa, myślenie czerwonego idioty, ooops ... idiotki . Jeśli jest źle, to
                                                    > pozostaje ... zadłużać się . Wybaczam kretynom, który to piszą, ale tacy sami
                                                    > RZĄDZĄ !
                                                    >
                                                    > > Kredyty jeszcze trudniejsze, a banki jeszcze mniej skłonne, aby pożyczać.
                                                    >
                                                    > A dlaczego ? Bo, powiedziałby tu matołek, to banki tworzą kredyt i decydują,
                                                    > czy go pożyczyć czy nie . To, że banki robią za zwykły market ("dostawa lokat-
                                                    > sprzedaż kredytu") nie dotrze do "specjalistów" z NIE .
                                                    >
                                                    > >Zalecam naszym politykom gospodarczym studiowanie doświadczeń Japonii w wal
                                                    > ce
                                                    > >z deflacją. Kraj ten, mimo że produkuje znakomite statki, samochody i sprzę
                                                    > t
                                                    > >grający, od lat pogrążony jest w recesji, której solidnym objawem jest właś
                                                    > nie
                                                    > >deflacja.
                                                    >
                                                    > A gdyby pani Matołkowa dotarła do prostej prawdy, że przedsiębiorstwa
                                                    > produkujące samochody i elektronikę nie mają żadnego kryzysu, być może wtedy
                                                    > dotarłoby do małej główki coś tam . Gdyby dowiedziała się, która część
                                                    > gospodarki ma problemy to nawet do pani Matołkowej musiałoby dotrzeć . Ale
                                                    > nie ! Deflacja i już !
                                                    >
                                                    > >Trzeba uświadomić sobie,że w ciągu ostatnich 13 lat praktycznie przeprowadz
                                                    > ono
                                                    > >w kraju deindustrializację na niespotykaną skalę. Dziś przedsiębiorstwa
                                                    > >wykorzystują około 67 proc. możliwości produkcyjnych.Taki efekt można osiąg
                                                    > nąć
                                                    > >prowadząc solidnie przegraną wojnę.
                                                    >
                                                    > Taaa, "deindustrializację" . A "indurstrializacja" z Ursusa, kopalń, hut itp.
                                                    > utzymywana była "dzielnie" przez 13lat . Wygenerowała, licząc łącznie z
                                                    > zawyżonymi, "chronionymi" cenami krajowymi, pewnie grubo ponad 100mld PLN .
                                                    > Nic to . Szkoda, że "dzielne utrzymywanie indurstrializacji" nie mogło trwać
                                                    w
                                                    > nieskończoność .
                                                    >
                                                    > >Politycy cieszą się jak dzieci, że udało się "ustabilizować" bezrobocie na
                                                    > >poziomie ponad 18 proc. To może się zmienić, gdy padnie przemysł stoczniowy
                                                    > i
                                                    > >hutniczy.
                                                    >
                                                    > To dopiero będą straty . Gdy utrzymanie jednego stanowiska w jakimś
                                                    > dotowanym "zindurstrializowanym" przedsiębiorstwie kosztowało kilkanaście
                                                    > tysięcy PLN miesięcznie, to zejście do poziomu 400 PLN na bezrobotnego,
                                                    to ...
                                                    > cholerne straty dla czerwonego . Na co oni będą wydawać kasę ?
                                                    >
                                                    > > Autor : Anna Fisher
                                                    >
                                                    > A MACIEJ popiera swoim autorytetem pieprzenie jakiejś nieduczonej panieniki z
                                                    > NIE .


                                                    Darek.
                                                    99% panienek nie ma pojecia o tym,o czym pisze Anka.
                                                    I jesli juz mam jakas klepnac spracowana reka w goly tylek,to wole taka a nie
                                                    inna.
                                                    Rozluznij sie troche,wypij ze dwa piwa,chwyc dziewczyne za cycek,lub klepnij w
                                                    zad i od razu zauwazysz ,ze to wlasnie ona ma calkowita racje.
                                                    Believe me man,stress can kill you,a kobita cie z tego stresu moze wyleczyc.

                                                    P.S. Ty chyba nie jestes fizykiem z wyksztalcenia?
                                                  • Gość: darr.smark Re: Grunt to podeprzec sieAUTORYTETEM Fisher prem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 20:07
                                                    alez skad!!

                                                    ja bym najchetniej chcial taka z czerwonymi majtkami na tylku, fajny kolorek.
                                                    Mam lekkiego fiola na tym punkcie.
                                                    Czerwone buciki, czerwony plaszcz, czerwona parasolka, czerwone gacie
                                                    chyba nie jestem swir, nie?

                                                    a nawet jesli? w koncu nie ja jeden. Jest tu na forumie taki jeden analityk z
                                                    NY ktory teskni do feezyka. ponoc ten Feezyk to demon seksu ale ja tez nie
                                                    jestem niezgorszy, jak zobacze czerwone majty od razu je wkladam na glowe i
                                                    ogarnia mnie szal !!! szal !!! ach gdybys tylko chcial !!!
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Grunt to podeprzec sieAUTORYTETEM Fisher prem IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 23:03
                                                    Demon z ciebie krak-kozka wychodzi.
                                                    Cos musialas zjesc niedobrego lub nawachac sie za duzo.
                                                    Bo to ani PMS ani choroba tych krow wariatek tak sie nie objawia.
                                                    Moze czas na zwykly popas i zajrzenie sobie w oczy przy lykendzie?
                                                  • Gość: MACIEJ BAZNADZIEJNY RYNEK PRACY. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.03, 05:23
                                                    Beznadziejny rynek pracy PAP 2003-03-27 (13:57)

                                                    Aż 97% Polaków uważa sytuację na ogólnopolskim rynku pracy za złą (67%) lub
                                                    bardzo złą (30%). Zaledwie 2% respondentów uważa, że jest ona przeciętna, a
                                                    nikt nie ocenia jej pozytywnie - wynika z opublikowanego w czwartek sondażu
                                                    CBOS.

                                                    "Polacy są w tej sprawie jednomyślni, jednak szczególnym krytycyzmem wyróżniają
                                                    się osoby, które same doświadczają bezrobocia; 77% bezrobotnych uznaje sytuację
                                                    na krajowym rynku pracy za bardzo złą" - pisze CBOS w komunikacie. Dwie piąte
                                                    badanych (41%) przewiduje pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy, a
                                                    niemal tyle samo (43%) uważa, że w najbliższym roku nic się w tej dziedzinie
                                                    nie zmieni. Osoby spodziewające się poprawy stanowią zaledwie 7%
                                                    ankietowanych."

                                                    Ciekawe ,ze w Argentynie tez tak bylo gdy mieli silna walute.
                                                    W Polsce tylko Rywin i lafirynda nie narzekaja na rynek pracy.



                                                  • Gość: MACIEJ Re: BAZNADZIEJNY RYNEK PRACY. IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 06:31
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Beznadziejny rynek pracy PAP 2003-03-27 (13:57)
                                                    >
                                                    > Aż 97% Polaków uważa sytuację na ogólnopolskim rynku pracy za złą (67%) lub
                                                    > bardzo złą (30%). Zaledwie 2% respondentów uważa, że jest ona przeciętna, a
                                                    > nikt nie ocenia jej pozytywnie - wynika z opublikowanego w czwartek sondażu
                                                    > CBOS.
                                                    >
                                                    > "Polacy są w tej sprawie jednomyślni, jednak szczególnym krytycyzmem
                                                    wyróżniają
                                                    >
                                                    > się osoby, które same doświadczają bezrobocia; 77% bezrobotnych uznaje
                                                    sytuację
                                                    >
                                                    > na krajowym rynku pracy za bardzo złą" - pisze CBOS w komunikacie. Dwie piąte
                                                    > badanych (41%) przewiduje pogorszenie sytuacji na krajowym rynku pracy, a
                                                    > niemal tyle samo (43%) uważa, że w najbliższym roku nic się w tej dziedzinie
                                                    > nie zmieni. Osoby spodziewające się poprawy stanowią zaledwie 7%
                                                    > ankietowanych."
                                                    >
                                                    > Ciekawe ,ze w Argentynie tez tak bylo gdy mieli silna walute.
                                                    > W Polsce tylko Rywin i lafirynda nie narzekaja na rynek pracy.

                                                    Jeszcze raz pochwalisz sie w sieci,ze ci nic nie grozi i zostaniesz szybko
                                                    wyslana na urlop bezplatny a nie do Wawy.
                                                  • Gość: drapieżnik Re: BAZNADZIEJNY RYNEK PRACY. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 09:56
                                                    a to dobre !!!
                                                    dopiero teraz to przeczytalam

                                                    stek glupot
                                                    prawda jest troche inna. Oprocz wysokiej stopy bezrobocia na dodatek warunki
                                                    pracy naleza do rownie beznadziejnych
                                                    i na to ostatnie ja sie akurat bardzo uskarzam

                                                    jednen z podatnikow dostal np lekkiego szajsu i to juz powod ze musialam zosatc
                                                    kilka dni dluzej i tracic czas na tego kretyna

                                                    nikt mnie nigdzie nie wysyla, sama sobie wszystko finansuje
                                                    moje konwulsje internetowe to nie brak pieniedzy tylko czegos zupelnie innego

                                                    a z Kluska nie masz racji, gdyby tak bylo SLD starala by sie wywzec nacisk na
                                                    niego w celu zwiekszenia dotowania ich partii (bez ogladania sie na to ile
                                                    dotuje Kosciol, zreszta SLD wlazi do tylka Kosciolowi tak ze az jest to
                                                    zenujace doslownie i trudno patzrec na to wszystko spokojnie, a nie podcinalaby
                                                    galaz z ktorej moze miec pieniadze. Z punktu widzenia Kluski obojetne kogo
                                                    dotuje, darowizny na cele religijne i partie polityczne sa tak samo wolne od
                                                    podatku. Wybral dotowanie silniejszego czyli Kosciola. Kluska jest skonczony
                                                    w swiecie legalnego wielkiego biznesu, zreszta poczekajmy co sie bedzie dalej
                                                    dzialo.

                                                  • Gość: MACIEJ Re: BAZNADZIEJNY RYNEK PRACY. IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 17:14
                                                    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                                                    > a to dobre !!!
                                                    > dopiero teraz to przeczytalam
                                                    >
                                                    > stek glupot
                                                    > prawda jest troche inna. Oprocz wysokiej stopy bezrobocia na dodatek warunki
                                                    > pracy naleza do rownie beznadziejnych
                                                    > i na to ostatnie ja sie akurat bardzo uskarzam
                                                    >
                                                    > jednen z podatnikow dostal np lekkiego szajsu i to juz powod ze musialam
                                                    zosatc
                                                    >
                                                    > kilka dni dluzej i tracic czas na tego kretyna
                                                    >
                                                    > nikt mnie nigdzie nie wysyla, sama sobie wszystko finansuje
                                                    > moje konwulsje internetowe to nie brak pieniedzy tylko czegos zupelnie
                                                    innego

                                                    Wiem,wiem i czekam na pozytywny i ciekawy rozwoj sytuacji.

                                                    > a z Kluska nie masz racji, gdyby tak bylo SLD starala by sie wywzec nacisk na
                                                    > niego w celu zwiekszenia dotowania ich partii (bez ogladania sie na to ile
                                                    > dotuje Kosciol, zreszta SLD wlazi do tylka Kosciolowi tak ze az jest to
                                                    > zenujace doslownie i trudno patzrec na to wszystko spokojnie, a nie
                                                    podcinalaby
                                                    > galaz z ktorej moze miec pieniadze. Z punktu widzenia Kluski obojetne kogo
                                                    > dotuje, darowizny na cele religijne i partie polityczne sa tak samo wolne od
                                                    > podatku. Wybral dotowanie silniejszego czyli Kosciola. Kluska jest
                                                    skonczony
                                                    > w swiecie legalnego wielkiego biznesu, zreszta poczekajmy co sie bedzie dalej
                                                    > dzialo.

                                                    Moze zacznijmy od poczatku.
                                                    Jest spora dziura budzetowa i trzeba gromadzic maxymalna ilosc podatkow z
                                                    kazdego mozliwego miejsca.
                                                    Skubalo sie Kluske,dopoki sie nie pozbyl biznesu,a teraz jego dawnej firmie
                                                    daruje sie zalegle podatki bo firma poplynelaby brzuchem do gory.
                                                    Czyli wazniejsze od sciagania maksymalnych podatkow jest jednak ratowanie
                                                    miejsc pracy.
                                                    I to jest polityka nie majaca nic wspolnego z normalnym zyciem gospodarczym.
                                                    Kluska nie musi miec zadnego biznesu,bo pieniadze ktore ma moze spokojnie
                                                    baneckowac i zyc jak panisko na wiecznych wakacjach.
                                                    To wladzom zalezy na tym zeby on otworzyl biznes,bo wtedy by placil wiecej
                                                    podatkow niz z baneckowania.
                                                    Chodzi o miejsca pracy lafiryndo i to dla roboli i menadzerow a nie dla
                                                    bieglych ksiegowych w urzedzie skarbowym.
                                                    Dla rozwoju gospodarczego panstwa urzedy skarbowe powinny miec ograniczona role
                                                    w zyciu gospodarczym,a biznes duzo bardziej zwiekszona.
                                                    Inaczej biznes pojdzie gdzie indziej.
                                                  • Gość: drapieżnik Re: BAZNADZIEJNY RYNEK PRACY. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 04:51
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
                                                    >
                                                    > > a to dobre !!!
                                                    > > dopiero teraz to przeczytalam
                                                    > >
                                                    > > stek glupot
                                                    > > prawda jest troche inna. Oprocz wysokiej stopy bezrobocia na dodatek warun
                                                    > ki
                                                    > > pracy naleza do rownie beznadziejnych
                                                    > > i na to ostatnie ja sie akurat bardzo uskarzam
                                                    > >
                                                    > > jednen z podatnikow dostal np lekkiego szajsu i to juz powod ze musialam
                                                    > zosatc
                                                    > >
                                                    > > kilka dni dluzej i tracic czas na tego kretyna
                                                    > >
                                                    > > nikt mnie nigdzie nie wysyla, sama sobie wszystko finansuje
                                                    > > moje konwulsje internetowe to nie brak pieniedzy tylko czegos zupelnie
                                                    > innego
                                                    >
                                                    > Wiem,wiem i czekam na pozytywny i ciekawy rozwoj sytuacji.

                                                    >
                                                    > > a z Kluska nie masz racji, gdyby tak bylo SLD starala by sie wywzec nacisk
                                                    > na
                                                    > > niego w celu zwiekszenia dotowania ich partii (bez ogladania sie na to ile
                                                    >
                                                    > > dotuje Kosciol, zreszta SLD wlazi do tylka Kosciolowi tak ze az jest to
                                                    > > zenujace doslownie i trudno patzrec na to wszystko spokojnie, a nie
                                                    > podcinalaby
                                                    > > galaz z ktorej moze miec pieniadze. Z punktu widzenia Kluski obojetne kogo
                                                    >
                                                    > > dotuje, darowizny na cele religijne i partie polityczne sa tak samo wolne
                                                    > od
                                                    > > podatku. Wybral dotowanie silniejszego czyli Kosciola. Kluska jest
                                                    > skonczony
                                                    > > w swiecie legalnego wielkiego biznesu, zreszta poczekajmy co sie bedzie da
                                                    > lej
                                                    > > dzialo.
                                                    >
                                                    > Moze zacznijmy od poczatku.
                                                    > Jest spora dziura budzetowa

                                                    spokojnie, wiemy o tym, na razie jeszcze miesci sie w wyobrazeniach o tym co
                                                    robic w pzredziale 50-60%



                                                    i trzeba gromadzic maxymalna ilosc podatkow z
                                                    > kazdego mozliwego miejsca.
                                                    oczywiscie, beda zapewne wdrazane progarmy sanacyjne zgodnie z ustawa o fin
                                                    publicz
                                                    Kolodko zapowiada likwidacje ulg i innych zwolnien i odliczen,
                                                    zeby jeszzce odsztywnil budzet byloby przedudnie czyli budzet pzrecudnej urody




                                                    > Skubalo sie Kluske,

                                                    Ty jestes jednak trzepniety Macieju. SKUBAŁO?????????? A coz to ma byc??? To
                                                    Kluska skubal panstwo budujac podporzadkowane i zalezne swojej firmie firmy w
                                                    zcechach i slowacji aby mogl uzywac ich do fikcyjnego eksportu
                                                    nie dosc ze dostawal zwrot vatu to jeszcze mial pewne pieniadze z zamowien
                                                    publicznych
                                                    budzet jest dziurawy ale pieniadze z niego sa pewne, to wyplacalny na razie
                                                    skarbczyk
                                                    nie rozumiesz tak banalnego mechanizmu czy udajesz tylko?
                                                    dostawal kase z US (zywa gotowka ze skarbu panstwa) + mial zaplate od solidnego
                                                    kontrahenta jakim jest panstwo w zamian za dostawy komputerow do szkol w ramach
                                                    programu rzadowego
                                                    nie wszyscy maja taki cymes
                                                    ostatnio w polsce nowelizowano KP gdzie zapisano ze pracodawca ma prawo nie
                                                    wyplacac pensji pracownikom w syt kryzysowej firmy pzrez ajkis tam czas (nie
                                                    dlugi ale jednak)
                                                    POBUDKA !!!!! MAcieju
                                                    ale nawet gdyby tak nie bylo (tzn gdyby nie robil pzrekretow) to bedac
                                                    podatnikiem placi sie podatki
                                                    to nie jest skubanie, owszem podatek jest danina na rzecz panstwa jednakze
                                                    cywilizowane spoleczenstwo przyjmuje to ograniczenie bedac swiadomym roli i
                                                    znaczenia podatku w ekonomii
                                                    zreszta niekiedy jest to symboliczne obciazenie a bogaci korzystaja z roznych
                                                    ulg, zreszta jest tysiace sposobow aby uciec od podatku wymyslajac fikcyje
                                                    zdazrenia gospodarzce lub pzrerzucajac sprytnie podatek na innego podatnika,
                                                    tak wlasnie "placa" podatek dziennikarze opisujacy krwawice Kluski
                                                    (przerzucajac podatek na dawnego wydawce w pzryp zalozenia wlasnej firmy, no
                                                    chyba ze zostaja na ryzcalcie , coz glupkow pelno n atym swicie wszelkiej masci)
                                                    oczywiscie dziennikazr opisze gehenne Kluski z US a jakze!!



                                                    dopoki sie nie pozbyl biznesu,a teraz jego dawnej firmie
                                                    > daruje sie zalegle podatki bo firma poplynelaby brzuchem do gory.
                                                    > Czyli wazniejsze od sciagania maksymalnych podatkow jest jednak ratowanie
                                                    > miejsc pracy.

                                                    oczywiscie, napisalam pzreciez na tamtym debilnym poscie ze byl to zapewne
                                                    koronny punkt rozwarzan w Min Fin.



                                                    > I to jest polityka nie majaca nic wspolnego z normalnym zyciem gospodarczym.

                                                    zalezy co masz na mysli tylko nie zamierzam klepac o klusce przez kolejan
                                                    pieciolatke tutaj.


                                                    > Kluska nie musi miec zadnego biznesu,bo pieniadze ktore ma moze spokojnie
                                                    > baneckowac i zyc jak panisko na wiecznych wakacjach.

                                                    oczywiscie wiemy to


                                                    > To wladzom zalezy na tym zeby on otworzyl biznes,bo wtedy by placil wiecej
                                                    > podatkow niz z baneckowania.

                                                    ale on placil dochodowy !!!! czyli NIC nie placil. Bo to co zaplacil w
                                                    dochodowym wchodzilo mu na konto ( zwrot z vatu).
                                                    Z baneckowaniem mozna by podyskutowac ale oczywiscie ze lepiej jest aby w
                                                    obrocie gospodarczym byla firma zatrudniajaca luidzi i placaca podatki. Zreszta
                                                    sad bedzie bral pod uwage iz dawal legalne zatrudnienie wielu osobom.
                                                    Zreszta czy w ogole istnieje cos takiego jak baneckowanie? Portfel sie zawsze
                                                    dywersyfikuje wiec czesc wrocilaby w biznes tak czy siak


                                                    > Chodzi o miejsca pracy lafiryndo

                                                    Maciej ??? ty cos takiego??? to chyba nie ten Maciej


                                                    i to dla roboli i menadzerow a nie dla
                                                    > bieglych ksiegowych w urzedzie skarbowym.

                                                    TAk generalie chodzi o miejsca dla tluszczy. Tu masz racje.
                                                    Ja nei jestem ksiegowa. Poszlam sie doksztalcic aby wiedziec jak bronic
                                                    podatnika pzred US wlasnie kiedy naprzeciw mnie stanie biegly rewident z UKSu
                                                    chociazby.

                                                    > Dla rozwoju gospodarczego panstwa urzedy skarbowe powinny miec ograniczona
                                                    role
                                                    >
                                                    > w zyciu gospodarczym,a biznes duzo bardziej zwiekszona.
                                                    > Inaczej biznes pojdzie gdzie indziej.


                                                    Zgadza sie. Chyba opisalam ci jaka role ma US w polskim biznesie. Z US da sie
                                                    zyc bezkonfliktowo nie placac zadnych podatkow. No chyba ze sie bardzo
                                                    przegnie. Trudno sie dziwic US ze sie przyglada na rece podatnikowi ktoremu
                                                    ZWRACA sie podatek w milionowych kwotach.

                                                    Napisz co fajnego w NYC...co jadles dzis dobrego? ja lubie takie wlasnie fajne
                                                    posty


                                                  • darr.darek a gdzie ta SILNA WALUTA ? 30.03.03, 09:32
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > Ciekawe ,ze w Argentynie tez tak bylo gdy mieli silna walute.

                                                    A gdzie jest ta silna waluta ?
                                                    Patrząc z perspektywy ostatnich 4lat (a niech tam, będę jak czerwoni, ograniczę
                                                    postrzeganą perspektywę czasową) , polska waluta miała średnią deprecjację wg
                                                    cen, pewnie powyżej 10% rocznie, patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych
                                                    walut światowych, jest trochę lepiej-wachające się ok.4PLN za 1USD/EURO, ale
                                                    znowu, w temacie wartości wobec innych walut, przez ostatnie 4lata nie jest
                                                    najlepiej, bo relatywnie więcej można za te 4PLN nakupić krajowych hamburgerów
                                                    niż obcej waluty . Wniosek : coś słaba ta złotówka .

                                                    No, a patrząc na takiego dolara w ostatnich 4-ech latach (o EURO nie wspomnę)-
                                                    deprecjacja ok. 2%rocznie, patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych walut
                                                    przez ost.4lata-podobnie jak ze złotówką spadek, ale nieduży, patrząc na
                                                    wartość nabywczą krajowych towarów w stosunku do wyceny wg walut obcych - dużo
                                                    lepiej niż z EURO (dużo to kosztuje a niewiele na rynku krajowym za to kupisz),
                                                    ALE ... w stosunku do złotówki to ... NIEPOTRZEBNIE SILNA waluta - przelicznik
                                                    zakupu krajowego hamburgera jest duzo gorszy niż dla złotówki .

                                                  • Gość: MACIEJ SILNA WALUTA ? NIECH TO BIOLOG WYJASNI. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.03, 06:50
                                                    darr.darek napisał:

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > > Ciekawe ,ze w Argentynie tez tak bylo gdy mieli silna walute.
                                                    >
                                                    > A gdzie jest ta silna waluta ?
                                                    > Patrząc z perspektywy ostatnich 4lat (a niech tam, będę jak czerwoni,
                                                    ograniczę
                                                    > postrzeganą perspektywę czasową) , polska waluta miała średnią deprecjację wg
                                                    > cen, pewnie powyżej 10% rocznie,

                                                    Tu piszesz o inflacji,ktora z mniejsza lub wieksza dokladnoscia jest
                                                    rejestrowana przez NBP i byla duzo nizsza niz 10% rocznie.

                                                    > patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych
                                                    > walut światowych, jest trochę lepiej-wachające się ok.4PLN za 1USD/EURO, ale
                                                    > znowu, w temacie wartości wobec innych walut, przez ostatnie 4lata nie jest
                                                    > najlepiej, bo relatywnie więcej można za te 4PLN nakupić krajowych
                                                    hamburgerów
                                                    > niż obcej waluty . Wniosek : coś słaba ta złotówka .
                                                    > No, a patrząc na takiego dolara w ostatnich 4-ech latach (o EURO nie wspomnę)-

                                                    > deprecjacja ok. 2%rocznie, patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych
                                                    walut
                                                    > przez ost.4lata-podobnie jak ze złotówką spadek, ale nieduży, patrząc na
                                                    > wartość nabywczą krajowych towarów w stosunku do wyceny wg walut obcych -
                                                    dużo
                                                    > lepiej niż z EURO (dużo to kosztuje a niewiele na rynku krajowym za to
                                                    kupisz),
                                                    >
                                                    > ALE ... w stosunku do złotówki to ... NIEPOTRZEBNIE SILNA waluta -
                                                    przelicznik
                                                    > zakupu krajowego hamburgera jest duzo gorszy niż dla złotówki .

                                                    Dolar w ciagu nieco ponad roku obnizyl swoja wartosc do euro o okolo 20%.
                                                    I ja o tym caly czas mowie,ze Polska powinna dbac o to by wartosc zlotowki nie
                                                    podnosila sie a wrecz spadala w stosunku do glownych partnerow handlowych(euro
                                                    i dolar).
                                                    W stosunku do dolara jest w miare stabilna,a w stosunku do euro sie oslabila.

                                                    Calkiem oddzielna kwestia jest inflacja w Polsce.
                                                    Emisja pieniadze w Polsce w lutym spadla 0 1,2% a inflacja wzrosla.
                                                    Jak inflacja moze rosnac przy spadku pieniadza w obiegu,to juz niech nam BIOLOG
                                                    wyjasni.

                                                  • darr.darek Re: SILNA WALUTA ? NIECH TO BIOLOG WYJASNI. 03.04.03, 11:54
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >Dolar w ciagu nieco ponad roku obnizyl swoja wartosc do euro o okolo 20%.
                                                    >I ja o tym caly czas mowie,ze Polska powinna dbac o to by wartosc zlotowki nie
                                                    >podnosila sie a wrecz spadala w stosunku do glownych partnerow handlowych(euro
                                                    >i dolar).

                                                    MACIEJ, ten temat "silnej zlotowki" wynika, zwyczajnie, ze zbyt krótkiej
                                                    perspektywy postrzegania i z braku posługiwania się bezwzglednymi wskaźnikami
                                                    typu światowa wycena waluty wobec siły nabywczej w kraju .

                                                    >Calkiem oddzielna kwestia jest inflacja w Polsce.
                                                    >Emisja pieniadze w Polsce w lutym spadla 0 1,2% a inflacja wzrosla.
                                                    >Jak inflacja moze rosnac przy spadku pieniadza w obiegu,to juz niech nam
                                                    >BIOLOG wyjasni.

                                                    "Emisja" czego ? M3 ? To głównie krótkoterminowe lokaty, stąd opis "emisja"
                                                    jest nieadekwatny do bytu, który opisujemy . Spadek/wzrost lokat(i kredytów)
                                                    nie jest czynnikiem deflacyjnym ani inflacyjnym . Cała wartość pieniądza
                                                    zależy proporcjonalnie od skali wymiany towarowej w gospodarce, i odwrotnie
                                                    proporcjonalnie od ilości pieniądza papierowego wypuszczonego w obieg i od
                                                    szybkości obiegu tego pieniądza w gospodarce .

                                                    Z kolei ilość pieniądza papierowego M0 w obiegu ciągle regulowana jest przez
                                                    NBP . Reakcja rynku w temacie wartości pieniądza, na wzrost/spadek ilości
                                                    pieniądza papierowego w obiegu, jest zawsze opóźniona (to zalezność ogólna a
                                                    nie polska) .
    • Gość: mathe Polityka IP: *.pppool.de 30.03.03, 10:59

      " Dla czlowieka o minimum logiki,ten horseshit ma sie nijak do rzeczywistosci.
      GDP 1Q +5,1% , 2Q +1,3% , 3Q +4% . 5,1+1,3+4= 10,8 10,8:3= 3,6% -To
      jest wzrost GDP w tym roku ..."
      Moze to i madre ale poki jest wysokie BEZROBOCIE inflacji nie bedzie.
      Poki przekupione POLITYCY beda straszyc, ze ludzie musza zbierac pieniadze
      (na stare lata), nie zabraknie pieniadze na rakiety, banki i koscioly, ale
      nie ma na szkoly i szpitale. Jak bede stary, to nie potrzebuje przeciez ani
      szpitala ani wykrztalconego mlodszego pokolenia.
      Pozdrawiam i zycze dalszej owocnej dyskusji.
      • Gość: MACIEJ SILNA WALUTA A WIELKOSC PRODUKCJI I ZATRUDNIENIA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.04.03, 23:33

        REUTERS 10-04-2003

        W lutym zmniejszył się deficyt handlowy USA - wyniósł "tylko" 40,3 mld dol.
        Analitycy spodziewali się, że sięgnie 42,3 mld dol.

        Amerykanie uzyskali lepszy wynik w handlu zagranicznym z powodu zmniejszenia
        wartości importu i wzrostu eksportu w tym miesiącu. Eksport wyniósł 82,4 mld
        dol., import - 122,8 mld dol. Amerykańskim eksporterom pomógł spadek wartości
        dolara, który powoduje większą konkurencyjność towarów z USA za granicą. Rekord
        nierównowagi handlowej w USA padł w grudniu ub.r. - wtedy deficyt w handlu
        zagranicznym wyniósł aż 44,9 mld dol.

        CIEKAWE JAK BY TAKA WIADOMOSC ZINTERPRETOWAL BALCEROWICZ?

        Leszek,mocna zlotowka,czy slaba zlotowka,jak myslisz?

        • Gość: MACIEJ FIZYK SIE CIESZY Z MOCNEGO EURO IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 21:31
          A mocne euro,to przeciez spadek produkcji i zatrudnienia dla krajow EUro,ze o
          exporcie nie wspomne.
          Inflacja w EU 2,4% a USA 1,7%.
          Wim twierdzi ,ze nie podniesie st%,bo inflacja SAMA spadnie za miesiac,dwa.


          Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Środa, 16 kwietnia 2003
          Inflacja rośnie w USA i Eurolandzie

          mkuz, AFP 16-04-2003, ostatnia aktualizacja 16-04-2003 17:06

          W marcu zwiększyło się tempo wzrostu cen w USA i w strefie euro. Amerykańscy
          konsumenci płacili za nabywane towary i usługi w marcu średnio o 0,3 proc.
          więcej, Europejczycy - aż o 0,5 proc. więcej w porównaniu do poprzedniego
          miesiąca

          W strefie euro w marcu ceny rosły w najwyższym tempie od prawie dwóch lat -
          porównując wzrost z marca z tym z ubiegłego miesiąca. Zdaniem ekonomistów, taki
          wynik był spowodowany przede wszystkim wzrostem cen odzieży. Te wzrosły aż o
          4,9 proc. w porównaniu z lutym. Obecnie stopa inflacji liczona rok do roku w
          strefie euro wynosi 2,4 proc., czyli aż o 0,4 pkt. proc. więcej niż zakładany
          przez Europejski Bank Centralny cel inflacyjny. W podziale na kraje okazało
          się, że najniższą stopą inflacji mogą się pochwalić Niemcy - tam wyniosła ona w
          marcu tylko 1,2 proc., natomiast najszybciej ceny rosływ Irlandii, gdzie w
          marcu towary i usługi zdrożały aż 0 4,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem
          ub.r.

          Zdaniem szefa EBC, Wima Duisenberga, na wiosnę ceny powinny wyhamować i w
          kwietniu oraz w maju stopa inflacji spadnie poniżej 2 proc. Może to oznaczać,
          że EBC jest gotowe do następnego cięcia stróp procentowych, które obecnie w
          strefie euro wynoszą 2,5 proc. - dokładnie dwa razy więcej, niż w USA. Komisja
          Europejska spodziewa się, że stopa inflacji w tym roku przekroczy nieznacznie 2
          proc., w przyszłym roku zaś wyniesie 1,7 proc.

          - Spodziewamy się zmniejszenia presji na ceny, gdy uspokoją się ceny ropy
          naftowej - uważają niezależni ekonomiści.

          To właśnie rosnące ceny ropy odpowiadają za wyższą stopę inflacji w USA. Tam
          ceny wzrosły w marcu tylko o 0,3 proc. w porównaniu z lutym, a wyłączając
          zmianę cen żywności i paliw, stopa inflacji nie zmieniła się. Paliwa podrożały
          o 4,6 proc., ale zdaniem analityków, ich ceny powinny zacząć spadać już w
          przyszłym miesiącu. Powód? Zakończenie konfliktu w Iraku, który spowodował
          hossę na giełdzie surowców. W porównaniu z tym samym okresem z ubiegłego roku,
          stopa inflacji w marcu w USA wyniosła 1,7 proc. - to tyle samo, co w lutym i
          najmniej od ponad 37 lat! Stopy procentowe w USA wynoszą 1,25 proc. i jest mało
          prawdopodobne, że w obliczu tak anemicznego wzrostu cen Fed zdecyduje się na
          dalszą redukcję.

          • Gość: MACIEJ GRABOWSKI-KOMENTATOR ? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.04.03, 17:56
            Uderzajace podobienstwo stylu. GRABOWSKI-KOMENTATOR ???


            Gazeta.pl > Gospodarka > Opinie i analizy Piątek, 18 kwietnia 2003

            Wywiad z Bogusławem Grabowskim z RPP

            Rozmawiała Krystyna Naszkowska 18-04-2003, ostatnia aktualizacja 18-04-2003
            15:18

            Stoimy przed ogromną szansą, jaką daje nam przystąpienie do Unii Europejskiej.
            Państwo zrobiło jednak dużo, byśmy z niej jak najmniej skorzystali. Naszej
            klasie politycznej wystarczyło świadomości, by uchronić kraj przed katastrofą
            gospodarczą, ale zabrakło dojrzałości, by uświadomić społeczeństwu potrzebę
            głębokich zmian. Teraz będziemy płacić za zaniechania reform - mówi Bogusław
            Grabowski z Rady Polityki Pieniężnej

            Krystyna Naszkowska: Jak jednym słowem można określić dzisiejszą sytuację
            gospodarczą Polski?

            Bogusław Grabowski: Bardzo zadowalająca, jeśli chodzi o równowagę
            makroekonomiczną.

            Aż tak?

            - Tak. Proszę spojrzeć - mamy bardzo niską inflację, niski deficyt obrotów
            bieżących i niespotykany do tej pory u nas niski poziom nominalnych i realnych
            stóp procentowy. Czyli po okresie niezbędnego równoważenia gospodarki
            osiągnęliśmy stosunkowo dobrą równowagę ekonomiczną.

            Kiedy zaczęło się to równoważenie gospodarki?

            - Rozpoczęło ją zaaplikowanie przez RPP bardzo restrykcyjnej polityki
            pieniężnej. Bo, niestety, to równoważenie odbyło się głównie przez politykę
            pieniężną. I teraz są podstawy do tego, by stopniowo gospodarka zaczęła się
            ożywiać i ona się faktycznie ożywia. Mamy piąty kwartał z rzędu przyspieszanie
            dynamiki popytu wewnętrznego, co świadczy o tym, że weszliśmy na ścieżkę
            wzrostu gospodarczego.

            Strasznie optymistyczny scenariusz Pan kreśli.

            - Wręcz przeciwnie, bardzo pesymistyczny, bo źle jest ze wzrostem gospodarczym
            i bezrobociem. Ja mówię, że są podstawy, by i tu się poprawiło, ale nie zostaną
            one wykorzystane, bo w międzyczasie nastąpiło takie spowolnienie procesów
            inwestycyjnych, że nie będziemy się rozwijać w tempie 5-6 proc. rocznie. Byłoby
            tak, gdybyśmy już parę lat wcześniej zaczęli tworzyć podstawy strukturalne tego
            rozwoju od strony podażowej gospodarki. A tego nie robiliśmy. Teraz też się ich
            nie tworzy - wręcz przeciwnie - robi się wszystko, żeby te podstawy dla
            wysokiego tempa wzrostu nie zostały stworzone.

            Kto robi?

            - Rządząca klasa polityczna, która po pierwsze, zahamowała całkowicie proces
            prywatyzacji. Pamiętajmy, że blisko 70 proc. PKB wytwarza w Polsce sektor
            prywatny, trzy czwarte zatrudnionych pracuje w sektorze prywatnym, a prawie 50
            proc. majątku produkcyjnego jest w rękach państwa. A to dlatego, że te 30 proc.
            PKB sektora państwowego tworzy się w sferach najbardziej kapitałochłonnych:
            górnictwie, hutnictwie, przemyśle zbrojeniowym, energetyce itp. Z powodu tego
            zahamowania prywatyzacji zablokowano amortyzację, a więc odbudowę i rozwój
            inwestycyjny tych 50 proc. majątku produkcyjnego.

            Po drugie, zahamowano jakiekolwiek zmiany strukturalne w gospodarce. Dziś
            dyskusje o restrukturyzacji koncentrują się na tzw. offsecie, a takie dziedziny
            jak kopalnie czy hutnictwo tylko próbuje się powstrzymać przed upadłością.
            Powiększa się biurokracja gospodarki w zakresie obsługi państwowej, np. w
            sądownictwie. Nic się nie zmieniło na lepsze w ostatnich latach w sprawach
            rejestracji firm, zastawów bankowych, zakładania ksiąg wieczystych, sprawności
            aparatu skarbowego, przejrzystości systemu podatkowego - wręcz przeciwnie, to
            się cały czas zaciemnia. Mało tego - negatywnie wpływa na gospodarkę ciągłe
            zapowiadanie zmian i wycofywanie się z nich. Na przykład zapowiadano obniżkę
            podatku CIT do 24 proc., a wprowadzono 27 proc. Zmiany na rynku pracy negocjuje
            się latami, a potem wprowadza tylko kosmetyczne korekty. Przez to wszystko
            instytucje państwowe w oczach przedsiębiorców tracą resztki wiarygodności.

            Czy chce Pan powiedzieć, że mimo tych przygotowanych podwalin nie będzie
            przyspieszenia wzrostu gospodarczego?

            - On będzie, ale nie taki, jaki powinien być. Gospodarka lekko przyspieszy, ale
            zatrzyma się na dość niskim poziomie wzrostu. Moim zdaniem nie przekroczy on 4
            proc. PKB. Jeśli będziemy kontynuować obecną drogę, czyli nie wprowadzimy
            istotnych zmian w finansach publicznych i sferze podażowej, takie tempo wzrostu
            osiągniemy na przełomie 2004 i 2005 roku. I na tym się zatrzyma, a
            prawdopodobnie wtedy zajdzie też konieczność ponownego równoważenia gospodarki,
            czyli obniżania inflacji.

            Ta prognoza może się nie spełnić. Po drodze mamy na przykład wojnę w Iraku i
            jej prawdopodobnie pozytywne skutki dla naszej gospodarki.

            - Na razie to mieliśmy negatywny wpływ wojny na klimat inwestycyjny na świecie.
            To nie był lokalny konflikt w Zatoce Perskiej, tylko istotny element w nowej
            sytuacji bezpieczeństwa światowego po 11 września i nowy element w układzie sił
            politycznych na świecie. Pamiętajmy, że po raz pierwszy po drugiej wojnie
            światowej doszło do bardzo istotnego podziału politycznego w świecie zachodnim.
            To wszystko pogorszyło klimat inwestycyjny, opóźniło ożywienie gospodarcze,
            także w Polsce.

            Ale co teraz? Przecież w odbudowie Iraku mają zamiar wziąć udział setki
            polskich firm, jak to wpłynie na gospodarkę?

            - Możemy to w ogóle pominąć. Znaczenie tych prac w Iraku dla gospodarki będzie
            znikome. W ogóle nasz sektor zewnętrzny daje 30 proc. PKB, to jest dwa razy
            mniej niż na Węgrzech czy w Czechach. Po drugie, udział eksportu netto
            spowodowany sytuacją w Iraku będzie miał niewielki wpływ na wyniki tego
            eksportu. Konflikt w Iraku spowodował w gospodarce dużo zła, a odbudowa nie
            przyniesie istotnych korzyści w najbliższych kilkunastu miesiącach.

            To dlaczego Francja i Niemcy tak walczą, by w tej odbudowie wziąć udział?

            - Głównie z powodów politycznych, ale też pamiętajmy o tym, że Francja jest
            największym dłużnikiem Iraku i walczy o odzyskanie swoich pieniędzy.


            1 | 2 | 3 | następna
    • komentator MACIEJ ciagle w kolko to samo 19.04.03, 12:47

      Nasz psychotyczny Maciej w kolko to samo liczac ze na forum jego
      debilne wypowiedzi szybko ulegna zapomnieniu.

      Ocena biezacego stanu makroekonomicznego w Polsce jest jak najbardziej
      sluszna i zawsze o tym mowilismy. Dobra polityka RPP doprowadzila do
      pozytywnych efektow: ekonomia niewatpliwie weszla na droge zdrowego
      rozwoju a idiotyzm wypowiedzi Macieja jest jasny.

      Szybki rozwoj w Polsce hamuje teraz deficyt finansow publicznych. Reforma
      finansow publicznych jest wszedzie jest trudna do przeprowadzenia
      bo musza ja zrobic politycy w parlamencie. Podobnie jak w Polsce jest
      w bardzo wielu krajach: nie ma politycznej woli do przeprowadzenia takich
      reform. Pozostaje wiec jedynie czekac na wstapienie do Unii by reformy
      te zostaly dokonywane pod jej naciskiem podobnie jak to ma miejsce w
      Niemczech i we Francji.

      • bruno.5 Re: MACIEJ ciagle w kolko to samo 23.04.03, 21:39
        Masz calkowita racje . Jednak mozna spotkac Polakow trzezwo myslacych jest ich
        bardzo malo.Ty za swoje komentarze powinnes zostac profesorem tego forum Polonii.
      • Gość: MACIEJ KOMENTATOR NAWIEDZONY IP: *.ny325.east.verizon.net 23.04.03, 23:31
        komentator napisała:

        >
        > Nasz psychotyczny Maciej w kolko to samo liczac ze na forum jego
        > debilne wypowiedzi szybko ulegna zapomnieniu.
        >
        > Ocena biezacego stanu makroekonomicznego w Polsce jest jak najbardziej
        > sluszna i zawsze o tym mowilismy. Dobra polityka RPP doprowadzila do
        > pozytywnych efektow: ekonomia niewatpliwie weszla na droge zdrowego
        > rozwoju a idiotyzm wypowiedzi Macieja jest jasny.
        >
        > Szybki rozwoj w Polsce hamuje teraz deficyt finansow publicznych. Reforma
        > finansow publicznych jest wszedzie jest trudna do przeprowadzenia
        > bo musza ja zrobic politycy w parlamencie. Podobnie jak w Polsce jest
        > w bardzo wielu krajach: nie ma politycznej woli do przeprowadzenia takich
        > reform. Pozostaje wiec jedynie czekac na wstapienie do Unii by reformy
        > te zostaly dokonywane pod jej naciskiem podobnie jak to ma miejsce w
        > Niemczech i we Francji.

        A po wprowadzeniu tych reform pod czujnym okiem EU bedziecie sie komentatorze
        rozkoszowac stagnacja na wzor niemiecko-francuski.

        • Gość: MACIEJ KOMENTATOR NAWIEDZONY,BO MU SIE KURCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 29.04.03, 19:40
          A juz tak dobrze mialo byc po makroekonomicznym umocnieniu,a jednak sie kurczy.
          No i kurs zlotowki nie ma tu nic do rzeczy panie Balcerowicz,he?


          Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Wiadomości dnia Wtorek, 29 kwietnia 2003

          Ekonomiści obniżają swoje prognozy wzrostu PKB

          pat 29-04-2003, ostatnia aktualizacja 29-04-2003 19:20

          Zdaniem GUS dynamika wzrostu PKB w I kwartale może być najwyżej taka, jak w IV
          kwartale 2002 r. Zawodzą konsumenci, zawodzą inwestycje. Ośrodki badawcze i
          analitycy bankowi krytycznym okiem patrzą na swoje dotychczasowe prognozy.

          Popyt krajowy nie budzi się tak szybko, jak na to liczono. Ludzie są bardzo
          ostrożni w wydawaniu pieniędzy, a firmy nie inwestują więcej niż w analogicznym
          okresie 2002 roku. Świadczy o tym m.in. dramatyczna sytuacja w budownictwie - w
          I kwartale zanotowano 23-proc. spadek produkcji w tym sektorze. Wiceprezes GUS
          Janusz Witkowski omawiając stan gospodarki po I kwartale powiedział, że wzrost
          PKB, na jaki możemy w tym okresie liczyć, to najwyżej tyle, co w IV kwartale
          2002 roku. Tyle samo, czyli 2,1 proc.

          W odpowiedzi na te słowa inni ekonomiści zaczęli rewidować swoje prognozy.
          Nawet Ministerstwo Finansów, które do tej pory oczekiwało wzrostu na poziomie
          2,2 proc. przyznało, że dokonało rewizji w dół. Poinformował o tym wiceminister
          Ryszard Michalski podczas czatu internetowego. Nie ujawnił jednak najnowszej
          prognozy. Na stronach internetowych resortu wciąż widnieje prognoza 2,2 proc.
          PKB.

          Jeszcze bardziej wstrzemięźliwy niż GUS jest BRE Bank. Zdaniem głównego
          ekonomisty banku Janusza Jankowiaka w I kwartale gospodarka rozwijała się w
          tempie najwyżej 2 proc. PKB. Jeszcze miesiąc temu mówiono o 2,2 proc. PKB. Co
          więcej, zdaniem BRE, mniejsza dynamika konsumpcji indywidualnej w kolejnych
          miesiącach nie daje nadziei na przełom. Jedyna nadzieja to wzrost inwestycji,
          nie będzie on jednak większy niż 2 proc. 2 proc. wzrostu PKB to także nowa
          prognoza ING BSK. Główny ekonomista Mateusz Szczurek przewiduje, że konsumpcja
          prywatna wzrośnie o 2,8 proc., wobec 3,5 proc. w IV kwartale. Swoje prognozy
          zweryfikował też m.in. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową - z 2,4 na 2,3
          proc. PKB w I kwartale.

          Sami przedsiębiorcy, choć surowo oceniają rzeczywistość, w przyszłość patrzą
          dość optymistycznie. Z opublikowanych przez NBP badań koniunktury wynika, że
          firmy zamierzają znacznie zwiększyć produkcję w oczekiwaniu na poprawę
          aktywności eksportowej. Zwiększyła się też liczba firm, które prognozują
          rozpoczęcie nowych inwestycji. Z kolei mniej jest firm, które informują o zbyt
          dużych zapasach. Ankietowani przez NBP przewidują poprawę produkcji, ale
          dopiero w perspektywie kilku miesięcy. W II kwartale ma nastąpić niewielki
          spadek, wywołany czynnikami sezonowymi.
          • Gość: MACIEJ KOMENTATOR,Dlaczego bieda piszczy coraz glosniej? IP: *.ny325.east.verizon.net 08.05.03, 03:09
            Tego to sie nie spodziewalem.
            Zbigniew pisal ,ze jest coraz gorzej,ale zeby az tak.


            wp.pl
            Środa, 7 maja 2003

            Bieda piszczy coraz głośniej
            PAP 15:11

            Pogorszyła się sytuacja materialna rodzin. W kwietniu deklarowany średni
            miesięczny dochód na jedną osobę wyniósł 571 zł i był o 14% niższy niż przed
            rokiem (w kwietniu 2002 r. wynosił 665 zł) - wynika z sondażu CBOS. Z badań
            wynika też, że deklarowany w kwietniu br. dochód na jednego członka
            gospodarstwa domowego był nawet nieznacznie niższy niż dwa lata temu - w
            kwietniu 2001 roku wynosił 584 zł.

            Obecnie 9% Polaków uważa, że ich rodziny żyją bardzo biednie i nie starcza im
            pieniędzy nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a 39% pytanych ocenia
            życie swych rodzin jako skromne, zmuszające do bardzo oszczędnego
            gospodarowania.

            Jako średni poziom życia swoich rodzin określa 45% badanych. Deklarowane
            dochody wystarczają im jedynie na codzienne wydatki, natomiast muszą oszczędzać
            na poważniejsze zakupy.

            Zaledwie 7% ankietowanych uznaje, że ich rodzinom żyje się dobrze i starcza im
            na wiele bez specjalnego oszczędzania, a jedynie 4 osoby w 1229-osobowej próbie
            reprezentatywnej przyznały, że ich rodziny mogą sobie pozwolić nawet na pewien
            luksus.

            W porównaniu z kwietniem 2002 zwiększył się (o 6 punktów procentowych) odsetek
            badanych odczuwających lęk przed biedą, połączony jednak z nadzieją na jej
            przetrwanie, zmalał zaś (o 4 punkty procentowe) - obawiających się jedynie
            pogorszenia kondycji materialnej rodziny.

            Obecnie lęk przed biedą odczuwa 56% badanych, z tym że znacznie częściej
            towarzyszy mu przekonanie, że rodzina przezwycięży to zagrożenie (42%), niż
            poczucie bezradności (14%). Niemal jedna trzecia Polaków (32%) obawia się
            pogorszenia sytuacji materialnej swojej rodziny, a tylko 12% ma poczucie
            bezpieczeństwa materialnego.

            Do czynników najsilniej różnicujących sytuację finansową rodzin należą poziom
            wykształcenia i pozycja społeczno-zawodowa. Spośród badanych aktywnych zawodowo
            najwyższy średni miesięczny dochód na osobę w rodzinie uzyskują przedstawiciele
            kadry kierowniczej i inteligencji (1026 zł) - w ich rodzinach dochód "na głowę"
            jest ponaddwukrotnie wyższy niż w rodzinach robotników wykwalifikowanych (469
            zł).

            Stosunkowo najgorsza jest kondycja finansowa rodzin bezrobotnych (316 zł).
            Niższe niż w tych rodzinach średnie miesięczne dochody w przeliczeniu na osobę
            występują jedynie w gospodarstwach najliczniejszych, sześcioosobowych i
            większych (297 zł), a przede wszystkim w rodzinach wielodzietnych, mających na
            utrzymaniu czworo dzieci i więcej - miesięcznie przypada w nich na osobę
            zaledwie 194 zł.

            Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w dniach 4-7 kwietnia
            na reprezentatywnej 1229-osobowej grupie dorosłych Polaków. (aka)
            więcej w kategorii »
            • Gość: MACIEJ INFLACYJA-DEFLACYJA.PRZYNAJMNIEJ BEZROB.ROSNIE IP: *.ny325.east.verizon.net 15.05.03, 17:40
              EXPERCI PRZEWIDUJA,ZE TERAZ JUZ ZACZNIE SIE PIAC W GORE.
              ZNACZY SIE CO?
              BEZROBOCIE.


              kwietniu do 0,3 proc.
              Inflacja spada
              Patrycja Maciejewicz 14-05-2003, ostatnia aktualizacja 14-05-2003 17:43

              Nie było zaskoczenia. Zgodnie z prognozami analityków inflacja w kwietniu
              spadła o połowę - do 0,3 proc. Eksperci przewidują, że teraz już zacznie się
              piąć w górę
              czytaj dalej »

              W porównaniu z marcem ceny wzrosły o 0,2 proc., a od początku roku o 0,4 proc.
              Kwietniowy roczny wskaźnik cen podany w środę przez GUS jest kolejnym rekordem
              inflacyjnym. Najbardziej staniała żywność - o 3,4 proc. - oraz alkohole i
              wyroby tytoniowe - o 3,7 proc. Wzrosły natomiast opłaty związane z mieszkaniem
              (o 2,8 proc.) i ceny paliw (o 12,3 proc.). Mimo iż ceny paliw wzrosły, to
              jednak paradoksalnie przyczyniły się do spadku inflacji. Po prostu miesiąc
              wcześniej wzrost cen był jeszcze silniejszy.

              Zdaniem analityków od maja inflacja zacznie rosnąć. Na początek odrobi
              kwietniowy spadek i powróci do poziomu 0,6 proc. Taką prognozę przedstawiło
              m.in. Ministerstwo Finansów. - Tak duża zmiana będzie jednak wynikać z tzw.
              efektu bazy. W ubiegłym roku w maju ceny żywności nieoczekiwanie spadły i to o
              0,9 proc. Powtórzenie majowej deflacji będzie prawdopodobnie niemożliwe, ze
              względu na gorszą pogodę niż w zeszłym roku - tłumaczą analitycy Pekao SA w
              swoim komentarzu opublikowanym tuż po zapoznaniu się z danymi GUS.

              Radosław Bodys, analityk JP Morgan Chase Bank zastrzega jednak, że dynamika
              inflacji może być w maju większa lub mniejsza od zakładanego obecnie poziomu
              0,5-0,6 proc. - Z jednej strony nie wiadomo jaki skutek inflacyjny będą miały
              ostatnie zwyżki cen zbóż. Ale z drugiej, po dwóch tygodniach maja widać, że
              ceny paliw spadły bardziej, niż się tego spodziewano, o około 4,5 proc. -
              wyjaśnia. Z kolei Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku dodaje,
              że nie spodziewa się trwałej presji inflacyjnej ze strony cen żywności, gdyż
              spadek cen mięsa i interwencje na rynku zbóż powinny przeciwdziałać wzrostowi
              cen.

              Od czerwca inflacja nie powinna już tak skakać. Eksperci oczekują, że będzie
              rosła mniej więcej o 0,1 pkt. proc. miesięcznie przez miesiące letnie, a na
              koniec roku wyniesie 1,7 proc. Mimo to eksperci przewidują, że Rada Polityki
              Pieniężnej nie zaprzestanie obniżać stóp. - Główna wiadomość z frontu
              monetarnego jest wciąż taka sama: presji inflacyjnej nie ma. Stopy i w maju i w
              czerwcu spadną o ćwierć punktu procentowego - przewiduje Bodys. Tego samego
              zdanie są analitycy Pekao SA i Deutsche Banku, oraz analitycy zagranicznych
              banków inwestycyjnych. Wike Groeneberg z SSSB oczekuje nawet obniżek przez
              trzy, cztery kolejne miesiące. Jej zdaniem na koniec roku główna stopa wyniesie
              4,5 proc. wobec 5,75 obecnie.

              • Gość: MACIEJ SILNE EURO I ZLOTOWKA IP: *.ny325.east.verizon.net 17.05.03, 00:33
                Gość portalu: Jestem napisał(a):

                > Powienies wiedziec "Pacyfisto" , ze silna waluta to jak
                > zgrywanie sie bankruta nowym zegarkiem w podobnym jemu
                > towarzystwie i dokladnie nic nie znaczy skoro poprzez umiejetna
                > gre finansowa mozna nia regulowac jak sie chce (patrz ostatnie
                > lat w Polsce). Kraj jest silny madroscia, pracowitoscia i
                > silna armia swojego kraju. Zgadnij jak wypada Europa w
                > porownaniu tych parametrow w kazdej z tych dziedzin hi hi
                > hi :
                • Gość: MACIEJ FUNT OSLABL DO EURO O 15% W 2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 19.05.03, 06:20
                  darr.darka trzeba wyslac za granice niech sie zacznie uczyc umiejetnosci
                  obnizania wartosci waluty bez inflacji.
                  eMisiek tez by sie uciaszyl,ze obnizanie wartosci waluty wplywa na wzrost
                  gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia.

                  CIEKAWE,CO NA TO BALCEROWICZ?
                  MOZE NIECH SIE WYPOWIE W SEJMIE JESZCZE RAZ,A JA UDAM,ZE GO ZA PIERWSZYM RAZEM
                  NIE ZROZUMIALEM.


                  Britain's Euro Decision Beckons by Korman Tam

                  UK's Chancellor of the Exchequer, Gordon Brown has made little secret of his
                  objections to British entry into the euro. Late Wednesday, however, BBC News
                  reported that Chancellor Brown had dismissed British entry into the euro. The
                  report comes just weeks before the results of the five tests are to be revealed
                  on June 7. In addition, there was also speculation that Brown would announce
                  his decision as early as next week. But shortly after the BBC report, PM Blair
                  was quick to quell such rumors, saying through a spokesman there continues to
                  be intense discussions between the Prime Minister and the Chancellor, adding
                  that the decision remains to be settled.

                  With the jury still out, the decision for euro-entry will hinge on the outcome
                  of the five economic tests that preserve the interests of Britain's economic
                  interests. In addition, Brown has previously said that the Treasury would also
                  focus on the impact on the robust housing market, the significance of exchange
                  rates, as well as whether other EU members would abide by the economic rules of
                  the Eurozone. The deciding factor, as set by the Government, depends on whether
                  euro-entry would be in the national economic interest, with the economic case
                  being both clear and compelling. The UK's five economic tests consist of:
                  Convergence, Flexibility, Foreign Investment, Financial Services, and Growth,
                  Stability and Employment.

                  Convergence - Are business cycles and economic structures compatible so that we
                  and others could live comfortably with euro interest rates on a permanent
                  basis? Accordingly, the test will be determined on several factors including
                  how interest rate movements affect both the Eurozone and UK economies,
                  disparities in business cycles, and exchange rate sustainability between the
                  sterling and euro.

                  Flexibility - If problems emerge is there sufficient flexibility to deal with
                  them? This analyzes how well both the UK and Eurozone economies can adapt and
                  respond to economic shocks. The Treasury will examine the effects of euro entry
                  on the UK labor market and its flexibility to adapt. Additionally, it will look
                  at the ability to incorporate tax and spending adjustments to offset the
                  affects to shocks.

                  Foreign Investment - Would joining EMU create better conditions for firms
                  making long-term decisions to invest in Britain? Determines whether adopting
                  the single currency would make Britain more attractive for long-term foreign
                  capital. The Treasury also aims to quantify the benefits of domestic firms
                  seeking to raise capital.

                  Financial Services - What impact would entry into EMU have on the competitive
                  position of the UK's financial services industry? The Treasury deems the
                  financial sector to be most affected by the euro, and thus needs to determine
                  whether adopting the currency would be beneficial to the sector. It also needs
                  establish that the financial sector is prepared for such a switch.

                  Growth, Stability and Employment - Will joining EMU promote higher growth,
                  stability and a lasting increase in jobs? According to the Treasury, this last
                  test stands as the 'fundamental test'. It needs to determine that the
                  transition would be advantageous for both growth and employment prospects.

                  Given the unconfirmed nature of Chancellor Brown's decision, it remains unclear
                  whether the government will outright dismiss euro entry at this point. It is
                  clear, however, that preliminary studies have revealed increased posturing on
                  the part of the Treasury against the move. But it will be no surprise if the
                  economic tests are not passed. Only a month ago, a Treasury study revealed that
                  Britain was unlikely to join EMU any time soon due to the poor levels of
                  economic growth seen in the Eurozone. Chancellor Brown must undoubtedly
                  acknowledge that the pound has grown more competitive against the euro (fell
                  15% over the past year), which means the currency is no longer an obstacle to
                  EMU.

                  Nonetheless, the 18 technical studies that are to be reviewed by the Treasury
                  this weekend are likely to emphasize on the stark economic differences between
                  the Eurozone and the UK, where the latter has gained the upper hand in GDP
                  growth, employment, fiscal prudence and financial market liquidity. Such
                  factors will certainly overwhelm the currency factor and push the euro issue
                  onto the next parliamentary period.

                  -May 15
                  • Gość: jr Re: FUNT OSLABL DO EURO O 15% W 2002 IP: 203.129.132.* 19.05.03, 07:11
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > darr.darka trzeba wyslac za granice niech sie zacznie uczyc umiejetnosci
                    > obnizania wartosci waluty bez inflacji.
                    > eMisiek tez by sie uciaszyl,ze obnizanie wartosci waluty wplywa na wzrost
                    > gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia.
                    >
                    > CIEKAWE,CO NA TO BALCEROWICZ?
                    > MOZE NIECH SIE WYPOWIE W SEJMIE JESZCZE RAZ,A JA UDAM,ZE GO ZA PIERWSZYM
                    RAZEM
                    > NIE ZROZUMIALEM.
                    >
                    >
                    > Britain's Euro Decision Beckons by Korman Tam
                    >
                    > UK's Chancellor of the Exchequer, Gordon Brown has made little secret of his
                    > objections to British entry into the euro. Late Wednesday, however, BBC News
                    > reported that Chancellor Brown had dismissed British entry into the euro. The
                    > report comes just weeks before the results of the five tests are to be
                    revealed
                    >
                    > on June 7. In addition, there was also speculation that Brown would announce
                    > his decision as early as next week. But shortly after the BBC report, PM
                    Blair
                    > was quick to quell such rumors, saying through a spokesman there continues to
                    > be intense discussions between the Prime Minister and the Chancellor, adding
                    > that the decision remains to be settled.
                    >
                    > With the jury still out, the decision for euro-entry will hinge on the
                    outcome
                    > of the five economic tests that preserve the interests of Britain's economic
                    > interests. In addition, Brown has previously said that the Treasury would
                    also
                    > focus on the impact on the robust housing market, the significance of
                    exchange
                    > rates, as well as whether other EU members would abide by the economic rules
                    of
                    >
                    > the Eurozone. The deciding factor, as set by the Government, depends on
                    whether
                    >
                    > euro-entry would be in the national economic interest, with the economic case
                    > being both clear and compelling. The UK's five economic tests consist of:
                    > Convergence, Flexibility, Foreign Investment, Financial Services, and Growth,
                    > Stability and Employment.
                    >
                    > Convergence - Are business cycles and economic structures compatible so that
                    we
                    >
                    > and others could live comfortably with euro interest rates on a permanent
                    > basis? Accordingly, the test will be determined on several factors including
                    > how interest rate movements affect both the Eurozone and UK economies,
                    > disparities in business cycles, and exchange rate sustainability between the
                    > sterling and euro.
                    >
                    > Flexibility - If problems emerge is there sufficient flexibility to deal with
                    > them? This analyzes how well both the UK and Eurozone economies can adapt and
                    > respond to economic shocks. The Treasury will examine the effects of euro
                    entry
                    >
                    > on the UK labor market and its flexibility to adapt. Additionally, it will
                    look
                    >
                    > at the ability to incorporate tax and spending adjustments to offset the
                    > affects to shocks.
                    >
                    > Foreign Investment - Would joining EMU create better conditions for firms
                    > making long-term decisions to invest in Britain? Determines whether adopting
                    > the single currency would make Britain more attractive for long-term foreign
                    > capital. The Treasury also aims to quantify the benefits of domestic firms
                    > seeking to raise capital.
                    >
                    > Financial Services - What impact would entry into EMU have on the competitive
                    > position of the UK's financial services industry? The Treasury deems the
                    > financial sector to be most affected by the euro, and thus needs to determine
                    > whether adopting the currency would be beneficial to the sector. It also
                    needs
                    > establish that the financial sector is prepared for such a switch.
                    >
                    > Growth, Stability and Employment - Will joining EMU promote higher growth,
                    > stability and a lasting increase in jobs? According to the Treasury, this
                    last
                    > test stands as the 'fundamental test'. It needs to determine that the
                    > transition would be advantageous for both growth and employment prospects.
                    >
                    > Given the unconfirmed nature of Chancellor Brown's decision, it remains
                    unclear
                    >
                    > whether the government will outright dismiss euro entry at this point. It is
                    > clear, however, that preliminary studies have revealed increased posturing on
                    > the part of the Treasury against the move. But it will be no surprise if the
                    > economic tests are not passed. Only a month ago, a Treasury study revealed
                    that
                    >
                    > Britain was unlikely to join EMU any time soon due to the poor levels of
                    > economic growth seen in the Eurozone. Chancellor Brown must undoubtedly
                    > acknowledge that the pound has grown more competitive against the euro (fell
                    > 15% over the past year), which means the currency is no longer an obstacle to
                    > EMU.
                    >
                    > Nonetheless, the 18 technical studies that are to be reviewed by the Treasury
                    > this weekend are likely to emphasize on the stark economic differences
                    between
                    > the Eurozone and the UK, where the latter has gained the upper hand in GDP
                    > growth, employment, fiscal prudence and financial market liquidity. Such
                    > factors will certainly overwhelm the currency factor and push the euro issue
                    > onto the next parliamentary period.
                    >
                    > -May 15

                    wyglada ze nie tylko japonce podwiazali jpy do usd ale anglicy gbp tyz...
                    oczywiscie eu jest 'wisdom resistant' i eur rosnie w gore jak na prochach - coz
                    gdzie kucharek szesc nie ma co jesc.
                    • Gość: MACIEJ Re: FUNT OSLABL DO EURO O 15% W 2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 19.05.03, 18:46
                      Gość portalu: jr napisał(a):

                      ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      )
                      ) ) darr.darka trzeba wyslac za granice niech sie zacznie uczyc umiejetnosci
                      ) ) obnizania wartosci waluty bez inflacji.
                      ) ) eMisiek tez by sie uciaszyl,ze obnizanie wartosci waluty wplywa na wzrost
                      ) ) gospodarczy i zmniejszenie bezrobocia.
                      ) )
                      ) ) CIEKAWE,CO NA TO BALCEROWICZ?
                      ) ) MOZE NIECH SIE WYPOWIE W SEJMIE JESZCZE RAZ,A JA UDAM,ZE GO ZA PIERWSZYM
                      ) RAZEM
                      ) ) NIE ZROZUMIALEM.
                      ) )
                      ) )
                      ) ) Britain's Euro Decision Beckons by Korman Tam
                      ) )
                      ) ) UK's Chancellor of the Exchequer, Gordon Brown has made little secret of h
                      ) is
                      ) ) objections to British entry into the euro. Late Wednesday, however, BBC Ne
                      ) ws
                      ) ) reported that Chancellor Brown had dismissed British entry into the euro.
                      ) The
                      ) ) report comes just weeks before the results of the five tests are to be
                      ) revealed
                      ) )
                      ) ) on June 7. In addition, there was also speculation that Brown would announ
                      ) ce
                      ) ) his decision as early as next week. But shortly after the BBC report, PM
                      ) Blair
                      ) ) was quick to quell such rumors, saying through a spokesman there continues
                      ) to
                      ) ) be intense discussions between the Prime Minister and the Chancellor, addi
                      ) ng
                      ) ) that the decision remains to be settled.
                      ) )
                      ) ) With the jury still out, the decision for euro-entry will hinge on the
                      ) outcome
                      ) ) of the five economic tests that preserve the interests of Britain's econom
                      ) ic
                      ) ) interests. In addition, Brown has previously said that the Treasury would
                      ) also
                      ) ) focus on the impact on the robust housing market, the significance of
                      ) exchange
                      ) ) rates, as well as whether other EU members would abide by the economic rul
                      ) es
                      ) of
                      ) )
                      ) ) the Eurozone. The deciding factor, as set by the Government, depends on
                      ) whether
                      ) )
                      ) ) euro-entry would be in the national economic interest, with the economic c
                      ) ase
                      ) ) being both clear and compelling. The UK's five economic tests consist of:
                      ) ) Convergence, Flexibility, Foreign Investment, Financial Services, and Grow
                      ) th,
                      ) ) Stability and Employment.
                      ) )
                      ) ) Convergence - Are business cycles and economic structures compatible so th
                      ) at
                      ) we
                      ) )
                      ) ) and others could live comfortably with euro interest rates on a permanent
                      ) ) basis? Accordingly, the test will be determined on several factors includi
                      ) ng
                      ) ) how interest rate movements affect both the Eurozone and UK economies,
                      ) ) disparities in business cycles, and exchange rate sustainability between t
                      ) he
                      ) ) sterling and euro.
                      ) )
                      ) ) Flexibility - If problems emerge is there sufficient flexibility to deal w
                      ) ith
                      ) ) them? This analyzes how well both the UK and Eurozone economies can adapt
                      ) and
                      ) ) respond to economic shocks. The Treasury will examine the effects of euro
                      ) entry
                      ) )
                      ) ) on the UK labor market and its flexibility to adapt. Additionally, it will
                      )
                      ) look
                      ) )
                      ) ) at the ability to incorporate tax and spending adjustments to offset the
                      ) ) affects to shocks.
                      ) )
                      ) ) Foreign Investment - Would joining EMU create better conditions for firms
                      ) ) making long-term decisions to invest in Britain? Determines whether adopti
                      ) ng
                      ) ) the single currency would make Britain more attractive for long-term forei
                      ) gn
                      ) ) capital. The Treasury also aims to quantify the benefits of domestic firms
                      )
                      ) ) seeking to raise capital.
                      ) )
                      ) ) Financial Services - What impact would entry into EMU have on the competit
                      ) ive
                      ) ) position of the UK's financial services industry? The Treasury deems the
                      ) ) financial sector to be most affected by the euro, and thus needs to determ
                      ) ine
                      ) ) whether adopting the currency would be beneficial to the sector. It also
                      ) needs
                      ) ) establish that the financial sector is prepared for such a switch.
                      ) )
                      ) ) Growth, Stability and Employment - Will joining EMU promote higher growth,
                      )
                      ) ) stability and a lasting increase in jobs? According to the Treasury, this
                      ) last
                      ) ) test stands as the 'fundamental test'. It needs to determine that the
                      ) ) transition would be advantageous for both growth and employment prospects.
                      ) )
                      ) ) Given the unconfirmed nature of Chancellor Brown's decision, it remains
                      ) unclear
                      ) )
                      ) ) whether the government will outright dismiss euro entry at this point. It
                      ) is
                      ) ) clear, however, that preliminary studies have revealed increased posturing
                      ) on
                      ) ) the part of the Treasury against the move. But it will be no surprise if t
                      ) he
                      ) ) economic tests are not passed. Only a month ago, a Treasury study revealed
                      )
                      ) that
                      ) )
                      ) ) Britain was unlikely to join EMU any time soon due to the poor levels of
                      ) ) economic growth seen in the Eurozone. Chancellor Brown must undoubtedly
                      ) ) acknowledge that the pound has grown more competitive against the euro (fe
                      ) ll
                      ) ) 15% over the past year), which means the currency is no longer an obstacle
                      ) to
                      ) ) EMU.
                      ) )
                      ) ) Nonetheless, the 18 technical studies that are to be reviewed by the Treas
                      ) ury
                      ) ) this weekend are likely to emphasize on the stark economic differences
                      ) between
                      ) ) the Eurozone and the UK, where the latter has gained the upper hand in GDP
                      )
                      ) ) growth, employment, fiscal prudence and financial market liquidity. Such
                      ) ) factors will certainly overwhelm the currency factor and push the euro iss
                      ) ue
                      ) ) onto the next parliamentary per
                      ) wyglada ze nie tylko japonce podwiazali jpy do usd ale anglicy gbp tyz...
                      ) oczywiscie eu jest 'wisdom resistant' i eur rosnie w gore jak na prochach -
                      coz gdzie kucharek szesc nie ma co jesc.

                      Japonce juz od lutego bronia Yen'a zeby nie pasc na plecy.

                      G7: "Euro Oui, Dollar Non" by Jes Black

                      Currency markets are normally quiet and stable ahead of G7 meetings, and the
                      usual generic statement is said about the undesirability of excessive moves in
                      foreign exchange rates. But today the dollar came under additional pressure
                      after an unnamed source at the G7 meeting of finance ministers said there was
                      little concern felt by the dollar’s recent decline.

                      While this may be the official posture, independently there is legitimate
                      concern about the current decline turning into a “dollar panic.”

                      France’s finance minister Mer has raised the concern of a stronger euro
                      weighing on export growth. This is also likely felt by the ministers from
                      Germany, Italy and the Netherlands which yesterday stepped closer to recession.

                      Meanwhile, the Japanese monetary authorities have repeatedly intervened since
                      February to keep the dollar from falling below the 115/116 zone. This area
                      marks a major inflection point, right on the neckline of longstanding support
                      as well as the venerable T/L support from November 99. A break here would
                      likely meet with further dollar buying by the Japanese officials.

                      Therefore, despite a sense of complacency shown by today’s dollar remark,
                      currency traders may find a strategic opportunity to test the Bank of Japan’s
                      resolve at keeping the pair above 115. A break below here would initially
                      target the 114 level and could fall as far as 110 before finding a steady
                      floor. However, sustained intervention could carry the pair as high as 122, as
                      was the case in March.



                      -May 16, 2003



                      • Gość: MACIEJ MONEY FOR NOTHING IP: *.ny325.east.verizon.net 23.05.03, 03:31

                        Money for nothing

                        With the Fed on hold, interest rates on everything from Treasurys to mortgages
                        could keep falling.
                        May 22, 2003: 3:43 PM EDT
                        By Justin Lahart, CNN/Money Senior Writer



                        NEW YORK (CNN/Money) - Think you missed out on the limbo contest in interest
                        rates? It may keep going on longer than you think.

                        Ever since the Federal Open Market Committee met two weeks ago, fixed-income
                        markets have put on a stunner of a rally. Heavy buying of Treasurys has dropped
                        the yield on the 10-year note more than a half-percentage point to a stunningly
                        low 3.34 percent. Corporate bonds have also seen yields drop by a half-
                        percentage point, and the average rate on a conventional 30-year mortgage has
                        slipped to an all-time low of 5.34 percent, according to the Freddie Mac.

                        "The whole game has changed," said D.A. Davidson bond trader Mary Ann
                        Hurley. "A year ago there's no way I would have thought rates would be this
                        low. Now I think the 10-year yield could easily fall down to 3 percent."

                        Same time next year
                        The reason? When the Fed said two weeks ago it was more worried about a further
                        fall in inflation than a rise, market participants took it to mean the bank
                        will keep a lid on interest rates until it sees a meaningful pickup in
                        inflation.


                        And since inflation doesn't tend to heat up until after a half-year or so of
                        good economic growth, the Fed was basically saying that it wouldn't raise rates
                        for a good long time. Investors in the fed funds futures market, who trade off
                        of their expectations for Fed moves, think that this time next year the Fed's
                        target rate will be at the current 1.25 percent.

                        In other words, it was almost as if Alan Greenspan and his cronies stood out on
                        the steps of the Marriner S. Eccles Federal Reserve Board Building handing out
                        crisp new peachbacks. When financial institutions believe the Fed will keep the
                        overnight borrowing rate at 1.25 percent well into next year, they feel much
                        more comfortable taking their money and putting it into longer-term debt.



                        • Gość: MACIEJ MOCNY DOLAR I BRAK WZROSTU GOSPODARCZEGO IP: *.ny325.east.verizon.net 02.06.03, 21:30
                          Jest tu jedno ciekawe zdanie w tym art. :"Na mocnym dolarze i braku wzrostu
                          gospodarczego na pewno straca wszyscy"


                          Na szczycie G8 w Evian o słabym dolarze i marnym wzroście


                          • Szczyt w Evian: ciepło o Bliskim Wschodzie, zimno o Iraku (02-06-03, 18:44
                          Robert Sołtyk, Evian 02-06-2003, ostatnia aktualizacja 02-06-2003 20:04

                          Prezydent Bush dwukrotnie powtórzył na szczycie G8 w Evian, że nie chce słabego
                          dolara. Zapewnił, że USA nie będą używać "broni monetarnej" - ujawnił
                          dziennikarzom szef Komisji Europejskiej Romano Prodi

                          O słabnącym dolarze nie przeczytamy w komunikacie po szczycie. Przywódcy
                          ekonomicznych potęg świata wolą miarkować słowa, gdyż rynki reagują obecnie
                          bardzo nerwowo, nie mogąc się doszukać w statystykach ekonomicznych
                          wiarygodnych dowodów na przepowiadany od miesięcy powrót koniunktury.

                          Wobec oficjalnego milczenia Evian rynki orientowały się w poniedziałek na
                          oczekiwaną w czwartek obniżkę stóp procentowych w Eurolandzie - zapewne z 2,5
                          do 2 proc. (1,25 proc. w USA). Przemawia za tym niska inflacja, która w maju w
                          strefie euro spadła z 2,4 do 1,9 proc. O potrzebie obniżki stóp o 50 pkt.
                          bazowych mówił wprost kanclerz Niemiec, który do Evian przyjechał ze zjazdu SPD
                          z zapowiedzią reform strukturalnych. Niepokój budzi jednak 24-godzinny strajk
                          powszechny we Francji przeciw reformie emerytur, choć pytany o to
                          przez "Gazetę" Prodi uznał go za "rzecz normalną", bo "gdy robi się reformy,
                          wiadomo, że wszystkich się nie zadowoli".

                          Od ubiegłego roku dolar stracił wobec euro ponad 30 proc. i - rzecz jasna -
                          była o tym w Evian mowa. - Nie uzgodniliśmy żadnego specyficznego mechanizmu
                          współpracy na rynkach walutowych, ale dajemy mocny sygnał, że znowu ze sobą
                          współpracujemy - mówił Prodi.

                          Według niego chodzi o potwierdzoną w Evian wolę dalszej liberalizacji
                          światowego handlu, co dla Unii oznacza konieczność obniżenia subwencji rolnych
                          i szerszego otwarcia rynku dla krajów rozwijających się. W UE rocznie na każdą
                          krowę wydaje się ponad 700 euro dotacji, podczas gdy niemal miliard ludzi na
                          świecie musi przeżyć za mniej niż dolara dziennie! - podkreślają krytycy
                          obecnej polityki.

                          Ponad 500 mld dol. deficytu w handlu zagranicznym USA w ubiegłym roku (Unia
                          miała z Ameryką 58 mld dol. nadwyżki), dziura budżetowa zamykająca się kwotą
                          400 mld dol. w tym roku oraz niemal 500 mld dol. planowane w przyszłym roku na
                          zbrojenia - wszystko wskazuje, że mimo słów Busha dolar będzie nadal słabł i za
                          euro płacić się będzie zapewne ponad 1,3 dol. - I dobrze - uważa Eric Heyer z
                          Francuskiego Obserwatorium Koniunktur Ekonomicznych (OFCE). - Europa może tylko
                          wygrać na słabym dolarze i pobudzeniu wzrostu w USA. Na mocnym dolarze i braku
                          wzrostu za oceanem na pewno stracą wszyscy.

                          Umacnianie się jena najbardziej niepokoi premiera Japonii Junichiro Koizumiego,
                          bo Tokio nie ma już praktycznie innych instrumentów, by pobudzić wzrost, niż
                          eksport. Zdecydowana interwencja banku centralnego Japonii w ubiegłym tygodniu
                          na rzecz osłabienia jena na pewno była uzgodniona z USA i Europą, choć wielu
                          ekonomistów wątpi, czy warto było na nią wydać miliardy dolarów. Koizumi dziwił
                          się z kolei w Evian sile jena, "skoro nawet agencja ratingowa Moody's
                          klasyfikuje nas poniżej Botswany". Podśmiewał się w ten sposób z ocen
                          analityków wobec bądź co bądź wciąż drugiej potęgi gospodarczej świata. - Czas
                          trzech ekonomicznych lokomotyw, USA, Europy i Japonii, się kończy - polemizował
                          z nim pośrednio Prodi. Jego zdaniem obecność w Evian przywódców kilkunastu
                          krajów, w tym Chin i Indii, to zapowiedź gospodarczych przetasowań w
                          przyszłości.

                          Do "mocnego sygnału" z Evian szef Komisji w Brukseli dodał nutkę optymizmu. -
                          Wszyscy zgodnie uważają, iż najgorsze za nami i drugie półrocze 2003 r. będzie
                          początkiem okresu wzrostu. Ale mówić, że będzie on silny, to byłoby zbyt
                          wielkie słowo. Ekonomiści Komisji tegoroczny wzrost w Europie oceniają najwyżej
                          na 1 proc. PKB, a po cichu dodają, że trzeci kwartał to nadal nie będzie to, o
                          co chodzi.



                          • Gość: MACIEJ KOREA PD POMOZE ROSJI ZA KOREE PLN IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 06:26
                            Dlaczego kolezanka Rosji Korea Polnocna ROSJI nie pomoze?
                            Jesli chodzi o szmalczyk ,to sie do wroga chodzi,he?
                            Biedni i glupi ci Ruscy.


                            Korea Południowa oddłuży Rosję

                            qub, AP 20-06-2003, ostatnia aktualizacja 20-06-2003 21:11

                            W piątek Korea Południowa postanowiła anulować 500 mln dolarów z wynoszącego
                            2,2 mld dolarów długu Rosji odziedziczonego po ZSRR.

                            Z pozostałej części długu 300 mln dolarów Rosja spłaci do 2006 r. dostawami
                            uzbrojenia. Spłatę reszty należności - w gotówce lub w towarach - rozłożono do
                            2025 r. Uregulowanie przez Rosję spłaty kredytów, które w 1990 r. ZSRR
                            otrzymało od Korei, ma sprzyjać nowym rosyjsko-koreańskim przedsięwzięciom
                            gospodarczym. Chodzi przede wszystkim o budowę gazociągu za 11 mld dolarów z
                            Syberii do Korei oraz uruchomienie połączenia kolejowego przez Półwysep
                            Koreański, łączącego się z koleją transsyberyjską. Już wcześniej część długu
                            wobec Korei Rosja spłacała dostawami uzbrojenia.

                            • Gość: MACIEJ CO MA MOCNY PIENIADZ DO WIATRAKA? +0,1%GDP IP: *.ny325.east.verizon.net 12.08.03, 05:12
                              GDP w EU wyrwalo do przodu w 2 Q 2003 w tempie +0,1%.
                              Jaki wplyw ma na to mocne euro panie Fizyk?
                              • komentator W kolo to samo 12.08.03, 11:00
                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > GDP w EU wyrwalo do przodu w 2 Q 2003 w tempie +0,1%.
                                > Jaki wplyw ma na to mocne euro panie Fizyk?

                                Mocne euro netto nie ma na to zadnego wplywu. Dlatego
                                ze tylko niewielki procent GDP powstaje z wymiany poza
                                strefa.

                                Mocne euro oslabilo niektore firmy a spowodowalo tez spadek
                                kosztow importu, czyli netto jest na zero.

                                Wewnatrz strefy euro zmiana wartosci nie ma zadnego znaczenia
                                bo towar ktory idzie np. z Irlandii do Grecji w euro kosztuje
                                tyle samo.

                                Natomiast slaby rozwoj w Europie spowodowany jest problemami
                                strukturalnymi i ogolnie slaba koniunktura.

                                Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:

                                - jest ogromny deficyt platniczy
                                - wielki deficyt budzetu
                                - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara

                                Czyli rozwoj w USA jest na kredyt z zagranicy. Pytanie
                                na ile i jak dlugo zagranica moze kredytowac USA?
                                • Gość: MACIEJ W kolo to samo.I W DALSZYM CIAGU NIC NIE ROZUMIESZ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.08.03, 03:36
                                  komentator napisała:

                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                  >
                                  > > GDP w EU wyrwalo do przodu w 2 Q 2003 w tempie +0,1%.
                                  > > Jaki wplyw ma na to mocne euro panie Fizyk?
                                  >
                                  > Mocne euro netto nie ma na to zadnego wplywu. Dlatego
                                  > ze tylko niewielki procent GDP powstaje z wymiany poza
                                  > strefa.

                                  DUZO WIEKSZY PROCENT GDP JEST EXPORTOWANY Z EU NIZ Z USA.

                                  > Mocne euro oslabilo niektore firmy a spowodowalo tez spadek
                                  > kosztow importu, czyli netto jest na zero.

                                  TWOJE WIADOMOSCI Z EKONOMII ZBLIZAJA SIE DO DEPRESJI.

                                  > Wewnatrz strefy euro zmiana wartosci nie ma zadnego znaczenia
                                  > bo towar ktory idzie np. z Irlandii do Grecji w euro kosztuje
                                  > tyle samo.

                                  TO,TO MOZESZ DZIECIOM W PIASKOWNICY TLUMACZYC.

                                  > Natomiast slaby rozwoj w Europie spowodowany jest problemami
                                  > strukturalnymi i ogolnie slaba koniunktura.

                                  TO MOZE NAZWIJ PO IMIENIU TE PROBLEMY STRUKTURALNE I SLABA KONIUNKTURE.
                                  BO W USA,CHINACH,INDIACH NIE MA PROBLEMOW STRUKTURALNYCH I SLABEJ KONIUNKTURY.
                                  PEWNO BYS CHCIAL NAUCZAC EKONOMII W USA ?

                                  > Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:
                                  >
                                  > - jest ogromny deficyt platniczy
                                  > - wielki deficyt budzetu
                                  > - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara
                                  >
                                  > Czyli rozwoj w USA jest na kredyt z zagranicy. Pytanie
                                  > na ile i jak dlugo zagranica moze kredytowac USA?

                                  TO SAMO GLUPIE PYTANIE ZADAJESZ SOBIE NA TYM FORUM OD LAT I NIE MOZESZ NA NIE
                                  JAKOS ODPOWIEDZIEC.
                                  CIEKAWE,CO?
                                  • komentator Maciej drukuje 13.08.03, 13:28
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > DUZO WIEKSZY PROCENT GDP JEST EXPORTOWANY Z EU NIZ Z USA.

                                    Nie tak duzy...

                                    > > Mocne euro oslabilo niektore firmy a spowodowalo tez spadek
                                    > > kosztow importu, czyli netto jest na zero.
                                    > TWOJE WIADOMOSCI Z EKONOMII ZBLIZAJA SIE DO DEPRESJI.

                                    Haha, zacznij od cen ropy.

                                    > > Wewnatrz strefy euro zmiana wartosci nie ma zadnego znaczenia
                                    > > bo towar ktory idzie np. z Irlandii do Grecji w euro kosztuje
                                    > > tyle samo.
                                    > TO,TO MOZESZ DZIECIOM W PIASKOWNICY TLUMACZYC.

                                    Hehe to jest jasne, w strefie euro ceny sa w euro, nie?

                                    > > Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:
                                    > > - jest ogromny deficyt platniczy
                                    > > - wielki deficyt budzetu
                                    > > - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara
                                    > > Czyli rozwoj w USA jest na kredyt z zagranicy. Pytanie
                                    > > na ile i jak dlugo zagranica moze kredytowac USA?
                                    > TO SAMO GLUPIE PYTANIE ZADAJESZ SOBIE NA TYM FORUM OD LAT I NIE MOZESZ NA
                                    > NIE JAKOS ODPOWIEDZIEC. CIEKAWE,CO?

                                    Nikt nie zna dnia ani godziny ale sad ostateczny bedzie hehe.
                                    Kurs dolara utrzymywany jest sztucznie przez kraje azjatyckie oraz
                                    przez wiare inwestorow ze dostana swoja kase z powrotem. Jak to sie skonczy
                                    to bedzie big bang i USA wroci do zycia within means.

                                    • Gość: MACIEJ Re: Maciej drukuje.DROGI KOMENTATORZE IP: *.ny325.east.verizon.net 13.08.03, 20:04
                                      komentator napisała:

                                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                      >
                                      > > DUZO WIEKSZY PROCENT GDP JEST EXPORTOWANY Z EU NIZ Z USA.
                                      >
                                      > Nie tak duzy...
                                      >
                                      > > > Mocne euro oslabilo niektore firmy a spowodowalo tez spadek
                                      > > > kosztow importu, czyli netto jest na zero.

                                      > > TWOJE WIADOMOSCI Z EKONOMII ZBLIZAJA SIE DO DEPRESJI.
                                      >
                                      > Haha, zacznij od cen ropy.

                                      CHYBA ZAPOMNIALES,ZE ROPA BYLA JUZ PO 37 DOLL PRZED WOJNA Z IRAKIEM A PO WOJNIE
                                      IRAK JESZCZE NIE ZACZAL EXPORTOWAC.

                                      > > > Wewnatrz strefy euro zmiana wartosci nie ma zadnego znaczenia
                                      > > > bo towar ktory idzie np. z Irlandii do Grecji w euro kosztuje
                                      > > > tyle samo.

                                      > > TO,TO MOZESZ DZIECIOM W PIASKOWNICY TLUMACZYC.
                                      >
                                      > Hehe to jest jasne, w strefie euro ceny sa w euro, nie?

                                      NO COMMENTS.

                                      > > > Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:
                                      > > > - jest ogromny deficyt platniczy

                                      DEFICYT PLATNICZY WYNIKA Z OBNIZANIA WARTOSCI INNYCH WALUT(JAPONIA,CHINY,CALA
                                      RESZTA SWIATA)

                                      > > > - wielki deficyt budzetu

                                      DEFICYT BUDZETOWY W USA JEST NIZSZY NIZ W POLSCE.
                                      CO TY NA TO KOMENTATOR?

                                      > > > - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara

                                      TO NIE NAZYWA SIE SUBSYDIOWANIE.
                                      TO JEST SKUPOWANIE DOLARA NA WLASNYM RYNKU,BY OSLABIC WLASNA WALUTE.
                                      A WALUTE OSLABIAJA PO TO BY MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM,CO TAK BARDZO
                                      LUBISZ.

                                      > > > Czyli rozwoj w USA jest na kredyt z zagranicy. Pytanie
                                      > > > na ile i jak dlugo zagranica moze kredytowac USA?
                                      > > TO SAMO GLUPIE PYTANIE ZADAJESZ SOBIE NA TYM FORUM OD LAT I NIE MOZESZ NA
                                      > > NIE JAKOS ODPOWIEDZIEC. CIEKAWE,CO?

                                      ZAGRANICA DOBROWOLNIE SKUPUJE DOLARA,BO GDY PRZESTANIE TO ICH WALUTY SIE
                                      WZMOCNIA I EXPORT PADNIE-TAK JAK TERAZ W EU.

                                      > Nikt nie zna dnia ani godziny ale sad ostateczny bedzie hehe.
                                      > Kurs dolara utrzymywany jest sztucznie przez kraje azjatyckie oraz
                                      > przez wiare inwestorow ze dostana swoja kase z powrotem. Jak to sie skonczy
                                      > to bedzie big bang i USA wroci do zycia within means.

                                      A MY TU W STANACH Z UTESKNIENIEM CZEKAMY NA OSLABIENIE DOLARA,WIEC ZADNEJ
                                      NIESPODZIANKI NIE BEDZIE.
                                      • komentator Tesknoty Macieja 14.08.03, 09:18
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > > Haha, zacznij od cen ropy.
                                        > CHYBA ZAPOMNIALES,ZE ROPA BYLA JUZ PO 37 DOLL PRZED WOJNA Z IRAKIEM A PO
                                        >WOJNIE IRAK JESZCZE NIE ZACZAL EXPORTOWAC.

                                        Bzdura, tu nie chodzi o Irak. Kurs €/$ wzrosl o 25% wiec ceny ropy
                                        w euro spadly. To jest duza ulga dla ekonomii.

                                        > > > > Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:
                                        > > > > - jest ogromny deficyt platniczy
                                        > DEFICYT PLATNICZY WYNIKA Z OBNIZANIA WARTOSCI INNYCH WALUT
                                        >(JAPONIA,CHINY,CALA RESZTA SWIATA)

                                        Tu akurat nie ma znaczenia skad on wynika. USA zyje ponad stan,
                                        ma ROZWOJ NA KREDYT z zagranicy.

                                        > > > > - wielki deficyt budzetu
                                        > DEFICYT BUDZETOWY W USA JEST NIZSZY NIZ W POLSCE.
                                        > CO TY NA TO KOMENTATOR?

                                        W tym roku moze byc porownywalny lub wyzszy. W Polsce wszyscy
                                        wiedza ze ta sytuacja wymaga szybkiej poprawy. W USA good times
                                        are rolling.

                                        > > > > - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara
                                        > TO NIE NAZYWA SIE SUBSYDIOWANIE.
                                        > TO JEST SKUPOWANIE DOLARA NA WLASNYM RYNKU,BY OSLABIC WLASNA WALUTE.
                                        > A WALUTE OSLABIAJA PO TO BY MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM,CO TAK BARDZO
                                        > LUBISZ.

                                        W efekcie podtrzymuja sztucznie kurs by Amerykanie mogli wiecej kupic.
                                        To jest subsydiowanie USA. Kraje azjatyckie robia to by jak najdluzej
                                        odsunac koniecznosc wlasnych reform.

                                        > ZAGRANICA DOBROWOLNIE SKUPUJE DOLARA,BO GDY PRZESTANIE TO ICH WALUTY SIE
                                        > WZMOCNIA I EXPORT PADNIE-TAK JAK TERAZ W EU.

                                        Haha ale z czego ten obled wynika? Wynika z problemow strukturalnych
                                        Azji i EU - konsumpcja wewnetrzna jest za niska w stosunku do mozliwosci
                                        ekonomii. Nalezy zwiekszyc plynnosc ekonomii poprzez ograniczenie
                                        podatkow, subsydiow i zlych kredytow. Ale np. w Japonii od kilkunastu lat
                                        politycy boja sie tego zrobic i w zamian budzet robi coraz wieksze dlugi
                                        a bank centralny skupuje dolary. To sie oczywiscie musi skonczyc.

                                        > > Nikt nie zna dnia ani godziny ale sad ostateczny bedzie hehe.
                                        > > Kurs dolara utrzymywany jest sztucznie przez kraje azjatyckie oraz
                                        > > przez wiare inwestorow ze dostana swoja kase z powrotem. Jak to sie skoncz
                                        > y o bedzie big bang i USA wroci do zycia within means.
                                        > A MY TU W STANACH Z UTESKNIENIEM CZEKAMY NA OSLABIENIE DOLARA,WIEC ZADNEJ
                                        > NIESPODZIANKI NIE BEDZIE.

                                        Ale to bedzie takie oslabienie dolara ze zamieszanie bedzie jak w
                                        Argentynie, bedziecie tesknili za dawnymi dobrymi czasami, hehe.
                                        • Gość: MACIEJ Re: Tesknoty Macieja I KREDYT KOMENTATORA IP: *.ny325.east.verizon.net 14.08.03, 21:17
                                          komentator napisała:

                                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                          >
                                          > > > Haha, zacznij od cen ropy.
                                          > > CHYBA ZAPOMNIALES,ZE ROPA BYLA JUZ PO 37 DOLL PRZED WOJNA Z IRAKIEM A PO
                                          > >WOJNIE IRAK JESZCZE NIE ZACZAL EXPORTOWAC.
                                          >
                                          > Bzdura, tu nie chodzi o Irak. Kurs €/$ wzrosl o 25% wiec ceny ropy
                                          > w euro spadly. To jest duza ulga dla ekonomii.

                                          SZCZEGOLNIE WTEDY GDY EKONOMIA EU NURKUJE Z POWODU TEGO MOCNEGO EURO.

                                          > > > > > Rozwoj w USA jest bardzo podejrzany bo:
                                          > > > > > - jest ogromny deficyt platniczy
                                          > > DEFICYT PLATNICZY WYNIKA Z OBNIZANIA WARTOSCI INNYCH WALUT
                                          > >(JAPONIA,CHINY,CALA RESZTA SWIATA)
                                          >
                                          > Tu akurat nie ma znaczenia skad on wynika. USA zyje ponad stan,
                                          > ma ROZWOJ NA KREDYT z zagranicy.

                                          KUPOWANIE DOLAROW ZA WLASNA WALUTE NIE JEST KREDYTEM,LECZ TRANSAKCJA WYMIENNA.
                                          NAPISZE CI TO JESZCZE RAZ,BO BARDZO CZESTO POPELNIASZ TEN BLAD.
                                          KUPOWANIE DOLAROW ZA YENY NIE JEST KREDYTEM LECZ TRANSAKCJA WYMIENNA.
                                          KUPOWANIE EURO ZA ZLOTOWKI NIE JEST KREDYTEM LECZ TRANSAKCJA WYMIENNA.
                                          WIEM,ZE TEGO NIE POJMIESZ,ALE MOZE INNI CZYTAJACY TO ZROZUMIEJA.

                                          > > > > > - wielki deficyt budzetu
                                          > > DEFICYT BUDZETOWY W USA JEST NIZSZY NIZ W POLSCE.
                                          > > CO TY NA TO KOMENTATOR?
                                          >
                                          > W tym roku moze byc porownywalny lub wyzszy. W Polsce wszyscy
                                          > wiedza ze ta sytuacja wymaga szybkiej poprawy. W USA good times
                                          > are rolling.

                                          TAAAAAAAK.
                                          WY SOBIE ZDAJECIE SPRAWE ZE ZLEJ SYTUACJI,TYLKO NIE UMIECIE TEMU ZARADZIC.
                                          MY NATOMIAST MAMY DOBRZE ROZWIJAJACA SIE GOSPODARKE I NIE MUSIMY SIE NICZYM
                                          PRZEJMOWAC.

                                          > > > > > - kraje azjatyckie sztucznie subsydiuja dolara
                                          > > TO NIE NAZYWA SIE SUBSYDIOWANIE.
                                          > > TO JEST SKUPOWANIE DOLARA NA WLASNYM RYNKU,BY OSLABIC WLASNA WALUTE.
                                          > > A WALUTE OSLABIAJA PO TO BY MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM,CO TAK BARD
                                          > ZO
                                          > > LUBISZ.
                                          >
                                          > W efekcie podtrzymuja sztucznie kurs by Amerykanie mogli wiecej kupic.

                                          JESLI NIKT NIKOGO DO NICZEGO NIE NAKLANIA,TO NIE MA NIC "SZTUCZNEGO" W TYM
                                          PROCESIE.

                                          > To jest subsydiowanie USA. Kraje azjatyckie robia to by jak najdluzej
                                          > odsunac koniecznosc wlasnych reform.

                                          A TY WZIALES SOBIE ZA CEL GLOWNY,ZMUSZENIE ICH DO REFORM I TO WLASNIE TAKICH
                                          JAKIE TOBIE PASUJA.

                                          > > ZAGRANICA DOBROWOLNIE SKUPUJE DOLARA,BO GDY PRZESTANIE TO ICH WALUTY SIE
                                          > > WZMOCNIA I EXPORT PADNIE-TAK JAK TERAZ W EU.
                                          >
                                          > Haha ale z czego ten obled wynika? Wynika z problemow strukturalnych
                                          > Azji i EU - konsumpcja wewnetrzna jest za niska w stosunku do mozliwosci
                                          > ekonomii. Nalezy zwiekszyc plynnosc ekonomii poprzez ograniczenie
                                          > podatkow, subsydiow i zlych kredytow. Ale np. w Japonii od kilkunastu lat
                                          > politycy boja sie tego zrobic i w zamian budzet robi coraz wieksze dlugi
                                          > a bank centralny skupuje dolary. To sie oczywiscie musi skonczyc.

                                          AKURAT TO CO TU PISZESZ MA SENS I ZACZYNAM PODEJRZEWAC ZE SKADS TO PRZEPISALES.

                                          > > > Nikt nie zna dnia ani godziny ale sad ostateczny bedzie hehe.
                                          > > > Kurs dolara utrzymywany jest sztucznie przez kraje azjatyckie oraz
                                          > > > przez wiare inwestorow ze dostana swoja kase z powrotem. Jak to sie s
                                          > koncz
                                          > > y o bedzie big bang i USA wroci do zycia within means.
                                          > > A MY TU W STANACH Z UTESKNIENIEM CZEKAMY NA OSLABIENIE DOLARA,WIEC ZADNEJ
                                          > > NIESPODZIANKI NIE BEDZIE.
                                          >
                                          > Ale to bedzie takie oslabienie dolara ze zamieszanie bedzie jak w
                                          > Argentynie, bedziecie tesknili za dawnymi dobrymi czasami, hehe.

                                          U NAS DOBRE CZASY NIGDY SIE NIE SKONCZYLY,A ZAMIESZANIE JEST W EU I JAPONII.
                                          • Gość: MACIEJ DOLAR ROSNIE W SILE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.08.03, 19:48
                                            Wszyscy juz widza golymi oczami,ze gospodarka USA rozwija sie i dolar zaczyna
                                            rosnac szybciej nizbysmy tego chcieli.

                                            Moze Ruscy zaczna rope za euro sprzedawac?
                                            • Gość: JOrl Re: DOLAR ROSNIE W SILE-niech rosnie! IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.03, 21:08
                                              jak, MACIEJu, widze ze masz nareszcie prad. No coz, bywa i tak. Wlasnie
                                              dlatego, ze dolar mocny, bedziesz mial coraz gorzej np. ze swiatlem. Ale cicho,
                                              nie opowiadaj dalej, bo wiesz, mi sie to tam u was podoba. Jak tak jest. Zycze
                                              BARDZO SILNEGO $$$$$$$$!
                                              A potem, jak juz nie bedziecie mieli przemyslu, nalozymy na was EMBARGO! A jak
                                              bedziecie potrzasali bomba atomowa, poprosimy Rosjan o pomoc.
                                              Pozdrowienia
                                              • Gość: MACIEJ DOLAR ROSNIE W SILE-KOMU ROSJA POMOGLA? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.08.03, 23:06
                                                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                                > jak, MACIEJu, widze ze masz nareszcie prad. No coz, bywa i tak. Wlasnie
                                                > dlatego, ze dolar mocny, bedziesz mial coraz gorzej np. ze swiatlem. Ale
                                                cicho,
                                                >
                                                > nie opowiadaj dalej, bo wiesz, mi sie to tam u was podoba. Jak tak jest.
                                                Zycze
                                                > BARDZO SILNEGO $$$$$$$$!
                                                > A potem, jak juz nie bedziecie mieli przemyslu, nalozymy na was EMBARGO! A
                                                jak
                                                > bedziecie potrzasali bomba atomowa, poprosimy Rosjan o pomoc.
                                                > Pozdrowienia

                                                Przegladajac dluga historie Rosji i ZSRR nie widze ANI JEDNEGO PRZYKLADU,ZEBY
                                                ROSJA KOMUKOLWIEK POMOGLA.
                                                • Gość: jr Re: a wrzesien 39 to co??? IP: 202.76.174.* 19.08.03, 02:39
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                                                  >
                                                  > > jak, MACIEJu, widze ze masz nareszcie prad. No coz, bywa i tak. Wlasnie
                                                  > > dlatego, ze dolar mocny, bedziesz mial coraz gorzej np. ze swiatlem. Ale
                                                  > cicho,
                                                  > >
                                                  > > nie opowiadaj dalej, bo wiesz, mi sie to tam u was podoba. Jak tak jest.
                                                  > Zycze
                                                  > > BARDZO SILNEGO $$$$$$$$!
                                                  > > A potem, jak juz nie bedziecie mieli przemyslu, nalozymy na was EMBARGO! A
                                                  >
                                                  > jak
                                                  > > bedziecie potrzasali bomba atomowa, poprosimy Rosjan o pomoc.
                                                  > > Pozdrowienia
                                                  >
                                                  > Przegladajac dluga historie Rosji i ZSRR nie widze ANI JEDNEGO PRZYKLADU,ZEBY
                                                  > ROSJA KOMUKOLWIEK POMOGLA.

                                                  przecie oni zycia ryzykowali by nas przed faszystami bronic! hehehe
                                                  Jorl jest im tak za to wdzieczny ze plany koparek z niemieckich fabryk wykrada
                                                  i rosjanom oddaje.

                                                  drogi Jorl-u ze 100 najwiekszych firm na swiecie pierwsze 10 to amerykanskie.
                                                  pewnie polowa biznesu nalezy do usa a Ty chcesz by oni sami na siebie embargo
                                                  nalozyli??? a kto ich towary kupi? niemieccy socjalisci z bylego NRD?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: a wrzesien 39 to co??? IP: *.ny325.east.verizon.net 19.08.03, 04:15
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > jak, MACIEJu, widze ze masz nareszcie prad. No coz, bywa i tak. Wlasn
                                                    > ie
                                                    > > > dlatego, ze dolar mocny, bedziesz mial coraz gorzej np. ze swiatlem.
                                                    > Ale
                                                    > > cicho,
                                                    > > >
                                                    > > > nie opowiadaj dalej, bo wiesz, mi sie to tam u was podoba. Jak tak je
                                                    > st.
                                                    > > Zycze
                                                    > > > BARDZO SILNEGO $$$$$$$$!
                                                    > > > A potem, jak juz nie bedziecie mieli przemyslu, nalozymy na was EMBAR
                                                    > GO! A
                                                    > >
                                                    > > jak
                                                    > > > bedziecie potrzasali bomba atomowa, poprosimy Rosjan o pomoc.
                                                    > > > Pozdrowienia
                                                    > >
                                                    > > Przegladajac dluga historie Rosji i ZSRR nie widze ANI JEDNEGO PRZYKLADU,Z
                                                    > EBY
                                                    > > ROSJA KOMUKOLWIEK POMOGLA.
                                                    >
                                                    > przecie oni zycia ryzykowali by nas przed faszystami bronic! hehehe
                                                    > Jorl jest im tak za to wdzieczny ze plany koparek z niemieckich fabryk
                                                    wykrada
                                                    > i rosjanom oddaje.

                                                    ONI JUZ NAS CHCIELI W 1920 OD KAPITALIZMU WYZWOLIC,ALE SIE NIE DALISMY.

                                                    > drogi Jorl-u ze 100 najwiekszych firm na swiecie pierwsze 10 to amerykanskie.
                                                    > pewnie polowa biznesu nalezy do usa a Ty chcesz by oni sami na siebie embargo
                                                    > nalozyli??? a kto ich towary kupi? niemieccy socjalisci z bylego NRD?

                                                    WYMIEN JORL JEDNEGO SASIADA,KTOREGO ROSJA NIE WYZWOLILA(OKRADLA) Z CZESCI
                                                    TERYTORIUM.
                                                    OD FINLANDII PO JAPONIE,ZE O POLSCE NIE WSPOMNE.
                                                  • Gość: MACIEJ CZY HYDRAULI KUPUJE JESZCZE GOLD ???? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 23:07
                                                    CZY HYDRAULIK KUPUJE JESZCZE GOLD?????????????


                                                    August 21, 7:00 AM: EUR/$..1.0999 $/JPY..118.03 GBP/$..1.5829 $/CHF..1.4014

                                                    Dollar Rallies Ahead of Data, Keeps Gold in Check by Jes Black

                                                    At 8:30:00 AM US Weekly Jobless Claims (exp 395k, prev 398k ) Canada June
                                                    Retail Sales m/m (exp n/f, prev -0.8%) At 10:00:00 AM US July Leading
                                                    Indicators (exp 0.4%, prev 0.1%) Canada June Retail Sales y/y (exp n/f, prev
                                                    2.2%)At 12:00:00 PM US August Philadelphia Fed Survey (exp 9.5, prev 8.3)

                                                    The dollar broke to new highs on Thursday against the European majors, but was
                                                    unchanged against the Australian dollar and declined against the yen. Euro
                                                    weakness was the broader theme as sterling reached a 5-week high, while the
                                                    euro also fell to a 4-month low against the yen.

                                                    US equity futures rose in London commensurate to their losses overnight in the
                                                    cash market. Today's economic data will see the Philadelphia Federal Reserve's
                                                    August manufacturing survey and July leading economic indicators. The Philly
                                                    index is forecasted to rise to 9.5 from 8.3, confirming the upturn in
                                                    manufacturing activity. Meanwhile, the leading indicators index is projected to
                                                    climb 0.4%, which would mark the fourth consecutive monthly improvement.
                                                    Jobless claims are expected to remain steady at 395k.

                                                    USD index vs Gold

                                                    The dollar index continues to soar, rising to 98.25, well above its key
                                                    downtrend resistance at 97.35 and the previous high of 97.50. Meanwhile, gold
                                                    has edged down from important downtrend resistance at $365/67, above which
                                                    would spell trouble for the dollar. Monitoring the price of gold at this
                                                    juncture would prove prudent for traders as gold continues to converge to the
                                                    apex of a large multi-month symmetrical triangle pattern. A break out to the
                                                    upside this week with a close above $370 would quickly rise to $375 and $387
                                                    ahead of the all-important $400/25 barrier. Recall that the dollar moves in the
                                                    opposite direction as gold.

                                                    EUR/USD

                                                    The euro fell to a new 4 month low of 1.0977 and remained weak across the
                                                    board. Yesterday's news that the top three Eurozone economies were in
                                                    contraction for the second quarter stands in sharp contrast to Q2 GDP from the
                                                    US which came in at 2.4% and may be revised higher. Moreover, as explained
                                                    yesterday, the euro faced stiff resistance at a previous spike low at 1.1135
                                                    and failure to hold above this level would lead to further losses as it also
                                                    marked key trendline support from the April 2002 lows at 87.00. The bottom of
                                                    this previous support was not met and today's selloff has taken the pair down
                                                    1.5 cents from its overnight highs. Below today's low of 1.0977 opens the way
                                                    for much larger losses to 1.0635 and 1.0490. Resistance is seen at 1.1135,
                                                    1.1200/1.1220.

                                                    USD/CHF

                                                    The dollar rose nearly 2 centimes from an overnight low to overcome this week's
                                                    five-month high at 1.4014, to a new peak at 1.4047. The dollar gained momentum
                                                    after it broke above trend line resistance and the previous high of 1.3948 and
                                                    this area is now serving as support, followed by key backing at 1.3850. The
                                                    next upside target is 1.4055, the 50% retracement of the 1.5303 to 1.2782
                                                    decline.

                                                    GBP/USD

                                                    Sterling fell from an overnight high at 1.5959 back to the 1.58 handle but was
                                                    unchanged vs dollar and euro after retail sales came in a little worse than
                                                    expected at -0.6% m/m in July, but the 4.4% annualized level was mostly on the
                                                    mark. Sterling again failed to hold 1.5975, the 61.8% of its 1.5775-1.6310
                                                    advance which has added pressure to recent losses. Key support eyed at
                                                    1.58/1.5775. Resistance is seen at 1.5905, 1.5950, 1.5975, 1.6138 and last
                                                    Monday's high of 1.6188. BoE voted 9-0 in August to keep rates steady.

                                                    USD/JPY

                                                    The dollar continues to trade lower against the yen, falling below yesterday's
                                                    session low of 118.25 and is down from this week's high of 119.73. Keeping
                                                    pressure on the dollar is repatriation by Japanese investors and increased
                                                    inflows into Japan by international money managers. The Nikkei rising further
                                                    above the 10,000 level has led to a concerted decline in the dollar although
                                                    the pair continues to trade in a rising channel from its May 19 low of 115.05.
                                                    Meanwhile, each time the yen gains against the dollar, traders may have an
                                                    opportunity to again play the intervention trade as government support for
                                                    dollar/yen has been substantial. Support is seen at 117.80, followed by 117.35
                                                    and 117. Subsequent floors are eyed at 116.65 the low from July 15 and 116.20
                                                    the May 27 low. On the upside, interim resistance starts at 118.20, followed by
                                                    118.80 and 119. Additional gains will encounter curbs at 119.45 and 119.70.

                                                    AUD/USD

                                                    Aussie continues to hover around support/resistance at 0.6565/70, which marks
                                                    the 61.8% retracement of the 0.6676 to 0.6409 decline. On the downside, further
                                                    support starts at the 0.65-level, backed by 0.6430 and key support at 0.6409,
                                                    the pair's 2 -month low from last week. Above 0.66 eyes resistance at 0.6620/40
                                                    and key resistance at 0.6676, the multi-week high from July 29. Meanwhile,
                                                    AUD/JPY was rejected from its triangle formation downtrend resistance at 78.70
                                                    yesterday and slipped below the trendline support at 77.85 yesterday morning.
                                                    Further losses would target last month's lows at 77.07 and 76.04.

                                                    USD/CAD

                                                    The dollar rose above last week's high of 1.4025 to a session peak of 1.4080
                                                    but fell shy of key resistance at 1.4125
                                                  • Gość: jr Re: CZY HYDRAULI KUPUJE JESZCZE GOLD ???? IP: 202.76.174.* 22.08.03, 02:01
                                                    i raz jeszcze rzeczywistsc plata figla. prognozy fachowcow USD/AUD na
                                                    poziomie .68-.70 czy JPY/AUD 80.00 wydaja sie rozmywac.
                                                    oczywiscie inwestorzy wola bardziej stabilne i rosnace gospodarki jak USA czy
                                                    AU niz kulejace na dwie nogi EU... strach pomyslec jak sie rzuca pelna geba na
                                                    JPY, EUR chyba przebije glowa... podloge!
                                                  • Gość: MACIEJ Re: CZY HYDRAULI KUPUJE JESZCZE GOLD ???? IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.03, 03:37
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > i raz jeszcze rzeczywistsc plata figla. prognozy fachowcow USD/AUD na
                                                    > poziomie .68-.70 czy JPY/AUD 80.00 wydaja sie rozmywac.
                                                    > oczywiscie inwestorzy wola bardziej stabilne i rosnace gospodarki jak USA czy
                                                    > AU niz kulejace na dwie nogi EU... strach pomyslec jak sie rzuca pelna geba
                                                    na
                                                    > JPY, EUR chyba przebije glowa... podloge!

                                                    Gdyby st% w EU i Stanach byly takie same,to juz teraz by ogladali 0,90 euro za
                                                    1 doll.
                                                    A gdy jeszcze przegraja w sadzie moratorium na zywnosc modyfikowana genetycznie
                                                    to cale rolnictwo w EU upadnie i euro bedzie po 70 centow.
    • komentator Zobaczymy numery 22.08.03, 07:53

      Ciekawe beda numery USA w nastepnych miesiacach:

      - deficyt handlowy - pewnie nowe rekordy
      - deficyt budzetu - rekordowe wyniki juz sa

      No i ciekawe ile wydaly ostatnio Japonia i Chiny na
      podtrzymanie dolara.

      • Gość: jr Re: Zobaczymy numery IP: 202.76.174.* 22.08.03, 08:05
        komentator napisała:
        >
        > No i ciekawe ile wydaly ostatnio Japonia i Chiny na
        > podtrzymanie dolara.

        zawsze pozostaje alternatywa jaka wybralo EU- czyli RECESJA!!! HAHAHA
        • komentator Re: Zobaczymy numery 22.08.03, 08:33
          Gość portalu: jr napisał(a):

          > > No i ciekawe ile wydaly ostatnio Japonia i Chiny na
          > > podtrzymanie dolara.
          > zawsze pozostaje alternatywa jaka wybralo EU- czyli RECESJA!!! HAHAHA

          Yeah, lepiej zyc na kredyt, rachunek przyjdzie pozniej hehehe.
          • Gość: jr Re: Zobaczymy numery IP: 202.76.174.* 22.08.03, 08:39
            komentator napisała:

            > Gość portalu: jr napisał(a):
            >
            > > > No i ciekawe ile wydaly ostatnio Japonia i Chiny na
            > > > podtrzymanie dolara.
            > > zawsze pozostaje alternatywa jaka wybralo EU- czyli RECESJA!!! HAHAHA
            >
            > Yeah, lepiej zyc na kredyt, rachunek przyjdzie pozniej hehehe.

            co wolisz zycie na kredyt, miec prace i go splacac - czy zyc na zasilku do
            czasu az mleczna krowa (EU) zdechnie???
            • komentator Numery z przewalami 25.08.03, 14:16
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > > > > No i ciekawe ile wydaly ostatnio Japonia i Chiny na
              > > > > podtrzymanie dolara.
              > > > zawsze pozostaje alternatywa jaka wybralo EU- czyli RECESJA!!! HAHAHA
              > > Yeah, lepiej zyc na kredyt, rachunek przyjdzie pozniej hehehe.
              > co wolisz zycie na kredyt, miec prace i go splacac - czy zyc na zasilku do
              > czasu az mleczna krowa (EU) zdechnie???

              Najlepiej robic jak w USA, zaciagac coraz wiekszy kredyt nie przejmujac sie
              splatami hehehe. Normalnie nazywa sie to przewal ale dopoki wierzyciele
              wierza jest to super.
    • komentator Pierwszy numer juz jest 22.08.03, 08:31

      The Bank of Japan, at the instruction by the Ministry of Finance, sold a
      record 9.03 trillion yen ($76.6 billion) in January through July.

      Ladnie dofinansowano baksa, nie?
      • Gość: jr Re: Pierwszy numer juz jest IP: 202.76.174.* 22.08.03, 08:36
        komentator napisała:

        >
        > The Bank of Japan, at the instruction by the Ministry of Finance, sold a
        > record 9.03 trillion yen ($76.6 billion) in January through July.
        >
        > Ladnie dofinansowano baksa, nie?

        nie, to sie nazywa oslabienie JPY...
        • komentator Re: Pierwszy numer juz jest 25.08.03, 14:18
          Gość portalu: jr napisał(a):

          > > The Bank of Japan, at the instruction by the Ministry of Finance, sold a
          > > record 9.03 trillion yen ($76.6 billion) in January through July.
          > > Ladnie dofinansowano baksa, nie?
          > nie, to sie nazywa oslabienie JPY...

          Po to by USA moglo wiecej kupic. I kupuje, zobaczymy jak wybalonuje deficyt.
          • Gość: MACIEJ Re: Pierwszy numer juz jest.NAUKA NIE IDZIE W LAS IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 15:48
            komentator napisała:

            > Gość portalu: jr napisał(a):
            >
            > > > The Bank of Japan, at the instruction by the Ministry of Finance, sol
            > d a
            > > > record 9.03 trillion yen ($76.6 billion) in January through July.
            > > > Ladnie dofinansowano baksa, nie?
            > > nie, to sie nazywa oslabienie JPY...
            >
            > Po to by USA moglo wiecej kupic. I kupuje, zobaczymy jak wybalonuje deficyt.

            NARESZCIE SKOJARZYLES KUPOWANIE DOLAROW PRZEZ JAPONIE Z EXPORTEM JAPONII DO USA.
            A GDY TYLKO ZACZNA SPRZEDAWAC DOLARY,TO EXPORT JAPONSKI SIADZIE NA DUPE.
            PROSTA ZALEZNOSC,ALE DUMNY JESTEM,ZE CIE CZEGOS NAUCZYLEM.
            • Gość: Alex personalia IP: 217.8.161.* 25.08.03, 16:31
              > NARESZCIE SKOJARZYLES KUPOWANIE DOLAROW PRZEZ JAPONIE Z EXPORTEM JAPONII DO
              USA
              > .
              > A GDY TYLKO ZACZNA SPRZEDAWAC DOLARY,TO EXPORT JAPONSKI SIADZIE NA DUPE.
              > PROSTA ZALEZNOSC,ALE DUMNY JESTEM,ZE CIE CZEGOS NAUCZYLEM.

              male a cieszy, co?
              BTW: co za nadety typ ten maciej, czy jak go tam prawdziwi cowboys wolaja,
              fagas jakis??
            • Gość: Hydraulik Re: Pierwszy numer...drugi Japońce Wam wywiną też. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.03, 17:00
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


              > NARESZCIE SKOJARZYLES KUPOWANIE DOLAROW PRZEZ JAPONIE Z EXPORTEM JAPONII DO
              USA
              > .
              > A GDY TYLKO ZACZNA SPRZEDAWAC DOLARY,TO EXPORT JAPONSKI SIADZIE NA DUPE.
              > PROSTA ZALEZNOSC,ALE DUMNY JESTEM,ZE CIE CZEGOS NAUCZYLEM.

              Na Twoim miejscu Macieju, zamiast się śmiać z Japonii, chuchałbym na ich
              gospodarkę i dmuchał i MODLIŁ SIĘ, BY NIE POSZŁA W DÓŁ...A co się stanie z
              cenami nieruchomości i różnych walorów w USA (akcje, obligacje itp), jak
              japońskie banki zaczną w obronie własnej, zagrożonej płynności sprzedawać na
              potęgę swoje aktywa w USA? Nie pomyślałeś???? To pomyśl i podziel się
              przemyśleniami, co będzie z rynkowymi st%, cenami akcji, RE i gdzie wtedy
              będzie "efekt bogactwa", który teraz ciągle pcha ogłupiałego US consumera do
              dalszego zadłużania się [podobno już wnuki w bankach zastawiacie, bo dzieci już
              wszystkie pod zastaw za kredyty dawno temu poszły....nienarodzone wnuki też już
              zastawiacie?:-))))].

              To się nazywa IMPORT KRYZYSU GOSPODARCZEGO Z KRAJU WIERZYCIELA DO KRAJU
              DŁUŻNIKA, gdybyś tak czasem nie wiedział....to właśnie zjawisko wystąpiło na
              początku lat 30-tych XX wieku w odniesieniu do USA (ówczesnego wierzyciela) i
              krajów Europy (ówczesnego dłużnika)...
              • Gość: MACIEJ Re: Pierwszy numer...drugi Japońce Wam wywiną też IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 17:16
                Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                >
                > > NARESZCIE SKOJARZYLES KUPOWANIE DOLAROW PRZEZ JAPONIE Z EXPORTEM JAPONII D
                > O
                > USA
                > > .
                > > A GDY TYLKO ZACZNA SPRZEDAWAC DOLARY,TO EXPORT JAPONSKI SIADZIE NA DUPE.
                > > PROSTA ZALEZNOSC,ALE DUMNY JESTEM,ZE CIE CZEGOS NAUCZYLEM.
                >
                > Na Twoim miejscu Macieju, zamiast się śmiać z Japonii, chuchałbym na ich
                > gospodarkę i dmuchał i MODLIŁ SIĘ, BY NIE POSZŁA W DÓŁ...A co się stanie z
                > cenami nieruchomości i różnych walorów w USA (akcje, obligacje itp), jak
                > japońskie banki zaczną w obronie własnej, zagrożonej płynności sprzedawać na
                > potęgę swoje aktywa w USA? Nie pomyślałeś???? To pomyśl i podziel się
                > przemyśleniami, co będzie z rynkowymi st%, cenami akcji, RE i gdzie wtedy
                > będzie "efekt bogactwa", który teraz ciągle pcha ogłupiałego US consumera do
                > dalszego zadłużania się [podobno już wnuki w bankach zastawiacie, bo dzieci
                już
                >
                > wszystkie pod zastaw za kredyty dawno temu poszły....nienarodzone wnuki też
                już
                >
                > zastawiacie?:-))))].
                >
                > To się nazywa IMPORT KRYZYSU GOSPODARCZEGO Z KRAJU WIERZYCIELA DO KRAJU
                > DŁUŻNIKA, gdybyś tak czasem nie wiedział....to właśnie zjawisko wystąpiło na
                > początku lat 30-tych XX wieku w odniesieniu do USA (ówczesnego wierzyciela) i
                > krajów Europy (ówczesnego dłużnika)...

                Zadziwia mnie bardzo wnikliwa analiza "rzekomego kryzysu amerykanskiego"
                ktorego nawet nie widac na horyzoncie,natomiast ZERO analizy sytuacji w
                Niemczech gdzie juz drugi kwartal z rzedu jest recesja.
                Nie chcialbys sie faktami zastoju w EU i Japonii zajac,zamiast wymyslac kryzysy
                tam gdzie ich nie ma?????????
                • Gość: Josue Re: Pierwszy numer...drugi Japońce Wam wywiną też IP: 217.8.161.* 26.08.03, 19:15
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > Zadziwia mnie bardzo wnikliwa analiza "rzekomego kryzysu amerykanskiego"
                  > ktorego nawet nie widac na horyzoncie,natomiast ZERO analizy sytuacji w
                  > Niemczech gdzie juz drugi kwartal z rzedu jest recesja.
                  > Nie chcialbys sie faktami zastoju w EU i Japonii zajac,zamiast wymyslac
                  kryzysy
                  > tam gdzie ich nie ma?????????

                  Zeby bylo jasne: swiat wg niejakiego macieja, mieniacego sie jako ekspert
                  ekonomista (choc raczej pisujacego, sadzac po stylu i jakosci wypocin, jak byle
                  ekonom) jest bardzo prosty (zreszta poczekajmy na reakcje - na 90% beda to
                  bluzgi "a'la sloma z butow" - tak, jak to juz kilka razy na forum GW mial
                  okazje ten cwierc-inteligent (taki "wyrob czekoladopodobny", dla uproszczenia)
                  zaprezentowac w odpowiedzi na nieprzychylny komentarz) dzieli sie na usa - kraj
                  wiecznego dobrobytu i szczescia, z definicji wolnego od wszelkich klopotow
                  (dobre sobie), oraz calej reszty - gdzie wszystko jest mozliwe, pod jednym
                  wszak warunkiem - jest tam na pewno gorzej niz w usa :)))))

                  Prostactwo w takim pojmowaniu swiata jest az nazbyt widoczne, wrecz smieszne
                  (gdyby ktos chcial sie rozweselic radze poszukac wypocin tego dziwologa - 100%
                  skutecznosc!:))
                  Ciekawi mnie jedno: co to za ludzie? (laczy ich jedno: Polska, choc jestem
                  przekonany, ze zwiazki z Polska to ostatnia rzecz jaka niejaki maciej i jemu
                  podobni by sie chwalili).

                  Tu nieco bardziej ogolna uwaga: jest to dosc czesto zauwazalna maniera
                  wyobcowanych i sfrustrowanych emigrantow z Polski, ktorzy jakze czesto w swoich
                  postach pouczaja rodakow w kraju lub (tak jak maciej-ekonom) wszystkich nie
                  mieszkajacych w usa, uzywajac sformulowan sprowadzajacych sie do jednego "WY
                  polaczki to gowno wiecie", zapominajac, ze sami (przynajmniej z urodzenia) sa
                  Polakami i jakze czesto jedynym ich osiagnieciem jest to, ze po prostu sa w usa
                  (z reguly zmywajac kibelki ale o tym sza - rodzinie napisza ze pracuje w
                  firmie, albo jescze lepiej, ze maja wlasna firme, co z reguly jest oczywiscie,
                  excuse my language, "gowno prawda") podczas gdy wielu ludzi w Polsce (a znam
                  takich nie malo!) radzi sobie rewelacyjnie.
                  Mozna by rzec: kto nie umial znalezc sie w nowej rzeczywistosci, nie dawal
                  sobie rady, musial szukac drugiej szansy - najlepiej na emigracji. Mozna
                  zaryzykowac stwierdzenie, ze w dzisiejszych czasach to glownie nieudacznicy
                  zasilaja szeregi emigracji.
                  Dlatego nic dziwnego, ze za grosz taktu nie maja - chamy jedne :)
                  • Gość: MACIEJ Re: Pierwszy numer...drugi Japońce Wam wywiną też IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.03, 03:08
                    Gość portalu: Josue napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > >
                    > > Zadziwia mnie bardzo wnikliwa analiza "rzekomego kryzysu amerykanskiego"
                    > > ktorego nawet nie widac na horyzoncie,natomiast ZERO analizy sytuacji w
                    > > Niemczech gdzie juz drugi kwartal z rzedu jest recesja.
                    > > Nie chcialbys sie faktami zastoju w EU i Japonii zajac,zamiast wymyslac
                    > kryzysy
                    > > tam gdzie ich nie ma?????????
                    >
                    > Zeby bylo jasne: swiat wg niejakiego macieja, mieniacego sie jako ekspert
                    > ekonomista (choc raczej pisujacego, sadzac po stylu i jakosci wypocin, jak
                    byle
                    >
                    > ekonom) jest bardzo prosty (zreszta poczekajmy na reakcje - na 90% beda to
                    > bluzgi "a'la sloma z butow" - tak, jak to juz kilka razy na forum GW mial
                    > okazje ten cwierc-inteligent (taki "wyrob czekoladopodobny", dla
                    uproszczenia)
                    > zaprezentowac w odpowiedzi na nieprzychylny komentarz) dzieli sie na usa -
                    kraj
                    >
                    > wiecznego dobrobytu i szczescia, z definicji wolnego od wszelkich klopotow
                    > (dobre sobie), oraz calej reszty - gdzie wszystko jest mozliwe, pod jednym
                    > wszak warunkiem - jest tam na pewno gorzej niz w usa :)))))

                    WIDZE,ZE MIMO SPOREJ DOZY CHAMSTWA WYPLYWAJACEGO Z TWOJEJ PISANINY,PIERWSZA
                    CZESC WYKLADU POJALES PRAWIDLOWO.

                    > Prostactwo w takim pojmowaniu swiata jest az nazbyt widoczne, wrecz smieszne
                    > (gdyby ktos chcial sie rozweselic radze poszukac wypocin tego dziwologa -
                    100%
                    > skutecznosc!:))
                    > Ciekawi mnie jedno: co to za ludzie? (laczy ich jedno: Polska, choc jestem
                    > przekonany, ze zwiazki z Polska to ostatnia rzecz jaka niejaki maciej i jemu
                    > podobni by sie chwalili).
                    >
                    > Tu nieco bardziej ogolna uwaga: jest to dosc czesto zauwazalna maniera
                    > wyobcowanych i sfrustrowanych emigrantow z Polski, ktorzy jakze czesto w
                    swoich
                    >
                    > postach pouczaja rodakow w kraju lub (tak jak maciej-ekonom) wszystkich nie
                    > mieszkajacych w usa, uzywajac sformulowan sprowadzajacych sie do jednego "WY
                    > polaczki to gowno wiecie", zapominajac, ze sami (przynajmniej z urodzenia) sa
                    > Polakami i jakze czesto jedynym ich osiagnieciem jest to, ze po prostu sa w
                    usa
                    >
                    > (z reguly zmywajac kibelki ale o tym sza - rodzinie napisza ze pracuje w
                    > firmie, albo jescze lepiej, ze maja wlasna firme, co z reguly jest
                    oczywiscie,
                    > excuse my language, "gowno prawda") podczas gdy wielu ludzi w Polsce (a znam
                    > takich nie malo!) radzi sobie rewelacyjnie.
                    > Mozna by rzec: kto nie umial znalezc sie w nowej rzeczywistosci, nie dawal
                    > sobie rady, musial szukac drugiej szansy - najlepiej na emigracji. Mozna
                    > zaryzykowac stwierdzenie, ze w dzisiejszych czasach to glownie nieudacznicy
                    > zasilaja szeregi emigracji.
                    > Dlatego nic dziwnego, ze za grosz taktu nie maja - chamy jedne :)
      • komentator Kryzys w USA 26.08.03, 19:08
        Maciej napisal:

        >Zadziwia mnie bardzo wnikliwa analiza "rzekomego kryzysu amerykanskiego"
        >ktorego nawet nie widac na horyzoncie,natomiast ZERO analizy sytuacji w
        >Niemczech gdzie juz drugi kwartal z rzedu jest recesja.
        >Nie chcialbys sie faktami zastoju w EU i Japonii zajac,zamiast wymyslac
        >kryzysy tam gdzie ich nie ma?????????

        Jezeli juz analizowaz wszystko to USA jest w kryzysie symetrycznym do EU i
        Japonii. Oni maja kryzys popytowy czyli za niska konsumpcja w stosunku do
        mozliwosci a USA na odwrot. USA konsumuje ich produkt placac w zamian papierem.
        Laczne deficyty na 1 000 000 000 000 baksow rocznie. Obnizka podatkow,
        zwiekszenie wydatkow budzetu razem powoduja kolosalny wzrost deficytow.
        To nie moze sie ciagnac w nieskonczonosc, nie? Czyli kryzys w USA jest
        bardzo potezny tylko na razie ludzie mysla ze jest super. Ale my eksperci
        forum nie damy sie na to nabrac tak jak Maciej hehe.
        • Gość: Josue Re: Kryzys w USA IP: 217.8.161.* 26.08.03, 19:20
          komentator napisała:

          > Jezeli juz analizowaz wszystko to USA jest w kryzysie symetrycznym do EU i
          > Japonii. Oni maja kryzys popytowy czyli za niska konsumpcja w stosunku do
          > mozliwosci a USA na odwrot. USA konsumuje ich produkt placac w zamian
          papierem.
          > Laczne deficyty na 1 000 000 000 000 baksow rocznie. Obnizka podatkow,
          > zwiekszenie wydatkow budzetu razem powoduja kolosalny wzrost deficytow.
          > To nie moze sie ciagnac w nieskonczonosc, nie? Czyli kryzys w USA jest
          > bardzo potezny tylko na razie ludzie mysla ze jest super. Ale my eksperci
          > forum nie damy sie na to nabrac tak jak Maciej hehe.

          Yoo!
          maciej i im podobni sa zbyt slepi i zapatrzeni w czubek swojego nosa, aby
          dostrzec cokolwiek innego poza tym, co im lokalna propoganda do ich zakutych
          lbow wbila. Zobacz tylko, o czym pisza - z reguly przespisuja opinie z gazet i
          ksiazek sprzed 30 lat - zero wlasnych przemyslen, czy spostrzezen. wydaje im
          sie, ze lud ciemny i nie ma dostepu do prasy amerykanskiej i nie zauwazy, jak
          sie kompromituja ;)
        • Gość: MACIEJ Re: Kryzys w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.03, 20:05
          komentator napisała:

          > Maciej napisal:
          >
          > >Zadziwia mnie bardzo wnikliwa analiza "rzekomego kryzysu amerykanskiego"
          > >ktorego nawet nie widac na horyzoncie,natomiast ZERO analizy sytuacji w
          > >Niemczech gdzie juz drugi kwartal z rzedu jest recesja.
          > >Nie chcialbys sie faktami zastoju w EU i Japonii zajac,zamiast wymyslac
          > >kryzysy tam gdzie ich nie ma?????????
          >
          > Jezeli juz analizowaz wszystko to USA jest w kryzysie symetrycznym do EU i
          > Japonii. Oni maja kryzys popytowy czyli za niska konsumpcja w stosunku do
          > mozliwosci a USA na odwrot. USA konsumuje ich produkt placac w zamian
          papierem.
          > Laczne deficyty na 1 000 000 000 000 baksow rocznie. Obnizka podatkow,
          > zwiekszenie wydatkow budzetu razem powoduja kolosalny wzrost deficytow.
          > To nie moze sie ciagnac w nieskonczonosc, nie? Czyli kryzys w USA jest
          > bardzo potezny tylko na razie ludzie mysla ze jest super. Ale my eksperci
          > forum nie damy sie na to nabrac tak jak Maciej hehe.

          Czyli twoja propozycja na przyszlosc,to STATUS QUO,czyli dalszy rozwoj w
          Stanach i dalsza recesja w EU.
          • maksimum BEST GIRL FOR YOU 17.10.03, 02:31
            channels.netscape.com/ns/men/package.jsp?name=men/pm/fantasygirlfriends/burke

            Ja wybralem A.Milano.
            • Gość: MACIEJ CZYZ TO NIE "WYBITNY" CZLOWIEK TEN ROSATI? IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.03, 16:59
              www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1739404.html
              Tak ladnie mowi o fundamentach.
              • Gość: MACIEJ CZYZBY TYLKO 6 WSPANIALYCH W RPP? IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.03, 00:53
                www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1748127.html
                i PRZYDALOBY SIE BY MNIEJSZA ILOSC ZAWAZYLA NA LEPSZEJ JAKOSCI.
                Przede wszystkim pensje trzeba im obnizyc,to zaczna dbac o dobro kraju,a nie
                swoje.
                • Gość: MACIEJ DOBRY JEST SLABY ZLOTYp BALCEROWICZ,CZY NIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.03, 06:45
                  PARE MIESIECY TEMU BALCEROWICZ WYDUKAL W SEJMIE CALKIEM DLUGI REFERACIK,ZE
                  MOCNY ZLOTY NIE MA WPLYWU NA POLSKA GOSPODARKE.
                  ZMIENILES ZDANIE LESZEK,CZY JAK?
                  DAJ ZNAC ,PROSZE!


                  Pierwsza od pięciu lat nadwyżka na rachunku płatniczym

                  ZOBACZ TAKŻE

                  • Obligacje w opałach (02-11-03, 14:40
                  Patrycja Maciejewicz 02-11-2003, ostatnia aktualizacja 02-11-2003 19:51

                  Według wyliczeń Narodowego Banku Polskiego we wrześniu w bilansie płatniczym
                  mieliśmy nadwyżkę 61 mln euro. To zasługa eksporterów, którym dodatkowo
                  sprzyjał tani złoty

                  Grzegorz Wójtowicz z Rady Polityki Pieniężnej szacuje, że roczny deficyt
                  obrotów bieżących wyniósł po wrześniu 2,4 proc. PKB wobec 2,7 proc. po
                  sierpniu. To poziom uznawany przez międzynarodowe rynki finansowe za bardzo
                  bezpieczny.

                  - Od dawno wiadomo, że sytuacja płatnicza jest pozytywnym elementem na naszej
                  mapie gospodarczej, ale taki wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania - mówi
                  Marcin Mróz, główny ekonomista banku Société Générale. - Nadwyżka wystąpiła
                  mimo dwóch niesprzyjających czynników - we wrześniu przypadały płatności długu
                  zagranicznego (ok. 200 mln euro), a import wzrósł w tym miesiącu bardziej, niż
                  wynosi średnia za osiem pierwszych miesięcy roku - dodaje Marcin Reluga, główny
                  ekonomista banku BZ WBK.

                  Do Polski na zakupy

                  Wyeksportowaliśmy towary za 3,3 mld euro i zapłaciliśmy 3,8 mld euro za towary
                  sprowadzone zza granicy. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku eksport wzrósł
                  o 13,4 proc.! Nietrudno się domyślić, że eksport wspomagany był przez
                  utrzymujący się bardzo korzystny kurs euro; w październiku był jeszcze
                  korzystniejszy, ale dane za ten miesiąc poznamy dopiero pod koniec listopada. -
                  Eksport trzyma się nieźle, ale do tego dwucyfrowego wyniku nie przywiązywałbym
                  się za bardzo - mówi Mróz. Zdaniem Relugi jasne jest jednak, że to eksport
                  będzie w trzecim kwartale głównym motorem wzrostu gospodarczego. Średni wzrost
                  eksportu w tym okresie wyniósł 7 proc.

                  Poza przedsiębiorstwami towary w Polsce bardzo chętnie kupowały też osoby
                  prywatne. Nadwyżka tzw. obrotów niesklasyfikowanych (głównie handel bazarowy i
                  przygraniczny) wyniosła 684 mln euro - najwięcej od sierpnia 1998 r. i o 60
                  proc. więcej od wyniku zanotowanego we wrześniu 2002 r.

                  Przyjazdom cudzoziemców na zakupy do Polski sprzyjał słaby złoty (miejscowości
                  położone w pobliżu zachodniej i południowej granicy przeżywały oblężenie
                  klientów z Czech i Niemiec) oraz mający obowiązywać od 1 października obowiązek
                  posiadania wizy przez przyjezdnych ze Wschodu. Można się więc spodziewać, że w
                  kolejnych miesiącach nie będziemy już mieć tak wielu wschodnich klientów, ale
                  zachodnich i południowych może nawet przybyć.

                  Kupuje, kto inwestuje

                  Import także wzrósł, ale o skromne 0,3 proc. - To mniej, niż wynikałoby z tempa
                  ożywienia gospodarczego - uważa Krzysztof Rybiński, główny ekonomista banku BPH
                  PBK. - Ale być może to dlatego, że importerzy opóźnili swoje płatności w
                  nadziei, że złoty się umocni - dodaje od razu. To oznaczałoby, że w kolejnych
                  miesiącach pieniądze za sprowadzone towary musiałyby być przelane zagranicznym
                  kontrahentom, więc import może być wyższy.

                  Po podsumowaniu danych o imporcie z trzeciego kwartału okazuje się, że był on
                  wyższy o 2,7 proc. - Przez poprzednie siedem kwartałów mieliśmy spadki. Być
                  może więc przyspiesza import dóbr inwestycyjnych, nieprodukowanych w kraju.
                  Niewykluczone, że w trzecim kwartale inwestycje zaczną rosnąć - cieszy się
                  Reluga. Analitycy Pekao SA są zdania, że za wzrostem importu stoi raczej wysoka
                  importochłonność polskiego eksportu.

                  Gdy jeszcze chcieli obligacji

                  Bilans na rachunku obrotów bieżących poprawił też napływ kapitału
                  portfelowego. - Poprzednio mieliśmy przez kilka miesięcy spadki - zauważa
                  Marcin Mróz. Zagraniczni inwestorzy ulokowali w naszych obligacjach 848 mln
                  euro. Zdaniem ekonomisty Société Générale to zjawisko może być jednak
                  jednorazowe, patrząc na to, co dzieje się od kilku tygodni na rynku obligacji.

                  Bardzo korzystne dane NBP spowodowały, że nerwowy w piątek rynek finansowy się
                  uspokoił. Analitycy zrewidowali też swoje oczekiwania dotyczące deficytu
                  obrotów bieżących względem PKB na koniec roku. Analitycy Pekao SA sądzą, że
                  będzie to 2,8 proc. PKB (wobec 2,9 proc. do tej pory), a Grzegorz Wójtowicz z
                  RPP obstawia 2,7 proc. PKB.



                  • komentator Znowu Maciejowe gadanie 03.11.03, 07:34
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > PARE MIESIECY TEMU BALCEROWICZ WYDUKAL W SEJMIE CALKIEM DLUGI REFERACIK,ZE
                    > MOCNY ZLOTY NIE MA WPLYWU NA POLSKA GOSPODARKE.
                    > ZMIENILES ZDANIE LESZEK,CZY JAK?
                    > DAJ ZNAC ,PROSZE!
                    > Wyeksportowaliśmy towary za 3,3 mld euro i zapłaciliśmy 3,8 mld euro za
                    >towary sprowadzone zza granicy. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku
                    >eksport wzrósł o 13,4 proc.! Nietrudno się domyślić, że eksport wspomagany
                    >był przez utrzymujący się bardzo korzystny kurs euro; w październiku był
                    >jeszcze korzystniejszy, ale dane za ten miesiąc poznamy dopiero pod koniec
                    >listopada. -

                    To makroekonomiczne umocnienie polskiej ekonomii przynosi efekty. Eksport
                    rosnie od dluzszego czasu i ma tylko niewielki zwiazek z kursem waluty.
                    To polityka stabilnej waluty i niskiej inflacji przynosi rozwoj.

                    Krytyczne jest obecnie utrzymanie stabilnosci kursu wymiany gdyz spadek kursu
                    bedzie mial negatywny wplyw na rozwoj poprzez wzrost cen towarow importowanych.


                    • Gość: marcee nie taki kurs straszny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 21:02
                      silna waluta krajowa nie sprzyja eksporterom
                      i tyle tylko
                      natomiast obarczanie kursu walutowego odpowiedzialnoscia za dekoniunkture
                      gospodarcza to bardzo daleka droga
                      dlatego ze sprzedaz eksportowa jest tylko jednym z elementow wplywajacych na
                      sytuacje przedsiebiorcy
                      w Polsce niewiele jest firm dla ktorych eksport stanowi 80-90% ich sprzedazy
                      na wzrost gospodarczy silniej wplywa popyt krajowy i jego elementy :spozycie i
                      inwestycje

                      tak naprawde silny zloty poprawia sytuacje tych eksporterow ktorzy importuja
                      materialy czy polprodukty wykorzystywane przy produkcji kierowanej na eksport
                      bo silny zloty to tani import tych polproduktow

                      zreszta dla samych eksporterow wazny jest nie tyle sam poziom kursu walutowego
                      (w rozsandych granicach) ile jego stabilnosc i przewidywalnosc
                      coz z tego ze jak to nam zachwalal robi istnieja instrumenty ktore
                      zabezpieczaja przed ryzykiem kursowym skoro eksporter -importer nie jest w
                      stanie zaplanowac swojej strategii bo wahania kursu sa zbyt czeste?
                      (notabene chetnie bym obstawila na poscie robiego nie tyle sam poziom kursu co
                      wlasnie ilosc takich transakcji na rynku pienieznym o jakich sie rozwodzil
                      robi: ja stawiam ze w jego banku ANI JEDEN klient nie zrobil takiej operacji)

                      stad wlasnie kurs walutowy wymieniany jest przez przedsiebiorcow bardzo rzadko
                      wsrod najpowazniejszych barier rozwojowych Polski
                      zawsze za to wymienia wymienia sie:
                      -wysokie i skomplikowane podatki
                      -malo przejrzysty system prawny
                      -brak skutecznych programow wspierania przedsiebiorczosci

                      pozdr
                      D.



                      • maksimum Re: nie taki kurs straszny 03.11.03, 21:40
                        Gość portalu: marcee napisał(a):

                        > silna waluta krajowa nie sprzyja eksporterom
                        > i tyle tylko
                        > natomiast obarczanie kursu walutowego odpowiedzialnoscia za dekoniunkture
                        > gospodarcza to bardzo daleka droga
                        > dlatego ze sprzedaz eksportowa jest tylko jednym z elementow wplywajacych na
                        > sytuacje przedsiebiorcy
                        > w Polsce niewiele jest firm dla ktorych eksport stanowi 80-90% ich sprzedazy
                        > na wzrost gospodarczy silniej wplywa popyt krajowy i jego elementy :spozycie
                        i inwestycje

                        Takie jest wlasnie podejscie amerykanskie,ze popyt krajowy napedza wzrost
                        gospodarczy kraju,a komentator caly czas przynudza o koniecznosci za wszelka
                        cene exportu,by moc przezyc z dnia na dzien.
                        KOMENTATOR NIE CZAI,ZE NIEMCY I JAPONIA MAJA NADWYZKI EXPORTU NAD IMPORTEM ORAZ
                        RECESJE GOSPODARCZA W TYM SAMYM CZASIE.
                        Lepiej Marcee nie dawaj mu sie do cycka dostawic,bo on sie nie odessie.
                        Taki jakis namolny chlopisko z tym exportem.

                        > tak naprawde silny zloty poprawia sytuacje tych eksporterow ktorzy importuja
                        > materialy czy polprodukty wykorzystywane przy produkcji kierowanej na eksport
                        > bo silny zloty to tani import tych polproduktow
                        >
                        > zreszta dla samych eksporterow wazny jest nie tyle sam poziom kursu
                        walutowego
                        > (w rozsandych granicach) ile jego stabilnosc i przewidywalnosc
                        > coz z tego ze jak to nam zachwalal robi istnieja instrumenty ktore
                        > zabezpieczaja przed ryzykiem kursowym skoro eksporter -importer nie jest w
                        > stanie zaplanowac swojej strategii bo wahania kursu sa zbyt czeste?
                        > (notabene chetnie bym obstawila na poscie robiego nie tyle sam poziom kursu

                        Juz nie przesadzaj Marcee z tym wachlowaniem biodrami,tudziez innymi mix
                        kolanko,bo chlopakom rozum poodejmuje.


                        > co
                        > wlasnie ilosc takich transakcji na rynku pienieznym o jakich sie rozwodzil
                        > robi: ja stawiam ze w jego banku ANI JEDEN klient nie zrobil takiej operacji)
                        >
                        > stad wlasnie kurs walutowy wymieniany jest przez przedsiebiorcow bardzo
                        rzadko
                        >
                        > wsrod najpowazniejszych barier rozwojowych Polski
                        > zawsze za to wymienia wymienia sie:
                        > -wysokie i skomplikowane podatki
                        > -malo przejrzysty system prawny
                        > -brak skutecznych programow wspierania przedsiebiorczosci
                        >
                        > pozdr
                        > D.

                        Bush zaczal od obnizki podatkow i poskutkowalo,a w Polsce jeszcze rzadza
                        ekonomisci a'la komentator i te przeslawne makro i mikro umocnienie gospodarcze.
                        Tez serdecznie pozdrawiam
                        MACIEJ
                        • Gość: marcee niebieskie migdaly IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 00:51
                          tez caluje

                          ps. myslisz ze podpadlam Przecinkowi?
                          • maksimum Re: niebieskie migdaly 04.11.03, 03:26
                            Gość portalu: marcee napisał(a):

                            > tez caluje
                            >
                            > ps. myslisz ze podpadlam Przecinkowi?

                            Czemu tak sie Przecinkiem przejmujesz,he,he?
                            Ja caly czas musze roznych facetow od ciebie odganiac,bo cie wzrokiem i gruba
                            czcionka obmacuja.
                    • maksimum Znowu Maciejowe gadanie.DALA CI MARCEE SZKOLE 03.11.03, 21:28
                      komentator napisała:

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > PARE MIESIECY TEMU BALCEROWICZ WYDUKAL W SEJMIE CALKIEM DLUGI REFERACIK,ZE
                      >
                      > > MOCNY ZLOTY NIE MA WPLYWU NA POLSKA GOSPODARKE.
                      > > ZMIENILES ZDANIE LESZEK,CZY JAK?
                      > > DAJ ZNAC ,PROSZE!
                      > > Wyeksportowaliśmy towary za 3,3 mld euro i zapłaciliśmy 3,8 mld euro za
                      > >towary sprowadzone zza granicy. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku
                      > >eksport wzrósł o 13,4 proc.! Nietrudno się domyślić, że eksport wspomagany
                      > >był przez utrzymujący się bardzo korzystny kurs euro; w październiku był
                      > >jeszcze korzystniejszy, ale dane za ten miesiąc poznamy dopiero pod koniec
                      > >listopada. -
                      >
                      > To makroekonomiczne umocnienie polskiej ekonomii przynosi efekty. Eksport
                      > rosnie od dluzszego czasu i ma tylko niewielki zwiazek z kursem waluty.
                      > To polityka stabilnej waluty i niskiej inflacji przynosi rozwoj.

                      Moglbys komentator tak z pamieci wymienic kilka walut,ktore nie sa stabilne i
                      przy okazji pokaz kilka walut,gdzie inflacja jest za wysoka wg ciebie,bo juz
                      zaczynasz przynudzac jak pod budka z piwem.
                      Ja ci to piwo postawie,TYLKO pokaz tych kilka walut,OK?

                      > Krytyczne jest obecnie utrzymanie stabilnosci kursu wymiany gdyz spadek kursu
                      > bedzie mial negatywny wplyw na rozwoj poprzez wzrost cen towarow
                      importowanych.

                      Bo to bedzie kleska dla producentow krajowych,gdy towary importowane
                      zdrozeja,bo beda je musieli zastapic tanszymi krajowymi.

                      • maksimum CZYM SIE ROZNI POLOWANIE OD SWINIOBICIA? 10.11.03, 18:54


                        - Czym sie rożni seks pozamałżeński od seksu małżeńskiego?- Tym samym czym sie
                        rożni polowanie od swiniobicia.

                        - Dlaczego lepiej jest umawiać sie z bezdomna? - Bo nie trzeba jej odprowadzać
                        do domu.

                        - Przychodzi babka z facetem do knajpy i zostawiają w szatni ubrania.
                        Szatniarz odbierając rzeczy pyta: - Na jeden numerek? - Nie... Na kawę...

                        - Prezes do sekretarki w biurze TPSA: - Pani Iwonko, niech pani napisze
                        zawiadomienie o naradzie we wtorek o 08.30 Po chwili sekretarka : - Panie
                        Prezesie słowo WTOREK pisze się przez "K" czy przez "G" na końcu? Po godzinie
                        Prezes : - Pani Iwonko przejrzałem cały słownik ortograficzny na literę "F" i
                        nie znalazłem słowa wtorek, więc zrobimy naradę w środę.

                        - Dlaczego łysy jeździ na rowerze z rozpiętym rozporkiem? - Żeby poczuć wiatr
                        we włosach

                        • Gość: MACIEJ GLUPOTA POLSKICH DZIENNIKARZY NIE ZNA GRANIC IP: *.ny325.east.verizon.net 13.11.03, 22:21
                          ZWROCILI MU CHOCIAZ PIENIADZE,ZA TEN UDANY ZAKUP?

                          Jak korespondent "Gazety" kupił w Iraku rakietę przeciwpancerną

                          Pocisk Milan jest, obok podobnych TOW, HOT, Dragon czy rosyjskiej Malutkiej,
                          kierowanym pociskiem przeciwpancernym starszej generacji. Łączą je niewielkie
                          wymiary (umożliwiające odpalenie z ramienia) i zasięg od 1 tys. do 5 tys. m.

                          Mariusz Zawadzki, Bagdad 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 13-11-2003 17:31

                          Poniższa historia, momentami zabawna, ma niestety jeden mankament - jest
                          prawdziwa. Wasz korespondent kupił w Bagdadzie w ciągu trzech dni potężną
                          ręczną rakietę, płacąc za nią 1500 zł.

                          Jeśli po rakietę, wal jak w dym do Falludży - w Bagdadzie wie to każde dziecko.
                          To tam, a nie w Tikricie, rodzinnym mieście Saddama, najczęściej atakuje się
                          Amerykanów. Stamtąd wywodzi się większość przedsiębiorców, którzy w czasach
                          Saddama zbijali kokosy na kontraktach dla armii. To - w porównaniu z Bagdadem -
                          zupełnie inny świat. Ulice kipią od nienawiści do Amerykanów. W stolicy ludzie
                          wprawdzie narzekają, ale nie wkładają w to serca.

                          Libańczyk i wąsaty

                          Mój znajomy, z którym przyjeżdżam w poniedziałek do Falludży, ma tutaj kilku
                          krewnych. Odwiedzamy ich kolejno. Jeśli kontrahenci mają mi zaufać, muszę
                          liczyć na koneksje rodzinne, inaczej uznają mnie za szpiega lub prowokatora.
                          Zięć znajomego twierdzi, że zna siostrzeńca handlarza bronią mającego na zbyciu
                          kilka strieł, radzieckich rakiet przeciwlotniczych. Umawiam się na spotkanie
                          trzy dni później w Bagdadzie.

                          W czwartek, w samo południe na placyku przed bazarem al Adil czeka na mnie
                          dwóch mężczyzn w czarnym mercedesie. Starszy ubrany niedbale, po europejsku,
                          jest typem wesołka. Dowiaduję się później, że był oficerem irackiego wywiadu,
                          pracował m.in. w ambasadzie w Libanie. Młodszy, wąsacz w tradycyjnym stroju,
                          milczy, obrzucając mnie co chwila ponurym spojrzeniem. Chwalą się, że z ich
                          broni ostrzelano hotel Raszid, w którym nocował zastępca sekretarza stanu Paul
                          Wolfowitz. - To była wyrzutnia domowej roboty, sklecona z działek wykręconych z
                          porzuconych irackich helikopterów - mówi mi "Libańczyk". - Zamontowaliśmy
                          zdalne odpalanie. Wystrzeliła kilkanaście rakiet, niestety, tylko kilka
                          trafiło.

                          Tydzień po Wolfowitzu zestrzelono helikopter Chinook. Moi przewodnicy
                          opowiadają o tym z dumą, choć to nie ich sprzętu użyto. Zginęło 15 żołnierzy,
                          którzy mieli jechać na wakacje do Ameryki. Agencje podawały, że zaatakowano dwa
                          helikoptery, ale trafiono tylko jeden. "Wąsacz" wyjaśnia, że było inaczej:
                          bojownicy mierzyli tylko w drugi helikopter. - Tak trzeba. Przedni nie widzi,
                          co dzieje się z tyłu, jest więcej czasu na ucieczkę - mówią. Wystrzelili trzy
                          rakiety. Tylko jedna trafiła, bo Chinook co pięć sekund wyrzucał dookoła siebie
                          flary, które mają dezorientować rakiety ziemia-powietrze samonaprowadzające się
                          na źródło ciepła. Strieła trafiła w tył helikoptera. Udało mu się jakoś lądować
                          na przednim śmigle. Dlatego przeżyło 20 osób.

                          - Będziemy walczyć, aż ich nie wykurzymy. Niech sobie tworzą rząd w Bagdadzie,
                          ale wara od Falludży. Zapasów broni mamy na rok - mówią. Pytam, ilu jest w
                          mieście bojowników. - Tego nikt nie wie - mówi "Libańczyk". Wyjaśnia mi, że
                          ruch oporu w Falludży nie jest scentralizowany. Działa wiele małych komórek,
                          które często nawet nie wiedzą o sobie. Ci, którzy nie walczą z bronią w ręku,
                          wspierają sprawę finansowo. Inaczej straciliby szacunek sąsiadów.

                          Moi rozmówcy zdecydowanie odcinają się od zamachów bombowych w Bagdadzie. -
                          Jesteśmy żołnierzami Proroka, a nie zabójcami niewinnych cywilów. Walczymy z
                          Amerykanami, nie z Irakijczykami - ożywia się "Wąsacz".

                          Twierdzą, że nie zgłaszali się do nich przybysze z zagranicy. - Ale z radością
                          powitamy każdego, kto chce walczyć z niewiernymi - mówią. Ze mną handlują bez
                          radości, za to z zyskiem.

                          Tylko jedną rakietę?!
                          • maksimum Re: GLUPOTA POLSKICH DZIENNIKARZY NIE ZNA GRANIC 15.11.03, 16:59
                            Kto takiego glupka wyslal za granice?


                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > ZWROCILI MU CHOCIAZ PIENIADZE,ZA TEN UDANY ZAKUP?
                            >
                            > Jak korespondent "Gazety" kupił w Iraku rakietę przeciwpancerną
                            >
                            > Pocisk Milan jest, obok podobnych TOW, HOT, Dragon czy rosyjskiej Malutkiej,
                            > kierowanym pociskiem przeciwpancernym starszej generacji. Łączą je niewielkie
                            > wymiary (umożliwiające odpalenie z ramienia) i zasięg od 1 tys. do 5 tys. m.
                            >
                            > Mariusz Zawadzki, Bagdad 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 13-11-2003 17:31
                            >
                            > Poniższa historia, momentami zabawna, ma niestety jeden mankament - jest
                            > prawdziwa. Wasz korespondent kupił w Bagdadzie w ciągu trzech dni potężną
                            > ręczną rakietę, płacąc za nią 1500 zł.
                            >
                            > Jeśli po rakietę, wal jak w dym do Falludży - w Bagdadzie wie to każde
                            dziecko.
                            >
                            > To tam, a nie w Tikricie, rodzinnym mieście Saddama, najczęściej atakuje się
                            > Amerykanów. Stamtąd wywodzi się większość przedsiębiorców, którzy w czasach
                            > Saddama zbijali kokosy na kontraktach dla armii. To - w porównaniu z
                            Bagdadem -
                            >
                            > zupełnie inny świat. Ulice kipią od nienawiści do Amerykanów. W stolicy
                            ludzie
                            > wprawdzie narzekają, ale nie wkładają w to serca.
                            >
                            > Libańczyk i wąsaty
                            >
                            > Mój znajomy, z którym przyjeżdżam w poniedziałek do Falludży, ma tutaj kilku
                            > krewnych. Odwiedzamy ich kolejno. Jeśli kontrahenci mają mi zaufać, muszę
                            > liczyć na koneksje rodzinne, inaczej uznają mnie za szpiega lub prowokatora.
                            > Zięć znajomego twierdzi, że zna siostrzeńca handlarza bronią mającego na
                            zbyciu
                            >
                            > kilka strieł, radzieckich rakiet przeciwlotniczych. Umawiam się na spotkanie
                            > trzy dni później w Bagdadzie.
                            >
                            > W czwartek, w samo południe na placyku przed bazarem al Adil czeka na mnie
                            > dwóch mężczyzn w czarnym mercedesie. Starszy ubrany niedbale, po europejsku,
                            > jest typem wesołka. Dowiaduję się później, że był oficerem irackiego wywiadu,
                            > pracował m.in. w ambasadzie w Libanie. Młodszy, wąsacz w tradycyjnym stroju,
                            > milczy, obrzucając mnie co chwila ponurym spojrzeniem. Chwalą się, że z ich
                            > broni ostrzelano hotel Raszid, w którym nocował zastępca sekretarza stanu
                            Paul
                            > Wolfowitz. - To była wyrzutnia domowej roboty, sklecona z działek wykręconych
                            z
                            >
                            > porzuconych irackich helikopterów - mówi mi "Libańczyk". - Zamontowaliśmy
                            > zdalne odpalanie. Wystrzeliła kilkanaście rakiet, niestety, tylko kilka
                            > trafiło.
                            >
                            > Tydzień po Wolfowitzu zestrzelono helikopter Chinook. Moi przewodnicy
                            > opowiadają o tym z dumą, choć to nie ich sprzętu użyto. Zginęło 15 żołnierzy,
                            > którzy mieli jechać na wakacje do Ameryki. Agencje podawały, że zaatakowano
                            dwa
                            >
                            > helikoptery, ale trafiono tylko jeden. "Wąsacz" wyjaśnia, że było inaczej:
                            > bojownicy mierzyli tylko w drugi helikopter. - Tak trzeba. Przedni nie widzi,
                            > co dzieje się z tyłu, jest więcej czasu na ucieczkę - mówią. Wystrzelili trzy
                            > rakiety. Tylko jedna trafiła, bo Chinook co pięć sekund wyrzucał dookoła
                            siebie
                            >
                            > flary, które mają dezorientować rakiety ziemia-powietrze samonaprowadzające
                            się
                            >
                            > na źródło ciepła. Strieła trafiła w tył helikoptera. Udało mu się jakoś
                            lądować
                            >
                            > na przednim śmigle. Dlatego przeżyło 20 osób.
                            >
                            > - Będziemy walczyć, aż ich nie wykurzymy. Niech sobie tworzą rząd w
                            Bagdadzie,
                            > ale wara od Falludży. Zapasów broni mamy na rok - mówią. Pytam, ilu jest w
                            > mieście bojowników. - Tego nikt nie wie - mówi "Libańczyk". Wyjaśnia mi, że
                            > ruch oporu w Falludży nie jest scentralizowany. Działa wiele małych komórek,
                            > które często nawet nie wiedzą o sobie. Ci, którzy nie walczą z bronią w ręku,
                            > wspierają sprawę finansowo. Inaczej straciliby szacunek sąsiadów.
                            >
                            > Moi rozmówcy zdecydowanie odcinają się od zamachów bombowych w Bagdadzie. -
                            > Jesteśmy żołnierzami Proroka, a nie zabójcami niewinnych cywilów. Walczymy z
                            > Amerykanami, nie z Irakijczykami - ożywia się "Wąsacz".
                            >
                            > Twierdzą, że nie zgłaszali się do nich przybysze z zagranicy. - Ale z
                            radością
                            > powitamy każdego, kto chce walczyć z niewiernymi - mówią. Ze mną handlują bez
                            > radości, za to z zyskiem.
                            >
                            > Tylko jedną rakietę?!
                            • maksimum GDYBY STRZELAL W EU TO BY DOSTAL DOZYWOCIE 25.11.03, 04:57
                              A moze tylko 15 lat i po 8 bylby na wolnosci za dobre sprawowanie.
                              USA nie ma serca dla tych co chwilowo pobladza!


                              Kara śmierci dla snajpera

                              BW 24-11-2003, ostatnia aktualizacja 24-11-2003 17:27

                              John Mohammed, jeden z dwóch snajperów terroryzujących rok temu Waszyngton,
                              został skazany przez dwunastu przysięgłych na karę śmierci.

                              Mohammed został w ub. tygodniu uznany winnym jednego z dziesięciu zabójstw.
                              Drugą karę śmierci Mohammed otrzymał za dokonanie aktu terroryzmu. Ostateczną
                              sentencję wyroku wyda za trzy miesiące sędzia, który wciąż może zmienić decyzję
                              przysięgłych. W tej sprawie - zdaniem ekspertów - jest jednak niemal pewne, że
                              sędzia przychyli się do decyzji przysięgłych.

                              Proces drugiego ze snajperów Johna Malvo dopiero się rozpoczął.

                              • Gość: MACIEJ NAJLEPSZE ZAKUPY OD PARU LAT IP: *.ny325.east.verizon.net 01.12.03, 06:37

                                Strong start to shopping season

                                Reports from Wal-Mart, Visa and others point to healthy sales.
                                November 30, 2003: 7:14 PM EST



                                NEW YORK (CNN/Money) - Early sales reports point to healthy growth this holiday
                                shopping season.

                                On Sunday, Visa USA reported that spending on its credit and debit cards for
                                the two days following Thanksgiving rose 12 percent to $6.5 billion.

                                On Saturday, Wal-Mart Stores
                                • maksimum SLABY DOLAR I MOCNA GOSPODARKA USA 06.12.03, 00:23
                                  December 5, 4:00 PM: EUR/$..1.2159 $/JPY..107.64 GBP/$..1.729 $/CHF..1.2744 AUD/
                                  $..0.7362 $/CAD..1.3049

                                  Wytlumacz nam Balcerowicz i koledzy z RPP jak to jest ,ze przy slabym dolarze
                                  gospodarka USA galopuje i bezrobocie spada?

                                  A w EU wszystko jak zwykle na odwrot.
                                  • maksimum KOMU KOMORKE KOMU? CHINCZYK PRZODUJE! 08.12.03, 05:54
                                    www.nationmaster.com/graph-T/med_tel_mob_cel
                                    • maksimum GREENSPAN MOWI ZE SLABY DOLLAR TO BAJER 15.12.03, 00:34
                                      msnbc.msn.com/id/3685896/
                                      Bo jak nie Chinczyki,to inni ich zastapia.
                                      • Gość: 4a Re: GREENSPAN MOWI ZE SLABY DOLLAR TO BAJER IP: *.library.ucsf.edu 15.12.03, 04:14
                                        Musi Greenspan przeskalowac czas przez liczbe Chinczykow.
                                        • maksimum Re: GREENSPAN MOWI ZE SLABY DOLLAR TO BAJER 30.12.03, 06:57
                                          Gość portalu: 4a napisał(a):

                                          > Musi Greenspan przeskalowac czas przez liczbe Chinczykow.

                                          Bo to nie wazne od kogo sie tanio kupuje,wazne jest tylko zeby TANIO KUPOWAC.
                                          A czy to z Chin czy z Indii,to kogo to obchodzi?
                                          • maksimum SILNE EURO WZROSLO O 20% A DOW O 25,4% 06.01.04, 05:29
                                            Jak to jest,ze rzekomo caly swiat laduje pieniadze w euro,ktore w ciagu roku
                                            wzroslo o niecale 20%,a DOW w tym samym czasie wzrosl o 25,4%???????
                                            Moze HYDRAULIK albo komentator podejma temat?
                                            • pit_b NIE MA CZEGO 07.01.04, 00:17
                                              Porownywac gielde do waluty to jak fure do chalupy. Furka fajna sprawa, niby
                                              laske mozna zarwac, ale te moteliki to nie jest ciekawa sprawa, zwlaszcza ze
                                              furka moze latwo wsiaknac. A jak juz furke z furka, to sprawdz se wzrost DAX
                                              albo EUROSTOCKS i se dolicz premie za madra decyzje wejscia w Eurostrefe i nie
                                              mecz juz z tym DOW, ktory ledwo kryje spadek dolca, ze o premii za rydzyko nie
                                              wspomne.
                                              • maksimum Re: NIE MA CZEGO 07.01.04, 04:31
                                                pit_b napisała:

                                                > Porownywac gielde do waluty to jak fure do chalupy. Furka fajna sprawa, niby
                                                > laske mozna zarwac, ale te moteliki to nie jest ciekawa sprawa, zwlaszcza ze
                                                > furka moze latwo wsiaknac. A jak juz furke z furka, to sprawdz se wzrost DAX
                                                > albo EUROSTOCKS i se dolicz premie za madra decyzje wejscia w Eurostrefe i nie
                                                > mecz juz z tym DOW, ktory ledwo kryje spadek dolca, ze o premii za rydzyko nie
                                                > wspomne.

                                                A pomyslales na jakiej zasadzie DAX rosnie,jak gospodarka niemiecka stoi w
                                                miejscu?
                                                Zeby nie bylo bummm
                                                Rynek ma odzwierciedlac gospodarke,bo jesli nie,to sa tapniecia.
                                                • maksimum POTEZNY NAPLYW KAPITALU DO US I WZROST DOLARA 17.01.04, 22:20
                                                  January 16, 4:30 PM: EUR/$..1.237 $/JPY..106.79 GBP/$..1.7967 $/CHF..1.2681 AUD/
                                                  $..0.7631 $/CAD..1.2991

                                                  Dollar Shoots up on Soaring Foreign Flows, Sentiment by Ashraf Laidi

                                                  The US dollar leapt to higher ground today upon the release of poignant
                                                  evidence of renewed foreign interest in US assets, quelling fears of an
                                                  unsustainable trade deficit. Foreign purchases rose to a 6-month high in
                                                  November, garnering the lion's share of the gains from US Treasuries and
                                                  corporate stocks. Stronger than expected reports on consumer sentiment and
                                                  business inventories have also contributed to the greenback's ascend. Dollar
                                                  buying by the Bank of Japan in the US morning session managed to push up the
                                                  obstinate USDJPY rate towards the 107.

                                                  Dollar's textbook response to data strength

                                                  Foreign purchases of US assets nearly tripled to $87.6 billion in November as
                                                  investors rushed into treasuries and stocks. The latter received their largest
                                                  monthly increase of the year to $8.7 billion after net outflows of $1.3 billion
                                                  in October. Net purchases of Treasuries more than doubled to $33.4 billion as
                                                  foreign central banks continued to own half of those holdings. As long as
                                                  central banks continues to buy record amounts of treasuries and agency
                                                  securities, markets can count on yields remaining acquiescent. This provides an
                                                  essential key explanation to hwy 10-year yields hover between 3-4% and
                                                  quarterly GDP growth above 8.0%.

                                                  On the economic front, the University of Michigan's preliminary index of
                                                  consumer sentiment jumped to 103.2 in January from December's 92.6, attaining
                                                  its best level in 12 years. Consensus forecasts had expected a reading of 97.

                                                  More favorable data emerged from business inventories, showing inventories
                                                  rising 0.3%, outstripped by the 0.5% in sales. Since economists expected
                                                  inventories up 0.2%, the figure will favor the Q4 GDP figure.

                                                  The Fed's measure of industrial production rose by a weaker than expected 0.1%
                                                  in December, while capacity utilization rose 75.8%, to register the lowest
                                                  annual rise in 20 years.

                                                  Fed officials sounded off more sanguine comments on the dollar. This time
                                                  Richmond Fed Chief Broaddus said the dollars' gradual decline was part a
                                                  rebalancing in the current account imbalance, indicating that stronger world
                                                  growth to be the best solution to the US trade gap.

                                                  Flows Data, ECB Chorus Add to Euro Selling

                                                  The euro slumped by 2.3 cents against the dollar, posting its first 3-day
                                                  string of losses in 2 months on a combination of soaring US-bound flows and the
                                                  expanding chorus of from ECB and Eurozone politicians articulating their
                                                  concern for the euro's rise. The heads of the central banks of Belgium,
                                                  Luxembourg and Portugal as well as ECB chief Economist Issing and French
                                                  Finance Minister Mer all sounded off words of concerns on the euro rise,
                                                  warning against further strengthening. The most relevant remark had to be from
                                                  Mr. Issing, who is a member of the 6-person Governing Board of the ECB.

                                                  There were also unnamed European sources indicating that an interest rate cut
                                                  would only be used as a last resort to stimulate regional growth, in the event
                                                  that intervention failed to stabilize the rise in the euro. This comes German
                                                  reported a 0.1% drop in its 2003 GDP.

                                                  EURUSD has fallen reached an interim support of $1.2350, which is the base from
                                                  the Dec 18-22 lows. More substantial support found at $1.20-the 38% retracement
                                                  of the 1.1374-1.2895 rise Subsequent losses seen extending to 1.2275 and 1.2145-
                                                  50. Chances of a rebound seen capped at 1.2430, 1.2475 and 1.2520.

                                                  USDJPY Jumps on Double-Strike by BoJ

                                                  Sustaining the dollar's overall gains were two interventions by the Bank of
                                                  Japan. The first occurred at about 7.15 AM NYT just below the 105.90 level and
                                                  the second at about 10.40 am at 106.30, sending the pair to a 107 session high.
                                                  The pair lingered around the 106 figure during most of the week despite 2
                                                  interventions last week. This suggests that unless the BoJ sticks to a routine
                                                  of 2-3 interventions per week, the pair could find its way towards the 100
                                                  level, despite a dollar rally against the European currencies.

                                                  Despite the strong improvement in the US trade balance released on Wednesday,
                                                  USDJPY was largely muted.

                                                  Today's intervention did prop the dollar higher but stopped at the 107
                                                  resistance. The Bank could push the dollar further in early Monday trade
                                                  exploiting thin volumes from Martin Luther King Holiday in the US. But interim
                                                  resistance seen notable 107.40, with key resistance at 107.70. Support held at
                                                  105.90 followed by 105.75-the sliding trend line support extending from
                                                  October's 108.26 low. Key foundation remains at 105.50
                                                  • pit_b Krotkotrwala korekta techniczna 17.01.04, 23:41
                                                    Dziwi to kogos?
                                                  • maksimum SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLYWA 18.01.04, 05:54
                                                    SZEROKA RZEKA.
                                                    I dziwi to kogos?
                                                    Jak dlugo moze rosnac waluta w krajach gdzie jest recesja????????????
                                                    Ktos sie wreszcie puknal w glowe.
                                                  • Gość: , Re: SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLY IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 18.01.04, 06:16
                                                    cholera ciezko trafic w taka korekte.
                                                  • maksimum Re: SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLY 21.01.04, 15:04
                                                    Gość portalu: , napisał(a):

                                                    > cholera ciezko trafic w taka korekte.

                                                    Gra polega na tym,czy wzrost gospodarczy w USA bedzie wyzszy niz wzrost euro.
                                                    Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozwijac niz
                                                    euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA.
                                                  • Gość: , Re: SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLY IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 21.01.04, 23:57
                                                    "Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozwijac niz
                                                    euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA."


                                                    Ja w to wierze od dawna i jakos zupelnie mi dobrze od czasu jak dolary leca.
                                                    Szkoda byloby pozwolic unitom na jakies wzrosty PKB. To nieporozumienie.
                                                  • pit_b JUZ IM PRZESZLO? 22.01.04, 20:55
                                                    Gość portalu: , napisał(a):

                                                    > "Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozwijac niz
                                                    > euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA."

                                                    Cos krotkotrwaly.


                                                    > Ja w to wierze od dawna i jakos zupelnie mi dobrze od czasu jak dolary leca.

                                                    Contrarian?

                                                    > Szkoda byloby pozwolic unitom na jakies wzrosty PKB. To nieporozumienie.

                                                    He, he, niewielki wzrost PKB, tanszy import, mniejszy eksport, wieksza
                                                    konsumpcja.... Czyzby grozil Europie dalszy wzrost dobrobytu?
                                                  • maksimum Re: SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLY 22.01.04, 21:49
                                                    Gość portalu: , napisał(a):

                                                    > "Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozwijac niz
                                                    > euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA."
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ja w to wierze od dawna i jakos zupelnie mi dobrze od czasu jak dolary leca.
                                                    > Szkoda byloby pozwolic unitom na jakies wzrosty PKB. To nieporozumienie.

                                                    Walka o miejsca pracysie zaostrza,albo my albo oni a ze my mamy lepsze glowy i
                                                    silniejsza armie to stawiam na Ameryke.
                                                  • pit_b Re: SPADEK EURO Z 1,28 NA 1,24 KAPITAL Z EU ODPLY 22.01.04, 22:34
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Gość portalu: , napisał(a):
                                                    >
                                                    > > "Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozwijac
                                                    > niz
                                                    > > euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA."
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Ja w to wierze od dawna i jakos zupelnie mi dobrze od czasu jak dolary lec
                                                    > a.
                                                    > > Szkoda byloby pozwolic unitom na jakies wzrosty PKB. To nieporozumienie.
                                                    >
                                                    > Walka o miejsca pracysie zaostrza,albo my albo oni a ze my mamy lepsze glowy i
                                                    > silniejsza armie to stawiam na Ameryke.

                                                    Niewatpliwie, odplyw kapitalu z USA pomoze w tworzeniu miejsc pracy.
                                                  • maksimum KAPITAL NAPLYWA SZYBCIEJ NIZ TEGO CHCEMY 22.01.04, 23:16
                                                    pit_b napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: , napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > "Coraz wiecej ludzi wierzy ze gospodarka USA bedzie sie szybciej rozw
                                                    > ijac
                                                    > > niz
                                                    > > > euro rosnac i jest przeplyw pieniadza do USA."
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Ja w to wierze od dawna i jakos zupelnie mi dobrze od czasu jak dolar
                                                    > y lec
                                                    > > a.
                                                    > > > Szkoda byloby pozwolic unitom na jakies wzrosty PKB. To nieporozumien
                                                    > ie.
                                                    > >
                                                    > > Walka o miejsca pracysie zaostrza,albo my albo oni a ze my mamy lepsze glo
                                                    > wy i
                                                    > > silniejsza armie to stawiam na Ameryke.
                                                    >
                                                    > Niewatpliwie, odplyw kapitalu z USA pomoze w tworzeniu miejsc pracy.

                                                    Moze Ty bys chcial zeby odplywal,ale on przyplywa.
                                                  • pit_b Re: KAPITAL NAPLYWA SZYBCIEJ NIZ TEGO CHCEMY 22.01.04, 23:21
                                                    maksimum napisał:
                                                    > >
                                                    > > Niewatpliwie, odplyw kapitalu z USA pomoze w tworzeniu miejsc pracy.
                                                    >
                                                    > Moze Ty bys chcial zeby odplywal,ale on przyplywa.

                                                    Dlatego wlasnie dolar slabnie? Dokladnie tak, jak opisales przy tej technicznej
                                                    korekcie?
                                                  • maksimum Re: KAPITAL NAPLYWA SZYBCIEJ NIZ TEGO CHCEMY 23.01.04, 04:22
                                                    pit_b napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > Niewatpliwie, odplyw kapitalu z USA pomoze w tworzeniu miejsc pracy.
                                                    > >
                                                    > > Moze Ty bys chcial zeby odplywal,ale on przyplywa.
                                                    >
                                                    > Dlatego wlasnie dolar slabnie? Dokladnie tak, jak opisales przy tej
                                                    technicznej korekcie?

                                                    To jest rzeczywiscie trudne do zrobienia,ale mozliwe.
                                                    Gdy dolar spada,powinna spadac rowniez gielda,ale sa sprawniejsi ekonomisci od
                                                    Ciebie czy tych europejskich nieudacznikow i w 2003 dolar spadal a gielda rosla.
                                                    TYLKO W AMERYCE.
                                                  • Gość: 4a Re: KAPITAL NAPLYWA SZYBCIEJ NIZ TEGO CHCEMY IP: *.library.ucsf.edu 23.01.04, 00:49
                                                    Musisz znac nature tego kapitalu - to narkotyk. Jestes coraz bardziej
                                                    uzalezniony. Szkoda mi cie, bo za leczenie bedzie trzeba zaplacic w naturze.
                                                  • maksimum Re: KAPITAL NAPLYWA SZYBCIEJ NIZ TEGO CHCEMY 24.01.04, 03:33
                                                    Gość portalu: 4a napisał(a):

                                                    > Musisz znac nature tego kapitalu - to narkotyk. Jestes coraz bardziej
                                                    > uzalezniony. Szkoda mi cie, bo za leczenie bedzie trzeba zaplacic w naturze.

                                                    Tylko wtedy ,gdy masz za malutki kapitalik,to placisz w naturze,bo gdy masz
                                                    duzy kapital ,to zawsze placisz kapitalem.
    • nuda_do_kwadratu POLITYKA SILNEGO RUBLA ROSYJSKIEGO 23.01.04, 23:11
      Zobaczcie jak sie umacnia. Nic dodać nic ująć. Dzisiejszy kurs to jakieś 10 000
      rubli za jednego dolca czy europejczyka. Gwarantuję sukces.

      Pozdrawiam
      • maksimum Re: POLITYKA SILNEGO RUBLA ROSYJSKIEGO 28.01.04, 05:04
        nuda_do_kwadratu napisał:

        > Zobaczcie jak sie umacnia. Nic dodać nic ująć. Dzisiejszy kurs to jakieś 10
        000 rubli za jednego dolca czy europejczyka. Gwarantuję sukces.
        >
        > Pozdrawiam

        Oni maja same sukcesy ostatnio,tylko ludzie im od tych sukcesow za szybko
        umieraja.
        • Gość: MACIEJ SYNALEK GORE'A NA HAJU-BEZ SWIATEL SIE WIETRZYL IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.04, 05:25
          cnn.netscape.cnn.com/ns/news/story.jsp?floc=FF-APO-PLS&idq=/ff/story/0001/20040202/1232853437.htm

          Nie dosc ze w nocy bez swiatel jechal,to jeszcze z otwartym oknem z minus 20
          stopni na dworzu.
          Synowie Rywina i Millera chyba takich rzeczy nie robia?
          • maksimum Re: SYNALEK GORE'A NA HAJU-BEZ SWIATEL SIE WIETRZ 10.02.04, 05:27
            www.funnyjunk.com/p/0068-jpg.html
            • maksimum AZUROWE SWETERKI 24.02.04, 05:17

              • Re: SZCZYTY BRUDU I ZANIEDBANIA! IP: 80.51.51.*
              Gość: Marta 16.02.2004 08:10 odpowiedz na list odpowiedz cytując


              Chodziłam do klasy z dziewczyną od której śmierdziało takim starym potem.
              Oprócz tego miała ażurowe sweterki spod których było widać żółtą z brudu
              bieliznę. Chodziła w tym samym makijażu i fryzurze po kilka dni. Śmierdziała i
              była zaniedbana do tego stopnia że nawet jej chłopak podczas gorących chwil
              powiedział do niej "idz sie umyj"- sama nam to mówiła!!!!


              • maksimum KOMP ZA 349 DOLL 2,66 GIGA PENTIUM 4 06.03.04, 05:26
                www1.us.dell.com/content/topics/promo.aspx/q1wk6od_dimen?c=us&cs=04&l=en&s=bsd

                Sa w Polsce takie ceny?
                • maksimum MOZESZ MOWIC GLOSNIEJ-PRZERYWA TAMTEN 14.03.04, 04:23
                  • Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl
                  Gość: mr 14.01.2004 15:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                  Po obejrzeniu kandydatki na żonę, kawaler - nieprzyjemnie zaskoczony - bierze
                  swata na stronę i szeptem czyni mu wymówki: - Po co mnie tu przywlokłeś? Jest
                  stara i brzydka. Zezuje, ma popsute zęby i mętny wzrok. - Możesz mówić
                  głośniej - przerywa tamten. - Jest do tego głucha.

                  Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście
                  rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką
                  srebrną zastawą. - Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie. - A może
                  to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec. - Co za
                  pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!

                  Przed łaźnią spotyka się dwóch Żydów. - I znowu upłynął kolejny rok - wzdycha
                  jeden z nich...

                  Pewien człowiek w zakładzie dla psychicznie chorych odmawia przyjmowania
                  posiłków, żądając koszernego jedzenia. Jego żądania zostają spełnione i
                  otrzymuje jedzenie przygotowanie zgodnie z żydowskimi przepisami religijnymi.
                  W sobotę można zobaczyć, jak ten sam człowiek z przyjemnością pali cygaro.
                  Lekarz z oburzeniem zwraca mu uwagę, że ktoś, kto przestrzega przepisów
                  religijnych, nie powinien tego dnia palić. - To na co by mi było moje
                  wariactwo?


                  • maksimum 20 BANIEK ODSZKODOWANIA ZA MIESZANIE W FABRYCE 16.03.04, 04:24
                    www.cnn.com/2004/LAW/03/15/popcorn.lung.trial.ap/index.html
                    Co on tam w tej fabryce mieszal,to juz malo wazne,bo 20 baniek zalapie jesli
                    rewizji wyroku nie bedzie.
                    • maksimum AGUILERA NA WYBIEGU-SHOW TIME 27.03.04, 06:13
                      channels.netscape.com/ns/celebrity/gallery_fr.jsp?floc=g_aguilera&gname=aguilera
                      • maksimum IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! 29.04.04, 05:48
                        msnbc.msn.com/id/4847082/
                        Ale oni wszyscy maja juz przesrane,bo Bush niemal na 100% ma wygrane wybory!
                        • Gość: JOrl Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.04, 21:40
                          Mam tez nadzieje ze Busha wybierzecie. I po cichu marze ze napadniecie na Iran.
                          Ale wtedy bedzie co ogladac!
                          Jak sie w bagnie utopicie. Bo tak naprawde Iraq jest dla was za duzo.
                          Jak powiedzial Anglik, EU od spraw zagranicznych, Iraq nie mozna porownac z
                          Wietnamem. Bo w Iraqu jest DUZO gorzej.
                          I ma racje. Chociaz Anglik. Czyli wasz starszy brat.
                          Pozdrowienia
                          • maksimum Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! 30.04.04, 04:51
                            Gość portalu: JOrl napisał(a):

                            > Mam tez nadzieje ze Busha wybierzecie. I po cichu marze ze napadniecie na
                            Iran.
                            > Ale wtedy bedzie co ogladac!
                            > Jak sie w bagnie utopicie. Bo tak naprawde Iraq jest dla was za duzo.
                            > Jak powiedzial Anglik, EU od spraw zagranicznych, Iraq nie mozna porownac z
                            > Wietnamem. Bo w Iraqu jest DUZO gorzej.
                            > I ma racje. Chociaz Anglik. Czyli wasz starszy brat.
                            > Pozdrowienia

                            W Iraku jest jeszcze miesiac walk i po ptakach,a jakby Anglicy byli tacy
                            madrzy,to by do nas do roboty nie przyjezdzali.
                            • Gość: JOrl Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.05.04, 13:46
                              maksimum napisał:

                              > W Iraku jest jeszcze miesiac walk i po ptakach,a jakby Anglicy byli tacy
                              > madrzy,to by do nas do roboty nie przyjezdzali.

                              Czyzbyscie zamierzali sie juz za miesiac wycofac z Iraqu?? Nie robcie mi
                              przykrosci! Ja chce abyscie tam lata posiedzieli. Dlatego chce aby Bush wygral
                              wybory. Bo w koncu nie jestescie glupi i jakis demokrata moze sie wycofac. A
                              Bush, mam nadzieje, bo to jest po ludzku, bedzie udawal jak dlugo sie da ze nie
                              popelnil bledu.
                              I dlatego bedzie usilowac ta wojne szybko nie zakonczyc.
                              I o to mi chodzi. Bo dla was bedzie tylko gorzej
                              Pozdrowienia.
                              • maksimum Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! 02.05.04, 21:57
                                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > W Iraku jest jeszcze miesiac walk i po ptakach,a jakby Anglicy byli tacy
                                > > madrzy,to by do nas do roboty nie przyjezdzali.
                                >
                                > Czyzbyscie zamierzali sie juz za miesiac wycofac z Iraqu?? Nie robcie mi
                                > przykrosci! Ja chce abyscie tam lata posiedzieli. Dlatego chce aby Bush
                                wygral
                                > wybory. Bo w koncu nie jestescie glupi i jakis demokrata moze sie wycofac. A
                                > Bush, mam nadzieje, bo to jest po ludzku, bedzie udawal jak dlugo sie da ze
                                >nie popelnil bledu.

                                Jakiego bledu?

                                > I dlatego bedzie usilowac ta wojne szybko nie zakonczyc.
                                > I o to mi chodzi. Bo dla was bedzie tylko gorzej
                                > Pozdrowienia.
                                • Gość: JOrl Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.04, 22:14
                                  Przepraszam, naturalnie zadnego bledu!
                                  Wojowac dalej!
                                  A ciekawe MACIEJU, kiedy Marines zdobeda Faludze. Bo jakos narazie to skracaja
                                  front.
                                  A wiadomo chociazby z 2 WS jak sie skonczylo skracanie frontu.
                                  Kapitulacja.
                                  Pozdrowienia
                                  • maksimum Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! 03.05.04, 06:49
                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                    > Przepraszam, naturalnie zadnego bledu!
                                    > Wojowac dalej!
                                    > A ciekawe MACIEJU, kiedy Marines zdobeda Faludze. Bo jakos narazie to
                                    skracaja front.
                                    > A wiadomo chociazby z 2 WS jak sie skonczylo skracanie frontu.
                                    > Kapitulacja.
                                    > Pozdrowienia

                                    A co was tak bardzo boli w Niemczech?
                                    Przeciez to Amerykanie wygrali II wojne i te w Iraku tez wygraja.
                                    • Gość: JOrl Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.04, 19:59
                                      maksimum napisał:

                                      > A co was tak bardzo boli w Niemczech?
                                      > Przeciez to Amerykanie wygrali II wojne i te w Iraku tez wygraja.

                                      MACIEJu aby wygrac z Niemcami 2 WS trzeba bylo zabic 3 miliony niemieckich
                                      zolnierzy. A oni byli naprawde dobrzy. I w zaleznosci od kraju potrzeba bylo na
                                      to dac zabic co najmniej tyle wlasnych zolnierzy.
                                      I na takie straty nie bylo chetnych. (Amerykanie stracili 200 tys ludzi.)
                                      Za wyjatkien Rosjan. Oni ich prawie wszystkich, te 3 miliony zabili.
                                      I dlatego oni 2 WS wygrali. Naturalnie z ogromnymi stratami wlasnymi.

                                      Ale w Iraqu nie ma chetnych u Amis prawda? Aby w Faludzy poniesc duze straty
                                      przy jej zdobywaniu.
                                      I wyszlo szydlo z worka.
                                      No moze uzyjescie bronii atomowej. Albo dywanowych nalotow. Sprobujcie!
                                      Pozdrowienia
                                      • maksimum Re: IRAN PO CICHUTKU SZYKUJE A-BOMBKE ! 03.05.04, 23:17
                                        Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                        > maksimum napisał:
                                        >
                                        > > A co was tak bardzo boli w Niemczech?
                                        > > Przeciez to Amerykanie wygrali II wojne i te w Iraku tez wygraja.
                                        >
                                        > MACIEJu aby wygrac z Niemcami 2 WS trzeba bylo zabic 3 miliony niemieckich
                                        > zolnierzy. A oni byli naprawde dobrzy. I w zaleznosci od kraju potrzeba bylo
                                        >na to dac zabic co najmniej tyle wlasnych zolnierzy.

                                        Moze i tak by bylo ,gdy walczyli wrecz!

                                        > I na takie straty nie bylo chetnych. (Amerykanie stracili 200 tys ludzi.)

                                        A ilu ludzi stracili Amerykanie wygrywajac wojne w Afganistanie????
                                        Bo Rosjan zginelo tam 10.000 i wojne tam przegrali.
                                        Wot tiochnika!

                                        > Za wyjatkien Rosjan. Oni ich prawie wszystkich, te 3 miliony zabili.
                                        > I dlatego oni 2 WS wygrali. Naturalnie z ogromnymi stratami wlasnymi.
                                        >
                                        > Ale w Iraqu nie ma chetnych u Amis prawda? Aby w Faludzy poniesc duze straty
                                        > przy jej zdobywaniu.

                                        Chyba 2 zolnierzy amerykanskich zginelo w czasie zdobywania
                                        Falludzy,a "powstancow " bylo 1,500-2,000.

                                        > I wyszlo szydlo z worka.
                                        > No moze uzyjescie bronii atomowej. Albo dywanowych nalotow. Sprobujcie!
                                        > Pozdrowienia
                                        • maksimum ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 07.06.04, 20:35
                                          www.msnbc.msn.com/id/3683270/
                                          Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac do
                                          emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                          Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                          A ropa i zloto w dol.
                                          • Gość: JOrl Re: ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.04, 21:00
                                            > Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac do
                                            > emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                            > Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                            > A ropa i zloto w dol.



                                            Dzekuje MACIEJU ale NIE skorzystam. Mam zasade odkladac pieniadze TYLKO w banku
                                            na maly ale pewny %.
                                            A emeryture bede i tak mial spora
                                            Pozdrowienia
                                          • Gość: JOrl Re: ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.04, 21:04
                                            > Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac do
                                            > emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                            > Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                            > A ropa i zloto w dol.



                                            Dzekuje MACIEJU ale NIE skorzystam. Mam zasade odkladac pieniadze TYLKO w banku
                                            na maly ale pewny %.
                                            A emeryture bede i tak mial spora. Sama ona starczy nawet i na dziewczynki.
                                            Pozdrowienia
                                            • maksimum Re: ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 07.06.04, 21:09
                                              Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                              > > Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac do
                                              > > emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                              > > Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                              > > A ropa i zloto w dol.
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > Dzekuje MACIEJU ale NIE skorzystam. Mam zasade odkladac pieniadze TYLKO w
                                              banku na maly ale pewny %.
                                              > A emeryture bede i tak mial spora. Sama ona starczy nawet i na dziewczynki.
                                              > Pozdrowienia

                                              W 3 miesiace 15% od kapitalu,to jest kuszace.
                                              Jak bys te swoje 200,000 euro wrzucil to masz 3 dychy w 3 miesiace.
                                              • Gość: JOrl Re: ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 IP: 217.245.47.* 08.06.04, 20:03
                                                maksimum napisał:

                                                > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                                                >
                                                > > > Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac d
                                                > o
                                                > > > emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                                > > > Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                                > > > A ropa i zloto w dol.
                                                > >
                                                > >
                                                > >
                                                > > Dzekuje MACIEJU ale NIE skorzystam. Mam zasade odkladac pieniadze TYLKO w
                                                > banku na maly ale pewny %.
                                                > > A emeryture bede i tak mial spora. Sama ona starczy nawet i na dziewczynki
                                                > .
                                                > > Pozdrowienia
                                                >
                                                > W 3 miesiace 15% od kapitalu,to jest kuszace.
                                                > Jak bys te swoje 200,000 euro wrzucil to masz 3 dychy w 3 miesiace.

                                                Mam propozycje dla Ciebie MACIEJU. Pozycz z banku (a procenty sa teraz przeciez
                                                niskie) ze 100 mil. $ i ZAROB!
                                                Albo nawet z miliard $.
                                                Pozdrowienia
                                                • maksimum Re: ROPA TANIEJE I DOW WSKAKUJE NA 12,000 09.06.04, 01:14
                                                  Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                                  > maksimum napisał:
                                                  >
                                                  > > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > > Jak chcesz JOrl z komentatorem,ze o hydrauliku nie wspomne dociulac do
                                                  > > > > emerytury,to teraz wlasnie jest najlepszy czas.
                                                  > > > > Przez lato DOW skoczy 10-15%.
                                                  > > > > A ropa i zloto w dol.
                                                  > > >
                                                  > > >
                                                  > > >
                                                  > > > Dzekuje MACIEJU ale NIE skorzystam. Mam zasade odkladac pieniadze TYL
                                                  > KO w banku na maly ale pewny %.
                                                  > > > A emeryture bede i tak mial spora. Sama ona starczy nawet i na dziewc
                                                  > zynki
                                                  > > .
                                                  > > > Pozdrowienia
                                                  > >
                                                  > > W 3 miesiace 15% od kapitalu,to jest kuszace.
                                                  > > Jak bys te swoje 200,000 euro wrzucil to masz 3 dychy w 3 miesiace.
                                                  >
                                                  > Mam propozycje dla Ciebie MACIEJU. Pozycz z banku (a procenty sa teraz
                                                  >przeciez niskie) ze 100 mil. $ i ZAROB!
                                                  > Albo nawet z miliard $.
                                                  > Pozdrowienia

                                                  OK! A Ty obserwuj DOW.


                                                  • maksimum WYDATKI FEDERALNE JAKO % GDP 29.06.04, 07:30
                                                    www.nationmaster.com/graph-T/eco_bud_exp_gdp
                                                    W EU 33-47% a w USA 19,3%.
                                                  • bush_w_wodzie Re: WYDATKI FEDERALNE JAKO % GDP 29.06.04, 12:45
                                                    ty klamczuszku. nie ma wydatkow federalnych w eu bo to nie jest federacja.
                                                    budzet eu siega az 1% gdp. jesli chcesz cos porownywac z sensem to musisz dodac
                                                    budzet federalny i wydatki stanowe w usa
                                                  • maksimum Re: WYDATKI FEDERALNE JAKO % GDP 29.06.04, 18:53
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > ty klamczuszku. nie ma wydatkow federalnych w eu bo to nie jest federacja.
                                                    > budzet eu siega az 1% gdp. jesli chcesz cos porownywac z sensem to musisz
                                                    >dodac budzet federalny i wydatki stanowe w usa

                                                    Nie we wszystkich stanach sa podatki stanowe,dlatego zajmijmy sie federalnymi.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Co ty taki malo kumaty jestes?
                                                    Przeciez jest wyraznie napisane w EU 33-47% tzn ze w roznych krajach sa rozne i
                                                    oscyluja w tych granicach.

                                                    > www.nationmaster.com/graph-T/eco_bud_exp_gdp
                                                    > W EU 33-47% a w USA 19,3%.
                                                  • bush_w_wodzie Re: WYDATKI FEDERALNE JAKO % GDP 29.06.04, 19:09
                                                    maksimum napisał:


                                                    > Nie we wszystkich stanach sa podatki stanowe,dlatego zajmijmy sie federalnymi.

                                                    maksiu. nie mydlij tu oczu. chodzi o calkowite wydatki rzadowe do ktorych
                                                    wliczaja sie w usa wydatki stanowe. budzety stanowe sa zasilane nie tylko tzw
                                                    podatkami stanowymi oczywiscie. a ty porownujesz jablka z bananami

                                                    >
                                                    -------------------------------------------------------------------------------
                                                    > -
                                                    > Co ty taki malo kumaty jestes?
                                                    > Przeciez jest wyraznie napisane w EU 33-47% tzn ze w roznych krajach sa rozne
                                                    i
                                                    >
                                                    > oscyluja w tych granicach.
                                                    >

                                                    a ja ci pisze ze budzet eu to jest tylko 1% gdp. a jak chcesz porownywac wydatki
                                                    krajowe to musisz w usa wziac pod uwage takze budzety stanowe
                                                  • maksimum Re: WYDATKI FEDERALNE JAKO % GDP 29.10.04, 05:19
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie we wszystkich stanach sa podatki stanowe,dlatego zajmijmy sie federaln
                                                    > ymi.
                                                    >
                                                    > maksiu. nie mydlij tu oczu. chodzi o calkowite wydatki rzadowe do ktorych
                                                    > wliczaja sie w usa wydatki stanowe. budzety stanowe sa zasilane nie tylko tzw
                                                    > podatkami stanowymi oczywiscie. a ty porownujesz jablka z bananami
                                                    >
                                                    > >
                                                    > ------------------------------------------------------------------------------
                                                    -
                                                    > > -
                                                    > > Co ty taki malo kumaty jestes?
                                                    > > Przeciez jest wyraznie napisane w EU 33-47% tzn ze w roznych krajach sa ro
                                                    > zne i oscyluja w tych granicach.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > a ja ci pisze ze budzet eu to jest tylko 1% gdp. a jak chcesz porownywac
                                                    >wydatki krajowe to musisz w usa wziac pod uwage takze budzety stanowe

                                                    Wielka dezorientacje wprowadzasz na forum.
                                                    Budzety krajow EUropejskich sa w wysokosci 33-47 GDP a poza tym jest 1% skladka
                                                    na rzad EU w Brukseli.
                                                  • maksimum LICZBA CZARNYCH NA UCZELNIACH USA SPADA 28.11.04, 01:36
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6567595/
                                                    W Stanach w dalszym ciagu obowiazuje system punktowy,ktory daje czarnym extra
                                                    punkty za kolor skory.Ciekawe ze Chinczycy na to sie nie lapia.
                                                  • maksimum OIL FOR FOOD PROGRAM-TARIQ AZIZ SYPIE RUSKICH I FR 18.12.04, 05:46
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6729467/
                                                    Tariq Aziz sypie Ruskich i Francuzow ktorzy chetnie brali lapowki od Saddama,za
                                                    bronienie go w ONZ.
                                                  • maksimum NOWA ROSYJSKA BMR-WOJSKOWA TELEWIZJA 19.02.05, 03:13
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6987348/
                                                    Trzeba wrocic do podstaw i bronic sie przed "moronization of russian people".
                                                    Powrot do sponsorowanej przez panstwo telewizji jest jedynym wyjsciem.
                                                  • maksimum TRZEBA PRZYZNAC,ZE LESZEK MA GADANE !! 27.02.05, 07:11
                                                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2573643.html
                                                  • maksimum HOW RICH IS RICH ?? 1 MIL OR 5 MIL 14.03.05, 04:35
                                                    moneycentral.msn.com/content/Retirementandwills/Escapetheratrace/P111004.asp
                                                  • maksimum JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 30.04.05, 05:35
                                                    www.forexnews.com/NA/default.asp?f=N20050428C.mgn
                                                    GDP USA w 1 Q 2005 wzrosl tylko o 3,1% ,co jest spadkiem w porownaniu z 4Q 2004
                                                    i wzrost st% dolara nagle stoi pod znakiem zapytania.
                                                    A juz za pare dni FED bedzie decydowal.
                                                  • maksimum DWIE DZIEWCZYNKI 8 I 9 L.ZAMORDOWANE POD CHICAGO! 11.05.05, 05:44
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7791977/
                                                    To jest dobry tytul dla polskich gazet.
                                                    W malym miescie pod Chicago znaleziono wlesie zamordowane dwie dziewczynki,8 i
                                                    9 letnie.Sprawca zabojstwa byl ojciec jednej z dziewczynek,bo poklocil sie z
                                                    nia o cos wczesniej.
                                                  • maksimum NIEMCY ROZWIJAJA SIE 0,2%,EU-0,3% a USA+4,0% 11.06.05, 04:56
                                                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2760041.html
                                                    Jeszcze pol roku temu byla mocna propaganda w EU,ze gospodarka swiatowa "jest w
                                                    zastoju" ale teraz juz wszyscy wiedza,ze w zastoju jest EU i Japonia a reszta
                                                    swiata rozwija sie najszybciej w historii.
                                                    GOSPODARCZE ZLODOWACENIE DOPADLO EU.
                                                  • maksimum INTERNET-2 200 UNIVERSITIES,70 COMPANIES,45 GOV 29.06.05, 17:58
                                                    slate.msn.com/id/2120440/
                                                    More than 200 universities, 70 private companies, 45 government agencies, and
                                                    45 international organizations log on to Internet2 every day. Your work
                                                    computer might be linked to Internet2 already—you can use this Java applet to
                                                    find out. There are no secret Web addresses or special browsers required to log
                                                    on, no buttons saying, "Click here for Internet2." Organizations that want to
                                                    join up must demonstrate a research-related purpose, pay dues, and meet minimum
                                                    technical requirements so they don't slow down the rest of the Internet2 empire.

                                                    When you set up a super-fast Internet connection on a college campus, not
                                                    everyone is going to use it for research. In the last two months, the RIAA has
                                                    announced two separate groups of lawsuits against students who allegedly shared
                                                    music using an Internet2-specific file-sharing site called i2hub.com. Wire
                                                    reports on the lawsuits claim that an Internet2 connection allows you to
                                                    download "a DVD-quality copy of the popular movie The Matrix in 30 seconds." I
                                                    didn't get a chance to try any field tests. When I tried to persuade Columbia's
                                                    Crosswell to let me download a couple of movies for my personal collection, he
                                                    politely declined.
                                                  • maksimum NAJPIERW BEDA SZUKALI CZARNEJ SKRZYNKI-JAK SIE ROZ 27.08.05, 05:10
                                                    Samolotem leci blondynka, brunetka i murzynka. Nagle z głośników rozlega
                                                    się głos stewardessy:
                                                    Proszę pańtwa za chwilę się rozbijemy, proszę nie wpadać w panikę...
                                                    Na to blondynka zaczyna poprawiać fryzurę, nakładać makijaż.
                                                    Koleżanki pytają Dlaczego to robisz? A ona na to, przecież jeżeli się
                                                    rozbijemy to najpierw będą szukali tych najpiękniejszych... Po czym
                                                    brunetka zaczyna wyciągac cała biżuterię, i nakładac ją na siebie.
                                                    Koleżanki pytają dlaczego to robisz? Na co ona odpowiada, że jeśli się
                                                    rozbijemy to najpierw będą szukali tych najbogatszych...
                                                    Po namyśle murzynka zdejmuje majtki i wypina pupę. Zdziwione koleżanki
                                                    pytają dlaczego to robisz? A murzynka odpowiada:
                                                    Przecież jeżeli się rozbijemy to najpierw będą szukali czarnej
                                                    skrzynki...

                                                  • maksimum BAN BERNANKE ZASTAPI ALANA GREENSPANA. 25.10.05, 06:24
                                                    www.msnbc.msn.com/id/9803463/
                                                    Najwyzszy czas ,bo dziadek juz coraz slabiej kontaktuje.
                                                  • maksimum BEDZIEMY SIE GRODZIC-NA RAZIE OD POLUDNIA ! 16.12.05, 05:07
                                                    www.msnbc.msn.com/id/10482510/
                                                    700 milowy podwojny plot od Pacyfiku po Zatoke Meksykanska bedziemy stawiac.
                                                    2xpo 1.100 km to by mozma bylo Polske dwa razy takim plotem obwiazac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka