Dodaj do ulubionych

Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda?

    • Gość: dd Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.avt.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:03
      dobrze by było śledzić sprawę i wiedzieć czy bank w końcu oddał pieniądze,
      które mu powierzono - czy maja gdzies klienta, którego pozbawili majatku
    • Gość: GABRI_74 BPH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:03
      Bank BPH to niebezpieczna instytucja, przekonałem się o ich niekompetencji po 3
      latach bycia klientem. Jednak w tym przypadku rozumiem zapobiegliwość banku,
      ludzie potrafia byc przebiegli - jakiż problem dać lumpowi swój dowód i kartę
      bankową, nauczyc go podrabiac podpis i kazać wypłacic swoje pieniądze na inne
      konto, ważne zeby tylko był podobny do Ciebie. Swoją drogą dlaczego nie znajdą
      w systemie bankowym do kogo poszedł przelew...
    • Gość: T-800 Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.05.06, 14:06
      Tania sensacja! Mnie też znikęło pół miliona z konta, ale nie robię z tego
      powodu takiego ambarasu. Pół miliona w tę, pół miliona we wtę. ;-)
    • Gość: Fate Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.warszawa / *.crowley.pl 10.05.06, 14:09
      przy takich kwotach, to przeciez wchodzi w gre ustawa o zapobieganiu praniu
      brudnych pieniedzy i powinny być dodatkowe kontrole, to nie wypłata klkuset
      PLN, tylko kilkaset tysięcy!!! jaki dowód i jaka karta?!? każdy przelew przy
      takiej kwocie powinien być jeszcze dodatkow zarejstrowany...
      ktos cos kręci....
    • Gość: mab nz czyje konto???? IP: *.ydp.com.pl 10.05.06, 14:12
      zaraz zaraz ale ta kase ktos przela najakies konto czy nie nalezalo by zaczac
      id ustalenia jego właściciela?????
      o tym jakos nie ma ani slowa....
      takie rzeczy myslalam zdarzaja sie tylkow kiepsko napisanych kryminalach a tu
      prosze
    • Gość: kilent Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.joanneum.ac.at 10.05.06, 14:19
      Mialem kiedys podobna historie w banku BPH (Kwota byla znacznie mniejsza).
      Nieudolnie podrobiony podpis. Dla BPH wszystko bylo OK. Ich najbardziej
      interesuje pobranie prowizji od transakcji. Wszystko jedno czy uczciwej czy nie.
      • premier.z.krakowa A panu redaktorze kto płaci może Unicredito 10.05.06, 14:22
        Jaki cel mają takie artykuły chyba widać jasno. Pisany na zamówienie aby obniżyć pozycję BPH. O wile większe przekręty i nieprawidłowości dzieją się w innych bankach i pana redaktora jakoś to nie interesuje.
        To jest to niezaangażowane prywatnymi korzyściami dziennikarstwo.
        • Gość: Piotrrr Re: A panu redaktorze kto płaci może Unicredito IP: *.ch.uj.edu.pl 10.05.06, 15:16
          Co Cię obchodzą inne banki??? Jak wiesz o przekrętach to daj znać
          dziennikarzowi, pewnie się zainteresuje.
          Strasznie nie lubię ludzi propagujących idee teorii spiskowych wszelkiego typu.
        • Gość: rth Re: A panu redaktorze kto płaci może Unicredito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 16:07
          tak, oczywiście, Unicredito chce zmniejszyć wartość marki BPH, której jest
          właścicielem, zanim sprzeda ją zgodnie z "porozumieniem" przez Marcinkiewicza
          "wynegocjowanym". Unicredito zależy przecież, żeby jak najmniej zarobić na
          sprzedaży....
    • Gość: Krzysztof K. Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 10.05.06, 14:24
      Przy pobieraniu tak dużych kwot powinny być stosowane jakies specjalne
      procedury.
    • Gość: Arek Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:36
      Ten bank to bagno........
    • psycholognistykutas Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? 10.05.06, 14:37
      Do mędrków, którzy będą tu wrzeszczeć, jaki to okropny i nieuczciwy bank.
      Przeczytajcie uważnie artykuł, bo są w nim sensowne odpowiedzi na wszelkie
      wątpliowści. To autor artykułu jakoś głupawo stawia problem i dziwi się nie
      wiedzieć czemu.

      "Dlaczego od razu nie oddał pieniędzy? Przecież łatwo mógł ustalić, że w chwili
      dokonywania transakcji była gdzie indziej, podpis został złożony obcą ręką, zaś
      całą transakcję zarejestrowano na taśmie. - Nie mamy uprawnień do
      przesłuchiwania osób spoza banku. Badanie grafologiczne przeprowadzi
      prokuratura, zbada też zapis z kamery - ucina rzecznik."

      W tym jednym akapicie zawiera się cały sens, a właściwie bezsens tej pisaniny.
      Od kiedy to bank jest instytucją powołaną do stwierdzania, kto był sprawcą
      przestępstwa, zlecania badań grafologicznych i temu podobnych czynności? Czy
      pytanie postawione na początku tego akapitu nie jest wobec tego zwyczajnie
      głupie?
      Wydaje się czasem, że dziennikarze to ludzie mądrzy, bo po szkołach. Ale
      częsciej okazuje się, że tak nie jest. Dziwią się na normalny porządek rzeczy
      tak, jakby się właśnie z choinki urwali.
      • Gość: koko Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:56
        Czy gdyby ukradziono Ci z banku pół miliona złotych, całe twoje oszczędności, to
        cierpliwie czekałbyś kilka lat na zakończenie sprawy w prokuraturze i uważał, że
        wszystko jest w porządku, bo przecież prokuratura musi wszystko sprawdzić? Czy
        raczej to bank powinien postarać się dostatecznie szybko ustalić zasadność
        twojej reklamacji i zwrócić Ci pieniądze, jeśli nie ma żadnych dowodów na twój
        udział w przestępstwie? Myślę, że opisana historia pokazuje, jak bank chce
        zrzucić winę za swoją niefrasobliwość na klienta. A niedługo pewnie BPH nie
        będzie istniał i kobieta w ogóle nie zobaczy swoich pieniędzy.
        • psycholognistykutas Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? 10.05.06, 15:43
          Tak jak napisałem wyżej, wszystko jest w artykule. Przecież jak wół napisali,
          że bank ma właśnie wątpliwości. Ciężko uwierzyć, że jacyś pracownicy banku nie
          brali w tym udziału. Pewnie też ktoś z najbliższego otoczenia poszkodowanej
          brał w tym udział, a niewykluczone przecież, że i ona sama.
          Nie wypisuj bzdur, jeśli nie masz minimalnego rozeznania w temacie. Tobie się
          naprawdę wydaje, że fuzja banków może skutkować nie przeniesieniem zobowiązań
          na nowy podmiot? Ciekawa teoria, ale oznaczałoby to, że nie tylko poszkodowana,
          ale tysiące innych klientów mogą zapomnieć o swoich oszczędnościach. Zastanów
          się trochę.
          A wracając do meritum - nikt z odrobiną rozumu, będąc na miejscu dyrektora tego
          banku nie podjąłby decyzji o zwrocie, ot tak, pół miliona złotych na podstawie
          nagrań z kamer (wątpliwy materiał porównawczy) i niezgodności podpisów
          stwierdzonej "na oko" (bo jak rozumiem uważasz, że czekanie na opinię grafologa
          to zbędna strata czasu).
          • Gość: koko Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 16:15
            Bank ma wątpliwości, bo chce je mieć. Gdyby chciał je trochę rozwiać, to
            opłaciłby grafologa bez czekania przez rok na ekspertyzę robioną na zlecenie
            prokuratury (takie są realia, zapytaj prokuratorów i policjantów).
            A jeśli chodzi o udział poszkodowanej - w artykule jest jak wół napisane, że
            "Balcer dodaje, że bank nadal wyjaśnia, kto i w jakim celu zmienił dane w
            kartotece klientki. Powtarza, że nie ma dowodów na jej współudział w przestępstwie."
            Natomiast co do zobowiązań - ty piszesz o zobowiązaniach bezspornych. Klienta z
            oszczędnościami z radością przejmie każdy bank, a klient który domaga się zwrotu
            swoich pieniędzy, ale tych pieniędzy na koncie nie ma to jest tylko kłopot.
            Jeśli do tej pory nie wiadomo jak będzie przebiegała tzw. "fuzja", bo umowa jest
            nieprecyzyjna, odwołuje się do nieistniejących jeszcze aktów prawnych, a do tego
            tajna, to skąd wiadomo kto odziedziczy takich kłopotliwych klientów?
      • Gość: malinka Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 16:53
        psycholognistykutas napisała:

        > "Dlaczego od razu nie oddał pieniędzy? Przecież łatwo mógł ustalić, że w
        chwili dokonywania transakcji była gdzie indziej, podpis został złożony obcą
        ręką, zaś całą transakcję zarejestrowano na taśmie. - Nie mamy uprawnień do
        > przesłuchiwania osób spoza banku. Badanie grafologiczne przeprowadzi
        > prokuratura, zbada też zapis z kamery - ucina rzecznik."
        >
        > W tym jednym akapicie zawiera się cały sens, a właściwie bezsens tej
        pisaniny.


        I tu rzeczywiście widac bezdenna głupotę zarówno rzecznika, jak i jego obrońcy.
        Zapis z kamery w banku jest własnoscia banku i wystarczyłoby - w normalnej
        sytuacji - obejrzeć nagranie, żeby wiedzieć, czy to była "pani Magda", czy nie.
        I w tym celu nie musi sie przesłuchiwać żadnych osób spoza banku.
    • Gość: Jasio Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 10.05.06, 14:39
      Zaraz, nic nie rozumiem????
      Przeciez wszystkie szanujace sie banki na calym swiecie sa ubezpieczone ......
      Bank zglasza kradziez do Firmy Ubezpieczeniowej, a ta juz sprawe dalej prowadzi.
      Pare miesiecy temu przeslano mi poczta spora kwote czekiem . Czek nigdy nie
      doszedl. Miesiac pozniej zrealizowano go w Ekwadorze (globalizacja jednak
      istnieje, nawet w swiecie przestepczym), Podana na czeku sume wyplacono tam po
      sfalszowaniu czeku (widzialem pozniej kopie falszerstwa)na rownie sfalszowany
      dokument identyfikacyjny osoby. Przy kwocie na czeku oplacilo sie zaplacic
      dobrym falszerzom za robote. Z banku, ktory wystawil czek dostalem tylko
      stronicowy dokument do wypelnienia . Nowy czek dostalem po trzech miesiacach po
      ukonczeniu przez FIRME UBEZPIECZENIOWA dochodzenia.
      To nie bank placi za straty, ale firma ubezpieczeniowa. Ona tez powinna
      przeprowadzic we wlasnym interesie dochodzenie, czy wszystkie formalnosci w
      banku zostaly dopelnione. Ot taki "policjant".
      Inna sprawa, ze to co pisze dotyczy innego kraju i kontynenty. Czyli wyglada mi
      na to ze w Polsce mimo przemian, daleko jeszcze do tzw Zachodu".
      Pozdrawiam
    • Gość: Mario Wypłata z innego konta bankowego IP: *.zlotniki.pl / *.zlotniki.pl 10.05.06, 14:40
      Miałem przyjemność spotkać się z podobnym przypadkiem, który dotknął mnie
      osobiście. Będąc za granicą, ktoś zupełnie mi obcy, w innym mieście wypłacił
      pieniądze (dyspozycja ustna) z mojego konta w PKO BP. Na wyciągu bankowym
      podane zostały dane tej osoby, więc, nie było problemu z ustaleniem tożsamości.
      Zastanawiałem sie jak to było możliwe, że pracownica banku dokonała wypłaty z
      mojego konta? A co ze sprawdzeniem numeru dowodu, wzoru podpisu? Transakcja
      taka została następnie zaksięgowana. Czy zatem nikogo nie zastanowiło jak to
      możliwe, że ktoś nie będący właścicielem konta wypłaca pieniądze? Była to mała
      kwota (do 100 zł) i z pewnością bym jej nie zauważył. Zastanawiam się czy ta
      sama pracownica banku "nie podbierała" i innym klientom banku pieniędzy z kont.
      Widać jaka fachowa kadra kracuje w PKO BP. Idąc dalej, macierzysty oddział
      banku tłumaczył, że takie sytuacje się u nich nie zdarzają. Dopiero po jakimś
      czasie wróciły pieniążki na moje konto. Prosiłem również bank o wydruki
      operacji na koncie z wcześniejszych miesięcy w celu sprawdzenia czy nie było
      podobnych transakcji. Zaproponowano mi wówczas, że mogą to zrobić ale
      odpłatnie. Ostatecznie zrobili wydruki za darmo. Słowa przepraszam nie
      usłyszałem do dnia dzisiejszego... Morał: LUDZIE, SPRAWDZAJECIE REGULARNIE
      OPERACJE WYKONYWANE NA WASZYM KONCIE!!!
    • Gość: radio ma w ryja To ja mam gdzieś tak "zabezpieczony" bank i IP: *.centertel.pl 10.05.06, 14:52
      jeszcze w tym tygodniu zamykam rachunek w BPH. Na szczęście jest na rynku
      konkurencja (jeszcze) i nie ma przymusu. Po przeczytaniu tego artykułu
      straciłem kompletnie zaufanie do tej instytucji, która wypłaca pieniądze
      klientów komu popadnie i jeszcze nie ma zielonego pojęcia o tym co się dzieje w
      ich systemie. Kpina i żenada, na miejscu szefostwa w trybie natychmiastowym
      zwolniłbym kierownictwo oddziału, regionalnego dyrektora, który go zatrudniał i
      administratora systemu, który tak nad nim "panuje".
    • Gość: krezus Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.ptf.pl 10.05.06, 14:52
      cyt"Nasza czytelniczka natychmiast zadzwoniła do banku. Pracownica BPH
      oświadczyła: "Przecież to pani sama wypłaciła te pieniądze". Pani Magda uznała
      to za ponury żart, ale wkrótce okazało się, że w jednym z oddziałów BPH pojawił
      się ktoś podający się za właścicielkę konta i osobiście zlecił przelew."
      hmm... na moj rozum sprawa juz jest rozwiązana skoro ktoś zlecił przelew na
      jakieś konto, ktoś musi być jego włascicielem, oczywiście bank pewnie tego nie
      sprawdził
      To napewno sprawka PO albo Łże układu SLD:)niech sie tym zajmie komisja ds banku
    • urke konto w mbank-u 10.05.06, 14:53
      czy moje pieniadze w mbank-u sa bezpieczne. jakie sa wg was realne zagrozenia.
      odrzucam "wejscia" na rachunek poprzez podstawiona mailem fałszywa strone do
      logowania, bo to dziecinnie proste i glupie. ale czy lista hasel jednorazowych
      czy tez hasla smsowe nie sa dostatecznym zabezpieczeniem ?
      niech mnie ktos postraszy.
      pozdrawiam
    • Gość: dd Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.avt.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 14:55
      jesli kupimy wadliwą pralkę i producent nie chce uznać reklamacji to zawsze
      możemy się zwrócić do rzecznika praw konsumenta. Jesli w banku stracimy
      pieniądze to jesteśmy sami przeciwko wielkiej instytucji, nie ma żadnej
      instytucji, rzecznika praw klienta banku do którego moglibyśmy się zwrócić o
      pomoc. Chyba warto byłoby to zmienić
    • Gość: rafał Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:21
      E tam sensacja.
      Kilka lat temu moja znajoma wpłacajac jakas niewielka kwote na moje konto
      zapytala "A ile na tym koncie jest?" i....dostała odpowiedz, a konto bylo moje
      (qu..!)
      Od tego czasu juz nie korzystam z Banku Slaskiego.
      Z tego co wiem kilka osob mialo w Banku Slaskim podobne historie, przy wplacie
      na konto obcej osoby po pytaniu "A ile tam jest?" mozna bylo dostac odpowiedz.

      A w BPH placilem kiedys za wynajmowane mieszkanie - co miesiac. Po 8 miesiacach
      takiego placenia nowa kasjerka w banku zapytala mnie czy wiem, ze nazwisko i
      imie wlasiciela konta jest inne niz podaje na przelewie - nogi sie podemna
      ugiely ze place na inne, zle konto od 8 miesiecy.
      Okazalo sie ze placilem na konto matki wlascicielki, ale w banku przez 8
      miesiecy (8x) nikt nie zwrocil umagi na niezgodnosc danych.

      Dla porownania mialem oddac pieniadze koledze, mial konto w Citi.
      Zgubilem jego numer konta, a on byl za granica i bez telefonu, a kase pilnie
      potrzebowal. W Citi, w oddziale gdzie mial konto odmowili mi przyjecia
      pieniedzy chociaz mialem wszystkie jego dane poza nieszczesnym numerem konta.
      A chodzilo o kwote 1500zl.
    • Gość: neon Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:21
      zamiast podpisu - odcisk palca . o ile prościej?
    • Gość: klient Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:23
      A moze ta Pani nie jest całkiem niewinna w tej sprawie ? np. sama wysłała kogoś
      do banku podobnego do niej i udostepniła dowód osobisty ? a teraz napuszcza
      prasę na Bank ? kto to wie ?
    • Gość: kwiatek Re: Pół miliona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:23
      no tak. ja nie mam taich zmartwień u mnie zawsze debet na maxa... to
      najprostszy sposób żeby cię nie okradli :-)
    • Gość: Mika Re:To kuriozalne IP: 193.192.172.* 10.05.06, 15:37
      Bardzo dziwna sprawa. U mnie w banku Lukas jak się pobiera 20.tys. to trzeba
      wcześniej uprzedzić tel. i są bardzo szczegółowo sprawdzane dokumenty i podpis,
      a tu pierwszy podpis był nieudolny i to nie wystarczyło żeby skontaktować się
      tel z klientką. Najłatwiej wtedy by sprawdzono czy ta osoba pobiera pieniądze.
      Poza tym wydaje mi się, że takie transakcje powinny być nadzorowane przez
      Szefostwo banku. To są niebotyczne pieniądze...
      • Gość: al Re:dokladnie IP: *.com.pl 10.05.06, 16:47
        wydawalo mi sie ze przy tak duzych sumach szczegolna ostroznosc jest oczywista,
        a wyplata zajmuje sie ktos wiecej niz szeregowa kasjerka z okienka.

        sposob zalatwienia sprawy swiadczy fatalnie o banku. Jesli nie wiedza kto
        zmienil dane klientki w ich systemie to co za tragiczny bajzel tam maja ? jesli
        problemem dla nich jest ustalenie z jakiego konta zmian dokonano to ja nie mam
        pytan, brak dostatecznych zabezpieczen z winy banku.
    • Gość: 4krzych1 500 tys zł - tyle wynosi miesięczna pensja Wancera IP: *.aster.pl 10.05.06, 15:39
    • neiden Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? 10.05.06, 15:44
      bank musi wyplacic skradzione pieniadze.taka sprawa w usa trwa okolo 6tygodni i
      pieniadze sa wyplacane osobie poszkodowanej.polskie banki musza sie nauczyc
      odpowiedzialnosci.
    • Gość: FreakyMisfit Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 15:49
      Ale co za problem? Przecież wiadomo, gdzie forsa trafiła, jest numer konta docelowego?
      • Gość: mn Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 10.05.06, 16:11
        Pieniądze będą trudne do odnalezienia, a numer konta na który je przelano nie
        ma znaczenia. Prawdopodobnie na ten sam fałszywy dowód założono konto w innym
        banku i już z tego konta przelano pieniądze dalej np. za granicę lub złożono
        dyspozycję wypłaty gotówkowej (wcześniej uprzedzając tylko bank, że będzie
        wpłata 500 tys. i proszę przygotować gotówkę)
    • Gość: rest Dzięki za ten art ..... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 10.05.06, 15:49
      będę omijał BPH z daleka
    • Gość: darek Re: Pół miliona: ktoś ukradł, czy ktoś odda? IP: *.man.rsk.pl 10.05.06, 15:56
      A i dobrze widocznie te pieniądze nie były jej potrzebne, kto mądry trzyma pół
      miliona na koncie w banku przy śladowym oprocentowaniu, taką kasę inwestuję sie
      w obligacje, fundusze, akcje, kruszce, dzieła sztuki, a nie trzyma w banku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka