Dodaj do ulubionych

Tak trzymac - efekty makroekonomiczne w Polsce

31.01.03, 22:10

Jak wiadomo w ekonomii rynkowej wystarczy utrzymywac w porzadku
podstawowe parametry makroekonomiczne i elastycznosc rynkow
a rozwoj bedzie nieomal automatyczny.

Ostatnie dane potwierdzaja to jeszcze raz w przypadku ekonomii
polskiej. Stabilizacja inflacji, kursu zlotowki oraz deficytow
zaczely przynosic niezywkle pomyslne efekty w postaci bardzo duzego
ozywienia eksportu i importu, zmniejszania deficytu handlowego i
ozywienia.

Jednoczesnie widac ze silne powiazanie eksportu i importu wyraznie
wskazuje ze jedyna rozsadna polityka monetarna w Polsce jest stabilizacja
kursu zlotowki, przy czym obnizanie kursu moze przyniesc o wiele
wiecej negatywnych niz pozytywnych efektow. Obecny silny kurs okazuje sie
calkiém dobry globalnie.

W roku biezacym ekonomia polska powinna zaczac wchodzic w faze zdrowego
wzrostu czyli bez wzrostu deficytow,kredytow i inflacji. Powinno to
zaowocowac w latach nastepnych rowniez poprawa na rynku pracy. Jezeli
oczywiscie dotychczasowy kurs makroekonomiczny zostanie utrzymany a swiat
nie wpadnie w gleboka recesje.
Obserwuj wątek
    • Gość: mbs Re: Tak trzymac - efekty rekrodowe IP: *.dyn.optonline.net 01.02.03, 00:24
      "Polskę powinno się wpisać do Księgi Guinnessa. Jesteśmy bowiem krajem, w
      którym bije się najwięcej rekordów. Zwłaszcza 2002 rok był pod tym względem
      rekordowy.

      I tak mamy: rekordowe, najwyższe w Europie bezrobocie; rekordową - 17,5 mln
      dolarów - łapówkę proponowaną, co też jest swoistym rekordem, nie wiadomo komu
      i nie wiadomo za co. Są także rekordowo tanie lekarstwa. Za każde płaci się
      tylko jedną stupięćdziesięciotysięczną część ceny ministerialnego samochodu, co
      oznacza - czyż to nie rekord - że za jeden samochód ministra można wyleczyć
      całe Kielce lub inne spore miasto wojewódzkie.

      Ważne, abyśmy w tym natłoku wspaniałych wyników nie przeoczyli dwóch innych
      rekordów. Oto w ubiegłym roku do sądów w całej Polsce trafiła rekordowa liczba,
      7 tysięcy, wniosków o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstw. Ale też
      opublikowano 241 numery Dziennika Ustaw o łącznej objętości ponad 16 tysięcy
      stron druku (ca 50 tys. stron maszynopisu znormalizowanego, czyli ok. 100 mln
      znaków). Oznacza to, że nasi dzielni parlamentarzyści uchwalają codziennie,
      także w świątek, piątek i niedzielę, 43,8 strony ustaw wszelakich. Proszę sobie
      uzmysłowić ten trud. Już samo przeczytanie 43 stron prawniczego tekstu jest
      rzeczą trudną, a co dopiero jego napisanie, skonsultowanie, przedyskutowanie i
      przegłosowanie. Warto przy tym zauważyć, że posłowie są bardzo słabo
      wynagradzani. Wychodzi mi bowiem, że ich honoraria za stronę przygotowanej
      ustawy wynoszą około 2 zł. Jak łatwo się domyślić, za takie pieniądze żaden
      dziennikarz tak by się nie poświęcał."

      arch.rp.pl/a/rz/2003/01/20030130/200301300013.html?k=on;t=2003010220030201

      mbs
      • komentator Mbs jak zwykle nie na temat 01.02.03, 06:42

        Uff, jak mozna takie bzdury pisac... temat jest o podstawach makroekonomicznych
        a mbs pisze o ustawach. Tak rto jest gdy ktos ma sztywny mozdzek.
        • Gość: grafen Re: Mbs jak zwykle nie na temat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 08:49
          komentator napisała:

          >
          > Uff, jak mozna takie bzdury pisac... temat jest o podstawach
          makroekonomicznych
          >
          > a mbs pisze o ustawach. Tak rto jest gdy ktos ma sztywny mozdzek.

          Trzeba miec niesamowicie elastyczny, potezny mozg, zeby nie dojrzec zwiazku...
          • Gość: mbs Re: Mbs jak zwykle nie na temat IP: *.dyn.optonline.net 01.02.03, 18:59
            Gość portalu: grafen napisał(a):
            . . .
            > > Uff, jak mozna takie bzdury pisac... temat jest o podstawach
            > makroekonomicznych
            > >
            > > a mbs pisze o ustawach. Tak rto jest gdy ktos ma sztywny mozdzek.
            >
            > Trzeba miec niesamowicie elastyczny, potezny mozg, zeby nie dojrzec zwiazku...

            Komentator zapewne przypuszcza ze ustawy te beda maja wplyw
            nie na podstawy makroekonomiczne Polski ale Transylvanii. :-)

            mbs
            • marcel_prostak Re: Transylwania? 01.02.03, 19:18
              Mbs ale mozesz facet podac jakis pzryklad ustanowionego wlasnie pzrepisu i w
              zcym to bedzie zle dla polskiej gospodarki
              czy tylko tak ogolnie twierdzisz ze az 43 strony dziennie
              zreszta nie jest to szcegolny problem iz prawo bezustannie sie zmienia, w sieci
              czy prasie specjalistyzcnej mozna bez trudu odnalezs sie w tych zmianach

              w koncu szybko reagujaca na potzreby gospodarcze legislacja nie jest chyba
              czyms nagannym ?
              • Gość: YY! Re: Transylwania? IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 20:58
                marcel_prostak napisała:

                > Mbs ale mozesz facet podac jakis pzryklad ustanowionego wlasnie pzrepisu i w
                > zcym to bedzie zle dla polskiej gospodarki
                > w koncu szybko reagujaca na potzreby gospodarcze legislacja nie jest chyba
                > czyms nagannym ?

                Komentator zmierza do tego by nam udowodnić że rygorystyczna
                polityka monetarna jest podstawą rozwoju gospodarczego.
                Zapomina tylko że przypadkiem nasza gospodarka rozwija się najlepiej
                gdy głównego monetarystę pozbawia się wpływu na gospodarkę kraju.
                Prawdziwe, jeszcze większe przyśpieszenie w naszej gospodarce będzie
                widoczne gdy ten monetarysta przestanie pełnić urząd Prezesa NBP.


                • komentator Co mysla mle lebki 02.02.03, 19:12
                  Gość portalu: YY! napisał(a):

                  > Komentator zmierza do tego by nam udowodnić że rygorystyczna
                  > polityka monetarna jest podstawą rozwoju gospodarczego.

                  To nie komentator zmierza tylko zycie to udowodnilo bo nigdzie i
                  nigdy nie udalo sie zbudowac dobrej ekonomii na nedznej walucie.
                  Natomiast istnieje silna zleznosc odwrotna: nedzna waluta czy ogolniej
                  polityka makroekonomiczna byla i jest przyczyna wielu kryzysow.

                  > Zapomina tylko że przypadkiem nasza gospodarka rozwija się najlepiej
                  > gdy głównego monetarystę pozbawia się wpływu na gospodarkę kraju.
                  > Prawdziwe, jeszcze większe przyśpieszenie w naszej gospodarce będzie
                  > widoczne gdy ten monetarysta przestanie pełnić urząd Prezesa NBP.

                  WLASNIE TAK MYSLA MALE LEBKI.
                  • macacz Luka w komentatorskim lancuchu myslowym 02.02.03, 22:28
                    Twoja Komentator wizja nie posiada spojnosci niestety.
                    Dobrze juz, "kupujemy" te teorie, ze nastapilo makkroekonomicnze umocnienie
                    Polski, ze stabilna zlotwka, ze nie ma inflacji.
                    Sa podstawy.
                    Wedlug ciebie, za "MAKROekonomicznym umocnieniem mialo isc umocnienie tzw
                    MIKROekonomiczne, czy jak to tam nazwales.
                    Gdzie ono jest?
                    Wydaje mi sie, ze nie tylko miesiace, ale lata juz minely od ustabilizowania
                    sie zlotowki, zbicia inflacji etc. Czyli od twego "umocnienia bazy".
                    Gdzie wiec jest tego konsekwencja, czyli wzrost produkcji, zwiekszenie
                    zatrudnienia, wzrost realnego PKB i inne?
                    Prosze wyjasnij. Budowy domu na ogol nie konczy sie na fundamentach, prawda ?
                    • Gość: JOrl Re: Luka w komentatorskim lancuchu myslowym IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.03, 18:51
                      macacz napisał:

                      > Twoja Komentator wizja nie posiada spojnosci niestety.
                      > Dobrze juz, "kupujemy" te teorie, ze nastapilo makkroekonomicnze umocnienie
                      > Polski, ze stabilna zlotwka, ze nie ma inflacji.
                      > Sa podstawy.
                      > Wedlug ciebie, za "MAKROekonomicznym umocnieniem mialo isc umocnienie tzw
                      > MIKROekonomiczne, czy jak to tam nazwales.
                      > Gdzie ono jest?
                      > Wydaje mi sie, ze nie tylko miesiace, ale lata juz minely od ustabilizowania
                      > sie zlotowki, zbicia inflacji etc. Czyli od twego "umocnienia bazy".
                      > Gdzie wiec jest tego konsekwencja, czyli wzrost produkcji, zwiekszenie
                      Sluszny zarzut, macacz. O to wlasnie chodzi. Bo model komentatora sa w Polsce
                      montownie im. Balcerowicza. Ale gdzies indziej ludzi da sie jeszcze lepiej
                      zagonic. I to nie wychodzi.
                      Pozdrowienia

                      > zatrudnienia, wzrost realnego PKB i inne?
                      > Prosze wyjasnij. Budowy domu na ogol nie konczy sie na fundamentach, prawda ?
    • Gość: mbs Re: Efekty makroekonomiczne w Polsce. . . IP: *.dyn.optonline.net 03.02.03, 15:35
      komentator napisała:
      . . .
      > Ostatnie dane potwierdzaja to jeszcze raz w przypadku ekonomii
      > polskiej. Stabilizacja inflacji, kursu zlotowki oraz deficytow
      > zaczely przynosic niezywkle pomyslne efekty w postaci bardzo duzego
      > ozywienia eksportu i importu, zmniejszania deficytu handlowego i
      > ozywienia. . .

      "Ważne, abyśmy w tym natłoku wspaniałych wyników nie
      przeoczyli dwóch innych rekordów. Oto w ubiegłym roku
      do sądów w całej Polsce trafiła rekordowa liczba,
      7 tysięcy, wniosków o ogłoszenie upadłości
      przedsiębiorstw. Ale też opublikowano 241 numery
      Dziennika Ustaw o łącznej objętości ponad 16 tysięcy
      stron druku (ca 50 tys. stron maszynopisu
      znormalizowanego, czyli ok. 100 mln znaków)."

      arch.rp.pl/a/rz/2003/01/20030130/200301300013.html?k=on;t=2003010220030201

      Ciekawe czy ta korelacja pomiedzy rekordami upadlosci
      przedsiebiorstw w Polsce a wzrostem ustaw i regulacji jest
      przypadkowa? Czy rzeczywiscie jednak wszystkie te
      regulacje odbijaja sie wylacznie tylko na makroekonomii
      Transylvanii?

      mbs
      • Gość: B Newsweek IP: *.mtnet.com.pl 03.02.03, 16:05
        www2.newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13508
        • Gość: mbs Re: Efekty makroekonomiczne w Bahamas. . . IP: *.dyn.optonline.net 03.02.03, 16:27
          Gość portalu: B napisał(a):

          > www2.newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13508

          Ciekawe czy podatek podwodny nie bedzie wplywac na
          makroekonomie Polski lecz wylacznie bedzie wplywac
          na makroekonomie innych krajow takich Bahamas?

          mbs
          • Gość: marcee Re: a w Transylwanii Panie MBS IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 22:45
            wzgledem tego co i owszem

            prawo dostosowujemy do pilnych potrzeb gospodarki
            wezmy takie prawo podatkowe, kluczowe w koncu dla gospodarki: kiedys bylo tak
            iz obowiazek podatkowy w podatku dochodowym mial miejsce w momencie wystawienia
            faktury (dosyc uraszczam, aby Pan mogl zrozumiec), jednym slowem nie wazne bylo
            czy pzredsiebiorca otrzymal faktycznie zaplate za wykonane uslugi czy spzredane
            produkty, i tak musial zaplacic podatek dochodowy od neizaplacaonych jemu faktur

            i co? i zmienilo sie im te niedogodnosc

            potem , ordynacja podatkowa: zawsze podatnik ma prawo wystapic o odrozcenie czy
            rozlozenie na raty swoich zaleglych zobowiazan, znowu Panstwo Polskie jest
            laskawe (w koncu wzorujemy swoja legislacje na innych cywilizowanych systemach
            prawnych, pewnie nauczylismy sie od was tego)

            nastepnie: aby firma nie upadla Panstwo, nie tak dawno, zafundowalo calkowite
            umozrenie zobowiazan

            i tak jest na kazdym kroku
            prawo sie zmienia podazajac za biezacymi potzrebami gospodarki

            a na koniec: co to jest ta Transylwania??
            • Gość: mbs Re: a w Transylwanii Panie MBS IP: *.dyn.optonline.net 03.02.03, 22:59
              Gość portalu: marcee napisał(a):
              . . .
              > a na koniec: co to jest ta Transylwania??

              Transylwania to jest taki kraj gdzie te wszystkie zbedne
              i nadmierne regulacje i ustawy owocuja w makroekonomii. :-)

              mbs
              • Gość: marcee Re: a te owoce w makroekonomii IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 23:28
                to wlasnie mniejsza liczba upadlosci firm
                pzreciez to proste chyba...
            • Gość: Affa Re: a w Transylwanii Panie MBS IP: *.proxy.aol.com 03.02.03, 23:36
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > wzgledem tego co i owszem
              >
              > prawo dostosowujemy do pilnych potrzeb gospodarki
              > wezmy takie prawo podatkowe, kluczowe w koncu dla gospodarki: kiedys bylo tak
              > iz obowiazek podatkowy w podatku dochodowym mial miejsce w momencie
              wystawienia

              Nietrudno sie domyslic, ze i Ty bierzesz w tym udzial? Jestes z US, policjii
              czy CBS ?
              >
              > faktury (dosyc uraszczam, aby Pan mogl zrozumiec), jednym slowem nie wazne
              bylo
              >
              > czy pzredsiebiorca otrzymal faktycznie zaplate za wykonane uslugi czy
              spzredane
              >
              > produkty, i tak musial zaplacic podatek dochodowy od neizaplacaonych jemu
              faktu
              > r

              Ty uwazasz to za wdrazanie normalnych przepisow? Bo ja uwazam to
              za "zaniechanie dzialalnosci przestepczej" przez Panstwo Polskie. Obciazanie
              podatkiem nieuzyskanej faktycznie naleznosci to ewenement na skale swiatowa- i
              oczywiscie jawny akt kryminalny- wymuszenie rozbojnicze.

              >
              > i co? i zmienilo sie im te niedogodnosc
              >
              > potem , ordynacja podatkowa: zawsze podatnik ma prawo wystapic o odrozcenie
              czy
              >
              > rozlozenie na raty swoich zaleglych

              Na calym swiecie obowiazuje to mniej wiecej od czasu , od ktorego istnieja
              obciazenia podatkowe, czyli w zaleznosci od kraju: 100, 200 lub 1000 lat.
              Pogratulowac polsce tworczej inicjatywy !

              zobowiazan, znowu Panstwo Polskie jest
              > laskawe (w koncu wzorujemy swoja legislacje na innych cywilizowanych
              systemach
              > prawnych, pewnie nauczylismy sie od was tego)
              >
              > nastepnie: aby firma nie upadla Panstwo, nie tak dawno, zafundowalo
              calkowite
              >
              > umozrenie zobowiazan

              Nie. Panstwo nie zafundowalo tego FIRMOM. Panstwo zafundowalo to SOBIE. Masowa
              fala bankructw spowodowala by zalamanie budzetu jeszcze przed akcesja do UE. I
              co wtedy ?
              >
              > i tak jest na kazdym kroku
              > prawo sie zmienia podazajac za biezacymi potzrebami gospodarki

              Tu sie zgadza. Rozowo- socjalistyczny rzad LM skubie gdzie moze, chociaz widac
              juz koniec tej dzialalnosci na horyzoncie. Poczytak sobie chocby o nowych
              obciazeniach podatkowych dla uzytkownikow "gruntow podwodnych". Co z
              posiadaczami dzialek na Marsie ?
              >
              > a na koniec: co to jest ta Transylwania??
              • Gość: Affa Polityka podatkowa wedlug Marcee IP: *.proxy.aol.com 04.02.03, 01:13

                --------------------------------------------------------------------------------
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > wzgledem tego co i owszem
                >
                > prawo dostosowujemy do pilnych potrzeb gospodarki
                > wezmy takie prawo podatkowe, kluczowe w koncu dla gospodarki: kiedys bylo tak
                > iz obowiazek podatkowy w podatku dochodowym mial miejsce w momencie
                wystawienia

                Nietrudno sie domyslic, ze i Ty bierzesz w tym udzial? Jestes z US, policjii
                czy CBS ?
                >
                > faktury (dosyc uraszczam, aby Pan mogl zrozumiec), jednym slowem nie wazne
                bylo
                >
                > czy pzredsiebiorca otrzymal faktycznie zaplate za wykonane uslugi czy
                spzredane
                >
                > produkty, i tak musial zaplacic podatek dochodowy od neizaplacaonych jemu
                faktu
                > r

                Ty uwazasz to za wdrazanie normalnych przepisow? Bo ja uwazam to
                za "zaniechanie dzialalnosci przestepczej" przez Panstwo Polskie. Obciazanie
                podatkiem nieuzyskanej faktycznie naleznosci to ewenement na skale swiatowa- i
                oczywiscie jawny akt kryminalny- wymuszenie rozbojnicze.

                >
                > i co? i zmienilo sie im te niedogodnosc
                >
                > potem , ordynacja podatkowa: zawsze podatnik ma prawo wystapic o odrozcenie
                czy
                >
                > rozlozenie na raty swoich zaleglych

                Na calym swiecie obowiazuje to mniej wiecej od czasu , od ktorego istnieja
                obciazenia podatkowe, czyli w zaleznosci od kraju: 100, 200 lub 1000 lat.
                Pogratulowac polsce tworczej inicjatywy !

                zobowiazan, znowu Panstwo Polskie jest
                > laskawe (w koncu wzorujemy swoja legislacje na innych cywilizowanych
                systemach
                > prawnych, pewnie nauczylismy sie od was tego)
                >
                > nastepnie: aby firma nie upadla Panstwo, nie tak dawno, zafundowalo
                calkowite
                >
                > umozrenie zobowiazan

                Nie. Panstwo nie zafundowalo tego FIRMOM. Panstwo zafundowalo to SOBIE. Masowa
                fala bankructw spowodowala by zalamanie budzetu jeszcze przed akcesja do UE. I
                co wtedy ?
                >
                > i tak jest na kazdym kroku
                > prawo sie zmienia podazajac za biezacymi potzrebami gospodarki

                Tu sie zgadza. Rozowo- socjalistyczny rzad LM skubie gdzie moze, chociaz widac
                juz koniec tej dzialalnosci na horyzoncie. Poczytak sobie chocby o nowych
                obciazeniach podatkowych dla uzytkownikow "gruntow podwodnych". Co z
                posiadaczami dzialek na Marsie ?
                >
                > a na koniec: co to jest ta Transylwania??




                • Gość: pawel-l Re: Polityka podatkowa wedlug Marcee IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 04.02.03, 08:03
                  Marcee napisał:
                  <
                  nastepnie: aby firma nie upadla Panstwo, nie tak dawno, zafundowalo calkowite
                  umozrenie zobowiazan

                  i tak jest na kazdym kroku
                  prawo sie zmienia podazajac za biezacymi potzrebami gospodarki
                  >
                  A nie wydaje ci się że państwo podąża za dłużnikami którzy żyją kosztem
                  uczciwych przedsiębiorców. Przecież te pieniądze trzeba zabrać komuś innemu.
                  Jak umorzymy długi Leppperowi to nam się poprawi czy pogorszy ?

                  Jedyne sensowne przepisy to te likwidujące poprzednie bzdety.
    • komentator Przedwczesny macacz 04.02.03, 21:32
      macacz napisal:

      >Twoja Komentator wizja nie posiada spojnosci niestety.
      >Dobrze juz, "kupujemy" te teorie, ze nastapilo makkroekonomicnze umocnienie
      >Polski, ze stabilna zlotwka, ze nie ma inflacji.
      >Sa podstawy.
      >Wedlug ciebie, za "MAKROekonomicznym umocnieniem mialo isc umocnienie tzw
      >MIKROekonomiczne, czy jak to tam nazwales.
      >Gdzie ono jest?
      >Wydaje mi sie, ze nie tylko miesiace, ale lata juz minely od ustabilizowania
      >sie zlotowki, zbicia inflacji etc. Czyli od twego "umocnienia bazy".
      >Gdzie wiec jest tego konsekwencja, czyli wzrost produkcji, zwiekszenie
      >zatrudnienia, wzrost realnego PKB i inne?
      >Prosze wyjasnij. Budowy domu na ogol nie konczy sie na fundamentach, prawda ?

      Haha pewnie ze nie, masz 100% racji tym razem macacz.

      Wyjasnienie jest tez proste, genialnie proste macacz.

      Rzecz jasna od wprowadzenia stabilnosci makroekonomicznej do uzyskania
      rezultatow ktore widzi szary czlowiek-macacz na ulicy musi uplynac czas
      mierzony kilkoma latami bo musi nastapic sekwencja okreslonych wydarzen:

      - krok pierwszy to ozywienie wymiany zagranicznej (stabilna waluta i niska
      inflacja oraz ograniczenie popytu wewnetrznego stwarzaja ku temu warunki)

      - krok drugi to stopniowe ozywienie popytu wewnetrznego (nie ma mowy o szybkim
      ozywieniu bo inflacja i deficyt platniczy utrzymywane sa w ryzach)

      - krok trzeci to wzrost produkcji wewnetrznej i sprzedazy czyli lacznie
      wzrost PKB

      - w koncu wynikajacy z tego wzrostu przyrost zatrudnienia

      Jest najzupelniej oczywiste ze ekonomia polska jest w fazie pierwszej i mozna
      sie spodziewac ze w tym roku zacznie sie faza druga. Jak widac przyrost
      zatrudnienia jest na koncu wiec przed druga polowa przyszlego roku nie nalezy
      oczekiwac ozywienia w tej dziedzinie.

      Wszystko to jest rzecz jasna warunkowe - przy utrzymaniu dotychczasowego kursu
      makroekonomicznego.

      W krajach biednych utrzymanie stabilnej polityki makroekonomicznej przez dlugi
      czas jest niezwykle trudne. I dlatego wlasnie na przyklad w Ameryce
      Poludniowej jest ciagle bieda od kryzysu do kryzysu. Turcja jest tez dobrym
      przykladem.

      W przypadku Polski tez mozna by powatpiewac czy polityka nie wezmie gory nad
      ekonomia i za jakis czas wybuchnie zamieszanie w rodzaju ostatniego kryzysu
      tureckiego. Jest jednak absolutnie zasadnicza roznica bo w ramach wchodzenia
      do Unii Polska bedzie musiala utrzymywac parametry makroeknomiczne a do konca
      biezacego dziesieciolecia raczej na pewno bedzie w strefie euro i wtedy nie
      bedzie juz mozliwosci posuwania sie droga biednych krajow.

      Najgorszym problemem w Polsce jest wysokie bezrobocie i niestety nie da sie
      tego w pelni rozwiazac na rynku wewnetrznym. Jest ogromny przyrost sily
      roboczej z rocznikow stanu wojennego oraz z restrukturyzacji ekonomii
      a takze z nadmiaru ludnosci na wsi. Tego zadna ekonomia nie bylaby w stanie
      wchlonac. Trudno wiec sobie wyobrazic, w sytuacji gdy w Europie bezrobocie na
      poziomie 10% jest uwazane za normalne by w Polsce dalo sie zblizyc do tego
      poziomu w ciagu najblizszego dziesieciolecia. Pozniej z kolei beda nasilaly sie
      problemy z dostepnoscia sily roboczej wskutek gwaltownego spadku liczby
      urodzen. A wiec za jakies 15 lat zaczna i w Polsce pojawiac sie w wiekszej
      liczbie egzotyczni imigranci.
      • macacz Bardzo dobrze Komentator 04.02.03, 22:22
        Bardzo dobrze Komentator dla ciebie, ze nie jestes politykiem.
        Bo gdybys wyglosil powyzsze poglady na wiecu, blokadzie drogi, spotkaniu
        przedwyborczym, to prawdopodobnie twoje jajca zawisly by swobodnie na slupie....
        W kraju, w ktorym co piaty czlowiek nie ma srodkow do utrzymiania, twierdzisz
        ze bardzo pozytywnym jest osiagniecie MAKROekonomicznej stabilizacji? Hm...
        I ze sytuacja na rynku pracy zmieni sie za ile? 15 lat napisales?
        • Gość: pawel-l Re: Bardzo źle Komentator IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 08:57
          Twoja teoria jest bardzo piękna ale nie prawdziwa.
          Nawet jak inflacja będzie zerowa, a nawet (co jest niemożliwe z naszyi elytami)
          zlikwidujemy deficyt budżetowy to w dalszym ciągu czerwoni popaprańcy będą
          przejadać nasz dochód. Dalej będziemy wspomagać rolnictwo, hutnictwo i
          górnictwo, będą powstawać kolejne urzędy, samorządy będą się rozrastać, PKP i
          służba zdrowia będą bez końca reformowane itd.
          A niezapominaj że spłaty długów i wydatki na emerytów i rencistów będą
          pochłaniać sporą część dochodów budżetu. Inwestycje z UE nie zlikwidują naszego
          własnego marnotrastwa, a wręcz przeciwnie.

          Niezapominaj przy tym o nadciągających krachu finansowym w U.S.
          • macacz Przedwczesny Komentator-kopniak w MAKRO ? 05.02.03, 15:23


            Polski dług publiczny w 2003 roku może przekroczyć 50 proc. PKB - powiedział w
            środę w radiowych "Sygnałach Dnia" minister finansów Grzegorz Kołodko.


            Zgodnie z ustawą finansach publicznych przekroczenie przez dług wartości połowy
            polskiego PKB oznacza konieczność przedstawienia przez rząd projektu budżetu na
            kolejny rok, w którym relacja ta będzie niższa.

            Minister finansów potwierdził, że dług publiczny, liczony według polskiej
            metodologii, na koniec 2002 roku wyniósł ok. 47,5 proc. PKB. Dług liczony
            według standardów Unii Europejskiej (ESA) wyniósł ok. 44 proc. Przedstawiciele
            ministerstwa nie ujawnili czy szacunki zeszłorocznego długu publicznego
            uwzględniają poręczenia i gwarancje. Zgodnie z unijnymi kryteriami
            konwergencji, które Polska chce wypełnić w 2005 roku, dług publiczny nie może
            być wyższy niż 60 proc. PKB.
        • komentator Do czego prowadzi ignorancja 05.02.03, 20:51
          macacz napisał:

          > Bardzo dobrze Komentator dla ciebie, ze nie jestes politykiem.
          > Bo gdybys wyglosil powyzsze poglady na wiecu, blokadzie drogi, spotkaniu
          > przedwyborczym, to prawdopodobnie twoje jajca zawisly by swobodnie na
          > slupie...

          No macacz chyba powinenes wiedziec ze politycy nie pojawiaja sie tam gdzie
          jest holota hehe.

          > W kraju, w ktorym co piaty czlowiek nie ma srodkow do utrzymiania,
          >twierdzisz
          > ze bardzo pozytywnym jest osiagniecie MAKROekonomicznej stabilizacji? Hm...

          Jest to kolosalne osiagniecie, rzadko spotykane. Powinienes wiedziec ze
          normalnie w biednych krajach dochodzi do kolosalnych wybuchow i ruiny.
          Jakby cos wiedzial o swiecie to przykladow jest pelno... Argentyna, Turcja,
          Venezuela, Brazylia...

          Natomiast wysokie bezrobocie jest rzecz jasna pochodna niezbednej
          restrukturyzacji ekonomii. Ta restrukturyzacja nie zostala jeszcze
          doprowadzona do konca wlasnie ze wzgledu na to ze bezrobocie byloby jeszcze
          wieksze.

          W tym wszystkim sa tez ogromne pozytywy: fakt ze co piaty czlowiek zyje
          przyzwoicie w standarcie krajow rozwinietych a polowa sobie niezle radzi.

          > I ze sytuacja na rynku pracy zmieni sie za ile? 15 lat napisales?

          Ty po prostu nie znasz liczb: ile wynosi obecnie roczny przyrost nowej sily
          roboczej? Dla ulatwienia dodajmy ze w latach stanu wojennego kwitla w Polsce
          dzialalnosc podziemna i teraz jej efekty wchodza na rynek pracy.
    • komentator Polska na drodze stabilizacji 05.02.03, 20:13

      Jezeli piszemy o makroekonomicznej stabilizacji to nie oznacza to ze ekonomia
      polska jest w dobrym stanie. Oznacza to tylko ze zostal zrobiony solidny
      pierwszy krok ktory zapobiegl eksplozji jakie zdarzaja sie ciagle w roznych
      biednych krajach.

      Pozostaja natomiast problemy deficytow finansow publicznych i platniczego.
      Tutaj tez udalo sie zahamowac niekontrolowany lawinowy wzrost ale do pelnej
      stabilizacji jeszcze daleko. Sytuacja jest wiec trudna i nie pozostaje nic
      innego jak mozolne dzialanie, szczegolnie wazna jest redukcja deficytu finansow
      publicznych. To jest bezposrednio zalezne od politykow ktorzy beda musieli
      wykonac rozne niepopularne decyzje. Podobne problemy maja inne kraje w EUropie
      i jak dotad najlepsza metoda ich rozwiazywania okazuje sie poganianie ze strony
      innych czlonkow strefy euro. Mozna wiec miec nadzieje ze w ramach dazenia do
      euro politycy w Polsce rowniez beda w stanie utrzymywac finansowa dyscypline.

      Widac jednak jasno ze bez stabilnej waluty problemy bylyby jeszcze wieksze,
      nie pozostaje wiec nic oprocz jej utrzymywania.
      • macacz A tymczasem: Idzie bieda ? 18.02.03, 18:55
        komentator napisała:

        >
        > Jezeli piszemy o makroekonomicznej stabilizacji to nie oznacza to ze ekonomia
        > polska jest w dobrym stanie. Oznacza to tylko ze zostal zrobiony solidny
        > pierwszy krok ktory zapobiegl eksplozji jakie zdarzaja sie ciagle w roznych
        > biednych krajach.



        Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Wtorek, 18 lutego 2003





        Budujemy mniej domów









        W ubiegłym roku w naszym kraju ( Tak, tak, w Polsce) wydano 192,5 tys. pozwoleń
        na budowę, czyli o blisko jedną czwartą mniej niż w roku 2001 - dowiedzieliśmy
        się w Głównym Urzędzie Nadzoru Budowlanego

        W budownictwie jednorodzinnym można już chyba mówić o prawdziwym krachu -
        spadek o ponad 50 proc.! Mniej pozwoleń dostali także inwestorzy budujący
        budynki wielorodzinne oraz zamieszkania zbiorowego (np. hotele) i gospodarczo-
        inwentarskie. Więcej powstanie zaś budynków użyteczności publicznej oraz
        przemysłowo-magazynowych.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka