zigzaur
26.07.06, 10:50
To już trzecia podróż Chaveza do Rosji.
Tak duża ilość podróży dyplomatycznych świadczy o ich zupełnej
bezskuteczności. Gdyby faktycznie obie strony chciały coś załatwić, to
KONKRETNE negocjacje odbyłyby się na szczeblu np. wiceministrów SZ a oficjalny
traktat klepnięto by podczas jednej wizyty.
Ot, demonstracja i tyle.